Posts Tagged ‘Rak’

W tym odcinku dowiemy się o grupie środków chemicznych zwanych ekscytotoksynami, które dosłownie tak bardzo pobudzają komórki Twojego mózgu, że te umierają.
Udamy się w podróż do Tijuany w Meksyku, aby odwiedzić
klinikę onkologiczną, która stosuje terapie naturalne światłem i dźwiękiem do skutecznego pokonywania raka – różnych jego odmian oraz w różnych stadiach.
Ponownie zajmiemy się ogromnie ważnym elementem antyrakowej układanki jakim jest oczywiście odżywianie.
W poprzednich odcinkach dowiedzieliśmy się, że wielkie firmy
farmaceutyczne regularnie przekupują naukowców oraz autorów widmo, aby uzyskane rezultaty były zgodne z ich oczekiwaniami, aby produkowane przez nie leki zostały zatwierdzone.
Czy to możliwe, że przemysł żywnościowy robi to samo?

 

Prawda o raku – epizod 4 – napisy PL [Ekscytotoksyny i rak&Leczenie dźwiękiem i światłem]

Dr Patrick Quillin: Zdrowe ciało ludzkie reguluje i naprawia się samo. Będzie ochraniało samo siebie przed infekcjami, będzie zwalniało procesy starzenia się. Jeśli znajdzie raka, wyeliminuje go. Pozostawi naczynia krwionośne otwarte.

Trina Hammack: Trudno jest mieć nadzieję kiedy jesteś indoktrynowany przez ten świat, a Twój system poglądów mówi Ci, że rak równa się śmierć, albo rak równa się chemia i naświetlanie. Jest mnóstwo strachu i musisz naprawdę spojrzeć głęboko w głąb siebie i przestać się bać. To jest przerażające. To jest naprawdę przerażające być postawionym przed takim faktem, i cały świat wtedy wali ci się na głowę.
Laura Bond: Seler stymuluje przywspółczulny układ nerwowy, który jest uspokajającą częścią układu nerwowego. Dlatego seler jest idealną przekąską, tak samo jak niektóre masła orzechowe, które dodane do selera nadają mu więcej smaku. Powodem tego jest fakt, że zawiera on hormon roślinny o nazwie apigenina. I to właśnie apigenina jest idealną substancją przeciw rakowi. Jeśli wygoogluje się „apigeninę”, pojawia się mnóstwo naukowych odnośników na ten temat.

Istnieje badanie przeprowadzone na Liverpool University, pokazujące, że podawanie brokuł każdego dnia zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jelita grubego o 50 procent. Wyobraźcie sobie, że spożywacie kiełki brokuł, które zawierają do 100 razy więcej sulforafanu niż normalny brokuł.

Badania z National Institutes of Health w Ameryce, prowadzone przez Marka Levine w 2008 roku pokazały, że ponad 50,000 miligramów witaminy C może pokonać raka i pozostawić zdrowe komórki nienaruszone.

Dr Ben Johnson: Istnieje mnóstwo dobrych, nietoksycznych sposobów leczenia raka, że jest śmiesznym to, co robi standardowa medycyna, jednak te sposoby działają każdy inaczej. Na przykład, salvestrol działa na system enzymatyczny. CYP1B1 to enzym, który działa w tym systemie.
Salvestrol to naturalny produkt, który możemy znaleźć w owocach i warzywach, a enzym CYP1B1 przerabia ten ekstrakt roślinny na produkt toksyczny – ekstrakt roślinny działa tak, że po spożyciu przetwarzany jest w aktywny lek. To nie jest lek, normalnie nasze komórki nie mają takiego systemu enzymatycznego, dlatego nie mogą go przetworzyć, więc nie zabija on normalnych komórek. Ale komórki rakowe mają CYP1B1, i on zamienia to na toksyczną substancję zabijającą komórkę rakową. To tylko przykład, w jaki sposób może działać taka naturalna terapia. Skoro wiemy, jak to działa – dlaczego nie mamy salvestrolu w naszych organizmach?
Prawdopodobnie dlatego, że naturalne owoce i warzywa wytwarzają go
w ostatnim dniu lub dwóch ostatnich dniach zanim staną się dojrzałe, dlatego że wtedy mają najwięcej cukru i to wtedy grzyb stara się je zaatakować.

Dr Bradford Weeks: Nasiona są niesamowicie cenne ponieważ nasienie to pakiet bardzo skoncentrowanych składników odżywczych, zawierają ich około 20 lub 30 razy więcej niż reszta owocu, tak, to jest niesamowita paczka składników odżywczych. Wiemy, że posiadają także wszystkie rodzaje genetycznych części zamiennych, i to nasiono, które zamienia się w roślinę, jest w stanie naprawić nasze DNA i RNA. Zawiera również ogromne prekursory komórek macierzystych, a zwłaszcza znajdują się one w łuskach nasion.

Dr Patrick Quillin: Uważam, że grejpfruty to interesujący temat, ponieważ każdy farmaceuta, każdy lekarz mówi swoim pacjentom, nie dotykajcie grejpfrutów. Prawda jest taka, że grejpfrut zwiększa wydzielanie enzymu detoksykacji w wątrobie, co zmienia farmakokinetykę medykamentów, więc jeśli zażyjesz jakiś medykament, będzie on miał inne działanie jeśli spożywasz grejpfruta niż gdybyś go nie spożywał.
Tak więc mówią ci, żebyś nie jadł grejpfruta jeśli zażywasz leki, i z tym się zgadzam, nie mam nic przeciwko temu. Ale mam też inny pomysł. Wyzdrowiej i zacznij jeść grejpfruta, ponieważ on podnosi funkcje twojej wątroby i ułatwia detoksykację. Więc podczas gdy wszyscy mówią ci, żebyś nie jadł grejpfruta, wyzdrowiej i zacznij go jeść.

Ludzie myślą, że współczesna medycyna musi być kontrolująca, inwazyjna, upośledzająca, droga, niebezpieczna. Istotnie, większość współczesnej medycyny taka jest. Ale prawdziwymi lekarstwami są roślinne substancje, które odżywiają ciało. Są antyoksydantami, regulują nienaturalny wzrost, stymulują apoptozę, czyli planową śmierć komórki.

Dr. Russell Blaylock: MSG to glutaminian monosodowy – sól glutaminianu. Elementem szkodliwym jest glutaminian, nie sód. Zapominacie o tym. Cokolwiek co zawiera glutaminian jest ekscytotoksyną, co oznacza, że może zniszczyć komórki mózgu.
Kiedy prowadziłem badania i pisałem o ekscytotoksynach, musiało się to łączyć z mózgiem, bo ponieważ myśleliśmy, że właśnie tam są wszystkie receptory glutaminianu. Teraz wiem już, że receptory glutaminianu występują w każdej komórce ciała. Ani jedna komórka nie jest ich pozbawiona. Oznacza to, ze jeśli zjesz glutaminian, nie ochroni Cię żadna bariera krew-mózg. Glutaminian dotrze bez przeszkód do wszystkich tych komórek, a jego zawartość we krwi wzrośnie gwałtownie do wysokiego poziomu i będzie się długo utrzymywać. Ludzie mają wyższy i dłużej utrzymujący się poziom glutaminianu we krwi niż jakiekolwiek badane zwierzęta.
Drugą rzeczą, jaką odkryto po ustaleniu, że receptory glutaminianu są wszędzie było odkrycie, że zapoczątkowują one i stymulują rozwój i rozprzestrzenianie się każdego rodzaju nowotworów. Najpierw myślano, że tylko guzów mózgu. Wykazano, że jeśli wysoki poziom glutaminianu utrzymywał się wokół guza, guz stawał się wysoce inwazyjny i rósł dwa razy szybciej niż guz z niskim poziomem glutaminianu. Zaczęto patrzeć na inne guzy – guzy płuc, rak jelita grubego, rak piersi, rak prostaty, rak tarczycy. I w każdym raku, który badali znaleźli tę samą rzecz. Glutaminian działał jako, że tak powiem, nawóz – czynnik stymulujący rozwój raka. Sprawiał, że rak rósł bardzo szybko, stawał się wysoce inwazyjny i trudniejszy do wyleczenia. Teraz badania są kontynuowane i dowiadujemy się coraz więcej. Drugim potwierdzeniem jest, że jeśli zablokujesz receptor glutaminianu, guz zaczyna spowalniać swój wzrost. Staje się mniej inwazyjny i zaczyna obumierać. Na skutek zablokowania receptorów glutaminianu obumierają jedynie komórki rakowe, zdrowe komórki rozmnażają się i funkcjonują normalnie. Giną tylko komórki rakowe, kiedy zablokujesz receptory glutaminianu. A później odkryto, że jeśli weźmiesz pacjenta, który dostaje chemioterapię i podasz mu te blokery glutaminianu, chemioterapia działa o wiele lepiej.

Główny problem polega na tym, że nie chcesz zablokować wszystkich receptorów glutaminianu, gdyż mózg ich potrzebuje do swojego funkcjonowania. Nie byłbyś w stanie zapamiętywać – zapadłbyś w śpiączkę. Potrzebujesz w związku z tym selektywnego sposobu ograniczenia wytwarzania glutaminianu. W twoich komórkach jest enzym – glutaminaza – którego funkcją jest przetwarzanie glutaminy na glutaminian. Właśnie w ten sposób komórka rakowa zaczyna produkować mnóstwo glutaminianu. Jeśli zablokujesz ten enzym, guz zacznie się kurczyć.
Czy są jakieś naturalne blokery glutaminianu, które powinniśmy znać?
Na szczęście jest ich bardzo wiele.
Praktycznie wszystkie flawonoidy, które omówiłem: kurkuma, kwercetyna, kwas elagowy, resweratrol, antocyjaniny; one wszystkie ograniczają aktywność receptorów glutaminianu. To jest ich zaletą, a robią to bezpiecznie. Tak że mózg może funkcjonować normalnie, a guz nie może z glutaminianu korzystać.

Komórki rakowe używają dwóch głównych źródeł paliwa: glukozy i glutaminianu. Glutaminian jest bardziej potężnym stymulatorem wzrostu komórek rakowych niż glukoza.
Zgodnie z efektem Warburga normalne komórki używają zarówno mechanizmu anaerobowego, jak i aerobowego, cykl Krebsa. Myślano, że komórki rakowe korzystają jedynie z systemu anaerobowego. Glutamina może korzystać z systemu aerobowego i wytworzyć o wiele więcej energii. Tak wiec jeśli jesz dużo cukru i dużo glutaminy, potężnie stymulujesz wzrost raka. Potrzebujesz w związku z tym obniżyć spożywanie glutaminy. Wiele osób propaguje glutaminę jako środek leczący jelito – zespół przeciekającego jelita. Mówią: weź pięć, sześć, dziesięć gramów glutaminy. Jest to potężny środek stymulujący degeneracyjne zaburzenia mózgu i wzrost raka. Nie chcesz tego. Są dużo lepsze sposoby naprawy układu trawiennego – działają skuteczniej i bezpieczniej oraz hamują raka.
Osobną sprawą jest żywność, np. fasola, taka jak czarna fasola, która zawiera dużo glutaminy, grzyby też zawierają jej dużo. Tej żywności, która zawiera dużo glutaminy nie chcesz i nie powinieneś jeść. Powinieneś spożywać jedynie żywność o niskiej zawartości glutaminy, a należy do niej bardzo wiele warzyw. Niektórzy naukowcy sądzą, że powodem, dla którego osoby na diecie wegetariańskiej i sokach wydają się doświadczać tych spontanicznych wyzdrowień z raka jest właśnie niskie spożycie glutaminy i niskie spożycie cukru.

Poza tym rak nie może wykorzystywać jako paliwa tłuszczu, więc dobrym sposobem na podtrzymanie swojej energii bez uciekania się do cukru jest spożywanie oleju kokosowego, z którego rak nie skorzysta.
MSG jest jedną z postaci glutaminianu. Jakich innych źródeł glutaminianu należy unikać?
Cóż, przemysł się naprawdę wkurzył, kiedy ukazała się moja książka „Eksytotoksyny” i wszyscy patrzyli na glutaminian. Zaczęto usuwać MSG z etykiet, a nawet umieszczać na nich napis „Nie zawiera MSG”, a następnie… dodawać do produktów źródła glutaminianu, takie jak hydrolizowane białko, izolat białka sojowego, koncentrat białka sojowego, autolizowane drożdże, kazeinian sodu, bardzo częste. Wszystkie z nich zawierają bardzo dużo glutaminianu, ale prawo zezwala producentom na ich używanie i jednocześnie na umieszczanie napisu „Nie zawiera MSG”.

Dr. David Jockers: Cukier rzeczywiście upośledza układ odpornościowy. W latach 1970. naukowiec dr John Ely przyjrzał się szczegółowo, jak działają białe krwinki. Jaka jest różnica między białymi komórkami krwi i normalnymi. Okazało się, że białe krwinki potrzebują 20 krotnie więcej witaminy C niż komórki normalne.
Przyjrzał się również temu, jaką drogą białe krwinki otrzymują potrzebną im witaminę C. Wiemy, że witamina C jest antyutleniaczem, który chroni białe krwinki przed stresem oksydacyjnym i oczywiście większość naszych słuchaczy powinna wiedzieć, że białe krwinki są naszą armią. Każdego dnia wyruszają na wojnę, tak więc potrzebują dobrej ochrony.
W jaki sposób właściwie witamina C dociera do białych krwinek? Oto pytanie. Dr John Ely ustalił, że dokładnie tą samą drogą, którą dostają się do komórki cukier czy glukoza – za pośrednictwem insuliny, i że w związku z tym kiedy podnosi się poziom cukru, nasze ciało zwiększa produkcję hormonu zwanego insuliną. Insulina zabiera cukier i umieszcza go w komórce, gdzie jest jego miejsce. Wiemy, ze komórki, w tym białe krwinki, mają większe pokrewieństwo do glukozy – sam receptor insuliny ma większe pokrewieństwo do glukozy niż do witaminy C. Oznacza to w praktyce, ze kiedy poziom glukozy jest podwyższony, nie jesteśmy w stanie wprowadzić witaminy C do komórki. Dr Ely zaproponował wprowadzenie tzw. wskaźnika fagocytowego, który pokazuje na drodze pomiaru, jak dobra jest biała krwinka w niszczeniu komórek rakowych, bakterii wirusów i tym podobnych.
Ustalił, że przy poziomie cukru równym 120 wskaźnik fagocytowy jest zredukowany o 75 %. Jeżeli masz na czczo poziom cukru równy 120, oznacza to stan przedcukrzycowy; 125/126 to cukrzyca. Większość ludzi mówi, ze nie ma cukru na czczo na poziomie 120, jednakże jeśli zjedliśmy, na śniadanie, powiedzmy, miskę płatków śniadaniowych, tylko w wyniku tego będziemy mieć przez trzy czy cztery godziny poziom cukru powyżej 120.

Od zjedzenia kukurydzianych płatków śniadaniowych i wypicia do tego szklanki soku pomarańczowego. Cukier w twojej krwi zostanie napompowany i na skutek tego w praktyce zmniejszysz zdolność swoich białych krwinek do rozkładu komórek rakowych. A jeśli potem zjesz na lunch kanapkę a przez resztę dnia posiłki bogate w węglowodany, zmniejszysz swój wskaźnik fagocytowy. Większość ludzi ma przez 16 godzin dziennie zmniejszony poziom odporności.

