Posts Tagged ‘szczęście’

Kłamstwo w którym żyjemy – napisy PL

David Deida pisał, że „Tylko niektórzy znając i czując prawdę, zaczynają nią żyć i zdecydowanie zmieniają swoje nawyki. Dużo trudniej żyć prawdą niż poczuć ją lub poznać. Poznanie jest najłatwiejsze Umysł jest bardziej giętki, niż emocje czy ciało i dlatego stosunkowo szybko coś przyswaja. Słyszysz coś i natychmiast decydujesz czy coś brzmi dla ciebie prawdziwe.”
Przynajmniej 8 lat temu po raz pierwszy powiedziano mi, że najbardziej czułym, seksualnym miejscem w kobiecym ciele jest umysł, po przeczytaniu tej książki zwiększyło się moje zrozumienie czemu tak jest lub może być. Inny aspekt to szczerość w związku i czy chcesz i jesteś w stanie zmierzyć się z prawdą, przyjąć ją i zaakceptować czy raczej pojawia się tendencja do odwracania głowy i udawania, że nie ma jakiegoś tematu.
Poniżej fragment z książki „Mój tajemny ogród” – Nancy Friday .

WSTĘP

Po raz pierwszy w historii próbujemy ustalić, co rzeczywiście dzielimy z innymi kobietami. Ta książka jest próbą zrozumienia nas samych, a to wydaje się o wiele lepsze niż skazanie się na los Milczącej Płci. Starałam się tu odnaleźć istotne więzi łączące kobiety. Ostatecznie doszłam do ważnego chyba spostrzeżenia: mimo że połowa przebadanych przeze mnie kobiet to Brytyjki, jednak nie ma istotnych różnic między nimi a Amerykankami. By zrozumieć, co to znaczy być kobietą, nie trzeba odwoływać się do jej narodowości czy przynależności klasowej, a jedynie do analizy naszych uczuć i naszych pragnień. Od chwili opublikowania „Mojego tajemnego ogrodu” w Ameryce otrzymałam tysiące listów, które całkowicie pokrywają się z wypowiedziami kobiet z Wielkiej Brytanii: „Nigdy nie sądziłam, żeby inne kobiety miały myśli tego typu. Zawsze myślałam, że z powodu moich seksualnie »wybujałych« wyobrażeń jestem jakimś perwersyjnym monstrum. Teraz czuję, że mogę zaakceptować samą siebie taką, jaką jestem. Dzięki Bogu, nie jestem już sama”.

ROZDZIAŁ PIERWSZY
SIŁA FANTAZJI

W marzeniach i na jawie, kiedy jestem w łóżku z facetem, moja wyobraźnia podsuwa mi taką fantazję: … z grupką przyjaciół jesteśmy na meczu piłki nożnej, jest bardzo zimno. W cztery czy pięć osób kulimy się pod dużym, kraciastym kocem. Nagle podrywamy się, żeby lepiej widzieć George’a Besta biegnącego w stronę bramki. Gdy on pędzi przez boisko, my biegniemy za nim jak jedno ciało, skręcając się pod kocem, krzycząc z podniecenia. Jeden z mężczyzn, nie wiem który, bo w tym podnieceniu nie odwracam głowy, przysuwa się do mnie bliżej od tyłu. W dalszym ciągu głośno krzyczę, mój głos zlewa się z jego, owiewającym moją szyję. Czuję jego erekcję przez spodnie, gdy daje mi znać dotykiem, abym przysunęła biodra bliżej niego. Besta blokują, ale cała akcja, dzięki Bogu, dalej toczy się w stronę bramki, a my stoimy dalej odwróceni tak, żeby widzieć, co się dzieje na boisku. Wszyscy szaleją. On właśnie wyjął swojego kutasa i już jest między moimi rozsuniętymi nogami; zrobił mi dziurę w majtkach pod krótką spódniczką. Krzyczę coraz głośniej, bo gol wydaje się nieunikniony. Wszyscy podskakujemy to w górę, to w dół, a ja muszę postawić nogę na wyższym stopniu, żeby utrzymać równowagę: w ten sposób mężczyźnie z tyłu łatwiej jest go wsunąć. Wszyscy podskakujemy, obijając się o siebie, a on obejmuje mnie ramieniem, żeby utrzymać nasz rytm. Jest już we mnie, przebił mnie jak wyciorem. O Boże, mam uczucie, jakby doszedł do gardła! „Dalej, Georgie! Dalej, dalej, szybciej, szybciej!” — krzyczymy razem, głośniej niż inni, zagrzewając wszystkich do jeszcze większego dopingu. We dwoje przewodzimy kibicom, jak wodzireje, a w środku czuję, że on, kimkolwiek jest, rośnie coraz bardziej, wpycha się we mnie z każdym ruchem coraz głębiej i wyżej, aż aplauz dla Besta staje się rytmem naszego pieprzenia się, a wszyscy wokoło są po naszej stronie, kibicując i nam, i bramce… trudno to teraz rozdzielić. To decydujące, wszystko zależy od niego; my też urządzamy wyścig, do naszej bramki. Moje podniecenie jest coraz dziksze, tracę nad sobą kontrolę. Krzyczę, żeby Best robił to tak jak my, żebyśmy razem wygrali. A gdy mężczyzna za mną zaczyna jęczeć ściskając mnie w spazmie rozkoszy, Best strzela gola a ja…
— Powiedz mi o czym myślisz — powiedział mężczyzna, z którym byłam w łóżku. Jego słowa dobrze współgrały z fantazją w moim umyśle. Nigdy nie broniłam się przed takimi myślami, gdy kochaliśmy się (tak bardzo byłam pewna naszej spontaniczności i dopasowania), że bez oporu powiedziałam mu o czym myślałam.
Wstał z łóżka, założył spodnie i wyszedł.
Leżąc tam, pośród pogniecionych prześcieradeł, nagle odrzucona, nie rozumiejąc właściwie dlaczego, patrzyłam jak się ubierał. Próbowałam wytłumaczyć, że to tylko wyobraźnia, że nie chciałam naprawdę tego drugiego mężczyzny na meczu. On nie miał twarzy, był nikim! Nie miałabym w ogóle takich myśli, nie mówiąc już o wypowiadaniu ich, gdybym nie była tak podniecona, gdyby on, mój prawdziwy kochanek, nie
podniecił mnie do tego stopnia, że poczułam swoje ciało, całą siebie, nawet swój umysł. Czy naprawdę nie widział tego? On i jego wspaniałe namiętne kochanie sprowadziło te myśli, a one z kolei podsyciły moją namiętność. Powinien być dumny, szczęśliwy za nas oboje…
Jedną z rzeczy, które zawsze podziwiałam u mojego kochanka, było to, że był jednym z niewielu mężczyzn, którzy rozumieli, że w łóżku może być wesoło i zabawnie. Niestety, nie uważał, że moja fantazja futbolowa jest śmieszna czy zabawna. Jak powiedziałam, po prostu wyszedł.
Jego złość i wstyd dopiero zrozumiałam dzięki napisaniu tej książki — pojęłam, jak bardzo mnie zranił. Był to początek końca naszego związku. Do tego momentu zawsze krzyczał: „Więcej!” Byłam przekonana, że nie ma takiego obszaru, do którego bym nie doszła, a który by nie podniecił go jeszcze bardziej; jego zachęta była jak prztyczek dziecka, który daje bączkowi, żeby się kręcił coraz szybciej, tak on nakręcał mnie w kierunku rzeczy, które zawsze chciałam robić, ale byłam zbyt nieśmiała, żeby robić z kimś innym. Nieśmiałość na pewno nigdy nie była w moim stylu, ale w łóżku, w dalszym ciągu byłam kochaną córeczką mamusi. Czułam, że on uwolnił mnie od tego niepotrzebnego panieńskiego skrępowania, którego nie potrafiłam intelektualnie zrozumieć i od którego nie umiałam uciec. Dumny z moich wyników sprawił, że i ja byłam z siebie dumna. Kochałam nas oboje.
Spoglądając dziś innymi oczami na mojego wszystko akceptującego kochanka, widzę, że to, co tak radośnie odgrywałam, to były jego, a nie moje niejasno wypowiedziane fantazje, rodem z „Pygmaliona” czy D. H. Lawrence’a. A moje? Nie chciał o nich słyszeć. Nie byłam współautorem tego fascynującego scenariusza „Jak być Nancy”, nawet jeśli to było moje życie. Przeznaczono mi tylko rolę statystki.
Gdzie jesteś, mój były kochanku? Jeśli uraziła cię fantazja o „innym mężczyźnie”, co byś pomyślał o tej z Dalmatyńczykiem Mojego Wspaniałego Wujka Henry’ego w roli głównej? Albo z członkiem mojej rodziny, którego lubiłeś, samym Wspaniałym Wujkiem Henrym, tak jak wyglądał na portrecie wiszącym nad pianinem mojej matki, w czasach, kiedy mężczyźni nosili wąsy, które łaskotały, a kobiety długie spódnice. Czy dostrzegasz, co Wspaniały Wujek Henry robi mi pod stołem? Tylko, że jestem przebrana za chłopca.
Czy na pewno jestem? To bez znaczenia. Dla fantazji to nieważne. Funkcjonują one na zasadzie swoistej elastyczności, zdolności natychmiastowego wchłonięcia każdej nowej postaci, obrazu czy idei — lub też, jak w marzeniach, do których są tak bardzo podobne, przez rozwijanie sprzecznych obrazów w tym samym czasie. Rozszerzają, wydłużają, deformują lub wyolbrzymiają rzeczywistość, przenosząc nas coraz dalej i szybciej w kierunku, gdzie pozbawiona wstydu podświadomość wie, dokąd chce iść. Fantazje proponują zdumionej jaźni niewiarygodną okazję uchwycenia niemożliwego.
Byli i inni kochankowie, i inne fantazje. Ale już nigdy nie przedstawiałam ich sobie nawzajem, Aż do momentu, kiedy spotkałam mojego męża. Dobrego mężczyznę charakteryzuje umiejętność ujawnienia w kobiecie tego co najlepsze, wszystkich jej pragnień. W poszukiwaniu twojej najgłębszej istoty, nie tylko zaakceptuje to, co odkryje, ale też nic niepełnego nie może go zaspokoić. Bill wydobył z powrotem moje fantazje na powierzchnię, z głębin, gdzie roztropnie zadecydowałam, że muszą żyć — żywiołowe i żywotne jak zawsze, to prawda, ale nigdy nie wypowiadane.
Nigdy nie zapomnę jego reakcji, kiedy nieśmiało, z bojaźnią i pewnym zawstydzeniem, zdecydowałam zaryzykować i zwierzyć mu się z tego, o czym myślałam. „Co za wyobraźnia!” — wykrzyknął. „Nigdy sam bym czegoś takiego nie wymyślił. Czy naprawdę o tym myślałaś?”
Jego spojrzenie pełne rozbawionego podziwu przyniosło mi ogromną ulgę; zrozumiałam jak bardzo mnie kochał, a kochając mnie, kochał wszystko, co mogło wzbogacić nasze życie. Moje fantazje były dla niego jak nagłe odkrycie tajemniczego ogrodu rozkoszy, którego nie znał, a do którego miałam go zaprosić.
Małżeństwo uwolniło mnie od wielu rzeczy, a wprowadziło w inne. Jeżeli moje fantazje wydawały się Billowi takie odkrywcze i porywające, dlaczego nie przedstawić ich w powieści, którą właśnie pisałam? Miało to być oczywiście o kobiecie i musieli być inni czytelnicy, poza moim mężem, inni mężczyźni i kobiety, którzy byliby zaintrygowani nowym podejściem do tego, co się dzieje w umyśle kobiety. I rzeczywiście, poświęciłam cały rozdział książki długiemu, idyllicznemu opisowi erotycznych fantazji heroiny. Myślałam, że to będzie najlepsza rzecz w książce, materiał w rodzaju tego, z którego zwykle były zbudowane powieści przeze mnie podziwiane. Lecz mój wydawca, mężczyzna, miał zupełnie inne zdanie. „Nigdy nie czytałem czegoś takiego” — powiedział mi (wystarczająca przyczyna, żeby wreszcie coś takiego napisać, pomyślałam). „Te fantazje zrobiły z bohaterki jakieś seksualne monstrum. Jeżeli ona tak szaleje za tym facetem, z którym jest, kontynuował, i jeśli on jest takim świetnym ogierem, to dlaczego ona myśli o innych szalonych rzeczach… dlaczego nie skupi się na nim?”
A może ja powinnam go zapytać: dlaczego mężczyźni mają seksualne fantazje? Dlaczego chodzą do
prostytutek, żeby robić pewne rzeczy, kiedy mają do dyspozycji oddane damy czekające w domu? Dlaczego mężowie kupują żonom czarne, koronkowe podwiązki i staniki odkrywające sutki, jeśli nie w pogoni za urzeczywistnieniem własnych fantazji? We Włoszech mężczyźni krzyczą „Madonna mia”, kiedy szczytują, i nierzadko się zdarza, o czym czytamy w „Odepchniętym Erosie”, że Anglik z wyobraźnią płaci panience za przywilej skosztowania truskawkowej pianki (tak jak robiła to Nanny), którą ona uprzejmie wepchnęła sobie w pipkę. Dlaczego są akceptowane (i nieustannie są w modzie) komiksy w kółko powtarzające motyw Jasia Przeciętniaczka pożerającego wzrokiem apetyczną blondynę, podczas gdy w dymku nad jego głową kłębi się istna orgia egzotycznych pozycji. Mój Boże! Nie tylko, że nie uważa się tej fantazji za naganną, wprost przeciwnie, należy ona do kanonu żartów, a nawet dykteryjek rodzinnych, które ojciec ze śmiechem opowiada synowi.
Mężczyźni dzielą się fantazjami seksualnymi przy wódce, nazywając je „świńskimi kawałami”; a jeśli się trafi taki, którego to nie bawi, uznają go za dziwnego. Sprośne filmy uświetniają męskie obiady i konferencje handlowe. Ale kiedy Henry Miller, D. H. Lawrence i Norman Mailer — już nie mówiąc o Gene- cie — przelewają swoje fantazje na papier, wtedy uznawane są za to, czym być mogą — za sztukę. Tego typu seksualne fantazje mężczyzn nazywane są powieściami. Dlaczego więc, chciałam zapytać mojego wydawcę, fantazje seksualne kobiet nie mogą być tak samo nazywane?
Nie powiedziałam nic. Insynuacje wydawcy i odejście mojego byłego kochanka uderzyły w moje najczulsze miejsce: tam, gdzie kobieta, nie wiedząc zbytnio o wzajemnych seksualnych odczuciach, jest najbardziej podatna na ciosy. Co to znaczy być kobietą?
Czy nie jestem kobieca? Jedną rzeczą jest zadać to pytanie samej sobie, nie wątpiąc z góry w jakość odpowiedzi, a inną jest poczuć, że to pytanie zostało nagle zadane przez kogoś i poczuć się ocenianym w jakimś nieokreślonym, nieznanym, niewyobrażalnym konkursie czy sądzie. Co to naprawdę znaczy być kobietą? Nie chciałam dyskutować o tym z wydawcą — mężczyzną męskim nad podziw, który prawdopodobnie trzymał rękę na seksualnym pulsie świata (czy nie opublikował Jamesa Jonesa i Mailera, czytając najprawdopodobniej z nimi nie nadające się do druku pieprzne kawałki). Zabrałam siebie, swoją powieść i swoje fantazje i poszłam do domu, gdzie byłyśmy doceniane. Książkę schowałam. Świat nie był jeszcze gotowy na przyjęcie kobiecych fantazji seksualnych.
Miałam rację. Nikt mojej książki wówczas nie potrzebował, chociaż zdarzyło się to raptem cztery lata temu, a nie czterysta. Ludzie twierdzili, że chcą usłyszeć coś o kobietach. Co mieli na myśli? Mężczyźni na pewno nie chcieli niczego nowego wiedzieć o ukrytym i być może zagrażającym im potencjale. Mogłoby to się wiązać z kwestią równości seksualnej i przewartościować pojęcia na temat męskiej dominacji. A my, kobiety, także nie byłyśmy jeszcze gotowe, żeby dzielić się naszymi skrywanymi fantazjami, naszą wspólną lecz nie wypowiedzianą wiedzą.
Kobiety potrzebowały i czekały na coś w rodzaju miary, którą mogłyby się zmierzyć i ocenić, na rodzaj seksualnej reguły odpowiadającej temu, co mężczyźni stworzyli już dawno na własny użytek. Kobiety były jednak milczącą płcią. W naszym pragnieniu uszczęśliwienia facetów narzuciłyśmy sobie ograniczenia seksualne i dyskrecje, które mężczyźni uważali za konieczne dla swojego własnego szczęścia i wolności. Uwięziłyśmy siebie nawzajem, zdradziłyśmy naszą własną płeć i nas samych. Mężczyźni zawsze trzymali się razem, licząc na braterską pomoc i poparcie, otwierając przed sobą wszystkie możliwe drogi przygód seksualnych, rozmaitości i możliwości. Kobiety wręcz przeciwnie.
Dla mężczyzn rozmawianie o seksie, pisanie i spe-kulowanie o nim, wymiana doświadczeń, porad i słów otuchy zawsze było społecznie dopuszczalne. W rzeczywistości, pewna doza seksualnych przechwałek w męskiej ubikacji jest uważana za oznakę męskości. Kultura, która daje mężczyznom taką wolność, surowo zabrania tego samego kobietom, każąc nam być nieufnym przed samym sobą, zmuszając nas do zaakceptowania reguł oszustwa, wstydu, a przede wszystkim milczenia.
Prawdopodobnie nigdy nie zdecydowałabym się na napisane tej książki, gdyby nie głosy innych kobiet, które przerwały tę zmowę milczenia. Uzyskałam dzięki nim nie tylko seksualny punkt odniesienia, o którym już mówiłam, ale także świadomość, że inne kobiety pragną usłyszeć, co ja mam do powiedzenia, i że ja także pragnę usłyszeć ich głosy. Teraz sytuacja uległa zmianie. Kobiety same zaczęły mówić, nie czekając aż zostaną zapytane, chcąc dzielić się swoimi doświadczeniami, swoimi pragnieniami. Nagle tysiące kobiet popierając siebie nawzajem zaczęło zgłaszać swoje głosy i nazwiska jako wyraz poparcia dla ruchów równouprawnienia kobiet.
Wyzwolenie wisiało w powietrzu. Wraz ze stopniowym uwalnianiem naszych ciał, wolność zdobywały też nasze umysły. Pozornie zagadkowa sugestia, że kobiety mają seksualne fantazje, zafascynowała wydawców. Pojawiła się szansa na to, że staromodne pytanie „o czym myślisz?”, zadawane kobietom przez mężczyzn, w końcu znajdzie odpowiedź. To już nie obrotny wydawca miał decydować, czy dobrym chwytem handlowym będzie seria erotycznych powieści, napisanych przez pełne seksu autorki. To wydostało się spod ich kontroli. Kobiety pisały o seksie ze swojego punktu widzenia (postrzegane już nie tylko jako obiekty męskich fantazji). To było zupełnie nowe odkrycie. Koniecznością stało się zrozumienie faktu, że wraz z wyzwoleniem kobiet mężczyźni uwolnią się od wszystkich damsko-męskich stereotypów. Koniec z myśleniem o kobietach jako z gruntu złych, świętoszkowatych, kłopotliwych, nie mających szans na dorównanie mężczyznom. Wyobraźcie sobie rzecz niezwykłą; rozmowa z kobietą mogłaby dać więcej frajdy niż noc spędzona z kumplami!
To wisiało w powietrzu, i nic dziwnego, że moja idea zafascynowała wszystkich. „Myślę o napisaniu książki o seksualnych fantazjach kobiet” — mówiłam grupie inteligentnych i elokwentnych przyjaciół. Tylko tyle. Cała rozmowa natychmiast urywała się. Mężczyźni i kobiety obracali się do mnie z uśmieszkami podniecenia. Zauważyłam, że mieli ochotę zaaprobować ideę, ale tylko deklaratywnie. „Och, chodzi ci o odwieczne marzenia o gwałcie?” „Chyba nie myślisz o czymś takim, jak King Kong, prawda?” Lecz kiedy zaczynałam mówić o fantazjach w sposób szczegółowy, tak jak tego wymaga styl narracyjny, niosąc powiew życia i emocjonalną wiarygodność, swoboda panująca przy stole nagle urywała się. Mężczyźni stawali się agresywni i nerwowi (och! mój dawny kochanku, jakże nie różnisz się od innych), a ich kobiety, nie tylko, że nie wypowiadały swoich fantazji — co zaintrygowało je na początku — ale zamykały się jak ostrygi.
Jeśli ktokolwiek coś powiedział, był to zawsze mężczyzna:

