Archiwum dla Grudzień, 2012

Jest to pierwsze 19 z 77 praw powodzenia z kobietami i randkowaniem, jakie przetłumaczyłem

ebookee.org/David Deangelo – 77 Laws of Success with Women and Dating

Tłumaczenie: BladyMamut

Pomimo że program nazywa się 77 praw, rzeczywistość jest taką że są to wskazówki.

 

Pomysły, punkt widzenia

 

1. Akceptuj wszystko takim, jakie jest

Powód dla którego jest to prawo numer jeden, jest taki że większość ludzi nie akceptuje świata, nie akceptuje rzeczywistości taką jaką jest. Życzą sobie aby było inaczej, życzą sobie żeby kobiety były inne, mężczyźni byli inni, sytuacje jakie się im przytrafią żeby były inne, więc, narzekają, zachowują się jak ofiary i robią rzeczy które są nie efektywne, bo żyją w udawanym świecie. Krok pierwszy, zamknij oczy i akceptuj świat takim, jaki jest. Kiedy akceptujesz rzeczy jakimi są i podejmujesz konfrontacje z rzeczywistością możesz zacząć je zmieniać. Teraz masz moc zmienia kierunku swojego życia w przeszłości

* Przestań żyć w wyimaginowanym świecie, gdzie wydaje ci się, że wiesz lepiej co powinno się dziać. Rzeczywistość po prostu jest i zrozum, że jej nie zmienisz. Możesz za to zmienić to, co o niej myślisz.

2. Bądź odpowiedzialny

Przeobraź swoje perspektywy z kogoś kto jest nie efektywny w swoim świecie, kogoś kto jest ofiarą, przeobraź się w kogoś kto działa, kogoś kto jest odpowiedzialny za swoje myśli, czyny, zachowania i rezultaty. Jeśli kiedy kolwiek złapiesz się na tym że próbujesz zwalić odpowiedzialność za to co dzieje się w Twoim życiu, za zewnątrz siebie, zatrzymaj się, STOP! Powiedz, ja biorę odpowiedzialność. Szczególnie w tych momentach kiedy łatwo jest obwiniać kogoś innego. Jest to najpotężniejszy moment, prze wzięcie odpowiedzialności za swoje życie, i wszystko inne, Twoje myśli, zachowania, akcje jakie podejmujesz, rezultaty, relacje z innymi. Będziesz zdolny do efektywnych zmian i życia jakie chcesz.

* Bądź tym, który sprawia, że dookoła niego coś się dzieje, zamiast być tym, który czeka, aż przyjdzie ktoś, kto zrobi to za ciebie.

* Nie kontroluj tego, co dzieje się poza tobą

3. Pracuj nad samym sobą.

Zacznij pracować nad sobą, nie nad innymi. W świecie samopomocy, samorozwoju powszechną rzeczą jest to że nie możesz zmienić innych ludzi, możesz mienić siebie. Jest tu wiele mądrości. Nic nie jest zupełnie prawdą i że myślę że można zmieniać ludzi cały czas. Jeśli spędzisz dużo czasu nad tym jak ludzie myślą, działają, możesz pomóc im się zmienić. Myślę także, że jeśli jest to Twój główny sposób działania w świecie, to grasz w grę której nie można wygrać. Jeśli sprawy nie idą po Twojej myśli, Twoja pierwsza myśl jaka się pojawia jest: spróbuje ich zmienić. Będziesz bił głową w ścianę ciągle, ciągle i cały czas. Jeśli chcesz zmienić swoje życie, przestań zmieniać innych, a zacznij zmieniać siebie. Zmienisz siebie, zmienią się Twoje perspektywy, zmienią się Twoje rezultaty

* Jeśli coś ci się nie podoba, to pracują nad sobą, zmieniaj siebie.

4. Pozbądź się swojego wewnętrznego tchórza, łajzy

Eksmituj swoją wewnętrzną łajze. Co rozumie przez eksmitowanie wewnętrznej łajzy. Znajdź, pokaż i wykop go z siebie. Przejdź przez formalny proces jeśli musisz. W realnym świecie eksmisja nie przebiega gładko. Czasem lokator chce po prostu zostać i błaga ile tylko może żeby zostać jeszcze trochę. Czasem lokator zachowuje się jak ofiara. Będziesz musiał przemyśleć traktowanie jakie otrzymujesz od innych przez to że zachowujesz się jak łajza, przez to że Twoja wewnętrzna łajza żyje w Tobie. Będziesz musiał ją zidentyfikować, np: czemu mam narzekać skoro mamusia o mnie dba, ktoś inny jest za to odpowiedzialny, źle mnie traktują, każdy sie uwziął na mnie, może Ci się wydawać że czujesz swoja wyższość nad innymi coś w stylu jestem lepszy od Ciebie bo coś tam, albo nie obchodzi mnie, nie muszę się interesować tym co się dzieje w życiu innych. Uwolnij się od tego. Eksmituj swoją wewnętrzną łajze. Przestań być tchórzem i łajzą.

* …i zacznij prowadzić swoje życie z odwagą

5. Zbuduj silny obraz samego siebie, który w pełni pokochasz.

Co to jest obraz samego siebie? Brzmi jak obraz samego siebie, który nosisz w sobie. Musisz zdawać sobie sprawę z tego, że

masz złożony, inteligentny mózg w głowie zdolny do tworzenia wielowymiarowego obrazu, która posiada różne cechy, zalety i ich różne ilości. Chciałbym abyś rozważył to jaką osobą chcesz być. Zdobądź czysty obraz tej osoby w swoim umyśle i odbij ja w życiu codziennym. Zadawaj sobie pytanie, czy jestem osobą która chce być i jeśli odpowiedź jest: nie, to dowiedz się co to jest i wyjaśnij to z czasem. Twórz ten obraz większy i bardziej wyrazisty. Im bardziej wyrazisty obraz tym większe szanse że go osiągniesz.

6. Stwórz wewnętrzny punkt odniesienia

Niektórzy specjaliści od myślenia, zachowań, psycholodzy mają pewne podejście do człowieka, odkryli, że wielu a nawet większość ludzi ma to co oni nazywają, zewnętrznym punktem odniesienia, ciągle patrzą dookoła na świat, na innych ludzi po wskazówki czy postępują właściwe, mówią właściwie, czy są we właściwym miejscu, czy myślą właściwie, czy się ubierają właściwie. Jest też inna grupa ludzi która określa się, że ma wewnętrzny punkt odniesienia i zamiast patrzeć na zewnątrz czy są we właściwym miejscu, patrzą wewnątrz siebie czy inni są we właściwym miejscu. Jeśli Twój wewnętrzny punkt odniesienia, jeśli Ty podejmujesz decyzje co jest dobre dla Ciebie i dla Twojego życia i używasz narzędzi, ludzi i sytuacji dookoła siebie, żeby pomóc sobie osiągnąć wizje jaką masz o swoim życiu będziesz o wiele skuteczniejszy. Będziesz także potężniejszy i charyzmatyczny, będziesz posiadał więcej energii która będzie przyciągać innych ludzi. Przesuń punkt

odniesienia do wewnątrz.

* Zewnętrzny punkt odniesienia – martwienie się co inni ludzie pomyślą jeśli ich nie zadowolisz.

* Wewnętrzny punkt odniesienia – podejmowanie własnych decyzji, aby zmienić swoje własne życie na lepsze

7. Przestań identyfikować się ze swoimi wewnętrznymi interpretacjami na temat tego, co wydarzyło się w świecie zewnętrznym.

Co rozumie przez identyfikowanie się. Rozmawialiśmy o idei obrazu samego siebie który nosisz w sobie. Wyobraź sobie że jest obraz na ścianie, podchodzisz do niego, być może jest to obraz na którym się uśmiechasz, bierzesz czarny pisak i malujesz

jeden z przednich zębów na czarno, dorysowujesz także wąsy i wyglądasz jak wyglądasz. Jaki odnosi to efekt kiedy patrzysz na obraz? Na pewno jest inny poziom odbioru. My ludzie robimy coś, że lubimy przyjmować, kiedy cokolwiek na zewnątrz się stanie, np ktoś nas rozczaruje, ktoś nie lubi to co robimy, zamiast powiedzieć, o nie zgadzasz się ze mną jakikolwiek jest tego powód, bierzemy to do siebie, identyfikujemy się z tym, a potem idziemy dalej i budujemy z tego siebie, przypinany to do obrazu samego siebie, identyfikujemy to ze sobą, identyfikujemy się z tym. Zamiast powiedzieć: ta osoba nie zgada się z tym co robię, spoko, rób co chcesz, mówimy: nie zgadzają się ze mną, ludzie prawdopodobnie mnie nie akceptują,

prawdopodobnie nie zasługuje na akceptacje, jestem osobą której ludzie nie akceptują. Generalizujemy. Przestań identyfikować się ze swoimi wewnętrznymi interpretacjami na temat tego, co wydarzyło się w świecie zewnętrznym.

* Przestań myśleć, że jesteś złym człowiekiem tylko dlatego, że ktoś inny tak powiedział.

8. Eliminuj porażki, przez uczenie się nich

Spędziłem wiele lat swojego życia pracując nad swoją głową, pracując nad pojęciem porażki żeby usunąć ją z mojego systemu. Moim odkryciem było to że porażka jest zmyśloną koncepcją. Ludzie zmyślili koncepcje porażki. Zrobiliśmy to. Tak samo jak inne pomysły które zostały zmyślone. Znowu problem przychodzi kiedy zaczynamy myśleć na zasadzie przyklejania znaczenia do porażki. Programiści komputerowi mówią że coś nawaliło, co znaczy rutyna nie działa prawidłowo, możliwe że jest jakiś robak w oprogramowaniu który powstrzymuje program przed tym do został stworzony. My ludzie bierzemy ten koncept, pojecie i zastosowujemy go do naszego umysłu. O! nawaliłem. Zamiast myśleć logicznie i obiektywnie, generalizujemy i identyfikujemy się z tym i mówimy: jestem nieudacznikiem. Jeśli dojdziesz do takie punktu w którym określasz siebie jako nieudacznik w swoim umyśle, potrzeba mnóstwo czasu żeby to odkręcić. Podszedłem do rdzenia sprawy i zadałem pytanie: Jak mogę eliminować pojęcie porażki? Ponieważ tak naprawdę nie istnieje. Przez zrobienie tego, uwolniłem się z wielu rzeczy. Jaka jest najlepsza droga do eliminacji tego co nazywasz porażką, nieudacznictwem? Zatrzymaj się! Zobacz na to czego doświadczyłeś i pomyśl czego się nauczyłeś, potem porównaj lekcje którą przeszedłeś do ceny jaką za nią zapłaciłeś. Myślę, że zawsze zauważysz, że lekcja była okazją, gratką. Zawsze jest okazją.

* Porażka jest czymś zupełnie zmyślonym, co nie istnieje w rzeczywistości. Nie przywiązuj do niej żadnego znaczenia.

9. Porównuj swój postęp oraz sukces tylko do samego siebie, a nie innych .

Jest słowo którego często używamy, szczególnie mężczyźni jest nim: wygrywanie. Im więcej analizowałem tym bardziej zdawałem sobie sprawę z tego że są dwa rodzaje wygranej. Jeden rodzaj, to osiągniecie założonego celu, rezultatu. Drugi rodzaj, to ktoś inny przegrał, pobiłeś kogoś innego. Czy ma to dla Ciebie sens? Co odkryłem to to, że jeśli spędzisz swoje życie na biciu innych, a nie na tym co sam chcesz osiągnąć. Będziesz miał wiele wygranych, pobitych na swoim koncie, aż pewna dnia możesz się obudzić i stwierdzić: pobiłem ich wszystkich, ale nadal nie mam tego czego chce. Z drugiej strony jeśli wiesz czego chcesz w swoim życiu, poświeciłeś się temu, znalazłeś własną ścieżkę i trzymasz się jej, zdobywasz rzeczy które chcesz osiągnąć i w taki sposób wygrywasz, spojrzysz w przeszłość, możesz dostrzec to, że tak naprawdę nie ma znaczenia czy bije czy nie bije innych, pobijanie innych przestaje być istotne. Podczas gdy się rozwijasz, uczysz się jak odnosić sukcesy w życiu, z kobietami przestań patrzeć na zewnątrz siebie i mówić: o! Ten koleś jest lepszy ode mnie, a ten robi to gorzej ode mnie. Porównuj swój postęp tylko do samego siebie. Szukaj wygranej przez osiąganie obranych celów, osiąganiu zamierzonych rezultatów. Jeśli przyłapiesz się na porównywaniu swoich rezultatów z innymi osobami, zatrzymaj się, popatrz w przeszłość i porównaj jak daleko zaszedłeś. Porównaj swój postęp do miejsca w którym zacząłeś. Biegnij we własnym wyścigu, jest to bardziej satysfakcjonujące na dłuższa metę i pomoże Ci to osiągnąć to co chcesz szybciej.

* Każdy chce być zwyciężcą

* Dwa rodzaje zwycięstwa:

1. Zdobycie tego, czego chcesz

2. Pokonanie kogoś innego

* druga opcja jest chujowa, bo nie dostajesz tego, czego sam chcesz

* Biegnij w swoim własnym wyścigu!

10. Ewoluuj i rozwijaj się stale oraz świadomie

Rozmawiałem raz z kolesiem który wspomniał o książce, w której autor pisał że wszyscy stoimy na peronach kolejowych, darmowy pociąg nadjeżdża, żeby nas zabrać, to co robimy to patrzymy pod nogi i dekoncentrujemy się cały czas, więc nie podnosimy głowy, nigdy w pełni nie zdajemy sobie sprawy z tego co się dzieje. wiele ludzi patrzy na życie jako na trud, znój i tak naprawdę nie ma znaczenia co robimy. Jeden z darów jaki posiadamy, o którego określamy jako szczęście, błogosławieństwo albo przeznaczenie. Jeden z pozytywów życia to nie możesz ewoluować dłużej niż przez czas trwania twojego życia. Jest wystarczająco dużo poziomów, jeśli chcesz iść naprzód, możesz kontynuować do końca swojego życia i nie da się tego obejść. Myślałem nad tym sporo czasu, pytałem wielu dojrzałych ludzi. Jeśli chcesz wyższy i wyższy poziom spełnienia, zabawy i szczęścia w swoim życiu to kontynuuj rozwój, ewoluuj. Rób to szukaj kolejnego poziomu. Pytaj siebie jaki jest następny poziom i jak tam dotrzeć. Nie spoczywaj na laurach, nie mów do siebie dotarłem już, koniec drogi. Jeśli znajdziesz siebie w takiej sytuacji do tego z grupą ludzi wokół Ciebie która całuje Cię po dupie to będzie dla Ciebie sygnał że potrzebujesz znaleźć inna grupę ludzi których nie będzie interesował Twój obecny poziom sukcesu. Miej nadzieje że skopią Ci trochę tyłek Twojemu ego. W ramach kuracji oczywiście.

* Zawsze szukaj wyższego poziomu

11. Postrzegaj samego siebie jako, człowieka z wysokim statusem społecznym

Buduj obraz samego siebie z wysokim statusem społecznym. Co to jest status społeczny? Społeczny ranking . W jakim miejscu stoisz w grupie społecznej. Pracowałem z wieloma facetami. Odkryłem że większość z nich ma coś co określam obrazem siebie o niskim statusie społecznym. wchodzą do pokoju, rozglądają się, próbują się dowiedzieć gdzie są Ci wszyscy goście z wysoki statusem, ponieważ na podświadomym poziomie wiedzą, że większość ludzi w pokoju będzie miało wyższy status niż oni, chcą być niezauważeniu, nikomu nie nadepnąć na stopę, nikomu nie przeszkadzać w większości przypadków podświadomie. Są też tacy goście którzy mają obraz siebie z wysokim statusem i kiedy wchodzą do nowego środowiska i zamiast się rozglądać i mówić do siebie: gdzie są Ci wszyscy kolesie z wysokim statusem, mam nadzieje że mnie nikt nie zauważy. Oni wchodzą i oczekują że będą jednym z tych którzy maja wysoki status w tym miejscu. To jest to kim są jako osoby. Nie mają wysokiego statusu ponieważ są lepsi od innych ludzi, bo chcą dominować i kontrolować innych ludzi, są tacy ponieważ jest to ich cześć, jest to ich drogą którą idą przez świat. Korzyść z tego jest taka że używają wysokiego statusu żeby pomagać innym ludziom, są dojrzałymi mężczyznami, którzy nauczyli się jak porozumiewać się z wewnętrznymi i zewnętrznymi konfliktami, nauczyli się jak panować nad swoimi emocjami, nauczyli się jak współpracować z innymi, wiedzą jak współpracować z innymi w grupie i brać z życia to co chcą. Zbuduj wysoki status społeczny i patrz na siebie jak na osobę o wysokim statusie.

Film „Forever Strong” – 2008

* Zbuduj swój obraz wewnętrzny jako osoby o wysokim statusie społecznym

12. Przestań przepraszać

Zanim zacznę opisywać o co mi chodzi, pozwól że Ci powiem że jest wiele wyjątków od tej reguły, jest to jedno z wielu praw sukcesu, ale jak każde dobre prawo, jest najbardziej potężne jeśli wiesz kiedy możesz go złamać, używaj go jak zasadę kciuka.
Czemu mówię przestać przepraszać? Mówię tak bo większość facetów, którzy mają wyzwania z kobietami, mają powszechne poczucie zagrożenia przez które przechodzą. Jest tak, że czujemy, że musimy przepraszać za wszystko co robimy co inni ludzie nie lubią albo mogą nie lubieć. Czasem można dojść do punktu w którym wydaje się nam, że musimy przepraszać cały czas za to kim jesteśmy. Mamy obraz samego siebie i przepraszamy za to kim jesteśmy. Może być sytuacja wchodzimy w nowe miejsce, jest 10 osób, podświadomie kalkulujemy każdy coś we mnie nie lubi lub mu się coś we mnie nie podoba, więc przepraszamy na zapas. Przepraszam, poważnie, przepraszam. Inna sprawa to taka, że widziałem wielu ludzi, nawet ja sam, którzy przepraszają po to, żeby zdobyć akceptacje innej osoby, nawet gdy nie chcemy przepraszać, robimy to, żeby inna osoba nas polubiła, chcemy urobić ich ten sposób żeby zdobyć akceptacje jaką myślimy że chcemy. Więc, przestań przepraszać, powstrzymaj to! Jeśli przestaniesz na wystarczająco długo, utworzysz zasadę: nie będę przepraszał. Z czasem zbudujesz silniejszy obraz samego siebie, zacznij brać większą odpowiedzialność, zbudujesz zdrowsze granice osobiste, będziesz zdolny do oddzielenia siebie od innych ludzi, będziesz zdolny do tego aby zachowania i osądy innych nie wpływały na Ciebie. Wtedy będziesz zdolny widzenia i rozróżniania, będziesz wiedział kiedy przepraszać a kiedy nie. A kiedy będziesz przepraszał ludzie będą Cię naprawdę szanować, gdy wiesz kiedy sytuacja wymaga aby przeprosić to ludzie Cie najbardziej szanują za to.

13. Przestań szukać akceptacji

Szukanie akceptacji jest to psychologiczny term i brzmi jak coś co nazywam: przestać pytać ludzi o zgodę żeby robić rożne rzeczy. Szukanie akceptacji jest to coś więcej niż, jest odrobinę głębsze, ludzie którzy są poszukiwaczami akceptacji, cały czas idą przez świat, robiąc rzeczy który grupa społeczna akceptuje. Szukają dookoła siebie wskazówek typu: o ooo czy jestem akceptowany przez innych czy już nie, próbują manipulować sytuacją tak żeby zdobyć akceptacje, którą chcą otrzymać. Robią rzeczy jak: podlizywanie się, dopasowują się emocjonalnie i psychologicznie do innych, nie wychylają się, zgadzają się na wszystko.
Niedostatek naprawdę zabija atrakcyjność. Jeśli znajdziesz kobietę którą naprawdę lubisz, a już szczególnie jak jest atrakcyjna, interesująca, z wysokim statusem, inteligentna, z wyczuciem smaku, dużym doświadczeniem z mężczyznami, jeśli ona wyczuje że szukasz jak biedak akceptacji to Twoje szanse z nią są praktycznie zerowe na starcie. Ironia sytuacji w której faceci którzy uważają się za faceta z niskim statusem społecznym, którzy nie pracują na obrazem samego siebie, biegają jak z gigantycznym neonem z napisem: Proszę daj mi trochę akceptacji.
Przestań szukać akceptacji u innych, w sumie jest gorzej niż to że tego nie potrzebujesz, jest to jak narkotyk, ponieważ innym więcej dostajesz, tym więcej potrzebujesz. Im więcej potrzebujesz, tym więcej potrzebujesz, żeby zatkać dziurę w swoim charakterze, osobowości. Potrzebujesz coraz więcej żeby mieć poczucie że wszystko porządku u Ciebie. Jest to jak spirala śmierci, sytuacja jest tylko coraz gorsza i gorsza. Przestań szukać akceptacji.

* Poszukiwacze akceptacji – Robią rzeczy dzięki którym grupa społeczna akceptuje ich.

* Nie potrzebujesz akceptacji innych ludzi

14. Przestań dawać akceptację tylko po to, aby samemu ją zdobyć

Jest to forma szukania akceptacji, która jest powszechna, tak powszechna że prawie nie możesz jej wykryć, jest jedną z widocznych na pierwszy rzut oka złudnych rzeczy. Przestań dawać akceptację tylko po to, aby samemu ją zdobyć. Jeśli znajdziesz kobietę którą naprawdę lubisz, powiedzmy atrakcyjna, stabilna emocjonalnie, dojrzała, zdrowa. Nie podchodź do niej z tekstem: jesteś piękną i cudowną osobą, wszystko w Tobie lubię, jesteś tak cudowna że wszystko co robisz jest dobre i nie może być złe, jeśli mnie olejesz to nic, bo jesteś tak wspaniała. Jest to forma dawania akceptacji, by samemu ją zdobyć. Jest to próba wykorzystania prawa wzajemności, które odnosi odwrotny skutek, a także jest manipulacyjne. Myślę że jeśli nie masz powodzenia u kobiet to robisz wiele rzeczy które są manipulacyjne i nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy. Więc przestań dawać akceptację tylko po to, aby samemu ją zdobyć. To nie działa.

15. Przestań oddawać swój status tylko po to, aby zdobyć akceptację

Powinienem raczej to nazwać przestań próbować oddawać swój status, aby zdobyć akceptacje, ponieważ nie znajdziesz wiele kobiet, które pójdą na taki układ. Co rozumie przez to? Większość mężczyzn podchodzi do kobiet które ich pociągają w bardzo interesujący i jedyny w swoim rodzaju sposób. Jeśli myślisz o tym logicznie, może Ci się wydawać ze to zadziała, wszyscy robimy to nieświadomie, a co robimy? O! niesamowita kobieta, kobieta która wszyscy mężczyźnie chcą. Co ja chce zrobić, to proponuję Ci, że sprawie że to Ty będziesz ważna, dam Ci wysoki status, jeśli w zamian mnie pokochasz, dasz mi Twoje zainteresowanie, akceptacje, dam Ci cokolwiek chcesz, dam Ci wszystko co mam, jeśli tylko mnie pokochasz. Zabawne w tym układzie jaki mężczyźni oferują kobietom, strategia którą przyjmują jest to, że prawie w ogóle nie działa, a co gorsza przynosi odwrotny skutek. Odwrotny skutek, każda jednostka energii jaką użyjesz w takim działaniu, tracisz grunt pod nogami z kobietą. Jest to jedna z kilku rzeczy która praktycznie gwarantuje, że kobietę będzie odpychało od Ciebie, nie będziesz dla niej atrakcyjny. Przestań oddawać swój status, aby zdobyć akceptację.

16. Przestań przywiązywać się do takich rzeczy jak przeszłość i przyszłość.

Rozwikłaj krótko, średnio i długoterminowe zadowolenie. Strach przed czymś w aktualnych wydarzeniach i inne nie użyteczne kombinacje.
O co mi chodzi? Z rozwikłaniem? Zacznę od rozwikłania grupy przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Dlaczego chciałbyś rozwikłać przeszłość teraźniejszość i przyszłość? Spotkałeś kiedyś kogoś kto przeżywa ten sam dzień, każdego dnia? Ten ktoś przechodzi przez te same myśli, te same pomysły, te same działania, coś jak w filmie „Dzień Świstaka”. Ten sam dzień po dniu i tak bez końca, o co chodzi? Spotkałeś kogoś kto żyje w przeszłości? Wszystko co mówi, robi jest związane z przeszłością. Czas w przeszłości już nie istnieje. Spotkałeś kogoś kto żyje w przyszłości? Kogoś kto jest przerażony wyobrażonym wydarzeniem który sobie wymyślił. Całe życia obraca się wokół przygotowań i próby nie dopuszczenia lub ominięcia tego wydarzenia. Proces omijania czegoś wyobrażonego, sprawia, że nie przybliża go do tego co naprawdę chce w życiu, nawet nie myśli co tak naprawdę chce w życiu. Spotkałeś kogoś w życiu kto ma te trzy poplątane, i nie może ich odróżnić? A co z materialnym, uczuciowym i logicznym. Próbowałeś się kiedyś kłócić z kimś, kto ma ciało pełne emocji, przeróżne związki chemiczne pływają w krwiobiegu i są po prostu podnieceni pod wpływem pewnej emocji i próbujesz się kłócić z ta osobą? Jak myślisz co się stanie? Jaki będzie wynik kłótni jeśli jedna osoba jest nabuzowana? Prawdopodobnie, niezależnie na jakim poziomie była ich relacja, pogorszy się, dlaczego? Ponieważ argumenty będą pojęciowe, czyli będą tam słowa i logika, a jak ktoś jest rozemocjonowany nie słyszy logiki, nie chce słyszeć, wszystko opiera się o ego, kto ma racje a kto nie ma i obraz samego siebie.
Krótko, średnio i długo terminowe zadowolenie, gratyfikacja. Mam dobry przykład którym jest jedzenie, trzy różne ramy w pojęciu zadowolenia. Jest krótko terminowy, natychmiastowa gratyfikacja, zadowolenie. Średnio okres i długi okres zadowolenia i rezultaty. Błyskawiczny albo średni okres zadowolenia jest to przyjemność z spożywania jedzenia, czucie smaku w ustach, zapach, i uczucie w żołądku, jest to natychmiastowe zadowolenie. Średni okres jest w następnych 4 do 6 godzin po posiłku, jaki wpływ ma na Twój stan, nastrój, fizyczną energie. Jest też długoterminowy okres zadowolenia liczony od dni do końca życia. Sugeruje, że jeśli poświecisz 60 sekund przed każdym posiłkiem, jakie będą krótkie, średnie i długoterminowe efekty tego co zamierzasz zjeść i zrobisz to przed każdym posiłkiem to zmieni to Twoje nawyki żywieniowe. Ponieważ coś smakuje dobrze a nawet wyśmienicie, mogą to być różne posiłki np hamburgery, kebaby, chipsy, batoniki, a co się dzieje w następnych 4 do 6 godzin? Jaka będzie Twoja energia? Będziesz zmulony, nie efektywny, senny. A jaki będzie długoterminowy efekt? Co się stanie jeśli będziesz spożywał takie rzeczy codziennie przez pięć lat? Złe wieści. Nadwaga, skóra na której pojawiają się przeróżne rzeczy, smoczy oddech, kiepskie wyniki, dziwne choroby. Pojawia się uczucie głodu i to jest Twój sygnał, żeby siąść i poświecić 60 sekund na to co zamierzasz zjeść i jakie będą tego efekty. Co się stanie jak będziesz jadł jedzenie która ma dobre proporcje składników spożywczych, nie przetworzone, które nie ocieka od przeróżnych substancji chemicznych, które posiada wysoką jakość. Może nie smakować jak kebab, chipsy czy batoniki, nie będzie z tego jedzenia takiej przyjemności w ciągu następnych 10 minut, ale wiesz co przez następne 4 do 6 godzin będziesz miał czysty umysł, będziesz się dobrze czuł, miał energie. A jak się obudzisz za 5 może 10 lat będziesz zdrowy. Jeśli będziesz tak myślał przed każdym posiłkiem, co się stanie? Proste. Będziesz podejmował inne decyzje.
Mam jeszcze coś, strach i obawa z powodu aktualnych wydarzeń. My ludzie jesteśmy okropni w przewidywaniu, jak potoczą się sprawy w przyszłości oraz jak będziemy się wtedy czuć pozytywnie i negatywnie. Przesadzamy w prognozowaniu. Nawet psychologowie i ludzie przeszkoleni, którzy to wiedzą, są okropni w oszacowywaniu w tym jak będziemy się czuć w danej sytuacji, jest też druga strona, strach i pragnienie. Odczuwamy strach przed wydarzeniami, wariujemy, żeby ominąć to co może nas spotkać, a kiedy to nadchodzi mówimy: pfff nie było tak źle. Przez to straciliśmy mnóstwo energii na odczuwanie strachu, dlaczego? Bo zmieszaliśmy strach o wydarzeniu, percepcje o wydarzeniu i to co aktualne się dzieje. W których dziedzinach swojego życia zaplątujesz się na różnych poziomach? Po prostu rozwikłaj, oddziel to.

* istnieje tylko teraźniejszość. Przeszłość i przyszłość są iluzją twojego umysłu

* Emocje, które odczuwasz, odczuwasz ZAWSZE w teraźniejszości

17. Otaczaj się ludźmi (modelami), którzy odnoszą sukcesy. Niech twoje środowisko Cie inspiruje.

Otaczaj się modelami którzy odnoszą sukcesy, niezależnie od tego czy sa to ludzie, książki. nagrania audio albo wideo, a najlepiej wszystkim co możesz mieć. Dwóch moich ulubionych myślicieli Brian Tracy i Napoleon Hill, ojciec i dziadek samopomocy, personalnego i biznesowego rozwoju. Napoleon Hill mówił o zasadach mózgu operacyjnego, grupy operacyjnej (mastermind group) zorganizuj kilka umysłów (mastermind group) żeby osiągnąć cel. Brian Tracy mówił o stworzeniu grupy ludzi która jest wokół Ciebie, dzięki której chcesz czy nie stajesz się lepszy, ponieważ ich myślenie wpływa na Ciebie. Jeśli chcesz odnosić sukcesy, otocz się modelami którzy odniosą sukcesy. Jednym z cudów współczesnej technologii jest zdolność do kupienia, ściągnięcia np zestawu nagrań, które możesz wrzucić w jakiś odtwarzacz i słuchać dzięki słuchawkom i być podłączonym z geniuszami ostatniego stulecia. Więc otocz siebie takimi rzeczami. Nigdy nie przestane się dziwić jak ludzie marnują sporą część swojego życia na mówienie i robienie bezproduktywnych rzeczy, do tego mają nawyk siedzenie przed telewizorem pół godziny rano i wieczorem oglądając informacje, z których nie mają przeważnie nic pożytecznego. Nie oglądają wiadomości w celu zdobycia interesujących ich informacji, żeby stać się lepszym. Po prostu oglądają wydarzenia albo ich interpretacje, jest to jak igła z narkotykiem z której dostają codzienną dawkę strachu, a późnią chodzą i mówią np. słyszałeś o huraganie, powodzi, pożarze? Weź te pół godzinę dwa razy dziennie, załóż słuchawki i słuchaj jakiegoś nagrania o samorozwoju. Rób tak dwa razy dziennie przez kilka lat a Twoje życie będzie całkowicie inne. Otaczaj się modelami którzy odnoszą sukcesy, ludźmi, książkami, nagraniami audio albo wideo jakkolwiek pozwala Ci na to Twoja sytuacja.

18. Poznaj swoją ścieżkę, sens życia.

Współczesna technologia, wzrost populacji, różne opcje, prawdopodobieństwo, wybór dla nas jest jak cud i jednocześnie jak kotwica ściskająca nas za szyje z którą pływamy po środku oceanu, dlaczego tak jest? Konfucjusz mówił: człowiek, który goni dwa zające nie złapie ani jednego. We współczesnym świecie mamy nieskończoną liczbę wyborów, ścieżek, celów. Większość z nas jest podatna na wpływy z zewnątrz. Jedna osoba mówi mi żebym robił to, inna osoba mówi mi żebym robił tamto, a może powinien robić jeszcze coś innego i jesteśmy zmieszani. Nie siądziemy żeby pomyśleć i zablokować wszelki hałas i dekoncentracje. Znaleźć co jest naszym celem w życiu. Wierze że możesz znaleźć cel w swoim życiu. Kiedy go odnajdziesz możesz go wyklarować i zrozumieć lepiej, im więcej będziesz robił i otrzymywał komentarze oraz zdobywał doświadczenie z nim związane tym potężniejszy się staje, będzie nabierał większego znaczenia i większy efekt będzie przynosił dla świata i innych ludzi. Będziesz miał większą zdolność do pomocy innym ludziom w znalezieniu ich celu. Co jeśli nie znasz swojego celu w życiu? David Dater który dużo nad tym pracował, mówił, zamknij się w pokoju z pusta kartką i długopisem i nie rób nic dopóki nie odnajdziesz swojego celu. Może Ci to zająć godziny, a może Ci to zająć tygodnie, ale myśl nad tym dopóki nie odnajdziesz swojego celu, może się zdarzyć że sam do Ciebie przyjdzie. Dla mnie, moim celem jest ewolucja, rozwój, jedno słowo. Stały rozwój, szukanie następnego poziomu i pomaganie innym w rozwoju oraz szukanie ich następnego poziomu. Zajęło mi to sporo czasu, żeby się dowiedzieć. Ty masz inny cel. Nie wiem co to jest. Znajdź swój, spraw żeby był potężny. Jest jedna z niewielu pojedynczych rzeczy jakie możesz dla siebie zrobić która przyciągnie do Ciebie wiele kobiet w Twoim życiu. Jeśli odnajdziesz swój cel, ścieżkę w swoim życiu, pozostaniesz na niej i nie pozwolisz aby jaka kolwiek kobieta Cie dekoncentrowała albo ściągnęła, będziesz dużo bardziej atrakcyjny, będą chciały Twojej uwagi.

* Człowiek który goni dwa zające nie złapie ani jednego.