Ograniczenie cukru powoduje

Sayer Ji: Wyszła nowa praca, w której wykazano po raz pierwszy, że rak nie tylko żywi się cukrem, ale że cukier może wytworzyć w komórce fenotyp rakowy. Oznacza to, że komórka zmieniła się z takiej, która po prostu lubi glukozę w taką, która wykazuje aktywność inwazyjną i staje się faktycznie niezależną komórką, dokonującą inwazji na swoje sąsiedztwo tkankowe. Po raz pierwszy zobaczyliśmy więc, że cukier jest czynnikiem rakotwórczym, tak jak palenie papierosów. Nie tylko dokarmia raka, ale może go faktycznie powodować.

Dr. Roby Mitchell: Jednym z testów używanych do diagnozowania raka jest tomografia. W badaniu tomograficznym (PET scan) stosowany jest napromieniowany cukier, który wstrzykuje się pacjentowi, ponieważ komórki rakowe pobierają cukier znacznie efektywniej niż normalne. Przyswoją napromieniowany cukier, a my będziemy mogli zobaczyć na obrazie tomograficznym gdzie jest ten cukier, a to powie nam, gdzie jest rak. Tak więc wiemy oczywiście jaki jest wpływ ogromnych ilości cukru na komórki rakowe i taki jest właśnie powód, dla którego pacjenci onkologiczni umierają ostatecznie z wygłodzenia, bo komórki rakowe zabierają cały dostępny cukier komórkom normalnym.

Dr Russell Blaylock: Aspartam był badany przez długi czas, to co należy zrobić, to popatrzeć na badania przeprowadzane przez twórców aspartamu i na te, które są niezależne. Poprzez takie postawienie sprawy można odkryć, że wszystkie niezależne badania wykryły szkodliwe problemy, a żadne ze sponsorowanych badań przez producentów ich nie wykryło.
To co robi producent to szuka naukowców i płaci im,
żeby napisali lub sztucznie wykreowali artykuły mówiące, że to jest bezpieczne i tym wypełnia literaturę na ten temat. I kiedy staje przed kamerą, pokazuje te pliki dokumentów i mówi: patrzcie, to jest bezpieczne, tak mówią badania. I wtedy prowadzący program patrzy na to i mówi: tak, istnieje tysiące badań, które mówią, że to jest bezpieczne. Nie pokazują oni nawet prawdziwych badań, które przeprowadzone były skrupulatnie i wykazują, że to nie jest bezpieczne. Te badania prawdziwe pokazują, że to jest czynnik rakotwórczy i że jeśli połączy się go z innymi podobnymi czynnikami takimi jak azotany zawarte w jedzeniu, staje się on nawet bardziej rakotwórczy. Znaleziono oryginalne badania prowadzone w celu uzyskania atestu NutraSweet, które mówią, że podnosi on prawdopodobieństwo wystąpienia guzów mózgu około sześciokrotnie, a także guzów płuc, raków piersi, guzów piersi, wszystkich rodzajów guzów i raków tarczycy. Dochodzenie prowadzone po ateście – ponieważ zaatestowano go mimo tych badań – wykazało, że wyciąga się guza ze zwierząt, na których przeprowadza się badania, wyrzuca się go i wpisuje się, że wszystko było w normie.

Były badania we Włoszech, prowadzone przez Ramazzini Institute i jednego z najbardziej poważanych badaczy czynników rakotwórczych. On testuje te czynniki aby odkryć, czy powodują one raka. Wręczył on im ten projekt i powiedział, patrzcie, zobaczmy czy aspartam będzie powodował raka u zwierząt. Wykonał największe badanie na zwierzętach w historii. Teraz jego badanie jest uważane za nieskazitelne, właściwie niepoddawane w wątpliwość, dlatego że tak dokładnie je wykonał, jest także bardzo poważany. Odkrył, że istnieje wzrost chłoniaka i białaczki i tak samo raka piersi, a także prawdopodobnie guzów mózgu.
Ale oni nie mogli tego zaakceptować, więc przeprowadził badanie jeszcze raz, badanie w ciągu całego życia zwierzęcia podobnie jak robi się to w przypadku ludzi – dlatego że ludzie piliby to przez całe życie. To, co odkrył, to wzrost chłoniaka i białaczki, a także wzrost raka piersi i guzów mózgu.
Z tymi odkryciami udał się do Stanów Zjednoczonych. CDC obiecało zapoznać się z badaniami, ale zostawią ostateczny głos ludziom i każdy wiedział, co z tego wyjdzie. Nie obyło się bez krytyki na temat sposobu wykonania badania, a wiesz, na czym opierała się ta krytyka? Na tym, że było to badanie w ciągu całego życia. Oni wykonali je w ciągu dwóch lat, ale wtedy, jak powiedział, oczywiście, że tak, bo wtedy guz zaczyna się pojawiać. Oni zatrzymali badanie jeszcze przed tym, jak guz zaczął się pojawiać.

Leptyna działa w podwzgórzu, aby powściągnąć nasz apetyt. Tam znajdują się receptory, w jednym konkretnym jądrze – jądrze łukowatym. Dopóki leptyna nie wejdzie w reakcję z tym receptorem, nie działa. Glutaminian to przekaziciel tego receptora, a aspartam posiada kwas asparaginowy, który jest także ekscytotoksyną tak samo jak glutaminian. Tak więc wypala on jądro i w ten sposób leptyna nie może działać. Poziomy leptyny podnoszą się, co jest zapalne i człowiek zaczyna przybierać na wadze. Tak więc paradoksalnie aspartam nie jest dobry dla utraty wagi; tak naprawdę powoduje on przybieranie na wadze. A kolejną sprawą jest to, że zawarta w nim taurycyna, fenyloalanina, stymuluje hipoglikemię, która powoduje, że stajemy się głodni.

Dr Robert Scott Bell: Z perspektywy odżywiania, istnieją trzy podstawowe rzeczy, które są proste, chodzi o selen, chrom i krzem. Nie ma nic lepszego niż mikroelement, jeden śladowy minerał, który zostaje zidentyfikowany jako najlepszy minerał zapobiegawczy jeśli chodzi o zapobieganie rakowi, ale także leczenie go – także jeśli mówimy o nawrotach. W tej właśnie sprawie mój dobry przyjaciel, Jonathan Emord, pozwał FDA siedem czy osiem razy, w związku z tym, aby legalnie oznakować to jako środek zapobiegawczy, mniej więcej jako środek na odwrócenie raka. Magazyny naukowe, literatura jest pełna opisów selenu,
który zapobiega rakowi. Selen cofa raka.
Ja walczę o to, abyśmy zrobili z tego jedzenie, nie izolowany syntetyk, dlatego że w jedzeniu przybiera on wiele form w połączeniu z innymi czynnikami, a ja zużywam 200 mikrogramów w ciągu dnia jako środek zapobiegawczy. Kiedy rozmawiam z kimś na temat raka piersi, mówię,
żeby używać do 1000, a czasami 1200 mikrogramów, ale często słyszę ludzi, którzy protestują i mówią, że to niebezpieczne, toksyczne, że selen cię zabije.

Jeśli je się cokolwiek zawierającego cukier i nie ma się odpowiednich zapasów chromu, można to zablokować zanim komórki rakowe się do tego dostaną. Jeśli weźmiesz 100 mikrogramów, przez trzy dni weźmiesz GTF (Glucose Tolerance Factor – Czynnik Tolerancji Glukozy), chrom w jedzeniu, możesz transformacyjnie wygłodzić komórki rakowe.

Chrom jest jak robotnicy portowi, którzy pomagają załadować cukry do komórek, a także wyładować je z komórek, które je mają, które przechowują je jako tłuszcz lub w innej twardej formie, aby przenieść je do zdrowych komórek, aby zużyć je jako energię.

Trzecią kwestią jest zapobieganie przerzutom. Jak możemy to robić? Poprzez siłę i integrację tkanki łącznej. Mówiliśmy o chromie i selenie. Krzem lub krzemionka jest kolejnym minerałem, który został zabrany z gleby, wytrącony z jedzenia w trakcie procesu przetwarzania. Bez krzemu nie mamy szans na integrację struktury tkanki łącznej i to jest wszystko: skóra, paznokcie, włosy. Wiele ludzi zna całą matrycę macierzy komórkowej, która łączy nas w całość. Układ szkieletowy, autonomiczny układ nerwowy oraz cały układ nerwowy. Możesz wymienić jakiś układ organizmu i jest on zależny od krzemu, który powoduje integrację tkanki łącznej, a jeśli nie ma w organizmie wystarczającej ilości krzemu, powstają przerzuty, przez przeżuwanie, enzymy rozkładają komórki rakowe, przeżuwają je,
a potem dochodzi do przerzutów.
I to jest to, co zabija ludzi.
New Study by Ramazzini Institute Confirms Aspartame Carcinogenic
http://www.newmediaexplorer.org/sepp/2007/04/17/new_study_by_ramazzini_institute_confirms_aspartame_carcinogenic.htm
Letter to FDA: Why are you lying about aspartame?
http://www.laleva.org/eng/2007/04/letter_to_fda_why_are_you_lying_about_aspartame.html
Aspartame Safety In Question – Italian Study
http://www.laleva.org/eng/2006/02/aspartame_safety_in_question_italian_study.html
Aspartame administered in feed, beginning prenatally through life span, induces cancers of the liver and lung in male Swiss mice.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20886530

W tym odcinku wybierzemy się do Łotwy i dowiemy się o wirusie, który można stosować w leczeniu raka, który potencjalnie może wyleczyć z tej choroby. Dowiemy się o niebezpieczeństwach związanych z genetycznie zmodyfikowanymi organizmami GMO oraz kodeksie żywnościowym CODEX Alimentarius.
W poprzednim odcinku niezbędnym krokiem numer jeden przedstawionym przez dr Veronique Desaulniers było “niech żywność będzie lekarstwem”. Dzisiejszy odcinek będzie pełen informacji na temat żywności i żywienia.

Prawda o raku – epizod 3 – napisy PL [RIGVIR, rakowe komórki macierzyste, wyciskane soki]

 

Dr Bita Badakshan: Jeden z problemów, jakie niesie za sobą chemia polega na tym, że kiedy pacjent przechodzi chemioterapię, krążące komórki nowotworowe, komórki rakowe, które powstają, kiedy pojawia się pierwszy guz, mogą mutować i stać się bardziej odporne na inne metody leczenia. Krążące komórki nowotworowe powstają z pierwszego guza, podobnie jak krążące komórki macierzyste guza nowotworowego. Te mogą stać się złymi komórkami, czyli komórkami rakowymi, ale niekoniecznie. Krążąca komórka nowotworowa również, obie będą pływać w organizmie. To z tego powodu, kiedy przechodzisz operację, chemię czy naświetlanie, atakując jeden obszar, nie pozbywasz się raka. Co się dzieje? W twoim organizmie pływają krążące komórki nowotworowe. Tych komórek wciąż przybywa. I co takiego robią? Wywołują przerzuty, nawroty i odległe przerzuty. To dlatego tak się dzieje. To dlatego pacjentka mówi, “Usunęłam obie piersi. Usunęłam je całe. Dlaczego rak pojawił się w innym miejscu?” Przyczyną są krążące komórki nowotworowe (CTC).

Dr Nalini Chilkov: Spośród znanych chińskich ziół można wyróżnić Huang Qin, czyli tarczycę bajkalską. Obecnie w Chinach – we współczesnym chińskim ziołolecznictwie – tarczyca bajkalska znajduje się w niemal każdej recepturze antynowotworowej. Zawiera bardzo wiele fitochemikaliów, a jednym z nich jest berberyna. Berberyna jest bardzo gorzka, a to stymuluje detoksykację. Może również kontrolować insulinę. Ponieważ napędza komórki nowotworowe i ze względu na to, że w Stanach Zjednoczonych ponad 40 procent ludzi choruje na cukrzycę lub ma stan przedcukrzycowy, insulina jest jedną z największych sił napędzających raka we współczesnej Ameryce. Poszukujemy zatem roślin i substancji chemicznych również o takim działaniu. Tarczyca bajkalska zawiera także bajkalinę, a bajkalina oraz wogonina, należące do grupy substancji chemicznych zwanych flawonolami, wyłączają rozwój rak i zapalenie, a włączają apoptozę i działają na komórki macierzyste. Widać zatem, że rośliny działają wielozadaniowo. Możemy dużo zdziałać  dysponując zaledwie kilkoma gatunkami roślin.

Lourdes Colon: Stosowanie perzu było jedną z najistotniejszych rzeczy, jakie robiłam w swojej walce z rakiem. Dowiedziałam się, że zawiera chlorofil bardzo podobny do krwi, że od krwi różni się tylko jednym składnikiem. My mamy żelazo, a perz magnez.

Dr Russell Blaylock: Widać to na przykład w badaniach nad białaczką. Wykazały one bez cienia wątpliwości, że szanse wyleczenie z białaczki są znacznie wyższe przy zastosowaniu kwercetyny. Większość przypadków białaczki jest na nią bardzo wrażliwa. Chłoniaki, wszystkie te substancje – kurkumina, kwercetyna, kwas elagowy, resveratrol – one wszystkie powstrzymują nowotworowe komórki macierzyste. I to jest właśnie interesujące na przykład w kurkuminie. Ona faktycznie zabija komórkę macierzystą – nowotworową komórkę macierzystą. Nie działa na normalne komórki macierzyste, a tylko na nowotworowe.

Dr Steve Klayman: Jednym z produktów, ku których zwróciłem się lata temu była herbata Essiac. Czytałem o aktywnej w latach 20-tych pielęgniarce z Kanady nazwiskiem Renee Caisse. Wielu spośród kierowanych do niej chorych na raka pacjentów usłyszało już wyrok śmierci. Ona podawała im herbatę o nazwie Essiac. E-S-S-I-A-C, herbata Essiac.