„Dlaczego nie zbierasz męskich fantazji?”
„Kobiety nie potrzebują fantazji, one mają nas.”
„Kobiety nie mają seksualnych fantazji.”
„Mogę zrozumieć, że jakaś stara, wysuszona śliwka czy sfrustrowana neurotyczka, której żaden mężczyzna już nie chce, ma takie fantazje. Ale zwykła, seksualnie zaspokojona kobieta ich nie potrzebuje.”
„Komu potrzebne są fantazje? Czy jest coś złego w dobrym, staroświeckim seksie?”

Nie ma nic złego w dobrym, staroświeckim seksie. Nie ma też nic złego w asparagusie. Ale dlaczego by nie mieć także i orchidei? Próbowałam wytłumaczyć, że to nie jest kwestią potrzeb, kobieta nie przestaje być kobietą, jeśli fantazjuje. (A gdy to robi, niekoniecznie musi to też oznaczać jakieś braki u mężczyzny). Ale jeśli kobieta ma fantazje lub ma na nie ochotę, wtedy powinna zaakceptować je bez wstydu i bez wmawiania sobie, że to jakaś perwersja. Stwierdzenie to odnosi się także do mężczyzn. Fantazje powinny być uważane za przedłużenie naszego erotyzmu. I myślę, że właśnie ta idea, pojęcia nieznanego, seksualnego potencjału, kryjącego się w kobietach, groźba niewidzialnego, mocarnego rywala, tak bardzo zaniepokoiła większość mężczyzn.

„Fantazje w trakcie uprawiania seksu? Moja żona? Nie, Harriet nie fantazjuje…”

Zaraz potem zwracał się do żony z mieszaniną groźby i rosnących wątpliwości. „Prawda, Harriet?” Zaskoczeniem było dla mnie to, że tak wielu inteligentnych i generalnie pozbawionych uprzedzeń ludzi wpadało w panikę na samą myśl o tym, że ich partnerki mogłyby mieć seksualne nawet ulotne myśli, które nie dotyczyłyby ich.
Oczywiście, ten niepokój oddziaływał także na kobiety. Wkrótce nauczyłam się, aby nie zgłębiać tych idei w mieszanym towarzystwie. Na początku naiwnie wierzyłam, że obecność męża lub oddanego kochanka będzie wpływała kojąco i asekurująco. Patrząc na to obecnie, widzę, jak bardzo się myliłam, sądząc, że on też mógłby być zainteresowany odkryciem czegoś więcej o’seksualnym życiu partnerki i że gdyby ona
nie mogła pokonać nieśmiałości czy strachu, on potrafiłby ją odpowiednio naprowadzić. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
Rozmawiając tylko z kobietami, u których trudno byłoby zauważyć jakikolwiek niepokój z faktu, że ten temat mógłby wywołać niezadowolenie w ich mężczyznach, to i tak trudno nawiązać z nimi dobry kontakt, przezwyciężyć ich strach nie tyle przed przy-znaniem się do fantazji, ile przed przyznaniem się do nich przed samą sobą. To ten nie do końca uświadamiany strach przed potępieniem zmusza kobiety do skrycia fantazji w zapomnianych pokładach świadomości.
Przed moimi rozmówczyniami nie próbowałam grać roli terapeuty; analizowanie ich fantazji nie było moim celem. Chciałam po prostu udowodnić moją hipotezę, że kobiety też fantazjują i że powinno być to zaakceptowane, że mają te same nie zrealizowane potrzeby i pragnienia co mężczyźni, które mogą znaleźć swoje ujście w fantazji.
Wierzyłam i nadal wierzę, że jeśli ta informacja dotrze do kobiet, te z nich, które fantazjują, znajdą w końcu punkt oparcia dla swoich marzeń. Pozbędą się tego niepotrzebnego strachu, że tylko one mają dziwne, niewytłumaczalne pomysły i idee.
W końcu wypracowałam metodę, która pozwoliła wszystkim, z wyjątkiem tych najbardziej nieśmiałych, zwerbalizować swoje fantazje. Na przykład, jeśli tak, jak w wielu przypadkach pierwszą reakcją było: „Kto, ja? Nigdy!”, to pokazywałam im jedną lub dwie opowiedziane fantazje, które zebrałam od bardziej otwartych kobiet. To łagodziło niepokój:

„Myślałam, że moje pomysły są dzikie, ale one nawet w połowie nie dorównują tym tutaj.”

Lub też wywoływało ducha rywalizacji, który nigdy nie śpi w naszej płci:

„Jeśli ona myśli, że fantazja, którą mi daje do czytania, jest taka seksy, niech lepiej poczeka aż przeczyta moją.”

W ten sposób, nie napracowawszy się zanadto, uzbierałam całkiem liczną, choć amatorską kolekcję fantazji. Jednak wszystko, co zdobyłam do tej pory, było od kobiet, które znałam, lub od znajomych moich przyjaciółek, które dzwoniły lub pisały, mówiąc, że słyszały o tym, co robię, i chciałyby pomóc udzielając wywiadu. Ale, gdzieś po drodze, zrozumiałam, że jeśli moja kolekcja erotycznych marzeń ma być czymś więcej niż tylko przekrojem wąskiego kręgu moich znajomych, będę musiała pójść dalej. Dałam więc ogłoszenia w gazetach i czasopismach, które dotarły do różnych kobiet.
Ogłoszenia brzmiały:
KOBIECE FANTAZJE SEKSUALNE poszukiwane przez poważną badaczkę.
Dyskrecja zapewniona. Skrytka XYZ

Do tej pory najważniejszymi czynnikami zagrzewającymi mnie do pracy były poparcie mojego męża i duch czasów, w których żyliśmy. Ale dopiero listy, które nadeszły, wywołały we mnie poważną zmianę w podejściu do tematu. Nie jestem bojowniczką ani siostrą Czerwonego Krzyża, ale niektóre z apeli o pomoc i wyrazy ulgi zawarte w listach naprawdę mnie wzruszyły.
Najczęściej zaczynały się tak. „Dzięki Bogu, że mogę to komuś opowiedzieć; do tej pory nigdy nikomu się z tego nie zwierzyłam. Zawsze się bardzo wstydziłam, myśląc, że inni ludzie będą uważali je za nienaturalne, że uznają mnie za perwersyjną nimfomankę.”
Uważam za swój obowiązek przyznać, że do napisania tej książki pchnęła mnie przede wszystkim ciekawość — ciekawość siebie i ciekawość podniecenia i szoku, jaki ten temat wywoła u innych; chęć utarcia nosa męskiemu samozadowoleniu kochanka, który odszedł, i temu wszechwiedzącemu redaktorowi była siłą napędową; ale dopiero, gdy zdałam sobie sprawę z tego, że mój wysiłek może się przydać tym wszystkim czasami rozgoryczonym, czasami szczęśliwym kobietom, które zwykle anonimowo pisały do mnie, a jeszcze bardziej tysiącom tych, które były zbyt zażenowane, samotne lub wstydliwe, żeby do mnie napisać. Może zdobędą się na odwagę — sięgną po tę książkę i przeczytają ją.
Dzisiaj możemy zaobserwować swobodę z jaką kobiety piszą o seksie i o tym, co dzieje się w umyśle kobiety i w jej ciele w tym czasie. Wspaniałe pisarki, takie jak Edna O’Brien i Doris Lessing. Lecz nawet kobiety tak elokwentne jak one odczuwają potrzebę zarzucenia siódmej zasłony na to, co mogłoby być przyznaniem się do własnego seksualizmu; to, co piszą, nazywają jedynie fikcją. Ciekawe, a nawet użyteczne byłoby odrzucenie tej zasłony na rzecz wyzwolenia nas wszystkich, zarówno kobiet jak i mężczyzn. Żaden mężczyzna nie może być naprawdę wolny w łóżku z kobietą, która wolna nie jest.
Tworzenie tej książki było edukacją. Zdobywanie wiedzy o tym, jakie są inne kobiety, w swoich fantazjach i w życiu — czasem trudno było oddzielić te dwie rzeczy — często zapierało mi dech, czasem wywoływało śmiech, nierzadko rumieniec; dużo westchnień, pewną dozę przerażenia, zawiści i dużo, dużo współczucia. Moje własne fantazje wydają się od niektórych śmieszniejsze, od innych mniej poetyckie, od wielu bardziej zaskakujące — ale są moje własne. Naturalnie moje najlepsze fantazje, moje obecne faworytki — numery 1, 2 i 3 na mojej prywatnej liście przebojów — nie zostały umieszczone. W tej pracy
jest to jeszcze jedna rzecz, której nauczyłam się o fantazjach; dużą radością jest się nimi dzielić, ale raz wyjawione tracą połowę swojego czaru, ich nieodparty urok zanika. Są jak morskie kamyki, na których obeschła woda. Czy to nie brzmi tajemniczo? Ale tacy jesteśmy wszyscy.

 

 

 

Zobacz na:
Konieczne kłamstwa, proste prawdy – Daniel Goleman
Prawda, magnetyzm seksualny, kobieca i męska esencja – Błękitna Prawda, David Deida.

Uścisk – Embrace – Trailer – napisy PL – BodyImageMovement

 

Taryn Brumfitt jest założycielką Body Image Movement, ruch ten uczy kobiety wartości i mocy kochania swojego własnego ciała.

 

Więcej na:
http://embrace.bodyimagemovement.com.au/
http://bodyimagemovement.com.au

Król, Wojownik, Czarodziej i Kochanek (KWCK)  – czyli jak szybko rozpoznać dobrego partnera na całe życie w płci przeciwnej Paul Dobransky

.

http://www.menspsychology.com/index2.php

http://www.kwml.com/contemplate/assembler.php?page=welcome

http://www.menspsychology.com/download/kwml-ebook-for-men.pdf

 

 

Tłumaczenie: Elżbieta Murzińska, BladyMamut

.

Wstęp

Historia którą zaraz przeczytasz jest jedną z najciekawszych opowieści dotyczących romansu, biznesu i umiejętności społecznych. A pojęcia w niej zawarte są tak łatwe do zrozumienia i zastosowania w praktyce, że będziesz pluł sobie w brodę, że wcześniej nie zdałeś sobie z tego sprawy. Historia ta powinna być odczytywana symbolicznie, aby zrozumieć jej wagę musisz szukać ukrytych znaczeń.