19. Podróżuj

Jeśli nie opuszczasz regularnie bańki w której żyjesz, i nie wyjeżdżasz do innych miast, województwa, innego kraju, innego kontynentu ograniczasz się niesamowicie. Czemu mówię podróżuj? Bo jeśli nie podróżujesz i siedzisz w swojej małej bańce to nie ma za bardzo okazji do rozwoju, masz ograniczony dostęp do innego światopoglądu. Im więcej podróżujesz tym więcej poszerza się Twój umysł, rozszerzają się Twoje możliwości. Kiedy podróżujesz do innych miejsc i widzisz jak różnie ludzie żyją wpływa to na Twój umysł, na Twoje myślenie, na to jak widzisz siebie. Musisz to robić regularnie, bo jeśli wyruszysz w podróż raz i wrócisz do domu i możesz powiedzieć coś takiego: interesujące jest to jak żyją włosi, mają kanały i łódki jak my ulice i samochody,haha i to jest zabawne haha. I to będzie Twoja historia do końca życia, jak byłeś we Włoszech? Nie oto mi chodzi. Raz jedziesz do Włoch widzisz kanały i łódki, a następnym razem jedziesz w inne miejsce i widzisz coś innego, inną część kraju lub świata. Pozwoli Ci na myślenie coś w rodzaju w tym miejscu robią coś tak a w innym inaczej, oby dwoje robią coś inaczej niż ja. Hmm… może pożyczę jakiś pomysł o nich. Myślę że podróże są jednym największych pomysłów współczesnych czasów, można podróżować w wiele miejsc a stosunkowo małe pieniądze. Myślę że jeśli każdy na świecie podróżował by dwa razy do roku do innego kraju i posiedział przy wspólnym posiłku z kilkoma rodzinami to liczba przemocy i konfliktów dookoła świata była by dużo niższa. Akceptowali byśmy siebie o wiele bardziej. Im więcej podróżujesz tym bardziej rozszerzasz swój umysł, stajesz się coraz bardziej interesującą osobą, masz więcej historyjek do opowiadania, jesteś coraz bardziej atrakcyjny. Więcej kobiet będzie chciało być koło Ciebie, żeby usiąść i posłuchać o tym jak to jest w innych częściach świata i jak dużo nauczyłeś się od innych ludzi.

Jak ktoś nie kuma o co chodzi to może zobaczyć na „Idiota za granicą”

* Podróżuj poza swoją strefę komfortu

 

Zasady – most pomiędzy myślami a działaniem, wykonaniem

 

20. Każdego dnia znajdź swoje centrum, stań się centrum, spraw abyś był centrum, środkiem

Odnajdź swój idealny obraz siebie, miej swój cel w życiu. Zamknij oczy na kilka minut, oddychaj, poczuj swoje ciało, pomyśl o organach Twojego ciała które pracują żeby utrzymać Cię przy życiu. Możesz próbowac podstawowych technik medytacyjnych które pozwolą Ci zauważyć i kontrolować swój oddech. Zauważ że świat koło Ciebie jest Twoją rzeczywistością, spraw aby model Twojej rzeczywistości był potężny w Twoim umyśle, komunikuj się z tą rzeczywistością, stań się centrum tej rzeczywistości, nie w jakiś dziwny, psychopatyczny i dominujący sposób, ale potężny, męski, przywódczy sposób.

* Skup się na swoim oddechu

21. Skup się na najważniejszych umiejętnościach i wewnętrznej grze a reszta sama się ułoży.

Ponieważ jako ludzie jesteśmy nastawieni na szybkie korzyści z tego co się uczymy, przypuszczamy albo mamy nadzieję, że jeśli nauczymy się kilku tekstów i trików to umiejętności same przyjdą, w sumie to prawda. W ten sposób schodzi o wiele dłużej i większych bólach uczenie się w ten sposób. Zamiast tego można spróbować na odwrót, pracuj nad swoją wewnętrzną grą, ucz się zasad i teorii a tekstów i trików nauczysz się przy okazji. Jeśli uczysz się od kogoś kto zna tylko triki, kogoś kto często ich używa, może być zabawnie, ale kiedy przyjdzie Ci się spotkać z konkretną sytuacją nie będziesz wiedział kiedy ich użyć, nie będziesz wiedział która technika będzie odpowiednia do sytuacji, będzie o wiele ciężej rozgryźć koncept i teorie na wyższym poziomie. Jeśli trzymasz się z bardziej doświadczonym w temacie i powiesz jemu: naucz mnie zasad, zajmie Ci to odrobinę dłużej na początku żeby zrozumieć zasady, kiedy się ich uczysz techniki będą używane jako przykłady, będziesz widział jak techniki pasują, rozwiniesz obszar swoich zainteresowań o wiele szybciej.

* Skup się na tym, co jest najważniejsze. Reszta się po prostu ułoży

22. Zaakceptuj strach, lęk, niepokój przed robieniem nowych rzeczy

Wielu ludzi nie robi nowych rzeczy przez to że nie chce ich zepsuć, boją się wyglądać przy tym jak początkujący, boją się że będą wyglądać na niekompetentnych. Przez swój strach bycia początkującym, strach przed tym że nie będą wiedzieć co zrobić, zamykają się na poziomie umiejętności które posiadają w danym momencie. Jeśli zdecydujesz się zrobić coś nowego, jesteś gotowy na to żeby być początkującym, na to że się potkniesz. Przechodzisz przemianę, przekształcenie coś jak larwa w kokonie, rozdziera, transformuje, robi to co działa. Jest to niepewny czas, bo jeśli pojawi się drapieżnik który będzie ją chciał zjeść, ona nigdzie nie ucieknie. Zaraz na początku swojego nowego życia jest to moment kluczowy, nie ma kokonu który by ją chronił, ani w pełni rozwiniętych nowych umiejętności, jeśli to jest motyl to będzie umiejętność latania. życia w nowym świecie. Jest to doskonały czas dla drapieżnika, jest to metafora, jeśli przechodzisz przez punkt przekształcenia, kiedy zaczynasz coś nowego, może to wpłynąć na Twój obraz samego siebie, może wpłynąć na cześć Ciebie która jest najbardziej wrażliwa. Jeśli to zaakceptujesz i powiesz coś jak: dobra, zrobię to, będę zdolny widzieć rzeczy w nowy sposób, będę mógł wrócić do tego niewinnego momentu i może dać mi to wiele korzyści w moim życiu. Kiedykolwiek masz okazje poznać lub nauczyć się coś nowego jako początkujący odnosisz korzyści, wzrastasz

* strach, lęk, niepokój przed robieniem nowych rzeczy pojawia się wtedy, gdy zaczynasz coś od zera

23. Naucz się czerpać przyjemność z procesu uczenia się bardziej niż z rezultatu uczenia się.

Pokochaj uczenie się. Myśle, że jest to tragedia, to że szkoła jest taka nudna. Jest to wielka tragedia i z jednej strony podziwiam każdego w naszym świecie kto idzie przez życie i jest nauczycielem, ponieważ nie szanujemy ich, zamiast utrzymać ich jako osoby o wysokim statusie społecznym, wybierać najlepszych, dbać o wysoki poziom nauki, a tak myślimy: oo nauczyciel? dać mu jakąś wypłatę, jakieś zajęcie a potem wymagać wiele od nich, także z jednej strony jak tylko mogę pomagam im. Z drugiej strony co robią żeby zainteresować tyle rożnych osób, powinni robić coś innego niż nauczanie, dzieciaki im dokopują. Wiele z nich których miałem okazje poznać nie lubi to co robią. Czy nie było by cudownie gdybyśmy żyli w świecie w którym, musisz przejść przez proces stawania się osobą od której dzieciaki kochają się uczyć? I była by metodologia nauczania jak uczyć naszych nauczycieli, żeby mogli uczyć w sposób który nie jest nudny, sposób który byłby ciekawy i interesujący. Sposób dzieci któremu dzieciaki miały by otwarte umysły i kochały się uczyć, a będąc w szkole były jak uzależnione od uczenia się, żeby mogły mówić coś w rodzaju: nareszcie jestem w szkole, dzięki temu mogę uczyć się dwa razy szybciej. Czy nie było by to cudowne? Większość z nas było i przeszło szkołę czytało książki, niby się uczyło a między czasie było „tupanie stopami w podłogę” jak mały dzieciak, jest tyle bólu powiązanego z uczeniem się, a kiedy już jest po szkole, możesz powiedzieć: wreszcie jestem wolny i nigdy do końca życia nie zamierzam się czegokolwiek uczyć, nienawidzę się uczyć. Musisz przejść przez proces uczenia się jak pokochać uczenie się. Naucz się czerpać przyjemność z nowych lekcji, przyjemność z „aha” teraz to wiem, przyjemność z pojawiania się przebłysków w Twoim umyśle.

24. Naucz kogoś czegoś, czego sam się nauczyłeś, natychmiast

Jeśli dowiedziałeś się czegoś wielkiego, to pierwszą rzeczą w Twoim interesie własnym jest iść i uczyć tego innych, tak wielu jak tylko możesz. Nie mogę wyjaśnić dlaczego ta formuła działa, chociaż próbowałem ją rozgryść od długiego czasu, ale jest coś w uczeniu innych co sprawia że sam uczyć się o wiele, wiele więcej. Jeśli miałbyś nauczyciela który ma Cie czegoś uczyć trzy razy tego samego, powiedzmy raz codziennie przez trzy dni a później wychodzisz, a zamiast tego w pierwszy dzień nauczyciel Ciebie uczy a przez następne dwa dni Ty uczysz dwoje innych ludzi, nauczysz się o wiele więcej w większości przypadków jeśli Ty będziesz uczył. Jest coś w odpowiedzialności w uczeniu innych, pomaganiu im w dotarciu gdzieś, włącza w nas coś co sprawia że przejmujemy się ,dbamy więcej. Ucz innych każdą wielką rzecz jaką się dowiedziałeś natychmiast, wyrób sobie taki nawyk, że jak tylko się dowiedziałeś czegoś nowego ucz innych. Mam dwóch przyjaciół i ich telefony dzwonią cały czas, bo kiedy się czegoś dowiem, biorę telefon i dzwonie do kogo tylko mam pod ręką i mówię: poschłuchaj tego, albo tego. Kiedy uczę znajomych tak w kółko tego co sam się dowiaduje, odkryłem że stają się jak baza danych i w przyszłości kiedy pracuje nad czymś ta wiedza wraca do mnie i działa na moją korzyść.

* Uczenie innych sprawia, że sam uczysz się tego czego ich uczysz dużo lepiej. Bycie nauczycielem, to bycie jeszcze lepszym uczniem

25. Nigdy nie marudź, ani nie narzekaj.

Dale Carnegie autor książki „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” pozycje numer jeden wśród książek o samorozwoju, a numer dwa wśród książek wszech czasów, numer dwa po biblii, mówił: nigdy nie marudź, ani nie narzekaj, Jeśli złapiesz siebie na tym że marudzisz albo narzekasz, świadczy to tylko o Twojej percepcji, o tym jak widzisz sytuacje, a nie o sytuacji samej w sobie. Świadczy to o Tobie co się dzieje w Twoim wnętrzu a nie na zewnątrz Ciebie. Jeśli użyjesz tego jako zasady to odkryjesz, że kiedy zaczniesz marudzić na jakiś temat, zaczniesz z kimś gadać coś w rodzaju powiem Ci jak mi źle, co mi się przytrafiło, i bla bla bla a w pewnym momencie się ockniesz, i powiesz: co ja robię? przecież to mnie do niczego nie zaprowadzi i się zatrzymujesz, wracasz na swoje tory i idziesz do przodu. Jest to jak znak na autostradzie życia. To czego nie mówię to to, że jeśli złapiesz się na tym że marudzisz i narzekasz, żebyś się bił za to, nie o tym mówię. Mówię że jeśli zobaczysz znak, że marudzisz albo narzekasz, zatrzymaj się i wybierz inną ścieżkę.

* Nigdy nie krytykuj ani nie narzekaj na temat czegokolwiek albo kogokolwiek

26. Zidentyfikuj swoje demony, żebyś mógł je kontrolować, zamiast one Ciebie

O co mi chodzi mówiąc zidentyfikuj swoje demony? Jest to pomysł który zaczerpnąłem Kena Wilbera. Zdefiniujmy co to jest demon, żebyś wiedział o co chodzi z identyfikacją. Co to jest demon? Nie mówię tu o tym co widziałeś w telewizji albo czytałeś w biblii. Demon to co przychodzi i przejmuje kontrole i czujesz się jak tracisz kontrole. Jednym z Twoich demonów może być na przykład jeśli znajdziesz się w otoczeniu innego silnego, konkurencyjnego mężczyzny, który Cię konfrontuje i wchodzi w Ciebie emocja o nazwie „chcę go zniszczyć”, miałeś kiedyś takie uczucie? Możesz myśleć o tym jak o demonie, coś co jest Twoją naturalną częścią, coś co jest aktywowane przez rózne czynniki, a kiedy przyjdzie jest już po wszystkim, tracisz kontrole. Zostajesz wykopany na siedzenie pasażera, możesz popatrzeć przez okno i powiedzieć coś w rodzaju: o, to jedzie. Twój wewnętrzny demon. Teraz kiedy już wiesz co to jest, co to znaczy zidentyfikuj go? Zidentyfikować znaczy, na początek być świadkiem, obserwuj kiedy się pojawia i zdystansuj się. Możesz powiedzieć na przykład zobacz kto przyszedł, to część mnie. Możliwe że będziesz musiał zdobyć więcej wiedzy i uczyć się o tym, żeby się połapać jak sobie z tym radzić, będziesz mógł wtedy powiedzieć: wiem o co tutaj chodzi, to się przytrafia ludziom, przydarza też się i mnie. Kiedy już zidentyfikujesz swoje demony, co robić kiedy zacznie się pojawiać? Teraz je kontrolujesz zamiast one Ciebie, zdystansowałeś się

27. Stań się samolubny po to, abyś stał się hojny

Ten pomysł wziąłem od Thomasa Lenorda, w jednej z swoich książek zaraz na początku pisał „stań się samolubny” nie mówię tutaj o byciu samolubnym w sposób egocentryczny, albo narcystyczny, kiedy nic nie robisz dla nikogo innego, mowie o byciu samolubnym w sposób który stawiasz swoją osobę na pierwszym miejscu, robisz siebie priorytem w swoim życiu, żebyś z czasem mógł stać się hojnym i dać jak najwięcej innym. Nie wiem jak będzie wyglądało moje życie w przyszłości, ale dzięki temu że w ostatnich latach byłem samolubny i wypełniałem swój umysł mądrością od innych ludzi którzy odkryli wiele rzeczy przed mną i byli o wiele większymi myślicielami niż ja. Dzięki temu mogę być o wiele hojniejszy dla innych teraz, mogę tera o wiele więcej zwrócić, twierdze także że możesz być samolubny i hojny naraz, większość ludzi myśli że można być albo samolubnym albo hojnym. Spotkałeś kiedyś osobę która była super hojna i nigdy nie była samolubna, i może próbowałeś jej powiedzieć: zrób coś dla siebie, a ta osoba zawsze odpowiadała: nie nie inni są na pierwszym miejscu, a miedzy czasie, mam gotowe chomąto i lejce poprowadzisz mnie trochę? Nie nie weź i zrób coś dla siebie. A ta osoba znowu, nie nie ja nigdy nie mogę zrobić coś dla siebie najpierw.
Spotkałeś kiedyś osobę które jest skupiona tylko na sobie, tak egocentryczna i narcystyczna że nie widzi potrzeb innych z wyjątkiem własnych, nie widzi efektów swojego postępowania, której w życiu by nie przyszło do głowy żeby być hojnym. Te dwa ekstrema prowadzą do negatywnych rezultatów. Myślę że oba naraz będą prowadzić do lepszych rezultatów.

* Stań się ważny dla samego siebie. Stań się swoim głównym priorytetem. Dzięki temu wypełnisz swoją głowę użytecznymi rzeczami, które będziesz mógł potem zaoferować innym

28. Wypełnij swoje życie ludźmi sukcesu i pozbądź się z niego tych, którzy przyciągają same porażki

Jest to jeden z najtrudniejszych punktów, brzmi łatwo ale taki nie jest. Sugeruję że wiele wpływów jakie pojawiają się w Twoim życiu ciągną Cię w dół, trzymają Cie za plecy i nawet o tym nie wiesz. Jeśli znasz jedną osobę w swoim życiu, która ma umysł nieudacznika, która jest wysoko pesymistyczna, która nie widzi siebie że dojdzie do czegoś kiedy kolwiek, jeśli są w Twoim życiu, ich myślenie będzie przechodziło do Twojego umysłu czy tego chcesz czy nie, po prostu tak się dzieje. Żyje w realnym świecie z Tobą i zdaje sobie sprawę z tego że jeśli cała Twoja rodzina jest taka, to nie zadzwonisz pewnego dnia do nich i powiesz im coś w rodzaju: zdecydowałem że jesteś modelem nieudacznika i nie zamierzam z wami rozmawiać do końca życia, było cudownie, ale spokojnie, rozumie. To co chcesz zrobić to świadomie spędzać mniej czasu z negatywnymi modelami, jest mały trik które lubię stosować, wyciąg z takich osób to co najlepsze, jeśli będziesz przebywał z taką osobą do końca życia to dowiedz się kiedy ma dobry humor, lepszy dzień, a unikaj złego humoru. Może jest to osoba która jest negatywna przez większość czasu, ale kiedy na przykład jest sytuacja że ogląda jakiś mecz staje się spoko i chcesz z nią być, po prostu przyjemność jest z tą osobą przebywać. Może to być artysta, melancholijna, cały czas z depresją, ale kiedy jest w muzeum zaczyna żyć, dostaje inspiracji od mistrzów, weź taką osobę do muzeum, Może jest to jakiś 400kg kloc który lubi jeść, weź go do restauracji na jedzenie. Wypełnij swoje życie ludźmi sukcesu i pozbądź się z niego tych, którzy przyciągają same porażki, jest to bardzo ważne.

* Jeśli czujesz, że jest jakaś sfera twoje życia, która ściąga Cię na ziemie, to sprawdź czy nie wiążą się z nią negatywni ludzie. Jeśli tak, to pora zakończyć albo przynajmniej zmienić relację z nimi

* Podświadomość absorbuje negatywne rzeczy tak samo dobrze jak pozytywne. Więc otaczaj się jak najbardziej tymi pozytywnymi i jak najmniej tymi negatywnymi.

29. Kontynuuj robienie tego co działa i przestań robić to, co nie działa

Lubie być człowiekiem i zdawać sobie sprawę że bije głową w mur, i kiedy coś co robię, nie działa, robię to dalej, i tak w kółko i pewnego dnia przychodzi myśl może by się zatrzymać na chwile pomyśleć, skoro robiłem coś dziesięć razy i nie zadziało to po jaką cholerę próbuję dalej, co ja w ogóle robię, przestań! Razem z moim kumplem Rickiem mamy taki żarcik, nauczyłem się od niego wiele jak mieć powodzenie u kobiet i nieraz zadawałem mu pytania i w czasie gdy odpowiadał przypominały mu się niesamowite teksty i techniki, a po chwili dodawał po jaką cholerę przestałem tego używać, przecież to działało tak dobrze, śmialiśmy się z tego. A kiedy odkryliśmy coś co dobrze działa, żartowaliśmy, że musimy porzucić to natychmiast, bo nie możemy używać coś co działa, było by zbyt łatwo. Wychodziliśmy razem na łowy i kiedy jeden z nas zagadywał do kobiety i dobrze mu szło drugi podchodził i mówił co robisz, nie możesz robić coś co działa. Widzicie mnie jak cały czas chodzę z dzienniczkiem w ręku, zapisuje notatki, mówię coś i przerywam żeby zapisać notatkę, czasem nawet zatrzymuje wykład żeby coś zapisać ponieważ zdałem sobie z czegoś sprawę, albo zapisać coś co ktoś powiedział. Badź na bieżąco z tym co działa. Jeśli coś odkryjesz zapisz to, zapisuj swoje „aha”, przebłyski. Rób więcej tego co działa, a jeśli co nie działa od dłuższego czasu przestań to robić, to nie działa.

30. Utrzymuj stan spokoju i kontroli swojego zachowania. Maintain your composure

Spotkałem wielu ludzi do dnia dzisiejszego i tylko kilku z nich mogę określić jako ludzi cieszących się wysokim powodzeniem, z sukcesem emocjonalnym, finansowym, osobistym jako całość, spełniony człowiek. Kiedy z nimi rozmawiam, mowie im że są dla mnie inspiracją i pewnego dnia chcę mieć tak poskładane życie jak Ty, jesteś dla mnie wspaniałym modelem. To co łączy tych ludzi to, to co jest powszechne, to umiejętność do utrzymywania stanu spokoju i kontroli nad swoim życiem. Wiele z tych rzeczy o których wcześniej przeczytałeś prowadzi do umiejętności posiadania stanu spokoju i kontroli. Kiedykolwiek coś się w Tobie pęknie, potkniesz się i emocje staną się silniejsze niż zdolność do kontroli tracisz swój stan spokoju i kontroli zachowań. Jest to znak że jest jeszcze coś do zrobienia. Jeśli potrafisz utrzymywać stan spokoju i kontroli swoich zachowań cały czas, tak jak Lilly Julian powiedziała ze „jeśli ludzie koło Ciebie świrują i zaczynają się wkurzać, Ty stajesz się spokojniejszy i bardziej skupiony” jest to moment kiedy zauważysz coraz większe postępy u siebie.

31. Udowadniaj sobie przez cały czas, że jesteś w stanie poradzić sobie z odrzuceniem.

Nie mówię bądź odrzucony, albo żyj odrzuceniem, mówię udowadniaj sobie przez cały czas, że jesteś w stanie poradzić sobie z odrzuceniem. Jak możesz to udowodnić? Jakbyś to zrobił ? Pomyśl przez chwilę. Jeśli się to stanie, pierwsze co musisz zrobić to: o… zobaczmy… ktoś mnie odrzucił, nie lubi mnie, nie lubi to co powiedziałem, nie che być koło mnie, cokolwiek. a potem pomyśl co z tym zrobić, myślę że będzie dobrze. Później idź o krok dalej i zdaj sobie sprawę z tego że to że ktoś Cię odrzucił nie będzie miało wpływu na Twoje życie w jakikolwiek sposób. Obserwuj cały proces, więc udowadniaj sobie przez cały czas, że jesteś w stanie poradzić sobie z odrzuceniem.

* zrozum, że jakikolwiek jesteś, to jesteś w porządku, wszystko jest z tobą ok

* pokaż innym, że odrzucenie Ciebie nie musi mieć na ciebie żadnego wpływu

32. Naucz się poświęcać krótkoterminowe sukcesy dla długoterminowych sukcesów

Naucz się świadomie wymieniać krótkoterminowe gratyfikacje dla długoterminowych sukcesów. Są badania w których śledzono dzieciaki że zdolnością do opóźnienia gratyfikacji przez życie i odkryto że w przyszłości dzieci te odnosiły większe sukcesy w życiu. Nauczenie się tej umiejętności jest ważna żeby się jej nauczyć. Kiedy nauczysz się opóźniać gratyfikacje, widzisz coś co chcesz, zaczekaj chwilę, powiedz sobie, nie zrobię tego teraz ponieważ trenuję siebie w opóźnianiu gratyfikacji, tak się uczy tej umiejętności. Moc tej umiejętności przychodzi kiedy zaczniesz jej używać strategicznie. Możesz powiedzieć przez następny rok nie będę brał krótkoterminowych gratyfikacji, ponieważ robienie tego przez rok, da mi „ten” długoterminowy sukces. Kiedy tu stoję i mówię przed wami, w ostatnim roku mojego życia poświęciłem wiele krótkoterminowych sukcesów w wielu dziedzinach mojego życia i zrobiłem to świadomie, może to brzmieć trochę jak hipokryzja, ale to był najlepszy rok w moim życiu jeśli chodzi o randki, jakby inni ludzie obiektywnie spojrzeli na moje życie, najlepszy rok z ilością randek w moim dorosłym życiu. O co tu chodzi? Wiele rzeczy nad którymi pracowałem, ludzie odpowiadali pozytywnie na moją książkę, zacząłem wypuszczać nowe rzeczy, dobrze mi poszło z przeprowadzaniem wywiadów, zacząłem przyciągać nowych ludzi w interesie. Myślałem nad tym. I co by było gdym nie chodził na randki z wieloma kobietami przez następny rok i wszystkie możliwości jakie pojawią się na moje drodze zamiast tego skupię się na przez następny rok na rozwoju samego siebie. Jak mój interes zaczął się lepiej kręcić, miałem więcej opcji finansowych, zacząłem się zastanawiać że być może powinien przeprowadzić się w ładniejsze miejsce, może kupić lepszy samochód zamiast jeździć 13 letnim, którego posiadam od 7 lat. Pomyślałem że może powinienem odpicować swoje życie, to jest pokusa, mogę to zrobić albo mogę kontynuować to co robię do tej pory, ograniczyć moje sukcesy randkowe i dopracowywać to nad czym pracuje i rozwijam. Ironia tego co robię jest tak ze przez skupienie się nad dopracowywaniem tego co wiem, nad nowymi produktami, syntetyzowaniu moich pomysłów, budowaniu relacji z nowymi myślicielami, mówcami, nowymi ludźmi którzy ze mną pracują wykreowało mi poziom sukcesu, który zajął by mi prawdopodobnie 5 może 10 razy dłużej jakbym się wyluzował i zajął się tylko randkowaniem, kobietami, zacząłbym wydawać pieniądze. Co jest najważniejsze powiedziałem sobie że dam rade. Kiedy siadało blisko mnie ciacho to potrafiłem sobie odmówić nawiązania znajomości. To naprawdę działa dla mnie. Kiedy dojdziesz w swoim życiu do punktu w którym zamiast tylko opóźniać gratyfikacje zrobisz to strategicznie i długoterminowo stanie się to potężne.

33. Naucz się zawsze i wszędzie cieszyć się z tego, że jesteś sobą i że spędzasz czas ze sobą

Naucz cieszyć się z tego, że jesteś sobą bez względu na to co się koło Ciebie dzieje. Im większą bierzesz odpowiedzialność, tak jak mój przyjaciel powiedział ” jesteś odpowiedzialny za kreowanie własnych doświadczeń Twojej rzeczywistości” pomyśl przez chwile co to znaczy? Mam doświadczenie i sposób w jaki podchodzę do tego decyduje o samym doświadczeniu, kreujesz je, można poczuć jak wraca moc i kontrola nad tym. Jestem odpowiedzialny za to.

* Jesteś odpowiedzialny za to, na czym skupiasz się w rzeczywistości

34. Ceń samego siebie i swój czas bardziej niż jakąkolwiek kobietę

Co to znaczy cenić coś? Może znaczyć, przypisywać priorytet do tego w swoim umyśle, pewnego rodzaju wartość w porównaniu do innych rzeczy. Sugeruje że kiedy będziesz cenił siebie i Twój czas bardziej niż jakąkolwiek kobietę będziesz bardziej pociągający dla kobiet. A kiedy zaczniesz pociągać kobiety coraz bardziej wartościowe będą szanować tą jakość w Tobie więcej i więcej. Jeśli rzeczywiście będziesz kultywowała wiele szacunku do samego siebie i nie będzie tolerował braku szacunku do Ciebie i Twojego czasu da Ci to zdolność do utrzymania atrakcyjności dla tych niesamowitych kobiet które wydają sie nietykalne na tak długo jak tylko zechcesz

35. Ćwicz swoją uważność, świadomość

Jak możesz rozwijać uważność, wielu z nas po prostu żyje nie ma pojęcia co się dziej z naszym ciałami albo co się dzieje dookoła nas, zrób to teraz, zauważ co jest na krawędzi tego co widzisz. Chciałbyś wiedzieć jak to jest widzieć z tyłu bez odwracania głowy? Możesz użyć peryferyjnego widzenia. Jedną z rzeczy którą robię jako nawyk to kiedy kolwiek wjeżdżam na skrzyżowanie moim samochodem, gdziekolwiek, bez znaczenia jak szybko jadę, czy światła są zielone, rozmawiam z kimś w czasie jazdy, to patrze na wprost i włączam widzenie peryferyjne i staje się świadomy co się dzieje na skrzyżowaniu. Czemu tak robię? Słyszałem wystarczająco dużo historii osób które zginęły na skrzyżowaniu ponieważ byli pierwsi na światłach i kiedy pojawiło się zielone, po prostu ruszyli, a jakiś palant próbujący przejechać na późnym żółtym uderzył w nich i zginął. Wole robić tak, być świadomym tego co się dzieje, zwolnić albo ominąć jak jestem zmuszony, niż leżeć w szpitalu kompletnie sparaliżowany, być zdolnym do poruszania tylko oczami i myśleć tej skur…. Ćwicz swoją uważność, świadomość

* Dostrzegaj wszystko to, co widzisz

36. Naucz się kontrolować swoje emocje

Nasze emocje są cudem, chodzi mi oto że kiedy zaczniesz studiować emocje, może nie w sposób akademicki, ale kiedy zaczniesz rozpracowywać co to są emocje i jak działają, są niesamowite, kontrolują motywacje, pozwalają nam zwiększyć naszą intuicje, zwiększyć nasze zdolności do uczenia się. Co to są emocje? Sa to związki chemiczne, środki odurzające. Mój mentor Jerry Ballinger mówił, że „Emocje to najbardziej uzależniające związki chemiczne we świecie”. Co jeśli emocja taka jak „złość” była by tak uzależniająca jak kokaina? Co by robiła osoba która regularnie przeżywa złość? Kreowała by sytuacje tak żeby móc przeżywać silną złość, dlaczego? Żeby mogła się mentalnie usprawiedliwić, aby dostać dawke złości. Ludzie którzy odczuwają silne emocje, przeważnie nienawidzą tego, odpowiadają na to negatywnie, kontrolowanie emocji jest złe jeśli by tak zrobili, jest nie zdrowe według nich. Kiedy nauczysz kontrolować się swoje emocje, kiedy weżniesz odpowiedzialność za swoje emocje i kreowanie swoich doświadczeń, między stymulacją a odpowiedzią na nią, sprawy zaczynają robić się interesujące. Jeśli jesteś poza kontrola emocji, kobiety mogą to łatwo wyczuć, „wciskają te przyciski” w Tobie, nawet sobie nie wyobrażasz że mężczyźni mają cała game takich „przycisków”. Większość przycisków działa w podobny sposób i atrakcyjne kobiety podchodzą naciskają kilka z nich, mężczyzna odpowiada. O… kolejna kukiełka, marionetka. Następny. Kiedy rozłączysz wszystkie przewody od przycisków w sobie i masz kontrole nad sobą. Kiedy kobieta podejdzie zacznie naciskać na przyciski, zacznie myśleć jest w Tobie coś innego,tajemniczego i zaczyna myśleć, muszę się z Tobą przespać żeby się dowiedzieć co to jest.

* Emocje są cudem – to umiejętność motywowania się, umiejętność uczenia się – wszystko

* Emocje są najbardziej uzależniającymi substancjami na świecie

37. Naucz się być niewyobrażalnie szczerym i bezpośrednim gdy jest taka potrzeba

Zakładam że im bardziej staniesz się szczery, autentyczny i bezpośredni, tym więcej ludzi będzie Cię lubiło, szanowało i będą chcieli być wokół Ciebie, będą Cie odbierać jako osobę z wysokim statusem społecznym oraz będziesz przyciągał do siebie więcej kobiet, będą się czuć komfortowo wokół Ciebie, będą Cie bardziej szanować. Pracowałem nad tym całe lata i wielu ludzi sukcesu mówi o tym. Mój mentor Jack Welch autor książki „Winning” jego przekaz mówi, że musisz być szczery z ludźmi, mów ludziom co robią dobrze a co źle, jaką mają wartość dla Ciebie. Nie jest to w interesie innych, ale Twoim. Ludzie doceniają to jak jesteś z nimi szczery. Jeśli kiedyś złapiesz siebie na tym że coś zatrzymujesz dla siebie albo nie jesteś bezpośredni jest to przeważnie wtedy gry zaczynasz przegrywać cofasz się, przynosi efekt przeciwny do zamierzonego.

* Im częściej to robisz, ty więcej osób będzie cie szanowało i postrzegało jako osobę o wysokim statusie społecznym

38. Naucz się rozpoznawać status społeczny po tym, co druga osoba komunikuje poprzez swoją mowę ciała błyskawicznie

Będziesz widział małe wskazówki takie jak osoba z wysokim statusem będzie mówić i patrzeć w dal, kiedy osoba o niskim statusie społecznym będzie patrzeć na osobę z wysokim statusem. Zobaczysz kobietę i mężczyznę na randce i będzie oczywiste że są na pierwszej randce, kobieta będzie miała ręce skrzyżowane, mężczyzna będzie miał otwarty język ciała, będzie się uśmiechał a do tego będzie cichy i poważny, kto ma wyższy status? Kobieta. Naucz się rozpoznawać status społeczny po tym, co druga osoba komunikuje poprzez swoją mowę ciała błyskawicznie. Obserwuj grupy, kto ma status. Dlaczego? Ponieważ kiedy będziesz w sytuacji kiedy ludzie oddziaływają na siebie i będziesz rozumiał zdrową politykę, będziesz chciał się dostać do konkretnej osoby i połączyć z nią, bo ma największą moc, także będziesz chciał zachowywać się jak osoba z wysokim statusem, dzięki temu będziesz miał większy wpływ na ludzi. Kiedy będziesz się komunikował nie będą Cię olewać.

39. Stań się ekspertem w nawykach samo oszukiwania siebie.

Wszyscy się oszukujemy, gramy w różne gierki cały czas, każdy z nas ma martwe punkty o których nie jesteśmy świadomi. Świadomie omijamy widzenie rożnych rzeczy bo są dla nas zbyt bolesne, albo nie chcemy cokolwiek. Daniel Goleman autor książki „Inteligencja emocjonalna” napisał książkę „Vital Lies, Simple Truths: The Psychology of Self-Deception” która cała jest o samo oszukiwaniu się, pisał że samo oszukiwanie się jest to dziwne przedstawienie (freak show) jest nie poważne, proces ten sam zaciera ślady tego działania, kiedy zobaczysz w tył nie widzisz tego, nie widzisz też procesu samo oszukiwania się jakiego używasz do samo oszukiwania się, kryje własne ślady, zauważ kiedy to robisz, wychwyć ten moment i pracuj nad nim, stań się ekspertem w dziedzinie własnych nawyków samo oszukiwania się. Pamiętasz o prowadzeniu dzienniczka? Jest to idealne miejsce żeby to zapisać, żeby mieć możliwość przeglądu w przyszłości.

40. Z balansuj uczenie się, ćwiczenie i robienie właściwej rzeczy

Powszechne zjawisko które pojawia się na moich programach, to ktoś wstaje i mówi: opowiadasz o tych rzeczach a ja mam pewne logiczne wyzwanie, zazwyczaj mówię takiej osobie: to co mówisz brzmi jakbyś nie za wiele razy to robił, zrobił. Jest to standardowa odpowiedź która zazwyczaj jest prawdą, skąd to wiem ? Ponieważ ja robiłem te rzeczy, wiem jak wyglądają sytuacje, wiem też, że jeśli ta osoba zrobi to kilka razy, zdobędzie doświadczenie i będzie to miało sens dla niej, po prostu załapie o co chodzi. Spotykam także wiele osób którzy mówią: robiłem to tysiące razy i nie działa, po prostu nie działa. Więc pytam czy uczyłeś się czegoś nowego, innego sposobu, innego podejścia? Nie. Idę i robię co mam robić. Samo działanie zero teorii. Potrzebujesz się uczyć i równoważyć teorie, ćwiczenie i działanie. Słyszałeś kiedyś „praktyka czyni mistrza” ? To nie jest prawda, prawdą jest doskonała(perfekcyjna) praktyka czyni mistrza. Jaka jest różnica miedzy doskonałą praktyką a praktyką? Zwracanie uwagi na szczegóły, na dyscyplinę, udoskonalanie swojej praktyki, branie tego na poważnie. To samo z uczeniem się, Zrównoważ trzy elementy: uczenie się, praktyka, działanie. Jeśli pojawiają się problemy to prawdopodobnie przez to, że skupiasz swoją uwagę za bardzo na jednym z tych trzech elementów.