Dr Rob Verkerk: Rządy nie chcą, by ludzie wiedzieli o suplementach. Traktują je w dużej mierze tak, jak chcieliby traktować lekarstwa, więc jak tylko pojawia się jakiś suplement o działaniu leczniczym, zwłaszcza w Europie, natychmiast staje się nielegalny. Ponieważ, z definicji, zgodnie z Europejskim Kodeksem Medycznym, który opracowano w 1965 roku, aby chronić ludzi przed talidomidem, więc kodeks ten zasadniczo stanowił, że każdy środek o działaniu farmokologicznym należy określać jako lek. W myśl tego zapisu żywność pozostaje produktem, który konsumujemy, aby dostarczyć organizmowi energii, ale nie czymś, czego można używać w celach leczniczych.
A zatem żywność nie może być lekarstwem, co oczywiście pozostaje w sprzeczności z tym, co wiele setek lat temu mówił, przypuszczalnie mówił, nasz drogi przyjaciel Hipokrates. A więc tak, stoimy przed poważnymi wyzwaniami związanymi z dostawami żywności, jak również przyjmowaniem skoncentrowanych źródeł składników odżywczych. Obecnie, jeśli się spojrzy na dziewięć niezbędnych aminokwasów, nie istnieje jeden zatwierdzony plan ochrony zdrowia. Jeżeli sprzedajemy aminokwasy, choć są niezbędne do życia, nie wolno nam powiedzieć…

Dr Matthias Rath: W pierwszej połowie XX wieku aż dziewięć Nagród Nobla zostało przyznanych za badania nad witaminami mające udowodnić ich korzystny wpływ na zdrowie człowieka. W 1963 roku rząd niemiecki, pod naciskiem Bayer, utworzył Komitet w sprawie Kodeksu Żywności, którego celem było zagwarantowanie, że witaminy i korzyści z witamin dla zdrowia człowieka są eliminowane na całym świecie. Widzi więc pan, że to nie jest tak, że tylko pan i my rozmawiamy o raku. Tradycja zbrodni przeciw ludzkiemu zdrowiu liczy już sto lat. Jeżeli widzowie oglądający ten wywiad wezmą pod uwagę minione wydarzenia, łatwiej im będzie zrozumieć wiele spraw, o których będziemy dziś mówić.

Jeffrey Smith: Organizmy zmodyfikowane genetycznie – bierzesz geny z jednego gatunku i wprowadzasz je do DNA innego gatunku. Zmodyfikowanych genetycznie roślin uprawnych jest na rynku dziewięć, a ich najważniejsze cechy to odporność na herbicydy albo produkcja pestycydów.
Tak więc jeśli chodzi o odporność na herbicydy, soja Roundup Ready jest najpopularniejsza. Soja Roundup Ready, bawełna, rzepak, buraki cukrowe i lucerna. Wprowadza się do nich geny bakterii i fragmentów wirusa i tak dalej po to, żeby nie umarły – roślina nie umiera, kiedy się ją spryska herbicydami Roundup, które normalnie powodują śmierć roślin. Dzięki temu odchwaszczanie jest dla rolników łatwiejsze. Mogą po prostu spryskać rośliny uprawne i zabić wszystkie chwasty, ale nie rośliny uprawne Roundup Ready.
Inną popularną cechą uzyskaną na drodze modyfikacji genetycznej jest produkcja pestycydów. Bierze się gen z bakterii w glebie o nazwie Bacillus thuringiensis lub w skrócie Bt. Bierze się ten gen, który produkuje znany środek owadobójczy, i umieszcza w kukurydzy i bawełnie. Kiedy więc owad – określony gatunek owadów – próbuje ugryźć roślinę, uwalnia się toksyna, która rozrywa małe otworki w ściankach jego żołądka i owad umiera. A zatem spożywamy dziś środek owadobójczy, jak również rośliny uprawne Roundup. Spożywamy dwa rodzaje trucizn w tych genetycznie zmodyfikowanych roślinach uprawnych.

Ocean Robbins: Wszyscy jesteśmy uczestnikami zbiorowego eksperymentu. Jeżeli nie mieszkasz w jaskini albo sam nie uprawiasz całej zjadanej przez siebie żywności, z całą pewnością w którymś momencie spożyłeś pewną ilość organizmów zmodyfikowanych genetycznie. Znajdują się one tylko w pięciu podstawowych roślinach uprawnych, ale te rośliny są nadzwyczaj rozpowszechnione. Mówimy tu o kukurydzy, soi, rzepaku, burakach cukrowych, no i oczywiście o bawełnie, z nasion której produkuje się olej. Ale wśród składników używanych przez dosłownie wszystkie restauracje znajdują się produkty GMO. Tak więc prawdopodobnie każdy miał z nimi styczność, chyba że ktoś nigdy nie jada w restauracjach.
Wiemy z całą pewnością, że organizmy zmodyfikowane genetycznie prowadzą do ogromnego zwiększenia użycia Roundup zawierającego glifosat, który Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła właśnie jako prawdopodobny środek rakotwórczy. Wiemy na pewno, że GMO prowadzą do ogromnego zwiększenia użycia 2,4-D, czyli jednego z dwóch składników Czynnika Pomarańczowego, prawda? A ten z kolei powiązany jest z mnóstwem metabolicznych, zdrowotnych i neurologicznych dysfunkcji – bardzo licznymi wadami okołoporodowymi. Wiemy na pewno, że jeżeli spryskamy rośliny uprawne tymi środkami chemicznymi, będziemy później spożywać żywność, która dosłownie wchłonęła herbicydy, co nie ma precedensu w historii ludzkości. Ponieważ wcześniej było tak, że kiedy spryskiwało się nimi rośliny uprawne, rośliny te zawsze umierały.

Dr Kaspars Losans: RIGVIR® to żywy wirus – żywy i zamrożony po to, żeby pozostał żywy. Funkcjonuje jak żywy wirus, który odszukuje w ludzkim organizmie komórki rakowe i niszczy je.

Dr Ivars Kalvins: Jest tylko jeden lek na świecie, na rynku, żywy wirus RIGVIR – “RIG” od Rygi, RIGVIR. Został stworzony czy też odkryty przez profesor Ainę Muceniece i ustanowiony lub zatwierdzony przez łotewski odpowiedni amerykańskiej Agencji Żywności i Leków. Jest niezwykle skuteczny w leczeniu czerniaka, ale nie tylko. To ludzki wirus – wrodzony, niezmodyfikowany wirus. Głównym problemem w przypadku wszystkich wirusów jest mutacja. To jest wirus niemutujący.

Dr Ivars Kalvins: Jest co najmniej dziesięć takich rodzajów nowotworu, lokalizacji raka, w tym rak nerki, rak piersi, żołądka, płuc i wiele innych rodzajów, również rak prostaty, niezwykle powszechny u mężczyzn. Jednak w tej chwili RIGVIR jest oficjalnie zatwierdzony jedynie do leczenia czerniaka. Pomimo to widzimy, że ludzie, którzy mają inne rodzaje nowotworu, a leczą się z raka za pomocą tego wirusa, również mogą wrócić do zdrowia. To olbrzymi sukces.

Dr Elita Shapovalova: W przypadku pacjentów we wczesnym stadium czerniaka, którym podawany jest RIGVIR, wskaźnik przeżywalności wynosi 92 procent. W późniejszym stadium, jeżeli podaje się RIGVIR – 60 procent. Jeśli nie otrzymują wirsua RIGVIR, wskaźnik wynosi już tylko 9 procent. Nie istnieje chemioterapia, którą można stosować do leczenia czerniaka, a przynajmniej nie wynaleziono takiej. Na początku stosowaliśmy radioterapię. Później jednak została odrzucona. Nie mogliśmy jej stosować z tego względu, że niszczy system odpornościowy i bardzo trudno ją zwalczyć. Wracamy do chemioterapii – nic nam nie wiadomo o tym, żeby medycyna w dziedzinie chemioterapii leczyła czerniaka. Drugą negatywną właściwością chemioterapii jest to, że powoduje efekty uboczne, które po prostu niszczą system odpornościowy, obniżają jakość życia pacjenta i najzwyczajniej w świecie zmieniają całe jego życie.

Dr Jimenez: RIGVIR ma tę szczególną właściwość, że selektywnie atakuje komórki rakowe, pozostawiając normalne komórki nietknięte. To się nazywa tropizm komórek nowotworowych.

Dr Peteris Alberts: A wie pan kto pierwszy zastosował wirus w leczeniu człowieka? Ponownie pani Garklava. RIGVIR to wirus onkolityczny. Wirus infekuje komórkę nowotworową. Replikuje się w komórce nowotworowej i po prostu ją niszczy, rozsadza ją.

Dr Antonio Jimenez: To się nazywa rozpad komórek nowotworowych. Kiedy komórka rakowa pęka, wówczas te wirusy, które się podwoiły i zreplikowały w jej wnętrzu, przedostają się do innych komórek rakowych. Jedną z ciekawych rzeczy, Ty, dotyczących wiroterapii za pomocą wirusa RIGVIR jest to, że RIGVIR atakuje także nowotworowe komórki macierzyste. Wiemy, że nawet jeśli niektórzy widzowie tej serii filmów dokumentalnych przeszli chemioterapię bądź naświetlanie i lekarze stwierdzili, że są w remisji lub że zostali wyleczeni, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że może nastąpić u nich nawrót. A zatem dzięki wiroterapii z wykorzystaniem wirusa RIGVIR możemy zaatakować te komórki macierzyste, które nie poddają się chemii ani naświetlaniu, a nawet mogą stać się bardziej agresywne w wyniku zastosowania chemii i naświetlania.

 

Rigvir Virotherapy
http://www.virotherapy.eu/rigvir.php

Prawda o raku – epizod 1 – napisy PL [Prawdziwa historia chemioterapii & Farmaceutyczny monopol]

 

Ty Bollinger w materiale prowadzi wywiady z wybitnymi naukowcami, badaczami, lekarzami oraz pacjentami chorymi na raka, którzy zapobiegają, leczą i zmagają się z nowotworem.
Dowiedziesz się o najlepszych kuracjach i protokołach, które nie szkodzą twojemu organizmowi od wiodących lekarzy z całego świata.

Pod koniec XIX i na początku XX w., szkoły medyczne uczyły wielu różnych rzeczy. Działały propagujące homeopatię szkoły medyczne, propagujące naturopatię szkoły medyczne, były eklektyczne propagujące ziołolecznictwo szkoły medyczne. Panowała duża różnorodność. Nie było jednej metody. Fundacje Rockefellera i Carnegiego zainteresowane były ustaleniem takiej właśnie jedynej metody, zamierzały przejąć kontrolę nad systemem edukacyjnym i stworzyć monopol medyczny eliminując po prostu wszelką konkurencję do kształcenia medycznego ewidentnie promującego chemiczne podejście do leczenia. Tego właśnie dotyczy Raport Flexnera z 1910 r. Do jego sporządzenia zostali zatrudnieni Abraham i Simon Flexner.
Szkoły wyższe propagujące naturalne metody leczenia nie forsowały wystarczająco wielu leków chemicznych produkowanych przez Carnegiego i Rockefellera.
Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne, które oceniało różne medyczne szkoły wyższe, uznało za swoje zadanie namierzyć i zamknąć większe, szanowane, popierające homeopatię uczelnie wyższe. Carnegie i Rockefeller zaczęli natychmiast zasypywać setkami milionów dolarów te szkoły medyczne uczące medycyny opartej na lekach.

Już w 1913 r. Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne utworzyło wewnętrzny dział, który nazwano Działem Propagandy i którego głównym celem było wyeliminowanie znachorów. Ale czym dokładnie jest znachorstwo?
Pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych, George Washington, zmarł na skutek upustu krwi, który w tamtych czasach był uznaną metodą leczenia. Ignaz Semmelweis został nazwany szarlatanem, ponieważ zasugerował, żeby lekarze myli ręce przed przystąpieniem do operacji. Współcześni lekarze, którzy nie stosują chemioterapii, również uznawani są za szarlatanów.

Chemioterapia, pierwsze leki cytostatyczne zostały odkryte na początku lat 40-tych XX w. we Włoszech, kiedy puszczono azotowy gaz musztardowy na jedną z misji bombowych, a potem przeprowadzono autopsję ciał. Okazało się, że poziom limfocytów u ofiar spadł.
I wtedy niektórzy z lekarzy wpadli na pomysł.

„Jeśli ktoś ma białaczkę czy chłoniaka, choroby, w których produkowane jest za dużo limfocytów, to poziom limfocytów w ich krwi obniży się tak samo, jak u tych osób, na które spuszczono gaz musztardowy”.

Tak więc narodziny leków cytostatycznych związane są z produkcją gazu musztardowego.

Tamoxifen to lek, który lekarze przepisują większości kobiet chorych na raka piersi, nie mówią im jednak, że jest sklasyfikowany jako substancja rakotwórcza przez Amerykańskie Stowarzyszenie Raka i Światową Organizację Zdrowia. Czy ma sens przepisywanie kobietom leku rakotwórczego, który wywoła raka w innych częściach ciała, aby “zapobiec” rakowi?

Dr James Forsythe: Potem rozpocząłem praktykę w San Francisco jako onkolog z grupą onkologów, którzy zaczęli dostrzegać, że lista moich długoterminowych ozdrowieńców jest bardzo krótka. Zacząłem czytać w literaturze, że wszyscy byli, że po pięciu latach chemii, w swojej własnej literaturze oni zanotowali tylko 2,1-procentowy wskaźnik przeżywalności.
Bob Wright: Wiemy, że 97 procent osób przechodzących chemioterapię umiera w ciągu pięciu lat. Badanie to znalazło się w [Clinical Oncology] Journal. To sami onkolodzy podcinali gałąź, na której siedzieli.

W rzeczywistości, kiedy mówimy o odporności na chemię i naświetlanie, to tak naprawdę jest to sposób obarczania winą ofiary, ponieważ my wszyscy, gdyby nas poddać konwencjonalnej chemii i naświetlaniu, doznalibyśmy szkody i miałoby to faktycznie skutek rakotwórczy i w wielu przypadkach wywołałoby drugiego raka. Z technicznego punktu widzenia, uważam, że ludzie muszą mieć świadomość, że to nie jest prawdziwa terapia przeciwrakowa. W najlepszym razie jest paliatywna w takim sensie, że może zmniejszyć guz. Ale tak naprawdę najważniejszą rzeczą, którą chciałbym przekazać jest to, że spowoduje ona wzmocnienie właściwej komórki matki znajdującej się pod guzem, zwanej rakową komórką macierzystą. Mówiąc technicznie, zmniejszasz rozmiar guza, ale w tym samym momencie wzmacniasz populację komórek rakotwórczych. I znowu, koncepcja, że niektórzy ludzie są odporni na chemię i naświetlanie jest w rzeczywistości nieprawdziwa. Każda osoba poddana naświetlaniu i chemii dozna niepożądanych skutków ubocznych, z których część jest gorsza niż pierwotne schorzenie, na które ją leczono.

Aby mieć maksymalną szansę pokonania raka, potrzebny jest nieuszkodzony układ odpornościowy. To również czyni współczesną metodę chemioterapii tak nieetyczną. Chemioterapia powoduje uszkodzenia pierwszego organu, którego dotyka rak, faktycznie rzecz biorąc organu docelowego, a mianowicie szpiku kostnego. Następuje zaburzenie produkcji komórek obronnych, leukocytów itd. w szpiku kostnym. Od samego początku, od samego planowania chemioterapii, od tego jakże naukowego podejścia, chemioterapia to oszustwo. To nieetyczny, oszukańczy biznes, który tworzy złudzenia dla milionów ludzi i każdego naukowca, który się w niego zaangażuje. Nie winię lekarzy, ponieważ czasami brakuje im wykształcenia, by się w to zagłębiać. Ale każdy naukowiec wie, że to oszustwo na wielką skalę. Ci, którzy twierdzą, że o tym nie wiedzą, powinni porzucić zawód naukowca.