Oferuję ci potężny psychologiczny sekret – będzie miał większy wpływ na twoje życie niż jakakolwiek inna informacja – dlaczego więc ta książka jest tak krótka? To proste. Idee które zaraz ci przedstawię są definiowane jako eleganckie.
W nauce, termin “elegancki” nie znaczy “stylowy” lub “drogi” tak jak w modzie. Znaczy „skomplikowane i przydatne idee zawarte w prostej, praktycznej formie.” To że idea jest „elegancka” i łatwa do zrozumienia nie znaczy, że jest prosta. Wręcz przeciwnie. Czy uważasz że System Operacyjny Windows na komputerze jest łatwy w użyciu? Tak. Ale czy jest „prosty”? NIE! Za pięknymi kolorami, grafiką i kliknięciami myszki kryje się niesamowicie skomplikowana “maszyna kodująca”, którą zrozumiałby tylko inżynier oprogramowania. System Operacyjny Windows jest „elegancki” w znaczeniu naukowym.
To co sprawia, że idea jest elegancka to odpowiednie użycie symbolizmu. Pomyśl o tym czym jest symbol. Teraz. Czym jest “symbol”? To idea, kształt, obraz lub pojedyncze słowo, które odwołują się do bardziej skomplikowanych rzeczy/ charakterystyk. To ekonomiczny, szybki i łatwy sposób na przekazanie tysięcy lub milionów idei dla innych.
Najbardziej znanym pozytywnym symbolem jest Krzyż chrześcijański. Krzyż nie tylko reprezentuje ukrzyżowanie Jezusa, ale i WSZYSTKIE nauki z jego życia przekazane w Biblii, WSZYSTKIE słowa jakie wypowiedział. Odwołuje się do obietnicy życia wiecznego dla Chrześcijan i daje wskazówki jak je osiągnąć. Symbol może zajmować zaledwie cm na stronie, ale przekazuje ogromne ilości znaczenia i instrukcji! Oraz wiele emocji.
Przykładem negatywnego symbolu może być nazistowska swastyka. Ten symbol odwołuje się do zbrodniczej ideologii Hitlera, który jest odpowiedzialny za imperium zła, które próbowało przejąć kontrolę nad światem. Reprezentuje cierpienia milionów ludzi którzy walczyli i umarli w starciu z tym złem oraz przypomina całemu światu zagrożenia bezmyślnego podążania za dyktatorem. Swastyka zawiera w sobie ogrom zła w prostym symbolu, oraz przywołuje wiele negatywnych emocji związanych z nasza ciemną stroną.
W tym krótkim, ale treściwym opracowaniu dowiemy się jak szybko rozpoznać naturę ludzi jakich napotykamy w swoim życiu, odkryć jakie są ich życiowe preferencje, jakich metod używają ONI, aby nawigować (poruszać się) w życiu i czy uda NAM się z nimi dogadać/ porozumieć/ żyć.
Karl Jung, następca Freuda w dziedzinie psychoanalizy, opisał cztery składniki dojrzałej męskiej natury. Jung studiował symboliczną naturę człowieka, więc wybrał on cztery symbole reprezentujące męskość w czasach średniowiecza – Króla, Wojownika, Czarodzieja, i Kochanka (lub Poetę).
Żadne inne narzędzie nie jest bardziej przydatne niż kolekcja WSZYSTKICH MOŻLIWYCH składników sedna ludzkiej natury. Prawdopodobnie słyszałeś o MBTI (Myers-Briggs Type Indicator) na szkoleniach lub ankietach z pracy. [wskaźnik psychologiczny, służący do określenia typu osobowości. Jest rozszerzoną koncepcją Carla Gustava Junga, który zaobserwował, że osoby mają określone preferencje co do kierowania swojej energii i „ładowania baterii”, sposobu zbierania informacji i podejmowania decyzji. W ten sposób określił on 8 typów osobowości].
Prawdopodobnie słyszałeś też o podobnym teście oceniającym osobowość – teście Keirsey.
Czytając ten tekst nauczysz się wiele więcej. MBTI i Kiersey bazują na psychologii jungowskiej i zakładają, że cechy osobowości są NIEZMIENNE przez całe nasze życie. A w efekcie tego ludzie są SKAZANI na pozostanie tym samym typem osobowości.
Nie wierzę w to, tak jak wielu psychoanalityków nie wierzy. Jeśli spojrzeć na oryginalne (pierwotne) idee Freuda, Junga i ich następców w formie obecnych szkół terapii, można ich połączyć (zsyntetyzować) w jeden model. Można nawet dojść do wniosku że te psychologiczne idee są w zgodzie w największymi światowymi religiami. Wszystkie one dają instrukcje na temat „rozwoju charakteru”, lub Osobistego Rozwoju.
Rodzimy się z tym co nazywamy Temperamentem i to JEGO nie możemy zmienić. Według Junga cztery temperamenty które posiadają ludzie to Król, Wojownik, Magik i Kochanek. Ale psychoanalitycy wiedzą, że ludzie dokonują rozwoju (inaczej ich zawód by nie istniał).
Rodzimy się z temperamentem, ale naszym zadaniem jest rozwój osobowości wokół tego temperamentu. W każdym stadium naszego życia możemy „odrzucić nasze powołanie”, jak raz nazwał to Joseph Campbell. Możemy zatrzymać się w rozwoju emocjonalnie i intelektualnie. Jednak jeśli mamy osiągnąć nasz największy potencjał, a przez to spełnienie w życiu, miłości, biznesie i innych dziedzinach naszego życia, musimy do naszego „wrodzonego” temperamentu dodać umiejętności nabyte z POZOSTAŁYCH TRZECH TEMPERAMENTÓW, których nam brakuje. To proces zwany psychologiczną integracją.
Moim celem w tej książce jest pokazać ci jak potrzebne, a zarazem pozytywne jest zaangażowanie innych w nasz osobisty rozwój, oraz nasz w rozwój innych.
Czy chodzi o biznes, przyjaźń czy miłość, chodzi o magię – ISKRĘ w ludzkich relacjach. Jak słyszymy w prawie każdej romantycznej komedii, w ten lub inny sposób, musimy powiedzieć tym których szanujemy i kochamy „Dopełniasz mnie.”

 

CZĘŚĆ I: Najbardziej Przydatna Historia Jaką Usłyszysz

Rozdział 1: Król, Wojownik, Czarodziej i Kochanek

 

Pewnego razu, była sobie kraina pogrążona w chaosie, ogarnięta przez wojnę, w której panował głód, choroby i nieszczęście. W tym kraju na jego granicach w oddaleniu od siebie żyli: Król bez poddanych, którymi mógłby rządzić lub poprowadzić, Wojownik który nie miał z kim walczyć, ani komu służyć, Czarodziej który nie miał publiczności dla swoich magicznych sztuczek, oraz Kochanek, Poeta który nie miał dla kogo pisać historii, ani kim się opiekować śpiewając mu pieśni i okazując troskę. Mimo, że populacja kraju cierpiała, ta czwórka była samotna na granicach swoich włości, tęskniąc za prawdziwym życiem i znaczeniem.
To co sprawiło, że Król stał się Królem to nie ludzie, którzy stali się jego poddanymi, ale mądra natura, bycie cierpliwym i rozsądnym, urodzonym aby być opiekuńczym nauczycielem, osobą rozwiązującą problemy i kierującą innymi. Król jest opiekuńczy, troskliwy i kieruje się logiką, czyli używa lewej półkuli.
Wojownik stał się Wojownikiem nie dlatego, że miał kogo bronić i mu usłużyć, ale ponieważ miał naturę zorientowaną na cel i działanie. Wojownik był dzielny, odważny, ale też przebiegły, zawsze pierwszy, aby zaangażować się w konflikt i rozwiązać go szybko z użyciem siły i umiejętności. Wojownika charakteryzuje impulsywność, zorientowanie na akcję, brakuje mu „królewskiej” cierpliwości, ale też kieruje się logiką (czyli lewą półkulą) ZUPEŁNIE tak jak Król.
Co więcej, Czarodziej był Czarodziejem nie dlatego, że miał ludzi których mógłby „zabawiać”, ale ze względu na naturę charakteryzującą się skłonnością do spontanicznych działań – dar urządzania przedstawień i przyjęć, kreatywna umiejętność myślenia „na bieżąco” i angażowania się w nieznane, wymyślając rozwiązania spontanicznie. Magik jest podobny do Wojownika w swojej impulsywnej chęci do podejmowania akcji, ale jego procesy myślowe są inne niż Wojownika i Króla. Czarodziej nie ma określonych celów, ani nie kieruje się specjalnie logiką, ale raczej jest intelektualnie kreatywny i elastyczny, chętny na magiczne „przekształcenie” tego co ma przed sobą – używa prawej półkuli mózgu.
W zasadzie, działania Króla są całkowicie obce Czarodziejowi – są dokładnym przeciwieństwem jego temperamentu – Czarodziej ma skłonności do działania i spontaniczności, a Król działa powoli i z rozmysłem, charakteryzuje się troskliwością i nie jest nie jest elastyczny jeśli chodzi o logikę – można by go wręcz nazwać krytycznym (skłonnym do osądzania) w porównaniu z Magikiem i jego akceptacją zastanego stanu rzeczy.
I na koniec, Kochanek był Kochankiem ponieważ był marzycielskim Poetą, który lubił opiekować się rzeczami, a szczególnie ludźmi mimo, że nie miał żadnych w swoim otoczeniu. Był kochankiem ponieważ jego serce były opiekuńcze, a umysł kreatywny, poetyczny, biernie (pasywnie) spontaniczny i używał prawej półkuli.
Pewnego dnia Wojownik poczuł się tak samotny, że wyruszył na poszukiwanie innych w północno-zachodniej prowincji kraju, tam gdzie Król czekał na ludzi, aby zostać ich władcą. Znalazł tam Króla i zapytał go dlaczego pasywnie czeka on na to, aż poddani sami do niego przyjdą.
Król odpowiedział, że nie zna jeszcze odpowiedzi na jego pytanie, ale że Król musi być poproszony, aby poprowadzić ludzi. Rozmawiali przez jakiś czas o tym jak dobrze byłoby mieć ludzi do poprowadzenia i ochrony, analizując przyczyny dla których byli samotni, oraz plusy i minusy wyruszenia w drogę w inną część kraju.
Wkrótce Wojownik mógł zobaczyć, że Król jest mądry i opiekuńczy, rzeczy których brakowało naturze Wojownika i zaczął doceniać i kochać swego nowego Króla. Król był pod wrażeniem Wojownika i zauważył, że „mówili w tym samym języku” jeśli chodzi o potrzeby królestwa – w logiczny, rozsądny sposób.
Ale przede wszystkim, Król zaczął odczuwać emocjonalną więź z swoim nowym przyjacielem i poddanym – Wojownikiem. Zauważył, że podziwia jego chęć do podejmowania działań i angażowania w przygodę, ponieważ nie było to częścią natury Króla.
Stali się drużyną – Król miał już poddanego, a Wojownik Króla do ochrony. Stali się odrobinę szczęśliwsi. Wojownik zasugerował, aby udać się na południowo – wschodnią prowincję, aby poszukać więcej ludzi, a po namyśle Król zgodził się udać jeśli jego groźny przyjaciel ruszy z nim, aby go bronić.
Kiedy wyruszyli w daleką podróż, Król i Wojownik mieli przed sobą wiele wyzwań – wielką, szeroką rzekę do przekroczenia, wielką górę do przejścia, oraz dzikie zwierzęta, które mogły się dla nich okazać śmiertelne i potencjalnie dobre do zjedzenia.
Kiedy mierzyli się ze swoimi wyzwaniami, często byli nieszczęśliwi bo nie byli kreatywni jako zespół i musieli przetrwać trudy przygody. Zalała ich woda przy przekraczaniu rzeki, zmarzli na górze i mimo że Wojownik radził sobie dobrze ze zdobywaniem dla nich mięsa, czasem atakowały ich groźne bestie z lasu.
Nierzadko udało im się uciec dzięki przebiegłości i sprytowi Króla wynikającemu z doświadczenia lub brutalnej siły Wojownika. Nie szło im jednak zbyt dobrze planowanie przyszłości lub wymyślanie nowych sposobów na unikanie kłopotów, albo zabawianie się historiami, ale przynajmniej mieli siebie.
A podczas okazji kiedy POZNAWALI nowych ludzi, ci ludzie byli zbyt przestraszeni żeby z nimi porozmawiać lub odwrotnie – atakowali ich. Tak więc Król i Wojownik stali się twardzi, trochę paranoiczni, zaczęli się bać innych i z tego powodu atakowali pierwsi, zanim zdążyli nawiązać z innymi rozmowę, obrażając mieszkańców ziemi na której się znajdowali.
Aż pewnego dnia, po niebezpiecznej podróży, dotarli do południowo-wschodniej prowincji, a tam wysoko w drzewach był Czarodziej, który ich obserwował. Nagle zszedł do nich w chmurze dymu.
Król poczuł się zaniepokojony, a Wojownik podniósł swoje oręże do walki, ale Czarodziej znikał kiedy Wojownik próbował go zaatakować. Ostatecznie, śmiejąc się i tym samym denerwując Wojownika, Czarodziej przemówił.
Zapytał ich co mieli na celu atakując ludzi zanim zdążyli poznać ich intencje i dlaczego to Król wkraczał na cudze terytorium żądając od ludzi poddaństwa mimo, że nawet ich nie znał.
To bardzo oburzyło Króla, który zapytał Czarodzieja kto jego zdaniem jest godzien rządzić królestwem.
Czarodziej odpowiedział, że są królestwa większe od królestw nad królestwami, a rządzenie którymkolwiek z nich wymaga panowania nad uwagą poddanych ludzi i zaofiarowania im czegoś takiego jak rozrywki lub magii.
Król nie pogardził jego radą, jak byłby zrobił gdyby był młodszy, ale zamyślił się nad nią. Potem powiedział, że zastanawia się dlaczego Magik nie posiada nikogo bliskiego i nie jest niczyim „przywódcą”.
Czarodziej odpowiedział, że mimo że zna wiele magicznych sztuczek, nie umie znaleźć odpowiedzi na to pytanie.
Król powiedział mu, że aby mieć kogo prowadzić lub zabawiać trzeba wyjść tam gdzie SĄ ludzie i przestać unosić się bezcelowo nad drzewami w lesie.
Czarodziej podniósł brew.
Poza tym, powiedział Król, powinieneś się bardziej zdyscyplinować i zorganizować, aby osiągnąć swój cel i zyskać więcej ludzi dla których mógłbyś pokazywać swoje magiczne sztuczki.
Wtedy Czarodziej zaczął podziwiać mądrość Króla, a Król kreatywność Magika oraz jego spontaniczną gotowość na wyruszenie z nimi w wędrówkę do spełnienia ich marzeń – posiadania królestwa z licznymi poddanymi, które będzie szczęśliwe. Ostatecznie Magik stwierdził, że w centrum krainy prawdopodobnie mieszka najwięcej ludzi oraz, że powinni się tam udać, ale nie bez jeszcze jednego członka drużyny.
Wojownik poczuł się zagrożony przez Czarodzieja, ponieważ nie czuł się tak emocjonalnie związany z Czarodziejem jak stawał się Król. Po części był też zazdrosny o uwagę króla, po części czuł, że są oni podobni – i Czarodziej i Wojownik, mają skłonności do angażowania się w działanie, chociaż poprzez inne metody.
Król nauczył ich oboje „podobieństwa się odpychają” a „przeciwieństwa się przyciągają”, niektórych praw fizyki, a z czasem zaczęli lepiej rozumieć wzajemne relacje ze sobą i dlaczego udało im się utworzyć tak efektywny zespół.
W czasie ich podróży w kierunku centrum krainy napotykali te same przeszkody; węże, niedźwiedzie, rzeki i góry. Ale kreatywna wiedza Czarodzieja ratowała ich gdy pojawiał się jakiś problem. W zasadzie to zdawał się on wręcz przewidywać to co się stanie, wymyślał narzędzia, broń, metody przygotowywania posiłku i jego konserwowania na przyszłe trudy. A wcześniej czy później, NATRAFILIBY na przeszkody. Czarodziej wymyślił pomysłową pułapkę na niedźwiedzia, która łapałaby go bez krzywdzenia go, uśpiła bezboleśnie i można było go ugotować na kolację. Jego dziełem był też rozkładany przenośny most z trzciny i najlepsze – teleskop wykonany z wypolerowanego kwarcu, w hołdzie jego wynalazcy – Galileuszowi.
Jako drużyna poruszali się w szybkim tempie, a Czarodziej pokazywał co miał na myśli mówiąc o zjednywaniu ludzi, aby pozyskać poddanych i publiczność. Organizował festiwale oraz inne ekstrawaganckie wydarzenia, aby przyciągnąć ludzi z wiosek i okolicy. Ale kiedy kończyło się przedstawienie większość się rozchodziła, w większości ze względu na groźną obecność Wojownika, który był niecierpliwy, wrogi i miał w zwyczaju znienacka proponować im dołączenie do ich królestwa lub utratę życia lub kończyn.
Król wyjaśniał Wojownikowi, że takie działanie to nie jest dobry pomysł na przyciąganie do siebie poddanych. Przecież ludzie nie będą szukać opieki u kogoś kto im groził! Jako drużyna, ich trójka była w miarę szczęśliwa i odnosiła sukcesy, ale Wojownik nie był szczęśliwy – był w depresji. Nie imponował już Królowi, jego miejsce w tej kwestii zajął Czarodziej. Nie wywierał też żadnego wrażenia na Czarodzieju, nie takiego jak Król. A Wojownik chciał się czuć doceniany.
Czarodziej z jego genialną intuicją, zdał sobie z tego sprawę i zasugerował, żeby odnaleźć czwartego członka ich zespołu, znanego jako Poeta lub Kochanek.
„Na co przydałby się nam ten człowiek?” zapytał Wojownik.
Czarodziej powiedział, że dopełniłby on ich zespół i mimo, że jest obcy Wojownikowi, Poeta/Kochanek jest jego przeciwieństwem – miłym, opiekuńczym człowiekiem jak Król, ale też pełnym kreatywności i spontaniczności jak Czarodziej. Człowiek, który opowie historie, które będą zapamiętane, historie, które dałyby Wojownikowi powód do walki, moralną determinację i marzenia do zrealizowania w jego własny, „Wojowniczy” sposób.
„Jestem zainteresowany jeśli chodzi o inspiracje i docenienie ze strony innych”, powiedział Wojownik.
„I je otrzymasz” powiedział Czarodziej. A kiedy odnaleźli Kochanka/Poetę i on dołączył do nich, szybko przywiązał się do nowego przyjaciela – nie tylko opowiadał on inspirujące historie, ale też śmieszne opowiastki, które sprawiały, że Wojownik śmiał się w głos. Byli teraz szczęśliwą drużyną.
W centrum krainy, już nie na obrzeżach, nasi czterej przyjaciele uformowali podstawy rządu, związek braci, prawdziwą drużynę, która miała niezwykłą umiejętność przyciągania ludzi do swojego królestwa.
Wkrótce, przedstawienia Czarodzieja zaczęły być sławne, mądrość Króla sprawiała, że ludzie mogli go słuchać godzinami, historie Poety koiły ich i dawały komfort, a Wojownik karmił ich upolowanymi zwierzętami, broniąc ich przed zagrożeniem. Wielu, wielu innych dołączyło do tej potężnej grupy czterech przyjaciół, tworząc prawdziwe, szczęśliwe królestwo i zespół. Nikt z tej czwórki nie był już więcej samotny.