41. Stale ulepszaj się, rozwijaj się.

Jest to pomysł z „Manufacture of management”. Słyszałem raz historie, żeby zademonstrować o co chodzi. Japończycy przyjęli badania statystyczne nad produkcją i zarządzaniem i częścią ich systemu było stałe nigdy nie kończące się udoskonalanie rezultatu, redukcja defektów. Można to zademonstrować tym co się stało w Stanach w przemyśle samochodowym w latach 70, 80 i 90-tych. Japończycy zaczęli dominować. Amerykanie powiedzą zróbmy śrubę która będzie pasować i będzie miała konkretną specyfikacje i rozmiar i skupiają się na jej produkcji rok po roku. Japończycy powiedzą: jak zrobić śrubę w odpowiednim rozmiarze, a później jak jak zrobić lepiej, a później jak zrobić właściwy rozmiar do udoskonalonej wersji. Tak żeby każdy aspekt pojazdu był lepszy co roku. Słyszałem jak w fabryce Cadillac’a w Detroid, gość który prowadził tą fabrykę rozmawiał z kimś i ten ktoś zapytał go o Lexusa, czemu tak dobrze się sprzedają? Nie, może to sprawdzę. Więc kupił jednego przywiózł go do miejsca gdzie pracuje i rozebrał na drobne części i powiedział zobaczcie jak ten samochód jest dopasowany, poskładał go w całość i stwierdził że jest to niesamowite jak wszystko jest intuicyjne, a w naszej fabryce nic tak nie pasuje do siebie. Mamy młotki żeby wbijać śruby we właściwe otwory. Inne podejście. W życiu i interesach odkryjecie że Ci którzy udoskonalają to co robią, nie spoczywają na laurach to Ci którzy dominują. Stale ulepszaj się, rozwijaj się, wyrzuć z siebie pomysł że jak coś osiągnąłeś, zdobyłeś to co chciałeś, to możesz spocząć i Twoje życie będzie idealne i nie masz już nic do udoskonalenia. Tak się nie stanie, zapomnij. Ten punkt nazywa się śmierć.

* To, że coś osiągnąłeś nie oznacza, że masz z czymkolwiek się zatrzymać

42. Przestań projektować na innych swoje mocne i słabe strony.

Jeśli chcesz znaleść swoje problemy, naprawdę szybko, to zrób listę ludzi których nie lubisz albo nienawidzisz ich charakterystykę za co ich nie lubisz lub nienawidzisz. A później zrób listę osób które najbardziej podziwiasz i ich charakterystykę za co ich podziwiasz. Weź te dwie listy postaw przed sobą i odkryjesz że patrzysz w lustro. Cechy których nie lubisz u innych są tymi których nie lubisz u siebie, a te które podziwiasz to te którym nie dajesz sobie zgody na to żeby je rozwinąć u siebie, oraz żeby mogły zabłysnąć. Więc przestań projektować te cechy na innych i weź odpowiedzialność za nie.

* To czego nienawidzisz w innych jest tym, czego nienawidzisz w samym sobie – To co lubisz w innych, jest tym, co lubisz w samym sobie

43. Wyeliminuj niekorzystne i destrukcyjne nawyki, zastąp je pozytywnymi i użytecznymi nawykami.

Co to jest nawyk? Nawyki są fascynują do studiowania, nawyki to wzorce zachowań, komunikacji, myśli. Pomyśl o nawyku jak o rzecze. Im więcej przepłynie wody w miejscu gdzie jest rzeka, tym większe będą wgłębienia i brzegi. Aż do osiągnięcia rozmiarów powiedzmy Wielkiego Kanionu. Więc zapytam: czy łatwiej jest zmienić kurs rzeki kiedy jest nowa czy wtedy gdy ma powiedzmy milion lat? Nie które nawyki mogą być trudne do zmiany, kiedy masz je całe swoje życie, niektóre z nich mogą być nie zdrowe ale je trzymasz bo mogą Ci dawać jakieś dziwne korzyści. Kiedy wyrobisz sobie nawyk, nie pozwalający złym nawykom zakorzenić się. Zauważysz jakiś, powiesz w porządku, zdarza się, możesz przekierować go w innym kierunku. Zaczniesz wykształcać pozytywny nawyk robiąc to świadomie tak długo aż zacznie sam działać bez Twojej uwagi, a następnie zaczniesz wynosić go ponad inne, a z czasem będziesz miał cały komplet pozytywnych nawyków. Zaczniesz zauważać olbrzymi rozwój (udoskonalenie). Zauważaj swoje nawyki.

* Zauważaj swoje negatywne nawyki, obserwuj je, bądź ich świadomy

44. Naucz się rozpoznawać kiedy tracisz kontrolę nad sobą i gdy tak się stanie, po prostu przestań, zatrzymaj się, przestań to robić.

Kiedy kolwiek poczujesz że tracisz przyczepność, kontrole, po prostu się zatrzymaj, nie oceniaj się, nie mów negatywnie do siebie, nie dobijaj się, nie oskarżaj się, po prostu się zatrzymaj, stop! Daj sobie trochę miejsca. Fascynujące jest być człowiekiem. Kiedy tracisz kontrole i zaczynasz to zauważać pierwsze co przychodzi do głowy to odzyskać kontrole. Efekt jest zbyt silny i dalej tracisz kontrole, przez to że emocje chwytają za kierownice i próbują skręcić. Kiedy tracisz kontrole po prostu się zatrzymaj, jeśli jesteś w obecności innych ludzi może potrzebujesz pobyć trochę sam, ochłoń, być może potrzebujesz jakiegoś rodzaju medytacji lub technik oddychania, czegoś co pozwoli wydostać się Twoim myślom z umysłu. Zrób coś co odwróci Twoja uwagę, idź się przejść, pobiegać, poćwicz.

45. Uczyń swoje terytorium twoim własnym.

Każdy z nas posiada zestaw wbudowanych cech, instynktów z którymi się rodzimy, jedną z nich jest coś co nazywamy bycie terytorialnym. Co to znaczy bycie terytorialnym? To znaczy że masz jakieś fizyczne terytorium które uważasz za swoje i nie lubisz nachodzenia obcych na Twoje terytorium, a jeśli to zrobią to podejmiesz działanie w celu obrony tego terytorium. W współczesnych czasach niektóre z naszych cech związane z byciem terytorialnym nie mają okazji do ekspresji w zdrowy sposób. Często nie mamy pojęcia jak to działa, więc używany tego w negatywny albo destrukcyjny sposób. Myślę że jest sposób aby używać tej cechy w pozytywny sposób. Powiedzmy że masz mieszkanie, zamiast myśleć coś w rodzaju: mam kolejne mieszkanie, nawet nie jest moje, możesz myśleć to jest moje terytorium, jak mogę użyć moich własnych znaków żeby zaznaczyć przestrzeń projektować na innych swoje mocne i słabe strony jest to moje terytorium? Jak mogę sprawić że w unikalny sposób jest moje. Jak mogę sprawić że kiedy kolwiek jestem gdzieś indziej, jestem zajęty, przydarzają się mi rożne rzeczy, jest presja na zewnątrz, mogę wrócić żeby się zregenerować, będę chciał wracać do mojego miejsca, jest jak moja baza (dom). Jak tylko przejdę przez drzwi, proces regeneracji zaczyna się ponieważ uwielbiam(lubię) swoje miejsce. Jak byś to zrobił. Jeśli ktoś przychodzi do Twojego miejsca i zaczyna robić coś co jest nie do zaakceptowania dla Ciebie, zrób coś takiego, zatrzymaj się na sekundę, myślę że dobrze zrobisz jak wyjdziesz teraz… Ktoś może odpowiedzieć: co? o czym Ty mówisz? A Ty odpowiesz: nie lubię kiedy takie rzeczy, sytuacje dzieją się w mojej przestrzeni, tym razem idź a zobaczymy jak będzie innym razem. Jest to jedna z potężnych rzeczy jakie możesz zrobić, szczególnie jeśli chodzi o kobiety i randki.

* Zazwyczaj nie mamy okazji aby używać swoich instynktów terytorialnych, więc gdy już się taka okazja trafi, to zazwyczaj używamy ich w zły sposób

* Jeśli ktoś mówi ci coś, co ci się nie podoba, albo niepokoi cie w jakiś sposób, to powiedz mu aby sobie poszedł

46. Prowadź, bądź liderem

Spędziłem wiele lat, żeby rozgryść to co nazywamy biznesem, studiowałem sporo literatury związanej z sukcesami w biznesie. Raz ktoś użył metafory, że nie możesz nauczyć się serfować czytając o tym książki, możesz czytać 20 lat o serfowaniu, a kiedy wejdziesz na deskę pierwszym razem, leżysz tak szybko jak na nią wszedłeś. Przywództwo, bycie liderem jest podobne. Co ciekawe w przywództwie to to że jest wiele bezproduktywnych, przynoszących odwrotny skutek rzeczy które można robić. Wiele młodych ludzi z mniejszym doświadczeniem których spotykam którzy chcą być liderami, myśli, że definicją przywództwa jest kontrolowanie innych ludzi i sprawić żeby przestali psuć to co robią oraz sprowadzić ich na właściwe tory. Chcą naprawić wszystko to co innym nie wychodzi. To co ja odkryłem na temat efektywnego przywództwa to szukanie w ludziach ich potencjału i pomaganie im osiągnąć swój potencjał, bycie wsparciem dla nich. Jeśli chcesz być efektywny będąc liderem, przywódcą musisz postudiować na ten temat, nawet jeśli nie masz w planach bycie politycznym czy biznesowym liderem, może chcesz być artystą, może chciałbyś działać charytatywnie, ofiarować siebie i swój czas żeby pomagać innym ludziom. Studiowanie tego jak być liderem może być ważne, kiedy pojawi się sytuacja będziesz mógł wydobyć z siebie i użyć tych umiejętności. W życiu może pojawić się jakaś sytuacja kryzysowa to się nie zdarza codziennie, ale kiedy się zdarzy większość ludzi się zatrzymuje, rozgląda i wariuje. Na pewnym poziomie szukają kogoś kto przejmie pałeczkę, kogoś kto przejmie kontrole nad sytuacją i poprowadzi i wyprowadzi bezpiecznie. Kiedy zdarzy się jakaś sytuacja kryzysowa, co się często dzieje to to, że jest totalny chaos, wielu ludzi panikuje, świruje i mówią ktoś powinien przejąc kontrole tutaj, ktoś powinien mnie poprowadzić, szukają przywódcy, lidera. Kiedy rozwiniesz takie umiejętności sam, możesz być tą osobą dla siebie i dla innych. To co odkryłem liderzy naturalnie przyciągają kobiety. Kobiety szukają mężczyzn którzy są liderami, żeby z nimi być. Goście których znam, a którzy przyciągają wysokiej jakości kobiety, którzy mają zdrowe relacje z takimi kobietami są liderami. Prowadź i ucz się jak prowadzić

* Bycie liderem nie polega na kontrolowaniu ludzi ale na organizowaniu ich w najbardziej użyteczny sposób

* Studiuj i ucz się na temat bycia liderem, przywódcą i przywództwa

* Przywódcy naturalnie przyciągają do siebie kobiety

„Celem wielu liderów jest sprawić, by ludzie mieli o nich jak najlepsze zdanie. Celem wielkiego lidera jest sprawić by ludzie lepiej myśleli o sobie.” – Carla Northcutt

„Jeśli twoja aktywność inspiruje innych, by więcej marzyć, więcej się uczyć, więcej działać i stawać się kimś więcej, to jesteś liderem.” – John Quincy Adams

„Zadaniem lidera jest poprowadzić ludzi z miejsca, gdzie są, do tego, gdzie jeszcze nigdy nie byli.” – Henry Kissinger

 

Techniki

 

47. Przestań idealizować kobiety podczas gdy w chodzisz z nimi w interakcję

Jest to kombinacja wewnętrzno-zewnętrznej gry. O co w tym chodzi? Bardzo powszechnym błędem jaki mężczyźni robią będąc w interakcji z kobietą. Powiedzmy siedzą przy stole, patrzą na piękną atrakcyjną kobietę i zakładają okulary ” będę podziwiał wszystko cokolwiek powie, będę tolerował jej wszystkie dziwne zachowania i fochy jeśli przybliży mnie choć o jeden krok do tego żeby mieć z nią seks” to jest gra w którą grają. Jeśli jesteś, rozmawiasz z kobietą która Cię pociąga chcę żebyś powiedział sobie: Przestań idealizować! Przestań idealizować! Przestań przyprawiać jej aureole nad głową i robić z niej anioła, przestań tworzyć z niej perfekcyjny obraz idealnej kobiety która jest pozbawiona wad. Dlaczego? Jeśli idealizuje to pominiesz lub nie zauważysz tego kim naprawdę jest kobieta z którą się spotykasz. Pozwolisz na to, że ogarną Cie wszystkie emocje związane z zakochaniem, powiążesz te emocje z kobieta której nie znasz, sytuacja zacznie robić się trudna, będziesz zakochany w swoim wyimaginowanym obrazie kobiety która kompletnie Ci nie odpowiada, której w ogóle nie znasz. Kiedykolwiek będziesz poznawał kobietę chcę abyś pamiętał o żeby przestać idealizować kobietę. Jeśli spotkasz kobietę która wydaje Ci się idealne, chce aby pokazywał Ci się znak w Twojej głowie: Przestań idealizować!

* Przestań czynić z niej kobietę idealną, bez wad

48. Przestań idealizować relacje

Następnym razem kiedy spotkasz kobietę którą naprawdę lubisz, i nie posłuchałeś poprzedniej wskazówki i idealizujesz za bardzo. Jeśli zacznie ogarniać Cie uczucie że chcesz rozpocząć bliższy związek z kobietą która co dopiero poznałeś. Jeśli pojawią się myśli podoba mi się i mam nadzieje że nie jest z kimś innym, jest to jeden ze znaków, że chcesz nawiązać bliższa relacje, związek z nią. Przestań idealizować relacje. Jest to znak, że zaczynając Cię zalewać emocjonalne związki chemiczne powodowane, które rozmywają Twoją percepcje. Takie gogle od relacji. Innym znakiem który może się pojawić to to że zaczynasz tworzyć obraz idealnego związku który rozwiąże wszystkie Twoje problemy. Jeśli kiedykolwiek ogarnie Cie uczucie, że kiedy zdobędziesz „ta” dziewczynę to wszystkie Twoje problemy rozwiążą się same, to złap coś ciężkiego i uderz się w głowę, obudź, tak się nie stanie. Relacja nie będzie idealne i nie rozwiąże Twoich problemów. Żyj w realnym świecie.

* Relacja nigdy nie jest idealna i nie sprawi, że inne sfery twojego życia staną się idealne

49. Pozwól aby jej problemy były jej problemami

Chodzi tutaj o budowanie zdrowych granic personalnych, pozwala to aby (ona) dorosła, chodzi o budowanie zdrowej relacji zamiast dysfunkcyjnej, emocjonalnie zależnego związku. Prosta technika – na swojej ścieżkę do szukania kobiety z którą będziesz miał relacje prawdopodobnie będziesz poznawał i randkował z wieloma kobietami, będą one mieściły się w spektrum. Z jednej strony spektrum będzie atrakcyjna, emocjonalnie zdrowa, dojrzała, inteligentna, a po drugiej stronie spektrum będą cechy na odwrót. Zamiast starać się naprawiać, wskakiwać w jej problemy żeby ją uratować, mówić pozwól mi pomóc i czuć się tak jakby to był Twój problem. Przestań i powiedz do siebie to są jej problemy i jej życie, one je stworzyła i pozwól jej się zając tymi problemami, jest to cześć jej procesu dojrzewania. Miałem w przeszłości relacje z kobietami i wyrządziłem wiele szkód tym kobietom i relacjom z nimi

* Pozwalając jej samej rozwiązać swoje problemy, sprawiasz, że staje się dojrzalsza

* Jej problemy nie są twoimi problemami, bo to ona je stworzyła

* Jeśli rozwiązujesz za nią jej problemy, to okradasz ją z okazji do tego, aby dojrzała

50. Nie próbuj jej kontrolować poprzez dawanie jej pieniędzy.

Kiedy słyszę o gościu który robi wiele miłych rzeczy dla kobiety, takich jak kupowanie jej wielu prezentów, dawanie gotówki do ręki, jeśli jest transfer gotówki, jest to jak pewien sygnał, coś jak widzisz dym to na pewno jest i ogień, kiedy jest transfer gotówki do ręki jest to jak palące się setki hektarów lasu, i zdziwienie oooooo… czemu przestałem widzieć słońce? Co myśli facet który daje kobiecie prezenty albo gotówkę, płaci jej rachunki i różne rzeczy tego typu, co myśli? Pomagam jej, dbam o nią, sprawiam że jej życie staje się lepsze. Do czego to prowadzi? Kiedy ona robi coś co on nie lubi, zaczyna pojawiać się opór, płace jej rachunki, daje prezenty, a teraz ona robi „to”, daje jej kasę, a ona chce więcej, zaczyna się robić kółko, może powinienem jej dawać więcej i to rozwiąże problem, na głębszym poziomie, ponieważ on nie czuje się na tyle silnym, żeby kontrolować nawet swoje życie, próbuje użyć pieniędzy albo innego rodzaju prezentów do kontrolowania kobiety i związku. Nie próbuj jej kontrolować poprzez dawanie jej pieniędzy. Jeśli tego próbujesz to znaczy że jest w Tobie coś co musisz naprawić.

* Jeśli dajesz jej jakiś prezent, upewnij się, że ona to doceni

* Jeśli próbujesz kontrolować kobietę, to znaczy, że masz problem sam ze sobą

51. Przestań próbować zaimponować kobiecie.

Jakie są sposoby jakimi facet próbuje zaimponować kobiecie? Co robimy? Próbujemy się pokazać z najlepszej strony, pokazać że jesteśmy grubą rybą, wydajemy więcej kasy niż mamy, więcej niż sytuacja tego wymaga, dajemy komplementy myśląc że ja udobruchamy w ten sposób, próbujemy mówić unikalne i oryginalnie teksty które mają brzmieć inteligentnie. Kiedy się komunikujemy, powiedzmy usiądę, posłucham co mówi, rozpracuje co może myśleć i wtedy będę mógł odpowiedzieć coś idealnego. Ironia polega na tym, że takie rzeczy nie imponują kobietom w ogóle, właściwie robią coś przeciwnego do imponowania, zamiast wyglądać jak smaczny przysmak, wyglądasz jak kolejna parówa, nie wiem czy to dobra metafora, ale myślę że rozumiesz co mówię.

52. Zwracaj uwagę na swoją higienę, ubiór, głos oraz postawę w każdym detalu.

Jednym z głównych narzekań jakie kobiety mają w stosunku do mężczyzn, że nie przywiązują uwagi do detali. Jest to jak błogosławieństwo z niebios, że większość nawet nie zdaje sobie z tego sprawy jaki efekt to daje, jest to błogosławieństwo dla kobiet kiedy patrzy i myśli sobie o Tobie, nigdy, nawet za milion lat, nawet jeśli byłbyś ostatnim mężczyzną na ziemi i była bym zdesperowana. Co się dzieje kiedy zaczynasz przywiązywać większą uwagę do detali, czytasz książkę o tym na co i jak zwracać, przeważnie 70% nigdy nie będzie Ci potrzebne, a 30% jest w porządku i możesz to wykorzystać. Być może przeglądając się w lustrze zauważysz kilka włosów w uchu, i pomyślisz, kobiety widzą takie rzeczy? Tak widzą! Czemu kobieta ma być zła jak zobaczy trzy, cztero tygodniowe pudełka po jedzeniu na podłodze w samochodzie, kiedy do niego wejdzie, przecież nie będziemy z nich nic jeść, co nie? Pamiętaj kobiety potrafią przejrzeć czy to co jest wystawione na pokaz jest fałszywe, więc zawsze pytają co to znaczy? Co kombinacja np. dwóch rzeczy znaczy, wiem co powiedziałeś, ale co to naprawdę znaczy? Kiedy zaczniesz zwracać uwagę na detale, zauważysz, że to co pokazujesz przez swój wygląd i ubranie, mam nadzieje, że stanie się na tyle bolesne, że zrozumiesz o co chodzi i zmienisz swoje wnętrze i zamanifestuje się to w Twoim wyglądzie zewnętrznym i stanie się to Twoją nieświadomą umiejętnością, będziesz szanował siebie, będziesz dbał o detale, kobiety to zauważą i będą chciały być wokół Ciebie.

* Rób to dopóki nie stanie się nawykiem

* Szanuj siebie i przez cały czas zwracaj uwagę na szczegóły

53. Wyeliminuj tiki nerwowe i nieświadome nawyki oraz zachowania.

Wyeliminuj tiki nerwowe i nieświadome nawyki oraz zachowania które pojawiają się u Ciebie kiedy jesteś w towarzystwie kobiety. Zauważyłeś że nie jest takie proste utrzymanie kontaktu wzrokowego z kobietą którą uważasz za bardzo atrakcyjną? Dziwnie co nie? O co chodzi? Siedzisz w knajpie, wchodzi najpiękniejsza kobieta jaką kiedykolwiek widziałeś w swoim życiu, patrzy na Ciebie i zamiast uśmiechnąć się i powiedzieć musisz mnie poznać, podejdź tu, Ty, teraz, musimy pogadać, szukałem Cię od dawna, zamiast spokojnie zrobić to, co robisz? Czy ona patrzy na mnie? Patrzysz za siebie, a potem ponownie na nią, już jest po wszystkim, oświeciło Cię, że jednak patrzyła na Ciebie, przypominasz sobie, że powinieneś utrzymać kontakt wzrokowy od samego początku, o nie… hmm…. To jest przykład , jest to kawałek w jaki faceci komunikują się z kobietami, którymi mówi im, że są niepewni siebie, wyeliminuj takie rzeczy, musisz je zauważać. Możesz zapytać przyjaciółki, czy robię coś dziwnego, coś czego nie jestem świadomy, wszyscy mamy coś takiego. Dowiedz się co to jest i wyeliminuj je.

54. Uczyń z siebie najbardziej interesującą osobę jaką kobieta kiedykolwiek poznała.

Jesteśmy szczęściarzami, że urodziliśmy się mężczyznami, przez lata możemy rozwijać swoją atrakcyjność i możemy przyciągać kobiety które chcemy, kobiety mają o wiele ciężej. Podstawowa formuła to, kobiety używają znaków płodności żeby przyciągnąć mężczyzn z wysokim statusem, a mężczyźni używają wysokiego statusu żeby przyciągnąć płodne kobiety. Płodność nie trwa wiecznie, natomiast status może wzrastać do końca życia. Jako mężczyzna możesz być coraz to więcej i bardziej pociągający i interesujący bez większego skupiania się co do swojego wyglądu. Jak możesz stać się najbardziej interesującą osobą jaką kobieta kiedykolwiek poznała? Jedną rzeczy którą możesz zrobić to zobaczyć co się dzieje w świecie i zadać pytanie co jest najbardziej interesującego, i nie chodzi mi o to co Ty uważasz za interesujące, chodzi mi o to co interesuje masy, możesz zobaczyć jaki jest najlepiej sprzedający się magazyn dla kobiet, kup taki magazyn przeczytaj, zadaj pytanie dlaczego kobiety się tym interesują, dlaczego kobiety płacą żeby mieć to co chcą, co tam jest? Dobrym pomysłem jest poczytać romanse, przeczytaj kilka. Jest taka książka „Dangerous man, adwentures woman”„Dangerous man, adwentures woman” napisana przez autora romansów, jest o tym jak pisać opowieści, jest w niej cała psychologia która jest z tym powiązana, jest to dobra pozycja, ponieważ kobiety czytają romanse. Co naturalnie pociąga kobiety, co przyciąga ludzi jak magnes? Naucz się jak o tym rozmawiać, naucz się jak opowiadać historyjki, spraw abyś był interesujący.

* Spójrz na świat i zobacz jakie są w nim najbardziej i interesujące rzecz – wg opinii ogólnej, a nie „twoim zdaniem”

* Naucz się opowiadać historie

 

55. Ustaw swoje życie tak, abyś przez cały czas poznawał interesujące, atrakcyjne i dostępne kobiety zupełnie automatycznie

Ustaw swoje życie w ten sposób. Jedną z ironii tego jak odnosić sukcesy z kobietami, cały hassle zastanawiają się jak zatrzymać kobietę jadącą Mack’iem na ulicy i zdobyć jej numer telefonu, widzą kobietę i pytanie co mam teraz robić. Rzeczywistość jest tak, że jeśli mógłbym sprawić że codziennie o 7:30 nowa kobieta pojawia się w Twoim życiu i spędzasz z nią 24h do 7:30 następnego dnia i ona odchodzi, zapłacisz mi milion dolarów, żartuje. Jeśli sprawił bym że Twoje życie tak by wyglądało, że codziennie masz nową kobietę i nigdy więcej byś jej nie widział, myślę że szybko by Cię to zmęczyło, myślę że szybko dotarł byś do punktu w którym chciałbyś aby wszystko wróciło do stanu poprzedniego, to nie to co chcę, ponieważ średnio większość kobiet nie jest odpowiednia dla Ciebie i nie pasuje do Ciebie i nie cieszyło by Cię spędzanie czasu z nimi.

Myślę że jeśli zaczniesz mieć moc i wybór z kobietami, nawet jeśli wybierzesz pozostanie singlem, to to co robisz to chcesz znaleźć kobietę lub kobiety z którą będziesz mógł spędzić przyjemnie, interesująco czas, kobietę z którą będziesz cieszył się z jej towarzystwa. Kiedy postawisz na jakość odkryjesz że wcale nie potrzebujesz nie limitowanej ilości kobiet, nie będziesz zmuszony zaczepiać każdą kobietę na ulicy. Nie będziesz potrzebował 10 numerów telefonu dziennie, bo to tylko będzie marnowało Twoje życie na spędzaniu czasu z kobietami z którymi nie jest Ci po drodze, ktoś ogóle do Ciebie nie pasują. Jeśli ustawisz swoje życie tak że spotkasz jedną interesującą kobietę tygodniowo, porozmawiać z nią, wkrótce Twój kalendarz będzie pełny, nie będziesz miał za wiele czasu na szukanie. Wcale nie zajmuje tak długo żeby ustawić swoje życie aby to się stało. Dam Ci zadanie domowe. Pomyśl jak możesz sprawić aby ustawić swoje życie w ten sposób.

* Jak możesz zorganizować swoje życie tak, aby poznawać kobiety zupełnie automatycznie

56. Zachowuj się tak, jakbyś otrzymywał sto telefonów od różnych kobiet dziennie.

Dlaczego miałbyś zachowywać się w ten sposób? Ponieważ większość wychodzi z paradygmatu strachu, więc jeśli zdobędą numer telefonu, dzwonią natychmiast: cześć, jak się masz, fajnie że Cię poznałem, chętnie Cie zabiorę na randkę, jak jest Twoja ulubiona restauracja, zabiorę Cię gdzieś, eeee… zajęta jesteś? a może jutro? nie? to może w przyszłym tygodniu? Jestem wolny cały tydzień, powiedz mi kiedy chcesz iść to zabiorę Cię gdziekolwiek tylko chcesz, oooo… zajęta jesteś w przyszłym tygodniu? Co ty na to żeby wyjechać gdzieś w następnym tygodniu? Jest to metaforyczne otwarcie lodówki z parówą, ooo… jedna parówa? może chcesz więcej? Jedna to nie brzmi dobrze. Co byś powiedział jakbyś miał sto telefonów dziennie do odebrania? Definitywnie to nie będzie aż tak pilne, nadejdzie jutro i co? Sto kobiet dziennie do mnie dzwoni, może oddzwonię jutro. Masz czas to przemyśleć, zadzwoń, możesz powiedzieć, ciesze się że Cie poznałem, zajęty jestem ostatnio, ale chętnie spotkam się z Tobą na kawę, herbatę zobaczymy czy zainteresujesz mnie czymś, sobą. Kawa, herbata jest wspaniała jeśli trafisz na nudziarę, blacharę czy wariatkę cokolwiek co może pójść nie tak zawsze możesz uciec po wypiciu. Jeśli pójdzie w dobrą stronę, możliwe że kobieta zacznie się zastanawiać, nie dzwonił do mnie, zajęty jest, jest interesujący, możliwe że sama zaproponuje żeby się spotkać, możesz odpowiedzieć przez następne kilka dni będę zajęty,mam sporo pracy do zrobienia, ale powiedzmy w czwartek, sobotę po południu może się spotkać, jeśli odpowie ehh… nie wiem, to odpowiadasz nie ma sprawy to w przyszłym tygodniu, odezwę się później. Hmm…

* Jakbyś się zachowywał gdybyś otrzymywał sto telefonów od różnych kobiet dziennie?

57. Nie bądź nudny, albo przewidywalny.

Nie zachowuj się w nudny albo przewidywalny sposób, nie komunikuj się w nudny lub przewidywalny sposób. Wrogiem atrakcyjności jest bycie nudnym i przewidywalnym. Jeśli jesteś miłym, stabilnym, logicznym, cichym gościem który mówi cały czas tym samym tonem głosu i nie rusza się za szybko, który raczej unika kontaktu wzrokowego, dba oto żeby każdy był szczęśliwy to jest jedna rzecz jaką mogę Ci powiedzieć, prawdopodobnie nie pociągasz kobiet. Odkryłem wspaniała nowinkę, co nie? Ciesze się że mogłem Ci to przekazać.
Co to jest przewidywalność? To znaczy, że inna osoba wie lub może zgadnąć co się stanie.
Co to jest bycie nudnym? Co to jest stan nudy? Jak się to czuje? Coś w rodzaju, nic interesującego nie dzieje się wokół Ciebie, nic interesującego. Co robi większość gości wokół kobiety która im się naprawdę podoba? Robią coś w rodzaju: dobra muszę być całkowicie przewidywalny i muszę być naprawdę nudny, muszę to osiągnąć i zaczynają: Jaka jest Twoja ulubiona restauracja? Ooouu… chcesz abym to ja wybrał… Nie, nie, nie no dalej powiedz mi jaka jest Twoja ulubiona, sprawisz mi przyjemność jeśli pozwolisz mi się zabrać do Twojej ulubionej restauracji, możesz nawet założysz na mnie homonto i pojechać na moim grzbiecie tam gdzie chcesz, zrobię cokolwiek tylko chcesz. Wiele facetów dziwnie podchodzi do tego, nie chce być nie stabilny, to jest niebezpieczne, jeśli będzie to zbyt ekstremalne. Dobra teraz będę nie przewidywalny: Waasuuuuup, buuuuu… chcesz parówe? Chcesz hot doga? Heeeeejj.
Nie w ten sposób. Musisz się zaprogramować w ten sposób że bycie nudnym i przewidywalnym nie wygeneruje atrakcyjności. Ucz się jak zmienić sytuacje, szukaj nowego kierunku dla siebie, szukaj czegoś czego ona nie oczekiwała. Powiedzmy zdecydowałeś się wyjść na obiad gdzieś. Jaki jest sposób na bycie przewidywalnym? Powiedzieć gdzie idziesz. Jaki jest sposób na bycie nieprzewidywalnym? Nie mów gdzie idziesz gdzie ją zabierasz. To takie proste. Większość kobiet woli iść do restauracji w której nie do końca smakowało jej jedzenia, niż iść kolejny raz do swojej ulubionej(zabiorę Cie w Twoje ulubione miejsce, bla, bla, bla) Możliwe że powie Ci, nie do końca podoba mi się to miejsce, ale dzięki,ciesze się że mnie tu zabrałeś. To był miło spędzony czas. Dzięki. Pomyśl nad tym.

58. Naucz się jak opowiadać w ciekawy sposób o czymkolwiek

Pamiętasz jak mówiłem o tym, aby stać się najbardziej interesującą osoba jaką kiedy kolwiek poznała? Jednym z aspektów tego jest nauczyć się opowiadać historie w interesujący sposób. Interesujące opowieści są jak opera, symfonia,mity mają powszechne wzorce, powszechne elementy, mają strukturę której można się nauczyć. Niektóre elementy interesujących opowieści są protagonistyczne jest tam dobry facet, bohater, ktoś kto powrócił z ciemności, jest konflikt, jest napięcie, często jest tragedia, jest humor, są różne charaktery różniące się od siebie które mają interesujące nie przewidywalne interakcje które prowadzą na przykład do fascynacji o której nie myślałeś. Ucz się jak opowiadać interesujące historie o czymkolwiek. Opowiadanie o teoriach ekonomii albo co robiłeś dzisiaj może być interesujące jeśli wiesz jak to robić.

59. Naucz się jak używać pewności siebie i zabawy

To jest umiejętność, to jest trochę techniki, trochę sztuki. Zawiera w sobie arogancje i humor, jest flirt, jest zabawa. Sprawiasz że szczęka opada, ona mówi coś w rodzaju: nie wierze że to powiedziałeś, możliwe że dostaniesz kuksańca(uderzy Cie zadziornie). Jeśli szukasz modelu to oglądnij filmy z Jamesem Bondem, oglądnij Clark Gable, Howarda Stern’a Ci ludzie są pewni siebie i zabawni. Jeśli będzie za dużo pewności siebie będziesz odebrany jako ktoś nie pewny siebie, arogancki, jeśli będziesz za bardzo zabawny zostaniesz odebrany jako głupkowaty, niedojrzały. Skąd będziesz wiedział że działa? Ona się śmieje.

60. Zaprzyjaźniaj się z atrakcyjnymi kobietami, stając się facetem, z którym kobiet chcą przebywać

Jedną z najlepszych rzeczy jaką możesz zrobić aby odnosić sukcesy z kobietami i randkowaniem, to zdobyć mieć przyjaciółki, kobiety które będą tylko przyjaciółkami, a będą takie jak kobiety z którymi chcesz się umawiać. Jeśli nie masz kilku przyjaciółek które są jak kobiety z którymi chciałbyś się spotykać wiele tracisz, dlaczego? Bo one nauczą Cię interakcji z nimi, nuczą Cię jak budować relacje, przyjaciółki pomogą Ci stać się interesującym dla kobiet takie jak one, nauczą Cię wszystkiego, powiedzą Ci co robisz nie tak, a najlepsze z tego wszystkiego to przyprowadzą do Ciebie kobiety. Mam kilku znajomych którzy mają przyjaciółki a one przyprowadzają do nich mnóstwo atrakcyjnych koleżanek jedna po drugiej.

Ludzie otaczają się ludźmi którzy są podobni do nas. Druga cześć to taka, że kobiety mają zmysł dzięki któremu wyczuje czy facet lubi kobiety czy też nie. Niektórzy faceci narzekają na siebie, narzekają na kobiety co powoduje że przestają lubić kobiety, a to wychodzi i kobiety to wyczuwają jeśli ich nie lubisz, jeśli staniesz się facetem lubiącym kobiety, facetem wokół którego kobiety lubią przebywać, będziesz rozwijał jakość która pomoże Ci na dłuższą metę.

