Źródło: BLOG OJCIEC by Kamil Nowak – ignorancja czy astroturfing?

 

10 sierpnia blog ojciec puścił w sieć artykuł CZY SZCZEPIĆ DZIECKO? 35 NAJBARDZIEJ POPULARNYCH MITÓW NA TEMAT SZCZEPIEŃ. Autor pisze, że robił co mógł i przeanalizował wiele materiałów, więc po szybkim zapoznaniu się z treścią i zakładając, że jest agnostykiem odniosłem się w komentarzach głównie do punktu 10.

Agnostyk / Nieświadomy – ktoś nie mający świadomości lub wiedzy ponieważ nigdy nie miał możliwości dokonania wyboru ani okazji, by mieć z nią styczność.

SZCZEPIONKI ZAWIERAJĄ SZKODLIWĄ RTĘĆ.

Mit. Szczepionki zawierają tiomersal, który nie jest szkodliwą metylortęcią jakiej wszyscy się powinniśmy obawiać (którą znajdziemy m. in. w owocach morza), a jej pochodna, czyli etylortęć, która w tak małych dawkach jest zupełnie niegroźna. Stawianie więc znaku równości między tiomersalem, a rtęcią, jest jak stawianie znaku równości między etanolem, którego ludzie spożywają niemałe ilości, a metanolem, którego jeden kieliszek może powodować ślepotę, uszkodzenia wątroby, trwałą niewydolność nerek czy nawet zgon.

Jedyna polska szczepionka zawierająca tiomersal to DTP, czyli szczepionka przeciw błonicy, tężcowi i krztuściowi (lub jej odpowiednik DT, gdy są przeciwwskazania do szczepienia przeciw krztuściowi). W kwietniu 2016 roku ostatnia dawka tej szczepionki, podawana w wieku 6 lat została zastąpiona szczepionką DTaP, która tiomersalu nie zawiera (źródło). Podobnie też nie zawierają go szczepionki skojarzone 5 w 1 i 6 w 1, które zawierają szczepionkę DTaP (korzystając więc z tych szczepionek unikamy tiomersalu całkowicie).

W komentarzach podałem informacje, co 2 producentów mówi na temat własnego produktu, co WHO mówi o występowaniu tiomersalu w szczepionkach, ile to są „śladowe ilości” tiomersalu w szczepionkach, kilka fragmentów z przeglądu literatury medycznej przeprowadzonego w 2001 roku „Thimerosal – Nomination to the National Toxicology Program – Review of the Literature – April 2001, dwa badania Thomasa Burbachera z 2005 roku, które w zasadzie mówią, że tiomersal jest jeszcze gorszy od metylortęci bo dłużej siedzi w mózgu oraz o próbie załatwienia sobie immunitetu przez koncerny używające tiomersalu do produkcji szczepionek w ustawie o bezpieczeństwie narodowym [Homeland Security Bill] w USA po zawaleniu się World Trade Centre.

W tym linku można znaleźć KILKA UWAG DO „35 NAJBARDZIEJ POPULARNYCH MITÓW NA TEMAT SZCZEPIEŃ” Z BLOG OJCIEC w którym autor piszę, że został u niego zablokowany i nie może dodawać komentarzy. Moje prywatne konto na disqus zostało zbanowane u autora po dodaniu komentarzy do jego pierwszego wpisu o szczepieniach, komentarzy głównie o płatnym marketingu, który ma swoją nazwę – astroturfing.

Dziś chciałem dodać komentarz u innej „obiektywnej blogerki”, ale na razie tylko jeden, bo nie wiadomo czy przejdzie przez moderacje i widzę powiadomienie, a mówi ono, że nasz obiektywny blog ojciec usunął wszystkie moje komentarze z tego wpisu.

Blogojciec by Kamil Nowak

Blog ojciec

Wstępnie i optymistycznie zakładałem, że autor, ma dobre chęci tylko nie dotarł do wielu materiałów, które dają podstawy do bycia sceptycznym wobec pochopnego szczepienia. Pisze, że robił co mógł, żeby było w tym wpisie jak najmniej jego opinii, powołuje się na ekspertów, gdzie eksperci w skrajnych przypadkach to osoby które wiedzą prawie wszystko o prawie niczym.

Profesor dr Paweł Horoszowski, kierownik Katedry Kryminalistyki UW i kierownik Zakładu Kryminologii UŁ mówił, że każde śledztwo należy rozpocząć od postawienia hipotezy, jeśli ktoś przychodzi z doniesieniem o popełnieniu przestępstwa, pierwszą rutynową hipotezą powinno być to, że zrobił to ten kto o tym doniósł, jeśli wykluczymy tą hipotezę z takich czy innych powodów to stawiamy następną. Dokładnie odwrotnie jak w kryminalistyce rosyjskiej – gdzie najbardziej zaufanym człowiekiem jest ten kto pierwszy przyszedł z donosem.

Jeśli coś zdarzy się raz to jest to przypadek, dwa razy to jest to zbieg okoliczności, jeśli trzy razy to pojawia się prawidłowość i można zacząć się przyglądać danemu osobnikowi.

Autor też pisze, że:

Po moich ostatnich tekstach na temat szczepień pojawiły się sugestie, że zostałem opłacony przez „Big Phamę” i dlatego zachwalam szczepienia. To nigdy nie miało miejsca i nigdy nie będzie miało miejsca. Za bardzo zależy mi na ludziach (co mam nadzieję widać również w moich pozostałych tekstach na blogu), aby sprzedać własną rzetelność i wasze zaufanie komukolwiek.

Jeśli decyduje się na usuwanie niewygodnych komentarzy to są dwie opcje, albo jest pożytecznym ignorantem, a jeśli tak to nie powinien się brać za tak ważne rzeczy jak wpływanie na decyzje potencjalnie dziesiątków tysięcy rodziców. Sowieckie GRU na takich osobników miało termin gawnojed.

