Archiwum dla Styczeń, 2014

Rozdział 10 – Niepokój, Masochizm i Uzależnienie

Teraz wiemy już wszystko o jednym końcu (skrajności) negatywnego emocjonalnego spektrum – gniewie. Czas powiedzieć o drugim końcu –niepokoju. Kiedy nauczymy się kontrolować oba te skrajne uczucia, opanujemy też wszystkie inne położone między nimi na skali! Jeśli porównamy mózg do komputera, niepokój jest jak przegrzanie się systemu i konieczność użycia chłodzącego wiatraka. Dobrobyt może „zneutralizować” część niepokoju, ale chcemy pójść nawet dalej – niepokój może być zmieniony/ przekonwertowany w pewność siebie, czyli prąd dzięki któremu działa komputer. Zamiast po prostu zneutralizować niepokój, użyjmy go, przekształcając w pozytywną energię!

Niepokój może mieć tylko DWIE możliwe przyczyny
Wykres 10.1 Mind OS Powody Lęku

Niepokój może być spowodowany stratą- czyli stresem pochodzącym spoza naszej granicy – lub brakiem pewności siebie w twojej granicy.
Tak więc jeśli twoja osobista granica jest nie tylko pierwszą linią obrony przed zranieniem, jest też pierwszą linią obrony przez stratą. Jednak jeśli jesteś „cienkoskórny” (nie jesteś gruboskórny) i twoja granica posiada „dziury”, zranienie łatwo może cię dotknąć. A kiedy już zranienie przeniknie przez twoją granicę, zmienia się w niepokój.
Warto wiedzieć że pewność siebie wzmacnia naszą granicę przed atakiem zranienia. Tak więc pewność siebie to nasz pierwszy i najważniejszy cel jeśli chodzi o uczucie niepokoju.
Ludzie zwykle zwracają mało uwagi na fakt że o wiele częściej przyczyna niepokoju jest w nas – to lęki które nas trapią (brak pewności siebie). Widzisz, niepokój jest po prostu rodzajem energii bez żadnego znaczenia intelektualnego – sygnałem że coś jest nie tak, jak wskaźnik oleju wskazujący że w samochodzie brakuje oleju i że trzeba się tym zająć. Jednak strach to niepokój związany z jakimś konkretnym wydarzeniem lub sferą twojego życia – ma on specyfikę intelektualną.
Jednak jest jeszcze coś ważnego związanego z naszym strachem; za niepokojem stoi strach który jest brakiem pewności siebie – związanym z konkretnym wydarzeniem lub dziedziną życia. Musimy napełnić nasz zbiornik wewnątrz granic pewnością siebie, która odnosi się do konkretnych lęków i pozwoli nam uleczyć się od niepokoju.
To wyjaśnia też dlaczego omówiliśmy (i nauczyliśmy się o nich) wcześniej wszystkie składniki naszej psychologii zanim przeszliśmy do zrozumienia energii. Gdybyśmy nie wiedzieli, że posiadamy granice które mają swoje „dziury”, nie moglibyśmy wystarczająco zdefiniować naszej tożsamości, żeby wiedzieć jakie są nasze lęki. Jeśli nie znamy swoich mocnych stron i słabości, jak możemy pracować nad słabościami? Czy bez zdolności do podejmowania decyzji moglibyśmy się dowiedzieć jak konstruktywnie pracować nad naszymi słabymi stronami? I czy bez umiejętności intelektualnych wiedzielibyśmy jak albo kiedy możemy nad nimi pracować i je naprawić? Te wszystkie zasoby psychologiczne pokazują nam co, kiedy, dlaczego i jak robić w życiu!

Niepokój może być spowodowany przez DWIE przyczyny
Wykres 10.2 Mind OS Powody Lęku

Jeśli masz niski poziom pewności siebie i strata przedostaje się przez Twoją granicę w większej ilości niż poziom Twojej pewności siebie, odczujesz niepokój. Niepokój jest jak próżnia wytworzona gdy pewność siebie z Ciebie odchodzi. Strata i pewność siebie są jak antymateria i materia – kiedy się zderzają, z wybuchu powstaje niepokój, a materia i antymateria się ulatniają. Co waży więcej, to wygrywa.

Wykres - 10.3 Mind OS Relacja Stresu i Poczucia własnej wartości

Wykres 10.4 Mind OS Powody Lęku

Jednak jeśli Twój poziom pewności siebie jest większy niż ilość straty, która próbuje przedostać się przez Twoją granicę, Twoja pewność siebie po prostu zaabsorbuje stratę i tylko się pomniejszy (strata nie wpłynie na nas po przedostaniu się przez granicę).
Właściwie, jeśli Twoja pewność siebie jest bardzo duża to wzmocni ona Twoją granicę na tyle, że strata w ogóle się przez nią nie przedostanie – odbije się od niej aby wpłynąć na kogoś innego!
Powiedzmy, że nadchodzi strata dużej sumy pieniędzy – znajduję duży rachunek w swojej poczcie(strata pieniędzy), a zarazem nie nie jestem za bardzo pewny tego jak działają pieniądze i nie orientuję się w kwestii jak obracać pieniędzmi. Jak się poczuję? Zaniepokojony!
Jeśli jednak znam się na zarabianiu pieniędzy itp. – np. jestem z zawodu prawnikiem specjalizującym się w podatkach, i przyjdzie w mojej poczcie duży rachunek – nawet jeśli nie mam obecnie żadnych pieniędzy nie będę się niepokoić bo znam sposoby na zarobienie nawet większej ilości pieniędzy! Czy wiedziałeś, że w pewnym momencie imperium Donald Trump’a było warte na minus 2 miliardy dolarów? Czy to sprawiło że się przejął i przestraszył? Niekoniecznie.
Na samym końcu (na samym dnie – niezamierzony żart) strata i pewność siebie są jak materia i antymateria. Nawzajem się neutralizują i niwelują; a po ich „starciu” zostaje to co przeważało.
Pamiętaj, że biznes to też „osoba” prawna, i to co nauczmy się teraz o niepokoju, impulsywności i masochizmie dotyczy zarówno ciebie jak i twojej firmy. Firmy mają poczucie własnej wartości i odczuwają stres, działają impulsywnie (np. irracjonalnie nadmierne pomnożenie firm internetowych „.com” w latach 90) i cierpią straty ekonomiczne. Firmy zachowują się także masochistycznie względem własnych pracowników lub akcjonariuszy, prosząc o zwiększenie nakładu pracy lub ustępstw inwestorów. Tak więc nawet całe grupy ludzi – jak korporacje – są zdolne do wytworzenia swojego rodzaju poczucia własnej wartości zwanego pewnością siebie. Mówiąc ogólnie nazywamy to „pewnością konsumencką”. To nie jest jakiś wydumany termin, to rzeczywista energia.

TRZY JEDYNE opcje jeśli chodzi o Niepokój 

Mind OS 10.5 TRZY JEDYNE opcje jeśli chodzi o Niepokój

Niepokój jest ani dobry ani zły. Tak jak gniew, to tylko sygnał, że coś jest nie tak i musimy coś z tym zrobić. Jeśli sobie przypominasz, gniew sygnalizuje że twoje potrzeby są niezaspokojone. Natomiast niepokój sygnalizuje, że musisz stawić czoło pewnym lękom, wyzwaniom, zmianom lub zagrożeniom.
Powiedzmy, że poprzez twoją granicę przeniknęła strata, lub masz niski poziom pewności siebie na temat jakiejś części twojego życia.

Kiedy jesteśmy zaniepokojeni możemy:
1. Być impulsywni lub unikać tematu/kwestii, co jest pasywnym sposobem na pozwolenie niepokojowi zadomowić się w Twoim ciele – impulsywność to „działanie, a dopiero później myślenie”, jak Zając z naszej bajki.
2. Bycie ofiarą i myśleć jak „masochista” – destruktywne decyzje (wygrana/przegrana) odnośnie poradzenia sobie z niepokojem – noszenie go w sobie z poczuciem beznadziei, bezsiły, smutku, skargi, żalu i innych symptomów depresji. (To jest psychologiczne połączenie depresji i niepokoju, przykładem może być Szczur z naszej bajki.)
3. Ostatecznie, jedynym dobrym rozwiązaniem problemu niepokoju, impulsywności, zachowania unikającego, lub robienia z siebie ofiary jest odwaga, która tworzy sytuację wygrana/wygrana – sytuację w której nie ma przegranych – to konstruktywny sposób poradzenia sobie z niepokojem zanim zaczniemy działać, tak jak Żółw.

Impulsywność i Unikanie: Pasywne Opcje Radzenia Sobie z Lękiem/Niepokojem
Mind OS 10.6 Impulsywność i Unikanie: Pasywne Opcje Radzenia Sobie z Lękiem/Niepokojem

Kiedy zachowujemy się pasywnie w reakcji na nasz niepokój (nie podejmujemy w związku z nim żadnych decyzji/bierność), przełącza się on na „autopilot” i działa na zasadzie „walcz lub uciekaj”. Ten sposób reakcji sprawia, że albo reagujemy impulsywnie, albo unikamy problemu z którym potrzebujemy się zmierzyć. Kiedy nadchodzi czas skonfrontowania się z niepokojem lub strachem naszą tendencją jest chęć ucieczki (uniknięcia) go lub zaatakowanie go bez wcześniejszego przemyślenia sytuacji (impulsywnie).
W bajce to Zając może służyć za przykład szybkiego działania bez przemyślenia sytuacji (w reakcji na niepokój); w przeciwieństwie do Szczura który w reakcji na sytuację lękową myślał zbyt wiele i nie podjął żadnego działania. Zając poddał się swojemu instynktownemu impulsowi „walcz lub uciekaj”, natomiast Szczur kompletnie go zlekceważył!
Potrzebujemy reakcji „walcz lub uciekaj” jest nam przydatna tylko w jednej sytuacji: walce o przetrwanie (życie) ! Jednak przez większość czasu nie jesteśmy zagrożeni sytuacją narażenia życia. Co się dzieje kiedy jesteśmy pasywni wobec niepokoju? Wtedy paradoksalnie (ten mechanizm) zachowujemy się impulsywnie – działamy bez myślenia – przejadamy się, wydajemy duże sumy pieniędzy , wpadamy w uzależnienia, oraz inne tego typu zachowania które z kolei SĄ zagrożeniem dla naszego życia jeśli z nimi przesadzimy!

Skutek (efekt) impulsywności i unikania 
Mind OS 10.7 Impulsywność i Unikanie: Pasywne Opcje Radzenia Sobie z Lękiem/Niepokojem

Pierwszym krokiem aby wyrwać się ze stanu bycia „mniej żywym” z powodu pasywności/bierności jest przestać „działać bez myślenia” – definicja impulsywności.
Jeśli reakcja „walcz lub uciekaj” (impulsywność lub unikanie) jest przeznaczona do użycia tylko w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia, a używamy jej mechanizmu przez większość czasu mimo, że taka groźba nie jest obecna, to co się dzieje z naszym umysłem gdy go wtedy nie kontrolujemy? Kiedy nie używamy umiejętności Obserwacji Ego, aby przemyśleć sytuację zanim zaczniemy działać? Zgadza się – nasz niepokój przekształca/przekierowuje się w różne rodzaje impulsywnych zachowań, które nie przyczyniają się pozytywnie do naszego życia. Ponieważ jesteśmy na „autopilocie” to co mamy przed sobą jest tym na czym zużywamy nasz nagromadzony niepokój próbując go w ten sposób obniżyć.
Jemy zbyt dużo, wydajemy za dużo pieniędzy, przepracowujemy się, uzależniamy od narkotyków, alkoholu lub innych zachowań aby podświadomie obniżyć nasz niepokój poprzez aktywności fizyczne. Te wszystkie działania tymczasowo obniżają nasz niepokój, jednak jeśli nie źródło nadal tam jest – strata lub strach przed stratą, albo brak pewności siebie związany z pewnym aspektem naszego życia, wtedy nasz poziom niepokoju wkrótce po dogodzeniu sobie znowu się podniesie.
Zauważ, że ten mechanizm, który miał na celu ochronę naszego życia, w rzeczywistości – jeśli oddamy mu kontrolę nad naszym zachowaniem i zaślepi naszą umiejętność Obserwacji Ego – często prowadzi do śmierci, czyli rzeczy przed którą miał nas chronić! Przejedzenie niszczy układ sercowo-naczyniowy i powoduje szereg innych śmiertelnych schorzeń; tak jak uzależnienie od alkoholu i narkotyków. A jeśli mowa o Twojej firmie, nadmierne wydatki mogą doprowadzić do jej śmierci czyli bankructwa. Musi być jakiś zdrowszy i bardziej wydajny kierunek dla naszego niepokoju – w górę!

Opcje dla Niepokoju

Mind OS 10.8 Opcje dla Niepokoju

Musimy sobie pozwolić na czucie niepokoju i potem przemyśleć je. Uczucia nie mogą nas skrzywdzić albo sprawić, że będziemy czuć większą stratę, jest to możliwe tylko w przypadku prawdziwych zagrożeń.
A co jeśli bałbym się publicznych przemów, brakowałoby mi pewności siebie i bałbym się straty szacunku ze strony widowni ponieważ brak mi umiejętności oratorskich? Czułbym pokusę ucieczki od wykonywania obowiązków związanych z publicznym przemawianiem, albo impulsywnie krzyczałbym na tych którzy zasugerowaliby mi żebym występował publicznie (tutaj widać połączenie gniewu i impulsywności).
Jeśli jednak przemyślę daną sytuację zanim zacznę działać, mogę zauważyć wartościowy sygnał, którym jest niepokój – coś jest nie tak i odwrócić strzałkę niepokoju „do góry”. Zauważ że Mapa Gniewu i Mapa Niepokoju pokazują odwrotne właściwości – gniew zwrócony do wewnątrz powoduje depresję, ale niepokój zwrócony do wewnątrz zamiast natychmiastowego działania prowadzi do rozwoju osobistego!

„Myślenie w kategoriach ofiary” lub Masochizm: Druga Opcja dla Niepokoju
Wykres 10.9 Mind OS Opcje- mentalnośc ofiary

Skierowanie strzałki „do góry” wyprowadza nas z uzależnienia kiedy decydujemy się przestać i „myślimy zanim zaczniemy działać.” Tak jak z gniewem, możemy wybrać na rozładowanie go w destruktywny lub konstruktywny sposób. Jednak w tym wypadku, zamiast działania destruktywne lub konstruktywne, możemy spożytkować niepokój na destruktywne lub konstruktywne myślenie zanim zaczniemy działać. (Gniew wolniej skłania do działania – jak „potencjalna energia”, a niepokój szybciej – jak „kinetyczna energia”.)
Kiedy myślimy destruktywnie z powodu niepokoju, System Operacyjny Umysłu nazywa to „myśleniem w kategoriach ofiary/mentalnością ofiary”, „myśleniem męczenniczym” lub masochizmem. Wtedy przyjmujemy nastawienie „biedny ja”, błędnie myśląc, że jesteśmy beznadziejni lub bezsilni. Martwimy się o przyszłość i narzekamy nie oferując rozwiązań. Odczuwamy żal w stosunku do przeszłości i chcielibyśmy mieć kontrolę nad tym czego nie da się kontrolować, „zrzucając” swój niepokój na granicę kogoś innego.
Robienie tych wszystkich rzeczy może wydawać się nieszkodliwe, ale to nieprawda. Zrzucamy swój niepokój na kogoś innego i pozwalamy mu martwić się za nas. To jest dziecinne zachowanie (wygrana/przegrana), gdzie my „wygrywamy” ulgę podczas gdy ktoś inny traci swój spokój, absorbując (pochłaniając) naszą negatywną energię.
Czy dorosła osoba, która chodzi i mówi, może być naprawdę bezsilna i beznadziejna? Nie! Nigdy. Dziecko tak, bo nie umie sobie ono poradzić samo – znaleźć pracy, kupić domu czy rozwiązać swoich problemów, ale dorosły może. Myślenie w inny sposób to życie w iluzji. Kiedy zaczynamy myśleć masochistycznie, „robiąc z siebie ofiarę” , zmuszamy innych do uczestniczenia w naszej iluzji. To w ten sposób niepokój łączy się z depresją.
Jak widzisz, sposób działania ludzi w depresji to bycie pasywnym i nie wykonywanie żadnych działań. A ich myślenie jest masochistyczne jeśli chodzi o niepokój. Tak zachowywał się Szczur z naszej bajki – jeśli chodzi o gniew jego sposób działania był pasywno – depresyjny, a sposób myślenia względem lęku był masochistyczny.
Jeśli chodzi o Zająca, sytuacja jest odwrotna. Działa on destrukcyjnie agresywnie ze swoim gniewie, ale pasywnie impulsywnie jeśli chodzi o niepokój. Szczur za dużo myśli, Zając nadmiernie działa. Tak więc strzałka w dół bierności i prawa strzałka w górę destrukcyjności na dwóch mapach są właściwie swoimi odwróconymi odbiciami w lustrze.
Zauważ że w tym momencie, Mapa Gniewu i Mapa Niepokoju dopełniają się i mają wzajemne powiązania na zasadzie przeciwieństwa. Jeśli „zwrócisz gniew na zewnątrz” (nie dusisz go w sobie), wtedy stajesz się zdrowszy i czujesz się lepiej; jeśli jednak kierujesz swój niepokój na zewnątrz, stajesz się bardziej i bardziej zaniepokojony. Gniew musi być skierowany na zewnątrz przez działanie, a niepokój musimy przemyślany, a potem stawić mu czoło wewnątrz zanim zaczniemy działać. Te wszystko ma sens, jeśli pamiętamy, że gniew i niepokój są na przeciwnych biegunach spektrum negatywnej energii emocjonalnej.
Kiedy ktoś jest w depresji i nic nie robi – jak Szczur w naszej bajce – ta osoba „za dużo myśli” i nie podejmuje żadnej akcji. Czy znasz takie osoby? Jak tak… ponieważ sam kiedyś taki byłem! Szczur magazynuje swój gniew w środku i nie podejmuje w związku z nim żadnych działań – popada w depresję. A jeśli chodzi o niepokój, zatrzymuje go w środku, przemyśleć go, jednak nie robi w związku z nim niczego – czyli jego myślenie jest destruktywne – masochistyczne tak jak inne rodzaje myślenia wymienione wcześniej.
A więc Szczur z naszej bajki działa w górnym, prawym dymku Mapy Niepokoju, ale zarazem przy strzałce skierowanej w dół na Mapie Gniewu. Zając z naszej historii działa przy strzałce skierowanej w dół na Mapie Niepokoju, ale zarazem w górnym, prawym dymku Mapy Gniewu – poprzez impulsywne działania zwane agresją. Charakter Szczura jest więc połączeniem pomiędzy Mapami Gniewu i Niepokoju poprzez depresyjność, masochizm oraz nie podejmowanie żadnych działań, a Zając łączy obie Mapy poprzez agresywne, impulsywne zachowanie.
Dymek po prawej stronie na górze Mapy Gniewu zawiera te same zachowania co strzałka skierowana w dół na Mapie Niepokoju, i odwrotnie. W tym miejscu te obie mapy się łączą.
Popatrzmy teraz na sposób myślenia Szczura – „masochistyczny”.

Iluzja czyli „z igły widły” 
Wykres 10.10 Mind OS Iluzja czyli „z igły widły”

Kiedy decydujemy się na podjęcie destrukcyjnego, niedojrzałego kroku „szybkiego rozwiązania” natychmiastowej gratyfikacji, odkrywamy, że inni są czasem podatnym gruntem na który możemy zrzucić nasze skargi i zmartwienia. Szczególnie jeśli mają oni dziury w swoich granicach poprzez, które możemy „naciskać ich guziki” lub zawstydzić i zmanipulowanie ich w celu akceptacji naszych leków – przejęcie przez nich naszego niepokoju dla nas. Wtedy my „wygrywamy” a oni „przegrywają”.
Zauważ że wszystkie cechy powiązane z graniem ofiary są także charakterystyką nie-biologicznej depresji oraz są iluzją. Skarżymy się na naszego szefa, jęczymy, że jesteśmy bezsilni, pozwalamy sobie na myślenie, że nie ma już nadziei i jako rezultat znajdujemy się w masochistyczno depresyjnym myśleniu.
Kiedy mamy w sobie to nastawienie przez długi czas, ludzie wokoło będą mieli nas dość i zwrócą się przeciwko nam, opuszczając nas i przez to czyniąc naszą stratę jeszcze większą niż była poprzednio. Ludzie którzy narzekają, jęczą, oraz masochiście przyciągają uwagę przyjaciół, którzy mają miękkie serca, jednak na dłuższą metę i oni są zmęczeni i ich zostawiają. Tak więc spirala negatywnego oddźwięku (informacji zwrotnej) zachodzi gdy w naszym wzroście osobistym następuje negatywny moment. Zaczynamy „robić z igły widły” i to zachowanie sprawia, że odsuwają się od nas przyjaciele jak i rozwiązania problemów…

Przykład „igły” 
Wykres 10.9 Mind OS Przykład "igły"

Użyjmy za przykład stratę – coś prostego jak np. utrata portfela lub torebki. Strata kart kredytowych, kluczy i prawa jazdy sprawia, że odczuwasz ukłucie niepokoju. Może nawet martwisz się trochę z tego powodu, przecież wymiana lub wyrobienie nowych dokumentów będzie wymagała trochę zachodu, a co jeśli skończą ci się pieniądze itd.? Możliwe, że będziesz się zadręczać tą kwestią 10 razy od nowa na nowo, bez Obserwacji Ego, które mogłoby ci pomóc lub poprowadzić cię.

Wykres 10.9b Mind OS Przykład „igły” portwel 10

Teraz matwiłeś jest dziesięciokrotne i dziesięciokrotnie uznałeś się za ofiarę, dajesz swojemu mózgowi dziesięć doświadczeń straty za Twój jeden portfel czy torebkę. Teraz spójrz na tę spiralę zgodnie z ruchem wskazówek zegara.
Twoja na nowo wymyślona strata wytworzyła w Tobie dziesięć razy więcej niepokoju, który mógłbyś wrzucić do destruktywnego cyklu ofiary dziesięć razy jeśli chcesz. Wchodzisz w działanie typu „robienie z igły widły”, albo obsesja. Obserwujemy to zjawisko szczególnie jeśli Twój intelekt jest bardziej „rozwinięty” lewo-półkulowo, odpowiedzialny za edukację. Masz wtedy tendencję do nadmiernego skupiania się na różnych kwestiach, szczególnie niebezpieczeństwach w życiu – co może być przydatne w przypadku chirurga, pilota lub prawnika, ale nie w przypadku próby opanowania swoich niepokojów i uzależnień w życiu.
Czasami ludzie rzeczywiście potrzebują lekarstwa np. Prozac’u żeby uwolnić się od obsesji ulokowanej w lewej półkuli mózgu, tak jak inni potrzebują Ritalin’u żeby przezwyciężyć problemy z brakiem skupienia (nieuwagą) mającym swoje źródło w prawej półkuli.
Właściwie można powiedzieć, że Szczur z naszej bajki jest ma bardziej rozwiniętą intelektualną lewą półkulę niż Zając, a Zając bardziej rozwiniętą intelektualną prawą półkulę mózgu niż Szczur. Ten brak intelektualnej równowagi w zwierzętach powoduje ich różne problemy emocjonalne w kwestii gniewu i niepokoju. Szczur jest obsesyjny a Zając nieuważny, leniwy lub zmieszany. Wszystkie te intelektualne problemy są przyczyną braku równowagi ze względu na brak umiejętności Obserwacji Ego.
Tak więc Szczur w naszym wnętrzu wpada w obsesję z powodu zagubionego portfela lub torebki, nie używając Obserwacji Ego, aby się zatrzymać i na spokojnie przeanalizować sytuację, popada w destruktywność w swoim myślach w masochistyczny sposób. Sprawy znowu się pogarszają ponieważ Szczur w nas chce wziąć te 10 jednostek niepokoju, które stworzyłeś i puścić je znowu w samo- nakręcającą się spiralę bycia ofiarą!
Ci z nas którzy mają tendencję do zachowania jak Szczur nie używają tego sposobu myślenia tylko w stosunku do zgubionych rzeczy – ale do wszystkiego co się wydarza w życiu. Zapominamy o używaniu naszej umiejętności Obserwacji Ego, pracując na trzy etaty, pozwalając innym na wykorzystywanie naszego czasu. Wtedy zaczynamy myślenie na zasadzie „robienia z igły widły”, a dalej podamy w beznadzieję. Budujemy swój poziom niepokoju i zakładamy, że tak naprawdę nie zgubiliśmy jednego, ale 100 portfeli/torebek – to naprawdę wygląda beznadziejnie. Popadamy w stan bezsilności w iluzoryczny sposób i cierpimy. Cierpiąc, zaczynamy snuć życzenia i domysły, jęczymy i staramy się kontrolować rzeczy których nie da się kontrolować. Czujemy żal z powodu przeszłości, której przecież nie możemy kontrolować, martwimy się o przyszłość, która poprzez to wydaje się nam bardziej złowieszcza i zdradliwa niż naprawdę jest.

Wykres 10.9b Mind OS Przykład „igły” portwel 100

Teraz masz 100-krotne doświadczenie straty w Twoim mózgu z powodu jednego portfela, a Twój poziom niepokoju powiększył się 100 razy! Czy widzisz już jak destrukcyjna jest decyzja o myśleniu o sobie w kategoriach ofiary, oraz obsesyjnie intelektualny styl myślenia, prowadzą do iluzji, która wytwarza coraz więcej niepokoju praktycznie z niczego?
Wydawałoby się, że jest to pogwałcenie 1 Zasady Termodynamiki, ponieważ energia „została wytworzona” (z niczego). Ale w rzeczywistości za każdym razem kiedy się martwisz lub narzekasz bez oferowania rozwiązań Obserwacji Ego, cierpisz dalsze straty – oraz tracisz czas.
Stracony czas staje się „energią straty.” Z tego co już wiemy o psychicznych walutach, waluta = waluta = waluta. Tak więc energia = czas i czas = energia. Czyli po prostu zmieniają formę.
W naszym problemie powyżej, to co powinniśmy zrobić to po prostu zmartwić się tylko raz z powodu portfela, poszukać go raz, a jeśli nie możemy go znaleźć, kupić jeden nowy portfel i na nowo wyrobić wszystkie dokumenty które w nim były.
Co prowadzi nas do jedynej drogi radzenia sobie z niepokojem, impulsywnością, masochistycznym myśleniem: odwagi.

Odwaga

Wykres 10.10 Mind OS Opcje dla Lęku - ODWAGA

Odwaga jest jedynym sposobem na niepokój, robienie z siebie ofiary, impulsywność, uzależnienia oraz brak pewności siebie. Co ciekawe, w filmie „Szeregowiec Ryan” odwaga jest zdefiniowana jako „Robienie Tego Co Należy Zrobić/ Robienie właściwych rzeczy”.
Weź pod uwagę, że wiedza o tym „co należy zrobić” pochodzi z Twoich dwóch wewnętrznych zasobów odpowiedzialnych za podejmowanie decyzji – sumienia i intuicji! Odwaga zatem nie jest brawurą, ani brakiem strachu – jest decyzją!
Pamiętasz diagram dotyczący patologicznego narcyzmu? Jak dziecinne, destruktywne, myślenie i zachowanie typu wygrana/przegrana są na prawej górnej stronie naszej mapy, a dojrzałe, konstruktywne zachowania i myślenie typu wygrana/wygrana są w lewej górnej części naszej mapy?
Wszyscy wyrastamy z destruktywności i docieramy do konstruktywności poprzez decyzje w trakcie naszego życia. W tym czasie nasze zbiorniki sumienia i intuicji napełniają się

Wykres 10.11 Mind OS Psychologiczny Wzrost

Tak więc kiedy dojrzewamy (czyli poruszamy się od prawej do lewej na naszym diagramie) przechodzimy od używania naszej jeszcze słabej umiejętności Obserwacji Ego do większego wzmacniania. Masochizm i zachowanie kreujące się na ofiarę są bardziej dziecinne i brakuje im samo-świadomości, ale poruszając się w lewo na naszym diagramie możemy przejść od masochizmu do podniesienia poziomu odwagi w swoim życiu – a wszystko to dlatego, że mamy wybór. Każdego dnia mamy przed sobą wybór – możemy wybrać odwagę zamiast masochizmu lub impulsywności.
Nie ma żadnych wymówek. Odwaga to decyzja, a jeśli żyjemy to jesteśmy zdolni do podejmowania decyzji. Za każdym razem gdy podejmujemy decyzję musi się to odbywać w „czasie teraźniejszym” i poprzez to mamy dostęp do Obserwacji Ego. Odwaga jest konstruktywnym sposobem myślenia zanim zaczniemy działać, wykonywana w sposób wygrana/wygrana, czyli widzenia świata jako miejsca obfitości.
W tym momencie wiara przeplata się z odwagą.

Aby w coś wierzyć musimy mieć pewien stopień przekonania, że nasze działania w przyszłości przyniosą efekt, nawet jeśli nie mamy teraz co do tego pewności. To wymaga użycia umiejętności Obserwacji Ego, aby zobaczyć nasze umiejętności i funkcje „z lotu ptaka”. Ale potem musimy zdecydować się myśleć i działać zgodnie z wiarą.
Wyobraź sobie, że masz słabą umiejętność Obserwacji Ego – wtedy nie będziesz umiał spojrzeć na swoje życie „z lotu ptaka”. Widzisz tylko wyzwania przed sobą(pod nogami). Więc masz tendencje do myślenia w dziecinny sposób – destruktywnie. Ale obserwując „z lotu ptaka”, Obserwacja Ego widzi wszystkie dostępne Ci opcje, teraz i w przyszłości, poprzez to jesteś trochę mniej zestresowany. Możesz to zrobić jeśli mądrze to zaplanujesz. Możesz działać z odwagą, robić „to co należy’.

Co ciekawe w momencie, kiedy działamy odważnie jesteśmy najbardziej samotni na świecie, jednak po tym jak dokonamy odważnego czynu cały świat chce się do nas przyłączyć. Jeśli nasze przekonania składają się częściowo z emocjonalnych oraz intelektualnych dowodów dla naszych przekonań, wtedy emocjonalna część może być użyta jako energia do popchnięcia nas do działania, a intelektualna wskazuje drogę. Energia emocjonalna odwagi może być więc połączona przez wiarę i przekonanie tak, że nie czujemy się już tak samotni w momencie, który wymaga od nas odwagi.
Nasza umiejętność Obserwacji Ego jest jakby naszą własną jaźnią, trenującą/kierującą nas siedząc na naszym ramieniu. Mając to, nigdy nie jesteśmy sami. Niezwykły rezultat odwagi, który zaraz odkryjemy służy do wzmocnienia wiary i przekonań, które mieliśmy przed naszym momentem prawdy.
Jeśli widziałeś film „Szeregowiec Ryan” albo sam dokonywałeś heroicznych czynów w wojsku, wtedy wiesz czym jest odwaga i na jakiej zasadzie działa. Żołnierze biorący udział w inwazji na plażę w Normandii bali się, byli zdenerwowani, roztrzęsieni, sikali w majtki i wołali swoje mamusie. Ale mimo tego są oni najbardziej odważnymi mężczyznami ostatniego stulecia ponieważ zdecydowali się zrobić to co jest słuszne, bez względu na niekomfortowe uczucia które odczuwali w „momencie prawdy”.
Ten koncept odwagi jest jedną z najtrudniejszych umiejętności do zbudowania w psychiatrii (terapii psychiatrycznej), ponieważ nie wymaga ona dużo myślenia i analizowania – trzeba po prostu pomyśleć o „tym co należy zrobić”, i potem to zrobić. To właśnie jest odwaga. Akt który prawie nigdy nie ma miejsca w gabinecie psychiatry. To musi się stać w prawdziwym świecie, gdzie jesteśmy zdani na siebie i nie mamy pod ręką psychiatry, aby z nim o tym pogadać.
Jednakże, co ciekawe odnośnie Obserwacji Ego to to, że wejść w Twoje życie jako twój osobisty trener (coach). Ta ludzka umiejętność jako jedyna pozwala na zmianę i wzrost dlatego, że jesteśmy swoimi własnymi psychiatrami w chwilach kiedy jej używamy. A jeśli moje wyjaśnienia wszystkich części ludzkiego charakteru były jasne, szeroki zbiór diagramów w tej książce może pokierować Twoją umiejętnością Obserwacji Ego do udoskonalenia i rozpoznawania tego co może poprawić Twoje życie.

Jest powiedzenie z którym zapewne zgodzi się każdy dobry trener(coach) lub psychiatra: „Doktorze, przed wszystkim nie szkodź.” Tak więc musisz zrozumieć jeszcze jeden aspekt odwagi. Możesz jej użyć w przypadku każdego lęku, zmiany lub ryzyka w życiu poza jednym przypadkiem – zagrożeniem własnego życia.
Każdy z nas ma wbudowaną reakcję „walcz lub uciekaj”, która ma chronić nas w ekstremalnych przypadkach zagrożenia życia, wrodzony instynkt który jest obecny w naszym gatunku od tysięcy lat. Jeśli widzisz pędzący w Twoją stronę samochód, nie zatrzymuj się, aby to przemyśleć „Co mam teraz zrobić? Skonsultuje się z moim osobistym trenerem (Obserwacja Ego)”, tylko spanikuj i pozwól swojemu ciału przejść na autopilota, aby ujść z życiem (i uciec z drogi) !
Używanie swojej odwagi poprzez ryzykowanie w sytuacjach zagrożenia życia, nie jest wcale odważne, ani mądre. To raczej przejaw lekkomyślności, a nie dzielności. Wyobraź sobie arenę na której toczy się śmiertelna walka. Nawet żołnierze na wojnie są trenowani, aby przeżyć, a nie umrzeć, i dlatego wcześniej muszą przejść przez obóz treningowy. Reszta z nas nie miała takiego treningu, tak więc nie powinniśmy podejmować walki jeśli nie zostaliśmy do niej przygotowani! Ale jeśli chodzi o inne sytuacje w życiu które powodują w nas niepokój – odwaga jest zawsze dobrym (i dostępnym) rozwiązaniem.

Kiedyś leczył się u mnie pacjent który bardzo przejął się zamachem z 11 września (WTC); żałował że nie było go wtedy w Nowym Jorku. aby pomóc gasić pożary i ratować uwięzionych. Kiedy spytałem go o ten rodzaj cierpienia (typ masochistyczny) przyznał, że nie był on szkolony do gaszenia pożarów, na strażaka. Jeśli byłby wtedy na miejscu tragedii w Nowym Jorku, prawdopodobnie tylko by przeszkadzał i wyrządził więcej szkody niż pożytku. Jego myślenie opierało się na tym, że chciałby być kimś innym – to nie była odwaga. To było cierpienie z powodu rzeczy której nie był w stanie kontrolować. Jeśli naprawdę chciałby zostać strażakiem, powinien dążyć do tego tak jak każdy inny dorosły – powoli, cierpliwie chodzić do szkoły i uczyć się tego zawodu, trenować w praktyce i starać się być najlepszym w tym co robi, a potem zostać strażakiem.

Jeśli odwaga jest konstruktywna, wtedy tak jak w przypadku zachowania wygrana/wygrana, widzi świat jako miejsce niekończących się możliwości i zajmuje jej trochę czasu, cierpliwości i dyscypliny, żeby się rozwinąć. W odwadze chodzi o długi proces, a nie szybkie spostrzeżenie, że chcielibyśmy być kimś kim nie jesteśmy.

Z drugiej strony, pozytywny aspekt to fakt że możesz stać się kimś innym już teraz. Możesz upodabniać się do swoich bohaterów każdego dnia poprzez Obserwację Ego, tak jak główny bohater w dobrym filmie – ale poprzez powolną, cierpliwą dyscyplinę którą praktykują dorośli.
To samo jest prawdą jeśli chodzi o Twoją karierę, skoro tak jak powiedzieliśmy wcześniej firma jest osobą prawną. Odwaga na dłuższą metę w biznesie wymaga powolnego treningu i budowania twojego kapitału oraz płynnych aktywów, dopóki nie nabędziesz środków, które pozwolą Ci na podjęcie ryzyka z ich użyciem, w przemyślany wcześniej sposób. Weźmy za przykład Microsoft. Zajęło to dekady zanim firma powstała i się rozbudowała, inwestując w dobrobyt swoich pracowników. Teraz Microsoft to ogromny potentat na Wall Street. Czy wymagało odwagi, aby inwestować wygraną/wygraną w trening i dobrobyt pracowników? Tak, ponieważ było w tym ryzyko. Co jeśli pracownicy spoczęliby na laurach i pracowali wolniej? To mogłoby się skończyć bankructwem firmy. Odwaga wygrywa za każdym razem.

Odważne Zachowania prowadzą w 100 % (zawsze) do Pewności Siebie
Wykres 10.12 Mind OS Odwaga prowadzi do Pewności siebie

Kiedy działasz odważnie, masz 100 % gwarancji zebrania tyle samo pewności siebie co odwagi jaką włożyłeś w dane działanie. Ale wszyscy mamy mniej lub więcej pewności siebie, jeśli chodzi o konkretne obawy. Jeśli spiszesz te wszystkie obawy, będziesz wiedział na czym się skupić w swojej odwadze, rzeczy które powinny się stać twoimi celami (nad którymi powinieneś pracować). Zrób listę rzeczy których się obawiasz, a potem wsiądź w „samolot sukcesu” w kierunku celu jakim jest pokonanie tych wszystkich obaw poprzez odwagę! To jest pewny sposób na zbudowanie pewności siebie w dokładnie tych rejonach życia w której jej potrzebujesz. A jeśli chodzi o biznes, w inwestycje jest często wkalkulowane ryzyko, czego obawia się twój zarząd. Ale opłacą się one kilkakrotnie, jeśli mamy do czynienia z ryzykownymi celami kategorii wygrana/wygrana. Tak jak w przypadku Microsoftu.

Jeśli bałbym się publicznego przemawiania, mógłbym wybrać impulsywność i uciec od tego obowiązku, albo przedstawić siebie w kategoriach ofiary i powiedzieć „ Kurczę, nie jestem dobry w te klocki, ale mam nadzieję, że wam się spodobam.” Żadne rozwiązanie nie sprawi, że będę mieć więcej pewności siebie. Impulsywność rozproszy mnie od mojego celu i uzależni w trakcie – w końcu ewentualnie spowoduje śmierć moją lub mojego biznesu. Działanie jak ofiara prowadzi w tym samym kierunku – publiczność przyzna, że rzeczywiście jestem słabym mówcą – co nie jest inspirujące.

Ale jeśli wybiorę odwagę – zrobię „to co należy” – wtedy dam 100 publicznych wystąpień, aby nabyć umiejętności i w rezultacie poczuję się bardziej pewny siebie. Aby stanąć przed publicznością trzeba odwagi.
Teraz podam kolejny przykład jak możesz zmierzyć swoje lęki oraz poziom swojej pewności siebie. Kiedyś miałem się spotkać z moimi braćmi i mieliśmy się wybrać na górską wycieczkę rowerową po Moabie w Utah. To piękne miejsce na pustyni, z kolorowymi kanionami i strumieniami z idealną słoneczną pogodą. Ale tej nocy tak nie było.
Pioruny waliły na niebie nad wyżynami Utah na długości 300 mil aż do Denver. Strasznie się bałem błyskawic kiedy jechałem wtedy po tej trasie, i im bardziej się zbliżałem do tego miejsca tym bardziej się bałem. Podczas jazdy samochodem wyglądało na to, że pioruny uderzały coraz bliżej i bliżej.
Zastanawiałem się czy nie zawrócić, ale zdałem sobie sprawę, że gdybym to zrobił piorun i tak by mnie dogonił. Co miałem więc robić? Po prostu się zatrzymać? Hm, zatrzymałem się na chwilę i pomyślałem z użyciem Obserwacji Ego. Pomyślałem o tym jak bardzo brakuje mi odwagi do jazdy w czasie burzy z piorunami.
A potem pomyślałem o naprawie i utrzymywaniu autostrad. Dlaczego budowano, by drogi tam gdzie ludzie byliby często zabijani przez pioruny ? Poza tym nigdy nie słyszałem o tym żeby ktoś został uderzony przez piorun podczas jazdy samochodem. A w oponach jest guma która działa jako izolator. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że rzeczywistość jazdy podczas burzy z piorunami musi mieć minimalne ryzyko, albo inni nie poruszaliby się wtedy po drodze. A widziałem wokoło siebie masę samochodów.

W ten sposób zdałem sobie sprawę że jazda w Utah podczas burzy z piorunami nie jest sytuacją zagrożenia życia. Ale uświadomiłem też sobie że nadal miałem problem jeśli chodzi o moją pewność siebie w stosunku do piorunów. Intelektualnie było bezpiecznie, ale emocjonalnie potrzebowałem skupić się na moich brakach pewności siebie.
Tak więc zacząłem dawać sobie „punkty za pewność siebie” za każde działanie które podjąłem w celu pokonania lęku. Musiałem zmierzyć swoją odwagę i eksperymentować, aby zobaczyć czy rzeczywiście nagrodą za nią jest pewność siebie. Dawałem sobie 10 punktów za każdy śmiało minięty zjazd autostrady jaki odważyłem się przejechać w czasie burzy.
Na następnym zjeździe, zatrzymałem się i poczułem podniesienie mojego poziomu pewności siebie. Odrobinę. W zasadzie dokładnie podniósł się on o 10 punktów, na taką samą wartość jaką odwaga którą musiałem się wykazać i tyle samo ile czułem strachu. Powtarzałem to kilka razy, jeżdżąc od zjazdu do zjazdu, za każdym razem znajdując nowe źródła pewności siebie. I byłem całkiem sam w tym akcie odwagi.

Ostatecznie, miałem wystarczająco dużo pewności siebie, która nabrała rozpędu poprzez ten rozwój odwagi – zacząłem przejeżdżać kilka zjazdów na raz, a potem przejechałem całą drogę do Moabu. Poczułem się świetnie, jakbym miał 300 jednostek pewności siebie w zamian za moją odwagę. I czuję się tak do tej pory.
Zauważ że według ciebie jazda w czasie burzy z piorunami może nie być oznaką odwagi, ale dla mnie była. Odwaga jest po prostu „robieniem tego co należy, bez względu na to co czujesz, nawet jeśli się boisz.” Ta definicja sprawdziła się w moim wypadku w 100 %.

Wykres 10.13 Mind OS Mapa Lęku

Teraz już widzisz jak każde zachowanie jest powiązane z niepokojem. To jest ważne ze względu na to, że każdy z nas stosuje wszystkie trzy reakcje na niepokój. Jednak impulsywność i myślenie w kategoriach ofiary nie zaprowadzi nas daleko. Tylko odwaga wygrywa i daje pewność siebie – ona jest wszystkim.

Mind OS 10.14 Spektrum negatywnej energii

A teraz, używając Mapy Gniewu i Mapy Niepokoju, możesz opanować każdą niewygodną emocję albo stres w życiu. Rozwiązanie problemu stresu będzie zawsze połączeniem asertywności i odwagi. Postępuj w ten sposób, a napełnisz się poczuciem własnej wartości, na które składa się dobrobyt(pomyślność) i pewność siebie.
Każdy stres który pojawia się w formie zranienia lub straty, zmienia się w gniew i niepokój, w tej kolejności (zranienie w gniew, a strata w niepokój). Na szczęście dla ciebie, cały czas podejmujemy wybory i wybierając konstruktywne zachowania asertywności iodwagi, możesz „alchemicznie” przekształcić swój stres w dwie części składowe poczucia własnej wartości – dobrobyt/pomyslność i pewność siebie!
Właśnie nauczyłeś się naukowego uzasadnienia starej mądrości ludowej: „to co nas nie zabije, to nas wzmocni.” Ale tylko poprzez konstruktywność oraz metody wygrana/wygrana.
Zastanów się teraz nad tym że gniew i niepokój są przeciwieństwami, a jednak ich mapy mają podobny układ. Oba te uczucia są po prostu energiami przekształcającymi się jedna w drugą – z pozytywnej w negatywną, negatywnej w pozytywną, albo przeciwnej z przeciwną, które nawzajem się niwelują i neutralizują.
Jeśli przestudiujesz uważnie Mapę Gniewu i Mapę Niepokoju, zauważysz że depresyjne użycie gniewu jednocześnie niesie ze sobą te same skutki co masochistyczne użycie niepokoju. Co więcej, zauważysz że impulsywne użycie niepokoju niesie ze sobą te same skutki co agresywne użycie gniewu.
Dlaczego tak się dzieje? Rzadko można znaleźć osobę którą wypełnia tylko gniew lub tylko niepokój. Każdy z nas łączy w sobie oba te uczucia, dlatego też na początku tej książki przytoczyłem bajkę. Szczur łączy w sobie jednocześnie depresyjny gniew i masochistyczny niepokój. Zając łączy w sobie agresywny gniew and impulsywny niepokój.
Różnica między nimi dwoma? Zając działajacym, a Szczur myślicielem.
Jaka płynie dla nas z tego nauka – wszyscy mamy w sobie potencjalnie te trzy zwierzęta (ich zachowania) – Szczura, Zająca i Żółwia, i możemy użyć najlepszych cech Żółwia aby przezwyciężyć najgorsze cechy Zająca i Szczura.

Weźmy przykład z Mapy Gniewu
Wykres 10.15a Mind OS Przykład z Mapy Gniewu

Spójrz na Mapę Gniewu. Co jeśli depresja zdominowałaby Twoje użycie gniewu? Zacząłbyś się zachowywać jak Szczur, pasywny jeśli chodzi o działanie, jednak nadaktywny w obsesyjnym, masochistycznym myśleniu. Co jest więc lekiem na depresję? Używanie umiejętności Obserwacji Ego w naszych działaniach, czujne skupienie na chwili obecnej(czasie teraźniejszym) i działaniach w niej podejmowanych, co pozwoli nam na wybór konstrukcyjnej wersji działania zwanej asertywnością.

Lęk na depresję = DZIAŁANIE Obeserwacji Ego + Asertywność
Wykres 10.15b Mind OS Przykład z Mapy Gniewu - kierunek podejmowanego działania

Ale co jeśli to agresja jest dominującym stylem jeśli chodzi o Twój gniew? Specjalizujesz się bardziej w działaniu niż myśleniu?

Wykres 10.15c Mind OS Przykład z Mapy Gniewu - asertywność

Jeśli już działasz(robisz), musisz zmienić naturę swojego działania(robienia) na robić „to co należy” co jak już wiemy jest decyzją, zwaną odwagą. Zauważ że podejmowanie decyzji zachodzi w chwili obecnej(czasie teraźniejszym), czyli tam gdzie mieszka Obserwacja Ego.
Tak więc lekiem na agresję jest asertywność, ale przede wszystkim wymaga ona odwagi do zmiany i zrobienia tego co należy zrobić, a dopiero potem bycia asertywnym, zaspokojenia swoich potrzeb w sposób typu wygrana/wygrana
.
A więc Lekarstwo na Agresję = Odwaga, potem Asertywność.
Lub Lekarstwo na Agresję = Rób to co należy, a potem zaspokój swoje potrzeby, nie krzywdząc innych.
Ludzie którzy są agresywni przepełnia gniew(są rozłószczeni) i w mniejszym stopniu niepokój.

Mind OS 10.16 Opcje dla Lęku

Spójrzmy teraz na Mapę Niepokoju. Jeśli spojrzysz na dolną część, osoba impulsywna i jednocześnie agresywna – to są obie cechy osób czujących się pewniej w działaniu – to osoba która zachowuje się podobnie jak Zając z naszej bajki. A więc początkową formą terapii(leku) na impulsywność jest nauczyć się najpierw myśleć – najpierw myśleć z użyciem Obserwacji Ego, a potem używać odwagi.

Tak więc Lek na Impulsywność = Myślenie z Obserwacją Ego + Odwaga.
Wykres 10.17 Mind OS Opcje dla lęku do zrobienia

Idąc dalej tym tokiem myślenia, co ma zrobić osoba, która używa niepokoju w masochistyczny sposób jak Szczur? Osoba która cierpi na „depresję lękową”? Pamiętajmy, że takie osoby pewniej czują się w myśleniu, tak więc trzeba ich pobudzić do akcji. Tak więc potrzebują oni odpowiedniego działania, aby wyjść z depresji i masochizmu.

Mind OS 10.17b Opcje dla lęku do zrobienia
Tak więc Lekarstwo na Masochizm = Asertywność, a potem Odwaga.

Zauważ, że osoba masochistyczna jest przede wszystkim pełna niepokoju, ale też w mniejszym stopniu przepełniona gniewem. Te osoby więcej myślą niż działają, tak więc trzeba ich pobudzić do akcji. Te działania muszą jednak zaspokajać ich potrzeby – aby wyciągnąć ich z trybu myślenia w kategoriach ofiary poprzez pokazanie im, że są oni w stanie sami o siebie zadbać(nakarmić się) zamiast narzekać na to, że są bezradni. Pierwszym krokiem jest więc asertywność.
Kiedy uda im się już przestać funkcjonować w trybie „ofiary”, następnym krokiem będzie pokonanie ich niepokoju przez odwagę, robienie tego co jest słuszne w taki sposób, że pomagamy nie tylko sobie, ale także i innym. Odwaga pomaga nam zostać mistrzami dla innych zamiast stać się ofiarami lub męczennikami.
To interesujące – czy zauważyłeś że zarówno odwaga jak i asertywność są decyzjami podejmowanymi w obecnym momencie? Potrzebujemy Obserwacji Ego, aby wybrać asertywność i odwagę. Oba mogą zostać użyte w działaniu lub myśleniu. Możesz mieć odwagę myśleć inaczej lub mieć odwagę robić to co jest słuszne. Możesz być asertywny w działaniu, albo po prostu w swojej głowie. Możesz też zaspokajać swoje potrzeby.
Dlatego centralny punkt Map nazywa się „decyzją”, punktem w którym nasz umysł jest nastawiony na chwilę obecną. W obecnym momencie jesteśmy zdolni do działania lub refleksji, używając Obserwacji Ego i do zmiany naszego życia na lepsze. To jest punkt zero, południk i równik mapy naszego życia.
Opanowanie gniewu i niepokoju oznacza, że szczęście – ostatni wymóg Trwałego Spełnienia, jest Twoje!

MAPA LĘKU

Wykres 10.18 Mind OS Mapa Lęku- kolorowa

Opanowałeś już każdą indywidualną część psychiki. Teraz nauczymy się jak połączyć je wszystkie, aby osiągnąć zaawansowanie we wszystkich umiejętnościach ludzkich!

 

Poniżej rozdział 11

https://bladymamut.wordpress.com/2014/03/08/s-o-umyslu-rozdzial-11-kombinacje-naszych-zasobow/

„Prawa przywództwa” – John C. Maxwell

Pamiętaj:
a) praw można się nauczyć – niektóre są łatwiejsze do zrozumienia i zastosowania niż pozostałe, lecz każde z nich da się opanować;
b) każde prawo może istnieć oddzielnie – każde prawo uzupełnia pozostałe, ale nie potrzebujesz jednego, by nauczyć się drugiego;
c) prawa pociągają za sobą pewne konsekwencje – stosuj te prawa, a ludzie będą za tobą podążać; naruszaj je albo ignoruj, a nie będziesz w stanie przewodzić innym;
d) prawa te stanowią fundament przywództwa – kiedy już nauczysz się zasad, musisz je ćwiczyć i stosować w swoim życiu.

1. PRAWO POKRYWKI

Zdolności przywódcze determinują poziom efektywności danej osoby.

Im wyżej chcesz się wspiąć, tym bardziej potrzebujesz umiejętności przywódczych. Im większy chcesz wywrzeć wpływ, tym większe powinno być twoje oddziaływanie. Wszystko, co osiągniesz, jest ograniczane Twoją zdolnością przewodzenia innym. Przywództwo ma skutek pomnażający:
Prawa przywództwa - wykres 1
Efektywność osobista i organizacyjne jest wprost proporcjonalna do siły przywództwa. Zmiana kierunku organizacji wymaga zmiany lidera.

2. PRAWO WPŁYWU

Prawdziwą miarą przywództwa jest wpływ.

„Jako przywódca osiągniesz doskonałość wtedy, gdy ludzie będą wszędzie podążać za tobą, choćby tylko z ciekawości.” – Colin Powell

Pięć mitów o przywództwie:
1) mit zarządzania – często przywództwo utożsamia się, błędnie, z zarządzaniem. Podstawowa różnica między tymi pojęciami polega na tym, że w przywództwie chodzi o wywieranie wpływu na ludzi, podczas gdy zarządzanie koncentruje się na utrzymywaniu systemów i procesów. Zarządca umie zachować kierunek, ale nie potrafi go zmienić. Aby ruszyć ludzi w nowym kierunku, potrzeba wpływu. Tytuł może dać tylko trochę czasu – albo dla podniesienia swojego poziomu wpływu na innych, albo dla jego utraty.
2) mit przedsiębiorcy – nie wszyscy przedsiębiorcy są liderami, nie wszyscy wywierają długotrwały wpływ.
3) mit wiedzy – „wiedza oznacza władzę” (F.Bacon), ale to niekoniecznie równa się przywództwu.
4) mit pioniera – aby być liderem, człowiek musi nie tylko znajdować się na czele tłumu, lecz także mieć ludzi, którzy w sposób świadomy podążają za nim, akceptując jego przywództwo i realizując jego wizję.
5) mit stanowiska – „to nie stanowisko czyni lidera, to lider stwarza stanowisko” (S.Huffty); można stracić tytuł i stanowisko, ale nadal pozostać liderem.

W organizacjach dobrowolnych nie sprawdza się przywództwo stanowiskowe. Ponieważ lider nie dysponuje środkami przymusu – czyli nacisku – bywa nieskuteczny. Jedynym, co się sprawdza, jest przywództwo w najczystszej postaci. Źródłem siły liderów jest tylko ich wpływ. Jak zauważył H.A.Overstreet: „Istota siły wpływu leży w skłonieniu drugiej osoby do uczestnictwa”. Członkowie i sympatycy organizacji dobrowolnych nie mogą zostać zmuszeni do przyłączenia się. Jeśli lider nie ma na nich wpływu, nie podążą za nim.

„Ten, kto sądzi, że przewodzi, lecz nie ma zwolenników, odbywa jedynie spacer”. Jeśli nie potrafisz wpłynąć na innych, to nie podążą za tobą. A jeżeli nie pójdą za tobą, to nie jesteś liderem. takie jest prawo wpływu.

3. PRAWO CIĄGŁOŚCI PROCESU

Przywództwo rozwija się codziennie, nie w ciągu jednego dnia.

Sprawowanie roli lidera w znacznym stopniu przypomina pomyślne inwestowanie na rynku papierów wartościowych. Jeżeli masz nadzieję zrobić fortunę w jeden dzień, nie uda ci się. Najbardziej liczy się to, co robisz dzień po dniu w długiej perspektywie czasowej.

Prawdą jest, że niektórzy ludzie rodzą się z większymi naturalnymi darami niż inni, ale zdolność przewodzenia stanowi zbiór umiejętności, których można się wyuczyć lub je poprawić. Proces ten nie zachodzi jednak z dnia na dzień. Przywództwo to sprawa skomplikowana. Zawiera wiele aspektów: szacunek, doświadczenie, wytrzymałość emocjonalną, umiejętności obcowania z ludźmi, dyscyplinę, wizję, rozpęd, wyczucie czasu – lista jest długa. Liderów od ich zwolenników odróżnia zdolność do rozwijania i poprawiania swoich umiejętności. Liderzy odnoszący sukcesy nie przestają być uczniami. Proces uczenia się jest nieustanny, jako wynik samodyscypliny i wytrwałości. Każdego dnia celem musi być stawanie się trochę lepszym, budowanie na postępie dnia poprzedniego.

Cztery fazy wzrostu przywództwa:
I. nie wiem, czego nie wiem – dopóki ktoś nie wie, czego nie wie, nie może wzrastać
II. wiem, czego nie wiem – „wielkim krokiem w kierunku wiedzy jest uświadomienie sobie, że jest się ignorantem” (B.Disraeli)
III. wzrastam i wiem, i to zaczyna być widoczne
IV. po prostu podążam za tym, co wiem

nieskuteczne skuteczne
nieświadome I IV
świadome II III

„To nie krytyk się liczy, ani człowiek, który wskazuje, jak potyka się silny mężczyzna albo gdzie wykonawca czynu mógł zrobić to lepiej. Uznanie należy się temu, kto rzeczywiście jest na arenie; czyją twarz szpeci kurz, pot i krew; kto mężnie podejmuje wysiłek; kto myli się i zawodzi raz po raz; kto zna wielki entuzjazm, wielkie oddanie i poświęca się wartościowemu celowi; kto w najlepszym razie poznaje na koniec triumf wielkiego dokonania; i kto w najgorszym razie, jeśli zawiedzie, przynajmniej podejmuje wielkie ryzyko, by nie przypadło mu miejsce z tymi zimnymi i bojaźliwymi duszami, które nie znają ani zwycięstwa, ani porażki.” – T.Roosevelt

4. PRAWO NAWIGACJI

Każdy potrafi sterować statkiem, ale potrzeba lidera, by wytyczyć kurs.

Przywódcy mają wizję swego docelowego przeznaczenia, rozumieją, czego potrzeba, by tam się dostać, wiedzą, kogo będą potrzebować w swym zespole, by im się powiodło, i rozpoznają przeszkody na długo przed tym, zanim pojawią się one na horyzoncie. „Lider to człowiek, który dostrzega więcej niż pozostali, widzi dalej niż inni i wcześniej niż oni” (L.Eims). Im większa organizacja, tym wyraźniej przywódca musi umieć przewidzieć przyszłość.

Najlepsi nawigatorzy zawsze mają na względzie fakt, że los innych ludzi zależy od nich i ich zdolności wytyczenia dobrego kursu. Zanim liderzy zabiorą swoich ludzi w podróż, najpierw przeprowadzają pewien proces, aby zapewnić wyprawie najlepsze szanse powodzenia.:
a) czerpią z wcześniejszych doświadczeń. Każdy sukces i porażka mogą być źródłem informacji i mądrości. Sukcesy dostarczają wiedzy o nas samych i o tym, co możemy zrobić ze swymi konkretnymi darami i talentami. Porażki pokazują, jakie złe założenia poczyniliśmy i gdzie nasze metody zawiodły.
b) słuchają tego, co inni mają do powiedzenia. Bez względu na to, jak wiele nauki wyciągniesz z przeszłości, nigdy nie powie ci ona wszystkiego, czego dziś potrzebujesz.
c) badają warunki przed zaangażowaniem się. Lider musi prezentować pozytywną postawę i wierzyć, że potrafi zabrać ludzi na całą drogę, a z drugiej strony musi umieć realistycznie oceniać fakty. „realistyczni liderzy są wystarczająco obiektywni, by minimalizować złudzenia. Rozumieją, że oszukiwanie samych siebie może ich kosztować utratę wizji” (B.Easum). Czasem trudno jest zrównoważyć optymizm z realizmem, intuicję z planowaniem, wiarę z faktami. Tego jednak potrzeba, by być skutecznym jako prowadzący innych lider.

Strategia „planuj zawczasu”:
Wcześniej wyznacz tryb działania.
Zaplanuj swoje cele.
Dostosuj priorytety.
Powiadom główną kadrę.
Zostaw czas na zaakceptowanie.
Przejdź do działania.
Spodziewaj się problemów.
Zawsze wskazuj na sukcesy.
Codziennie przeglądaj plan.
Głównymi barierami udanego planowania są lęk przed zmianą, niewiedza, niepewność przyszłości i brak wyobraźni.

Tajemnicą skuteczności prawa nawigacji jest przygotowanie. Kiedy dobrze się przygotujesz, przekazujesz ludziom pewność i zaufanie. To nie wielkość projektu przesądza o jego przyjęciu, poparciu i sukcesie. To wielkość lidera.

5. PRAWO POSŁUCHU

Gdy mówi prawdziwy lider, ludzie słuchają.

Prawdziwy lider obejmuje władzę, nie tylko stanowisko. „Sprawować władzę to tak jak być damą. Jeśli musisz mówić ludziom, że nią jesteś, to nie jesteś” (M.Thatcher). nie słuchaj roszczeń osoby twierdzącej, że jest liderem, obserwuj reakcje otaczających ją ludzi – dowodu przywództwa szukaj wśród zwolenników.

Liderzy stanowiskowi:
Mówią pierwsi.
Potrzebują wpływu prawdziwego lidera, by cos zostało zrobione.
Wpływają tylko na innych liderów stanowiskowych.

Prawdziwi liderzy:
Mówią później.
Potrzebują tylko własnego wpływu, by coś zostało zrobione.
Wpływają na wszystkich wokoło.

Jeśli widzisz rozbieżność pomiędzy tym, kto prowadzi spotkanie a tym, kto prowadzi ludzi, to osoba prowadząca spotkanie nie jest prawdziwym liderem.

Jeśli zaczynasz na nowym stanowisku i nie jesteś liderem, nie kłopocz się tym. Prawdziwym sprawdzianem przywództwa nie jest to, gdzie zaczynasz, ale gdzie kończysz.

Ludzie stają się prawdziwymi liderami ze względu na:
1) charakter – kim są
2) relacje – kogo znają
3) wiedza – co wiedzą
4) intuicja – co czują
5) doświadczenie – gdzie byli dotychczas
6) wcześniejsze sukcesy – co dotąd zrobili
7) zdolności – co potrafią zrobić

Ludzie słuchają tego, co ktoś ma do powiedzenia, niekoniecznie ze względu naprawdę przekazywaną w informacji, ale z powodu szacunku dla mówiącego.

6. PRAWO SOLIDNEGO GRUNTU

Zaufanie jest fundamentem przywództwa.

Zazwyczaj należy zebrać liderów, rozwinąć przed nimi wizję, odpowiedzieć na pytania i wprowadzić ich w sedno sprawy. Następnie trzeba dać im czas, aby wpłynęli na kolejny poziom liderów i w końcu, w odpowiedniej porze, ogłosić to wszystkim, pozwalając im poznać decyzję, udzielając mnóstwa zapewnień I zachęcając, by stali się częścią tej nowej wizji. Jeśli chodzi o przywództwo, nie należy wybierać drogi na skróty, bez względu na to, od jak dawna prowadzi się swoich ludzi.