* Niech będą to właśnie takie kobiety, jak sam chciałbyś przyciągać

61. Naucz się podniecać kobietę mentalnie, emocjonalnie i fizycznie.

Pomyśli o różnych aspektach podniecania z kobiecej perspektywy. Jeśli kobieta jest naprawdę podniecona to co się dzieje mentalnie, emocjonalnie i fizycznie? Fizycznie, część jej ciała, która jest używana w czasie spotkania, jest bardzo świadoma tej części możliwe że ma mrowienie, możliwe że przygotowywuje się do seksu. Emocjonalnie co się dzieje? Potężne substancje chemiczne pływają w jej ciele które powodują podniecenie, euforie pobudzenie zmysłów. Co robi mentalnie? Robi w umyśle obrazy aktu miłosnego albo dla większości kobiet będą romantyczne sytuacje. Możesz się wiele nauczyć jeśli będziesz miał fajne koleżanki i zapytasz je: kiedy się masturbujesz to o czym myślisz? Pojawi się wiele interesujących odpowiedzi, na przykład wyobrażam sobie mnie i partnera jak leżymy przed kominkiem i całujemy się. Jak zaczniesz się tego uczyć zaczniesz zadawać sobie pytanie: jak doprowadzić do takiego mentalnego stanu? Co mogę zrobić aby to stworzyć. Jak mogę wytworzyć w niej emocjonalny stan? Co mogę zrobić aby podniecić ją fizycznie? Kiedy zaczniesz się nad tym zastanawiać i stanie się tego świadomy odkryjesz, zdobędziesz wielką moc. Powiem Ci coś 1 na 100 gości bierze za studiowanie tego obszaru wiedzy i staje się ekspertem w tym jak podkręcać kobietę na wszystkich poziomach. Ci goście nie mają wielkich problemów w znajdowaniu kobiet które przeprowadzą przez ten proces. Dla większości facetów jest ciężko uwierzyć, że większość atrakcyjnych kobiet przechodzą przez okres w swoim życiu kiedy chcą mieć, przeżyć trochę zabawy, chcą się bawić, chcą mieć kontakty z mężczyznami bez emocjonalnego zaangażowania, chcą siebie poznawać. Goście którzy to rozumieją jest to ich cześć rzeczywistości.

62. Naucz się jak działają „gody” wśród ludzi

My ludzie mamy zestawy przewidywalnych procesów przez który przechodzimy krok po kroku w czasie „godów”, poznawania się, od kontaktu wzrokowego do seksu, przewidywalny proces. Jeśli zapytasz większość kobiet o te kroki, powiedzą Ci o tym, właściwie możesz się nauczyć przez pytanie o to kobiety. Jeśli zapytasz większość mężczyzn, nie wiedzą. Jeśli nauczysz się jakie to kroki oraz nauczysz się jak przechodzić z jedno do następnego będziesz odnosił o wiele więcej sukcesów niż wtedy gdybyś nie wiedział o tych krokach.

63. Naucz się odczytywać sytuację zanim podejmiesz jakiekolwiek działanie

Kobiety mają o wiele bardziej czułe zmysły odnośnie percepcji i magnetyzmu jeśli chodzi o dynamikę relacji między ludzkich. Kobiety mogą spojrzeć na grupę ludzi na pojedyncze osoby i wiedzą jak ktoś się czuje, co się z nimi dzieje, wiedzą kto ma kontrole a kto nie, kto lubi kogo, kto kogo pociąga, kto komu się podoba, kto ma szanse u kogo. Większość mężczyzn tego nie potrafi, ale jest to umiejętność której można się nauczyć, chociaż nie którzy muszą zainwestować więcej czasu niż inni. Jeśli nauczysz się odczytywać sytuacje, grupy, dynamikę grupową będziesz miał możliwość tworzyć efekty które będą miały blisko do magii.

64. Flirtuj w każdy możliwy sposób

Co to znaczy flirtuj? Jest kilka definicji, niektórzy mówią że flirtowanie to bycie zabawnym w złośliwy sposób, to nie o to o co mi chodzi, nie chodzi mi o flirtowanie w destruktywny sposób. Kiedy mówię flirtuj w każdy możliwy sposób nie chodzi mi o to każdy sposób Smile To co próbuje komunikować, przekazać to to to, żeby flirtować psychologicznie, emocjonalnie, fizycznie, a przede wszystkim w sposób który zbuduje pozytywna reakcje. Jeśli flirtujesz z kobietą w pewny siebie i zabawny sposób tak, że odpowie coś w rodzaju: ahh, nie wierze, że to powiedziałeś, jeśli do tego będzie uśmiech na twarzy to jest to pozytywne. Jeśli flirtujesz przez położenie ręki na wierzchołku głowy, przez głaskanie, powiesz do tego: jest miło i weżniesz rękę, możliwe że zacznie pytać co robisz? Kobieta może odkryć że jeśli Ty coś robisz i jej się to podoba to przestajesz to robić, możliwe że nie ma to dla Ciebie sensu, robisz to ponownie kiedy ona tego nie oczekuje, nie robisz tego w przewidywalny sposób, to nie jest nudne. Flirtując trzeba się od czasu do czasu zatrzymać, budujesz potężne oczekiwanie , im większe oczekiwanie tym większe odnosisz sukcesy.

* Nie flirtuj w wredny, niemiły i nieprzyjemny sposób

* Nie flirtuj przewidywanie

* Daj coś i zabierz coś

65. Bądź szczery, etyczny i autentyczny z kobietą zawsze i wszędzie

był pewien koleś na jednym z moich wykładów, powiedział coś zabawnego, była pewna kobieta z dużym biustem do tego miała stanik push up i patrzył się na nią, a ona go pyta, na co się tak gapisz, a on na to: patrze na Twoje cycki. Kiedy to słyszałem pomyślałem to zabawne, ale w pewien interesujący sposób, to jest potężne, ponieważ to czego nie zrobił to nie powiedział: przepraszam, byłem nieokrzesany, niegrzeczny, to co zakomunikował to: masz duży biust, używasz stanika który je eksponuje, podobają mi się to na co patrze, o co chodzi, jeśli masz jakiś problem z tym to masz coś nie tak w swojej głowie. Rozumiesz o co mi chodzi, nadążasz? Ten sam koleś ma często takie sytuacje, gdy podziwia kobiece ciało, albo jego część, a one pytają go na co się gapi? On odpowiada: jeszcze nie skończyłem, można to uznać za ekstremum, ale z drugiej strony jest to bardzo szczere etyczne i autentyczne o wiele bardziej niż większość facetów to robi. większość facetów zachowuje się tak że sugerują swoim zachowaniem odpowiedziami, że wstydzą się tego co się im podoba, czują się winni. Kiedy jesteś szczery, autentyczny i bezpośredni w etyczny sposób, bardzo etyczny, daje Ci to ogromną moc.

66. Ustal granice tak szybko, jak to tylko możliwe.

Jedną rzeczy którą robię i sugeruję Ci robić, powiedzmy spotykasz kobietę którą naprawdę lubisz, rozmawiacie kilka chwil, śmiejecie się, ona wyciąga rękę w Twoją stronę, żeby Cię dotknąć, możesz ją zatrzymać, patrzysz na jej rękę, ona może zapytać: co? A Ty: nie dotykaj mnie, będzie to na swój sposób zabawne, do tego pewna część umysłu będzie mówić: ooouu… on zauważył że go dotykam, powiedział mi żebym się zatrzymała. To może być pół na pół pewne siebie i zabawne z tym, że ustawiłeś granice, jesteś świadomy tego co się dzieje. Jeśli kobieta zrobi coś co jest nie dopuszczalne powiedz: nie rób tego więcej, przestań to robić, nie akceptuje tego. Powiedzmy jesteś przy barze, podchodzi do Ciebie kobieta i mówi: mów do mnie, udawajmy, że rozmawiamy, dzięki temu ten dziwny koleś może się ode mnie odczepi, rozmawiałam z nim kupił mi drinka, mam drinka, a teraz chce się od niego uwolnić, może odpowiedzieć to nie jest w porządku, to nie jest w porządku wykorzystywać facetów, możesz uważać to jako odcięcie, odseparowanie, ale ustal granice najszybciej jak to możliwe. Daj znać kobiecie że jesteś świadomy siebie jako indywidualność i nie akceptujesz zachowań i ludzi wokół siebie którzy są poniżej Twoich standardów.

* “Nie dotykaj mnie!” – To pokazuje, że jesteś świadomy tego, co się dzieje

* Jeśli robi coś, co nie jest wg ciebie akceptowalne, każ jej przestać

* Pokaż kobiecie, że jesteś świadomą jednostką

67. Patrz poza treść i dostrzegaj prawdziwe znaczenie tego, co się dzieje

Studiuje, uczę się komunikacji między ludzkiej, zachowań, damsko-męskiej dynamiki i relacji, coś mi zaskoczyło, „pstryk”, ahaa… Odkryłem, zdałem sobie sprawę, że większość świata, tematów, zawartości, treści w komunikacji jest rozpraszaniem, odwracanie uwagi. Jaka jest kluczowa umiejętność jaką muszą nauczyć się, posiadać wielcy iluzjoniści, żeby być efektywni? Odpowiedź to przyjemne dla oka odwracanie uwagi, rozpraszanie,coś w rodzaju: powiedzieć historyjkę, popatrz tutaj, jesteś rozpraszany żeby moc zrobić coś co będzie wyglądało na magię. Wszystko przez to że nie zwróciłeś wystarczającej uwagi i patrzyłeś gdzieś indziej. Większość komunikacji między ludzkiej taka jest, większość tematów,historii w świecie, której zawartość to odwracanie uwagi. Zawsze pytaj siebie co się naprawdę dzieje? Co się naprawdę dzieje? Pojawia się kobieta, zaczyna dramatyzować, histeryzować, możesz się złapać na zawartość, na to co powierzchowne, albo się zatrzymać i stwierdzić to prawdziwa ona, to jest to kim ona jest, zachowanie mówi o niej, mam okazje zobaczyć część jej osobowości, okazje odkryć kim jako osoba. Zacznij traktować zawartość w komunikacji jako odwracanie uwagi, patrz poza treść, między wiersze i dostrzegaj to co się naprawdę dzieje

68. Zaangażuj jej emocje i ciało bardziej niż umysł

Jeśli wiesz co robisz to możesz użyć jej umysłu do zaangażowania jej emocji i ciała. Podchodzenie do kobiet z logicznego poziomu i próba użycia logiki, żeby ją rozpalić, jest to przegrana gra. Jeśli spróbujesz użyć logiki, żeby stać się interesującym pociągającym facetem to jest to droga donikąd. Jest to sytuacja jak Russell Crowe siedzi przy barze (Piękny Umysł) to o czym rozmawialiśmy o wymianie płynów ustrojowych, porzućmy te gierki i zróbmy to i dostaje z liścia. Zaangażuj emocje, spraw aby czuła rożne rzeczy, rób rzeczy które są zabawne, spraw aby przeżyć jakąś przygodę. Opowiadaj historie które ujma serce i umysł. Jak zaangażować ciało? Naucz się jak dotykać kobietę, naucz się co rozpala kobietę, naucz się jakie są kolejne kroki w procesie dotyku fizycznego i rób to.

* Używanie logiki do tego, aby ją rozpalić jest kiepskim pomysłem

69. Uczyń z wszystkiego przygodę

Szukaj przygody we wszystkim. Zabawną rzecz którą możesz robić z kobietą którą co dopiero poznałeś, coś co nie jest groźne, oczywiście jeśli masz z nią raport, możesz iść z nią na zakupy do warzywniaka. Możesz zacząć tak: idę do warzywniaka, choć ze mną. A ona co takiego? Choć będzie zabawnie. Zabawnie? Tak. Kiedy już pójdziecie do tego warzywniaka, rób zabawne rzeczy,chociażby podejdź pod półkę z czasopismami i przedrzeźniaj jakieś głupiutkie celebrytki, która była na tyle głupia, żeby dać się złapać w takim momencie na fotce. Wszystko może być nie przewidywalne i zabawne, po prostu wszystko.

70. Przekonaj samego siebie, że cokolwiek się wydarzy, ty będziesz się nie wiarygodnie dobrze bawił i przekonaj ją do tego samego.

Wszyscy chcemy coś czuć, jeśli chodzi o płeć przeciwną i możesz zrobić cokolwiek zabawnego z Twoimi postawą. Cokolwiek zamierzasz zrobić, możesz powiedzieć: hej, zróbmy coś zabawnego, sprawmy aby to było zabawne, zabawmy się. Czemu używam słowa zabawny? Jeśli poświecisz trochę czasu na obserwację i czytanie kobiecych profili na serwisach randkowych, to jest jedno słowo, które pojawia się i pojawia, a określa ono co kobieta szuka w mężczyźnie, a to słowo to ZABAWNY. Jest to coś czego kobiety szukają, więc spraw aby wszystko było zabawne

* Baw się, zawsze i wszędzie baw się zajebiście dobrze

71. Zawsze zachowuj się i komunikuj się z nią w taki sposób, aby zostawić ją chcącą jeszcze więcej

Obchodź się z kobietą tak, żeby zawsze chciała więcej. Jeden ze sposobów w jaki możesz to robić to kończ wszystko co ona lubi lub sprawia jej to przyjemność zanim się to skończy. Jeśli ona mówi, naucz mnie tego czy owego, zacznij ją tego uczyć, powiedz coś ciekawego co jej się podoba, ona powie: opowiedz coś jeszcze, a Ty odpowiedz: następnym razem.

Jeśli bawicie się naprawdę dobrze, jej sprawia to przyjemność, powiedz: dobra zróbmy coś innego albo muszę już iść. Jeśli rozmawiasz z nią przez telefon rozmowa się klei, powiedz: muszę iść, pogadamy innym razem. W sprzedaży jeśli coś sprzedajesz, jedną z lekcji jakich się uczysz jest: „zawsze zdobądź następny krok, spotkanie albo zobowiązanie”. Jeśli ktoś nie chce czegoś kupić od razu, powiedz: wiesz co? Kiedy spotkamy się następnym razem podejmiemy następne kroki, decyzje. Z kobietami czasami coś odwrotnego działa lepiej, jeśli rozmawiasz z kobietą przez telefon i idzie Ci naprawdę dobrze, co ona oczekuje w pewnym momencie, że jej powiesz? Pewnie, zaplanujmy spotkanie, zamiast takiej propozycji z Twojej strony, powiedz muszę kończyć, narazie. Klik. Co się dzieje w jej głowie, w jej nie świadomym umyśle? Dlaczego mnie nie zaprosił? Co jest, o co chodzi? He… Teraz ona czeka i się zastanawia, o następnym razie.

* Kończ robienie wszystkiego tego co ona lubi robić w momencie, w którym emocje są najintensywniejsze co sprawi. Zachowuj się i komunikuj się z nią tak żeby chciała myśleć, czuć i robić więcej(z Tobą).

72. Jeśli napotkasz przeszkodę lub wyzwanie, to wróć do podstaw.

Jeśli coś Ci zacznie sypać, wróć to postawowych umiejętności. Na Twojej ścieżce do mistrzostwa, bedziesz miał okresy w których będziesz miał potknięcia, sytuacja w których się cofasz, będziesz miał czas w którym będziesz wybity z rytmu. Jeśli zawalisz coś w niektórych obszarach Twojego życia przypadkowo i rozleje się to na obszar relacji damsko-meskich. Cofnij się, wróć do podstaw, wróć do fundamentów, wróć do wewnętrznej gry. Nie rób nic w akcie desperacji!

* Nie działaj i nie zachowuj się jak desperat

73. Jeśli poczujesz, że tracisz siły przy kobiecie i radość z bycia z nią, to zrób krok do tyłu i pozwól jej przyjść samej do ciebie

Jeśli znajdziesz sie w sytuacji z kobietą, że tracisz swoją moc/energie zatrzymaj się, cofnij się i czekaj aż przyjdzie do Ciebie. Wyciąg „igłe” z reki teraz! Natychmiast! Jak tylko wyczujesz, że tracisz energie(przewage), o oouuu… trace moc, zatrzymaj się, wyciągasz „igłe” z ręki, wyciagasz „igłe” z narkotykiem i czekasz aż przyjdzie do Ciebie. Jeśli jesteś w realcji z kobieta którą naprawde lubisz i relacja zaczyna sie sypać powoli i przychodzi Ci do głowy myśl, że dohodzimy do punktu w którym ta relacja może się zakończyć, co powinieneś zrobić? Prawdopodobnie relacja się zakończy, dobrze jest z kobietą usiąść i porozmawiać, powiedzieć, myślałem nad naszym związkiem, coś się psuje, troszcze się o Ciebie jako o osobę, lubię Cię, jeśli nam nie wyjdzie to nie chcę sytuacji, że w przyszłości nie będziemy mogli na siebie patrzeć, jesteś kimś kogo chce znać przez długi czas czy będziemy razem czy też nie, coś się między nami zaczyna nie układać, Ty to wiesz i ja to wiem, lepiej jak zrobimy sobie przerwe, zakończymy to teraz i zobaczymy co się stanie w przyszłości, możliwe, że zbudujemy razem coś w przyszłości. Ty to zakończ! Cofnij sie i czekaj aż ona przyjdzie do Ciebie. Dlaczego? Bo jeśli nie wróci to to co by się stało toprawdopodobnie ona by to zakończyła i nie odzywała by sie do Ciebie więcej, co prawdopodobnie zryło by Ci głowe. A gdy Ty zakończysz taką relacje to masz więcej kontroli i o wiele większe szanse na to że będziecie mieć lepszą stosunki w przyszłośći. Tracisz swoją moc? Zatrzymaj się, cofnij się i czekaj aż przyjdzie do Ciebie. Wyciąg „igłe” z reki, emocjonalną „igłe”, musisz to zrobić.

* Jeśli czujesz, że relacja nie powiedzie się, nie uda się, to zakończ ją

74. Zawsze otaczaj się minimum trzeba kobiecymi przyjaciółkami, które są podobne do tej kobiety, jaką chciałbyś mieć w swoim życiu

Zawsze miej przynajmniej trzy przyjaciółki wokół siebie, które są podobne do typu kobiet z którymi chcesz się spotykać. Stań się mężczyzną z którym kobiety lubią być/przebywać i nawiąż relacje z atrakcyjnymi dla Ciebie kobietami z którymi chciałbyś się spotykać. Jako zadanie domowe chce abyć nawiązał kontakt z trzy kobietami które są podobne do kobiet z którymi chciałbyś się spotykać. Zawsze mieć trzy wokół siebie.

* Zaprzyjaźnij się z minimum trzema kobietami

75. Spraw aby chciała więcej.

Kiedy odnajdziesz coś co kobieta naprawde lubi, zawsze będzie kilka rzeczy które kobieta naprawde lubi może to być np jedzenie, dotyk, jakieś doświadczenia, coś, cokolwiek.

Przestań, cofnij się i spraw aby tak naprawde tego chciała, zanim zaczniesz ją uwodzić/zdobywać bardziej. Może to byc źródło dużej przyjemności w relacji.

* Jeśli znajdziesz coś, co jej się bardzo podoba, co bardzo lubi i czego pragnie, to zatrzymaj się. Zrób krok do tyłu. I czekaj aż do momentu, kiedy ona naprawdę tego zapragnie.

76. Naucz się jak prowadzić rozmowe w interesujący sposób dla kobiety.

Mówiłem o tym jak opowiadać historyjki, o tym żeby być przygodowym, mówiłem o szukaniu tematów które interesuja ludzi. Co robisz żeby rozmowa była interesująca dla kobiety? Jedną z rzeczy którą lubie robić, to usiąść gdzieś blisko kobiet które ze sobą rozmawiają. Słuchaj jak ze sobą rozmawiają. Wychwytuj wspólne cechy, coś powszechnego w ich rozmowach. JEst tutaj pewne niebezpieczeństwo, bo nie chce abyś stał się przyjaciółką kobiety, to jest to czego ona chce, to nie jest to czego chcą kobiety, one nie chcą męskiej przyjaciółki. Są kobiety które mają przyjaciala pedała, jednym z powodów jest taki że dobrze się rozumieją. Jeśli jesteś silnym męskim heteroseksualnym mężczyzną i jesteś w przyjacielskiej relacji z kobieta to nie jest to czego ona do końca chce. Nie jest dla niej spełnieniem jeśli jesteś jedną z jej przyjaciółek, ale bardzo pomaga to żeby wiedzieć jak sprawić aby rozmowa była intresująca dla kobiety, więc polecam Ci posłuchać jak kobiety ze sobą rozmawiają. Możesz się wiele nauczyć.

* Słuchaj tego w jaki sposób kobiety ze sobą rozmawiają

* One nie szukają sobie męskiej przyjaciółki

77. Naucz się jak być człowiekiem renesansu.

Naucz się jak być człowiekiem renesansu i rób to. Renesans był takim okresem w historii ludzkości gdzie wiele rzeczy było połączonych np sztuka, nauka, muzyka, filozofia, matematyka. Kultywuj różnych obszary swojego życia, pielęgnuj swoje zainteresowania. Stań się człowiekiem renesansu, zdobywaj nowe umiejętności z różnych obszarów które sprawiają Ci przyjemność

 


 

Zobacz na:

Atrakcyjność nie jest kwestią wyboru

10 Praw bycia mężczyzną – Paul Dobransky (1-5)

10 Praw bycia mężczyzną – Paul Dobransky (6-10)

Komunikacja Seksualna

Głęboka Wewnętrzna Gra

 

Reklamy

UMYSŁ I JEGO NIEOGRANICZONE MOŻLIWOŚCI

Cytat:Tradycyjna, elementarna logika, którą wpojono nam w młodości, stanowi prawie nieprzekraczalną barierę dla klarownego myślenia w latach późniejszych; chyba że poświęcimy wystarczająco dużo czasu i wysiłku na nauczenie się nowej techniki myślenia.

Bertrand Russell

Zanim przejdziesz do czytania tego rozdziału, odpowiedz na pytania zawarte w poniższym kwestionariuszu:
1. Czy mówiono ci kiedyś w szkole o tym, jak rozumienie funkcji i struktury mózgu może pomóc w uczeniu się, zapamiętywaniu, w myśleniu?
2. Czy kiedykolwiek uczyłeś się w szkole o pamięci i jej funk­cjonowaniu?
3. Czy uczono cię specjalnych zaawansowanych technik zapamię­tywania?
4. Czy miałeś wykłady na temat technik studiowania (uczenia się) ze wskazaniem, jak je stosować do różnych przedmiotów?
5. Czy miałeś zajęcia na temat koncentracji i jej podtrzymywania?
6. Czy miałeś wykłady na temat motywacji i jej wpływu na twoje umiejętności?
7. Czy wiesz cokolwiek ze szkoły na temat natury słów-kluczy czy konceptów-kluczy i tego, jak one się mają do robienia twórczych notatek?
8. Czy wiesz coś na temat procesów myślenia?
9. Czy wiesz coś na temat kreatywności?
Podejrzewam, że odpowiedzi na te pytania w 99% będą brzmiały: nie. Nic też dziwnego, że nasze osiągnięcia są poniżej poziomu oczekiwań i pragnień, skoro wiedza na temat naszego funkcjonowania jest tak skromna, a informacje, które można by nazwać instrukcją obsługi mózgu, mało jeszcze rozpowszechnione.

LEWA I PRA W A PÓŁKULA
Od pewnego czasu wiadomo, że mózg podzielony jest na dwie półkule. Naukowcy odkryli, że jeżeli uszkodzona jest lewa półkula, prawa strona ciała zostaje sparaliżowana. I odwrotnie, przy uszkodze­niu prawej półkuli, lewa strona ciała ulega sparaliżowaniu. Innymi słowy, każda półkula kontroluje przeciwną stronę ciała.
Ta specjalizacja półkul podsunęła naukowcom pomysł, by spraw­dzić, czym różnią się dwie półkule mózgowe między sobą i czy specjalizacja ta dotyczy jedynie sfery ruchowej.
Idąc za tym wątkiem, Roger Sperry i Robert Ornstein z Uni­wersytetu Kalifornijskiego przeprowadzili szereg eksperymentów ma­jących za zadanie odkrycie zasady funkcjonowania dwóch półkul mózgowych.
Odkryli oni, że obie półkule mózgowe są ze sobą połączone niezwykle skomplikowaną, składającą się z 300 milionów połączeń nerwowych, siecią, zwaną corpus colossum.
Wychodząc z założenia, że lewa i prawa półkula są do siebie biologicznie bardzo podobne i w zasadzie mogą być brane pod uwagę raczej jako dwa mózgi pracujące w harmonii, niż jako jeden mózg podzielony na dwa, Ornstein i Sperry rozpoczęli badania nad funkcjami intelektualnymi, w których obydwie półkule się spec­jalizują.
Badanym ludziom podłączono do głowy elektrody mierzące fale mózgowe i poproszono o wykonywanie zadań i czynności umysłowych, takich jak dodawanie liczb, pisanie eseju, ustawianie kolorowych klocków, logiczne analizowanie, snucie marzeń, wyobrażanie sobie sytuacji z fantazji, wyobrażanie kolorów itp.
W czasie tych eksperymentów mierzono fale mózgowe emitowane podczas każdego ćwiczenia. Wyniki badań były zadziwiające i o fun­damentalnym znaczeniu.
Okazało się, że poszczególne półkule specjalizują się w bardzo różnych od siebie typach działań umysłowych.

SPECJALIZACJA LEWEJ PÓŁKULI

Lewa półkula, do niedawna definiowana jako dominująca, jest również określana jako półkula logiczna. Teraz okazuje się, że jest ona dominująca, ale tylko w określonych dziedzinach działalności umys­łowej. Lewa półkula zawiaduje:
MOWĄ — półkula ta jest odpowiedzialna za funkcje językowe. Jest to strona kontrolująca mowę i sprawiająca, że możesz czytać i pisać. Pamięta ona fakty, imiona, daty i wie, jak pisać ortograficznie.
ANALIZĄ I LOGIKĄ — lewa półkula jest miejscem, gdzie odbywa się analiza i „rozbieranie rzeczy na kawałki” oraz poddawanie materiału logicznej, racjonalnej ocenie. Logiczne i analityczne myślenie potrzebne jest do rozwiązywania skomplikowanych problemów mate­matycznych.
Ponadto lewą półkulę charakteryzuje:
SEKWENCYJNOŚĆ — napływające informacje są kodowane i przetwarzane sekwencyjnie, „krok po kroku”.
MATEMATYCZNOŚĆ — numery i liczby są kodowane w lewej półkuli.
DOSŁOWNOŚĆ — lewa półkula rozumie tylko dosłowne znacze­nie słów.
Lewa półkula kontroluje ruchy przeciwnej strony ciała. Czyli, jeżeli poruszysz małym palcem prawej nogi, będzie to zrobione na polecenie lewej półkuli.

SPECJALIZACJA PRAWEJ PÓŁKULI

Prawa półkula, zwana również intuicyjną, jest półkulą dominującą w zupełnie innej sferze działalności umysłowej. Cechuje ją:
WIZUALIZACJA — informacje są kodowane i uzyskiwane w postaci wyobrażeń i obrazów, a nie słów.
HOLISTYCZNOŚĆ — prawa półkula może absorbować różnego typu informacje jednocześnie, postrzega całość i może doprowadzić do rozwiązania problemu poprzez nagłe zrozumienie (Eureka!).
Prawa półkula rozpoznaje twarze ludzi, odczytując rysy jako całość.
PRZESTRZENNOŚĆ — zawiaduje funkcjami wizualno-przestrzennymi. Innymi słowy, to prawa półkula sprawia, że możesz układać puzzle i wiesz, jak znaleźć drogę do domu.
METAFORYCZNOŚĆ — twoja prawa półkula rozumie język przenośni. Jest w stanie zamienić dosłowne znaczenie zdania w treści, jakie się w nim zawierają. I jeśli ktoś mówi: „Ale się zrobiła zadyma”, twoja prawa półkula będzie wiedziała, jaka jest różnica między tym, co zostało powiedziane, a tym, co ten ktoś chciał przekazać.
EMOCJONALNOŚĆ — choć emocje są produktem innej części mózgu, systemu limbicznego, są one niejako transportowane przez prawą półkulę.
UDUCHOWIENIE — prawa półkula jest półkulą zatopioną w modlitwie i oddaną Bogu.

Ponadto prawa półkula odpowiada za:
MUZYKALNOŚĆ — wrodzony talent do muzyki i umiejętność reagowania na muzykę są funkcjami prawej półkuli (chociaż edukacja muzyczna i studia włączają udział lewej półkuli).
UZDOLNIENIA PLASTYCZNE — rysowanie, malowanie, rzeźba są naturalnymi talentami prawej półkuli.
SEKS — działalność i przeżycia seksualne należą do prawej półkuli (jeśli nie starasz się za bardzo lub nie jesteś owładnięty dążeniem do perfekcji w technikach).
PRODUKOWANIE SNÓW — marzenia senne należą również do prawej półkuli.
Prawa półkula kontroluje ruchy lewej strony ciała.
Podczas licznych eksperymentów odkryto również, że osoby, które były przyzwyczajone do używania tylko jednej półkuli, miały duże trudności w używaniu drugiej, tak jakby dominacja jednej powodowała eliminację drugiej.
W toku dalszych eksperymentów odkryto, że kiedy „słabszą” półkulę pobudzano i stymulowano do działania w harmonii z dominu­jącą, ogólnym rezultatem było podwyższenie efektywności danej osoby.

Wyniki były rewelacyjne.
Okazało się bowiem, że podniesienie efektywności nie odbywało się według matematycznej równości: 1 strona + 1 strona = podwojenie efektywności. Było raczej tak: 1 + 1 > 5!
Specjalizacja półkul może dawać nieoczekiwane rezultaty w przy­ padku uszkodzenia mózgu. Pacjenci z uszkodzonym corpus collosum odbierają bodźce ze środowiska tak, jakby mieli dwa oddzielne mózgi. Na przykład, jeżeli osobie takiej pokaże się piłkę z lewej strony, to znaczy, że będzie ona zarejestrowana tylko przez lewe oko, a tym samym tylko przez prawą półkulę. Część mózgu odpowiedzialna za mowę, znajdująca się w lewej półkuli, stwierdzi, że niczego nie widzi!
W innym eksperymencie pacjent, któremu polecono namacać w torbie z klockami o różnych kształtach piłkę, wykonał zadanie bez problemu. Kiedy zapytano go, co przed chwilą zrobił, odpowiedział, że nic. Piłka była „widziana” i „dotknięta” przez prawą półkulę. Centrum mowy, znajdujące się w lewej półkuli, nie zarejestrowało nic.
Innym eksperymentem ilustrującym specjalizację dwóch półkul jest sławne doświadczenie z SINDBADEM. Słowo SINDBAD wy­świetlono pacjentom z chirurgicznie podzielonym mózgiem. Pacjentów proszono o umieszczenie wzroku dokładnie między literą N i B. W ten sposób pierwsze trzy litery były odbierane przez prawą półkulę, trzy ostatnie przez lewą. Kiedy poproszono pacjentów o nazwanie wyrazu, który widzą, powiedzieli BAD. Kiedy poproszono o wskazanie wyrazu, który właśnie przeczytali, z użyciem lewej ręki, pacjenci wskazali na SIN.
Specjalizacja dwóch półkul (i idące za tym konsekwencje dla naszego zrozumienia istoty ludzkiego funkcjonowania) jest również demonstrowana podczas pomiarów impulsów elektrycznych emitowa­nych przez mózg w czasie wykonywania różnych działań umysłowych.

[Obrazek: 909482839494732592669111135226942616d298...6a04d.html]

Kiedy jesteśmy pochłonięci myśleniem i nasze myśli wędrują po nieskończonym labiryncie połączeń nerwowych, zwanych neuronami, mózg produkuje bardzo słabe impulsy elektryczne. Podobnie jak w odbiorniku radiowym, który przetwarza fale radiowe na odpowiednie dźwięki, nasz mózg emituje fale o określonej częstotliwości, łatwo rejestrowane przez encefalograf. Fale te można mierzyć, posługując się cyklami na sekundę.

Mózg emituje fale o czterech częstotliwościach:
BETA — o częstotliwości 13—25 c/s,
ALFA — o częstotliwości 8—12 c/s,
TETA — o częstotliwości 4—7 c/s,
DELTA — o częstotliwości 0,5—3 c/s.

Czym się te fale charakteryzują i dlaczego są one tak ważne dla zrozumienia pryncypiów szybkiego uczenia?
BETA — fale beta są charakterystyczne dla stanu, w którym funkcjonujesz w ciągu dnia. Jesteś rozbudzony, myślisz, działasz, rozmawiasz, rozwiązujesz problemy. Logika i analiza są w akcji, posługujesz się swym świadomym „ja”.
Fale te dominują również wtedy, gdy jesteś w szkole i uczysz się metodami tradycyjnymi.
ALFA — są to fale emitowane, gdy jesteś doskonale zrelaksowany lub oddajesz się medytacji. Jest to stan, podczas którego myśli ulatują daleko, w którym marzysz i fantazjujesz. Jest to również stan czujnej relaksacji i łatwej przyswajalności umysłowej, podczas którego na­stępuje szybkie zapamiętywanie faktów i wiedzy.
Umiejętność mózgu produkowania fal alfa i związany z nimi fenomen ekstraaktywności umysłowej wykorzystuje się w przyspieszo­nych metodach uczenia.
TETA — fale teta są charakterystyczne dla głębokiej medytacji lub modlitwy. Jest to stan przyrównywany do przejawów geniuszu, do stanów twórczego natchnienia.
DELTA — fale delta emitowane są podczas głębokiego snu.
Robert Ornstein stwierdził w wyniku szeregu badań, że osoba rozwiązująca skomplikowane zadania matematyczne wykazywała zwiększoną emisję fal alfa w prawej półkuli. Wskazywało to, że podczas pracy umysłowej lewej półkuli prawa była w stanie relaksacji. I odwrot­nie, kiedy osoba miała za zadanie dobranie kształtów i kolorów, lewa półkula emitowała fale alfa wskazujące na relaksacje, podczas gdy prawa półkula, zajęta zadaniem, emitowała fale beta.
Właśnie ta symbioza pracy obydwu półkul mózgowych stanowi klucz do metod szybkiego uczenia.

IDEALNA WSPÓŁPRACA

W momencie, kiedy obie półkule funkcjonują w sposób harmonijny i współpracują ze sobą — osoba prowadzi harmonijne, bezkonfliktowe życie. Cele postawione przez jedną półkulę są wspierane przez drugą i każda z nich pracuje dla dobra drugiej i wspólnego celu.

I tak:
— poeta, na przykład, wstępuje w stan natchnienia i głębokich, poetyckich odczuć za pomocą prawej półkuli, a lewa ubierze wszystkie te przeżycia i odczucia w piękne słowa;
— architekt wyobrazi sobie za pomocą prawej półkuli formę przestrzenną swojej przyszłej budowli, ale jego lewa półkula zrobi wszystkie pomiary i obliczy tysiące zależności;
— naukowiec potrzebuje lewej półkuli do logicznego dedukowania i racjonalnego myślenia, ale to prawa półkula pozwala mu na nagłe, całościowe, często olśniewające w swej prostocie, zrozumienie i roz­wiązanie problemu.
Najbardziej genialne odkrycia naukowe są rezultatem połączonych wysiłków intuicyjnego wyczuwania i racjonalnego myślenia.