 

Rozdział 2 Odnalezienie Twojego Temperamentu

 

Siła tej opowieści tkwi w fakcie, że natura Króla, natura Wojownika, natura Czarodzieja i natura Kochanka/Poety tkwią we wszystkich mężczyznach. Mamy w sobie ten „idealny zespół czterech osób”, a mimo tego nadal jesteśmy niedoskonali, ponieważ nie umiemy osiągnąć równowagi.
Widzisz, wszyscy z nas rodzą się z temperamentem, początkowym punkcie dla naszego charakteru w naszym życiu. Wszyscy rodzimy się z naturą Króla, Wojownika, Czarodzieja lub Kochanka. Pomyśl o tym. U każdego z twoich przyjaciół któraś z tych charakterystyk przeważa.
Kiedy czytałeś średniowieczną przypowieść powyżej, czy zauważyłeś siebie w jednej z czterech postaci w królestwie? I podziwiałeś bohatera, który przypominał CIEBIE? Jeśli nie, przeczytaj historię jeszcze raz. To pomoże Ci znaleźć twój pierwotny temperament.
Możesz odkryć, że lubisz dwóch bohaterów, ale jeden z nich będzie bardziej podobny do Ciebie niż ten drugi.

KRÓLOWIE

Król jeśli chodzi o męski temperament jest symbolem, który niesie ze sobą znaczenie takie jak jego rola w średniowieczu. Król to ktoś kto lubi być przywódcą, ale nie lubi brudzić sobie rąk przy wykonywaniu własnych rozkazów. Osoba o typie Króla lubi wydawać rozkazy dotyczące rzeczy, opiekować się swoimi dobrami i osobami w swoim otoczeniu, szczególnie jeśli chodzi o wiedzę i mądrość.
Król spędza większość czasu we własnej głowie, podejmuje decyzje powoli i z namysłem, dba by były one sprawiedliwe jeśli dotykają innych i jest emocjonalnie opiekuńczy. Można nawet powiedzieć, że jest „matczyny” w swojej opiece nad królestwem.
Ludzie o osobowości króla lubią “wić sobie gniazdko”, poświęcając czas i energię na urządzanie swoich domów (np. chodząc do sklepów z wyposażeniem domu i ogrodu). Lubią przyjmować gości tak jak dawni władcy posiadali wokół siebie „dwór”, gdzie odbywały się intelektualne spotkania, zawierano traktaty, oraz urządzano uczty.
W zasadzie Król, jeśli chodzi o męską naturę jest najczęściej orędownikiem pokoju pomiędzy przyjaciółmi i rodziną, doradcą dla innych, oraz osobą wykonującą plany i wymyślającą zasady w zespole.
Czy masz naturę króla? Ma ją większość osób; to najpowszechniejszy Temperament Jungowski.

WOJOWNICY

Wojownik w ludzkiej naturze jest temperamentem, który charakteryzuje się zorientowaniem na cel, działaniem i skupieniem. To ludzie typu „mogę to zrobić” charakteryzujący się dyscypliną. Może brakuje im opiekuńczości, ale nadrabiają ojcowską troską wobec innych, pobudzając ich do akcji. Mówią nam: „Synu, idź w świat i uczyń coś z siebie/ stań się kimś. Ja tak zrobiłem więc i ty możesz!”
Pomyśl o tym co znaczy symbol Wojownika. To wojownik, obrońca, żołnierz, policjant  w naszym społeczeństwie. Czy znasz jakiś ludzi wśród twoich przyjaciół, którzy przyjmują tą rolę bez wahania i pytań? Czy TY jesteś taką osobą?
Wojownicy dawnych czasów uwielbiali świętować, odżywiać się przed bitwą i byli szybcy i precyzyjni w działaniach wojennych. Mieli kilku lojalnych przyjaciół i żyli według kodeksu honorowego, który nie zakładał strachu przed śmiercią. Tak jak ten pulchny, muskularny koleś, którego znasz, golący głowę na łyso i mający tatuaże. Ten który mówi: ”Kiedy chcesz żeby coś było zrobione musisz zrobić to samemu.”
Wojownik lubi przebywać na powietrzu i kempingować, ścigać się, jest sportowcem, a może nawet jeździ na obozy survivalu. Czy te cechy dotyczą ciebie? Może jesteś w sercu Wojownikiem.

KOCHANKOWIE

Są poetami, nieśmiałymi muzykami, hippisami, jedzą granolę i płatki, są ekologami przypinającymi się do drzew, kochają pokój. Może trochę przesadziłem. W każdym razie są opiekuńczymi artystami i ludźmi idei w świecie. Opowiadają innym historie, aby ich zabawić lub czegoś nauczyć. Są mistrzami dla słabszych, ale raczej napiszą o nich książkę niż ruszą na wojnę w ich obronie.
Są matczyni i kreatywni, bez nich królestwo byłoby nudne i brakowałoby mu humoru. Są głupcami i błaznami dworów świata. Ale jeśli czytałeś Szekspira wiesz, że mędrcy mają specjalną wartość dla dworu króla. Często kryją w sobie specjalny rodzaj mądrości – umieją zawstydzić kogoś jednym żartem. Czasem stają się komikami.
Kochankowie jeśli chodzi o ludzki temperament są dobrymi słuchaczami i są otwarci. Ci z was którzy słyszeli o Neurolingwistycznym Programowaniu mogą ich kojarzyć jako “ludzi kinestetycznych”, czułych na emocje i świat duchowy. Jest ich mniej niż Wojowników lub Królów, ale są bardzo potrzebni w cywilizacji w czasie konfliktu, wojny lub niedoborów.

CZARODZIEJE

Czarodzieje świata to najmniej liczna grupa. Prawdopodobnie dlatego tak ich kochamy. Są performerami, ludźmi przygody, innowatorami, aktorami, tancerzami i w pewnym stopniu politycznymi liderami. To „gwiazdy”, zawsze w centrum uwagi, inspirujący mówcy, którzy porywają publiczność lub zespół do osiągnięcia wysokich ideałów. Różnią się od Wojowników tym, że są bardziej kreatywni, ale mają te samą energię emocjonalną – są dobrymi ojcami.
Czarodzieje często dobrze się czują samotnie i mogą zniknąć z twego otoczenia tak szybko jak się pojawili. Potrafią robić kilka rzeczy na raz, są optymistami mimo wszystko i „wizjonerami” każdego zespołu lub firmy, oraz mają powodzenie u kobiet.
Zarabiają oni duże sumy, mają największe uznanie wśród społeczeństwa i często zgarniają większość nagród w życiu. Ale nie robią tego jako jedyni.
Ponieważ każdy Jungowski Temperament ma „ciemną stronę”.

CIEMNA  STRONA

Ciemna Strona Króla to “tyran” – osoba która się rządzi i jest pasywna, „prima donna”, „nadęty dupek”. Ciemna Strona to efekt pozostania dziecinnym w swoim temperamencie, czyli innymi słowami, nie dopuszczenia do siebie umiejętności pozostałych trzech temperamentów. Jeśli jesteś Królem i nie masz doświadczenia w byciu Wojownikiem, Kochankiem/Poetą lub Czarodziejem, będziesz ignorować ich prawa i doświadczenie i nie będziesz się umiał porozumieć z tymi typami. Jeśli jesteś Królem i szefem firmy, twoi pracownicy zwrócą się przeciwko tobie jeśli poddasz się swojej tyranicznej ciemnej stronie.
Ciemna Strona Wojownika to żądny krwi „niszczyciel”, który niszczy wszystko na swojej drodze. Ma zły charakter i nie ma przyjaciół. Jest samolubny i nie ma litości, ani poczucia humoru.
Ciemna Strona Kochanka to zdesperowana, polegająca na innych osoba, która „przykleja” się do drugiej osoby, tak jak bohaterka grana przez Glenn Close w „Fatalnym Zauroczeniu.”
Niedojrzały Kochanek wysysa życia ze wszystkich wokół siebie, zamartwiając się, jęcząc, narzekając i w rezultacie zostając samotnym.
Ciemna Strona Czarodzieja jest prawdopodobnie najgorsza. Staje się złym geniuszem, szaleńcem, kreatywnym despotą – kreatywnym i wpływowym politycznym przywódcą – jak Hitler czy Saddam Hussein.
Do tej pory pewnie już się zorientowałeś jakim temperamentem jesteś obdarzony – czy jesteś Królem, Wojownikiem, Kochankiem czy Magikiem. Ale masz też pewnie drugą mniejszą preferencję.
Dlatego, że ludzi nie da się zaklasyfikować według kategorii i zaszufladkować, bo działają oni w SPEKTRACH ZACHOWANIA.
Teraz trochę magii dla ciebie. Czy słyszałeś kiedyś opis „ludzkiej duszy” w wykonaniu laika? Zwykle mówimy, że składają się na nią „serce” i „umysł”.
A co jeśli mówilibyśmy o dwóch „spektrach” ludzkiego życia i przekraczaniu ich? Czy wiesz co znajduje się pomiędzy dwoma biegunami każdego spektrum?
Odpowiedź brzmi – wszystko. To prawda – wszystko co musisz opanować to dwa BIEGUNY.

 

Rozdział 3 Ocenianie Twoich Wyzwań w Osobistym Rozwoju

 

Chodzi o „elegancką naukę”, która kryje się za historią Króla, Wojownika, Magika i Kochanka.
Istnieje spektrum kognitywności/poznawcze, czyli “ułożenia danych” jako orientacji “lewej półkuli” na jednym biegunie i orientacji „prawej półkuli” na drugim biegunie. Lewa półkula to ułożenie danych w sposób logiczny, uporządkowany, zorientowany na historię, dowody i dokładność. Prawa półkula to ułożenie danych w sposób kreatywny, artystyczny, chaotyczny, zajmujący się kilkoma zadaniami na raz, charakteryzujący się wolnymi skojarzeniami. Stąd pochodzą sztuka, humor i rozrywka dlatego, że czerpią one pozornie niezwiązane idee i pokazują połączenie między nimi.
Istnieje też drugie spectrum ludzkich emocji, od pasywnych i matczynych do skłonności do działania i ojcowskich emocji.
Kiedy przekraczasz te dwa spektra, WSZYSTKIE LUDZKIE ZACHOWANIA są zawarte w kole opisanym (ograniczonym) na tych dwóch biegunach. A kiedy pomyślisz o tym jak działa ludzki temperament i osobowość, są one reprezentowane przez STREFY lub KWADRANTY w tym okręgu.

 

KWCK 1

 

Dorastamy z niezrównoważonych, dziecinnych, niedojrzałych części kręgu na jego krańcach, do zbalansowanych czterech temperamentów umieszczonych bardziej w jego środku.

Rozważ wszystkie cechy osobowości zawarte w każdym słowie – Król, Wojownik, Czarodziej i Kochanek/Poeta. Chociaż rodzimy się z jednym w tych Jungowskich temperamentów, mamy za zadanie rozwijać umiejętności pozostałych trzech podczas różnych wyzwań w życiu. W tym procesie dążymy do osiągnięcia tego co psychoanalitycy nazywają integracją  (połączeniem) czterech jakości.
Wiesz co? Kobiety też rodzą się z tym samym zestawem temperamentów, tylko z ich damskimi wersjami. Królowa, Wojowniczka, Czarodziejka, i Kochanka/ Poetka. Jak widzisz, nasza psychologia składa się z „serca” i „umysłu”.
A jeśli ten okrąg reprezentuje psychologicznie kraj o którym słyszeliśmy w historii powyżej, Król żyłby w północno-zachodnim kwadrancie, gdzie mieści się opiekuńczość lewej półkuli. Wojownik żyłby w południowo-zachodnim kwadrancie, gdzie znajdują się ludzie skłonni do akcji.  Czarodziej natomiast w południowo- wschodnim kwadrancie gdzie mieszkają ludzie skłonni do akcji, kierujący się prawą półkulą (bardzie wykształconą), a Kochanek/Poeta w północno-wschodnim kwadrancie opiekuńczy ludzie kierujący się prawą półkulą.
Król i  Czarodziej są wobec tego przeciwieństwami w psychologicznych umiejętnościach, tak jak Wojownik i Poeta/Kochanek. Tak więc te dwa połączenia są dla siebie obce. Są dla siebie zarówno emocjonalnymi, jak i umysłowymi przeciwieństwami, a jednak potrzebują się nawzajem do rozwoju. Potrzebujesz ich w swoim życiu jeśli kiedykolwiek będziesz miał własne królestwo.
Naszym wyzwaniem w osiągnięciu psychologicznej integracji jest wykształcenie trzech pozostałych umiejętności, których nam brakuje. Jeśli to się nam uda, będziemy mieć w pełną i bogatą osobowość w której nie będzie przeważał żaden temperament. Najzdrowsi ludzie charakteryzują się właśnie tym, że gdy ich poznajemy nie widzimy przewagi żadnego temperamentu.