Historia sukcesów i porażek lidera ogromnie wpływa na jego wiarygodność – trochę przypomina to zarabianie na kieszonkowe (dobre decyzje) i płacenie z niego (złe decyzje). Każdy lider, podejmując nowe stanowisko przywódcze, ma w swojej kieszeni trochę drobnych. Od tej chwili albo powiększa pulę kieszonkowego, albo z niej płaci. Przy zbyt wielu złych decyzjach pewnego dnia sięgasz do kieszeni i okazuje się, że nie ma tam już pieniędzy. To nieistotne, czy ostatni błąd był wielki czy mały – kiedy skończyły ci się drobne, skończyłeś się jako lider. Duża ilość dobrych decyzji powiększa zasoby kieszonkowego, co pozwala mu „przetrwać” nawet gruby błąd.

Aby zdobyć zaufanie, lider musi przejawiać: kompetencję, łatwość nawiązywania kontaktu i charakter. H.N.Schwarzkopf: „Przywództwo to potężne połączenie strategii i charakteru. Jeśli jednak musisz się obyć bez jednego z nich, obywaj się bez strategii.” Charakter umożliwia zaufanie, a zaufanie umożliwia przywództwo.

Charakter:
* przemawia – gdy ludzie godzą się na czyjeś przywództwo, to tak jakby zgodzili się udać z liderem w podróż; przy dobrym charakterze lidera podróż wydaje się tym lepsza, im dłużej trwa; przy złym – staje się coraz gorsza i coraz bardziej uciążliwa.
* przekazuje spójność – J.West: „nie możesz zrobić w życiu zbyt wiele, jeśli pracujesz tylko w te dni, kiedy się dobrze czujesz”; jeśli ludzie nie wiedzą, czego oczekiwać od ciebie jako lidera, to w którymś momencie przestaną szukać twojego przywództwa.
* przekazuje potencjał – J.Morley: „nikt nie może wspiąć się ponad ograniczenia własnego charakteru”. C.Weatherup: „Nie buduje się zaufania, mówiąc o nim. Rozwija się je poprzez osiąganie wyników, zawsze w sposób uczciwy i okazujący prawdziwe osobiste poważanie ludziom, z którymi się pracuje.” Gdy lider ma silny charakter, ludzie ufają jemu oraz jego zdolnościom do wydobycia ich możliwości. Daje to ludziom nadzieję na przyszłość oraz silną wiarę w samych siebie i w swoją organizację.
* przekazuje szacunek – na szacunek zarabia się poprzez podejmowanie mądrych decyzji, przyznawanie się do błędów oraz stawianie dobra swych zwolenników i organizacji ponad osobistymi planami. Dobry charakter lidera buduje zaufanie pośród jego naśladowców; kiedy jednak lider nadużywa tego zaufania, traci swoją zdolność przewodzenia.
J.R.Miller: „Jedyną rzeczą, jaka powraca zza grobu i nie pozwala się pochować, jest charakter człowieka. To prawda. To, czym jest człowiek, przeżywa go. Tego nie da się nigdy pogrzebać.”

Zawsze, gdy lider łamie prawo solidnego gruntu, płaci za to swym przywództwem.

7. PRAWO SZACUNKU

Ludzie w naturalny sposób podążają za liderami silniejszymi niż oni sami.

Kiedy ludzie szanują kogoś jako osobę, podziwiają go. Gdy szanują kogoś jako przyjaciela, kochają go. Kiedy szanują go jako lidera, podążają za nim. Ludzie nie podążają za innymi przez przypadek. Największa próba szacunku ma miejsce wtedy, gdy przywódca wprowadza w organizacji poważną zmianę.

Kiedy grupa spotyka się po raz pierwszy, liderzy idą własnymi drogami. Wkrótce ludzie zmieniają kierunek, by podążyć za najsilniejszymi liderami. Ludzie w naturalny sposób ustawiają się w jednym kierunku i podążają za liderami silniejszymi niż oni sami (wyjątki występują przy ściśle określonej hierarchii formalnej). Zazwyczaj im większe dana osoba ma zdolności przywódcze, tym szybciej rozpoznaje przywództwo – lub jego brak – u innych. Po jakimś czasie ludzie w grupie deklarują się i podążają za najsilniejszymi liderami. Albo też opuszczają grupę i realizują własny plan.

„Lider musi wiedzieć; musi wiedzieć, że wie; i to, że wie, musi umieć uczynić całkowicie jasnym dla otoczenia.” – C.B.Randall

8. PRAWO INTUICJI

Liderzy wszystko oceniają z nastawieniem przywódczym.

Prawo intuicji jest trudne, gdyż opiera się na intuicji i innych nieuchwytnych czynnikach, a w rzeczywistości intuicja przywódcza często potrafi wyróżniać wspaniałych liderów spośród tych tylko dobrych. Wielcy potrafią zobaczyć to, czego nie widzą inni, dokonywać zmian i wysuwać się naprzód przed innych, nim ci zorientują się, co się dzieje; muszą umieć rozpoznać sytuację i instynktownie zarządzić zagrywkę. Gdy liderzy stają przed problemem, automatycznie oceniają go – i zaczynają rozwiązywać – wykorzystując prawo intuicji.

Naturalne zdolności i wyuczone umiejętności składają się na opartą na faktach intuicję, która powoduje, że liderzy mają jasny obraz sytuacji. To, kim jesteś, dyktuje to, co widzisz.

Jak myślą liderzy? Rozpoznają:
* sytuację – we wszelkiego rodzaju okolicznościach dostrzegają szczegóły, które umykają innym.
* tendencje – wszystko, co się dzieje wokół nas, odbywa się w kontekście większego obrazu. Liderzy posiadają zdolność wycofania się z tego co się dzieje w danej chwili i dostrzegania nie tylko tego, dokąd oni i ich ludzie doszli, ale też dokąd zmierzają. To tak, jakby w powietrzu wyczuwali zapach zmiany.
* zasoby – maksymalizują posiadane dobra i zasoby na korzyść swojej organizacji; nigdy nie zapominają, iż ludzie są ich największym dobrem.
* ludzi – wyczuwają, co się dzieje wśród nich i potrafią odczytywać ich nadzieje, obawy i troski.
* samych siebie – swoje mocne strony, umiejętności, słabości i bieżący stan umysłu. „Nikt, kto nie jest całkowicie szczery w traktowaniu siebie samego, nie potrafi dokonać wielkich rzeczy.” (J.R.Lovell)

Trzy poziomy intuicji przywódczej:
I. ci, którzy widzą w sposób naturalny, instynktownie – co przejawia się już w piaskownicy
II. ci, którzy są kształceni, by widzieć – przywództwa można się nauczyć, lecz ludzie, którzy nie rozwijają swojej intuicji, są przez resztę życia skazani na niespodziewane porażki w sprawowaniu przywództwa
III. ci, którzy nigdy nie będą widzieć – myślą jak naśladowcy, nie są w stanie stać się przywódcami

Przywództwo jest bardziej sztuką niż nauką.

9. PRAWO PRZYCIĄGANIA

Przyciągasz ludzi podobnych do siebie.

O tym, kogo pozyskasz, nie decyduje to, czego chcesz. Przesądza o tym to, kim jesteś. W większości sytuacji przyciągasz do siebie ludzi posiadających takie same cechy jak ty. Lider może podjąć wysiłek i zwerbować ludzi do siebie niepodobnych – dobrzy liderzy wiedzą, że tajemnica powodzenia tkwi w obsadzeniu swoich słabości, żeby móc się koncentrować na obszarach swoich silnych cech. Niemniej jednak ludzie inni niż my nie garną się do nas w sposób naturalny.

Ludzie, którzy za Tobą podążają mogą się różnić od Ciebie, ale zapewne mają podobne cechy w dziedzinach:
* postawa – pozytywne lub negatywne nastawienie do świata i wydarzeń
* pokolenie – zbliżony wiek
* pochodzenie
* wartości – pozytywne lub negatywne (np. Hitler)
* doświadczenie życiowe
* zdolności przywódcze

Im lepszym jesteś liderem, tym lepszych liderów przyciągasz. Jeżeli myślisz, że ludzie, których przyciągasz, mogliby być lepsi, to pora, byś poprawił samego siebie.

10. PRAWO WIĘZI

Liderzy dotykają serca, zanim poproszą o dłoń.

Nie da się pobudzić ludzi do czynu, jeśli najpierw nie poruszy się ich emocji. Serce reaguje szybciej niż głowa. Więź z ludźmi nawiązuje się w kontakcie z dużą grupą, ale także w relacjach z pojedynczymi osobami. Nawet w grupie musisz nawiązywać relację z ludźmi jako jednostkami. Im silniejsza relacja i więzi pomiędzy jednostkami, tym większe prawdopodobieństwo, że zwolennik zechce pomóc liderowi. Ludzie nie dbają o to, ile wiesz, dopóki wiedzą, że o nich dbasz. Wiarygodność u ludzi zyskujesz wtedy, gdy wiążesz się z nimi i pokazujesz, że autentycznie chcesz im pomóc. Aby prowadzić siebie, kieruj się głową; aby prowadzić innych, kieruj się sercem.

To lider powinien inicjować kontakt – zrobić pierwszy krok i wkładać wysiłek w budowanie relacji, bez względu na to, jak jest to trudne. Przywódcy „stanowiskowi często popełniają błąd, myśląc: „ja jestem szefem, to są moi pracownicy – niech sami przyjdą do mnie”. Schwarzkopf stosował metodę „swobodnego przechodzenia przez tłum” – podawał rękę każdemu, bez względu na jego stanowisko.

O tym, że lider wykonał zadanie nawiązania kontaktu ze swymi ludźmi, możemy się przekonać po sposobie funkcjonowania organizacji. Pośród pracowników panuje wtedy niezwykła lojalność i silna etyka pracy. Wizja lidera staje się ambicją ludzi.

11. PRAWO WEWNĘTRZNEGO KRĘGU

Możliwości lidera determinują ci, którzy są najbliżej niego.

Jeśli ludzie znajdujący się najbliżej lidera są mocni, lider może bardzo silnie oddziaływać. Jeżeli są słabi, nie może. Nie ma liderów-samotnych jeźdźców – jeśli jesteś sam, to nikomu nie przewodzisz. „Lider znajduje wielkość w grupie i pomaga jej członkom zobaczyć wielkość w nich samych” – Warren Bennis. Nigdy nie rezygnuj z poprawiania, kształcenia i rozwijania swojego wewnętrznego kręgu. „Źródłem sukcesu jest nie to, co wiesz, ale to, kogo znasz, oraz jak przedstawiasz się każdemu z tych ludzi.” – Lee Iacocca.

Dyrektor Hewlett-Packard, Ned Branholt, uważa, że istnieją trzy grupy ludzi w organizacji, jeśli chodzi o ich reakcję na przywództwo i jego oddziwływanie: (1) ci, którzy chwytają je niemal natychmiast, wyruszają i biegną naprzód; (2) ci, którzy są sceptyczni i niepewni, co z nim zrobić; oraz (3) początkowo negatywni i mający nadzieję, że to przywództwo wkrótce się skończy. „Kiedyś najwięcej czasu spędzałem z tymi najbardziej negatywnymi, próbując przekonać ich do zmiany. Teraz poświęcam czas ludziom z pierwszej grupy. Inwestuję w swoje najlepsze zasoby”.

Typy ludzi, których należy wprowadzać do wewnętrznego kręgu i którzy wnoszą wartość do organizacji:
1. wartość potencjalna – ci, którzy kształtują samych siebie: umieją siebie motywować i prowadzić.
2. wartość pozytywna – ci, którzy podnoszą morale organizacji: umieją podnosić i budować innych.
3. wartość osobista – ci, którzy kształtują lidera: przyczyniają się do jego wzrostu i poprawy. Na szczycie bywa samotnie, lepiej więc zabierz kogoś ze sobą.
4. wartość produkcyjna – ci, którzy kształtują innych: są zdolni wychowywać innych.
5. wartość dowiedziona – ci, którzy kształtują ludzi, mogących kształtować innych ludzi: nowych liderów.

12. PRAWO DELEGOWANIA UPRAWNIEŃ

Tylko pewni siebie liderzy oddają władzę innym.

„Najlepszym kierownikiem jest ten, kto ma dość rozumu, by wybrać dobrych ludzi, którzy będą robili to, co chce, żeby było zrobione, i dość powściągliwości, by powstrzymać się od wtrącania, kiedy to robią.” – Theodore Roosevelt. Jeśli chcesz odnieść sukces jako lider, musisz delegować uprawnienia. Musisz znajdować liderów, wzmacniać ich, udostępniać im zasoby, władzę i odpowiedzialność, dawać swobodę działania. Zdolność ludzi do osiągania jest zdeterminowana zdolnością ich liderów do delegowania uprawnień. Tylko ludzie, którym przekazano część władzy, mogą osiągnąć swój pełny potencjał. Klucz do delegowania uprawnień innym kryje się w zaufaniu do ludzi. Delegowanie uprawnień jest pełne mocy – nie tylko dla osoby, która się rozwija, lecz także dla mentora. Budowanie innych ciebie samego czyni większym.

Przyczyny łamania prawa delegowania uprawnień przez niektórych przywódców:
* pragnienie pewności pracy – słaby lider boi się, że jeżeli będzie pomagać podwładnym, to stanie się zbędny. Paradoks: jedynym sposobem, by uczynić siebie niezastąpionym, jest czynić siebie zbędnym.
* opór wobec zmian – zmiana jest ceną postępu, dlatego warto zachęcać ludzi do wzrostu i innowacji.
* brak poczucia własnej wartości – „Dla tych, którzy mają zaufanie do samych siebie, zmiana jest bodźcem, ponieważ wierzą w to, iż jedna osoba może spowodować istotną różnicę i wpływ, który rozchodzi się wokół nich. Ludzie ci są ludźmi czynu i motywatorami” – Buck Rogers. Tylko pewni siebie i swojej pozycji liderzy są zdolni dzielić się sobą. Wspaniali przywódcy zyskują władzę, rozdając ją. „Wielkie rzeczy mogą dziać się wtedy, gdy nie zależy ci na tym, komu zostanie przypisana zasługa” – Mark Twain.

13. PRAWO POWIELANIA

Potrzeba lidera, by wychować lidera

85% osób staje się liderami pod wpływem wybitnych przywódców, którzy byli ich mentorami; 10% – dzięki naturalnemu talentowi, a 5% – w wyniku kryzysu w organizacji. Tylko lider jest w stanie tworzyć kolejnych liderów, gdyż nie można komuś dać czegoś, czego samemu się nie posiada. Powielamy to, kim jesteśmy. Zwykli naśladowcy nie potrafią kształtować liderów.

Część liderów nie tworzy kolejnych liderów, gdyż nie rozumieją jaką to ma wartość, bądź za bardzo skupiają się na naśladowcach, albo też nie są wystarczająco pewni siebie by przekazywać przywództwo. Jeśli chcesz innych spychać w dół i tam ich utrzymać, sam musisz iść z nimi w dół.

Ucząc się przywództwa staraj się przebywać wśród jak najlepszych liderów, obserwować ich – to jak postępują i w jaki sposób myślą. Jedynym sposobem, by móc rozwijać innych liderów, jest samemu stać się lepszym liderem.

Liderzy, którzy rozwijają liderów:
* widzą cały obraz – wiedzą, że dla organizacji wysokim priorytetem jest rozwijanie liderów, przywództwa
* przyciągają potencjalnych liderów – poprzez naturalne przyciąganie ludzi o podobnych możliwościach; „Liderzy nie gromadzą się w stada. Trzeba ich wyszukiwać pojedynczo.” – Ross Perot
* tworzą środowisko dla orłów – środowisko, które nie tylko przyciąga orły, lecz też pomaga im uczyć się latać; jest to miejsce, gdzie lider rozwija wizję, dostarcza bodźców, zachęca do kreatywności, dopuszcza ryzyko i zapewnia niezawodność – to wszystko tworzy kulturę przywódczą.
Potrzeba kogoś, kto kogoś rozpozna, kogoś wyeksponuje i kogoś rozwinie.

14. PRAWO PRZEKONYWANIA

Ludzie najpierw przekonują się do lidera, potem do wizji.

Lider znajduje marzenie, a potem ludzi. Ludzie znajdują lidera, a potem marzenie. Ludzi nie przekonują automatycznie wartościowe cele, przekonują ich wartościowi liderzy, promujący wartościowe cele – gdy zaakceptują lidera i uznają go za wartościową, godną zaufania osobę, wówczas zaakceptują też jego wizję, a wtedy będą w stanie za nią podążyć. Każda wiadomość, jaką otrzymują ludzie, zostaje przefiltrowana przez osobę posłańca, który ją przynosi. Jeśli wiesz że masz rację, a nie masz ludzi po swojej stronie, zdobądź czas na przekonanie ich do siebie.

Reakcja ludzi na lidera i jego wizję:
– nie podoba mi się lider ani wizja – szukam innego lidera
– nie podoba mi się lider, a podoba mi się wizja – i tak szukam innego lidera
– podoba mi się lider, nie podoba mi się wizja – zmieniam wizję (swoją lub lidera), nadal za nim podążając
– podoba mi się lider i wizja – idę za liderem

15. PRAWO ZWYCIĘSTWA

Liderzy znajdują sposób, by zespół wygrał.

Zwycięscy liderzy podzielają niezdolność do zaakceptowania porażki – ta alternatywa zwycięstwa wydaje się im zupełnie nie do przyjęcia, więc wyobrażają sobie, co musi być zrobione, by wygrać, a potem podążają za tym ze wszystkim, co mają do dyspozycji. Dobrzy liderzy znajdują sposoby, by ich zespoły wygrywały. Wielcy liderzy spisują się najlepiej wtedy, gdy panuje napięcie. Ujawnia się wtedy to, co kryje się w głębi nich. Liderzy, którzy stosują prawo zwycięstwa, uważają, że cokolwiek mniej niż zwycięstwo jest nie do przyjęcia. Nie mają żadnego planu awaryjnego. To nie pozwala im przerwać walki.

Składniki zwycięstwa:
I. jedność wizji – wspólna dla wszystkich członków zespołu
I. różnorodność umiejętności
II. lider oddany zwycięstwu i inspirujący zawodników do osiągania maksimum potencjału – który oprócz wizji i różnorodności zapewni motywację, delegowanie uprawnień oraz potrzebny kierunek. „Musisz mieć wielkich sportowców, aby wygrać, niezależnie od tego, kim jest trener. Nie możesz odnieść zwycięstwa bez dobrych sportowców, ale możesz też z nimi przegrać. To w tym miejscu decyduje sztuka trenerska.” – Lou Holtz

16. PRAWO ROZPĘDU

Rozpęd to najlepszy przyjaciel lidera.

Wszyscy liderzy stają przed wyzwaniem wprowadzania zmian w organizacji. Kluczem jest tu rozpęd – duży rozpęd. Tak samo jak każdy żeglarz wie, że nie da się sterować statkiem, który nie posuwa się naprzód, tak też silni przywódcy rozumieją, iż aby zmienić kierunek, najpierw trzeba wygenerować postęp do przodu – a do tego potrzeba prawa rozpędu.

Kilka sukcesów potrafi wytworzyć rozpęd. Zwolennicy przejmują go, a kierownicy potrafią podtrzymać. Jednak potrzeba lidera, by wytworzyć rozpęd. Powoduje on ogromną różnicę w działaniu organizacji. Bez rozpędu nawet najprostsze zadania wydają się górami nie do pokonania. Lecz gdy osiągniemy rozpęd, przyszłość zaczyna rysować się jasno, przeszkody wydają się niewielkie, a kłopoty przejściowe.

Prawdy na temat rozpędu:
– powoduje, że liderzy wydają się lepsi niż są – zapominają o ich wadach i popełnionych błędach;
– pomaga zwolennikom spisywać się lepiej – ludzie są motywowani i inspirowani, ich skuteczność rośnie;
– łatwiej jest nim sterować niż go zapoczątkować;
– jest najpotężniejszym czynnikiem zmiany – zmiany każdego rodzaju, a zwycięstwo staje się realne.

17. PRAWO PRIORYTETÓW

Liderzy rozumieją, że aktywność niekoniecznie oznacza dokonanie.

Priorytety trzeba nadawać wszystkim zdarzeniom, dużym i małym. Obowiązuje przy tym zasada Pareto (20:80). Aby być skutecznym lider musi też pamiętać o trzech regułach:
1. konieczność – rób to, co jest niezbędne, czego bezwzględnie wymaga się od ciebie i czego nie możesz zdelegować lub wyeliminować;
2. zwrot – pracuj w obszarach swych największych zalet, bo to daje największy zwrot; deleguj i rozwijaj innych;
3. nagroda – rób to, co zapala ogień w twoim sercu, co stanowi twoją pasję.

Aktywność niekoniecznie oznacza dokonanie – to, że coś robimy, nie znaczy że osiągamy sukces. Prawo priorytetów pozwala zwiększyć skupienie i zredukować liczbę działań. Największy sukces przychodzi tylko wtedy, gdy ludzie skupiają się na tym, co się naprawdę liczy.

18. PRAWO POŚWIĘCENIA

Lider musi rezygnować, by piąć się w górę.

Prawdziwą naturą przywództwa jest poświęcenie i wyrzeczenie, ale jedno wyrzeczenie rzadko przynosi sukces. Poświęcenie to proces ciągły, nie jednorazowa zapłata. Zawsze gdy wiesz, że krok jest słuszny, nie wahaj się przed poświęceniem czegoś. W miarę jak wznosisz się w przywództwie, obowiązki i odpowiedzialność rosną, a prawa maleją. Jeśli liderzy muszą rezygnować, by piąć się w górę, to muszą rezygnować jeszcze bardziej, by pozostać na szczycie. Przywództwo wymaga ciągłej zmiany, poprawy i poświęcenia. Im wyższy poziom przywództwa chcesz osiągnąć, z tym większym poświęceniem musisz się liczyć. „Kiedy zostajesz liderem, tracisz prawo do myślenia o samym sobie.” – Gerald Brooks

„Przywództwo oznacza dawanie przykładu. Kiedy znajdujesz się w pozycji przywódczej, ludzie naśladują każdy twój ruch.” – Lee Iacocca

19. PRAWO WYCZUCIA CZASU

To, kiedy prowadzić, jest równie ważne jak to, co robić i dokąd zmierzać.

Posunięcia lidera mogą się mieścić w 4 kategoriach przynoszonych wyników:
A) niewłaściwe działanie w niewłaściwym czasie = katastrofa
B) właściwe działanie w niewłaściwym czasie = opór
C) niewłaściwe działanie we właściwym czasie = błąd
D) właściwe działanie we właściwym czasie = sukces
„W życiu każdego następuje ta szczególna chwila – chwila, kiedy się rodzi. Ta specjalna okazja, gdy po nią sięgnie, wypełni jego misję – misję, do której jedynie on jest upoważniony i kompetentny. W tym momencie znajduje wielkość. To jego najlepsza godzina.” – Winston Churchill

20. PRAWO POMNAŻANIA WZROSTU

Aby dodawać do wzrostu, prowadź zwolenników – aby go pomnażać, prowadź liderów.

Kluczem do wzrostu jest przywództwo i rozwijanie liderów. „Moim zadaniem jest budowanie ludzi, którzy będą budować firmę” – Joel Schnatter. Aby dodawać do wzrostu, prowadź zwolenników, lecz aby pomnażać wzrost, prowadź liderów. Kształtowanie liderów nie jest sprawą łatwą – trudniej jest przyciągnąć i utrzymać potencjalnych liderów niż zwolenników, a ich wychowanie wymaga ciężkiej pracy: czasu, energii, zasobów.

Liderzy, którzy kształtują zwolenników:
– pragną być potrzebni
– skupiają się na słabościach
– rozwijają dolne 20%
– traktują swych ludzi tak samo, z uwagi na „przyzwoitość”
– przechowują władzę
– spędzają czas z innymi
– powiększają firmę przez dodawanie
– wpływają tylko na ludzi, z którymi kontaktują się osobiście

Liderzy, którzy kształtują liderów:
– chcą, by przejmowano po nich spuściznę
– skupiają się na zaletach
– rozwijają górne 20%
– traktują swych liderów jako indywidualności, z uwagi na ich wpływ
– przekazują władzę
– inwestują czas w innych
– powiększają firmę przez pomnażanie
– wpływają na ludzi daleko poza własnym zasięgiem

21. PRAWO DZIEDZICTWA

Trwałą wartość lidera mierzy się pod kątem jego sukcesji.

Pozostawianie organizacji ciągłości, sukcesji:
*prowadzenie organizacji z „daleką perspektywą” – ciągłe myślenie o przyszłości;
*tworzenie kultury przywództwa – silni liderzy na każdym poziomie organizacji;
*dzisiejsza zapłata ceny za jutrzejszy (trwały) sukces – zdolność do poświęceń;
*przywództwo zespołowe ponad indywidualnym – im większa organizacja, tym silniejszego, większego i bardziej operatywnego zespołu liderów wymaga;
*uczciwe odejście z organizacji – w najodpowiedniejszym dla niej momencie.

Ze wszystkich praw przywództwa, prawo dziedzictwa jest najrzadziej realizowane. Dokonanie pojawia się w życiu człowieka, kiedy potrafi robić wielkie rzeczy dla siebie. Sukces przychodzi, gdy upoważnia naśladowców do robienia wielkich rzeczy wraz z nim. Znaczenie rodzi się, kiedy rozwija liderów, by robili wielkie rzeczy dla niego. Ale dziedzictwo ma miejsce tylko wtedy, gdy dana osoba stawia swoją organizację w pozycji, w której może robić wielkie rzeczy bez niego.

Po tym wszystkim, co zostało powiedziane i zrobione, twoich zdolności lidera nie będzie się oceniać po tym, co osiągnąłeś osobiście, ani nawet po tym, co twój zespół dokonał po twojej kadencji. Będziesz oceniany na podstawie tego, jak dobrze twoi ludzie i organizacja radzą sobie po twoim odejściu.

PAMIĘTAJ: pracownicy determinują możliwości organizacji, relacje – jej morale, struktura – wielkość, wizja – kierunek, natomiast przywództwo determinuje sukces organizacji.

Źródło: znalezione na chomiku

Rozdział 9: Gniew, Agresja i Depresja

Kiedy już myślałeś, że nauczyłeś się wszystkich niezwykłych rzeczy jeśli chodzi o emocje, znowu cię zadziwię. Wiesz już, że każda negatywna emocja mieści się w spektrum, tak jak pozytywna emocja. Ale co wiesz o „krańcach spektrum” ? Jak można przekształcić negatywną energię w pozytywną?
W tym momencie, mamy wystarczająco dużo wiedzy i narzędzi aby połączyć wszystko co wiemy w całość. Wielu ludzi ma trudności z dawaniem sobie rady z własnymi emocjami. Gubimy się w emocjach kiedy bierzemy rozwód, tracimy pracę. dotyka nas zdrada, kiedy w grę wchodzi polityka, wojna, terroryzm. Czujemy się zagubieni. A kiedy czujesz się zagubiony, nie ma nic lepszego od znalezienia mapy.
Mam zamiar zademonstrować Ci pierwszą z dwóch niesamowitych MAP – tak niesamowitych, że obie pokazują każdy rodzaj ludzkiego zachowania jeśli chodzi o emocje. Każde zranienie, strata, gniew, niepokój, depresja, uzależnienie, przejadanie się, nadmierne wydawanie pieniędzy, obsesje, impulsywność, masochizm, sadyzm, przemoc, agresywność, heroiczność, asertywność, odwaga, opieka, pewność siebie albo pasja z powodu których działałeś jest rozrysowana w intymnych anatomicznych szczegółach. Prześwietlenie Twojej duszy, abyś mógł ją poznać i nauczyć się jak zmienić się na lepsze.
Obie te mapy nie tylko pokazują wszystkie emocje każdej jednostki, ale wyjaśniają też zachowanie całych grup – rodzin, społeczeństw, korporacji, a nawet narodów. Biznes jest w świetle prawa „osobą”, więc to co się teraz nauczysz w odniesieniu do gniewu, depresji i przemocy odnosi się w tym samym stopniu do Twojej firmy, jak i do Ciebie jako osoby.
Firmy też posiadają poczucie własnej wartości i odczuwają stres, wpadają w depresję i cierpią pod względem ekonomicznym, tak jak dokonują one aktów przemocy na innych, albo swoich własnych pracownikach lub właścicielach akcji. Tak więc nawet całe grupy ludzi, jak korporacje, są w stanie wytwarzać rodzaj poczucia własne wartości zwany dobrobytem/pomyślnością.

Zbudujmy „MAPĘ” dla GNIEWU

Jeśli będziemy mieć kontrolę nad dwoma krańcami spektrum uczuć, używając mapy gniewu i mapy lęku/niepokoju, wtedy nauczymy się panować nad każdą niekomfortową emocją zawartą pomiędzy tymi ekstremami. Aby zbudować mapę potrzebujemy „poznania terytorium.” To znaczy że musimy poznać każdą najmniejszą możliwość związaną z „sytuacjami związanymi z uczuciem gniewu” (dosł: gniewnymi sytuacjami).

Mind OS 9.1

Są tylko dwie przyczyny gniewu w świecie; wszystko z nim związane było spowodowane pierwszą lub drugą:
1. Zranienie/krzywda, ten rodzaj stresu atakuje twoją granicę z zewnątrz
Lub
2. Twoje potrzeby nie zostają zaspokojone od wewnątrz, co jest równoznaczne z niskim poziomem zaspokojenia potrzeb/dobrobytu/pomyślności.

Wszystko co spotkało ciebie lub twoją firmę co wytwarza gniew było albo „zranieniem” z zewnątrz granicy – tak jak „wrogie przejęcie” – albo brakiem zaspokojenia potrzeb wewnątrz. Przykłady z osobistego życia to np. brak przyjaciół albo brak zdrowia. Przykłady z biznesu to brak sponsorów albo kapitału na rozpoczęcie działalności.

GNIEW: spowodowany ZRANIENIEM, albo poprzez NIEZASPOKOJENIE Twoich POTRZEB

Powiedzmy że wszedłeś do sklepu i żadne z twoich potrzeb życiowych nie są zaspokojone – mam na myśli rzeczy które sprawiłyby że twoje życie byłoby idealne. Prawie nie masz pieniędzy, nie masz przyjaciół, miłości, małżonka ani partnera, cierpisz na brak wolnego czasu i masz słabe zdrowie. Stan dobrobytu jest niski, brakuje Ci tej energii poczucia własnej wartości która sprawia, że czujesz „matczyną” opiekę.
A na dodatek sprzedawca w sklepie jest dla Ciebie niemiły i każe Ci iść na koniec kolejki – bardzo długiej kolejki. To stres zwany zranieniem. Co najprawdopodobniej zaczniesz odczuwać? Zezłościsz się!
A jeśli wszedłbyś do tego sklepu pełen pomyślności? Wtedy wszystkie twoje potrzeby są już zaspokojone. Masz tyle pieniędzy co Bill Gates, tysiące przyjaciół, idealne małżeństwo, nie musisz pracować, a swój wolny czas możesz spędzać na zabawie, no i jesteś zdrów jak ryba.
Powiedzmy, że w tej sytuacji sprzedawca w sklepie jest dla ciebie niemiły i każe Ci iść na koniec kolejki wystawiając na pośmiewisko (zranienie). Co wtedy zrobisz? Nie przejmiesz się tym! Masz to gdzieś. Masz więcej pieniędzy niż Gates i jesteś kochany – nic nie jest w stanie Cię zmartwić. Możesz nawet czuć współczucie wobec sprzedawcy – i ofiarować mu pracę w swojej firmie skoro najwyraźniej nie lubi swojej obecnej pracy!
Jaka jest różnica pomiędzy tymi dwoma sytuacjami? Ty !
Zachowanie sprzedawcy się nie zmieniło, ale zmieniłeś się Ty i Twój poziom pomyślności. I wiesz co? To ty jesteś odpowiedzialny za poziom swojego pomyślności od kiedy osiągniesz dorosłość.
Przykro mi, dla mnie też nauczenie się tej zasady było bardzo trudne. Od kiedy stajemy się dorośli, inni nie są już odpowiedzialni za wypełnianie naszego zbiornika w określonych granicach opieką ani dbanie o nasz dobrobyt.

Zranienie(Krzywda) i Pomyślność są przeciwieństwami które się nawzajem niwelują
Mind OS 9.2

Właściwie, pomyślność wzmacnia Twoją granicę osobowości przeciwko stresowi zwanemu zranieniem. Jeśli zranienie dostanie się do środka (poza granicę), niweluje (kasuje) ono dokładnie równą porcję twojego dobrobytu w chmurze dymu, jak anty-materia kolidująca z materią i pozostawiająca przestrzeń zwaną gniewem. Jeśli twój dobrobyt jest większy niż zranienie, nawet jeśli zranieniu uda się przeniknąć do środka Ciebie, nie będzie to miało znaczenia i konsekwencji.
Twoja osobista granica jest jak tarcza przeciwko stresowi – właściwie to jak twoja pierwsza linia obrony. Ale jeśli masz tam jakieś dziury albo jeśli zranienie jest tak silne, że da radę sforsować granice (nazywamy to traumą), wtedy zwycięstwo w tym pojedynku zależy od tego co stanowi większą siłę w Tobie – pozytywna czy negatywna energia.
Kiedy byłem anestezjologiem popularne było powiedzenie – „ważne jest nie to co robisz, ale to co zrobisz potem (jaka będzie twoja reakcja).” Powiedzmy że twój dobrobyt jest mniejszy niż zranienie które cię dotyka. Wpadasz w złość. Teraz ważne jest to co zrobisz ze swoją złością. Co teraz?

TRZY jedyne możliwości reakcji na Gniew
Mind OS 9.3

Kiedy się zdenerwujesz, możesz postąpić tylko na trzy sposoby, są tylko trzy opcje reakcji na gniew:
1. Wpaść w depresję z tego powodu, będąc pasywnym i nie podejmując żadnej decyzji, co jak wiemy z definicji oznacza „bycie mniej żywym.”
2. Zareagować agresją, co jest destruktywną decyzją, czyli użyciem gniewu tworząc sytuację wygrana/przegrana, krzywdzącym innych aby „zrzucić” nasz gniew na innych poprzez ich granice i zaspokoić swoje potrzeby ich kosztem.
Lub
3. Zachować się asertywnie, co jest konstruktywną decyzją i tworzy sytuację wygrana/wygrana, my dbamy o swoje potrzeby i zaspokajamy je samodzielnie.

Czy widzisz już jak musimy korzystać z naszych wewnętrznych zasobów aby przekształcić emocje gniewu? Przypomina to proces w jaki części komputera pobierają prąd i są chłodzone przez system chłodniczy. Energia wypełnia nas tak jak komputer, albo tak jak olej działa w silniku samochodu – są nim pokryte tłoki, komory oraz reszta jego części; dzięki temu może on działać płynnie. Tak jak dzięki pomyślności(well-being) działa nasza psychika.
Jeśli więc nauczymy się i zrozumiemy każdą opcję jeśli chodzi o sytuację związaną z gniewem, będziemy wiedzieć co należy robić gdy go odczuwamy – co robimy dobrze, a co źle i jak to naprawić. Pierwszym błędem jaki popełniamy jest pozwolenie aby gniew doprowadził nas do depresji.
DEPRESJA

Mind OS 9.4

Spójrzmy na pierwszą opcję jeśli chodzi o gniew – bycie pasywnym, jak Szczur w naszej bajce. Kiedy reagujemy na gniew pasywnie, naszą naturalną tendencją jest „gromadzenie” go w środku, co przypomina składanie go w garnku o ograniczonej wielkości.
Psychologowie dawniej opisywali depresję jako „złość zwróconą do środka.” Jest trochę prawdy w tym stwierdzeniu. Kiedy chowamy swój gniew, żywiąc urazę – albo traktujemy kogoś z „pogardliwym milczeniem”, albo zachowujemy się w sposób „pasywno- agresywny” – napełniamy się gniewem, cały czas zaprzeczając, że istnieje (w nas). Odkąd nauczyliśmy się że 1 Prawo Termodynamiki mówi, że „energia nie może być stworzona, ani zniszczona” – tylko przekształcona – wtedy nasze niespełnione potrzeby i zranienia muszą gdzieś iść. Wypełniają one zbiornik w naszym wnętrzu, który możemy nazwać „depresją.”

Mind OS 9.5
Jeśli nasz „zbiornik depresji” napełni się po brzegi, w pewnym momencie musi eksplodować. A w międzyczasie, wpływa on na nasze myślenie w pesymistyczny sposób. Niektóre badania pokazały, że wpływa on na nasze zdrowie fizyczne i zaburza funkcje systemu odpornościowego, zwiększając ryzyko raka.

Mind OS 9.6

Wiele osób powie Ci, że być w depresji to czuć się jakby „mniej żywym.” Ale tylko po części, ponieważ depresja to pasywna opcja reakcji na gniew. Ta pasywność to działanie Szczura w naszej opowieści. Brakuje mu intuicji co do tego jak odczytywać swoje otoczenie i sprawiać, że rzeczy idą po jego myśli. Ma za bardzo wyczulone sumienie i pozwala mu nadmiernie decydować na skali spektrum decyzji i ma skłonności do masochistycznego „brania na siebie ciężaru całego świata”, nie zdając sobie sprawy, że odczuwa on gniew z powodu narzuconego na siebie więzienia depresji.
Kiedy pozwoliliśmy, aby gniew zagościł w naszym wnętrzu, zwraca się on przeciw nam, sprawiając, że wpadamy w depresję. Od kiedy „decyzje są definicją życia,” pierwszym krokiem w uleczeniu nie-biologicznej depresji jest rozpoczęcie podejmowania decyzji i zaczęcie odczuwania gniewu. Zmień kierunek strzałki z „w dół” na „do góry.”
W młodym wieku, wiele z nas było nauczonych przez naszych rodziców albo kulturę, że gniew jest „złym słowem.” Nie powinno się wpadać w „gniew.” To duży problem. Potrzebujemy gniewu – jest pożytecznym sygnałem mówiącym, że musimy coś zrobić.
W rezultacie, pierwszym krokiem, aby uwolnić się od osobistej lub korporacyjnej depresji, trzeba odczuć gniew i użyć umiejętności Obserwacji Ego, aby zdać sobie sprawę, że jesteśmy zezłoszczeni. Następną rzeczą jaką należy uczynić to użyć umiejętności swojej lewej półkuli aby przeanalizować dane dotyczące przyczyn „depresji” Twojej lub firmy. A co jeśli czuje się po prostu „smutny” ? Hm, wtedy utknąłem w miejscu. Potrzebuję szczegółów: dlaczego jestem smutny? Oh… praca. Jestem „smutny powodu mojej pracy.”
Więc dlaczego konkretnie jestem smutny? Okej, „mój szef jest wredny, kiepsko płacą i pracuję za długo.” Zauważ jak te szczegóły mojego gniewu są jednocześnie potrzebami, które nie są zaspokojone. Im więcej szczegółów podam, tym bardziej mogę się wkurzać na te konkretne sprawy, a nie być mgliście „smutnym.” Mogę podjąć decyzję aby się wkurzyć z tego powodu, a nawet podjąć jakieś działania.
Jak widzimy, wielu ludzi myśli, że gniew to złe słowo. Dlaczego tak jest? Może dlatego, że wielu ludzi myśli, że gniew musi owocować agresją lub przemocą. To jest błędne założenie.

 

AGRESJA
Mind OS 9.7

Drugą opcją jeśli chodzi o gniew jest decyzja aby go użyć. Niestety wielu ludzi myśli że agresja jest jedyną drogą na ujście gniewu, a jest to destruktywny sposób – użycie gniewu tworzące sytuację „wygrana/przegrana.”
Wielu ludzi po prostu „nie wpada w gniew” i pozostawia sobie jedyną opcję – depresji. To jest typowy syndrom np. u dorosłych dzieci alkoholików (DDA), którzy tłumili w dzieciństwie wszelkie emocje, przede wszystkim uczucie agresji.

Zbiornik Depresji
Mind OS 9.8

Właściwie, agresja jest destrukcyjna, sytuacje typu wygrana/przegrana wymuszająca zrzucenie gniewu na kogoś innego. To właśnie robią alkoholicy. Dlatego też logiczne jest rozumienie słynnej Modlitwy o Spokój jako wspaniałego wyjaśnienia osobistej granicy:
„Boże daj mi pogodzić się z rzeczami, których nie mogę zmienić [są poza moją granicą osobowości], odwagę aby zmienić rzeczy które mogę [w mojej granicy], i mądrość abym mógł odróżnić jedne od drugich [wiedza o tym co jest granicą].” Brzmi sensownie?
Jako taka, agresja jest przejawem niedojrzałości i dziecinności ponieważ nie szanuje ona granic innych ludzi. Agresja to postrzeganie świata jako miejsca ograniczonych zasobów, w którym abyśmy my mogli „wygrać,” ktoś musi „przegrać.” To także cierpienie, ponieważ nigdy nie możemy „sprawić”, że ktoś przegra walkę.
Alkoholicy (i inni destruktywni ludzie) widzą świat jako miejsca ograniczonych zasobów czyli sytuacji wygrana/przegrana. Wszystko w życiu jest dla nich rywalizacją. Rywalizacja wymaga wyładowania gniewu poprzez agresję, ponieważ rywalizacja zakłada zwycięzców i przegranych.
Możemy teraz użyć poniższych równań: Patologiczny Narcyzm = zachowanie wygrana/przegrana = chęć kontroli tego co jest poza naszą granicą = cierpienie= rodzaj wykorzystania gniewu nazywany agresją.
Agresja jest więc formą cierpienia, ponieważ chce ona kontrolować to czego nie da się skontrolować, sprawić że ktoś inny przegra abyś ty mógł wygrać – skrzywdzić kogoś abyś ty poczuł się lepiej i przestał odczuwać gniew lub depresję. Bądź świadomy, że ten sposób działania jest dziecinny.
To znaczy że, myśląc logicznie, agresja jest dziecinnym zachowaniem. Przestępstwo jest psychologicznie dziecinnym działaniem, tak jak obraza, terroryzm, albo oczernienie kogoś.

AGRESJA jako forma CIERPIENIA, poprzez GNIEW

 
Mind OS 9.9

Każde cierpienie zabiera nam energię, pozytywną lub negatywną, marnuje ją bezmyslnie, bez refleksji, planu ani celu na „niekontrolowalne” środowisko. Skoro nie mamy kontroli nad przeszłością i przyszłością, kiedy spalamy swój gniew koncentrując się na przyszłości lub przeszłości, taką formę używania gniewu nazywamy „cierpieniem.”
Zużywanie gniewu w odniesieniu do przeszłości nazywamy zemstą – życzenie komuś utraty poczucia własnej wartości, abyśmy mogli uzyskać nasze poczucie własnej wartości poprzez skrzywdzenie go.
Zużywanie gniewu na przyszłość jest zwane zazdrością podejrzewanie, że utracimy coś w swoim życiu, ponieważ ktoś wygra coś w swoim. Oba są dziecinne, zarówno zemsta jak i zazdrość są formami agresji jak i cierpienia.
Chcę Ci teraz przypomnieć coś fascynującego. Pamiętasz, że proces podejmowania decyzji jest zarządzany przez spektrum sumienia i intuicji? Czy teraz już wiesz, że agresja jest destruktywną decyzją dla użycia gniewu? To znaczy, że cała nasza agresja jest powodowana brakami sumienia lub nadmiarem intuicji!
Pomyśl o tym. Szczur w naszej bajce miał „za dużo sumienia” i „nie wystarczająco intuicji” – usiadł i biernie patrzył na linie startu. Brakowało mu wiedzy o otoczeniu i to powstrzymywało go od wzięcia udziału w wyścigu. Natomiast Zając w naszej historii miał „za dużo intuicji” w porównaniu do sumienia, i dlatego rzucał się on impulsywnie w głupie sytuacje do których był nieprzygotowany.
Agresja to to co zające robią. Agresja jest spowodowana brakiem sumienia, i nadmiarem intuicji na temat tego jak działa świat, tak że stajemy się zbyt pewni siebie i tego że my (i zwycięstwo) jest najważniejsze ( i tylko to się liczy). W ten sposób zaniedbujemy prawa (czyli granice) innych.
Tak więc częścią terapii na przemoc i agresję (taką jaka występuje u Zajęcy) jest kultywowanie sumienia, aby jego poziom był równy zdolnościom naszej intuicji (tak jak u Żółwia). Musimy się nauczyć odczuwać skruchę, a nie wstyd z powodu wpływu naszych działań na innych. Kiedy dostajemy klapsa zranienia od społeczeństwa za naszą agresję, zaczynamy „napełniać” nasz zbiornik większa ilością sumienia.

AGRESJA i „cykl przemocy”
Mind OS 9.10

Używając przykładu wykonywania pracy której nie lubię – mogę plotkować, krytykować szefa, mówić każdemu jak „nie znoszę tej pracy” i tym podobne. Wyrażam przez to emocjonalną agresję. Niektórzy mogą nawet dojść do (popełniania) agresywnych czynów jeśli w ich wnętrzu w „zbiorniku agresji” nazbierało się wystarczająco gniewu i sprawił on że nastąpił wybuch!
Kiedy ludzie powodowani gniewem zachowują się agresywnie, wyładowanie to jest jednym z najłatwiejszych sposobów na ujście gniewu (jednak oczywiście niezbyt rozsądnym). A więc tak jak powiedzieliśmy sobie wcześniej kiedy była mowa o różnicach między dojrzałością i dziecinnością, nauczyliśmy się że „natychmiastowa gratyfikacja” jest charakterystyką dziecinności. Agresja posiada tę cechę – jest szybką ucieczką od niewygodnego gniewu poprzez „zrzucanie” go na innych. Przynajmniej przez chwilę, czujemy się dobrze – dlatego agresja jest taka kusząca, poprzez obietnicę natychmiastowej ulgi.
Jednak jak mówi Równowaga Nash’a, „matematyczny dowód na istnienie karmy” to fakt, że społeczeństwo nie toleruje agresji i dlatego powraca do nas ona (krzywdząc nas) jeśli ją popełniamy.
Możemy wtedy wpaść w „cykl agresji” tak jak Izraelici i Palestyńczycy, albo Bojownicy o Wolność kontra Terroryści. (Agresja może się stać destrukcyjnym nawykiem.) Jedynym naukowo udowodnionym skutkiem agresji jest tworzenie (generowanie) nowej ilości bólu i gniewu.

 

ASSERTYWNOŚĆ: „trzecia opcja” jeśli chodzi o gniew, i jedyny lek na Depresję i Przemoc 

Mind OS 9.11

Jedynym sposobem na pozbycie się gniewu który nam przeszkadza i nas przytłacza, ale także depresji albo agresywnej przemocy, jest asertywność. Jest to konstruktywne użycie gniewu, konstruktywna decyzja której podstawą jest widzenie świata jako miejsca obfitości, i używanie metod wygrana/wygrana.
W asertywności uczymy się postępować niezależnie, cierpliwie, dojrzale i spełniać swoje potrzeby bez krzywdzenia innych lub wykorzystywania ich do swoich celów.
Asertywność jest jedynym dojrzałym sposobem na rozładowanie gniewu. Wymaga cech osoby dorosłej – cierpliwości, dyscypliny, szacunku do granic innych ludzi oraz widzi świat jako miejsce obfitości (dla każdego starczy jego zasobów).
Teraz, wielu ludzi myli asertywność z próżnością lub arogancją. To nieprawda. Asertywność to zdrowy sposób typu wygrana/wygrana, który pozwala na użycie gniewu (z powodu niezaspokojenia twoich potrzeb) w konstruktywny sposób. Metafora mówiąca o początku lotu samolotem przyda nam się do wyjaśnienia pozytywnych i negatywnych cech asertywności, tak jak wyjaśniała negatywy codependence/współuzależnienie.
Powiedzmy, że ciśnienie w samolocie spada – wypadają wtedy maski tlenowe dla pasażerów. Zaleca się umieszczenie ich na swojej twarzy, nawet zanim pomożemy swoim dzieciom. Dlaczego? Ponieważ i tak nie zdołałbyś im pomóc, jeśli byłbyś nieprzytomny. Umarłbyś z powodu uduszenia (braku tlenu) – ty i cała twoja rodzina!
Włożenie maski najpierw na swoją twarz jest konstruktywne, dojrzałe, tworzy sytuację wygrana/wygrana, i jest asertywną rzeczą którą możemy zrobić. Potrzebujesz tlenu! Masz opcję zostania depresyjną osobą o mentalności ofiary, która ofiarowuje innym maskę tlenowa odmawiając jej sobie i narażając swoje życie dla innych. Co za lekkomyślność! Nie. Nie rób tak. Istnieje także opcja ukradzenia maski tlenowej dziecku (mimo, że sami posiadamy swoją)! Skoro nie zabraknie Ci tlenu, a dziecko będzie się w tym czasie dusić się – twój czyn jest samolubny i jest to ewidentna sytuacja wygrana/przegrana, w której postępujesz dziecinnie. Czyli jest to agresja!
Dojrzałą rzeczą byłoby zachować się asertywnie – ocalić najpierw siebie , potem innych.

ASERTYWNOŚĆ która tworzy Pozytywny moment i WYGRYWA dla Ciebie Pomyślność (well-being)
Mind OS 9.12

Asertywność ma więc w sobie cierpliwość, czyli działanie z byciem uzbrojonym w szczegóły (z lewej półkuli) dotyczące tego czego potrzebujesz. Te potrzeby są oparte na twojej wyjątkowej tożsamości, która jak się nauczyliśmy powstaje poprzez pracę nad Twoją granicą osobowości. Powoli, cierpliwie używaj swojego gniewu, aby zdobyć rzeczy których potrzebujesz, bez krzywdzenia innych. Twoja lewa półkula, jak pewnie pamiętasz, pomaga Ci utrzymywać wzrok na twoich celach. A więc najbardziej efektywnym sposobem na użycie gniewu jest spożytkowanie go jako paliwa, aby osiągnąć Twoje cele – a twoje cele powinny być wtedy spełnieniem Twoich potrzeb! Ta-da! Używasz swoich wewnętrznych zasobów na tej Mapie Gniewu!
Jeśli chodzi o przykład podany wcześniej – praca której nie lubię – zwalniam się ze starej pracy w której mam wrednego szefa, niską płacę i długie godziny pracy, po rozejrzeniu się w ofertach pracy i ewentualnym podjęciu treningu do kolejnej pracy; aby zacząć nową pracę w której będę mieć miłego szefa, wysoką płacę i mniej godzin pracy. W ten sposób nie zaszkodzimy naszemu staremu szefowi – znajdzie sobie na pewno kolejnego głupiego na nasze miejsce.
Wyrażanie asertywności kreuje pozytywny moment w moim życiu kiedy stopniowo wypełniam się dobrobytem. Innymi słowami, tworzę konstruktywny nawyk z asertywności – cykl pozytywnego rozwoju osobistego lub biznesowego.
Kładziemy całego siebie na stół kiedy używamy Mapy Gniewu – jeśli nasza granica posiada dziury, jesteśmy skłonni kierować się depresją albo agresją; a jeśli nasza granica posiada drzwi – jesteśmy skłonni kierować się asertywnością. A gdyby jakiś człowiek w samolocie próbowałby zabrać Twoją maskę, kiedy próbowałbyś włożyć swoim dzieciom ich maski? Zatrzasnąłbyś przed nim drzwi swojej granicy, może nawet uderzyłbyś go, ale jeśli ten sam człowiek po włożeniu swojej maski tlenowej pomagałby twoim dzieciom wkładać ich maski, też prawdopodobnie pomógłbyś jego rodzinie – otworzyłbyś drzwi swojej granicy dla niego.
Możemy dostosowywać nasze decyzje opierając się na Mapie Gniewu. Jeśli sumienie przeważy w nas ponad intuicję, zachowujemy się jak Szczur, pasywno-depresyjnie. Ale jeśli intuicja znacznie przeważy etykę naszego sumienia, stajemy się agresywni. Równowaga pomaga nam w byciu bardziej asertywnym.
Największy użytek z naszej wiedzy o emocjonalnej energii czynimy na Mapie Gniewu. Jednakże, na lewym górnym cyklu mapy, używamy swego intelektu. Uzywamy naszej lewo półkulowej edukacji, aby osiągnąć cel jakim jest zaspokojenie naszych potrzeb, a naszego prawo półkulowego doświadczenia do ominięcia przeszkód na drodze do osiągnięcia naszych potrzeb, z użyciem asertywności. Wyobraź sobie lot samolotem w dół od słowa „asertywność” do zbiornika z dobrobytem. Do nawigacji potrzebujesz intelektu. Twój gniew jest jednym z dwóch paliw których używa twój „samolot.”

Mapa Gniewu wykorzystuje całą naszą dotychczasową wiedzę

A oto kolejny przykład asertywności, który pokazuje dobre osobiste granice, sumienie, intuicję, wiedze, doświadczenie oraz nasza nową wiedzę o gniewie i dobrobycie/pomyslności (wszystko czego się dotąd nauczyliśmy):
To jest właśnie to co niektórzy ludzie robią, błędnie myśląc, że jest to dobre postępowanie. Co gdybym Cię zapytał czy chcesz milion dolarów i powiedziałbyś: „Tak, oczywiście.” I wtedy otrzymałbyś czek z mojego konta na tę kwotę, jednak zaznaczyłbym: „Nie możesz go jednak zrealizować.” Czy byłoby to prawe lub byłby to gest darowizny? Nie! Byłoby to głupie marnotrawstwo i brak szacunku dla Ciebie i mnie. Jeśli nie masz czego ofiarować, a mimo tego składasz obietnice i oferty, nie jesteś wcale dobroduszny, mężny ani prawy.
Dojrzałą i asertywną rzeczą jaką możesz uczynić jest dorobienie się, a dopiero później dzielenie z innymi i pomaganie im. Jeśli najpierw zadbasz o własne potrzeby, a dopiero potem o innych gdy Twój dobrobyt jest zapewniony, w ten sposób bardziej im pomożesz. Nie jest to samolubne; to dojrzałe i rozsądne działanie, dobre wyznaczenie granicy. „Oddanie swojej maski tlenowej” nie różni się od współzależności, i poddania się narcyzmowi tej drugiej osoby. Użyj swojego „samolotu” czyli rozumu aby zrealizować swoje cele finansowe używając lewej półkuli mózgu, w tym samym czasie kreatywnie i elastycznie omijając przeszkody do ich osiągnięcia z użyciem prawej półkuli.

MAPA GNIEWU

 
Mind OS 9.13
 
Mind OS 9.14
10 Praw bycia mężczyzną – Paul Dobransky

The 10 Laws of Being a Man
Tłumaczenie: Żaneta Tyborowska
Korekta: BladyMamut

Link do pierwszych 5 praw

.

SZÓSTE PRAWO

„Jesteś przyczyną wszystkich swoich porażek i strat. Jak uniknąć rozstań, utraty pracy, braku pieniędzy/ bogactwa”

Teraz kiedy już wiesz co ogólnie znaczy być mężczyzną i jak strach może sprawić, że będziesz czuł się mniej mężczyzną, jak twój charakter może doprowadzić cię do bogactwa i miłości, jak kobieta może być zbawieniem dla twojej misji (lub jej klęską), oraz jak tajemniczość jest esencją twojego stylu i wiąże się z ogromną władzą. Do tej pory mówiliśmy o tym jak zmierzyć się z wyzwaniami, jakie stawia prze nami świat oraz jak wyjść z nich zwycięsko.

O czym jeszcze nie powiedzieliśmy to wyzwania pochodzące z naszego wnętrza – twoja potrzeba posiadania racji i poprzez to przekonanie, że inni są w błędzie; twoja potrzeba bycia pierwszym, najlepszym, kapitanem drużyny; potrzeba posiadania tego czego pragniesz tutaj i zaraz; potrzeba bycia ważnym i perfekcyjnym. Żadna z nich nie jest godna pochwały i żadna nie przybliża cię do wypełnienia twojej misji i związanych z tym nagród. (Odstraszają też odpowiednie dla ciebie kobiety, które są skłonne wierzyc w twoją życiową misję).

Kobiety które wyczuwają te cechy w tobie – potrzebę bycia podziwianym, idealnym, ważnym, posiadania statusu, stanowiska i dominacji – wyczują je z daleka. Twoje wysiłki w celu bycia szlachetnym są godne szacunku i same w sobie są nagrodą. Pomogą ci osiągnąć szczęście i dobrobyt. Wielu wojowników powie ci, że są szybkie i łatwe wojny w których pada zaledwie jeden strzał, ale są też takie w których rozpętuje się piekło od początku do końca.

Czas nauczyć się jak uformować ścieżkę do swoich celów i pozbawić ją cierni i trudności. Jeśli chodzi o formowanie charakteru to NIGDY nie uda nam się dojść do czegokolwiek bez wysiłku i wzratającego bólu, jednak ta ilość wysiłku i bólu może być zminimalizowana.

Następne wszechobecne i logiczne prawo to to, które pomaga nam zatrzymać wroga wewnętrznego – prawdopodobnie naszego najbardziej niebezpiecznego wroga. Ten wróg cicho niszczy nasza pracę i nie da się go zatrzymać z pomocą innych [tylko pracą nad sobą] – ani przyjaciół, ani rodziny, rządu, ani kultury. Nawet ukochana kobieta nie pomoże nam w tej kwestii.
To nasza ignorancja naszych wewnętrznych działań uwalnia nieświadome procesy, które unieruchamiają nas, doprowadzają do tego, że zostajemy samotni, porzuceni, głodni, ponosimy porażki i jesteśmy nie kochani. My sami. To my sami jesteśmy źródłem swoich porażek i strat.

Pozwól mi wyjaśnić jak to się dzieje.
W wieku chłopięcym naturalnie adoptujemy pogląd na „niedostatek” świata. Fantazjujemy/marzymy o tym kim możemy kiedyś zostać o tym, że odkryjemy swoją misję – wyleczymy raka, zdobędziemy Złoty Medal w Igrzyskach Olimpijskich, Oskara, objedziemy dookoła świat, będziemy w czymś NAJLEPSI. Ale gdzieś wewnątrz nas samych wiemy, że fantazjowanie o naszym marzeniach to nie to samo co życie nimi lub zrealizowanie marzeń. Jako chłopcy patrzymy na dorosłych, prawdziwych mężczyzn, którzy naprawdę coś osiągnęli. My mamy 90cm wzrostu, oni 180cm – wydają się gigantami, którzy mogą osiągnąć wszystko – silne ręce, które mogą podnieść rzeczy kilka, a nawet kilkanaście razy cięższe niż my, kluczyki do szybkiego samochodu, kartę płatniczą, która magicznie pozwala im na kupno tego czego zapragną oraz rękę kobiety o której my możemy tylko pomarzyć jako młodziki. Poprzez „niedostatek” nie mam na myśli „nędzy”. Mam na myśli „nie jestem wystarczająco dobry” lub „to nie jest wystarczające”, lub „ten świat nie daje mi wystarczająco dużo”.
To zrozumiałe. Możemy marzyć o byciu pilotem myśliwca, ale mając 90cm wzrostu i ważąc 30kg daleko nam do zrealizowania tego celu. Możemy marzyć o byciu bogatym mężczyzną, ale dostając 20 dolarów kieszonkowego, nie stać nas na drogi obiad. Nigdy nie widzieliśmy żywej, nagiej kobiety, chyba że jej zdjęcie i podświadomie wiemy, że nie może to się równać z prawdziwym pocałunkiem, dotykiem, albo podekscytowaniem z powodu bycia z kimś naprawdę.

I w tym “byciu nie wystarczająco dobrym” jest ból, niecierpliwość i pustka. Odruchowo zaczynamy wymyślać sposoby, aby wypełnić tę pustkę. Tak długo marzymy o byciu idealnym, że w końcu zaczynamy w to wierzyć. W tęsknocie za nagrodami prawdziwych mężczyzn, wyobrażamy sobie, że jemy ich steki, cieszymy się ich bogactwem i wkrótce nasze udawanie sprawia, że wierzymy w to, że jesteśmy prawie na ich poziomie dojrzałości. Widzimy siebie na szczycie, jesteśmy najlepsi i często zatrzymujemy te myśli tylko dla siebie. Nie wspominając o nich nikomu, łatwo jest nam w nie uwierzyć, że są prawdziwe i pocieszać się nimi.

Nasz niepokój dotyczący „bycia nie wystarczająco dobrym” powoli się zmniejsza i osiągamy równowagę, spokój dotyczący naszego miejsca w świecie, który może potrwać bardzo długo. Niestety czasem przez całe nasze życie.

Niefortunnie te schematy myślenia, które sami sobie wymyślamy prowadzą nas na ruchome piaski i do naszej klęski i jeśli mamy szczęście w końcu dopada nas rzeczywistość i musimy skonfrontować siebie z rzeczywistym mężczyzną w rzeczywistym świecie.

Tak więc każda klęska i strata jaka cię spotkała w życiu nie jest niczyją winą tylko twoją. Może do tej pory nie byłeś tego świadomy, jak sprawy się mają. Kobiety wyczuwają twoją słabość poprzez twoją niecierpliwość, potrzebę bycia ważnym, posiadania zawsze racji, twoje uzależnienia, niepewność i postawę obronną.

Twoi koledzy z pracy i szefowie też mogą je wyczuć i chociaż nigdy nie wspomną o tym w ocenie twojej pracy – lub zwolnieniu itd. – to tylko te cechy stoją na drodze do rozwoju twojej kariery. Są zagładą twojej męskiej misji, a ich doskonalenie jest kluczem do ocalenia tej misji.

Jeśli nie zrozumiesz szóstego prawa bycia mężczyzną, nie przetrwasz szóstej pułapki. Dokładnie tak – odniesiesz porażkę, kiedy nie zauważysz, że sam jesteś źródłem swoich porażek – nic dziwnego, że nie zauważyłeś wcześniej – a ból, który poczujesz jako rezultat straty będzie spowodowany twoim własnym biczem, chłoszczącym cie z powodu twojej psychologicznej ślepoty.

Pułapka wygląda tak:

„Przypadkowość życiowych wyzwań sprawia, że łatwo obwiniać innych o nasz pech i tym samym nie używać swojego własnego heroizmu.”

Ludzki mózg posiada cechę, która utrzymuje nas przy życiu, ale tym samym sprawia, że łatwo zapominamy o tym podstawowym prawie. Skoro nie możemy znać WSZYSTKICH faktów – ani być pewni, że z następnym krokiem będziemy mieć grunt pod nogami – nasz mózg „wypełnia luki” brakującymi danymi, aby mieć pewność, że nasze działania nie pójdą na marne.

