Archiwum dla Kwiecień, 2014

John Gatto – Pruska Edukacja – napisy PL

 

John Gatto, Nowy York, 2003

Szkolnictwo jest odmianą adopcji. Oddajesz swe dzieci w ich najbardziej plastycznym wieku, pewnej grupie nieznajomych. Akceptujesz obietnicę, czasami oficjalną, częściej jednak implikowaną, że państwo poprzez swoich przedstawicieli wie lepiej jak wychować oraz wyedukować twoje dziecko niż ty, twoi sąsiedzi, twoi dziadkowie czy lokalne tradycje. Nikt nie może zostać nauczycielem, jeśli mniej lub bardziej nie pogodził się z takim faktem, że
to eksperci mogą stworzyć program nauczania, a pedagogowie jedynie go nadzorować.
Horacy w wielu swoich esejach pisał, że to mistrz tworzy lekcję, pedagog, nauczyciel ją nadzoruje.
Nauczyciel tworzący własne lekcje lub odstępujący od zasad musi zostać usunięty.
Ludzie, którzy dali nam obecne szkolnictwo nie byli geniuszami — byli utopistami, którzy wierzyli, że rodzina i tradycja są największymi przeszkodami w utworzeniu idealnego społeczeństwa — utopii.
Rockefeller, Carnegie czy J.P. Morgan widzieli inny rodzaj utopii.
Porzucili oni wiarę w stwórcę lub życie po śmierci, to bogactwo było najlepszą rzeczą, do której mogła dążyć ludzka istota. By tego dokonać rodzina musiała zostać usunięta ze środka sceny, a dzieci musiały zostać obrobione niczym surowce.

Szkoły zaprojektowano by tworzyły przewidywalny, jednolity, bezpieczny produkt. By sortowały ludzi według kategorii zatrudnienia, tylko ogólnikowo zgodnie z zapotrzebowaniem oraz potrzebami ekonomii.

Nie istnieje żaden sposób by ukarać dużą grupę odstępców. Działające sposoby byłyby zbyt kosztowne.
Kolonizacja umysłów dorastających dzieci w taki sposób by stały się swoją własną policją, tak by raportowały one inne dzieci, które odstępują od norm — dopiero to jest tak wydajne i opłacalne.

Druga najsławniejsza książka Darwina — „The Descent of Man, and Selection in Relation to Sex”
wprowadziła w społeczność ludzi władzy w Europie i Stanach Zjednoczonych myśl tak dogłębną, w ludzkiej historii, że ciężko jest znaleźć coś bardziej bezkompromisowego, głoszącą po prostu, że nie wszyscy ewoluują.

Jedynie bardzo mała frakcja rasy ludzkiej ewoluuje. Poza nimi wszyscy są ewolucyjnymi ślepymi zaułkami, szczególnie wskazał on na Irlandczyków, ale rozszerzył to na resztę.
Jesteśmy ślepym zaułkiem ewolucji, a „naukowo” odkrytym dowodem na to było, że jeśli ewolucyjnie zaawansowana jednostka skrzyżowałaby się ze ślepym zaułkiem, wtedy ewolucja cofnęłaby się wprost w wirującą mgłę bezbrzeżnej przeszłości.

Darwin stwierdził, że jest to nakazane przez biologię. Nie można przed tym uciec.
Jeśli jednak będziesz próbował uciec zanieczyścisz ludzi tam na górze.
Oni pociągną ciebie do góry, ty ich w dół.
W ostateczności jeśli zbyt dużo osób będzie tak robić cała historia się odwróci i powędruje w tył.

Andrew Carnegie i inni dorzucili do tego swoje trzy grosze, jedną z rzeczy, która powstała, było stworzenie przymusowego, państwowego szkolnictwa, które segreguje ludzi, dzięki, czemu mogą konkurować ze sobą, a najlepsze partie rozrodcze mogą być zarezerwowane dla najwyżej położonej części tej piramidy.

Najważniejsze jest by rygorystycznie rozwarstwiać nauczanie, by trzymać dzieci w szkołach na tyle długo, by ich więzi do innych form rozwoju i ich mocnych stron – ich społeczności, tradycji, rodziców, starszego rodzeństwa — były tak osłabione, że władze, w pierwszej kolejności nauczyciel, następnie dyrektor, później wszelkie głosy, które wydają rozkazy miały na nich większy wpływ.

Ludzie nie wiedzą jak sprzeciwić się władzy i dostarcza się im wystarczająco dużo przykładów ludzi, którzy zostali zniszczeni z tego powodu. Strach jest paliwem, które napędza opóźnienie ewolucyjne, na zawsze utrzymując ich w jednym miejscu.

Jeśli weźmiemy to w całość jak mozaikę, część z tego wydarzenia, część z innego i jeszcze wielu innych, które wydają się wcale nie mieć sensu, to dopiero gdy są połączone, widoczne są jako droga zarządzania porządkiem rasy ludzkiej oraz stworzenia jej przewidywalną.

Wtedy dopiero widać, że jest to narzędzie z teorii zarządzania. Gdzie część ludzi uczy się wykonywać większą ilość poleceń czy ważniejszych rozkazów. Jest to potrzebne, ponieważ ci ludzie będą sterować, jeśli będą się dobrze zachowywać. Będą obarczeni przekazaniem tej wiedzy kolejnym pokoleniom.
Jednak większość z nas musi być utrzymywana w nieświadomości misternego planu.

Edukacja normalizowanie

Reklamy

Czy wiedziałeś, że osoby z amputowanymi kończynami są kryzysowymi aktorami?

Tytuł oryginalny: Did you know there are AMPUTEE crisis actors?

http://beforeitsnews.com/opinion-conservative/2014/04/did-you-know-there-are-amputee-crisis-actors-2839356.html

Tłumaczenie: BladyMamut

21 kwiecień, 2014

Obudziłem się dziś rano i oglądałem poranne wiadomości wall-to-wall TV, oglądam o dzisiejszym Maratonie Bostońskim i  zeszłorocznym zamachu.

Przypomniało mi to coś, co miałem opisać w tamtym roku :

Kryzysowi Aktorzy z amputowanymi kończynami

Tak. Nie tylko są profesjonalnymi „kryzysowymi aktorami”  wykorzystywanymi w  rządowym warunkowaniu (tresurze)  oraz masowych traumatycznych wydarzeniach, niektórzy z nich rzeczywiście mają amputowane kończyny!

Przykładem jest organizacja zwana Amputees in Action (Osoby po amputacji w akcji), która określa się jako :

„Wyjątkowa agencja pracy, pracujemy niezależnie w celu zapewnienia największego katalogu w Wielkiej Brytanii wyszkolonych profesjonalnych aktorów filmowych po amputacjach kończyn do kinematografii, przemysłu filmowego, symulacji sytuacji awaryjnych oraz szkoleń wojskowych, zarówno w kraju jak i za granicą .

Nasi pracownicy wykorzystują swoje osobiste doświadczenia traumy w celu umożliwienia graficznego realizmu, który nie ma sobie równych, a nasz zespół od efektów specjalnych (SFX), charakteryzacji, sporządzania odlewów gipsowych i artyści protetyczni w scenariuszach używa najnowocześniejszych technologii w celu wzmocnienia i rozszerzenia wyglądu i funkcji utraconych-kończyn”.

Na stronie Amputees in Action w zakładce ” Emergency Services (Usługi  awaryjne)” pisze:

Większość naszych pracowników straciło kończyny jako bezpośredni skutek traumatycznych wypadków i są w stanie przenieść ich własne doświadczenia do symulacji z wyjątkową wnikliwością, pozostając w granej roli. [ … ] Nasi eksperci od efektów specjalnych zwiększają doświadczenia amputacji, replikując obrażenia poza urazami nóg i ramion. Odtwarzamy również urazy głowy i rany na twarzy, wypatroszenia brzucha i rany pachwin.

Oto kilka zdjęć z aktorami kryzysowych po amputacji :

amputees-in-action1

amputees-in-action2

amputees-in-action3

boston-bombing

Ups. Czwarte zdjęcie (powyżej) to Jeff Bauman, ofiara ataku bombowego w czasie Bostońskiego Maratonu, a nie kryzysowy aktor z amputowanymi kończynami.

Dlaczego Jeff Bauman wygląda podobnie do byłego oficera armii amerykańskiej, porucznika Nicka Vogta, który stracił nogi w wojnie Afgańskiej?

lt-nick-vogt

 Nick Vogt stracił nogi w Kandaharze w Afganistanie

Więcej ciekawostek na temat Bostońskiego ataku bombowego znajdziesz  na http://fellowshipoftheminds.com/boston-marathon-bombings/

Zobacz także:

Professional crisis actors simulate mass casualty events,” Jan. 1, 2013.

Remarkable resemblance of Sandy Hook victims and professional crisis actors,” Jan. 11, 2013.

~Eowyn


Info odnośnie Sandy Hook, FBI mówi, że nie było ofiar.crime in the usa 2012 sandyhook

http://www.infowars.com/fbi-says-no-one-killed-at-sandy-hook/

Podręcznik Globalnej Suwerenności – Johny Liberty

Rozdział Trzeci: Suwerenność Ojczysta(lokalna) i Doktryna Odkrycia

Tłumaczenie: BladyMamut

 

Link do rozdziału II >>> Podręcznik Globalnej Suwerenności – INDYWIDUALNA SUWERENNOŚĆ – Johny Liberty

 

„Samostanowienie jest decydowaniem poprzez naród jaką formę rządu chcą ustanowić bez odniesień do życzeń jakiegokolwiek innego narodu… ludzie mają szeroki wybór pomiędzy całkowitą asymilacją z innym narodem, autonomią, wolnym zrzeszeniem, wspólnotą narodów lub całkowitą niepodległością i suwerennością.” — Francis Anthony Boyle, Prawnik

 

Notka Edytora: Chciałbym podziękować Stephenowi Newcomb za jego badania dotyczące Doktryny Odkrycia [zasada Międzynarodowego Prawa wg której nowo odkryte ziemie należą do państwa którego obywatele je odkryli, zapoczątkowana przez Sąd Najwyższy USA w 1823r.].
W tej kwestii teologia Chrześcijańska i tubylcza/rdzenna są ciągle w konflikcie. Nie ma duchowego usprawiedliwienia dla ludobójstwa, ani całkowitego zniszczenia kultury. Jeśli twoja religia nie wyznaje tej złotej zasady, nie ma ona ci nic do zaoferowania.
Zanim zaczniemy mówić o kwestiach suwerenności w odniesieniu do USA, musimy poruszyć kwestię suwerenności narodowej. Większość Amerykanów słyszała termin „suwerenność” tylko w odniesieniu do rdzennych zmagań do suwerenności i samostanowienia oraz uznania ich rdzennych kultur i narodowości.
Zachodnie narody i struktury Władzy nie mogą kontynuować prześladowania ludności lokalnej w swoim destrukcyjnym pościgu za własnością i bogactwem oraz obecnie wymarłą amerykańską koncepcją „boskiego przeznaczenia.” Nie ma już więcej kontynentów, ani ludzi do podbicia.
Ostateczna granica jest wewnętrzna i duchowa, ale zarazem polityczna i środowiskowa, a my musimy wziąć pod uwagę rdzennych ludzi w naszym ostatecznym dążeniu do suwerenności dla wszystkich ludzi.
My, Ludzie [nawiązanie do początkowych słów Konstytucji USA] mamy duchowy dług wobec rdzennej ludności [Indian], który nigdy nie będzie spłacony.
Dopóki nie dokona się proces wybaczenia krzywd i uzdrowienia, nie nastanie prawdziwe szczęście w naszym kraju (USA), ani w jakimkolwiek innym Europejskim narodzie.
Zachodni świat jest pełen poczucia winy i wstydu za czyny dokonane w imię „postępu.”
40 lat zanim Krzysztof Kolumb postawił nogę na kontynencie Amerykańskim, Papież Mikołaj V dał pozwolenie portugalskiemu królowi Alfonsowi „na złapanie, zwyciężenie, poddanie Saracenów, Pogan i innych wrogów Chrystusa… zagarnięcie ich własności i uczynienie z nich wiecznych niewolników.”
Tym dokumentem oraz jego poprzednikiem w prawie rzymskim („ziemia niczyja”), Papież Mikołaj wypowiedział wojnę przeciwko wszystkim Nie-Chrześcijańskim ludom na świecie.
W Stanach Zjednoczonych przyjmuje się oficjalnie rozdział Kościoła od państwa, ale nie widać tego podejścia w stosunku do rdzennej ludności Ameryki Północnej.[1]

„Doktryna Odkrycia i starożytna doktryna Chrześcijańskiego świata, nadal służy jako podstawa federalnego prawa dotyczącego Indian w Stanach Zjednoczonych” —Steven T. Newcomb
Po tym jak Papież Aleksander VI usłyszał o „odkryciu” Kolumba, wydał bullę Inter Cetera w 1943 (4 Maja), w której deklarował że „Katolicka wiara i religia Chrześcijańska powinna się szerzyć na świecie, a barbarzyńskie narody powinny być obalone i nawrócone.” [2]
Wezwał on monarchów Hiszpanii i Portugalii do podbicia i nawrócenia wszystkich nowo odkrytych terenów. W zasadzie wiązało się to z założeniem, że poganie nie mają żadnych praw.
A kiedy rdzenna ludność podpisywała traktat, nie uważano go za obowiązujący, ponieważ lokalna ludność nie była jednostką według prawa kanonicznego. W ten sposób unieważniano wiele traktatów i umów przez pokolenia, a rdzenna ludność nadal jest prześladowana i cierpi wielką nisprawiedliwość z rąk tych, którzy ją podbili. Korzenie religijnego prześladowania i rasizm sięgają daleko i głęboko zarówno w USA jak i świecie.
Amerykański Sąd Najwyższy formalnie wpisał “Doktrynę Odkrycia” do prawa USA podczas sprawy Johnnsn vs McIntosh (1823). Sędzia Główny John Marshall napisał wtedy:
“Odkrycie [ziem] dało tytuł rządowi, jako przedmiot lub przez tych w czyim imieniu było dokonane, przeciw wszystkim Europejskim rządom.”

„Indianom nadal odmawia się ich praw ponieważ nie byli oni Chrześcijanami w momencie przybycia Europejczyków.” — Steven Newcomb

Mało ludzi zdaje sobie sprawę, że prawny podział na Chrześcijan i tzw. „pogan(Heathens)” (rdzenną ludność, Rdzennych Amerykanów [Indian], ludzi) funkcjonuje do dziś jako „prawo ziemi.”
Opierając się na Doktrynie Odkrycia i opartym na niej prawie federalnym, rząd USA nadal odmawia rdzennej ludności uznania ich suwerenności i praw do ziem ich przodków w Północnej Ameryce.
Rdzenna ludność ma niezbywalne, naturalne prawo do dążenia do niepodległości jako niezależny naród, którego nigdy nie została pozbawiona w świetle Amerykańskiego prawa, ale które też nie było i nie jest przestrzegane.[4]
W mojej analizie twierdzę, że rdzenna ludność Ameryki Północnej nigdy nie utraciła swojej niepodległości, ale została podbita prawie do stopnia całkowitego uniecestwienia. Ich ziemie zostały zawłaszczone przez rząd federalny.
Wielu rdzennych ludzi zniechęconych i zastraszonych aktami ludobójstwa skierowanym przeciwko nim tymczasowo poddało się systemowi federalnemu pod kierownictwem rządu federalnego.
Rdzenna ludność ma możliwość odzyskania swojej niezależności poprzez odcięcie się od rządu federalnego i odnowienie politycznej, ekonomicznej i prawnej suwerenności jako naród (np. Plemię Onondaga z Nowego Jorku).
Jednym z wielu kroków, aby zakończyć te niemoralne, chociaż „legalne”, praktyki kolonizacji i eksploitacji byłoby odwołanie Doktryny Odkrycia przez Papieża Jana Pawła II.
Został napisany i wysłany submitted list otwarty do Jana Pawła II w celu rozważenia, jednak został on zignorowany. [5]
Kolejnym krokiem powinno być przywrócenie suwerenności poprzez przywrócenie „dziedziczności” praw do ziemi plemionom w strukturach „Suwerennego Powiernictwa” lub poprzez uaktualnienie plemiennych aktów własności.
Przywrócenie samowystarczalności, tradycji i języków plemiennych oraz samowystarczalności rdzennej ludności opartej na posiadanej ziemi i dobrej sytuacji ekonomicznej, jest głównym i najważniejszym wyzwaniem dla suwerennośći.
Federalny rząd USA uznaje tę suwerenność w sposób bardzo praktyczny, dla swojej własnej korzyści. Spójrz na fragment pisemnego oświadczenia złożonego pod przysięgą przez byłego pracownika CIA wysokiego szczebla, który był odpowiedzialny za wyprodukowanie kopii oprogramowania Inslaw w rezerwacie Cabazon.

„Indianie Cabazon są suwerennym narodem. Ich suwerenna nietykalność jest powodem dla którego możliwe było udoskonalenie i/lub wyprodukowanie tam materiałów, które poza rezerwatem musiałyby zostać poddane ścisłej kontroli” — Michael J. Riconsciuto[6]

Kluczowe do odzyskania plemiennej suwerenności jest usunięcie z rezerwatów kasyn oraz innych form hazardu, górnictwa oraz innych destrukcyjnych dla środowiska dziedzin przemysłu. Są one politycznymi i ekonomicznymi środkami do kontroli i regulacji zasobów rezerwatów poprzez przemysł korporacyjny.
Tak więc rezerwaty stały się podmiotem Nowego Światowego Porządku, tak jak inni ludzie na świecie.[7]
Jeśli zyski generowane z tych przedsiębiorstw były by wykorzystywane mądrze to posłuzyły by do szybkiej przebudowy plemiennej infrastruktury i szybkiego rozwiązania korporacyjnych organizacji oraz innych więzów, poza dyplomatycznymi, z rządem federalnym oraz władzami stanowymi. Wszystkie biznesy lub przedsiębiorstwa prowadzone przez rdzenną ludność powinny zostać zintegrowane w struktury Powiernictwa Suwerennego .
To może stać się prawnym instrumentem do wdrożenia suwerenności dla narodów plemiennych, które potem zostaną uznane na świecie poprzez utworzenie samorządów (autonomii) według Prawa Narodów.
Istnieje ponad 3000 rdzennych narodów na świecie, często narodów w narodach, które nie zostały uznane przez międzynarodową opinię jako suwerenne narody z niezbywalnymi prawami do samostanowienia.
Ruchy dążące do suwerenności działają prężnie w silniejszych plemiennych kulturach w Północnej Ameryce i na świecie [patrz także: Światowe Ruchy Walczące o Suwerenność/Global Sovereignty Movements]

Podsumowanie na temat Suwerenności

W skrócie, siła suwerenności jest:
1 Oparta na wrodzonej naturze wolnej jednostki,
2. Źródłem władzy z którego wypływają wszystkie prawa i rządy,
3. Oparta na działaniach jednostki będącej supreme wyjątkowej jednostki,
4. Jest darem, który decydujesz dać się sobie.

Umowy międzynarodowe rdzennych 

Nota Edytora: Umowy między narodowe są w hierarchii ponad wszystkimi innymi prawami Konstytucyjnymi. Zaliczają się do niego traktaty zawarte z rdzenną ludnością. Dopóki My Ludzie nie będziemy przestrzegać obietnic danych rdzennej ludności, kłamstwa i oszustwa nie znikną. Zostaniemy złapani we własną sieć kłamstw. Uczciwość w każdej kwestii to imperatyw (konieczność) dla suwerennych ludzi.
Rdzenni narody i ludzie mają prawo do zapewnienia bezpieczeństwa swoim domostwom, ziemi, oraz posiadania środków do ich utrzymania.
Rdzenni Amerykanie stracili ogromne tereny i pieniądze z powodu kolonizacji białego człowieka.
Rdzenna ludność lub Indianie – jak nazywa się ich w statutach prawnych – nie byli zobowiązani do płacenia jakichkolwiek podatków.
Ustawa Akt Buck z 1940 roku, wyłącza Indian z płacenia jakichkolwiek podatków i innych należności (Indianie są nieopodatkowani)[8], Federalne Stany Zjednoczone mogą ściągać podatki tylko z „obywateli Stanów Zjednoczonych”

„Kongres powinien mieć władzę do regulowania handlu z plemionami Indiańskimi” — Konstytucja USA [1:8:3]

Rdzenne narody i ludzie mają prawo do respektowania traktatów które zostały wynegocjowane i podpisane przez rząd. Prawa umów międzynarodowych w Ameryce Północnej i w większości kolonizowanego świata, nie były przestrzegane (respektowane) przez rządy, ponieważ rdzenni ludzie tak jak „obywatele USA” obecnie, byli uznawani za „podopiecznych państwa.”
Indianie znajdowali się pod jurysdykcją Biura do Spraw Indian, które podlegało regulacji prawu federalnemu USA, które z kolei wywodzi się z Doktryny Odkrycia prawa kanonicznego.
Z punktu widzenia rządu federalnego traktaty były negocjowane z jednostkami nie posiadającymi osobowości prawnej (nieistniejącymi pod względem prawnym), „nie uznawanymi” narodowościami, nie posiadającymi Obywatelstwa, ani żadnych praw stanowych, rządowych/federalnych, ani międzynarodowych.
Z tego powodu rząd federalny działa tak jakby traktaty z rdzenną ludnością nie miały mocy prawnej i traktuje je inaczej niż np. traktaty z Europejskimi narodami.
Jako „podopieczni państwa” bez jakiegokolwiek obywatelstwa, rdzenni Amerykanie nie mieli wstępu do sądów stanowych, ani federalnych.
Nie mogli więc zaskarżyć pogwałcenia zawartych z nimi traktatów, ani zmusić rząd USA do podjęcia jakichś akcji w tej sprawie.
Rdzenni Amerykanie nie byli, ani suwerennymi obywatelami „stanowymi” tak jak biali właściciele ziemscy, ani nie byli obywatelami federalnych Stanów Zjednoczonych.
Awaryjne statuty prawne pozwalają na uchylenie (anulowanie) Indiańskich Traktatów gdy któreś z Indiańskich plemion stanowi realne (lub zaaranżowane) zagrożenie i przejawia wrogość.[10]
Jest to wygodna wymówka dla rządu USA do nie respektowania tych traktatów poprzez zadeklarowanie stałego stanu “zagrożenia” w rezerwatach i na ziemiach Indian. Te „awaryjne” prawa muszą przestać obowiązywać, a potem należy ustanowić praworządne rządy.

„Umowy między narodowe są nadrzędnym prawem na terenie na którym obowiązują i z tego względu obowiązkowym w sądzie bez względu czy działa z, czy bez dodatku innych praw” —U.S. vs. Peggy, 1 Crs. 103,2 L. ed. 49

Obecnie, ani „umowy między narodowe” rdzennych Amerykanów, ani “obywateli USA”, nie są respektowane przez federalne Stany Zjednoczone. Karta Praw Stanów [pierwsze dziesięć poprawek do Konstytucji Stanów Zjednoczonych] była traktatem zawartym między suwerennymi obywatelami, a rządem federalnym Stanów Zjednoczonych(S.Z), który nie ma wpływu na obywateli S.Z.
Rdzenni Amerykanie zostali obrabowani ze swojej ziemi i umów przez te same suwerenne struktury Władzy, które teraz okradają obywateli S.Z. z ich ziemi i umów.
Co ironiczne, a może to kwestia karmy, ziemia ukradziona od rdzennej ludności na podstawie Doktryny Odkrycia jest teraz znowu systematycznie zagrabiana przez tą samą starą strukturę Władzy, zarówno w kraju jak i za jego granicami. „Rdzenni Amerykanie, suwerenni ‚stanowi’ obywatele i obywatele S.Z. są teraz kolonizowani na nowo!”
Strategie przywrócenia rdzennym praw do umów międzynarodowych zawierają poniższe założenia, które nigdy nie zostały wprowadzone w życie i byłyby ciekawym przypadkiem do zanalizowania. Obecnie, wielu rdzennych Amerykanów posiada numer ubezpieczenia Social Security Numbers [coś w rodzaju nr pesel] lub zostali oni urodzeni lub przystosowani jak „obywatele S.Z.”.
Rdzenna ludność będąca obywatelami S.Z. ma prawa cywilne, prawa do wynagrodzeń oraz prawo regresu w sądach federalnych i może wymusić przestrzeganie umów na podstawie jurysdykcji prawa Morskiego LUB Militarnej/Wojskowej. „Prawo morza”, a nie „prawo ziemi” obowiązuje w sądach federalnych.
Argumentacja (podstawy) umowy leży w międzynarodowym kontrakcie, lub jego braku, a nie w nich samych czy prawie zwyczajowym.
Wielu rdzennych Amerykanów nie posiadających dokumentu przynależności do Rdzennych Amerykanów (który stwierdza, że są nadal suwerennymi ludźmi) zostało ostatnio przysposobionych jako „obywatele S.Z.”
Mimo, że rdzenni obywatele S.Z. są pod jurysdykcją federalną (tak jak rdzenni ludzie w rezerwatach bez praw cywilnych) i „zrzekli się” swojej suwerenności i niezbywalnych praw, tak jak inni obywatele S.Z., mogą oni ciągle przywrócić swoją pełną suwerenność jako „stanowi” obywatele z możliwością pełnych praw stanowych, federalno konstytucyjnymi oraz możliwości zawierania umów międzynarodowych.
Poprzez rezygnację z obywatelstwa S.Z. i przyjęcie suwerenności stanowej, rdzenni Amerykanie mogą uzyskać suwerennym obywatelem „stanowym” i żądać swoich praw do umów międzynarodowych w imieniu wszystkich rdzennych Amerykanów ze swojego plemienia poprzez „pozew zbiorowy” w sądach federalnych pod jurysdykcją i procedurami prawa Morskiego. Admiralicji lub procedurami prawa morskiego.
Akty własności ziemi wspólnej w rezerwacie mogą być uaktualnione w imieniu starszych plemiennych i oddane w ramy Suwerennego Funduszu (Powiernictwa) dla całego plemienia. Co zakrawa na ironię, ta strategia odzyskiwania suwerenności może być stosowana zarówno przez skolonizowanych rdzennych Amerykanów, jak i skolonizowanych Amerykańskich obywateli.