Mówi się nam, że był tylko jeden trybunał przeciwko głównym zbrodniarzom wojennym, ale w rzeczywistości było ich 12.Trybunał numer sześć rozpatrywał sprawę przeciwko Bayer, BASF i Hoechstat. W tamtym czasie tworzyły one kartel pod nazwą IG Farben. Sprawa toczyła się przez cały rok przeciwko 24 kierownikom tych firm farmaceutycznych i chemicznych. Ujawniła, że w dużej mierze sfinansowały one dojście nazistów do władzy – że dostarczyły 100 procent surowców potrzebnych im do prowadzenia wojny, w tym 100 procent benzyny syntetycznej, gumy, 100 procent materiałów wybuchowych.Sprawa dobiegła końca, oskarżyciel amerykański stwierdził: “Bez IG Farben nie byłoby Drugiej Wojny Światowej”. Inaczej mówiąc, musimy przedefiniować historię. Nawet jeśli dziś rozmawiamy o raku, musimy wiedzieć o tych sprawach. Że te interesy związane z rozszerzaniem rynków produktów opatentowanych na całym świecie – że ryzykowali, a w rezultacie odpowiedzialni byli za śmierć 60 milionów ludzi w czasie Drugiej Wojny Światowej.

Francis Bacon dał początek nowoczesnej zasadzie naukowej w 1600 roku. Stwierdził: “Żeby rządzić przyrodą, trzeba jej słuchać”. W nowoczesnej medycynie stwierdzamy: “Nie dbamy o zasady, zmienimy je. Wiemy, że potrzebujecie witaminy D i słońca, ale powiemy, że ponieważ nie możemy tego opatentować, to spróbujemy wynaleźć lek, który obejdzie wszystkie te drogi”. Żeby rządzić przyrodą, trzeba jej słuchać.

Ludzie boją się używać słowa “spisek”, ponieważ sądzą, że inni mogą ich uznać za czubków. Ale co gdybym wam powiedział, że Senat Stanów Zjednoczonych uznał, że istnieje spisek, żeby zakazać naturalnych metod leczenia raka? Czy miałoby to dla was znaczenie?

Fitzgerald był detektywem w Międzystanowej Komisji Handlu. Przeczytam co tu jest napisane, ponieważ muszę przytoczyć cytaty, inaczej ludzie pomyślą, że to teoria spisku.
1953. Pracował jako detektyw w Międzystanowej Komisji Handlu. Senator, którego wnuk został wyleczony z raka naturalnymi środkami i miał duży kłopot z zamówieniem tego leku, poprosił go o przeprowadzenie śledztwa. Oto tylko jeden cytat. Fitzgerald mówi: “Moje śledztwo przeprowadzone do tej chwili powinno przekonać tę komisję, że spisek faktycznie istnieje”. To zeznanie przed Kongresem Głównego Śledczego Międzystanowej Komisji Handlu. “Istnieje spisek mający na celu powstrzymanie swobodnego przepływu i stosowania leków”.

Dr Stanislaw Burzynski: Władze bezlitośnie prześladują lekarzy-wynalazców. Mnie od trzech lat prześladuje Rada Medyczna w Stanie Texas. Jednym z powodów, dla których przez to przechodzę jest fakt, że stosuję metody, które nie są standardowymi metodami leczenia pacjentów z rakiem trzustki.
Stosuję taką metodę leczenia w przypadku nieuleczalnego raka płuc, czyli międzybłoniaka. Pacjent przeżył już pięć lat. Zmarłby dawno temu. Te wyniki ocenili zewnętrzni onkolodzy. Niesamowite wyniki, tak? Znoszę szykany, ponieważ Rada Medyczna w Stanie Texas twierdzi: “Stosuje pan metody leczenia, które nie są standardowe”.
Dr Rashid Buttar: Jeżeli stosujesz standardowe leczenie i przepisujesz chemię, a ludzie umierają, jest w porządku. Jeśli nie stosujesz standardowego leczenia i ludzie żyją, nie jest w porządku. To politycznie niepoprawne. Oto co w tym zadziwiające: bierzesz truciznę, dajesz ją ludziom, ludzie umierają, to nieodłączna część normalnego status quo lub modus operandi, tak powinno być. Ale ktoś to łamie. Robi coś, co nie jest toksyczne, pomaga pacjentom, pacjentom udaje się przeżyć. “Chwileczkę, nie interesuje nas czy pacjent żyje czy nie. To nieistotne, bo ta metoda nie jest częścią standardowego leczenia”.

Kiedy wychodzisz z czymś kompletnie nowym i ludzie nie potrafią tego ogarnąć, stajesz się ofiarą prześladowań, ponieważ destabilizujesz system. I tak każde odkrycie, wielkie, prawdziwe odkrycie czyni stary system bezużytecznym. To dlatego ucisza się wynalazcę. Bo żyjemy w systemie średniowiecznym. To jest rzeczywisty powód, dla którego rak wciąż zabija miliony ludzi.


 

3 Powerful Facts Discovered About Suppressed Cancer Treatments and the American Medical Association

Fitzgerald vividly described what he uncovered stating,

“…There is reason to believe that the AMA (American Medical Association) has been hasty, capricious, arbitrary, and outright dishonest, and of course if the doctrine of ‘respondeat suprior‘ to be observed, the alleged machinations of Dr. J.J. Moore (for the past 10 years the treasurer of the AMA, could involve the AMA and others in an interstate conspiracy of alarming proportions.” [1]

And if that’s not enough, Fitzgerald continues…

“Behind and over all this is the weirdest conglomeration of corrupt motives, intrigue, selfishness, jealousy, obstruction, and conspiracy that I have ever seen.”  “The Fitzgerald Report”. August 3, 1953. [pdf]

1953 Fitzgerald Report – Suppressed Cancer Treatments

„My investigation to date should convince this committee that a conspiracy does exist to stop the free flow and use of drugs in interstate commerce which allegedly has solid therapeutic value. Public and private funds have been thrown around like confetti at a country fair to close up and destroy clinics, hospitals, and scientific research laboratories which do not conform to the viewpoint of medical associations.”

The Chiropractic Antitrust Suit Wilk, et al vs. the AMA, et al
http://www.chiro.org/Wilk/
http://www.chiro.org/abstracts/amavschiro.pdf

The suit claimed that the defendants had participated for years in an illegal conspiracy to destroy chiropractic. On August 24, 1987, after endless wrangling in the courts, U.S. District Court judge Susan Getzendanner ruled that the AMA and its officials were guilty, as charged, of attempting to eliminate the chiropractic profession.

Dr Robert Willner wstrzykuje sobie HIV w TV [1994] – napisy PL

Poniżej kilka fragmentów z prelekcji Willnera

Ponieważ to nie jest pierwszy raz, kiedy kłuję się publicznie, robiłem to już kilka razy, dobrze wiem, co potem trafia do gazet. Dlatego przed rozpoczęciem chciałbym wyjaśnić parę kwestii zanim w ogóle zacznę. Chciałbym, żeby było bardzo jasne, że popieram odpowiedzialny seks.Nazywam to odpowiedzialny seks, ponieważ ma on o wiele szerszy zakres niż koncept ‚bezpieczny seks’.
W okresie czasu, kiedy szczególnie młodzież żyjąca w tym kraju jest zastraszona AIDS,
rzekomo śmiertelną chorobą, jako konsekwencją nieodpowiedzialnego zachowania seksualnego, zapomina się przypadkach chorób wenerycznych, czy dzieciach urodzonych poza małżeństwem i korzyści jakie daje małżeństwo.
Ale nie o AIDS to naprawdę interesujące.
Najwidoczniej, nie ma to wpływu na zachowanie seksualne młodych ludzi.
Nawet przez chwilę nie myślałem, że może nie mieć.

Tylko jedna rzecz może wpłynąć na zachowanie seksualne.
Jest to zrozumienie odpowiedzialności jaka związana jest z seksem.
Po pierwsze: masz do czynienia z uczuciami, emocjami oraz życiem drugiego człowieka, kiedy rozpoczynasz związek seksualny.
Po drugie: Możesz również mieć kontakt z sześcioma chorobami wenerycznymi.
Po trzecie: Może zdarzyć się niechciana i nieplanowana ciąża.
Są to bardzo ważne i poważne rzeczy do przemyślenia.
Brak odpowiedzialności i rozumu w tym obszarze może prowadzić do nieopisanego cierpienia drugiego człowieka oraz pociągnąć za sobą niewyobrażalne koszty.
Wiec niech nikt nie twierdzi, że popieram nieprzemyślany seks.
Jednak jestem przeciwnikiem okłamywania młodych ludzi.

Kiedy ogłoszono po raz pierwszy, że dr Robert Gallo odkrył wirusa, który rzekomo powoduje AIDS, to obwieszczenie zostało podane przez Margaret Heckler 23 kwietnia 1984 roku do gazet i mediów, bez ani jednego opublikowanego naukowego dokumentu w jakimkolwiek czasopiśmie medycznym w USA.
I, jak wiemy teraz, bez jakiegokolwiek dowodu, że wirus ten powoduje jakąkolwiek chorobę.
Media podłapały temat. Dla samej sensacji.
I wkrótce wirus, który rzekomo powodował AIDS, stał się wirusem, który powodował AIDS i zostało to udowodnione w prasie. I nigdzie więcej.
Ludzie zadają mi wiele pytań, kiedy pojawiam się przed kamerami i robię to, co wiele osób nazywa „sztuczką”.
Aby sprzedać książkę. Pochodzę z planety Ziemia.
I szczerze wierzę, że te osoby pochodzą z planety Uran.
Jak ktokolwiek może sugerować, że wstrzykuję sobie wirus, który powinien być śmiertelny, w celu sprzedania książki.
To szaleństwo.

Rzucę trochę światła na osobistości z Narodowego Instytutu Zdrowia, a szczególnie na Robert Gallo, Anthony Fauci, William Haseltine, Max Essex i resztę tych skandalistów najgorszego sortu. Bez wątpienia przestępcom winnym ludobójstwa.
Zachęcam ich, aby pozwali mnie do sądu. Marzę o tym, żeby pozwali mnie do sądu!
Ponieważ świadomie wypuścili śmiertelny medykament, a przed sądem miałbym okazję do przedstawienia niezbitego dowodu, tak jak zrobiłem to w książce „Deadly Deception”.

Dlaczego najwybitniejszy wirusolog na świecie, jeden z najbardziej znanych wirusologów, członek National Academy of Science jakim jest Peter Duesberg,
dlaczego ryzykowałby cała swoją karierę? Co mógłby na tym zyskać?
Stracił już swoje laboratorium, finansowanie, nie mogą zabrać mu tytułu profesora, ponieważ ma gwarancje zatrudnienia.
Dlaczego dr Charles A. Thomas, profesor medycyny na Harvardzie, mówi to samo?
Dlaczego Kary Mullis, zdobywca nagrody Nobla za osiągnięcia dziedzinie wirusologii w zeszłym roku, naraża się?
Możliwe, że wiemy coś, czego wy nie rozumiecie, że w momencie gdy z równania zabierzemy wirus, mamy całkowicie prostą do zrozumienia chorobę, łatwe do zrozumienia odpowiedzi i chciałbym przypomnieć tym, którzy nie są tego świadomi,
jeśli nie czytali mojej książki, że wiemy, co powoduje zespół nabytego niedoboru odporności od przynajmniej 70 lat.
Jest to w książkach medycznych. Jest tam po to, żebyście czytali. Przyczyną numer jeden na tej planecie jest niedożywienie i głód. To dzieje się w Afryce.
Spójrzcie na nagłówki w The Sunday Times (London) z 3 października ostatniego roku [1993], THE PLAGUE THAT NEVER WAS http://www.duesberg.com/subject/nhbib.html
gdzie na dwóch stronach widnieje artykuł o pladze, której nigdy nie było.
Artykuł jest o Philippe i Evelyne Krynen, którzy z ekipą 250 osób, ze swoim własnym laboratorium, lekarzami i szpitalem,
którzy przez pięć lat żyli w sercu śmiertelnej epidemii.
Albo rzekomej epidemii, przez 5 lat.

Nie jest wielką tajemnicą, co powoduje AIDS, wiemy o tym od 70 lat.
Numerem drugim powodującym AIDS są narkotyki/medykamenty. [z ang. zarówno narkotyk jak i lek]
I nie myśl tylko ulicznych narkotykach, ponieważ numerem jeden wśród powodów AIDS dzisiaj są dwa medyczne medykamenty.
AZT, medykament odkryty w latach 60, używany w chemioterapii  raka, jednak został wycofany ze względu na to, że był zbyt toksyczny, aby niszczyć raka. Medykament gorszy od raka.
Był używany u ludzi, którzy mieli osłabiony układ odpornościowy.
Wróćmy teraz do innych przyczyn AIDS.
Więc mamy nie tylko uliczne narkotyki oraz medykamenty, przyczyną numer trzy jest promieniowanie.
Tego boją się w Czarnobylu, Nagasaki oraz w Hiroszimie.
Ale przyczyną AIDS numer cztery jest chemioterapia.
Numerem cztery w przypadku śmierci osób z zespołem nabytego niedoboru odporności jest chemioterapia. A najbardziej toksycznym medykamentem w chemioterapii wszechczasów jest AZT [Zidovudine (ZDV), Azydotymidyna], którego teraz używają teraz, żeby leczyć AIDS.
Badanie z Concorde ukończone w zeszłym roku. Możecie to sobie wyobrazić, gdzie jest teraz prasa? [The Concorde Study and Its Impact on Clinical Decision-Making in HIV Care]
Gdzie jesteście ludzie?
Używają medykamentu, który kosztuje setki tysięcy dolarów rocznie i nie przynosi pozytywnych efektów.
Uwierzycie w to? Ale czy ktokolwiek poświęcił czas, żeby przyjrzeć się ulotce dołączanej do medykamentu?
To zabójca DNA. Znaczy to, że jest to terminator, tak jak w filmie.
Czyli niszczy życie. Kiedy zabijasz DNA, niszczysz życie.
W ulotce mówią również o efektach ubocznych. Kiedy zamierzacie nauczyć się, że nie ma czegoś takiego jak efekt uboczny medycynie.
Jest to niechciany efekt bezpośredni. I wiecie jakie są niechciane efekty bezpośrednie AZT?
Chłoniak – rak, jedna z chorób AIDS, jak to nazywają.
Oh, i inny tak zwany efekt uboczny, który tak naprawdę jest niechcianym efektem bezpośrednim.
Pancytopenia. Potrzebujecie definicji?
*Pan – wszystko,
*cyto – komórki,
*penia – utrata.

Utrata wszystkich Twoich komórek. To AIDS.
Jest to definicja AIDS.
Więc AZT z definicji, z dołączonej do niego ulotki, powoduje AIDS. I nikt nie przeżyje przyjmowania AZT.
W końcu doprowadzi do Twojej śmierci. A oni zmniejszają dawki.
Ponieważ to coś zwane AZT zabija ludzi zbyt szybko.
Tak jakby dać komuś dużą dawkę strychniny i umarłby w przeciągu pięciu minut.
Więc następnej osobie podają mniej, zazwyczaj kilka kropel, żeby przeżyli jeszcze cztery lub pięć dni.
A ty byś powiedział, że strychnina jest cudownym lekarstwem. Ten pacjent przeżył pięć razy dłużej. To jest to w jaki sposób przedstawiają to światu.