Pomyśl o zestawie kropek tworzącym okrąg. Jeśli są tylko 4 kropki, nie widać za bardzo kształtu, ale jeśli jest ich 5, 6 lub 7 łatwiej nam nazwać kształt, prawda? Nazywamy go okręgiem. Ale czy nim jest? Nie. To tylko zestaw kropek, a nie okrąg. Kiedy widzimy kropki, myślimy “okrąg” ponieważ nasz mózg wypełnił luki pomiędzy kropkami. Potrzebujemy tej pewności, żeby poruszać się w świecie i podejmować w nim działania, nazywać rzeczy, zgadywać ich znaczenie i zrobiwszy to jesteśmy gotowi, żeby przejść dalej.

Innymi słowami, żeby funkcjonować w rzeczywistości i być efektywnym, nasz mózg buduje „historie”, żeby wypełnić luki w swoich danych, aby wyjaśnić znaczenie całości. W ten sposób widzimy sens w przypadkowości świata i nabieramy pewności co do reguł nim rządzących, dzięki czemu możemy w nim działać.

Tak, ten głód pochodzący ze świadomości naszego „niedostatku” działa dalej sprawiając, że czujemy jeszcze większą potrzebę szukania pewności w świecie wokoło nas. To zmniejsza nasze niepokoje i maskuje nasz wstyd. Historie które wymyślamy pomagają nam przetrwać (i tolerować “pecha” życiowej przypadkowości) oraz dają nam nieustającą nadzieję, że któregoś dnia będziemy jak ci “prawdziwi mężczyźni”, którzy mają wszystko czego zapragną. Jednak te same historie tracą na znaczeniu gdy wreszcie zdajemy sobie sprawę, że prawdziwe historie to te które zabawiają, niosą przekaz i zadawalają WSZYSTKICH, nie tylko nas.

Dorośli mężczyźni żyją w świecie dostatku. Mężczyzna który ma 180cm wzrostu, posiada samochód, kartę płatniczą, wygląd i kobietę u boku, nie ma tego wszystkiego ponieważ ktoś mu to wszystko podarował, ani dlatego, że mu się „poszczęściło”, ale ponieważ nabył umiejętności niezbędne do uzyskania tych rzeczy – nauczył się on Dziesięciu Praw Bycia Mężczyzną na swojej ścieżce. Wie on czym jest męskość i rozwiązał już wystarczająco dużo problemów, żeby czuć szacunek, ale nie bać się śmierci. Zna on swoją misję i wie, że potrzeba charakteru, żeby zdobyć nagrody mu przeznaczone. Ma świadomość, która kobieta jest dla niego odpowiednia, a która nie oraz nauczył się zachowywać swoje sekrety dla siebie. Jest Mężczyzną(samcem) Omega. Z pewnością zna on też szóste prawo, bo bez niego nie osiągnąłby tego co ma.

Codzienne, nieustanne wychodzenie na kraniec naszej granicy ma swój efekt. Nazywa się to „projekcją”, a pojęcie to wyjaśniam obszerniej w e-kursie System Operacyjny Umysłu, pokazując jego efekt.

W zasadzie, projekcja zachodzi gdy jesteśmy młodzi ponieważ łączy w sobie miksturę tego co dobre i złe, zdrowe i niezdrowe, właściwe i nie właściwe oraz wszystkie inne pozytywne i negatywne cechy w nas, czekając na połączenie w niedoskonałą lecz „wystarczająco dobrą” całość. Kiedy wyobrażamy sobie, że jesteśmy idealni, prawi, nie chcąc czuć bólu wstydu z powodu nie bycia jeszcze prawdziwym mężczyzną, mamy tendencję do wyrzucania wszystkiego co w nas złe poza naszą granicę – na zewnątrz – i projekcji tych cech na innych [obwinianie ich o nasze złe cechy]. W ten sposób czujemy się lepiej, zachowując wszystko co dobre w naszym wnętrzu i wyrzucając to co złe na zewnątrz. Składają się na to historie które sobie opowiadamy, a nasza wyobraźnia pomaga nam w naszym cierpieniu.

Żyjemy w świecie innych myśli i nie da się funkcjonować bez nich. Jak wkrótce zauważysz, twoja misja jako mężczyzny nie może zostać zrealizowana bez wspierających cię przyjaciół wokół Ciebie, kobiet lub kobieta w twoim życiu, która musi w nim być, jeśli chcesz mieć wystarczająco męskości aby ją ukończyć. Ludzie nie lubią słuchać ICH historii w TWOJEJ wersji.
To burzy ich certainty i unsettles pewność siebie i spokój, wzburza emocje.
Zjada to ich od środka, a w rezultacie oni też budują swoje projekcje na TWÓJ temat. W końcu znienawidzą cię oni za wytknięcie im, że na świecie nie ma NIC pewnego, tak jak ty nienawidzisz ich za wytknięcie ci tego samego.

Bycie mężczyzną oznacza tolerowanie/zrozumienie takiego zachowania.

Więc jeśli kiedykolwiek walczyłeś o coś w związku lub kłóciłeś się w pracy, albo groziła ci jej utrata lub utrata kobiety, albo mierzyłeś się z czymś co zapowiadało się jak zagłada twoich marzeń, to tylko ty byłeś przyczyną tych wszystkich zmartwień, projektując je (obwiniając) na innych.

Jeśli spotykasz jakąś osobę pierwszy raz – w pracy lub życiu prywatnym – i od razu czujesz do niej niechęć, czy wiesz co jest jej przyczyną? Widzisz w tej osobie SWOJE niechciane cechy. Patrzysz jakby w lustro i widzisz rzeczy, które cię w tobie zawstydzają, albo w stosunku do których czujesz się źle, albo „niewystarczająco” z ich powodu. Tak więc winisz o nie innych.

Jeśli zamiast tego zaakceptowałbyś te rzeczy w sobie, miałbyś szansę nad nimi POPRACOWAĆ, doszlifować i dojrzeć jako mężczyzna. Te cechy są w tobie czy tego chcesz czy nie chcesz i tak jak chłopiec marzy o zostaniu pilotem któregoś dnia, ale JESZCZE nim nie jest, tak samo ty masz jeszcze rzeczy nad którymi powinieneś popracować.

Ta projekcja powoduje nie tylko zniszczenie twojej reputacji w stosunkach z kobietami i potencjalnymi współpracownikami w twojej misji, ale tez sprawia że wyrzekasz się swoich mocnych stron.

Czy masz swoich bohaterów? Oczywiście, że masz. Mężczyźni których nigdy nie spotkałeś i nie spotkasz. Mężczyźni, którzy mimo to prowadzą cię i uczą jak stać się tym kim chcesz się stać.
Kim są twoi bohaterowie?

Zgadnij kim są? Są różnymi aspektami CIEBIE. Wszystkie ich godne pochwały cechy są w TOBIE i to te cechy są twoją zewnętrzną projekcją. Kiedy podziwiasz jakiegoś bohatera, podziwiasz w nim twoje nierozwinięte części siebie i zgadnij co jest potrzebne, żeby rozwinąć i udoskonalić te heroiczne rzeczy w tobie? Jakie narzędzia sa potrzebne do tego, aby zrobić je wydajnymi i praktycznymi jak i do osiągnięcia nagród w twojej misji?

Twoje „złe” aspekty. Te które są źródłem twojej projekcji na innych, a przez to idą na marne.

Wszystkie twoje cierpienia i wstyd który nosisz umacniającą są siłą, empower skierowaną na to kim nie chcesz być. Poprzez ich poznanie i zaakceptowanie, możesz „oszlifować” swoje dobre cechy które już posiadasz. To uczucie nie bycia prawdziwym mężczyzną, bycia “niewystarczającym,” nie było spowodowane „złymi cechami” lub rzeczami których nie lubisz w sobie. Były rezultatem oddzielenia w tobie dobrego i złego, oraz brak zaakceptowania ich i używania razem w prawdziwym świecie.

Wszyscy w pewnym momencie naszej młodości idealizujemy naszych ojców. Lub przynajmniej czujemy, że mamy z nimi coś wspólnego – dziedzictwo, zwyczaje, poglądy albo chociaż przynajmniej genetykę, wygląd, wzrost, typ budowy itd. Ale jeśli naprawdę chcesz stać się prawdziwym mężczyzną, musisz jednego dnia wejść w jego buty, zobaczyć świat przez jego oczy i zdać sobie sprawę, jako kolejne pokolenie zapoczątkowane przez niego, Ty też masz swoje skazy i słabości, niedoskonałości i kłopoty. Nigdy nie zdawałeś sobie z tego sprawy jako chłopiec – twój ojciec był dla ciebie gigantem o wzroście 180cm, dwa razy wyższym niż ty, z samochodem, piędzmi, silnym głosem, którego ty nie miałeś. Jednak on też był niedoskonały.

Mit o Sfinksie mówił o jego zagadce, która miała być nie do rozwiązania: „ Co chodzi na czterech nogach rano, dwóch w południe i trzech wieczorem?” I podczas gdy wielu wędrowców nie umiało odpowiedzieć poprawnie i nie przejść przez bramę Sfinksa bezpiecznie, słynny wędrowiec który odpowiedział poprawnie i nie został zjedzony przez bestię powiedział: „Człowiek.”

CZŁOWIEK chodzi na dwóch nogach rankiem – na początku, jako niepewny chłopiec, raczkując; potem na dwóch nogach wyprostowany w wieku dorosłym; i na końcu, w wieku starczym, podpierając się laską, czyli trzecią „nogą” (co może sprawiać wrażenie trzech nóg). Ten mit to opowieść o inicjacji w męskość, którą widzimy w symbolu laski sugerującej, że nasze niedoskonałości sprawiają, że nie umieramy jako mężczyźni. Musimy się nauczyć ADAPTOWAĆ i przystosowywać do naszych ograniczeń.

Chłopiec wyobraża sobie, że jest perfekcyjny i idealny, ale prawdziwy mężczyzna WIE, że nie jest idealny i MIMO TEGO adaptuje(przystosowuje) się do życia. To jest z pewnością tematem Dojrzałej Męskiej Siły.

Aby pokonać pułapkę obwiniania innych o twoje klęski i straty oraz odnaleźć swój własny heroizm musisz nauczyć się Szóstej Umiejętności:

„W każdym momencie klęski lub straty, pytaj się dlaczego tego chcesz?”

Kiedy jako prawdziwy mężczyzna masz już umiejętność brania odpowiedzialności za swoje porażki, tylko wtedy możesz naprawdę się rozwinąć i wyciągnąć z nich wnioski, zbierając Z POWROTEM ich straconą wartość i zmieniać je w siłę. Tylko wtedy możesz użyć tych porażek do oszlifowania umiejętności związanych z heroizmem, które są już w tobie i zobaczyć je odbite w swoich bohaterach.

Wtedy pytasz siebie dlaczego “chciałeś porażki” – to nie twoja logiczna, świadoma jaźń „chciała” tego. To twoja PODŚWIADOMOŚĆ – nieujarzmione, chłopięce instynkty, które cię sabotowały poprzez twoje uzależnienia i przyzwyczajenia, doprowadzając do furii twoich potencjalnych współpracowników/kolegów poprzez twoją potrzebę posiadania racji, bycia „tym odpowiednim” oraz unikania poczcucia wstydu bycia „niewystarczającym”, co doprowadziło też do tego, że najlepsza kobieta jaka mogła Ci się przytrafić opuściła cię, ponieważ uważałeś się za zbyt idealnego, żeby tolerować jej niedoskonałości.

Będziesz “wystarczająco dobry” jako mężczyzna tylko wtedy gdy połączysz swoje naturalne uzdolnienia i skazy, aby zbudować z nich prawdziwego mężczyznę, który sprawdzi się w realnym świecie. Nie ma w tym nic wstydliwego, a wręcz przeciwnie, w ten sposób zajdziesz tak daleko jak niegdyś marzyłeś. Tym razem jednak stanie się to rzeczywistością, a nie pozostanie w sferze marzeń.

Pilot testowy Chuck Yeager kiedyś powiedział: „Nie przechwalasz się jeśli naprawdę POTRAFISZ to zrobić.”

Pomyśl o tym przez chwilę. W twojej słabościach “bycia niewystarczającym” i chełpienia się pychą, brawurą i pseudo-dominacją nad innymi, twoimi potencjalnymi współpracownikami w misji oraz potencjalnej kobiecie twoich marzeń, poczują twój wstyd. Bedą dotknięci twoimi wymyślonymi historyjkami, które sprawiały, że wyglądałeś lepiej niż oni tylko w twojej głowie. Czuli, że ignorujesz ICH wielkość i wkrótce zaczynali czuć do ciebie niechęć, a ich własna podświadomość sprawiała, że sabotowali oni twoje szczęście i sukces.

Byłeś do bani. Byłeś dla nich tylko narzędziem ignorancji, który sprawił że poczuli się mniejsi. Sprawiłeś, że poczuli się „niewystarczająco dobrzy”, chociaż twój mózg chciał tylko spowodować, że poczujesz się lepiej, jak prawdziwy mężczyzna, których widziałeś wokół siebie gdy byłeś mały.

Ale gdy zaakceptujesz swoje słabości, przystosowujesz/adaptujesz do nich i szlifujesz swoje naturalne talenty ostrzem porażek, zaczynasz osiągać PRAWDZIWE nagrody poprzez PRAWDZIWY wysiłek. Gdybyś żył jak Chuck Yeager musiałbyś stać się słynnym pilotem testowym, nie ma wątpliwości, że również osiągnąłbyś niesamowite rzeczy w swojej misji jako mężczyzna. Byłbyś szanowany i uważany za wyszkolonego i uczciwego, a twoje dobre samopoczucie nie miałoby miejsca kosztem pomniejszanie zasług innych.

Wtedy można by o tobie powiedzieć, że masz w sobie “siłę”, własność twojej granicy, która sprawia że jesteś solidny, cecha o której opowiadam w moim e-kursie System Operacyjny Umysłu. To coś niezbędnego jeśli chcesz uniknąć samo-sabotażu, NIGDY nie zostać porzuconym z powodu bycia słabym małym chłopcem, NIGDY nie stracić pracy z powodu niesubordynacji, bycia „zbyt wykwalifikowanym” lub „braku umiejętności działania w zespole”, albo innych powodów utraty pracy o których NIE przeczytasz w podręczniku pracownika.

Powodem dla którego pytasz siebie czy “chciałeś porażki” jest to, że porażka i rany przez nią zadane pokazują rzeczy nad którymi musisz popracować w życiu. Część twojej podświadomości POTRZEBOWAŁA porażek aby odkryć co jeszcze należy ulepszyć, jakie słabości należy wzmocnić i jakie skazy przezwyciężyć i zaadoptować.

Można to porównać do bloku marmuru na którym pracujesz poprzez drążenie w nim, aż utworzysz piękną rzeźbę. Bez młotka i dłuta, NIGDY nie skończysz dzieła swojego życia (swojej misji). Dłuto i młotek to twoje porażki i straty. Nauczyliśmy się, że potrzebujesz strachu, ryzyka i straty aby móc użyć swojej odwagi. To odnosi się też do strachu przed porażkami.
W świecie Mężczyzn Omega, prawdziwym męskim świecie obfitości, ma on do dyspozycji więcej niż mu potrzeba na zewnątrz i wewnątrz siebie. Poprzez adaptację prób i błędów może on rozwiązać każdy problem i zmienić każdą idealną słabość w niedoskonałą siłę. Siłę która jest „wystarczająco dobra” i przez to rzeczywista, prawdziwa i satysfakcjonująco TWOJA.

SIÓDME PRAWO

„Nigdy nie rezygnuj ze swojej misji, ale zawsze wiedz kiedy zrezygnować gdy coś nie działa”

Nie kontrolujemy innych ludzi. Możemy mieć tylko na nich wpływ. Nie kontrolujemy też przypadkowości naszego środowiska. Możemy kontrolować wyłącznie siebie. To jedna z podstawowych lekcji granic i Systemu Operacyjnego umysłu. Chciałbym żebyście nigdy nie rezygnowali z tego KIM jesteście, ale zawsze byli gotowi zrezygnować z tego CO robisz w danym momencie.
Po wielokrotnym znalezieniu się w sytuacji, która nie idzie po naszej myśli, albo uniemożliwia nam realizację naszej życiowej misji – lub relacji z kobietą – nawet najsilniejszym mężczyznom czasami przychodzi na myśl, żeby się poddać. Jednak ważne żebyś pamiętał, że jako mężczyzna nie jesteś definiowany przez swoją KARIERĘ. Nie, nigdy w życiu. Masz tożsamość i męskość z której wynika twoja MISJA, a nie odwrotnie. A twoja kariera i kobieta, którą znasz też cię nie definiują. Są tylko odzwierciedleniem tego kim jesteś.

Kiedy uczysz się (studiujesz) diagramy dotyczące granic osobowości w Systemie Operacyjnym Umysłu widzisz, że wszyscy ludzie w zależności od ich umiejętności granic mają albo „wewnętrzny punkt kontroli” lub „zewnętrzny punkt kontroli”. Ci którzy mają ten ostatni (zewnętrzny punkt kontroli, czyli ich ocena zależy od oceny innych), mają ciężko w życiu i cierpią. Jeśli nie zmienią swoich przyzwyczajeń, nigdy nie osiągną spełnienia swojej misji. Nigdy też nie osiągną trwałego połączenia z kobietą.

Nie bądź takim mężczyzną.

Ci z WEWNĘTRZNYM punktem kontroli SAMI się definiują. Nie pozwalają definiować się swojej pracy, lub kobiecie o którą się starają. Właściwie to musisz pamiętać, że twoja kariera NIE jest tym samym co twoja misja. Twoja misja wynika z twojej tożsamości i może manifestować się różnych karierach, hobby i zainteresowaniach. W zasadzie, twoja misja może zawierać próbki WIELU karier i hobby zanim połączysz je razem w dobrodziejstwo, które przekażesz z powrotem społeczeństwu i swojej rodzinie.

Niektórzy z was mozliwe, że słyszeli o książce Josepha Campbella „Podróż Bohatera(The Hero’s Journey)”. Mówi on w niej, że każdy mężczyzna żyje realizując swoją misję. To jest to o czym tutaj mówię. Będzie powołanie do akcji, potem pojawienie się mentora, potem wiele wyzwań, jałowa ziemia życia oraz heroiczna bitwa o to żeby stać się tym czym jest nam przeznaczone się stać. Na koniec bohater przynosi korzyść nie tylko dla siebie, ale też dla swojej społeczności.

Między czasie, potrzebujemy też REZYGNOWAĆ Z RZECZY.
To może być trudne dla osoby która chce z chłopca stać się mężczyzną. Jak sobie przypominasz, w naszej młodości myślimy w kategoriach ideałów i perfekcyjności, co jest sposobem na ukrycie naszego wstydu z powodu bycia „niewystarczająco dobrym.” Może to zawierać nastawienie polegające na odmowie rezygnacji z CZEGOKOLWIEK. Co prawda nie powinieneś NIGDY rezygnować ze swojej misji – to rzecz, która podtrzymuje cię kiedy znajdujesz się w „martwym punkcie” swojego życia po zwolnieniu z pracy lub porzuceniu przez kobietę, przy problemach zdrowotnych lub samotności w nowym miejscu zamieszkania.

Ale powinniśmy pamiętać, że słowo “rezygnować/porzucić” ma dwa znaczenia. Pierwsze – wielu mężczyzn poddaje się byciu „porzuconym i osamotnionym”. Drugie znaczenie – być zwycięskim czyli „wolnym, podekscytowanym życiem i tym co kryje przyszłość”. Tak więc część bycia mężczyzną to nie tylko wiedza, kiedy należy zrezygnować, ale też jak szybko przejść przez fazę żalu/żałoby i zrezygnować z tego co jest stracone na dobre.

Mężczyzna musi wyciągnąć lekcję z przeszłości, aby przejść do przyszłości.

W moim życiu był czas gdy straciłem kobietę, którą miałem nadzieję poślubić. Byłem młody i naiwny, a jeśli zostałbym z nią, to nigdy nie byłbym tym kim jestem teraz. Nie zwiedziłbym świata i nie pomógł tak wielu ludziom. Nigdy nie zostałbym psychiatrą, nie poznał sławnych ludzi, nie doświadczył miłości i nie wiedział jak to jest pomagać tysiącom ludzi poprzez telewizję, radio i słowo drukowane. Nigdy nie zostałbym autorem, nie poznałbym CIEBIE, co jest najważniejszą kwestią. Innymi słowy, nieodpowiednia kobieta POGRZEBAŁABY moja życiową misję, a ona była NIEODPOWIEDNIĄ kobietą.

Był czas w moim życiu, kiedy myślałem, że NIGDY nie przetrwam bez wygód posiadania stałej pensji, bonusów i biura które utrzymywałby i czyściłby ktoś inny. Zostawienie tego za sobą było jak śmierć. Jak życiowe pustkowie. Usłyszałem wezwanie do akcji, w moim życiu zjawili się mentorowie, ale ja stałem na krawędzi, wahając się, pełen obaw i myślałem, że umrę kiedy postanowiłem zrobić to co WIEDZIAŁEM, że WIEM że muszę zrobić. Nie umarłem, a ta sytuacja stała się dla mnie małą inicjacją w męskość. Nie stałbym się dyrektorem wykonawczym gdyby nie ta sytuacja, nie poznałbym najjaśniejszych umysłów w mojej dziedzinie, oraz prawdopodobnie nie byłbym w tak dobrej kondycji i zdrowiu jak teraz. Widzisz, gdybym pozostał w mojej poprzedniej karierze, spędzając całe dnie w pracy, dzień po dniu nie dbając o swoje zdrowie i związki, skróciłbym swoje życie. Moja kariera w tamtym momencie mojego życia nie była tożsama z moją MISJĄ jako mężczyzny.

Jeśli nie nauczyłeś się do tej pory, że kariera przypisana ci przez innych, jest tylko ICH misją, nie twoją, przemyśl to jeszcze.

Musisz się nauczyć rezygnować z kariery i innych rozpraszających cię w danym momencie rzeczy, aby podjąć zobowiązanie wobec MISJI, którą powinieneś wypełniać.

Skąd masz wiedzieć kiedy zrezygnować? Niestety u tych z was, którzy trwają w swoich przyzwyczajeniach i u których przeważa lewa półkula mózgu, nadal odczuwają niepokój (aby pokonać niepokój staraj się pokonać strach przed śmiercią) – potrzebujecie ćwiczyć INTUICJĘ.

Intuicja NIE opiera się na PEWNOŚCI jakiej potrzebowaliśmy i sprawiała nam przyjemność jako chłopcy. Jest oparta na doświadczeniu bycia mężczyzną. Po tym jak doświadczyłeś życia w wielu miejscach, konstruujesz magazyn doświadczeń z których możesz czerpać, co daje ci wiedzę na temat prawdopodobnych rezultatów/scenariuszy podczas stawiania czoła wyzwaniom. Nigdy nie będzie to tak prawdopodobne i pewne jak np. liczenie rachunków; raczej jak chodzenie po ziemi z pewnością posiadania gruntu pod nogami, jest to jak uczenie się latania.

Nauczenie się tego jest dla każdego z nas źródłem niepokoju, ponieważ pierwszą rzeczą jaką musimy doskonalić, jeśli chodzi o to Prawo Bycia Mężczyzną jest to jak REZYGNOWAĆ z PEWNOŚCI. Musimy wyciągać wnioski z przeszłości i poddać się niepewnej przyszłości, niosąc ze sobą nasze talenty i uzdolnienia, NIE projektując naszych słabości i blędów na innych oraz NIE projektująć na innych i nie obwiniać ich . Potrzebujemy odwagi, żeby wyruszyć w nieznane, stawić czoło lękom mniejszym niż nasz inicjacyjny lęk przed śmiercią – bitwa którą już wygraliśmy – i iść do przodu z odpowiednią kobietą, odpowiednimi narzędziami i lojalnością wobec misji do której jesteśmy stworzeni.

Po drodze napotkamy siódmą pułapkę:

„Komfort tego co znasz sprawi, że ciężko będzie ci podjąć decyzję.”

Ustawiamy się w życiu i aranżujemy je, aby było nam wygodnie. Pracujemy ciężko nad swoją karierą – nie nad życiową misją – i ewentualnie zostajemy za to sowicie nagrodzeni pieniężnie. Jeśli nie rozwiązaliśmy zagadki Sfinksa, nie nauczyliśmy się przystosowywać do każdych warunków – i przez to stajemy się zależni od naszej pracy, zamiast uwolnić się i kroczyć naszą ścieżką do realizacji życiowej misji. Sami wykuliśmy dla siebie łańcuchy, które ciągną nas w dół. Wokół naszych nadgarstków mamy „Złote Kajdanki.”

Nie możemy odejść z pracy bo jesteśmy przekonani, że potrzebujemy pieniędzy, aby przetrwać. Nie potrafimy odejść od nieodpowiedniej kobiety bo jesteśmy przekonani, że nigdy nie uda nam się znaleźć innej.

Zajęło mi dekady żeby przestudiować i zebrać wszystkie źródła jakie były powiązane z tematem. Wszystkie historie i lekcje oraz systemy, które wyjaśniają dokładnie skomplikowany proces seksualnej atrakcyjności, randkowania i tworzenia związków formalnych, jak i związków personalnych na całe życie – z bratnią duszą. I nie mam tutaj na myśli tylko mentalnego (umysłowego) aspektu tego procesu, ale też sposób poruszania się mężczyzny, rzeczy które mówi w rozmowie, znaki zainteresowania w mowie ciała kobiety, wszystkie fizyczne czynniki, które przyciągają i dzięki nim wygrywasz kobietę twoich marzeń. To wszystko razem zebrał w jednym miejscu dla Ciebie w Programie Mężczyzna Omega: Totalna Dominacja w Randkowaniu (The Omega Male Program: Total Dating Dominance), nie możesz sobie pozwolić na bycie ślepym na sekretną psychologię, która jest tam przedstawiona. Dzięki temu programowi nie tylko będziesz wiedział jak wybrać ODPOWIEDNIĄ kobietę. Będziesz umiał rozpoznać „niewłaściwą kobietę”, tą od której odejść.

Twoja intuicja jest kluczem do przetrwania i sukcesu w świecie przypadku. Widzisz, to nie intuicja jest tym co jest źródłem niepewności, ale środowisko z którym masz do czynienia. Byłeś ślepy na fakt, że nie kontrolujemy środowiska (świata). My tylko możemy się do niego przystosować. TO (środowisko) jest niepewną rzeczą w życiu, a TY jesteś siłą organizacji, intencji i ambicji.

Twoja siódma umiejętność jako mężczyzny to:

„Nie potrzebujesz ‘pozwolenia’ lub ‘pewności’ aby robić to co czujesz, żeby robić. ‘No bo tak’ jest wystarczającym powodem. To uczucie w trzewiach (w tobie) to więcej niż Ci potrzeba na pozwolenie, aby podjąć następną decyzję – aby podjąć następne działanie.”

Pomyśl o wszystkich najtrudnych decyzjach jakie podjąłeś. Relacje z których musiałeś zrezygnować, zobowiązanie wobec kobiety, praca z której odszedłeś lub nowa ścieżka kariery przed tobą. Twoja misja nigdy nie odeszła. Zawsze była ta sama. A kobieta, której życiowa historia połączyła się z twoją, też się nie zmieniła. Przewinęły się też inne zwykłe kobiety oraz prace, które przychodziły i odchodziły, ale warunki które są ci potrzebne do bycia prawdziwym tobą, pełnym pasji i siły, męskim tobą (ze słabościami, które akceptujesz) cały czas pozostają niezmienione. Tylko czynniki środowiska i różnorodność ludzi wokół ciebie się zmieniały.

Tak wielu mężczyzn, w tym ja sam, stawali przed decyzjami i nie podejmowali żadnej akcji. To jak pierwszy skok z wysokiej trampoliny do basenu. Wszedłeś na krawędź, rozglądasz się patrząc na przestrzeń między tobą i wodą. Już prawie skaczesz, ale nagle się powstrzymujesz. Może nawet wykonałeś już skok w połowie i niezręcznie wpadłeś do wody, połykając kilka łyków wody, krztusząc się, bo nie byłeś w pełni zdeterminowany i zaangażowany.

Tak niewielu z was zapewne zatrzymało się żeby rozważyc to, że nie potrzebujemy pozwolenia, faktów, danych, albo jakiegoś rodzaju dowodu sukcesu zanim zdecydujemy się zanurkować w nowy kierunku życia. Nigdy tego nie potrzebowałeś. Twoi rodzice, przyjaciele, media, nauczyciele – tak wielu ludzi którym na tobie zależy lub chcą ci pomóc – nie mogą być tobą i nie mogą być mężczyzną ZA ciebie. Jedyne prawo i odpowiedzialność jaka na tobie spoczywa to bycie mężczyzną.

A to wymaga pełnego zaufania, pewności siebie oraz słuchania swoich „trzewi”. Twoja intuicja i ty macie prawo popełniać błędy i uczyć się na nich.

Jesteś tego wart aby pozwolić swojej intuicji się wzmocnić. Mężczyzna tak postępuje. Mężczyzna czasem robi rzeczy „bo tak.”

ÓSME PRAWO

”Nie odniesiesz sukcesu w Twojej misji bez przyjaciół”

Większość Praw Bycia mężczyzną, które do tej pory przerobiliśmy mówiły o zatwardziałym indywidualizmie. To było niezbędne, ponieważ praca w zespole nigdy nie odniesie sukcesu, jeśli nie nauczysz się być mężczyzną, który potrafi pracować samodzielnie. Innymi słowami, zespół potrzebuje twojej kontrybucji (wkładu pracy), a nie tego żebyś był od niego zależny. Jeśli jesteś całkowicie zależny, nie tylko zaprzepaścisz swoją misję jako mężczyzna, ale również zaprzepaścisz misję całego zespołu.

Żyłem w Kolorado wiele lat, tam gdzie wspinaczka górska to nie tylko sport, ale dla wielu kultura i sposób życia. Jest specyficzny rodzaj koleżeństwa bedąc w spiczaczkowej drużynie, jego członkowie wymieniają sarkastyczne uwagi przed wspinaczką, aby „przetestować” pozostałych. To jest proces testowania w grupie siły charakteru i zdecydowania każdego członka ekipy. Nie chodzi tylko o dobrą zabawę i spędzanie wolnego czasu. To rodzaj oceny odpowiedzialności na śmierć i życie każdego ogniwa łańcucha, każdego członka zespołu.

Wyobraź sobie jak starożytne plemiona radziły sobie w dżungli. Na pewno wielu wojowników polowało w głuszy samotnie, ucząc się jak zdobywać pożywienie, na własną rękę, zapuszczając się na obce terytorium, prawdziwi mężczyźni na indywidualnych misjach. Jednak samotne osiągnięcia przeplatały się z duchem zespołowym, ponieważ nie wszystkie zadania można było wykonać samotnie. Obrona przed innym plemieniem, zebranie jedzenia na zimę lub systematyczny podbój nowego terytorium wymagały wysiłku grupy mężczyzn. Obejrzyj na przykład film Apocalypto.

Dzisiaj, nie chodzimy boso przez dżunglę z innymi wojownikami. Możemy pracować w biurze, jako partnerzy w firmie prawniczej, nauczyciele, księgowi w firmie, odpowiadamy za sprzedaż w sklepie, albo serwujemy jedzenie w restauracji, tworzymy strony internetowe – podsumowując, pracujemy w różnorodnych zawodach. Jednak zasady dotyczące współpracy z innymi mężczyznami w pracy i grupach społecznych pozostały niezmienne. Nazywamy innych mężczyzn przyjaciółmi, a nie wojownikami, a przyjaźń jest zasadą kryjącą się za każdą misją grupową, każdym celem większym niż my sami. Aby ją osiągnąć potrzeba Mężczyzny (Samca) Omega.

W naszych przyjaźniach z innymi mężczyznami, instynktownie czujemy potrzebę ustalenia swojej POZYCJI, a kiedy o nią rywalizujemy, to nie jest to próba podcięcia autorytetu innych mężczyzn, którzy mają tę samą misję – ale rywalizacja w celu ustalenia pozycji, nauczenia się sztuki dowodzenia oraz sprawienia, że każdy z mężczyzn poprzez rywalizację stanie się lepszy [powiększy swoje zdolności itd.]. Prawdziwy mężczyzna rywalizuje nie żeby pokonać innych, ale żeby poprawić kondycje CAŁEGO zespołu, aby osiągnąć cel.

Pierwszą rzeczą jaką musimy się nauczyć, jeśli chodzi o przyjaźń z innymi mężczyznami (lub kobietami) jest działanie emocjonalnej energii. Opisuję zarządzanie emocjonalną energią dokładniej w Systemie Operacyjnym Umysłu – unikanie depresji, niepokoju, zarządzanie gniewem, impulsywność, unikanie strachu, masochizm i samo-sabotaż.
Jeśli kiedykolwiek miałeś jedenz powyższych, albo innego problemu powiązanego z nieumoznością pracy w zespole przyjaciół o podobnych misjach w życiu, to jest to w tym programie.

Istnieje nieprawdopodobna siła w naszej umiejętności liczenia, upraszczania, definiowania i mierzenia niejasnych (ogólnikowych) pojęć psychologicznych w coś praktycznego. Zrobiłem do dla was ponownie w definicji którą stworzyłem, aby opisać słowo PRZYJAŹŃ.

Na następnym poziomie instrukcji którą jest na stronie http://www.doctorpaul.net,
zwanej KWML Mastery Course. Definiuję przyjaźń jako „stałą, wzajemną, dzieloną pozytywną emocję.” Jeśli zastanowisz się czym naprawdę jest przyjaźń, jeśli chodzi o mężczyznę i kobietę, u jej rdzenia znajduje się wzajemny wzrost poczucia własnej wartości w obojgu tych osobach. Czujemy się „dobrze” kiedy spędzamy czas z przyjaciółmi, jesteśmy szczęśliwsi, a zatem wzrasta nasze poczucie własnej wartości, mamy więcej energii, ducha i nastrój do zrobienia więcej w naszej misji. U mężczyzn dochodzi potrzeba ustalenia hierarchii (pozycji) pomiędzy nimi, ale rdzeń przyjaźni jest zbudowany z pozytywnych emocji.

W podstawowym e-kursie KWML oraz zaawansowanym KWML daję ci to co składa się na „e=mc2 psychologii,” czyli podstawową definicję poczucia własnej wartości – składa się ono z dwóch specyficznych typów energii. Możesz się nauczyć je kontrolować poprzez System Operacyjny Umysłu i używać ich do skompletowania twojego zespołu przyjaciół poprzez Zaawansowany kurs KWML. Nie ma innego źródła informacji, które mówi o tym z taką jasnością, a bez tych systemów informacji niemożliwym jest stanie się efektywnym mężczyzną, liderem, i członkiem zespołu który ma osiągnąć sukces w swojej grupowej misji.

Powiedzmy, że osiągnąłeś pewien stopień równoważenia misji z kobietami w swoim życiu i stanąłeś oko w oko z wieloma lękami. Powiedzmy że nauczyłeś się z Programu Mężczyzna Omega każdego szczegółu identyfikacji/rozpoznania odpowiedniej dla ciebie kobiety, przyciągnięcia jej oraz wiesz kiedy zrezygnować z kobiety, która nie jest dla ciebie odpowiednia. Powiedzmy, że nauczyłeś się już szczegółów solidnego charakteru, które zagwarantują twoje przeznaczenie sukcesu w życiu. Pomimo tego, bez względu to jak silny jesteś, albo jak pewnie czujesz się pracując w pojedynkę, natkniesz się w końcu na wyzwanie, które będzie WYMAGAŁO wsparcia zespołu innych mężczyzn.

Jak go zbudujesz?
Wyzwania którym teraz stawiasz czoła i mogą cię powstrzymać przed zbudowaniem i/lub podtrzymywaniem zespołu który cię wesprze, co jest ósmą pułapką:

„Będziesz czuć pokusę, aby samemu ustalić sobie swoją rangę w grupie, kosztem realizacji misji twojego zespołu.”

Gdzieś po drodze na ścieżce do osiągnięcia twoich nagród będziesz musiał się zmierzyć z etycznymi pytaniami. Czy wybieram WŁASNĄ korzyść? Czy wybieram korzyść INNYCH? Takie pytania nie powstałyby gdybyś był całkowicie SAM. Kiedy jesteś sam w dżungli polując, nie pojawiają się żadne etyczne pytania. Dopiero w świecie innych wykuwa się nasza etyka, nasze umiejętności granicy, nasze decyzje, które są ważne ponieważ dotykają one nie tylko NAS, ale też INNYCH – w tym kobietę którą kochamy i przyjaciół, którzy są naszymi sprzymierzeńcami.

Jak więc wybierać?

Często przytaczam przykład mowy, którą słyszymy od stewardess lub stewardów na początku naszej podróży samolotem, ponieważ wyruszenie w świat jest bardziej podobne do lotu niż spaceru. Kiedy mówią do Ciebie, słyszysz: „jeśli wlączy się światło alarmowe i maski tlenowe opadną z luków, nałóżcie je najpierw na SWOJĄ twarz, zanim pomożecie innym, a nawet przed swoimi dziećmi.”

Dlaczego?

Ponieważ byłoby lekkomyślne i głupie próbowanie pomóc przetrwać innym z twojego „zespołu,” jeśli sam skończyłbyś nieprzytomny. Tak więc twoją zasadą bycia mężczyzną jest pomóc najpierw SOBIE, POTEM innym dlatego, że twój zespół i społeczność i ich przetrwanie zależy od twojego przetrwania.

Zbyt mało mężczyzn jest tego świadomych, ponieważ byli wychowani w kulturze bezmyślnego poświecenia dla innych. Prawdziwy mężczyzna wie, że o wiele bardziej wspaniałomyślne jest wzmocnienie SIEBIE zanim bezmyslnie zaczniemy asystować innym z samo osłabianiem siebie. Także ci z nas, którzy są zwolennikami „chłopięcej psychologii” mają zwyczaj zadowalania innych jako sposób na zyskanie ich aprobaty i miłości. Kiedy dorastamy, ten sposób już nie działa. Wręcz przeciwnie – przynosi pogardę i brak szacunku od innych i w rzeczywistości jest formą tchórzostwa.

Żeby zbudować wokół siebie zespół współpracowników, najpierw będziesz musiał dowiedzieć się wystarczająco dużo o sobie, twoich gustach i preferencjach – przeczytasz o tym w Systemie Operacyjnym Umysłu – o twojej tożsamości jako mężczyzna i poprzez to zdasz sobie w pełni sprawę ze swojej misji, co pozwoli ci na dobranie sprzymieżeńców wśród innych mężczyzn.

Twoi współpracownicy muszą mieć ten sam umysł albo twoje sojusze nie wypalą, a tym samym, jak możesz dowiedzieć się z zaawansowanego programu KWML, ci inni mężczyźni powinni być równowagą CZTERECH TYPÓW OSOBOWOŚCI. TO jest idealny zespół.

Wśród nich odkryjesz „najlepszych przyjaciół”. Będą oni zawsze mieli podobne MISJE do ciebie, ale PRZECIWNE STYLE OSOBOWOŚCI (wg systemu KWML).

Autor Napoleon Hill opisał kiedyś siłę/moc którą nazwał „Grupą Mistrzowskich Umysłów (Mastermind Group)”. Przypomina ona rodzaj męskiej drużyny, którą mam na myśli i składa się z grupy mężczyzn, którzy pomagają sobie nawzajem w osiągnięciu wspólnego celu, który staje się ich wspólną misją.

Jednak trzeba też wiedzieć KOGO wybrać do swojej drużyny i kolejna kwestia – JAK zacząć kompletować twój zespół.

Twoja ścieżka do tego JAK zdobyć przyjaciół na swojej drodze zaczyna się od ósmej umiejętności bycia mężczyzną:

„Aby zdobyć przyjaciół, oferuj pozytywne emocje tak często jak to możliwe”

To wydaje się proste, jednak gwarantuję ci, że przez większość czasu o tym zapominasz. Kiedy tracisz swój spokój, wybuchasz gniewem lub cofasz się od działania z powodu strachu, nadajesz wyraźną wiadomość megafonem do wszystkich wokoło ciebie: „Nie jestem dobrym przyjacielem!”

Przyjaźń jest naukowo zdefiniowana w moim systemie jako „trwała, wzajemna, dzielona wspólnie pozytywna emocja.” Kiedy jesteś rozzłoszczony i nie rozwiązałeś własnych problemów, jesteśmy przerażeni lub sfrustrowani, łatwo się denerwujemy i nie możemy podjąć żadnej decyzji – tak jak w przypadku skoku na trampolinie gdy nie jesteśmy pewni czy chcemy go wykonać – wysyła to osobom wokoło wiadomość, że nie można na tobie polegać gdy misja grupy jest zagrożona.

Jeśli chcesz w pełni poczuć się mężczyzną, będziesz musiał odkryć swoją pozycję jako mężczyzna – bez różnicy czy czeka cię długa wspinaczka po drabinie sukcesu czy już jesteś na jej wysokim szczeblu. Jednak jeśli ustalanie twojej pozycji stanie się twoją misją – zarabianie pieniędzy, nabycie lepszego samochodu, poznanie piękniejszych kobiet, albo innych rzeczy materialnych, które tylko stwarzają pozory, że jesteś prawdziwym mężczyzną – wtedy PONIESIESZ KLĘSKĘ i nie zrealizujesz twojej prawdziwej misji o której jeszcze nie masz pojęcia. Dlaczego? Ponieważ twój zespół cię opuści. Nic nie ma dla NICH.

Poczują twoją NEGATYWNE emocje i tym bardziej wyczują, że chcesz ich pozbawić ich pozycji, wspiąć się po nich na drodze. A poza tym stajesz się ZAGROŻENIEM dla ich misji.

Nawet sobie nie wyobrażasz ile razy mężczyźni, których nawet nie znałem podchodzili do mnie i proponowali mi „wspólne partnerstwo w interesach”, które bez wątpienia miałoby przynieść korzyści tylko IM, albo pytali o to czy mógłbym ich zapoznać z moim agentem, albo znanymi przyjaciółmi. To absurd. Nie uderzam ich z oburzeniem w twarz, ale kręcę głową z niedowierzeniem na ich brak finezji i dyplomacji. Oczywiście jest dla mnie jasne, że nie są oni nawet odrobinę moimi „przyjaciółmi”, ani nie są zdolni do dojrzałej i męskiej przyjaźni.

Jedyną niezbędną rzecza, aby zyskać sojuszników, zespół, i osiągnąć gwarantowany sukces, którego nie udałoby się nam osiągnąć samotnie, jest umiejętność uszczęśliwiania ludzi. To jest przyjaźń.

DZIĘWIĄTE PRAWO

„Pamiętaj o kolejnym pokoleniu, albo ryzykujesz klęskę swojej misji”

Nauczyłeś się już jak zawierać przyjaźnie, tworzyć zespół – masz już wszystko czego potrzebujesz, aby osiągnąć cel twojej podróży. Ale nie powiedzieliśmy za wiele o tym co to jest!

Czy zdefiniowałeś swoją misję?
Jak wyobrażasz sobie jej wypełnienie?

Czy chciałbyś być fotografem, dziennikarzem, lekarzem, prawnikiem, pilotem czy nauczycielem? Jak będzie wyglądało twoje życie za pięć, dziesięć, dwadzieścia lat? Czy jako twoją nagrodę wyobrażasz sobie Pulitzera, Oskara, milion dolarów, 50 milionów, czy seks z aktorką z pierwszych stron?

Wszystkie te rzeczy jako nagrody, sa tylko miarą twojej pozycji jako mężczyzny i ŻADNA z nich nie jest PRAWDZIWĄ nagrodą w twojej misji życiowej. Mogą być one efektami ubocznymi, ale nie nagrodą. Tak wielu młodych ludzi mówi mi, że chcą wygrać to lub tamto, pokonać tego faceta lub jakiegoś wroga z którym rywalizują. Chcą się przespać z kobietą, która jest „dziesiątką” w ich 10-stopniowej skali piękna i liczyć miliony zdobyte bez wysiłku. Niektóre z tych rzeczy łatwo osiągnąć, ale nie dają one wcale satysfakcji.

Jeśli wrócimy do dramatu 300 wojowników, którzy walczyli pod Termopilami, walczących przeciwko 500 tys. armii perskiego króla Kserksesa, zauważymy coś bardzo ważnego w byciu mężczyzną. Jeśli prześledzimy dokumentację dotyczącą tej bitwy zauważymy, że bitwa której w owym czasie nie dało się wygrać doprowadziła do zjednoczenia wszystkich miast greckich i utworzenia pierwszej światowej demokracji. Można wręcz stwierdzić, że wszystkie przywileje jakimi cieszymy się dzisiaj w wolnych społeczeństwach są rezultatem walki tych 300 Spartan.

Kiedy inni wojownicy opuszczali tą drużynę i wracali do domów do ich rodzin, pytali dlaczego u licha 300 jest tak „lekkomyślnych”, aby stawać do walki z wrogiem którego nie można pokonać. Ich odpowiedź brzmiała: „To oferuje dobrą śmierć.”

Czym jest „dobra śmierć” ?

Widzisz, ci mężczyźni mieli intuicję co do tego co poświęcają oraz co ich wysiłek będzie znaczył dla świata.

Mówiliśmy o różnych rodzajach cech dotyczących dobrego ŻYCIA mężczyzny, ale co z znaczeniem śmierci. W młodości czuliśmy strach przed śmiercią w trudnych momentach – zerwania, utraty pracy, oraz w sytuacjach wyzwań, które przerażały nas do tego stopnia, że nie byliśmy w stanie na nie patrzeć. To wszystko były nasze pierwsze inicjacje w męskość. Ale co z PRAWDZIWYM końcem? Prawdziwą śmiercią?

Wiele badań dotyczących psychologii śmierci i umierania pokazało, że są dwa rodzaje ludzi: ci, którzy są pełni strachu, żalu i zgorzkniali w momencie śmierci, oraz ci którzy ją spokojnie akceptują, myśląc: „Moja misja jest zakończona. Zrobiłem co miałem do zrobienia.”

Opisuję bardzo dokładnie w moim Systemie Operacyjnym Umysłu tą ostatnią grupę jako tych którzy znaleźli “trwałe spełnienie” w życiu. Osiągnęli trwałe szczęście, sukces i wolność bycia sobą. Ale jest jeszcze But there is another subtle distinction for men and men only

Kobiety mają potrzebę stworzenia czegoś w swoim życiu – głównie posiadania dzieci. Ale mężczyźni – bez względu na to czy mają dzieci czy nie – bez wyjątku muszą RÓWNIEŻ osiągnąć nagrodę spełnienia swojej misji życiowej. W innym wypadku całe znaczenie ich życia jako mężczyzny zostało stracone.

To jest to o czym tych 300 Spartan mówiło o „godnej śmierci”. Dobra śmierć to taka w której przekazujemy następnemu pokoleniu DZIEDZICTWO, dar dla następnego pokolenia bez różnicy czy mamy przez to na myśli nasze dzieci czy ogólnie społeczeństwo. Widzisz, Nagroda Nobla czy Oskar może pokazać twoją pozycję/rangę innym mężczyznom, ale nie robią NICZEGO dla następnego pokolenia. Są tylko EFEKTEM UBOCZNYM twojego dziedzictwa, które to jest kontrybucją dla kolejnego pokolenia.

Na ścieżce do pewnej śmierci, 300 wojowników Spartańskich było błaganych przez swoje żony, aby zrezygnować z walki która byłaby pewnym samobójstwem. „Pomyślcie o dzieciach” – mówiły – „One was potrzebują.” Te prośby i błagania były kuszące, okropne i zjadały ich dusze. W duchu niektórzy z nich zapewne płakali na myśl o stracie miłości którą tyle lat budowali na myśl, że nigdy nie dotkną już swoich kobiet, ani nie wezmą w ramiona swoich dzieci. Ale wiedzieli oni także, że bez postawienia swojej męskości na pierwszym planie, spotka ich klęska – i to nie tylko ich, nie tylko ich rodziny, ale także tysiące lat społeczeństwa.

Tych 300 Spartan wiedziało, że jest JEDNA rzecz wbudowana w duszę mężczyzny, ważniejsza niż przeżycie kolejnego dnia walcząc lub zadowolenia kobiety. Męskość z definicji zakłada, że dążymy do osiągnięcia misji nawet kosztem naszego życia. Aktor Russel Crowe w filmie „Gladiator” powiedział:
„To co robimy w naszym życiu, odbija się echem w wieczności.”
To jest ścieżka mężczyzny do nieśmiertelności. W jego dzieciach i jego heroicznych darach dla świata.

Nigdy nie osiągniesz tego spełnienia, radości z bycia mężczyzną, jeśli wpadniesz w dziewiątą pułapkę:

„Będziesz czuć pokusę, żeby zrezygnować ze swojej misji, gdy w zamian będziesz mógł zyskać aprobatę kobiety lub własne samo-zadowolenie w postaci lepszej pozycji wśród mężczyzn.”

Tak jak większość ludzi, uwielbiam film „To Wspaniałe Życie” z Jamesem Stewartem. Świąteczny klasyk, który zawsze napełnia mnie ciepłymi uczuciami w środku. Jednak pewnego razu zauważyłem braki męskości w podejmowaniu decyzji przez postać George’a Bailey’a (Jamesa Stewarta) i NIE wyjście do świata, aby stać się architektem, którym od zawsze chciał być. Musiał wybrać pomiędzy poślubieniem Mary (graną przez Donnę Reed) LUB zrealizowaniem swojej misji jako mężczyzna i w momencie decyzji: „mam zostać czy wyruszyć w drogę?”, George zetknął się z dziewiątą pułapką i według mnie, już na początku historii poniósł klęskę. To było też przyczyną tego, że prawie popełnił samobójstwo – jego męskość, jego pasja życiowa wyciekły z niego, dlatego kusiło go, by złamać siódme prawo bycia mężczyzną – „nigdy się nie poddawaj.”

Męskość George’a Bailey’a ucierpiała z powodu wstydu spowodowanego tym, że jego brat pojechał na wojnę i wrócił z honorami, podczas gdy on został w domu, aby być mężem. Możesz poczuć jego ból. Jednak kiedy uczy się on wartości przyjaźni, współczesny widz zastanawia się: „Dlaczego nie pojechał on z Mary do Nowego Jorku, aby zostać architektem i ją poślubić?”

Nie chcę żebyś poddał się iluzji, że KIEDYKOLWIEK będziesz musiał wybierać miedzy kobietą i misją. Nie możesz być mężczyzną bez obojga. Jeśli zabraknie ci jednego lub drugiego, to rozedrze twoje równanie męskości i sprawi, że nie będziesz mógł przekazać swojego dziedzictwa następnemu pokoleniu. To dziedzictwo nie jest niczym samolubnym, ani czymś co ignoruje kobietę, którą kochasz. To jest coś czego ona również instynktownie chce, jeśli jest odpowiednią kobietą dla ciebie.

Decyzja udania się do Nowego Jorku, aby zostać architektem nie byłaby ZABÓJCZA. To nie byłaby walka w bitwie nie do wygrania. To po prostu przeprowadzka do Nowego Jorku. Możesz się przeprowadzić Z POWROTEM, jeśli zajdzie taka potrzeba, ale nigdy, przenigdy nie rezygnuj ze swoich marzeń i misji. Zbyt wielu z nas zbyt łatwo daje się przekonać, że najważniejsze decyzje dotyczą kariery, mieszkania, małżeństwa, dzieci. Wcale nie.

Kiedyś starszy chirurg powiedział mi że „Nie chodzi o to co robisz. Liczy się to co zrobisz POTEM.” W chirurgii błędy są popełnianie cały czas, ponieważ chirurdzy to ludzie. Jednak mają oni też do swojej dyspozycji różne narzędzia, aby zmieniać, naprawiać i poprawiać błędy w danym momencie. Na końcu misja jest zrealizowana, bezpiecznie i efektywnie – a małe błędy popełnione w trakcie nie mają znaczenia, ani nie przynoszą żadnej szkody. ZAWSZE jest rozwiązanie dla KAŻDEGO problemu, jeśli tylko nie stosujemy półśrodków lub nie jesteśmy rozproszeni przez tych którzy mówią, że czegoś NIE MOŻESZ/NIE DASZ RADY lub PROSZĄ CIĘ BYŚ TEGO NIE ROBIŁ. Nawet w obliczu śmierci, zawsze będzie kolejny dzień na rozwiązanie problemów. Realizuj swoją misję z odwagą i weź ze sobą odpowiednią kobietę. Nigdy nie zdradź siebie przez stanie się ofiarą Dziewiątej Pułapki.

W filmie Stephena Kinga i Franka Darabonta „Mgła” bohater – ojciec jest przekonany, że koniec już się zbliża i to, że za chwilę jego, jego syna i przyjaciół pożrą go potwory. Nie wie jednak, że oddziały ratunkowe są już w drodze, prawie na miejscu. W najbardziej niepokojącym momencie filmu, ojciec wyjmuje strzelbę i strzela do swojego syna, przyjaciół, a dla niego braknie kuli. W tym momencie pojawia się oddział ratunkowy i zabija potwory. Jeśli ojciec nie poddał by się w realizowaniu swojej misji w stosunku do syna, przekazania mu dziedzictwa jego długiego życia i jego skorzystania z ojcowskiej porady oraz mądrości i TYLKO śmierci pozwolić na zabranie go kiedy ONA tak zdecyduje. Miałby wtedy dziedzictwo do przekazania i byłby prawdziwym mężczyzną.

Zamiast szukać dla siebie nagród i być rozproszonym przez błaganie, opinie, życzenia i pragnienia innych, musisz doskonalić Dziewiątą Umiejętność Bycia mężczyzną, jeśli chcesz dotrzeć do nagrody jaką jest dawanie kolejnemu pokoleniu:

„Nie PRZYMUJ nagród. Jako swoją misję przyjmij obdarowywanie innych i bądź gotowy ZAAKCEPTOWAĆ nagrody, które za to otrzymasz.”

Jako chłopiec poprzez dawanie innym, łatwo dawałeś się wykorzystywać innym przez twoją potrzebę akceptacji. W poszukiwaniu pozycji wśród mężczyzn także przyjmowałeś pozycję biorcy, nawet jeśli nie zdawałeś sobie z tego sprawy. Ale kiedy osiągniesz już ten rodzaj dojrzałości, tajemnicy, odwagi, samo-doskonalenia, przyjaźni oraz umiejętności przyciągania kobiet, którego chcę cię nauczyć w moich kursach będziesz na tyle silny, by dawać i otrzymywać nagrody. W tym momencie życia nauczysz się, że tylko ty możesz zdefiniować siebie jako mężczyznę, ale tylko społeczeństwo może dać ci laury jako mężczyźnie, który wypełnił swoją misję.

Nauczyliśmy się już, że wybierając odpowiednią kobietę, musisz ją do siebie przyciągnąć, zlustrować od stóp do głów – czy jest odpowiednia, abyś spędził z nią życie, i zatrzymać ją przy sobie, według wytycznych z Programu Mężczyzna Omega: Totalna Dominacja w Randkowaniu. Jednak niektórzy mężczyźni nie zdają sobie sprawy, że aby znaleźć odpowiednią kobietę, odpowiedni zespół przyjaciół, odpowiednią misję – musisz być wystarczająco silny.

Zapytaj siebie czy kobieta o której MYŚLISZ, że cię wspiera jest z tobą dlatego, że jest silna i wybrała cię z własnej woli czy też dlatego, że jest słaba i cię potrzebuje. Zapytaj siebie czy TY jesteś z nią z własnej woli, ponieważ jesteś silny czy dlatego, że jesteś słaby i zależny od niej. Ludzie, którzy są z nami z powodu własnej słabości na pewno nas zawiodą w godzinie próby.

Z pozycji siły odkryjesz, że łatwiej jest dawać ludziom, przyjaciołom i twojej kobiecie, zamiast kurczowo się ich trzymać, próbować uzyskać pozycje, lojalność lub publicznego poklasku i nie mieć nic do ofiarowania w zamian.

Tak więc nie dawaj innym z pozycji słabości. Nałóż maskę tlenową najpierw na SWOJĄ twarz. Dawaj innym będąc silnym, a odkryjesz, że poprzez to zrealizujesz swoją męską misję. A któregoś dnia, kiedy ONA przyjdzie po CIEBIE, umrzesz „dobrą śmiercią”, nie zgorzkniały, pełen strachu, żałosny lub urażony. I nie będziesz sam w momencie śmierci.

DZIESIĄTE PRAWO

„Wolność to twój klucz, potęga (siła), i twoje pierworództwo jako mężczyzny”

Zaczęliśmy naszą podróż przez te prawa zaczynając od zamieszania, strachu, samotności i bólu. Potrzebujemy zakończyć nasze ostatnie prawo, opisującym jednoczącą siłę kryjącą się za męskością. To co się działa pod dwoma częściami równania męskości – pod naszą umiejętnością przyciągania i zatrzymywania odpowiedniej kobiety w naszym życiu oraz pod odkryciem misji i jej dziedzictwa dla społeczności – jest to męski sens WOLNOŚCI.

Jeśli byłeś w dołku, nie mogąc znieść swojej pracy, ponieważ ona cię unieszczęśliwiała.
Wolność była odpowiedzią.

Jeśli miałeś dziwne przeczucia co do kobiety z którą byłeś w związku, np. że może cię zdradzać lub wkrótce cię zostawi albo, że coś innego ostatecznie nie wypali w waszym związku.
Wolność była odpowiedzią.

Jeśli bałeś się, że twoje życie może nie mieć znaczenia lub nie przybliżasz się do realizacji swoich celów albo, że COFASZ się w swoim życiu, zamiast iść do przodu.
Wolność była odpowiedzią.

Niekoniecznie chodzi o wolność w sensie zerwania z kobietą po drobnej kłótni, lub zrezygnowania z pracy ponieważ w tym momencie ci nie odpowiada.

Mówię o wewnętrznej wolności podejmowania decyzji, przestrzeni osobistej i opiece nad sobą w postaci dbania najpierw o siebie, stawiania siebie przed kobietą, pracą, czy propagandą mówiącą o tym jak być ”dobrym mężczyzną” (tłumaczenie: „dobrym chłopczykiem”, który jest posłuszny tym, którzy chcą go użyć w SWOJEJ misji).

To wolności myśli, uczuć i etycznego postępowania – podstawa współczesnej cywilizacji i fundamenty zachodnich demokracji. W Systemie Operacyjnym Umysłu opisuję jak biologowie „zdefiniowali życie” – według nich żywa rzecz jest „drażliwa” i z tego powodu PODEJMUJE DECYZJE. Im mniej decyzji podejmujesz, tym jesteś „mniej żywy” i odwrotnie – im więcej decyzji podejmujesz, tym „bardziej żywy” jesteś. Spróbuj. Bądź pasywny przez tydzień i zobacz jak „żywo” będziesz się czuć. To będzie nudne. Ale w następnym tygodniu bądź aktywny – podejmij wszystkie decyzje jakie są dla ciebie ważne. Poczujesz się bardziej „żywy”, nawet jeśli popełnisz jakieś błędy.

Podczas gdy S.O. Umysłu leży na ścieżce charakteru dla wszystkich ludzi – mężczyzn i kobiet – nasz podstawowy warunek bycia żywym jako ludzie zakłada, że mamy wolną wolę w podejmowaniu decyzji. Innymi słowy, poprzez nasze pierworództwo mamy prawo, nie przywilej, ale prawo do podejmowania decyzji. A jednak wiele kobiet i mężczyzn oddaje to prawo innym.

Co więcej, w męskiej psychologii bycia mężczyzną jest dodatkowa cecha bycia żywym, która także zakorzeniona jest w wolności. Wszystkie cechy męskości jakie omówiliśmy są połączone przez tą jedną cechę, która jednocześnie leży u podstaw oraz kryje się za nimi wszystkimi – czyli potrzeba WOLNOŚCI.
Czy chodzi o wolność myśli, wolność opinii, wolność wypowiedzi, wolność odczuwania tego co czujemy, wolność etycznego działania, wolność podążania za swoją misją, czy też wolność posiadania prywatności i przestrzeni osobistej. Omawiam użycie jako mężczyzna w produktach Męska Dojrzała Siła(Mature Masculine Power).

Istnieje równanie pod równaniem, czy mówimy o kobietach, twojej misji lub obojgu: im więcej wolności posiadasz, tym bardziej męski się CZUJESZ, tym więcej PASJI masz w swoim życiu, tym większe odnosisz sukcesy i jesteś bardziej seksualnie pociągający dla kobiet.

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się czy kobieta cię zdradza, miałeś zapewne chłopięcy impuls, żeby pilniej ją obserwować, jak chłopczyk obserwuje matkę. Ale mężczyzna w takim momencie potrzebuje dać sobie WIĘCEJ wolności, a nie mniej. Kobieta, która cię zdradza szybciej cię zostawi i szybciej UWOLNI twój czas i zasoby. A kobieta, która jest ci oddana pobiegnie za tobą, porzucając jakiekolwiek fantazje o odejściu.

Kiedykolwiek czujesz, że praca jest dla ciebie nieodpowiednia, nie musisz kulić się w strachu, że szef wykryje twoją niepewność i cię zwolni. Właściwie im bardziej niepewny jesteś, tym gorszym jesteś przyjacielem, a nawet szefowie potrzebują poczuć dobrą energię od swoich pracowników. MOŻE on cię zwolnić jeśli będziesz się tak dalej zachowywać. Zamiast tego wykorzystaj swoją wolność do szukania lepszej pracy, szef może o tym nie wiedzieć. Poczuj dobrą energię pewności siebie wynikającą z twoich innych opcji, która będzie z ciebie promieniować. Poczuje on więcej przyjaźni i ironicznie, tym bardziej będzie chciał żebyś został w firmie niż kiedykolwiek wcześniej. Będzie stawał na rzęsach, żeby cię zadowolić.

TY jesteś tym, który daje ci pozwolenie jako prawdziwemu mężczyźnie na bycie wolnym. Na podejmowanie decyzji. Nie zależy to od innej osoby, mężczyzny, przyjaciela, pracodawcy, kobiety, ani nawet od twojego ojca. Twoje życie jest Twoje.