„Traktat jest prawem ziemi, określając reguły przyznawania praw obywatelom i podmiotom prawnym.” —In re Cooper, 143 U.S. 472, 12 Sup Ct. 453, 36L. Ed. 232

 

Podsumowanie – Siedem Aspektów 

Każdy aspekt suwerenności definiuje rzeczywistość odpowiedzialnej jednostki – potrzeba odwagi, wiary, dobroci i zadowolenia, aby osiągnąć najwyższy możliwy poziom radości w naszym życiu. Siedem aspektów suwerenności to:

1. Osiągnięcie zdrowia fizycznego i dobrobytu
2. Osiągnięcie zdrowia emocjonalnego i równowagi
3. Korzystanie z “duchowej” suwerenności i złotej zasady
4. Uwolnienie się od mentalnej (umysłowej) niewoli
5. Osiągniecie suwerenności (niepodległości) ekonomicznej i niezależności finansowej
6. Wybór własnego obywatelstwa
7. Określenie/ ustanowienie prawdziwej niepodległości w narodzie który wybierzesz.
To siedem aspektów suwerenności; która jest postawą i sposobem na życie.

Rdzenni Suwereni Północnej Ameryki

Notka Edytora: Rdzenni Amerykanie obecnie przejawiają sporą dozę zniecierpliwienia jeśli chodzi o respektowanie ich ziem i praw przez federalne, stanowe i lokalne władze. Musimy jako suwerenni Amerykanie i „stanowi” obywatele być tego świadomi oraz wspierać suwerenność rdzennej ludności i popierać jej prawo do samostanowienia.
W tworzeniu praworządnego rządu (władz), suwerenny Amerykanin musi rozważyć (wziąć pod uwagę) żądania i rewindykacje (odszkodowania, zwrot mienia) dla rdzennych mieszkańców Północnej Ameryki których ziemie, prawa i kultura były dziesiątkowane przez ostatnie trzy stulecia.
Suwerenni (niepodlegli, niezależni) Amerykanie muszą honorować i respektować suwerenność rdzennej ludności, i wykształcić z nimi dyplomatyczne stosunki podczas zasłużonego okresu rekonstrukcji i rewindykacji.
Nowe suwerenne narody powstają na całym świecie, nie tylko Ameryce Północnej. Nadszedł czas gdy albo wszyscy będziemy suwerennymi (niezależnymi) ludźmi i będziemy respektować nawzajem siebie, swoje kultury i swoje ziemie, lub wszyscy staniemy się niewolnikami Nowego Światowego Porządku.

Dyplomacja – nie stan wiecznej wojny

Tak jak Hawajczycy, i inne ludy na świecie, suwerenni rdzenni ludzie Północnej Ameryki nigdy nie utracili swojej niezależności. Ich suwerenność była stłamszona, ale nie przestała istnieć; chociaż w niektórych wypadkach mogła zostać unicestwiona przez ludobójstwo.
Konstytucja USA odnosi się do „nieopodatkowanych Indian = nieopodatkowanych suwerenów.
Do dnia dzisiejszego działania na terenach rezerwatów Indiańskich, w tym kasyna, nie są poddane opodatkowaniu, chociaż zubożały rząd amerykański rozważał ostatnio użycie oddziałów wojskowych aby zebrać podatki w rezerwatach (np. plemienia Mohawk). Byłoby to niekonstytucjonalne i wbrew sumieniu. Istnieją niezbite dowody że suwerenność rdzennej ludności nie została zniszczona, chociaż znajduje się obecnie pod wpływem ataków.

Nieopodatkowani Indianie = Nieopodatkowani Suwereni

Procesy odzyskiwania suwerenności przez rdzenną ludność są podobne do siebie, mimo że w tamtym nie było żadnego konstytucjonalnego rządu na miejscu. Zamiast tego istniały formy samostanowienia takie jak rady, kiva (miejsce spotkań i rytuałów Indiańskich), wodzowie plemion, itp., które funkcjonowały przez tysiące lat.
Ta sytuacja może być naprawiona poprzez przywrócenie rządów (władz) wzorowanych na swoich poprzednikach np. Konfederacja Plemienia Irokezów, lub tradycyjne rady starszych. Zasady suwerenności są uniwersalne i pochodzą z prawa naturalnego.

” Królestwu Hawajów nie wystarczy bycie tylko narodem i pozostawanie w zależności ekonomicznej od USA i inwestowanych w nie pieniędzy, które mają za zadanie kontrolować nie tylko Hawajczyków ale i ludzi na całym świecie.” —John David Van Hove, były Ambasador Kólestwa Hawajów w USA

Te prawa muszą być rozwinięte i wprowadzone w życie, aby sprostać wyzwaniom współczesnego skolonizowanego świata, który nadal jest na drodze do zderzenia z tradycyjnymi kulturami. Ale era kolonializmu dobiega końca.
Rdzenni ludzie zaczynają się efektywnie organizować i walczyć przeciwko historycznym naruszeniom. Wkrótce wygrają oni tę walkę gdy państwa kolonizujące osiągną bankructwo; poddając się politycznie, ekonomicznie, i moralnie Nowemu Światowemu Porządkowi.
Suwerenne, rdzenne (tubylcze) narody świata nie mogą popełnić błędu i zaakceptować statusu „narodu w narodzie (w ramach narodu amerykańskiego)”, ani prosić o uznanie swoich racji ONZ. Suwerenna ludność musi podnieść się z kolan i nie akceptować niczego poza niezależnym statusem – politycznie, ekonomicznie i pod względem prawnym.

Umysłowa Suwerenność – podsumowanie

1. Posiadasz swój własny umysł, myśli, idee i wnioski
2. Jedną z funkcji umysłu jest jego pojemność – pamięć
3. Kolejną funkcją umysłu jest myślenie i energia
4. Musisz ćwiczyć swój umysł na skupieniu się zarówno na intencji jak i na uwazności.
5. Naucz się rozróżniać rzeczy w swoim umyśle
6. Dostrzeż wyższe prawdy, nasz sposób myślenia musi się zmieniać, aby dostosowywać się do paradoksów życia
7. Suwerenność mentalna polega na myśleniu i dokonywaniu wyborów samodzielnie.
8. Wykreuj swoją własną oryginalną ideę w 30 lub mniej dni
9. Pokonaj systemy kontroli umysłu poprzez bycie czujnym
10. Przemyśl jeszcze raz polityczną poprawność
11. Uwolnij się od schematów myślenia
12. Wykształć swój sposób myślenia jako nastawienie na osiągnięcie sukcesu w twoim życiu

 

Nowinki o Rdzennych Narodach

Onondaga upiera się o samostanowienie.

Naród Onondaga nalegał na samostanowienie i niezależność od rządu federalnego przez stulecia. Po wjeździe na tereny Plemienia Onondaga wkraczasz do innego kraju. Nie uznają oni federalnej jurysdykcji, ani nie uważają się za obywateli USA. Poruszają się oni z własnymi paszportami. Odrzucają uznanie federalnych programów, uznawanych przez inne plemiona zakładających, że są „narodem w narodzie”, za cenę utraty swojej niezależności i suwerenności.
Rząd federalny nie uznaje jednak niepodległości plemienia Onondaga, z czego wynikła niezliczolna liczba sporów prawnych między ludem Onondaga, a Stanem Nowy Jork, który rości sobie swoją jurysdykcję nad tym Narodem.
Według wodza Irvinga Powlessa, według zachodnich standardów plemie żyje w „biedzie”, jednak członkowie plemienia uważają siebie jako błogosławionych, aby być wolnymi i nie akceptują pułapek cywilizacyjnych takich jak podatki, pobór do wojska i spisy ludności.
Wódz Powless jest członkiem plemiennej rady wybieranej przez matki klanów w ich społeczeństwie matriarchalnym. Zapewnia on, że wśród współplemieńców jest wiele szczęśliwych ludzi zadowoleni, którzy nie cierpią głodu oraz są głęboko zakorzenieni we własnej kulturze. „Nadal tu jesteśmy… przetrwaliśmy bez rezygnacji z naszej pozycji przez ostatnie 200 lat…”

Naród Oneida dąży do Ekonomicznej Niezależności

Okoliczne plemię Oneida ma inną strategię suwerenności niż Onondaga.
Jego członkowie są przekonani, że prawdziwa niezależność jest budowana na ekonomicznej niezależności. Zarobili oni 100 mln dolarów na zyskach z kasyn od 1993 roku i rozszerzyli swój areał ziemi z 32 do 4000 akrów.
Plemienny zarząd zainstalowany przez Biuro Do Spraw Indian nie pozostawia niezależnego głosu rdzennej ludności, a wręcz jest środkiem do interwencji rządu federalnego w sprawy Indian.
Nie mówiąc już o niemoralności zbierania zysków z hazardu – duchowej prostytucji.
Wiele plemion podążało tą drogą, można ją uznać za krótkotrwałą strategię w kierunku osiągnięcia długo trwałej suwerenności, jeśli nie doprowadzi do zatracenia serc i dusz ludzi w trakcie tego procesu.
Te plemiona mogłyby odzyskać ekonomiczną niezależność gdyby przekształciły zasoby finansowe w infrastrukturę która zapewniłaby im samowystarczalność i współzależność.

Shawnee Wypowiada Wojnę USA

23 stycznia 1990 roku w Rezerwacie Shawnee doszło do interwencji sił zbrojnych w celu grabieży własności plemienia i narzucenia cywilnej jurysdykcji na Kraj Indian Shawnee i jego obywateli, jak twierdzi Wódz Jimmie D. Oyler.
Ostatni podatek narzucony na plemię zmusił wodza do napisania „Postulatu Ostrzegawczego” do Gubernatora Billa Gravesa, Sekretarza Urzędu Skarbowego (Secretary of Revenue) oraz (Board of Tax Appeals) Zarządu Apelacji Podatkowych w sprawie zwrotu własności Indian i/lub pieniężnej rekompensaty za tą własność zagrabioną 23 stycznia 1990 roku. Pozywa on o kwotę 1,000, 000 dolarów.
Wódz Jimmie D. Oyler wraz z innymi członkami plemienia wysłali prawne ostrzeżenie do Stanu Kansas mówiące o tym, że cokolwiek mniej niż „całkowita współpraca i przestrzeganie Konstytucji S.Z. oraz Traktatów między S.Z. a Shawnee i innymi” doprowadzą do stanu wojny.

Grupy w północnej Federacji Rosyjskiej zwracają się do Międzynarodowego Stowarzyszenia Rdzennej Ludności o pomoc międzynarodową w negocjacjach z prezydentem Jelcynem.
Apelują do „politycznych partii i ruchów, rosyjskiej opinii publicznej, ludzi dobrej woli którym nieobojętne jest życie i prawa wszystkich narodowości” o „wsparcie dla mniejszości rosyjskich.”
Socjo-ekonomiczne warunki wśród rdzennej ludności północy Rosji nadal się pogarszają i istnieje poważne ryzyko wymarcia ludów Aleutów, Ket, Iganasa, Negidalet, Orok, Oroch, Tofalar, Enet i Yukagir.
V.B. Szustow, główny sekretarz Stowarzyszenia Rdzennych Ludzi Północy, Syberii i Dalekiego Wschodu mówi, że aneksacja ziem w celu „zachłannej eksploatacji ropy, gazu naturalnego, węgla, złota i wydobycia metali nieżelaznych bez należytej kompensacji dla rdzennych ludzi północy zagraża 29 narodom na które składa się w sumie około 200,000 ludzi”.
Zapewnia on też, że „przejście do gospodarki rynkowej charakteryzuje się całkowitym zerwaniem z tradycyjnymi działaniami ekonomicznymi i tradycyjnym sposobem życia, niekontrolowanym wzrostem bezrobocia i ubóstwa, zagrażającym życiu poziomowi przestępczości i alkoholizmu o wskaźniku śmiertelności 1,5 –raza większym niż średnia krajowa.”
W rezultacie, grupy rdzennych mieszkańców domagają się rozpoczęcia negocjacji z rządem Rosji „póki nie jest za późno”, zwracając się o bezpośrednią rekompensatę, gwarancję tradycyjnego użycia zasobów, działań ekonomicznych, usług socjalnych, rozwoju ekonomicznego, reprezentacji w rządzie i związanymi z tym kwestiami.
Niestety ta strategia ma wadę – jest skierowana do NGO organu ONZ. Chociaż apel o międzynarodowe uznanie niesprawiedliwego traktowania jest potrzebny, to niestety jest on skierowany do tej samej struktury Władzy, która była pierwotnym powodem tej niesprawiedliwości. Czy można zwracać się do wilka żeby przestał jeść kury?

Naród Huaorari Okupuje Platformę Wiertniczą

Naród Huaorani pochodzący z Ekwadorskiej Amazonii (ONHAE) zajął platformę naftową należącą do firmy Maxus Ecuador Inc., jak twierdzi rzecznik Huaorani.
Firma Maxus Ecuador Inc. zaprzecza zajęciu platform, jednak lokalna gazeta Quito Daily donosi, że na miejscu znajduje się 100 żołnierzy którzy mogą zostać użyci do usunięcia protestujących.
Plemię Huaorani twierdzi, że pomimo „Umowy o Przyjaźni, Szacunku i Wzajemnym Wsparciu” podpisanej między lokalną ludnością a firmą Maxus, jej warunki nie zostały dotrzymane przez Maus Ecuador Inc., a prawdziwe intencje zostały ujawnione w jej manipulacjach i paternalizmie [sposób zarządzania przedsiębiorstwem, polegający na całkowitym lub częściowym uzależnieniu pracowników od pracodawcy], który spowodował utratę autonomii ludzi Huaorani.
W rezultacie, Huaorani zaproponowali nową umowę rządowi Ekwadoru oraz firmie Maxus, dotyczącą wydobycia ropy w „Bloku 16”.
Zakładała ona przestrzeganie kulturalnej, organizacyjnej i terytorialnej spójności plemienia Huaorani i gwarantowała jego członkom udział w podejmowaniu decyzji dotyczących wydobycia ropy na ich terenie.
Plemię domaga się także koordynowania przez firmę jej działań z ekonomicznym planem rozwoju ludu Huaorani.

Indianie grożą zbiorowym samobójstwem 

Około 250 Indian Brazylijskich, w których historii występowały samobójstwa, grożą walką między sobą aż do skutku śmiertelnego lub zbiorowym samobójstwem jeśli zostaną wypędzeni ze swojego rancza w zachodniej części lasu deszczowego.
Dziesiątki rodzin Indian Kaiowa-Guarani żyło na 1230 akrowym ranczu, 800 mil na zachód od Brazylii, od kiedy zostało ono uczynione rezerwatem kilka lat temu. Wcześniej tego roku, prezydent Fernando Henrique Cardoso podpisał dekret pozwalający na kwestionowanie przydziału ziemi na rezerwaty w sądzie, poprzedni właściciel rancza Miguel de Oliveira złożył pozew w sądzie, a wyrok który zapadł nakazywał Indianom opuszczenie tej ziemi.
Tubylcy/rdzenni mieszkańcy byli wykorzystywani przez pokolenia jako zasoby naturalne. Zarówno w byłym Związku Sowieckim, Brazylii, Ekwadorze, południowym-zachodzie ameryki Północnej, jak i w innych częściach świata.
Rdzenni ludzie doświadczyli destrukcji swojej suwerenności o wiele wcześniej niż Amerykańscy patrioci, więc możemy się od siebie uczyć.
Dosyć jedenj rasy nad inną. Musimy szanować suwerenność wszystkich ludzi, każdej kultury i narodu.

Stan wojenny w Big Mountain w Arizonie

Biuro do Spraw Indian (BIA) zablokowało coroczne zebranie plemienia Dine na podzielonych ziemiach Indian Hopi w Big Mountain, Arizona.
Na terenie Black Mesa w północnej Arizonie wprowadzono stan wojenny w Maju 1996. Działając z polecenia Roberta Caroline z Biura do Spraw Indian oraz prezesa plemienia Hopi, Ferrilla Secakuku z Kykotsmovi, agenci rządowi uzbrojeni w broń automatyczną wymusili zamknięcie dróg, przeszukiwali mieszkania bez nakazu; nastąpiły również bezprawne aresztowania, kradzież rzeczy osobistych, zapasów jedzenia i lekarstw oraz zastraszanie legalnych mieszkańców tej ziemi w ich własnych domach i na ich własnych posiadłościach.
Mieszkania Louise i Ruth Benally w społeczności Big Mountain, oraz okoliczne tereny, zaroiły się od funkcjonariuszy prawa.
Zgłoszono także przypadki przemocy takie użycie siły lub pałek użytych do rozdzielenia i odprowadzenia osób do aresztu.
Doszło do eskalacji przemocy kiedy grupa kobiet ze Starszyzny chciała uchronić młodzież z plemienia Dine przed aresztowaniem – policja próbowała wtedy aresztować Starszyznę, która usiadła blisko siebie, obejmując się nawzajem, w celu uchronienia przed rozdzieleniem. Członkowie rodzin i wspierające ich osoby przybywały nadal na miejsce zdarzenia. Starszyzna zwróciła się do mediów i społeczeństwa Amerykańskiego z prośbą o pomoc, wskazując na rozmiar przemocy i okupację ich domów, które należały kiedyś do ich przodków.
Władze Plemienia Hopi zapowiedziały również, że będą próbowały przerwać obchody nadchodzącego święta Lipcowych Tańców w Big Mountain.

Kolejna Odmowa Zwolnienia Warunkowego dla Leonarda Peltiera 

W marcu 1996 kolejny raz oddalono wniosek o zwolnienie warunkowe dla Leonarda Peltiera. Komisja Zwolnień Warunkowych twierdzi, że pomimo informacji dostarczonych im przez kuratora sądowego, pozytywnych opinii dotyczących więźnia, oraz przyznania przez rząd braku bezpośrednich dowodów przeciwko Peltierowi, wygodniej jest trzymać niewinną osobę w więzieniu niż rozpatrzyć jego kontrowersyjną sprawę i warunkowe zwolnienie.
Komitet Obrony Leonarda Peltiera zachęca ludzi do wyrażania swojego sprzeciwu drogą telefoniczną lub faksem. Ludzie każdej rasy mają w swojej historii więźniów politycznych, którzy walczyli, zginęli lub zostali uwięzieni dla dobra sprawy.
Zbudowanie strategicznej i dyplomatycznej więzi z innymi suwerennymi jednostkami, szczególnie z rdzennymi mieszkańcami Północnej Ameryki, miałoby pozytywne skutki dla niezależności obywateli USA.
Aby przetrwać i być członkiem “kolejnego światowego porządku”, amerykańscy suwereni muszą się ukorzyć i rozpocząć proces rekonstrukcji swojego kraju. Jak powiedział Bob Dylan „Człowiek który się nie odradza, umiera.” Wybór jest wasz. Amerykanie – rośnijcie lub umierajcie!

Suwerenność na Hawajach obecnie

Notka Edytora: Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o dzisiejszym Królestwie Hawajów (państwo istniejące na Hawajach w latach 1810-1893) zajrzyj do „Liberty’s Sovereign Hawaii(an)s Handbook (Podręcznika Niepodległych Hawajów Johnny’ego.)” Suwerenność jest pojęciem żywym w sercach i umysłach Hawajczyków. Mieszkają tu niezależni ludzie – odebrano im ziemię i kraj, ich język i kultura przejęli najeźdźcy. Pomimo tego witają oni słowami „alo’ha” obcokrajowców, którzy okupują ich naród.
Hawajczycy to pokojowi kochający ludzie mieszkający na morzu i lądzie, którzy zaakceptowali część współczesnego świata i zintegrowali ją ze swoją tradycją i kulturą. Jednak wiatr zmian zawitał na te wyspy po raz kolejny i pojawiła się możliwość odzyskania suwerenności dla Hawajczyków.

„Na Hawajach nadszedł czas, żeby rdzenni Hawajczycy odzyskali suwerenność która prawowicie oraz prawnie jest ich – odzyskali ziemie, własności, prawa, tradycje, swoje dziedzictwo, kulturę i język” —John David Van Hove, Były Ambasador Królestwa Hawajów w USA

Obecnie ludzie na ulicach często wypowiadają słowo “suwerenność”, jakby słyszeli bicie dzwonu wolności. Chociaż prawdopodobnie nie uświadamiają sobie całej głębi i kontekstu, to pojęcie suwerenności rozumieją ją oni lepiej niż większość północnej Ameryki.
Suwerenność jest w sercu i duszy każdego człowieka, gdzie zaczyna się i kończy duch wolności.
> ALO’HA — z duchem lub oddechem.
> HA’OLE — bez ducha lub oddechu.

Każde dziecko urodzone na tym świecie jest niezależną istotą od urodzenia, z wrodzoną predyspozycją do wolności.
Ta wola wolności jest aktywnie tłamszona przez struktury władzy. Jesteśmy programowani przez media i system edukacji, żeby zrezygnować z naszej wolności i prawa do suwerenności w zamian za iluzję bezpieczeństwa.
Chociaż na początku dziecko jest zależne od opieki rodziców, a dalej we współczesnych czasach od państwa, dziecko w końcu staje się dorosłym, który osiąga pełny potencjał niezależności, dzięki dojrzałości i mądrości.
My Ludzie musimy odrzucić kajdany naszego społecznego i edukacyjnego programowania przez władze, której systematyczna kontrola i manipulacja przez tych którzy wykorzystują nasze pragnienia i wolę dla swoich korzyści, przy czym ogranicza nasze wizje i marzenia.
Polityczne, ekonomiczne i prawne potęgi muszą zostać obnażone tym czym są naprawdę – czyli gigantyczną fikcją prawną chciwych piratów oraz zorganizowaną przestępczością na pełnym morzu. Ich jedyna prawdziwa władza pochodzi z ignorancji i zgody ludzi na całym świecie.
Suwerenność jest obecnie kluczową kwestią na tej planecie. Suwerenność to bycie wolnym od jakiejkolwiek kontroli innego narodu – brak jakiejkolwiek wyższej instancji ustawodawczej niż Bóg.

Suwerenność nie jest przywilejem przyznanym przez jeden naród innemu, ale prawem wrodzonym w każdemu człowiekowi. ONZ ogłosił że:

„Wszyscy ludzie mają prawo do samostanowienia; poprzez to prawo mogą określać swój status polityczny i wybierać sposób rozwoju ekonomicznego, socjalnego i kulturalnego.”

Ta wypowiedź w żaden sposób nie implikuje, że te prawa wywodzą się od jakiejś władzy, albo niezależny suwerenny naród musi zostać uznany przez Organizacje Narodów Zjednoczonych. Nie musi!
Twór jakim jest ONZ sam przyznaje, że tak nie jest oraz, że istnieje prawo naturalne oraz Prawo Narodów (Law of Nations).

Mądrość Królowej

„Nie mogłam cofnąć czasu żeby dokonać politycznej zmiany, ale nadal jest czas żeby ocalić nasze dziedzictwo.
Musicie pamiętać żeby strach przed porażką nigdy nie zatrzymywał was przed działaniem.
Brak elastyczności i tolerancji oraz uprzedzenia to droga do utraty każdego ziemskiego królestwa.
Prowadzi do niej też zbytnia elastyczność i tolerancja, oraz brak jakiegokolwiek osądu. To działa jak ostrze brzytwy. Trzeba znaleźć trudno uchwytny złoty środek. Osiągnąć niebiańskie królestwo to słyszeć to co niewypowiedziane, widzieć niewidoczne oraz poznać niepoznane – to znaczy Alo’ha.
Na tym świecie każda rzecz ma dwa aspekty; w niebie jest tylko Jeden.”
 —Lili’uokalani, 1917 rok

Lekcje dla Aspirujących do Suwerenności

Notka Edytora: Dziękuję Estar Holmes za napisanie tego tekstu.
Rozporządzenie Północno-Zachodnie jest pierwszą pełną deklaracją polityki rządu USA dotyczącej narodu Indian.
Polityka ta rozwinęła się na przestrzeni kilku stuleci plemienno-kolonialnych relacji i odzwierciedlała dobre intencje Europejskiego prawa zwyczajowego (common law).
Ta sama doktryna została wcielona w życie w ustawie z 7 sierpnia 1789 roku jako jedna z pierwszych deklaracji Kongresu USA pod nową Konstytucją.
Maksymy prawa zwyczajowego wcielone w tej polityce były jednak w sprzeczności z wszechogarniającym pragnieniem zagarnięcia ziem Indian i już 40 lat później, chciwe intencje rządów stanowych i federalnego wyszły na jaw.