Ignorant – ktoś świadomy jakiegoś pojęcia lub wiedzy, mimo to nie przyjmuje jej, dlatego też jest oporny wobec uczenia się z własnego wyboru lub też ktoś, kto decyduje, że nie będzie się uczył, co jest również zaprzeczeniem.

Albo mniej optymistyczna wersja, mimo własnych zapewnień, zajmuje się astroturfingiem.

Astroturfing, astroturf marketing – anglojęzyczny eufemizm służący do nazwania pozornie spontanicznych, obywatelskich organizacji czy inicjatyw podejmowanych w celu wyrażenia poparcia lub sprzeciwu dla idei, polityka, usługi, produktu czy wydarzenia. Kampania tego typu ma sprawiać wrażenie niezależnej reakcji społecznej, podczas gdy rzeczywista tożsamość jej inicjatora i jego intencje pozostają ukryte.

W tej otwierającej oczy przemowie, doświadczona dziennikarka z CBS, Sharyl Attkisson, wyjaśnia, co to jest Astroturf oraz jak wiadomości multimedialne są skutecznie manipulowane, aby wpłynąć na Waszą opinię.

Autor blog ojciec ma zakładkę Współpraca, a w niej:

KOSZT WSPÓŁPRACY

Koszt współpracy jest zależny głównie od ilości publikacji i wielkości mojego zaangażowania. Podstawowy koszt współpracy wynosi 10.000 zł netto (wystawiam fvat). [W marcu 2016 roku był to koszt 7.500 zł netto]. W tej cenie uwzględniony jest jeden artykuł na blogu i kilka działań (do uzgodnienia) w mediach społecznościowych.
Jeśli chodzi o wsparcie działań charytatywnych, to na chwilę obecną wspieram trzy organizacje charytatywne i mają one wyłączność na działania non-profit na moim blogu.
Nie współpracuję na zasadzie afiliacji, a współpracę barterową podejmuję bardzo sporadycznie i jedynie w przypadku, gdy produkt lub usługa ma dla mnie naprawdę duże znaczenie.

DOTYCHCZASOWA WSPÓŁPRACA – stan z marca 2016 roku, czyli do opublikowania innego materiału związanego ze szczepieniami pod tytułem DRODZY ANTYSZCZEPIONKOWCY – MÓJ PRYWATNY APEL DO WAS. Link do web archive kwiecień 2016.

DOTYCHCZASOWA WSPÓŁPRACA – stan z sierpnia 2016 roku, czyli już po ostatnim artykule o szczepieniach doszła kolejna wielka firma GSK!

Blog ojciec współpraca - sierpień 2016

Umiejętność czytania jest rodzajem zniewolenia dopóki ten, kto czyta nie posłuży się krytycznym myśleniem.

 

„Systemy dyktatorskie zmuszają do konformizmu groźbą i terrorem; kraje demokratyczne – perswazją i propagandą.” – Erich Fromm

„Propaganda jest dla demokracji tym, czym pałka dla państwa totalitarnego.” – Noam Chomsky

„Świadoma i inteligentna manipulacja zorganizowanych przyzwyczajeń i przekonań mas jest ważnym elementem demokratycznego społeczeństwa. Kto manipuluje ukryte mechanizmy społeczne, tworzy niewidzialny rząd, który jest prawdziwym władcą naszego kraju. Jesteśmy rządzeni, nasz rozum jest kształtowany, nasze gusta i guściki kreowane, nasze idee są w większości sugerowane przez mężczyzn, o których myśmy nigdy nic nie słyszeli. To jest logiczny wynik sposobu organizacji naszego demokratycznego społeczeństwa. Duże masy społeczne muszą w ten sposób kooperować, jeżeli chcą żyć w zrównoważonym, funkcjonującym społeczeństwie. W prawie, że każdym postępowaniu naszego życia, w naszym społecznym zachowaniu i naszym etycznym myśleniu jesteśmy zdominowani przez względnie małą ilość osób, które rozumieją wzory myślenia i zachowania mas. To oni są tymi, którzy pociągają za sznurki, kontrolujące myśli i zachowania społeczeństwa.”  – Propaganda 1928 rok, Edward Bernays

 

Wojny można podzielić na dwie kategorie:
– wojny energetyczne;
wojny informacyjne.

Jeśli Kali palnąć kogoś maczugą, zgruchotać mu czaszkę i zabrać jego krowy, to jest to wojna energetyczna, ale jeśli Kali przekonać kogoś, żeby sam mu przyprowadził swoje krowy, to jest to wojna informacyjna.

W wojnach energetycznych pokonuje się wroga fizycznie w otwartej walce, maczugą, mieczem lub pociskiem samosterującym. Różnica polega tylko na stopniu stechnicyzowania użytej broni. Skutkiem ubocznym wojny energetycznej są straty w ludziach i zniszczenia substancji materialnej.

W wojnach informacyjnych obezwładnia się przeciwnika informacją – otumania się działaniami wywiadu, podszeptem agentury wpływu, propagandą i manipulacją, a potem bierze się go w poddaństwo.

 

Zobacz na: Marketing i Propaganda 

 

 

Jest to tłumaczenie obszernego artykuł pod tytułem The Great Iodine Debate autorstwa Sally Fallona Morella.

Całość dostępna w linku obok: Wielka debata o jodzie – Sally Fallon Morell

Mimo, że doktor Weston Price znalazł zdrowe populacje, które spożywały stosunkowo mało jodu, to badania wykazują, że współcześnie większość ludzi najlepiej radzi sobie przy górnej granicy skali, przyjmując około 1000 mcg na dzień. Często zapomina się o tym, że wiele czynników we współczesnej diecie wpływa negatywnie na pracę tarczycy i zwiększa nasze zapotrzebowanie na jod – nie tylko ekspozycja na halogeny takie jak fluor, chlor i brom, ale także niedobory w witaminie A, B6, selenie i magnezie. Zmniejszona ekspozycja na halogeny i obfite zażywanie tych kluczowych składników zmniejsza nasze zapotrzebowanie na jod.