Po wszystkich naciskach i wyzwaniach życia, po pułapkach i lekcjach których się nauczyłeś, umiejętnościach przez ciebie nabytych, będzie cię kusić ostatnia pułapka. Brzmi ona:

“Doświadczysz ambiwalentnego (dwuznacznego) czasu, kiedy nie będziesz w stanie podjąć wyraźnej decyzji, nie będziesz mieć żadnego przeczucia i poczujesz pokusę pozostania na ‘ziemi niczyjej’.”

Być może prowadziłeś dobre życie i nie dbałeś o politykę, głód na świecie lub cierpienie które ma miejsce daleko od twojego domu. Masz dziedzictwo i osiągnąłeś już zaszczyty i honory, masz u boku wspaniałą kobietę i rodzinę, dzieci którymi się zajmujesz. Poczujesz pokusę spoczęcia na laurach i NIE SYMPATYZOWANIA z trudnościami świata, które NIE SĄ TWOJE.

Nie są.

Ale jesteś prawdziwym mężczyzną w świecie i masz wybór ZDECYDOWANIA, że ci zależy, nawet jeśli masz wszystko czego ci trzeba i nawet jeśli na innych spoczywa odpowiedzialność za plagi, które spadają na nasz świat.
Ambiwalencja jest trudna – nie ma gut żadnych instynktów/przeczuć, nie czujesz moralnego imperatywu. Już sprawiłeś, że świat jest lepszym miejscem. Jednak jest stadium męskiego rozwoju, które mogą osiągać nawet gwiazdy biznesu, nauki i sztuki – FILANTROPIĘ. To jest opcja zrobienia czegoś po tym jak zabezpieczyłeś swoje dziedzictwo dla swoich dzieci i społeczności. Okazja dawania nie tylko własnemu następnemu pokoleniu, ale też innych którym nic nie jesteś winien, już teraz, dziś, w SWOJEMU własnemu pokoleniu i innych które nie pochodzą z twojego rodu. Jako Mężczyzna Omega nie obdarowujesz innych jak głupiec z pozycji słabości, aby zyskać aprobatę, ale jako mężczyzna, który już wypełnił swoją życiową misję.

Ten etap bycia mężczyzną nie finalizuje twojej misji, ale misję wszystkich mężczyzn, której główną zasadą jest możliwość wyboru między działaniem, a nie działaniem, stanie się liderem lub nie, a kiedy twój związek z kobietą upada, może nie chodzić o to że ona jest nieodpowiednią kobietą dla ciebie, ale to że nie PROWADZISZ.
Kiedy praca wygląda jak najgorsza rzecz przez którą przeszedłeś możliwe, że to nie decyzja twojego szefa lub kolegi, ale po prostu to , że nie przewodzisz.

Kiedy przekazałeś już swoje dary, swoje dziedzictwo i zostałeś za to nagrodzony, zyskałeś uznanie, nie oczekuje się od ciebie niczego więcej. Ale jeśli mimo to jesteś na to gotowy, jesteś więcej niż prawdziwym mężczyzną. To sprawia, że jesteś mężczyzną wśród mężczyzn i liderem.

Jeśli spojrzysz na swoje życie wstecz, 10,20 lat od teraz i pomyślisz o tym, jak bałeś się podejść do kobiety i zagadać, albo pójść nową ścieżką kariery, albo bałeś się, że okażesz się „niewystarczającym” do wypełnienia misji o zrealizowaniu której marzyłeś, zrozumiesz, że cały czas podejmować WYBORY – czy to odwagi, ciszy, przejścia, rezygnacji, czy też innego obrania nowego kierunku życia i nowej ścieżki.

Każdy moment w twoim życiu jest „nowy”, tak jak kierunek w którym on cię prowadzi.

Ostatnia umiejętność jakiej nauczyłem się od mojego mentora dawno temu brzmi:
„Kiedy usiądziesz w miejscu ambiwalencji, nie czując nic, nie czujesz potrzeby, ani logicznej konkluzji, lepiej jest DZIAŁAĆ, niż nie robić nic. JAKAKOLWIEK decyzja jest lepsza niż jej brak.”

To jest bycie żywym.

Możesz nie dbać o politykę, sprawy socjalne, biednych, sztukę, rozrywkę, kulturę lub naukę. Ale żyjesz w tym świecie i jako mężczyzna musisz działać.

Kiedy odkryjesz, że nie wiesz co robić lub nic nie czujesz, nie masz zdania, czas na DECYZJE, ponieważ dopóki nie umrzesz, nadal żyjesz. A bycie żywym oznacza wolną wole do podejmowania decyzji.

KAŻDA DECYZJA JEST LEPSZA NIŻ JEJ BRAK i każda opinia jest lepsza niż jej brak. Mówi się, że najbardziej niebezpieczny nie jest mężczyzna który walczy, lecz ten który nic nie robi.

Za każdym razem gdy czujesz się niepewnie tak jak tylko mężczyzna może się czuć, czy to w dramatycznej kłótni z przyjacielem, szefem lub twoją kobietą, czy też w ciszy nie odczuwania tego, że jesteś na dobrej ścieżce, jest to spowodowane przez odpływ twojej męskości, która nie wyczuwa WOLNOŚCI.

To co powinieneś wiedzieć to, że wolność wyboru, działania i wzrastania do bycia mężczyzną jakim miałeś się stać były w tobie od początku. TY jesteś tym, który daje ci pozwolenie na to żeby czuć, myśleć, wybierać, działać i BYĆ.

Używaj tego prawa i tej siły, zawsze.

Jeśli już doświadczyłeś tego darmowego daru wiedz, że jest o wiele więcej do nauczenia się o życiu niż sobie wyobrażasz.

Powiedzieliśmy o podstawach bycia mężczyzną. Ale są też inne programy, które sięgają znacznie głębiej do zrozumienia czym jest bycie mężczyzną, nie tylko wewnątrz, ale też mówiące o tym jak się zachować w sytuacjach z kobietami i jak realizować twoją misję NA ZEWNĄTRZ.

Są następne kroki dla ciebie. Zacząłeś edukacją czytając materiały o tym jak funkcjonuje umysł, ale teraz przyszedł czas na zdobycie DOŚWIADCZENIA odnośnie tego co się nauczyłeś. Te kwestie znajdziesz na naszej stronie internetowej nie tylko w formacie pisanym, ale i na płytach CD i DVD, które POKAŻĄ ci jak przyciągać kobietę oraz jak tworzyć własną drogę w świecie.

Jest to dla mnie zaszczyt, że mogłem Ci służyć.

10 Praw bycia mężczyzną – Paul Dobransky

The 10 Laws of Being a Man
Tłumaczenie: Żaneta Tyborowska
Korekta: BladyMamut

 

Wstęp

Dawno temu zdałem sobie sprawę, że bycie mężczyzną to nie coś co nastąpi gdy będę bezczynnie na to czekać. Jako chłopiec myślałem, że jeśli będę ciężko pracować w trakcie studiów – potem czekać – wszystkie nagrody którymi cieszyli się moi filmowi bohaterowie których oglądałem, po prostu do mnie same przyjdą. Że odpowiedzialność, honor, pieniądze, miłość i uznanie zostaną mi ot tak przyznane. Poza tym, tak wielu mężczyzn miało te rzeczy i musiały się one skądś wziąć. Niestety, nie ma szkolnego podręcznika, nauczyciela czy nawet gazety albo programu telewizyjnego który pomógłby mężczyznom właściwie nauczyć się dokładnych kroków do zrealizowania tego celu w swoim życiu. Przez minione czterdzieści do pięćdziesięciu lat było mnóstwo rzeczników kobiet i wiecznie niebosiężna lista źródeł edukacji jak być kobietą sukcesu. Ale nic dla mężczyzn.

Cóż, jest coś co musisz o mnie wiedzieć właśnie teraz. Jestem na przegranej pozycji. Z niej zaczęło się moje życie i musiałem przezwyciężyć dziedzictwo bez straty poczucia swojej tożsamości w tym procesie. Nigdy, przenigdy, przenigdy nie chcę spotkać innego mężczyzny, który nie posiada dostępu do porad i instrukcji sedna sprawy oraz uniwersalnych umiejętności wymaganych do życia jako dobrze prosperujący, spełniony mężczyzna. Taki z całą odpowiedzialnością, honorem, bogactwem, miłością i uznaniem, które są jego wrodzonym prawem. Podczas gdy jest wiele opinii i mówców, którzy chcieliby zdefiniować jak to jest być mężczyzną – niektórzy stawiają siebie jako ważniejszych i potężniejszych niż inni i niektórzy łagodzą w ten sposób swoje własne lęki w tym chaotycznym świecie – żadne z tych nie jest moim celem. Po prostu chcę by każdy mężczyzna z zaciekawieniem i interesem w rozwinięcie swego całego potencjału – miał każdą możliwość na osiągnięcie życia jakiego zawsze pragnął. By robił to nie za przyzwoleniem innych ale dlatego że odkrył w sobie pragnienie by to zrobić- by dorosnąć by stać się kimś kogo zna w ciszy swych najgorszych chwil, MOŻE taki kiedyś być. Ten moment do osiągnięcia jest dużo bliżej niż sobie kiedykolwiek wyobrażałeś. Widzisz, materiały, kursy i właściwie cały program nauczania dla mężczyzn do przestudiowania, doświadczenie i praktyka są dostępne na http://www.doctorpaul.net i jest to rodzaj doradztwa, którego zgromadzenie zajęło mi dwa lata. Stosowanie tych materiałów może W TEJ CHWILI zmienić twoje życie.
Dlaczego?
Nie jest to oparte na mojej lub czyjejś opinii. To by po prostu działało dla mnie lub dla ”nich”, we właściwym miejscu, o właściwej porze, na określonych warunkach, które przypadkowo zapewniają krótki okres bogactwa czy miłości, honoru lub uznania. Nie, to jest nauka i jedyna nauka, która może dać Ci DOKŁADNIE to czego szukasz w JAKIEJKOLWIEK KAŻDEJ sytuacji, wyzwanie lub okazja jako mężczyźnie, tu, tam i gdziekolwiek na świecie, w jakiejkolwiek kulturze, w każdym momencie w historii. Zebrałem wszystko czego się nauczyłem, czego doświadczyłem, co zbadałem, przetestowałem i połączyłem z istniejącą literaturą naukową na temat męskiej psychologii i zamieniłem to w zestaw PRAW(reguł), które odnoszą się do wszystkich mężczyzn, wszędzie i wiążą się z dogłębniejszą instrukcją dostępną na http://www.doctorpaul.net
W końcu w najprostszy sposób odkryjesz że bycie mężczyzną dotyczy charakteru, który pozwoli znaleźć misję w twoim życiu którą będziesz bez wahania wypełniać oraz umiejętności by stale utrzymywać satysfakcjonujące, cenne i namiętne związki z kobietami.

PIERWSZE PRAWO

”Wiedz, że we wszystkim co robisz, musisz równoważyć wartość tego we wspieraniu twojej MISJI jako mężczyzny z wartością budowania satysfakcjonującej więzi z KOBIETĄ.”

Teraz nadszedł czas. Unieśmy zasłonę znad wszystkich tajemnic psychologii. To niewidzialna siła, bezbarwna, nieważka i nigdy w błędzie- wszystko co dzieje się w umyśle, dzieje się z jakiegoś powodu. Nawet jeśli nie może to być zważone czy też zmierzone to najprawdziwsza i najpotężniejsza siła która istnieje. Potężniejsza niż energia nuklearna, ponieważ to ona wynalazła użycie tej energii. Potężniejsza niż siła wojny, choroby lub nieuczciwości, ponieważ może wynaleźć rozwiązanie do każdej z nich. To podstawa tego, czego nauczam. Dlatego gdy odkryjesz że psychologia może być ustanowiona jako prosty zestaw diagramów, tak jak w moim kursie System Operacyjny Umysłu, odkryjesz, że nie ma NICZEGO czego nie można rozwiązać. Można dosłownie zobaczyć i problem i jego rozwiązanie znajdujące się dokładnie przed tobą. Istnieje zasadnicza lekcja której będziesz potrzebował zanim będziesz mógł zrobić cokolwiek innego jako mężczyzna. Opiera się ona na naukowej definicji męskości, którą znajdziesz gdziekolwiek na świecie. Moje równanie jest takie:

Bycie mężczyzną (męskość)
=
Twoje Poświęcenie dla Twojej Misji w Życiu jako Mężczyzna 

Twoja Umiejętność Przyciągania, Łączenia się i Zapewnienia Bezpieczeństwa Kobiecie w Twoim Życiu

Przekonasz się że to równanie dotyczy wszystkich mężczyzn, w każdym czasie, w każdej kulturze i w każdym miejscu na ziemi. Niezależnie czy się przed nim chowamy czy jesteśmy nim zawstydzeni czy też wmawia się nam że jest nieprawdziwe, równanie męskości ma dla ciebie odpowiedzi. Jeśli ci którzy czują się zagrożeni przez naszą męskość mówią nam abyśmy zmienili myślenie jeśli chcemy uniknąć kłopotów – to wciąż tak będzie, niezmiennie, zawsze.

Nie zawsze. Dlaczego to równanie jest zawsze prawdziwe i ważne zanim zaczniesz uczyć się czegoś innego, dlatego, że bez niego najprawdopodobniej nie zdołasz przezwyciężyć Pierwszej Pułapki w życiu:

‚Brak męskości jest brakiem pasji w życiu, co obniża twój potencjał w karierze jak również twoją seksualną atrakcyjność w oczach kobiety”

Czuć się całkowicie męsko nie oznacza być zadowolonym lub mieć wysokie poczucie własnej wartości (które podoba się również kobietom) ale czuć całkowitą pasję do tego jakim jesteś jako mężczyzna, spełniać obowiązki wobec siebie i odgrywać tą wyjątkową rolę mężczyzny w społeczeństwie. Bycie z niewłaściwą kobietą lub z żadną kobietą sprawia że ”brakuje ci czegoś”, nieważne jak świetną masz pracę lub jak dużo pieniędzy posiadasz. Bycie bez kobiety ogranicza twoją duszę i zabiera ogień, który kiedyś w sobie miałeś do tego co robisz w życiu. Bycie z niewłaściwą kobietą to pewna porażka misji, którą masz, ponieważ ona nie będzie ci pomagać, wspierać cię lub inspirować byś coś osiągnął. Nauczę cię jak najpierw przyciągnąć do siebie kobietę a także znaleźć i utrzymać przy sobie tą JEDYNĄ, która jest ci przeznaczona w Programie Omega Male.
W pierwotnych czasach całkowitym zamysłem męskich ambicji było oczarowanie kobiety lub też ochrona i wykarmienie jej i dzieci które urodziła. Nasze umysły nie zmieniły się wraz z nadejściem kultury nowożytnej i obyciem. Więc ta konieczność wciąż u nas działa. Pomyśl o momencie w twoim życiu gdy zerwałeś lub randkowałeś z kobietą, która nie pasowała do twojego życia. Cierpiałeś również w pracy, prawda? Nie byłeś w najlepszej formie w jakiej powinieneś być, z podnieceniem i pewnymi argumentami by próbować. Tak jest ponieważ miałeś tylko jedną z dwóch części swojej męskości – misję lub karierę – podczas gdy druga część to kobieta z którą się męczyłeś..
Gdy pozwalasz na to w swym życiu – brak wprawy z kobietami- możesz przez jakiś czas wesprzeć swoją karierę lub podjąć pracę w której nie wypełnisz misji jako mężczyzna ale w końcu i w tym poniesiesz porażkę. Rozstanie, brak kobiety lub obecność destrukcyjnej kobiety, która wystawia na próbę twoje poczucie celu- to wyjaławia twoją całkowitą pasję życia nawet jeśli właściwie nie jesteś w głębokiej depresji. To może być lekkie uczucie niepokoju lub pustka, nie całkowita depresja. Po prostu ”czegoś ci brakuje”. Twój szef czy partnerzy biznesowi to zauważają -dosłownie to czują- przestają w ciebie wierzyć i obserwują spadek twojej formy. Mogą cię nawet zwolnić.
Druga strona równania męskości mówi, że musisz mieć równowagę pomiędzy swoją karierą i misją w życiu. Pomyśl wstecz. Być może były chwile gdy miałeś naprawdę wspaniałą kobietę w swoim życiu lub miałeś sukcesy w randkowaniu. Jeśli mimo tego nienawidziłeś swoją pracę, bo nic dla ciebie nie znaczyła lub może nawet straciłeś pracę, skutkiem tego opuszczało cie zamiłowanie do życia jako mężczyzny. Twoja męskość malała tak jak przewiduje równanie. Wtedy nawet kobieta, którą myślałeś że będziesz kochać na zawsze traciła zainteresowanie i zrywaliście. Nie pomoże narzekanie. Nie warto oskarżać ją o bycie zdrajczynią czy obłudną kłamczuchą. To było już z góry zapisane w równaniu. Gdy męskość spada z powodu złej pracy, zainteresowanie jakim obdarzała cię kobieta też spada a reszta jest tym z powodu czego cierpi miliony mężczyzn na świecie każdego dnia. Gdy wiążesz się z kobietą, którą obiecałeś uwodzić swoją męskością. Gdy zdradzasz swoją własną misję życia jako mężczyzna, automatycznie pozbawiasz siebie tej męskiej pasji w życiu. To już ją straciłeś.
Tracisz pracę? Tracisz kobietę. Nie masz kobiety? Tracisz pracę.
To wszystko oznacza, że gdy krążysz w swoim życiu nieświadom dwóch biegunów swojej męskości, swojej pasji bycia prawdziwym mężczyzną, to prawdopodobne że ulokujesz wszystkie swoje zasoby albo w jednej (kobiecie) albo w drugiej (karierze) i poniesiesz porażkę w OBU. Opisuję każdy detal tego równania, rozlegle, w Dojrzałej Męskiej Sile: Ewolucja(Mature Masculine Power: Evolution) na http://www.doctorpaul.net.

Nie daj się złapać w pierwszą pułapkę. Naucz się pierwszej umiejętności bycia mężczyzną:

”Znajdź RÓWNOWAGĘ we wszystkim co robisz, pytając samego siebie jak każde działanie sprzyja twoim relacjom z kobietami, podczas równoczesnego rozwoju twojej misji jako mężczyzny”

Na pierwszy rzut oka wydaje się to być prostą umiejętnością- zawsze równoważyć misję w życiu z obecnymi sukcesami z kobietami. Jednak prawie każdy mężczyzna którego znam, w tym ja sam, stawało w obliczu wyzwania by opanować tą umiejętność. Pojęcie równowagi jest czymś danym tobie przez tzw. osobistą granicę- swego rodzaju ”wydatek” twego czasu, energii i pieniędzy które opisałem w kursie S.O. Umysłu na http://www.doctorpaul.net
Wiele razy odrzuciłem lukratywną posadę, ponieważ była ulokowana w takiej głębi jakichś lasów Ameryki Środkowej, że szanse na przebieranie w kobietach były znikome, jako że byłem wciąż singlem. To miałoby swój logiczny sens aby w młodym wieku gonić za pieniędzmi, ale coś mnie powstrzymywało przed tą decyzją. Teraz wiem, że było to ponadczasowe równanie męskości, które intuicyjnie ostrzegało mnie, że moje wysiłki pójdą na marne jeśli w zasięgu wzroku nigdzie nie będzie interesującej kobiety. Podobnie wiele razy nie zwlekałem z robieniem kariery, robiąc rzeczy, w których nie spełniałem się jako mężczyzna. Kobieta z którą byłbym w tamtym czasie powoli by się zmieniała i przestałbym się jej podobać. Nie wiedziałem jak ją przy sobie zatrzymać ale nie wiedziałem też co zrobić z pracą która pozwalała mi opłacać jej rachunki. W pewnym stopniu wiedziałem, że jeśli nie zmienię ścieżki swojej kariery to stracę kobietę, bo ona wyczuwała brak pasji w moim życiu (moją zubożałą męskość). Przeczuwałem również, że jeśli miałbym kobietę, która nie trwałaby przy mnie na dobre i na złe, poniósłbym też porażkę nawet w tymczasowej pracy, która pozwalałaby tylko na spłacenie rachunków. Mężczyźni potrzebują kobiet i kobiety potrzebują mężczyzn nie bez powodu. Mamy zazębiające się instynkty i role w życiu. Zawarłem wszystkie testy i cechy które potrzebujesz byś wybrał dla siebie odpowiednią kobietę na swojej ścieżce życiowej jako mężczyzna w kursie internetowym KWML (e-course) i Mastery Course na http://www.doctorpaul.net.

Wszystko to co musisz wiedzieć do tej pory to umiejętność zadania sobie tego pytania przy każdej decyzji jaką masz przed sobą. (przynajmniej każdą WAŻNĄ decyzją)

”Jak to wpłynie na misję mojego życia jako mężczyzny podczas wspierania moich cennych relacji z kobietami”

Jeśli decyzja zawodzi w którejś z opcji, to jest to ZŁA decyzja
Im mniejsze poczucie męskości, tym mniejsza pasja w życiu i jesteś mniej atrakcyjny seksualnie dla kobiet i co ważniejsze dla kobiety z którą jesteś. Im większe poczucie twojej męskości tym większa pasja życia, tym bardziej atrakcyjny seksualnie jesteś dla kobiet i dla kobiety z którą jesteś.

DRUGIE PRAWO

”Szanuj i unikaj, ale nie bój się śmierci”

We współczesnych czasach czegoś mężczyznom brakuje. Kiedyś zwało się to ”inicjacją”. Od starożytnych kultur do bardziej współczesnych rytuałów przejścia w wiek męskości poprzez służbę wojskową – pojęcie ”przetrwanie w obozie”- chłopcy stawali się mężczyznami poprzez rytuały dokonywane przez starszyznę, plemię lub grupę z wioski.
Chłopcy byli zabierani do lasu i bici lub porzucani na pustkowiu w jednym celu poddaniu się testowi, który zrobi z nich mężczyzn. Przetrwanie było celem i po końcowym rytuale – przekazywaniu obowiązków dorosłego mężczyzny na następne pokolenie – przekonywali się, że tak naprawdę ich życie nie było w niebezpieczeństwie. Ich ojcowie i starszyzna wszystkiemu z góry przewodzili. Widzisz myśleli, że stawali ze śmiercią w cztery oczy i ci którzy odnosili sukces dostawali kulturowe pozwolenie na bycie nazywanymi mężczyznami.

Dzisiaj inicjacja mężczyzn nie istnieje przynajmniej w formie rytuału i oczywiście w formie zorganizowanego i celowego procesu przewodnictwa przez bardziej doświadczonych mężczyzn. Są ślady w niektórych kulturach i religiach – żydowskie Bar Mitzvah lub pseudo-inicjacja bractw w szkole średniej z poniżającymi rytuałami lub nawet szkolenia w obozach militarnych, które przygotowują młodych mężczyzn do walki i wojny. Ale żadne z tych nie jest zasadniczo stworzone dla jakiegoś zewnętrznego powodu (jak służba wojskowa lub braterstwo), ale po prostu dla korzyści przeistaczania się z chłopaka w mężczyznę.
Jeśli spojrzeć na psychologię tego co oferowała inicjacja w starożytnych czasach, to było to zapewnienie chłopcu odczulania przeciwko strachowi przed śmiercią. Zdawał sobie sprawę, że śmierć w kiedyś nadejdzie. Jednak kiedy nauczy się odwagi to śmierć nie zawsze przyjdzie od razu gdy spojrzy jej się prosto w oczy. To dotyczyło pokonywania lęków, aby stać się prawdziwym mężczyzną i przyjęcia roli mężczyzny w społeczeństwie – takiego, który okazywał męstwo gdy trzeba i był wolny od strachu przy każdej okazji.

Jest wiele wyzwań w życiu które mogą ”być odczuwalne porównywalnie do śmierci” rozstanie lub rozwód, utrata pracy, finansowe lub zdrowotne kłopoty. Wszystkie są stratami, a ostateczną stratą jest śmierć. Więc jeśli możesz pokonać strach przed śmiercią jednocześnie ją szanując – bez ryzykanctwa czy porywczości – to czego innego możesz w życiu się bać?

Niczego. Jesteś mężczyzną, który nie pozwala by strach go zatrzymał. I to druga podstawowa zasada bycia mężczyzną. Bez tej siły stawiasz czoła drugiemu wyzwaniu:

”Strach przed utratą – kobiety, pracy, niepowodzeniem, albo nawet fizycznym bezpieczeństwem – jest niewidzialnym więzieniem, które trzyma Cię z dala od wolności, by być efektywnym mężczyzną.”

Istnieje szczególny rodzaj bólu który czują mężczyźni gdy konfrontują się ze stratą. Kobiety zawsze mogą na sobie polegać i zapewniają wzajemne opiekuńcze wsparcie i potrafią dostrzec, że wkrótce wszystko się ułoży. Podczas gdy mężczyźni mają wbudowany biologiczny instynkt, by podążać za indywidualną odrębnością i brną w nieznane by to zdobyć. Są obciążeni przynoszeniem darów, które zdobyli dla ich grupy lub społeczności. Pozyskiwanie poparcia innych w momentach, kiedy odwaga jest potrzebna jest nie tylko niemożliwe (i by wciąż zwać to odwagą), ale również intuicyjnie obniża status mężczyzny pośród innych mężczyzn. Tak więc niezbyt często prosimy innych o pomoc. To degraduje naszą męskość i dlatego też również zamiłowanie do życia.

Szczegółowo przedstawiam kroki do uprawiania odwagi w swoim życiu i pokonaniu strachu na dobre w S.O. Umysłu. Definiuję tam odwagę jako ”robienie właściwej rzeczy, nieważne jak źle to odczuwamy”.

Cóż jest jeden aspekt by żyć swoim życiem jako mężczyzna stawiając czoła wyzwaniu jakim jest odwaga: możesz użyć odwagi do czegokolwiek w życiu co cię nie zabije. Robić inaczej jest BEZMYŚLNE. Pomyśl o tym tak – mężczyźni nie idą na wojnę bez przeszkolenia z użycia broni. Najpierw idą do obozu treningowego. Innymi słowy obóz przetrwania to trening jak NIE ZGINĄĆ. Więc gdy żołnierz wyrusza na wojnę, nie idzie tam umrzeć, ale odnieść sukces w PRZEŻYCIU i zdobywaniu obiektów.

Czy kiedykolwiek byłeś w sytuacji, że bardzo bałeś się, aby podejść do kobiety? Myślę, że większość tak miała. Wiem, to biologiczny odruch wszystkich mężczyzn, stworzony by nas ostrzec, że kobieta do której podchodzimy może być związana z dużo większym mężczyzną. W zamierzchłych czasach mogło to doprowadzić nas do śmierci z jego rąk tak jak wśród grupy zwierząt. Samiec alfa był tym, który łączył się z 80% kobiet. Jeśli mężczyzna nie znał swojej określonej pozycji pośród hierarchii, brak tej wiedzy mógł z pewnością okazać się śmiertelny. Dziś nie jesteśmy aż tak prymitywni – mamy prawa i społeczne konwencje w których możemy użyć siły naszego charakteru. Tak więc odpowiedź brzmi nie możesz w dzisiejszych czasach zginąć przez podejście do kobiety choć w dawnych czasach byś mógł. Możesz dziś użyć do tego odwagi.

Czy kiedykolwiek bałeś się zerwania z kobietą? Albo, że ona z tobą zerwie? Odpowiedź brzmi nie możesz umrzeć od zerwania albo bycia porzuconym. Więc możesz użyć do tego swojej odwagi. Czy kiedykolwiek bałeś się utraty pracy, porzucenia pracy lub szukania lepszej? Czy kiedykolwiek bałeś się stanąć twarzą w twarz z szefem, by powiedzieć mu, że zasługujesz na szacunek? Czy kiedykolwiek bałeś się, że twoje ukochane hobby, z którego CHCIAŁBYŚ zrobić pracę, nigdy nie zamieniłoby się w nią ponieważ za bardzo obawiałeś się spróbować? Nic z tych rzeczy nie może cię zabić więc można wobec nich zastosować ODWAGĘ.

Tak boli rozstanie, utrata pracy lub zaryzykowanie wypełnienia misji życiowej – tego ukochanego hobby, które uwielbiasz. Ale ryzyko czyni cię mężczyzną.

Właściwie nie możesz być mężczyzną, jeśli nie podejmujesz jakiegoś wkalkulowanego ryzyka, nie tolerujesz zaistniałych strat i poddajesz się.

Pomyśl. Jeśli pozwolisz by strach cię uwięził, nigdy nie wkroczysz na ścieżkę, którą powinieneś kroczyć w życiu. Jeśli nigdy nie podejmiesz ryzyka to nigdy nie zbliżysz się do kobiety, którą mógłbyś poznać lub KOBIETY bez której byś się nie obył.
W efekcie NIGDY BYŚ NIE ŻYŁ. Przynajmniej nie jako mężczyzna. Przestraszony, niespełniony, godny pożałowania mały chłopiec, ale nie jako kochający życie z racji pokonania strachu przed śmiercią.

Nie musisz skakać ze spadochronem, zjeżdżać na nartach czy ze zbocza góry lub uprawiać inny niebezpieczny sport.
Ale wiele NIE – ŚMIERTELNYCH rzeczy można ODCZUWAĆ jako śmiertelne. Utrata kobiety którą kochałeś może być odczuwalna jako śmierć cząstki ciebie. Zmiana pracy również. Jednak misja w życiu to nie OKREŚLONA praca czy określona KARIERA. To coś niewidzialnego wewnątrz ciebie i może dotyczyć wielu prac, karier i na wiele sposobów. Nigdy nie umrze chyba że pozwolisz śmierci- największemu strachowi – i każdemu innemu mniejszemu by cię UWIĘZIŁ.

Nawet jeśli straciłeś kobietę to nie straciłeś SIEBIE – tylko po prostu odbicie siebie w tej osobie. Wciąż tu jesteś jak chłopiec, który przetrwa rytuał inicjacji i jej koniec.

To w porządku ryzykować i wtedy stracić. Nie jest w porządku nie ryzykować. Więc twoją drugą umiejętnością w byciu mężczyzną musi być:

” Przyjmowanie wyzwań i podejmowanie ich z wkalkulowanym ryzykiem”

Ilu znasz facetów, którzy mówią: „Dlaczego to zawsze MNIE spotyka”?
To niewtajemniczeni faceci, którzy wciąż wypatrują oczekiwanych wyzwań, takich które czynią nas mężczyznami. I są naturalną cechą żywotności, jako swego rodzaju klątwa lub kłopot albo fatum.

Twoje `wyzwania wszystkie są okazjami/mozliwościami. Każde rozstanie, zmiana pracy, kryzys finansowy, towarzyska katastrofa, walka, groźba, potyczka prawna są DARAMI, które trafiły ci się na tym świecie by uczynić z ciebie mężczyznę. Przyjmuj je i dziękuj za nie. Są szansą na odwagę co wytłumaczyłem wizualnie i graficznie w kursie S.O. Umysłu i są JEDYNYMI ścieżkami na PEWNOŚĆ SIEBIE jako mężczyzna.

Powiedzmy, że chciałeś dać SOBIE terapię wstrząsową z inicjacji w brnięcia w męskość.
To wymagałoby:
1. Uznania że śmierć istnieje i kiedyś przyjdzie po każdego
2. Wkalkulowane ryzyko
3. Zastosowanie odwagi w wyzwaniu

Jeśli spojrzysz w głębiej w to czym jest odwaga i połączysz z myśleniem o którym wspominałem w drugiej edycji Mature Masculine Power: Evolution CD to odkryjesz że odwaga nie jest niczym innym jak męską metodą OJCOWANIA SOBIE.

Tak w rytuałach inicjacyjnych ojcowie z wioski nadzorowali chłopców, aż osiągnęli punkt odwagi – samotności w której myśleli, że spotykają się ze śmiercią, mała ”śmierci” naszego strachu – i robili co należy by przez to przejść.
Odwaga jest momentem gdy chłopak uczy się jak OJCOWAĆ SOBIE SAMEMU. Wtedy obowiązek dorosłości jest na niego przekazywany i może on sobie ojcować do końca swych dni, nawet samotnie w dziczy, stawiając czoło żywiołom, bestiom i nieznanym, zawsze, zawsze będzie mieć ojca u swego boku.
Ojciec który idzie z nim jest nim samym.

Pomyśl jakie wyzwania możesz dziś przyjąć zamiast się ich lękać. Sporadycznie porozmyślaj nad śmiercią i tym, że w końcu przyjdzie. Podejmij niewielkie ryzyko i oceń umiejętność przejścia przez to. Ustal co należy zrobić, potem zrób to nieważne jak bolesne to jest. I po tej drugiej stronie to właściwie przetrwasz i będziesz lepszym mężczyzną.
Śmierć będzie czekać na przyjście któregoś dnia. Ale teraźniejszy moment będzie pełen życia, pasjonującej pogoni za misją i właściwą kobietą dla ciebie.

TRZECIE PRAWO

”Charakter to przeznaczenie”

Niektórzy faceci są znudzeni tematem charakteru i bycia ”facetem w gotowości” bo to brzmi tak porządnie. Nic dziwnego, że gdy jesteśmy pod kulturową presją opisującą mężczyzn jako bufonów, chuliganów i głupców wyglądamy jak niekompetentni jaskiniowcy gdy pozwalamy instynktowi się z nas wydostać. To surowe, ostre i pierwotne. Ale to nie czyni nas złymi czy dziwnymi. To część nas która nigdy nas nie opuści. Właściwie bez tego instynktu nie byłoby dziś tu rasy ludzkiej, I nawet kobiety. które chętnie zamknęłyby mężczyzn. którzy odważnie mówią prawdę i publicznie ubolewają. że nie mogą znaleźć ”prawdziwego mężczyzny” to i tak po cichu więdną z tęsknoty za seksualną energią, która bije od pierwotnego jaskiniowca.

W świecie nadmiernie rosnącego przewrażliwienia do ”politycznej niepoprawności” trzeba by się zastanowić kto definiuje co jest, a co nie jest poprawne i jakie kwalifikacje mają ci co są sędziami do tego co uważaliśmy zawsze za wolność słowa. Obecnie czasami są to tylko komicy którzy dobrze się bawią dysponując prawem do mówienia co tak naprawdę myślą wszyscy mężczyźni i nie są za to atakowani, poniżani czy nieszanowani.

Reakcja w kulturze na niemoc mężczyzn może być przypisana tym którzy wyznają idee Machiavellego i kultywują przebiegłość, oszustwo i manipulację w interakcjach z innymi. Biznesmen który oszukuje klienta, uwodziciel który pozbawia kobiety rozsądku, aby się z nim przespały zanim zorientują się, że rzucił na nie urok i polityk który oszukuje przyjaciół, rodzinę, nawet własną matkę, aby tylko awansować. Żaden z tych mężczyzn nie będzie samcem alfa na długo, bo tak twierdzi nauka. Jest coś ponad byciem samcem alfa, nazywam to Programem Mężczyzną Omega (Omega Male) w przeciwieństwie do królestwa zwierząt gdzie jest najniższa pozycja w hierarchii, używam słowa do reprezentowania najwyższego statusu w męskiej klasyfikacji.

Podczas gdy musisz kultywować niektóre umiejętności jako mężczyzna o którymi później się zajmiemy – dla niektórych to umiejętność użycia zawiłego matactwa – ważne byś znał tajemny klucz do swojego losu – z kobietami i misji. Starożytny filozof Epiktetusz i później Zygmunt Freud twierdzili że ”charakter jest przeznaczeniem”

Co to oznacza to to że wszystkie cechy dojrzałego mężczyzny naturalnie i niezawodnie doprowadzą do sprecyzowanych celi w twoim życiu. W S.O. Umysłu w szczegółchh opowiadam o sile charakteru i jak bezpośrednio wpływa to na twoją misję, stosunki z kobietami i w ogóle na twoje życie. Twoja osobista granica, poczucie zwycięstwa, mądrość twoich decyzji, intelekt w pogoni za celami, radzenie sobie z emocjami, świadomość przewodzenia całemu procesowi przez psychiatrów zwane Obserwacją Ego – wszystko prowadzi cię bezpośrednio do tego czego chcesz w życiu.

Pomyśl o ulubionych filmach i ich bohaterach. Nazywamy ich głównymi BOHATERAMI nie bez powodu. To ostateczność bo na początku bohater ma jakąś skazę i jest niedojrzały w jakimś aspekcie życia. Jeśli film jest tragedią to ta skaza się powiększa i powoduje jego upadek abyśmy wyciągnęli z tego wnioski i nie robili tego. Jeśli to komedia albo dramat, przygoda czy epopeja wtedy bohater WYRASTA na charakter w trakcie filmu. Dosłownie widzimy nagrody tej dorosłości na ekranie. I pożytek dla nas z tego taki że jeśli zrobimy dokładnie to co on to otrzymamy taką samą nagrodę i w naszym życiu.

Nasi bohaterowie są więc kimś w rodzaju zastępczych rodziców których nie musimy spotkać nawet na żywo. Uczą nas siły charakteru bez potrzeby zapłaty, spotkania czy dyscyplinowania. Nasze własne sumienie lub poczucie etyki może to dla nas zrobić.

Mężczyzna, który jest naiwny nie poradzi sobie w życiu ani w misji życiowej. Będzie musiał nauczyć się tajemnych metod osiągania celów poprzez omijanie bezpośrednich ataków ze strony tych, którzy mają inne cele.
Ale ryzykuje stratę wszystkiego na co zapracował jeśli ulegnie Pułapce innego mężczyzny:

”Kto mieczem wojuje, od miecza ginie”

Niektórzy mężczyźni przeszli prze traumę lub byli zranieni i przysięgają sobie, że to się więcej nie powtórzy. Nie chcą być ciapami dlatego ruszają i uczą się wszystkich sposobów bycia chytrymi, manipulantami, uwodzicielami, bez skrupułów i pozwalają swojemu odkrytemu męskiemu instynktowi szerzyć się na ich ścieżce.

To sposób by być na krótko zadowolonym z życia i na krótko być męskim ale w końcu to doprowadzi to jeszcze większego upadku w życiowej misji i relacjami z kobietami. W dzisiejszych czasach mężczyźni dużo mówią o chwałach które daje status samca alfa. Jednak nikt o tym nie wspomina że w świecie zwierząt np. w populacji goryli bycie na szczycie lub bycie samem alfa może trwać tylko jeden dzień lub tydzień albo najdłużej miesiąc. Czy to wszystko czego pragniesz?

W dzisiejszych czasach młodzi mężczyźni chcą być uważani za ”fajnych”, albo ”alfa”, albo być widzianymi jako ”mężczyźni”. Tak jak w młodzieńczym wieku to nasz obowiązek- uczyć się instynktownych umiejętności męskości. Ale wielu mężczyzn przechodzi dziś przez wiek młodzieńczy nigdy nie ucząc się tych rzeczy- są zbyt zajęci by dostać się na właściwe studia, tracą ojcowską cierpliwość tajemniczych aspektów bycia mężczyzną. Być może wielu ojców nawet ich nie zna. Więc dorośli mężczyźni czasem wyglądają jak nastolatkowie. Wracają się i próbują nowych zachowań, których nigdy nie opanują. Mogą nawet uczęszczać na seminaria prowadzone przez marketingowców, którzy uczą metod jak ”podrywać kobiety” i te na temat sukcesu w biznesie.

Jest tak ponieważ mężczyźni muszą zaznajomić się z instynktami, tymi na które byliśmy skazani w wieku młodzieńczym – jak flirtować, rywalizować, dotrzymywać tajemnic i wygrywać w biznesach poprzez krętactwo i zamieszanie. Sztuka Wojny i zasady Machiavellego są testamentami tej głębokiej męskiej potrzeby.

Jednakże mężczyzna to coś więcej niż surowa męskość, ta siła, zamiłowanie do życia nie jest wymyślone jako eksplozja poprzez którą bierzesz szturmem cały świat. Musi to być wyżłobione i efektywnie użyte w odpowiednich miejscach w odpowiednim czasie i z odpowiednią chytrością. Ta zdolność świadomości by być swoim własnym trenerem, wielkim bratem i ojcem są zapakowane w jedność, to to o czym mówi Obserwacja Ego. Teraz jak już wiesz czym jest odwaga możesz ojcować sobie poprzez wszystkie aspekty życia- nie tylko w stawianiu czoła strasznym wyzwaniom. Wszystkie z tych umiejętności są nauczane w S.O. Umysłu. Jedną z tych umiejętności jest używanie osobistej granicy. Pomyśl nad tym: w świecie broni miecz jest dość potężnym i śmiertelnym narzędziem może odeprzeć atak, zabić, może zmieść to co stanie na twojej drodze. Ale równie dobrze może zostać ci zabrany, odwrócić się od ciebie i wymaga użycia dużej siły i energii. Cóż twoją granicą może nie być broń, ale coś nawet bardziej potężnego niż miecz. Pomyśl o tarczy.

Mówiono, że mając wybór użycia w bitwie miecza lub tarczy, tarcza była dużo bardziej efektywną opcją. Wymaga zużycia dużo mniejszej energii i ochrania. Podczas gdy inni wojownicy wokół ciebie walczą na miecze męcząc się i wyczerpując, ty możesz używać tarczy podniesionej do obrony i czekać na ich klęskę.

Tak więc trzecia umiejętność mężczyzny to:

”Odmawianie innym i sobie, aby chronić swoją energię i zasoby”

Główne użycie osobistej granicy w życiu jest po to by mówić NIE innym i sobie. Gdy zaznajomisz się z tym słowem NIE to właśnie odkryłeś potężną moc jako prawdziwego mężczyzny. Możesz użyć tej siły do ochrony swoich zasobów, ochrony siebie przed szkodą podczas używania odwagi w swym życiu.

Jestem pewien że przy nie jednej okazji kobieta poprosiła cię o coś czego nie chciałeś dać. To brzmiało jak czysty układ. Może to były pieniądze,może kupienie drinka, może zobowiązanie się do czegoś do czego nie byłeś gotów, albo było to ogólne i częste zużycie twego czasu i energii. Przeczuwałeś że nic nie otrzymasz w zamian za ten wydatek ale zrobiłeś to i postąpiłeś wbrew swojej intuicji.

To była szansa by użyć swojej granicy, swej tarczy i odniosłeś w tym porażkę. Cierpiałeś przez utratę zasobów i nie otrzymałeś z tego nic. Byłeś po cichu zabijany przez jej miecz i czułeś jak wycieka z ciebie trochę twojej męskości. Po oddaniu swoich zasobów i zaniku męskości zauważyłeś że podobasz jej się mniej, twój nastrój się pogorszył i teraz wiesz dlaczego. Męskość to źródło twego pasji do życia i podstawa twojej seksualnej atrakcyjności w oczach kobiety. Gdy ją trwonisz nawet podczas wydawania dla niej wszystkiego co masz, ona nie może Ci pomóc, tylko nieuchronnie traci zainteresowanie ponieważ seksualność i pasja dla życia nie są logicznymi procesami, które torują drogę. Są surowymi instynktami.

Z pewnością podjąłeś się pracy, która ci nie odpowiadała lub nie pomaga twojej misji w życiu. Nakazywano ci robić rzeczy, których nie uważałeś za właściwe lub wysysały energię i nie dawały wystarczająco dużo w zamian – z pewnością twoja wypłata nie była tego warta.
Ale robiłeś to trzymałeś się tej pracy i przyjmowałeś obelgi ze strony szefa którego oceniłeś jako mniejszego mężczyzną niż Ty sam. Twoja męskość wyciekała i kobieta obecna w twoim życiu to czuła. Twoja pasja zanikała. Byłeś zabijany mieczem swojego pracodawcy i nie pofatygowałeś się by użyć tarczy.

Będąc dziećmi jesteśmy nagradzani za bycie ”dobrymi chłopcami”, którzy zwykle odpowiadają dorosłym TAK. Im więcej używamy słowa TAK, tym lepszymi dziećmi jesteśmy – posłuszni, grzeczni, poprawni, ulegli mali chłopcy. Jednak w którymś momencie dorosłego życia możemy zostać zaskoczeni gdy odkryjemy, że mówienie TAK cały czas może właściwie działać ODWROTNIE niż jak wtedy gdy byliśmy dziećmi. To właściwie bezpośrednie żądanie od tych, którzy rzucają nam wyzwanie powoduje, że nami gardzą nie szanują nas, a nawet NIENAWIDZĄ za brak męskości, pasji dla życia i atrakcyjności

I w końcu z pewnością popadasz w przesadę z wydawaniem energii i czasu na inwestycję jaką jest praca lub kobieta lub zostajesz skrzywdzony przez innych bo wtedy tak było im wygodnie. To jest problem, nie rozwiązanego mówienia NIE do SIEBIE SAMEGO.

Gdy kultywujesz umiejętność Obserwacji Ego i wszystkie cechy wyższego(solidnego) charakteru o których mowa w S.O. Umysłu to zupełnie i całkowicie zrozumiesz co robić w życiu z tym problemem. Twoja granica osobowości jest zasadniczą cechą tego co inni nazywają wyższym(solidnym) charakterem. Rozwijaj umiejętność mówienia innym i sobie NIE. To naturalnie doprowadzi do oszczędzenia Twoich zasobów na czas gdy są naprawdę potrzebne – w momentach odwagi – i dla twoich celów, które są wbudowane w misję, którą zamierzasz osiągnąć. To jest mówienie innym NIE. W nauczeniu się mówienia NIE sobie samemu, będziesz również mniej sabotował siebie, bez rozpraszania siebie uzależnieniami, obsesjami w dziedzinach w których nie posuwasz się na przód w kierunku życiowego celu lub nie będziesz pozwalał dobrowolnie na stratę czasu, pieniędzy i energii na ludzi, którzy tego nie odwzajemniają.

Gdy masz swego rodzaju umiejętność rozgraniczenia, dyplomacji, mądrość i intelekt w dążeniu do celu i przewodzenia sobie o czym uczyłem w S.O. Umysłu zobaczysz, że Twój charakter doprowadzi Cię prosto do twojego przeznaczenia, poprzez umieszczanie zasobów w miejscach które są TYLKO dla Ciebie korzystne. I to ten spryt jest dużo lepszy niż oszustwo, uwodzenie, manipulacja czy brak skrupułów nastolatka. Nigdy nie zostaniesz ofiarą ”wojowania od miecza i zginięcia od miecza”, ponieważ będziesz miał największą, najsilniejszą tarczę spośród wszystkich jakie znasz.

CZWARTE PRAWO

„Wybierz odpowiednią kobietę, albo wszystko stracone.”

Nawet sobie nie wyobrażasz ilu mężczyzn których znam, odnoszących sukcesy w swoich branżach – posiadających pieniądze, władzę i inne atrybuty sukcesu – stracili to wszystko z powodu złych wyborów dotyczących kobiet. Nie chodzi mi o to, że mieli słabe charaktery, aby to robić – tylko, że brakowało im szczęścia, aby spotkać tą właściwą kobietę, która polepszyłaby ich życie jako mężczyny, oraz wiedzy i doświadczenia aby WYBRAĆ tą odpowiednią.
Jeśli weźmiesz pod uwagę nasze równanie męskości i bycie prawdziwym mężczyzną, sposób myślenia który Wam przedstawiłem na płytach CD i e-Kursie Dojrzałej Męskiej Siły(Mature Masculine Power) zobaczysz, że jeśli osiągnąć szczyt swoich możliwości jako mężczyzna, musisz utrzymać równowagę pomiędzy kobietą i karierą.

Męskość = Misja + Kobieta

Niektórzy mężczyźni mają tak agresywne podejście do swojej kariery, że nigdy nie zwalniają, żeby pomyśleć o charakterze kobiety z którą przebywają. Zauważają ich piękno, pozwalają im wejść w swoje życie, a potem skupiają się tylko na karierze, nie będąc świadomymi głębokiego wpływu jaki pewnego dnia wywrze na nich kobieta.
Powiedziałem ci już, że nauka nie kłamie – działa cały czas, pracuje wewnątrz nas – i zawsze będzie. Twoja męskość i pasja do życia, Twoja atrakcyjność zarówno dla kobiet jak i pracodawców, będzie zawsze zależała od OBU – twojej umiejętności wykonania misji oraz umiejętności przyciągania i łączenia się z kobietami. Wybór złej kobiety może wszystko zaprzepaścić.

Rzeczą na którą zwracam szczególną uwagę w programie Dojrzałej Męskiej Siły jest fakt: rezygnujesz z ogromu rzeczy jako mężczyzna w zamian za bycie z tą JEDYNĄ kobietą. To MUSI być układ wygran/wygrana – i Twoją cześcią jest być lojalnym, nie oszukiwać, dzielić się z nią swoimi zasobami, JEJ częścią tego układu jest to, że MUSI wiedzieć o tym, aby podziwiać i wspierać twoją misji w życiu jako mężczyzny. Wymaga to od niej poświęceń i to też takich które będą wiązały się z rezygnacją z jej własnych pragnień na rzecz zrealizowania twoich CELÓW podczas twojej misji. To MUSI być układ w którym celujesz we właściwą kobietę, jeśli ona ma być tą JEDYNĄ kobietą.

Nie ma innej drogi. Nie przetrwasz jako mężczyzna i nie przetrwasz w żadnym małżeństwie, jeśli to nie będzie się spełniać. Widziałem tysiące par na terapii. Zapewniam cię, że miały one ze sobą JEDNĄ rzecz wspólną rzecz, która była powodem ich kryzysów. Czasami chodziło o zdradzającego mężczyznę, czasami kobietę, czasami problemy rodzinne, albo jeszcze poważniejsze dramaty. Jednak głównym powodem KAŻDEGO kryzysu u tych par była sytuacja, kiedy mężczyzna nie znał swojej życiowej misji lub kobieta albo jej nie rozumiała albo nie wspierała. Wszelkiego rodzaju działania i konflikty wynikały z tego, a to było tym co było pod spodem.

Większość tego co Ci daję we wszsytkich produktach ze strony http://www.doctorpaul.net pochodzi z pewnego rodzaju „sekretnej psychologii” – rodzaju odkodowania i zebrania ludzkiego zachowania w proste lekcje, które sprawdzają się WSZĘDZIE i w KAŻDEJ sytuacji.

Jedna z nich i zarazem mój prezent dla ciebie: Kobieta co do której będziesz mieć zobowiązania (twoja wybranka) MUSI zrozumieć, uwierzyć i gorąco wpierać twoją misję jako mężczyzny, ale przede wszystkim to ty musisz być jej świadom.

Rozważ to: przez lata tak wielu mężczyzn przychodziło do mnie mówiąc: „Okej, wiem że w życiu potrzebna mi jest misja, a odpowiednia dla mnie kobieta będzie mnie w niej wspierać. Jednak jak mam ją ZNALEŹĆ? Nie znam ani nie spotykam tego rodzaju kobiet.”

Jest przyczyna tego stanu rzeczy. Istnieją cztery rodzaje mężczyzn i cztery typy kobiet które są dla nich odpowiednie. Istnieje dopasowanie jeden-do-jednego, które wystarczy dostrzec. Nazywa się systemem KWML [skrót od pierwszych liter angielskich]. Cztery rodzaje mężczyzn – jesteś jednym z nich – mogą być opisani jako Królowie, Wojownicy, Magicy i Kochankowie. A cztery typy kobiet współgrające z tymi typami to: Królowe, Wojowniczki, Czarodziejki i Kochanki.
Jak się okazuje, jest sekretna metoda wyboru DOKŁADNIE tej kobiety która jest dla ciebie odpowiednia i wiąże się z tym specjalna WSKAZÓWKA. Czy w związku kiedykolwiek druga strona powiedziała ci że „niewystarczająco się starasz”? Albo że „bycie w związku to ciężka praca”? Ja też to słyszałem, wszyscy słyszeliśmy. Bez wątpienia w tych związkach byliśmy z osobami które były, w najlepszym wypadku, nie naszym dokładnym przeciwieństwem, a w najgorszym, tym samym typem osobowości co my.

Jeśli jesteśmy w związku na całe życie z kobietą, która jest zainteresowana, ciekawa i pasjonuje ją nasza własna misja jako mężczyzny, to bycie z nią będzie zawsze, ale to zawsze ŁATWE. NIGDY nie będzie to ciężka praca. Mamy wystarczająco dużo zadań jako mężczyźni, bez dodawania sobie kolejnych.

Jest tylko JEDEN warunek aby związek DODAWAŁ wartości twojemu życiu i twojej misji zamiast stawać się kolejnym obowiązkiem – znalezienie kobiety która jest naszym PRZECIWIEŃSTWEM jeśli chodzi o osobowość.

Powód: kiedy mężczyzna łączy się z kobietą o przeciwnym typie osobowości, NIE istnieje wtedy rywalizacja pomiędzy nim, a kobietą o lepszą karierę, popularność, czy wpływy. Możemy się razem wspierać i nie rywalizujemy z osobą która jest naturalnie bardziej obdarzona w dziedzinach, które nie przychodzą nam naturalnie. Właściwie to ta osoba może wręcz zostać naszym pomocnikiem i „korepetytorem”, a my jej. To dotyczy zarówno mężczyzny jak i kobiety.

Zadałem sobie sporo trudu żeby dać ci dokładny opis systematyczny jak znaleźć kobiecą bratnią duszę w e-kursie KWML.

Kiedy jako mężczyzna posiadasz ten rodzaj siły/władzy, natychmiastowo pokonujesz lata bólu i walki w związkach, które nie mogły działać ani wypalić. Unikniesz ciężkiej PRACY której wymaga większość związków i możesz skupić się na karierze i misji jaką dla siebie odkryłeś.

Bez tej siły, poddasz się czwartej pułapce:

„Piękno nie wystarcza”

Starożytni Grecy opowiadali mit o Syrenach, odrażających istotach żyjących na skałach, które upodabniały się do pięknych kobiet aby wabić naiwnych marynarzy i później ich zabijać na skałach, ale ty nie musisz padać ofiarą Syren. Mity przetrwały stulecia, nie bez powodu – zawierają uniwersalne lekcje dotyczące życia dla nas. A ten konkretny mit dotyczy jednej kwestii na której teraz się skupimy.

Niektórzy mężczyźni nadmiernie starają się o przyciągnięcie uwagi pięknych kobiet, a kiedy uda się już je zdobyć, resztę życia spędzają na spełnianiu ich zachcianek i byciu przez nie prowadzonym za rękę, chociaż jedyną zasługą tego typu kobiet jest wyglądanie dobrze w ramionach mężczyzny.

To może brzmieć niepoprawnie politycznie, ale jako mężczyzna wiesz, że to prawda.

Mężczyźni są przyciągani przez piękno kobiece – pierwszy i podstawowy czynnik seksualności i pasji w romansie. Ponieważ ten czynnik jest tak silny, wiele mężczyzn szuka WYŁĄCZNIE niego i działa impulsywnie, robiąc wszystko aby zdobyć piękną kobietę – nawet posuwając się do porzucenia ich misji jako mężczyzny. Tacy mężczyźni zdradzają samych siebie.

Nie znaczy to, że piękna kobieta nie może być równocześnie inteligentna, zdolna i troskliwa, nie jest winą pięknych kobiet fakt, że jeśli staniecie się parą, kobieta, która NIE jest twoim przeciwieństwem, jeśli chodzi o typ osobowości, raczej w krótszym niż dłuższym okresie czasu odnajdziesz siebie jaką słabszą stroną w tym związku.

Na pewno znasz mężczyzn, którzy nie należą do najprzystojniejszych, ale mają przepiękne żony. Zastanawiasz się jak tego dokonali, ale prawdopodobnie nie zadajesz sobie innego pytania – dlaczego ONA wybrała JEGO. Jest wielu nauczycieli, którzy trenują mężczyzn jak być bardziej uwodzicielskimi i atrakcyjnymi seksualnie – uczą wszystkiego co jest niezbędne, aby odnieść zwycięstwo w tej miłosnej dziedzinie. Jednak mężczyzna atrakcyjny seksualnie nie różni się niczym od innych atrakcyjnie seksualnych mężczyzn.

Jeśli jednak to jest WSZYSTKO co wiesz na ten temat, to nie masz dużej przewagi. O podstawowych elementach seksualnego przyciągania dla mężczyzn mówimy w e-kursie Podstawowe Narzędzia Gentlemana i na 21 płytach CD Program Mężczyzna Omega. Jednak w umyśle kobiety dzieje się o wiele więcej niż tylko seksualne przyciąganie. Chodzi też o to KIM jesteś i jaki potencjał do podjęcia życiowych zobowiązań wobec niej posiadasz.

Tylko bratnia dusza odnaleziona na podstawie szukania przeciwieństw wg modelu KWML może zadowolić kobiecą intuicję.
Dlatego kiedy poznasz już ten sekretny klucz do odkrycia tej jedynej, odpowiedniej kobiety dla ciebie (oczywiście zanim ją odnajdziesz będziesz zapewne pod wpływem innych pięknych kobiet), ta którą wybierzesz będzie posiadała idealną OSOBOWOŚĆ dopasowaną do twojej życiowej misji jako mężczyzny. Twoja męskość, pasja do życia, oraz misja będą bezpieczne, teraz i zawsze.

Istnieje czwarta umiejętność bycia prawdziwym mężczyzną, która będzie ci przydatna przez całe życie:

„Rozpoznaj i działaj, jeśli czujesz, że związek wymaga za dużo wkładu”

To brzmi jak coś wbrew naszej intuicji, prawda? Całe życie słyszymy, że związki to ciężka praca oraz, że powinniśmy poświęcić się i zabrać do pracy. Jeśli chodzi o karierę, uczymy się że im ciężej pracujemy tym większy odnosimy sukces. Jednak związki działają w inny sposób niż praca są PRZECIWIEŃSTWEM. Kiedy są właściwe wtedy są ŁATWE.
Moją osobistą misją jest pomaganie mężczyznom wieść lepsze życie. Innym aspektem mojej misji jest innowacja w nauce. Połączyłem wszystkie moje indywidualne misje w jedną wielką misję i jako rezultat powstała firma, która dostarcza wam produkty i usługi aby zwiększyć wasze możliwości.

Mogę wam przy okazji powiedzieć, że krocząc tą ścieżką poznałem wiele pięknych kobiet. Każda z nich sprawiła, że czegoś się nauczyłem, ale prawie zawsze lekcja ta dotyczyła przemyślenia – piękno nigdy nie wystarczy samo w sobie. Kobieta MUSI posiadać przeciwną osobowość do mojej, aby na początek zechcieć się dowiedzieć czym się zajmuję.

Aby dać wam przykład – umawiałem się już wiele razy z Królowymi i Wojowniczkami. Dla tych kobiet ważne jest posiadanie „racji”, bycie postrzeganymi jako ekspertki i wpływowe kobiety. Jak mam wytrzymać na dłuższą metę z osobą która zawsze chce mnie przegadać i rozwodzi się na temat jej osobistego poglądu na psychologię, oraz tego jak „obeznana” jest ona w mechanizmach jej działania? Ja spędziłem całe życie studiując te kwestie.

Z drugiej strony, zawsze, ale to ZAWSZE, kiedy umawiałem się z Czarodziejkami, miały one o wiele większy talent do działania niż ja i uczyły mnie jak go rozwijać i wykorzystywać, jednocześnie będąc zafascynowane moimi intelektualnymi wywodami, technologią z której jestem tak dumny. Nawet jeśli te kobiety nie pracowały bezpośrednio dla mojej firmy z pewnością szanowały one, wspierały emocjonalnie i podziwiały moje pomysły i misję.

Związki z Czarodziejkami były dla mnie, jako Króla, zawsze proste, nigdy nie stawały się walką. Wiadomo, że ludzie nie mogą być identyczni, zawsze zdarzają się kłótnie i nieporozumienia – jednak te konflikty ZAWSZE znajdowały rozwiązanie gdy zdawaliśmy sobie sprawę, że bez siebie nawzajem nie mamy tyle siły, miłości, przyciągania i zobowiązań w połączonych życiowych celach co jesteśmy razem.

Analizuję cały proces zalotów do kobiet w Programie Mężczyna Omega: Całościowa Dominacja w Umawianiu Się, z którego KWML jest tylko częścią, jednak punktem początkowym do odnalezienia ODPOWIEDNIEJ kobiety, jest właśnie system KWML. Nawet jeśli wybierzemy odpowiednią partnerkę wg systemy KWML, niektóre rzeczy mogą zagrozić naszemu związkowi, ale bez użycia systemy KWML bez wątpienia będzie trudniej.

Aby wystartować na właściwej ścieżce, użyj czwartej umiejętności, rozpoznając kiedy związek wymaga zbyt dużo pracy i zrezygnuj z niego. Zacznij właściwie zamiast poprawiać to co i tak nie wypali. Związki powinny poprawiać nasze życie, a nie dodawać nam ciężkiej pracy. Jeśli by tak nie było to po co mielibyśmy się w nie angażować? Lepiej być ze sobą po coś więcej niż tylko piękno. I może zabrzmi to niepoprawnie politycznie, ale nigdy nie słyszałem o mężczyźnie który instynktownie nie odkryłby, że to prawda.

Kiedy już wiesz czym jest męskość, znasz ważność swojej misji, wiesz jak radzić sobie ze strachem, oraz jak używać solidny charakter. możesz użyć tych umiejętności, aby poradzić sobie ze strachem utraty kobiety, która nie jest odpowiednia dla ciebie i powiedzieć sobie NIE gdy poczujesz pokusę bycia z nieodpowiednią osobą, kierując się tylko jej pięknem.

PIĄTE PRAWO

„Zawsze kultywuj tajemniczość, albo ryzykujesz porzucenie, zdradę, zwolnienie lub bycie niespełnionym”

Podczas gdy podstawową siłą (atutem) kobiet ponad męskimi instynktami jest ich piękno – uczyliśmy się o tej pułapce w historii o Syrenach – mężczyźni także mają podstawową siłę(atut) ponad kobietami jaką jest atrakcyjność.
Naszą podstawową seksualną umiejętnością przyciągania kobiet jest bycie tajemniczym – po prostu jeśli chcesz seksualnie przyciągać kobiety, zacznij być tajemniczy.
Mit lub historyjka, który najlepiej oddaje ten aspekt to mit o Sinobrodym, francuskim szlachcicu. Opowiada on nie tylko o tym jak instynktownie działa kobiecy umysł, ale opisuje też podstawową siłę mężczyzn, którzy szukają w życiu misji.

Siwobrody był bogatym mężczyzną, znany z tego, ze miał setki żon – gdy jedna umierała, sprawiał sobie kolejną. Był on znany z kultywowania jednej zasady w małżeństwie – (mówił do każdej swojej żony: „Możesz odwiedzać każdy pokój w moim domu, poza jednym”.)