„Powinno się postępować wobec Indian zawsze w dobrej wierze, ich ziemia, ani własność nigdy nie powinna być wzięta bez ich zgody, a ich prawa własności i wolność nigdy nie powinny być najechane lub pogwałcone …” —Rozporządzenie Północno-Zachodnie, 1787

W 1830 roku Andrew Jackson podpisał Ustawę Wysiedlenia Indian (Indian Removal Act). Nie był on otwarcie wrogi, ponieważ autoryzował on rząd federalny do wysyłania negocjatorów do Indian którzy mieli przekonywać ich do sprzedaży po korzystnej cenie jeśli się na to zgodzą.
W praktyce to była katastrofa, wpływowe indywidua i rząd stanowy, który zaokrąglił ich terytoria oraz sprzeciw Indian wobec postanowień tej ustawy spowodował użycie siły przez rząd amerykański.
W tamtym czasie Plemię Cherokee było w posiadaniu dużej połaci ziemi w granicach stanu Georgia. Cherokee byli uznawani za najbardziej cywilizowane plemię. Zaadaptowali reprezentacyjną formę rządu i konstytucję, napisaną na wzór amerykańskiej.
Wszystko wskazywało na fakt, że chcą oni pozostać suwerennym narodem, mieszkającym na terytorium swoich przodków oraz że nie chcą się przeprowadzić na ziemie na zachód od rzeki Mississippi.

Mimo tego Stan Georgia niecierpliwił się do przejęcia ziem Cherokee i podjął decyzję aby działać na własną rękę. Arbitralnie utworzył hrabstwa, narzucając sztucznie wykreowane granice na historyczne terytorium Cherokee i wymusił swoją jurysdykcję i prawa na plemieniu Cherokee.
Kiedy Cherokee próbowali wyrazić swoje niepokoje dotyczące tej sytuacji przed Kongresem S.Z. zostali zlekceważeni i odsunięci, więc wynajęli Williama Wirta, który w ich imieniu złożył pozew bezpośrednio w Sądzie Najwyższym. Sędzia Najwyższy John Marshall stwierdził, że nie ma jurysdykcji do wydawania decyzji w sprawie Cherokee przeciwko stan Georgia, ponieważ Indianie nie są odrębnym narodem ze względu zaklasyfikowania ich oddzielnie w Klauzuli Handlu w Konstytucji S.Z.

Sędzia ukuł z tej okazji nowe sformułowanie – „miejscowe, zależne narody.” Później zapewniał on, że indywidua Indiańskie są jakby w „stanie małoletniości”, czyli są podopiecznymi państwa oraz to, że mają ograniczoną suwerenność wynikającą z podpisanych z nimi traktatów.
Natomiast sędzia Smith Thompson wyraził niezgodę z tymi słowami i przekonywał, że Cherokee są niezależnym i suwerennym narodem. Pomimo ich statusu podbitych ludzi muszą być traktowani jak każdy inny suwerenny naród z którym rząd S.Z. wchodzi w relacje.
Podkreślał on również charakterystykę prawną suwerennego narodu jako ciągle akceptowalną w prawie międzynarodowym: Musi zajmować określone terytorium na którym populacja sprawuje wyłączną jurysdykcję, musi posiadać stabilną organizacje zarządzającą ich sprawami oraz dotrzymująca międzynarodowych zobowiązań.

Zanim tusz sędziego Marshall’a wysechł na dokumencie ogłaszającym jego wyrok, obywatel stanu Vermont został aresztowany w przez milicję stanu Georgia za brak licencji na przebywanie na ziemiach Cherokee – zarzuty brzmiały:

„ … przebywanie na terenie plemienia Cherokee bez stosownego zezwolenia od jego ekscelencji Gubernatora …”

Samuel A. Worcester został uznany za winnego i skazany na 4 lata więzienia. Jego sprawa trafiła w formie apelacji do Sądu Najwyższego S.Z. na podstawie argumentu, że prawo stanu Georgia jest niekonstytucyjne, a co za tym idzie jest pogwałceniem traktatów między S.Z. a Cherokee oraz suwerennego statusu Narodu Cherokee. Sąd uznał apelację jako dramatyczne odchylenie od decyzji w sprawie plemienia Cherokee, sąd zgodził się cofnąć wyrok wydany na Worcestera.

Tym razem sędzia Marshall uzasadnił swój wyrok następująco:

„Narody Indiańskie zawsze były uważane za niezależne polityczne społeczności, zachowujące swoje naturalne prawa, bezdyskusyjni właściciele ziemi, od niepamiętnych czasów.
Panująca doktryna Prawa Narodów (Law of Nations) mówi, że słabsza władza nie oddaje swojej niezależności – ma prawo do samostanowienia – poprzez związanie się z silniejszym i przebywanie pod jego opieką.
Słabszy stan w celu zapewnienia bezpieczeństwa może ustanowić siebie pod zwierzchnictwem mocniejszego bez utraty prawa rządzenia oraz przestając być państwem.”

Mimo drastycznej zmiany sądu w sprawie Worcestera, w opinii plemienia Cherokee było to faworyzowane w późniejszych relacjach z Indianami, ku szkodzie innych plemion klasyfikowanych jako „miejscowe, niezależne narody” i „podopieczni rządu.”

Refleksje na temat Wolnych Ludzi, Rdzennej Ludności i Prawa Zwyczajowego
Gdybym zagrali w skojarzenia i zapytałbym was o skojarzenie ze słowami “wolni ludzie”, prawdopodobnie nie przyszłoby Wam na myśl słowo “Indianie”.
Jednak współczesny ruch patriotyczny i zmagania rdzennej ludności maja ze sobą wiele wspólnego; słowo „suwerenność” jest przykładem wartości o której słyszy się w obu tych obozach. Ta idea sięga nawet głębiej – sięga do fundamentalnego pojęcia Prawa Zwyczajowego.
Niezorientowani dziennikarze mają zapewne trudności ze zrozumieniem istoty dyskusji patriotycznej społeczności na temat prawa zwyczajowego, wdając się zamiast tego w demonizowanie tych Wolnych Ludzi, co nie powinno mieć miejsca w mediach. Bezmyślne dziennikarstwo oraz poszukiwanie sensacji pozbawia ludzi jednej z najciekawszych kulturalnych dyskusji w naszych czasach (tak, ciekawszej nawet niż proces O.J. Simpsona).
To prawda, że większość z nas nie ma pojęcia czym powinno być prawo zwyczajowe. Nasze stanowe i federalne konstytucje mówią, że to prawo ziemi – poza przypadkami zastąpienia go statutami.
Patrioci twierdzą, że ma ono swoje fundamenty w Biblii. Ale nawet pobieżna wycieczka w rejony prawa zwyczajowego w wykonaniu społeczności patriotycznej pokazuje jak różne są zdania na temat sposobu ożywienia prawa zwyczajowego w naszym narodzie.

But even a cursory excursion into the vibrant venue of the Common law court phenomena currently sweeping the patriot community, will reveal fundamental disagreements over details about how to revive the Common law in our nation.
Wszyscy zgadzają się tylko co do jednego – ono musi się odrodzić.
There is a consensus however, that it must be revived, which is only natural.

Poparcie dla ruchu patriotyczno-militarnego (pomimo prób wyśmiania go przez media) jest spowodowane strachem przed inwazją i zagrożeniem naszych wolności, niektórzy odczuli go na własnej skórze – ci których życie i poglądy zostały zagrożone i przerwane. Zostali oni skolonizowani przez „najeźdźcę” – polityczną, korporacyjną i globalną elitę, która stosuje narzędzia podboju takie jak wykorzystywanie siły prawnej, regulacje, trybunały i wojsko urzędników.
Amerykańscy Ojcowie Założyciele wiedzieli, że prawo ludzi do życia i przemieszczania się jest zakorzenione w prawie organicznym.
Wiedzieli też, że jeśli ludzie stracą kontakt z tym prawem, kraj stanie się bezbronny VULNERABLE zarówno wobec inwazji armii zewnętrznych, jak i wewnętrznego korporacyjnego państwa.
Dlatego też napisali oni dokumenty ustanawiające rząd który miał chronić organiczny stosunek ludzi do siebie nawzajem, wydzielając rządowi federalnemu 10 mil kwadratowych i kilka placówek, aby nie mógł on zakłócać tej organicznej relacji. To był mądry pomysł.
W sercu prawa zwyczajowego, z którym ludzie przybyli do Ameryki, przywieźli ze sobą przez morze, były 2 uniwersalne reguły, których ignorowanie zawsze przynosiło negatywne skutki i nędzę.

Były nimi zasady:
1. Rób wszystko to do czego się zobowiązałeś
2. Nie naruszaj innych ludzi lub ich własności

Okrutnym paradoksem jest to, że wielu kolonizatorów zapominało stosować te wzniosłe ideały wobec każdego szczególnie, że wszyscy byli świadomi reguł prawa zwyczajowego i łatwo można było stwierdzić kto je łamie.
Jednak niezaprzeczalnie ci którzy łamali prawo zwyczajowe mieli świadomość jak wartościowe ono jest. Cóż – ten kraj został stworzony przez białych radykałów o wąskich horyzontach, którzy mieli jednak kilka dobrych pomysłów.
Na tyle dobre, że ludzie z innych narodów zaczęli tutaj napływać, czasami nawet ukradkiem. A my wszyscy zgadamy się co do prawa człowieka do pogoni PURSUE za szczęściem ON FINAGLED LAND AND TO PLEAD oraz pierwszą, drugą, piątą, i w zasadzie całą resztę Poprawek do Konstytucji, byleby zapewniły nam one rozwiązanie naszych problemów.
Inną kluczową zasadą prawa zwyczajowego jest restytucja (rewindykacja – zwrot mienia lub odszkodowanie).
Zamiast zaprzeczania, że nasz narodowy zamek został zbudowany w połowie na skale prawa zwyczajowego, a w połowie na piaskach uzurpacji i zawłaszczenia, musimy zastosować to prawo do naprawienia naszych nadużyć poprzez przyznanie się do winy i restytucję.
Jak by nie patrzeć, sami zaczynamy odczuwać jak to jest być kolonizowanym.
Wszyscy ludzie maja tę samą podstawową cechę identyfikowania się z grupą, która opisywana się przez język, kulture, tradycje, poglądy, wierzenia, moralność i stosunek do własności – zarówno majątku ruchomego (osobistego), jak i nieruchomego.
Prawo zwyczajowe wywodzi się z duchowej moralności i zasad filozoficznych, zachowując sferę interakcji dla każdego społeczeństwa.
Jest to prawdą zarówno dla białych patriotów w Montanie, jak i ludu Ye’kuana z Wenezueli który jest niezadowolony z decyzji ONZ dotyczącej narzucenia im rezerwatu biosfery. Brzmi znajomo?

Rozmowy skolonizowanych ludzi pobrzmiewają od narodu do narodu oraz od plemienia do plemienia i w każdej z nich widać próby zachowania tego, to co identyfikuje dany naród czy plemię i odróżnia od innych.
Zauważ podobieństwo pomiędzy poniższą wypowiedzią z „Wiadomości Abya Yala”, gazety Centrum Praw Południowych oraz Indian Mezo, do komentarzy jakie często się słyszy z radykalno-patriotycznych społeczności:

„Narzucili oni sztuczne i arbitralne granice na geografię historyczną i kulturową;
oszukali nas, każąc nam myśleć, że możemy liczyć na sprawiedliwość w ich sądach; podważyli nasz wymiar sprawiedliwości;
definiują nas językiem prawniczym, który nie może zdefiniować natury naszego charakteru;
ta demokratyczna fikcja … pozwoliła im na oscylowanie pomiędzy demokracją a dyktaturą;
prawdziwe wyzwolenie Indian rozpocznie się gdy przyjmiemy naszą odwieczną tożsamość, porzucając osobowości prawne nadane przez jednostki rządowe,
które nas osłabiają i wypierają się nas.”

Tylko ci którzy przeszli przez re-edukacje dokonaną przez okupującą władzę nalegają na kontynuowanie iluzji, że państwo korporacyjne reprezentuje interesy ludzi i ich zwyczaje.

PRZYPISY I ŹRÓDŁA:

1. Cytat Stevena Newcomb, autora eseju „A Matter of Religious Freedom”.
2. jak wyżej.
3. jak wyżej.
4. jak wyżej.
5. Steven Newcomb, Birgil Kills Straight, Maria Braveheart Jordan; cytat z listu otwartego do papieża Jana Pawła II.
6. Rodney Stitch, Defrauding America (1994), p.389.
7. Zobacz także Indian Gaming Act of 1988; 300 plemion w 27 stanach.
8. Title 4 USC §§105,106; Zobacz także Title, Rights Are Not the Same by Rafe Mair (odnośnie ruchu suwerennościowego Haida).
9. Zobacz także Corpus Juris Secundum,7 CJS at par. two, for the definition of „wards of the court.”
10. Title 25 USC §168.
11. Z Ann Botticelli, Honolulu Advertiser; Review by Estar Holmes, NANS, Spring ’96, p.19.
12. jak wyżej.
13. Z „NANS”, Spring ’96 p.19.
14. Z Russian Federation Association Of Indigenous Peoples Of The North, Siberia and Far
East; 117876 Moscow, ul. Stroitelei, 8, k. 2, kom. 707; Tel: (095) 930-7078. Sourced from PeaceNet: May 19, 1996; peacenetinfo@iqc.apaorq ; Reviewed by Estar Holmes.
15. Cytat z „the Gathering of Native Writers, Artists & Wisdom Keepers at Taos, New Mexico, Oct 1418, 1992.
16. Sourced from PeaceNet: Glen Switkes, May 17, 1996; saiic@iqc.apc.orq (South and Meso American Indian Rights Center); Reviewed by Estar Holmes, NANS, Summer ’96, p.18-21.
17. Z „The Register Guard”.
18. Z PeaceNet iitc@iqc.apc.orq (International Indian Treaty Council); Reviewed by Estar Holmes. Contact: John Abalone Walsh, Native American Support Group, 3594 Pleasant Echo Dr., San Jose, CA 95148, (408) 223-1650. E-mail: Abalone@ableza.orq Dineh Alliance at (520) 607-1449, or the Treaty Council News at (520) 770-9754.
19. Z Peltier Defense Committee. Contact: Leonard Peltier Defense Committee, P.O. Box 583, Lawrence, KS 66044.913-842-5774; fax913-842-5796. Email: lpdc@idir.net; Website: http://www.unicom.net/peltier/i ndex/html
20. Z Hawai’is Story by Hawai’is Queen by Liliuokalani (Mutual Publishing 1990).
21. Z NANS, Summer ’96, p.63.
22. Z NANS, Spring ’96, p.67. Ta strona celowo jest pusta



Amerykańska Republika jest odmienna od Federalnego Rządu i Globalnej Elity

Rozdział 15: Dojrzałość i Psychologiczna Integracja, czyli dlaczego wszystkie Żółwie wygrywają wyścig

Czym jest „psychologiczna integracja”? Hm, jej synonimy to „oświecenie”, „uczciwość” i „dojrzałość”. To umiejętność opanowania wszystkich ludzkich umiejętności i utrzymywania ich równowadze – opanowania zarówno skomplikowanych jak i prostych umiejętności sprawienia, że są one w harmonii, a w naszym życiu osiągamy równowagę. W zasadzie, wiesz już czym jest psychologiczna integracja – jest duchowym i psychologicznym celem do którego dążymy oraz osiągnięciem równowagi na środku w spektrum naszych funkcji. Jest to granica składająca się wyłącznie z drzwi, bez dziur i ścian, uczucie trwałego szczęścia/błogosławieństwa, inteligencja lub geniusz  i umiejętność podejmowania decyzji zwana mądrością. To są atrybuty Żółwia z naszej bajki.
Psychologiczna Integracja jest równowagą pomiędzy trzema spektrami oraz posiadanie drzwi w granicach co razem tworzy współzależność. Jest to połączenie trzech skomplikowanych map-dysków przekraczających spektra – komunikacja/tożsamość, działania i intencji. To stały, dobry charakter, którego nagrodą jest Trwałe Spełnienie. Jest ono równowagą spektrów, stanowi centrum mapy o schemacie okręgu. Jest nawet symboliczne pokazane w sztuce – to środek Yin/Yang, środek kopernikańskiego systemu słonecznego, środek Gwiazdy Dawida, środek aureoli aniołów, środek Chrześcijańskiego Krzyża.
Od Starożytności, poprzez średniowiecze, renesans, i współczesną sztukę centrum okręgu zawsze reprezentowało duchową perfekcję – cel do „zrealizowania”, jednak niemożliwy do osiągnięcia dla ludzi. Wszyscy szukamy skoncentrowania na „centrum” – teraz widzisz naukowy powód dlaczego mówimy te słowa.

Przez wieki kształt kwadratu był popularny, jednak perfekcyjnym kształtem był okrąg. Kwadrat reprezentuje wysiłek człowieka – architekturę, ramy naszej sztuki, centrum każdej ważniejszej cywilizacji jakim był „rynek miasta” [w kształcie kwadratu] – testament/dziedzictwo umiejętności i wysiłków Człowieka. Człowiek używa współrzędnych opartych na kwadracie, aby wyznaczyć swoją pozycję na Ziemi  na każdej geograficznej mapie jaka kiedykolwiek powstała. Mierzy mikroby i atomy pod szkiełkiem mikroskopu, którego pole widzenia jest kwadratowe. Człowiek bada współrzędne guzów mózgu i zablokowanych arterii serca na kwadratowym wydruku skanu tomografii komputerowej. Układa/porządkuje swoje cele przed (dokładnym/ w określonym punkcie) wylądowaniem  na Księżycu, oraz dokładnie mierzy współrzędne zanim zrzuci bombę atomową na Hiroszimę. W tych wszystkich rzeczach człowiek chce „odnaleźć równowagę.” Ale równowagę czego? Równowagę w centrum trzech kwantowych psychologicznych spektr.

Środkowe punkty tych spektr doskonałości nie mogą zostać osiągnięte na stałe i równocześnie, ale są celem do którego dążymy, aby osiągnąć uczciwość: mądrość, inteligencję, szczęście, siłę. Rzadko mamy okazję osiągnąć je wszystkie na raz, przynajmniej nie na długo. Jak już wspomniałem, w teologii judaizmu, słowo „grzech” dosłownie znaczy „przeoczyć znak.” A przeoczyć znak w perfekcji jest jak najbardziej ludzki.  Najlepsze co możemy zrobić to dążenie do celu.
Jeśli o tym pomyślisz, to dążenie do doskonalenia siły swoich granic, osiągnięcia szczęścia, mądrości i geniuszu to m.in. umiejętności polityczne, zarządzania czasem, ekonomiczne, kulturowe, działania, intencji, komunikacji, dowodzenia i wszystkie inne ludzkie umiejętności. Tak więc zamiast próby doskonalenia tych skomplikowanych umiejętności na raz i zastanawiania się co poszło nie tak, musisz podzielić te umiejętności na mniejsze, podstawowe części!
Jeśli pracujesz w zarządzaniu te umiejętności nie tylko przydarzą ci się w twojej pracy, ale  powinieneś ich uczyć też innych, tak aby zjednoczyć swoich pracowników, aby pracowali jak jedna osoba, jednomyślnie i spójnie.

W tym samym czasie, jeśli jesteś prawdziwym przywódcą i mistrzem psychologii, będziesz szanował granice innych oraz ich różnice, różnorodność ludzką – a także ich różny poziom dojrzałości. Będziesz musiał szanować potrzebę osiągnięcia równowagi w tych osobach wiedząc, że na życie nie składa się tylko praca, ale jak powiedział Benjamin Franklin: „Pracuj, baw się i odpoczywaj.” Życie to coś więcej niż biznes, a szanowanie tej zasady sprawi, że twój biznes rozkwitnie zgodnie z zasadą wygrana-wygrana Równowagi Johna Nasha.

Bez poszanowania tych reguł, Twój biznes będzie cierpiał w nienamacalny sposób poprzez niskie morale i wysoką rotację pracowników. Pracuj mądrzej, a nie ciężej, czyli innymi słowy „Pracuj wykorzystując geniusz, mądrość, szczęście i dobre drzwi w granicach, a nie ciężką harówkę.”
Jeśli spojrzałbyś na wykresy mierzące satysfakcję klientów i satysfakcję pracowników, zauważyłbyś odwrotną zależność. Skoro „klient ma zawsze rację”, niekończące zapotrzebowanie na coraz lepsze produkty o niższej cenie, jak najlepsze wydanie pieniędzy, spada na barki pracowników firmy. Ale nawet jeśli w najgorszym wypadku firma uważa pracowników za rodzaj maszynerii, to nadal musi o nią dbać, albo zauważy pogorszenie się ich stanu. Jedynym sposobem na kontrolowanie pracowników jest „zanurzenie” pracowników w psychologicznych walutach – dać im czas, energię poprzez przyjazny stosunek do nich, wolność aby mogli się rozwijać i przez to  przyczyniać do rozwoju firmy, oraz dbać o siłę ich granic. Wiedz, że służebne przywództwo zapewni ci maksymalne wyniki, szczytową produkcję w firmie, a krzywe satysfakcji  pracowników i klientów przetną się.

Mind 15.1

Jedynym sposobem na podniesienie tej krzywej w produkcji jest kreatywność zarządzania – nie kosztem cięższej  pracy pracowników.
Punkt skrzyżowania tych krzywych jest aktualną sytuacją typu wygrana/wygrana, a środkami do podniesienia krzywej satysfakcji/zadowolenia pracowników aby mogła się ona zrównać z satysfakcją klientów jest odpowiednie zarządzanie i wzrost personalny pracowników. Uzyskanie stałego zadowolenia klientów zapewnia zarówno wyższą sprzedaż jak i udziały na rynku. Pomyśl o tym – łączy się to z Teorią Równowagi Johna Nasha.

Jeśli jesteś biznesmenem i nie znalazłeś nic wartościowego w tej książce, uważaj przez najbliższe paragrafy oraz wykres powyżej. Opanowaliśmy już cztery podstawowe składniki psychologii, prawda? Granice, decyzje, intelekt i energię emocjonalną. Słyszałeś może o korporacji Gallup? Ta firma jest agencją sondażową, która odkryła coś niewiarygodnego o zadowoleniu pracowników i nie ma to nic wspólnego z płacą, ani dodatkowymi korzyściami w pracy.

Zauważyli, że satysfakcja pracowników zależy od odpowiedzi na 12 pytań.
1.    Wiem czego się ode mnie oczekuje w pracy (granica).
2.    Mam materiały i sprzęt potrzebny do wykonywania dobrze mojej pracy (intelekt).
3.    W pracy, mam możliwość robienia codziennie tego w czym jestem dobry (granica i tożsamość).
4.    W czasie ostatnich siedmiu dni, zostałem pochwalony lub doceniono moją pracę ( źródło emocjonalnej energii).
5.    Mój kierownik lub ktoś z pracy dba o mnie jako człowieka (źródło emocjonalnej energii).
6.    W mojej pracy jest ktoś kto zachęca mnie do rozwoju (mentorowanie, emocjonalna energia, intelekt i wolność rozwoju).
7.    W pracy moje opinie się liczą (intelekt).
8.    Misja/cel mojej firmy sprawia, że czuję, że moja praca jest ważna (tożsamość, granica).
9.    Moi współpracownicy są oddani swojej pracy i robią ją dokładnie (intelekt, granica).
10.    Mam najlepszego przyjaciela w swojej pracy (źródło emocjonalnej energii).
11.    W ciągu ostatnich sześciu miesięcy ktoś w pracy rozmawiał ze mną o moim rozwoju (intelekt, źródło emocjonalnej energii i wolność podejmowania decyzji w procesie rozwoju).
12.    Ostatniego roku, w pracy miałem okazje do nauki i rozwoju (wszystkie psychologiczne zasoby i cały powód spędzania ograniczonego czasu w Twoim życiu).

Co na to powiesz? Równowaga Nasha matematycznie udowadnia, że twoja firma ucierpi jeśli nie będzie operować na zasadzie wygrana/wygrana, która powoduje, że zarówno pracownicy jak i klienci są zadowoleni i rozwijają się. Rozwój osobisty jest wszystkim co się liczy dla ludzi odnośnie pracy lub jakiekolwiek udogodnienia ponieważ poświęcają oni dla niej wiele czasu.

Miałem kiedyś do czynienia z głównym chirurgiem rezydentem który podczas obchodu stwierdził: „Jeśli nie czerpie się z tego nauki lub rozrywki, to po co nam to potrzebne?” Miał rację. Wszystkie powyższe pytania definiujące zadowolenie pracowników oraz dotyczą także indywidualnego charakteru i osobistego rozwoju danej osoby. Skoro firma jest złożona z jednostek i jednocześnie jest prawnie definiowana jako osoba, rozwój firmy nie może nastąpić skoro nie nastąpił rozwój pracowników. Ich regres powoduje zatrzymanie rozwoju firmy.
Tak więc jeśli chcesz, aby twoja firma rozwijała się, notowała zyski, zdobywała reputację i wyższe notowania giełdowe? Jedynym sposobem jest stały wzrost zadowolenia klientów. „Stałość” bierze się z respektowania indywidualnych granic personalnych, a co za tym idzie wspierają granice firmy wraz z wszystkimi wewnętrznymi zasobami. Jednak teoria równowagi Nasha mówi, że jeśli wszystkie inne zmienne pozostają niezmienione, uzyskamy maksymalny wynik. Zmniejszy się on na dłuższą metę, jeśli wysiłek pracowników się zwiększy bez zanotowania ich osobistego wzrostu. Nawet jeśli na krótszą metę można ciągnąć lepsze wyniki z nadmiernego wykorzystywania pracowników, w końcu doprowadzi to do ich zamęczenia, a dalej twojej firmy. Dowodzą tego obliczenia matematyczne Nasha.