W latach 70. badacze brali pod uwagę kwas linolowy omega-6 jako lekarstwo na nadczynność tarczycy.

Jod na skórę jest świetnym lekarstwem na zmiany przednowotworowe, pieprzyki, keloidy i inne problemy skórne. Wg doktora Davida Derry,
„…skłonność jodu do wywoływania naturalnej śmierci komórek (apoptoza) czyni go efektywnym przeciwko zmiano przednowotworowym, a prawdopodobnie także wielu nowotworowym. Dany obszar wymieniany jest na zdrową skórę.”

Jod może być pomocny również w leczeniu innych rodzajów raka, ponieważ indukuje apoptozę – zaprogramowaną śmierć komórek. Apoptoza jest kluczowa dla wzrostu i rozwoju (palce u dłoni płodu kształtują się właśnie przez apoptozę tkanki pomiędzy nimi), a także dla niszczenia komórek, które stanowią zagrożenie dla integralności organizmu, jak komórki rakowe czy komórki zainfekowane wirusami. W pewnym eksperymencie, ludzkie komórki raka płuc, które połączono z genami stymulującymi wychwytywanie i zużycie jodu, przeszły apoptozę i zmniejszyły się gdy dodano jod – tak w przypadku in vitro (poza ciałem) jak i w przypadku wszczepienia ich do żywych myszy. Niektórzy przewidują więc szersze wykorzystanie jodu w leczeniu raka.

 

Jod w kampaniach społecznych na temat zdrowia

 

W przeszłości, regionalny niedorozwój umysłowy [kretynizm] z powodu niedoboru jodu był szczególnie powszechny w obszarach południowej Europy w okolicach Alp. Został opisany przez starożytnych rzymskich pisarzy i był często ukazywany przez średniowiecznych artystów. Pierwsi zdobywcy Alp czasami napotykali na całe wioski ludzi niedorozwiniętych. W drugiej połowie osiemnastego i pierwszej połowie dziewiętnastego wieku, kilku podróżników i medyków opisało alpejski problem z perspektywy medycznej, często przypisując powód „zastałemu powietrzu” w górskich dolinach lub „złej wodzie”.

Mniej dotknięte obszary Europy i Ameryki Północnej były nazywane „pasami woli” w XIX wieku. Poziom deficytu jodu był niższy i objawiał się głównie jako lekkie powiększenie tarczycy, a nie jako ciężka niepełnosprawność psychiczna i fizyczna. W Szwajcarii, gdzie gleba jest uboga w jod, przypadków kretynizmu było sporo i nawet uznawano to za dziedziczne. Kiedy w Europie i Ameryce Północnej zaczęto spożywać jedzenie z dużo większej liczby źródeł a populacje przestały być w 100% zależne od lokalnych upraw, liczba osób cierpiących na przerost tarczycy zmalała.

Dopiero na początku dwudziestego wieku naukowcy odkryli połączenie pomiędzy niedorozwojem [kretynizmem] z brakiem jodu i problemami z tarczycą. Dodaniu jodu do soli czy wody pitnej przypisuje się redukcję (czy nawet wyeliminowanie) niedorozwoju i woli, chociaż niedorozwój wciąż pozostaje poważnym problemem w wielu niezurbanizowanych obszarach Chin.

W obszarach przybrzeżnych, działanie fal morskich tworzy jod w stanie gazowym. Kiedy jod pojawia się w powietrzu, miesza się z nim lub z wodą i wchodzi w ziemię. Rośliny i pożywienie dla zwierząt rosnące w glebie zawierającej jod pobierają go z ziemi, dzięki czemu staje się on dostępny w pokarmie. Może być także wchłonięty przez skórę z powietrza w obszarach nadmorskich, co tłumaczy czemu wiele osób mówi o polepszonym stanie zdrowia po wizycie w nadmorskich ośrodkach i dlaczego osoby z ciężką alergią na jod ryzykują reakcją alergiczną gdy zbliżą się za bardzo do morza.

 

Poniżej fragmenty z materiałów 

Polio w USA w kontekście środowiskowym – DDT i substancje podobne do DDT
Związek pestycydów z polio: Krytyka literatury naukowej – Jim West

W świetle dowodów przedstawionych w tych artykułach, cisza może ostatecznie skompromitować naukę medyczną głównego nurtu, instytucje i ruchy ekologicznego oraz Światową Organizację Zdrowia.

Słowo „wirus” z łaciny znaczy „śluz” lub „truciznę.”

Nauka głównego nurtu przyznaje, że większość wirusów jest nieszkodliwa, ale słowo „wirus” dodawane jest do tendencyjnego i bardzo promującego strach języka w kwestiach dotyczących natury.  Definicje wirusów; to zakres od „chorobotwórczy” do „zwykle nie chorobotwórczy” – im bardziej popularne źródło mediów, tym bardziej przerażająca definicja. Mniej przerażająca definicja zmieniłaby relacje pomiędzy branżą medyczną i jej „pacjentami”. Paradoksalnie, wczesne badania nad wirusami uznawały wirusowy filtrat za truciznę, a nie mikroba, więc stąd nazwa wirus. Dziś wiemy, że wirusy są informacjami.

Ortodoksyjna literatura medyczna nie jest w stanie zaoferować żadnego dowodu na to, że wirus polio był czymś więcej niż łagodnym wirusem, aż do pierwszej epidemii polio, która miała miejsce w Szwecji w 1887 roku. Ta mała epidemia nastąpiła 13 lat po wynalezieniu DDT w Niemczech w 1874 roku i 14 lat po wynalezieniu pierwszego mechanicznego opryskiwacza do upraw, który został użyty do opryskiwania preparatem składającym się z wody, nafty, mydła i arsenu.