Po czym wyjeżdżał w interesach, opływając świat, zostawiając swoja żonę w domu z kluczami do wszystkich pokoi. Jednak była jedna rzecz, której żadna z jego żon nie mogła się oprzeć – zajrzenie do jego sekretnego pokoju, w którym znajdowały się wszystkie jego martwe żony.

Ta historia to metafora mówiąca o podstawowej potrzebie kobiety, która pojawia się w niej poprzez doświadczenie ojca w dzieciństwie. Zauważa ona, że jej tatuś ma pewnego rodzaju „władzę” nad mamusią, w pewnym sensie seksualną, ale nie wie ona jeszcze co to znaczy. Podejrzewa ona, że jest ona ulokowana gdzieś w jego lędźwiach, ale istnieje tabu związane z odkryciem tej siły… dopóki dziewczyna nie staje się dorosła i nie odkrywa tej tajemnicy z mężczyzną, który jest równie rycerski i silny jak jej ojciec.

Znaczenie tej historii to pokazanie, że głównym wabikiem, który przyciąga kobiety (tak jak piękno przyciąga mężczyzn) jest tajemniczość którą charakteryzuje się mężczyzna. Najlepiej sprzedające się książki w tym stuleciu to romanse. I nie bez powodu. Skoro kobiety należą do większości czytelników, ich instynkty płciowe wychodzą na pierwszy plan w rynku sprzedaży.

Omawiam wszystkie możliwe sposoby użycia tajemnicy w relacjach z kobietami w Programie Mężczyzna Omega: Totalna Dominacja na Randce, tak jak w e-kursie Zbiór Narzędzi Gentlemana zamieszczam najlepsze taktyki, gry dotyczące społecznych umiejętności, teksty i testy jakich możecie użyć aby przyciągać kobiety. Wielu mężczyzn zauważyło poprawę swoich umiejętności w stosunkach z kobietami po zapoznaniu się z tymi systemami, a teraz mają narzędzia i metody dzięki którym zawsze wiedzą jak przyciągać kobiete. Jeśli masz do dyspozycji taką technologię, nie ma potrzeby aby być zignorowanym, samotnym, porzuconym, zdradzonym lub zapomnianym.

Fundamentem JAKIEJKOLWIEK metody zdobywania myśli kobiet, zapewniam was, jest obecny element tajemnicy; znaku zapytania dotyczącego CIEBIE który pozostaje JEJ w głowie. W momencie kiedy ten znak zapytania zniknie, ty też znikniesz z kręgu jej zainteresowań, uwagi, pasji i jej życia.

Pomyśl o mężczyźnie, który arogancko wchodzi do pokoju, z nosem podniesionym do góry i wypięta klatą, mówiąc: „Cześć laski! Zapewne moe być liderem, inteligentnym, zabawnym mężczyzną – ale kobiety parskną i obgadają go pomiędzy sobą jako głupka wypinającego klatę. Powód jest oczywisty – odstawia on przedstawienie. Znak zapytania zniknął z ich głów.

Tak więc nie ma znaczenia jak przyciągasz kobiety, tak długo jak otaczasz swoje działania dozą tajemnicy. Tak więc każdy „sekretny trik”, manipulacja, „taktyka uwodzenia” albo inne tego typu działania nie zadziałają jeśli będziesz je wykonywać zbyt otwarcie i niezdarnie, bez odrobiny tajemniczości w swojej prezentacji. Wtedy kobiety stracą całe zainteresowanie. Dlaczego? Brakuje ci tajemniczości.

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się dlaczego ktoś z tobą zerwał, rozwiódł się, zignorował, oszukał – pomijając wszystkie wyjaśnienia i wymówki? Nie chodziło o to że byłeś dla niej „zbyt dobry” lub „zły” albo „nie wystarczająco się starałeś”. Stało się tak dlatego, że zrezygnowałeś ze swojego prawa męskości, siły i umiejętności bycia tajemniczym. Kobieta straciła całe swoje zaciekawienie tobą, kiedy staliście się sobie zbyt bliscy, byłeś zbyt chętny do pokazania każdej i wszystkich swoich słabości i zranienia. Może nie było z tobą aż tak źle, żeby opierać się na kobiecie i polegać na niej jak dziecko na swojej mamusi, jednak nie zapamiętałeś lekcji Sinobrodego dla mężczyzn. Twoja zasada dotycząca małżeństwa, umawiania się i zobowiązań powinna brzmieć: „Możesz poznawać większość mojego życie, jednak nie masz wstępu do tego jednego, prywatnego pokoju”.

W tym pokoju mieszczą się sekrety twojej męskości, i wszystko czego się do tej pory nauczyłeś w tym kursie.

Tajemnica (lub sekrety) to nie tylko podstawowy czynnik napędzający żeńskie pożądanie; ale odkąd mężczyzna i kobieta pasują do siebie psychologicznie jak klucz i kłódka, używanie tajemnicy w życiu mężczyzny także mówi coś o NIM i jego męskości jako takiej.

To dotyczy także miejsca pracy, kariery, i twojej misji jako mężczyzny. Czy kiedykolwiek pracowałeś w korporacji lub biznesie? Prawdopodobnie słyszałeś o niektórych dziełach literackich które mówią o męskich sztuczkach i umiejętnościach radzenia sobie w świecie. „Książe” Macchiavell’ego, „Sztuka Wojny” Sun Tzu i wiele innych klasyków dotyczą sposobu pokonania wroga, aby zdobyć nagrody w twojej życiowej misji.

Wielu mężczyzn pyta mnie jak można opanować sztukę rywalizacji z innymi mężczyznami i czy odnosi się to też do naszych wysiłków zdobycia kobiety, sportu, czy też naszych karier.
W świecie biznesu często uczy się zasady, że można brać udział w rywalizacji na kilka sposobów – angażując się bezpośrednio, co nazywa się 3:1 wymaga to siły, przewagi, poprzez „oflankowanie” – czyli ominięcie bezpośredniego zaangażowania i zaatakowanie najsłabszego punktu „okrążenie wozów” – ochronę swoich aktywów (i tyłka) i pozwalanie innym walczyć na śmierć; lub „innowację – która może np. polegać na przeniesieniu w dziedziny/miejsca w których nie ma rywalizacji.
Te cztery metody rywalizacji są przydatne w biznesie, sporcie, walce o rękę kobiety, i życiu ogólnie, ale – i to „ale” jest bardzo ważnym „ale” – bez elementu zaskoczenia, zamaskowania, oraz przede wszystkim tajemniczości, są to zmarnowane wysiłki.

Jeśli przestudiujesz wielkie bitwy historii – od 300 Spartan w Termopilach, po Bitwę o Pacyfik pomiędzy Japończykami i Aliantami w czasie II Wojny Światowej – znajdziesz wspólny motyw, który stał za męskim zwycięstwem lepszych sił. Jak zauważysz, nie chodziło o sam rozmiar armii, albo o wiedzę/wyrafinowanie wojenne samo w sobie, ale przede wszystkim o element tajemniczości na temat ich strategii.

Jeśli Perska armia Kserksesa znałaby wcześniej tajną, ukrytą ścieżkę na tyły Spartan, mogłaby uniknąć dziesiątek tysięcy strat w swojej armii w starciu z tylko 300 Spartanami. Jeśli Amerykanie nie złamaliby wcześniej tajnego kodu japońskiej komunikacji, nie byliby oni w stanie przygotować się na uderzenie tam gdzie planowali atak Japończycy – i nie wygraliby wojny (albo przynajmniej bez kolejnych milionów ofiar w ludziach.)

Zwycięstwo jest zakorzenione w naszej męskości, a męskość ma tajemnice, jako podstawowy sekret w osiąganiu naszych celów.

Znałem wielu mężczyzn (sam nim jestem) którzy pracowali w zawodach, które nie były zgodne z ich życiową misją. Praca była tylko sposobem zarobku na zapłate rachunków. To nie znaczy, że powinieneś wykonywać pracę byle jak – rób to co robisz jak najlepiej umiesz – jednak ci dla których pracujesz nie mogą i nie będą dbać o twój dobrobyt bardziej niż o dobro własne lub firmy.

Biznes jest zaprojektowany na jak największy zarobek przy jak najmniejszych kosztach, zakładając w tym samym czasie, że dostarczy on najwyższe jakości dobra lub usługi dla klienta. Rzadko jednak biznes pozwala na równoczesne zrealizowanie życiowych potrzeb i celów wszystkich jego pracowników (lub większości), aby zbudować silny zespół. Jeśli jesteś w takiej sytuacji, możesz uważać się za szczęśliwego, że masz takich znajomych w pracy. Jednak większość z nas ma świadomość, że wkrótce możemy zmienić pracę posuwając się po ścieżce do realizacji naszej misji.

Znałem mężczyzn (w tym siebie), którzy rozmawiali zbyt otwarcie o swoich intencjach (planach itd.) w miejscu pracy. Mówili o swoich marzeniach o szkole prawniczej lub o napisaniu książki, przeprowadzce do Nowego Jorku lub Londynu, nigdy nie zatrzymując się żeby pomyśleć (użyć Obserwacji Ego, żeby się skupić na sobie), żeby zdać sobie sprawę, że bycie zbyt otwartym oraz chlapanie językiem może nie być dobrą strategią w miejscu pracy. Od kolegi do kolegi, plotka jest przekazywana, aż dociera do szefa. Wtedy stajesz się monitorowany i obserwowany, jesteś na świeczniku, być może nawet jesteś ganiony za rzeczy za które nie odpowiadasz, a oceny twojej pracy są coraz niższe chociaż masz poczucie, że osiągnąłeś najlepsze możliwe rezultaty. Dzieje się tak dlatego, że pracodawcy nie mają zysku z silnego pracownika, który dąży do zrealizowania swojej życiowej misji. Pracodawca czerpie zysk z pracownika, który skieruje swoją męskość na JEGO cele, JEGO misje. Chce cię kontrolować. Postawa obronna, obserwacja, oraz czujne oko spoczywają na tobie ponieważ gdzieś głęboko wie on, że wszyscy mężczyźni są wolni i każdy z nich ma własną osobistą misję. Ma on cichą nadzieję, że jej nie odkryjesz.

To nie ma znaczenia. To gdzie popełniłeś błąd to złamanie Piątego Prawa bycia mężczyzną. Byłeś zbyt gadatliwy i otwarty i w pewnym sensie, zbyt SZCZERY wobec tych, którzy nie zasłużyli na dostęp do twoich najbardziej prywatnych myśli, uczuć lub planów. Zignorowałeś w sobie siłę zwaną „tajemniczością” i zaniedbałeś użycia swojego najbardziej efektywnego uzbrojenia – tajnych umiejętności szpiegów, łamaczy kodów, sabotażystów, i innych tajnych agentów zwycięstwa na wojnie.

Czy wiedziałeś, że podczas II Wojny Światowej, gdyby nie niezwykłe umiejętności użyte w tajnych akcjach przez czwórkę Norwegów, Hitler miałby już zbudowaną bombę atomową? To prawda. W porównaniu z milionami ton metalu zużytymi na machiny wojenne i milionami straconych żyć, cały ten wysiłek aliantów mógł pójść na marne gdyby nie tajne akcje czwórki mężczyzn, którzy osobiście wysadzili magazyn ciężkiej wody (tlenku deuteru) Hitlera, która była niezbędna do zbudowania bomby atomowej.
Na tym przykładzie widać jak potężny może być wpływ tajemnicy w twoim życiu.

To jest to co stoi też za każdą i trwale celebrowaną GWIAZDĄ, za każdym mężczyzną pożądanym przez kobiety. Każde z nich zatrzymuje coś dla siebie, dając zarazem do zrozumienia, że coś takiego (tajemnica) istnieje, ale nie ujawniając co to jest. Ma to też każdy dyrektor wykonawczy, któremu udało się przetrwać początkowe porażki i którego reputacja trwa nawet po jego śmierci. Właściwie jedną z lekcji jakie wynieśliśmy z bitwy pod Termopilami to ta, że bardziej męskie i znaczące dla mężczyzny jest umrzeć w obronie swojej życiowej misji, niż żyć dalej jak tchórz. Mamy dziedzictwo do przekazania dla następnych pokoleń, nagrodę za wypełnianie naszej życiowej misji; szansę na nieśmiertelność dla każdego z nas. Jeszcze do tego wrócimy wkrótce.

W rywalizacji z innymi mężczyznami wiedz, że nikt poza ludźmi z twojej „drużyny”, twoimi mentorami oraz ojcem, oraz oczywiście tobą samym, nie będzie ci pomagać. Inni mężczyźni nie mają nic do zyskania poprzez pomoc tobie w stanie się potężniejszymi niż oni sami. Może nigdy nie słyszałeś, żeby ktoś mówił o tym tak bezpośrednio i otwarcie, ale instynktownie wiesz o tym.

Z tego względu, nie jesteś nikomu winny ujawniania swoich prywatnych myśli, uczuć, lub planów na przyszłość. Nikomu poza twoimi kolegami/ludźmi z twojej drużyny, albo twoimi mentorami. Nawiązując znowu do sekretnego pokoju Sinobrodego, twoje sekretne myśli to twoja największa siła (tajna broń), potężniejsza niż armia przeciwników, o wiele bardziej potężniejsza niż najsilniejsza bogini zemsty (nemezis). W tym wypadku twoja męskość nie jest jednak analizowana bezpośrednio w odniesieniu do kobiety, ale do twojej misji jako mężczyzny w miejscu pracy – twojej karierze, bez względu na to jak próbujesz ją zracjonalizować, była, jest i będzie męskim polem bitwy.

W najgłębszy możliwy sposób opisuję te sekrety w serii lekcji Dojrzała Męska Siła. Są one bardzo opisowe i tworzą rodzaj systemu, który możesz łatwo użyć. Jest też inny sposób spojrzenia na te wyzwania – politykę miejsca pracy, trudności związane z poderwaniem właściwej kobiety i poczuciem bycia solidnym mężczyzną w świecie rywalizacji:
Zaprzyjaźniłem się z mężczyzną o imieniu Carl, ogromnym mężczyzną, który wychował już córkę i niedawno ożenił się z kobietą swoich marzeń. Jest on także bokserem, który ma duże szanse na wygraną w Mistrzostwach Świata Wagi Ciężkiej tego roku. Zagląda on śmierci w oczy każdego dnia, a jednak żyje z pasją, rozwija się i codziennie odnosi zwycięstwa. Udało mi się złapać tajemniczość w tym człowieku sukcesu, co opisuję w serii rozmów które z nim przeprowadziłem, a które są do kupienia w formie audio oraz programu video nazwanego „On Men Women and Life: Wisdom of the Professional Boxer (O mężczyznach, kobietach i życiu: mądrość profesjonalnego boksera)”. Bardzo polecam wam tą serię, jeśli chcecie doświadczyć ŚMIAŁEGO (bez ogródek) zrozumienia potęgi tajemniczości w życiu mężczyzny.

Jeśli nie uda wam się nauczyć tego subtelnego piątego prawa – jak być tajemniczym – staniesz twarzą w twarz z piątą pułapką:

„Nie ujawniaj swoich sekretów; jest różnica między uczciwością a lekkomyślnością/głupotą”

Ten rodzaj pułapki jest bardzo subtelny. Pojawia się po cichu w momentach słabości przy kontaktach z kobietami lub w miejscu pracy. Czujesz u siebie potrzebę akceptacji, miłości, poważania. Zanim się zorientujesz, twoje usta już ujawniają szczegóły twojej męskiej siły, wyjawiając je kobietom, które z tego powodu wkrótce cię zdradzą. Ujawniasz te szczegóły również mężczyznom, którzy przejmą twoje zasoby, a potem zwolnią cię, ukradną twoje pomysły i też cię zdradzą.

Dowiedzieliśmy się ważnej lekcji na temat granic gdy uczyliśmy się, że “charakter jest przeznaczeniem”. Jest też inna droga poprzez, którą twoja granica jako mężczyzny jest bezpośrednio powiązana z rdzeniem twojego męskiego instynktu. To powiedzenie NIE, kiedy czujesz pokusę podzielenia się z kimś swoimi tajnymi myślami, uczuciami, przeczuciami i intencjami na przyszłość. Nie tylko pozbawiasz się wtedy swojej przewagi w rywalizacji, jeśli ją podejmiesz, ale też swojej męskiej pasji życiowej. Zmniejsza się ona z każdym sekretem który ujawniasz.
NIE jest w porządku zdradzać się w ten sposób.

Kiedy kobieta żąda, błaga lub zaklina cię żebyś odpowiedział jej na pytanie o czym myślisz, co robisz gdy jej nie ma w pobliżu, albo co jest twoją największą słabością, tak łatwo można wrócić do sposobu myślenia z dzieciństwa i stać się chłopczykiem, który chce się przypodobać swojej mamusi – i powiedzieć kobiecie wszystko. Zrobienie tego równałoby się z Sinobrodym otwierającym z własnej woli swój sekretny pokój, a potem wyciągającym ręce żeby go zakuć w kajdanki i zabrać do więzienia. Bycie tajemniczym nie jest niczym kryminalnym ani nieetycznym. Nie. Pamiętaj o WSZYSTKICH Prawach Bycia Mężczyzną, w których zawiera się lekcja wartościowego charakteru. Czyli, bycia ETYCZNYM. W granicach etyki, nie jest kłamstwem odmowa, unikanie odpowiedzi, lub chronienie sekretów twojej prywatności – czyli nie ujawnianie rzeczy które należą tylko do ciebie.

To samo jest prawdziwe, jeśli chodzi o twoją misje jako mężczyzny. Nie mogę zliczyć mężczyzn, którym mógłbym pomóc gdyby tylko WCZEŚNIEJ wiedzieli oni o tej zasadzie, zanim ogłosili oni swojemu pracodawcy, że wybierają się do szkoły prawniczej, albo swoim współpracownikom, że zauważyli błąd w księgowości lub swoim kolegom z klasy, że wiedzą kto oszukiwał na teście. Dając inny przykład – polityk przyznający się do jakiegoś błędu z przeszłości. Żadna z tych informacji nie należy do grupy osób wokół Ciebie. To twoja osobista własność.

Jest JEDNA umiejętność którą musisz doskonalić, aby dać sobie radę z podupadającym zainteresowaniem w sobie, twoją misją, twoją atrakcyjnością, która zapobiegnie przed uniknięciem bycia oszukanym, zwolnionym, porzuconym, lub niespełnionym w stosunkach z kobietami lub w pracy.

Piąta umiejętność bycia mężczyzną brzmi:

„Milcząc obserwuj wszystko bez ujawniania czegokolwiek.
I rób to bez przepraszania”

Nie ma w tym żadnego dylematu etycznego. Należy być uczciwym w kwestii tego co uważasz za prywatne, bez ujawniania czegokolwiek co mogłoby ci zaszkodzić i nie działać w twoim najlepszym interesie, odnośnie tego co jest ZAWARTE w tej prywatności. Myślę, że nie spotkałem się z lepszym opracowaniem tego tematu niż w Programie Mężczyzna Omega.
Dzięki niemu zobaczysz jak być dojrzałym, męskim, i mądrym; ponieważ co ludzie myślą o tobie jeśli będą wiedzieć, że nie potrafisz dochować nawet WŁASNYCH sekretów, nie mówiąc o ICH sekretach?

Kiedy byliśmy dziećmi rodzice nagradzali nas za każde powiedzenie TAK. Te prośby zawierały również pytania o szczegóły naszych wybryków. Pytali nas: „Byłeś niegrzeczny? Kłamiesz? Co ukradłeś? Powiedz prawdę. No dalej!” A my przyznawaliśmy się, przepraszaliśmy, płakaliśmy i potem byliśmy nagradzani za to. Inni mogli nam dawać miłość i uwagę.
Czy nie jest dziwne, że kiedy staliśmy się dorośli, im MNIEJ mówimy, a WIĘCEJ ukrywamy i WIĘKSZA nasza dyskretność, tym BARDZIEJ ludzie wokoło czują do nas SYMPATIĘ. Szanują nas bardziej jako mężczyznę, ironiczne wiedzą, że mogą nam BARDZIEJ ufać i chcą podążać za nami w naszej życiowej misji.

Ta zasada jest jeszcze bardziej prawdziwa jeśli chodzi o stosunki z kobietami; jak widzieliśmy ich główną seksualną podnietą jest głód odpowiedzi na tajemnice (świata) i na pytanie co kręci mężczyzn.

Nie pozbawiajmy ich tego. Obserwuj kobietę i nie ujawniaj niczego jeżeli nie będzie to z korzyścią dla ciebie lub twojej misji i nie przepraszaj z tego powodu. Posiadanie silnego charakteru i robienie tego co należy – tak daleko jak Twoje sumienie może Cię poprowadzić – jest wszystkim czego potrzebujesz żeby nigdy nie musieć przepraszać.

Nigdy nie przepraszaj, chyba że jesteś młody, głupi, niedojrzały, albo naprawdę zrobiłeś coś złego spowodowanego okrucieństwem, ignorancją lub zaniedbaniem. W innych przypadkach żadnych przeprosin.
To jedna z wielu “niepoprawnych politycznie” rzeczy, które na pewno i biologicznie czynią cię mężczyzną.

.

Link do drugiej 5 praw

Rozdział 8 : Anatomia Energii Emocjonalnej

Trzeci składnik potrzebny do osiągnięcia Trwałego Spełnienia. Każdy chciałby o tym rozmawiać (i to przedyskutować) , mimo że jest to jedna z trudniejszych kwestii do zrozumienia i omówienia. Mam na myśli próby zdefiniowania „energii” – czym ona jest? Czym jest poczucie własnej wartości? Co znaczy być „wypalonym” lub „pustym”? Pustym czyli pozbawionym czego? Możemy zrozumieć dokładnie co te wszystkie pojęcia znaczą – i to w praktycznym zastosowaniu. Aby wyjaśnić te niewidoczne dla oka rzeczy potrzebujemy diagramów, ale przede wszystkim przedtem musimy zrozumieć inne zasoby/elementy.

Gdyby nie te wszystkie kwestie o których już powiedzieliśmy wcześniej, czy możliwe byłoby rozsądne zrozumienie „energii” ? Spożytkowalibyśmy ją na złe decyzje. Zmarnowalibyśmy ją w głupi sposób, albo w niewłaściwych miejscach – tam gdzie nie miałaby ona zastosowania do osiągnięcia naszych celów. Energia przeciekałaby przez nasze granice osobowości – poprzez cierpienia uciekałaby przez „dziury” w naszej granicy, jak z dziurawego baka z benzyną. Nie używalibyśmy energii do osiągnięcia naszych celów, ale marnowali ją. Bez doskonalenia naszych osobistych granic, decyzji i intelektu, cała energia świata nie zda się na nic. Jak widzisz, emocjonalna energia jest „paliwem” dla Twojego „samolotu sukcesu”.
Emocjonalna energia w nas może przyjmować pozytywną lub negatywną formę (postać). Pozytywna forma to „ poczucie własnej wartości” (szczęście), a negatywna postać energii to „niezadowolenie”, które jest rezultatem gniewu, lęku, lub obydwu.

Wszystko kręci się wokół energii, mają tu zastosowanie prawa fizyki. Widzisz, tak jak samochód jest systemem energii w zorganizowanej postaci, komputer jest systemem energii w zorganizowanej postaci, my ludzie też jesteśmy systemem w zorganizowanej postaci. Fizyka ma zastosowanie w przypadku ludzi tak jak w przypadku całego świata. Nasz umysł jest tym co nadaje naszej emocjonalnej energii strukturę i zastosowanie praktyczne – aby „zaprząc” te energię do działania. Fizyka rządzi zachowaniem zorganizowanego systemu energii, tak więc spójrzmy na niektóre sposoby w jakie wyjaśnia tę kwestię fizyka.
Energia przyjmuje formy pozytywnie-naładowane albo negatywnie –naładowane (nacechowane) które w niektórych wypadkach się „kasują” (niwelują nawzajem) jak „zderzenie materii i antymaterii” które mają miejsce w akceleratorach. Jednak energia może także występować w formie „potencjalnej energii”, jak pieniądze na koncie oszczędnościowym lub w formie „Kinetycznej energii” – jak pieniądze wydane i puszczone w obieg. Tak jak pieniądze, energia może się zmieniać z jednej formy (postaci) w drugą.

Tutaj dochodzimy do 1 Prawa Termodynamiki. Zostało ono odkryte przez Izaaka Newtona i mówi że „nie można stworzyć ani zniszczyć energii.” Innymi słowami, jeśli chodzi o energię, jedyne co możemy zrobić to skierować ją w odpowiednim kierunku lub przekształcić. Nie możemy sprawić, że zniknie ani udawać, że jej nie ma. Jeśli chociaż przez chwilę żywiłeś urazę i czułeś gniew, wiesz że on się nie ulatnia tak po prostu – nie znika dopóki coś z nim nie zrobisz.
Czy znałeś kiedykolwiek osobę która twierdziła, że nie jest „złośnikiem” i mówiła „Ja nigdy się nie złoszczę” ? Hm, ta osoba się myliła. Gniew jest negatywną energią emocjonalną, i kiedy masz go w sobie, on po prostu nie znika. Zbiera się (kumuluje) w Tobie w formie depresji, przekształca lub zostaje ”zrzucona” na innych, albo też może zostać prze konwertowany na coś pożytecznego. Ale nigdy po prostu nie znika.

Wrócimy jeszcze do tego aspektu gniewu później, na razie ważne jest abyśmy pamiętali że podlegamy 1 Zasadzie Termodynamiki; tak jak podlegają mu pociąg, samochód lub komputer. One działają dzięki energii, my też.
Nasze ciała „działają” dzięki energii chemicznej. Jemy pożywienie, a nasz system trawienny „wydobywa” z pokarmu energię chemiczną, przekształcając ją w swoiste zestawy (jednostki) energetyczne, które mogą być potem sprawnie magazynowane w naszym ciele, tak jak energia jest przechowywana w bateriach. W ten sposób za każdym razem kiedy używamy naszych mięśni, mięśnie te „podłączają się” do źródeł energii aby móc się poruszać.

Właściwie to nasze umysły – nasza psychika – też „działa” dzięki energii: rodzaj chemicznej energii która kiedyś istniała w jedzeniu, ale teraz jest używana do zasilania naszych wybuchów emocjonalnych, naszych działań, a nawet naszych procesów myślowych. Nie różni się to wiele od obliczeń jakie wykonuje komputer zasilany elektrycznością. Czy „zarwałeś” kiedyś nockę ucząc się do szkolnego testu? Jak się wtedy czułeś? Prawdopodobnie wyzuty z energii mimo, że nie podejmowałeś żadnego fizycznego wysiłku.
Ta „chemiczna” energia może być oznakowana (nazwana), analizowana i rozumiana w formie emocjonalnej energii jeśli chodzi o psychikę.
Pomogłem już tysiącom ludzi w depresji i opanowanych przez lęk, i muszę powiedzieć, że kiedy są oni w najgorszym stanie można wręcz poczuć brak dwóch rodzajów energii. Poczucie własnej wartości jest jak dwa wskaźniki na desce rozdzielczej samochodu – „wskaźniki benzyny i oleju”. Kiedy ktoś mówi mi że jest „w depresji” brakuje mu „benzyny (paliwa)” – energii kinetycznej która napędza nasze akcje. Jeśli natomiast dana osoba odczuwa „lęk” brakuje jej oleju – potencjalnej energii która ochładza system.
Innym sposobem na zilustrowanie tego pojęcia (idei) jest podział poczucia własnej wartości na dwie części, tak jak samochód który działa na 2 rodzajach paliwa – benzynie i oleju. Na poczucie własnej wartości składają się „pomyślność/dobrobyt” (troskliwy, ochładzający rodzaj energii potencjalnej) oraz „pewność siebie” (nastawiony na akcję, dynamiczny [dosł.: płomienny] rodzaj energii kinetycznej).
Potrzebujemy obu rodzajów pozytywnej emocjonalnej energii czyli poczucia własnej wartości aby „prowadzić” szczęśliwe życie. Tak jak samochód „przegrzewa się” kiedy jest zatankowany do pełna ale nie ma wystarczająco oleju, tak osoba pewna siebie, ale której brakuje matczynej energii pomyślności spala się w eksplodującym lęku/rozdrażnieniu. I tak jak samochód w którym jest za dużo oleju (a za mało benzyny) porusza się powoli, tak osobie żyjącej w dobrobycie, ale której brakuje pewności siebie wkrótce „skończy się” benzyna i niewiele zdziała – osoba w depresji.

Każda z tych osób potrzebuje przede wszystkim zmiany sposobu podejmowania decyzji, aby nie działać jak Szczur lub Zając z naszej bajki. Obserwacja Ego prowadzi nas na tej drodze – pokazując nam „wskaźniki” naszych emocji i poziom na którym się „chwieją”, pozwalając nam osiągnąć równowagę w energii emocjonalnej – tak jak Żółw w bajce.
Powodem dla którego powiedziałem Ci o umiejętności Obserwacji Ego na początku jest fakt, że bez niego jesteśmy jak programista komputerowy który nie ma ekranu monitora. Jak można cokolwiek w sobie poprawić jeśli nawet nie wiemy jakie są nasze silne i słabe strony? Gdybyśmy tylko byli w stanie skupić się na teraźniejszości, umożliwiłoby to nam ujrzenie wskaźników paliwa i oleju w samochodzie którym jest nasze ciało.

Wzajemny Stosunek Pozytywnej i Negatywnej Energii

Czy kiedykolwiek zauważyłeś że niektórzy ludzie nas „wysysają” [z energii] , podczas gdy inni nas „energetyzują”? Wysysają z czego? Dodają energii za sprawą czego? Czy to tylko złudzenie? Nie! Pamiętaj że tylko dlatego że nie widzimy psychiki nie znaczy wcale, że one nie istnieje (nie jest rzeczywista). Poczucie własnej wartości to ta rzecz z której inni nas „wysysają” lub nam jej dodają.

Pomyśl o tym. Jeśli Twoja granica nie ma żadnych dziur, energia nie może się wydostać. Jeśli jednak masz dziurę lub otwarte drzwi w swojej granicy, energia może się swobodnie poruszać z otoczenia do środka, i odwrotnie. Więc… kilka kombinacji może mieć miejsce, ponieważ fizyka tego wymaga, od nowa na nowo:
1. Jeśli masz w sobie więcej negatywnej energii, niż pozytywnej energii która istnieje w otoczeniu, wtedy Twoja negatywna energia zneutralizuje tą samą ilość dobrej energii wokoło, i ten sposób różnica zostanie wysłana do środowiska jako stres. Poczujesz się lepiej w proporcjonalnym stopniu. To jest transakcja wygrana/przegrana, w której Ty jesteś wygranym (zwycięzcą).
2. Jeśli masz więcej pozytywnej energii niż negatywnej energii w otoczeniu, wtedy Twoja pozytywna energia zneutralizuje tą samą ilość negatywnej energii, ale poczujesz się zestresowany, a ludzie wokoło poczują się lepiej w proporcjonalnym stopniu. To jest także transakcja wygrana/przegrana, w której Ty jesteś przegranym.
3. Jeśli zarówno Ty jak i otoczenie macie w sobie negatywną energie, powstaje konflikt, ponieważ negatywna energia nie ma ujścia.
4. Jeśli i Ty, i otoczenie macie w sobie pozytywną energię, wtedy wasze energie mogą „połączyć siły” – to sytuacja w której obie strony odnoszą zwycięstwo.
5. Jeśli masz więcej pozytywnej energii niż negatywnej, jesteś przynajmniej trochę szczęśliwy. To jest „bycie ma czarnym” jeśli chodzi o wskaźniki paliwo/olej lub półkę finansową.
6. Jeśli jednak masz więcej negatywnej niż pozytywnej energii, jesteś przynajmniej trochę niezadowolony – zły lub zalękniony. To jest „bycie na czerwonym”, jeśli chodzi o wskaźniki paliwo/olej lub półkę finansową.

Pamiętaj o 1 Prawie Termodynamiki – energii nie da się stworzyć ani zniszczyć. Przepływa ona po prostu z miejsca na miejsce, w jednej formie lub drugiej. Wszystkie energie – pozytywne i negatywne – tworzą tę samą ilość w jednym systemie, nieważne co się dzieje wewnątrz tego systemu (nawet jeśli niektóre pozytywy i negatywy się nawzajem neutralizują).
Jeśli ktoś jest wobec Ciebie wrogi, „zrzuca” swój gniew na Ciebie, neutralizując (niszcząc) część Twojego „pomyślności/dobrego samopoczucia” . Kiedy ktoś jęczy i narzeka przy tobie, „zrzuca” on swoje obawy na ciebie, pozbawiając Cię części Twojej pewności siebie.
Poza tym, czy kiedykolwiek zauważyłeś na przyjęciu że ludzie formują się w grupki? Zawsze w centrum każdej grupki znajdzie się osoba najbardziej wpływowa – z największą ilością pozytywnej energii poczucia własnej wartości, oraz z najbardziej dojrzałymi granicami funkcjonującymi jako drzwi a nie dziury lub mury.
Z tych wszystkich grupek, osoba w centrum największej grupy jest najbardziej wpływową osobą na całym PRZYJĘCIU, a najmniej wpływowe są osoby na peryferiach najmniejszej grupki. Przy najbliższej okazji zauważysz, że ta sytuacja sprawdza się za każdym razem.
Kiedy ktoś „wysysa” z Ciebie pozytywną energię, w miejscu po jej zniknięciu w tej próżni pojawia się negatywna energia. One obie zachowują się jak „materia” i „anty-materia” z fizyki.
Negatywna energia emocjonalna przyjmuje formę złości lub lęku, albo obojga. Kiedy więc ktoś wysysa z nas poczucie własnej wartości, czujemy się trochę bardziej źli lub podenerwowani, albo oba uczucia naraz.
Kiedy nasza pomyślność jest „wykasowana” złość zajmuje jego miejsce, a kiedy ktoś obrabuje nas z naszej pewności siebie – jej miejsce zajmuje obawa.

Spektrum Negatywnej Energii Emocjonalnej
Mind OS 8.1

Zapewne nigdy o tym nie słyszałeś, ale kiedy się temu przyjrzeć zobaczysz że to prawda za każdym razem: złość i lęk to dwie przeciwne (skrajne) emocje.
Zauważ co się dzieje gdy „zagniewany” przestępca który napadł na bank słyszy dźwięk policyjnych syren – ucieka. Nie jest już zły, ale zaniepokojony. Jego gniew po „zaaplikowaniu” obawy został „zneutralizowany”.
Z drugiej strony, zauważ co się dzieje gdy niespokojny pracownik osiąga limit bycia obrażanym lub dostawania pogróżek o stracie pracy – ma dosyć, złości się i zwalnia. W rzadkich przypadkach, może się on nawet stać agresywny w miejscu pracy. W każdym razie, po samo-zaaplikowaniu gniewu, czuje się on bardziej neutralnie. Nie jest już zaniepokojony.

Jakiekolwiek słowo użyjesz, każda niekomfortowa emocja jaką odczuwasz istnieje na tym spektrum
Mind OS 8.2

Zauważ że każda niekomfortowa emocja która kiedykolwiek odczuwałeś jest połączeniem jakiegoś procentu złości i 100 minus procent niepokoju. Innymi słowami, złość i niepokój tworzą wszystkie możliwe niekomfortowe kombinacje, jakkolwiek nazwiesz tą kombinację. Jakiekolwiek szczegóły dotyczące danego wydarzenia lub sytuacji – są kwestią intelektualną. Co pozostaje i drażni nas w danej sytuacji to po prostu częściowo gniew i niepokój.
Na przykład, jeśli czujesz się „podrażniony” to w tym słowie czuć sporo złości, i odrobinę niepokoju. Jeśli czujesz się „pełen żalu” to widać w tym słowie złość jak i obawę. Słowo „przerażony” składa się prawie w całości z niepokoju, a słowo „furia” z gniewu.
Zauważ, że im bliżej centrum spektrum, tym bliżej jesteś neutralności, czyli braku emocji. Ten stan nie jest ani pozytywny ani negatywny – jest prostu neutralny. Nuda jest dosyć neutralna emocjonalnie, ale nadal jest emocją trochę bardziej nacechowaną złością niż zaniepokojeniem – oba te uczucia są prawie w równowadze.
Jeśli jesteś znudzony, możesz być z tego powodu trochę zły oraz w mniejszym stopniu zaniepokojony, coś w stylu: „powinienem robić coś innego (bardziej pożytecznego) z moim czasem.” Natomiast „ostrożny” jest również dosyć neutralnym słowem, ale nadal oznacza emocję. Jest w nim zawarta większa ilość niepokoju niż w słowierozgniewany, chociaż możesz też być zły, że musisz być ostrożny…
Wszystkie złe emocje są po prostu mieszaninami gniewu (złości) i niepokoju. To znaczy że jeśli chcesz panować nad jakąkolwiek negatywną emocją którą odczuwasz, musisz po prostu wiedzieć jak sobie radzić z gniewem i niepokojem, dwoma krańcami spektrum (zakresu) negatywnych emocji!

Dlaczego pracować w oparciu o spektra?

Nie wszystkie uczucia ludzkie można nazwać i sklasyfikować. Ludzkie zachowanie jest położone na spektrum. Rano możemy być zagniewani, a wieczorem zaniepokojeni. Rano możemy być zorganizowani, a wieczorem kreatywni.
Jesteśmy zawsze czymś więcej niż „jednym” albo więcej niż jego „przeciwieństwem”. Więc pytam Cię: co jest zawarte pomiędzy dwoma końcami jakiegokolwiek spektrum czegoś? Wszystko! Każdy możliwy stan jest zawarty w spektrum jej części.
Na przykład wszystkie kolory – fiołkowy, ochra i fioletowo niebieski, tak jak fioletowy, zielony i inne standardowe kolory – są zawarte pomiędzy dwoma krańcami tęczy, od czerwonego do fioletowego. Co więcej, „zawierają” one siebie nawzajem – zielony składa się z niebieskiego i żółtego, a pomarańczowy z żółtego i czerwonego. Wszystkie widzialne „kolory” psychiki pojawiają się w spektrum między gniewem i niepokojem, pomyślność(well-being) i pewnością siebie, edukacją i doświadczeniem, sumieniem i intuicją, destruktywnością i konstruktywnością oraz pomiędzy „dziurami” granicy i „drzwiami” granicy. Wszystko kim jesteśmy, jest pomiędzy tych skrajności. To proste.
Ale nawet jeśli nasz stan energii może ulegać zmianie w spektrum, całkowita energia nigdy nie odchodzi – może ona tylko być zmiksowana z innymi energiami, albo przekształcona. Pozostaje tylko nauczyć się jak zmieniać negatywną energię na pozytywną.

Witaj w prawdziwej „Psychologii Kwantowej” !

Pozytywna Energia Emocjonalna
Mind OS 8.3

A więc co mamy robić z negatywną energią emocjonalną po tym jak „włamała” się ona w naszą granicę osobowości? Musimy się nauczyć przekształcać tą energię w pozytywną formę energii emocjonalnej.
Dwa krańce spektrum poczucia własnej wartości są nazywane pomyślnością i pewnością siebie. Punkt równowagi pomiędzy posiadaniem tych obu rodzajów poczucia własnej wartości to błogostan.
Pozytywna energia emocjonalna jest tym samym co poczucie własnej wartości. Posiadanie obu składników poczucia własnej wartości – pomyślności (well-being) i pewności siebie – jest tym samym co błogostan. Nigdy nie słyszałem o osobie która jest stale w depresji lub niepokoju i ma wysokie poczucie własnej wartości. Nigdy nie słyszałem też o osobie z wysokim poczuciem własnej wartości która, wpada w depresję lub stany lękowe na długo.
Czy rozumiesz co to znaczy? Poczucie własnej wartości jest antidotum na lęki i depresje o nie-biologicznym podłożu, i teraz nauczymy się dokładnie jak wytwarzać to „paliwo życia” w sposób dostosowany do ciebie.

Anatomia Poczucia Własnej Wartości

Na początek, istnieją DWA RODZAJE poczucia własnej wartości:
1. Pomyślność/Dobrobyt(well-being) jest „odżywiającą” energią, która „matkuje” nam albo sprawia że nasze potrzeby są spełnione. Jeśli tłumaczyć to na przykładzie auta, dobrobyt jest olejem; a gniew jest „wskaźnikiem paliwa” albo sygnałem mówiącym że brakuje w nim „oleju” pomyślności.
2. Pewność siebie jest „aktywną energią (energią akcji)” która daje nam poczucia posiadania ojca; bycia zdolnym do radzenia sobie z ryzykiem, stratą, albo zmianą. Jeśli znowu podajemy przykład auta – pewność siebie to paliwo, a niepokój to wskaźnik pokazujący że brakuje mu „benzyny” pewności siebie.

Aby poczuć się w pełni szczęśliwymi, potrzebujemy równej ilości obu tych składników poczucia własnej wartości. Tak jak samochód potrzebuje benzyny i oleju aby dobrze funkcjonować, ludzie działają dzięki emocjonalnej energii. Kiedy jesteśmy niemowlętami, nie mamy jeszcze w pełni wykształconych energii emocjonalnych zwanych poczuciem własnej wartości. Mamy złe humory. Ale te „humory” są po prostu znakiem ze czegoś nam brakuje. Gniew to brak zaspokojenia naszych potrzeb, a niepokój braku bezpieczeństwa. Wszystkie „nastroje” mają swoje źródło w…. zgadnij czym? Interakcji z ważnymi dla nas osobami. Czyli rodzicami.

Na początku napełniamy swoje poczucie własnej wartości energią innych – pomyślnością od matki, a później, pewnością siebie od ojca. Prędzej czy później – zwykle gdy jesteśmy nastolatkami – zaczynamy uczyć się jak wypełniać nasze wnętrze poprzez swoje własne wysiłki, czyny. Jednak zanim się tego nauczymy polegamy na miłości innych – czekamy, aż obdarują nas oni pochwałą, będą w nas wierzyć i dawać nam poczucie własnej wartości.
Jednak ten scenariusz jest wersją optymistyczną prawda? Niektórzy ojcowie są niestety opiekunami którym brakuje pewności siebie, a niektórym matkom brak zrozumienia dla swego potomstwa – stają się wiecznie wymagającymi od dziecka sukcesów terminatorami. Albo niektórzy z nas mieli tylko jednego rodzica…

Są jeszcze gorsze przypadki. Jeśli słyszałeś o syndromie noworodka zwanym „niedostateczny wzrost” (przyrost masy ciała zbyt niski w stosunku do oczekiwanego), to wiesz że noworodek któremu brak troski i opieki w pierwszych tygodniach lub miesiącach życia umiera. Można zapewnić mu pokarm, ciepłe okrycie, ale jeśli nie dostanie waluty poczucia własnej wartości którą jest miłość, po prostu… umiera. Słyszeliśmy o tym w wiadomościach z Rosyjskich sierocińców kilka lat temu. A ci którzy przeczytali książkę „Dziecko Zwane ‘To’(Child Called ‘It’) ” może wyobrazić sobie wyobrazić coś gorszego dla noworodka niż sierociniec – znęcanie się nad dzieckiem przez rodziców. Czy dzieci umierające z powodu braku miłości są dla ciebie wystarczającym powodem na istnienie emocjonalnej energii? Mam nadzieję. Reszcie nas udaje się jakoś przetrwać.
A więc tak dochodzimy do miejsca w którym emocjonalnie znajduje się wiele ludzi w naszych czasach. Żaden rodzic nie jest w stanie przekazać dokładnie takiej ilości odpowiedniego rodzaju miłości jakiej w danym czasie potrzebujemy. Cóż, może nie większość rodziców. I mimo tego faktu ludzie dają sobie radę i wzrastają emocjonalnie. Dostajemy miłość, zostajemy wypełnieni poczuciem własnej wartości od czasu do czasu z nietypowych źródeł – np. sympatia od nauczyciela po latach gdy skończyliśmy szkołę, albo gang uliczny który był jedynym akceptującym nas „autorytetem”, albo po prostu energia czerpana z bohaterów których nigdy nie mieliśmy okazji poznać osobiście.

Próbujemy znaleźć swoją własną równowagę w miłości. Właściwie, nie mamy innego wyboru. Poczucie własnej wartości może mieć różne odcienie, różną ilość dobrobytu/pomyślności otrzymanego od matki i pewności siebie od ojca; ale aby osiągnąć szczęście potrzebujemy obu, tak jak samochód potrzebuje benzyny i oleju.
Czy spotkałeś kiedykolwiek w pełni zadowoloną osobę, której wszystkie potrzeby są spełnione? Czy są oni szczęśliwi, jeśli brakuje im pewności siebie? Nie. Są oni jak Richie Rich, biedny bogaty chłopak – bogaty jeśli chodzi o dobrobyt, biedny jeśli chodzi o pewność siebie. Nie może umówić się na randkę mimo swego bogactwa. To dlatego bogactwo nie gwarantuje szczęścia. Twoje potrzeby są zaspokojone, ale nie umiesz ich ochronić. Jesteś autem z olejem, ale w którym brakuje benzyny.
Czy spotkałeś kiedyś pewną siebie osobę, która nie była w stanie zadbać o siebie, albo się sobą zaopiekować? Ktoś pewny siebie, ale któremu brakuje opiekuńczości ze strony innych – „płomiennie niezależna” osoba – czy jest szczęśliwa? Nie! To dlatego członkowie gangu i terroryści tryskają pewnością siebie i brawurą, ale nadal nie są szczęśliwi. Gwarantuję ci, że Osama Bin Laden, nigdy, przenigdy, nie będzie szczęśliwy bez względu na to jak dużo ludzi wysadzi. Tego typu ludzie są jak auto pełne benzyny, ale którym brakuje oleju – pełni pewności siebie, ale bez dobrobytu/pomyślności.
Czy wiesz skąd pochodzi słowo oszust – „con man”? Z wyrażenia „pewny siebie człowiek (z ang. : confidence man) – człowiek pewny siebie który w sposób kryminalny manipuluje ludźmi. Nie znam żadnych przestępców ani terrorystów którzy czuliby się „pod opieką” albo mają zaspokojone swoje wszystkie potrzeby? Ja osobiście nie znam żadnych przestępców, ale macie obraz tego o co mi chodzi.

Wszyscy musimy znaleźć źródło matczynego i ojcowskiego pierwiastka, nawet jeśli w pewnym czasie pochodzą one od jednej osoby. Jednak prędzej czy później dorastamy i dorośli przestają zaopatrywać nas w darmowe poczucie własnej wartości. Musimy się nauczyć jak przekształcać energię do postaci której potrzebujemy w danym czasie. Musimy się nauczyć jak przekształcać stres, złość i niepokój w poczucie własnej wartości. Pamiętaj o 1 Prawie Termodynamiki – zła energia nie może zostać zniszczona, ale może zostać przekształcona.

Powrót Stresu: „Co Nas Nie Zabije To Nas Wzmocni”

Pamiętaj, tak jak pozytywna energia poczucia własnej wartości, negatywna energia stresu przybiera dwie formy:
1. Zranienia/krzywdy, które jeśli dostaną się do środka Twojej granicy, powodują gniew.
2. Strata, która jeśli dostanie się do środka Twojej granicy, powoduje niepokój.

Relacja Stresu i Poczucia Własnej Wartości
Mind OS 8.4

Pamiętaj że gniew jest sygnałem, że brakuje ci stanu pomyślności/dobrobytu – jest to nie obecność lub próżnia pomyślności. Powodem dla którego brakuje ci dobrobytu jest to, że wyparowała poprzez krzywdę w chmurze dymu. Niepokój jest sygnałem, że brakuje ci pewności siebie jest to nie obecność lub próżnia pewności siebie. Powodem dla którego brakuje ci pewności siebie jest to, że wyparowała ona poprzez stratę w chmurze dymu.

Każde uczucie stresu które kiedykolwiek odczuwałeś to w jakimś procencie zranienie, a reszta to 100 minus strata. Na przykład, duży rachunek który dostajemy pocztą to strata (utrata pieniędzy), obraza(napad) to zranienie, a rozwód może być jednocześnie zranieniem i stratą.
W tej książce odkryjesz, że stare powiedzenia i mądrość ludowa mają naukową podstawę, tak jak w zasadzie: „Co nas nie zabije to nas wzmocni.”
Naszą pierwszą linią obrony przed stresem jest powiedzenie „nie” stresowi poprzez nasze granice osobowości na początku. Jednakże jeżeli stres już dostanie się do środka, wtedy jest już Twoim problemem. Powstały gniew i niepokój muszą być przekształcone w poczucie własnej wartości jeśli chcesz wyjść z tej sytuacji obronną ręką. W następnym diagramie widać wizualizację zasady „Co nas nie zabije to nas wzmocni”)

Życzenie Kontroli Przeszłości i Przyszłości jako forma Cierpienia
Mind OS 8.5

Cierpienie to „próba kontroli tego co nie da się skontrolować”. Kiedy próbujemy kontrolować przeszłość lub przyszłość, rzeczy nad którymi nie możemy mieć władzy, to też cierpimy.

Są różne rodzaje cierpienia kiedy zużywamy naszą emocjonalną energię na wpływanie na ramy czasowe, których nie kontrolujemy:
• Jeśli zranienie/krzywda dostanie się do środka naszych granic, od teraz nazywa się gniewem
• Jeśli strata dostanie się do środka naszych granic, od teraz nazywa się niepokojem/lękiem
• Cierpienie połączone z gniewem związane z przyszłością jest „zazdrością”
• Cierpienie połączone z gniewem związane z przeszłością jest „zemstą”
• Cierpienie połączone z lękiem związane z przyszłością jest „martwieniem” lub „narzekaniem”
• Cierpienie połączone z niepokojem związane z przeszłością jest „żalem”
• Kiedy jesteśmy w czasie teraźniejszym i tym samym samoświadomi w połączeniu z Obserwacją Ego, nadal możemy cierpieć z powodu gniewu w czasie działania nazywanego agresją
• Kiedy jesteśmy w czasie teraźniejszym i tym samym samoświadomi w połączeniu z Obserwacją Ego, nadal możemy cierpieć z powodu niepokoju w czasie działania nazywanego impulsywnością.

Alchemia Pierwszego Prawa Termodynamiki
Mind OS 8.6

Powiedzieliśmy, że w fizyce 1 Prawo Termodynamiki mówi że „energia nie może być stworzona ani zniszczona” (tylko przekształcona). Więc jeśli spojrzysz na dwa poprzednie diagramy zrozumiesz, że każde słowo na nich obecne (poza „przeszłością” i „przyszłością”) to forma energii. Podstawowym rozróżnieniem pomiędzy wszystkimi tymi formami energii jest ich podział na negatywne i pozytywne.
Pierwszy diagram pokazuje tylko negatywne formy energii (poza „przeszłością” i „przyszłością”). Ale ostatni diagram pokazuje coś innego. Pokazuje jak negatywne formy – gniew i niepokój – mogą zostać zmienione alchemicznie na pozytywne składniki energii poczucia własnej wartości.
Kiedy już zranienie/krzywda i strata zagościły wewnątrz naszej granicy osobowości jako gniew i niepokój, musimy się zmierzyć z przemianą tej negatywnej energii w pozytywną. Zaraz nauczymy się jak to zrobić.
Nauczymy się o każdej możliwej zależności pomiędzy zranieniem, gniewem, przemocą i depresją, i znajdziemy „lek” poprzez osiągnięcie stanu dobrobytu/pomyślności. Dowiemy się o każdej możliwej interakcji pomiędzy stratą, niepokojem, impulsywnością i uzależnieniem, myśleniem w kategoriach ofiary, martwieniem się, poczuciem bezsensu, poczuciem niemożności, żalem, i znajdziemy „lek” w pewności siebie.
Gdy mamy już oba te składniki – stan pomyślności i pewność siebie – musimy je utrzymywać w równowadze. Równa ilość dobrobytu i pewności siebie = błogostan lub wysokie poczucie własnej wartości.

Dotarliśmy wreszcie do Opanowania TRZECIEGO Wewnętrznego Zasobu: Emocji

Mind OS 8.7
*Doskonalenie trzeciego wewnętrznego zasobu jakim są Emocje prowadzi do szczęścia
*Teraz musimy połączyć wszystko co wiemy w całość.

Pamiętaj:
* Opanowanie wszystkiego można osiągnąć poprzez doskonalenie dwóch krańców spektrum.
* Emocjonalna „alchemia” jest sztuką transformacji negatywnych emocji w pozytywne.
* Czas na opanowanie złości i niepokoju, a dalej wszystkich emocji poprzez równoważenie „alchemii” S.O. Umysłu Map Złości i Lęków.

Rozdział siódmy: Anatomia Intelektu

Uczyliśmy się o granicach osobowości – jak prowadzą nas do bycia trwałym, posiadania tożsamości, pomagają nam zagospodarować nasze zasoby i rozwiązują problemy, które mają niejasny charakter.
Potem dowiedzieliśmy się o naszym pierwszym wewnętrznym zasobie, zwanym zdolnością do podejmowania decyzji. Opanowanie obu końców spektrum decyzyjnego – sumienia i intuicja – prowadzi do równowagi decyzyjnej zwanej mądrością. Zatrudnienie mądrości prowadzi do większej wolności. Więc teraz mamy trwałość i wolność, dwa pierwsze elementy do osiągnięcia Trwałego Spełnienia.
Musimy dowiedzieć się więcej o trzecim wewnętrznym zasobie, zwanym intelektem. Twój intelekt składa się z informacji lub danych, które mogą przybierać różne formy – przekonania, wartości, życiowe historie, edukacja i doświadczenia – gdy wszystkie te elementy pracują w równowadze odpowiedzialne są za nasz sukces, trzeci element Trwałego Spełnienia.
Dane lub intelekt także istnieją w spektrum stylu ich zorganizowania, od „zorganizowanych” danych („logika”) – do „chaotycznych” lub „luźno powiązanych” danych lub co możesz nazwać ” kreatywnością”.

Chcę, aby o czymś pomyślał. Co jeśli byłbyś zainteresowany realizacją celu, ale odkryłbyś, że nie jest to takie łatwe? Istnieją różnego rodzaju przeszkody i losowe zmiany w środowisku na drodze do Twojego celu poza swoimi granicami osobowości. Z definicji cel jest poza granicami i poza Twoją absolutną kontrolą. Jest czymś coś co będziesz próbował zdobyć.
Cóż, jeśli używasz umysłu tylko w jednym stylu (w jeden sposób) to okaże się, że tak szybko jak zmieniły się warunki środowiskowe poniesiesz porażkę w zdobyciu zamierzonego celu. Możesz zacząć się frustrować. To jest to gdy działanie Twojego intelektu na spektrum opłaca się! Możesz dostosować swoje funkcje intelektualne jak korektor stereo graficzny. Przyjrzyjmy się spektrum Twojego intelektu.
Jeden koniec spektrum jest zorganizowany, logiczny i oparty na historii rozmieszczenia danych, które można nazwać „lewo – półkulowe”. To tak, jakbyś miał „zbiornik danych” wewnątrz swoich granica osobowości oznaczony „Lewa – półkula” rodzaj danych, który „wypełnia” Twój Lewo-półkulowy zbiornik, S.O. Umysłu nazywa „edukacją” lub „wiedzą książkową”. Edukacja wymaga uporządkowanych danych, jakie można znaleźć w kalendarzu, na dysku twardym komputera lub w formalnych zajęciach szkolnych na konkretny temat.

Drugi koniec spektrum jest elastyczny, chaotyczny, zdezorganizowany, luźno powiązany lub twórcze dane, które można nazwać „Prawo-półkulowe”. Rodzaj danych, które „wypełniają” Twoją Prawą-półkulę S.O. Umysł nazywa „doświadczeniem” lub „wiedzą uliczną.” Jest to rodzaj danych, który można nabyć tylko poprzez przeżywanie czegoś i odkrywania za pomocą Twoich pięciu zmysłów, aby wchłonąć losowe dane. Jest to jak bycie rozgrywającym w szkole średniej, albo jak podróżowanie po Europie, albo jak bycie przedsiębiorcą – rzeczy, które na pierwszy rzut oka są praktycznie nie zorganizowane, ale wraz z upływem miesięcy lub lat możesz „dokopać się” do użytecznych rozwiązań.
Jeśli odnajdziesz równowagę w napełnianiu lewej-półkuli edukacją, a prawą-półkulę doświadczeniem w równych proporcjach, które nazywa się stanem inteligencji lub doskonałości, stanem geniuszu.
Próba zbliżenia się do inteligencji geniusza sprawia, że gwałtownie stajesz się zdolniejszy do sukcesu, trzeciego elementu Trwałego Spełnienia. Dlaczego ? Widzisz, jak dążymy do celów, pojawiają się przeszkody na drodze do naszych celów – nigdy nie docieramy do nich na podstawie pierwotnego scenariusza.

Mam do Ciebie pytanie. Jak dotarłeś od swojego dzieciństwa do swojej obecnej pracy? Chodzi mi oto jak to się stało? Czy było dokładnie tak jak oczekiwałeś? Prawdopodobnie nie. Jeśli pamiętasz historię w której mówiłem Ci Marszu Pachelbel’a , może uda nam się zrozumieć sens tej idei, że wszyscy mamy podstawową melodię którą gramy przez życie.
Kiedy byłem jednym jedno rocznym chłopcem dostałem łopatę na Boże Narodzenie. Teraz uwielbiam tą łopatę i naprawdę wziąłem ją na podwórko kilka lat później – kopałem irytując tym moich rodziców. Po prostu kopałem i uwielbiałem to – może znajdę coś cennego.

Później w wieku pięciu lat z jakiegoś dziwnego powodu powiedziałem mojemu tacie, że chce być archeologiem i egiptologiem kiedy dorosnę. Kochałem poznawać przeszłość, mumie i artefakty oraz ich symbolikę. Cóż, mój tata powiedział: „Nie zarobisz na tym pieniędzy synu” Więc rzuciłem ten pomysł – ten duży wysoki mężczyzna z pewnością musi wiedzieć co mówi.
Zgadnij kim dzisiaj jestem? Studiowałem za granicą w trzynastu krajach, byłem w szkole medycznej, byłem stażystą na chirurgii i odszedłem, żeby iść zająć się psychiatrią. A co robią psychiatrzy? Grzebią w przeszłości ludzi i próbują odnaleźć skarby ich umysłu. Aby ich uzdrowić. Wygląda więc na to, że wewnętrzny cel mojej duszy nigdy nie wahał, prawda? Ale sposób w który znalazłem się tutaj na pewno nie był przewidywalny. Zaufaj sobie w odnalezieniu swojej drogi i nie martw się tym za bardzo. Przeszkody miną z czasem oraz dzięki Twojej cierpliwości.

Przejdziemy teraz do prób w sukcesie – i uniknięcia porażek – wydajemy również naszą wyjątkową i ograniczoną walutę zwaną czasem. Kiedy opanujemy dwa końce spektrum naszego intelektu, możemy opanować każde wyzwanie prowadzące do sukcesu, wszelkie przeszkody między nami i naszym celem oraz jak zmaksymalizować wykorzystanie czasu. Stajemy się skuteczni poprzez kultywowanie bilansowania wykształcenia i doświadczenia „wiedzy książkowej” i „wiedzy ulicznej”.
Jeśli kiedykolwiek słyszałem historię o tym, że Einstein używał 90 procent swojego mózgu, podczas gdy reszta z nas korzysta tylko z około 10 procent, to coś w tym jest.

W S.O. Umysłu lewa półkula jest czymś w rodzaju jak dysk twardy komputera. Przechowuje informacje ścieżka po ścieżce, logicznie, w sposób uporządkowany, oparty na historii. Twoja prawo półkula ma inny styl przechowywania informacji, który bardziej przypomina „sieć”, podobnie jak portal komputera połączony z internetem. Więc wyobraź sobie różnicę w mocy i ilości informacji między Twoim „dyskiem twardym „, a „internetem”. Internet jest znacznie większy, a więc Twoja prawa półkula jest ogromny i odpowiedzialna za kreatywność i wyobrażanie sobie przyszłości. Tak więc większość ludzi używa tylko 10 procent mocy prawej półkuli mózgu. Einstein używał 90 procent jej mocy.
Jeśli nie masz żadnych zdolności organizacyjnych poprzez myślenie lewą półkulą mózgu, zawsze będziesz zmieszany i nie będziesz w stanie użyć w zorganizowany sposób mocy twórczej. Dlatego inteligencja i geniusz są równowagą pomiędzy mocą lewej półkuli i prawej półkuli mózgu. Inny wybitny przykład człowieka, który mógł wiedzieć jak to robić to Leonardo DaVinci. .

Edukacja: „wiedza książkowa”
[Obrazek: bz0q.jpg]

Zacznijmy doskonalenie naszego umysłu przez zabawę z lewą półkulą mózgu. Nasz lewa półkula jest jak pusty „zbiornik ” na jedyny rodzaj pewnych informacji – logicznych, opartych na historii, zorganizowanych w sposób nazywany edukacją lub „wiedzą książkową.” Gdy ktoś szuka edukacji i wypełnia swój lewo półkulowy „zbiornik” tego typu danymi, to zostają umieszczone w uporządkowany sposób, który jest bardzo przydatny dla rzeczy, których nie chcesz uczyć się wielokrotnie od nowa.
Gdy nauczysz się „płacić książeczką czekową” nie musisz za każdym razem siadać i ponownie uczyć się płacić rachunki. Wiesz ile pieniędzy jest na koncie; widzisz jakie kwoty są na rachunkach są i kalkulujesz. Wiesz co jest twoim celem – równowaga na koncie – i zrobione. Taka edukacja pomaga nam w kierowaniu się w stronę naszych celów, utrzymując nasza wzrok na celu bez konieczności „ponownego uczenia się kalkulowania i tego jak utrzymywać równowagę na koncie”.
Innym przykładem jest „prowadzenie samochodu”. Gdy już przeszedłeś edukację, książkową naukę/część teoretyczną jak to działa, nie musisz zaczynać ponownie od zera. Możesz stać się co raz bardziej doświadczonym kierowcą w ciągu swojego życia – być w stanie prowadzić po śniegu, podczas deszczu lub pustyni, aby uniknąć kolizji, a stać się kierowcą wyczynowym – ale nigdy nie będziesz ponownie musiał nauczyć się podstaw; co to jest sprzęgło, skrzynia biegów, lub wskaźnik ciśnienia oleju.