Tak więc jedyną drogą na osiągniecie maksymalnych wyników i osiągnięcia zadowolenia klientów jest pozwolenie pracownikom na rozwój oraz zachęcanie ich i przyczynianie się do tego rozwoju. Jeśli będziesz się tego trzymać, twoja firma będzie psychologicznie zintegrowana.

Możesz to zrobić jako manager na cztery sposoby i będą one naturalnie wiązały się z pytaniami z ankiety firmy Gallup:
1. Granica osobista – musisz pozwolić kwitnąć osobistej tożsamości pracowników oraz ich osiągnięciom. Zachęcaj wykształcanie drzwi zamiast dziur lub ścian(murów). Pamiętaj, że granica dyktuje równowagę pomiędzy niezależnością i intymnością – lub współzależnością. To ona mówi nam, że nie ma „złych” lub „dobrych” opinii – po prostu „każdy ma prawo do swojej opinii.” Najlepsza „właściwa” odpowiedź to średnia sum opinii wszystkich. I na koniec, najwyższą oznaką dojrzałości jest „zgadzać się na niezgodę/szanować odmienne zdanie” i nadal być oddanym sobie nawzajem jeśli chodzi o funkcje granicy.
2. Decyzje – musisz pozwolić na jak największą jak to tylko możliwe wolność pracowników, zachęcając ich do myślenia i zachowania na zasadzie wygrana/wygrana oraz widzenie ich destruktywnego zachowania nie jako „wstydliwe”, ale jako „niecelne”, zarazem kierując swoich pracowników do konstruktywnych zachowań poprzez pokazywanie o ile więcej korzyści przyniesie podejście typu wygrana/wygrana dla ich umiejętności sumienia. Umiejętności związane z intuicją budowane są poprzez pozwolenie pracownikom na współdziałanie w innych dziedzinach, a dzięki temu poznanie przez nich innych środowisk pracy.
3. Intelekt – musisz wspierać edukację i doświadczenie pracowników; demonstrować jak wspólnie pracują na osiągniecie równowagi sukcesu osobistego i firmowego. Przypomnij sobie metaforę „samolotu sukcesu.” Zachęcaj pracowników do wkładu własnego w firmę ich edukacji, oraz promuj rozwój kreatywności, który pozwala pracownikom błyszczeć.
4. Energia emocjonalna – musisz zapewnić „poklepywanie po plecach”, które są emocjonalnie i personalnie szczere, a nie sztucznie wymyślone nagrody, które nic nie znaczą, a do tego są oczywistą formą manipulacji lub
protekcjonalnym chwytem. Dopuść inne źródła energii – wkład w rodzinę i tolerancję obowiązków, duchowość w ramach granic, przyjaźń w ramach granic oraz bycie mentorem lub przywódcą który służy innym niż wydaje dyktatorskie nakazy

To tylko podstawowe sposoby na podniesienie indywidualnego i osobistego wzrostu najważniejszego aktywu firmy – jej pracowników. Z tego powodu są też one jedyną drogą podniesienia krzywej satysfakcji pracowników, aby jej krzywa mogła dosięgnąć poziomu satysfakcji klientów. Tak więc dbanie o pracowników jest jedyną drogą do osiągnięcia maksymalnych wyników, które wpłyną na trwały wzrost sprzedaży, zysków i wpływów na giełdzie – czyli na wzrost firmy.
Firma może zapewnić nowoczesną technologie i innowacje, które pomogą pracownikom w kwestiach intelektualnych. Może też zapewnić im mentora/ów, przyjaźnie, być bardziej tolerancyjnym wobec rodzinnych obowiązków, aby pomóc im emocjonalnie. Może zapewnić więcej wolności do bycia kreatywnymi oraz innowacyjnymi, oraz rozłożyć ich czas w zależności od indywidualnych predyspozycji, zapewnić im role oraz obowiązki i podział pracy w zależności od ich unikalnych tożsamości, a także zapewnić granice wokół obowiązków, ról, działów, aby pomóc granicom pracowników.
Podsumowując powyższe – przywództwo służebne kierownictwa zawiera wszystko powyżej i może podnieść krzywą od „dobrej do „świetnej” według słów Jima Collinsa.

Mind OS 15.2
To jedyny sposób na stworzenie „zintegrowanej firmy”, której kolektywny charakter, a co za tym idzie Trwałe Spełnienie będzie utrzymywało się na wysokim poziomie. Na przykład są takie firmy Carnegie, Mellon albo Micosoft – biznesy które będą trwać.
Jako, że uczymy się o integracji, odkryliśmy, że implikuje ona całe grupy ludzi lub tylko jednego najważniejszego na świecie – ciebie.
Tak więc ten rozdział podsumowuje całą książkę – aby pomóc ci zaprogramować komputer twojego umysłu wszystkim czego się nauczyliśmy oraz ewentualnie opanować do tego stopnia aby podświadomie/w tle korzystać z tej wiedzy i wykształcić zestaw „nawyków”, których nie będziesz musiał regularnie analizować, aby przynosiły pozytywne rezultaty.
Co więcej, po połączeniu wszystkich tych umiejętności w całość możesz zobaczyć, że jesteś bardziej efektywny w uczeniu innych i przez to lepiej radzisz sobie w swoim biznesie. Nauczysz się jak pracować z innymi w harmonii – zachowując przy tym całkowity szacunek dla ich granic, praw i zasobów w nich zawartych.
Twoja firma jest osobą, na którą składa się intelekt, energia, decyzje oraz indywidualne granice jej pracowników.

Od „rozwiązywania problemów” do Psychologicznej Integracji

Interesującą rzeczą jeśli chodzi o cztery podstawowe elementy psychologii – granicę, emocje, intelekt i decyzje – jest to, że kiedy popatrzysz na ich pracę w harmonii, możesz zacząć określać swoją obecną psychologiczną lokację poprzez konkretny punkt na spektrum. Widzisz ten „punkt” reprezentujący twoją obecną funkcję oraz w tym samym czasie „spektra możliwości” dla zachowań jakie mógłbyś zmienić. W ten sposób Obserwacja Ego pozwala ci widzieć psychikę jako zjawisko kwantowe. Omawiam wszystko co mógłbyś chcieć wiedzieć o przekraczaniu spektrum zachowań w e-kursie KWML (Król, Wojownik, Czarodziej i Poeta/Kochanek).

Przywództwo oparte na służbie dla Psychologicznej Integracji

„Lider który służy” charakteryzuje się nie tylko opanowaniem polityki, władzy i komunikacji, ale także inteligencją – ktoś kto spędza czas kształcąc się w wielu dziedzinach oraz studiując ludzkie zachowania i jest w stanie nauczyć tych umiejętności innych. Może to trochę jak Platońsko/Arystotelesowski ideał „filozofów” w roli liderów.
Jeśli prowadzisz firmę, rodzinę, społeczność lub naród tylko poprzez strach, siłę albo pieniądze, jesteś na grząskim gruncie narcyzmu i Fałszywego Ja. Nie przetrwasz długo, a ludzie nie będą wobec ciebie lojalni. Jeśli jednak pracowałeś nad swoim charakterem i dojrzałością psychologiczną i osiągnąłeś uczciwość, ludzie nie zostawią cię samego nawet jeśli tymczasowo odnosisz porażki.
Aby prowadzić firmę, albo być liderem nie wystarczy dojrzałość i dawanie dobrego przykładu; musisz posiadać inteligencję, aby uczyć innych jak mogą pracować nad swoim charakterem, uczy zachowań typu wygrana/wygrana, które jest zwane generatywnością (twórczym). Generatywność to „dawanie/przekazywanie następnemu pokoleniu”, rodzaj ojcowskiej, mentorskiej roli wobec innych która polega na uzyskaniu ich lojalności bez użycia siły lub przekupywania ich. Jest to rodzaj „rodzicielstwa”, aby wykształcić w nich większą dojrzałość oraz połączony cel Trwałego Spełnienia.
W twoich wysiłkach, mam nadzieję że pomagasz innym, aby też mogli odnaleźć swoje mocne strony, szczęście, sukces i wolność. Kiedy to uczynisz, odkryjesz, że członkowie twojej organizacji (biznesu, rodziny, itp) zaczną pracować, aby osiągnąć swoje cele w synchronii, wierząc w nie głęboko – ponieważ czują, że zaprocentują one krok po kroku w ich życiu osobistym, tak jak w pracy.
W ten sposób możesz sprawić że ludzie zaangażują się w pracę „całościowo/całym sobą” – co jest interesującym określeniem, synonimem z ich własną uczciwością.

Psychologiczna Perfekcja: Cel którego nie możemy osiągnąć, ale służy jako przewodnik w życiu

Mind 15.2

Spróbuj połączyć wszystkie trzy spektra – tożsamość/ komunikację, działanie, intencje oraz cel. Otrzymasz w ten sposób trójwymiarową sferę w której twoja obecna psychologiczna funkcja jest reprezentowana przez punkt na systemie Współrzędnych Kartezjańskich. To pełny widok Twojej psychiki kwantowej – Twoja psychika działa na tych samych zasadach co atom!
Popatrz na ten fantastyczny wykres twojego wnętrza! Zamiast po prostu pokazywać dwa spektra w formie dwu wymiarowej, pokazujemy wszystkie trzy spektra wewnętrznych zasobów razem, na skrzyżowanych osiach w formie Kartezjańskich Współrzędnych, które tworzą wykres sferyczny. To znaczy, że teraz możesz określić dokładnie swoją pozycję jeśli chodzi o psychologiczną funkcję twoich wewnętrznych zasobów. Doskonała psychologiczna integracja mieści się w centrum.
Jeśli twoje funkcje są trochę destrukcyjne, twój „punkt” będzie albo ponad płaszczyzną papieru i będzie charakteryzowany przez zbytnią naiwność i sumienie, albo poniżej – zbytnią intuicję i amoralność. Tak więc każdy ludzki stan jest reprezentowany przez punkt gdzieś w tej sferze, a teraz wiesz już jak dążyć do osiągnięcia centrum. Dlaczego? Ponieważ wiesz jak budować sumienie, intuicję, edukację, doświadczenie, pewność siebie i dobrobyt!
Używając tych sześciu umiejętności plus wstawianie drzwi w twojej granicy zamiast zostawiać dziury lub ściany zawsze pomoże ci zmierzać do większej ilości Trwałego Spełnienia, psychologicznej integracji, pozycji przywódcy w społeczeństwie, Twojej firmie, społeczności lub rodzinie.

Zauważ że (jak widać na poniższym obrazku) sfera składa się z trzech dysków dwu wymiarowych kiedy trzy wewnętrzne zasoby funkcjonują idealnie – energia emocjonalna, intelekt i podejmowanie decyzji.

Mind 15.4

Posiadasz „maksimum” umiejętności komunikacyjnych gdy podejmowane przez ciebie decyzje są „doskonale” mądre. Masz „maksimum” intencji(lub celu) gdy twoja energia emocjonalna jest „doskonale” w błogostanie. Natomiast „maksimum” podejmowania działań gdy twój intelekt jest w stanie geniuszu lubinteligencji.
Graficzny sposób spojrzenia na zachowanie ludzkie w prosty pokazuje nam po prostu, że aby osiągnąć maksymalną funkcjonalność w jakiejś umiejętności lub ich zestawie musimy zrównoważyć je z innymi – uczciwość – co zaprowadzi nas tam automatycznie.

Mind 15.4

Kiedy jesteśmy na krawędzi sfery w brakach charakteru, niektóre z naszych „połączonych” ludzkich umiejętności zanikają. Np. jeśli jesteś obsesyjną osobą z brakami doświadczeń intelektualnych, dysk reprezentujący działanie znacznie się zmniejsza, im bardziej zbliżamy się w stronę ekstremalnej obsesji. Jeśli masz „obsesję” na punkcie jakiejś rzeczy i nie możesz myśleć o niczym innym, to kiedy w realnym świecie zaczniesz podejmować działania w swoim życiu? Jesteś „zamknięty” w swojej głowie.

Innym przykładem będzie bycie naiwnym, na osi decyzji daleko w stronę sumienia i zarazem brakach w intuicji. W tym punkcie na osi twoja umiejętność komunikacji (przy okazji przekonania w twojej tożsamości) znacząco się pomniejszy, powodując „utratę wiary w siebie”, a inni nie będą wiedzieli kim naprawdę jesteś, albo w co wierzysz. Zmniejsza się twoja indywidualność, pojawia się poczucie braku solidnej tożsamości oraz złapania w pułapkę. Ludzie nadmiernie opanowani przez poczucie winy i nieświadomi zróżnicowania środowisk/otoczenia wokół w których mogliby spróbować żyć zaczynają się tak właśnie czuć – uwięzieni w pułapce własnej moralności i środowiska, jak anonimowa osoba w tłumie bez głosu w społeczeństwie.

A co jeśli jesteś zbyt pewną siebie osobą, która cały czas „jedzie z koksem” i brak ci dobrobytu, matczynej troski w twoim życiu? Zobaczysz, że rozmiar dysku intencji ostro się zmniejszy, tym bardziej im bardziej będziesz miał zaburzoną pewność siebie przez dobrobyt. W rezultacie, tracisz poczucie celu – umiejętność planowania i realizowania życiowych. Zawsze sfrustrowany przez napięty grafik, nie umiejący rozwinąć swojej granicy do rozmiaru jaki byś chciał osiągnąć w życiu – tak jak Zając w naszej bajce, który na początku wyprzedza wszystkich, aby w końcu odkryć, że energia, którą włożył w wyścig nie przyniosła mu wygranej. Nie zatrzymał się, aby opracować strategie.

Teraz widzisz jak połączenie naszych zasobów w tym diagramie tego rodzaju pomaga nam zanalizować każdy osobisty lub biznesowy problem, nawet jeśli są one bardzo skomplikowane i wymagają skomplikowanych umiejętności.
Możemy nawet zaplanować różne funkcje kilkunastu osób na podstawie tej sfery, albo jakiegokolwiek dysku który wchodzi w jej skład, w kategoriach personelu firmy lub grupy ludzi, aby zanalizować umiejętności grupowe i zachowania w tej firmie! Pamiętaj o tym, że mówiłem ci już wcześniej kilka razy w tej książce – firma jest osobą prawną. Tak więc wszystkie indywidualności w firmie tworzą całkowitą funkcjonalność firmy jako całości. Możesz utworzyć diagram jak kleks na kartce, który pokaże ci kształt „duszy” twojej firmy. (Moja firma może to zrobić dla Ciebie w detalach oraz dostarczyć instrukcje psychologicznych firmowych zmian)

Mind 15.5

Powyżej na wykresie widać próbkę „kształtu” „duszy” firmy, albo „psychologii grupy”, gdzie większość pracowników ma Temperament Wojowników i dobrą etykę. Dobrą ogólną równowagę funkcji psychologicznych oraz dobry charakter.
Firma która ma kłopoty będzie mieć wykrzywiony wykres, charakteryzujący się brakiem równowagi i funkcjami bliżej krawędzi sfery. Prawda, że interesujące? Ale teraz wiemy już co należy zrobić, aby naprawić problemy takiej grupy lub firmy.
Te „mistrzowskie diagramy”, takie jak sfera składająca się z dysków, albo mapy gniewu lub niepokoju, pokazują łatwy „graficzny interfejs” ułatwiający zrozumienie każdego ludzkiego zachowania. W tym sensie są jak natura systemu operacyjnego Windows.
System Operacyjny Umysłu działa zupełnie jak Windows – wygląda na pierwszy rzut oka na prosty, wizualny z łatwą obsługą i nieskomplikowanymi słowami na powierzchni.

Ale „pod spodem” obrazków istnieje „kod źródłowy”, „maszyna kodująca” komputera; skomplikowana i elegancka nauka zaprzężona do pracy, prawdziwa unifikacja i synteza idei dziesiątek teorii takich jak psychologia jaźni, terapia kognitywno-behawioralna, psychodynamika i terapia Freudowska, relacje obiektów, teoria Junga, terapia dialektyczno behawioralna, nauka kognitywna i sztuczna inteligencja (AI), psychologia pozytywna, NLP (programowanie neuro-linwistyczne oraz inne zaliczające się zarówno do nauk ścisłych, jak i przemysłu samopomocowy.
Sfera, której centrum jest „doskonała” psychologiczna funkcja charakteryzująca się mądrością, geniuszem lub inteligencją; idealny i trwały błogostan; perfekcyjny charakter, którego nagrodą z czasem jest „doskonałe” Trwałe Spełnienie, jest celem niemożliwym do zrealizowania, wręcz Boskim. Cechy te są czymś w co mamy celować i zadowalać się tym, że robimy to najlepiej jak potrafimy.

Ale w sensie symbolicznym i teologicznym, zauważ jedną rzecz na wykresie integracji: jako ludzie lubimy mierzyć rzeczy w kwadratach lub Kartezjańskich współrzędnych, a powinny być obsadzone w okręgu lub sferze, znanej jako „idealny” lub „boski kształt”.
Tak więc w ten diagram wbudowana jest symbolika człowieka na Ziemi, aspirującego do osiągnięcia niemożliwej „Boskiej” miary.
Od czasów Żydowskiej tradycji, dosłowne aramejskie tłumaczenie słowa „grzech” to „przeoczyć znak” tak więc my niedoskonali ludzie zawsze będziemy przeoczać znak Boskiej doskonałości. Zawsze będziemy nie doskonali. Jednakże, zawsze możemy pracować nad doskonaleniem naszych celów, aby były znakami dobrego/solidnego/dojrzałego charakteru, który Bóg akceptuje i kocha.
Zobaczmy jeszcze raz na jednostkę i jego lub jej ogólne psychologiczne „zdrowie.”

Te typy diagramów nie są tylko do samo-pomocy. Łączą się one bezpośrednio z fenomenologią nauki psychiatrycznej. Nie chcę się o tym za bardzo rozwodzić (może w innej książce), ale wszystkie części twojej psychiki także łączą się ze zdrowiem lub chorobami znanymi psychiatrom.
W zasadzie, możesz nawet stwierdzić dokładne położenie na wykresie „obszaru funkcjonowania” każdej choroby psychicznej w czymś co jest znane jako biblia diagnozy psychiatrycznej – DSM-IV (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders) – klasyfikacja zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego
[Oś I – Zaburzenia kliniczne. Oś II – Zaburzenia osobowości, zaburzenia rozwojowe. Oś III – Stany ogólnomedyczne. Oś IV – Problemy psychospołeczne i środowiskowe. Oś V – Poziom przystosowania]

W DSM-IV zaburzenia kliniczne „Osi I” są sporym brakiem równowagi ponieważ znajdują się w blisko zewnętrznego kręgu każdego z moich diagramów. Zaburzenia osobowości „Osi II” działają w drugim, wewnętrznym kręgu. Problemy których nie można zdiagnozować i nazywane są „neurozami”, położone bardziej do wnętrza kręgów, a krąg relatywnego/względnego zdrowia psychicznego znajduje się blisko środka.

Choroba Psychiatryczna kontra Zdrowie

Mind 15.6

W jaki sposób mówienie o starożytnych królach i wojownikach wiąże się ze współczesnym zdrowiem i chorobą? Jak się dowiedzieliśmy, „fenomenologia” to coś co „widzimy na powierzchni”, bez konieczności wyjaśniania co znajduje się pod powierzchnią i jak to działa.
Idee które dotyczą S.O Umysłu są ponadczasowe. Wyjaśniają one to co wiemy z różnych teorii psychologicznych, które zostały zunifikowane i zsyntetyzowane w jeden model teoretyczny. Jako takie, fenomenologia współczesnych chorób psychiatrycznych można zaklasyfikować tak:
po lewej na „Osi I” zaburzenia daleko od zdrowych obszarów, „Oś II” lub „zaburzenia osobowości”, trochę bardziej funkcjonalne w społeczeństwie i względne zdrowie psychiczne bliżej środka okręgu. W dowolnym czasie swojego życia możesz wskazać punkt swojej psychologicznej funkcjonalności na powyższym diagramie. Wtedy można określić fenomenologicznie czy cierpisz na jakąś chorobę psychiczną, problemy z charakterem lub jesteś względnie zdrowy.

 

Zaburzenia depresyjne są zlokalizowane w kwadrancie Temperamentu Króla; zaburzenia psychotyczne to Temperament Kochanka/Poety; zaburzenia maniakalne Temperament Czarodzieja; a zaburzenia lękowe – Temperament Wojownika. Co ciekawe, zaburzenia osobowości (Oś II) idealnie korelują się z poważniejszymi symptomami Osi I w zewnętrznym kręgu wokół nich.

Mind 15.7

Co ciekawe, wiele zaburzeń osobowości przypomina poważniejsze zaburzenia umysłowe tak jak półcień – są względnie bardziej funkcjonalne, ale nadal widać brak równowagi w czterech podstawowych elementach psychiki. Jako takie, choroba afektywna dwubiegunowa, schizofrenia i schizoidalne osobowości przypominają zaburzenia psychotyczne nie bez powodu, zobaczysz. Paranoidalne i aktorskie osobowości przypominają osoby maniakalne z chorobą dwubiegunową; osobowości aspołeczne i wycofane mogą przypominać zaburzenia lękowe; a narcystyczne, zależne i obsesyjne osobowości mogą łatwo wpaść w zaburzenia depresyjne. Ludzie z chorobą afektywną dwubiegunową i osobowością aspołeczną często łączą się w pary lub zawierają przyjaźnie, tak jak narcystyczni i „aktorscy” histrionicy (dramatyczni, nieszczerzy) ludzie – często nawet są do siebie podobni. Dlaczego? Z powodu Fałszywego Ja o którym mówiliśmy wcześniej, czyli przybierania pozorów cech czyjegoś przeciwieństwa.
Ci ludzie przeskakują bezpośrednio na drugą stronę okręgu przestrzeni psychologicznej przestrzeni, dlatego czują wzajemne przyciąganie – w dziwny sposób ludzie z przeciwstawnymi zaburzeniami osobowości dopełniają się, tak jak np. ludzie w depresji z maniakami. Idee samo-psychologii łączą się w ten sposób z psychodynamiką jak zaraz zobaczysz, nawet z teoriami Junga.

Niektóre zaburzenia mają korelacje fenomenologiczne z czterema Temperamentami Junga.
Temperament Króla ma powiązanie z ludźmi którzy są w depresji lub narcystyczni, zależni od innych lub mają zaburzenia obsesyjne, tak jak z ludźmi z problemami neurotycznymi.
Temperament Kochanka koreluje z zaburzeniami psychotycznymi (miłość jest szalona!), chorobą afektywną dwubiegunową, osobowościami schizotypowymi i schizoidalnymi.
Temperament Wojownika odnosi się do zaburzeń lękowych, wycofania i osobowości aspołecznych;
Temperament Magika koreluje z maniakalnymi zaburzeniami choroby dwubiegunowej, osobowością paranoidalną i histrioniczną („aktorską.”)

Widzisz teraz drogę dopasowanej terapii dla osób z tymi zaburzeniami, gotową syntezę wszystkich szkół psychologii w jeden zintegrowany model. Jest to prawdziwa unifikacja psychiatrii i samo pomocy.
Jednak ten model nie mówi o biologicznej stronie chorób, z którą można sobie poradzić tylko z pomocą medykamentów. Nawiązując do początkowych rozdziałów, możesz sobie przypominać, że wszystkie psychiatryczne problemy mają trzy źródła: biologię, psychikę i stres. Omówiliśmy tylko aspekt psychiczny oraz stresu.

Biologiczny aspekt w większości wymaga leczenia farmakologicznego. Ale skoro nie jest to kurs medyczny, ani nie jest zamierzony jako środek leczenia, mam nadzieję, że ta książka dostarczy pokarmu do przemyśleń dla ludzi jeśli chodzi o obszar psychiki i stresu – pamiętaj, że masz moc do robienia dobrych rzeczy dla siebie i twojego stanu umysłu, poprzez decyzje, działania i rozwój charakteru.
Rozwój charakteru jest czymś co było nauczane poprzez psychoanalizę, jedyną formę terapii na tyle głęboką lub dostosowaną technicznie, aby tego dokonać. Przez poprzednie stulecia nauki religijne były źródłem tego samego rozwoju dla ludzi.
Te idee są w zgodzie z duchowością indywidualnej osobowości i mogą działać z nią ręka w rękę, wpierając ją. Jeśli spojrzysz na niektóre słowa użyte w Systemie Operacyjnym Umysłu, zauważ, że coś takiego jak żal, zemsta, zmartwienie, skarga, zazdrość, destrukcyjność, zranienie, strata, impulsywność i inne są często wspominane w religiach jako grzechy. Widzisz teraz jak nauka łączy się ze starymi naukami na temat ludzkiego charakteru.