Polio - Graficzna linia czasu - 1870-1998

Ostrzeżenia Biskinda

„W 1945 roku wbrew opinii badaczy, którzy studiowali farmakologię związku i odkryli, że jest niebezpieczny dla wszystkich form życia, DDT (dichlorodifenylotrichloroetan) został wypuszczony w Stanach Zjednoczonych i innych krajach do ogólnego użytku przez społeczeństwo jako środek owadobójczy… .”

„Od czasu ostatniej wojny było kilka ciekawych zmian w częstości występowania niektórych chorób oraz rozwój nowych zespołów nigdy wcześniej nie zaobserwowanych. Najbardziej znaczącą cechą tej sytuacji jest to, że zarówno człowiek jak i wszystkie jego zwierzęta domowe równocześnie zostali tym dotknięci. U człowieka, częstość występowania choroby Heinego-Medina gwałtownie wzrosła… .”

„Było wiadomo już przed 1945 rokiem, że ssaki magazynują DDT w tłuszczu i pojawia się w mleku. Z tą uprzednią wiedzą nie powinna dziwić ekspertów seria katastroficznych wydarzeń, które nastąpiły po najbardziej intensywnej kampanii zmasowanego trucia znanej historii ludzkości. Jednak daleko było do przyznania związku przyczynowego tak oczywistego, że w każdej innej dziedzinie biologii byłby natychmiast zaakceptowany. To co zrobiono to dosłownie rozwinięto cały aparat komunikacji zarówno laicki jak i naukowy poświęcony zaprzeczaniu, ukrywaniu, tłumieniu, zniekształcaniu i podejmowaniu prób przekształcania w swoje przeciwieństwo przytłaczającego dowodu. W tej kampanii nie zostały pominięte takie narzędzia jak pomówienia, oszczerstwa i bojkot gospodarczy… .”

„Na początku 1949 roku, w wyniku badań z poprzedniego roku, autor opublikował raporty winiące preparaty DDT za zespoły [syndromy] powszechnie przypisywane ” wirusowi-X” u człowieka, „chorobie-X” u bydła i często śmiertelnych zespołów u psów i kotów. Związek ten został natychmiast odrzucony przez urzędników państwowych, którzy nie dostarczyli żadnych dowodów, żeby zakwestionować obserwacje autora, ale opierali się wyłącznie na prestiżu instytucji rządowych i ogromnej liczbie ekspertów, aby wzmocnić swoją pozycję… .”

„[choroba-X]…  obserwowana przez autora w następstwie odnotowanego przypadku narażenia na DDT i związki pokrewne w kółko u tych samych pacjentów, za każdym razem następowało to samo. Opisaliśmy zespół [syndrom]następująco…  Zaobserwowano w zaostrzeniach, łagodne kloniczne drgawki dotykające głównie kończyn. U kilku małych dzieci narażonych na DDT rozwinął się bezwład kończyn trwający od 2 lub 3 dni do tygodnia lub dłużej…”

„Równocześnie z wystąpieniem tego zaburzenia [choroby-X] pojawił się szereg powiązanych zmian występujących wśród znanych chorób. Najbardziej charakterystyczną z nich jest choroba Heinego-Medina. W Stanach Zjednoczonych częstość występowania polio wzrastała przed 1945 w dość stałym tempie, ale cechy epidemiologiczne pozostały niezmienione. Począwszy od 1946 roku, tempo wzrostu zwiększyło się ponad dwukrotnie. Od tamtej pory odnotowano również znaczące zmiany charakteru choroby. W przeciwieństwie do wszystkich dotychczasowych doświadczeń, choroba stała się epidemią rok po roku.”

 

Związek przyczynowy poliowirusem został zapoczątkowany w umysłach głównego nurtu przez publikację eksperymentu przeprowadzonego przez Landsteinera i Poppera w Niemczech w 1908-1909 roku.13 Ich metodą było wstrzyknięcie sproszkowane puree z chorej tkanki mózgu do mózgów dwóch małp. Jedna małpa zginęła, a druga zachorowała.  Dowód na związek przyczynowy wirusa polio stał się gwiazdą dla doktrynerów. To jednak było założenie, a nie  dowód na przyczynowość wirusową. Słabość tej metody jest oczywista dla wszystkich z wyjątkiem niektórych patologów wirusowych, którzy zostali ostatnio skrytykowani przez biologa molekularnego Petera Duesbergaodnośnie współczesnych prób ustalenia wirusowego związku przyczynowego  dla kuru [„śmiejąca się śmierć”], kolejnej choroby  ośrodkowego układu nerwowego.14  Od 1908 roku podstawowy test, powtórzono z powodzeniem wiele razy stosując małpy, psy i zmienione genetycznie myszy.

Wstrzykiwana substancja z czasem została nawet udoskonalona przez naukowców i teraz używany jest roztwór soli fizjologicznej zawierający oczyszczony wirus polio. Jednak istnieje kluczowy słaby punkt – epidemie polio nie występują dzięki wstrzykiwaniu wyizolowanego wirusa polio do mózgów ofiar przez wywiercony otwór w ich czaszkach z wyjątkiem, oczywiście przypadków w laboratoriach i szpitalach.

Jeśli wstrzyknięcie do mózgu jest naprawdę prawidłowym i wiarygodnym testem na przyczynowość to powinno posłużyć przede wszystkim jako dowód na przyczynowość pestycydów. Proponuję, żeby pestycydy zostały wstrzykiwane bezpośrednio do mózgów zwierząt doświadczalnych. Jeśli zatem wystąpi paraliż i zwyrodnienie nerwów to wtedy okaże się, że pestycydy powodują polio.

Prawo Farra

Prawo Farra wymaga, aby epidemia była poprawnym przykładem zarażenia, żeby epidemiczny wskaźnik wzrostu zwiększał się wykładniczo. Polio było wszechobecne od początku historii człowieka, a częstość występowania powinna osiągnąć maksimum już dawno temu, a uniwersalna odporność nabyta, jeżeli odporność będzie kiedykolwiek potrzebna, i jeśli wirus polio był rzeczywiście drapieżnikiem.