Edukacji nie przeskoczysz bez względu na to jak przebiegły, chytry lub doświadczonym jesteś. Czy kiedykolwiek poznałeś niesamowicie sprytnego sprzedawcę śliskiego jak wąż? Ale nigdy nie mającego większego powodzenia? Założył własną firmę, ale nigdy nie przychodził do pracy na czas, często zapominał co dokładnie jest celem dla jego firmy? Skończył zanim dobrze zaczął i wszystkie wielkie umiejętności sprzedaży nigdy nie dostały szansy do zastosowania, ponieważ brakowało mu organizacji, formalnego wykształcenia przybliżającego go do celów.
Ten sprzedawca olał naukę poczucia historii, którą nasza lewa półkula kreuje dla nas – i w ten sposób skazany jest na powtarzanie tej samej historii porażek. Obserwowanie Ego pozwala nam zbadać historię od chwili obecnej i dowiadywać się jak utrzymać się na celu. Sprzedawca powyżej odniósł edukacyjną porażkę, bo nie edukował się jak organizować utrzymywanie wzroku na swoim celu.

Doświadczenie: „wiedza uliczna”
[Obrazek: 6i31.png]

Nasza prawa półkula jest jak pusty „zbiornik”, tylko na innego rodzaju informacji – elastyczne, oparty na przyszłości, luźno powiązane, prorocze, zwane doświadczeniem lub „wiedzą uliczną”.
Gdy ktoś znajduje doświadczenie i wypełnia nim prawą półkulowy „zbiornik” tego typu danymi, to dane te zostaną umieszczone elastycznie, w twórczy sposób, który jest bardzo przydatny do manewrowania wokół przeszkód na drodze do celu. Jedno doświadczenie może być użyteczne w przyszłości na tysiące sposobów, na jeszcze nie spotkane zastosowania albo dylematy mogące pojawić się przyszłości.
Pomyśl o przypadku „doświadczenie” bycia rozgrywającym w szkole średniej. Ta osoba wypełnienia swoją prawą półkulę wszelkiego rodzaju danymi, które powierzchownie nie wydają się logicznie ze sobą łączyć – co wspólnego może mieć krzyczenie numerów z rzucaniem piłki? Co to ma wspólnego z zachowaniem szacunku wobec innych graczy? Pozornie niepowiązane, ale przez zestaw skojarzeń łączy się ze słowem „przywództwo”.
Tak więc w przyszłości były rozgrywający ze szkoły średniej może odkryć, że doświadczenie treningów piłkarskich jest przydatne do elastycznym wobec problemów, które wymagają przywództwa – takich jak prowadzenie firmy, jako ojciec, bycie dowódcą w wojsku lub biuro polityczne. Być może zastanawiałeś się dlaczego polityk mówi o tym, że był rozgrywającym – co to ma do rzeczy? To wiele znaczy!
Doświadczenie sprawia, że człowiek staje się elastyczny w nieprzewidzianych przyszłych przeszkodach we wspólnych celach i daje dokładny sens przyszłych możliwości w jego okręgu wyborczym.
Takie doświadczenie pomagają nam byciu elastycznym podczas mierzenia do naszych celów, pomagając nam zobacz, że istnieje wiele dróg do podjęcia w dotarciu do celu.
Czy kiedykolwiek znałeś faceta, który tylko „wali głową” w swoje problemy? Czy fraza „bić głową w mur” coś Ci przypomina? Znam wielu pisarzy, którzy nie publikują, ponieważ w kółko postępują według tych samych rutynowych działań – próbują zdobyć nowego agenta w ten sam stary sposób, kończą rękopis, zostają odrzuceni, tracą agenta, zaczynają od nowa i znowu narzekają.
A jednak znam także pisarzy którzy swego czasu byli sfrustrowani pisarzy, którzy odnaleźli nową ścieżkę do sukcesu w publikowaniu przez self-publishing (Chicken Soup for the Soul guys) lub dostarczanie pizzy do stacji radiowej, a tego samego dnia dostali się na antenę, promowali swoją książkę, zyskali rozgłos i uwagę poważnych wydawnictw – wszystko dzięki gotowości do wykorzystania nowych doświadczeń i ich użycia.
Poprzedni rodzaj autorów nie ma wystarczająco dużo doświadczenia, aby tworzyć przedsięwzięcia i ich nowe sposoby aplikowania w celu rozwiązywania przeszkód.

Edukacyjna porażka w zdobywaniu celów
[Obrazek: wvh4.png]

Gdy nie udało nam się wypełnić naszej lewo półkulowego „zbiornika” wystarczającą ilością logicznej, uporządkowanej edukacji, możemy mieć tendencję do kiepskiego mierzenia w cel poprzez gubienie się po drodze. To jest jak sprzedawca – przedsiębiorca, który nigdy nie wyznaczył celów biznesowych. Pamiętaj, edukacja w naszym logicznym, uporządkowanym, opartym na historii „zbiorniku” jest tym co utrzymuje nasz wzrok na celu.
Ten rodzaj porażek jest spowodowany przez myślenie „poza polem” brak zatrzymania i posadzenia tyłka na chwilę, aby zrobić prawdziwą robotę i w zdyscyplinowany sposób sprawić, aby te wielkie idee stały się praktyczne. Osoba zbyt chwiejna, nadmiernie używająca myślenia prawo półkulowego będzie miała tendencję do mówienia, że „czuje się zagubiona” lub nie wie co poszło nie tak z ich celem.
Gdy środowisko wymaga dużej elastyczności wokół panującego chaosu ludzie, którzy są nadmiernie prawo półkulowi mają się dobrze. Często zajmują się kreatywnymi zadania, które są nie są zorganizowane, jak jest bycie artystą lub pracują w nieuporządkowanych miejscach pracy, które nie są twórcze, jak bycie kelnerem lub kelnerką.
Czasami w skrajnych przypadkach, ci ludzie mają zdiagnozowany zaburzenie koncentracji.
Leki mogą być wymagane u osób z taką diagnozą, ale dla reszty z nas z takimi tendencjami potrzebujemy nauczyć się używać więcej lewej półkuli mózgu.

Empiryczna porażka w osiąganiu celu
[Obrazek: uo1l.png]

Gdy nie udało nam się wypełnić danymi naszego prawo półkulowego „zbiornika” wystarczającą ilością doświadczenia, możemy stwierdzić, że staramy się zdobyć cel i rozbijamy się przeszkody, jak „bicie głową o ścianę” lub definicja obłędu według Einsteina – robienie tej samej rzeczy w ten sam sposób spodziewając się różnych wyników.
To jest jak pisarzem, który stara się sprzedawać wielokrotnie ten sam stary materiał przy czym uznaje, że większa ilość powtórzeń tego co nie działa może doprowadzić go do sukcesu. Ten facet może powiedzieć coś w stylu „dlaczego zawsze to mi się przytrafia? ” Może też powiedzieć, że „sprawy nigdy nie idą po mojej myśli „. To dlatego, że rzeczy są losowe w środowisku nad którym nie mamy kontroli.
W skrajnych przypadkach, osoby te mogą zostać uznane za „obsesyjne” lub nawet jako osoby z Zaburzeniem Obsesyjno – Kompulsywnym stan w którym często korzysta z medykamentów. Ale dla reszty z nas bez konkretnej diagnozy, którzy mają tego rodzaju intelekt z nadmiernym wykorzystywaniem lewej półkuli, musimy zdobyć więcej doświadczenia, które sprawi, że staniemy się bardziej elastyczni wobec różnych przypadków pojawiających się w środowisku.
Pamiętaj, że informacje twórcze, elastyczne, luźno powiązane ze sobą przechowywane w naszej prawo półkulowym ” zbiorniku” są tym co pozwala nam być elastycznym w omijaniu przeszkód, pamiętając „wszystkie drogi prowadzą do Rzymu” lub jest wielu dróg prowadzących do celu.

Nowe spojrzenie na sukces

Co jeśli sukces w dotarciu do celu jest podobny do „latania samolotem”, docieraniu od wewnątrz swoich granic do odważnego zdobywania niekontrolowanego środowiska? Po dostaniu się na przyczółek celu, rośnie wielkość Twojej granicy osobowości przez osiągnięcie sukcesu, a tym samym uzyskanie kontroli nad nowym środowiskiem fizycznym i psychicznym nad którym wcześniej nie miałeś kontroli.
Latanie tym „samolotem do sukcesu” nie musi być aż tak skomplikowane.
Kiedyś prowadziłem dyskusje na temat pewnego scenariusza z moim nielogicznym, nieuporządkowanym, ale twórczym partnerem. Zasugerował, że nasz impas w ukończeniu pracy był spowodowany tym, że nie byłem zabawny i nie chciałem zaryzykować odrobiny szaleństwa. Zdaliśmy sobie sprawę, że nasz scenariusz sprzedaży był bardzo podobny do latania samolotem z Denver do Los Angeles. Jeśli ja, jako osoba zdominowana przez lewą półkulę miała kontrole z tendencją do „bicia naszymi głowami o ścianę”, obsesyjnie forsowała kłopoty poprzez zbyt duże zorientowanie na cel. Ale jeśli oddam kontrole jemu to „on nas zgubi.” Powiedział, że on chciałby wpaść do Meksyku po drodze do Los Angeles – aby trochę się „zabawić” w naszym twórczym wysiłku. Powiedziałem mu, że jeśli siadł by za sterami to zaprowadziłby by nas do Chin i możliwe, że po drodze zapomniał by o Los Angeles, które było naszym pierwotnym celem!

Prawa półkula jako współ-pilot
[Obrazek: 0ak0.jpg]

Zauważ tylko to co prawej stronie, gdzie – jeśli zostawię mojego przyjaciela jako pilota lecącego samolotem – jaką będzie miał tendencje do zgubienia nas, ze swoją zbyt dużą prawo półkulową elastycznością w dotarciu do celu, z nie wystarczającą ilością logiki, uporządkowania oraz lewo półkulowej pracy.
Będziemy mieli „zabawę” i skończymy w Chinach, całkowicie zapominając o pierwotnym celu jakim było dotarcie do Los Angeles. Będzie to edukacyjna porażka.

Lewa półkula jak współ–pilot
[Obrazek: 0ak0.jpg]

Teraz zauważ to co jest po lewej stronie, jeśli ja byłbym jedynym pilotem – osobą będąca lewo półkulową z duża ilością edukacji oraz z niewielką ilością doświadczenia – miałbym tendencję do latania poprzez burze z piorunami, prowadząc nas w kłopoty bez wystarczającej ilości prawo półkulowej elastyczności do ich ominięcia.
Jak „bicie głową w ścianę” była by to empiryczna porażka. Nie zauważamy, że jest wiele sposobów na dotarcie do celu oprócz tego na który „zamknęliśmy się” się w swoim umyśle.

Używaj CAŁEGO Twojego mózgu
[Obrazek: n183.jpg]

Szczęśliwie, wszyscy mamy dwa „zbiorniki”, lewą półkulę na przechowywanie edukacji i prawą półkulę do przechowywania doświadczenia. Używając obydwóch możemy „trzymać oko na nagrodzie” dzięki edukacji i być elastycznym wobec problemów dzięki naszemu doświadczeniu.
Aby to robić potrzebny jest rozwój osobisty i praca nad naszym intelektem. Musisz wydawać walutę jaką jest czas jeśli chcesz zdobywać intelektualne zdolności.
Potrzebowałem praktyki w zdobyciu większego doświadczenia, które jest kreatywne, niezorganizowane i odprężające, aby „widzieć las, a nie tylko drzewa”, a mój przyjaciel musiał nauczyć się jak robić „prawdziwą” robotę lub organizowanie się, poprzez mądre gospodarowanie czasem oraz zdobycie większej ilości „wiedzy książkowej” lub edukacji związanej z techniczną stroną scenariuszy i marketingu. Rozwój edukacji lub doświadczenia kosztuje Cię czas i wysiłek, żeby to zrobić.

Intelektualny Narcyzm

Więc pracowaliśmy nad jego organizacją i edukacją oraz nad moją elastycznością i doświadczeniem marketingowym. Czy mój opisywany przyjaciel i ja rozwiązaliśmy nasze „pisane problemy”? Nie. Zaprowadziło nas to do wyjątkowego intelektualnego problemu jakim może być: intelektualny narcyzm.
Twoja lewa półkula może przechowywać edukację, która może być używana narcystycznie (destruktywnie, wygrana-przegrana) w niedojrzały wyimaginowany sposób, który dla mnie wydawał się „właściwy”, a Ty „mylisz się”. Używałem osądów i projekcji w stronę mojego przyjaciela, etykietując go jako „obiboka” lub „marzyciela”, który nie ma pojęcia o prawdziwej pracy.

Twoja prawa półkula, która przechowuje doświadczenie może być narcystycznie (destruktywnie, wygrana-przegrana) w niedojrzały wyimaginowany sposób w którym wizja rzeczywistości jednej osoby jest uniwersalnym standardem produkującym ignorancje. Mój przyjaciel był ignorantem wobec mojej osobistej wiedzy i doświadczenia oraz oceniając mnie jako za bardzo „sztywnego” i „nie elastycznego” aby zobaczyć, że „wielki obraz” jest „właściwy”. Jeszcze raz, Twój intelekt jest narcystyczny to znaczy, że dla Ciebie coś jest „właściwe”, a ktoś inny „myli się”
Pamiętasz narcyzm? Jest to dziecięca siła i niedojrzałość, która powoduje, że działamy w sposób typu wygrana-przegrana, widzimy świat jako miejsce niedostatku. Pomyśl co by było gdyby w tej samej firmie Twoja przyjaciółka i Ty mielibyście te same umiejętności. Ona dostała awans, a Ty nie. Jeśli jesteś destruktywny i narcystyczny widziałbyś ją w negatywnym świetle i po cichu życzyłbyś jej porażki. Widzisz świat jako miejsce niedostatku w którym nie ma wystarczająco dużo miejsc pracy. Fakt, że ona wygrała lepszą prace, oznacza dla Ciebie, że przegrałeś.

Jeśli zamiast tego nie byłbyś narcystyczny – po prostu miałbyś zdrową dumę – widzsz świat jako miejsce obfitości i operujesz w sposób wygrana-wygrana. Wtedy byłbyś naprawdę szczęśliwy z jej awansu, ponieważ skoro ona to zrobiła to i Ty możesz tego dokonać. Być może będziesz musiał złożyć podanie w innej firmie, ale jest więcej niż potrzeba dóbr wokół na świecie. Jesteś w stanie zobaczyć dwie strony obrazu jako będącego lub mającego „prawo” do egzystencji, nawet jeśli oni są inni. Ale osoby dokonujące dziecinnych osądów, projekcji lub ignoranci widzą tylko siebie jako tych którzy mają „rację”. Mieć „rację” z ich intelektem, myślą, że Ci inni muszą się „mylić”. Ci poza ich granicami osobowości „mylą się”.
Jak wiesz, jedyny sposób aby to się zdarzyło to „bycie w negacji/zaprzeczeniu” poprzez dziury w granicach osobowości. Jesteś ignorantem lub osądzającym i spoglądasz poprzez dziury w granicach projektujesz te same ułomności własnego charakteru na innych. Przestań nazywać innych ignorantami lub krytykami, kiedy to Ty tak naprawdę jesteś taki. Jeśli wiele ludzie może mieć jednocześnie „rację”, możesz odkryć, że najbliższym „prawdy absolutnej” jest średnia każdej opinii na świecie. Nikt z nas sam nie ma absolutnej „racji”, ale wszyscy razem mamy „rację”.

Lewo półkulowy Nacyzm Intelektualny
[Obrazek: 4sok.png]

Jestem pewny, że znasz ludzi którzy są po „krytycznej” stronie, możesz szybko dojść do konkluzji, że zamknęli się w swojej lewej półkuli i nie są otwarci na przyszłe dyskusje. Jestem także pewny, że znasz niektórych nawet szkodliwych ludzi lub widziałeś ich w mediach.
Krytykanctwo i projektowanie są cechami słabego charakteru, dziecinne, destruktywne, sposobami użytkowania intelektu w sposób typu wygrana-przegrana. Jeśli jesteś zwykłym człowiekiem to miałeś takie sytuacje w komunikacji z innymi. Jest to w porządku, ale potrzebujesz zmienić ten dziecinny styl jeśli chcesz odnosić w życiu sukcesy – Teoria Gier John’a Nash’a udowadnia to matematycznie.
Naprawienie tego problemu charakteru zawiera robienie konstruktywnych rzeczy zamiast destruktywnych przy pomocy lewej półkuli mózgu. Odpowiedzią jest ciekawość. Z ciekawością możesz być logiczny i systematyczny jak tylko chcesz, ale musisz pamiętać aby być otwartym na nowe fakty lub informacje, które pochodzą z edukacji innych. Ciekawość jest sposobem wygrana-wygrana do używania swojej lewo półkulowej części intelektu , gdzie edukacja każdego jest „właściwa” i wartościowa.

Prawo półkulowy Intelektualny Narcyzm
[Obrazek: iqvs.png]

Jestem także pewny, że znasz innych ludzi którzy są ignorantami, zapominają o innych dobrze wyposażonych w doświadczenie osobach. Nikt z nas nie ma monopolu na prawą półkulę – wszyscy ją mamy! Ci ludzie zamiast tego nie są otwarci na opinie i kreatywność innych, siłą przepychają swoją wizję rzeczywistości na innych. To także jest właściwością słabego charakteru, dziecinności oraz wykorzystywanie intelektu w sposób wygrana-przegrana. Jeśli jesteś człowiekiem to miałeś takie sytuację w komunikacji z innymi ludźmi, że widziałeś innych jako ignorantów.

Znałeś kiedyś osobę która myślała, że zawsze ma rację i nawet potrafi czytać w umysłach innych ludzi? Ja znam, nie ma on żadnych przyjaciół. Zbiera tony dowodów, że ma rację i może czytać w ludzkich umysłach, ponieważ podświadomie zawsze popycha ich robienia negatywnych rzeczy, których zawsze od nich oczekiwał. Ignoranci z „dziurami” to robią.
Naprawienie tego problemu charakteru zawiera robienie konstruktywnych rzeczy zamiast destruktywnych przy pomocy prawej półkuli mózgu. Odpowiedzią jest współpraca w wyobrażaniu, która szanuje granice osobowości innych i nie przypuszcza, że możemy prawdopodobnie wiedzieć co inni myślą w swoich prywatnych „zbiornikach informacji”
Z wyobraźnią możesz być tak kreatywny i wizjonerski jak tylko chcesz, ale musisz pamiętać, aby otworzyć się na nowe opinie i informacje, które pochodzą z doświadczenia innych. Współpraca w wyobrażeniach jest sposobem na wykorzystanie prawo półkulowego intelektu na bycie bardziej wygrana-wygrana.
Jeśli zabierasz się do pracy nad kreatywnym celem, prowadzisz firmę ważnym jest, aby „uwzględniać” Prawą półkulę wszystkich Twoich współpracowników lub partnerów, bez wykluczania ich kreatywności i doświadczenia. Robienie tego jest jak odkrywanie tylko jednej strony zamiast używać całego internetu – bardzo głupi i narcystyczny ignorant.
Aby kreatywnie współpracować, potrzebujesz zobaczyć, że wszyscy mamy „rację” w naszych kreatywnych pomysłach płynących z doświadczenia.

Teraz masz już działający mechanizm do rozwiązywania części problemów życiowych zwanych porażkami. Jeśli analizujesz problem i oddzielasz od siebie wszystkie mgliste rzeczy, pracujesz nad granicami, aby tego dokonać – załataj dziury, zburz ściany i utwórz drzwi w ich miejsce.
Oddziel wszystko co sprawia, że czujesz się uwięziony lub kontrolowany – są to rzeczy związane z podejmowaniem decyzji, a potem oddziel emocjonalną cześć tego problemu. Patrz tylko na cześć problemu, która jest pozbawiona emocji, czyli nieosiągnięte cele. Teraz użyj do tego swojego intelektu.
Czy próbując osiągnąć cel i pojawiające się przeszkody na Twojej drodze sprawiają, że czujesz się bardziej zagubiony? Jeśli tak, to ponosisz edukacyjną porażkę i potrzebujesz uzupełnić lewą półkule większą ilością edukacji lub „wiedzą książkową”. To może Ci utrzymać wzrok na celu.

Jeśli czujesz się bardziej tak jakbyś „walił głową w mur” i zastanawiasz się „dlaczego to przytrafia się mnie?” to odnosisz kreatywną porażkę i potrzebujesz uzupełnić swoją prawą półkulę większą ilością doświadczenia lub „wiedzą uliczną”. Wybierz się wycieczkę, rozwijaj swoją kreatywną wydajność, zapisz się na szkolenie z aktorstwa i wstrząśnij swoją kreatywną moc nowymi doświadczeniami.
Na początku te doświadczenia nie będą wyglądały tak jakby miały związek z problemem po drodze do celu i nie mają! Jak kolwiek natura prawej półkuli odnajdzie przyszłe kreatywne połączenie z rzeczami, które istniały wcześniej – „idź tam gdzie nie doszedł żaden człowiek” jako rozwiązanie na przeszkody.
„Lataj swoim samolotem” używając dwóch współ pilotów w Tobie, poprzez edukację i doświadczenie będziesz miał większą wydajność w sukcesie, trzeciej części Trwałego Spełnienia. To oszczędzi Twoją jedyną życiową walutę, której nie można wytworzyć więcej – czas

Twój ostateczny cel : Marzenie i Cel Twojego życia

Tylko pomyśl, co jesteś w stanie zrobić teraz. Rozmawialiśmy o indywidualnych celach w tym rozdziale, ale co się stanie, gdy znajdziesz sposób aby połączyć razem wiele swoich celów w jeden? Nauczyłeś się metod poszukiwania celów, metoda ta podobna jest do „kół treningowych”. Teraz nadszedł czas, aby nauczyć się oszczędzać na swój czas i wysiłek.
Rozważ to . Ludzie mówią cały czas o „jak pełny ich talerz” jest. Jaka jest kuracja jest „pełny talerz”? Twierdze, że odpowiedzią jest synteza, do tkania razem twoich celów w mniejsze liczby połączonych celów.
Czy kiedykolwiek zauważyłeś, że czasami, kiedy osiągnąć zamierzony cel, jednocześnie rozwiązuje on wiele innych problemów? Gdybym osiągnął cel, jakim jest nowa lepiej płatna praca, to przy okazji rozwiąże problemy rachunków, środków do prowadzenia mojej firmy oraz spłatę pożyczek. Jeśli osiągnąłem cel przeprowadzenia się do nowego, większego miasta, aby mieć nowy początek w życiu, to rozwiąże problem z osiągnięciem celu jakim są nowe znajomości z przyjaciółmi którzy są artystami, lepsze życie społeczne, więcej możliwości biznesowych i źródeł zupełnie nowych pomysłów dla mojej powieści – nowe ustawienia. Te dwa przykłady są ogólnymi kategoriami celów – pieniędzy i miejsca zamieszkania. Innymi mogą być rodzina, duchowość, zdrowie i tym podobne.
Ile więcej będziesz w stanie osiągnąć, jeśli zsyntetyzujesz wszystkie swoje ogólne kategorie celów w jeden szczególny, jeden który będzie jak parasol! To może być podobne
do „misji” firmy „, ale o wiele bardziej namiętne. To jest Twoje powołanie.
Pomyśl o swoim powołaniu, jak o „głównym celu” Twojego życia – jeden który jednoczy wszystkie kategorie celów. Pomyśl o swoim powołaniu jako o osi koła roweru, a Twoje główne kategorie celów są jak szprychy w tym kole.

Synteza CELÓW w jeden, jedno „POWOŁANIE
[Obrazek: 2f1p.png]

Ponadto należy wziąć pod uwagę, że każda z ogólnych kategorii celów również zawiera wiele małych pod celów, mniej znaczących niż ogólne kategorie.
Jest to dobra okazja, aby wykorzystać po raz kolejny dziennik/pamiętnik. Jeśli zrobiłeś dobrą robotę ze swoimi granicami osobowości, to znasz swoje limity, zasoby i preferencje. „Znasz siebie”. A to oznacza, że możesz wymienić wszystkie małe cele, które masz, łącz i zbieraj je razem. Syntezuj je i jestem pewien, że będziesz mógł wymyślić dla nich jeden paragraf, a nawet jedno zdanie , które opisuje sumę tego, co jest Twoim wielkim życiowym celem – Twój cel bycia tutaj, Twoje marzenie lub cokolwiek co opisujemy jako powołanie.
Robienie tego ćwiczenia jest kolejnym sposobem zarządzania czasem, konsolidacja korzystania z czasu i Twoje wysiłki związane z celami – w jeden punkt.

Inne zastosowania Twojego intelektu
• Kiedy intelekt jest połączony z funkcją granic to nazywany to zarządzania czasem.
• Kiedy intelekt łączy się z energia emocjonalnej to nazywany to komunikacją.
• Przekonania – „bloki budulcowe” Twojej „rzeczywistości”, które żywią informacjami Twoje intencje – połączenie emocji i pomysłów/idei – co czyni je innymi od samych pomysłów/idei – to pęta pomysł w Tobie, trudny do złamania. W tym sensie przekonania są rodzajem komunikacji którym posługujesz się ze sobą.

Jedną z rzeczy, których nauczymy się Systemie Operacyjnym Umysłu jest to, że każdy z czterech „kamieni budulcowych” psychiki można łączyć z sobą oraz z umiejętnością Obserwacji Ego to badania wszelkich umiejętności lub funkcji u innych ludzi. Dowiemy się, co składa się na takie rzeczy, jak polityka, wiara, charyzma, władza, cel lub intencja i inne. Nasz intelekt jako jeden z czterech podstawowych kamieni węgielnych charakteru nie jest inny.
Aby rozpocząć ten rodzaj „montażu” części nas, będziemy szukać w rozdziale 11 tego jak intelekt jest częścią zarządzania czasem, komunikacji, a także może być formą tych jednostek naszej osobistej rzeczywistości zwaną przekonaniami. Będzie tego znacznie więcej, ale zaczniemy od tych trzech.

Nauczyłeś się jak doskonalić Twój DRUGI wewnętrzny zasób: Intelekt, który prowadzi do sukcesu
[Obrazek: j4ts.jpg]

• Doskonaląc intelekt, również stajesz się mistrzem wykorzystywania czasu, ponieważ czas jest „walutą” intelektu.
• Doskonaląc intelekt, również doskonalisz sukces, ponieważ potrzebujesz zarówno czasu, jak i sprawnie zarządzanych pomysłów/idei, logicznych i elastycznych, aby zdobyć cel. Efektywne wykorzystanie czasu prowadzi do sukcesu, odkąd kosztuje to mniej czasu, aby się do niego dostać .
• Dodatkową korzyścią doskonalenia idei/pomysłów intelektu, masz także okazje zmienić widok na rzeczywistość Twojego życia, poprzez projektowanie swojego system przekonań, aby był bardziej złożony z pozytywnej energii i pomysłów.
• Może to być wywnioskowane z korelacji w Deklaracji Niepodległości, gdzie jest powiedziane, że mamy niezbywalne prawo do „życia”. Nie tylko prawo do oddychania, ale naprawdę „żyć” w rzeczywistości jakiej pragniemy.
• Intelekt jest jak „dane” na komputerze i są połączone z internetem. Jak teraz widać może być bardzo wyrafinowanym co do sposobu korzystania z informacji i czasu. Zauważ, że im bardziej wydajny komputer jest w przetwarzaniu danych i użyciu pamięci pamięci, tym jest szybszy i bardziej skuteczny w rozwiązywaniu problemów lub zadań które mu dajesz do wykonania.
• Dowiedzieliśmy się również, że intelekt może łączyć się z innymi ” podstawowymi blokami budulcowymi” psychiki, aby tworzyć inne umiejętności na przykład takie jak komunikacja .
• Czas dowiedzieć się teraz o Twoim trzecim i ostatnim Wewnętrznym Zasobie.

ODCIĄŻYĆ UMYSŁ – Stuart Wilde 

(oryg. Weight Loss for the Mind) – Stuart Wilde
Tłumaczenie: Dziadek Mróz

SPIS TREŚCI
Rozdział I: Opinia i Uczucie
Rozdział II: Sprzeczność i Oczekiwanie
Rozdział III: Emocja i Pożądanie
Rozdział IV: Odrzucenie Strachu poprzez Postrzeganie
Rozdział V: Leczenie Skołowania
Rozdział VI: Leczenie Frustracji
Rozdział VII: Leczenie Poczucia Winy
Rozdział VIII: Leczenie Gniewu
Rozdział IX: Podniesienie na Duchu

Rozdział Pierwszy
Opinia i Uczucie

Gdy idąc ulicą w mieście badasz rzeczywistość, gdy spoglądasz na domy, samochody i inne twory człowieka, tak naprawdę widzisz namacalne uzewnętrznienie czyjejś opinii. Budynek ma określone położenie i kształt, gdyż ktoś o tym zadecydował; jest to efekt działania czyjejś opinii.

Rzeczywistość wewnętrzna – nasze postrzeganie świata, psychika i metafizyka naszego człowieczeństwa – tworzy się podług tych samych zasad. Tworzy się wyłącznie przez opinie. Postrzegamy to, w co wierzymy.

Nasze najpowszechniejsze opinie i uczucia w większości dziedziczymy po innych, bądź budujemy je na codziennych doświadczeniach. Sprawiają, że jesteśmy przewidywalni. Nadają kształt i definicję naszej rzeczywistości. Opinie te są tak samo prawdziwe, jak znajdujące się za rogiem spożywczaki.

W tej publikacji przyglądamy się najbardziej rozpowszechnionym opiniom w naszej masowej psychice oraz badamy, jak wiele z nich zadaje nam cierpienia. Za pomocą kilku prostych przemeblowań w umyśle i niewielkiego zrozumienia psychologii oraz duchowości, możesz uwolnić się od dziewięćdziesięciu pięciu procent tego cierpienia. Pozostałe pięć procent z przyzwyczajenia zostawisz sobie „na chwilę”.

Lecz z czasem oderwiesz się i od tych pięciu procent i uwolnisz od opinii zapożyczonych od innych oraz tych zbudowanych przez ciebie. Uwolnisz się od kolektywnego Uczucia i od cierpienia, które sprowadza. Naturalną konsekwencją wyostrzonego postrzegania jest spokój ducha. Badasz i rozumiesz rzeczy zupełnie inaczej.

Jeśli potrzebujesz szybkiego wzbogacenia duchowości, osobistego leczenia oraz i integracji psychicznej ta książka jest dla ciebie.

Ciężar opisywany jest jako nacisk/grawitacja powstająca w wyniku zbliżenia się konkretnych mas. Twoja waga fizyczna uzalezniona jest od masy Ziemi. Jeśli masz nadwagę, być może nie jest to twoja wina. Byc może Ziemia straciła równowagę i przyciąga cię trochę za mocno!

Nauka nie potrafi dokładnie wyjaśnić, czym jest grawitacja. Utrzymuje, że jest ona efektem działania drobnych cząstek zwanych grawitonami. Do tej pory ich nie odkryto, więc nie wiemy na pewno, czy istnieją. Możemy jednak obserwować efekty działania grawitacji.

Grawitacja jest w rzeczy samej wyrażeniem pewnej sprzeczności. Wielka masa, jak masa naszej planety, zaprzecza mniejszej masie, jak ludzkie ciało, i utrzymuje je w zasięgu swego pola grawitacyjnego.

Co ciekawe, w języku polskim używamy podobnego słownictwa w odniesieniu do grawitacji i do powagi. Gdy mówimy o czymś, że jest ciężkie, mamy na myśli, że wpływa to na nasze emocje, zwykle w negatywny sposób. Czujemy nacisk psychologicznej masy. Negatywne emocje oraz siła przyciągania to tak naprawdę dwie manifestacje tej samej siły.

Mentalny i emocjonalny ciężar, którego doświadczamy w stresie lub cierpieniu jest dokładnie taki, jak grawitacja. Polega na dwóch psychologicznych masach w twoim umyśle i na ich wzajemnej sprzeczności. Twoje reakcje na codzienne doświadczenia tworzą pierwszą z nich, zaś twoje pomysły istniejące wokół twojej opinii tworzą drugą. Pomiędzy tymi masami istnieje psychiczne napięcie, któremu odpowiada reakcja emocjonalna.

Aby doświadczenia życiowe mogły wygenerować negatywne emocje, muszą być sprzeczne z twoją opinią. Jeśli okoliczności nie zaprzeczają żadnej z twych opinii, twoja odpowiedź jest obojętna. Jesli okoliczności potwierdzają twoją opinię, odpowiedź jest pozytywna.

Negatywne emocje (ciężar psychiczny) istnieją tylko wtedy, gdy w twój umysł jest miejscem starcia sprzecznych sił mentalnych. Wyobraź je sobie jako dwa wielkie głazy. Jeden zbudowany z luźno powiązanych myśli, które twój umysł powiązał ze sobą z powodu podobieństw między nimi. Trzymają się razem dzięki osobistej ocenie i tworzą twoją opinię – twoje oczekiwania. Drugi głaz tworzą twoja reakcja oraz twoje postrzeganie doświadczeń życiowych. Głaz ten, stojąc obok pierwszego, często mu zaprzecza.

Negatywne emocje są więc niczym więcej niż doświadczaniem sprzeczności. Posiadasz pewne opinie i wyobrażenia, które życie po częstokroć umie unieważnić, generując negatywną reakcję.

W jaki sposób powstają opinie i oczekiwania?

Tak samo, jak atomy nadają masę głazom, tak twoje myśli zbierają się wokół osobistej sprawy i z upływem czasu zaczynają tworzyć psychiczną masę wewnątrz twego umysłu.

Aby taka masa mogła mieć nad tobą władzę, musi posiadać podwalinę w postaci jakiejś opinii. Opinia ta zwykle wypływa z jakiejś osobistej potrzeby, którą uważasz za istotną.

Opinia jest jak jądro atomu — jest to źródło sił mentalnych. Twoje myśli unoszą się nad nią, jak elektrony krążą wokół jądra, i generują osbiste argumenty, które podbudowywują opinię. Gdy wystarczająco dużo podobnych myśli zbierze się i stworzy opinię, generuje ona masę psychiczną, której trudno się pozbyć i trudno zmienić.

Ludzka osobowość polega na tych masach psychicznych by zachować trwałość. Jest bardzo istotne, by twoja osobowość miała poczucie racji oraz by była przekonana, że pomysły, których się trzyma są święte, dobre i przede wszystkim – prawdziwe. Ludzie o szalonych lub nieracjonalnych poglądach potrafią posunąć się do skrajności, by udowodnić prawdziwość swoich racje.

Z utworzonej na bazie opinii masy psychicznej wypływa twój pogląd na konkretne sprawy. To wrażenie jest właśnie tym, co nazywamy uczuciem.

Sedno cierpienia leży w istocie opinii i zaprzeczenia. Gdy już zrozumiesz, czym jest, i w jaki sposób wpływa na twoje życie i samopoczucie, możesz się odeń na zawsze uwolnić.

Jeśli pragniesz silnej, radosnej egzystencji, jeśli pragniesz wolności, zapoznaj się z problemem zaprzeczeń.

_______________________________
Uzmysłowienie

Gdyby twoja osobowość była zaprogramowaną
na rozpoznawanie sprzeczności, jako rzecz naturalną,
a nie reagowałaby na nie w żaden sposób,
nie byłbyś w stanie doświadczać cierpienia.
_______________________________

Rozdział Drugi
Sprzeczność i Oczekiwanie

Zrozumienie, w jaki sposób sprzeczności dnia codziennego na ciebie wpływają ma trzy zalety. Po pierwsze, pozwala natychmiast pozbyć się wielu z nich. Po drugie, pomoże sterować twoim życiem tak, by uniknąć większości. Po trzecie, uzbraja cię w narzędzia, które pozwolą ci się pogodzić z tymi sprzecznościami, których nie sposób uniknąć.

Te trzy rzeczy umożliwiają powrót do naturalnego, boskiego stanu szczęsliwości, jasności oraz zachwytu nad cudem i łaską tego osobliwego daru, jakim jest życie.

Jak powstają sprzeczności?

Większość z nich jest na trwałe wpisana w nasze programowanie. Ludzka osobowość istnieje w dziwacznej cyberprzestrzeni, unosi się nieco ponad półtora metra nad ziemią, czasem wyżej. Uwięziona Nigdzie, gdzieś w mózgu.

Dziwne, nieprawdaż? Wszyscy sądzimy, że jesteśmy tutaj. A tak naprawdę jesteśmy samolotem, który nie potrafi wylądować! Ludzka osobowość nigdy tak naprawdę nie ląduje na ziemi. Nawet, jesli staniesz na głowie. To podwaliny pod niewygodną sprzeczność.

Twoja osobowość wykorzystuje ciało jako połączenie pomiędzy nieskończonością cyberprzestrzeni w której żyje, a ziemskim wymiarem, z którego płynie wszelkie doświadczenie.

Ciało jest skończone. Smierć jest ostateczną sprzecznością. Naturalnym jest więc, że większość ludzi czuje się nieswojo.

Dla wielu życie to bezskuteczna próba wywalczenia bezpieczeństwa w wymiarze z definicji niebezpiecznym. Ludzie walczą z tą myślą, zamiast pogodzić się z faktem, że to dziwność naszych doświadczeń czyni je pięknymi. Bóg musi mieć wspaniałe poczucie humoru — życiowe sprzeczności są zajebiste, śmieszne i bardzo absorbujące. Wydają mi się wręcz heroiczne.

• Każą nam ogarnąć nieskończoność z poziomu naszych śmiertelnych ciał
• Każą nam uwierzyć w Boga, którego nie możemy dostrzec
• Każą nam nauczyć się kochać, żyjąc w świecie wypełnionym nienawiścią
• Każą nam widzieć urodzaj tam, gdzie ludzie marudzą o niedostatku
• Każą nam odnaleźć wolność tam, gdzie kontrola jest religią państwową
• Każą nam zbudować wiarę w siebie, podczas gdy ludzie bezustannie nam uwłaczają i nas krytykują.
• Każą nam dostrzegać piękno tam, gdzie inni widzą brzydotę
• Każą nam promieniować miłością i być nastawionymi pozytywnie w czasach niepewności
• Każą nam czuć się bezpiecznie pomimo naszych obaw

Tak, heroizm naszej sytuacji to największa z prób.

Transcendencja jest niczym więcej jak dobrowolnym zaakceptowaniem życiowych sprzeczności.

Akceptacja tych sprzeczności nie jest rzeczą, którą uważamy za naturalną. W istocie, jako dzieci uczono nas, by stawiać im opór. Na przykład gdy byłeś dzieckiem, nauczono cię, że bycie zmokniętym i wychłodzonym jest niedobrym doświadczeniem. Jeśli twoja matka kiedykolwiek zostawiła cię na deszczu, zapewne odpowiedziałeś płaczem. Teraz, będąc dorosłą osobą, twoja zaprogramowana reakcja na bycie mokrym pewnie jest taka sama. Ponad nią wiszą wszystkie zmienne: deszcz moczy twoje ubranie i psuje fryzurę, zimne krople spływające po szyi są rzeczą nieprzyjemną, deszcz jest zimny, od zimna chorujesz, i tak dalej.

Jedna z mas energii w twoim umyśle podpowiada ci, że musi ci być ciepło i wygodnie, żebyś mógł poczuć się radosny i bezpieczny. Wtedy nadchodzi deszcz. Leje się z nieba, do domu masz daleko. Nagłe okoliczności – zimno i woda – zaprzeczają twojej opinii lub pragnieniu.

Te dwie masy zderzają się ze sobą w twoim umyśle, napierając na siebie wzajemnie. Negatywne emocje wypływają ze sprzeczności, której źródłem jest chłodny deszcz. Lecz czy to deszcze jest negatywny? Czy raczej, to twoja reakcja na deszcz jest powodem sprzeczności? Spadająca woda nie ma w sobie nic nadzwyczajnego, ani pozytywnego, ani negatywnego. Nikt przecież nie marudzi i nie zgrzyta zębami podczas prysznicu w domu.

‚Zaraz, przecież prysznic jest ciepły!”
„Zatem to temperatura wody ci dokucza?”
„Dokładnie.”

A co, jeśli potraktujesz zimną wodę jak stały element życia? Czasem po prostu pada. Możesz się wkurzyć i stawiać opór, ale równie dobrze możesz się odprężyć i ‚tworzyć’ deszcz. Okoliczności się nie zmienią, lecz twoje nastawienie, owszem. Gdy tylko zgodzisz się ‚tworzyć deszcz i przestaniesz się opierać, z biegiem czasu stanie się on cieplejszy i coraz przyjemniejszy. W końcu będziesz mógł ‚tworzyć’ deszcz bez ograniczeń, a nawet czerpać z tego przyjemność.

Jeśli nigdy nie ‚tworzyłeś’ deszczu, spróbuj podejść do tego w ten sposób: załóż najlepsze wyjściowe ubranie i buty i czekaj. Gdy zacznie padać, wyjdź na zewnątrz i z uniesioną głową spokojnie sobie idź. Nie przejmuj się. Nie miej opinii, maszeruj, pokochaj deszcz, zaakceptuj go, uczyń go przyjacielem.

W końcu twój opór zniknie zupełnie. Podobnie jak i deszcz w twojej głowie. Gdy ‚tworzysz’ deszcz, możesz mieć ubaw z innych, którzy tego nie potrafią. Jest w tym trochę frajdy.

Jeśli nie jesteś w stanie ‚tworzyć’ deszczu z miejsca, spróbuj regularnie wystawiać swoje ego na sprzeczności. Zacznij od czegoś małego. Weź zimny prysznic. Oddaj swój płaszcz lub kurtkę, zacznij nosić lżejsze ubrania.

Przestań rozmawiać o pogodzie. Nie komentuj warunków, po prostu ich doświadczaj. Co ma na myśli osoba, która mówi, że jest zimno? Że jest zimniej, niż oczekiwała. W rzeczywistości nie ma zimna i gorąca, a tylko temperatura, która raz spada, raz rośnie.

Wszystkie okoliczności życia, jak deszcz, są neutralne. Życie samo w sobie nie jest ani pozytywne, ani negatywne; to my nadajemy mu barwy. Nie zapominaj o tym.

Nawet śmierć jest neutralna. Nie sposób sprawdzić, jak na nią zareagujemy. Być może życie jest dużo podlejsze od śmierci. Być może wszystkie nasze podskoki i cierpienia do niczego nie służą. Mam ciche podejrzenie, że zerwanie z ziemskim żywotem może okazać się niesamowitym świętem.

To zaprogramowane oczekiwania sprawiają nam ból, nie okoliczności.

Oczekiwania niosą za sobą możliwość zaistnienia sprzeczności.

Oczywiście, oczekujemy najlepszego, lecz musimy nauczyć się prawidłowo reagować za każdym razem, gdy nie dostaniemy tego, co chcemy. Jeśli jesteś pilny i skupiasz się na podjęciu prawidłowej decyzji, jest bardzo prawdopodobne, że osiągniesz najlepszy wynik. Lecz musisz kochać życie i akceptować je nawet wtedy, gdy nie idzie ci na rękę.

Bądź bohaterski, stań się wojownikiem. Stojąc przed trudną sytuacją, nie reaguj emocjonalnie, po prostu się z tym pogódź. Działaj spokojnie. Działaj silnie. Jeśli nie wiesz od razu, co masz zrobić, nie rób nic — poczekaj, aż odpowiedź sama do ciebie przyjdzie.

Bądź dojrzały i nie podchodź emocjonalnie do okoliczności. Działaj tak mocno, jak sytuacja ci pozwala. Możesz łatwo wyćwiczyć się w ‚tworzeniu’ życia, zamiast jego zwalczaniu. Nie bądź słodzącą sobie pizdą. Życie nie zawsze jest przyjemne, bezpieczne i pewne. Jeśli siedzisz po uszy w szambie, zacznij je ‚tworzyć’.

To takie proste. Nasze głupawe oczekiwania oraz zadufanie naszego ego domagają się, żeby sprawy toczyły się tak, a nie inaczej. To jest to, co sprawia nam ból. Nie życie.

Życie to w większości zgadywanka. Zwykle zgadniesz całkiem prawidłowo, a czasem pomylisz się zupełnie. Gdy ci się to przytrafi, nie rzucaj się — pokochaj swoje błędy i nie zadręczaj się.

Hej! Sądziłeś, że masz wystarczająco dużo paliwa w aucie. Nie miałeś, i teraz musisz ‚stworzyć’ marsz na piechotę. I co z tego?

Po prostu idź.

_______________________________
Uzmysłowienie

Okoliczności życia nie są same w sobie ani negatywne,
ani pozytywne. Są neutralne. Nie opieraj się im, nawet tym,
które napawają cię przerażeniem. Gdy trafiasz na mur,
szukaj rozwiązania; nie tarzaj się w emocjach.
Naucz tego innych.
_______________________________

Rozdział Trzeci
Emocja i Pożądanie

Gdy myśli zbierają się w tobie i tworzą opinię, gdy ta opinia jest w twoim odczuciu dobra, twoja osobowość podbudowywuje ją za pomocą emocji.

Ego potrafi wykorzystać emocje by zwiększyć wyjątkowość, prawdziwość i wagę jakiejś opinii.

Emocja jest narzędziem, które twoja osobowość wykorzystuje do nadania opinii wiarygodności i wagi. To sprawia, że osobowość czuje się ważna, i że może dostawać to, czego pragnie. Osobowość dzierży emocję, jak kałacha i dzięki temu jest w stanie manipulować innymi tak, by odpowiadali na jej potrzeby i żądze.

Uczymy się tego w wieku dziecięcym. Mała scena, wściekłe miotanie się — głośne wycie w samym środku supermarketu — to bywało skuteczne, gdy domagaliśmy się loda. Emocje pozwalały nam zwracać uwagę dorosłych.

Im niższe czyjeś poczucie wartości, tym częściej osoba ta będzie wykorzystywać emocje dla podkreślenia swej wrażliwości. Będzie się w niej pławić, bez przerwy o niej gadać, czynić wyjątkową i rozdmuchiwać do niebotycznych rozmiarów. Będzie również zafascynowana emocjami innych, pożerać je w dyskusjach i zlizywać z telewizora. Będzie żyć z emocji lokalnych i globalnych wydarzeń, oraz chwilowych uniesień z własnego życia. Proces ten sprawia, że nastrój takiej osoby chwilowo się poprawia.

Takie wykorzystanie emocji ma jednak pewne wady. Powiedzmy, że oglądasz program o wojnie i udziela ci się nastrój. Mimo, iż zdajesz sobie sprawę, że ciebie to nie dotyczy bezpośrednio, twoja podświadomość zostaje zanieczyszczona poczuciem niebezpieczeństwa i niepewności. Patrząc, jak inni reagują na wydarzenia znajdujące się poza ich kontrolą przypomina ci o twojej własnej zgubie.

Dalej, im bardziej pozwalasz sobie na niestabilność emocjonalną, tym mocniej rozrasta się twoje ego. Gdy większość osobowości podchodzi emocjonalnie do jakiejś sprawy, każdą sprzeczność traktujemy jak zagrożenie, bądź osobistą tragedię.

Emocje sprawiają, że ego postrzega każdą sprawę jako niezwykle istotną. Emocje dają ego władzę. Inni reagują na nasze emocje, zwłaszcza te negatyne. Ego wydaje się, że jeśli inni będą je uważać za ważne, to w jakiś sposób uczyni je to wyjątkowym, mniej podatnym na ciosy, bezpieczniejszym. Im więcej władzy zgarnie ego, tym silniej będzie postrzegane jako odmienne, wywyższone, ponad tłum, boskie — i niepodlegające najważniejszej z ludzkich tragedii: Śmierci. Czasem wykorzystanie emocji jest niczym więcej, jak rozpaczliwą próbą uniknięcia tego, co osobowość uważa za śmierć: bycia nicnieznaczącą.

Wykorzystanie emocji do poprawy poczucia bezpieczeństwa wystawia nas na ryzyko doświadczenia większej niepewności i osobistych urazów, gdy rzeczy idą nie po naszej myśli.

Poprzez doświadczenia życiowe tworzymy nawyki i gusta, z których budujemy nadzieje i oczekiwania. Nadzieja lub oczekiwanie są w rzeczy samej opiniami. Gdy połączysz opinię z emocją, tworzysz pożądanie. Gdy życie staje w sprzeczności z twymi głęboko zakorzenionymi żądzami, dotyka nas to bardziej, niż gdyby nam zwyczajnie czegoś odmówiono.

Oto jak to wygląda w praktyce. Zaczynasz od niesprecyzowanego oczekiwania, typu „Napracowałem się, chciałbym mieć jeden dzień wolnego.” Następnie osobowość wertuje pamięć w poszukiwaniu argumentów, które miałyby zracjonalizować i upoważnić tę myśl. Nadzieja ta jeszcze nie ma żadnej wagi; jest w trakcie formowania poprzez osobiste rozumowanie i wewnętrzny dialog.

Aby nadać myśli prawdziwej wagi, twoja osobowość zacznie się w niej zatapiać poprzez lukrowanie jej emocjami. „Dzień wolnego” staje się warunkiem dobrego samopoczucia. „Potrzebuję wolnego. Potrzebuję, jak tlenu. Należy mi się. Inni dostali. Jestem dobrym człowiekiem, ważnym. Podupadnę na zdrowiu, jeśli nie dostanę wolnego. Dzień wolny jest właściwy, sprawiedliwy.” i tak dalej.

Powiedzmy, że rzeczywistość jest taka, że jesteś zawalony obowiązkami i okoliczności nie dadzą ci tej przyjemności, jaką jest dzień wolny.

Wtedy ego zaczyna się odzywać i traktować sprawę bardzo osobiście. Odmowę uzna za afront, za atak na swoją stabilność i spójność. Spowoduje to w nim stopniowy zanik poczucia bezpieczeństwa. Niespełniona zachcianka staje się potwierdzeniem bezsilności twojej osobowości. Dla osobowości. najbrutalniejszym dowodem jej bezsilności jest śmierć.

Osobowość zaczyna promieniować słabością poprzez poczucie niskiej wartości, a jej siły psychiczne i metafizyczne dość szybko więdną. Bogactwo życia dostarcza jej okoliczności, które napędzają i podtrzymują to wrażenie bezsilności.

Ciało reaguje na ten sygnał i stwarza podwaliny pod porządną migrenę. Samochód nie chce zapalić. Szef obarczył cię dodatkową robotą. Dostajesz rachunek, którego nie jesteś w stanie zapłacić. Teraz naprawdę czujesz się zaszczuty. Nagle twój umysł zaczyna wszędzie dostrzegać niedogodności. Naturalną reakcją jest rosnące poczucie zagrożenia. Wzbiera się gniew. Trzeba znaleźć winowajców. Na pewno ktoś ci dokucza. Wchodzisz w osobiste wojenki. To jakiś cyrk!

Emocja i ciężar tego wszystkiego może nie odpuszczać przez tydzień, albo i dłużej. Dopóty, dopóki osobowość nie doświadczy jakiegoś uniesienia lub sukcesu, który pozwoli jej wznieść się ponad problemy i znowu poczuć się bezpieczną, ważną i radosną. A wszystko to przez myśl, która naszła cię w zeszły wtorek. „Chciałbym mieć jeden dzień wolnego.”

Niesamowite, jak to działa. Zaczynamy od mętnej myśli, dozbrajamy ją racjonalnymi argumentami, aby uprawomocnić ją przed nami samymi. Potem przerzucamy na nią emocje i się angażujemy. Następnie urządzamy przepychankę emocjonalną, stawiamy życie na szali, i to tylko po to, by dostać to, czego chcemy. Gdy okoliczności burzą nasze oczekiwanie, popadamy w rozpacz.

Jeśli zawartość emocjonalna jakiejś myśli jest przez dłuższy czas podtrzymywana, jesli obiekt twojego pożądania pozostaje niedostępny, może to doprowadzić do wytworzenia tęsknoty. W kontekście metafizycznym, tęsknota oznacza ciągłe powracanie do jakiejś myśli, jakiejś nadziei.

Jak wspominałem w mych innych książkach, jeśli emocjonalnie powracasz do swoich marzeń, to tak naprawdę je od siebie odpychasz. Emocja twojego pożądania wytwarza metafizyczny wyłom pomiędzy tobą a rzeczą, której pragniesz, przez co trudniej ci przyciągnąć tą rzecz do siebie. Wyłom istnieje, ponieważ tęsknota jest potężną afirmacją, która jednoznacznie stwierdza:

„Nie posiadam rzeczy, za którą tak tęsknię.”

Poprzez nieustanne powtarzanie sobie, że nie masz tego, czego pragniesz, niszczysz i umniejszasz to, co już posiadasz. Co ważniejsze, poświęcasz swą energię metafizyczną obrazowi, który nie jest zgodny z tym, czego pragniesz.

Należy mieć na uwadze jeszcze jeden czynnik: to, czego pożądasz — sława, pieniądze, miłość, cokolwiek — czasami przychodzi do ciebie poprzez działania innych ludzi. Ludzi, którzy pomagają ci zamienić marzenia w rzeczywistość.

Gdy tęsknimy, dogadzamy sobie. Dogadzanie drażni ludzi. Wyczuwają nacisk, który na nich wywierasz. Nie potrzebują, żeby ciążył nad nimi cudzy bagaż emocjonalny. Przypomina im to chwile, kiedy to im czegoś odmawiano. Reagują, jakby byli zaszczuci przez twoje samodogadzanie. Odmówią ci, licząc na to, że przejmą nad tobą kontrolę i będą mogli obalić twoje nieuzasadnienie wysokie poczucie ważności.

Wytęsknianie może przerodzić się w obsesję – poważną chorobę ego, która wytwarza ciężar emocjonalny i zamyka ci oczy na istniejące możliwości. Sprawia, że stajesz się apatyczny. Poprzez nieustanne powtarzanie sobie, że nie masz tego, czego pożądasz, twoje ciało też zaczyna w to wierzyć. To je osłabia. Stan wiecznej tęsknoty wpycha ego w pustkę bezczynności, a niedobór energii powoli niszczy organizm.

Jeśli to potrwa dłużej, może cię nawet zabić.

Nie wytęskniaj. Działaj. Przez piętnaście minut dziennie wyobrażaj sobie, że masz to, czego pragnąłeś. Nakreśl mentalny obraz, w którym widzisz siebie w posiadaniu tej rzeczy, którą chciałeś mieć. Stań się jej częścią i pozwól, by ona stała się twoją, żeby stała się tobą. Potem dziarsko zajmij się czymś pozytywnym i mocnym, czymś, co zbliży cię do tego marzenia.

Pamiętaj, musisz przebyć drogę dzielącą cię od marzenia. Jest bardzo mało prawdopodobne, że samo do ciebie przyjdzie. Nie jest niemożliwe, ale chyba nie chcesz ryzykować oczekiwania w nieskończoność?

Przy okazji, jeśli chcesz poprawić jakość i intensywność swoich medytacji i wizualizacji, przeczytaj rozdział pt. Turbo-Thought z mojej książki „The Quickening”. Wyjaśniam w nim, w jaki sposób wykorzystasz seksualny żar Kundalini aby wzmocnić twe wizje o metafizyczną siłę o niebywałej mocy.

Zapamiętaj proszę, że jeśli twoim pragnieniem jest, aby ktoś postąpił w pewien szczególny sposób, możesz to zwizualizować, lecz miej na uwadze, że ta osoba ma swą odrębną ścieżkę życia, która niekoniecznie przecina się z twoją.

Gdybyś potrafił marzyć, śnić i pożądać rzeczy bez wciągania w to emocji, mógłbyś być bardzo szczęśliwy. Nie miotałbyś się, gdyby życie nie spełniało twoich oczekiwań. Byłbyś nieustannie doskonale cały i zrównoważony. To emocje, które angażujesz sprawiają, że jesteś smutny i napotykasz sprzeczności. Im mniej emocji inwestujesz w pragnienia, tym mniejszy ból odczuwasz.
_______________________________
Uzmysłowienie

Nie wykorzystuj emocji, by sobie dogadzać,
by przyciągać uwagę lub sprawiać wrażenie ważniejszego,
niż ty i twoje mysli są naprawdę. Zamiast tego działaj
twardo i zdecydowanie. Bądź aktywny.
Twórz energię, oddawaj siebie. Pozwól innym, by cię potrzebowali,
zamiast walczyć o ich uwagę i akceptację.

_______________________________

Rozdział Czwarty
Odrzucenie Strachu poprzez Postrzeganie

Największym źródłem cierpienia jest strach. Pierwszym krokiem do jego pokonania, jest nauczyć się przezwyciężać strach przed samym strachem. Zacznij od rozpoznawania w nim przyjaciela, nie wroga. Czasem strach jest potrzebny, gdyż dzięki niemu jesteś bezpieczny. Wyostrza twoje zmysły i pozwala podjąć działania prewencyjne, kiedy jest to konieczne. Każdy rodzaj strachu pochodzi od jednego – strachu przed śmiercią.

To śmierć nas wszystkich przeraża. Nie ta organiczna, lecz również ta, która zabiera nam znajome przedmioty — koniec związku, kariery, nawyku. Czasem jest to tempo życia, które zmienia się wraz ze zmianą miejsca zamieszkania. Albo uczucie pewności, którego usilnie się trzymałeś.

Opieramy się zmianom. Lecz przecież zmiana jest tym co w duchowym wymiarze wszechświata utrzymuje nas przy życiu w dobrej kondycji. Żyjemy w szybko rozwijającym się świecie. Jeśli się nie zmieniasz, życie zostawia cię w tyle, i zamiast stawać się łatwiejszym, staje się trudniejsze.

Gdy nauczysz się akceptować zmiany oraz śmierci, i gdy przestaniesz je odbierać osobiście, strach w większości cię opuści. Trzymając się utartych i przedawnionych schematów tylko się marnujesz.

Bezustannie przypominaj sobie o tym, czego już się nauczyłeś. Nic nie jest pewne. Nie musi być.

Możesz pozostać zrównoważony w każdych okolicznościach.

Strach przed zmianą i strach przed nieznanym są ledwie dyskomfortem ego. Nie musisz wiedzieć, co przyniesie przyszłość, aby czuć się bezpiecznie. Wręcz przeciwnie: im więcej ewoluujesz i poszerzasz swoją świadomość, tym bardziej nieprzewidewalne staje się życie. Im mniej rzeczy jesteś pewien, tym dalej zaszedłeś.

Wygodne, niezmienne rytmy są manifestacjami intelektu. Nierzadko nudne i męczące, pasują tylko tym, którym brakuje ochoty lub odwagi. Tym, którzy wolą egzystencję w zamkniętej, łatwej do obronienia przestrzeni, na której nie dzieje się nic nieoczekiwanego. Duże ryby w małych akwariach, duszące się we własnych wydzielinach.

Nie potrzebujesz akwarium, w ktorym nie ma zresztą zbyt wiele tlenu, lecz rzeki. Płyń. Bądź nieustraszony, uwierz. Pozwól prądom życia spontanicznie nieść cię przez katarakty. Wywalcz swoją wolność. Sięgnij otwartego oceanu. Wszystko będzie dobrze.

Opór przed zmianami to przede wszystkim ego.

Jeśli twe ego jest przestraszone, wyśmiej je. Albo po prostu z nim porozmawiaj i wyjaśnij, że wszystko będzie dobrze. Potem wkrocz do swej duchowości. Obejmij ducha, tak jak on obejmował ciebie od początku czasu i kołysał w swym niebiańskim świetle. To jest droga bohatera.

_______________________________
Uzmysłowienie

Wszelki strach to ego oczekujące nadchodzącej sprzeczności.
Większość strachu nie jest prawdziwa. Pozbaw go mocy
odmawiając sobie nużania w emocjach. Stań się
sprzymierzeńcem strachu. Mów do niego.
Potraktuj go jako pomocnika,
a większość stachu cię opuści.
_______________________________

Rozdział Piąty
Leczenie Skołowania

Myślimy bardzo dużo, sądząc, że pomoże nam to odnaleźć poczucie bezpieczeństwa. Próbujemy nieustannie zgadywać, co się za chwilę stanie.

Dzisiejsze życie pełne jest wyborów. Ponieważ wiele rzeczy jest nieprzywidywalnych, podjęcie właściwej decyzji może być trudne. Skołowanie jest typowo Zachodnią przypadłością. Procesy myślowe pożerają miliony roboczogodzin.

Skołowanie jest gierką umysłową, która przysłania twą głęboko zakorzenioną wiedzę i sprawia, że się wahasz. To ono stoi za niezdecydowaniem, kiepskim rozumowaniem oraz brakiem stabilności, które objawiają się pod postacią bezcelowych działań i stresu. Jeśli jesteś skołowany i nie skupiasz swojej uwagi, wyniki twoich działań są niezadawalające, albo gorzej, nie ma ich wcale.

Chciałbyś wyrzucić skołowanie ze swego życia?

Tak, czy nie?

Jeśli ‚Nie’, to pomiń ten fragment. Jeśli ‚Tak’, czytaj dalej.

Skołowanie bierze się przede wszystkim z wątpliwości i pytań. Nie możesz być skołowanym, jeśli wpierw nie zadasz pytania. Jesli poważnie myślisz o odrzuceniu skołowania, musisz zacząć od zadawania sobie mniejszej ilości pytań.

Tak, wolno ci dumać nad życiem. I tak, staraj się medytować, czuć to, co cię otacza. Lecz pamiętaj – to potok pytań, którymi się zadręczasz jest tym, przez co wariujesz.

Spróbuj tego: od dziś postanawiasz zadawać dziewięćdziesiąt procent pytań mniej. I obiecaj sobie podejmować decyzje wykorzystując zarówno intelekt i rozum, jak i swoje uczucia, mimo, iż mogą one sprawiać czasem wrażenie nielogicznych. Mając do wyboru dwie lub trzy ścieżki, uczucia pomogą ci wybrać którąś z nich, lub pozostawią w stanie niepewności.

Jeśli wiesz, idź.

Jeśli nie wiesz, a potem mocujesz się z myślami przez kolejne dni, prawdopodobnie żadne z rozwiązań nie jest dobre. Może nigdy nie będą. Decyzje powinny przychodzić same, z serca. Jeśli coś wydaje się niewłaściwe, a ty masz wątpliwości, nie rób nic.

Ja patrzę i czekam. Jeśli jednak masz w nawyku badanie rzeczy od strony intelektualnej, to zamiast się zamęczać myśleniem, zacznij zbierać informacje. Większość ludzi, która podejmuje decyzje za pomocą logicznego rozumowania cierpi z powodu braku wiadomości. Nigdy nie wysyłaj armii w głąb doliny, nie zbadawszy zawczasu terenu. Nie chcesz wpakować się w sytuację, w której twoje siły okażą się być na gorszej pozycji.