 

Rozdział 4  Całość Osobowości: Jak Osiągnąć Psychologiczną Integracją

 

Najszybszym sposobem na osiągnięcie całości osobowości jest kultywowanie cech temperamentów przeciwnych niż nasz.
KRÓLOWIE to temperament przeciwny CZARODZIEJOM.
KOCHANKOWIE to temperament przeciwny WOJOWNIKOM.
Król, aby osiągnąć swój pełny potencjał musi wykształcić większość umiejętności  Czarodzieja, oraz odrobinę umiejętności Wojownika i Kochanka.
Wojownik, aby osiągnąć swój pełny potencjał musi wykształcić większość umiejętności jako Kochanek/Poeta, oraz do pewnego stopnia cechy Króla i Magika.
Czarodziej, aby osiągnąć swój pełny potencjał jako „zintegrowanego człowieka” musi nauczyć się być mądry, cierpliwy, rozważny i opiekuńczy jak Król, oraz nabyć część umiejętności Wojownika oraz poetyczną, lubiącą opowiadać historie naturę Kochanka.
I na koniec Kochanek, aby osiągnąć integracje musi definitywnie nauczyć się walczyć jak Wojownik i nabyć trochę mądrości Króla i magii Magika.
Jeśli przypomnisz sobie ważność „słuchania wezwania przygody” o którym mówił Joseph Campbell w książce „Podróż Bohatera (The Hero’s Journey)”, widzisz co jest przed nami. Życie jest przygodą w której zdajemy test z pozostałych trzech temperamentów, których nie otrzymujemy przy urodzeniu i których nam brakuje.
Największym wyzwaniem Kochanka jest walczyć i wygrać. Największym wyzwaniem Wojownika jest nauczyć się kochać, mieć poczucie humoru i litość. Wyzwaniem  Czarodzieja jest rządzić w swojej magii i panować nad nią z mądrością Króla. A wyzwaniem Króla jest odpuścić sobie i oddać się świętowaniu, mieć ambitne plany, być wizjonerem jak  Czarodziej i działać w tej wizji.
Zauważysz te same zmagania i zwycięstwa w literaturze, filmie i największych historiach naszych czasów, w tym twojej.
TY jesteś bohaterem Twojej Podróży. A żaden bohater nie poradzi sobie sam, potrzebuje pomocników i doradców, inspirujących panien i przystojnych Rycerzy, aby żyć historią, którą można będzie opowiedzieć twoim wnukom.
TERAZ jest czas na który czekałeś. Ponieważ twoja połówka, panna młoda, pan młody, idealny kumpel czeka na CIEBIE. Musisz poddać siebie twojej historii życia.

 

CZĘŚĆ II: Najsilniejsza Historia Jaką Kiedykolwiek Przeżyjesz

Rozdział 5 Przeciwieństwa nie tylko Przyciągają, One Dopełniają się

Jak widziałeś w historii Króla, Wojownika, Czarodzja i Kochanka, jeśli dobierzesz się ze swoim przeciwieństwem, jeśli chodzi o temperament, masz zagwarantowane, że osiągniesz wszystkie umiejętności potrzebne zdrowemu zespołowi. Naturalnie, bez wysiłku będziecie stymulować wzajemny wzrost umysłowy, emocjonalny i duchowy.
Jeśli z natury jesteś Królem, umawianie się z typem Królowej NIE sprawi, że dojrzejesz jako osoba. Zawsze będziecie w konflikcie, próbując się dogadać i zapewnić sobie szczęście. Jesteście zbyt podobni i nawet jeśli wasz związek się nie zawali, to nie będzie najszczęśliwszym ze związków jakie mógłbyś mieć.
W ten sam sposób, Czarodziej umawiający się z Czarodziejką nie dają sobie szansy rozwoju. Ani Kochanek z Kochanką, czy Wojownik z Wojowniczką. Przeciwieństwa się przyciągają i potrzebujesz swojego przeciwieństwa, aby mieć wszystkie umiejętności niezbędne do nawigowania w życiu.
Czy kiedykolwiek znałeś parę w “normalnym” związku albo taką, która wiedziałeś, że pewnego dnia ze sobą zerwie, a nigdy się to nie stało? Pewnie tak. Prawdopodobnie byli to Król z Królową (Makbet), Wojownik z Wojowniczką (Michael Douglas i Kathleen Turner w Wojnie Róż), Czarodziej z Czarodziejką (Kurt Cobain i Courtney Love), i Kochanek z Kochanką (Romeo i Julia) – nie zapominaj, że ta para u Szekspira oznaczała tragedie!
Prawdopodobnie znałeś też parę, która prawdopodobnie przetrwałaby większość lub całe życie razem, ale będących w „średnim” związku, któremu brakowało ISKRY lub inspiracji/pasji, ale nadal „działał”. Gwarantuję, że te relacje były „przyległe” do siebie na Mapie Ludzkiej Psychiki jaką ci pokazałem, czyli Król i Wojowniczka, Kochanek i Czarodziejka, Król i Kochanka, i Magik i Kochanka [nie chodzi tyle o płeć ile o dwa typy w jednym związku].
To los połowy małżeństw (tych które przetrwają kilka lat). Widzisz, te pary oferują sobie osobisty wzrost, ale tylko do pewnego stopnia, ponieważ DZIELĄ one te same intelektualne lub emocjonalne natury.
Król i Kochanka to emocjonalnie nudne i pasywne połączenie, które nie rozpada się tylko dzięki interesującym intelektualnym konwersacjom i humorowi – ale bez emocjonalnego połączenia. To tak zwane „małżeństwo przyjaciół.”
To samo jest prawdą jeśli chodzi o połączenie Czarodzieja i Wojowniczki – oboje są pełni ojcowskiej energii i brakuje im delikatnej, opiekuńczej wartości, tak jak Bill i Hillary Clinton, czy Ben Affleck i Jennifer Lopez. Te pary mają genialne pomysły i dobrze im się razem pracuje, ale brakuje im emocjonalnego dopełniania się.
Król z Wojowniczką mają ciasną emocjonalną więź, która ich dopełnia, ale mają skłonności do walki ze sobą ponieważ intelektualnie widzą rzeczy tak samo i brakuje im kreatywności i humoru. Tak jak Magik i Kochanka – łączy ich emocjonalna więź męskiej i żeńskiej energii, ale brakuje im intelektualnego połączenia ponieważ oboje myślą w niezorganizowany, chaotyczny, ale kreatywny sposób. Ta ostatnia para ma wspólne poczucie humoru, ale planowanie nie idzie im zbyt dobrze (obojgu brakuje umiejętności lewej półkuli) i mogą zerwać z powodu pieniędzy (złego zarządzania nimi) lub braku powolnego osiągania realistycznych celów.
Ale idealne dopasowanie – twoja bratnia dusza – pochodzi z przeciwnego temperamentu kognitywno-emocjonalnego. Jeśli spojrzysz znowu na okrąg zobaczysz, że dla Króla idealną partnerką jest Czarodziejka, dla Kochanka – Wojowniczka, ponieważ tylko twoje przeciwieństwo może cię „pociągnąć” do środka okręgu osobistego rozwoju zwanego INTEGRACJĄ. Wtedy prawdziwie „dopełniacie się.”
Lepiej naucz się rozpoznać swoje idealne przeciwieństwo.

Rozdział 6 Odczytywanie Temperamentu Płci Przeciwnej, Twoich Partnerów, Przeciwników, Rywali i Przyjaciół

Co jeśli codziennie będziesz ćwiczyć w “odczytywaniu” temperamentów innych? Staniesz się potężny w biznesie i sferze romantycznej. Dlaczego? Ponieważ po pierwsze nauczysz się z kim powinieneś się sprzymierzyć, a po drugie jak komunikować się z innymi.
Aby Król dogadał się z Kochankiem lub Kochanką musi włożyć w to trochę PRACY. Żeby Król dogadał się z Królem (lub Królową) musi w to włożyć SPORO pracy. Ale relacje między Królem i Magikiem(Czarodziejem)/Czarodziejką są BEZWYSIŁKOWE.
Poprzez swoje wewnętrzne temperamenty, Królowie i Czarodziejki stymulują wzajemnie własny wzrost poprzez po prostu BYCIE SOBĄ. To samo jest prawdą jeśli chodzi o połączenie Wojowniczki/Kochanka lub Kochankę i Wojownika.
Czy kiedykolwiek znalazłeś się w związku lub małżeństwie gdzie starałeś się za bardzo, żeby zadowolić drugą połowę, być kimś kim nie jesteś, aby zadowolić partnerkę, małżonkę, szefa lub pracownika? Oczywiście że tak; nazywa się do „współuzależnieniem” – kiedy dwoje ludzie stara się zadowolić siebie nawzajem poprzez zasoby, których nie posiadają.
Kiedy masz do czynienia ze swoim przeciwnym temperamentem, nie musisz udawać i tracić energii bo TO KIM JESTEŚ JEST DOKŁADNIE TYM CZEGO ON/ONA POTRZEBUJE I CHCE.
W biznesie, chciałbyś “pokonać przeciwnika” lub rywala. To proste – musisz po  prostu zatrzymać ich wzrost poprzez skonfrontowanie ich z taką samą naturą (co oni). Aby Król poniósł klęskę, daj mu więcej pasywnej emocji – matkuj mu – oraz daj mu logiczne dane do opracowania… Wtedy nie będzie się więcej rozwijać.
Aby pokonać Wojownika, daj mu więcej okazji do walki niż pieśni, historii i miłości – czyli darów Kochanka/i. Pozwól mu się złościć, nakręcać się i wyczerpać się z braku opiekuńczych emocji i kreatywnych idei.
Pokonanie Czarodzieja wymaga zmieszania go z jeszcze większą ilością kreatywnej energii bez żadnej struktury i przewodnictwa. Pozwól jego magii i impulsywności wytrącić go z równowagi i kontroli – zachęć go intelektualnie do zaangażowania się w szalone i nie przemyślane idee, oraz emocjonalnie do impulsywnych działań.
Aby pokonać Kochanka, odetnij go od jego mocy asertywności i odwagi, pozwól mu poddać się opiece innych pogrążając się w pasywnej bierności.
Mam jednak nadzieję że twoim celem nie jest tylko pokonywanie innych, ale że starasz się przede wszystkim sprzymierzać z nimi i tworzyć zespół, aby osiągnąć jak najwięcej w swojej karierze, życiu uczuciowym i życiu ogólnie.
Naucz się czytać innych używając historii Króla, Wojownika, Magika i Kochanka, a wkrótce staniesz się przywódcą. Pomóż Królowi uzyskać wartości Magika, a on cię za to nagrodzi. Pomóż Wojownikowi nabyć umiejętności Kochanka, Magikowi stać się bardziej Królewskim, a Kochankowi być bardziej Wojowniczym; a zyskasz wiele osób które będą okazywać ci wdzięczność.
Ale jeśli te osoby nie będą twoimi przeciwieństwami, nie żeń się lub nie wiąż się z nimi w trwałe związki w biznesie. Możesz wejść z nimi we współpracę, ale raczej uczyń z nich sojuszników, niż wyczekiwane bratnie dusze lub idealnych partnerów w interesach.
Jeśli chodzi o życie uczuciowe, popatrzmy jak odczytywać kobietę.

KRÓLOWE

Odpowiednikiem Króla w żeńskiej formie jest Królowa. Jest pasywna i zatrzymuje dla siebie emocje i swój umysł (intelekt), obserwując otoczenie i zbierając informacje zanim podejmie decyzje. Czeka aż ktoś będzie ją adorował, zabawiał i sprawił, że będzie się śmiać. Ona może sobie nie zdawać sprawy, że humor przychodzi naturalnie.
Królowa jest jednak dobrą liderką i matką (w najlepszym wypadku zorganizowana Martha Stewart, w najgorszym prima donna) możesz liczyć na jedno – minie bardzo dużo czasu (wręcz wieczność) zanim ona się o CIEBIE postara. To TY musisz starać się o nią.
Ona zadba o twoją organizację i powie ci co jest w dobrym guście, a potem nakaże ci zarobić na nią i na siebie. Pokieruje tobą i zaoferuje pomoc i opiekę. Będzie marzyć o byciu bardziej kreatywną i będzie oczekiwać od ciebie pomocy w tej kwestii. Jeśli jesteś Magikiem, jest TWOJA!

WOJOWNICZKI

Wojowniczka to typ sportowca, nie ma problemów z wspinaczką górską lub obozowaniem na zewnątrz. Jest atletyczna i jeśli jest zdyscyplinowana ma świetne ciało; jeśli jest mniej dojrzała i narcystyczna możliwe, że ma nadwagę. W każdym razie ma zdrowy apetyt. Ma mało przyjaciół, ale będzie bronić ich do końca. Jest skłonna do działania i umie sama naprawić swój samochód, dokonać awansu zawodowego poprzez agresywne działania charakteryzujące się perfekcją i dokopie ci jeśli ją przechytrzysz. Wojowniczka nie ma przebaczającej natury, ani nawet opiekuńczej w tradycyjnym sensie (kobiecym), ale jeśli jesteś Kochankiem, poetą lub nieśmiałym pisarzem lub autorem tekstów piosenek, pokocha cię i będzie cię bronić do końca.

CZARODZIEJKI

Jest buntowniczką, samotniczką żądną przygód, która bez wysiłku zawsze znajduje się w centrum uwagi. Ma genialne poczucie humoru, oraz plany i marzenia które mogą zająć trochę czasu przed zrealizowaniem, ale kiedy już to się stanie, spełniają się w OGROMNYCH  ILOŚCIACH. Czarodziejka jest performerem, wróżką, dostarcza rozrywki; może być w twoim życiu w najlepszym wypadku – najlepszym co cię spotkało; w najgorszym – oszustką. Ona pracuje na wysokich optymistycznych obrotach, które są zaraźliwe. Może jej brakować umiejętności opiekuńczych, ale nadrabia to kreatywnością i sztuką. Jeśli jesteś zorganizowanym, planującym i opiekuńczym Królem który sprowadzi ją na ziemię i jest jej widownią, a zarazem fanem, pokocha cię na zawsze.

KOCHANKI, POETKI

Ten typ to nieśmiała nieogolona hipiska. Żartuję. Typ Kochanki uwielbia  poezję, damskie fatałaszki i ozdóbki, pastelowe kolory, oraz opowiadanie niewiarygodnych historii, oraz historii które cię rozbawią albo wzruszą do łez.
Pozwala ci pracować i kocha cię karmić, oczekując że w zamian obronisz ją od zagrożeń świata. Jest twoją inspiracją, damą w opałach, delikatnym kwiatem, boginią. Śpiewa, maluje i kocha zwierzęta. Jeśli jesteś Wojownikiem, pójdzie za tobą na koniec świata.

A teraz kiedy już znalazłeś swoje PRZECIWIEŃSTWO, potencjalną Odpowiednią Partnerkę, bratnią duszę, musisz się przygotować jak pracować nad tym związkiem. Możesz mieć jednak problemy z natychmiastowym rozpoznaniem swojej wybranki i jej typu temperamentu, jeśli jest ona psychologicznie zdrowa i „zintegrowana”.