Niezgodność polio z prawem Farra jest wyjaśniona przez wiruso patologów unikalnym argumentem, odwrotnością argumentu zwykle podawanego by wspierać teorię zarazkową.Argumentem jest to, że wirus polio, który był bliski ludzkości od niepamiętnych czasów, stał się nagle obcy dla ludzi z powodu współczesnej higieny, a więc ludzie stracili naturalną odporność na wirusa. Więc uważa się, że nowoczesna higiena i wynikający z niej brak ekspozycji na wirusa polio, spowodował wściekłą epidemię polio jakiej nigdy przedtem nie widziano. Ciekawostką jest, że na krótką chwilę, wiruso patolodzy gotowi byli stać się eko-odżywczymi osobnikami, którzy doceniają wartość naturalnego karmienia piersią oraz ważność wewnętrznego mikrobiologicznego środowiska pozytywnie nabytego przez ludzi dzięki brudowi.

Porządek chronologiczny Polio w USA 1912-1970

Należy zauważyć, że podczas gdy produkcja pestycydów bezpośrednio koreluje ze wskaźnikiem występowania polio przy każdym wzlocie i opadaniu na wykresie to szczepionka Salka wkracza dopiero po spadku występowania polio. Punkt wejścia Salka nie jest wystarczającym dowodem, aby go rutynowo wpisać jako dowód na zwycięstwo szczepionek nad wirusem polio, jak to magazyn Time implikuje, jak również insynuuje to Hayes i Laws oraz praktycznie wszystkie inne prezentacje historii polio w jakichkolwiek mediach lub forach edukacyjnych.

Polio w USA i pestycydy

Porządek chronologiczny: USA 1945-1957

 

1945 – DDT zostało wypuszczone do ogólnego użytku i agresywnie promowane wbrew zaleceniom FDA.

Marzec 1949Morton Biskind publikuje „Poisoning and the Elusive ‚Virus X’ [Zatrucie i nieuchwytny ‚Virus X’]”

Kwiecień 1949 – opublikowano badania Biskinda dotyczące neuropsychiatrycznych manifestacji DDT.

1949 (około)Biskind został zaatakowany rażąco błędnymi danymi.

12 grudnia 1950Biskind składa „Oświadczenie” w sprawie DDT w Izbie Reprezentantów.

1950 i 1951 – rozpoczęły się dyskusje na temat pestycydów pomiędzy rządem i przemysłem.

Maj 1951Ralph R. Scobey opublikował „Is The Public Health Law Responsible For The Poliomyelitis Mystery? [Czy Prawo o Ochronie zdrowia Publicznego jest odpowiedzialne za zagadkę choroby Heinego-Medina?]”

Lipiec 1951 – zmontowano pierwszą ekipę Epidemiologicznej Służby Wywiadowczej (EIS). Agencji EIS rozpoczęli ruch w stronę kluczowych stanowisk – do szpitali, rządowych departamentów zdrowia i mediów.

Lipiec 1951 – czołowy konsultant DDT dr Henry Kumm dołączył do NFIP.

Kwiecień 1952 – Opublikowano „oświadczenie” Ralpha R. Scobey dla Izby Reprezentantów pt. „Poison Cause Of Poliomyelitis And Obstructions To Its Investigation [Zatrucie przyczyną choroby Heinego-Medina oraz przeszkody w sprawie tego śledztwa]”.

1952 – w amerykańskich badaniach nad mlekiem i DDT odkryto, że DDT jest przyczyną paraliżu u cieląt.

1952 – rozpoczęto szybkie wycofywanie DDT i innych trwałych pestycydów w Stanach Zjednoczonych i innych krajach rozwijających się.

1953 – w szwajcarskich badaniach nad mlekiem i DDT odkryto, że DDT jest przyczyną paraliżu u cieląt.

26 marca 1953 – ogłoszono odkrycie szczepionki Salka, po dokonaniu oceny 600 zaszczepionych osób (Patenting The Sun).

Kwiecień 1953 – czołowy doradca ds. DDT dr Kumm został mianowany przez Basila O’Connora na dyrektora badań nad polio w NFIP.

Maj 1953Biskind przypuszcza konspirację:

…dosłownie rozwinięto cały aparat komunikacji zarówno laicki jak i naukowy poświęcony zaprzeczaniu, ukrywaniu, tłumieniu, zniekształcaniu i podejmowaniu prób przekształcania w swoje przeciwieństwo przytłaczającego dowodu. W tej kampanii nie zostały pominięte takie narzędzia jak pomówienia, oszczerstwa i bojkot gospodarczy… .(Archive of Pediatrics)

1954 – rozpoczęto badania terenowe szczepionki Salka. Zaszczepiono 423.000 drugoklasistów.

Marzec 1955 – terenowe badania szczepionki Salka uznano za „sukces”, wydano licencję na szczepionkęSalka. Salk został ogłoszony „bohaterem”.

12 kwietnia 1955 – rozpoczęto szczepienia szczepionką Salka na dużą skalę.

12-25 kwietnia 1955 – prezenter radiowy Walter Winchell ostrzega o zbliżającej się szczepionkowej katastrofie.