Przy okazji, oto kilka zdań na temat konfliktów, które są poważnym źródłem ciężkości serca. Moim ulubionym sposobem jest ich unikanie poprzez obserwację i podejmowanie działań prewencyjno-korekcyjnych. Albo poprzez nieoddawanie władzy nad sytuacją, co jest przyczyną wielu problemów. Konflikty prawie zawsze okazują się być rodzajem walk terytorialnych pomiędzy jednym ego a drugim.

Mój kolejny sposób to oddalenie się, nim konflikt nabierze rozpędu. Należy też zupełnie odciąć się od jego przyczyn, dać sobie spokój.

Trzeci sposób zakłada, że konflikt jest już nieunikniony. Po pierwsze, zastanów się, jakie masz szansę na zwycięstwo? Nigdy nie wchodź tam, gdzie zwycięstwo nie jest pewne. Jeśli jednak wiesz, że wygrasz, zacznij od upozorowania ucieczki, aby pozbawić sytuację wymiaru emocjonalnego. Twoje wycofanie sprawia, że inni opuszczają gardę.

Potem dyskretnie zbieraj siły. Gdy będziesz gotów – ani chwilę wcześniej – wejdź w konflikt z elementem zaskoczenia, z pełną mocą i w pełni skupiony. Użyj całego arsenału. Nigdy nie wbijaj gwoździa młotkiem, jeśli masz pod reką dziesięciotonową prasę hydrauliczną. Zwycięstwo winno być szybkie, bezkrwawe i możliwie jak najskuteczniejsze.

Pamiętaj też, że warto umożliwić przeciwnikowi honorową kapitulację. To najserdeczniejszy sposób. Jest rzeczą łaskawą pozwolić, aby jego ego zostało udobruchane, nawet pozornie. Nie chcesz niszczyć ludzi. Celem wędrówki jest rozprzestrzenianie dobra. Nie jesteś tu po to, by być sędzią i katem.

Myśląc o skołowaniu, pamiętaj o tym, że wszystko oddaje energię. Jeśli twoje emocje nie są w stanie naprowadzić cię na odpowiedź, oznacza to, że sytuacji prawdopodobnie brakuje wagi. Albo jest ona dla ciebie nieważna, albo nie jesteś gotów, albo to po prostu nie jest twoja chwila.

Wybory, których się w życiu podejmujesz nie są tak ważne, jak właściwy czas i miejsce oraz siła i zdeterminowanie, które poświęcasz swoim działaniom. Odpowiedni czas i skoncentrowane działanie są kluczem do sukcesu; kierunek, który wybierasz, nie jest tak ważny.

Pomagając innym wyleczyć się ze skołowania, nigdy nie pytaj, co myślą, lecz co czują. Potem spytaj, czego tak naprawdę chcą. Pomóż im odkryć, czego tak naprawdę potrzebują. Jak już wspomniałem, większość pragnień wychodzi od ego.

Potem pomóż im stwierdzić, czy to, czego chcą, jest rozsądne, biorąc pod uwagę ich okoliczności oraz energię. A na koniec: czy jest w ogóle możliwe? Większość ludzi to zawodowi marzyciele, którzy żyją właśnie z tego: marzenia – nie życzą sobie czuć odpowiedzialności za działania, które przybliżyłyby im marzenia.

Gdy marzenie się urzeczywistnia, jego doświadczanie się zmienia. Rzeczywistość jest zwykle bledsza od nakreślanych wizji. Myśl, że to marzenie mogłoby stać częścią ich życia zwykle jest dla nich przerażająca. Dlatego w obawie przed rozczarowaniem, wielu ludzi się nie stara bądź podejmuje się działań, które utrzymają marzenie tam, gdzie się zrodziło: w sferze marzeń.

_______________________________
Uzmysłowienie

Skołowanie jest uosobieniem niespokojnego rozumu.
Rozum jest zdominowany przez ego. Skołowanie jest więc
w większości męczącą paplaniną ego.
Naucz je, aby zadawało mniej pytań, oraz by odpowiadało
sobie na większość z nich przez
„Nie wiem, nic mnie to nie obchodzi.”
_______________________________

Rozdział Szósty
Leczenie Frustracji

Frustracja rodzi się z wyczekiwania, którego emocjonalną podstawą jest pożądanie. Bierzemy stare szablony i próbujemy na ich podstawie wywnioskować czas i miejsce przyszłych wydarzeń. Czasem to działa, czasem nie. Większość frustracji pochodzi od wciskania oczekiwań i planów w okresy czasu, które uważasz za istotne do bycia szczęśliwym. Nie jest to dojrzały sposób prowadzenia życia.

Wiesz, że rzeczy zajmują zwykle więcej czasu, niż ci się wydaje, gdyż łatwiej myśleć i kombinować nad sprawami, niż działać w kierunku ich urzeczywistnienia. Ważne rzeczy zajmują więcej czasu, niż ci się wydaje. To dlatego, że są zwykle bardziej skomplikowane, oraz dlatego, że umykają ci do czasu, gdy do nich dojrzejesz.

Innym ważnym źródłem frustracji są ludzie. Zwykle szufladkujemy ich podług schematów, które są dla nas wygodne. To bezcelowe działanie, którego skutkiem jest autodestrukcja. Możesz zachęcać i podnosić ludzi na duchu, licząc, że się zmienią. Lecz koniec końców, albo zgodzisz się ich kochać bezinteresownie, albo zgodzisz się isć na piechotę.

Gdy miałem dwadzieścia parę lat byłem właścicielem firmy odzieżowej. Zatrudniałem świetną projektantkę, która była motorem naszej organizacji. Była niezastąpiona. Jej władza nad nami pozwalała jej sterować losami firmy – i dobrze o tym wiedziała. Po jakimś czasie jej ego odezwało się z krzykiem, a ona stała się kapryśna, rozemocjonowana i bezużyteczna. Wraz z nią, psuła się cała firma. Przysporzyła nam masę kłopotów, gdyż nie mieliśmy żadnej władzy.

Od tamtego dnia obiecałem sobie, że nigdy więcej do tego nie dopuszczę. Teraz nikt z mojego otoczenia nie jest niezastąpiony. Do niczego i nikogo się nie przywiązuje, nawet do rodziny i przyjaciół. Wszystkiego można się wyzbyć. Nic nie jest konieczne. Gdy ludzie wiedza, że masz takie podejście, stają się bardziej fair, bardziej do rzeczy. A na pewno bardziej się starają.

Możesz pracować z ludźmi, możesz kochać i być cierpliwym, podczas gdy oni rozwijają się w odpowiedzi na twój pozytywny wkład. Jeśli jednak nie próbują się zmieniać, lub w przypadku pracownika, nie chcą wesprzeć wspólnej sprawy, musisz pozwolić im odejść. Nigdy nie stawiaj się w sytuacji, w której ktoś jest dla ciebie tak ważny, że nie możesz się go pozbyć.

Jest to szczególnie prawdziwe w związkach, gdzie ludzie łatwiej pozwalają sobą sterować. Nikt nie powinien być dla ciebie nieodzowny. Zakochiwanie się jest przyjemne, lecz nie wolno ci zapominać, że na świecie jest kilka miliardów dusz, z którymi możesz próbować sił. Pilnuj, by osoba, której poświęcasz czas miała cały czas na uwadze, że nie jest ci potrzebna do życia. Że wybrałeś ją spośród morza możliwości, do którego znowu sięgniesz, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Jest rzeczą właściwą polegać na ludziach, co do których mamy pewność, że nas nie zawiodą. Lecz większość jednostek się nie stara, szczególnie pod presją. Jeśli musisz polegać na ludziach, staraj się rozkładać ryzyko. Żadna pojedyncza osoba nie może być gwarantem jakości twego życia. Zawsze zdumiewali mnie ludzie, którzy powierzali wszystko jednej osobie lub organizacji, o której prawie nic nie wiedzieli. Rób wiele drobnych zakładów, nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę.

Często błędnie zkładamy, że ludzie się nie zmieniają. Pamiętamy ich takimi, jakimi byli. A przecież ludzie zmieniają się, z minuty na minutę, z sekundy na sekundę. Mają wahania nastrojów, energii, emocji, oraz przechodzą zmiany psychiczne. Są przez to nieprzewidywalni, niekonsekwentni i nieodpowiedzialni. W wielu wypadkach poleganie na innych oznacza wyzbycie się władzy osobistej. Czasem nie masz wyboru, lecz powinieneś tak budować swe życie, by takich sytuacji unikać.

Innym źródłem frustracji są przypadki, gdy czegoś się nam odmawia. Wyjściem z tej sytuacji jest nie chcianie tego, czego chcemy. Jeśli tego nie potrafisz, staraj się przynajmniej chcieć mniej. Im więcej rzeczy musisz mieć, tym bardziej odsłaniasz się na ciosy. Jeśli jesteś dojrzały i rozwinięty, nie będziesz niczego od nikogo potrzebował i będziesz w stanie sam zaspokoić wszystkie swoje drobne potrzeby.

Pamiętaj, większość rzeczy, których pożądasz, to złudzenia tworzone przez twoje ego w celu poprawienia twojego poczucia ważności i bezpieczeństwa. Wiele z nich nie jest szzególnie istotnych. Zużyjesz mnóstwo energii na zaspokajanie swojego ego, a gdy już dostarczysz mu to, czego chce, oleje twoje wysiłki i przyszpili cię listą kolejnych zachcianek.

Ego będzie się zawsze starało zmusić cię do spełniania jego kaprysów. Na twoim miejscu nie słuchałbym jego pierdolenia.

_______________________________
Uzmysłowienie

Frustracja rodzi się ze złego nawyku, jakim jest
spełnianie pragnień ego na dyktowanych przezeń warunkach.
Jeśli wyciszysz je za pomocą dyscypliny
i przestaniesz karmić go wizjami możliwości,
przestanie narzekać na jakość twoich doświadczeń
i będziesz się cieszyć z samego faktu
doświadczania życia.
_______________________________

Rozdział Siódmy
Leczenie Poczucia Winy

Poczucie winy jest głupotą, samodogadzaniem i słabością. Nierzadko jest emocjonalną manifestacją niskiego poczucia własnej wartości.

Nie zaistniałeś na tej Ziemi dlatego, że jesteś doskonały, wręcz przeciwnie. Przybyłeś tutaj, by pobrać lekcje, które tu dają. Jeśli masz dość jakiegoś aspektu życia, oznacza to tyle, że byłeś na kursie i zrozumiałeś, o czym mowa.

Nie ma czegoś takiego, jak grzech – są tylko niska i wysoka energia. Jeśli twoje czyny były mniej niż doskonałe, możesz sobie wybaczyć i postanowić starać się mocniej następnym razem. Prawdopodobnie nie będzie następnego razu. Zwykle wystarczy, że coś walnie cię przez łeb jeden raz żebyś zrozumiał, o co chodzi. Na pewno mogłeś działać lepiej, lecz nie działałeś. Wybacz sobie. Nie jesteś cholernym aniołkiem. Gdybyś był, nie byłoby cię tutaj.

Przeszłość istnieje i jest niereformowalna. Jedyną tragedią jest wynoszenie negatywnych wspomnień w przyszłość. Odpuść sobie. Jeśli trzeba, przeprowadź skromną ceremonię. Zapal świecę, zmów modlitwę lub pomedytuj, pozbąć się wyrzutów. Jeśli kogoś w jakiś sposób skrzywdziłeś, napisz im mentalny list i zaadresuj go do ich serca: powiedz im, że jest ci przykro. Albo lepiej, pójdź do nich osobiście i przeproś, patrząc w oczy. Oboje poczujecie się oczyszczeni.

Nie zapomnij, że ludzie postrzegają cię poprzez ich własne programowanie oraz, co się często zdarza, bardzo zawężone postrzeganie ciebie. Będą cię widzieć w sposób, który potwierdza ich opinię o tobie. Jaki jesteś naprawdę jest dla nich zwykle tajemnicą. Leży to zbyt głęboko w twojej duchowej osobie, poza zasięgięm cudzych spojrzeń. Trzymaj się tego i nie zważaj na słowa innych. Walka o cudzą akceptację poprzez przymilanie się jest niczym więcej, jak wyniesioną z dzieciństwa walką o akceptację rodziców. Nie jest to potrzebne osobie dojrzałej.

Martwienie się tym, co ludzie sobie myślą dezawuuje twoje wartości. W ten sposób oddajesz władzę osobistą ich opiniom i zachowaniu.

Niech sobie myślą, co chcą. I tak będą. Nie baw się w polityka i nie walcz o akceptację wszystkich. Zamiast tego, zachowuj się jak najbardziej honorowo i prawidłowo, jak to tylko możliwe. Ludzie albo cię zaakceptują, albo nie. Zostaw to im, i nie pytaj ich o zdanie. W ten sposób nie będziesz musiał marnować czasu na dowiadywanie się, co o tobie sądzą, rozmyślanie nad tym oraz tłumaczenie się ze swojego postępowania. To marnotrastwo sił. Nie baw się w to.

Wreszcie, granie na poczuciu winy należy do ulubionych narzędzi sprawowania władzy nad innymi, szczególnie w rodzinie. Nigdy nie wykorzystuj go do sterowania innymi i samemu nie daj sobą manipulować. Nazywaj rzeczy po imieniu. Gdy inni zobaczą, że nie bierzesz udziału w ich gierce, odpuszczą. Jesli dasz się na to złapać, trudno będzie ci się uwolnić. Wszelkie próby ucieczki prawdopodobnie skończą się awanturą. Sztuczka polega na tym, by swobodnie i płynnie wyminąć ich uczuciową sieć, zanim się w nią zaplączesz.

_______________________________
Uzmysłowienie

Snucie alternatywnych, lepszych wizji przeszłości
jest stratą czasu i energii. Nieskażony świat twojego
duchowego Ja pozbawiony jest grzechu i negatywnej energii.
Jest w nim tylko współczucie, doskonalenie,
bezinteresowna miłość i przebaczenie.
Przypominaj sobie i tym wokół ciebie,
jak jest naprawdę. W świetle Boga wszystko
zostaje uleczone i wygląda na doskonałe.
_______________________________

Rozdział Ósmy
Leczenie Gniewu

Nie da się odciążyć istnienia bez wyzbycia się gniewu. Zajmijmy się tym więc natychmiast!

Jak wspomniałem w mej książce „Whispering Winds of Change”, wszelki gniew zaczyna się od poczucia nadchodzącej straty, lub prawdziwej straty.

Gdy ego angażuje się w rzeczy materialne, ich utrata dotyka go osobiście. Gdy więc ukradną ci kino domowe, ego poczuje się, jakby ktoś je wypatroszył i zabrał coś cennego. Będzie marudzić i narzekać, spoglądając w puste miejsce przy ścianie, gdzie stały telewizor i głośniki.
Z drugiej strony, mógłbyś przecież przyjąć do wiadomości, że kino domowe nie jest częścią ciebie. Możesz zagwizdać i powiedzieć: „Ach, no tak! Widzę, że przyszli po kino domowe!”.

Często gniew powstaje po utracie rzeczy nienamacalnych. Na przykład utrata wpływów lub statusu, utrata pewności, utrata rodzinnej sielanki, zmarnowanie okazji i cała masa innych rzeczy. Nierzadko gniew nie potrzebuje zaistnienia jakiejś sytuacji i powstaje na samą możliwość utraty czegoś ważnego. Do tej straty często wcale nie dochodzi. To sama myśl sprawia, że trafia cię szlag.

Rozwiązanie jest proste: nie przywiązuj się za bardzo do swych własności ani warunków życia. Jeśli coś stracisz, pogódź się z tym. Mimo, iż zwykle pierwszym odczuciem po utracie jest trauma, to jest to zjawisko na dłuższą metę pożyteczne. Jest to głębokie duchowe przeżycie, które pomaga ci pozostawać czystym i nieskrępowanym. Jest to proces, który zabiera rzeczy. Pozwól na to. Podziękuj mu, że dał ci wolność. Teraz nie musisz już przejmować się możliwością utraty kina domowego. Przecież go nie masz.

Gdy pogodzisz się ze stratą, możesz, jeśli tego zechcesz, podjąć działania w kierunku odzyskania tego, co straciłeś. Lecz nim się za to zabierzesz, upewnij się, że przedmiot jest wart zachodu. Ludzie potrafią obsesyjnie dochodzić tego, co uważają za sprawiedliwość. To ich więzi.

Pękam ze śmiechu słuchając opowieści o ludziach, którzy latami wydają grube pieniądze na sądzenie się o jakieś pierdółki, by na koniec usłyszeć satysfakcjonujący ich wyrok i dostać parę groszy odszkodowania. Wychodzą potem z sali rozpraw, napuszeni i dumni z siebie, ubożsi o kilka tysięcy i prawiący o tym, jak to sprawiedliwości stało się zadość. Dostają to, na co zasłużyli: tyle co nic. Nie ma żadnych zysków z tego, że ma się rację. Jedyną wartością jest bycie wolnym.

Nie pozwalaj sobie trwać w gniewie. Jest bardzo niszczycielski. W sensie metafizycznym jest jak wojna jądrowa. O wiele lepiej jest werbalizować gniew, niż kisić go w sobie po cichu. Na dłuższą metę możesz się od tego pochorować. Staraj się strawić swój gniew poprzez jego analizowanie; zejdź do jego źródła i poszukaj sensu w swojej stracie.

Obok cichego, wewnętrznego gniewu, istnieje też druga odmiana: teatralne oburzenie, które ludzie wykorzystują, by manipulować innymi. Gniew nie jest prawdziwy. To farsa, która ma pewne określone zadanie. Nie korzystaj z tego sposobu, gdyż wyjdziesz tylko na oszusta i manipulanta. Gdy inni starają się go wykorzystać przeciwko tobie, bywa trudny do zdemaskowania. Będą przysięgać, że ich sztuczka jest prawdziwa. Nie przyznają się, że ich zachowanie jest tylko grą pod publiczkę; grą, która ma pewne określone zadanie.

Osobowość bywa nierzadko skryta i nieszczera. Ma wprawę w sterowaniu ludźmi i okolicznościami w celu uzyskania jakiegoś efektu.

Rzadko spotyka się kogoś, kto nie ma żadnych skrytych zamiarów ani spraw, których musiałby bronić. Jeszcze rzadziej trafia się człowiek, który mówi o swoich uczuciach całkiem otwarcie. Ludzie posługują się kłamstwami i półprawdami aby ukryć prawdziwe motywy ich działań. Chowają prawdziwe intencje pod innymi nazwami oraz wykorzystują emocje, by bronić swej wątpliwej pozycji lub zdania.

Ktoś może powiedzieć: „Jestem wkurzony. Zraniłeś moje uczucia.”. Zwykle, ma przez to na myśli: „Widzę, że przysporzyłeś lub możesz przysporzyć mi straty. Nie mogę pozwolić, aby to się powtarzało. Sprzeczności są obelgą dla mojego ego. Poprzez zwalanie winy na ciebie liczę, że wymuszę na tobie zmianę zdania lub nakłonię cię do unikania tego w przyszłości. Rozdmuchując mój gniew i mówiąc o moich uczuciach, mogę wznieść swoje stanowisko do wyższej rangi, niż twoje.”

Poprawną reakcją będzie powiedzieć takiej osobie, że zrozumiałeś, co chciała powiedzieć, a potem odejść, nie mówiąc nic. Jeśli czujesz potrzebę porozmawiania o sprawie, spróbuj powiedzieć:
„Rozumiem, dlaczego mówisz, że się gniewasz, ale nie widzę powodu, dla którego to ja powinienem ponieść odpowiedzialność za twoje zachowanie. Żebym mógł lepiej cię zrozumieć, powiedz mi co tak naprawdę według ciebie utraciłeś.”

_______________________________
Uzmysłowienie

Gdy już zrozumiesz, że większość gniewu
to działania pozorowane, możesz przestać zawracać sobie głowę
jego małostkowością. Gniew ma źródło w stracie. Każda strata
jest kwestią poczucia bezpieczeństwa. A kwestie poczucia bezpieczeństwa
są ledwie manifestacjami ego. Gdy to zrozumiesz,
zauważysz, że większość gniewu jest niepotrzebna.
_______________________________

Rozdział Dziewiąty
Podniesienie na Duchu

Szybkim sposobem na wyrzucenie ciężaru i cierpienia z życia jest dyscyplinowanie ego. Wszelki ból emocjonalny właśnie w nim ma swoje źródło. Nie chcemy zupełnie wyzbyć się ego. Inaczej kręcilibyśmy się po domu i godzinami sączyli kawę pytając, „Kim do cholery jestem?”. Ego musi podtrzymywać poczucie tożsamości.

Jeśli jednak nauczysz się rozpoznawać szantaże i gierki ego, będziesz w stanie lepiej sobą zarządzać. Naprawdę nie potrzebujesz żadnych specjalnych kwalifikacji ani być po uniwersytecie, aby zrozumieć ludzką psychikę i machinacje ego. Jego sposoby są łatwe do przewidzenia i zrozumienia.

Pilnuj go, gdy wpycha cię w samozachwyt. Wyciszaj je, gdy domaga się coraz więcej gratyfikacji. Ignoruj jego nagłe potoki pytań. Odpowiadaj na jego pytania tak, by dowiedziało się, że szukanie odpowiedzi cię tak naprawdę nie interesuje.

Gdy jesteś sfrustrowany, wróć do zachcianki, której ci odmówiono. Sprawdź okres czasu, w jaki ją wepchnąłeś. Naucz się cierpliwości. Jeśli zobaczysz siebie jako istotę nieskończoną, zrozumiesz, że masz nieskończenie wiele czasu. Jeśli zajdzie potrzeba, będziesz czekał całą wieczność.

Gdy jesteś zagniewany, poszukaj straty. Gdy jest ci smutno, też poszukaj straty, wszak smutek jest tylko innym rodzajem reakcji na to samo zdarzenie. Czasem warto być smutnym. Pogódź się ze stratą i spójrz na piękno i świeżość życia. Radość wróci momentalnie.

Pamiętaj, wszelki emocjonalny ciężar wywodzi ze starcia dwóch lub więcej przeciwstawnych sił w twoim umyśle: twojej reakcji na okoliczności i twojej opinii lub pożądania. Możesz skorygować większość sprzeczności poprzez lepsze sterowanie okolicznościami oraz niereagowanie, gdy ci one nie odpowiadają. Jesli stawiasz mniejszy opór, twoje opinie i żądze będą bardziej elastyczne. Nauczysz się płynąć przez życie, zamiast się przez nie przedzierać.

Nie jest trudno nauczyć się przyjmować sprzeczności życia. Ćwicz swój umysł w byciu mniej dogmatycznym poprzez bombardowanie go sprzecznościami. Rzuć się w zimne wody realizmu, nie pozwól, by ego żądało ciągłych wygód. Nigdy nie zapominaj, że jedyną rzeczą pewną w życiu jesto to, że nic nie jest pewne. To powinno cię zmotywować. Olej gwarancje, podejmij wędrówkę. W końcu twoja energia – twoje zmysły i zdolności – to wszystko, co masz. Podnieś swoją energię, a będziesz miał gwarancję. Trenuj dyscyplinę, nie pozwalaj małym urazom rosnąć do rozmiarów teatralnych wybuchów, które niszczą twoją równowagę psychiczną na bardzo długo. Zmień wszystko, co możesz łatwo zmienić. Pogódź się z tym, czego nie możesz zmienić i idź przed siebie,

Zmień zdanie, pilnuj ego, i pozwól, by światło duszy wypływało z wewnętrznego spokoju. Im bardziej znormalizowane i ustabilizowane twoje życie, tym łatwiej łaska boska prześwietli twój umysł. Ominie ego i ukaże ci piękno życia od strony, której większość ludzi wcale nie szuka, i którą niewielu dostrzega.

Światło jest zawsze tam, tuż za zasłoną fal mózgowych i świata opinii, rozumu i dogmatów. Jedno spojrzenie wystarczy. Żadne słowa nie oddadzą w pełni wspaniałości, jaką jest jednostajne światło Boga. W nim bowiem tkwi dech życia, z niego wypływa poczucie miłości i bezpieczeństwa oraz święta wiedza, która nawołuje nas do wyciągania rąk i dusz ku rzeczom niebieskim. Światło to głaszcze nas swą ciepłą, miękką teksturą, przyjemniejszą od wszystkiego innego. Ta miękkość i ciepło studzą i uspokajają ludzkie serca. Wszelkie cierpienie i strach ulatują w obliczu tego dobra, które zachwyca ludzkie umysły.

Stań się panem swojego ego, wezwij swego ducha ciepłymi i skromnymi słowami i pozwól mu być twoim przewodnikiem i uzdrowicielem. Niech jego łaska zagości w twoim życiu.

Tak. Wyobraź sobie to niegdyś strapione i przestraszone serce, jak opuszcza je strach, jak jego cierpienie znika w otchłani czasu. Wyobraź sobie to serce, delikatne w swej piekności, pilne w postanowieniach, jak cicho bije w ludzkiej piersi, jak mimo ciążącego nad nim przeznaczenia – śmierci – trwa na swym stanowisku i kochająco utrzymuje organizm przy życiu.

Tak. To serce, tak już obwarowane obowiązkami, zawsze znajdzie miejsce na dodatkowe brzemię. Woła i prosi, aby je obarczyć.

Czym, pytamy?

Obowiązkiem niesienia w sobie Bożej iskry. Nie tylko dla dobra organizmu, któremu je przypisano, lecz by świecić, nawet tlić się, dla wspólnego dobra. Aby wszyscy zobaczyli i zapamiętali, aby przyczyny wszystkiego nie utonęły w burzliwym oceanie ego, pogardy, pychy i władzy.

Tak. A gdy nadstawimy ucha, usłyszymy serca wołanie z ukrycia:

„Daj mi ponieść światło, zaszczyć mnie obowiązkami. Pozwól mi dźwigać to wszystko i podzielić się tym niegasnącym światłem z mymi braćmi i siostrami. Pozwól, by me światło ukoiło strach naszego ludu, by podnosiło ich ku niebiosom, by jego promienie odsłaniały im fragmenty boskiej światłości i lepszego świata.”

Tak. Boskie światło nieustannie nawołuje, nigdy zmusza. Po cichu przypomina każdemu, by wyjrzał poza ból i smutek, poza złudzenie naszej niepewności i choć na chwilę odnalazł się w objęciach Boga.

Jest to tak cudowne uczucie, że zwykły śmiertelnik może tylko dać się pochłonąć jej wspaniałości. Szlachetność ta płynie jak strumień światła, czasem złotego, czasem fioletowego, przechodzi przez serce, koi umysł, zatapia emocje w głębokim uczuciu miłości. Czysta miłośc, wieczna miłość.

Ciche serce, tak miłe i wypełnione współczuciem, sięga w głąb, szukając dla siebie miejsca w purpurze wiecznej światłości. Gdy to skromne, proste, łaskawe życzenie się urzeczywistnia, jest jak łagodny pocałunek. Miękki jak płatek śniegu, dobry i miły, jakby dany przez samego Boga.

Tak, zastanów się jeszcze raz: czymże jest życie jak nie zwykłą zbieraniną doświadczeń? A czym jesteś ty, jeśli nie zbiorem wspomnień o twoich reakcjach na te doświadczenia? Lepiej więc o nich pamiętać, dumnie i odważnie. Odłóż na bok głupie zagrywki ego, które niszczą twój obraz siebie samego.

Przyjmij i ciesz się z tego przeogromnego daru, danego ręką samego Boga. Daru życia.

Przyjmij do siebie ducha i pozwól mu cię uleczyć. Następnie maszeruj pośród swych braci i naucz ich tego samego. Pewnego dnia, być może spojrzysz na swą planetę z odległego miejsca i uśmiech zagości na twoich ustach. Dostrzeżesz dobro tego wszystkiego, zobaczysz, jak się rozprzestrzenia, eon za eonem, na wszystkich naszych braci i siostry. I będziesz pamiętał, że byłeś tam w czasach początku, gdy to dobro zaczynało się odradzać.

„Tak” powiesz „Pamiętam moje życie, bardzo dobrze je pamiętam.”

„Było znakomite.”

Cicha moc – Stuart Wilde

Tłumaczenie: QueenOfTheDamned
Korekta: BladyMamut

Rozdział Pierwszy ZDOBYWANIE MĄDROŚCI

Często spotykasz osobę, która jest całkiem inna. Nie możesz wskazać palcem, co wzbudza twoje zainteresowanie tą osobą, lecz on lub ona wydziela tajemnicę i siłę, promieniując cichą mocą, która jest dziwna i urzekająca.

Czym jest ta niewidzialna siła? Czemu niektórzy to mają a niektórzy nie? Gdy ją zdobędziesz, bezszelestna siła stanie się twoim niewypowiedzianym poświadczeniem. Charyzma, która stopniowo rośnie i rozwija się wokół ciebie. Przez nią możesz wyrazić specjalne dobro, któro pomaga ludziom – i tej planecie – by zmienić się na lepsze.

Przez twoją sekretną moc płynie prąd; z tego przepływu pochodzi prostota serca; z prostoty serca pochodzi zadowolenie.

Niektórzy ludzie, jak mistrzowie sztuk walki , zdobywają cichą moc przez lata mimochodem. Robią to przez kontrole emocji i fizycznej dyscyplinie, która naturalnie wycisza ich energie. Wydzielają wrodzoną moc. Ćwiczenia fizyczne i dyscyplina mają duże znaczenie w odkrywaniu swojej mocy, ponieważ pomagają kontrolować destrukcyjną stronę swojego ego. Aczkolwiek, potrzebujesz więcej niż tylko dobrą sylwetkę i ćwiczenia fitness – potrzebujesz również świadomości.

A teraz małe hokus-pokus. Nie ważne czy wierzysz w hokus-pokus, czy nie: wystarczy podstawa tego założenia. Nie musisz się martwić o techniczne szczególiki. Odłóż na bok intelekt i zagłęb się w technologie, która działa. To jest mój sposób.

Wokół ciebie jest subtelne elektromagnetyczne ciało energii, które jest czasem nazywane subtelnym ciałem energii, które normalnie nie jest widziane gołym okiem. Starożytni Grecy nazywali to eterycznym ciałem. Tam znajduje się prawdziwy ty. Tam również znajdują się twoje prawdziwe uczucia.

Wyobraź sobie, że jesteś unoszącą się energią rozprowadzoną jak bezbarwna mgła. Lecz, inną od tej powolnie rozpływającej się; eteryczną, która porusza się bardzo, bardzo szybko. Rozbłyskują przez nią małe pioruny energii, i języki podobnych do ognia eterycznych wybuchów słonecznych, które wystrzeliwują z ciebie we wszystkich kierunkach. Pod światełkami są okromne fale toczącej się energii, która rusza się w górę i w dół a czasem na zewnątrz, koziołkując i zmieniając się w odpowiedź na emocje. Wchodzisz wewnątrz jaskrawej bańki światła, która czasem rzutuje od trzech do czterech stóp od ciebie w każdym kierunku.

Eteryczność jest fascynująca i przepiękna do oglądania. Uważam to za bardzo poniżające – można tu zobaczyć tylko sekretnego człowieka, nagiego w jego lub jej duchową tożsamość. W tym słabym punktcie spoczywa esencja ludzkiego poznania – namalowanego w elektromagnetyczne światła, kosmyki i pioruny które są odwzorowaniem ciebie.

Przez eteryczność widzisz , jak ludzka forma jest złożona z ego/osobowości, lecz możesz mieć głębokie współczucie dla niej. Na człowieka nie składa się tylko umysł, ciało, czy emocja – chodzi o światło. Świetność ludzkiego światła przyćmieniają cechy osobowości i słabość, która pochodzi z ludzkiej ułomności.

W żywotności światła kryje się święta tożsamość wiecznego bytu duchowego. Aparycją tego cudownego daru eterycznego ciała jest ofiarowanie tobie sekretnej mocy starej jak czas. Jest to duchowe dziedzictwo, które przepływa przez twoje połączenie z Bożą mocą.

Przy odrobinie treningu możesz siedzieć i oglądać fascynujący eteryczny taniec do którego wszyscy należymy. Przypuszczam, że wiele wspaniałych niewyjaśnionych metafizycznych tajemnic jest w nim zawartych. Później, w książce przedstawię wam kilka ćwiczeń by zwiększyć swoją eteryczną percepcje. Lecz zobaczenie eteryczności nie jest tak ważne, jak wiedza, że jest ona wokół, przedstawienie jej właściwie i nauczenie się postrzegać ją przez swoje delikatne uczucia.

Po 12 latach eksperymentów, obserwowania ludzi, mogę zagwarantować, że światło jest tutaj definitywnie. W prawdzie, nigdy nie widziałem zwierzęcia albo człowieka który nie miał eteryczności. Na poziomie energii, jest to odbitka prawdziwego człowieka. Przychodząc zobaczyć coś, co działa eterycznie, co jak dla mnie nie było szybkim procesem, lecz było warte wysiłku dla mistycznego świata jest jedną z ostatnich niepokonanych granic. Tutaj wszystko się wyjaśni: uzdrawiający dotyk, podświadoma energia, charyzma, moc, empatia, postrzeganie pozazmysłowe i przypuszczalnie nawet nawet tajemnica śmierci i życia w samej sobie.

Jestem teraz przekonany, na misternym poziomie, każdy jest podświadomie świadomy eteryczności. Kiedy dotrzesz do swojego umysłu i dotkniesz czyjejś energii, oni to czują. Często się odwracają, mrugają, lub odpowiadają w jakiś inny sposób. Reagują, chociaż nawet nie wiedzą czemu. Kiedy spotyka się dwoje ludzi, możesz zaobserwować, że ma miejsce eteryczny proces. Synapsa płonąca wzdłóż pustej przestrzeni pomiędzy osobami; energia każdej łączącej się chwili, wymieniając biliony części informacji w ułamku sekundy.

Wszyscy doświadczyliśmy jak inni reagują na nas; często nie było na to logicznego wyjaśnienia. Aczkolwiek faktem jest, że ludzie zabierają naszą delikatną energię, nawet jeżeli nie mogą jej zobaczyć albo ubrać w słowa, czują ją i podświadomie o niej wiedzą. Głosują na tak, na nie lub na może, zależnie od wartości i siły energii, którą przedstawiamy.

Siła twojej eteryczności składa się z kilku czynników : szybkość z jaką oscyluje, intensywność energii (co się dzieje w danym momencie) oraz skonskolidowanie lub zawarcie natury w danym polu. W niewytrenowanej osobie, jego lub jej eteryczność świeci swoimi niewyraźnymi palcami energii z całego miejsca dotykając innych, wchodząc z nimi w relacje, często pobierając ich energię, kolidując na nich. Prędkość jest wolniejsza, intensywność jest słaba; czasem jest rozdarta, zazwyczaj przez nadmiar narkotyków i alkoholu, nie ma stabilnej definicji. Reaguje wieloma emocjami, chwiejąc się i rozlewając jak wielka galaretka na talerzu – kołysząc się, tocząc w szarpanych spazmatycznych emocjach, w tą i z powrotem.

Oczywiście, nie musisz widzieć eteryczności by móc na niej działać, naprawiać ją jeśli jest uszkodzona i wzmacniać ją.Ponieważ ona odzwierciedla to, czym jesteś, jest dotknięta całym twoim bytem, wliczając w to twoją sprawność fizyczną, twoją psychiczną i emocjonalną stabilność, oraz twój hart ducha. Wszystko to jest manifestem dobrego samopoczucia – jak bardzo czujesz, że żyjesz, jak bezpiecznie się czujesz i jaki jest twój pogląd na duchowe ja, które mieszka w środku.

Więc pierwszym krokiem do tajemnicy sekretnej mocy jest wzmocnienie swoich psychologicznych i emocjonalnych zachowań. To podniesie twoje dobre samopoczucie. To również pomoże ci zewnętrznie, gdy ludzie zobaczą twój język ciała, przez to co mówisz jak i przez generalne zachowanie, że jesteś silny. Intelektualnie pomyślą, że jesteś silny, leczwewnętrznie – na poziomie podświadomości – będą czuć i wiedzieć, że jesteś silny. Będą automatycznie reagować pozytywnie. Ludzie lubią kontrolowaną siłę; to sprawia, że czują się bezpieczni i wspierani.

Chodź – zacznijmy od zastanowienia się czym naprawdę jest moc, a później przedyskutujemy uczenie i nie uczenie się.
Pokażę Ci coś oczywistego, coś czego nie widzi 99 procent populacji.

Rozdział Drugi  Moc nienasycona – Moc zagłodzona

To, co normalnie jest postrzegane jako moc, nie jest nią ani troche. Pieniądze, przepych, seks; chęć posiadania kontroli nad innymi – polityczna i militarna siła – wszystkie są manifestacją ego. Są one często gloryfikowanymi formami pokazywania; znajdują się w wartości ego, oraz często odwołują się tylko do innych ego, więc są przedmiotami ludzkich zachcianek. Osoba może być bogata i odnosić sukcesy, lecz wciąż będzie bardzo słaba. Pieniądze nie dają ci prawdziwej siły; one tylko utrzymują twój komfort, gdy ty doświadczasz swojej dysfunkcji. Świat ego jest kruchy, delikatny i nie pewny; nigdy nie jest bezpieczny i nie ma stałej wartości. Świat ego umiera. Zazwyczaj samo destrukcyjnie.

Z eksplozją masowych mediów i górnolotnych informacji, przepychu, krzykliwych reklam oraz pokazywania zmiany prawdziwych wartości. 32 sekundowy kąsek jest ważniejszy od prawdziwych faktów. Lśniąca, odtłuszczona wersja życia jest tym, na co wszyscy mają czas.

Wiele osób jest represjowanych przez swoje ego; czują bardzo głodną moc i tak więc pragną być wyjątkowi. Oczywiście, każdy jest wyjątkowy na swój własny duchowy sposób, lecz mass media zawyżyły ludzką potrzebę na szukanie sławy i uwagi. Pragnąc władzy, w znaczeniu mocy ego, przechodzą przez absurdalną gonitwę w byciu ważnym, staniu się kimś w oczach innych, szukaniu chwały, szukaniu statusu. Ten szalony pościg rujnuje i pochłania ich energię.

Ponieważ ego jest nietrwałe, jego płacz musi zostać stłumiony, żeby zdominować naszą psychologię, rozstrzeliwując niekończące się wymagania. Ono desperacko chce różnych rzeczy – w tym momencie – żeby pomogło mu poczuć się lepiej. Już jako dzieci jesteśmy zaprogramowani by ego stało się ważne i by dbać o to, żeby było zadowolone, to nas hipnotyzuje byśmy reagowali na każdą jego zachciankę.

Nie zdajemy sobie sprawy, że kontrolowanie ego jest dyscypliną o wiele prostszą od starania się, by za każdym razem je usatysfakcjonować. Przez zaspokojenie ego możemy otrzymać chwilową ulgę od jego żądań i pragnień, lecz potem chce kolejnego – kolejnego spełnienia. Ego zawsze chce więcej.

To jak życie na kołowrotku, bieganie najszybciej jak się potrafi by nadal stać w tym samym miejscu. Niekończący się wysiłek, stracenie iluzji. Możesz łatwo zobaczyć dlaczego ludzie są tak zaprogramowani – są psychologicznie niedorozwinięci, niedojrzali. To trochę przykre.

„Chęć bycia Kimś” pochodzi z bycia niezabezpieczonym, które wynika z pragnienia by obserwować i podziwiać. Ego potrzebuje uznania i stymulacji by czuć się stabilnie.
Lecz pochylając się psychicznie i emocjonalnie do świata – domagając się bycia zauważonym, starając się być fajnym, szukając aprobaty i akceptacji, chcąc imponować, szukając chwały i szacunku – kreuje ono brak równowagi i słabość.
Jest ono, co prawda, oświadczeniem, które mówi „Nie jestem okej, potrzebuje innych by móc im zaimponować by poczuć się bezpiecznie”. Pochylając się psychologicznie, osłabiasz się.
Wyobraź sobie być stałe wychylonym do przodu przy złamanej kostce, prostując się – jesteś wiecznie w powietrzu, przygotowując się na upadek.

Próbując zdobyć ludzi i mając nadzieje, że świat zaakceptuje cię za twoją wspaniałość jest głupie i słabe.
To niszczy twoją prawdziwą moc; stres spowodowany tym może sprawić, że będziesz słabszy. Nawet jeśli dostaniesz to, czego chcesz, rzadko jest to stabilne. Dzisiejszy sukces stanie się jutrzejszym odrzuceniem. Psychiczne pochylanie się jest błędem; rujnuje to czym naprawdę jesteś. Stopniowo staniesz się manifestacją czyjejś rzeczywistości – przedmiotem, oczywiście, wszystkich ich śmiesznych zachcianek, humorków, oraz podróży mocy.
Zgadzanie się w ten sposób ze swoim ego prowadzi cię od swojego prawdziwego duchowego ja, które mieszka w środku – które zawiera siłę – do sztucznego ciebie, które jest kruche, samolubne i pozbawione jakiejkolwiek siły.
Możesz mówić ludziom jaki jesteś cudowny, a setki innych może śpiewać na twoją chwałę i podnosić twoje zasługi, lecz to wszystko jest propagandą i reklamą. Na końcu, jesteś jedynym wartym eterycznego uczucia, które wydzielasz. Jest to duchowa, metafizyczna rzeczywistość; wszystko inne jest iluzją i dysfunkcją. Jeżeli chcesz być akceptowany, zaakceptuj siebie. Jeżeli chcesz być honorowany, uhonoruj samego siebie. Proste.

Zostawmy reklamę i ten cały jazgot, które są słabe i zajmijmy się mniej oczywistą ciszą – gdzie konsolidacja i prawdziwa siła kłamią.

Rozdział Trzeci Cicha konsolidacja siły

Porozmawiajmy o psychologicznej konsolidacji, potem o innych praktycznych pomysłach na solidność i spokój.

Mój nauczyciel sztuk walk mówi, że gdy ludzie są w ruchu w trakcie chodzenia, to, to co robią, w efekcie przechodzi w kontrolowany upadek. Poruszają się do przodu swoimi wysokimi ciałami i we właściwym czasie wyciągają nogę. Właśnie dlatego nawet mała dziura w chodniku może spowodować, że się przewrócą.

Psychologicznie i emocjonalnie, dla większości ludzi życie jest jak chodzenie. Stale ulegają życiu, żądzom, marzeniom, tęsknocie. Często nie są zadowoleni z tego, kim są i z tego, co mają. W zamian, szukają kogoś lub czegoś by się pocieszyć. Chcą być zadeklarowanie wyjątkowi – chcą łatwego życia, podanego na talerzu.

W procesie wychylania się, niszczą swój emocjonalny balans i przepływają z jednej gratyfikacji do drugiej. Egzystują na krawędzi ich balansu i zdolności kontrolowania. Jeden niekorzystny ruch – przypadkowy komentarz, mała wpadka – i ich energia się rozpada. Psychologicznie i emocjonalnie upadają na swój nos.

Początkowym punktem konsolidacji twojej cichej mocy jest zdyscyplinowanie siebie by przestać się wychylać.
Kiedy jesteś tym najbardziej zdesperowanym by „wpadać” na ludzi, powinieneś zacząć ćwiczyć kontrolę. Gra nazywa się:
„Stój prosto w życiu”. Nie wiele osób o niej słyszało.

Po pierwsze, nie skłaniaj się ku rzeczom, których nie posiadasz. Potwierdzaj, wizualizuj i podejmij akcję.

Po drugie, nie przychylaj się przyszłości przez rozmawianie lub myślenie o niej cały czas. W zamian, staraj się by każdy dzień był „wyjątkowy”, honorując to, co masz i to co zdobyłeś.

Po trzecie, zacznij zaprojektowywać swoje życie tak, aby nie wymagać niczego od innych. Staraj się potrzebować tylko tych rzeczy, które możesz zdobyć sam. I nie żeruj na ludziach emocjonalnie lub intelektualnie.

Kiedy pochylasz się psychologicznie lub emocjonalnie na ludzi lub w ich kierunku, to oczywisty znak braku pewności. To sprawia, że inni czują się niekomfortowo. Oburzają się pod wpływem ciężaru, który na nich kładziesz, a reagować będą poprzez wypieranie się ciebie. Nie lubią twojej samolubności, a twój brak pewności przypomina im o ich własnym słabym punkcie; to ich denerwuje. Buduje się uraz.

Świadomie i podświadomie, wyczuwają słabość, którą kreujesz. Okrada ich to z energii i tłumi; potrzebują wkupić się w twoje potrzeby i emocje, kiedy ty wolałbyś skoncentrować się na ich. Nie podoba im się to narzucanie, i bardzo często reagują negatywnie, nawet jeżeli tak nie mówią.

Alternatywnie, akceptują narzucenie twojego ciężaru, lecz czują, że mogą mieć przewagę nad tobą emocjonalnie, seksualnie lub finansowo. Będą czuli się uprawnieni by cię używać lub dezaprobować cię, lub dyskredytować cię w jakiś sposób. Pamiętaj, kiedy twoja energia dotyka innych, oni podświadomie wiedzą czy jesteś słaby, czy silny – wpływa to, na to jak cię postrzegają.

Jestem pewien, że wiesz o czym mówię. Wyobraź sobie, że ktoś się nad tobą nachyla. Odtwórz w głowie te emocje i myśli, które genereowało to, że się nad tobą nachyla. Zapamiętaj, jak reagowałeś na jego desperackie potrzeby. Zauważ, jak często rabowali cię z twojej energii, jak w ciągu minut czułeś się wyczerpany.

Nie rób tego innym; to cię nie upoważnia do tego. Małe emocjonalne poleganie na kimś w nadzwyczajnych przypadkach może być okej – ludzie mogą czuć przyjemność we wspieraniu cię lub towarzyszeniu ci. Lecz jeżeli będziesz robił to za długo, zagłosują na „nie”.

To nie oznacza, że nie możesz czasem prosić o pomoc – czasem możesz – lecz tu jest różnica pomiędzy beznamiętnym proszeniem i stałym poleganiu na kimś emocjonalnie, domagając się żeby polepszyli twoje nieudolności lub brak zabezpieczenia.

Tak więc, ważnym pierwszym krokiem do poznania mocy jest nie poleganie na innych. Jest to oczywiste, lecz nie wszyscy o tym wiedzą. Kiedy jesteś wariacki dla ludzi, twoje potrzeby mają zapach desperacji – osłabiają cię i odpychają od ciebie różne sprawy.

Czy byłeś kiedyś w związku, w którym druga osoba była dla ciebie jak piekąca wysypka, desperacko chciała ciebie? Co zrobiłeś? Prawdopodobnie, z początku podobało ci się to zainteresowanie, lecz na trzeci dzień dałeś temu mężczyźnie, lub kobiecie ciężki czas i zacząłeś go, ją wodzić za nos. Trochę ci się to podobało, lecz w końcu ta desperacja i brak zabezpieczenia dała ci się we znaki; ewentualnie rzuciłeś tą osobę. Kiedy jesteś zakochany i pragniesz kogoś; jeżeli ta osoba zachowuje dystans lub odwraca się od ciebie, wtedy twoje pragnienia się zwiększają. Jeżeli osoba za bardzo napiera, twoje pragnienia spadają, lub całkiem znikają. Kiedy jesteś zdesperowany na jakiś układ i przychylasz się temu, odpychasz to i/lub kończysz płacąc więcej. To się nazywa podatkiem od „Chcę tego”. Przed każdym zakupem, przystań na moment w holu, by przypomnieć sobie, że tego nie potrzebujesz. Jeżeli tego nie zdobędziesz, nie będzie cię to dręczyć. Jeżeli to zdobędziesz, będzie to na twoich warunkach i nie zapłacisz więcej niż potrzeba.

Nawet jeżeli naturalna tendencja każe ci polegać na ludziach, ponieważ powiedzmy, że jesteś bardzo społeczną osobą – nie polegaj na innych. Niech to będzie twoją dyscypliną. Możesz być społeczny bez tego. Przyczep znak na swoich drzwiach od lodówki: „Gdy zwątpisz, odchyl się!”

Cicha moc często wymaga przeciwnego podejścia. Kiedy inni się nachylą, odsuń się; kiedy się rozpłaczą, pozostań bez słów; kiedy biegną, ty idziesz. Pozostań pod kontrolą i wydzielaj stabilność, nawet gdy jeszcze nie czujesz się zbyt pewnie. Nie pokazuj swojej słabości. Bądź silny. Bądź odważny. Internalizuj i dyskutuj, i popracuj nad tym później. Na początku możesz nie być kompletnie solidny duchowo, lecz wciąż możesz wydawać się solidny na zewnątrz. Wewnętrzna siła przychodzi, gdy pokazujesz i utrzymujesz swoją siłę i kontrolę.

Przez swoją solidność, pomagasz innym czuć się bezpiecznie. Odszukują cię, życie staje się prostsze i lepsze. Stań się mędrcem, pozostań spokojny, bądź cichy, eterycznie stój prosto. Zostań w środku tego, co wiesz – bądź zadowolony, nie miej zbyt wielu potrzeb. Pracuj na siebie.

Tak czy siak, prawdopodobnie jesteś silniejszy niż myślisz. Wielu ludzi, których spotkasz mogą na początku wyglądać solidnie. Lecz gdy zaczną się odsłaniać, a ty zobaczysz, że tak naprawdę są w cichym kryzysie, są niewolnikami swojego ego. Ich prawdziwa moc jest słaba i zanieczyszczona. Zostawia ona ich otwartych i zdemaskowanych do góry nogami w życiu. Będą stale poszukiwać eterycznego miejsca pożyczania energii, żerując na każdym życiu, które znajdą. Będą mieli dom i kwiatki, które zdechną i zwierzątka, które będą często chorować.

W fizyce jest prawo, które pozwala subatomicznym cząstką zabierać energię na milisekundy. Cząsteczki poruszają się tymczasowo na szybszej orbicie, lecz chwilę potem muszą zwrócić pożyczoną energię; spadają (rozpadają się) do swojego pierwotnego kształtu – wolniejszej oscylacji która może bardziej komfortowo unosić.

Eterycznie, człowiek podąża tymi samymi prawami. Możesz pożyczać energię od innych, lecz nie możesz jej mieć na zawsze. Małe doładowanie, potem musisz wrócić do pierwotnego stanu.

Eteryczne pijawki zabierają twoją moc, gdy przechodzisz koło nich. To obniża twoją wartość. Na głębokim, podświadomym poziomie, odciągają cię od życia, zbliżając do śmierci. Jakkolwiek, zanim zbytnio się oburzysz, muszę ci jeszcze powiedziec, że wszyscy wyciągamy energię od innych okazjonalnie, szczególnie gdy jesteśmy zmęczeni, lub emocjonalnie wysuszeni. Gdy twoja energia tonie, ludzkim jest szukanie innej życiowej tratwy. Odpowiadając na twoje pytanie,
„Jak mam ochronić moją energie?” Uwzględniłem parę pomysłów w Rozdziale Dziewiątym. Tymczasem, powróćmy na chwilę do cichej mocy.

Ludzie nie rezonują mocy ponieważ, dla większości, nadrzędnym problemem w życiu jest bezpieczeństwo. Funkcją ego jest utrzymywanie cię skupionym w pozostaniu przy życiu – każdy robi tylko to. Problemy bezpieczeństwa dominują naszą psychologię, wszystko co robi, i większość tego, co mówisz podkopuje twoją siłę.

Każdy jest cicho zatroskany i zamartwia się o coś, więc energia eteryczna jest rzutowa i zmieszana, w niektórych bardziej niż u innych. Ludzie martwią się o śmierć i o przemoc; martwią się o rzeczy które się zmieniają lub umierają, nie tylko ich ciała. Wszystko, co ma potenciał by mogli się martwić – koniec związku, koniec pracy, utrata dziennego rytmu dnia, strata uprzywilejowanej pozycji i tak dalej. Tak jak powiedziałem w mojej książce,  Odciążyć Umysł,  jest to śmierć rzeczy, która budzi niepokój u ludzi. Umysł funkcjonuje w ten sposób:
„Jeżeli ten związek się rozpadnie, ja się rozpadnę, mogę stracić pracę, i z moim sposobem bycia, i podążając temu, moje ciało może się zmienić z żywego do nie żywego.”
Na głębokim poziomie podświadomości, argument z chłopakiem staje się groźbą-życia-i-śmierci-zmaganiem się- nie tylko dyskusją o zatargu w pytaniu. Właśnie dlatego ludzie mogą się strasznie wkurzyć o rzeczy, które wydają się błahe. Dzieje się tam wojna energii, każdy szuka zabezpieczenia swojego eterycznego życia na chwilę, świadomie lub podświadomie są w tytanicznym zmaganiu się z demonami braku bezpieczeństwa.

Kiedy nie martwią się o to, że padną trupem, zazwyczaj myślą o sobie, muskając piórka ego z samo uwielbiającymi myślami, czesząc jego malutki ogonek i generalnie robiąc siebie tak wyjątkowym jak tylko się da. Jeżeli nie myślą o sobie, mówią o sobie, rozbawiając przy tym innych z emocjonującym konceptem życia na powolnym torze. Najczęściej wołają cię byś słuchał ich, zauważał i uznawał, by mogli być twoim obiektem czci. Może to się wydawać trochę znajome. Nie rób tego.

Zostań w środku swojej mocy, gdzie czujesz się najbardziej bezpieczny i pracuj nad kontrolą swojego ego. Zdyscyplinuj je, byś mógł zmienić miejsce z kruchego świata do nieśmiertelnej pewności ducha. Będziesz tam czuł swoją eteryczność, a twój brak bezpieczeństwa wkrótce odpłynie. Zaakceptujesz życie takie jakie lubisz, zamiast walcząc przeciwko niemu, pojmiesz że nie ma śmierci i niepowodzeń. Więc zaakceptuj, że coś przychodzi i coś odchodzi w życiu i idź z prądem swojego najwyższego dobra z małym oporem i wspaniałym szczęściem.

Im bardzie kontrolujesz swoje emocje i reakcje swojej osobowości, tym bardziej skonsolidowana i silniejsza staje się twoja eteryczność. W pewnym momencie energia już nie szarpie się w tył i w przód, drgając i wijąc się i wpadając sama na siebie, łaskawa solidność jest koło ciebie. Teraz będziesz w stanie widzieć przez własną eteryczność, do świata czystej eterycznośći za nią. Ma tam miejsce kwantowy skok i zstąpienie wspaniałej percepcji wprost na ciebie. Aczkolwiek, pamiętaj, cicha moc jest siłą, której cicho doświadczasz, nie tą którą dzierżysz. Jest zrodzona z nasienia samokontroli. Tao Te Ching zwykł mówić:

By zrozumieć innych trzeba mieć wiedzę; 
By zrozumieć siebie trzeba być oświeconym. 
By pokonać innych trzeba siły; 
By pokonać siebie potrzeba większej siły. 
Być zadowolonym z tego co masz, byciu bogaczem…’

‚Z drogi i jej siły, Arthur Waley. George Allen & Unwin Ltd.,
London 1934

Rozdział Czwarty Cicha Mowa

Częścią nauki o nie wychylaniu się jest przejecie kontroli nad swoim dialogiem. Większość ludzi mówi za dużo, a to co mówią jest często tylko bełkotem lub nieistotnym jazgotem zaprojektowanym by utrzymać siebie zajętym. Jednym z kluczy do cichej mocy jest kontrolowanie swojej potrzeby rozmowy. Zasadami tej konsolidacji są:

Zdyscyplinuj się, by nie dyskutować o swoich osobistych sprawach z innymi.
Rozwiń tajemnice, ciszę i dyskrecję w swoim życiu.
Nie pozwalaj ludziom by poznali cię dogłębnie, twoje najgłębsze ja.
Oczywiście, możesz mieć przyjaciela z którym chcesz porozmawiać o takich rzeczach od czasu do czasu. Ale ogólnie nie rozmawiaj i nie mów o sobie. Jeżeli musisz, mów bardzo ogólnie i tylko gdy ta osoba cię o to pyta. Oczywiście, czasem sytuacja może wymagać tego, żebyś mówił o sobie – na przykład w biurze, gdy musisz opisać swoje zdolności. Aczkolwiek w większości, siedź cicho.

Jeżeli musisz podać instrukcje, lub musisz podzielić się swoimi uczuciami ustawiając osobiste granice z inną osobą, ostrożnie dobieraj słowa. Silna osoba nie marnuje słów, nie pędzi i trajkocze, lecz myśli co on lub ona chce powiedzieć i wyrazić te myśli treściwie i zamierzenie. Najbardziej potężnym sposobem wypowiadania się jest ten zwięzły.

Następne, gdy angażujesz się w rozmowę z innymi, próbuj zostawać pod nimi psychologicznie zamiast gadać przez nich lub nawet z wyższością. Pozwól mi wyjaśnić.
Rozmawianie z kimś „z góry” jest jak próba sprawienia, by poczuli się gorsi, napierając na nich, lub próbując wymusić na nich swoje pomysły. Jest to dominowanie konwersacji z niekończącymi się opowieściami o twoich doświadczeniach. Ryć się jak świnia ze swoimi opowieściami.

Jeżeli ludzie mówią, że byli w Chinach, a ty odpowiesz, że byłeś tam 19 razy próbujesz być „nad nimi” i jesteś agresywny. Mędrzec nie musi być agresywny. Są eteryczni i nieskończeni, są częścią wszystkiego. We „wszystkim” nie ma góry lub dołu, więc nie muszą rywalizować. Mogą tylko być. To wystarcza.

Tao mówi:

„Ci którzy wiedzą nie mówią; ci którzy mówią nie wiedzą”.

Zmierza to do stwierdzenia, że nie każdy zdobył samokontrolę, „mistyczne zbilansowanie”, percepcję Nieskończonego Podążania za Sobą – przy czym życie nie jest ograniczane przez twoje gadanie lub twoją potrzebę by je definiować, w rezultacie są one wolne od definicji. Wieczne.

Tao mówi o swoim procesie samokontroli:

„…Jest to nazywane tajemniczym szczeblem
On, który go zdobył nie może się zgłębić w przyjaźń lub odpychanie,
Nie może być korzystny, nie może być raniący. Nie może być wzniosły lub upokorzony,
Dlatego jest największym stworzeniem pod niebem”

Oznacza to, że mędrzec jest najwyższy, ponieważ on lub ona sprawiają, że są dla siebie on najmniejsi przez kontrolowanie ego (tajemniczy szczebel) i znikanie w Nieskończonym Ja.

Większość ludzi, którzy mówią przez ego, mówią by słyszeć samych siebie. Zazwyczaj nie są zainteresowani tym, co ty masz do powiedzenia. Gdy mówisz, czekają by móc ci odpowiedzieć czymś większym i lepszym. Więc, wspomniałeś że jedziesz na urlop, a oni zaczęli wspominać każde wakacje na których byli. Ci ludzie są ponurzy, ponieważ nie czują się pewni siebie i muszą cię zdobywać poprzez próby zaimponowania tobie.

Większość tego, co mówią do ciebie ludzie, nie imponuje ci, czyż nie? W większości to nawet cie nudzą. Jeżeli historia ich wakacji jest szczególnie interesująca lub zabawna, lub można się z niej czegoś nauczyć, ok.
Lecz generalnie mówienie, gdy opowiadają ci o swoich wakacjach, jedynie sprawiają sobie przyjemność starając się rywalizować z tobą. Jedziesz na wakacje, ale oni byli na większych, lepszych i droższych. Więc uważaj ze swoim dialogiem i staraj się nie rywalizować z innymi. Jeżeli mówią ci o swoim wyjeździe do Francji, a Ty mieszkałeś we Francji przez 20 lat – nie wspominaj o tym. Po prostu ich słuchaj. Tym sposobem, zaczniesz odkrywać swój własny sposób(styl) rozmowy który jest obcy(poza) dla ludzi. Kiedy twoje ego nie pochyla się, nie wpycha, nie wtyka i nie naciska na nich, jesteś w stanie nauczyć się więcej o ludziach i możesz zacząć ich kochać i wspierać. Robiąc to, pokazujesz solidność i siłę charakteru.To również pozwala innym czuć się wspieranym twoją obecnością, która gwarantuje ci cichą charyzmę – cichą moc.

Cicha moc dotyczy najpierw oglądania i słuchania. Potem, tworzenia miłości do osoby którą kochasz, lub tworzenie zrozumienia lub współczucia. Sprawiasz, że ludzie mówią o rzeczach które powodują ich uczucie niepewności. Stoisz prosto dla ludzi przez chwilowe ujarzmienie potrzeb swojego ego dla ich potrzeb. Brzmi dziwnie, czyż nie? Stanie prosto i bycie „pod” nimi. Ale to naprawdę jest temat kontrolowania dialogu, żeby inna osoba mogła mówić i czuć się bardziej bezpieczna. Nie musisz dominować, bo nie musisz walczyć. I nie musisz czuć się bardziej bezpieczny – jesteś permanentnie bezpieczny.

Więc nie mów bzdur. Większość ludzi wymyśla rzeczy, wyolbrzymia, lub nie wie o czym mówi. Rzadko mają pojęcie o tym, o czym się dyskutuje więc będą papugować to, co przeczytali w gazecie, albo wezmą coś, co zobaczyli w TV i zwrócą to w twoją strony dla korzyści.
Większość z nich nie ma dostępu do prawdziwych informacji, więc większość ich zachowań i informacji, które mają jest z drugiej ręki. Pozostań w środku tego, co wiesz. Jeżeli jesteś ekspertem w jakiejś dziedzinie, super. Możesz o tym mówić jeżeli ludzie cię proszą. Ale generalnie mówienie, nie plecenie bzdur, i nie zawracaj sobie głowy chęcią zaimponowania innym.

Trudno jest zaimponować ludziom słowami, czyż nie? Nawet gdy dokonałeś jakiś wspaniałych rzeczy, faktem jest, że gdy mówisz to innym sprawi, że zareagują negatywnie. Będą porównywać się do ciebie i albo zobaczą siebie w złym świetle- co może sprawić, że się zezłoszczą – lub postrzegać siebie lepszymi od ciebie, żebyś już nie musiał im więcej imponować. Przez mówienie by zaimponować ludziom, rozpoczynasz konkurs. Jest to irytujące. Na pewno irytowało cię to w przeszłości kiedy musiałeś siedzieć pół godziny słuchając historii o czyichś wakacjach we Francji.