To wszystko dowodzi, że formalne akademickie rozpoznanie chorób psychicznych perfekcyjnie koreluje z bardziej filozoficznymi projektami graficznymi systemu operacyjnego umysłu i normalnymi codziennymi samopomocowymi i kulturowymi terminami. Innymi słowy, biologia i psychologia mają bezpośrednie powiązanie poprzez ten system. Przyszłe używanie powyższych wykresów może być użyteczne w przewidywaniu efektywności niektórych rodzajów leków.
Skoro projekt całego tego systemu dotyczy systemów energii i ich form, może być on przydatny do przyszłego rozwoju nauki i psychologii.

System Operacyjny Ludzkiego Umysłu

Dziękuję za przeczytanie tej książki, możliwe, że była czymś innym niż się spodziewaliście. Reprezentuje ona globalny encyklopedyczny model psychologii – jedyną prawdziwą zunifikowaną teorię psychologii i jej całkowitą wizualną reprezentację. Jest to kulminacja całego mojego życiowego wysiłku włożonego w uczenie się, naukę, samo pomoc, spotkań z tysiącami ludzi i uczenie się z ich wyjątkowych historii, studiowania największych światowych religii oraz mitologii i pism na przykłąd Josepha Campbella, Carla Junga, Freuda i innych. Nie możesz użyć tej wiedzy na większą skalę w swoim biznesie, ochronie zdrowia lub programie coachingowym bez licencji. Mam swoją „granicę” na to, mam prawa autorksie i opatentowałem swoją teorię. Możesz jednak używać i odkrywać ten model bez przeszkód dla własnych osobistych korzyści i rozwoju lub działalności non-profit.
To znaczy po prostu, że jest to alternatywa dla twoich CONSIDERATION ,pożywka dla myśli, który ma cię popchnąć w stronę ciekawości świata i twojego życia.
System Operacyjny Umysłu jest elegancki co znaczy „prosty na powierzchni, ale zawierający skomplikowaną „maszynerię” pod spodem”, jest przeznaczony dla twojego osobistego użytku w życiu osobistym, biznesie, rozwiązywaniu konfliktów, budowaniu zespołów, strategii sprzedaży i marketingu, związkach, romansach i innych kontaktach międzyludzkich w które zaangażówane są grupy ludzi, które razem chcą pracować, aby odnaleźć spełnienie.
To jest system operacyjny twojego umysłu. Jesteś teraz w pełni wytrenowany jak go używać, naprawiać, komunikować się dzięki niemu z innymi, odnosić sukcesy, być szczęśliwym, odnaleźć wolność i inne umiejętności dojrzałego, spełnionego człowieka.
Dziękuję za przeczytanie książki.

Wszystko czego się nauczyłeś odnosi się do jednostek jak i grup ludzi. Biznes też jest uważany prawnie jako „osoba.” Posiada on granicę, własność intelektualną, „podejmuje” decyzje, ma „fundusz umysłowy”, oraz działa dzięki energii emocjonalnej. Jak wiemy energia może być „przekonwertowana” na inny rodzaj waluty. Tak więc, aby twój biznes prosperował jego psychologiczna strona musi także dobrze działać.
Jeśli interesuje Cię więcej zobacz na http://www.doctorpaul.net dla mężczyzn i http://www.womenshappiness.com dla kobiet. Będziemy wdzięczni.

Materiał zaprezentowany powyżej nie należy traktować jako formy terapii medycznej, ale jako rozrywkę i pożywkę dla umysłu, aby stać się bardziej zainteresowanym i zaangażowanym w proces sterowania kursu swojego życia.

KONIEC

Rozdział 14 – Analizowanie Innych poprzez Przekraczanie Spektr

A jeśli chciałbyś ocenić siebie lub kogoś pod względem „uczciwości”? Prawdopodobnie zacząłbyś „przekraczać spektra”! Jeśli połączyłbyś dwa zasoby takie jak energia emocjonalna i decyzje, lub decyzje i intelekt, znalazłbyś wspólne rejony centralne zawierające obaszry największego zdrowia psychologicznego. To jest w przybliżeniu uczciwość – jednoczesna równowaga jeśli chodzi o różne zasoby.
W analizowaniu Twojej lub czyjejś uczciwości, powinieneś przekroczyć trzy spektra wewnętrznych zasobów, aby rozważyć style (rodzaje) komunikacji, działania i intencji (zamiaru) w życiu. To pomoże odkryć „schemat” (strategię) duszy danej osoby, ponieważ to działanie pozwala zauważyć czas jaki poświęca ona na poszczególne funkcje.
Wspaniałą rzeczą jeśli chodzi o przekraczanie spektr jest fakt, że nie patrząc na nie indywidualnie, ale w kilku wymiarach (aspektach) pozwalają nam one zrozumieć ludzi nie tylko jednowymiarowo, ale też dwu- i trzy-wymiarowo! Zapytasz pewnie jakim sposobem?

Jeśli narysujesz na stronie okrąg, a potem zaznaczysz na nim poszczególne spektra, utworzysz w nim cztery specjalne strefy. To fantastyczne – masz teraz sposób na kategoryzowanie rodzajów zachowania, ale także pozwalasz zachowaniom na bycie w spektrum – czyli na kontinuum funkcji. Jeśli jesteś zaznajomiony z fizyką, to można to porównać do kwantowej miary psychologii.
W fizyce kwantowej, materia jest mierzona i badana jako zarówno punktowe cząsteczki jak i fale w spektrum w tym samym czasie. Widzisz, „rodzaje” zachowania mogą być oznaczone tak jak cząsteczki, a „spektra” zachowania pozwalają na ich analizę tak jak fale prawdopodobieństwa.

Nowe Spojrzenie na Komunikację

Patrząc na umiejętności komunikacyjne danej osoby, patrzymy w tym samym czasie na ich podstawowe przekonania i ich styl reklamy lub tendencję przekazywania tego kim są innym. Z tego względu Mapa Komunikacji jest dobrym miernikiem ogólnej tożsamości.

Mind 14.1

Zauważ, że w tych spektrach wewnętrznych zasobów, które tworzą komunikację istnieją cztery różne kwadranty [narzędzia pomiarowe] w których dana osoba może spędzać większość czasu, komunikując sama sobie przekonania/poglądy o świecie i swojej tożsamości w nim, oraz reklamować swoje idee innych ludziom.

Czy kiedykolwiek słyszałeś stwierdzenie, że sposób mówienia „dużo mówi o człowieku”? Albo czy mówiłeś innym, że to jak się ubierają sprawia, że masz wrażenie że ich znasz, wiesz jacy są naprawdę? Wyjaśnienie znajduje się w powyższym diagramie – typach komunikacji tożsamości.
Nauczymy się więcej o tym diagramie w następnym rozdziale o Psychologicznej Integracji. Diagram ten definiuje tożsamość osoby w sposób kwantowy, czyli zarówno poprzez ogólną definicję (kategoryzację), jak i spektrum możliwości. Zapamiętaj z fizyki, że najodpowiedniejszym sposobem przedstawienia materii jest zarówno ujęcie jej jako cząsteczki (punktu) we wszechświecie, jak i fali spektrum możliwości.

Ludzie z przewagą pomyślności(well-being) + edukacji, pomyślności + doświadczenia, pewności siebie + edukacji i pewności siebie + doświadczenia – każdy pochodzący z tych grup będzie miał różne poglądy i będzie reklamował je innym ludziom w unikalny sposób. Wszystkie te równania przedstawiają różne style tożsamości, systemy przekonań/poglądów i komunikacji, wszystkie w jednym pakiecie. Znajdź siebie na kwadrantach w kole na wykresie powyżej.

Położenie poszczególnej osoby na tych spektrach nie zmienia się w czasie, ponieważ nie bierzemy tutaj pod uwagę podejmowania decyzji i wolnej woli. Tak więc w naszym pierwotnym psychologicznym stanie nie bierzemy pod uwagę zmiany naszego stanu na tym konkretnym wykresie.
Psychologowie nazywają te strefy tożsamości i funkcji komunikacji temperamentami. Są to ogólne „kolory” psychiki w które wradzają się ludzie, żyją w nich przez większość życia oraz są punktami startowymi jeśli chodzi o rozwój osobowości. Temperament nie zmienia się w czasie naszego życia.
Za to w naszej osobowości lub charakterze, zachodzą zmiany! „Nabieramy charakteru” i dojrzewamy z czasem (okres dojrzewania do dorosłości). Dodajmy do tego podejmowanie decyzji i możemy zmieniać w ten sposób nasz „pierwotny stan” temperamentu! Będziemy o tym mówić szerzej w następnym rozdziale. Ale na razie…
Ale co jeśli natrafiłbyś na osobę, która byłaby pełna pewności siebie i doświadczenia, prawdziwy typ „prawo półkulowy”? Ta osoba miałaby określony system przekonań charakteryzujący się poglądami natury kreatywnej i odwołującej się do przyszłości (Pamiętaj że w prawej półkuli chodzi o przyszłość). Te osoby miałyby wyjątkowy sposób na rozmawianie z Tobą oraz zrozumienie świata, nieprawdaż? Aby naprawdę nawiązać z nimi „połączenie” i poprawić pracę grupową, powinieneś umieć „mówić ich językiem”.

Tak więc bez znaczenia w jakim kwadrancie znajduje się Twój temperament, musisz „nadawać na ich falach” poprzez używanie terminów i języka bardziej humorystycznego, wizjonerskiego, i (tym samym) zorientowanego na prawą półkulę. Poprzez to dorównasz ich poziomowi pewności siebie zanim wprowadzisz do konwersacji swoją prywatną tożsamość.
Proces „odzwierciedlania i dopasowywania” ludzi jest znanym konceptem w teorii marketingu i psychologii. Ludzie nie otwierają swoich granic, ani nie stają się otwarci na chwilę obecną bez Twojego „dostosowania” do ich poglądów, a nawet postawy (fizycznej). Odzwierciedlanie zapewnia sposób na nawiązanie bliskiego (intymnego) kontaktu.
To samo jest prawdą. jeśli chodzi o trzy inne temperamenty. Jeśli dana osoba myśli logicznie, używa „bardziej” lewej półkuli i jest opiekuńcza – pełna pomyślności – będzie ona przekazywać swoje pomysły w sposób logiczny, powoli przemyśli rzeczy i kwestie zanim odpowie ci w opiekuńczy, troskliwy sposób. Aby nawiązać kontakt z tą osobą, należy tak jak wcześniej mówiliśmy użyć mechanizmu odzwierciedlenia i mówić jej językiem.

Tak samo z dwoma pozostałymi temperamentami. Teraz poradzisz sobie lepiej z testem osobowości Myersa – Briggsa oraz możesz uprościć swoje relacje, negocjacje i rozwiązywanie konfliktów.
Kiedy będziesz intelektualnie i emocjonalnie połączony z ludźmi, możesz zacząć analizować i dorastać z nimi używając swojej władzy podejmowania decyzji zawartej w Twoich działaniach.

Nowe Spojrzenie na Działanie

Załóżmy. że chciałbyś odkryć typowy sposób działania danej osoby? (także twoje własne tendencje działania, które chcesz zmienić lub pozostawić). Musisz skupić się na dwóch spektrach które składają się na działanie–podejmowanie decyzji i energię emocjonalną. To pomoże Ci na umiejscowienie siebie lub tej osoby w kwadrancie funkcji typowym dla nich, chyba, że użyją one Obserwacji Ego, aby dokonać znaczącej zmiany w swoim życiu.
Podejmowanie decyzji działa od sumienia do intuicji, a środkowy punkt zwany jest mądrością. Energia emocjonalna działa od zwiekszenia pomyślności/dobrobytu do powiększenia pewności siebie – a jej centrum to wysokie poczucie własnej wartości, miłość lub bliss. Bycie blisko centrum mądrości i wysokiego poczcia własnej wartości pewności implikuje, że mądra i szczęśliwa osoba będzie często podejmować konstruktywne, dobre działania. Tak uważaj na działania osób, które są nieszczęśliwe lub niemądre.

Mind 14.2

Na diagramie powyżej widać, że osoba którą charakteryzuje w większości wyższa lewa część okręgu podejmuje opiekuńcze działania wynikające z naiwnej natury – jest tchórzem lub mięczakiem. Natomiast osoby znajdujące się w wyższej prawej części okręgu podejmują opiekuńcze działania ze względu na pobudki samolubne i amoralne – są pasywnymi manipulatorami lub uwodzicielami. Za to ci z niższej lewej części wykresu podejmują pewne siebie działania powodowane naiwnością – to pyszni głupcy (charakteryzujący się pychą). Zaś ci z dolnej prawej części wykresu podejmują pewne siebie działania wynikające z amoralnej, samolubnej natury – aktywni manipulatorzy lub naciągacze.

Pomyśl więc jakie byłyby typowe działania tchórza, głupca, uwodziciela i naciągacza. Po czym możemy poznać, że działania osoby zmienią się w jedno z powyższych? Aby umieścić oznaczenie „kwantowe” na danej osobie musimy posiadać dane na jej temat w okresie jakiegoś czasu. Co jeśli nie mieliśmy czasu na zaobserwowanie ich działań?

Można „wyczuć” czy osoba jest bardziej opiekuńcza czy też skłonna do działania oraz „wiedzieć” w ciągu kilka minut rozmowy czy jest ona bardziej sumiennym „dźwigam świat na swoich ramionach” typem, czy też intuicyjnym „popatrz jaki/a jestem bystry/a” typem – szczególnie jeśli poruszamy się w środowisku bez alkoholu lub narkotyków (one mogą zasłonić obraz).

Czego nam brakuje? „A, ha! – powiesz – „Ich funkcji granicy!” Jeśli mają oni tendencję do cierpienia – czyli próby kontrolowania rzeczy, których nie mogą kontrolować – stają się jednym z destruktywnych typów osób działających wymienionych powyżej.
Kiedy ludzie często używają słowa „powinien/na” i mają problemy ze słyszeniem „nie” lub mówieniem „nie”, stają się jednym z destruktywnych typów wymienionych powyżej. Dlaczego? Ponieważ solidność granicy jest oznaką dojrzałości, a dojrzałość jest synonimem konstruktywności! Widzisz? Masz teraz gotową metodę na przewidywanie działań innych.
Jeśli jednak dana osoba koncentruje się na zachowaniu równowagi i znajduje się w centrum okręgu (na wykresie), osiąga ona mądrość i wysoki poziom własnej wartości i nie zalicza się do żadnego z czterech destrukcyjnych typów powyżej. Zamiast tego jej działania są wydajne, właściwe i służą społeczności. Możesz to racjonalnie (merytorycznie) ocenić poprzez zauważenie ich osobistej granicy, która jest „wysokiej jakości”. Ci ludzie nie mają problemu z mówieniem „nie” kiedy mają to na myśli oraz zaakceptowaniem odrzucenia i niezgody kiedy my mówimy im „nie”.

Na co ty poświęcasz najwięcej czasu? Jeśli znajdujesz się na brzegach wykresu, musisz popracować nad dwoma cechami charakteru aby poprawić swoje działania.
Jeśli jesteś opiekuńczym i sumiennym „tchórzem”, musisz popracować cierpliwie i dyscypliną nad intuicją i pewnością siebie. Poprawisz swoją intuicję poprzez wypróbowanie różnych rodzajów środowiska w swoich działaniach, a potem podejmowanie w nich wielu decyzji, aby zdecydować, które ci pasują i przynoszą korzyści, a które nie. Podniesiesz swoją pewność siebie poprzez użycie Mapy Niepokoju o której już mówiliśmy. Popracuj nad uczynieniem Twojej granicy osobowości bardziej dojrzałej, a wtedy Twoje działania częściej będą właściwe.
Jeśli jesteś opiekuńczym intuicyjnym „uwodzicielem”, musisz popracować nad swoim sumieniem i pewnością siebie. Wykształcisz sumienie poprzez umieszczanie siebie na miejscu innych (wyobrażanie sobie siebie „w ich butach”), rozmawianie z tymi którzy czują się przez Ciebie skrzywdzeni, aby zobaczyć jaki efekt miały na nich Twoje działania. Rozwijasz swoja pewność siebie poprzez użycie Mapy Niepokoju. Pracuj także nad swoją granicą, aby stała się bardziej dojrzała, a Twoje działania zaczną przynosić lepsze rezultaty.
Jeśli jesteś sumiennym, podejmującym działania „głupcem” – popracuj nad swoją intuicją i pomyslnością. Intuicję rozwijaj tak jak powiedzieliśmy przed chwilą, poprzez wypróbowywanie różnych środowisk i podejmowanie w nich decyzji. Rozwiń swoją pomyslność(well-being) poprzez używanie Mapy Gniewu. Dodaj do tego prace nad bardziej dojrzałą granicą, a Twoje działania z głupich staną się znaczące.
Na koniec, jeśli jesteś „naciągaczem” kierującym się intuicją, musisz cierpliwie rozwijać sumienie i pomyslnośc. Pracujesz nad sumieniem poprzez konfrontacje z tymi których skrzywdziłeś, a nad pomyślnością poprzez używanie Mapy Gniewu. Do tego dodaj prace nad bardziej dojrzała granicą i twoje działania nie są już „oszustwami”, ale zostają za to autentycznie nagradzane przez społeczność.

Kiedy pracujesz nad tymi wszystkimi umiejętnościami w celu uzdrowienia swoich relacji i poprawnego „odczytania” działań innych odkryjesz, że stajesz się poprzez to również coraz lepszy w innych, bardziej skomplikowanych ludzkich umiejętnościach, takich jak polityka, władza, przywództwo i intencja.
Tym samym doszliśmy do ostaniego z trzech „skrzyżowanych spektr”, które łączy nasz intelekt i decyzje i jest nazywane intencją (zamiarem). Fantastyczna – ta niezwykła ludzka umiejętność jest jak super „system pokładowy” dla twojego „samolotu sukcesu.” Pozwala Ci bezbłędnie osiągnąć Twoje cele za każdym razem oraz powiększa rozmiar Twojej granicy. Poprzez to powiększa zasięg Twojej realnej kontroli nad światem wokół ciebie.

Intencja: Przeciwieństwo Cierpienia

Jak możesz zawsze podejmować „właściwe działania?” Jak możesz doskonale kierować swoim „samolotem”? Pokażę ci jak! Musisz przygotować się do działania wcześniej używając intencji (zamiaru), albo tego co zwiemy purpuse ] przyczyną. Intencja jest specjalną, skomplikowaną umiejętnością jaką zachowałem dla Ciebie na koniec – idealna umiejętność, która poprzedza perfekcyjne działania. Intencja jest „przeciwieństwem cierpienia.”
Możesz w to wierzysz? Cały czas mówiłem Ci o rzeczach, które zatrzymują cierpienie – czyli o odpowiednim mówieniu „nie” lub akceptowaniu odmowy. Ale istnieje też przeciwieństwo cierpienia – które zamienia je w moc. Twoje cierpienie jest wskaźnikiem rzeczy w których powinieneś użyć swojej intencji.
Chcę żebyś pomyslał o pewnym powiedzeniu, które niektórzy znają, a brzmi:
„Lepiej mierzyć w gwiazdy i wylądować w błocie, niż mierzyć w błoto i zrealizować to” Przypomina to powiedzenie: „Jeśli ci się nie powiedzie raz, próbuj dalej.”

Wiele zostało już napisane o słowie „intencja” w książkach na temat samopomocy, ale zawsze istniało w nich niejasne odwołanie do „starania się” i zaakceptowania osiągniętych rezultatów. To jednak nie wystarczy. Chcę Ci pokazać anatomię intencji, aby uczynić tę kwestię bardziej praktyczną zamiast mydlić nią oczy.
Iintencja jest sposobem na połączenie podejmowania decyzji i intelektu, aby otrzymać poteżny „pocisk termolokacyjny” aby osiągnąć osobiste lub firmowe cele. Intencja nie dodaje Ci energii, aż do ostatniego momentu kiedy jesteś pewny, że osiągniesz cel bez marnowania energii. Jako taka, intencja jest przeciwieństwem cierpienia, które jest „zużywaniem energii chcąc lub próbując kontrolować rzeczy niekontrolowane.”
W powyższym powiedzeniu „mierzenie w błoto i zrealizowanie celu” to właśnie cierpienie. Ale „mierzenie w gwiazdy” jest intencją. Z intencją możesz „wylądować w błocie”, ale ważne jest żeby się podnieść, nauczyć czegoś z tego i na nowo ustalić swój cel. Intencja jest także jak „cel (10 na tarczy)”, rodzaj „kompasu” który prowadzi nas w strone celu.

INTENCJA (zamiar): Przeciwieństwo Cierpienia

Mind 14.3

Zauważ jak cierpienie czerpie Twoją pozytywną energię zwaną poczuciem własnej wartości z Twojej granicy i marnotrawi na to czego nie możesz kontrolować. Bez planowania i doświadczenia, sumienia (etyki) lub intuicji cierpisz mój przyjacielu.

Kiedy używamy tych 4 rzeczy: funkcji lewej półkuli (edukacji), funkcji prawej półkuli (doświadczenia), sumienia (etyki) i intuicji, używamy intencji aby osiągnąć cel przede wszystkim bez marnotrawienia naszej cennej energii.
Na przykład, co jeśli miałbyś/miałabyś określony cel zostania aktorką/aktorem? Jeśli żyjesz w Iowa, i nigdy nie uczyłeś się w szkole ani na kursie aktorskim, nie próbowałeś swoich sił w żadnej (nawet szkolnej) sztuce, nie rozmawiałeś z aktorami o ich doświadczeniu praktycznym w zawodzie, ani nie myślałeś o przeprowadzce do Nowego Jorku lub Los Angeles, to o czym to świadczy? Czy masz intencje zostać wspaniałym aktorem? Nie!
Ale jeśli mieszkając w Iowa zacząłbyś odkładać pieniądze na mieszkanie w Los Angeles, zaplanował uczęszczanie tam na lekcje aktorstwa lub porozmawiałbyś z zapoznanymi znajomymi aktorami w tym mieście, a nawet umówił się na jakieś przesłuchania wstępne do filmów, to czy miałbyś intencje zostać aktorem? Przygotowałbyś się na spełnienie swoich celów bez narażania się na cierpienie.
Twoją intencją jest Twój cel w danym momencie i pracując sporo nad swoją granicą, możesz nawet stworzyć jeden życiowy cel pochodzący z Twojej tożsamości – życiową misję. Nie cierpisz, chcąc zostać aktorem w tej chwili, ale przygotowujesz sobie drogę na to aby stało się to możliwe.
W przypadku bycia wspaniałym aktorem, czy masz gwarancję, że staniesz się nim? Nie. To jest poza Twoją kontrolą zanim nie osiągniesz celu. Ale ze względu na Twój intencje ( wykonane w tym celu kroki) zwiększasz swoje prawdopodobieństwo. Kiedy już wszystkie te kwestie są gotowe i przygotowane jak pocisk termolokacyjny, jesteś gotowy na poświęcenie temu swojej energii, bez zbytniego cierpienia. Czy słyszałeś kiedyś powiedzenie:
„Bóg pomaga tym, którzy sami sobie pomagają”? No właśnie.
Odkryjesz, że intencja jest jak celownik skierowany na Twój cel – lub kompas w Twoim samolocie – złożony z czterech części. Edukacja i doświadczenie są jak ster w samolocie pozwalają Ci lecieć w prawo i lewo: wiedza teoretyczna pozwalająca na utrzymywaniu oczu na celu, a wiedza praktyczna pomaga Ci być elastycznym w omijaniu przeszkód.
Jednakże, dodając decyzje do naszej wiedzy o nawigacji zauważymy, że sumienie i intuicja są jak „lotki” w skrzydłach – intuicja zwiększa naszą wysokość, aby próbować nowych rzeczy w nowym środowisku w których zachodzi ryzyko i trudności w nawigacji, a sumienie obniża nas wystarczająco, aby być wystarczająco „uziemionym” w swoich ambicjach.
Jednak jaki jest sens w posiadaniu wykształcenia i doświadczenia jeśli Twoje cele wiążą się z krzywdą innych? I na co przydadzą się Twoje logiczne i kreatywne umiejętności, jeśli ich nadużywasz? Potrzebujesz również sumienia i intuicji!
Intencja jest jak „mierzenie do gwiazd”, ale nie zniechęcanie się gdy lądujesz w błocie, i podnoszenie za każdym razem, aż do osiągnięcia celu. Działania powinny następować po mądrym zaplanowaniu poprzez zamiar, a wtedy zawsze będą odpowiednie. W ten sposób nasze akcje nie zostaną zmarnowane.