Weźmy, na przykład, Alberta Einsteina, jednego z najgenialniej­szych umysłów w dziejach ludzkości. Einstein nie był półprzytomnym naukowcem zagłębionym w liczbach i kalkulacjach. Podobno w szkole podstawowej miał on ogromne trudności z matematyką, której notorycznie nie mógł zdać. O mały włos nie został wyrzucony z uczelni — za bujanie w obłokach. Einstein sam przyznał, że odkrył teorię względności nie siedząc przy biurku i ślęcząc nad kilometrami cyfr, ale podczas letniego dnia, leżąc na wzgórku. Podobno był to piękny, słoneczny dzień i Einstein leżąc na plecach i wpatrując się w słoneczne niebo nagle przymknął oczy i w tym momencie intensywne światło słoneczne rozszczepiło się na tysiące cieniutkich promyków przedzierających się przez rzęsy. Einstein pomyślał sobie, jak by to było, gdyby mógł wsiąść na jeden z tych promieni i objechać na nim cały wszechświat. W swojej fantazji odwiedził te zakątki przestrzeni kosmosu, o których wszystkie dotychczasowe książki fizyki mówiły, ze me ma do nich dostępu. Dowierzając bardziej swojej intuicji niż książkom, Einstein od razu zajął się opracowaniem wzorów matema­tycznych, które by jego teorię udowodniły. Tak została poczęta teoria względności.
W ten sam sposób Einstein rozwiązywał większość problemów matematycznych i fizycznych. Najpierw wyobrażał sobie prawo fizyczne lub matematyczne, a następnie ubierał to prawo w cyfry i język matematyczny.
Jest to jeden z bardziej klarownych przykładów na idealne partnerstwo obydwu półkul mózgowych, gdzie prawa półkula umożli­wiła intuicyjny wgląd w struktury i prawa wszechświata, lewa natomiast była w stanie przetłumaczyć to zrozumienie na język matematyczny.

Innym przykładem genialnej współpracy między dwiema półkulami jest twórczość Leonarda da Vinci. Jak wiadomo, był on nie tylko genialnym artystą, lecz również wybitnym naukowcem i myślicielem wybiegającym daleko poza swą epokę.
Również prace najświetniejszych artystów (Picasso, Cezanne i wielu innych) wskazują na niezwykle precyzyjne użycie geometrii w opisach i szkicach ich obrazów. Wszelkie zależności i relacje między po­szczególnymi fragmentami obrazu były zawsze opisane w logicznym i analitycznym języku lewej półkuli.
Największe umysły naszego świata wskazują na harmonijną integ­rację obydwu półkul mózgowych. Einstein, Leonardo, Maria Skłodow­ska byli geniuszami tylko dlatego, że potrafili połączyć umysł artysty z umysłem naukowca. Ta symbioza oparta na harmonijnym przepływie wiadomości sprawia, że umysły te są w stanie dojść do praw i rozumienia wszechświata, ukrytych przed okiem normalnego zjadacza chleba.

Wszyscy jesteśmy potencjalnymi geniuszami. Wszyscy jesteśmy wyekwipowani w ten sam instrument, zbudowany w identyczny sposób. Różnica polega tylko na tym, w jaki sposób ten instrument wykorzys­tujemy. To tak, jakby trzyletniemu dziecku dać na gwiazdkę komputer. Na tym etapie dziecko będzie może w stanie go włączyć i bezładnie uderzać w klawisze, ciesząc się z chaotycznie pojawiających się na ekranie liter czy cyfr. W miarę upływu czasu dziecko nauczy się gier, być może w przyszłości zainteresuje się pisaniem i redagowaniem tekstu. Ciekawe, czy kiedykolwiek zostanie programistą…

Jeżeli trudno jest ci uwierzyć, że możesz kiedykolwiek udoskonalić sposób, w jaki korzystasz ze swojego umysłu, bo na razie widzisz tylko to, co sprawia ci trudności, to powinieneś wiedzieć, że twoje kłopoty wynikają nie z faktu, że jesteś mniej zdolny od innych, tylko z tego, że z jakichś powodów masz jedną półkulę dominującą, drugą zaś niedostymulowaną. I wystarczy, żebyś zaczął pracować nad półkulą mniej do tej pory stymulowaną, abyś w bardzo niedługim czasie odkrył, że twój ogólny „stan umysłowy” uległ radykalnej poprawie.

A CO Z LEWORĘCZNYMI?

Jak wynika z najnowszych badań, praworęczność lub leworęczność jest umiejętnością wyuczoną, nie świadczącą o dominacji półkulowej, i w związku z tym nie mającą zasadniczego znaczenia w rozważanym przez nas systemie uczenia.
Do niedawna naukowcy posługiwali się „ręcznością” do określania dominacji półkulowej. Wierzyli oni, że większość ludzi ma dominującą lewą półkulę wraz z jej centrum mowy, opierając się jedynie na tym, że u 80% populacji ludzkiej stwierdzono praworęczność. Tymczasem ludzie są istotami bardziej zróżnicowanymi i okazuje się, że 50% populacji ma dominującą lewą półkulę, druga zaś połowa — prawą.

Gatunek ludzki został uprzywilejowany przez naturę posiadaniem świadomości, która umożliwia zdobywanie nowych umiejętności i posługiwanie się coraz bardziej skomplikowanymi narzędziami, wpływając tym samym na sprawność motoryczną. Jest ona usytuowana w tej samej półkuli, która odpowiada za mowę.
Dla większości z nas jest to lewa półkula. W sytuacji, gdy jest ona stale aktywowana, automatycznie będziemy używali prawej ręki, nawet jeśli nie jest to ręka kontrolowana przez dominująca półkulę mózgową.

STRUKTURA MÓZGU

Wraz z wynalezieniem mikroskopu obraz struktury mózgu bardzo szybko przekształcił się z ponadkilogramowego kawałka szarej masy w zespół wyodrębnionych, niesłychanie kunsztownych pojedynczych komórek, zwanych neuronami, których jest około 10000 milionów! Neurony, przypominające w kształcie rozgwiazdę, przesyłają sobie elektrochemiczne impulsy za pomocą wypustek, zwanych dendrytami. Naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę, żeinteligencja człowieka nie zależy od liczby neuronów w mózgu, ale od liczby połączeń międzydendrytowych, jakie te komórki mogą między sobą wykonać. Wkrótce zorientowano się, że mózg jest fenomenalną siecią schematów połączenio­wych uformowanych przez tysięczne połączenia między wypustkami dendrytów. Zaobserwowano też, że każdy neuron może komunikować się z neuronami sąsiednimi nie tylko w jeden, określony sposób, lecz ma do wyboru wiele możliwości. Uczeni obliczyli, że w ciągu jednej minuty w mózgu następuje od 100 000 do 1 000000 różnych reakcji chemicznych!
W 1974 roku uczeni rosyjscy podjęli się obliczenia aktywnej sieci Połączeń neuronowych w mózgu — liczba ta sięgała wtedy 10 + osiemset ZER. Żeby zdać sobie sprawę z rzędu wielkości tej liczby, można przyrównać ją do liczby atomów w całym wszechświecie — 10 + sto zer. Liczba atomów jest osiem razy mniejsza niż liczba połączeń międzyneuronowych w mózgu.

Dzisiaj wynik ten wydaje się banalny w porównaniu z nowymi obliczeniami, które sięgają fenomenalnej i niewyobrażalnej liczby:
1 + 10 milionów kilometrów ZER pisanych na maszynie normalną czcionką.
Te odkrycia ostatnich dziesięcioleci wskazują, że praktycznie rzecz biorąc umysł ma nieskończony potencjał. Potencjał polegający na nieograniczonej wręcz możliwości tworzenia połączeń międzyneurono­wych, decydujących o naszym rozwoju i inteligencji.

Mózg przyrównywany jest do biologicznego superkomputera, którego obsługi dopiero zaczynamy się uczyć i który w niedalekiej przyszłości odsłoni przed nami pełną gamę swoich możliwości.
Aby stanąć na wysokości zadania, aby dotrzymać kroku tym odkryciom i maksymalnie je wykorzystać, najważniejszym zadaniem jest nauczyć się obsługi własnego umysłu!

Trzeba też wyzbyć się błędnego przekonania, że problemy, jakie mamy z uczeniem się, w życiu profesjonalnym czy rodzinnym, wypływają z niskiej inteligencji czy ze zrządzenia losu, który akurat się na nas uwziął. Zazwyczaj chodzi o to, że nie wiemy, w jaki sposób funkcjonujemy, sortujemy wiedzę i doświadczenia. Innymi słowy, kłopoty wynikają z braku podstawowej wiedzy na temat tego, co dzieje się w naszych szarych komórkach. Nadszedł czas, żeby nauczyć się, jak korzystać z tego najpotężniejszego instrumentu, jakim jest mózg i zacząć pracować nad kulejącymi aspektami naszego życia.

DOBRE WIADOMOŚCI DLA EMERYTÓW

Do dzisiaj pokutuje przekonanie, że wraz z wiekiem nasze moż­liwości umysłowe ulegają degeneracji i wmawiamy sobie, że skoro pamięć już nie taka, panie dzieju, słowa uciekają, koncentracja kiepska, a o pisaniu w ogóle nie ma mowy, to widać tak już musi być. Do tej pory wierzono, że mamy najchłonniejsze umysły między 18 a 24 rokiem życia, a potem to już z górki.

[Obrazek: 23753458694043333652959407342280121e523a...c33c3.html]

Okazuje się, że to przekonanie nie ma nic wspólnego z rzeczywis­tością. Naukowcy wykazali, że jeżeli umysł jest stymulowany i używany na co dzień, a nie odkładany na półkę i z rzadka odkurzany, to bez względu na wiek będzie fizycznie tworzył nowe połączenia, które zwiększą ogólną liczbę połączeń w sieci neuronowej. Dowodzą tego również życiorysy największych ludzi świata artystycznego: Michał Anioł produkuje najświetniejsze dzieła artystyczne i literackie około osiemdzie­siątki, Picasso kreuje wspaniałe dzieła malarskie około dziewięćdziesiątki, Gaugin w wieku lat 35 dopiero zabiera się do malowania. Do sławnych nazwisk można jeszcze dodać Sebastiana Bacha, Bertranda Russela, Alfreda Korzybskiego, Bernarda Shawa. Od przykładów aż się roi.

Należy przełamać, przede wszystkim, lenistwo umysłowe, które jakże często sprawia, że ludzie w sile i wieku, z bogatym bagażem doświadczeń życiowych rezygnują i aspiracji posiadania większego zasobu wiedzy, z chęci pogłębiania znajomości przedmiotu czy samego siebie. Ruszcie się państwo, za dużo jeszcze przed wami; za dużo jest jeszcze interesujących rzeczy do zrobienia i zobaczenia, żeby z tego zrezygnować! Uwierzcie w swoje niewyczerpane możliwości.

Cytując za Glenem Domanem:

Cytat:„Umysł ma nieskończoną pojemność. Im więcej się do niego wkłada, tym bardziej jego pojemność rośnie. Ludzki umysł rośnie jak bicepsy — im więcej się go ćwiczy, tym bardziej jest sprawny”.

WSZYSCY RODZIMY SIĘ GENIUSZAMI

Najnowsze odkrycia z dziedziny struktury i pracy mózgu pozwalają nam na ostateczne postawienie kropki nad „i” w odpowiedzi na pytanie: Czy inteligencja jest funkcją dziedziczną, czy też zależną od środowiska, w jakim się wychowujemy? Oczywiście, obydwa aspekty są ważne w jednakowym stopniu.
Wszyscy rodzimy się z jednakowo fenomenalną liczbą komórek mózgowych i prawidłowa stymulacja tych komórek, pozwalająca na rozwijanie połączeń międzyneuronowych, stanowi o naszej inteligencji.
Dlatego też nie będzie zbyt pochopne stwierdzenie, że każde dziecko rodzi się potencjalnym geniuszem.

Jeżeli nawet „wrodzona” inteligencja dziecka nie wykracza poza ramy przeciętności, to bogata i szeroka stymulacja i rozliczne moż­liwości uczenia będą wystarczające, żeby dziecko takie osiągnęło znacznie większy rozwój umysłowy, niż można by oczekiwać.

Cytat:Żadne dziecko nigdy nie osiągnie więcej niż tyle, ile ktoś dorosły wierzy, że ono osiągnie.

– Pressey

NA CZYM POLEGA UCZENIE PRZYSPIESZONE, CZYLI O METODZIE DR. LOZANOYA

Cytat:Jeżeli będziemy kontynuować rozwiązywanie światowych problemów ekonomicznych i politycznych dysponując obecnymi możliwościami umysłowymi, nigdy nie nadążymy za zalewem informacji płynących z każdej dziedziny życia. Świat przestanie się rozwijać i stanie w miejscu, jeżeli nie zaczniemy się uczyć, jak wykorzystywać swój umysł i nie rozwiniemy dodatkowych połączeń w szarych komórkach mózgu.

Dr Georgi Lozanoy

NAUCZANIE TRADYCYJNE A UCZENIE PRZYSPIESZONE

Tradycyjne nauczanie wychodzi z jednego podstawowego założenia: trzeba najpierw badany obiekt czy problem rozłożyć na części, żeby mieć wyobrażenie o budowie całości. Cokolwiek robimy w dziedzinie nauki, jest to poszatkowane i rozłożone na elementy pierwsze. Sama nauka podzielona jest na dziedziny, pola i pólka… Tylko że w miarę dalszych podziałów, tych oddzielnych części robi się coraz więcej. Zaczynają one pasować do więcej niż jednej dziedziny, z której się początkowo wyodrębniły… robi się coraz większe zamieszanie, i zamiast coraz lepszego zrozumienia, uzyskujemy coraz większy chaos. Dzisiaj fizyka, psychologia, religia, filozofia, medycyna zaczynają się zlewać w jedną całość, a sumiennie przeżute i zanalizowane fakty i fakciki fruwają bezładnie i za nic nie chcą stworzyć obrazu całości, o który tak nam przecież chodzi
.
Tego typu analityczne myślenie jest spuścizną newtonowskiej epoki mechanistycznego rozumienia działań natury, gdzie naukowcy zakłada­ li, że gdy rozbiorą badany obiekt na czynniki pierwsze, to dowiedzą się wszystkiego o jego budowie i działaniu… To tak jakby się spodziewali, że gdy rozdzielą, np. chleb, na czynniki pierwsze, to otrzymają pełny zestaw składników wyjściowych, mąkę, drożdże, wodę, tłuszcz. Zdają się oni nie zauważać, że coś ważnego zachodzi w procesie pieczenia. Tymczasem coraz więcej ludzi nauki dochodzi do wniosku, że prawa natury to coś więcej niż suma poszczególnych jej części. Tylko żeby móc to zaobserwować, trzeba zacząć ogarniać zagadnienia całościowo, czyli holistyczne, i uczyć się myślenia polegającego na symbiozie syntezy z analizą. W momencie, gdy będziemy mieli obraz i wyczucie całości, poszczególne części same się wyodrębnią i dopasują do siebie. Weźmy na przykład puzzle. Dużo łatwiej jest złożyć poszczególne części łamigłówki, gdy uprzednio zerkniemy na gotowy już obrazek. Wyobraź sobie układanie 500 osobnych części w całość, o której nie masz pojęcia!
Podobnie jest z uczeniem się. Trzeba odzwyczaić się od myślenia, że po kawałkach dotrzemy do całości. Jest to najżmudniejsza ze żmudnych dróg. Trzeba najpierw zacząć ogarniać zagadnienia cało­ściowo, z perspektywy zintegrowanych półkul mózgowych, a nie tylko jednej, prawej lub lewej, w zależności od wyuczonej tendencji. Dopóki tego nie osiągniemy, pozostaniemy na zawsze zamknięci w starych schematach myślowych i niczym koń w kieracie będziemy zawsze poruszać się po tym samym wydeptanym torze.

Dzisiaj już wiemy, że tak dotychczas cenione analityczne, logiczne, racjonalne myślenie jest domeną tylko jednej, lewej półkuli mózgowej. Tymczasem cały system nauki i jej przedmioty oraz obecne metody nauczania w dalszym ciągu ignorują fakt, że posiadamy także półkulę prawą.

W dalszym ciągu aksjomat o wyższości logicznego myślenia nad intuicją, organizacji linearnej nad holistyczną, analizy nad syntezą odciska swoje piętno na szkole, która preferując i wynagradzając lewopółkulowy i jednopółkulowy typ funkcjonowania i przyswajania wiedzy w rezultacie produkuje rzesze ludzi potrafiących korzystać tylko z małej części fenomenalnego instrumentu, w który wyposażyła nas natura — mózgu.

Tymczasem są ludzie, którzy nie mieszczą się w tych narzuconych kategoriach „normalności” i wykazują odmienne sposoby myślenia, Przyswajania i organizowania wiedzy. Ludzie z dysleksją czy innymi forrmami blokad motoryczno-neuronowych, którzy w żaden sposób nie przystają do narzuconych metod, często są nazywani opóźnionymi i trudnymi.

[Obrazek: 9383053718188513280365272106957757299914...34313.html]

Ludzie ci — z góry przekreśleni przez system edukacyjny — rzadko zajmują należne im miejsce w życiu profesjonalnym i osobistym, pomimo że są wśród nich jednostki o nieprzeciętnych uzdolnieniach. Z grona tych „opóźnionych” wywodzą się genialni muzycy, malarze, wreszcie pisarze.

Barbara Meister-Vitale, dyrektorka Instytutu Rozwoju i Inteligencji w Stanach Zjednoczonych, autorka wyśmienitych książek i światowej sławy prezenterka wiedzy na temat mózgu i inteligencji… ma dysleksję. Często poprzedza swoje seminaria wstępem o sobie. Jak z dziewczynki zaszufladkowanej przez szkołę jako opóźniona w rozwoju z powodu dysleksji wyrosła na pisarkę. Poprzedziły to lata ciężkiej pracy nad sobą. Najcięższe było odlepienie etykietki „opóźnionej i trudnej” i uwierzenie, że jej własny sposób myślenia jest równie dobry, a może i lepszy niż linearny, lewopółkulowy. W dobie obecnych odkryć na temat funkcjo­nowania mózgu trudno jest nazwać człowieka z dominującą prawą półkulą mózgową opóźnionym w rozwoju. Opóźniony jest natomiast system edukacyjny, który nie nadąża za najnowszymi odkryciami i ich implikacjami, i nie dąży do wypracowania metod pasujących i trafiają­cych do wszystkich, a nie tylko do wybranej grupy lewo półkulowców.

Przyspieszone uczenie jest formą edukacji holistycznej, czyli takiej, która dba o człowieka jako o integralną całość, nie szatkując go na części. Przyspieszone uczenie polega na prezentowaniu materiału uczniowi, który osiągnął stan maksymalnej przyswajalności umysłowej, tj. stan, kiedy umysł i ciało pracują w idealnej harmonii i pozostają w tzw. czujnej relaksacji. Jest to oparte na doświadczeniach, które dowodzą, że umysł jest w stanie szybciej się uczyć i lepiej zapamiętywać, kiedy ciało jest zrelaksowane, a napięcie psychiczne zredukowane do minimum.

Pierwsze eksperymenty w zakresie przyspieszonego uczenia przeprowadził około 20 lat temu bułgarski uczony i psychoterapeuta, dr Lozanov. Zastosowaną metodę nazwał sugestiologią, jako że pewne elementy uczenia zaczerpnięte zostały z dziedziny hipnoterapii.

Według prof. Lozanova, przyspieszona metoda uczenia to nie tylko inna forma podawania materiału, polegająca na wprowadzeniu go wprost do podświadomości. Ustna i pisemna prezentacja ma również inny charakter i jest zorganizowana tak, aby maksymalnie ułatwić zapamiętywanie. W lekcjach języków obcych żywy, idiomatyczny język zorganizowany jest w formie dialogu. Obok tekstu obcego student ma „siatkę bezpieczeństwa” — ten sam dialog w języku rodzimym. Nauka odbywa się w atmosferze pewności, że można natychmiast sprawdzić znaczenie słów i w związku z tym eliminuje się stres przymusu pamiętania

[Obrazek: 36427229431860803341195281128089482a06de...92627.html]

1)Schemat przepływu informacji w kla­sie o nauczaniu tradycyjnym
2)Schemat przepływu informacji w kiasie uczącej się metodą przyspieszoną

Przyspieszone uczenie to lekcja zamieniona w zabawę i wzajemne dzielenie się wiadomościami ze wspólnego „banku klasowego”. Każdy uczy się od każdego. W końcowej fazie aktywacji materiału w klasie panuje zgiełk i gwar… uczniowie komunikują się w obcym języku! Przy tym bawią się, rozwiązują gry i zadania językowe. Sami się poprawiają, uzupełniają i przypominają słowa, wychwytują intonację. Wszyscy są jednocześnie uczniami i nauczycielami. A pewność siebie i zadowolenie rosną.

Nikt nie nalega, ażeby gramatyka była nieskazitelna. Studenci najpierw muszą przełamać nabyte — niestety — w szkole opory wstrzymujące ich od swobodnego komunikowania się na rzecz troski o poprawność gramatyczną. Student nauczany tradycyjnie, owszem, dobrze zna gramatykę, ale nie potrafi się w języku obcym porozumieć. A język to przecież nic innego jak komunikowanie się!
W uczeniu przyspieszonym podaje się studentom olbrzymią dawkę słów i wyrażeń w normalnym, żywym codziennym, a nade wszystko ciekawym kontekście. Materiał wprowadzony do podświadomości jest natychmiast zapamiętywany i konsolidowany. W miarę upływu np. 3 tygodni kursu student widzi, jak nabyty drogą „odpoczynkową” materiał „sam” ujawnia mu się w kolejnych fazach aktywizacji. Jego wiara w swoje możliwości i pewność siebie wzrastają proporcjonalnie do tempa nabywania języka. I o to chodzi.

Innym arcyważnym aspektem uczenia holistycznego jest faza poprzedzająca właściwe zapamiętywanie i uczenie. Należy do niego przegląd („przed-wgląd”) materiału przeznaczonego do nauczenia się w danym czasie. Faza poprzedzająca uczenie polega na zaznajomieniu się studenta z czekającym na niego zadaniem naukowym. Ma to pierwszej klasy znaczenie dla procesu uczenia. Mózg wyeksponowany na zawartość materiału podczas przeglądu tworzy już obraz całości zadania; cel nauki został wyraźnie zdefiniowany i określony. Mózg wie do czego dąży i koncentruje się na konkretnym zadaniu. Jest to właśnie owa faza spojrzenia na gotowy obrazek przed złożeniem poszczegól­nych części układanki. Z góry jest określone i jasne, do czego się dąży.

HARMONIA PSYCHICZNA I FIZYCZNA

Już od pewnego czasu naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę, że istnieje zależność między skutecznością uczenia się a stanem fizycznym i napięciem mięśni. Zauważono, że w momencie rozluźnienia mięśni następuje lepsze zapamiętywanie i odtwarzanie nauczonego materiału. Zauważono również, że gdy zwolniona jest praca serca, efektywność pracy umysłowej wzrasta niepomiernie. Na ogół ludzkie serce bije od 70 do 80 uderzeń na minutę. Specjaliści uważają, że gdybyśmy się nauczyli zwolnić pracę serca do 60 uderzeń na minutę, bylibyśmy w stanie przyswajać wiedzę w znacznie większym stopniu niż teraz!

Dr Lozanov zauważył jeszcze jeden dodatkowy element integralnie związany z przyspieszonym uczeniem. Otóż, badając ludzi wykazują­cych ponadprzeciętne umiejętności w zapamiętywaniu czy liczeniu, odkrył, że podczas tych niesłychanych wyczynów umysłowych ciało człowieka pozostawało w stanie doskonałej relaksacji, a mózg emitował powolne fale alfa (7-14 cykli/sek). Wynikało to z tego, że ludzie ci pracowali umysłowo bez najmniejszego wysiłku!

Dr Lozanov odkrył naturę przyspieszonego uczenia opartą na czystym paradoksie.
Istnieje ogólnie zaakceptowana teoria, że każdy wysiłek umysłowy czy fizyczny zawsze wiąże się z przyspieszoną akcją serca, podwyższeniem tętna i ciśnienia krwi.

Dr Lozanov natomiast był świadkiem czegoś akurat odwrotnego. Umysł pracował z niespotykaną efektyw­nością, podczas gdy ciało było w stanie relaksacji.

Dr Lozanov zaczął przeprowadzać dalsze eksperymenty i doszedł o wniosku, że sama fizyczna relaksacja nie jest wystarczająca. Gdyby tylko w grę wchodziła relaksacja, to wszyscy ci w połowie uśpieni studenci, którzy brali udział w porannych lekcjach, powinni już być geniuszami. Podczas głębokiej relaksacji trudna jest intensywna koncentracja. Z kolei bez koncentracji uczenie i zapamiętywanie jest etycznie niemożliwe. Lecz gdy student zaczyna się świadomie koncentrować, natychmiast powraca napięcie psychiczne i fizyczne, a relaksacja zamienia się w stres. Następuje błędne koło.

Dr Lozanov zorientował się, że musi istnieć jeszcze jakaś inna zależność, i sięgnął po tradycje indyjskie z dziedziny medytacji i bardziej współczesne odkrycia z dziedziny psychoakustyki. W toku badań okazało się, że pewien typ muzyki z regularnym charakterystycznym rytmem wprowadza specyficzny stan relaksacji. Stan relaksacji różniący się od normalnego tym, że pozostawia umysł w pełnej koncentracji i gotowości do przyjmowania i asymilowania nowej wiedzy. Podczas tych sesji przeprowadzano badania na studentach i okazało się, że poszczególne rytmy ciała (praca serca, emisja fal mózgowych) syn­chronizują się z rytmem muzyki. Dr Lozanov wykorzystywał do swoich eksperymentów głównie muzykę barokową. Podczas koncertów studentom czytano bardzo długie partie materiału, głównie dialogi w języku obcym. (Dr Lozanov rozpoczął swoje badania od doświadczeń w zakresie nauki języków obcych.)
Badani studenci wykazywali zwolnione bicie serca, lekki spadek ciśnienia krwi i emisję fal alfa — stan dokładnie taki sam, jaki osiąga się podczas głębokiej medytacji.
Rezultaty tego „pasywnego” uczenia się były fenomenalne. Osiągano ponad 141% podwyższenia efektywności uczenia się i zapamiętywania!

RYTM I ODDYCHANIE

Opracowując swoją metodę dr Lozanov dokonał jeszcze jednego ważnego odkrycia.
Przeprowadzał on liczne eksperymenty dotyczące rytmu, podczas których okazało się, że im większa jest przerwa między elementami prezentowanego materiału, tym lepsze przyswajanie!

I tak, na przykład, podczas koncertów czytano studentom listę nowych słów, każde słowo co pięć sekund. Wynikiem było 30% zapamiętania. Kiedy natomiast czytane słowa były od siebie oddzielone 10-sekundową przerwą, retencja wyniosła ponad 40%.
Innymi słowy, przy szybkiej metodzie uczenia ważny jest wolny rytm prezentowania nowego materiału.
Rytm ten jest nierozerwalnie związany z naszym podstawowym rytmem — rytmem oddychania. Obydwa te elementy, rytm i oddycha­nie, pełnią podstawową funkcję w procesie przyspieszonego uczenia.

Sheila Ostrander i Lynn Schroeder przytaczają w swej książce Superlearning dane, z których wynika, że kiedy grupie kontrolnej prezentowano nowy materiał w wolnym, 10-sekundowym rytmie i kiedy studenci oddychali zgodnie z rytmem prezentowanego materiału, retencja podskoczyła do 75%!
Oddychanie jest sztuką znaną joginom od tysięcy lat. Według prastarych nauk indyjskich, oddychając, dostarczamy organizmowi energii życia, która może być również wykorzystywana w celu obudzenia talentów umysłowych. Jeżeli oddychamy regularnie, w okreś­lonym rytmie, umysł automatycznie zaczyna pracować na „innych falach”. Myślenie i rozumienie staje się szybsze i jaśniejsze. Jeżeli dodamy jeszcze do tego umiejętność chwilowego zatrzymania oddechu pomiędzy wdechem i wydechem, efektywność działania mózgu ulega jeszcze większej koordynacji i wchodzimy w stan pełnej koncentracji.

W supernauczaniu oddychanie zwalnia się do tempa wolnego pulsu i rytmicznie odczytywanego (w takt muzyki) materiału.

Nikt tak do końca nie wie, dlaczego właśnie takie, a nie inne warunki muszą być spełnione, żeby uruchomić nasze nieskończone rezerwy umysłowe. Wydaje się jednak, że jest to rytm dostosowany do rytmu prawej półkuli mózgowej emitującej fale alfa. Rytm znacznie wolniejszy od naszego „normalnego” rytmu, w jakim pulsujemy podczas codziennego życia. Innymi słowy, w procesie wprowadzania nowych wiadomości do naszego biologicznego komputera następuje idealna harmonia między wewnętrznym funkcjonowaniem komputera i metodą wprowadzania informacji. To tak jakby tańczyły one ten sam taniec i poruszały się tym samym krokiem i rytmem, tworząc idealną harmonię ruchu, rytmu i dźwięku.
Paradoks jednak polega na zasadzie:
IM WOLNIEJ I BARDZIEJ RYTMICZNIE, TYM SZYBCIEJ.

JAK ODDYCHAĆ RYTMICZNIE

A teraz sprawdź, jak oddychasz… połóż jedną rękę na klatce piersiowej, drugą na brzuchu i zaobserwuj, którą częścią ciała od­dychasz. Która dłoń lekko się unosi… Jeżeli jest to dłoń wsparta na klatce piersiowej, postaraj się przesunąć oddychanie do brzucha, jest ono znacznie lepsze i zdrowsze.
A teraz usiądź albo połóż się wygodnie… tak żeby kręgosłup był prosty… i żeby każda część ciała rozluźniła się… ‚ żebyś poczuł się przyjemnie zrelaksowany…
oczy zamknięte…
i weź jeden głęboki oddech przez nos… poczuj, jak brzuch się lekko wypina… i powoli wypuść powietrze…
i lekko skurcz brzuch, żeby całe powietrze z niego wyszło…
i znów weź jeszcze jeden głęboki oddech…
brzuch się napina jak balon…
wstrzymaj powietrze przez 3 sekundy…
i znów powoli je wypuść…
i zrelaksuj się…
A teraz zacznij oddychać rytmicznie (wg Sheila Ostrander, Superlearning):
Nabierz powietrza — i licz: 2, 3, 4, wstrzymaj powietrze — i licz, 2, 3, 4, wypuść powietrze — i licz: 2, 3, 4, pauza — i licz: 2, 3, 4.
Powtórz to ćwiczenie 5 razy. Kiedy poczujesz, że zaczynasz oddychać rytmicznie, będziesz gotowy do zwolnienia tego rytmu jeszcze bardziej, do 6.
Nabierz powietrza — i licz: 2, 3, 4, 5, 6, wstrzymaj powietrze — i licz: 2, 3, 4, 5, 6, wypuść powietrze — i licz: 2, 3, 4, 5, 6, pauza — i licz: 2, 3, 4, 5, 6.
Powtórz ten rytm 5 razy. A teraz zwolnij rytm oddychania do 8. Nabierz powietrza — i licz: 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, wstrzymaj powietrze — i licz: 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, wypuść powietrze — i licz: 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, pauza — i licz: 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.
Poświęć trzy, cztery dni na ćwiczenie pierwszego stopnia.

INTONACJA

Żeby dopełnić warunków harmonijnej współpracy, potrzebny jest dodatkowy element — tembr głosu i intonacja. Otóż, obydwie półkule mózgu mają różne upodobania co do typu głosu, szczegółu wydawało­by się banalnego, w rzeczywistości zaś potężnego klucza otwierającego
głęboko ukryte zasoby podświadomości.
I znów, lewa półkula lubi hałas, zgiełk, szybką akcję, normalny głos, którym posługujemy się na co dzień. Natomiast prawa jest bardzo wyciszona i trafia do niej tylko głos zbliżony do szeptu. Lubi ona i praktycznie słyszy tylko ciepły i opiekuńczy głos. Głos kogoś, kto potrafi przekazać prawdziwą troskę o dobro osoby… Jeżeli w naszym działaniu chcemy się opierać na integralnym współdziałaniu prawej i lewej półkuli, musimy być słyszani przez obydwie z nich.
Dlatego intonacja prezentowanego tekstu będzie miała charakter nieco teatralny; czytamy z użyciem głosu:
— normalnego, deklarującego,
— miękkiego, konfidencjonalnego,
— sugerującego, jedwabistego,
— głośnego, nakazującego.

MUZYKA

Cytat:Muzyka jest mediatorem pomiędzy sferą odczuć, a sferą duchową.

Beethoven

Muzyka stanowi jeszcze jeden ważny element pomagający wejść w stan podwyższonej świadomości, relaksacji i koncentracji jed­nocześnie.
Już od dawna zdawano sobie sprawę, że muzyka ma zdolność powodowania zmian fal mózgowych emitowanych podczas różnego rodzaju działania umysłowego.
Prawie każdy z nas odczuwa to, słuchając klasycznej muzyki barokowej.
Przypomnij sobie ten ulubiony kawałek muzyki Bacha… Vivaldiego, Haendla, Corelliego… i pozwól, by rozbrzmiał w całym twoim jestestwie… i przebiegnij myślą po całym ciele, od stóp do głów… i sprawdź, w jaki sposób ta muzyka oddziałuje na ciebie… co się dzieje wewnątrz ciebie, gdy słyszysz tę melodię… i sprawdź, jak szybko uspokajasz się wewnętrznie… kiedy myśli twoje ulatują gdzieś daleko… a ty odrywasz się od tego tutaj… świata… i ulatujesz… w inne realia… gdzie panuje spokój…
głęboko ukryte zasoby podświadomości. I znów, lewa półkula lubi hałas, zgiełk, szybką akcję, normalny głos, którym posługujemy się na co dzień. Natomiast prawa jest bardzo wyciszona i trafia do niej tylko głos zbliżony do szeptu. Lubi ona i praktycznie słyszy tylko ciepły i opiekuńczy głos. Głos kogoś, kto potrafi przekazać prawdziwą troskę o dobro osoby… Jeżeli w naszym działaniu chcemy się opierać na integralnym współdziałaniu prawej i lewej półkuli, musimy być słyszani przez obydwie z nich.

Dlatego intonacja prezentowanego tekstu będzie miała charakter nieco teatralny; czytamy z użyciem głosu:
— normalnego, deklarującego,
— miękkiego, konfidencjonalnego,
— sugerującego, jedwabistego,
— głośnego, nakazującego.

odwieczny… i wszechmocny… gdzie jest ci dobrze…

Nie potrzeba laboratoriów i doświadczeń, żeby wiedzieć i czuć, że pewien rodzaj muzyki ma ten bardzo specyficzny i uspokajający wpływ.
Teraz już wiadomo, że kiedy właśnie doznajesz tych odczuć, do których przed chwilą wróciłeś pamięcią, twój mózg emituje fale alfa. Możesz to traktować jako odnośnik i moment rozpoznawczy, infor­mujący, kiedy jesteś w stanie alfa.
W procesie uczenia przyspieszonego muzyka, która przełącza mózg na fale alfa, jest owym poszukiwanym przez naukowców kluczem do skarbnicy umysłu. Nie musieli szukać daleko, bo okazało się, że muzyka barokowa jest do tego celu stworzona!