Co możemy powiedzieć o Narodowym Instytucie Zdrowia [National Institution of Health]? Prywatne i niezależne laboratoria, odkryły, że AZT jest 1000 razy bardziej toksyczny, niż wykazały to laboratoria NIH.
Można zrozumieć 5 procentowy, czy nawet 10 procentowy błąd w wynikach, ale błąd wielkości 10 000% czy nawet błąd wielkości stu tysięcy procent? To się nazywa oszustwo. I rozumiem, że wydostało się to, istnieją nawet listy i dokumenty na udowodnienie tego, ale Centrum Chorób Zakaźnych, ta sama organizacja,
która nie udzieliła pomocy czarnym chorym na syfilis tylko po to, żeby zobaczyć, co się stanie i co spowoduje ta choroba.
Ta sama organizacja, która przyznaje, że nie podda się teraz w sprawie AIDS tylko dlatego, że nikt nie byłby w stanie ponownie zaufać rządowi.

Naukowcy, a raczej ludzie udający naukowców, których w tym przypadku powinno nazywać się indoktrynerami obecnie nie zachowują się inaczej, niż politycy. I teraz mamy chorobę wywołaną przez politykę.
Czy nie jest to dziwne, że tego samego dnia lub dzień później,
Robert Gallo złożył podanie o patent na test na HIV po tym, jak został ogłoszony? Brzmi to jak premedykacja. To znaczy, że miał ten test już dostępny?
I to tego samego lub następnego dnia? Zgłosił podanie o patent.
Miał test i po prostu szukał jakiejś choroby, do której można byłoby go użyć.

Lekarz, który przeprowadza testy, wychwalał się ilościami przeprowadzonych testów.
A kiedy powiedziałem mu o książce, którą napisałem i powiedział do mnie: „Ćśśśś, nic nie mów. Moi pacjenci mogą to usłyszeć.”
Wyszedł mi wynik negatywny. I oczywiście, kiedy rozmawialiśmy o tym co zrobiłem w Cleveland tydzień temu, cóż, powiedział, że musiałbym się pokłóć jeszcze z trzysta razy, żeby zarazić się wirusem.

Rząd Stanów Zjednoczonych twierdzi, że każdego roku umiera 12 tysięcy osób od 1985 do 1992 roku. Dziecko w szkole publicznej powie, że kiedy epidemia się rozpoczyna i jedno dziecko jest zarażone to potem dopadnie ona każdego.
Tak powiedzą. 12 tysięcy osób rocznie przez siedem lat z rzędu?
To nie jest epidemia, z definicji to jest endemia.
I można by się spodziewać, że przez siedem lat, biorąc pod uwagę, że przenosi się drogą płciową, to chorych będzie prawdopodobnie od 15 do 20 milionów ludzi, biorąc pod uwagę aktywność seksualną kraju.

Sam ten fakt powinien poruszyć prasę odnośnie tego, kto mówi prawdę.
I gdy słyszycie kłótnię między politykami i gdy jeden wyzywa drugiego [etykietuje],
zamiast odpowiedzieć na konkretne zarzuty w naukowy sposób, to kto jest kłamcą?
Anthony Fauci i Robert Gallo, zamiast odpowiedzieć na ten konflikt naukowy i rozwiać wątpliwości, które dr Duesberg błyskotliwie wskazał, zamiast odpowiedzieć na te wątpliwości, nazywają go homofobem. Możecie to sobie wyobrazić? Mnie również nazywano homofobem.
Zastanawiam się. Przyszedłem tutaj i daje nadzieje.
Nie tylko dla gejów, ale też dla czarnych, Hiszpanów i innych wyrzutków społeczeństwa, którzy co dziwne, są grupami łączonymi z tak zwanym AIDS.
Widzicie, jeśli należycie do którejkolwiek z tych grup, macie AIDS.
Jednak jeśli nie należycie do żadnej z tych grup, dostajecie bardziej szanowaną diagnozę. Masz gruźlicę, chłoniaka, białaczkę, mięsaka Kaposiego, pneumocystoza
Ponad trzydzieści chorób. Gdzie jest prasa?
Jak mogą kupować historię o wirusie, wiedzącym w jakim kraju jest.
Trzy symptomy w Afryce, ale trzydzieści chorób w Stanach i Europie.
Jak mogą kupować historię, w której wirus ma uprzedzenia?
W Ameryce i Europie woli mężczyzn niż kobiety w stosunku 9:1, ale w Afryce kobiety są już tak samo zagrożone jak mężczyźni?
Wie, czy jesteś homoseksualny czy hetero, czy jesteś stanu wolnego czy w związku małżeńskim, czarny czy biały.
Powinien mieć stałą pracę w Urzędzie Emigracyjnym, ponieważ wykonuje kawał dobrej roboty. To jest to czym karmili publikę i zarówno wy jak i prasa, publikowaliście.
Zabawne jest, że za każdym razem, gdy wbijam sobie igłę, dostaje telefon z jakiegoś dużego programu telewizyjnego. Od podekscytowanych młodych ludzi łaknących prawdy. A trzy dni później dostaję telefon, że program został odwołany przez wyższe szczeble.

Widzicie, wierzyłem, że wirus powoduje AIDS od 1984 do 1988 roku.
I byłem jednym z niewielu lekarzy, którzy chcieli leczyć chorych na AIDS.
Lekarze byli tak przerażeni o swoje życie, że odmawiali leczenia pacjentów.
Przy okazji, ukłucie się w palec nie jest dla mnie niczym nowym.
Zdarzało mi się to wiele razy podczas leczenia chorych na AIDS.
I co jest niesamowite, mimo, że byliśmy tak bardzo narażeni na kontakt z tak bardzo śmiertelną chorobą, zachorowalność personelu medycznego na wszelkiego rodzaju choroby zajmującego się chorymi na AIDS jest o wiele mniejsza niż wśród ogółu społeczeństwa.
Po raz pierwszy w historii nauki. Przemyślcie to sobie.
Jak to może być możliwe? Być może wirus nie ma z tym nic wspólnego.
Nie tylko „być może”. Wirus nie ma z tym nic wspólnego.
W 1988 roku byłem zaproszony na kolację wydawaną przez Burroughs-Wellcome
z okazji świętowania przepchnięcia zgody na leczenie AIDS przy pomocy AZT.
I powiedziano nam, że możemy zadawać pytania w czasie kolacji, ponieważ Margaret Fischl miała przemawiać.
Kiedy wspomniała, że medykament AZT ma 56 objawów ubocznych, podniosłem rękę i zapytałem: „Doktor Fischl, jak przeprowadzasz badanie metodą podwójnie ślepej próby na medykament, który ma 56 efektów ubocznych? Musicie wiedzieć, skoro medykament jest komuś podawany.”
Spojrzała na mnie i na innych lekarzy tam obecnych i powiedziała: „Cóż, placebo ma 31 efektów ubocznych”.
Ponownie podniosłem rękę. „W jaki sposób placebo może mieć 31 efektów ubocznych?” „Jak substancja obojętna może mieć 31 efektów ubocznych?”
Wtedy nie wiedziałem, co w tym jest nie tak.
Ale wiedziałem, że dzieje się coś nie dobrego, dzieje się coś bardzo złego, jednak nie wiedziałem jak śmiertelnie złe to było.
Odpowiedź pojawiła się kilka lat później.
Jak może wiecie FDA wypuściła AZT na rynek po czterech miesiącach badań, zamiast zaplanowanych sześciu.
Skrócili je, ponieważ jedna grupa, w tym badaniu podwójnie ślepej gdzie nikt nie wiedział, co kto brał, czuła się lepiej, niż druga grupa.
I kierowani współczuciem, skrócili badania. Nie winię ich za to.
I faktycznie, grupa która dostała AZT czuła się o wiele lepiej niż grupa, która dostała placebo. Więc wypuścili medykament na rynek.
Ale osiemnaście miesięcy później, ich własna grupa dochodzeniowa z FDA sporządziła raport.
Wiecie, co w nim było?
Biorący udział w badaniu wiedzieli od pierwszego tygodnia, który badany dostał który medykament. Nie było żadnej podwójnie ślepej próby, to nie było tego typu badanie.
Co więcej, członkowie grupy, która dostała AZT przyznali, że niektórzy podzielili się swoim lekiem z członkami z grupy placebo.
Wyjaśnia to 31 efektów ubocznych w grupie placebo. Niektórzy z nich wzięli AZT.
Efekty uboczne.
A tak swoją drogą to takie informacje dyskredytują to badanie jako naukowe.
Podawanie AZT powinno zostać przerwane, a sam specyfik wycofany z użytkowania.
Jednak później w raporcie wyszło coś po czym szczęka opada.
Członkowie grupy na AZT w ciągu czterech miesięcy zostali poddani sześciokrotnie większej liczbie transfuzji krwi niż grupa placebo.
Co się dzieje, kiedy przeprowadzana jest transfuzja krwi? Wyglądasz lepiej, czujesz się lepiej, żyjesz trochę dłużej.
Jednak najważniejszym pytaniem i lekcją, którą można z tej sytuacji wyciągnąć…
Musisz zapytać „dlaczego”?
Dlaczego dawka AZT wymagała sześciokrotnie większej ilości transfuzji krwi w ciągu czterech miesięcy na badanych, niż ludzie na w grupie placebo.
Ponieważ masz do czynienia z zabójczym środkiem i potrzebujesz tych transfuzji krwi, aby przetrwać.
Przypadkowo sprawiają one, że wyglądasz trochę lepiej i zdrowiej od tej drugiej grupy.
Gdy przebrnąłem przez to wszystko, doszedłem do pytania: „Co naprawdę wywołuje AIDS?”. Musiałem to sobie powtórzyć dziesięć czy dwadzieścia razy w mojej książce i powiem to teraz jeszcze raz:
Znamy przyczynę od siedemdziesięciu lat. Dlaczego inni ludzie podczas tego badania zmarli? Powodem numer jeden jest niedożywienie i głód.
W przypadku niektórych badanych było to prawdą, ale było to prawdą tylko z powodu przyczyny numer dwa. Powodem numer dwa są medykament i narkotyki.

Przypominacie sobie, drodzy obecni z prasy, że kilka tygodni temu w gazetach ogłosiliście, że zabijamy naszych seniorów zbyt dużą ilością leków.
A jak ich leczyć? Odstawiając leki.
Jak umierają ci ludzie na tak zwany AIDS? Z powodu nr 2 czyli medykamentów.
Zarówno narkotyków ulicznych jak i leków farmaceutycznych.
Ale jeden wyróżniał się najbardziej i został połączony z 24 pracami naukowymi
na temat mięsaka Kaposiego to Poppers lub azotyn amylu. [wdychane azotyny wywołują relaksację mięśni gładkich w całym organizmie, w tym zwieraczy odbytu]
Bardzo rzadko spotka się przypadek mięsaka Kaposiego w Afryce, ponieważ nie używają tam poppersów. I jest to pierwsza ludzka choroba, której nie możemy przekazać małpom właściwym [antropoidy].
I mówię o potwierdzonych chorobach, ponieważ wirusolodzy wyskakują z ilością chorób większą, niż można to sobie wyobrazić.
I nikt nie zauważył, że większość z nich nigdy się nie rozpowszechniła?
Po prostu zniknęła z nagłówków gazet i nigdy o niej ponownie nie usłyszano.

Ponieważ od początku nie były żadnymi chorobami. Tak jak SMON, choroba z Japonii.
Przez piętnaście lat podejrzewali różne wirusy.
Niesamowite, prawda?
Spędzili nad tym piętnaście lat i wydali wiele milionów na te badania. A zgadnijcie, co zrobili nasi wirusolodzy?
Cóż, nikt się do nich nie umywa.
Przez dwadzieścia lat wojny z rakiem wydali ponad dwadzieścia miliardów dolarów szukając wirusa powodującego raka. I nic nie znaleźli.
Nie tylko nie mogli znaleźć retrowirusa, który byłbym idealnym wyborem, ponieważ nie zabija komórek, ale jest powielany przez komórki, czyli to samo, co robią komórki rakowe, ale nie znaleźli żadnej choroby którą mógłby wywołać. Ale zgadnijcie, co wybrali do przekrętu z AIDS? Był to retrowirus.
Przez dwadzieścia lat wydając dwadzieścia miliardów dolarów nie znaleźli nic, co ten wirus mógłby spowodować, oraz odkryli, że na pewno nie zabija komórek ponieważ gdyby tak było to popełniałby samobójstwo. Potrzebuje komórek, aby móc się replikować, żeby utrzymywać się przy życiu.
Epidemia zakończyła się jeszcze przed rozpoczęciem, czyli to jest niemożliwe.
Ale jest to wirus, na który poświęcili kolejne dwadzieścia miliardów dolarów, ale tym razem w przeciągu tylko dziesięciu lat.
I prosili o więcej. A teraz chcą nam dać szczepionkę.
Widzicie. Oh, z tego mogą być pieniądze.
Nie tylko mają test na HIV, który swoją drogą nie jest testem na wirusa tylko na odporność. Jak mówiłem, jest to pierwsza choroba w historii medycyny, gdzie, jeśli jesteś na nią odporny, umrzesz przez nią.
A teraz, chcą nam dać szczepionkę.
Test na HIV to test na przeciwciała, nie na obecność wirusa.
Cóż, przeciwciała to coś co zdobywasz, gdy użyjesz szczepionki, musisz produkować przeciw ciała, żeby móc walczyć z chorobą.
Pogubiłem się i nie rozumiem.
Skoro mamy już przeciwciała, to dlaczego chcemy tworzyć przeciwciała?
Trochę to zbędne, nie uważacie?

Tak przy okazji, jeśli weźmiecie te same przeciwciała i umieścicie je w laboratorium Gallo, zniszczycie jego kilkumiliardową kulturę, tą, na której zbija fortunę.
Bo widzicie, te przeciwciała niszczą kulturę bakterii.

Gallo został raz spytany przez prasę, co ma do powiedzenia w sprawie wyzwania postawionego przez dr Duesberga.
Odpowiedział: „Skoro się mylimy, czemu tylu ludzi nam wierzy?” [Zobacz na eksperyment Millgrama badający posłuszeństwo]
Właśnie widzę Hitlera i jego szturmowców, mówiących prasie: „Skoro się mylimy, czemu wszyscy robią to, co im każemy?”
Ponieważ oni prowadzą to przedstawienie. Nie patrzymy na jakieś proste kłamstwo naukowe.

Chciałbym powiedzieć jeszcze, że dr Michael Gottlieb, który zdobył sławę jako lekarz, który odkrył pierwsze cztery czy pięć przypadków AIDS, powiedział mi na antenie jakiś czas temu, że uwierzyłby w to co robię, gdybym przyjął w siebie litr krwi.
To już jest transfuzja krwi. I powiedziałem, że „musisz być chyba szalony.”
Co to udowadnia, skoro potrzeba litra krwi, żeby złapać AIDS? To nikt by nie miał wtedy AIDS.

Naprawdę łatwo jest stworzyć epidemię.
Po prostu bierzesz różne choroby, umieszczasz je pod jednym nagłówkiem jako nowa jednostkę chorobową i twierdzisz, że wszystkie zostały wywołane przez jednego wirusa. To bezsens.