25 kwietnia 1955 – program szczepień napotkał katastrofę poprzez wadliwe szczepionki produkowane przez Cutter Laboratory w Kalifornii co zostało odkryte przez EIS. Wskaźnik zachorowań (17 na 100.000 w okresie jednego miesiąca) był wyższy niż w przypadku innych producentów szczepionki, jednak wskaźnik ten nie stanowi całkowitej niemożliwości od czasu gdy w 1958 roku w Detroit odkryto wskaźnik zachorowań wyższy niż ponad 400 na 100.000 miesięcznie. EIS odnalazło 204 przypadki polio po szczepionce z Cutter Laboratory, zakładając zarażenie, a następnie nagłośniło te przypadki (Jane Smith, Patenting The Sun), choć tylko 79 przypadków zostało udokumentowane (Fields Virology). Zdecydowano tak ponieważ Cutter nie filtrował swojej szczepionki dokładnie i fragmenty tkanek przyczyniły się do reakcji alergicznych i żywego polio wirusa. Szczepienia zostały wstrzymane. 13 maja program szczepień „stopniowo” wznowiono. Ostatecznie ponad 5 milionów osób zostało zaszczepione. Salk został zdegradowany do „zwykłego technika”. CDC i EIS przejęło kontrolę nad szczepieniami.

1 sierpnia 1955 – „agresywny” James Shannon został awansowany na dyrektora NIH. Wcześniej był przeciwko prywatnej kontroli nad programem badań nad polio oraz programem szczepień.

Późny 1955 – March of Dimes ogłosiło, że od 1938 roku przeznaczyło 74.000.000 dolarów na badania nad wirusem polio oraz 174.700.000 dolarów na leczenie zdiagnozowanych wirusowych przypadków polio.

1956 – instytut badania opinii społecznej Gallup Poll twierdzi, że zaufanie publiczne do szczepionki Salkawynosi 36%. NFIP i szczepionka Salka są w „dolinie”. Szczepionki są dokładnie testowane przez rząd federalny, ale programy szczepień w USA nadal są w toku.

1956-1957 – NIH pod przewodnictwem Jamesa Shannona „przejmuje badania nad polio”.

1957 – intensywnie promowana szczepionka Salka zostaje wprowadzona w Kanadzie i Anglii.

Do końca 1958 roku – zaszczepiono 72.000.000 ludzi. 51,7% wszystkich przypadków porażenia polio to dzieci poniżej 5 roku życia. Tylko 55% osób poniżej 40 roku życia zostało zaszczepione (52 mln). Wirus polio nie mógł być powiązany z 26% nieporażeniowymi przypadkami polio, ani nie mógł być powiązany w 14% przypadków z porażeniem. Biorąc pod uwagę to, że 47,5% przypadków było bez porażenia to przekłada się to na 42% tych którzy nie mogli być chronieni przez szczepionkę Salka, ponieważ ich polio nie było spowodowane przez wirusa polio. Jest to argument za tym, że nie wszystkie przypadki polio są spowodowane przez wirusa polio.

1959 – „Federalne działania” zostały podjęte przeciwko chiropraktykom, aby zapobiec rozpowszechnianiu informacji anty-szczepienkowych za pośrednictwem poczty amerykańskiej (CDC, Polio Packet, 1959).

Do teraz program szczepień Salka jest promowany jako zwycięski i służy jako dowód potwierdzający teorię wirusa polio. Służy również jako wzmocnienie wszystkich innych zarazkowych teorii (odnośnie drapieżnych drobnoustrojów) i ogólnemu wizerunkowi Współczesnej Medycyny. Teoria oparta na pestycydach jest charakteryzowana jako nieodpowiedzialna i niebezpieczna.

Rozwój nauki, rozwój społeczno-gospodarczy i rozwój walki w historii świata

Tabelka z książki Naukowe podstawy nacjokratyzmu – Józefa Kosseckiego

Rozwój nauki, rozwój społ-gosp i rozwój walki w historii świata2

 

WSTĘP

WSPÓŁCZESNY NACJOKRATYZM POLSKI

Po II wojnie światowej miała w Polsce miejsce manipulacja semantyczna, której istotą była zmiana znaczenia pewnych kluczowych dla życia społecznego słów. Do słów takich należały: patriotyzm, nacjonalizm i szowinizm.

W dominującej części narodu polskiego, przed II wojną światową, słowo patriotyzmrozumiano jako miłość ojczyzny, przy czym ojczyzną tą mogło być zarówno państwo narodowe jak i np. wielonarodowa monarchia. Słowo nacjonalizm rozumiano jako miłość do własnego narodu, która bynajmniej nie musiała oznaczać wywyższania go w stosunku do innych narodów – tak właśnie rozumieli to słowo twórcy polskiego nacjonalizmu z Romanem Dmowskim na czele. Słowo zaś szowinizm rozumiano jako skrajną odmianę nacjonalizmu, w której miłość własnego narodu łączyła się z pogardą, a czasem wręcz nienawiścią wobec innych narodów. Szowinizm narodowy w skrajnej formie reprezentował nacjonalizm niemiecki, którego wyraźne sformułowanie znajdujemy w hitleryzmie. Były też zresztą nienarodowe odmiany szowinizmu – np. szowinizm klasowy występujący u komunistów internacjonalistów. Szowinizm niejednokrotnie stanowił ideologiczne uzasadnienie różnych odmian imperializmu – zarówno narodowego (hitleryzm) jak i kosmopolitycznego (radziecka odmiana komunizmu).

Po II wojnie światowej imperializm szowinistyczno-narodowy w wydaniu niemieckim przegrał, zwyciężyły zaś kosmopolityczne odmiany imperializmu w wydaniu sowieckim (ZSRR) i liberalno-wolnomularskim (USA). Zgodnie z ich interesem dokonano w skali globalnej manipulacji lingwistycznej, polegającej na zmianie znaczenia wymienionych wyżej trzech kluczowych słów. Słowu patriotyzm, w oficjalnych masowych procesach wymiany informacji, nadano znaczenie takie jak dawniej nadawano słowom patriotyzm i nacjonalizm, słowu nacjonalizm nadano znaczenie takie jak miało dawniej słowoszowinizm narodowy, zaś słowo szowinizm zaczęło znikać z masowego społecznego obiegu informacji. Po doświadczeniach z hitlerowską odmianą szowinizmu niemieckiego, wszelki nacjonalizm zaczął się w społecznej świadomości – czy może nawet podświadomości – kojarzyć ze zbrodniczym hitleryzmem. Na tym właśnie polegała manipulacja semantyczna, której dokonano po II wojnie światowej, a jej skutki trwają do dzisiaj.