Intencja jako celownik na drodze do Twoich Celów: ostatnie „przekraczanie (krzyżowanie się) spektr”

Mind 14.4

Zauważ, że jeśli „błądzisz” w drodze do celu, zawsze znaczy to, że brakuje Ci jednej lub więcej części z czterech składników intencji:
1. Edukacji
2. Doświadczenia
3. Sumienia
4. Intuicji

Musisz poprawiać swój „kurs lotu” często poprzez ćwiczenie jednej lub więcej z tych umiejętności – aby osiągnąć swój cel w życiu. Prze-edukowana i nadmiernie intuicyjna osoba jest krytycznym i uprzedzonym manipulatorem, który potrzebuje kultywować doświadczenie i sumienie. Prze-edukowana i nadmiernie sumienna osoba jest krytycznym ofiaro-tchórzo-głupcem, który musi popracować nad doświadczeniem i intuicją.
Osoba nadmiernie doświadczona i nadmiernie sumienna jest ignoranckim ofiaro-tchórzo-głupkiem – potrzebuje kultywować edukacje i intuicje. I wreszcie osoba z nadmiernym doświadczeniem i nadmiarem intuicji jest ignoranckim manipulatorem, który musi popracować nad edukacją i sumieniem, aby uczciwie zrealizować swoje cele.
Zauważ, że brak równowagi na spektrum decyzji prowadzi do patologicznego narcyzmu.
Zamiast tego pamiętaj, że edukacja plus doświadczenie równa się geniusz lub równa się inteligencji w Twoim intelekcie. A sumienie plus intuicja tworzą mądrość w podejmowaniu decyzji. Z inteligencją i mądrością, Twój cel jest „odpowiedni” i uważany za społeczeństwo za „prawy.”
Wiele religii mówi o „grzechu.” Interesująca jest definicja judaizmu, która mówi o grzechu w starożytnym hebrajskim jako „przeoczyć znak.”
To implikuje, że wszyscy ludzie są grzeszni i żaden z nich nie jest zły do cna, skazany na potępienie. Wystarczy zmienić nastawienie, zmienić przyzwyczajenia i przestać grzeszyć. Obrać nowy „cel” który jest „prawy.”
Inteligencja + mądrość tworzy idealną intencję i poprzez to, cel w życiu i biznesie. Idealna intencja jest nazywana sprawiedliwością. Nie da się czynić sprawiedliwości bez mądrości, ale też bez pełnej wiedzy o sytuacji, połączonej z edukacją i doświadczeniem. Może dlatego sędziami w Wyższym Sądzie zostają starsi ludzie – zgromadzenie wiedzy, mądrości i doświadczenia wymaga czasu.
Dąż do użycia tych kwestii w obmyślaniu strategii swoich celów, zanim zaczniesz na nie marnować emocjonalną energię. Intencja gwarantuje, że Twoja energia zostanie dobrze wykorzystana – to jak decyzja o lądowaniu Twojego „samolotu sukcesu” tuż nad pasem do lądowania.

Intencja jako „Kompas” prowadzący do Celów

Mind 14.5

Co jeśli uznalibyśmy intencję jako „kompas” lub przewodnika, który pomoże naszemu „samolotowi” dolecieć do celu? Nie tylko odkrylibyśmy, że są niektóre rzeczy które robimy „źle” jeśli chodzi o nasz zamiar, ale i to że samo „dopasowanie” naszej intencji może bezwysiłkowo popchnąć nas do realizacji celu!
Jeśli chodzi o powyższy przykład – należy ćwiczyć edukację i sumienie aby osiągnąć cel. Uczynienie tego może nam w cudowny sposób pomóc w realizacji celu, bez wysiłku i cierpienia.

Nawiązując do analogii „samolotu”, „Kompas Intencji” działa poprzez:
1. Edukację, która sprawia że skupiamy się na celu poprzez organizację.
2. Doświadczenie dające nam elastyczność, aby omijać przeszkody.
3. Sumienie „podnoszące nas” do etycznego poziomu, który jest konieczny, aby dotrzeć do celu bez rozbicia się…
4. Intuicja „uziemiająca nas” wystarczająco, abyśmy dostrzegli odpowiednie środowisko do osiągnięcia naszych celów/celu.

Dostrojenie Twojego „Kompasu Intencji”

Co jeśli potrzebujesz pracy nad jedną lub więcej części z czterech części intencji? Pamiętaj, intencja jest kombinacją Twoich zasobów intelektualnych i zasobów dotyczących podejmowania decyzji.
Aby dostroić swoją edukację, naucz się jak organizować – weź udział w zajęciach, kursach „jak to zrobić”, ćwicz bycie punktualnym i jak myśleć logicznie, zwracaj uwagę na historię i ucz się z niej.

Aby dostroić swoje doświadczenie, naucz się jak być elastycznym i tolerować niezorganizowanie i żyj – podróżuj, chodź na imprezy i wydarzenia artystyczne, zacznij jakieś kreatywne hobby, zaangażuj ciało i umysł w coś co wymaga użycia wszystkich 5 zmysłów, przebywaj z ludźmi i znajdź mentora, aby czerpać z jego doświadczeń.

W celu dostrojenia swojego sumienia, naucz się twarzą-w-twarz jaki wpływ ma twoje konstruktywne lub destruktywne zachowanie na innych. Bądź otwarty na ich opinię i doświadczenie jeśli chodzi o Twoje krzywdzące zachowanie. Zwróć uwagę na informację zwrotną jaką daje Ci społeczność; jeśli mądrzy, prawi, dojrzalsi ludzie zwracają Ci uwagę i przydzielają kary znaczy to, że Twoje zachowanie jest złe lub destruktywne.

Aby dostroić Twoją intuicję idź w różne środowiska i żyj – próbuj wielu różnych rzeczy i zapisuj to co jest destrukcyjnym środowiskiem dla Ciebie (opierając się na Twojej tożsamości), oraz to co wydaje się konstruktywnym środowiskiem. Próbuj i testuj różne rzeczy i różne otoczenia.
Wyobraź sobie co by się stało gdybyś użył intencji w każdym aspekcie Twego życia, Twoich marzeń. Miałbyś wtedy jasno określony cel i środki, co pozwoliłoby na rozwiązanie Twoich problemów oraz niektórych problemów innych osób.

Syntetyzowanie (łączenie) celów w jedno „Powołanie”

Mind 14.6

Naturą tego „powołania” w życiu jest przyniesienie Ci sukcesu. Tak jak w przypadku zbioru drewna w mroźną zimową noc, jeśli wyciąłbyś tylko jedną małą gałąź, nie wystarczyłaby Ci ona nawet na godzinę. Większa gałąź mogłaby wystarczyć na jedną noc. Ale całe drzewo – z pewnością wystarczyłoby na całą zimę!
To właśnie jest niesamowita natura Twojego powołania, czyli Twoich marzeń. Kiedy nadchodzą ciężkie czasy, czasem nawet przez całą zimę – Twoje sny – Twoje powołanie są w stanie cię podtrzymywać.
Co ciekawe, natura powołania w naszym życiu prowadzi także do wypełnienia Cię dobrymi emocjami, mądrością w Twoich decyzjach i wzmocnienia granicy. Jak?
Kiedy dążysz do zrealizowania swego powołania jako celu, zostaniesz poddany testowi poczucia własnej wartości. Będziesz musiał zgromadzić zasoby pomyslności, aby zatroszczyć się o swoje wysiłki, ale także pewności siebie, aby „wyjść ze strefy komfortu.” Podejmując decyzje będziesz popełniać błędy i poczujesz, że musisz rozwinąć swoją mądrość sumienia i intuicji. Na koniec, będziesz musiał zbudować solidne granice które dadzą Ci zdefiniowane preferencje, jeśli chodzi o Twoje powołanie (misję).

„Powołanie” wymaga zaangażowania wszystkich Twoich umiejętności budowania charakteru i zmusza je do rozwoju. Efekt końcowy podążania za powołaniem jest rzadką nagrodą Trwałego Spełnienia.

Teraz wiesz już dokładnie jak osiągnąć Trwałe Spełnienie, i poprzez to posiadasz umiejętności rozwiązania każdego problemu który da się rozwiązać

Mind 14.7

Jak rozwiązać każdy, ale to każdy, Problem

Na początku podziel problem na mniejsze części:
Która odpowiada za stres, która za porażkę, a która sprawia, że czujesz się jak w pułapce?
Teraz, pomyśl nad jaką częścią problemu masz kontrolę, a jakiej nie kontrolujesz? Nie cierp – czyli zrezygnuj z tego czego nie możesz kontrolować, aby skupić się tym co leży w Twoim zasięgu i skupienie na tym Twoich zasobów.
Teraz możesz przeanalizować cztery części psychiki, aby zmaksymalizować ich wpływ na tę część problemu, którą możesz kontrolować.

Jak możesz dostroić swoją granicę, aby zmierzyć się z problemem? Przede wszystkim – czy możesz zatrzymać problem u drzwi swojej granicy? Czy twoje drzwi wpuszczają użyteczne zasoby i zatrzymują problemy? Czy też twoja granica ma mury i dziury… To wpływa na Twoją „trwałość” w stosunku do problemu.
Czy Twój proces podejmowania decyzji jest konstruktywny i mądry? Charakteryzuje się równą ilością sumienia i intuicji? Jest wolny od „narcyzmu” i „niedojrzałości”? To daje Ci wolność do poradzenia sobie z problemem.
Czy Twój intelekt spędza dobrze czas? Czy korzysta on w równej ilości z wiedzy teoretycznej jak i praktycznego doświadczenia? To one pozwalają ci szybko osiągnąć cele, szczególnie jeśli używane jako część zamiaru.
Jak intelekt i podejmowanie decyzji razem tworzą dobry kompas do sterowania samolotem? To one sprowadzają Cię na właściwą drogę gdy zboczysz z kursu. Jesteś na dobrym kursie? Skoryguj swój kurs.
I wreszcie, czy masz kontrolę nad paliwem Twojego samolotu? Czy konstruktywnie zmieniasz gniew i niepokój na pomyślnośc i pewność siebie poprzez asertywność i odwagę? Czy jesteś w stanie „matkować albo „ojcować” sobie lub Twojemu biznesowi, aby zbudować poczucie własnej wartości, a przez to szczęście?
Im więcej posiadasz uczciwości, czyli połączenia/integracji wszystkich tych wymienionych wcześniej części, tym lepsze są Twoje umiejętności w innych narzędziach (aspektach) ludzkiego życia: Komunikacji, Polityce, Zarządzaniu Czasem, Mocy/Władzy, Działaniu i Poglądach.
Zmaksymalizuj swoją umiejętność „odczytywania” problemu i odpowiedz na niego z dobrą komunikacją/ tożsamością (i poglądami/przekonaniami), odpowiednim działaniem oraz z poczuciem celu lub intencją.

Wtedy uda Ci się rozwiązać każdy problem, który ma rozwiązanie – poprzez osiągnięcie psychologicznej integracji.
Połączmy teraz wszystkie cztery części razem – granice, podejmowanie decyzji, intelekt i energię emocjonalną – i zróbmy to w całościowy sposób poprzez połączenie komunikacji, tożsamości, działania i celu.
Udoskonaliłeś granicę jeśli chodzi o „trwałość,” oraz podejmowanie decyzji aby mieć więcej „wolności.” Udoskonaliłes swój intelekt, aby odnosić więcej „sukcesów” w osiąganiu celów. Udoskonaliłeś też emocjonalną energię, aby osiągnąć „szczęście.” lub „błogosławieństwo” To są cztery składniki Trwałego Spełnienia w życiu. To coś co odnaleźli ludzie, którzy nie boją się już śmierci. A jeśli nie boisz się śmierci, czego jeszcze masz się bać? Niczego.
Z Trwałym Spełnieniem, jesteś wolny i możesz przeżyć swoje życie bez strachu lub destruktywności. Wyłóż teraz „całego siebie” na stół w tym co nazywa się Psychologiczną Integracją.

Poznaj swoją KUKŁĘ 

 

 

Krótka animowana historyjka o tym jak powstaje twoja osobowość prawna.

http://www.infomaticfilms.com

 

[b]Prawda o twoim akcie urodzenia (Kanada) – napisy PL [/b]

 

 

Eddiego Film z Filmów – napisy PL [całość]

 

 

Jest to tłumaczenie 3 części  Edd’s Film Within Films z kanału https://www.youtube.com/user/EddBSmith

 

 

Edd’s Film Within Films

Edd’s Film Within Films – Part 2

Edd’s Film Within Films – Part 3

Część I

Muzyka:

1. X-Ray Dog – The Vision
2. Marcelo Zarvos – Reprise
3. Michael Brook – Best Unsaid
4. Michael Brook & Kaki King – Where Are They Now?
5. Marco Beltrami – Heaven to the Max

Filmy (w wyświetlanej kolejności):

Fight Club
American Beauty
The Notebook
Waking Life
A Bronx Tale
The Breakfast Club
Into The Wild
The Matrix
Donnie Darko
Pleasantville
American History X
Vanilla Sky
Hook
Requiem For A Dream
The Truman Show
The Goonies
E.T.
V For Vendetta
Saving Private Ryan
Memento
On The Beach
Shawshank Redemption
Część II

Muzyka:

1. Arvo Part – Spiegel im Spiegel
2. M83 – Gone
3. Rage Against The Machine – Wake Up

Filmy (w wyświetlanej kolejności):

1. Vanilla Sky
2. Koyaanisqatsi
3. Good Will Hunting
4. Crash
5. Into The Wild
6. War of the Worlds
7. Lost and Found
8. Lord of the Rings
9. Waking Life
10. Watchmen
11. The Great Dictator
12. The Boy In Striped Pyjamas
13. This Is England
14. 25th Hour
15. Kurt Cobain: About a Son
16. The Goonies
17. The Land Before Time
18. The Shawshank Redemption
19. Children of Men
20. Saving Private Ryan
21. The Matrix
22. E.T.
23. Gladiator
24. Eternal Sunshine of the Spotless Mind
25. The Last Samurai

Przemówienia:

1. Waking Life – Ants
2. Randy Pauschs przemówienie w Carnegie Mellon University z 2008
Część III

Muzyka:

1. Giles Lamb – Dead Island Theme
2. Carter Burwell – We Love You So
3. Randy Newman – Mural
Filmy (w wyświetlanej kolejności):

1. Network
2. Standard Operating Procedure
3. Koyaanisqatsi
4. Restrepo
5. Inside Job
6. 50 People, 1 Question
7. Capitalism – A Love Story
8. Bowling For Columbine
9. The Matrix
10. Planet Earth
11. Perfect Sense

Przemówienie:

Robert F. Kennedy

Ostara

Posted: Kwiecień 20, 2014 in Historia, Tłumaczenie
Tagi: ,

Ostara

Obrazek

Źródło: circleofthesacredmuse.com


Tłumaczenie: Split

Wiosenne Zrównanie Dnia z Nocą to jedno z czterech corocznych świąt związanych ze Słońcem. Dzień i noc są równe lecz właśnie w momencie kiedy szala przechyli się na stronę światła.
Wiosenna Równonoc jest poświęcona / gloryfikuje wschód słońca, młodość, Gwiazdę Poranną, Żywioł Powietrza oraz Wschód. Saksońska bogini Eostre (Ostara) – od której to imienia pochodzi nazwa Wielkanoc – i grecka bogini Eos – od której bierze swą nazwę kierunek świata Wschód – są boginiami jutrzenki. Tak jak poranek jest czasem narodzin nowego światła, tak i Wiosenna Równonoc jest czasem narodzin nowego życia. Od tej właśnie chwili Bóg Słońca rozpoczyna swą wędrówkę po Niebie, a światło jego i jego ciepło pokonują mroki zimy. I dzieje się tak aż jego potęga sięgnie zenitu podczas Przesilenia Letniego w czerwcu.

Święto, którego nazwa pochodzi od bogini Eostry, celebrowane jest o poranku, co sugeruje nam, że w czasach starożytnych Wiosenna Równonoc była także celebrowana o poranku, zgodnie z ideą / naturą Szabatu. Wiosenna Równonoc oznacza nowy początek, ponowne przebudzenie się natury z długiego zimowego snu i ten właśnie czas kiedy światłość przezwycięża ciemność. Z tego również powodu kur, którego pianie obwieszczało jutrznię był dla Apolla – Boga Słońca – święty.
Eostre, zwaną też Ostarą, była anglosaską boginią Wiosny, Płodności i Odrodzenia. Pierwotnie święto Eostre (imię to jest germańskim wariantem odpowiednio Ishtar, Astarte a w końcu Izydy) było obchodzone w Kalendarzu Pogańskim we Wiosenną Równonoc. Miesiącem jej poświęconym był trzeci miesiąc księżyca, tzw. Księżyc Eostre, który przypada na czas od połowy lutego do połowy marca. Był on również zwany Miesiącem Zazieleniania się Ziemi. Od imienia bogini Eostre oprócz Wielkanocy (Easter) pochodzi również słowo „estrus”, oznaczające powtarzający się, ograniczony czas seksualnej otwartości u samic ssaków. Poeci saksońscy najwyraźniej identyfikowali się z Indyjską/Hinduską Wielką Matką Kali-Ma. Beowulf, tytułowy bohater staro-angielskiego (saksońskiego więc) epiku mówi o „ wodach Gangesu, którego to fale zalewowe płyną w dół, ku nieznanemu morzu blisko odległego domu Eostry”. 

Stosunki seksualne były prawie obligatoryjne podczas Wieczoru Eostry / Ostary. Obligatoryjny był również spożywany wtedy wspólny posiłek składający się z pokarmów kojarzonych z płodnością, takich jak ciasta, miód i jaja. 
W tradycji grecko-rzymskiej celebrowano/ czczono Ceres, Boginię Ziarna. Robiono to od Święta Ostary aż do pierwszych plonów. Wierzono, że w Równonoc chodzi ona od pola do pola i błogosławi nowo posiane ziarna. To właśnie od jej imienia pochodzi słowo „zboże” (cereal). Wedle tradycji rzymskiej był to również początek Nowego Roku, który zaczynał się w 15 Marca, w Idy Marcowe. Astronomiczny Nowy Rok rozpoczynał się w Równonoc, w czas gdy słońce wchodziło w pierwszy znak Zodiaku, czyli w Barana. 

Persowie również świętowali Nowy Rok we Wiosenne Zrównanie Dnia z Nocą, i aż do połowy XVIII wieku kultywowali stary zwyczaj wręczania sobie na tę okazję kolorowanych jaj. Jaja zawsze były symbolem ponownego narodzenia , dlatego właśnie jaja Wielkanocne były w kolorze czerwonym – kolorze życiodajnej krwi, szczególnie w Europie Wschodniej. Rosjanie kładli czerwone jaja na grobach – spełniały one funkcję tzw. amuletów zmartwychwstania. W krajach gdzie żyli i Chrześcijanie i poganie Niedziela Wielkanocna (dzień słońca) była poświęcona czczeniu Chrystusa i chrześcijańskich wierzeń, natomiast Poniedziałek Wielkanocny (dzień księżyca) był poświęcony oddawaniu czci pogańskim bóstwom. W Czechach wiejskie dziewczyny, tak jak starożytne kapłanki, symbolicznie składały w ofierze Pana Śmierci wrzucając go do wody i śpiewając „ śmierć płynie już w wodzie, Wiosna przychodzi znów do nas, niosąc ze sobą czerwone jaja i żółte naleśniki / bliny ; pozbyliśmy się Śmierci ze wsi, przynosimy do naszej wioski Lato”.
Tradycyjne kolory tej pory roku obejmują zarówno zimne kolory Zimy i ciepłe kolory Lata, co daje nam pastelowe odcienie lawendy, różu, zieleni i żółci.

BARANEK

Baranek jest jednym z symboli Ostary i był zwierzęciem świętym dla praktycznie wszystkich bogiń z Europy, Środkowego Wschodu i Afryki. Został on również włączony do obchodów nowych chrześcijańskich Świąt Wielkiej Nocy. 

KOSZYK WIELKANOCNY

Koszyk Wielkanocny jest pełen pogańskich symboli, takich jak kolorowane i udekorowane jaja, czekoladowe króliki czy też żółte kurczątka. Uważa się, że sama idea koszyka jest blisko związana z jajami, ponieważ wierzy się, że nasi przodkowie zaczęli pleść kosze zainspirowani przez ptaki, które to podglądali a które to wiły gniazda gdzie później składały swoje jaja. 

WIELKANOC 

Wiele z chrześcijańskich tradycji Wielkanocnych wywodzi się z tradycji pogańskich. Można powiedzieć, że Wielkanoc i zmartwychwstanie Jesusa to tak naprawdę jeszcze jedna wersja starożytnych mitów. 
Jedną z pierwszych znanych nam i zapisanych historii związanych ze śmiercią i zmartwychwstaniem jest egipska opowieść o Izydzie i Ozyrysie. Jest to opowieść o wiecznej miłości w której to Bogini Izyda i Bóg Ozyrys władali starożytną krainą, a była to kraina pełna szczęścia i pokoju – aż do czasu kiedy to Set, brat Ozyrysa zamordował go w ataku zazdrości. Następnie rozczłonkował jego ciało na 14 części i rozrzucił je po całym świecie. Izyda, z rozdartym sercem, wędrując po świecie i opłakując swego ukochanego, zbierała je. Kiedy już zebrała wszystkie 14 części, z pomocą Annubisa, Władcy Świata Zmarłych, przywróciła Ozyrysa do życia. I z tego właśnie związku Izydy i Ozyrysa narodził się Horus, Bóg Słońca. 
W starożytnym Rzymie 15 marca rozpoczynał się 10-dniowy obrządek ku czci Attisa, syna wielkiej Bogini Cybele. Jako symbol Attisa ścinano sosnę i owijano ją w płótno. Następnie ozdabiano fiołkami i umieszczano w grobowcu w świątyni. W Dzień Krwi, zwany także Czarnym Piątkiem, arcykapłan nacinał sobie rękę a krew jego spływała na sosnę. Częścią rytuału żałobnego, który potem następował, były oszalałe / podobne do transu muzyka i tańce. Dwa dni później o świcie otwierano grobowiec – i okazywał się on pusty. Bóg powstał zmartwych i został ocalony – obiecując tym, którzy w niego wierzą również triumf nad śmiercią. Dzień ten był znany jako Hilaria, lub Dzień Radości i był to czas świętowania i ogromnej zabawy. 
Czyż nie brzmi to znajomo ? Czas Wielkanocy nadal określa się na podstawie faz księżyca. Przypada ona zawsze na pierwszą niedzielę w lub po pierwszej pełni księżyca po Wiosennej Równonocy. Innymi słowy w czas, który był kiedyś dla Eostry czasem „brzemiennym”, kiedy to na Ziemi natura ponownie budziła się do życia. To właśnie wtedy Bogini najpierw zabijała a potem poczęła ponownie Zbawiciela – Boga Roślinności – na cały kolejny cykl.

W XVI wieku znano ciekawy Wielkanocny zwyczaj zwany „ pełzaniem do krzyża z jajami i z jabłkami”. W zwyczaju tym dość wyraźnie wykorzystywano starożytne żeńskie symbole życia i śmierci, początku i spełnienia oraz otwierania i zamykania okręgów. Ceremoniał Królów Angielskich nakazywał aby w kościele rozpościerano dywany z szacunku i ku wygodzie króla, królowej i dworzan, którzy to następnie pełzali w kierunku ołtarza na rękach i na kolanach. I choć wymowa pokutna tego obrzędu jest dość jasna, jednakże użycie w nim jaj oraz jabłek – produktów związanych z symboliką żeńską – nie jest do końca zrozumiałe. Być może reprezentuje to złożenie w ofierze Kościołowi świętych starożytnych symboli Bogiń – czyli symboliczny triumf Chrześcijaństwa nad Starą Religią. 
W niemieckim jak i w angielskim w odniesieniu do Wielkanocy używano wyrażenia „the High Time” czyli „szczególny czas”. I to właśnie od tego wyrażenia wzięło nazwę potoczne określenie jakichkolwiek świąt czy uroczystości „high old time” czyli „piękny szczególny czas”.



KRÓLIKI

Obrazek

Króliki są symbolem płodności z powodu ich zdumiewającego tempa rozmnażania się. Z tego powodu kojarzone są również obrzędami płodności Wiosny. Ale pomijając to oczywiste skojarzenie, królik miał dla Pogan inne głębsze znaczenie – dużo mniej jasne. W rejonach Anglii gdzie istniały kopalnie cyny królika uważano za przynoszącego szczęście górnikom, prawie jak świętość. Górnicy, tak jak króliki, żyli kopiąc, ryjąc w ziemi. Wydawałoby się, że króliki żyją w dwóch światach – w tym oraz w tym podziemnym. 
To skojarzenie cyny z królikami jest widoczne w kilku kościołach w hrabstwie Devon, w Wielkiej Brytanii. Posiadają one ornamenty na dachach zwane Cynowymi Królikami. Te trójkątne rzeźby przedstawiają trzy siedzące i patrzące w różne strony króliki które połączone są swoimi uszami. Te Cynowe Króliki do złudzenia przypominają bardzo popularne wśród kolekcjonerów starodawne formy używane do produkcji czekoladowych zajączków Wielkanocnych, formy które zrobione są właśnie z cyny. 
Królik jest także księżycowym zającem, poświęconym Bogini Księżyca zarówno w krajach Orientu jak i na Zachodzie. W Chinach ludzie wpatrujący się w pełnię księżyca widzą w jego cieniach sylwetkę pięknej młodej Bogini Chang-O trzymającą w swych rękach ulubionego królika. W Japonii natomiast ludzie wierzą, że królik księżycowy cały czas skubie/ przycina trawę na powierzchni księżyca, oczyszczając go i sprawiając, że świeci on na biało a nie na zielono. Na Zachodzie zając, tak jak i kot, był kojarzony z wiedźmami, czarownicami i mówiono, że posiadały one moc aby zamieniać się w zające. Po dziś dzień chłopi irlandzcy zachowują matriarchalne tabu i nie spożywają mięsa zajęczego mówiąc, że jeść je to tak jak spożywać swoją własną babkę. Celtycka królowa- wojownik Boudika/Boadicea, która mieszkała na Wyspach Brytyjskich w I wieku naszej ery, miała na swoich chorągwiach symbol księżycowego zająca. W Niemczech ludzie opowiadali mity o Hathor-Astarte, Bogini Księżyca która urodziła na Słońcu Złote Jajo. Dzieciom mówiono, że jeśli tylko będą grzeczne zając przyniesie im złote jaja w wigilię Wielkanocy. 