Medycznym faktem jest, że antybiotyki są immunosupresyjne.

Kilka lat temu w gazetach doniesiono, że odkryto HIV w próbce krwi, która była przetrzymywana w laboratorium od lat 40tych.
Przeglądali czyjeś próbki i odkryli wirus HIV.
Który tak przy okazji pewnie krążył po świecie od tysięcy lat.
Ale skupmy się na tym jednym przypadku.
Skoro mamy wirus HIV w populacji w próbce krwi z lat 40-tych i w latach 40-tych byli homoseksualiści, ponadto według Alfreda Kinsey’a, [zobacz na film „Syndrom Kinsey’a] 10 do 15% heteroseksualnych par preferowało stosunek analny, gdzie w takim razie jest epidemia?
Nie były to czasy stosowne dla kogoś takiego jak łajdak Robert Gallo w latach czterdziestych, nie był wystarczająco duży, właściwie to pewnie dopiero się urodził, żeby ogłosić chorobę i zrobił przedstawienie na taką skalę.
Zostali złapani wir ciągnący ich w odmęt.
Teraz, kiedy prawda wychodzi na jaw, i odpowiedź brzmi „tak”. To zaszkodzi opinii i zaufaniu wobec NIH oraz CDC, FDA i AMA i mój Boże, jak bardzo jest im to potrzebne. To oburzenie jest konieczne, żeby oczyścić atmosferę.

Wszystko może stać się niszczące. Jest to współczesne, medyczne voodoo.
Jeśli lekarz powie ci, że umrzesz, założę się, że tak będzie.
Jako pierwszy wyłożę pieniądze na stół i powiem, że podbijesz statystyki i umrzesz, bo tak ci powiedziano. To jest amerykańskie voodoo.

Zawsze byłem trochę zdezorientowani przez limfocyty T.
Ponieważ limfocyty T nie są niczym więcej niż leukocytami [białe krwinki] i ich zadaniem jest walka z infekcją.
Ktoś kiedyś przyszedł do mojego gabinetu z bólem brzucha. Zrobiłem morfologię, wskaźnik WBC. To badanie mierzy również poziom limfocytów T.
Jeśli wynik białych krwinek był 5, 6, 7 tysięcy, to nic wielkiego nie było.
To ból brzucha, złe jedzenie lub jakaś infekcja wirusowa.
Wirusy to ciekawa sprawa, zawsze można na nie zwalić jak się nie wie co się dzieje, nawet ja myślę w ten sposób.
Ale kiedy wynik wychodził powyżej 20 tysięcy, wzywałem chirurga.
Ciało wytwarza limfocyty T, kiedy ich potrzebuje.
Jeśli ich nie potrzebujesz, to nie masz ich.
Po co chodzić z dużą ilością limfocytów T, skoro nie ma się niczego do zwalczania.
Powiem wam jedno, co wiadomo od zawsze. Nie ma żadnego związku pomiędzy ciężkością tak zwanego AIDS, a ilością limfocytów T.
Powiem wam dlaczego.
Wyglądacie na trochę zdezorientowanych, kiedy mówię wam,
że nie możecie mieć wysokiego poziomu białych krwinek [Leukocytów] chyba, że macie poważną infekcję. Co znaczy, że jeśli poziom białych krwinek nie jest wysoki, to nie jest źle. Jeśli nic innego nie dzieje się z tobą, to powiedziałbym, że jest to normalne.
Dlaczego chcesz mieć wysoki poziom białych krwinek?

CDC nie leczyło chorych syfilis, pomimo tego, że mieli odpowiednie leki, tylko po to, żeby zobaczyć, co się stanie, to samo CDC przyznało, że pomiędzy 40 a 60% ludzi wpisanych na listę chorych na AIDS nie było nawet badanych testem na obecność wirusa HIV. Nie robi to żadnej różnicy, ponieważ test i tak jest bezwartościowy.

Przy okazji, pozwólcie, że przedstawię wam bardzo ważną zasadę przy zajmowaniu się tematem chorób i śmierci. Odnosi się to zarówno do AIDS jak i do jakiejkolwiek choroby z jaką może borykać ludzkość. Tym zakończę dzisiejsze spotkanie.
Dżuma wybiła połowę populacji Europy.
Pytanie, jakie musisz zadać i na które trzeba odpowiedzieć, jeśli chcesz być racjonalnie myślącą ludzką istotą, to pytanie brzmi: dlaczego dżuma nie wybiła pozostałej połowy?
W USA, w 1919 roku, 80 milionów ludzi zmarło na grypę.
Moje pytanie to dlaczego pozostałe 92 miliony nie zmarło?
Odpowiedź na to pytanie jest prosta i każdy reporter powinien przekazywać to swoim czytelnikom, zarazek nie spowoduje choroby chyba, że natrafi ma odpowiedni grunt.

„Komary szukają stojących zbiorników wodnych, a nie powodują, że staw staje się nieruchomy”. – Rudolf Yirchow

A odpowiedzą na wszystkie choroby nie jest rozwalenie ludzkiego ciała za pomocą dubeltówki, ale po prostu zapobieganie wywołania choroby.
Poprzez życie w spokoju i harmonii, nie tylko z innymi ludźmi, ale z każdym organizmem na tej planecie.

Użytkowanie broni mikrofalowej na ludziach objaśnione przez Barrie Trowera – napisy PL

Złożyłem oświadczenie około 15 lat temu, od tego czasu nic nie zmieniłem, a powiedziałem, że wierzę, że przemysł i ta część rządu, która ich wspiera, będą odpowiedzialni za większą liczbę śmierci i ludzkiego cierpienia niż wszystkie grupy terrorystyczne na świecie, kiedykolwiek.

W związku ze wzrostem przemysłu przez 15 lat, powiedziałbym teraz, że Ci ludzie spowodują więcej śmierci i ludzkiego cierpienia niż cała druga wojna światowa.

Amerykanie używali swoich własnych ludzi jak szczurów laboratoryjnych, aby rozwinąć swoją broń, a następnie, kiedy odkryto co tam się działo, rząd oczywiście jak zawsze zaprzeczył. Później były ukryte raporty i ostatecznie, bardzo znany profesor, wydaje mi się, że profesor na 18 uczelniach.

John Goldsmith, napisał definitywnie odpowiedni raport, w którym zawarł…rozumiecie fale mikrofalowe w niskich dawkach powodowały ogromną liczbę zachorowań na raka i białaczkę i innych chorób. Po tym wszyscy zainteresowali się mikrofalami, niewykrywalną bronią i to ciągnie się od tamtych czasów, a były to lata 50, przez moje czasy, aż do dnia dzisiejszego.

Kobiety protestowały przeciwko amerykańskim pociskom na Angielskiej ziemi i był to pokojowy protest, wszystko co robiły to protest dookoła Amerykańskiej basy, nie było żadnej przemocy, obrażania, krzyków, to był pokojowy protest, ale odkryto, że kobiety były poddane działaniu fal mikrofalowych z amerykańskiej bazy. Było to zmierzone, że zostały poddane działaniu fal mikrofalowych, aby one zachorowały. I to sprawdzono, była zdecydowanie nieproporcjonalna ilość zmian w osobowości, tendencji samobójczych u kobiet, które były poddane działaniu mikrofal przez Amerykanów, za protestowanie dookoła ich bazy. I jak wiecie za jednym razem można spowodować tak depresyjne zmiany w charakterze, że nie będą mogli oni już protestować nigdy więcej bo wszystko co chcą robić to spać, albo leżeć w łóżku cały dzień. A więc jeśli wybierasz na cel protestujących, powodujesz, że są oni w stanie depresji i nie obchodzi ich już więcej demonstracja bo są zbyt załamani. Jeśli chcesz uzyskać konkretną chorobę psychiczną, powinieneś mieć urządzenie na podczerwień, które będzie podążało za wybraną osobą, i wtedy fala mikrofalowa dosięgnie konkretny gruczoł, lub wybraną część mózgu czy oko, albo serce.
Może to spowodować szaleństwo, był podjęty eksperyment i w tym eksperymencie wybierano zwykłą osobę, aby spowodować u niej szaleństwo i psychiatra, który był zupełnie nieznany, bezstronny, zdiagnozował schizofrenię lub paranoję czy inną chorobę psychiczną, wtedy uznawano to za udany rezultat. Co prawda ta osoba spędzała resztę swojego życiu w przytułku, w nędzy, ale dla rządowych naukowców to był sukces. tak tak ludzie są dla nich jak świnki morskie, jeśli chcą eksperymentować na tysiącach z nich, to będą. i możesz być doprowadzony do szaleństwa i śmierci, bo oni postawią na Tobie krzyżyk, zupełnie bez uczucia.

Przed latami 70 to nie było traktowane jako sekret, z jakiegoś powodu mówiono o tym otwarcie,
Rozumiesz, jeśli rozmawiam ze szpiegiem i chce wiedzieć gdzie go wyszkolono i jak go zrekrutowano, podczas pięcioletniego okresu treningowego i wszystkiego co się tam działo uczono nas, ,że to zajmie lata. Ale jeśli chodzi o mikrofale czy chipy, rozmawiano o tym przy herbacie i biszkoptach, to nie był sekret, większość rządu mówiła o tym otwarcie, większość ludzi mówiła o tym otwarcie. Tak się działo do lat 70, do połowy lat 70, kiedy jak sądzę pełny potencjał tego, globalnie wszedł do użytku, Rząd zdecydował, aby ukryć wszystko jako oficjalnie sekretne. Ale wcześniej po prostu otwarcie o tym rozmawiano. Ale ludzie o tym nie wiedzieli, to nie była ogólna wiedza, nie było tak, że spotkasz kogoś w supermarkecie i “hej będę miał chip”, ale ludzie wiedzieli, że je mają, wiedzieli, że będą mieć, że będą skrzywdzeni i mogli o tym mówić.

Zazwyczaj tak jak to działa z Siłami Specjalnymi, jeśli wiesz w jakim kraju są, możesz wysłać falę z satelity, która włączy chip, on się aktywuje i odeśle sygnał, masz ten rodzaj chipu, drugi to taki, który pulsuje, aby stymulować powiedzmy gruczoł w ciele, który będzie pracował w określonej częstotliwości, aby wyprodukować odpowiednie hormony, by uzyskać konkretną reakcję biochemiczną w mózgu, niektóre z nich mogą pracować cały czas, niektóre nieregularnie, a niektóre tylko jeżeli zostaną aktywowane.
Głosy w głowie są najłatwiejsze, bo jedyne co musisz zrobić to stymulować ślimak z jednosekundową częstotliwością, to bardzo proste, głosy są bardzo proste. I to nie jest tak, że ludzie wyobrażają sobie głosy, oni je fizycznie słyszą, kiedy mówię do Ciebie, mój głos nie jest wewnątrz Twojego mózgu, mój głos nie dochodzi dalej niż na cal od Twojego ucha, dalej to elektroniczny sygnał, który interpretuje dla Ciebie jak brzmię, i ten elektryczny sygnał, może być powodowany przez chip, lub wiele innych rzeczy. Możesz spowodować, że ludzie fizycznie usłyszą głosy, konkretne głosy i może to być jakakolwiek rozmowa, może to być ktokolwiek kogo chcesz usłyszeć, może być to miękki, anielski głos, może to być Bóg, może to być coś co przeraża Cię jak szatan, cokolwiek.

Bakterie czy drożdże mogą leżeć w glebie przez setki lat w uśpionym stanie. I co jest już wiadome dla grabarzy i ludzie, którzy odkopują stare groby, że to możliwe, że kiedy nadejdzie czas na zastosowanie bakterii, znów przywrócić plagę dżumy, która od setek lat jest zakopana. Wystarczy konkretna częstotliwość i bang, znów jest aktywna. Nie potrzebujesz więcej niż dwóch komórek mózgowych, aby domyślić się do czego to prowadzi, wirusy nie są, ani martwe, ani żywe są w zamieszkałych gospodarzach. Jeśli umieszczę wirus, w uśpionej bakterii, którą wiem, że mogę przywrócić do życia, jadę na wakacje do Norwegii, Danii czy Szwecji, rozprzestrzeniam wirus w lesie dzięki uśpionej bakterii i jeśli chce mogę czekać dwieście lat, albo dwie godziny, nie ma to dla mnie znaczenia i wszystko co musze zrobić to użyć HAARP albo podobnego urządzenia, to użyć częstotliwości mikrofal z jonosfery na Norwegię, kiedy tylko chcę, wirus obudzi się do życia, bo jego gospodarz obudzi się do życia i tu własnie jesteśmy. I teraz kraje, dzięki aktywacji bakterii lub wirusa, mogą totalnie zniszczyć ekonomiczne możliwości innego kraju.

W ciągu 3 miesięcy w tym domu spotkałem 5 policjantek, wszystkie z rakiem. Miałem kilka poważnych wezwańod policjantów, że ich osobowość się zmieniła. Za każdym razem kiedy jadę do innego kraju, a wydaje mi się, że odwiedziłem 6 krajów w ostatnich latach, pytania zawsze kręcą się dookoła Tetry i dookoła agresywnego zachowania Policji od kiedy zaczęli używać Tetry. I mam rządowe dokumenty świadczące o tym, że może to powodować neurologiczne uszkodzenia, może to powodować raka, może to powodować agresywne zachowanie i zmiany w osobowości.

Tak było na początku eksperymentów i eksperymenty nie skończą się przed 2018 rokiem, więc jest to system eksperymentalny. To co działo się w Stanach Zjednoczonych było całkiem interesujące, miało związek z Siłami Specjalnymi, około 5-6 lat temu, wrócili oni z misji i z około 7-8 gentlemanów, którzy byli w Siłach Specjalnych, 5 lub 6 z nich wróciło do domu i dotkliwie pobiło swoje żony lub dzieci, lub zarówno żony i dzieci. część z żon zmarła, część wylądowała w szpitalu, ale była ciężko pobita, stwierdzono, że organ mowy jakiego używali nie oddziaływał na mózg i nie stymulował przemoc, to było w Fort Bragg. I teraz, kiedy mam telefon z Bragg, albo Ambasady jakie częstotliwości mogą to spowodować i ponieważ kończę rozmowę z każdym z nich i mówię, nie wmawiajcie mi, że powiem wam jakich częstotliwości używali. W siłach specjalnych nie jest to działanie permanentne, więc mówimy o znacznie większym oddziaływaniu, większym niż zwykła osoba mogła by doświadczyć. Więc powiedziałem im, jakich częstotliwości używają, wysłałem im je, całą dokumentację, było to nawet w wiadomościach, ale później oczywiście musieli zmienić częstotliwości.