Rozdział 7  Idealna Drużyna, Grupa Super-umysłów i Idealne Małżeństwo

Co jeśli osoba z którą czujesz wieź ma cechy Królowej, Wojowniczki, Czarodziejki i Kochanki? Jeśli tak jest, masz szczęście – znalazłeś zdrową i zintegrowaną psychologicznie kobietę. Może sam jesteś „zintegrowany” i samowystarczalny.
Miej się jednak na baczności, abyś nie wybrał kogoś kto w głębi jest Królową gdy ty jesteś Królem bo mimo, że wasz związek mógłby przetrwać wiele lat, to ostatecznie zaczęlibyście się zamęczać nawzajem.

Popatrz znowu na nasz okrąg. Zobaczysz że dwoje ludzi w tym samym kwadrancie ma tylko dwa wybory jeśli chodzi o ich rozwój:
1.                    Rozwijanie się poruszając się w kierunku centrum jakim jest integracja, równolegle do siebie, ręka w rękę idąc w tym samym kierunku. Możesz się jednak wtedy czuć samotnie, zastanawiając się: „Co ta osoba ma mi do zaoferowania?”
2.                    Walka ze sobą, używając siebie nawzajem, gdzie jedna osoba „odpycha” drugą, aby sama znaleźć się bliżej centrum. To jest zwane współzależnością.

Jeśli popatrzysz na te dwa scenariusze zobaczysz, że nawet jeśli mamy w sobie umiejętności wszystkich czterech temperamentów, to gdy wejdziemy w związek z kimś kto jest do nas bardzo podobny, w ostateczności zamęczymy się nawzajem. Szczególnie jeśli jako para izolujemy się od innych.
To wyjaśnia dlaczego wielu ludzi musi się nauczyć zachowywać równowagę pomiędzy związkiem, a przyjaciółmi i hobby. Jedna lub oboje osób w związku muszą spotykać się z innymi, aby „naładować baterie” i przynieść nową energię i idee do domu.
Jeśli jednak jesteście Jungowskimi przeciwieństwami, bylibyście w stanie przeżyć tylko we dwoje na bezludnej wyspie, bez przyjaciół, hobby itd. Ludzie którzy są swoimi przeciwieństwami czerpią rzeczy spoza związku nie z potrzeby, ale do ubogacenia tego związku.
Ci uwikłani we współuzależnienie albo niedopasowani w temperamentach MUSZĄ wychodzić w przyjaciółmi lub mieć hobby, aby wzmocnić się.
To samo jeśli chodzi o partnerstwo biznesowe lub każdą inną “Grupę Super-umysłów” – idee wymyśloną przez Napoleona Hilla – która mówi, że jeśli połączysz się w grupę z osobami które mają podobne marzenia i cele, możecie razem dokonać o wiele więcej.
Rozpoznaj znaki ostrzegające cię o tym że dana osoba ma ten sam temperament –  wykorzystuje cię sprawia, że czujesz się gorszy, aby ona mogła się poczuć lepiej, za KAŻDYM razem polega na tobie i nigdy nie odciąża cię emocjonalnie lub intelektualnie, albo w jakiś inny sposób pokazuje, że nie jesteście dobrą parą, partnerami lub zespołem.
Aby mieć idealne małżeństwo, partnerstwo lub zespół musisz znaleźć swoje przeciwieństwo; osobę które będzie cię dopełniać w tych aspektach w których nie czujesz się pewnie, a ona TAK. A ty możesz im pomóc po prostu będąc SOBĄ.
Król/Królowa potrzebuje Czarodziejki/eja, a Wojownik/czka potrzebuje Kochanka/i. A jako że drużyna biznesowa, sportowa, żołnierzy, kreatywna lub jakakolwiek inna ludzka grupa jest złożona w równym stopniu z Króli, Wojowników, Czarodziejów i Kochanków, masz w swoich rękach potężne narzędzie wiedząc o tym i wykorzystując swoją wiedzę.

TRZY RODZAJE BYCIA W ZWIĄZKU

Jest sposób na zrozumienie związków i uniknięcie współuzależnienia i innych rodzajów związków jakie są ZŁE dla ciebie. Kiedy dodasz tę technikę do rodzajów temperamentów (Król, Czarodziej, Wojownik i Kochanek), jesteś już blisko idealnego zrozumienia dynamiki związków. Ta metoda ma związek z psychologiczną ideą zwaną Granice Interpersonalne.
Idea osobistej (personalnej) granicy jest łatwa do zrozumienia. Wszyscy mamy niewidzialną sferę wokół nas, która zaznacza nasze psychologiczne terytorium. To co jest w środku jest w naszej kontroli, a to co poza tym terytorium – nie. To co jest w naszych osobistych granicach należy do nas i nie może zostać nam odebrane – nasze idee, poglądy, emocje oraz wolna wola do podejmowania decyzji. To co jest poza naszą granicą nie należy do nas.
Pomyśl o granicy państwa. Kiedy przekraczasz granicę Niemiec lub Rosji czy widzisz na ziemi wykropkowaną linię granicy? Nie. Ale jeśli będziesz próbował to zrobić bez paszportu, czy zostaniesz zatrzymany? Tak.
Granica państwa jest niewidzialna, ale PRAWDZIWA tak jak granica osobowości. Właściwie cała psychologia jest niewidzialna dla oka, ale PRAWDZIWA. Czy nie jest więc logiczne, że w psychologii przydają się RYSUNKI zamiast MÓWIENIA o niej, jak w terapii? Ja jestem tego zdania.

Jeśli przeanalizujesz wykres granicy personalnej, nauczysz się o czymś co sprawia, że tracimy poczucie własnej wartości oraz wchodzimy w konflikty i stres. DZIURY w naszej granicy osobowości. Wszyscy je mamy i są one miejscami gdzie mamy martwy punkt w naszym zachowaniu.  Możemy nazwać też te miejsca GUZIKAMI – jeśli wziąć pod uwagę, że mówi się, że ktoś „naciska nasze guziki” (wie jak nami kierować, jakie słabe strony „przycisnąć”, aby nas wykorzystać). Kiedy ktoś je naciska, czujemy się źle, osaczeni lub zaniepokojeni i nie wiemy dlaczego, ale inni ludzie często to wiedzą.
Poprzez DZIURY w naszych granicach robimy coś co nazywa się CIERPIENIEM. Cierpienie jest definiowane jako „próba kontrolowania nie kontrolowalnego” lub „odrzucenie akceptacji NIE z otoczenia” lub innych ludzi.

KWCK 2

Tak więc kiedy „cierpimy”, spalamy energię i pomniejszamy poczucie własnej wartości poprzez marnotrawienie energii na rzeczy, które są poza naszą kontrolą, w tym na próby kontroli innych.
Cierpimy za każdym razem gdy nie umiemy zaakceptować NIE od innych lub kiedy nie umiemy powiedzieć NIE innych osobom. To samo w sobie jest stanem WSPÓŁUZALEŻNIENIA.
Zamiast tracić energię na próby kontroli ludzi, ich uczuć, poglądów i czynów, lepiej dokonać zmiany w sobie i podejmować inne decyzje, zmienić swoje poglądy i uczucia, aby układało nam się lepiej – wtedy naprawdę kontrolujemy to co MOŻEMY kontrolować.
Najłatwiej rozpoznać cierpienie po użyciu słowa „POWINNO”. POWINIENEM być szarmancki, szybciej POWINIENEM dotrzeć do celu przez korki, itd.

 

A teraz trzy rodzaje bycia w związku:
1.                    NIEZALEŻNOŚĆ
2.                    INTYMNOŚĆ w zdrowej relacji lub WSPÓŁUZALEŻNIENIE od siebie w nie zdrowej relacji
3.                    WSPÓŁZALEŻNOŚĆ

 

NIEZALEŻNOŚĆ ma miejsce gdy jesteśmy sobie obcy lub dopiero się poznajemy.  Mamy RÓŻNE emocje, RÓŻNE poglądy I podejmujemy RÓŻNE decyzje— nie mamy trudności z mówieniem NIE i przyjmowaniem NIE ponieważ ledwie się znamy. Jeśli jednak POZOSTANIEMY w NIEZALEŻNOŚCI, nigdy nie poznamy drugiej osoby i ZAGŁODZIMY się na śmierć lub będziemy SAMOTNI. Tak jak Północna Korea, mająca minimalny kontakt ze światem  zewnętrznym i w której ludzie głodują.
Kiedy poznajemy drugą osobę bliżej, wyczuwamy emocjonalne przyciąganie w miejscach gdzie dopełniają się nasze energie. Z historii o temperamentach wiemy, że Królowie i Kochankowie mają nadmiar poczucia własnej wartości zwany POMYŚLNOŚCIĄ/DOBROBYTEM, rodzaj matczynej energii. A Wojownicy i Czarodzieje mają nadmiar PEWNOŚCI SIEBIE, rodzaj emocjonalnej „ojcowskiej” energii.
Te dwie energie, Pomyślność/Dobrobyt i Pewność Siebie, składają się na to co nazywamy poczuciem własnej wartości i są dopełniającymi się przeciwieństwami.
To dlatego Królowie są emocjonalnie przyciągani do Czarodziejek i Wojowniczek, ale tylko Czarodziejki mogą im zaoferować przeciwny styl intelektualny prawej półkuli.
Na tej samej zasadzie Kochankowie są emocjonalnie przyciągani do Wojowniczek i Czarodziejów i odwrotnie. Oczywiście tylko Wojowniczki mogą zaoferować Kochankom przeciwny styl intelektualny lewej półkuli i są idealnymi dopełnieniami w związku.
Kiedy dwóch ludzi zaczyna się emocjonalnie przyciągać wkrótce mogą odkryć, że są zafascynowani też swoim intelektem – ideami, poglądami i wartościami. Odkrywają, że mają wspólne poglądy polityczne, wierzenia religijne i gust jeśli chodzi np. o muzykę. Nie tylko lubią się pod względem uczuć, ale i intelektu dzięki czemu mogą prowadzić długie i ciekawe rozmowy. W tym punkcie mogą odkryć rzeczy, które chcą ROBIĆ razem i przy okazji DZIELĄ PODEJMOWANIE DECYZJI. Podejmują decyzję bycia na tej samej randce, wejścia w związek małżeński i posiadania dzieci. Tutaj wygląda to jak przyspieszenie faktów, ale ilustruje to dobrze proces zwany INTYMNOŚCIĄ.

KWCK 3

W tym drugim rodzaju związku, można powiedzieć, że „granice są zburzone” i dwoje ludzi działa jak JEDNA OSOBA w WSPÓŁDZIELONEJ GRANICY, która jest DWA RAZY WIĘKSZA.
INTYMNOŚĆ JEST SUPER! Zakochanie się jest SUPER! Dlaczego? Właśnie się dowiedziałeś – bezwysiłkowo PODWOIŁEŚ ROZMIAR swojej granicy i dzięki temu podwoiłeś swoją kontrolę nad środowiskiem. Czujesz się jak nadczłowiek zdolny do niemożliwych rzeczy kiedy jesteś z drugą osobą. To jest INTYMNOŚĆ. Genialne.
Ale uważaj. Za dużo “intymności” i dzielenie sie sobą bez posiadania innych zainteresowań, hobby, przyjaciół może zmienić się w „Ciemną Stronę” związku zwaną WSPÓŁUZALEŻNIENIEM.
We współuzależnieniu dwie osoby mają po prostu słabe granice, nie umiejąc powiedzieć sobie NIE, ani usłyszeć NIE od drugiej osoby, bo boją się, że jeśli wyrażą niezgodę w jakiejś kwestii to ich związek się SKOŃCZY. Więc ludzie zaczynają kłamać, manipulować  i oszukiwać, aby dostać to co chcą. Zaczynają kontrolować się nawzajem, uwięzieni w wielkiej bańce bez żadnej ochrony pomiędzy nimi. To jak dwa państwa odizolowane od reszty świata – jakby Chiny i Północna Korea zawarły sojusz i nie handlowały ani nie miały kontaktu kulturalnego z żadnymi innymi państwami.
Wcześniej czy później, jedna z tych dwóch osób zacznie GROMADZIĆ ZASOBY  w swoim krańcu granicy, a druga osoba będzie udawać coraz bardziej kogoś innego i przestanie czuć się sobą – będzie mieć mniej poczucia własnej wartości, aż zacznie „głodować w tym związku.”

KWCK 4
Często w tym momencie następuje zerwanie lub nadużycia w związku – jedna osoba zabiera wszystkie zasoby i pozostawia drugą samotną, w depresji i niepokoju (które są skutkami utraty dwóch typów poczucia własnej wartości).

Trzeci rodzaj związku to WSPÓŁZALEŻNOŚĆ. To rodzaj ZOBOWIĄZANIA, ale także “zgody na niezgodę(własne zdanie)” z drugą osobą. Współzależność ma miejsce gdy druga osoba spędza część czasu INTYMNIE z tobą, ale też część NIEZALEŻNIE od ciebie – ma swoje własne hobby, poglądy i inne aktywności.
Te rzeczy mogą stać się częścią związku i wzmocnić go. Pomyśl o dwóch państwach w sojuszu które handlują też z innymi krajami i kulturami – ten handel sprawia, że kultura waszego związku jest jeszcze bogatsza.
Według mnie WSPÓŁUZALEŻNIENIE jest tak częstym zjawiskiem obecnie ponieważ straciliśmy pojęcie ZOBOWIĄZANIA – czyli nawet wtedy kiedy nie dogadujemy się przez jakiś czas, albo oddajemy się własnym sprawom w ramach NIEZALEŻNOŚCI, nadal czujemy się w obowiązku być razem i znaleźć nowy grunt do wspólnej harmonii.
Bez ZOBOWIĄZANIA, separacja i rozwód są zbyt łatwe – wtedy jedyne wybory to: NIEZALEŻNOŚĆ lub WSPÓŁUZALEŻNIENIE.
Nie musi tak być jeśli jesteś w dojrzałym związku opartym na WSPÓŁZALEŻNOŚCI.
Jeśli jesteś Królem i Czarodziejką (lub Królową i Czarodziejem) którzy odnaleźli się nawzajem i są WSPÓŁZALEŻNI posiadając solidne dojrzałe granice, znaleźliście ideał drużyny, związku lub partnerstwa. To samo jeśli chodzi o WSPÓŁZALEŻNYCH Kochanka i Wojowniczkę lub Wojownika i Kochankę.
Jeśli jesteś Królem w związku z Królową, Wojownikiem w Związku z Wojowniczką, Kochankiem z Kochanką lub Czarodziejem z Czarodziejką, możesz starać się spędzać dużo czasu w NIEZALEŻNOŚCI, czerpiąc stąd idee i emocje jakich nie możesz dostać od partnera, ale niestety to będzie ciężkie, czasochłonne i często skazane na porażkę.
Lekcja jakiej uczymy się prędzej czy później to PRZEDE WSZYSTKIM DOKONAJ DOBREGO WYBORU. W zasadzie czasem będziesz miał na to tylko pierwsze 3 sekundy.