Zjawisko to zaobserwowali twórcy Ligi Narodowo Demokratycznej już w latach 50-tych i postanowili się jej przeciwstawić, przywracając w swych opracowaniach – z Programem LND[1] na czele – dawne przedwojenne znaczenie powyższych kluczowych słów.

Studiując zarówno przedwojenną jak i wojenną czy wreszcie emigracyjną literaturę narodową, doszliśmy do wniosku, że w świecie, jaki ukształtował się po II wojnie światowej, stara polska myśl narodowa już nie wystarczy. Stwierdziliśmy, że już w latach 30. tacy myśliciele ruchu narodowego jak Adam Doboszyński, wzbogacili ją, wprowadzając do niej naukę społeczną Kościoła katolickiego, sformułowaną przez Leona XIII w encyklice Rerum novarum i rozwiniętą przez Piusa XI w encyklice Quadragesimo anno.

Dążąc do unowocześnienia polskiej myśli narodowej, postanowiliśmy doktrynę LND oprzeć nie tylko na polskiej tradycyjnej myśli narodowej, której twórcami byli Roman Dmowski, Jan Ludwik Popławski i Zygmunt Balicki i nauce społecznej Kościoła katolickiego, ale również na nauce porównawczej o cywilizacjach Feliksa Konecznego. To był nasz pierwszy wkład w unowocześnienie polskiej myśli narodowej[2].

Dalszy wkład stanowiło wykorzystanie dorobku polskiej szkoły cybernetycznej, której głównym twórcą był Marian Mazur oraz cybernetyki społecznej (socjocybernetyki), której podstawy przez wiele lat opracowywałem i publikowałem. Dzięki temu polska doktryna narodowa stała się w pełni nowoczesna i oparta na naukowych podstawach. Postanowiliśmy nadać jej nazwę nacjokratyzm, który w naszym wydaniu opiera się na czterech następujących źródłach:

  1. polska tradycyjna myśl narodowa,
  2. nauka społeczna Kościoła katolickiego,
  3. nauka porównawcza o cywilizacjach,
  4. polska szkoła cybernetyczna i polska cybernetyka społeczna[3].

Warto w tym miejscu stwierdzić, że dążenie do oparcia doktryny narodowej na naukowych podstawach, było cechą charakterystyczną polskiego ruchu narodowego, od początku jego istnienia. Roman Dmowski z wykształcenia był biologiem, a pamiętajmy, że na przełomie XIX i XX wieku, w socjologii dominowały ujęcia odwołujące się do analogii biologicznych. Potem w pierwszej połowie XX wieku, wielu działaczy polskiego ruchu narodowego było socjologami czy ekonomistami. Roman Rybarski i Stanisław Grabski tworzyli podstawy socjologiczne myśli narodowej, zaś zarówno oni jak i Stanisław Głąbiński budowali naukowe podstawy ekonomiki narodowej. Sam Roman Dmowski w ostatnich latach swego życia zajmował się antropologią kultury.

Biorąc pod uwagę fakt historyczny, że obóz Józefa Piłsudskiego dysponował, w okresie dwudziestolecia międzywojennego, najlepszym wywiadem świata, jakim był II Oddział Sztabu Głównego, a także jedną z najlepszych na świecie policją, nawiązaliśmy w tej dziedzinie do tych właśnie tradycji, tworząc w dziedzinie socjotechniki syntezę metod obozu Romana Dmowskiego i Józefa Piłsudskiego. W strategicznych planach LND, wyłożonych w jej programie znaleźć można również elementy syntezy myśli politycznej Romana Dmowskiego i Józefa Piłsudskiego[4] – czego na nasze szczęście nie zauważyli oficerowie śledczy SB, prowadzący rozpracowanie naszej organizacji.

W okresie PRL Liga Narodowo Demokratyczna[5], stosując wspomnianą wyżej socjotechnikę, prowadziła zarówno działania tajne jak i jawne, przy czym na zewnątrz niczego nie firmowała. W miarę upływu czasu i rozwoju naszej doktryny, coraz więcej jej elementów i jej źródeł, mogło być ujawnianych, o czym świadczą liczne publikacje polskiej szkoły cybernetyki społecznej, a także pierwsze po II wojnie legalne wydanie Myśli nowoczesnego Polaka Romana Dmowskiego, przez wydawnictwo Zjednoczenia Patriotycznego „Grunwald”, które w tej organizacji podlegało mnie jako sekretarzowi propagandy. Podstawą ideową wszystkich tych naszych działań był nacjokratyzm.

Nacjokratyzm można również nazwać naukowym nacjonalizmem, biorąc jednak pod uwagę wspomnianą wyżej manipulację semantyczną, związaną ze zmianą znaczenia słowa, nacjonalizm, która obecnie funkcjonuje w masowych społecznych procesach wymiany informacji, chcąc unikać złego rozumienia powyższego terminu, używamy publicznie raczej terminu nacjokratyzm.

1. ROLA TAKTYKI, SZTUKI OPERACYJNEJ, STRATEGII I IDEOLOGII W DZIAŁANIACH SPOŁECZNYCH

1.1. Uwagi wstępne

Lata, które upłynęły od 1989 roku, wykazały, że żadna partia, ani też żadna koalicja sejmowa, nie była w stanie utrzymać się u władzy dłużej niż przez jedną kadencję, a były nawet przypadki skracania kadencji (1993 i 2007 rok). Dzieje się tak, mimo że kolejne kampanie wyborcze, a także okresy między nimi, wykazują, jak wielką wagę nasi politycy przywiązują do taktyki swych działań – zwłaszcza propagandowych. Natomiast długoterminowe działania strategiczne, nie mówiąc już o pracy ideowo-wychowawczej, są przez ogół naszych polityków niemal całkowicie ignorowane.