Okazało się też, że najbardziej przydatne do uczenia przyspieszo­nego są koncerty smyczkowe largo, czyli powolne. Są to koncerty w rytmie 60 uderzeń na minutę, o powolnym, zbliżonym do ludzkiego pulsu, basowym uderzeniu. Podczas słuchania tego rytmu, ciało AUTOMATYCZNIE zwalnia swój własny szybszy rytm i puls, następuje emisja fal alfa, w rezultacie czego dochodzi do przestrojenia całego organizmu na bardziej efektywne działanie. Działanie, podczas którego wyostrza się koncentracja, zdolność myślenia i kojarzenia faktów, a najważniejsze, zdolność zapamiętywania.

Aby osiągnąć oczekiwane rezultaty, muzyki tej nie trzeba nawet świadomie słuchać; wystarczy, żeby dać się jej ponieść. Trzeba zagubić się w melodii, rytmie, w jej duchu…

Oto lista koncertów barokowych najbardziej odpowiednich do uczenia przyspieszonego (wg Sheila Ostrander Superlearning):

J.S. BACH
• Largo z Koncertu G-dur na Flet i Smyczki
• Largo z Koncertu F-dur na Harfę
• Largo z Solowego Koncertu G-dur na Harfę
• 6 Koncertów po Vivaldim
• Largo z Solowego Koncertu C-mol na Harfę
• Largo z Solowego Koncertu F-mol na Harfę
A. CORELLI
• Sarabanda (largo) z Koncertu D-dur Nr 7
• Corelli: 12 Concerti Grossi Op. 5 Gli Accademici di Milano
• Preludium (largo) i Sarabanda (largo) z Koncertu E-mol Nr 8
• Preludium (largo) do Koncertu A-mol Nr 9
• Sarabanda (largo) z Koncertu F-mol Nr 10
• wszystkie inne koncerty w largo
G.F. HAENDEL
• Music for the Royal Fireworks
• Largo z Koncertu Nr 1 w F na instrumenty dęte
• Largo z Koncertu Nr 3 w D na instrumenty dęte
• Largo z Koncertu Nr 1 na B-flat mol Op. 3
• Haendel: Concerti Grossi Op. 3 i Op. 6
G. TELEMANN
• Telemann: 6 Fantazji na Harfę
• Largo z Podwójnej Fantazji G-mol na Harfę
• Largo z Koncertu G-mol na wiolonczelę i smyczki
A. VIVALDI
• Cztery pory roku
• Largo z „Zimy”
• Baroque Guitar Concerti
• Largo z Koncertu D-mol na gitarę i smyczki
• Largo z Koncertu C-mol na mandolinę, smyczki i harfę, P.134 (1:55)
• Largo z Koncertu D-dur na wiolonczelę, smyczki i harfę
• Largo z Koncertu F-mol
• Vivaldi: 6 Koncertów na Flet Op. 6
• Largo z Koncertu G-mol Nr 4 na Flet

– Pani w szkole pyta Jasia: „Odrobiłeś pracę domową?” Chłopczyk odpowiada: „Próbowałem”. Jak typujesz: zrobił czy nie? – powtórzyłem historię zasłyszaną od Arnolda
– No, wynika z tego, że raczej nie – przyznała logicznie.
– Nauczycielka zadaje mu następne pytanie: „A zrobisz na jutro?” Jasio odpowiada: „Spróbuję”. Jak duża jest szansa, że zrobi? Jak uważasz?
– Niewielka – przyznała.
– Dokładnie tak samo oceniam swoją szansę, że wysłucham opowieści o rozmowie z babcią z pominięciem didaskaliów – parsknąłem śmiechem.
– Świnia! – Roześmiała się jeszcze głośniej ode mnie.
– Świnia to właśnie jest twój pierwszy komentarz.
– Dobra, i tak z tobą nie wygram
– Słuszna uwaga, czyli drugi komentarz, a za chwilę będzie trzeci. – Przewidywałem jak jasnowidz czytający przyszłość z brudnych kart.
– Dobra, już zaczynam tę opowieść. – Zmarszczyła czoło, bo chyba dotarło do niej, że to zdanie też jest komentarzem. – Babcia zażądała ode mnie, żebym tłumaczyła słowo w słowo to, co będzie mówić mamie, niezależnie jak nieprzyjemna albo zaskakująca będzie ta rozmowa. Kazała mi przyrzec, że będę dosłownie przekładać na grecki odpowiedzi mamy, nie łagodzić ich, bo, jak stwierdziła, wygładzanie tylko powoduje nieporozumienia.
– A czemu nie poprosiła o to Ildiko?
– Chciała, żebym to ja była tłumaczem, po pierwsze dlatego, że byłam znana z niewyparzonej buzi. O drugim powodzie powiem za chwilę.
– Dobrze, poczekam – rzekłem, sadowiąc się wygodnie w fotelu. – Wracaj do tematu. Siedzicie we trójkę przy stole w kuchni u babci…
– Na piecu smażyły się pomidory, przygotowywane na święto, pachniało skórką pomarańczową… – rozpoczęła wreszcie. – Najpierw babcia zapytała, czy moja mama zgodzi się, żebym to ja była tłumaczem, bo chce z nią porozmawiać jak kobieta z kobietą. Mama się zgodziła, przekonana, że rozmowa będzie dla niej miła.
– Rozumiem, że nie była… – przerwałem i zatknąłem sobie dłonią usta na znak, że już będę milczał.
– Babcia zaczęła tak: „Jestem starą kobietą i wiem, że niedługo nadejdzie mój czas, ale zanim odejdę w spokoju, chcę ci powiedzieć kilka ważnych rzeczy”. Oczywiście moja mama natychmiast kurtuazyjnie zaprotestowała, uśmiechając się do teściowej i nawijając, że teściowa jest jeszcze młoda. Babcia, nie czekając na moje tłumaczenie, przerwała jej w pół słowa stanowczym: „SŁUCHAJ MNIE!” Mama zamilkła, a babcia natychmiast po moim tłumaczeniu następne zdanie wypowiedziała tym samym tonem: „TY NIE JESTEŚ DOBRĄ ŻONĄ DLA MOJEGO SYNA” i poczekała, aż przetłumaczę. Mama zaczerwieniła się i prawie natychmiast weszła w stan świętego oburzenia: „Jak to nie? Robię, co tylko mogę, żeby mu stworzyć dom i rodzinę. Piorę, prasuję, sprzątam, gotuję, spełniam wszystkie obowiązki małżeńskie”. Przetłumaczyłam, a matka ciągnęła dalej: „Poświeciłam mu najpiękniejsze lata swojego życia, mieszkam gdzieś z dala od cywilizacji, na jakiejś wsi zabitej dechami, bez dostępu do kultury. Gdyby nie Internet, już dawno bym zwariowała”. Przetłumaczyłam, ale babcia milczała.
– Twój wspaniały syn – mówiła mama – wcale nie jest taki wspaniały, jak ci się wydaje. Żadna kobieta nie byłaby z nim szczęśliwa. Ja go kochałam ponad wszystko i wszystko mu poświęciłam, a nic nie dostałam w zamian. On w ogóle mnie nie szanuje i nie kocha. Cały czas czuję się samotna jak palec. Na początku obiecywał złote góry, opowiadał, jak tu w Grecji jest pięknie, jaka będę szczęśliwa, bogata, jakie będę miała cudowne życie, i nic się nie spełniło. Nie mam nic i żadnych perspektyw, że kiedykolwiek coś się zmieni. Zestarzałam się, zbrzydłam, ręce mam zniszczone od ciągłego prania, jak wieśniaczka, i w ogóle nie czuje się kochana. Twój syn traktuje mnie, jakbym była jego własnością, wołem roboczym. Widzi, że nie jestem szczęśliwa, i nic nie robi, żeby było lepiej. A przecież tysiące razy mu powtarzałam, że nie możemy tak dalej żyć. Setki razy mu mówiłam, że jestem nieszczęśliwa, a on nic nie zrobił, żeby było lepiej. Palcem w bucie nie kiwnął, aby coś się zmieniło na lepsze. Nawet przestał mi mówić, że mnie kocha. Ciągle tylko ucieka do swojej tawerny, siedzi tam z kumplami przy winie i wraca nad ranem pijany. Nic z niego nie mam. My już nawet ze sobą nie sypiamy.
– Czy mój syn cię bije? Czy kiedykolwiek cię uderzył? – spytała babka z wyraźną troską w głosie.
– Nie. Nigdy! – oburzyła się mama. – Niechby tylko spróbował, to bym go chyba zabiła!
– To dobrze, bo tylko tego się obawiałam, że on cię nie szanuje – zamruczała pod nosem. – A za co ty podziwiasz Stawrosa?
– A niby za co mam go podziwiać. Za to, że nic nie robi, żeby było lepiej? Od lat nawet palcem nie kiwnął, żeby cokolwiek naprawić miedzy nami.
– A kiedy braliście ślub, to go podziwiałaś? – zainteresowała się babka.
– Tak – potwierdziła mama. – Wtedy miałam powody. Wtedy dbał o mnie, troszczył się, miał fantazję, starał się, mówił, że mnie kocha, zgadywał każde moje życzenie, wprost czytał w moich myślach. Nie raz gdy wstawałam po sweter, on już mi go niósł. Kiedy chciałam zrobić herbatę, okazywało się, że on już wstawił wodę. Ciągle mi obiecywał, że stworzymy wspaniałą rodziną, że będę szczęśliwa, a ja głupia mu uwierzyłam, że tak będzie zawsze.
– A więc to on się zmienił? – spytała babka.
– Diametralnie! Teraz jest zupełnie innym człowiekiem! Ja nie z takim brałam ślub.
– A ty się nie zmieniłaś przez te lata? Naprawdę nie? – dociekała babka.
– Nie, ja się nie zmieniłam – mówiła mama. – Oczywiście, zestarzałam się, zbrzydłam i mam dość tego bezsensownego życia. Na nic się zdały lata tłumaczenia mu, że źle postępuje.
– Skoro uważasz, że się nie zmieniłaś, to powiedz mi, czy tak samo często się uśmiechasz jak kiedyś, czy często śpiewasz? – nie odpuszczała babka.
– Gdybym miała powody, to na pewno nie tylko bym śpiewała, ale i tańczyła ze szczęścia. Od lat nie mam najmniejszego powodu, żeby choć przez chwilę czuć się szczęśliwą – odparła mama.
– Ale jeszcze nie tak dawno na ślubie naszego kuzyna wyglądałaś całkiem pięknie – zauważyła babka.
– To tylko pozory. Mówiłam Stawrosowi, setki razy mu tłumaczyłam, żeby nie pożyczał pieniędzy na ten ślub, bo nigdy już ich nie zobaczy. Dobrze wiedziałam, że nasze wieloletnie oszczędności przepadną. Ale on był mądrzejszy. I co? W zamian za kupę kasy dostał w podzięce miejsce przy stole obok pary młodej i jeden toast na cześć kochanego wujka. Nigdy nie odzyskamy tej forsy. On zupełnie o mnie nie dba. Jego wcale nie obchodzi, czy mamy co jeść. On tylko przychodzi na gotowe i dziwi się, że już pieniądze wydane. On bardziej kocha dalekiego krewnego niż mnie i swoje córki.
– Czy jesteś tak często szczęśliwa jak kiedyś? – spróbowała babka z innej beczki.
– Szczęśliwa? – zdziwiła się mama. – Ja miałam być szczęśliwa! Wierzyłam jego słowom, i co mam z tego? Nic! Jestem na skraju załamania nerwowego. Głupia byłam, bo dałam wiarę jego zapewnieniom o wielkiej i dozgonnej miłości. A on nawet ze mną nie chce porozmawiać. Tysiące razy go prosiłam: chodź, usiądźmy, porozmawiajmy. A on od razu mówi, że nie chce słuchać wymówek i narzekań, a ja tylko chcę mu wytłumaczyć, co mi nie odpowiada. Nic do niego nie dociera. Mówić do niego to jak groch o ścianę. Udaje głuchego albo się głupio pyta, o co mi chodzi, jakby naprawdę nie wiedział, że źle postępuje, że ja nie czuję się kochana, że życie przecieka nam przez palce, że wegetujemy z dnia na dzień. On mnie w ogóle nie szanuje, a przecież ja życie dla niego poświeciłam, i co teraz z tego mam? A ty, mamo, jeszcze mi zarzucasz, że jestem złą żoną! Albo ty też jesteś podła, albo nie masz zielonego pojęcia, jakie ja mam ciężkie życie, a przecież twój ukochany syneczek obiecywał mi drogę usłaną różami. A ja piorę, sprzątam, prasuję, gotuję, zmywam, żyły sobie wypruwam, godzinami sterczę przy garach, żeby miał zawsze gorący obiad na stole, no i nic w zamian nie mam. Nawet słowa dziękuję, nawet zwiędłego kwiatka, nawet tego, co każdy mąż powinien dawać żonie. Dobrze wiesz, o czym mówię. On ciągle jest zmęczony, ciągle śpiący, ale mecze to potrafi oglądać do późna w nocy, ale do tawerny to biega trzy razy w tygodniu, żeby pić wino z koleżkami. Wraca o świcie, śmierdzący, nawet umyć mu się nie chce. Jak można kochać takiego człowieka?
– Kochasz go jeszcze? – zapytała babka.
– Chcesz usłyszeć prawdę? – zdziwiła się mama, jakby to nie było oczywiste.
– Tak, chcę usłyszeć! – potwierdziła babka.
– Nie mogę przy Oli, to jeszcze dziecko. – Mama próbowała wykręcić się od odpowiedzi.
– Nieprawda, ona już od roku jest kobietą – zaprotestowała babcia. Pewnie miesiączkująca dziewczyna była dla niej kobietą. – Najwyższy czas, żeby odłożyła książki z bajkami i zaczęła poznawać prawdę o życiu!
– Niech się dowie! Niech zna prawdę! Może to jej pomoże, żeby nie popełniła w życiu takiego głupstwa jak ja. Może chociaż ona trafi na porządnego człowieka. Od dawna nie kocham Stawrosa, okazał się niegodny mojej miłości! A za co miałabym go kochać? Za jego lenistwo, za to, że nic mu się nie chce, że zasypia odwrócony do mnie tyłem, że śmierdzi? Gdyby nie ja, to już dawno zarósłby brudem!
– Tak przypuszczałam… – pokiwała głową babka. – A jak go poznałaś, to też był leniem i śmierdział?
– Nie, wtedy się starał – potwierdziła mama- Wtedy ja byłam piękna i młoda, a on robił wszystko, żebym na niego zwróciła uwagę. Ale po naszym przyjeździe do Grecji stał się śmierdzącym leniem. Głupia byłam! A zresztą, skąd mogłam wiedzieć, że wszyscy Grecy są tacy. Zamiast się postarać o lepszą pracę albo zająć rodziną, chleją wińsko do białego rana, wyśpiewują sprośne piosenki, rechoczą się jak idioci.
– Co jeszcze masz do zarzucenia Stawrosowi? – spytała babka. – Odebrał ci paszport?
– Wszystko! Oszukał mnie, omamił obietnicami, ściągnął mnie tu, a teraz to nawet nie mam dokąd wracać! Co z tego, że mi nie odebrał paszportu, skoro nawet nie mogę pojechać do Polski, bo po pierwsze to nie mam za co, a po drugie to po co miałabym tam jechać? Nie chcę, żeby moi rodzice widzieli, jaka jestem nieszczęśliwa. Mało to nocy przeryczałam w poduszkę, a jego nawet nie interesuje, że płaczę, o nic nie zapyta, wychodzi z sypialni i ostentacyjnie kładzie się spać na kanapie w salonie, a chrapie tak, że aż się ściany trzęsą. Co chcesz jeszcze usłyszeć? Prawda jest taka, że to ty tak wychowałaś swojego syna. Nigdy nie dorósł, cały czas zachowuje się jak smarkacz, bawi się, zamiast się zająć rodziną jak dorosły mężczyzna…
– Wystarczy mi już tych twoich narzekań – przerwała ostro babka. – Teraz milcz i słuchaj. Jeśli się odezwiesz, zanim cię dopuszczę do głosu, to zdzielę cię ścierką. Zrozumiałaś? Pytam się, czy zrozumiałaś!
– Tak – wyjąkała przerażona mama, bo takiego wzroku babki jeszcze nigdy nie widziała.
– A więc słuchaj. – Nagle babka przeszła na spokojny ton. – Niedługo umrę. Nie zaprzeczaj, bo niewiele o mnie wiesz. Mam raka, lekarze nie dają mi już żadnej nadziei. Przeżyłam wiele dobrych i złych chwil. Wychowałam i wykształciłam pięciu synów. Zawsze chciałam mieć córkę, ale Bóg mi tego poskąpił. Teraz już wiem, dlaczego. Teraz mam pięć synowych i kocham je jak własne córki. Ciebie też z początku kochałam, bo widziałam, jak szczęśliwy był Stawros, kiedy przyjechałaś do Grecji. Zawsze chciałam, żeby moi synowie byli szczęśliwi. I czterech jest. Stawros był najmłodszy, był moim oczkiem w głowie, nie tylko dlatego, że był cudownym dzieckiem i uczył się najlepiej. Był najinteligentniejszy, najmądrzejszy, najładniejszy, najweselszy. Miałam nadzieję, że będzie najszczęśliwszy, bo miał w sobie więcej ciepła niż reszta jego braci. Dziewczyny za nim szalały, sikały po nogach, kiedy z nimi tańczył. Ale on ubzdurał sobie, że będzie studiować w Polsce, o której niestworzone rzeczy opowiadał mój mąż. Stawros, cokolwiek sobie zaplanował, to osiągał. Myślałam, że mi serce pęknie, kiedy się dowiedziałam, że ożenił się z katoliczką, ale skoro taka była wola Stawrosa, to zacisnęłam zęby i pogratulowałam mu serdecznie jego wyboru. Nie raz rozmawiałam z nim przez telefon. Cały czas mówił tylko o tobie, jaka jesteś piękna, jaka inteligentna, jaka wykształcona i jak bardzo go kochasz. Cieszyłam się, że znalazł swoją muzę, ale serce mi krwawiło… Rozumiałam, że dla twoich rodziców to też musiał być cios. Twoja matka nie miała możliwości płakać w cerkwi na ślubie swojej córki, a twój ojciec nie miał tej możliwości, żeby oddać jedynaczkę w ręce innego mężczyzny w obliczu Boga… Byłam na waszym ślubie, który odbył się w jakimś urzędzie, gdzie po korytarzach kręcili się petenci zamiast gości weselnych. Nie doznałam w twoim zimnym kraju ciepła i serdeczności. Gdy cię zobaczyłam pierwszy raz, od razu zaakceptowałam cię jak córkę! Ale każdy dzień twojego pobytu w Grecji przynosił coraz większe rozczarowania. Minął rok, a ty nie nauczyłaś się nawet dziesięciu słów po grecku. Mój najstarszy syn ożenił się z Francuzką, bardzo piękną kobietą i równie jak ty wykształconą. Z początku jej nie znosiłam. Ale ona już po roku mówiła całkiem dobrze po naszemu. Po dwóch latach zdobyła moje serce, gdy odwiedzała mnie w szpitalu i czytała mi gazety. Ty po siedmiu latach pobytu tutaj nie znasz nawet siedemdziesięciu słów po grecku, wliczając w to przekleństwa. Ciebie nie interesuje nasza tradycja, kultura, zwyczaje, rodzina. Przywiozłaś z dalekiego kraju inne poglądy na życie i je tu zasiewasz, ale wyrastają z nich tylko chwasty. Nie znam twojego kraju, ale może tam, w waszym zimnym klimacie, tak się traktuje mężczyzn, aby czuli się szczęśliwi. Chociaż nie wierzę w to, żeby istniał na świecie chociaż jeden mężczyzna, który mógłby osiągnąć szczęście, będąc tak traktowany jak Stawros. Możliwe, że w twojej religii szczęście i miłość nie mają wartości i wy tam żyjecie tylko po to, żeby się umartwiać i cierpieć. Mój syn cierpi, ty cierpisz i wasze dzieci cierpią, żyjąc bez miłości, jaką powinni promieniować rodzice, a mnie rozpacz ściska serce, kiedy na to wszystko patrzę. Stawros jest pośmiewiskiem całego miasteczka. Najinteligentniejszy z moich synów, z doktoratem, zarabia mniej niż kierowca autobusu. Ma najpiękniejszą kobietę, za którą oglądają się wszyscy mężczyźni. Ale ona zachowuje się jak sprzątaczka z Rumunii, taszcząca z bazaru siaty wyładowane kartoflami. Mój ukochany syn, który miał być merem miasta, człowiekiem podziwianym przez wszystkich, zamienił się po czternastu latach małżeństwa z tobą w troki od kalesonów. Wiesz czemu? Pytam się, czy wiesz czemu? Odpowiedz!
– Bo taki jest. Cóż ja mogę na to poradzić. On po prostu nie potrafi dorosnąć – przedstawiła swój punkt widzenia moja matka.
– Żaden mężczyzna nie potrafi sam dorosnąć – spokojnie mówiła babka. – To my, kobiety, dorastamy nagle, wydając na świat nowe życie. Mężczyźni niestety nie rodzą dzieci. Faceci nie dorastają przy matkach. Żeby chłopiec mógł się przemienić w dojrzałego mężczyznę, potrzebuje kobiety, prawdziwej kobiety. Żaden chłopak biorący ślub ze swoją ukochaną, nie jest dojrzały. Patrzę na swoich synów i widzę czterech dorosłych facetów i jednego chłopca, który miał pecha i ożenił się z piękną, wykształconą Polką. A ty co widzisz, kiedy patrzysz na swoich szwagrów?
– Przecież oni harują ponad siły – matka broniła swoich poglądów – aby zapewnić swoim żonom samochody, futra, biżuterię, wycieczki zagraniczne, a te ich żony chodzą tylko po fryzjerach, kosmetyczkach, gabinetach masażu i nawet nie gotują im obiadów, ani nie zajmują się dziećmi. Całe przedpołudnia plotkują w kawiarniach, przechwalając się, która ma w życiu łatwiej, a po południu czekają, aż mężowie wrócą z pracy, aby po obiedzie przygotowanym przez służącą wyegzekwować od nich obowiązki małżeńskie. Mamo, czy ty naprawdę nie widzisz, jak oni są wykorzystywani przez te swoje żony? One manipulują twoimi synami, żeby nic nie robić, tylko cieszyć się życiem i opalać na leżaku przy basenie. One nie mają żadnych ambicji poza nowym ciuchem i przechwalaniem się, gdzie która była za granicą. Ja nie potrafiłabym tak żyć. One pasożytują na twoich synach! A gdzie równouprawnienie? A gdzie partnerstwo? Przecież żyjemy w XXI wieku!
– Tak jest, jak mówisz – zgodziła się babka. One nic nie robią, żeby ich mężowie mogli robić wszystko. A jednak mam rację. W twoim kraju równouprawnienie i partnerstwo więcej jest warte od miłości i szczęścia. Czy zauważyłaś, że bracia twojego męża są szczęśliwsi niż on? Czy widzisz, że są dojrzalsi i pewniejsi siebie? A czy ty czujesz się kochana?
– Nie… Żaden z twoich synów, mamo, nigdy nie był tak kochany, jak ja kochałam Stawrosa!
– Uważasz, że twoje bratowe nie czują się kochane? _ zdziwiła się babka. – A ty czułabyś się kochana, gdyby Stawros zachowywał się wobec ciebie tak, jak oni zachowują się wobec swoich żon?
– Na pewno czują się kochane, i to nawet bardzo, ale same nie okazują im miłości! One nie zasługują na taką miłość, jaką dostają. To niesprawiedliwe, że one nic nie robią, a dostają wszystko, a ja robię wszystko, a nie dostaję nic – zakończyła matka ze smutkiem.
– Mylisz się – zaprotestowała babka. – One robią wszystko, żeby ich mężowie dostawali to, co jest dla faceta najważniejsze. One im dają to, czego facet najbardziej potrzebuje do szczęścia. Jesteś tu już osiem lat i jeszcze nie zauważyłaś, jak one się zachowują przy swoich mężach?
– Zauważyłam. Jak idiotki. Śmieją się z ich głupich dowcipów. Obmacują ich przy ludziach, zachwycając się ich bicepsami. Stroją głupie miny. Patrzą na nich tak, jakby to byli najwspanialsi mężczyźni, a oni są, bez urazy, przeciętnymi facetami. Czego potrzebuje mężczyzna w życiu? Idiotki u swojego boku, żeby się w niego wpatrywała jak sroka w gnat?
– A może mężczyzna właśnie tego potrzebuje, żeby się poczuć szczęśliwym. Nigdy się nad tym nie zastanawiałaś? – babka udała, że rozumie synową. – Nie? Facet potrzebuje podziwu. Tak jak kobieta potrzebuje czuć się kochaną i piękną, bo bez tego nie może być szczęśliwa, tak samo mężczyzna nie rozwija się, jeśli nie dostaje podziwu.
– O, nieprawda! – zaprzeczyła matka. – Na początku podziwiałam Stawrosa za wszystko, za to kim jest, za to, co umie, nawet za to, jaki jest przystojny. I co z tego?
– Ty popełniłaś inny błąd – wyjaśniła babka. – Ty nic od niego nie wymagałaś.
– Jak to nie? – zdziwiła się matka. – Setki razy mu mówiłam, że za mało dba o mnie. Tłumaczyłam, co ma zrobić: zadbać o nas.
– To nie jest stawianie wymagań – znów wyjaśniła babka. – Dla mężczyzny to jest krytyka, a nie wskazywanie celów. Ty nie powiedziałaś mu nigdy, co ma ci zrobić, ani jak ma to zrobić.
– Przecież on jest dorosły i sam się powinien domyślić – oburzyła się matka. – To ja muszę jeszcze uczyć swojego męża, co ma robić?
– Stawros jest dorosły, ale nie jest dojrzały – mówiła babka. – On nie miał za sobą trzech rozwodów. On potrzebuje kobiety, która go tego nauczy. Ty nic nie musisz, ale nie oczekuj, że chłopak sam dorośnie, że mężczyzna nagle zacznie myśleć i czuć jak niewiasta, bo gdyby tak się stało, to kobiety przestałyby go interesować, a zaczęliby go rajcować faceci. Przyjrzyj się, jak postępują inne kobiety. One mówią wprost, co chcą mieć, i w jakim sklepie jest to do kupienia, jakie lubią kwiaty, jak chcą być pieszczone i kochane. Facet to sam z siebie potrafi tylko zrobić dzieciaka, o czym się zresztą sama przekonałaś.
– Nie prawda – zaprzeczyła matka. – Kiedyś potrafił się domyślić, czego potrzebuję i co mi sprawia przyjemność.
Na tym polega zakochanie – zgodziła się babka. – I na
pewno tak było! Stawros był cudowny do chwili, kiedy się „ pierwszy raz nie pomylił, a ty nie zaczęłaś narzekać, że cię nie rozumie. W tamtym momencie zabiłaś jego kiełkującą intuicję. Kiedy pierwszy raz zwątpiłaś w to, że on cię naprawdę kocha to tylko dlatego, że wyskoczył z jakimś pomysłem jak Filip z konopi, niszcząc cały romantyzm, jaki roztaczał się dookoła was, a ty jeszcze tygodniami drwiłaś z niego.
– Skąd wiesz, że tak było? – zdziwiła się matka. – Opowiadał ci o tym? A to świnia!
– Nie, nigdy mi nie opowiadał. Przypomniałam sobie, jak ja zabiłam fantazję mojego męża, kpiąc z jego poronionego, i jak mi się wtedy wydawało, najgłupszego pomysłu na świecie. Nigdy już nie udało mi się tego naprawić. W tamtym momencie Zorba zamienił się w zwykłego mężczyznę, któremu trzeba mówić wprost i bez owijania w bawełnę, czego się od niego oczekuje.
– Mam go traktować jak osła? Tylko kij i marchewka? Przecież to człowiek – zbulwersowała się matka. – Ja tak nie potrafię. Ja chcę, żeby Stawros mnie kochał tak jak kiedyś, i rozumiał bez zbędnych słów.
– No to cofnij czas i zacznij jeszcze raz – kpiła babka.
– Przecież to niemożliwe.
– No to rób życiu to, co możliwe. Dawaj Stawrosowi to, co jest mu potrzebne do szczęścia. Jeśli chcesz czuć się kochana, to dawaj dużo marchewki i używaj mało kija. Masz mu pokazywać, jaka jesteś szczęśliwa, śmiać się przy nim, śpiewać z radości, tańczyć ze szczęścia, mówić mu, jaki jest wspaniały. Od czasu do czasu można postawić wymaganie, które on będzie umiał spełnić, aby się wysilił bardziej niż do tej pory. Wtedy mężczyzna będzie się rozwijał i jego poczucie wartości będzie rosło.
– A co ze mną? – Tu odezwał się egoizm mojej mamy. – Kto zadba o moje potrzeby? Znów wszystko ma być na mojej głowie? Ja tak nie chcę. Mam traktować twojego syna jak kretyna?
– Zrobisz, jak będziesz uważała za słuszne – babka posmutniała.