 

Rozdział 8 Wybierz Mądrze w Pierwszych Trzech Sekundach

 

Wybierz mądrze, a wtedy nie możesz przegrać! Nadszedł czas na zagłębienie się w kwestii jaki TYP kobiety jest dla ciebie idealny i jakiego partnera wybrać w biznesie. Zobaczysz jakie pozytywne rzeczy się dzieją gdy udaje ci się wybrać odpowiednią kobietę lub partnera w biznesie!
Mam nadzieję, że zaoszczędzę ci spędzenia kilku lat w związku, który nie mógł się udać. Pamiętaj, że kluczowy jest moment wyboru.
Jeśli jesteś z natury Królem, szukaj Czarodziejki, czyli aktorki, kogoś pracującego w reklamie, PR, albo innych innowacyjnych branżach. Jeśli jesteś Wojownikiem, szukaj Poetki/Kochanki, może być np. pisarką lub masażystką. Jesteś Czarodziejem – szukaj Królowej, może być np. nauczycielką, księgową, czy pracować w administracji. A jeśli jesteś Kochankiem/Poetą, szukaj Wojowniczki – policjantki, atletki lub ambitnej bizneswoman.
Odkryj jakość jej granicy. Czy umie powiedzieć NIE i słyszeć NIE bez poczucia zagrożenia? Czy próbuje cię kontrolować czy też pozwala ci być sobą? Jeśli stwierdzisz, że możecie żyć we WSPÓŁZALEŻNOŚCI zamiast WSPÓŁUZALEŻNIENIA, to jest osobą dla ciebie.
Jak wielu ludzi których znasz spędziło lata cierpiąc w małżeństwie lub przeżywając kłopoty w biznesie? Wszyscy znamy takich ludzi, a może sam jesteś w takiej sytuacji.

Istnieje wiele książek z cyklu samopomocowych poradników dla małżeństw i biznesu, ale ŻADNE z nich nie odnosi się do tematu – wszystkie mówią tylko o tym jak naprawić już istniejących problemów PO FAKCIE ich powstania. Ja natomiast proponuje ci sposób na rozpoznanie odpowiedniej osoby do wejścia w związek i tych które powinieneś UNIKAĆ, aby mieć szczęśliwy związek i biznes.
Czy kiedykolwiek słyszałeś żeby ktoś powiedział: WYBIERZ DOBRZE W PIERWSZYM TRZECH SEKUNDACH? Właśnie usłyszałeś to ode MNIE.
Jeśli będziesz ćwiczyć możesz polepszyć swoje umiejętności identyfikowania Jungowskiego Temperamentu danej osoby w trzy sekundy.
Wszystko zależy od tych czterech słownych symboli. Wszystko co reprezentuje Król będziesz w stanie zobaczyć, poczuć i usłyszeć w pierwszych trzech sekundach po jego spotkaniu. Każda cecha Wojownika/czki, Czarodzieja/ki lub Kochanka/i uderzy w twoje zmysły i poczujesz alarm jeśli dany typ nie będzie w zgodzie z twoim, albo usłyszysz słodką muzykę jeśli spotkasz odpowiedni i dopełniający cię temperament.

Jeśli spotkasz swój przeciwny Jungowski Temperament, od razu między wami „zaskoczy”, polubicie się i poczujecie magnetyzm i przyciąganie zarówno w sferze emocjonalnej jak i intelektualnej.
Są dwa składniki komunikacji. Dane i emocjonalna energia! Jeśli znajdziesz swoje przeciwieństwo, znajdziesz niekończące się zapasy interesujących rzeczy do nauczenia się od siebie i dopełniającą się energię którą możecie się dzielić!
Kto by wpadł na te naukowe, matematyczne, duchowe prawdy? Kto by zgadł, że nie ma znaczenia to co robisz PÓŹNIEJ, nic nie zmieniają porady specjalistów, cierpienie, PRACA włożona w związek, prezenty, wypowiedziane słowa oraz inne rzeczy, gdy jesteś w związku wbrew swojej naturze.
Dopełnianie się temperamentów to zarazem dziwna i wspaniała rzecz jakiej się uczymy. Widzisz, teraz kiedy już wiesz mniej więcej jak to działa, oszczędzi ci to czas, energię, wysiłki, cierpienia, ból i pieniądze.
Jasne że możesz mieć przeciętny związek z kimś kto nie jest twoim przeciwieństwem jeśli chodzi o temperament i możesz żyć zasadą prób i błędów z osobą o tym samym typie natury. Ale nigdy nie zobaczysz jak piękne, oświecające, uwalniające i energetyzujące jest posiadania bratniej duszy z przeciwnym temperamentem, osoby która cię „dopełnia” i zachęca do wzrostu ponieważ ten sam akt sprawia że ona też się rozwija.
Swaci dawnych czasów mówili „bądź sobą” i zaufaj światu wokoło i mieli rację. Możemy bez wysiłku znaleźć osobę, która nas potrzebuje i dołączy do nas – razem staniemy się czymś o wiele więcej niż dwoma osobami. Stajemy się WSZYSTKIM – wszystkimi możliwymi ludzkimi umiejętnościami, marzeniami, ideami i siłą. Głębsze znaczenie małżeństwa jest opowiadane w formie metafory w religiach od tysiącleci – „dwoje stanie się jednym” i to o wiele silniejszym niż pojedyncza osoba.
W każdym z nas jest królestwo, kraj w którym siejemy idee, które rosną, terytorium do obrony, miejsce świętowania, ląd gdzie opowiadane są historie i żarty. Podczas eksplorowania (zwiedzania) tego królestwa, wszyscy jesteśmy bohaterami. To jest nasze powołanie, każdego dnia naszego życia, zanim nauczymy się specjalnych lekcji (umiejętności) dotyczących temperamentów, których nam brakuje – dotyczących Królów, Czarodziejów, Wojowników i Kochanków.
Jeśli zrealizujemy nasze powołanie, stajemy się zintegrowanymi psychologicznie osobami, dokonując wzrostu z niedojrzałego temperamentu do dojrzałej osobowości osoby dorosłej. Po drodze, ludzie których napotykamy nauczą się od nas tyle o tajemnicy Podróży Bohatera , co my od nich.

Powodzenia w odnalezieniu tego Świętego Graala Psychologii, oraz przyjemnych poszukiwań.

 

 

Zobacz na: Komunikacja Seksualna cz. 1 i 2

System Operacyjny Umysłu – rozdział 1,2,3

System Operacyjny Umysłu

ROZDZIAŁ CZWARTY: Cztery części naszej osobowości[Obrazek: aij9.jpg]
Schemat ten wyjaśnia związek pomiędzy opanowaniem czterech części psychiki, co zostało nazwane „ja” lub „charakter”. Te cztery elementy naszego charakteru prowadzą do naszej życiowej nagrody powiazanej z czterema częściami „Trwałego Spełnienia.”
Trwałe Spełnienie jest ostatecznym pragnieniem ludzi – ogólnym i podstawowym celem w życiu, jest to coś czego naprawdę, naprawdę chcesz w życiu. Jest to, coś czego wszyscy chcemy.
Część Deklaracji Niepodległości, filozofia na której oparto pisanie Konstytucji(USA), która stanowi:

Cytat:„Uważamy następujące prawdy za oczywiste, ( ludzie są) obdarzeni pewnymi niezbywalnymi prawami, a wśród nich są życie, wolność i dążenie do szczęścia. „

Te cztery rzeczy są czterema częściami nagrody za solidny charakter.
Nasza psychika składa się tylko z 4 części lub zasobów, nawet Ojcowie Założyciele(USA) rozpoznali te 4 części w Deklaracji Niepodległości:
1. Granice Osobowości, które zawierają nasze osobiste „Niezbywalne Prawa”.
2. Intelekt lub „dane” na które składają się szczegóły wydarzeń, nauka, wykształcenie, doświadczenie, przekonania i wartości, które dokumentują nasze „życie”.
3. Funkcja Podejmowania decyzji lub Wolna Wola o której już się uczyliśmy, że „definiuje życie.”
Wola jest jedynym środkiem, który można powiedzieć, że definiuje „dusze”. Jest to jedyny powód, że wszyscy ludzie mają wrodzoną „niezbywalną” wolność.
I zarówno wolność myśli i słowa są wbudowane w Pierwszej Poprawce do Konstytucji USA.
4. Energii emocjonalnej, która składa się z pozytywnej (samoocena/poczucie własnej wartości) lub negatywnej formy (gniew lub lęk), a której opanowanie prowadzi do szczęścia.

Na początek, czy wiesz co słowo oznacza „niezbywalne” ? To znaczy „nie może być odebrane” – nie przez współmałżonka, nie przez swojego szefa, a nawet nie przez rząd. Zaraz nauczymy się, co ten termin opisuje – a mianowicie opisuje naturę tego, co nazywa naszymi Granicami Osobistymi.

[Obrazek: sgc9.jpg]
Osobista Granica jest jak niewidzialną bariera chroniąca przed stresem, tarcza, znak oznaczający nasze osobiste terytorium, nasze psychiczne terytorium, jest to granica tego co „posiadamy” lub mamy kontrole odnośnie życia i środowiska. Jest jak „zbiornik” trzymający nasze wewnętrzne zasoby wewnątrz, co sprawia, że nasze zasoby są niezbywalne, poza zasięgiem dla innych, chyba że damy im do tego uprawnienia. Granica Osobowości jest tym co sprawia, że jesteśmy ​​trwali, jest pierwszą część z Trwałego Spełnienia.
Te wewnętrzne zasoby (nasze prawa) to nasza energia emocjonalna, intelekt (pomysły) i decyzje.

[Obrazek: ysd9.jpg]
Po drugie, nasz funkcja Podejmowania Decyzji opisana wcześniej jako definicja życia. Nasza wolna wola. Kiedy czujemy się uwięzieni przez problem lub czujemy się „mniej żywi” niż moglibyśmy być, jest to problem nie ćwiczenia/trenowania naszej niezbywalnej wolności – naszego prawa do podejmowania decyzji.
Podejmowanie decyzji jest w rzeczywistości kierowane przez dwie rzeczy, które poznamy szczegółowo:świadomość(sumienie) i intuicja.
Każda decyzja jaką kiedykolwiek podjęliśmy była destrukcyjna lub konstruktywna, przynajmniej minimalnie albo to nie była decyzja w ogóle.
Świadomość(sumienie) i intuicja są dokładnie to co daje nam znać, co jest konstruktywne(dobre) od tego co jest destrukcyjne(złe).
Nasza świadomość(sumienie) jest wewnętrznym poczuciem tego czy mamy zamiar podjąć decyzję, która będzie lub nie będzie destrukcyjna – poczucie etyki.
Nasza intuicja jest na swój sposób odwrotnością – jest wewnętrznym poczuciem tego czy środowisko jest/będzie dla nas destrukcyjne lub konstruktywne, albo czy środowisko jest sprzyjające do życia lub szukania celów w nim .

Gdy już rozwinęliśmy umiejętności w posługiwaniu się świadomością i intuicją, okazuje się, że środowisko (społeczeństwo) zacznie nagradzać nas większą swobodą w podejmowaniu decyzji, czasem nawet za innych. Są to początki wolności przywództwa. Doszliśmy do trzeciej części z Trwałego Spełnienia – trzeciej części w rozwiązywaniu wszelkich życiowych problemów(„pułapek”).

[Obrazek: s976.jpg]
Po trzecie, nasz intelekt jest czymś o czym zaczęliśmy się uczyć, ponieważ jest tym co wymyśliło pojęcie czasu dla nas. Są to wszelkiego rodzaju dane jakie przechowujemy w sobie – nasze idee, pomysły, przekonania, wartości, historia życia, edukacja, doświadczenia oraz sposób w jaki te wszystkie informacje są uporządkowane/zorganizowane.
Istnieją dwa sposoby organizacji danych/informacji który ma wpływ na nasze życie
Prawo-pół-kulowy i Lewo-pół-kulowy sposób.

Są to dwa „rodzaje(style)” jakie mózg używa do zarządzania informacjami.
* Prawa-półkula mózgowa rzuca wszystko razem w losowej kolejności taki misz-masz coś jak sieć internetowa, twórcze połączenie pomiędzy faktami i informacjami, podobnie jak internet dla komputerów.
Jest to funkcja, która pozwala nam wyobrazić sobie przyszłe możliwości. Prawa półkula jest jak „zbiornik danych” dla doświadczeń, który gromadzi wielo zmysłowe dane i obrazy, które wszystkie łączą się ze sobą jakimś wspólnym tematem, jak doświadczenie bycia w szkole średniej rozgrywającym.
* Lewa-półkula organizuje dane w logiczny, schludny sposób, podobnie jak historia zawiera zestaw wydarzeń, wiersz po wierszu w książkach. Jest jak „zbiornik danych” dla edukacji, który jest uporządkowanym zbiorem faktów, które są przydatne do powtarzania w kółko, coś jak instrukcja prowadzenia samochodu.
Pomaga nam przewidzieć z prawdopodobieństwo. Na przykład, możesz mieć wiele rodzajów doświadczeń w prowadzeniu samochodów, ale potrzeba Ci tylko jednej nauki(edukowania) do prowadzenia.

Kiedy naprawdę nauczyłeś się czegoś, rozumiesz materiał cały czas i masz duże prawdopodobieństwo, że będziesz mógł liczyć na to ponownie i ponownie. Te części naszego intelektu pomagają nam w osiągnięciu celów. Wkrótce będziemy nauczymy się dokładnie jak te dwie części intelektu są odpowiedzialne za wszystkie nasze porażki i sukcesy w życiu, druga część Trwałego Spełnienia i rozwiązywania wszelkich problemów.

[Obrazek: fmfb.jpg]
Po czwarte, energia emocjonalna, nasz ​​wewnętrzny zasób o którym napisano tysiące książek i najbardziej ekscytującą część naszej psychiki dla większości ludzi. W Systemie Operacyjnym Umysłu energia emocjonalna jest opisana jako pozytywna lub negatywna.
Negatywna wersja energii emocjonalnej przyjmuje formę gniewu lub lęku lub kombinacji obu.
Kiedy negatywna energia jest poza naszą granicą osobowosci – jeszcze nie wdarła się do środka -nazywamy ją stresem. Ale możemy nauczyć się zmieniać negatywną energię w pozytywną energię, którą jest szczęście, czy poczucie własnej wartości.
Stres i poczucie własnej wartości są przeciwstawnymi energiami w dokładnie taki sam sposób jak przeciwieństwami dla siebie są antymateria i materia – mogą wzajemnie się eliminować znoszą w obłoku dymu.
Jeśli stres dotrze do Ciebie to może upuszczać Twoje poczucie własnej wartości, a jeśli twoje poczucie własnej wartości jest większe niż stres, stres zostanie anulowany i pokonany.
Ponadto poczucie własnej wartości składa się z dwóch połówek – samopoczucia i pewności siebie.
Samopoczucie jest pozytywną energią, które daje poczucie zadbania/pielęgnowania (nurtured-ang) lub spokoju (smoothed – ang), poczucia spełnienia potrzeb.
Pewność siebie jest pozytywna energia, która pomaga podjąć działanie i ryzyko, stawić opór stratom oraz tolerowanie zmian.
Jeśli byłbyś samochodem, to samopoczucie było by Twoim olejem w silniku a pewność siebie benzyną.

Oba rodzaje Poczucia własnej wartości są niezbędne do szczęścia, tak jak oba rodzaje pochodnych ropy są potrzebne do prowadzenia Twojego samochodu. Podobnie, jeśli twój umysł byłby komputer( jest), to samopoczucie będzie wentylatorem a pewność siebie będzie elektrycznością dzięki której działa. Obie są potrzebne albo system komputera padnie.

Wkrótce nauczysz się jak zmieniać negatywna energię w pozytywne energie emocjonalną poprzez konstruktywne decyzje. W ten sposób dowiesz się, jak opanować energie emocjonalną i zbudować dokładną ilość poczucia własnej wartości którą chcesz.
Nigdy nie znałem osoby z długo trwającą depresją która miałaby wysokie poczucie własnej wartości.
Nigdy też nie znałem osoby z trwałym wysokim poczuciem własnej wartości która by miała depresje przez dłuższy czas.
Opanowanie pozytywnej energii emocjonalnej – poczucia własnej wartości prowadzi do szczęścia, czwartego komponentu Trwałego Spełnienia

Więc wszystkie części naszych wewnętrznych zasobów mogą być wniesione razem do walki przeciw problemom, które pojawią się w naszym życiu:

[Obrazek: zcri.jpg]

W obliczu problemów osobistych lub biznesowych, chcesz położyć całego siebie na stół, dać z siebie wszystko, co masz. Schemat powyżej wyjaśnia dokładnie „wszystko, co masz” w sobie.