LILIA
Lilia uważana przez Chrześcijan jako symbol śmierci, w pogańskiej Grecji i w pogańskim Rzymie uchodziła za symbol życia i dekorowaną nią ołtarze Ostary oraz świątynie. Młodzi mężczyźni, udając młodych krzepkich bogów, dawali je młodym kobietom o których względy zabiegali. Przyjęcie przez kobietę takiej lilii oznaczało to samo co przyjęcie zaręczynowego pierścionka z diamentem w naszych czasach. 
Lilia jest głęboko zakorzeniona w symbolice pogańskiej. Była świętym symbolem Lilith – Sumero-Babilońskiej Bogini Stworzenia. Lotus lub też lilia symbolizowała jej magiczne genitalia. Lilia często reprezentowała dziewiczą stronę Potrójnej Bogini ( oryginalnie : Liliową Pannę), podczas gdy jej matczyne/ macierzyńskie oblicze było reprezentowane przez różę. Lilia była również poświęcona Bogini Eostre-Astarte, która była Boginią Wielkanocnych Lilii. Bogini ta posiadała potrójny jonicki (tzn. przypominający żeńskie genitalia i symbolizujący płodność i potęgę kobiecej seksualności) emblem, który jest widoczny we francuskiej fleur-de-lys – która jest stylizowaną lilią czy też w irlandzkiej koniczynie, którą nieodzownie się z lilią kojarzy. Warto zauważyć, że symbol koniczyny nie wywodzi się z Irlandii ale z Doliny Indusu, gdzie był używany już około 6000 lat przed początkiem Chrześcijaństwa. 
Do innych bogiń które w swej świętej symbolice mają lilię należą Junona, Uni, Wenus, Dziewica Maryja i Hera. Kiedy z piersi Hery wytrysnęło mleko i w ten sposób powstała Droga Mleczna, krople które spadły na Ziemię przemieniły się w lilie. Wielkanocna lilia była średniowiecznym pas-kwiatem, od łacińskiego „passus” czyli „kroczyć, iść” i spokrewniona z wyrazem pascha czy też Pascha Wielkanocna. Dlatego właśnie nazywano ją „Pash-kwiatem”, „Pasque kwiatem”, czy też kwiatem Pasji. Ta ostatnia nazwa była odnoszona przez Chrześcijan do Pasji – męczeńskiej śmierci Chrystusa, a przez Pogan do Wiosennej pasji, namiętnej miłości na śmierć i życie Boga Życia / Roślinności do Bogini Ziemi. 

CZYNNOŚCI / OBRZĘDY

Obrazek

Pierwotnie święto Eostre podczas Wiosennej Równonocy związane było z rytualnym błogosławieniem pól i ziarna pod zasiewy. Jeśli chciałbyś celebrować to święto możesz wtedy :
– rytualnie zasiać nasiona (wybierz ziele lub kwiat symbolizujące to czego pragniesz) w donicy, pobłogosław je wszystkimi czterema Żywiołami, a następnie umieść donicę z nimi w odpowiednim dla zasianej rośliny miejscu, np. na słonecznym parapecie czy w zacienionym miejscu. Będzie ona rosła a Twoje życzenia będą się spełniać. 
– załóż swój ogródek
– upiecz i spożyj słodki „braided bread” czyli chleb który na wierzchu ma wzór plecionego warkocza
– zrób i zjedz czekoladowe jaja
– zrób wiosenne porządki – a-kysz z tym co stare, zaproś wszystko to co nowe !
– jeśli jesteś kobietą zrób nową miotłę
– jeśli jesteś mężczyzną spraw sobie nowy kij / laskę
– dekoruj koszami kwiatów
– używaj ziół do celów praktycznych tak jak i magicznych
– noś ubrania w kolorze zielonym
– kochaj się na świeżo zaoranym polu lub na świeżo skopanym ogródku. Jest to Wielki Rytuał : ciało kobiety symbolizuje płodną glebę, jest wręcz wcieleniem Bogini Ziemi. W starych pogańskich czasach ta noc owocowała wieloma poczęciami nowego życia.
– wyjdź z domu przed wschodem słońca w Równonoc lub w Wielkanoc i zaczerpnij wody ze strumienia. Uważa się, że woda ta jest święta i posiada właściwości lecznicze.
– pójdź na pole i nazbieraj różnych dzikich/polnych kwiatów (przed zerwaniem ich podziękuj im za ich ofiarę). Możesz też kupić kwiaty w kwiaciarni, wybierając jeden czy dwa z tych które szczególnie lubisz. Weź je ze sobą do domu i z pomocą książek, własnej intuicji, wahadełka itp. sprawdź co one symbolizują i przepowiadają Ci w życiu. Kwiaty które wybrałeś wyrażają 

Twoje skrywane myśli i emocje. 
– zaplanuj spacer po parku czy ogrodzie, przejażdżkę, wycieczkę do lasu lub w jakieś inne zielone miejsca. Nie traktuj tego jako ćwiczenie fizyczne, nie idź też tam w żadnym innym określonym celu choćby podziwiania natury. Spraw raczej aby Twój spacer, Twoja wyprawa była czymś szczególnym, rytuałem, hołdem złożonym samej Naturze.

Obrazek

– pokoloruj lub ufarbuj jaja, ozdób je specjalnymi symbolami, literami i znakami i wymień się nimi z najbliższymi i z przyjaciółmi. Zostaw kilka z nich w lesie dla dusz / duchów, niektóre zaoraj na polu lub zakop w ogrodzie abyś miał dobry urodzaj. By uzyskać różne koloranty do farbowania jaj gotuj w wodzie przez 10-15 minut :
– 5 lub 6 odnóżek korzenia marzanny i mszycę o nazwie koszenila aby uzyskać kolor czerwony
– aby uzyskać kolor różowy użyj tych samych składników co powyżej, ale w mniejszej ilości
– korzenia kurkumy lub przyprawy kurkuma, kwiatów jarnowca ciernistego lub sproszkowanego szafranu aby uzyskać kolor żółty
– nasion urzetu barwierskiego (Isatis tinctoria), zgniecionych borówek, czerwonej kapusty i octu aby uzyskać kolor niebieski
– łupinek cebuli aby uzyskać kolor jasno-pomarańczowy
– naci marchewki aby uzyskać kolor żółto-zielony
– szpinaku aby uzyskać kolor zielony
– żurawiny aby uzyskać kolor brązowy
– kampeszu aby uzyskać kolor czerwono- lub ciemno-fioletowy
Trzeba użyć największą dopuszczalną ilość w/w produktów na jednostkę wody, tak aby uzyskany kolor był jak najbardziej intensywny. Po 10-15 minutach gotowania w/w produktów w wodzie, należy wodę przecedzić i nalać do filiżanek a następnie dodać do każdej filiżanki 1-2 łyżeczki octu.

JEDZENIE / POTRAWY

Wiele produktów i potraw spożywanych podczas Wielkanocy jest pochodzenia pogańskiego. W Europie Wschodniej robi się danie o nazwie „pashka” z białego sera o kremowej konsystencji , masła i cukru. W Wielkanocny poranek „paszkę” ozdabia się kandyzowanymi fiołkami a ludzie witają się słowami „On (zmartwych)powstał”. Jest to jednoznaczne odniesienie do Chrystusa , ale fiołki pierwotnie kojarzyły się z Attis, z której to krwi narodziły się. Właśnie dlatego „pashka” kojarzyła się z Attis. A wracając do Chrystusa – jego powstanie zmartwych, jak już wiemy, było obchodzone w wiosenną Równonoc. 
Koło Słońca, symbol idealnej równowagi która następuje podczas równonocy, stało się inspiracją do powstania „hot cross buns” czyli popularnych bułeczek z symbolem krzyża na wierzchu. Bułeczki takie robiono już w czasach pogańskich, na długo przed tym zanim dodano je do tradycji chrześcijańskiej związanej z obchodzeniem Wielkanocy (twierdząc, że krzyż na bułeczkach symbolizuje krzyż Jezusowy).
We Włoszech kolorowane jaja są używane do pieczenia różnego rodzaju ciast / bułek z motywem warkocza, symbolizujących Boginię Płodności i Boginię Ziarna.
Inne produkty związane z tą tradycją obejmują nasiona, cukinię, zielone warzywa naciowe i pędy/ kiełki, winogrono oraz poncz owocowy.

HOT CROSS BUNS (Bułeczki z symbolem krzyża na wierzchu)

Składniki :
1 szklanka rodzynek ; ½ szklanki suszonych moreli ; ½ szklanki posiekanych orzechów włoskich ; 1 łyżeczka drożdży ; ¼ szklanki ciepłej wody ; 3 szklanki mąki ; 1 łyżeczka soli ; 1 jajko, ubite ; 1 ½ łyżki stołowej miodu ; ½ szklanki bardzo gorącej wody ; ½ szklanki zimnej maślanki ; 1/8 szklanki stopionego masła
1. Posiekać morele na drobne kawałki. Rodzynki i morele krótko pogotować na parze, aż będą miękkie. Rozpuścić drożdże w ciepłej wodzie i odstawić.
2. Wymieszać w misce mąkę z solą, zostawiając w środku dziurę.
3. Ubić trochę jajko ; dodać miodu, gorącej wody, masła i maślanki.
4. Wlać to wszystko (punkt 3) oraz rozpuszczone drożdże do miski z mąką i solą. Dobrze wymieszać a następnie ugnieść. Pamiętaj, że ugniatając trzeba mieć mokre dłonie. W czasie ugniatania dodawaj tyle wody ile potrzeba, ażeby ciasto stało się miękkie i sprężyste.
5. Ugniatając delikatnie dodaj owoce i orzechy.
6. Uformuj z ciasta kulkę i umieść ją gładką stroną do góry w misce. Pozostaw w ciepłym, przewiewnym miejscu.
7. Po upływie 1 ½ godziny „wyciśnij” ciasto a następnie ponownie uformuj je w kulkę i pozwól rosnąć przez około 45 minut.
8. Następnie uformuj około 15 „placuszków” wielkości piłki golfowej i umieść je, zostawiając między nimi trochę miejsca, na wysmarowanej tłuszczem blasze do pieczenia ciastek.
9. Pozwól aby rosły przez około 10 minut, potem spłaszcz je delikatnie dłonią. Pozwól aby rosły przez następne około 30 minut. 
10. Nagrzej piekarnik do temperatury 180 stopni C (350 F). Tuż przed włożeniem bułek do piekarnika, użyj drewnianej szpatułki i wyciśnij delikatnie na bułkach krzyże (wciskając szpatułkę nie głębiej niż połowa wysokości bułki).
11. Bułki się pieką, a w tym czasie przygotuj polewę z 3 łyżek stołowych miodu, 1 łyżki stołowej masła i ½ łyżeczki cynamonu. Doprowadź te składniki do wrzenia a następnie odstaw. Gdy bułki się upieką i wyjmiesz je z piekarnika użyj miękkiego pędzelka i posmaruj je przygotowaną polewą. Bułki podawaj do spożycia ciepłe / na ciepło.

Pashka

Składniki :
450 g białego kremowego serka (w temperaturze pokojowej) ; 220 g masła (w temperaturze pokojowej) ; 1 – ¾ szklanki cukru pudru ; 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii ; 1 szklanka rodzynek ; 1 szklanka prażonych migdałów
Nagrzej piekarnik do 180 stopni C (350 F) a następnie do wyłożonego pergaminem naczynia włóż migdały i praż je przez około 10 -12 minut aż lekko zbrązowieją. Wyjmij z piekarnika i odstaw aby wystygły. 
Ser umieść w robocie kuchennym i wymieszaj / zmiksuj, aż nie będzie żadnych gródek. Jeśli nie masz robota kuchennego, włóż ser do sitka o drobnych oczkach i używając plastikowej łyżki bądź gumowej szpatułki przetrzyj serek do miski. Następnie dodaj masło i wymieszaj, aż uzyskasz kremową konsystencję. Dodaj cukier i wanilię i wymieszaj wszystko razem. Teraz dodaj rodzynki i migdały i jeszcze raz wymieszaj wszystko dokładnie, zwracając uwagę, żeby nic niewymieszanego nie pozostało na ściankach czy też na dnie. Następnie całość umieść w lodówce aż stwardnieje (minimum 2-4 godziny). Podawaj z kulką lodów polaną sosem „Melba”.
Sos Melba
450 g malin ; ½ -1 (około 100 – 200 g) szklanki cukru ; 2 łyżeczki świeżego soku z cytryny
Zmieszaj owoce i cukier w blenderze „na puree”, czyli tak, aby uzyskać prawie stan płynny. Dodaj sok z cytryny i dobrze wymieszaj. Następnie przetrzyj przez sito o małych oczkach do małej miseczki. Uzyskasz około 1-1/2 szklanki sosu. Sos należy schłodzić.

Otyłość = niedożywienie?

 

Fragment książki  „Dlaczego tyjemy i jak sobie z tym poradzić” – Gary Taubes

 

 

Gdzie popełniliśmy błąd?

W 1934 roku Hildę Bruch, młodą niemiecką lekarkę pe­diatrę, która przybyła do Ameryki i osiedliła się w Nowym Jorku, zdumiała, jak później napisała, liczba grubych dzie­ci — „takich naprawdę grubych, nie tylko w przychodniach, ale na ulicach, w metrze, w szkołach”. Tak bardzo rzucało się to w oczy, że inni imigranci z Europy pytali Bruch o przyczy­nę masowej otyłości wśród dzieci, zakładając, że jako lekarka będzie znała odpowiedź. Pytali, co się dzieje z amerykańskimi dziećmi. Mówili, że nigdy nie widzieli tylu małych grubasów.

Dziś wciąż słyszymy takie pytania albo zadajemy je sami; nieustannie przypomina się nam, że żyjemy w centrum epidemii otyłości (tak jak wszystkie kraje rozwinięte). Podobne pytania dotyczą dorosłych. Dlaczego o n i są tak otyli? Cza­sem: dlaczego m y tacy jesteśmy?

No ale był to Nowy Jork połowy lat trzydziestych XX wie­ku. Dwadzieścia lat przed pierwszym KFC i pierwszym McDonaldsem. Co więcej, rok 1934 pamiętamy jako kulmi­nację Wielkiego Kryzysu, epokę garkuchni dla bezdomnych, kolejek po darmowy posiłek i bezprecedensowego bezrobo­cia. W Stanach Zjednoczonych jedna czwarta obywateli nie miała pracy. Sześćdziesiąt procent Amerykanów żyło w bie­dzie. W Nowym Jorku, gdzie doktor Bruch i innych imi­grantów tak zdumiała dziecięca otyłość, niedożywione było ponoć co czwarte dziecko. Jak więc to możliwe?

W rok po przybyciu do Nowego Jorku Bruch założyła przychodnię przy Kolegium Lekarzy i Chirurgów Uniwer­sytetu Columbia, aby leczyć otyłe maluchy. W roku 1939 opublikowała pierwszy raport ze szczegółowych badań dzieci, które leczyła (przeważnie bez powodzenia). Z rozmów z pa­cjentami i ich rodzinami dowiedziała się, że dzieci jadły za dużo. Rady, by jadły mniej, były jednak bezskuteczne, nie pomagały też apele, okazywanie współczucia, różne formy terapii — tak w przypadku dzieci, jak i rodziców.

Bruch stwierdziła też, że dzieci wbrew pozorom starały się jeść z umiarem, i w ten sposób kontrolować wagę, lub przynajmniej wiedziały, że powinny jeść mniej — jednak nie udawało im się schudnąć. Pisała, że niektóre z nich „tak bardzo starały się zrzucić zbędne kilogramy, że właściwie pod­porządkowały temu życie”. Utrzymywanie niższej wagi wią­zało się jednak z „niekończącą się dietą półgłodową”, z którą dzieci po prostu sobie nie radziły, mimo że z powodu otyłości były dyskryminowane przez rówieśników.

Jedną z pacjentek Bruch była drobnokoścista nastolatka, „dosłownie ginąca pod zwałami tłuszczu”, która od zawsze zmagała się zarówno ze swoją wagą, jak i z postawą rodziców, którzy za wszelką cenę starali się pomóc jej schudnąć. Wie­działa, jak to osiągnąć (a przynajmniej tak sądziła) — czyli mniej jeść — i te starania nadawały sens jej życiu. „Zawsze wie­działam, że życie zależy od tego, jaką się ma figurę — mówiła lekarce. — Zawsze czułam się nieszczęśliwa i przygnębiona,
gdy przybierałam [nawadze]. Nie było po co żyć (…). Wręcz nie cierpiałam samej siebie. Nie mogłam tego znieść. Nie chciałam na siebie patrzeć. Nienawidziłam luster. Pokazywa­ły, jaka jestem gruba (…). Nigdy nie czułam się dobrze z tym, że jem i tyję — ale nie widziałam wyjścia, więc tyłam dalej”.

Podobnie jak ta dziewczyna, ci z nas, którzy mają nad­wagę lub są otyli, przez całe życie starają się jeść mniej, a przynajmniej nie jeść za dużo. Czasem nam się udaje, czasem nie, ale walka trwa. W przypadku niektórych, jak na przykład pa­cjentów doktor Bruch, walka zaczyna się już w dzieciństwie. U innych — na studiach, kiedy to podczas pierwszego roku mieszkania poza domem pojawia się tłuszczowa opona wokół talii i bioder. Jeszcze inni zaczynają sobie uświadamiać po trzydziestce lub czterdziestce, że nie tak łatwo już jak kiedyś utrzymać wagę.

 

Według lekarzy nadmierna waga wiąże sią ze zwiększonym ryzykiem prawie wszystkich chorób przewlekłych.

Jeśli jesteśmy grubsi, niż zalecają specjaliści, i z jakiejś przyczyny idziemy do lekarza, ten prawdopodobnie zasugeruje, żebyśmy z tym coś zrobili. Po­wie nam, że nadmierna waga wiąże się ze zwiększonym ryzykiem prawie wszystkich chorób przewlekłych — chorób serca, udaru, cukrzycy, raka, astmy, demencji. Pouczy nas, żeby regularnie ćwiczyć, przejść na dietę, jeść mniej, tak jakbyśmy sami nigdy o tym nie pomyśleli i tego nie prag­nęli.

„Bardziej niż w przypadku jakiejkolwiek innej choro­by — mówiła o otyłości Bruch — do lekarza zwracamy się tylko po to, żeby cudem sprawił, aby pacjent przestał jeść — mimo że wiadomo już, iż nie jest w stanie tego zrobić”.

 

Lekarze z czasów Hildę Bruch nie byli bezmyślni, lekarze współcześni też tacy nie są. Mają po prostu błędny system przekonań, według którego przyczyna tycia jest jasna i bez­sporna, podobnie jak rozwiązanie tego problemu. Tyjemy, mówią nam lekarze, bo jemy za dużo i ruszamy się za mało, rozwiązaniem jest więc działanie odwrotne. Przynajmniej powinniśmy jeść „nie za dużo”, jak zaleca Michael Pollan w bestsellerowej książce W obronie jedzenia, i to wystarczy. Wtedy przynajmniej nie będziemy jeszcze grubsi. Bruch opi­sała to w 1957 roku jako „dominujące przekonanie Amery­kanów, że problem [z nadwagą] polega po prostu na tym, że je się więcej, niż potrzebuje organizm”; obecnie pogląd ten utrzymuje się jak świat długi i szeroki.

„Podstawową przyczyną otyłości i nadwagi — jak twier­dzi Światowa Organizacja Zdrowia — jest brak równowa­gi między kaloriami dostarczanymi wraz z pożywieniem a wydatkowanymi”. Tyjemy, kiedy przyjmujemy więcej energii, niż zużywamy (w terminologii naukowej — mamy dodatni bilans energetyczny), a chudniemy, gdy wydatkuje­my więcej, niż przyjmujemy (ujemny bilans energetyczny). Pożywienie to energia, a mierzymy ją kaloriami. Gdy zatem spożywamy więcej kalorii, niż spalamy, tyjemy. Jeśli spoży­wamy mniej kalorii, chudniemy.

Takie postrzeganie naszej wagi jest na tyle przekonujące i powszechne, że dzisiaj właściwie nie da się w nie n i e wie­rzyć. Nawet jeśli mamy mnóstwo dowodów na to, że jest inaczej — przecież od tylu lat staraliśmy się mniej jeść i wię­cej ćwiczyć — bardziej prawdopodobne jest, że zakwestionu­jemy własne poglądy i siłę woli niż twierdzenie, że o naszej otyłości decyduje brak równowagi kalorycznej.

Moim ulubionym przykładem takiego sposobu myślenia jest przypadek uznanego fizjologa wysiłku fizycznego, współ­autora zestawu wskazówek na temat aktywności fizycznej i zdrowia, opublikowanych w sierpniu 2007 roku przez Ame­rykańskie Stowarzyszenie Kardiologiczne oraz Amerykańskie Kolegium Medycyny Sportowej. Człowiek ten powiedział mi, że gdy zaczynał uprawiać biegi lekkoatletyczne w latach siedemdziesiątych, był „niski, gruby i łysy”, a teraz zbliża się do siedemdziesiątki i jest „niski, grubszy i łysy”. Przez te lata przytył kilkanaście kilogramów, a przebiegł jakieś sto trzydzieści tysięcy kilometrów — czyli mniej więcej trzykrot­nie obiegł Ziemię (wzdłuż równika). Podejrzewał, że wysiłek fizyczny, sprzyjający utracie wagi, ma granice, ale wierzył też, że gdyby nie biegał, byłby jeszcze grubszy.

Gdy go zapytałem, czy naprawdę uważa, że mógłby być szczuplejszy, gdyby przebiegł cztery razy dookoła Ziemi, a nie trzy, stwierdził: „Nie dałbym rady być już bardziej aktywny fizycznie. Nie miałbym na to czasu. Ale gdybym mógł bie­gać przez ostatnie kilkadziesiąt lat przez dwie-trzy godziny dziennie, może bym tak nie przytył”. Szczerze mówiąc, pew­nie i tak by przytył, ale ta myśl nie przyszła mu do głowy.

Spójrzmy na epidemię otyłości. Ludzie tyją coraz bardziej. Pięćdziesiąt lat temu za otyłego uznano by oficjalnie jednego na ośmiu lub dziewięciu Amerykanów. Dziś — jedną trzecią. Dziś dwóch na trzech określa się jako osoby z nadwagą — czyli ważące więcej, niż wynosi norma ustalona przez instytu­cje zdrowia publicznego. Dzieci są grubsze, dorośli są grubsi, nawet niemowlęta rodzą się grubsze. Od kilkudziesięciu lat trwania tej epidemii hipoteza o bilansie kalorycznym trzyma się mocno, dlatego władze zakładają, że albo nie zwracamy uwagi na to, co nam mówią — żeby jeść mniej i ćwiczyć więcej — albo po prostu nie potrafimy sobie sami poradzić.

Malcolm Gladwell, amerykański pisarz i publicysta, omó­wił ten paradoks w „New Yorkerze” w roku 1998. „Mówią nam, że nie wolno spożywać więcej kalorii, niż spalamy, że nie możemy schudnąć, jeśli nie będziemy regularnie ćwiczyć — pisał. — To, że tak naprawdę niewielu z nas jest w stanie się do tego stosować, jest albo naszą winą, albo winą tych zaleceń. Oficjalne stanowisko medycyny naturalnie skłania się ku pierwszej opcji. Poradniki dietetyczne przychylają się do drugiej. Biorąc pod uwagę, jak często oficjalna medycyna myliła się w przeszłości, to stanowisko nie jest, na pierwszy rzut oka, irracjonalne. Warto przekonać się, czy to prawda”.

Po rozmowach z ekspertami Gladwell uznał, że to na­sza wina, że po prostu „brak nam dyscypliny… lub środków [finansowych]”, aby jeść mniej, a ruszać się więcej — choć sugerował, że w niektórych przypadkach to złe geny są winne naszych słabostek.

W tej książce zamierzam dowieść, że wina leży po stronie medycznej ortodoksji — zarówno poglądu, że nadmiar tłuszczu bierze się z nadmiaru kalorii, jak i błędnych porad, które z niego wynikają.

Chcę udowodnić, że paradygmat otyłości oparty na bilansie kalorycznym jest nonsensowny. Ani nie tyjemy dlatego, że jemy za dużo i ruszamy się za mało, ani nie możemy rozwiązać tego problemu, postępując na odwrót.

To przekonanie to nasz swoisty grzech główny — nigdy nie uda nam się rozwiązać własnych problemów z wagą, nie mówiąc już o problemach całego społeczeństwa z otyłością, cukrzycą i innymi chorobami, jeśli tego nie zrozumiemy i nie naprawimy.

Nie jest jednak moją intencją sugerowanie, że istnieje ma­giczna recepta na schudnięcie, a już na pewno nie taka, która nie wymaga poświęceń. Pytanie brzmi: co trzeba poświęcić?