-Jeśli jesteś mądra, to skorzystasz z moich rad, a jeśli jesteś tylko inteligentna, to za kilka lat się rozwiedziecie i staniesz się starą zgorzkniała kobietą uważającą facetów za idiotów. Wybór należy do ciebie. Ja przed śmiercią przekazuję ci najważniejszą prawdę o mężczyznach, bo najcenniejsze w życiu jest szczęście i miłość. A ty rób, jak ci rozum dyktuje, jeśli jeszcze masz jego resztkę pod tymi blond lokami.
– Wcale mi się nie podoba to, jak do mnie mówisz – zirytowała się matka
– Ja nie jestem zielony dolar, żebym ci się musiała podobać! A teraz już idźcie, bo ta rozmowa bardzo mnie zmęczyła, chciałabym się położyć. Niedługo umrę i tam z góry będę obserwowała, jak dalej ułożysz swoje i Stawrosa życie. Zdaję sobie sprawę, że jest za późno, abyś cokolwiek chciała zmienić, że jesteś za głupia, aby skorzystać z rad starej kobiety i moje ględzenie w gruncie rzeczy na nic się nie zda. Jeśli przez osiem lat niczego się nie nauczyłaś, to prawdopodobnie i te trzy godziny też niczego nie zmienią. Człowiek zawsze powinien w życiu robić to, co uważa za słuszne, i walczyć do końca o szczęście. Nie tylko swoje, ale i tych, których kocha nad życie – babcia zakończyła rozmowę złotą myślą.
– Po co mi to wszystko mówisz, jeśli z góry wiesz, że ja się nie zastosuję do twoich rad? – wściekała się matka.
– Czy do ciebie jeszcze nie dotarło, że moje rady wcale nie były kierowane do ciebie? – Babka udała zdziwioną. – Mówiłam do Aleksandry, żeby ona też otworzyła oczy i popatrzyła na facetów jak na dzieło Boga, a nie brakujące ogniwo w łańcuchu rozwoju między małpą a kobietą.
– Kpisz sobie ze mnie czy co? – Matka kipiała złością.
– Nie z ciebie, ale z twoich przekonań – potwierdziła babka. – Kpię z nich w żywe oczy. Moja babka mawiała: „Mąż jest głową rodziny, a żona szyją, i to ona kręci głową”, i miała rację. Nie wzięła jednak pod uwagę, że czasem ta szyja jest chora albo sztywna jak matka-Polka.
– Do widzenia! – Matka zerwała się i niemal wybiegła z mieszkania.
– Wtedy pierwszy raz pocałowałam babcię w rękę, a ona mnie serdecznie przytuliła, stałyśmy tak dłuższą chwilę. – Ola kontynuowała swoją opowieść. – To było nasze pożegnanie. Pamiętam, jakby to było wczoraj. Potem zobaczyłam ją już w trumnie, na pogrzebie. Zmarła dwa miesiące później, ale przez te dwa miesiące jakoś nie było okazji… W każdym razie mama robiła wszystko, żeby nie było okazji do spotkania, nawet kiedy babcia już była w szpitalu.
– Nieprawdopodobna historia – rzekłem z zachwytem.
– Czemu uważasz, że to jest nieprawdopodobne?
– Chciałem raczej powiedzieć fascynująca, użyłem złego słowa. Chociaż masz rację – dodałem po krótkim zastanowieniu. – Jakoś nie bardzo mogę uwierzyć, że przez tyle lat tak dokładnie udało ci się zapamiętać tę rozmowę.
– Masz rację. Niewiele pamiętałam z tego, co mówiła babka, byłam za mała, aby rozumieć sens tej rozmowy. W tym roku, na swoje szesnaste urodziny, dostałam pamiętniki babki. Wtedy dopiero zrozumiałam, jak ważną prawdę o życiu przekazywała mojej mamie, a właściwie mnie. To ja, pełniąc rolę tłumacza, miałam być odbiorcą tego przekazu.
– Masz jeszcze ten pamiętnik? – zainteresowałem się źródłem, z którego czerpała swoją wiedzę.
– Tak. To nie jest jeden zeszyt. Komplet składa się z trzydziestu dwóch tomików opisujących wszystkie lata jej małżeństwa. To są najmądrzejsze książki, jakie kiedykolwiek czytałam. Zawierają całą historią życia babci, złote myśli, listy od dziadka z czasów ich młodości, komentarze, przepisy, rady, wycinki z gazet i dużo pięknych wierszy jej autorstwa. Dopiero niedawno zrozumiałam, dlaczego właśnie mnie ofiarowała swoje pamiętniki.
– Dlaczego właśnie tobie? – spytałem, by wyrwać ją z zamyślenia.
– Babcia bardzo chciała mieć córkę, ale los obdarzył ją pięcioma synami. Szósta była wprawdzie córka, ale zmarła, kiedy miała trzy lata – odpowiedziała, jakby to wszystko wyjaśniało.
– Ale dlaczego tobie, a nie Ildiko przekazała te pamiętniki?
– Zmarła ciotka miała na imię Aleksandra, a poza tym ja mam niewyparzony język i podobnie jak babcia mówię zawsze to, co myślę. Ildiko jest ukochaną córeczką tatusia i pupilką całej rodziny, a mnie wszyscy, z wyjątkiem babci, zawsze traktowali jak czarną owcę.
– I dowiedziałaś się z tych pamiętników, jak należy postępować z mężczyznami? – zapytałem, aby podtrzymać rozmowę.
– Tak. Chociaż już dużo wcześniej zrozumiałam, że to, co robi moja mama, wcale nie czyni mojego tatę szczęśliwym, a i on nie daje mamie tego, co jej jest potrzebne do życia. Pamiętam, jakiego miałam cudownego ojca, kiedy byłam mała, jak on się z nami bawił, jak żartował, jakie robiliśmy kawały wszystkim znajomym, jak tańczył i ciągle się śmiał, jaki był szczęśliwy.
– Teraz jest inny? Może się tylko zestarzał?
– Mój cudowny ojciec zamienił się w zgorzkniałego stróża prawa i zasad moralnych, ględzącego jak stary pop. Straszy bojaźnią Bożą i ostrzega przed wszechobecnym złem rozsiewanym przez diabła czyhającego na niewinne ludzkie dusze. Jego nie tylko nie da się teraz słuchać, ale nawet nie można ścierpieć jego wzroku pełnego wyrzutów. W nim nie ma już najmniejszej iskierki radości. Stał się namolnym, dokuczliwym starcem, jak wrzód na dupie. Czyja się kiedyś też taka stanę i będę innym uprzykrzać każdą minutę, niszczyć najdrobniejszą oznakę radości? Z jednej strony żal mi go, a z drugiej nie wyobrażam sobie przebywania z nim dłużej niż kilka minut. Nawet wspólne posiłki stały się dla mnie katorgą, bo nawet podczas jedzenia wygłasza te swoje kazania o świętości, oszczędności, powinności, posłannictwie i prawach Bożych. Nadal go kocham jak ojca, a jednocześnie nie cierpię jak parszywego psa. Nikt z nim nie może wytrzymać. Jest gorszy nawet od ciągle narzekającej mamy.
– No, ale przecież są ze sobą – zauważyłem.
– Bo nie widzą innego wyjścia – ze smutkiem skomentowała Ola. – Nienawidzą się jak pies z kotem, ale na zewnątrz udają cudowną, kochającą się rodzinkę wychowującą dzieci. Kiedy Ildiko i ja dorośniemy i odejdziemy z domu, oni się zatrują wzajemnymi żalami do siebie. Zrozumiałam, że łaską losu jest dla nich taka czarna owca jak ja, na której mogą skupić całą swoją energię i metody pseudo wychowawcze, bo inaczej dawno by się pozagryzali. Dlatego cały czas, nawet tu na wakacjach, gram tę rolę, chociaż zupełnie mi ona nie leży.
– Czy wiesz, co stałoby się z twoimi pryszczami, gdybyś przestała grać? – spytałem odważnie.
– Wiem – odpowiedziała, patrząc mi prosto w oczy, jakby była moją rówieśnicą – ale nie mogę przestać, bo by się zagryźli.
– Powiedziałaś, że twój ojciec się zmienił, a co się stało z matką? Czy jest taka jak przed laty? Czy ona w ogóle się nie zmieniła?
– I to jak! – odrzekła Ruda, mrużąc ze złości oczy. – Upodobniła się do swojej matki, która co roku wita nas na lotnisku w Warszawie zatroskaną miną i tekstem: „Dziecko, jak ty źle wyglądasz, jak ja się o ciebie martwiłam przez ten rok, ile ja przez ciebie łez wylałam i nocy nie przespałam”. A przecież zna o wiele więcej skutecznych sposobów, żeby na dzień dobry popsuć nam wakacje w Polsce. Mama, tak samo jak babka, nieustannie karmi się lękiem o wszystko. O dziwo, odpuściła nieco w czasie tego pobytu, ale jestem przekonana, że to tylko dzięki tobie. Po raz pierwszy od wielu lat widziałam ją roześmianą na statku pirackim, gdy wciągnąłeś nas do zabawy. Pewnie gdyby nie poczucie świętości, głęboko zakorzenione w jej sztucznej przyzwoitości, i skrępowanie w obecności córek, które są małymi nic nie rozumiejącymi dziewczynkami, to chętnie, spędziłaby ten tydzień w twoim łóżku i wychodziła z niego tylko po to, żeby się obżerać kremówkami.
– Bez przesady – spróbowałem zignorować tę uwagę.
– Bez przesady to miałbyś tygrysicę w łóżku i z niewyspania oczy jak szparki do wrzucania drobniaków w glinianej skarbonce, taka jest na ciebie napalona. Ale pseudokatolicka moralność nie pozwala jej na nic więcej oprócz marzenia o seksie i mizdrzenia się godzinami przed lustrem. Wylewa na siebie flakon perfum, zanim wyjdziemy na kolację, podczas której wodzi za tobą tęsknym wzrokiem, zamiast cię schrupać na deser.
– Bez przesady… – zupełnie nie wiedziałam, co mógłbym odpowiedzieć, i oczywiście odezwałem się najdurniej jak tylko było można.
– A co? Może zaprzeczysz, mówiąc, że nie dałbyś się skonsumować zamiast ciastek pochłanianych w tempie, którego pozazdrościłby jej nie jeden odkurzacz firmy Elektrolux? Czy wy faceci nie widzicie, jak reagują na was wygłodniałe, napalone baby?
– Niby jak? – Ciekaw byłem, co zauważyła.
– Patrzą na was jak wół w namalowane wrota, jak sroka w gnat albo jak pies na kiełbasę! Po tańcu z tobą mama miała tak rozanielony wzrok i pustkę w mózgu, że trzydzieści siedem razy powtórzyła na przydechu: „Jak on wspaniale tańczy”. Może jeszcze nie zdajesz sobie z tego sprawy, że dla kobiety taniec jest cenniejszy od orgazmu.
– Przecież twoja mama ma męża – wtrąciłem głupio.
– I co z tego? – obruszyła się. – Żaden mąż nie chroni przed marzeniami. A tak w ogóle to kiedyś miała. Teraz ma miękkie troki od kalesonów, i to też od kilku lat nieużywane, a nie faceta. Sama do tego doprowadziła, bo kiedy kobieta przestaje kochać, to automatycznie przestaje podziwiać swojego męża i oczekiwać zmian na lepsze, no a wtedy zaczyna nim pogardzać i już nigdy nie ma ochoty z nim sypiać.
– Czy ta złota myśl, którą mi teraz zaserwowałaś, to też z pamiętnika babci? – spytałem wreszcie sensownie.
– Zgadłeś, ale to chyba nie było trudne. – Roześmiała się serdecznie.
– Bardzo chciałbym znać grecki, żeby móc przeczytać te fascynujące pamiętniki… – wypowiedziałem życzenie, które raczej powinno być skierowane do złotej rybki, a nie do Oli.
– Może kiedyś przetłumaczę je na angielski albo na polski i umieszczę w Internecie, żeby kobiety mogły się dowiedzieć, jak postępować z facetami, i potrafiły uratować swoje małżeństwa, dopóki nie jest za późno.
– Zrób to koniecznie. Wiele kobiet będzie ci wdzięcznych, ale jeszcze więcej cię przeklnie – dostrzegłem i drugą stronę medalu. – Rozumiem, że twoja mama nie próbowała nawet naprawiać swojego związku?
– Wtedy gdy się dowiedziała o tym, jak postępować z mężczyznami, było już za późno, aby sama chciała się zmienić.
– Czemu tak uważasz? – zdziwiłem się.
– Na ostatnich stronach pamiętnika babcia podsumowała rozmowę z moją mamą i przewidziała, jak się dalej to będzie u nas rozwijać. Miała żal do siebie, że tak długo zwlekała z tą rozmową, aż było za późno na naprawę małżeństwa moich rodziców. Wszystko się spełniło co do joty, zupełnie jakby była jasnowidzem.
– Czy może być za późno na miłość? – zaprotestowałem jak małe dziecko, które nie godzi się na to, aby Czerwony Kapturek został pożarty przez złego wilka. – Przecież miłość nie zależy od wieku!
– Gdy kobieta przekroczy próg pogardy do swojego męża, to przestaje jej na nim zależeć, wtedy już nie ma odwrotu ani możliwości, żeby go drugi raz pokochała. Babcia zrozumiała, że mama już zaczęła pogardzać jej synem i obydwoje staną się kiedyś starymi zgorzkniałymi ludźmi nie potrafiącymi cieszyć się życiem.

 

Jod – przywrócić uniwersalny składnik odżywczy medycynie

 

International Medical Veritas Association

Źródło: http://www.health-science-spirit.com
Tłumaczenie: BladyMamut

Polecam również nowy artykuł: Wielka debata o jodzie – Sally Fallon Morell

Podręczniki medyczne zawierają kilka istotnych fragmentów dezinformacji
o niezbędnym elemencie jakim jest jod, które mogą przyczynić się do powstania
więcej ludzkiego cierpienia i śmierci niż obu w wojnach światowych łącznie. – Dr. Guy Abraham

Obecna sytuacja w jakiej znaleźliśmy się w na samym początku 21 wieku, wymaga szybkich i gruntownych zmian w medycynie, nie tylko w powszechnej alopatycznej ale również w alternatywnej. Świadomość tworzy się wokół konkluzji że większość ludzi dzisiaj cierpi na przewlekłe zatrucia.
To nie tylko fakt, że fala toksycznych chemikaliów rośnie i zbiera się w naszych komórkach i krwi, szkodzi fizjologiczne, emocjonalne oraz się spustoszenie psychicznie, ale jest też zwykły spadek jakości i ilości kluczowych składników odżywczych jakie są spożywane.
Jod jest doskonałym przykładem, w dzisiejszym świecie, ostatnią rzeczą, którą chcesz żeby Ci brakowało to jod.

Jod jest wykryty w każdym organie i tkance Twojego ciała

Możemy dyskutować o optymalnej dawce, ale powinniśmy znaleźć szybkie porozumienie co do tego że jod jest absolutnie konieczny dla zdrowej tarczycy, jak i również dla zdrowych jajników, piersi i prostaty. Obok zwiększonego ryzyka zachorowania na raka piersi u kobiet spowodowanego niedoboru jodu, istnieją przekonujące dowody, że niedobór jodu zwiększa ryzyko zachorowania na raka tarczycy. Są to tylko niektóre z powodów żeby zainteresować się jodem. W dobie zwiększonego narażenia na substancje toksyczne, potrzebujemy więcej a nie mniej jodu ponieważ ma bardzo specyficzny efekt przeciwko takim powszechnym truciznom jak fluor, brom oraz w mniejszym stopniu pomaga w eliminowaniu ołowiu i rtęci z organizmu. Dr. Sebastiano Venturi, w książce „Evolution of Dietary Antioxidants: Role of Iodine„, wyjaśnia, że jod jest ważnym antyoksydantem i induktorem apoptozy z anty-nowotworowym i przeciw miażdżycowym działaniem. Kiedy suplementujemy jod widzimy zwiększoną aktywność antyoksydacyjną oraz zwiększoną aktywność funkcji systemu immunologicznego.

Jod, Rak i dysplazja
Liczne badania wykazały zależność, pomiędzy niskim spożyciem jodu a dysplazją sutka, u kobiet jak i zwierzą laboratoryjnych.

Dr. David Derry mówi, „Roztwór Lugola czyli wodny roztwór jodu był stosowany przez lekarzy od 200 lat. Jedna kropla (6.5mg w jednej kropli) roztworu Lugola dziennie w wodzie, sokach albo mleku stopniowo eliminuje pierwszą fazę rozwoju raka zwanego dysplazją sutka, a nowy nie jest w stanie się rozwinąć. Także zabija nieprawidłowe komórki pływające w organizmie w miejscach odległych od pierwotnego raka.Oczywiście ta metoda wydaje się działać na raka prostat, jako że rak prostaty jest podobny do raka piersi w wielu aspektach.W rzeczywistości pomoże w większości nowotworów. Ponadto większe dawki jodu są konieczne dla zapalnego raka piersi. Wiemy, że duże dawki jodu dożylnie nie są szkodliwe co sprawia, że należy się zastanowić, jaki wpływ będzie to miało na rozwój raka”

Ponieważ niedobór jodu powoduje zwiększone wychwytywanie go przez tarczyce, niedobór jodu w każdym wieku sprawia że tarczyca jest bardziej wrażliwa na promieniowanie indukowane co może prowadzić do raka tarczycy

Jod odgrywa kluczową role w organizmie w systemie eliminacji przez wywoływanie apoptozy lub tzw zaprogramowanej śmierci komórki, a to jest ważne, ponieważ proces ten ma kluczowe znaczenie w rozwoju i wzroście oraz niszczeniu komórek, które stanowią zagrożenie dla integralności organizmu jak komórki nowotworowe i komórki zainfekowane wirusami.

Kobiety z wolami (widoczne, nienowotworowe rozszerzenia tarczycy) z powodu niedoboru jodu stwierdzono, że mają trzy razy większą częstotliwość występowania raka piersi. Wysokie spożycie jodu jest związane z niską częstotliwością występowania raka piersi, a niskie spożycie z wysoką częstotliwością występowania raka piersi. – Dr. Donald Miller Jr.

Jod jest bardzo ważnym składnikiem odżywczym w podstawowym odniesiuniu do zdrowia i leczenia ludzi. Tak więc jod jest istotny dla życia, a jego niedobory powodują cierpienie z powodu rożnych schorzeń ( w tym raka) które są trudne w śledzeniu z powodu tego śladowego minerału. Przynajmniej 20 lat wstecz jod był uznawany za o wiele bardziej ważny, do tego stopnia że dodawano go rutynowo do chleba jako suplement.
” Jak prawdopodobne jest to że osoby chorujące na raka mają niedobór jodu? W badaniu na 60 pacjentach z rożnymi typami raka, podawano im jod a następnie sprawdzano jego wydalanie z moczem. U wszystkich 60 stwierdzono poważne niedobory jodu w organizmie a u niektórych duże nadmiary bromu. W najlepszym przypadku pacjenci wydalali 50% dawki a w najgorszych tylko 20% dawki ( co znaczy że do 80% dawki jodu organizm zatrzymywał w sobie). Sto procent cierpiących na raka miało niedobory jodu! Zapewniam Cię, że problem dotyczy całej populacji” pisze Dr. Robert Rowen.

60 milionów Japończyków spożywa codziennie około 13,8 mg elementarnego jodu, i są jednym z najzdrowszych narodów na podstawie ogólnego dobrobytu i statystyk rakowych

Jod jest dostępny w małych ilościach w niektórych solach kuchennych, ale urzędnicy służby zdrowia nie uważają że większość jodu ulatnia się, leżąc w kuchni. W Stanach Zjednoczonych 45% procent gospodarstw domowych kupuje sól bez dodatku jodu, a wciągu ostanich trzech dekad ludzie którzy używali jodowanej soli kuchennej zmniejszyli jej zużycie o 65%. Amerykanie zużywają mniej jody, gdy w rzeczywistości potrzebują go znacznie więcej.

Jod antyseptyczny

Jod jest zdecydowanie najlepszym antybiotykiem, środkiem anty wirusowym i przeciw bakteryjnym wszechczasów” – Dr. David Derry

Antyseptyczne właściwości jodu były wykorzystywane do sterylizacji powierzchni i materiałów w szpitalach. Jod jest doskonałym środkiem bakteriobójczym o szerokim działaniu, który obejmuje prawie wszystkie mikro organizmy związane ze zdrowiem takie jak bakterie, bakterie jelitowe, wirusy jelitowe, grzyby, pierwotniaki. Minimalna liczba cząsteczek jodu potrzebna do zniszczenia bakterii zależy. Dla Haemophilus influenzae http://pl.wikipedia.org/wiki/Haemophilus_influenzae została obliczona na 15 000 cząsteczek na komórkę. Kiedy bakteria jest potraktowana jodem, komórka natychmiast przestaje zużywać tlen i fosfor nieorganiczny.
Choć jod zabija wszystkie jedno komórkowe organizmy takie ja te, nie jest wykorzystywany do użytku wewnętrznego przez współczesnych lekarzy do walki z infekcjami wewnętrznymi, co jest dużym błędem. Dr. Derry mówi, że jod jest efektywny „do standardowych patogenów takich gronkowce, ale także ma szerszy zakres działania, mniej efektów ubocznych i nie powoduje rozwoju odporności u bakterii na jod” Niektórzy lekarze donoszą, że jest doskonały w leczeniu Mononukleozy zakaźnej http://pl.wikipedia.org/wiki/Mononukleoza_zaka%C5%BAna

Jod jest w stanie przeniknąć szybko przez ścianki komórek drobnoustrojów.

Jod jest śmiertelnym wrogiem jednokomórkowych drobnoustrojów, co oznacza że może być naszym najlepszym przyjacielem. Jod nie był dostępny dla tych form życia na początku ewolucji i nie był do momentu aż wodorosty zaczęły go koncentrować i stał się dostępny dla wyższych form życia. Właśnie z tego powodu najprostsze formy życia nie tolerują jodu Jod zabija organizmy jedno komórkowe przez łączenie się z amino kwasami tyrozyną lub histydyną, gdy są wystawione na działanie środowiska zewnątrz komórkowego. Wszystkie pojedyncze komórki wykazują tyrozyne na zewnętrznej błonie komórkowej i giną natychmiast w prostej reakcji chemicznej z jodem, ponieważ ulegają denaturacji białka.Natura i ewolucja dała nam ważny mechanizm kontrolowania chorobotwórczych form życia i powinniśmy go używać i zaufać mu, aby chronić siebie w jaki antybiotyki nie potrafią. Jak przekonamy się bezpośrednio poniżej, jod jest potężny w sensie ochronnym dla naszego organizmu przez szkodliwymi substancjami chemicznymi, ale również oczyszcza organizm z nieprawidłowych komórek, co oznacza, że kwalifikuje się jako czynnik przeciw nowotworowy.

Elementarny jod jest silnym środkiem bakteriobójczym o szerokim spektrum aktywności i niskiej toksyczności dla tkanek. Roztwór zawierający 50ppm jodu zabija bakterie w ciągu 1 minuty a zarodniki w ciągu 15 minut. Jest słabo rozpuszczalny w wodzie, ale łatwo rozpuszcza się w etanolu, który zwiększa działanie antybakteryjne. Nalewki jodowe zawierające 2% jodu i 2.4% jodku sodu (NaI) rozpuszczone w 50% etanolu używa się do dezynfekcji skóry. Silne nalewki jodowe zawierają 7% jodu i 5% jodku potasu (KI) rozpuszczonego w 95% etanolu ma silniejsze działanie, ale również jest bardziej podrażniające niż zwykłe nalewki jodowe. Wodny roztwór jodu o zawartości 2% jodu i 2.4% jodku sodu (NaI) jest używany jako nie podrażniający środek antybakteryjny na razy i otarcia. Stężony roztwór jodu (płyn, roztwór Lugola) zawiera 5% jodu i 10% jodku potasu rozpuszczonego w wodzie. Jodofor są rozpuszczalnymi w wodzie kombinacjami jodu z detergentami, środkami nawilżającymi oraz środkami zwiększającymi rozpuszczalność. Powoli uwalniają jod jako środek anty bakteryjny i są szeroko stosowane jako środki dezynfekujące skórę, w szczególności przed zabiegiem.

Medyczna jodofobia osiągnęła pandemiczne rozmiary.
Jest wysoce zaraźliwa i sieje spustoszenie w praktykach
medycznych oraz amerykańskiej populacji – Dr. Guy Abraham

Zgodnie z statystykami WHO ponad 3 miliardy ludzi na świecie żyje w krajach z niedoborem jodu, a wiadomo że niedobory selenu, witaminy A i żelaza mogą nasilać skutki niedoboru jodu. W analizie „National Health and Nutrition Examination Surveys” dane od umiarkowanego do ciężkiego niedoboru jodu są obecne u znacznej części amerykańskiej populacji, z wyraźną tendencją wzrostową w ciągu ostatnich 20 lat, spowodowane zmniejszonym zużyciem jodowanej soli kuchennej. Wraz z magnezem i selenem, jod jest najbardziej niedoborowym minerałem w naszych ciałach. Jod jest niezbędny do syntezy hormonu tarczycy, ale seleno zależne enzymy (iodothyronine deiodinases) są także wymagane do konwersji tyroksyny (T4) do biologicznie aktywnego hormonu tarczycy trójjodotyroniny (T3). Selen jest głównym minerałem odpowiedzialnym odpowiedzialnym za konwersje w wątrobie T4 do T3(hormony tarczycy). (Selen jest absolutnie niezbędny w dobie toksyczności rtęci, jest dla nas idealnym antidotum na rtęć. Rtęć jest prawie jak deszcz na całym świecie, a szczególnie na półkuli północnej. Przede wszystkim przez dentystów zatruwających świat pacjentów, dentystycznymi amalgatami rtęciowymi oraz doktorami używającymi szczepionek z ładunkiem rtęci. Selen jest ważniejszy niż większość z nas może sobie to wyobrazić. Trzeba pamiętać, że rtęć obdziera organizm z selenu, zmagazynowany selen zużywa się szybko, ze względu na duże powinowactwo do rtęci)

Jod jest środkiem który wywołuje (rozpala) i utrzymuje płomień życia.
Przy pomocy tarczycy, w której jod się objawia,
może ona ten płomień zdusić lub rozpalić go rozpustnych rozmiarów – Scholz 1990

Objawy niedoboru jodu to skurcze mięśni, zimne dłonie i stopy, skłonność do przybierania na wadze, słaba pamięć, zaparcia, depresja i bóle głowy, obrzęk, bóle mięśni, osłabienie, suchość skóry i łamliwe paznokcie.Źródła jodu obejmują większość pokarmów morskich (ryby oceaniczne, skorupiaki, zwłaszcza ostrygi), nierafinowana sól morska, algi morskie i inne chwasty, rosół z ryby, masło, ananas, karczochy, szparagi, ciemnozielone warzywa i jajka. Niektóre warzywa, takie jak kapusta i szpinak, mogą blokować wchłanianie jodu po gdy są jedzone na surowo lub niesfermentowane i mogą powodować rozwój woli (goitrogens). Jedząc ryby nie da się otrzymac wystarczającej ilości mg jodu. Aby otrzymać 13,8 mg jodu, trzeba by zjeść 5-10 kilogramów ryb dziennie.

Jod jest potrzebny w mikrogramach dla tarczycy, oraz piersi i innych tkanek, a w celach terapeutycznych może być używany w gramowych ilościach – Dr David Miller

Nieorganiczny nie radioaktywny jod / jodek jest niezbędnym składnikiem odżywczym, a nie lekarstwem.
Dlatego ciało posiada mechanizm metaboliczny wykorzystujący nieorganiczny jod korzystnie, skutecznie i bezpiecznie.
Jod jest równie bezpieczny jak chlorek magnezu, z zapisem sięgającym do 180 lat wstecz stosowania w medycynie.
Opublikowane dane potwierdzają bezpieczeństwo nawet gdy był stosowany u pacjentów z dolegliwościami płucnymi w ilościach cztery większych niż rekomendowane dzienne zapotrzebowanie (RDA US) .
Kiedy pacjenci spożywali od 12,5 do 50 mg jodu dziennie, wyglądało, że ciało zaczęło bardziej reagować na hormony tarczycy.
Optymalne spożycie jodu w ilości dwa razy większej niż poziom jodu potrzebny do kontroli wola mogą być wymagane do jodowania receptorów hormonalnych.

Jod pomaga nam wykorzystać nasze białka prawidłowo. Według wszelkiego prawdopodobieństwa osoba z niedoborem jodu może mieć niedobory białkowe. – Dr Bryce Vickery

Jod jest niezbędnym składnikiem w syntezie hormonów tarczycy. Więc jeśli go brakuje, synteza białek będzie zaburzona.
Hormony tarczycy mają dwa główne efekty fizjologiczne.
Zwiększają one syntezę białek w prawie każdej tkance ciała oraz zużycie tlenu wzrost zależnego od Na+ -K+ATPase (pompa sodowa Na).
Tarczyca potrzebuje jodu do syntezy tyroksyny (T4) i trójjodotyroniny (T3), hormony, które regulują metabolizm i kierują wzrostem i rozwójem.
Hormony tarczycy są niezbędne do życia, jako, że regulują podstawowe reakcje biochemiczne, szczególnie syntezy białka i aktywność enzymatyczną, w narządach docelowych, takich jak mózg, mięśnie, serce, przysadka i nerki, w ten sposób jod jest niezwykle(krytycznie) ważny dla rozwoju płodu .

Uszkodzenia transportu jodu może być skorygowane, w części, przez podawanie
racjonalnie dużych dawek kwasu askorbinowego lub bardziej naturalnej witaminy C.

Hormony tarczycy są syntetyzowane w komórkach pęcherzykowych tarczycy. Pierwszy krok do syntezy hormonów jest import jodku do komórek pęcherzykowych.
Hormon tarczycy reguluje syntezę białek mitochondriów przez stymulację syntezy mitochondrialnych modulatorów syntezy białek, oraz modulatory w tkankach specyficznych (stymulujące w wątrobie i hamujące w nerkach) mogą być wytwarzane przez hormon.
Pełna samowystarczalność jodowa ciała ma krytyczne znaczenie do zwalczania skutków ubocznych leków, hormonów tarczycy (Synthroid, itp.).
Długotrwałe stosowanie tych leków wiąże się z wyczerpaniem poziomu jodu z tarczycy i innych tkanek ciała, jak również zwiększa występowanie raka. Wszyscy pacjenci tarczycy powinno być na terapii jodem.

Jod jest potężnym podstawowym składnikiem odżywczym, z szerokimi efektami leczniczymi, a sto lat temu był powszechnie używany przez większość lekarzy. Od 1900 do 1960 prawie każdy lekarz w USA używał roztwór Lugola (jod) w swojej praktyce zarówno niedoczynności jak i nadczynności tarczycy, a także wielu, wielu innych przypadkach, wszystkie z doskonałymi wynikami. W rzeczywistości, jod uznano za panaceum na wszystkie ludzkie bolączki.
Laureat Nagrody Nobla dr Albert Szent Györgi (1893 – 1986), lekarz, który odkrył witaminę C, pisze:

„Kiedy byłem studentem medycyny, jod w formie KI (jodku potasu) był uniwersalnym lekiem, nikt nie wiedział co robił, ale robił coś i robił coś dobrego.”

Dziś wiemy, co robi jod i jak bardzo może pomóc ludziom, ale nowoczesna medycyna alopatyczna śpi i pozwala ludziom cierpieć i umierać z powodu z jego braku.

Jod jest strażnikiem uczciwości gruczołu sutkowego

Dr Robert Rowen mówi,że „piersi, jajniki i cysty skóry – rozwiązując każdy przypadek torbieli piersi, jod ma również niezwykły wpływ leczniczy na torbiele jajników”.
Choć mało kto wie, że obrzęk jajników jest stanem analogicznym do wola, kiedy tarczyca pęcznieje w odpowiedzi na niedobór jodu. Rezultatem woli często są zaburzenia hormonalne prowadzące do niedoczynności tarczycy. W przypadku Zespołu wielotorbielowatych jajników (PCOS ) głodowanie jajników powoduje, że stają się pęcherzykowate, obrzęknięte i ostatecznie nie będące w stanie regulować syntezą ich hormonów prowadzącą do braku równowagi i niepłodności. Badania rosyjskie śledzące Mastopatie również odkryły, że im większy jest niedobór jodu tym większa liczba torbieli w jajnikach. Od 1928 znane było to, że stężenie jodu w jajniku jest wyższe niż w każdym innym organie z wyjątkiem tarczycy.
Dr Browstein odkrył w swoich badaniach z dużymi dawkami jodu, że torbiele na jajnikach stawały się mniejsze i zaczęły znikać. Odkrył również, że libido u kobiet i mężczyzn wzrosło.

Potrzeba 20 do 40 razy więcej jodu do kontrolowania raka piersi i dysplazji niż potrzeba do zapobiegania wolom.

Wystarczająca ilość jodu może nie tylko uregulować dysfunkcje tarczycy, może pomóc w szeregu zaburzeń działania gruczołów, a także szerokim zakresem działania przeciwko wewnętrznym jak i zewnętrznym bakteriom, grzybom i wirusom.
Jod ma wiele nie endokrynologicznych efektów biologicznych, oraz rolę jaką odgrywa w fizjologii reakcji zapalnej. Jodki zwiększają ruch granulocytów do obszarów zapalenia oraz poprawę fagocytozy bakterii przez granulocyty i zdolność granulocytów do zabijania bakterii [ xv ].

Dr Robert Rowen informuje, że jod zmniejsza aktywność lipoprotein(a). Gdy ich poziom jest podniesiony, białko to może prowadzić do nadmiernej krzepliwości krwi, choroby naczyniowej. Jod z powodzeniem był stosowany przy bólach głowy, tworzeniu bliznowców, przyusznych kamieni kanałowych, chorobie Peyroniego i przykurczów Dupuytrena .
Dawki do sześciu razy niż zalecane dzienne spożycie były bezpiecznie stosowane miesiącami do zwalczania nadmiernego śluzu w przewlekłych chorobach płuc. Odkrył również, że jod znajduje się w dużych ilościach w mózgu ( w obszarach mózgu związanych z chorobą Parkinsona) i ciała rzęskowego oka, potencjalny czynnik w jaskrze .
„W 1860 pewien francuski lekarz błędnie podał jodynę, gdy miał zamiar dać naparstnicy kobiecie z chorobą Gravesa. Wyzdrowiała w ciągu trzech tygodni. Gdy odkrył swój błąd, powrócił do naparstnicy, a jej objawy wróciły. Przestawił się jodynę i uzyskał remisje”, poinformował dr Rowen.
Występowanie niedoboru jodu w chorobie sercowo-naczyniowej jest częsta. Niedobór hormonu tarczycy w układzie krążenia może charakteryzować się zmniejszoną kurczliwością mięśnia sercowego i zwiększenie obwodowego oporu naczyniowego, jak i ze zmianami w metabolizmie lipidów.
Badania przeprowadzone na 42 pacjentach z chorobą sercowo-naczyniową podzielono na 5 podgrup ze względu na obecność nadciśnienia, zastoinowej niewydolności serca, kardiomiopatii niedokrwiennej, dysfunkcji i zaburzeń rytmu serca.

Gdy badano stężenie jodu w moczu, najbardziej zmniejszyło się w grupie z arytmią i zastoinową niewydolnością serca.
Podwyższony poziom TSH odkryto u 3 pacjentów i podwyższony metabolizm lipidów (cholesterol, trójglicerydy) związanych z wszystkimi podgrupami bez arytmii.
Badacze doszli do wniosku, że suplementacja jodu może zapobiec pogorszeniu wpływu niedoboru jodu na choroby układu krążenia. [xvi]
Jod dokonał skoku w historii medycyny, gdy szwajcarski lekarz, Dr Jean François Condet ogłosił, że jod może zmniejszyć wola (powiększenie tarczyce). W tym momencie narodziła się współczesna medycyna, ponieważ po raz pierwszy mamy konkretną chorobę, którą możemy uśmierzyć konkretnym leczeniem.
To jest najbardziej ironiczne, że pierwszy krok alopatycznej medycyny był w kierunku żywieniowej, a nie w stronę chemicznej medycyny
jodem, minerałem powszechnie występującym w morzu.

 Zalecana dzienna ilość (RDA) jodu jest wystarczająca, aby zapobiec rozszerzaniu się tarczycy, tak samo jak RDA witaminy C, która jest dziś wystarczająca na tyle, by zapobiegać szkorbutowi, ale nie na tyle, aby zapobiec /pre scurvy syndromes/ lub chorobie sercowo-naczyniowej.

“Umieściliśmy 83-letnią kobietę na orto-jodo suplementacji na 6 miesięcy po 50 mg jodu dziennie. Rezultaty były następujące: ogromny wzrost energii, wytrzymałości, dobrego samopoczucia, pamięci. Po sześciu miesiącach jej skóra zaczęła się złuszczać, a nowa warstwa wyglądała młodziej. Kobieta była zdumiona swoim nowym wyglądem. Dr Guy Abraham napisał:
„Z naszego doświadczenia wynika, że starsze kobiety (szczególnie po 65 roku życia) zauważyły większe zmiany, zarówno fizyczne jak i mentalne.”
Dr Abraham jest endokrynologiem który obecnie jest zwolennikiem ruchu który propaguje użycie jodu jako bezpiecznego i skutecznego lekarstwa.

Tkanka piersi charakteryzuje się powinowactwem z jodem.
Niedobory jodu powodują mastopatie
z guzkami, powiększanie się cyst, ból i tkankę bliznowatą.

Doktorzy Abraham, Flechas i Brownstein przetestowali ponad 4000 pacjentów przyjmujących jod w dziennych dawkach od 12,5 do 50 mg, a u tych z cukrzycą do 100 mg dziennie. Odkryli oni, że „jod odwraca skutki mastopatii; pacjenci z cukrzycą przyjmujący jod potrzebują mniej insuliny; pacjenci z niedoczynnością tarczycy mniej leków na tę chorobę; ustępują symptomy fibromalgii, a pacjenci z migrenami przestali je miewać.” Możemy się spodziewać jeszcze lepszych wyników przy podawaniu jodu z chlorkiem magnezu.
Większość lekarzy i chirurgów widzi jod w wąskiej perspektywie, co jest jedną z największych tragedii alopatycznej medycyny. Większość osób z branż związanych ze zdrowiem to chemiczni terroryści w przebraniu, ignorujący nagromadzenie toksyn w naszej populacji, którzy nie mają zamiaru poinformowania ludzi o tym zagrożeniu i możliwych rozwiązaniach. Idealnym przykładem w tym wypadku jest rtęć. Rtęć jest toksyczna bez względu na źródło z jakiego dostaje się do naszego organizmu, ale dentyści nadal jej używają co sprawia, że współczesna era może być nazwana erą medycznego i dentystycznego barbarzyństwa. Lubimy myśleć, że jesteśmy inteligentnymi ludźmi, zaawansowaną rasą, jednak jak widać, ci którzy powinni być najlepsi i najbardziej inteligentni z nas (lekarze) trują młodych i starych rtęcią. To co robią i czemu jednocześnie zaprzeczają jest więcej niż przestępstwem.
W dodatku ci sami urzędnicy służby zdrowia nie znają zastosowania podstawowych lekarstw takich jak jod, chlorek magnezu czy wodorowęglanu sodu i innych substancji, które codziennie ocalają ludzkie życia. Dla większości lekarzy jod to tylko antyseptyk, który dezynfekuje wodę pitną i zapobiega infekcjom związanym z ranami chirurgicznymi, wiedzą, że tarczyca potrzebuje go aby wytwarzać swoje hormony i to wszystko.
Według doktora Goerge’a Flechasa wielu jego pacjentów cierpiących na cukrzycę mogło zmniejszyć swoją dawkę insuliny i lekarstw na cukrzycę po uzupełnieniu niedoborów jodu. Rozwiązanie wielu problemów jest tuż przed naszymi oczami, medyczna tajemnica, która ujawni nam naszą ignorancję dotyczącą ogromnego znaczenia minerałów w naszym życiu. Naukowcy medyczni i nie tylko, mogą wyjaśnić dlaczego cukrzycy i inni chorzy mogą wiele zyskać z intensywnej suplementacji jodem, ale czy urzędnicy medycyny alopatycznej będą tego słuchać? Wątpię.