Mam zamiar uczyć Cię na temat każdej z Twoich części roboczych. Są wszystkim co zawiera Ciebie i wszystko to co składa się na psychologie biznesu. Jest to zdjęcie rentgenowskie Twojej „duszy”. Zdjęcie rentgenowskie Twojej firmy też.
Jeśli chcesz skorzystać z systemu operacyjnego ludzkiego umysłu i zobaczyć jak łączy się z modelem współczesnego komputera, to idzie to tak:
• Obserwacja Ego jest Twoim „ekranem komputera.”
• Granica osobowości jest Twoją „klawiaturą” (ma to sens, bo gdy ktoś „przyciska w Tobie guziki”, to jest to granica w której robi bajzel), jest to Twój „firewall” oraz twój „modem” i inne „interfejsy” ze światem zewnętrznym, tak jak klawiatura jest interfejsem z Tobą.
• Poczucie własnej wartości jest energia na której Twoj system działa zarówno zasila go jak i chłodzi.
• Stres jest jak „spięcia” lub „fale gorąca”, które uderzają system.
• Dobre samopoczucie jest jak „wiatrak” lub „Układ chłodzenia” w komputerze.
• Pewność siebie jest jak „energia” dzięki której komputer działa.
• Intelekt jest jak wszystkie „dane” dostępne w systemie komputerowym.
• Edukacja jest jak „dysk twardy”, gdzie przechowywane są dane logicznie poukładane.
• Doświadczenie jest jak „internet” i całe bogactwo nowych danych tam dostępnych.
• Podejmowanie decyzji jest jak „mikroprocesor” komputera, który jest twoim mózgiem.
Jest to zasadniczo to co sprawia, że ​​komputer jest komputerem – co sprawia, że ​​jest przydatny. Jakkolwiek człowiek jest potrzebny aby komputer funkcjonował.
• Nie ma analogii do świadomości i intuicji w komputerze. Komputery nie są w rzeczywistości „żywe” i nie mogą mieć wolnej wolę, etyki lub prawdziwej intuicji, choć są podejmowane wysiłki pod kątem sztucznej inteligencji aby te ludzki umiejętności, przez podpięcie gotowych milionów przykładów do jego pamięci. Widziałeś film, Ja, Robot?
• Jesteśmy czymś więcej niż komputery, bo mamy dusze, których naukowym rdzeniem jest cechą jest wolna wola – zdolność do podejmowania autonomicznych decyzji.
Czyż my ludzie nie jesteśmy wspaniali? Spójrz na te wszystkie zasoby jakie mamy wewnątrz i jak działają razem!

Co jest czym w nas. Co z problemami który przychodzą z zewnątrz?

•Jeśli nie opanujemy naszej energii emocjonalnej, nie możemy znaleźć szczęścia i mamy zamiast tego nieszczęście, które jest tym samym co „uczucie zestresowania”
•Jeśli nie będziemy doskonalić naszego intelektu, nie odnajdziemy sukcesu przez porażki w dążeniu do celów spowodowanych „lenistwem” lub „obsesyjnością”
•Jeśli nie będziemy doskonalić umiejętności podejmowania decyzji, nie odnajdziemy wolności, zamiast tego zostaniemy uwięzieni, spowodowanej naszą „amoralnością” lub przez naszą „naiwność”
•W końcu, jeśli nie będziemy udoskonalać naszej granicy osobowości która zawiera trzy zasoby, nie możemy być trwali przeciw stresowi, porażkami i pułapkami życia

[Obrazek: o3xr.jpg]

Znałem kiedyś faceta, który był bardzo poturbowany przez życie . Był zdenerwowany na rzeczy z jego przeszłości w które nie mógł nawet włożyć palca – nie jasne poczucie pustki , lęku i niepewność w otaczającym go świecie. Został porzucony przez wiele kobiet , a jego rodzice rozwiedli się , gdy miał dwanaście lat. Był nieco nieśmiały , młody, jeszcze w wieku dwudziestu lat, a nie za bardzo pewny co do swojej inteligencji i wyglądu .
Często spóźniał się na wizyty, często ” biedny/poszkodowany „, ten facet nie próbował skrzywdzić ludzi, ale co jakiś czas mówiono mu, że czasami i tak to robi. Mimo że nigdy nie brał udziału w walce na pięści . Ale nigdy też nie grał w drużynie sportowej.
Kiedy spotkałem się z nim , miałem to niejasne przeczucie , że naprawdę w jakiś sposób potrzebuje dobrego ojca . Próbowaliśmy kilka leków, które po prostu uspokajały go bez pomagania z jego niejasnymi depresyjnymi i lekowymi problemami . Jak by to było gdybyś Ty był takim facetem? Może byleś takim facetem lub miałeś podobne trudne do uchwycenia problemy.Czy kiedykolwiek pracowałeś w kiepskiej firmie lub cierpiałeś z powodu złej polityki w miejscu pracy? Czy kiedykolwiek poniosłeś straty w których następnym krokiem Twojej firmy powinien być wzrost? Czy kiedykolwiek widziałeś jak Twoja firma powoli wzrastała w ciągu lat, a potem nagle , trach ! Fuzja ,wrogie przejęcie lub gwałtowny spadek sprzedaży , która doprowadziła do grupowych zwolnień lub upadłości? Czy zastanawiałeś się, co się stało?
W obu powyższych przypadkach, S.O. Umysłu jest odpowiedzią – w interesach czy w życiu osobistym . Wszystko co trzeba było zrobić w każdym przypadku to dokładnie przeanalizować problem .
Wystarczy spojrzeć na granice , proces decyzji , zasoby intelektualne i energie emocjonalna w Twoim systemie.
Faktem jest, że człowiek powyżej ma wiele niejasnych problemów , więc wyraźnie jest to, że musi pracować na swoimi granicami osobowości . Musi on popracować nad zdolnością do powiedzenia „nie” i słyszenia „nie” oraz odnaleźć tożsamość. Wyraźnie brakuje mu pewności siebie, pokażę ci później dokładnie jak ją zbudować.Posiada również braki w byciu dobrotliwym, ponieważ jest tak biedny, cały czas ma przechlapane – pokaże ci później jak ją budować. Nie odnosi sukcesów , więc musi zdobyć wykształcenie i doświadczenie – później pokaże Ci jak to zrobić. I w końcu często spóźnia się. Kombinacja tego z jego kiepskim kredytem zaufania (dosadnie miarą charakteru decyzyjnego ) wiedziałem, że będzie musiał popracować na sumieniem i intuicją. Przeanalizowałem całkowicie jego charakter w pięć minut.
Pierwszą rzeczą, jaką ten człowiek musiał zrobić to wziąć swój niejasny życiowy „problem” i zacząć go analizować.
Podzielić na doskonałe części które pasują do każdej części naszego charakteru, problem zawsze jest rozwiązywalny. Słyszysz mnie? Problem jest zawsze rozwiązywalny, nawet jeśli oznacza to, że trzeba pozwolić mu odejść w danym momencie, ponieważ jest poza kontrolą Twoich granic osobowości .
Ten facet był zraniony i odniósł straty, co równa się stresowi. Był trochę leniwy i zmieszany w niektórych miejscach, co równa się porażce.
Był trochę amoralny i naiwny, co łącznie powoduje poczucie uwięzienia w swoim życiu .
I w końcu , wszystkie te ” mgliste ” aspekty jego problemu wyraźnie spowodowane są przez „dziury” w jego murze granicznym. Jest to anatomia jego problemu, wszystko co kiedykolwiek musiał zrobić, to zająć się każdą częścią z osobna . Co zrobił. Problem rozwiązany.
Życie ciągle się zmienia, potrzebujemy posiadać umiejętność „ulepszenia ” tych różnych elementów roboczych siebie, aby móc dopasować się do środowiska.
Jest to moment w którym pojęcie spektrum ludzkich zachowań staje się cenne.
W rzeczywistości, każdy z trzech zasobó wewnątrz siebie istnieje na spektrach funkcji .
Są one „ulepszane” przez nas, pod naszą kontrolą , tak jak korektor stereo w celu dostosowania się do wyzwań jak stawia przed nami życie.Wewnętrzne zasoby istnieją na spektrach

Obrazek został pomniejszony o 6% (758×531). Kliknij obrazek aby otworzyć go w nowym oknie (800×560).
[Obrazek: uwvv.jpg]

Nikt z nas nie ma doskonałej mądrości, geniuszu, neutralności lub szczęścia (błogości) jednocześnie – przynajmniej nie przez cały czas.
Podobnie jak korektor stereo-graficzny(graphic equalizer ) wszyscy jesteśmy przynajmniej trochę poza balansem w tych trzech wewnętrznych zasobach.
W pewnym sensie jest to dobra rzecz, ponieważ możemy „nastawić nasze gałki” do zmian zachodzących w otoczeniu, aby się dopasować.

Końce Spektrów

• Dwa końce spektrum dla negatywnej energii emocjonalnej to gniew i lęk . Środkowy punkt jest nazywany neutralność .
• Dwa końce spektrum dla pozytywnej energii emocjonalnej to dobrotliwość i pewność siebie . Środkowy punkt doskonałości nazywamy błogością lub doskonałym poczuciem własnej wartości .
• Dwa końce spektrum dla intelektu to edukacja która zapełnia lewą półkulą i doświadczenie które napełnia naszą prawą półkulą.
Środkowy punkt doskonałości jest nazywany geniuszem lub inteligencją .
• Dwa końce spektrum naszego procesu decyzyjnego to sumienie (etyka) i intuicja. Środkowy punkt doskonałości nazywamy mądrością.

Tak więc mamy trzy rodzaje zasobów wewnątrz naszej granicy osobowości. Każdy z nich istnieje na własnym spektrum. I co z tego? Cóż to „co z tego” – te trzy wewnętrzne zasoby plus nasze granice tworzą wszystko, czym jesteśmy.
Są wewnętrznym mechanizmem naszej „psyche”, „charakteru „, a nawet „duszy”.

Jak można wykorzystać to w praktyce?
Cóż, do tej pory był to nie zbyt jasny misz-masz z psychologii i teologii, otwarty na interpretacje i abstrakcje które mogą wprowadzić w błąd lub zbyt konkretne błędnie interpretując.
” Wielką rzeczą” jest to, że my, ludzie, nie możemy być łatwo zaszufladkowani, a jednak idea „spektrum” dla każdej części naszego zachowania jest bardzo przydatna i praktyczna .
Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad tym, co znajduje się pomiędzy dwoma końcami spektrum danej rzeczy? Wszystko !

Jaki kolor znajduje się między dwoma końcami widma widzialnego? Wszystkie widoczne kolory ! Uczycie się Kwantowej Psychologii, kiedy widzisz życie na na spektrach!

Doskonalenie Wewnętrznych Zasobów
• Dąż do środkowego punktu równowagi tych trzech spektrum, a odkryjesz, że Twoja osobowość rośnie, co prowadzi do Trwałego Spełnienia.
• Podczas rozwiązywania problemów życia codziennego, ważne jest, aby nauczyć się oraz doskonalić obydwa końce każdego spektrum.
• Co doskonalisz, gdy opanujesz obydwa końce każdego z spektrum ? Wszystko. „Wszystko” jest zawarte w obu końcach spektrum każdej przykładowej rzeczy .
• Odpowiedzią na jakikolwiek ludzki problem leży pomiędzy dwoma końcami każdego ze spektrum. To jest, jeśli problemem jest rzeczywiście „rozwiązywalny”.
• W przypadku problemów, które nie są rozwiązywalne odrazu, w chwili obecnej, można chcieć rozwiązać je od zaraz. To pogwałcenie nazywa się „cierpieniem”, a więc musimy dowiedzieć się więcej o granicy osobowości, która eliminuje cierpienie i czyni nas odpornym na niepowodzenia, pułapki i stresy pojawiające się w życiu.W następnych rozdziałach dowiemy się, jak doskonalić „końce spektrum” dla każdego z trzech wewnętrznych zasobów – sumienie, intuicja, wykształcenie, doświadczenie, gniew, lęk, dobre samopoczucie i pewność siebie.
Zbudujemy różne ich kombinacje, żebyś mógł to zobaczyć jak to wygląda swoimi oczami – dosłownie – dodawać wszystkie możliwe umiejętności ludzkiego zachowania. Jest to „arsenał broni” do korzystania przeciwko problemom. Są wszystkim co masz do zwalczania stresu, porażki, poczucia „uwięzienia”, „przytłoczenia”, poczucia” zmieszania”, „braku motywacji” lub każdy inne wyrazu opisującego Twój problem.
Jeśli jeszcze tego nie zauważyłeś to te sześć rzeczy plus granica osobowości są budulcem wszystkich ludzkich zachowań , a my będziemy uczyć się, jak tworzyć i prowadzić wszystko w Tobie – zarządzanie czasem, charyzmą, przekonaniami, polityką, komunikacją z innymi, reklamą, umiejętnościami związanymi z relacjami między ludzkimi, wiarą, tożsamością i czymkolwiek jeszcze. Więc zacznijmy naprawdę Cię poznać, poprzez badania pierwszej „części ” -granic osobowości.
Fakt ten zapewnia niesamowity skrót do wzrostu/rozwoju. Jeśli dowiesz się jak opanować dwa końce spektrum naszych trzech wewnętrznych zasobów, to masz teraz możliwość opanowania każdej permutacji i kombinacji.Jeśli opanujesz dwa końce każdego z tych trzech spektrum/widm, to opanujesz wszystko co możliwe w ludzkim zachowaniu . ” I co z tego ” powiesz ponownie?
Czy ja chcę, żebyś stał się jakimś mnichem w klasztorze ? Jakimś samotnikiem medytującym w lesie ? Nie!
Wszystko, co masz w środku jest odpowiedzią na każdy problem, który może pojawić się w Twoim życiu.Jeśli coś w Twoim życiu lub firmy jest większe niż „wszystko co masz”, to jesteś w tarapatach i dobrą radą będzie zrezygnować, uciec od tego lub nie opierać się.
W przeciwnym razie nastąpi coś co nazywa się „cierpieniem”, co nie ma sensu robić.
Jest to kolejny wielki postęp w użyciu S.O. umysłu, który jest w Tobie .
Jeśli masz problem do rozwiązania w biznesie lub życiu osobistym, trzeba najpierw umiejętności Obserwacji Ego żeby zobaczyć wszystkie pracujące części siebie. Po drugie, musisz rozpoznać czy problem z którym zamierzasz się zmierzyć nie jest większy od ciebie i Twoich zasobów. Jeśli tak, porzuć problem ze swojego radaru i wtedy przenie być problemem. Na teraz/chwile obecną, jest to sposób w jaki mają się sprawy.Oto radosna wiadomość. W czasie gdy porzuciłeś problem nie możesz go kontrolować, są rzeczy które trzeba zrobić.
Możesz zwrócić się do wewnątrz aby budować/wzmacniać wewnętrzne zasoby oraz granice osobowości, które utrzymają je jak pancerz – budowanie swojego charakteru.
Z czasem może okazać się, że jesteś w stanie tak rozbudować siebie aby pokonać ten nieprzezwycieżony problem.
Wtedy zmieni to w jaki sposób rzeczy się mają, jak na ironię, przez zmiene własnego charakteru.

Dowiesz się, jak „dostroić” gałki tego korektora stero wewnątrz Ciebie w następnych rozdziałach.

Sys

System Operacyjny Umysłu – rozdział 5