W pierwszej części książki przedstawię dowody przeciwko hipotezie bilansu kalorycznego. Omówię wiele spostrzeżeń i faktów, których owa teoria nie wyjaśnia, powiem też, dla­czego zaczęliśmy w nią wierzyć, i jakie w rezultacie popełni­liśmy błędy.

W drugiej części książki opowiem, jak postrzegali oty­łość europejscy naukowcy tuż przed drugą wojną światową. Twierdzili oni — a ja to powtarzam — że absurdem jest przekonanie, iż otyłość jest wywoływana przejadaniem się, ponieważ to, co sprawia, że ciało rośnie — czy chodzi o wzrost, wagę, mięśnie czy tłuszcz — powoduje, że ludzie się przejadają, czyli jedzą za dużo. Dzieci, na przykład, rosną nie
dlatego, że są łakome i przyjmują więcej kalorii, niż wydat­kują. Jedzą tyle — „przejadają się” — ponieważ rosną. Mu­szą przyjmować z pożywieniem więcej kalorii, niż spalają. Dzieci rosną dlatego, że ich organizm wydziela hormony, które powodują wzrost — w tym przypadku hormon wzro­stu. Mamy wszelkie podstawy do tego, by uważać, że rozrost naszej tkanki tłuszczowej prowadzący do nadwagi i otyłości również stymulują hormony.

Przede wszystkim dwa czynniki determinują, ile tłuszczu gromadzi nasz organizm, i oba mają związek z hormonem — insuliną.

Zamiast zatem definiować otyłość jako zaburzenie bilansu energetycznego lub wynik przejadania się, europejscy leka­rze wyszli z założenia, że otyłość jest zaburzeniem polegają­cym na nadmiernym gromadzeniu tłuszczu. Jest to prawda tak oczywista, że omawianie jej wydaje się bezsensowne. Ale skoro jednak o tym mówimy, nasuwa się pytanie: co zawiaduje gromadzeniem się tłuszczu? Ponieważ wszelkie hormony i enzymy powodują przyrost tkanki tłuszczowej, to one są prawdopodobnymi winowajcami, na których trze­ba skupić uwagę, by ustalić, dlacze­go niektórzy z nas tyją, a inni nie.

Niestety, niewielu z owych euro­pejskich naukowców przetrwało drugą wojnę światową, a ich poglą­dy nie zostały wzięte pod uwagę na przełomie lat pięćdziesiątych i sześć­dziesiątych XX wieku, gdy szukano odpowiedzi na pytanie, co ma wpływ na przyrost tkanki tłuszczowej. Jak się okazuje, przede wszystkim dwa czynniki determinują, ile tłuszczu gromadzi nasz organizm, i oba mają związek z hormonem   insuliną.

Po pierwsze, gdy podnosi się poziom insuliny, tkan­ka tłuszczowa narasta; gdy poziom insuliny opada, tłuszcz, uwalnia się z tkanki tłuszczowej i zaczyna być spalany, żeby organizm zyskał paliwo. O tym fakcie wiemy od początku; lat sześćdziesiątych XX wieku i nigdy nie budził on kon­trowersji. Po drugie, poziom insuliny w naszym organizmie ; zależy od węglowodanów, które spożywamy — może nie całkowicie, ale w większości. Im więcej węglowodanów zja­damy, im łatwiejsze są one do strawienia i słodsze, tym więcej wydziela się insuliny i tym wyższy jest jej poziom w naszym krwiobiegu, a zatem więcej tłuszczu zatrzymuje się w komór­kach tłuszczowych. „Węglowodany napędzają insulinę, a ona tłuszcz” — tak to niedawno opisał mi George Cahill, dawny profesor medycyny na Wydziale Medycznym Uniwersytetu Harvarda. Cahill przeprowadził niektóre z wczesnych badań nad regulacją przyrostu tłuszczu w ciele człowieka w latach pięćdziesiątych, był też jednym z redaktorów ośmiusetstronicowego kompendium Amerykańskiego Towarzystwa Fizjolo­gicznego na temat tych badań, opublikowanego w roku 1965.

Inaczej mówiąc, nie dlatego tyjemy, że się przejadamy, ale dlatego, ponieważ zjadamy węglowodany. Nauka mówi nam, że otyłość to skutek nierównowagi hormonalnej, nie kalorycznej — a konkretnie, stymulacji  wydzielania insuliny dzięki przyjmo­waniu pożywienia łatwo strawnego, bogatego w węglowodany: rafinowanych węglowodanów, jak mąka i ziarna zbóż, bogatych w skrobię warzyw, jak ziemnia­ki, i cukrów, jak sacharoza (cukier kuchenny) oraz bogaty we fruktozę syrop kukurydziany. Te węglowodany powodują, że tyjemy, a ponieważ dzięki nim w naszym organizmie groma­dzi się tłuszcz, sprawiają, że czujemy się bardziej głodni i nie chce się nam ruszać.

Oto zasadnicze fakty, tłumaczące, dlaczego tyjemy. Jeśli mamy schudnąć i utrzymać zdrową wagę, będziemy musieli to zrozumieć i zaakceptować. Co ważniejsze, będą to musieli zrozumieć i zaakceptować nasi lekarze.

Jeśli celem czytelników tej książki jest otrzymanie odpo­wiedzi na pytanie: Co mamy robić, żeby utrzymać szczupłą sylwetkę lub pozbyć się nadmiaru tłuszczu?, oto ona: Uni­kajcie pożywienia bogatego w węglowodany, a im jest ono słodsze lub łatwiejsze do spożycia i strawienia (najgorsze są chyba płynne węglowodany — piwo, soki owocowe i napoje gazowane), tym bardziej prawdopodobne, że sprzyja tyciu i tym bardziej powinniście go unikać.

Ta wiedza nie jest czymś nowym. Aż do lat sześćdziesią­tych XX wieku (więcej o tym później) były to powszechnie panujące poglądy. Pożywienie bogate w węglowodany — chleb, makaron, ziemniaki, słodycze, piwo — uważano za wyjątkowo tuczące. Pisano o tym również w wielu — często bestsellerowych — książkach na temat diet. Jednak i sam fakt, i jego podstawy naukowe były przekręcane lub błęd­nie interpretowane, zarówno przez zwolenników diet nisko- węglowodanowych, jak i przez tych, którzy utrzymują, że te diety to niebezpieczne przelotne mody (wśród nich Amery­kańskie Towarzystwo Kardiologiczne). Dlatego chciałbym je przedstawić jeszcze raz. Jeśli ktoś uzna, że ta argumenta­cja jest na tyle przekonująca, że zechce według niej zmienić swoją dietę, tym lepiej. Poradzę, jak to zrobić, w oparciu o doświadczenia klinicystów, którzy od lat wykorzystują owe diety, by leczyć pacjentów z nadwagą i cukrzycą.W ciągu ponad sześćdziesięciu lat, które minęły od końca drugiej wojny światowej, gdy omawiano kwestię przyczyn tycia (kalorie czy węglowodany?), często można było odnieść wrażenie, że nie jest to kwestia naukowa, ale wręcz religijna. Jeśli chodzi o zdrową dietę, w grę wchodzi tyle różnych prze­konań, że pytanie naukowe, dlaczego tyjemy, zagubiło się gdzieś po drodze. Zostało usunięte w cień przez względy mo­ralne i socjologiczne, z pewnością warte uwagi, ale nie ma­jące nic wspólnego z nauką ani z badaniami naukowymi.

Diety niskowęglowodanowe zazwyczaj zastępują węglo­wodany dużymi porcjami produktów zwierzęcych — od ja­jek na śniadanie do mięsa, ryb lub drobiu na lunch, obiad czy kolację. Należy zastanowić się nad konsekwencjami. Czy nasza zależność od produktów zwierzęcych nie jest już i tak niekorzystna dla środowiska, i czy jeszcze nie pogarszamy sytuacji? Czy hodowla inwentarza nie jest jedną z głównych przyczyn globalnego ocieplenia, zanieczyszczeń i niedobo­ru wody? Myśląc o zdrowej diecie, czy nie powinniśmy po­myśleć o tym, co jest dobre również dla naszej planety, nie tylko dla nas? Czy mamy prawo zabijać zwierzęta, żeby je zjadać albo zatrudniać je do pracy, której celem jest wytwa­rzanie pożywienia dla nas? Czy jedynym dającym się obronić pod względem etycznym stylem życia nie jest wegetarianizm czy nawet weganizm?

To ważne pytania. Jednak w naukowej i medycznej deba­cie nad tym, dlaczego tyjemy, one nie istnieją. I to właśnie postanowiłem tutaj zbadać — tak jak Hilda Bruch ponad siedemdziesiąt lat temu. Dlaczego jesteśmy grubi? Dlaczego grube są nasze dzieci? Co możemy na to poradzić?

 

Obraz samego siebie

Nie wiem kim jesteś, ale wiem kim nie jesteś, nie jesteś swoją przeszłością, nie jesteś tym skąd pochodzisz, nie jesteś swoją rodziną, nie jesteś nawet tym kim myślisz, że jesteś teraz, ale identyfikujesz się z tym. Zacznij budować nowego siebie. Umysł może być największą maszyną do kreowania bzdur i będzie to robił do końca Twoich dni, dopóki się nie zaangażujesz w ten proces i wypełnisz go tym czym chcesz.
Zacznij tworzyć dla siebie afirmacje. Twórz je zawsze w czasie teraźniejszym, tak jakbyś cokolwiek chciał osiągnąć już posiadał. Jeśli cokolwiek co zaczynasz afirmować aktualnie jest jeszcze sprzeczne z obecnym stanem to wstęp w rodzaju: „Ja (imię) mam (kolor) oczy/włosy) i (afirmacja)”
Kolejnym sposobem, aby afirmowane treści weszły szybciej nam „w krew” to wypowiadanie ich na głos i/lub codzienne ich przepisywanie, aby osiągnąć synergiczny efekt.

Czy kiedykolwiek nie chciałeś wypaść głupio bardziej, niż cokolwiek innego?
Czy kiedykolwiek nie chciałeś wypaść jak dureń bardziej, niż odnieść sukces?

Nikt nigdy nie osiągnął niczego wspaniałego z wyjątkiem tych, którzy uwierzyli, że mają w sobie moc zdolną pokonać niesprzyjające okoliczności. – Bruce Barton

Osoba, która uważa się za grubasa – sądzi, że jest łasuchem, nie potrafi odmówić sobie hamburgera ani znaleźć czasu na gimnastykę – nie zdoła schudnąć i utrzymać wagi, choćby świadomie robiła wszystko w tym kierunku. Jeśli sądzisz, że nie poradzisz sobie z dziewczyną to będziesz się tak zachowywał, aby tak było.
Nie da się na dłuższą metę wygrać ze swoim wizerunkiem siebie ani uciec od niego. Nawet jeśli uda ci się odejść od niego na chwilę, to zaraz „wskoczysz” z powrotem w starą skórę – ni­czym gumka rozciągnięta na dwóch palcach, która gdy zsuniesz ją z jednego z nich, wraca do poprzedniego stanu.
Osoba, która sądzi, że jest „nieudacznikiem”, zawsze znajdzie sposób, by się jej nie powiodło, mimo dobrych intencji i silnej woli, nawet gdy szanse na sukces dosłownie spadają jej z nieba. Osoba, która uważa się za ofiarę niesprawiedliwości, kogoś, komu „pisane jest cierpienie”, bez trudu znajdzie potwierdzenie tej opinii.

Jest kilka psychicznych pułapek w które często wpadamy nie które z nich to:
-Lęk przed lękiem.
-Brak opanowania.
-Huśtawka emocjonalna
-Przywiązywanie zbyt dużej wagi do opinii innych.

„Jeśli czegoś nie wiesz, nie trzeba się bać, tylko uczyć… „

Strach i zagrożenie tym różnią się od siebie, że to drugie odnosi się do czegoś realnego, konkretnego, natomiast strach odwrotnie – do czegoś nieuchwytnego i irracjonalnego.

Zmiana nawyków, osobowości czy stylu życia wydaje się ludziom tak trudna między innymi dlatego, że koncentrują niemal cały wysiłek na tym, co znajduje się na zewnątrz ja, a nie na samym ja.
Nie dopuszczaj do siebie ani przez chwilę myśli, że nie są ci dane osiągnięcia z powodu wrodzonego braku talentu czy uzdolnień. To jest wierutne kłamstwo i najbardziej żałosne samousprawiedliwienie.

Podobno według optymistycznych wersji przeciętny człowiek korzysta maksymalnie z 5-10% potencjału swojego umysłu. Zastanawiałem się nad tym i te
5-10% to będzie świadomy umysł, a reszta to wszystko co działa automatycznie, podświadomie, „w tle” co przeważnie do tej pory nie było tworzone świadomie tylko była to kwestia przypadku co tam wpadło.

Głęboko zakorzenione uczucia przekształcają się w nawyki myślowe, czyli postawy, które ograniczają nas w znacznie większym stopniu niż przemijające emocje. Nastawienie optymistyczne” albo „pesymistyczne” czy „pozytywne” albo „negatywne” oznacza zajęcie określonej postawy.

Jakie czynniki kształtują owe przekonania? Jednym z najważniejszych jest środowisko, w którym dorastaliśmy(rodzina i szkoła) i które uformowało nasza osobowość. Jeżeli od dzieciństwa wpajano ci, że możesz wiele osiągnąć, prawdopodobnie włączyłeś te opinie do własnego systemu przekonań i
zawdzięczasz jej swa obecna pozycje. Na nasza obecna ocenę samych siebie wpłynęły równie role, które odgrywaliśmy w dzieciństwie. Jeżeli w wyobraźni udaje ci się zająć miejsce innej osoby, zaczynasz wierzyć, ze naprawdę możesz się do niej upodobnić…

Na podstawie tego wszystkiego stworzyliśmy nasze ja (inaczej obraz samego siebie). Jeśli jakaś opinia lub przekonanie na nasz temat staje się częścią tego obrazu, staje się też „prawdą”, przynajmniej dla nas. Nie kwestionujemy jej słuszności, lecz działamy, jakby faktycznie była to prawda.
Obraz samego siebie determinuje to, co możesz i czego nie możesz osiągnąć, co jest dla ciebie trudne, a co łatwe, a nawet to, jak inni cię odbierają – i czyni to tak samo mechanicznie i precyzyjnie jak termostat kontrolujący temperaturę w twoim domu.

W książce „Potęga podświadomości” – Josepha Murphy’ego było takie stwierdzenie

„W cokolwiek wierzysz, zawsze masz racje”

Jeśli wierzysz, że potrafisz czegoś dokonać – masz rację.
Jeśli wierzysz, że nie potrafisz – też masz rację.

Myśli nie mają władzy nad nami, chyba, że im na to pozwolimy. Wybierajmy więc takie myśli, które nas wzmacniają i wspierają.

Każda istota żyjąca ma wewnętrzny układ sterowania czy też system naprowadzający, wbudowany przez Stwórcę po to, aby zdołała osiągnąć podstawowy cel – czyli mówiąc z grubsza, „żyć”. Dla prostszych form życia ten cel oznacza po prostu fizyczne przetrwanie – jednostki i gatunku. Zadaniem wewnętrznego mechanizmu zwierząt jest znalezienie pożywienia i schronienia, unikanie lub pokonanie wrogów i niebezpieczeństw oraz prokreacja w celu przetrwania gatunku.
W przypadku ludzi ten cel oznacza coś więcej niż samo przetrwanie. Ludzie mają pewne emocjonalne i duchowe potrzeby, których nie posiadają zwierzęta. W konsekwencji „życie” ludzi nie ogranicza się tylko do fizycznego przetrwania i zachowania gatunku.

Wyobraź sobie, że tuż przed siódmą rano budzi Cię telefon. Chcę Ci powiedzieć, że jesteś najlepszą osobą, jaką znam – mówi głos w słuchawce. – Cenię Cię za to, że tak mądrze podchodzisz do życia i że z taką ogromną odpowiedzialnością traktujesz swoje obowiązki. Lubię Twoje poczucie humoru i fakt, że z takim zrozumieniem traktujesz otoczenie. Uważam, że jesteś filarem naszego środowiska i większość wspólnych znajomych się ze mną zgadza. Od dawna chciałem Ci to powiedzieć. Naprawdę jestem dumny, że mam prawo nazywać Cię swoim przyjacielem. Za każdym razem, kiedy jestem w Twoim towarzystwie ogarnia mnie entuzjazm i moje życie nabiera głębszego sensu. Szczerze mówiąc nie mogę się po prostu doczekać, kiedy się znowu spotkamy. Tyle na razie, bardzo się śpieszę, ale musiałem Ci to powiedzieć.
Tutaj usłyszałbyś trzask odłożonej słuchawki. Gdybyś rzeczywiście otrzymał taki telefon, gdybyś miał pełny szacunek do tej osoby, która zadzwoniła i gdybyś wiedział z całą pewnością, że to nie jest żart – jaki czekałby Cię dzień? Jeśli jesteś lekarzem czy byłbyś tego dnia lepszym lekarzem? Oczywiście. Tego dnia otoczyłbyś swoich pacjentów większą troską niż kiedykolwiek w życiu. Jeśli jesteś sprzedawcą w sklepie, byłbyś też lepszym sprzedawcą – tego dnia uśmiechałbyś się bardziej życzliwie do każdego wchodzącego do sklepu klienta. Byłbyś też lepszym kierowcą autobusu. I lepszym studentem. Byłbyś lepszy we wszystkim, czym się na co dzień zajmujesz.O ile więcej wiedziałbyś jednak na temat medycyny, sprzedawania, kierowania autobusem? Nic ponad to, co już wiedziałeś dnia poprzedniego. A jednak byłbyś lepszy! Dlaczego? Bo pod wpływem tego, co usłyszałeś dramatycznie zmieniłoby się Twoje własne pojecie o samym sobie. Twój obraz samego siebie.

Jeśli chcesz w życiu osiągnąć więcej niż masz, jeśli pragniesz zmian – zacznij od swojego obrazu samego siebie – wizerunku samego siebie, który wszędzie nosisz ze sobą. Jak? Pomocna w tym mogą być ćwiczenia z psycho-cybernetyki, które zalecał dr Maltz. Przynajmniej przez pół godziny dziennie, ale konsekwentnie. W Twoim umyśle powstanie „metryka” człowieka sukcesu.

Niższość i wyższość to dwie strony tego samego medalu i lekarstwem jest uświadomienie sobie, że cały ten medal jest fałszywy.
Prawda o tobie jest następująca:
-Nie jesteś „gorszy”.
-Nie jesteś „lepszy”.
Jesteś po prostu taki, jaki jesteś.

„Ty” jako osobowość nie rywalizujesz z żadną inną osobowością z tego prostego powodu, że nie ma na tej planecie innej osoby takiej jak ty. Jesteś niepowtarzalny. Jesteś jedyny w swoim rodzaju. Nie jesteś „taki” jak ktokolwiek inny i nigdy „taki” nie będziesz. Wcale nie masz być taki jak jakakolwiek inna osoba, a żadna inna osoba nie ma być taka jak ty.Bóg nie stworzył jednej standardowej osoby. Sprawił, że każdy jest niepowtarzalny i wyjątkowy, podobnie jak uczynił niepowtarzalnym i wyjątkowym każdy płatek śniegu.

Zwróć też uwagę na niebezpieczeństwo porównywania się z jakimś wzorem z zupełnie innej dziedziny. Gdybym na przykład zaczął mierzyć swoją wartość pisarza, porównując liczbę sprzedanych egzemplarzy książek z takimi twórcami, jak Tom Clancy czy Stephen King, porównywałbym, jak to się mówi, „jabłka z pomarańczami”. Przestań mierzyć się „ich” miarą. Ty to nie „oni” i nigdy im nie dorównasz. „Oni” też nie dorównują tobie – i wcale nie muszą.
Bierz przykład z innych, ucz się od lepszych od siebie w danej dziedzinie, ale porównuj dzsiejszego siebie do siebie z przeszłości.

Kiedy nieśmiałemu i zahukanemu człowiekowi sugeruje się w czasie hipnozy, że jest odważnym, pewnym siebie mówcą, i kiedy zaczyna w to wierzyć, jego wzorce zachowania natychmiast się zmieniają. Zachowuje się zgodnie z tym, w co aktualnie wierzy. Jest całkowicie skupiony na obecnym celu i nie wraca myślami do wcześniejszych niepowodzeń.

Umysł jest jak ogród, jeśli nie będziesz świadomie o niego dbał to jest i będzie zarośnięty przez wszystko co do niego wpadnie.
Przeanalizuj swoje przekonania na temat siebie, świata i innych ludzi, kryjące się za twoim negatywnym zachowaniem. Czy zawsze dzieje się coś, co ci przeszkadza w odniesieniu sukcesu, który wydawał się na wyciągnięcie ręki? Może w skrytości ducha myślisz, że jesteś nic niewart i nie zasługujesz na sukces? Czy czujesz się zakłopotany i skrępo¬wany w towarzystwie innych ludzi? Może uważasz, że jesteś od nich gorszy lub że ludzie są nieprzychylnie, a nawet wrogo do ciebie nastawieni? Czy bez wyraźnego powodu czujesz się czasem niepewnie w sytuacji, która wydaje się stosunkowo bezpieczna? Może sądzisz, że twoje otoczenie jest wrogie, nieprzyjazne i zagraża ci albo, że zasługujesz na jego potępienie?

Maxwell Maltz używa terminu serwomechanizm, co można by nazwać też autopilotem.
Serwomechanizmy dzielą się na dwa typy:
1) te, w których cel jest znany i chodzi o to, by go osiągnąć, oraz
2) te, w których cel jest nieznany, a chodzi o to, by go odkryć lub zlokalizować. Ludzki mózg i układ nerwowy spełniają obydwie te funkcje.

Przykładem serwomechanizmu pierwszego typu jest samosterująca torpeda lub pocisk. Cel jest znany – okręt lub samolot wroga. Chodzi o to, żeby go dosięgnąć. Takie maszyny muszą „znać” obiekt, do którego zmierzają. Muszą być wyposażone wjakiś system napędowy, któryje porusza. Muszą mieć „narządy zmysłu” (radar, sonar, czujniki ciepła itd.), które odbierają informacje o położeniu celu. Te narządy zmysłu dostarczają maszynie informacji, czy jest na właściwym kursie (pozytywne sprzężenie zwrotne), czy też popełniła błąd i zboczyła z kursu (negatywne sprzężenie zwrotne).
Coś bardzo podobnego odbywa się w naszym układzie nerwowym, kiedy podejmujemy wszelkie celowe działania, nawet tak proste jak podniesienie ołówka ze stołu.Potrafimy osiągnąć ten cel i podnieść ołówek ze stołu, ponieważ mamy do dyspozycji automatyczny mechanizm, a nie tylko „wolę” i świadome myślenie.
Zadanie świadomej myśli ogranicza się do wyboru celu, uruchomienia mechanizmu działania i dostarczania do automatycznego mechanizmu informacji zwrotnej, tak by ręka mogła nieustannie korygować swój ruch.
Przypuśćmy, że w pokoju jest ciemno i nie widzisz ołówka. Wiesz (lub masz nadzieję), że ołówek leży na stole razem z innymi przedmiotami. Twoja
ręka szuka go po omacku, wykonuje zygzakowate ruchy („przeczesuje teren”), odrzuca kolejne przedmioty, aż wreszcie natrafia na ołówek i „rozpoznaje” go. To przykład funkcjonowania serwomechanizmu drugiego typu. Przy¬pominanie sobie zapomnianego imienia jest następnym przykładem.
„Wyszukiwarka” w mózgu wędruje przez zapamiętane przez ciebie informacje, dopóki nie znajdzie właściwego imienia.
Skuteczny wzorzec zachowania jest zapamiętywany i „naśladowany” podczas następnego podejścia. Dzieje się tak, gdy człowiek uczy się rzucać podkowami czy strzałkami, śpiewać, prowadzić samochód, grać w golfa, nawiązywać kontakty z innymi ludźmi, czyli nabywa wszelkie umiejętności. A zatem wszystkie serwomechanizmy, co wynika z ich natury, zachowują w „pamięci” przeszłe błędy, niepowodzenia, bolesne i negatywne doświadczenia. Te negatywne doświadczenia nie powstrzymują, lecz wspomagają proces uczenia, jeśli tylko zostaną wykorzystane jako informacje zwrotne oraz jeśli są postrzegane jako zboczenie z drogi do pozytywnego celu.

Idei nie zmienia się dzięki „sile woli”, lecz z pomocą nowych idei. Metoda polega na tym, by „zobaczyć”, że jakieś negatywne przeświadczenie na temat siebie jest niezgodne z ich innym głębokim przekonaniem.
Istnieją dwie potężne dźwignie umożliwiające zmianę przekonań i poglądów. Są to typowe przeświadczenia, które podzielają niemal wszyscy ludzie. Po pierwsze, że potrafisz zrobić to, co do ciebie należy, do pewnego stopnia samodzielnie; po drugie, że jest w tobie „coś”, co zasługuje na szacunek i nie powinno doznawać upokorzeń.

Do sukcesu nie ma żadnej windy – trzeba iść schodami.

Jeśli potrafisz cokolwiek zapamiętać,
martwić się lub zasznurować sobie buty,
możesz odnieść także sukces z psychocybernetyką!

Jak ktoś chce więcej to polecam „Nowa Psychocybernetyka” – Maxwell Maltz