Jod jest używany przez każdy receptor hormonów w organizmie.
Niedobór jodu powodu dysfunkcje hormonalne, które można zaobserwować,
jeśli chodzi o praktycznie każdy hormon w organizmie. – Dr. George Flechas

To wyjaśnia po części dlaczego pacjenci z cukrzycą Dr Flechasa widzą tak ogromne rezultaty. Z jakiego innego powodu pacjenci, którzy przyjmują jod mieliby zauważyć polepszenie samopoczucia, zwiększona energię i zwiększoną jasność myślenia? Kolejne skutki to odczucie ciepła w zimnych środowiskach, mniejsza potrzeba snu, poprawa cery i lepsze trawienie. Oczywistą odpowiedzą jest stwierdzenie, że jod jest pierwiastkiem śladowym używanym do syntezy hormonów i minerał, który odgrywa ważną rolę w funkcjonowaniu hormonów w receptorach hormonalnych.
Tyroksyna i Trójjodotyronina stymuluje i utrzymuje normalny rytm serca, ciśnienie krwi i temperaturę ciała.
„Mimo tego, że medycyna zwykle polega na specjalnych testach hormonalnych jak na przykład TSH i inne, aby ocenić funkcjonowanie gruczołu tarczycy, o wiele bardziej dokładny w tym celu wydaje się prosty pomiar temperatury. Przez ostatnią dekadę zauważyłem, że 90 % osób miało temperaturę PONIŻEJ typowej. Po włożeniu termometru w usta rano powinien pokazywać on temperaturę 36.4 stopni Celsjusza lub wyższą. W południe około 37 stopni. Temperatura to najprostszy sposób zmierzenia metabolizmu, czyli kluczowego wskaźnika funkcjonowania tarczycy” mówi dr Norman Shealy, który sugeruje dawkę 1500 mikrogramów jodu dziennie od 4 do 6 tygodni. Jeśli temperatura wróci do normy, obniż dawkę jodu do 600 mcg dziennie. Zdolności jodu do ożywienia wrażliwości hormonalnej przyczyniają się też do wrażliwości na insulinę.
Dr Flechas twierdzi: „ Kiedy leczyłem kobietę ważącą 320 funtów (145 kg) z cukrzycą insulino-zależną nauczyłem się cennej rzeczy o roli jodu w funkcjonowaniu receptorów hormonalnych. Ta kobieta trafiła na pogotowie z poziomem cukru we krwi 1, 380 mg/dl. Potem podczas pobytu w szpitalu zaczęła przyjmować insulinę i zaczęła używać glukomierza. Miała go używać 2 razy dziennie.
2 tygodnie później gdy wróciła na kontrolę, poinformowano ją, że wyniki szpitalne pokazują, że ma mastopatie (FBD -Fibrocystic Breast Disease) i wyznaczono jej dawkę 50 mg jodu (4 tabletki). Tydzień później poprosiła ona o zmniejszenie dawki insulin ponieważ pojawiła się u niej hipoglikemia. Potem kobieta ta zgodnie ze wskazówkami lekarza obniżała systematycznie dawkę insuliny, kiedy widziała u siebie objawy hipoglikemii na glukometrze. 4 tygodnie później po kontroli miałem wyniki z jej gleukometru na swoim komputerze i zauważyłem, że średni poziom cukru to 98. Pochwaliłem ją za pilne wysiłki w kontrolowaniu diety i poziomu cukru oraz dawkowania insuliny. Kiedy zapytałem ją dlaczego nastąpiła tak duża zmiana (polepszenie) jeśli chodzi o jej cukrzycę, odpowiedziała, że to dzięki jodowi.”

Zwiększony metabolizm zwiększa potrzebę jodu.
Jeśli osoba nie przyjmuje wystarczająco dużo jodu i jednocześnie przyjmuje leki na tarczycę, 
jej deficyt jodu się zwiększy.

Dr Flechas zauważył dwa lata później i 35 kilo mniej, ta sama kobieta przyjmowała dawkę jodu około 50 mg dziennie. „Od tamtego czasu wykonaliśmy badanie na 12 cukrzykach i w sześciu przypadkach mogliśmy odstawić ich lekarstwa na cukrzycę. Dzienna dawka jodu wynosiła od 50 do 100 mg dziennie. Wszyscy pacjenci z cukrzycą mieli w rezultacie obniżoną dawkę lekarstw niezbędną do leczenia ich cukrzycy.”

Brak jodu w skórze objawia się suchą skórą oraz skórą która się nie poci kiedy jest gorąco. – Dr. Jorge D. Flechas

Każdy się zgodzi, że brak jodu w diecie powoduje szereg problemów m.in. wole, niedoczynność tarczycy, opóźnienie umysłowe, kretynizm (poważne opóźnienie umysłowe w połączeniu z deformacją fizyczną). Ludzie z niedoborem jodu cierpią na choroby fizyczne, neurologiczne, umysłowe, immunologiczne i reprodukcyjne. Jod jest ważny do odpowiedniego funkcjonowania systemu nerwowego, a dr S. Cunnane sugeruje, że „jod jest głównym składnikiem odżywczym mózgu w jego ewolucji.”

Niedobór jodu jest główną przyczyną problemów umysłowych. Dr Flechas twierdzi: „U noworodków jod odpowiedzialny jest za rozwój IQ dziecka.” Ostatnie badania pokazują, że niedobór jodu jest prawdopodobnie źródłem zaburzeń uwagi u dzieci. Poseł Dan Burton (Indiana) powiedział: „Mamy w kraju wręcz epidemię autyzmu. Rodzice i doktorzy starają się znaleźć odpowiednie formy leczenia.” Nie zbadano jeszcze na ile jodu może pomóc dzieciom z uszkodzeniami neurologicznymi, ale jod i magnez powinny być logicznie pierwszymi środkami po jakie sięgną rodzice. Jodu powinno się także używać przed, w czasie i po ciąży. Prawdopodobnie niedobór jodu jest groźny szczególnie dla rozwijającego się embriona, a niedobory jodu u ciężarnych powodują poronienia.
Niedobór jodu może spowodować nie tylko kretynizm, ale wręcz zagrozić przeżyciu dziecka. Odpowiednia dawka jodu zapewnia również ochronę przed infekcjami i skutkami ubocznymi szczepionek. W badaniu wykonanym na 617 niemowlętach od 6 tyg. do 6 miesięcy, w środowisku ubogim w jod pokazały, że te którym dodano 100 mg oleju z jodem miały sporo niższy wskaźnik umieralności niż niemowlęta którym go nie podano.

To niedobory magnezu i jodu powodują zapalenie tarczycy, a nie nadmiar jodku.

Niedobory jodu stwarzają ryzyko dodatkowego ryzyka reprodukcyjnego, w tym niedoczynności tarczycy i niepłodności. Niedoczynność tarczycy powoduje anowulację (brak owulacji), niepłodność, nadciśnienie ciążowe. Odpowiedni poziom jodu pomaga w odpowiedniej dystrybucji estrogenu, który jest niezbędny w odpowiednim funkcjonowaniu kobiecych hormonów płciowych. Jod przyczynia się do tworzenia testosteronu. U kobiet ten hormon odpowiada za popęd płciowy, a u mężczyzn niezbędny do funkcjonowania.

Jod jest moim lekiem z wyboru. Używam go do wszystkiego. Podawałam go dzieciom i wnukom. Mój syn miał mieć usunięte migdałki, a po tym jak spryskałam jego migdałki jodem, przestał mieć problemy z gardłem. Jak wiece jod szybko wysycha, więc nie połknął on nawet kropli. Jod zadziałał w ciągu 24 godzin po spryskaniu gardła.

Według Dr Johna Myer’a jod ma bezpośredni efekt na skurcze mięśni. Pomaga w skurczach mięśni nóg, przynosi ulgę w bólu osierdziu i ma rewelacyjny wpływ na skurcze i energię mięśni w całym ciele. Dr Myer zapewnia, że jod gra kluczową i krytyczną rolę w systemie limfatycznym i gruczołach limfatycznych. Spuchnięte gruczoły podżuchwowe zmniejszą się i zmiękną po kilku minutach po rozpuszczeniu jodowanej limonki w ustach.
Jod jest efektywnym sposobem na oczyszczanie wody; jego działanie zależy od skoncentrowania jodu, temperatury wody i długości kontaktu. Np. koncentrat 8mgs na litr w 20 stopniach Celsiusza po 10 minutach zniszczy wszystkie patogeny. Niższe stężenie i niższa temperatura wody wymaga więcej czasu na oczyszczenie. Tabletki jodu wymyślono w czasie II wojny światowej aby dezynfekować małe ilości wody w razie sytuacji awaryjnej lub tymczasowego użycia.
Kilka kropel nalewki z jodem lub tabletek z jodem jest popularny wśród biwakowiczów i żołnierzy do dezynfekcji wody. Powinno się utrzymać osad jodyny od 0.5 do 1.0 mg/l co daje wodzie mało lub w ogóle posmaku i zapachu.
Przy przyjmowaniu jodu i innych minerałów (jod w połączeniem z selenem przynosi pozytywne zmiany w fizjologii komórek [type 1 deiodinase (D1) and glutathione peroxidase (GSHPx]). Jod z magnezem, wspomagany chelatowaniem, pomaga w schorzeniach na które nie pomagały inne leki. „Medycyna orthomolekularna (czyli dotycząca odpowiednich molekuł) ” Dr Linusa Pauling’a odnosząca się do stworzenia optymalnego molekularnego środowiska w ciele powinna stać się kamieniem węgielnym medycyny jednak został zastąpiony systemem, który niszczy ludzkie życie truciznami farmaceutycznymi. Allopaci (konwencjonalni lekarze) żyją złudzeniem, że jeśli dawka trucizny w leku będzie minimalna to nie przyniesie ona krzywdy, jednak widzimy teraz tragiczne skutki ich błędów w straconych życiach.

Niedobory jodu i/lub selenu mogą zmienić dystrybucję i homeostazę (zdolność utrzymywania stałości parametrów wewnętrznych w systemie) innych minerałów.

Funkcjonowanie naszego ciała bez odpowiednich minerałów to jak próba jechania autem bez oleju. Silniki naszego życia komórkowego i tak łatwo się psują ze względu na zanieczyszczenia powietrza, pokarmu, wody oraz leki i substancje medyczne i dentystyczne. Minerały są potężnymi lekami ponieważ dotykają one i wpływają na najważniejsze funkcje fizjologiczne ciała.
Można wręcz podejrzewać o konspiracji, która ma na celu utrzymywanie ludzi w nieświadomości, jeśli chodzi o niedobory jodu, ponieważ ten niedobór powoduje znaczne osłabienie naszej woli, intelektu, energii i witalności oraz podatność na problemy z tarczycą, brak równowagi hormonalnej, raka piersi, jajników i prostaty.
Wielu dobrych lekarzy zastanawia się dlaczego średnia dzienna dawka jodu jest ustalona na tak niskim poziomie i dlaczego wiele poprzednich źródeł jodu zostało wymienionych na inne substancje, takie jak np. bromki czy chlorki które zmniejszają poziom jodu i nie oferują żadnych wartości w zamian?Dr Danil Huffy mówi ostro, ale te słowa muszą paść podczas rozmowy o jodzie i związanych z nim kwestiach. „Czy to nie dziwne, że rząd wydaje jod jako lekarstwo przed skutkami radioaktywnego jodu, kiedy w tym samym czasie konowały- lekarze używają tego samego radioaktywnego jodu na pacjentach z problemami z tarczycą, aby „wyleczyć” ‘chorobę’ tarczycy spowodowaną brakiem naturalnego jodu? Naturalny jod chroni gruczoły tarczycy przed destrukcyjnym radioaktywnym jodem, jednak ten sam radioaktywny jod jest używany przez głupich lekarzy, aby niszczyć i tarczyce ich pacjentów? Dlaczego lekarze przestali używać płynu Lugola, pewnego leku na choroby tarczycy?”
Prezydent Franklin D. Roosevelt powiedział kiedyś: “Nic w Rządzie i polityce nie dzieje się przez przypadek, jeśli coś się dzieje to było to wcześniej dobrze zaplanowane.”
J. Edgar Hoover powiedział: “Jednostka jest upośledzona, jeśli ma do czynienia bezpośrednio z konspiracją tak wielką, że ciężko w to uwierzyć, że w ogóle istnieje”
Jeśli chodzi o jod, spodziewaj się najgorszego ze strony rządu i urzędników służby zdrowia którzy chcą zatruć ludność. Co można o nich powiedzieć jeśli nadal dopuszcza się stosowanie aspartamu, chociaż naukowcy udowodnili, że do jeden z najgorszych dodatków do jedzenia? Na szczęście mamy teraz do czynienia z powrotem popularności jodu.

Orto-jodo-suplementacja powinna być częścią pełnego programu odżywiania, kładącego nacisk na magnez zamiast wapnia. – Dr. Guy Abraham

Orto-jodo-suplementacja polega na spożywaniu podstawowych suplementów z jodem, aż gruczoł tarczycy i inne wrażliwe na jod części naszego ciała osiągną niezbędny poziom tego minerału. W rzeczywistości nie ma powodu aby obawiać się jodu przy podejściu do jego stosowania z rozsądkiem i odrobiną ostrożności, wtedy będzie on stymulował proces detoksyfikacji z metali ciężkich, szczególnie halogenów (chlorowców). Sto lat temu każdy lekarz używał jodu, a ci lepsi używają go nadal.

Co 17 minut, każda kroplą naszego ciała przepłynie przez nasz gruczoł tarczycy i jeśli ma ona wystarczający poziom jodu, bakterie i wirusy w naszej krwi są zabijane podczas gdy krew przepływa przez tarczycę.

Dopiero zaczynamy odkrywać na nowo niezwykłe lecznicze możliwości jodu. Może nie jest to wszechstronny lek na wszystkie choroby jak mówili kiedyś lekarze, ale może zdziałać niezwykłe rzeczy gdy spożywany jest z chlorkiem magnezu, kwasem liponowym (ALA) i w przypadku raka z wodorowęglanem sodu. Medycyna Przetrwania z XXI Wieku zawiera rewolucyjny protokół postępowania w przypadku raka piersi który mówi o chlorku magnezu, jodzie i wodorowęglanie sodu. Kiedy połączymy te trzy lekarstwa „awaryjne” i będziemy ich odpowiednio używać, zrewolucjonizujemy onkologię, ale zarazem będzie to zagrożenie dla przemysłu farmaceutycznego, którego zyski zmniejszą się drastycznie jeśli ludzie zaczną używać tych tanich, bezpiecznych i efektywnych leków.
Medyczna prawda jest oczywista i jasna jak słońce. Z czasem medycyna dojdzie do prawdy. Jak zobaczysz w Trans-skórnej Terapii Magnezem, badania pokazały, że chlorek magnezu jest mistrzem wagi ciężkiej medycznego świata, zdolnym ocalać życia w kryzysowych sytuacjach, a w połączeniu z innymi podstawowymi substancjami odżywczymi stworzonymi na potrzeby medycyny, są one odpowiedzią jakiej szukamy, jeśli chodzi o ochronę siebie i naszych bliskich przed otaczającymi nas toksynami.

Mark Sircus

Komentarz – WALTERA LASTA

Zwiększaj poziom przyjmowanego jodu cały czas monitorując swoje zdrowie. Według obecnych ostrzeżeń medycznych, jod może tłumić funkcje tarczycy. Jednakże dawka która jest niebezpieczna to około 750 mg jodu, a kropla płynu Lugola ma zaledwie 6.5 mg.

Nasycony roztwór jodku potasu był używany jako awaryjny środek na niedoczynność tarczycy ponieważ wysokie ilości jodku tymczasowo tłumią wydalanie hormonów tarczycy. Dawka to 5 kropli nasyconego roztworu jodku potasu z 250 mg jodu w formie jodku trzy razy dziennie. Zalecana dawka chroniąca tarczycę przed zatruciem radioaktywnym to 100 mg jodu dziennie. Dwie krople nasyconego roztworu jodku potasu lub standardowa 130 mg pigułka mogą być używane dziennie w wypadkach nuklearnych, aby zablokować wpływ radioaktywnego jodu.

Głównymi przyczynami stłumienia funkcji tarczycy są grzyb Candida, rtęć i fluorek. Do roku 1970 fluorek był przepisywany przez lekarzy jako lekarstwo na stłumienia funkcji tarczycy osobom z nadczynnością tarczycy!

Niektóre symptomy niedoczynności tarczycy to zmęczenie, niedowaga lub nadwaga, zatwardzenie, problem z myśleniem, suchość skóry, niskie ciśnienie kwi, zatrzymywanie płynów, depresja, i zwolnione odruchy. Używanie wysokich dawek suplementów z jodem wymaga obserwacji nadczynności gruczołu tarczycy, czyli objawów takich jak niepokój, bezsenność, nagła utrata wagi, biegunka, szybki puls, wysokie ciśnienie krwi, zaburzenia widzenia.
Suplementy z jodem normalizują nad-aktywną tarczycę, w tym choroby autoimmunologiczne i raka tarczycy. Jednak jeśli nadczynność tarczycy objawia się wolem, dodatkowa dawka jodyny może początkowo spowodować nadmierną stymulację. Aby unormować wielkość tarczycy i jej funkcje dawka jodu powinna być zwiększana stopniowo i tymczasowo zmniejszana, jeśli zajdzie nadmierna stymulacja, a po jakimś czasie znowu zwiększana.
Innym problemem jest fakt, że jod stymuluje serce i jeśli używasz leków na tarczycę lub innych stymulantów, twoje serce może nie wytrzymać i możesz mieć palpitacje. W tym wypadku zredukuj leki, aby pozbyć się tego problemu.
Z mojego doświadczenia wynika że największą korzyścią z przyjmowania dużej ilości jodu jest jego efektywność w zabijaniu grzyba Candida oraz innych grzybów i mikrobów. To może być też przyczyną jego efektywności w przypadku raka piersi i tworzenia cyst w piersiach, jajnikach i macicy. Sekretem sukcesu jodu może być też fakt, ze jod i grzyby lubią się sytuować w membranach śluzowych. Jod utrzymuje je w zdrowiu, co pomaga przezwyciężyć choroby autoimmunologiczne, problemy z zatokami, astmą, rakiem płuc i innymi problemami z płucami, oraz choroby jelit w tym zapalenia i nowotwory. Badania pokazują, że najlepszy suplement jodu to ten zawierający jod molekularny, który preferuje tkanka piersi.

Najczęstsze użycie jodu jako środka odkażającego to 4 x 6 na 8 kropli lub 3 x 10 kropli roztworu Lugola przez 3 tygodnie, patrz: Ostateczne Oczyszczenie(Ultimate Cleanse). Ostatnio wydano zakaz sprzedaży większej ilości płynu Lugola niż 30 ml, ale w Stanach może nadal kupić Iodoral (tabletki z jodem) i 2 % roztwór jodu i spożyć 5 razy więcej kropli niż w przypadku płynu Lugola, ale upewnij się, że używasz roztworu jodu w wodzie, a nie alkoholu. Iosol, jodek jodu/amonu jest lekarstwem, które posiada 1.8 mg jodu/jodku w kropli.
W Australii nie wolno używać płynu Lugola, ani innych podobnych roztworów jodu jako lekarstw. Można jednak nadal kupić roztwór Lugola do akwarium i oczyszczania wody, patrz: http://www.strideintohealth.com.
Możesz monitorować swoje funkcje tarczycy poprzez sprawdzanie temperatury przed wstaniem z łóżka rano. Mierzenie jej pod językiem daje lepsze wyniki niż pod pachą. Kobiety przed menopauzą powinny mierzyć ją w pierwszej połowie cyklu przed owulacją, a najlepiej w pierwszym tygodniu po rozpoczęciu miesiączki. Temperatura powinna wynosić 36,5 stopnia Celsiusza lub wyżej, inaczej możemy podejrzewać nad-aktywność tarczycy. Inną możliwością przyczyny podniesionej temperatury jest oczywiście także np. infekcja lub proces leczenia.

Inny doskonały artykuł który polecam to „Jod dla Zdrowia” autorstwa Donalda Millera. Paragraf z niego brzmi:

„Więcej niż 4,000 pacjentów w tym projekcie przyjmuje jod codziennie w dawkach od 12,5 do 50 mg; a diabetycy nawet do 100 mg. Naukowcy odkryli, że jod odwraca skutki mastopatii, cukrzycy (pacjenci wymagają mniej insuliny), oraz chorób tarczycy (również po pewnym czasie przyjmujących mniej lekarstw), i powoduje zanik fibromalgii. Ustępują również migreny. Parafrazujac dr Szent-Györgi, te badania nie mówią jednoznacznie jak działa jod, ale na pewno działa on pozytywnie.”

Więcej artykułów w jednym miejscu na temat Jodu można znaleźć w linku poniżej

https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=814.0

  1. Test na poziom jodu w organizmie
  2. Fragment książki z 1929 r napisanej przez Zdzisława Szpora.
  3. Tarczyca , czyli żywy włos i żywa myśl
  4. Preparaty jodu
  5. Znaczenie jodu dla zachowania dobrego stanu zdrowia
  6. Jod-doskonałe panaceum

http://www.tarczycahashimoto.pl/

 

Wielka debata o jodzie – Sally Fallon Morell

Mimo, że doktor Weston Price znalazł zdrowe populacje, które spożywały stosunkowo mało jodu, to badania wykazują, że współcześnie większość ludzi najlepiej radzi sobie przy górnej granicy skali, przyjmując około 1000 mcg na dzień. Często zapomina się o tym, że wiele czynników we współczesnej diecie wpływa negatywnie na pracę tarczycy i zwiększa nasze zapotrzebowanie na jod – nie tylko ekspozycja na halogeny takie jak fluor, chlor i brom, ale także niedobory w witaminie A, B6, selenie i magnezie. Zmniejszona ekspozycja na halogeny i obfite zażywanie tych kluczowych składników zmniejsza nasze zapotrzebowanie na jod.

W latach 70. badacze brali pod uwagę kwas linolowy omega-6 jako lekarstwo na nadczynność tarczycy.
Jod na skórę jest świetnym lekarstwem na zmiany przednowotworowe, pieprzyki, keloidy i inne problemy skórne. Wg doktora Davida Derry,
„…skłonność jodu do wywoływania naturalnej śmierci komórek (apoptoza) czyni go efektywnym przeciwko zmiano przednowotworowym, a prawdopodobnie także wielu nowotworowym. Dany obszar wymieniany jest na zdrową skórę.”
Jod może być pomocny również w leczeniu innych rodzajów raka, ponieważ indukuje apoptozę – zaprogramowaną śmierć komórek. Apoptoza jest kluczowa dla wzrostu i rozwoju (palce u dłoni płodu kształtują się właśnie przez apoptozę tkanki pomiędzy nimi), a także dla niszczenia komórek, które stanowią zagrożenie dla integralności organizmu, jak komórki rakowe czy komórki zainfekowane wirusami. W pewnym eksperymencie, ludzkie komórki raka płuc, które połączono z genami stymulującymi wychwytywanie i zużycie jodu, przeszły apoptozę i zmniejszyły się gdy dodano jod – tak w przypadku in vitro (poza ciałem) jak i w przypadku wszczepienia ich do żywych myszy. Niektórzy przewidują więc szersze wykorzystanie jodu w leczeniu raka.

Płyn Lugola

RAK JEST WYLECZALNY Z NATURY
Dr Stanisław Rymsza
(Artykuł opublikowany w tygodniku „Ład” 27 października 1985 r.)

W związku z artykułem R. J. Baja pt. „Adwentyści wobec nowotworów” (Ład nr 33) poczuwam się do obowiązku moralnego i naukowego ukazania wyników moich badań biologicznych nad profilaktyką i autoterapią raka.

Tę wielką sprawę ogólnoludzką zapoczątkował drobny „prywatny” konflikt z medycyną, reprezentowaną przez kilku lekarzy pracujących w klinikach, którzy odmówili mi współpracy, „nie ufając nowinkom biologicznym”. Byłem więc zmuszony uciec się do testu publicznego. W styczniu i lutym 1954 r. w ramach akcji odczytowej TWP wygłosiłem cztery popularnonaukowe prelekcje otwarte o moich badaniach nad rakiem u zajęcy i królików oraz obserwacjach porównawczych chorych ludzi. Umówiłem się ze słuchaczami, aby donosili mi o każdym pozytywnym i negatywnym wyniku zastosowania przedstawionej im mojej metody sterowania samoleczeniem się organizmu w każdym przypadku (wykrytego przez specjalistyczną medycynę) raka u nich i ich bliskich. Odtąd w ciągu 25 lat otrzymałem 46 takich doniesień pozytywnych (guzki sutkowe — 32, nadżerki szyjki macicy — 8, guzy wątroby — 2, induratio penis — 2, nowotwór skóry — l, rak płuc — 1). Negatywnych zaś nie otrzymałem. A te contra factum non valet argumentum, więc nie czekając zaplanowanej początkowo setki (do bilansu procentowego), opisałem te godne uwagi owoce moich zignorowanych przez medyków „nowinek biologicznych” i rozesłałem komunikat do wszystkich uczonych parających się tą problematyką.
Był to wynik moich żmudnych badań: odkrycie nowej prawdy o specyficznej roli kwasu L-askorbinowego (C6H8O6) w tworzeniu się i funkcjonowaniu fagocytów, zdolnych do pożerania komórek rakowych. Mikrobiologicznicznie, ponad wszelką wątpliwość stwierdziłem, że ten kwas (acidum L-ascorbinicum), zwany witaminą C, przekształca bierne leukocyty, zwłaszcza neutrofilne w aktywne fagocyty, które drapieżnie bronią organizm przed wszelką infekcją zewnętrzną i przed neocytozą wewnętrzną, zakłócającą Jego genetyczny porządek rozwojowy, stabilnie zaplanowany w DNA. Pełne zaopatrzenie krwi i limfy w molekuły witaminy C tak potężnie uzbraja tworzące się pod jej wpływem fagocyty i makrofagj, że absolutnie żadne obce mikroorganizmy nie są zdolne rozwijać się w jej środowisku osmotycznym. Tu fagocyty przy pomocy witaminy C rozpuszczają (rozmiękczają) ścianki niepotrzebnych komórek egzogennych (mikroby chorobotwórcze) i endogennych (tkanki martwicowe, neocyty i neoplazy rakowe), a następnie je pożerają, same przy tym ginąc i trupami swymi wypełniając gruczoły chłonne, skąd są systematycznie wydalane do moczu jako tzw. „ciała ropne”, znane powszechnie z elementarnych analiz lekarskich.
W świetle tej prawdy o kwasie L-askorbinowym witamina C, może śmiało awansować do rangi wymarzonego przez ludzkość panaceum. Jeżeli wszyscy będą mieli zawsze swoją krew nasyconą witaminą C, to nie tylko rak, ale również inne dolegliwe cierpienia (grypa, katar, torbiel przyzębna, szkorbut etc.) zostaną wykreślone z rejestru chorób człowieka. Są tu jednak pewne bardzo istotne restrykcje, które przeoczają inni badacze (np. Pauling). Dlatego ich wyniki są połowiczne, a wnioski błędne. Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, ze witamina C nie jest lekiem sensu stricte, lecz koniecznym składnikiem organizmu, jak woda (H2O) i sól (NaCl), których naturalne uzupełnienie należy do kulinarii — nie do terapii. Dopiero brak tych składników lub ich niedobór wywołuje stany chorobowe, wymagające ingerencji medycyny. Takim właśnie deficytowym składnikiem krwi człowieka jest dziś kwas L-askorbinowy (C6H8O6), którego ubytek powiększa się coraz bardziej w miarę postępu technizacji życia codziennego (wibracja, promieniowanie, hałas, ultradźwięki) i chemizacja pokarmów (konserwacja, dezynfekcja, dezynsekcja). Szczególnie szkodliwa tu jest pironizacja żywności, zapoczątkowana wkrótce po wynalazku ognia, a dziś doprowadzona do perfekcji. Surówki spożywa człowiek coraz rzadziej. A więc, w rezultacie deficytu witaminy C w jego krwi, rozwijają się tzw. „choroby cywilizacyjne”, pośród których rak zajmuje czołowe i najgroźniejsze miejsce pobudzając uczonych (Rosenthal, Galio) do snucia najbłędniejszych hipotez i teorii. Np. nie wiedzą oni, że modny dziś interferon jest bezwartościowym odpadkiem (askorbinofagocytozy) antagonistycznych wirusów, a więc „śmieciem” witaminy C.
Rola witaminy C w organizmie Jest dwojaka. Primo: Jest ona konieczna jako czynnik (enyzm askorbinaza) metabolizmu, bez którego proces życia (przemiana materii) byłby niemożliwy. Secundo: służy fagocytom i makrofagom jako niezbędne narzędzia obrony organizmu przed egzo- i endoinfekcją. Stosownie do tej dwoistej funkcji witaminy C, jej zapas w organizmie dzieli się niejako na dwa magazyny. Pierwszy — bazowy, konstytutywny, stały, metaboliczny, nienaruszalny (na rzecz drugiego). Drugi — obronny, niestały, ilościowo zmienny, w zależności od dopływu z zewnątrz, z pokarmów, zużywalny po zaspokojeniu zapotrzebowań pierwszego (po jego nadmiarze ilościowym).
Normalnie organizm sam wytwarza witaminę C dla obu tych „magazynów” w dostatecznej ilości. Niestety. cywilizacja techniczna permanentnie utrudnia to wytwarzanie oraz niszczy (denaturalizuje) potrzebne do tego surowce pokarmowe. Stąd wiele ludzi nie posiada dostatecznego stężenia witaminy C we krwi, wystarczającego na zaopatrzenie obu tych „magazynów” stale się opróżniających wskutek procesu życia i obrony fagocytarnej. Cywilizacja techniczna prowadzi do tego, te zapas witaminy C zabezpiecza już tylko zaspokojenie konstytutywnych potrzeb metabolizmu i to w coraz uboższym zakresie Na potrzeby obronne mamy jej coraz mniej. Wynaturzony przez technikę i starzejący się organizm wytwarza ją coraz skąpiej, a schemizowane pokarmy dostarczają coraz mniej surowca, przydatnego na to wytwarzanie. Oba te nieszczęścia idą w parze! Na ich tle powstają różne choroby zakaźne, które medycyna nauczyła, się zwalczać za pomocą osobnych szczepionek. Ale wobec neocytozy kancerogennej okazała się bezradna, wskutek niewiedzy o istotnej roli witaminy C w organizmie, gdzie ona stanowi uzbrojenie fagocytów, zabijających i pożerających wszelkie niepotrzebne komórki (neocyty, mikroby, nekroby).
Odkrycia tych niepodważalnych prawd o witaminie C dokonałem na zasadzie: necessitas mater, studiorum. W roku 1952 lekarze stwierdzili, że mój najbliższy przyjaciel jest chory na „raka wątroby z przerzutem na płuca”. Zaproponowali jako jedyny ratunek chirurgiczne usunięcie guza oraz rentgeno- i chemioterapię z gwarancją życia przez 2 lata po operacji. Odrzuciłem tę „łaskę” medycyny i jako biolog na własną rękę podjąłem walkę ze śmiercią człowieka, poświęcając badaniom ponad 400 królików, co zawdzięczam pomocy prof. Jana Dembowskiego, który uwierzył w moją hipotezę intuicyjnie. Po wielu eksperymentach stwierdziłem, że 88 proc. rakowatych królików powróciło do zdrowia po wprowadzeniu dużych dawek witaminy C do ich pożywienia. Dalsze próby, już po wyeliminowaniu dostrzeżonych błędów transplantacyjnych, wykazały 100-procentowe wyzdrowienie zwierząt, dożywianych witaminą C. Podkreślam: dożywianych! — nie leczonych! Onkolodzy bowiem pouczyli mnie, że witamina C jest lekiem za mało toksycznym, więc nie zatruje raka(!)
Równolegle z królikami i mój najbliższy przyjaciel został w ten sam sposób uratowany od niechybnej śmierci, prognozowanej przez medycynę. Już w styczniu 1954 r. był on prawie zdrowy: z płuc całkowicie zniknęły wszystkie 4 guzki wielkości fasoli, a na wątrobie guz (wielkości mandarynki) zmalał do rozmiarów orzecha laskowego. Po następnym roku rtg nie wykazał Już żadnych zmian. A niedoszły „umarlak” jest dziś uosobnieniem zdrowia i siły (mężczyzna ten liczy dziś lat 89. 180 cm. 89 kg). Przez ostatnie 25 lat, odkąd pozbył się swego raka. nie chorował ani razu, nawet na katar — wyraźnie odmłodniał. A to dzięki witaminie C, której dawkę obliczyłem mu na 9 g dziennie krystalicznego kwasu L-askorbinowego, rozpuszczonego w litrze wody z cukrem. Po wyzdrowieniu pacjenta redukowałem stopniowo tę dozę aż do 2 g. które utrzymałem, na stałe jako minimum profilaktyczne, wykluczające nawrót nowotworu — co również wybadałem na zwierzętach. A więc (uczciwie wyprodukowanych przez „Polfę”) 18 drażetek a 0,2 g witaminy C dziennie całkowicie zabezpiecza mu zdrowie przed nowotworami, ale również przed innymi chorobami i schorzeniami.
Jako wskaźnik kontrolny nasycenia organizmu kwasem L-askorbinowym przyjąłem Jego śladową obecność w urynie. Kto w moczu ma kwas askorbinowy, temu nie grozi rak ani inna choroba. Zrozumiała więc jest naiwność amerykańskich uczonych (np. Burzyńskiego), którzy z moczu wypreparowują ten nadwyżkowy odpadek witaminy C jako specyficzny „antyneoplaston”. Przecież to substancja już mało aktywna biochemicznie, „zmęczona” pracowitą wędrówką po organizmie! Ale oni tego nie rozumieją i nie wiedzą, że to odpad witaminy C.

Odkrywszy tak niezwykłe walory witaminy C, przeprowadziłem bardzo dokładne badania mikrobiologiczne i biochemiczne nad jej działaniem. Tu m. i n. okazało się, że jest ona bardzo wybredna i kapryśna pod względem „towarzyskim”. We krwi nie znosi ona obecności alkoholi, alkaloidów, glikoalkaloidów. sulfamidów etc. Pod ich wpływem struktura kwasu L-askorbinowego ulega przekształceniom izomerycznym i traci niektóre atomy, przemieniając się w kwas dihydroaskorbinowy (C6H6O6) albo w inne bezwartościowe „askorbiniaki” (kwasy: d-askorbinowy, L-izoaskorbinowy, d-izoaskorbinowy), których mieszaninę fabryczną sprzedają apteki pod nazwą „witamina C”, ale bez literki „L” przed nazwą łacińską: acidum ascorbinicum. To pociąga za sobą bezskuteczność terapeutyczną i profilaktyczną tej handlowej witaminy C. A w organizmie traci ona wszelką wartość ochronno-fizjologiczną, gdy spotyka tam różne „używki” przyjemnościowe, nie stanowiące pokarmu.
A zatem kto chce mieć w swoim organizmie prawidłową gospodarkę askorbinową, gwarantującą absolutne zdrowie pod każdym względem, ten musi zrezygnować z wielu rozkoszy „cywilizacyjnych”, jakimi codziennie zanieczyszcza swoją krew (alkohol, nikotyna, kofeina, solanina etc.). To jest warunek konieczny skuteczności działania witaminy C. którą należałoby ustawowo wprowadzić do wszystkich produktów spożywczych, poddając je askorbinizacji przemysłowej. Bo tylko w ten sposób wszyscy ludzie będą mieli krew nasyconą tą witaminą bez uciążliwej konieczności łykania drażetek. Opłaciłoby się to wielokrotnie bardziej niż budowanie kosztownych ośrodków onkologicznych — albowiem tańsze jest zapobieganie aniżeli leczenie.

Aby uniknąć nieporozumień powtarzam, że tylko jeden kwas askorbinowy jest witaminą C, chociaż wszystkie one mają identyczny wzór ilościowy (C6H8O6), z wyjątkiem dihydroaskorbinowego (C6H6O6). Różnica polega na budowie molekuł (drobin) tych kwasów. Prawdziwa witamina C musi mieć literkę „L” przed swą nazwą: acidum L-ascorbinicum. To jest klucz do zagadki, na której załamują się badania i odkrycia wszystkich uczonych. A ich kosztowny interferon jest mało skuteczny, bo to odpad fagocytarny kwasu L-askorbinowego. powstający przy antagonizacji wirusów.

Dr STANISŁAW RYMSZA