Wykazano, że dziecko używające telefonu komórkowego, zwykłe szkolne dziecko, jeśli dziecko rozmawia przez zaledwie 2 minuty, mózgowi może zająć nawet 2 godziny, aby powrócić do normalnego stanu, dwie godziny i zostało to opublikowane. W ciągu tych dwóch godzin, mózg dziecka nie zachowuje się tak jak powinien i może zademonstrować to na wiele sposobów. Na przykład jeśli dziecko wykona szybki telefon z placu zabaw, może to być utrata koncentracji, hiper aktywność, złe zachowanie, może to być cokolwiek w tym rodzaju. I będzie się to utrzymywało nawet to dwóch godzin, nie przez dwie minuty. A jeśli dziecko będzie dzwoniło co kilka godzin, mózg będzie pod tym wpływem cały czas i zostało to już opublikowane przez przemysł, że dziecko używające mikrofal zaraz przed pójściem do łóżka, będzie miało całkowicie zakłócony sen przez oddziaływanie. W 200 szkołach w Europie, gdzie transmiter umieszczono jedynie na placu zabaw tam znajdowały się skupiska białaczki. Niektórzy z opiekun powiedzieli nawet w parlamencie, że mają 11 osób z białaczką w wieku poniżej 11 lat w pobliżu transmitera, lub 18 dzieci. Mam na myśli, że rak osiąga już granicę epidemii. Obecnie jest wiele przypadków, które wychodzą na jaw, np. w chinach wzrosła o 30 krotnie zachorowalność na raka węzłów chłonnych, który znajduję się na boku twarzy, tam gdzie trzymasz telefon komórkowy. Przewidujemy, że rak oka, będzie następny, Oczywiście guzy mózgu, szczerze mówiąc guzy mózgu są ogromne obecnie, jeśli chodzi o liczby. Czytałem ostatnio raport i słyszałem, że ludzie w południowej Kanadzie boją się guza mózgu, tak, że 10000 guzów mózgu zostało ponownie zdiagnozowanych jako rak układu hormonalnego, aby zdjąć je ze statystyk. Wiem tez, że w Unii Europejskiej stwierdzono, że rak osiąga epidemiczne proporcje i mówimy tu głównie o raku pomiędzy uchem i mózgiem.

Lata temu, rząd powiedział swoim naukowców, że jeśli przyjdzie do mikrofal, macie mówić tylko o rzeczach związanych z podgrzewaniem i tylko to. Więc nie będą rozmawiać o niczym innym, nie będą dyskutować o niczym co nie jest związane z podgrzewaniem. Oni nawet zaprzeczą, że 40 lat badań prowadzi do czegoś innego, Nawet jeśli powiedzą, że to powoduje raka i inne uszkodzenia, to stwierdzą, że badania skupiali tylko na cieple i tylko to ma znaczenie. Wole nazywać to kłamstwem.

Myślę, że nie słyszałem w życiu tyle kłamstw ile teraz dochodzi ze strony rządowej, To proste oni robią te wszystkie badania, oni znają zagrożenia, a potem decydują się na kłamstwo. Z jednego prostego powodu, aby chronić siebie za kurtyną prawa i robią pieniądze dla przemysłu. I to zostało zapisane i mam to w Wielkiej Brytanii. I przez ostatnie… 40 lat, rząd, brytyjski rząd, okłamywał ludzi i amerykański, kanadyjski, australijski, oni kłamali. Kłamali by chronić przemysł i ich zyski, by chronić samych siebie, a więc oni są kłamcami i można to udowodnić. Złożyłem oświadczenie w Birmingham, w tym kraju, około 15 lat temu od tego czasu nic nie zmieniłem, a powiedziałem, że wierzę, że przemysł i ta część rządu, która ich wspiera, będą odpowiedzialni za większą liczbę śmierci i ludzkiego cierpienia niż wszystkie grupy terrorystyczne na świecie, kiedykolwiek. I w związku ze wzrostem przemysłu przez 15 lat, powiedziałbym teraz, że Ci ludzie spowodują więcej śmierci i ludzkiego cierpienia niż cała druga wojna światowa. Czy to ludobójstwo? Tak, bez cienia wątpliwości. I czy oni mogą wyjść z tego bezkarni? Tak ponieważ są nietykalni. Są poza prawem.

Jest to usankcjonowane przez Światową Organizację Zdrowia, bez cienia wątpliwości, to Ci sami ludzie podpisują certyfikaty, Ci sami ludzie są w Ministerstwie Ochrony Zdrowia, w Światowej Organizacji Zdrowia, to Ci sami ludzie i prawdopodobnie nie ma ich więcej niż 20 i moim zdaniem popełnią najgorsze ludobójstwo jakie ta planeta znała, nie tylko ludzi, ale też roślin zwierząt, prawdopodobnie spowodują większe zniszczenia niż wojny światowe. I za setki lat ludzie spojrzą w przeszłość, jeśli ktokolwiek przeżyje i będą patrzeć co próbowaliśmy zrobić, aby ich powstrzymać.

Operacja Spinacz pod koniec wojny. Jeśli mogli kogoś złapać i zatrzymać jego imię w tajemnicy to zabierali  go, zatrzymywali, używali całych swoich środków, a było dużo naukowców, więc użyli wszystkich swoich środków. To były podstawy kontroli umysłu, narkotyków i wszystkiego inne.

Dano im nowe tożsamości, głównie w Stanach Zjednoczonych, żyli jak normalni ludzie, bardzo dobrze opłacani, pracowali w laboratoriach dla amerykańskiego rządu i zajmowali się wszystkimi ich badaniami, oto właśnie tu chodzi. Podstawą tego wszystkiego jest operacja Spinacz.

Opowiem o jednym eksperymencie, żeby podać wam przykład, wiem, że znaleziono jeden podtytuł, który brzmiał “fale mikrofalowe na ciężarnej kobiecie” i odkryli oni, że mogą spowodować 57% wzrost poronień u ciężarnych kobiet. I był to tylko jeden eksperyment, co oznacza, że zabito 57 dzieci. Innym razem mieszając fale mikrofalowe lub elektromagnetyczne LSD, kwasem lizergowym, na czterolatkach. Więc oni eksperymentowali na ludziach z każdą ilością cierpień, aż do śmierci i jeśli ludzie kończyli w metalowych klatkach, albo kamiennych pudłach na resztę życia i tak to się właśnie kończyło bo oni mieli pozwolenie na eksperymentowanie na nich, ale nie ma żadnej granicy, wg mnie nie ma nic takiego co pozwoliło by Ci na krzywdzenie dziecka czy płodu nie możesz już bardziej się zniżyć. A to właśnie robią
Pod koniec II wojny światowej został sformowany komitet, wszystkich zachodnich aliantów, USA i Rosji, nazwany został paktem norymberskim, zgodziły się na niego wszystkie kraje, które wygrały wojnę, był on przeprowadzony, aby powstrzymać ludzi takich jak Doktor Mengele – Doktor Śmierć, eksperymentował on w obozie Bergen-Belsen na bliźniakach i Japończyków, którzy torturowali Amerykańskich, Brytyjskich i Europejskich żołnierzy, niemieckie eksperymenty. Kiedy pakt norymberski został ustanowiony, a jest on bardzo zdefiniowany i treściwy i mówi, że nie wolno eksperymentować na żadnej osobie z żadnego powodu i oczywiście w to zawierają się napromieniowania mikrofalami, bez ich (krajów) zgody i zanim one dadzą zgodę, muszą mieć pełną wiedzę nad celem eksperymentu, potencjalnymi efektami ubocznymi, uszkodzeniami ciała, potencjalnymi chorobami, musi być to całkowicie zrozumiałe i wytłumaczone, i muszą dać indywidualną zgodę (osoby) i to tyczy się również TETRA, który jest eksperymentalny, aż do 2018 roku, aby sprawdzić możliwość występowania raka lub uszkodzeń mózgu, więc, każdy kto używa Tetra, łamie prawo, tak zostało ustalone. A więc eksperymenty na ludziach, personelu obsługi, policjantach za pomocą mikrofal tetra, jest nielegalne, zgodnie z paktem norymberskim.
Był specyficzny proces nazywany procesem doktorów.
Wyroki z tych procesów były ukryte, napisałem to w moich papierach i mówiłem o tym w radiu, byłem w międzynarodowym radio nadawanym w 95 krajach i powiedziałem, że naukowcy wtedy byli wieszani za to co naukowcy obecnie robią bezkarnie.

Bisfenol A (BPA) – co to jest, z czym się to je i jakie są tego konsekwencje

 

Bisfenol A (BPA) – zatruwa nasze jedzenie – napisy PL 

 

Bispenol A to substancja chemiczna, która w 1936, była uważana za estrogenowy lek , następnie w latach 50, kilku sprytnych chemików okryło tworzywo o twardości i przeźroczystości  szkła.

Plastik ten jest wykorzystywany do tworzenie wewnętrznej powłoki w puszkach, które kupujemy każdego dnia. Problem w tym, że to tworzywo sztuczne jest robione z hormonu płciowego.  Hormon ten jest w dokładnie każdej puszcze jedzenia, które konsumujemy. Jest to duży problem, ponieważ dostaje się to do jedzenia, które spożywamy. Jeśli podgrzewasz puszkę/plastikowy pojemnik, rozpuszcza się ten plastik i jedzenie staje się pełne tego hormonu płciowego.

 

Bisfenol A i inne substancje znalezione w butelkach dla niemowląt – napisy PL

Dzisiejsze dane pokazują problemowy obraz, który zajmuje badaczy na całym świecie. Odsetek dziewcząt, którym rosną piersi w wieku 8 lat, wzrósł w ostatnich latach, podczas gdy odsetek dziewcząt, które rozpoczęły menstruację w wieku 11 lat, podwoił się. Można twierdzić, że to z powodu lepszego odżywiania lub mniejszej ilości zachorowań. Ale celem natury jest to, aby tworzyć i przygotować następne pokolenie. Jeśli naturze da się lepsze warunki, to wystąpi wcześniej. Do tego momentu wszystko brzmi całkiem w porządku. W miarę przypływu informacji stawało się jasne, że to nie natura była odpowiedzialna za te zmiany.
W ostatnich latach nastąpiło bardzo duże obniżenie płodności mężczyzn. Zgodnie z wieloma badaniami, zawartość plemników w spermie zmniejszyła się o 50%. W bardzo wielu plemnikach dostrzeżono również niedostatki i mutacje nie spotykane wcześniej. Jednocześnie, możemy zaobserwować wzrost problemów związanych z męskimi narządami rozrodczymi i raka prostaty. Oznacza to, że coś zostało zakłócone i ludzie szukają przyczyny.
Pierwsza wskazówka została zdobyta przez przypadek, przez coś w rodzaju wypadku przy pracy w Laboratorium Anny Sotto w Bostonie. Odkryła ona, że plastikowe pojemniczki, których używa, zawierają substancję, która przypomina w działaniu, żeńskiego hormonu płciowego – estrogenu. Tkanka, którą badała nie powinna zawierać estrogenu, ale go zawierała.
Substancje chemiczne dostają się do komórek i zachowują, jakby były naturalnymi hormonami. Kiedy pojawią się to w nieodpowiednim wieku lub nieprawidłowych ilościach, wewnętrzny balans zostaje zaburzony i zaczyna się problem.
To jak wirus, który atakuje komputer. Zaburza transfer informacji lub niszczy ją całkowicie.
Butelki robione z poliwęglanu zawierają zakłócający hormony, środek chemiczny o nazwie BISFENOL A.
To środek chemiczny, który przez 30 lat był produkowany jako lekarstwo dla kobiet, ale ostatecznie znalazł swój użytek w przemyśle tworzyw sztucznych, po tym jak odkryto, że ma użyteczne właściwości. Niestety poliwęglan nie jest zbyt stabilny, co powoduje, że rozpada się wraz z upływem czasu,
Nawet przy całkowicie nowym poliwęglanie, pojawiają się wycieki BISFENOLU A

Ze 104 badań przeprowadzonych przez Unię Europejską, w Japonii i w USA, 94 stwierdziły wpływ hormonalny. W 11 badaniach, przeprowadzonych przez przemysł i finansowanych przez przemysł, nie znaleziono wpływu. Co to oznacza?
Dokładnie to co robił przemysł, kiedy zapewniał ludzi, że palenie nie ma złego wpływu i przemysł tworzyw sztucznych robi dokładnie to samo, Fabrykują dokumentu, które mówią, że BISFENOL A jest bezpieczny.

Kolejnym środkiem chemicznym, któremu udowodniono zaburzanie hormonów i powodowanie raka jest PLATLET, substancja zmiękczająca plastik, często spotykana w popularnych zabawkach dla dzieci. W swoim naturalnym stanie PLATLET jest płynem. Laboratoria chemiczne zamawiając substancję, spotkają się z etykietką ostrzegającą o zagrożeniach związanych z dotykaniem tego oraz tym, że może powodować raka. Plastikowe miękkie kaczki nie mają żadnego ostrzeżenia. Pytacie jaki ma to związek? No cóż, 40% wagi kaczki to PLATLET, który jak przypominam jest środkiem powodującym zaburzenie pracy hormonów i podejrzanym o powodowanie raka.
Razem tworzą prawdopodobnie najgorszą możliwą kombinację, jaką może napotkać chłopczyk.

 

Co to jest BPA? – napisy PL

 Barrie Trower – WiFi, mikrofale i konsekwencje dla naszego zdrowia – napisy PL

 

 

Według Barriego Trowera każdy kto instaluje Wi-fi w szkole powinien być zamknięty na resztę życia.

Taka osoba nie jest dopasowana do życia w społeczeństwie, nie powinna chodzić po powierzchni tej planety, ponieważ nie sprawdziła wyników badań na ten temat. Jakie by nie byłyby jej intencje, nie jest warte problemów genetycznych jakie będą miały następne pokolenia.

Problem leży w tym… Wyobraź sobie, że jesteś 15 letnią uczennicą. Wszystkie 400 000 komórek jajowych w Twoich jajnikach były z Tobą od urodzenia, nie są w pełni rozwinięte, ale są już obecne. Są dziesięciokrotnie bardziej podatne na promieniowanie niż reszta DNA w naszym ciele.

Mamy ten wysoce podatny materiał genetyczny, który stworzy w przyszłości Twoje dzieci. A Ty go napromieniowujesz, ponieważ Wi-fi to są nadajniki, zarówno routery jak i inne urządzenia koło Ciebie, to wszystko przekazuje promieniowanie, prosto do Twoich jajników. Tak więc, ryzykujesz uszkodzenie DNA Twojego dziecka, za każdym razem gdy korzystasz z Wi-fi. To tak jakby zapytać, „Jeśli będę palić papierosy, to który spowoduje uszkodzenie mojego ciała?”

Odpowiedzią jest „Nie wiem, może to być ten wypalony dzisiaj.” Więc Ty, teraz masz dziecko, które może prawdopodobnie być genetycznie uszkodzone, ale prawdziwe niebezpieczeństwo jest wtedy gdy to dziecko dorośnie. Masz materiał genetyczny w Twoich jajnikach, który może być uszkodzony. Teraz prawdziwy problem pojawia się gdy zachodzisz w ciąże. Jeśli jesteś nauczycielką lub dojrzałym uczniem i jesteś w ciąży. Ponieważ dziecko w Twojej macicy, przez pierwsze 100 dni formuje te 400 000 komórek jajowych w jajnikach Twojego dziecka. Ono może urodzić się z genetycznie uszkodzonymi komórkami jajowymi.