Możesz pociągać za sobą moc i wiedzę przez nie odzywanie sie. Co najwyżej, zaoferuj coś takiego: „Och, tak. Oczywiście. Wiem. Uch-Och. Rozumiem.” Możesz wydzielać cichą siłę przez odchylenie głowy, głaskanie brody ze skrzywionym uśmiechem, lub przez patrzenie się ludziom w oczy. Nigdy nie zapominaj, jesteś geniuszem dopóki nie otworzysz ust.

Więc, podczas gdy inni rozmawiają, ty patrz i obserwuj. Patrz, czy rozszerzają się ich źrenice, obserwuj jak poruszają się ich dłonie, patrz czy zmienia się ich kolor skóry. Będziesz zauważał kiedy przełykają ślinę albo mrugają, obserwuj niewielkie zmiany na mimice twarzy, jak ludzie zmieniają pozycje gdy jest im niewygodnie. Gdy zobaczysz jak ich oczy poruszają się szybko w dół po przekątnej, zazwyczaj lewej, będziesz wiedział, że to jest ten moment w którym czują dyskomfort, może to również oznaczać, że kłamią.

Kiedy pozostajesz wewnątrz swojej ciszy, jesteś w kontakcie z poczuciem chwili(tu i teraz), dostrzegasz i rozumiesz to, co zostało powiedziane. Aczkolwiek, możesz prowadzić konwersacje bez mówienia wielu rzeczy, pytając o proste rzeczy. Więc, jeżeli chcesz żeby rozmowa zeszła na odpowiedni tor, prowadź ją naprzód zadając pytania, które prowadzą w określonym kierunku. Zadając pytania okazujesz zainteresowanie innymi ludźmi i wspierasz ich. Więc gdy przyjdą z czym szczególnie negatywnym lub okazującym ich brak pewności siebie, możesz pozostać pozytywny, możesz okazywać miłość oraz możesz afirmować życie paroma słowami. Mogą oni zwrócić uwagę na to, jak okropna jest sytuacja, a ty możesz powiedzieć, „Nie jest tak źle. Jestem pewien, że rozwiąże się to samo. Wszystko ma swój czas.” Pozwalasz im czuć, że jesteś dla nich.

Bądź przenikliwy. Przeciwstawiaj się teraźniejszemu sobie na etapie ego. Wycisz się i oglądaj innych. Gdy cicho obserwujesz, dotykasz ich uczuciami.
Zapytaj siebie; oczywiście w myślach – jak czują się ci ludzie?
Co oni tak właściwie mówią?
Czego naprawdę chcą? Kim oni są? Co jest ich najmocniejszą stroną?
Gdy mnie ktoś zapyta, jaka będzie najlepsza odpowiedź?

Gdy zadają ci pytanie – czy uważasz, że powinni jechać do Francji lub czy powinni pojechać na wycieczkę alpinistyczną wokół Rockies, na przykład, nie odpowiadaj od razu, tym co myślisz, że będzie dla nich najlepsze. Zrób na chwilę pauze. Dotknij ich uczuciami.Poczuj odpowiedź w swoich uczuciach, które są przekazywane do ciebie z głębi ich rzeczywistości.

Każdy zna odpowiedź na swoje pytania, aczkolwiek czasem nie są tego świadomi, ich ukrytych kłamstw. W najlepszym wypadku możesz im jedynie powiedzieć to, co już wiedzą. Twoja „logiczna” odpowiedź nie musi być koniecznie tą właściwą. Dotykając ich uczuć będziesz zaskoczony ile razy dawałeś odpowiedź która nie jest ani Francją ani górami, ale czymś kompletnie innym. Tak jak, „Uważam, że najlepszym dla ciebie będzie zostanie w domu na miesiąc, kompletne wyczyszczenie domu, uporządkowanie życia, zapłacenie rachunków i przejęcie kontroli nad swoimi sprawami.”
Więc, gdy pozostaniesz cicho, to co wyrazisz jest nie tylko pokorą, ale i troską i miłością dla innych. Jest to finezja która pochodzi z braku potrzeby przywództwa. Jest to wiedza, która pochodzi ze zrozumienia, że jesteś duchem, nie ego.

Kolejną częścią cichego mówienia o którym powinienem wspomnieć jest to, że gdy raz jesteś stabilny, będziesz się skłaniał do mowy pasywnej i sprawiedliwej. Wielu ludzi czuje swój niepokój i irytację w życiu, lubią wtedy ranić innych emocjonalnie;są mściwi, lub są osądliwi i krytyczni. Wykrzykują różne zniewagi i próbują dezaprobować ludzi przemocą werbalną. To pokazuje jacy są, niedojrzali i chronicznie chorzy. Nie używaj przemocy werbalnej by kogoś skrzywdzić albo mu ubliżyć. I nie bądź cyniczny.

Cynicy w starożytnej Grecji byli gardzoną sektą, ponieważ przez ich arogancję i sarkazm wyrażali pogardę szczerości i zasługi. Byli nazywani człowiekiem-psem (cynizm pochodzi z Greckiego słowa pies). Cynicy byli znani ze swojego gniewu i nienawiści do społeczeństwa, co przejawiali przez publiczne oddawanie moczu na ulicę – stąd wziął się ten przydomek człowiek-pies. Nie bądź takim człowiekiem-psem który załatwia swoje potrzeby na ludzkich nadziejach i marzeniach. Pamiętaj, każdego kogo krytykujesz lub osobiście osądzasz musi być na tym samym poziomie energii co ty.
Jeżeli nie byli na tym samym poziomie, byłbyś nawet nie świadomy ich obecności, albo był na wyższej oscylacji, nie zawracałbyś sobie głowy by ich komentować. Zawsze staraj się podbudowywać ludzi, lub chociaż bądź neutralny.

Potępianie ludzi nie jest honorowe, nie jest potrzebne, ono tylko pokazuje twój ukryty gniew i zaniża twoją energię. Odtąd powinieneś mieć to już za sobą.

Teraz, na bardziej ezoterycznym koncepcie cichego mówienia, mamy zdolność cichej wzajemnej komunikacji. Nie chodzi mi tylko o język ciała i wyraz twarzy; chodzi mi o komunikację z wnętrzem. Kiedy ludzie do ciebie mówią, możesz wejść w sekretny dialog z ich umysłem. Często to co mówi ci ich podświadomy umysł nie jest tym co znaczą ich słowa. Istnieje kilka dróg prowadzenia cichego dialogu. Pokaże ci ten najprostszy, i jeden z najbardziej wyszukanych.

Oczywiście, nie używamy pomysłu, że możemy mieć dostęp do innego umysłu, lecz gdy raz się przekonasz że potrafisz, będzie to bardzo proste. Jest to nic więcej niż prostu zapytania czego chcesz wiedzieć.
Spójrz na czoło tej osoby i rozbuduj swoją wewnętrzną koncentracje w kierunku jego lub jej umysłu, gdzie znajduje się bank wspomnień.
Twój umysł musi być pusty. Wówczas zapytaj siebie mentalnie, prostymi słowami. Jest to tylko mentalny podsłuch w głowie – odpowiedź przychodzi gdy oczyścisz swój umysł. Będzie to zawsze ukazywane w czasie teraźniejszym ich podświadomego ja, prawdziwe ja nie ma koncepcji przyszłości. Jeżeli pytanie które zadasz jest natury intelektualnej, odpowiedź którą uzyskasz jest krótka i gramatyczna. Jeżeli pytanie które postawisz uzyska odpowiedź w której jest więcej uczuć, lub natury przestrzennej, odpowiedź którą odzyskasz będzie jak gaworzenie.

Dlaczego? Ponieważ uczucia i przestrzenne informacje rezydują w mózgu naprzeciwko intelektu. Jak już wiesz, u większości jest to prawa półkula. Prawa półkula prowadzi mały dialog ponieważ jest to zazwyczaj domeną i ekspertyzą lewej półkuli. Więc odpowiedzi prawego mózgu są krótkie, dziecięce i zazwyczaj pozbawione gramatyczności:
” Ja szczęśliwy. Ja przestraszony. Ja nie lubić.”

Spróbuj tego – będziesz zaskoczony jak prosty jest taki dialog. Ale nie używaj tej zdolności do naruszania praw człowieka. Po prostu zbieraj informacje i skłaniaj się ku nim lub od nich bazując na ich odpowiedziach. Nie naciskaj w jednym kierunku lub innym. Co najwyżej, prowadź bez kontrolowania ich, przez zadawanie pytań, które pozwolą im znaleźć własną drogę.

Bardziej wymyślną metodą cichej rozmowy jest to:
Wyobraź sobie, że wychodzisz ze swojego ciała i odwracasz się twarzą do siebie.
Teraz twoje eteryczne ciało stoi w tym samym kierunku co osoba przed tobą, tą z którą rozmawiasz. Teraz, odsuń się swoją eterycznością i roztop wnętrze ciała tej osoby, utrzymując koncentracje na jego lub jej głowie, gdzie znajdują się wspomnienia.
Teraz, znajdując się w tej osobie eterycznie i utrzymując swój umysł kompletnie czystym, zadaj mu lub jej ciche pytanie i opuść ciało wraz z odpowiedzią.

Ciche mówienie – jest jeszcze wiele rzeczy do przekazania o nim niż mogę zawrzeć w zakresie tej małej książki, lecz jeżeli zastanowisz się na tym i będziesz ćwiczył, odkryjesz swoje własne metody. Pamiętaj, wszyscy jesteśmy w cichej konwersacji cały czas.

Zawierając tą szczególną konwersacje, pozwól mi zadać ci pytanie: Kiedy myśl wychodzi z twojego umysłu, czyja jest to myśl? Większość by odpowiedziała, „Moja.” Ale skąd masz pewność, że określona myśl jest wygenerowana przez ciebie?

Jak możesz kategorycznie powiedzieć, że nie pochodzi skądinąd?

Oczywiście, ludzie nie zadają takich pytań. Jesteśmy przekonani, że myśli które generujemy są nasze, ponieważ tak działa intelekt. Nie obchodzi go myśl, jego domeną jest bycie pod wpływem innych. Ponadto, twój intelekt nie ma doświadczeń innych ludzkich myśli dziejących się w twojej głowie. Więc zakłada, że to nie miało miejsca.
Nie do końca.

Moje teoretyczne niezależne myśli i twoje niezależne myśli wydają się tylko separować od siebie. Jest to iluzja intelektu, która pochodzi z jej ograniczonej perspektywy i jej potrzeby czucia inaczej i separacji. Faktem jest, że nie ma żadnego wyznaczonego sposobu poznania, które myśli są twoje, a które nie. Myśli innych ludzi ciągle przenikają twoją rzeczywistość, wskakując w twój umysł niezapowiedzianie, przebierając się za twoje. Wiesz, ze tak robią.

Jak często się to dzieje: Jesteś na spotkaniu, ale twoja głowa jest gdzieś indziej – może myślisz o nartach. Wtedy osoba siedząca koło ciebie, bez najmniejszego powodu, pyta cię czy byłeś w Aspen, Colorado. Są to proste umysłowe skoki, których każdy doświadcza. Lecz głęboko w podświadomości, zbierasz wszystkie formy myśli które dryfują w twoim kierunku. Jesteś anteną, a inni odbierają twoją aktywność umysłową. Powietrze jest ciężkie od ciągłego przepływu cichych rozmów, migających w tą i z powrotem.

Na głębokim poziomie świadomości, w sercu globalnego umysłu, wszyscy jesteśmy połączeni. Globalny umysł jest tylko jedną cząsteczką świadomości, która jest w kontakcie z każdą jego częścią. Akceptuję to intelektualne przesłanie jako pierwsze, lecz ewentualnie jestem w stanie je zrozumieć, głęboko w moich duchowych uczuciach. Właśnie dlatego już nie podróżuję ani nie uczę. Obudziłem się w fakcie, że mogę zrobić znacznie więcej w Wielkiej Ciszy – i bardziej efektywnie się przydać. Możesz zrobić tak samo.

Oczywiście, ludzie sa intelektualnie nieuczciwi, eksperci w sprawach umysłu, powiedzą ci że to ciche mówienie jest czystą brednią. Ale nie mają racji. Nie wiedzą, ponieważ jej jeszcze nie widzieli. Gdy raz ją zobaczysz, będziesz wiedział. Intelekt jest za bardzo odłączony od życia eterycznego – nieskończoność w każdej rzeczy – i jest zbyt skoncentrowany na sobie zamiast na egzystencji wymiaru i zjawisk na zewnątrz jego punktu odniesienia.

Muszę przyznać, że gdy ludzie mi mówią, że te inne światy są fałszywe i nieistniejące, zawsze w pewnym momencie się z nimi zgadzam. Jest to dyscypliną cichej mocy – nie kłócić się.
Kłótnie i debaty są chorobą ego – prawie tak poważną jak jak choroba ego która wywodzi się z arogancji lub braku pewności siebie, a czasem obydwu. Jestem szczęśliwy, że zostawiłem intelekt samemu sobie. Próbując wygrać z ludźmi, nawracając ich, próbując przekonać ich dialogiem jest bezowocnym zajęciem. Najlepiej jest komunikować się duchowo i czekać. Ewentualnie się zgodzą, być może nie. Nie ważne. Mamy całą wieczność by posortować te rzeczy. Faktem jest, że wszyscy w środku zbieramy ludzkie sny. Te sny mogą być koszmarami lub niebiańską wersją znakomitego piękna. „Płacisz twoimi pieniędzmi i ty podejmujesz twoje decyzje.”

Rozdział Piąty: Mądrość zaniechania działania

W zapiskach dawnych nauczycieli Taoistycznych jest myśl nazwana Wu Wei, która jest pojęciem zaniechanie działania. Początkowo trudno je zrozumieć. Nauczyciele Wu Wui uczą, że przez zaniechanie działania, mędrzec zdobywa wszystko -spokój, medytację, pogodę ducha, mędrzec zyskuje wiedzę Sił Boskich, wiecznego Tao.
A w wieczności on lub ona ma wszystko, więc nie trzeba się zmagać lub naciskać by zdobyć szacunek i materialne rzeczy.

W współczesnym środowisku, Taoistyczna prostota nie działa tak dobrze. Zazwyczaj musimy się wyżywić, zapłacić czynsz; musimy uczestniczyć we współczesnych przeżyciach których nie było w roku 500 przed naszą erą, kiedy zostało napisane Tao. Musimy wcielać się w tym poszczególnym czasie by doświadczyć cudów współczesnego świata. Potrzebujemy tych doświadczeń by rosnąć. Więc zaniechanie działania we współczesnym znaczeniu, musi być zmodyfikowane. Możemy wziąć ducha Taoistycznego Wu Wei, i umieścić go w naszym życiu do dalszej konsolidacji.

Wu Wei jest łatwym przepływem. Jego koncept staje się oczywisty kiedy porównujemy różnice pomiędzy dążeniem a pracowaniem nad czymś. Dążenie jest emocjonalną chęcią zdobycia jakiegoś celu, cel – tęsknota za nim, uczucie przytłoczenia przez jego brak – biegając wokół jak kurczak z odciętą głową próbując to zdobyć. To jest dążenie.

Praca jest nieustannym poruszaniem się wprost do celu, krok po kroku, w zorganizowany i zdyscyplinowany sposób.

W Wu Wei możemy również znaleźć różnicę pomiędzy staraniem się a walczeniem o coś. W mojej książce Życie Nigdy Nie Miało Być Walką, dyskutuje o tym, że wiele ludzii postrzega walkę jak coś co powinno być uhonorowane. Jest to troszkę głupie, naprawdę. W walce nie ma nic honorowego. Zazwyczaj, jeżeli musisz o coś walczyć, to jest tu coś nie tak.

Jest wielka różnica między staraniem się, a walczeniem o coś. Walka jest akcją powiązaną z wieloma negatywnymi emocjiami – walczysz by skończyć robote, walczysz by się zakwalifikować, by być zaakceptowanym, by zdobyć przyjaciół, by to spotkanie się już zakończyło.

Wysiłek, staranie się jest naturalną częścią ludzkiej egzystencji. Nie możesz wejść do sklepu bez wysiłku – spaliłeś kalorie już wchodząć tam, kupując artykuły spożywcze i wracjąc do domu. Wysiłek jest naturalny.

Jednakże walka jest wysiłkiem powiązanym z emocjami. Nie jest ona minimalną akcją i przepływem Wu Wei.

Jeżeli uważasz, że walczysz, natychmiast zobacz jakie emocje króją się pod spodem. Głównie będzie tam to, z czym walczysz, ponieważ cel który chcesz osiągnąć nie przychodzi zbyt szybko. Na przykład możesz mieć pewne zobowiązania finansowe na które potrzebujesz pieniędzy na już. Możesz też walczyc dlatego, że twoje działania są błędne. Czasami starasz sie przeciągnąć ludzi na swoją stronę lub przekonać ich do czegoś, a oni nie chcą być po twojej stronie albo zmienić swoich poglądów.

Czasem walka pochodzi z tego, że masz za dużo rzeczy do zrobienia – oznacza to, że twoje życie nie jest zorganizowane. Walka czasem pochodzi z frustracji, że cel będąc umiejscowiony w wyznaczoej ramie czasowej, tylko po to by zrozumieć że życie zaprzecza tobie.

Gdy nauczysz się utrwalać cichą moc, nauczysz się ogarniać Wu Wei. Jest to bardzo powolny i cierpliwy proces – przemieszczanie się z oporu do prostoty, nieubłagane świadome zbliżanie się ku swojemu celowi , dostosowując swoje akcje w miarę potrzeb – poruszanie się bez emocji i bez wysilania się.

Pozostań w równowadze i możliwościach, i zaufaj Ogólnemu Prawu (Tao) by mogło dać ci te rzeczy, których potrzebujesz. Zaniechanie działania jest zdolnością do bycia cierpliwym, czekania na rzeczy aż rozwiną się naturalnie. Jest to zdolność postrzegania, gdzie leży twoja najsilniejsza droga. Nie jest to trudne do zrobienia. Przejrzyj różne opcje w medytacji i zdecyduj która jest najsilniejsza. Polegaj również na uczuciach zamiast tylko na intelekcie.

Wu Wei pokazuje zdolność zawracania. Wycofanie się może być czasem twoim najmocniejszym narzędziem w magicznej torbie sztuczek. Jest to umiejętność odejścia gdy nie dzieje się dobrze,umiejętność zakończenia związku gdy okazuje się nieudany, umiejętność powiedzenia „nie”, kiedy ludzie próbują wessać cię w degradujące działania, lub gdy coś nie pasuje do twojego zamysłu duchowości, właściwej akcji, dobroci.

Gdy potrafisz powiedzieć „nie”, jesteś wolny. Kiedy musisz mieć prace lub jesteś zmuszony zachowywać się w określony sposób, kiedy musisz starać się o czyjąś przyjaźń, kiedy musisz mieć pięć tysięcy dolarów na wtorek, nie jesteś wolny. Jesteś w więzieniu.

Więc, Wu Wei akceptuje życie i nie naciska na nie. Jest to świadomość odpływania i przypływania pór roku, świadomość duchowości wszystkich rzeczy, świadomość że jesteś w wielkiej obfitości Boskiej Mocy , nie ma czasu. Jest to wiedza jak się zachować, i nie robić czegoś dopóki nie wiesz jak to zrobić. Możesz czekać wieczność jeśli musisz. Jesteś nieśmiertelny.

Wu Wei jest byciem zadowolonym z tego, kim jesteś, z kim jesteś i z tego co masz teraz. Jest to świadomość dostatku i związków prawdziwego znaczenia, przychodzącego tylko wtedy gdy jesteś na stałej pozycji. Kiedy jesteś zrównoważony, wszechświat daje; więcej zawsze będzie. Lecz Wu Wei nie jest działaniem popychającym lub zmuszającym do czegoś.

Bycie cicho kontrolowaną osobą która wciąż porusza się ku wolności, uwalniając się od ograniczeń – w kierunku twoich celów, krok po kroku, w zorganizowany spokojny sposób. Wu Wei jest również zdolnością rozprzestrzeniania się bloków, których doświadczasz próbując zmaterializować pomysły i cele.
Gdy życie nie chce tańczyć jak mu zagrasz, zacznij od zapytania siebie: Czy jestem na właściwym miejscu? Jestem za wcześnie czy za późno? Czy idę za szybko? Czy potrzebuje więcej cierpliwości?

Czy potrzebuje czasu by się umocnić, wytworzyć w sobie energię, która jest kompatybilna z moim celem? Czy nie staram się o coś co jest za dalekie? Czy muszę postawić sobie cel bliżej tego, gdze się teraz znajduję?

Zadaj sobie pytanie: Czy to co chce jest właściwe? Czy mój plan narusza innych ludzi? Czy to wymaga od nich by byli kimś, kim nie są, by robili rzeczy których nie chcą robić? Jeżeli angażuję w coś innych ludzi, co jest tam co dla nich?(Może opór pochodzi z faktu, że zapomniałeś ich uwzględnić.) Czy opiekowałem się i honorowałem każdego – upewniając się że są szczęśliwi i gotowi na wystawienie? Czy to czego chce jest samolubne? Czy pomoże mi to wzrastać i stawać się lepszym człowiekiem, zdobywając coraz bardziej spełnione życie? A może tylko sobie pobłażam?

Pamiętaj, większość rzeczy których pragniesz są, praktycznie balastem – więzieniem które sobie tworzysz. Najczęściej materialne rzeczy ściągają cię w dół – ponieważ musisz się nimi zajmować i martwić się o nie.

Czasem głębsza duchowa część ciebie, nieskończona jaźń w tobie ochrania cie przed katastrofą. Będziesz urywał sobie głowę starając się zdobyć coś, czego wewnętrzne duchowe ja, głębszy poziom podświadomości nie chce.
Więc postara się oto, że przyjedziesz za późno, albo osoba z którą miałeś się spotkać nie będzie na ciebie czekać, generalnie nie będzie szło po twojej myśli.

Jeżeli rzeczy nie układają się po twojej myśli i wszystko zmienia się w jeden wielki bałagan, musisz się zastanowić, Hej, czy to może przez to, co mam ukryte głęboko w środku – czy naprawdę chcę tego co myśle, że chcę? Czy zaobowiązuje się do tego pomysłu,czy nie? Jakie są tego konsekwencje, obowiązki oraz jaki rodzaj energii jest zaangażowany? Czy nie zabardzo angażuje się w ten pomysł? Prawdopodobnie nie będzie wiele znaczył dla mnie, gdy już go zdobędę.

Jestem pewien, że doświadczyłeś tego, że starałeś się o coś i dostałeś to, ale potem zrozumiałeś że cena nie była warta energii którą w to wsadziłeś ; było to rozczarowanie. Więc bądź ostrożny, by nie wpędzić się w jakąś inną drogę tylko by udowodnić jakim jesteś mądralą, bez zastanowienia się nad swoimi działaniami, czy oni tak właściwie zrobili coś dla ciebie.

Innym pytaniem będzie: Czy moje działania są silne i właściwe? Kilka małych, potężnych działań są warte setek godzin gdybania o tym.

Jest taki prąd myślowy, który mówi: Gdy spotykasz się z przeszkodą, uderzaj w nią głową aż się nie złamie. Przejdź wtedy do następnej przeszkody i uderzaj w nią jakąkolwiek częścią czaski, która jeszcze została. Nie podoba mi się ten pomysł; wydaje się być pozbawiony finezji.
Kiedy napotkasz przeszkodą, cofnij się i patrz na nią długo i intenswnie, by zrozumieć, co chce ci przekazać. Najczęściej możesz przejść wokół niej. Czasem musisz poczekać aż zbierzesz wystarczającą ilość energii by przepłynąć nad przeszkodą bez problemu.

Nie uderzaj w nią głową. Przestań. Zbierz w sobie energię. Nakreśl, jak będziesz chciał ją ominąć, jak zmaterializujesz to, czego potrzebujesz i jak możesz bardziej efektywnie przekazać informacje ludziom.

Nie, nie używaj swojej głowy by przecisnąć się do przodu, uderzając w rzeczy. Zamiast tego, użyj jej po cichu, by znaleźć gdzie leży twoja najsilniejsza ścieżka życia. To jest cicha moc.

Z braku działań, przejdźmy do cichej, subtelnej natury uczuć.

Rozdział Szósty Rozbudowywanie Subtelnych Uczuć

Tak jak powiedziałem w Rozdziale Pierwszym, wszyscy emitujemy subtelne eteryczne uczucie. Ma ono perfekcyjną tożsamośc, jak odcisk kciuka, udekorowany w kompleksową sieć energii. Ludzie postrzegają twoją skonsoidowaną moc podświadomie i odpowiednio do niej odpowiadają.

Subtelne uczucie, które wydzielasz jest prawdziwym tobą. Życie odpowiada precyzyjnie i właściwie do tego uczucia, które wydzielasz. Właśnie dlatego twój umysł oczekuje jednej rzeczy, a życie daje ci zupełnie coś innego

Jest subtelna metafizyczna definicja uczucia, która jest nieznacznie inna od tej, której używałeś. Jeżeli postukasz w tył swojej ręki swoją kostką, impuls tego dotyku idzie do mózgu – i to nazywamy „uczuciem”. Jakkolwiek, impuls tego uderzenia jest bardziej wrażeniem, niż uczuciem.

Gdy rozwiązujesz problem, intelekt może powiedzieć, „Czuje, że powinniśmy zrobić to lub tamto”. Lecz umysłowi nie chodziło o to, że „Ja czuje”. Bardziej chodziło o to, że „Ja myśle.” Większość tego, co mówi umysł, że czuje nie jest z reguły uczuciem ani troche – to jest jego opinia.

Odnosimy się do naszych emocji jako uczuć. A to też nie jest ich precyzyjna definicja.

Nasze emocje są, w efekcie, reakcjami, które są generowane przez pozytywne lub negatywne odpowiedzi naszej osobowości/ego. Ustalenia osobowości rządzą nami. Gdy życie uzupełnia te zasady lub pomysły, osobowość jest szczęśliwa (pozytywna emocja). Gdy osobowość jest negowana przez okoliczność, nie jest szczęśliwa (negatywna emocja). Jeżeli twoja osobowość nie lubi jak jest jej zimno i mokro, a ty wpadłeś do rzeki, to generuje odpowiedź emocjonalną. Emocje są reakcjami osobowiści, prezentowane na wielkiej scenie i ze scenariuszem napisanym w teatrze umysłu. Darmowe bilety w pierwszym rzędzie dla wszystkich świrów!

Emocje są wychodnymi opinii i preferencji. Jeżeli nie masz opinii lub preferencji, życie może się tobie nie sprzeciwiać i możesz nie doświadczać negatywnych emocji. Oczywiście, klucz do spokoju nie jest wymagany w usatysfakcjonowaniu preferencji swojego ego. Raczej do redukcji twoich preferencji i absolutów.

Prawdziwe uczucia, sekretne uczucia pochodzą z eteryczności i rozwijają się gdy kontrolujesz swój umysł. Przebijają się przez cichy umysł do nieskończonej wiedzy, która rezonuje w eterycznej koegzystencji wszystkich rzeczy.Tam możesz znaleźć wskaźniki śladów które zostawia umysł każdego człowieka. Jest tam metafizycze wyjaśnienie wszystkich ludzkich zachowań.

Bank wspomnień tego Większego Poznania nagrywa historię wszystkich ludzkich emocji – indywidualnych i zbiorowych – na najgłębszym poziomie duchowej ewolucji. Całe nagranie ciebie jest tam. Ludzie postrzegają tą intymną wiedzę o innych jako zakazaną wiedzę. Uważają, że jest to straszne, a właściwie jest to pozornie magiczne i pozazmysłowe naturze. Faktem jest, że jest to naturalna część naszej większej pamięci – naszej boskiej pamięci – z którą jesteś połączony przez Boską Moc. Nie możesz mieć blokowanego dostępu do wszystkiego, czego zapragniesz wiedzieć, o wszystkich na których zależy ci się opiekować. Dostarczając, oczywiście, ta informacja zawiera większe wspomnienia, które możesz odzyskać. Więc, nie możesz odnaleźć naukowej formuły, która nigdy wcześniej nie była wynaleziona, ale możesz zobaczyć co czują ludzie, w każdym precyzyjnym momencie, nawet jeżeli są w dalekiej odległości od ciebie. Proces może wydawać się okultystyczny i pozazmysłowy lecz, jest to po prostu wewnętrzno-zmysłowa percepcja. Jest ona dostępna dla wszystkich i pochodzi z metafizycznej sofistyki, konsolidacji, spokoju i kontroli.

Globalna pamięć, do której wszyscy należymy rezonuje jej własne precyzyjne uczucia, żebyśmy mogli ewoluować w środku grupy uczuć. Wszystko wydziela Bożą Moc, nawet przedmioty nieożywione. W dodatku, wszystko co wchodzi w kontakt z istotą ludzką jest przepojone subtelnym śladem naszych myśli, emocji i eterycznego znaku nad obiektem.

Nic wielkiego nie jest stracone, lecz czasami się to zmienia. Jeżeli włączysz sobie CD, wydobywana muzyka tworzy piętno na ścianach pokoju. Każda fala dźwiękowa jest położona jedna na drugiej. Czasem możemy zeskrobać dźwięki i odtworzyć rozmowę sprzed setek lat. Mentalny/emocjonalny ślad życia ludzkiego sprawia, że większa pamięć ludzkości jest tysiąc razy łatwiejsza do dojścia niż fala dźwiękowa na ścianie. Możesz dostać odcisk każdego i znać najbardziej intymne detale o nim lub o niej. Patrząc wgłąb nieśmiertelnego umysłu, będziesz wiedział. Lecz większość tego nie zobaczy – bo nie wiedzą, że one tam są, i ponieważ są za bardzo obsesyjni na swoim punkcie, zbyt zabałaganieni.

Wyobraź sobie człowieka z 90-osobową orkiestrą grającą na jego głowie. „Oompah, Oompah” jest tak głośne, że nie może się skoncentrować na niczym innym; żyje w środku umysłowego tornado. Ego jest silne, osobowość dominuje – wszystkie subtelne uczucia są zapchane. Osobowość woli słyszeć, widzieć i czuć rzeczy które mu się podobają, lub mu aprobują. Umysł skupia się na tym, co przystaje jego pragnieniem i eliminuje wszystko inne. Tak więc percepcja jest zwężona przez selekcje.

Jeżeli chcesz dostać się do tajeniczej globalnej pamięci i wydzielać swoją cichą moc, musisz zrobic to, co jest tu napisane:

Po pierwsze, zamknij paplanine umysłu – medytacją, dyscypliną i kontrolą umysłu. Bycie naczczo jest dobre; umysł się wycisza, gdy nie jesz. Możesz również spróbować „szybkiego mówienia” przez 24 godziny, wciągu którego nie możesz się odezwać.Cisza, czas sam na sam, ćwiczenia fizyczne, i lekka, nisko białkowa, mało objętościowa dieta wszystko to pomaga podnosząc twoją energię. Dyscyplina daje ci pewność siebie, spokój i siłę.

Następnie, zacznij ćwiczyć swoją percepcje poprzez rozkazywanie umysłowi, by zauważał wszystko, nawet najbardziej błahe detale. Jest to część dyscypliny przejścia ze snu do wybudzenia. Wyćwicz umysł by odzyskiwał subtlność postrzegania, którą przez lata zaprogramowałeś by była lekceważona. Nasze antycze, atawistyczne zdolności zostały zaprzepaszczone, gdy życie stało się zbyt przytulne a intelekt zbyt dominujący. Pozostań przy swojej żądzy subtelnej mocy.
Spróbuj tego: Idź do centrum handlowego, znajdź ławkę i usiądź. Utwórz umysłową notatke każdej minuty w detalach o twoim otoczeniu. Mówiąc umysłowi, że chcesz zauważyć i zapamiętać każdy szczegół, zmuszasz go do koncentracji na życiu zewnętrznym, zamiast na sobie. „Szósty zmysł” poznania wewnętrznego przychodzi, początkowo, z zawyżonej wrażliwości i zmysłu świadomości zwykłych pięciu zmysłów.

Patrz się na wszystko w centrum. Jeżeli zostaniesz zapytany godzine później, „Jakiego koloru jest kosz na śmieci na zewnątrz sklepu z lodami?” będziesz wiedział-i będziesz pamiętał wszystko od tego, że był pełen śmieci. Więc odpowiesz mi, „Stu, również pamiętam małą etykietke na koszu z napisem, ‚ Kosze na śmieci Acme z Minnesoty’ i był tam zawinięty Snickers na północnej części kosza, przylepiony na różowej gumie trzy cale od góry – następnie do zarysowania któro mówiło, ‚świat ssie’.”

„Dobrze”, odpowiem, „a ile było świateł w tej części galerii?” A Ty odpowiedz „17”, ponieważ byś je policzył i zapamiętał, że trzy z nich nie działało.

Teraz, przełącz swoją uwagę na przechodniów. Patrz na nich uważnie. Nie oceniaj ich, po prostu oglądaj. Zanim przejdziemy do tego jakie emocje czują ludzie, ich metafizyczne stanowisko, zauważmy jak wyglądają i co to oznacza.

To jak wygląda osoba często zdradza jak się czuje. Przez lata twoja twarz się zmienia odzwierciedlając twoje przeważające uczucia. Więc starchliwi ludzie mają przestraszone oczy. Podłość ukazuje się poprzez nienaturalnie wąską górną wargę i wąskie oczy. Arogancja jest na górnej części podbródka i pod spodem nosa i na górnej wardze.

Gniew jest na czubku nose. Zobacz czy grzbiet nosa jest pociągnięty w górę – zauważ, czy przerwa między brwiami ma bruzdę. Spójrz również na linie bólu i restrykcji wokół oczu. Gniew zobaczysz równiez na ramionach. Zdenerwowani ludzie są zaokrągleni wokół siebie tak jakby próbowali ochronić ich wściekłe serce – częściowo ponieważ wiedzą podświadomie, że ich negatywne emocje mogą wkrótce zatrzymać ich serce, a częściowo by uchronić samych siebie przed bólem którego tam doświadczają.

Otwarta seksualność przechyla się do górnej części ciała ponieważ biodra są wychylone do tyłu. Może to, tak więc, oferować lub pokazywać miednicę przez wbijanie jej bardzo nieznacznie do przodu. Kiedy ktoś o seksualnym wyglądzie przechodzi, muszą obracać biodrami – najpierw lewe, potem prawe – by kompensować do przedniego wpychania miednicy. Ten ruch przypomina kaczke i komicznie sie go ogląda. Wiem, że nie chcą żadnej krzywdy przez to wszystko,ale oglądanie miednicowego kaczkowego chodu poszukiwaczy seksualnosci oferuje niekończącą się zabawę i rozrywkę – prawdziwa pantomima.

Kolejną rzeczą, którą cie rozbawi jest fakt, że ludzie nie myślą, że ktoś ich obserwuje lub zauważa – obsesyjni tacy jacy są ze sobą – dlatego są nieświadomi. Nie wyobrażają sobie, że możesz przez nich przeglądać. W wirze umysłowej aktywności, osobowość jest oślepiona i wyobraża sobie, że nikt inny nie może jej zobaczyć; wtedy czuje się bezpieczna. Ludzie robią wiele rodzajów małych, ukradkowych ruchów – ruchów których nie są świadomi, lub które myślą, że są dla nich prywatne. Ich podświadomość wzywa i potrzeba i ich umysłowa aktywność kreuje takowe popędy, pokazując mięśnie jako minutowy ludzki ruch. To zdradza ludzką tajemnice.

Twój chód, twoja postura i wyraz i kształt twojej twarzy zapewnia zewnętrzną odbitkę wewnętrznego ciebie. Ludzie, którzy są słabi i niepewni mają obronną postawę tułowia, ich oczy przesuwają się w lewo i w prawo, w górę i w dół, bardziej wartko i o wiele częściej niż u solidnej osoby. Jeżeli spotkasz prawdziwego mędrca w centrum handlowym, zauważysz że jego oczy poruszają się powoli, rzucając spojrzenie w tył i w przód, lub będzie patrzył wprost przed siebie. Informacja usytuowana do ich lewa i prawa będzie odebrana przez ich drugoplanową wizję, która stanie się silniejsza przez lata.

By rozwinąć percepcje, musisz jedynie siebie zapytać o informacje których normalnie nie widzisz – wizualizować i wysłuchiwać je i oczywiście, możemy się wiele dowiedzieć o człowieku przez to, jak pachnie. Normalnie nie myślimy o wąchaniu innych, dopóki osoba okropnie nie śmierdzi. Lecz, gdy popracujesz nad tym zmysłem staniesz się bardziej wrażliwy na zapach i zauważysz, że każda osoba ma inny zapach. To również wiele mówi.

Gdy zawyżysz swoją percepcje patrząc, nauczysz się bardzo szybko-i teraz będziesz gotowy by zawyżyć swoje subtelne uczucia.
Chodź, spójrzmy na pozazmysłową część twojej cichej mocy, która zamieszkuje w twoim naturalnym ja.

Rozdział Siódmy W środku naturalnego Ja

Naturalne-Ja jest terminem określającym twoje głębokie wewnętrzne duchowe połączenie z roślinami, minerałami i królestwem zwierząt.
Obejmując to zrozumienie jest to część szerszej koncepcji cichej mocy. Twoje ciało jest zbudowane z gwiezdnego pyłu. Jesteś żywy, ponieważ gwiazda się urodziła i umarła wiele milionów lat temu; to dało ci życie. Żelazo w hemoglobinie w twojej krwi przebyło biliony i biliony mil przez przestrzeń by odegrać zasadniczą rolę w utrzymaniu twojego metabolizmu. Żelazo w twojej krwi ma ponad 15 milionów lat. W rzeczywistości, jesteś reinkarnacją tej martwej gwiazdy na wyższym poziomie ewolucji. Kamienie, ziemia, zwierzęta, wszystkie stworzenia są stworzone z tego samego gwiezdnego pyłu. Lecz nie jesteśmy tylko połączeni, bo jesteśmy stworzeni z tego samego materiału; jesteśmy również połączeni duchowo.

Wierzę, że te przedmioty nieożywione, tak jak zwierzęta, insekty i roślny, wszystkie są rozwinięte duchowo. Wierzę, że jest zbiorowy duch dla wodnego szczura, zbiorowy duch dla mrówki, zbiorowy duch dla orła i tak dalej. Każdy gatunek ewoluował i dorastał tak jak Ty. Naturalne ja opisuje twoje metafizyczne połączenie do wszystkich fizycznych rzeczy.

Jesteś częścią wielkiej historii ewolucyjnej. Nawet jeżeli jesteś człowiekiem, nie opuściłeś całkowicie wolniejszej ewolucji powiedzmy zwierzęcia; i nie zabrania Ci się dostępu do wyższych dziedzin duchowości, ponieważ część ciebie juz tam jest. W rzeczywistości, jesteś rozłożony na coś, co może wyjść niepoliczalnych rozmiarów i unosić wzdłuż nieskończoności – dorastanie, zawieszenie w większym zrozumienie wiecznej, wszechobecnej, nieskończonej jaźni.

Ewolucja królestwa zwierząt jest dziewiczą, pokorną ewolucją – jednego z czystych duchów, czytelnego przez ego. Zwierzęta na swój sposób mogą nas wiele nauczyć. Przypominają nam o czasie, gdy naturalna prostota i przepływ królował, przed współczesnością, gdzie ego zostało koronowane na króla fizycznego wymiaru.

W koncepcji cichej mocy i twojego wzrostu, jest to zasadnicze by rozszerzać swoją świadomość przez te mniejsze wymiary. Cicho czerpaj z duchów natury – wzywając je, by cie uzdrowiły, by cie pouczył, by pokazały ci prostotę i świętość ich dróg. Możesz stać przy drzewie i czerpać energie z niego, by oczyścić swoje ciało eterycznie. Możesz odpoczywać przy rzece i używać tej rzeki by uzdrowić twoje zmieszanie, udręczenie i niepokoje. Możesz użyć mocy burzy z piorunami, gdy chcesz postrzegać większe przeznaczenie dla siebie; lub by moc ognia wyczyściła twoje pomysły i emocje i przeniosła je w wyższe miejsce. I oczywiście, jest tam moc ziemi-siedzącej nad ziemią i podnoszącą jej ciepło, jest to energia z głębin w jej jądrze.

Jądro tej planety w ruchu zachowuje się jak elektryczny motor. Wydziela ono ogromną ilość mocy. Będzie to twoja moc, gdy tylko ją odkryjesz.
Jako część wielkiego zrozumienia naturalnego ja, jest również odpowiedzialność, że pare ludzi są jej świadomi. Jest to odpowiedzialność by pokazywać tą energię do tych duchowych ewolucji, tak jak zwierzęta, które oscylują trochę wolniej niż my-powiedzmy, że wibrują w mniej skomplikowany sposób. Więc, kochamy i honorujemy duchy natury – różne gatunki drzew, rzeczy które pełzają w ziemi, mieszkańcy wody i ptaki – by podrzucić je do góry i pomóc im urosnąć.

Tak jak wyższe wymiary oferują ci uzdrowienie, spokój i świeżość, tak ty możesz oferować zwierzętom wyższą ewolucję. Gdy koncentrujesz sie na zwierzętach, lub dotykasz ich, ewoluują. Gdy koncentrujesz się na roślinach, rzeczach w wodzie i w powietrzu, one dorastają. Kochając ptaka i obserwując jak lata, jego ewolucja jest wzmocniona. Więc, przez naturalne ja, kreujemy duchowy most – droga powrotna do niższych ewolucji i droga w przód do wyższej ewolucji. Tworzysz nieśmiertelny most pomiędzy wymiarami boskiego ja, do cichego ja.

Gdy jesteś częścią tych elementów, i częścią eteryczności, jesteś okrakiem nad kilkoma ewolucjami – ludzką i nieludzką. Piękno naturalnego ja jest wyrównane z porami roku, wyrównane z temperaturą i spokojem, z nieskończoną, nieśmiertelną ewolucją. To tam jest, naturalne ja, którego doświadczyłeś, nieskończone Tao – prostota wszystkich rzeczy. Jest ono w naturze którą mijasz i w którą ewoluujesz po śmierci, przywracając twój gwiezdny pył do ziemi jeszcze raz.

Więc, dostosowując się i honorując naturalne ja, rozumiemy głęboką, duchową ewolucję wody, ziemi, powietrza, ognia i oczywiście, świętego eterycznego wymiaru. Błogosław hierarchie ducha i grupy duszy zwierząt i proś je, by cie uczyły. A w zamian, zaoferuj im miłość i pomóż im poza tym, gdzie teraz się znajdują – tak samo jak coś, lub ktoś pokochał nasze ludzkie wieczne ego i pomógł nam ewoluować się tu, gdzie jesteśmy teraz.

Bądź miłosierny. Błogosław niższe duchy i pomagaj im. W ten sposób, wzmacniasz swoją podróż od ego do ducha, z nieładu do czystości, z niepewności do konsolidacji cichej mocy. Bądź łaskawy.

Rozdział Ósmy  Pozazmysłowe Eteryczne Postrzeganie

By zobaczyć eteryczność, potrzebujesz dobrej drugoplanowej percepcji. Po środku oka znajdują się komórki znane jako czopki-służą do postrzegania skierowanego światła i koloru. Komórki po boku znane są jako pełeczki-nie widzą kolorów, lecz są o wiele bardziej wrażliwe niż czopki. Przez dziesiątki tysięcy lat, my istoty ludzkie straciliśmy naszą drugoplanową percepcję, ponieważ nie potrzebujemy już jej, by być bezpiecznym w lesie.

Eteryczność jest zbyt słaba i porusza się za szybko, by czopki mogły ją wychwycić. Jest subtelna. I ponieważ trudno jest patrzeć, gdy słońce mocno świeci, lub przy silnym sztucznym świetle takim jak neon, eteryczność jest najlepiej widziana w rzutowym świetle lub o zmierzchu.

Możesz rozwinąć drugoplanowe postrzeganie poprzez angażowanie go-co polea nat niczym więcej jak tylko mówieniu sobie, że chcesz odzyskać tą percepcję-i czasowo skupiać swoją uwagę na to, co jest twoją lewą stroną, a co prawą. Połóż swoje ręce po obu stronach twarzy, około 18 cali od siebie; wyciągnij je z powrotem do siebie i patrz na nie jednocześnie, bez poruszania oczami w jedną lub drugą stronę. Zobacz, ile potrzeba czasu zanim znikną. Przez aktywowanie swojej drugoplanowej percepcji, za jakiś czas będziesz mógł zobaczyć eteryczność.

Kolejną pomocną rzeczą jest bardziej wzbogacona dieta. Zwiększa ona twoją wrażliwość. Więc, jeżeli twoja dieta jest bardzo lekka lub wegetariańska, stajesz się bardziej świadomy na energie życia. Kolejnym sposobem jest poszczenie. Gdy pościsz, fale twojego mózgu zaczynają zwalniać, twoja metafizyczna energia rośnie; gdy zwalnia twój metabolizm, umysł się wycisza. Poszczenie wyciąga cię ze świadomości przetrwania generowane przez ego, a ty zaczynasz rozciągać się pomiędzy metafizycznymi wymiarami.

Pierwszym z nich jest eteryczność. Wyciszając własną energię, pozwalasz sobie zobaczyć od środką swoją bąbelkową energię oraz energię innych.

Odkryłem, że zaledwie chęć zobaczenia eteryczności nie działa. By ją zobaczyć, musisz stać się eteryczną istotą. Łącząc się na poziomie energii tak, aby mówić – egzystować w dwóch światach – przesuwać swoją podświadomość z ego do ducha, ze śmiertelności do nieśmiertelności,

W dodatku, Zauważyłem że wiara w siebie i wiera w te tajemnicze wewnętrzne światy pomaga, robiąc niezły interes, otwiera dla ciebie eteryczne drzwi. Na początku myślałem, że wierze, a potem miałem nadzieje, że wierzę, ale pare lat później, wiedziałem, że wierzyłem. To pomogło.

Jakkolwiek, nie musisz się uczyć, jak zobaczyć eteryczność by być jej świadomym, ponieważ możesz ją czuć.

Możesz stanąć na przeciw i dotknąć ludzi. Jest to zachowanie wydostania się twojej eteryczności, lub jej części z siłą twojej woli. Wiem, że to prawda, ponieważ leżąc w transie możesz, na przykład skierować swoje eteryczne nogi by poruszały się ku dołowi, a ty będziesz je czuł, jak poruszają się po podłodze. Nie jest to uczucie w normalnym zmyśle, gdy twoje fizyczne nogi są bez ruchu. Twoja percepcja ruchu eterycznych nóg nie jest ani myśleniem ani reakcją emocjonalną – jest to prawdziwe uczucie.

Wracając do centrum handlowego – usiądź na ławce, gdzie przechodzą ludzie i bądź gotów, by dotknąć ich uczuć eterycznie, gdy odchodzą. Powodem, dlaczego tego nie robisz gdy idą w twoim kierunku jest to, że nie chcesz być pod nadmiernym wpływem tego, jak oni wyglądają lub jak się ubierają.

Jest to jeden z procesów dotarcia do ludzi. Gdy osoba cię mija, wyobraź siebie z wydłużonym ramieniem. Dosięgnij tej osoby przez środek jej pleców i złap za molekułę z obszaru serca. Utrzymaj czysty umysł, nie miej żadnej tendencyjnej opinii; po prostu zapytaj siebie: Jak oni się czują? Pierwsza odpowiedź, która wskoczy w twój umysł jest tą właściwą.

Zacznij od szukania dowodów prostych emocji: gniewu, zmieszania, znudzenia, szczęścia i radości. Później, bardziej kompleksowe mieszaniny zaczną do ciebie przychodzić i zaczniesz odkrywać bardziej intymne detale jak również bardziej oczywiste rzeczy. Nie czuj się ogarniczany przez brak postrzegania. Nie ma to zaczenia, czy masz rację czy nie. W akcie wydostawania się, stawania na przeciw, zawyżasz swoją percepcję przez popyt. Jest to gra numerów. Spróbuj jej na 500 osobach, potem na 10.000. Ewentualnie nie będziesz musiał się wyciągać by dotknąć ludzi – będziesz wiedział patrząc na nich. Jest to zadziwiający proces. Uczysz się przez niego wspaniałej duchowej lekcji; stajesz się bardzo pokorny. Ta ludzka ewolucja przywołuje wielką grozę.

Patrzenie z dystansu: gdy ludzie nie są obecni jest to troche trudniejsze, lecz przychodzi z czasem. Najlepsze rezultaty przychodzą, gdy osoba którą obserwujesz śpi, najlepiej w przedostatnim cyklu nocnego snu. Przedostatni cykl jest zazwyczaj na najgłębszym poziomie mózgu-szybkości fali, gdzie ludzie są najbliżej swojego duchowego ja-ich prawdziwego ja, niezagraconego intelektem. Jeżeli osoba normalnie budzi się o godzinie 6:00 rano, najlepszym czasem byłoby między 3:00 i 4:30.

Pamiętaj, ta osoba jest odbiciem uczuć, więc by go (lub ją) znaleźć musisz zapamiętać, jak się czuł, nie jak wyglądał. Pomaga to skupić się na właściwym geograficznym kierunku, lecz nie jes on niezbędny. Teraz, skieruj swoją uwagę na największy cel i upewnij się, że twój umysł jest oczyszczony. Przyciągnij go do siebie, zamiast przychodzić do niego, lub odsyłać swoję podświadomość w jego kierunku. W światach duchowych, wszystko jest odwrócone lewo na prawo i prawo na lewo, jest tam też pare dziwnych praw na opak. Mentalnie ustaw go naprzeciw siebie. Jak się czuje? Jakie są jego ogólne emocje? Jaka jest odpowiedź na pytanie które chcesz znać? Poczekaj aż jego wewnętrzne ja ci odpowie. Jest ono otwarte i prawdziwe i zawsze odpowie. Zdobądź odpowiedź i pozwól tej osobie odejść, życząc mu miłości, dobrego startu i siły.

Odległe patrzenie jest subtelną sztuką. Pochodzi od cichej mocy, która rośnie, gdy wiesz, że ewoluujesz wewnątrz globalnej molekuły uczuć, która jest nieskończona.
Cicha moc oferuje ci dostęp do wielu światów. Nie moge opisać ich wszystkich w zakresie tej małej książki, lecz moge dać ci wskazówki i zostawić na rozdrożu, tak mówiąc. Najpierw dyscyplina, potem rozdroża.

Dyscyplina: Zobacz świat jako energię i bądź za nią odpowiedzialny. Uświadom sobie, że wszystko co robisz, mówisz i dotykasz – wszystko, koło czego przechodzisz – nawet przez ulotną chwilę – jest dotknięte i zmieniane przez ciebie. Masz wpływ na zwierzęta i rośliny; powietrze; wode; i budynki; i ludzi – energię każdej dostawy lub wschodu by odzwierciedlić subtelny eteryczny nacisk, który na nich wywierasz.

Gdy jesteś wściekły, zostawiasz piętno na roślinach domowych, a te umierają. Gdy się boisz, pies zasysa tą energię i zaczyna chorować. Gdy jesteś okrutny i mściwy, energia pokoju w którym się znajdujesz zaczyna się chwiać i zachowywać chaotycznie. Zaczyna metafizycznie się załamywać. Każdy, kto stoi blisko zostanie rozebrany i okradziony z energii. Wszystko zostaje wciągnięte w wir twojej negatywnej implozji. Zewnętrzna energia kurczy się i znika – dla ciebie, w każdym razie. Właśnie dlatego wypadki samochodowe są częste, gdy kierowca jest zdenerwowany. Ich percepcja zewnętrznej rzeczywistości jest zatracona – są momentalnie ślepi, nie widzą nadjeżdzających aut, i rzeczywistość wywala ich zza burty.

Z percepcją przychodzi odpowiedzialność. Zrozum, że skoro jesteś nieskończony jestes wszędzie, i możesz być gdziekolwiek, i jesteś w każdej rzeczy i masz na nie wpływ. Wystarczająco powiedziane.

Rozdroża: Pamiętaj, że solidność świata jest iluzją stworzoną przez szybkość oscylowania atomów. Gdyby zwolniły choć na trochę, byłbyś w stanie przechodzić przez ściany. W doświadczeniach poza ciałem, masz podświadomość w środku subtelnego ciała, które jak wierzymy, waży 4 gramy. Możesz przejść przez ścianę.

W efekcie, fizyczna rzeczywistość jest tak samo nieprzeźroczysta jak i eteryczna – kolektywne uczucie. Jesteś uczuciem. Jedynie przez przyzwyczajenie postrzegasz siebie jako coś solidnego. W zmysłach, jesteś zbiorem cząsteczek, lecz gdy raz pozbędziesz się emocji świata, juz nie jesteś zauważalny; jesteś mniej solidny. Przeobrażasz się z bycia w solidnym-cząsteczkowym stanie fizycznej egzystencji do bardziej eterycznego falowego stanu.
(Zobacz moją książkę, Whispering Winds of Change (Szepczące Wiatry Zmiany), dla wyjaśnienia metafizyki cząsteczkowo-falowych funkcji.)

W falowym stanie, jesteś amorficzną oscylacją, egzystującą w nieokreślonym miejscu w przestrzeni lub czasie, bez określonej definicji człowieka. Ten falowy stan obejmuje twoją podświadomość i może być prowadzony przez twoją siłę lub wolę. Więc, dzięki temu masz ogromny potencjał do wywrzeć nacisk na eteryczną rzeczywistość globalnego uczucia. Ta fala może się poruszać, więc ty się poruszasz. Jest wszędzie, więc twój umysł może być wszędzie. Ciche mówienie zabiera cię do wszystkich części globalnego uczucia jednocześnie. I jest prostsze i tańsze niż promujące wideo, krzykliwa reklama i podróż powietrzna potrzebna by komunikować się z ludzkim intelektem.

Rozdział dziewiąty OCHRONA PSYCHICZNA

Kilka słów o przekazywaniu ochrony psychicznej i eterycznej. Trudno stworzyć mocną ochronę przed psychicznym, emocjonalnym i seksualnym oddziaływaniem innych . Tak wiele eterycznego świata jest poza naszym zrozumieniem, i jesteśmy wszyscy wewnątrz tej samej jednej cząsteczki w globalnym umyśle i jego zbiorowej emocji. Wszyscy jesteśmy jedną i tą samą ludzką energią w metafizycznym sensie, nasze losy i nasze energie są wymieszane.
Jednakże gdy dwie osoby mijają się w bliskiej odległości, widziałem gdy jedno odpycha się eterycznie od drugiego. Doszedłem więc do tych wniosków: Jeśli jesteś mocny, dobrze określony, i kontrolujesz emocjonalnie swoje własne poczucie nieskończoności – masz pewność że przyniesie to stałość twojej energii, w odróżnieniu od chaotycznego wzoru, który jest normalnym zachowaniem. Twoja siła tkwi w konsolidacji i ukrytej mocy. W byciu zdyscyplinowanym oraz dobrze zwartym. Inne energie eteryczne nie będą zakłócać twojej, po prostu się odbiją po minięciu.
Ponadto, jeśli przesyłasz miłość do ludzkości i masz mały opór, przychodząca energia często przechodzi prosto przez ciebie – nie ma miejsca by dołączyć. Z powodu swojej duchowej perspektywy oraz miłości twoje oddziaływanie, twoja oscylacja nie jest zgodna z niższą energią deprecjacji ego tego świata. Na przykład, jeśli jesteś w celibacie lub przedsięwziąłeś brak seksualnej energii, to niemożliwe jest dla drugiego utrzymać seksualnej wizualizacji was na więcej niż krótką chwilę. Cała forma ślizga się jak nóż dociskany do śliskiej powierzchni.
Twoją najlepszą obroną jest mieć odrobinę krytyki i oceny innych oraz brak złośliwości, nienawiści i urazy. Najlepszą obroną jest nie mieć żadnej obrony. Im więcej jesteś otwarty na rzeczywistość poprzez krytykę i definiowanie, tym bardziej stajesz się nieprzezroczysty. To rodzaj niewidzialności. Jesteś tu i nie tu, w ewolucji i odległy od niej. Zaufaj Wielkiej Dobroci aby zapewniła ci bezpieczeństwo. Tak będzie.
Ostatecznie, to powinno być częścią waszej codziennej dyscypliny do milczącego czynienia miłości i pojednania dla wszystkich, których spotkacie. Jak mijasz ludzi na ulicy, spójrz im w oczy i w milczeniu powiedz ‘kocham’, a następnie przelej tę miłość w ich serca. Czyń tak dla każdego bez przerwy, a stopniowo będziesz rozwijać zdecydowane poczucie własnej bezwarunkowej akceptacji. To najlepsza ochrona.

Rozdział dziesiąty 
WNIOSEK

Wiem, że trudno jest emanować zaufanie, jeśli nie czujesz się zupełnie pewnie. Możesz jednak udawać do czasu, aż będziesz to robić. Tylko poprzez utrzymanie milczenia, bez skłonności, bez nacisku, bez tęsknoty oraz poprzez kontrolowanie własnych reakcji emocjonalnych możesz panować nad swoją psychologią. Działasz na zewnątrz z cichą siłą, nawet nie zważając na to, jeśli nie możesz ukazać tego tak głęboko jak dotychczas.
Nie poddawaj się na chwilę. Pracuj spokojnie nad swoimi słabościami, rozwijaj powściągliwość i tajemniczość, bądź zorganizowany i samowystarczalny. Wiedza jest siłą. Wiedza nigdy nie wypowiedziana jest cichą mocą.
Konsumuj mniej, kontroluj się, bądź jednością sam ze sobą i naturą. Oczyść swoje życie, nieustannie oddzielaj, porządkuj, wyrzucaj rzeczy, upraszczaj. Któregoś ranka obudzisz się i moc będzie we wszystkim. Nie będziesz musiał ukrywać swojego niepokoju – odejdzie on w niepamięć.
Czeka ciebie wielki rozkwit, jeśli tylko zaczniesz rozumieć, że możesz zapanować nad swoim własnym ewolucyjnym wzrostem, nawet z pozycji pokornego. Nie musisz być gwiazdą. W rzeczywistości, gwiazdy bardzo często pokazują swoje słabości poprzez wyróżnianie się czy też pyszność tylko po to żeby ukryć swoje obawy i niepewności. Większość “manifestacji” jest po to żeby ukryć wewnątrz siebie to że nie są tak silni.
Zrób tak: Narysuj linię na piasku. Pogódź się na krok dalej na nową drogę radzenia sobie z życiem. Ustanów święty tydzień dla ciebie. Módl się do Boga, odwołaj się do twojej Nieskończonej Jaźni, natury oraz wszystkich wielkich mocy które pomogą tobie uczynić zmiany których potrzebujesz. Medytuj każdego dnia, dzień lub dwa dni w ciągu tygodnia, również wybierz 24 godziny podczas których będziesz utrzymywać kompletną ciszę.
Przeczytaj, wykąp się, odpocznij, oczyść się, przejdź się po lesie w nocy, naładuj swoją energię z ziemi, stań się przyjacielem z wodą; Niech duchy powietrza przenikną ciebie i wydmuchają wszelki chaos. Użyj siły ognia by dał ci nową nadzieję i odwagę, zapytaj go o udzielenie nowej wizji przyszłości. Niech pokaże tobie jak Bóg-Moc może ogrzać twoje serce oraz jak możliwe jest bezstronne wzmocnienie spokoju oraz opanowania.
I ty – tak właśnie ty, zaginiony łobuzie, nadszedł czas, aby wrócić do świętego miejsca do którego należysz i zrobić krok wewnątrz w delikatne objęcia Wielkiej Dobroci. Pamiętaj, że był czas wieki temu, kiedy ludzkość miała percepcje – zanim została ona stracona w gwarze, niepewności i samooszukiwaniu . Twierdzę, że tak jak twoje postrzeganie oraz nauczenie się dotykać siłą eteryczną, używanie życiowej mocy i ożywianie starych sposobów w was tak, że inni także mogą to zapamiętać. Krok na teraz dla alternatywnej ewolucji poza to niezdecydowanie i strach, poza wspólne emocje; Krok teraz do tego dziewiczego miejsca wewnątrz. Nie ma znaczenia jeśli nie możesz go jeszcze dostrzec. Uwierz i wejdź tam. Powita cię, zapewniam was, i będzie uczyć ciebie w nadchodzących latach.

Tam jest o wiele więcej dla ciebie do poznania – nieznane aspekty tej niesamowitej podróży, tylko niewielu naprawdę to zrozumie. Światy w świecie, nieprzezroczyste wymiary duchowej ewolucji poskładane w sobie, przenoszące się wstecz w czasie. Kreatywność jeszcze niewidoczna, unosząca się tuż ponad intelektem, czekająca aby się zbierać i wyrazić . Wiele mądrości i wiele rzeczy czekają, nie najmniejszym z nich jest wielka groza tego, że rozlewa się z eterycznej percepcji na siebie.
I w swoim świętym tygodniu módl się za siebie, módl się za całą ludzkość oraz za zwierzęta i małe rzeczy, i poproś, aby Wielki Duch zstąpił na nas wszystkich. Poproś go, aby pomógł nam przywrócić świętą, cichą moc. Poproś, aby otworzył twoje oczy, tak aby z upływem czasu światło płynące z Wielkiej Dobroci ustanowiło świat prostoty, skąpany w uprzejmości ustalonej sercem – każdego ducha człowieka łaskawego, pełnego szacunku; i każdy w swój sposób na pokornej drodze ku lepszemu zrozumieniu tego dziwnego, ale wspaniałego ludzkiego doświadczenia.
Ego świata zmieni się w najbliższych dziesięcioleciach, a w ciągu kilkuset lat, nowa percepcja powstanie z popiołów w swojej ewolucyjnej fazie. Ludzie będą chcieli wrócić do zapomnianych dawno temu świętych dróg – to będzie się wydawać naturalne i właściwe. Ostatecznie zobaczymy świat przesiąknięty honorem i równowagą, odziany w skromne szaty bezwarunkowej miłości i spokoju.
Obejmij swoją cichą moc. Przyjdź. Bądź odważny. Wielkie przebudzenie jest odpowiedzią na twoje pytania. Następnie, zaoferuj swoje rozumowanie i cichą moc w służbie innym. Bądź subtelny, nie zmuszaj innych. Ucz na przykładach. Prowadź ich od tyłu, stopniowo, z odrobiną dotyku tu oraz dobrym słowem tam. Prowadź ich przez ich ból, z ciemności, poprzez niewidzialny most do krainy wiecznego światła, gdzie mieszka ogrom Wielkiej Dobroci, oczekując cierpliwie na przyjazd każdego.

Chodź. Krok. Twój czas jest teraz.