Głównym problemem z tymi komórkami w jajnikach Twojego dziecka jest to, że nie mają zupełnie żadnej ochrony, ponieważ ta jeszcze się nie wytworzyła. My mamy naturalną ochronę przeciw mikro falom. Została ona wytworzona jeszcze w czasie epoki kamienia łupanego by chronić nas przeciw efektami burz z piorunami i wielkimi ilościami promieniowania przechodzącymi przez nasze ciało. Ale, dziecko w Twojej macicy, gdy się rozwija przez te pierwsze 100 dni, w jego jajnikach komórki jajowe nie posiadają tej ochrony, więc mają największe ryzyko napromieniowania. Przez pierwszy miesiąc nie wiedziałabyś nawet, że jesteś w ciąży, nawet nie starałabyś się być bardziej ostrożna. To jest największe niebezpieczeństwo. Więc Ty rodzisz córkę, ale jej jajniki są już skażone, ona może być zupełnie normalna, a może mieć uszkodzenia genetyczne, ale jej jajniki są pod największym ryzykiem. Więc kiedy Twoja córka dorośnie i będzie miała dziecko, to wtedy jedna z tych komórek jajowych będzie zapłodnione.

Więc Twoje wnuki są w prawdziwym niebezpieczeństwie, to właśnie u nich wady ukażą się najbardziej. Już możemy zaobserwować te zmiany u zwierząt u których cykl rozrodczy trwa rok, dwa lub trzy. Już możemy to zaobserwować. Jest to już publikowane przez szkoły weterynaryjne, weterynarzy i naukowców. Wiemy więc, ze to się zdarza, to zostało także udokumentowane w czasie zimnej wojny, kiedy kobiety były świadomie poddawane działaniom mikro fal. Więc wiemy, że to się dzieje. Dokumenty na ten temat są dostępne. Tym co ryzykujemy udostępniając Wi-fi w szkołach są przyszłe pokolenia dziewcząt.

RAK JEST WYLECZALNY Z NATURY
Dr Stanisław Rymsza
(Artykuł opublikowany w tygodniku „Ład” 27 października 1985 r.)

W związku z artykułem R. J. Baja pt. „Adwentyści wobec nowotworów” (Ład nr 33) poczuwam się do obowiązku moralnego i naukowego ukazania wyników moich badań biologicznych nad profilaktyką i autoterapią raka.

Tę wielką sprawę ogólnoludzką zapoczątkował drobny „prywatny” konflikt z medycyną, reprezentowaną przez kilku lekarzy pracujących w klinikach, którzy odmówili mi współpracy, „nie ufając nowinkom biologicznym”. Byłem więc zmuszony uciec się do testu publicznego. W styczniu i lutym 1954 r. w ramach akcji odczytowej TWP wygłosiłem cztery popularnonaukowe prelekcje otwarte o moich badaniach nad rakiem u zajęcy i królików oraz obserwacjach porównawczych chorych ludzi. Umówiłem się ze słuchaczami, aby donosili mi o każdym pozytywnym i negatywnym wyniku zastosowania przedstawionej im mojej metody sterowania samoleczeniem się organizmu w każdym przypadku (wykrytego przez specjalistyczną medycynę) raka u nich i ich bliskich. Odtąd w ciągu 25 lat otrzymałem 46 takich doniesień pozytywnych (guzki sutkowe — 32, nadżerki szyjki macicy — 8, guzy wątroby — 2, induratio penis — 2, nowotwór skóry — l, rak płuc — 1). Negatywnych zaś nie otrzymałem. A te contra factum non valet argumentum, więc nie czekając zaplanowanej początkowo setki (do bilansu procentowego), opisałem te godne uwagi owoce moich zignorowanych przez medyków „nowinek biologicznych” i rozesłałem komunikat do wszystkich uczonych parających się tą problematyką.
Był to wynik moich żmudnych badań: odkrycie nowej prawdy o specyficznej roli kwasu L-askorbinowego (C6H8O6) w tworzeniu się i funkcjonowaniu fagocytów, zdolnych do pożerania komórek rakowych. Mikrobiologicznicznie, ponad wszelką wątpliwość stwierdziłem, że ten kwas (acidum L-ascorbinicum), zwany witaminą C, przekształca bierne leukocyty, zwłaszcza neutrofilne w aktywne fagocyty, które drapieżnie bronią organizm przed wszelką infekcją zewnętrzną i przed neocytozą wewnętrzną, zakłócającą Jego genetyczny porządek rozwojowy, stabilnie zaplanowany w DNA. Pełne zaopatrzenie krwi i limfy w molekuły witaminy C tak potężnie uzbraja tworzące się pod jej wpływem fagocyty i makrofagj, że absolutnie żadne obce mikroorganizmy nie są zdolne rozwijać się w jej środowisku osmotycznym. Tu fagocyty przy pomocy witaminy C rozpuszczają (rozmiękczają) ścianki niepotrzebnych komórek egzogennych (mikroby chorobotwórcze) i endogennych (tkanki martwicowe, neocyty i neoplazy rakowe), a następnie je pożerają, same przy tym ginąc i trupami swymi wypełniając gruczoły chłonne, skąd są systematycznie wydalane do moczu jako tzw. „ciała ropne”, znane powszechnie z elementarnych analiz lekarskich.
W świetle tej prawdy o kwasie L-askorbinowym witamina C, może śmiało awansować do rangi wymarzonego przez ludzkość panaceum. Jeżeli wszyscy będą mieli zawsze swoją krew nasyconą witaminą C, to nie tylko rak, ale również inne dolegliwe cierpienia (grypa, katar, torbiel przyzębna, szkorbut etc.) zostaną wykreślone z rejestru chorób człowieka. Są tu jednak pewne bardzo istotne restrykcje, które przeoczają inni badacze (np. Pauling). Dlatego ich wyniki są połowiczne, a wnioski błędne. Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, ze witamina C nie jest lekiem sensu stricte, lecz koniecznym składnikiem organizmu, jak woda (H2O) i sól (NaCl), których naturalne uzupełnienie należy do kulinarii — nie do terapii. Dopiero brak tych składników lub ich niedobór wywołuje stany chorobowe, wymagające ingerencji medycyny. Takim właśnie deficytowym składnikiem krwi człowieka jest dziś kwas L-askorbinowy (C6H8O6), którego ubytek powiększa się coraz bardziej w miarę postępu technizacji życia codziennego (wibracja, promieniowanie, hałas, ultradźwięki) i chemizacja pokarmów (konserwacja, dezynfekcja, dezynsekcja). Szczególnie szkodliwa tu jest pironizacja żywności, zapoczątkowana wkrótce po wynalazku ognia, a dziś doprowadzona do perfekcji. Surówki spożywa człowiek coraz rzadziej. A więc, w rezultacie deficytu witaminy C w jego krwi, rozwijają się tzw. „choroby cywilizacyjne”, pośród których rak zajmuje czołowe i najgroźniejsze miejsce pobudzając uczonych (Rosenthal, Galio) do snucia najbłędniejszych hipotez i teorii. Np. nie wiedzą oni, że modny dziś interferon jest bezwartościowym odpadkiem (askorbinofagocytozy) antagonistycznych wirusów, a więc „śmieciem” witaminy C.
Rola witaminy C w organizmie Jest dwojaka. Primo: Jest ona konieczna jako czynnik (enyzm askorbinaza) metabolizmu, bez którego proces życia (przemiana materii) byłby niemożliwy. Secundo: służy fagocytom i makrofagom jako niezbędne narzędzia obrony organizmu przed egzo- i endoinfekcją. Stosownie do tej dwoistej funkcji witaminy C, jej zapas w organizmie dzieli się niejako na dwa magazyny. Pierwszy — bazowy, konstytutywny, stały, metaboliczny, nienaruszalny (na rzecz drugiego). Drugi — obronny, niestały, ilościowo zmienny, w zależności od dopływu z zewnątrz, z pokarmów, zużywalny po zaspokojeniu zapotrzebowań pierwszego (po jego nadmiarze ilościowym).
Normalnie organizm sam wytwarza witaminę C dla obu tych „magazynów” w dostatecznej ilości. Niestety. cywilizacja techniczna permanentnie utrudnia to wytwarzanie oraz niszczy (denaturalizuje) potrzebne do tego surowce pokarmowe. Stąd wiele ludzi nie posiada dostatecznego stężenia witaminy C we krwi, wystarczającego na zaopatrzenie obu tych „magazynów” stale się opróżniających wskutek procesu życia i obrony fagocytarnej. Cywilizacja techniczna prowadzi do tego, te zapas witaminy C zabezpiecza już tylko zaspokojenie konstytutywnych potrzeb metabolizmu i to w coraz uboższym zakresie Na potrzeby obronne mamy jej coraz mniej. Wynaturzony przez technikę i starzejący się organizm wytwarza ją coraz skąpiej, a schemizowane pokarmy dostarczają coraz mniej surowca, przydatnego na to wytwarzanie. Oba te nieszczęścia idą w parze! Na ich tle powstają różne choroby zakaźne, które medycyna nauczyła, się zwalczać za pomocą osobnych szczepionek. Ale wobec neocytozy kancerogennej okazała się bezradna, wskutek niewiedzy o istotnej roli witaminy C w organizmie, gdzie ona stanowi uzbrojenie fagocytów, zabijających i pożerających wszelkie niepotrzebne komórki (neocyty, mikroby, nekroby).
Odkrycia tych niepodważalnych prawd o witaminie C dokonałem na zasadzie: necessitas mater, studiorum. W roku 1952 lekarze stwierdzili, że mój najbliższy przyjaciel jest chory na „raka wątroby z przerzutem na płuca”. Zaproponowali jako jedyny ratunek chirurgiczne usunięcie guza oraz rentgeno- i chemioterapię z gwarancją życia przez 2 lata po operacji. Odrzuciłem tę „łaskę” medycyny i jako biolog na własną rękę podjąłem walkę ze śmiercią człowieka, poświęcając badaniom ponad 400 królików, co zawdzięczam pomocy prof. Jana Dembowskiego, który uwierzył w moją hipotezę intuicyjnie. Po wielu eksperymentach stwierdziłem, że 88 proc. rakowatych królików powróciło do zdrowia po wprowadzeniu dużych dawek witaminy C do ich pożywienia. Dalsze próby, już po wyeliminowaniu dostrzeżonych błędów transplantacyjnych, wykazały 100-procentowe wyzdrowienie zwierząt, dożywianych witaminą C. Podkreślam: dożywianych! — nie leczonych! Onkolodzy bowiem pouczyli mnie, że witamina C jest lekiem za mało toksycznym, więc nie zatruje raka(!)
Równolegle z królikami i mój najbliższy przyjaciel został w ten sam sposób uratowany od niechybnej śmierci, prognozowanej przez medycynę. Już w styczniu 1954 r. był on prawie zdrowy: z płuc całkowicie zniknęły wszystkie 4 guzki wielkości fasoli, a na wątrobie guz (wielkości mandarynki) zmalał do rozmiarów orzecha laskowego. Po następnym roku rtg nie wykazał Już żadnych zmian. A niedoszły „umarlak” jest dziś uosobnieniem zdrowia i siły (mężczyzna ten liczy dziś lat 89. 180 cm. 89 kg). Przez ostatnie 25 lat, odkąd pozbył się swego raka. nie chorował ani razu, nawet na katar — wyraźnie odmłodniał. A to dzięki witaminie C, której dawkę obliczyłem mu na 9 g dziennie krystalicznego kwasu L-askorbinowego, rozpuszczonego w litrze wody z cukrem. Po wyzdrowieniu pacjenta redukowałem stopniowo tę dozę aż do 2 g. które utrzymałem, na stałe jako minimum profilaktyczne, wykluczające nawrót nowotworu — co również wybadałem na zwierzętach. A więc (uczciwie wyprodukowanych przez „Polfę”) 18 drażetek a 0,2 g witaminy C dziennie całkowicie zabezpiecza mu zdrowie przed nowotworami, ale również przed innymi chorobami i schorzeniami.
Jako wskaźnik kontrolny nasycenia organizmu kwasem L-askorbinowym przyjąłem Jego śladową obecność w urynie. Kto w moczu ma kwas askorbinowy, temu nie grozi rak ani inna choroba. Zrozumiała więc jest naiwność amerykańskich uczonych (np. Burzyńskiego), którzy z moczu wypreparowują ten nadwyżkowy odpadek witaminy C jako specyficzny „antyneoplaston”. Przecież to substancja już mało aktywna biochemicznie, „zmęczona” pracowitą wędrówką po organizmie! Ale oni tego nie rozumieją i nie wiedzą, że to odpad witaminy C.

Odkrywszy tak niezwykłe walory witaminy C, przeprowadziłem bardzo dokładne badania mikrobiologiczne i biochemiczne nad jej działaniem. Tu m. i n. okazało się, że jest ona bardzo wybredna i kapryśna pod względem „towarzyskim”. We krwi nie znosi ona obecności alkoholi, alkaloidów, glikoalkaloidów. sulfamidów etc. Pod ich wpływem struktura kwasu L-askorbinowego ulega przekształceniom izomerycznym i traci niektóre atomy, przemieniając się w kwas dihydroaskorbinowy (C6H6O6) albo w inne bezwartościowe „askorbiniaki” (kwasy: d-askorbinowy, L-izoaskorbinowy, d-izoaskorbinowy), których mieszaninę fabryczną sprzedają apteki pod nazwą „witamina C”, ale bez literki „L” przed nazwą łacińską: acidum ascorbinicum. To pociąga za sobą bezskuteczność terapeutyczną i profilaktyczną tej handlowej witaminy C. A w organizmie traci ona wszelką wartość ochronno-fizjologiczną, gdy spotyka tam różne „używki” przyjemnościowe, nie stanowiące pokarmu.
A zatem kto chce mieć w swoim organizmie prawidłową gospodarkę askorbinową, gwarantującą absolutne zdrowie pod każdym względem, ten musi zrezygnować z wielu rozkoszy „cywilizacyjnych”, jakimi codziennie zanieczyszcza swoją krew (alkohol, nikotyna, kofeina, solanina etc.). To jest warunek konieczny skuteczności działania witaminy C. którą należałoby ustawowo wprowadzić do wszystkich produktów spożywczych, poddając je askorbinizacji przemysłowej. Bo tylko w ten sposób wszyscy ludzie będą mieli krew nasyconą tą witaminą bez uciążliwej konieczności łykania drażetek. Opłaciłoby się to wielokrotnie bardziej niż budowanie kosztownych ośrodków onkologicznych — albowiem tańsze jest zapobieganie aniżeli leczenie.

Aby uniknąć nieporozumień powtarzam, że tylko jeden kwas askorbinowy jest witaminą C, chociaż wszystkie one mają identyczny wzór ilościowy (C6H8O6), z wyjątkiem dihydroaskorbinowego (C6H6O6). Różnica polega na budowie molekuł (drobin) tych kwasów. Prawdziwa witamina C musi mieć literkę „L” przed swą nazwą: acidum L-ascorbinicum. To jest klucz do zagadki, na której załamują się badania i odkrycia wszystkich uczonych. A ich kosztowny interferon jest mało skuteczny, bo to odpad fagocytarny kwasu L-askorbinowego. powstający przy antagonizacji wirusów.

Dr STANISŁAW RYMSZA