Nie należy się temu dziwić, jeżeli przypomnimy sobie, że w okresie PRL, strategia długookresowych działań politycznych o szerokim, światowym zasięgu była zarezerwowana dla centrali w Moskwie, Warszawa zaś miała opracowywać krótkookresowe lokalne problemy taktyczne, a co najwyżej średniookresowe i średniozakresowe problemy operacyjne. Rzecz jasna rozwiązywanie problemów ideologicznych było również zarezerwowane dla moskiewskiej centrali. W rezultacie kadry PZPR i aparatu państwowego PRL, posiadały tylko wiedzę pozwalającą rozwiązywać problemy taktyczno-operacyjne, wykazując niemal całkowitą indolencję gdy trzeba było samodzielnie rozwiązywać nowe problemy strategiczne i ideologiczne.

Z dawną opozycją było jeszcze gorzej, gdyż niemal cała była nastawiona na krytykę istniejącego reżimu i walkę z nim, nie opracowywała więc samodzielnie żadnych perspektywicznych planów, dostosowanych do zmieniającej się rzeczywistości. Co najwyżej sięgano do starych koncepcji z pierwszej połowy XX wieku lub mechanicznie przejmowano niektóre rozwiązania zaczerpnięte z Zachodu. W dodatku do 1989 roku opozycja była praktycznie odsunięta od sprawowania władzy w państwie, nie posiadła więc nawet wiedzy i doświadczenia, koniecznego do samodzielnego rozwiązywania problemów taktyczno-operacyjnych. W rezultacie dawna tzw. demokratyczna opozycja, gdy przejęła władzę, nie była w stanie samodzielnie rozwiązywać problemów taktyczno-operacyjnych na szczeblu państwa, ustępując w tej dziedzinie kadrom wywodzącym się z dawnej PZPR i jej satelitów. W tej sytuacji dawni opozycjoniści, którzy niespodziewanie dla siebie przejęli władzę w Polsce, musieli korzystać z informacyjno-koncepcyjnej pomocy ośrodków zachodnich, niemal całkowicie się od nich pod tym względem uzależniając[1]. Skończyło się na tym, że w nowej III/IV RP, rolę dawnej centrali moskiewskiej przejęły centrale – brukselska, waszyngtońska i berlińska, które rzecz jasna sterowały sytuacją w Polsce w sposób zgodny ze swymi interesami, nie zawsze zgodnymi i interesami Polski.

Ciekawe świadectwo informacyjnego uzależnienia Polski od zagranicznych central, znaleźć możemy w artykule Porażka ekonomistów Jacka Wiśniewskiego – głównego ekonomisty Raiffeisen Bank Polska. Czytamy w nim:

W jednym z ostatnich numerów „The Economist” można przeczytać artykuł „What went wrong wuth economics” o kryzysie nauk ekonomicznych, które w praktyce zawiodły w obliczu kryzysu. Wedle stawianych tez ekonomiści i finansiści po części doprowadzili do kryzysu, w dużej części zawiedli w ostrzeganiu przed kryzysem i właściwie nie wiedzą, jak go rozwiązać. Zastanawiałem się, jak wygląda to z polskiej perspektywy.

Po pierwsze nie doprowadziliśmy do kryzysu, bo udział naszego sektora finansowego i myśli teoretycznej jest znikomy na świecie. (…) Praktycznie śladowy wkład w rozwój obecnej teorii ekonomii i finansów jest przygnębiający i sam w sobie świadczy o poziomie edukacji.

Po drugie kryzysu światowego nie mogliśmy przewidzieć z bardzo prostego powodu – praktycznie nikt w Polsce zawodowo nie analizuje sytuacji globalnej gospodarki. Banki komercyjne i biura maklerskie skupiają się na lokalnym, góra regionalnym rynku. Prognozy dla globalnych liderów gospodarczych są tworzone w centralach – czyli w tym zakresie jako ekonomiści bankowi odtwarzamy to, co prognozowane jest zewnętrznie. Żaden z polskich uniwersytetów czy thin-tanków również nie stawia regularnie prognoz. Z jednej strony nie ma popytu na takie analizy, z drugiej – efektywność kosztowa prowadzi do centralizacji takich badań poza Polską.

Po trzecie,  skoro czegoś się nie analizuje, to ciężko będzie stawiać diagnozy i przepisywać lekarstwa. Stąd praktyczny brak polskiego głosu na temat kryzysu na łamach światowych.

(…)

Jeżeli chodzi o rozwiązania kryzysu, to mamy monodyskusję. Większość obecnych w mediach ekonomistów – łącznie ze mną – jest wychowana w „balcerowiczowskim” duchu reform i wolności. Nie ma więc drugiej strony dyskusji – kto w Polsce się przyzna, że jest keynesistą?  Daje to konsensus w sprawie tego, co należy zrobić, ale czy jest to na pewno słuszne?[2]

Obecnie rozpoczęła się ostra walka między wielkimi blokami państw, która nasila się w dobie kryzysu światowego, co dla strony polskiej stwarza pewne szanse, pod warunkiem jednak, że będzie potrafiła je wykorzystać, do tego zaś potrzebne są odpowiednio przygotowane kadry, które będą potrafiły nie tylko rozwiązywać taktyczno-operacyjne problemy związane z walką wyborczą i ewentualnie utrzymywaniem się u władzy do następnych wyborów, ale również problemy strategiczne i ideowo-wychowawcze, w interesie Polski, a nie tylko innych państw, czy ich bloków. Dla takich kadr przeznaczona jest niniejsza praca.

1.2. Czym jest taktyka, sztuka operacyjna, strategia i ideologia

w działaniach społecznych

Problemy taktyki, sztuki operacyjnej i strategii, zostały doskonale opracowane w naukach wojskowych. Dlatego zacytuję tu polskiego klasyka tych nauk – generała Stefana Mossora.

„Sztuka wojenna dzieliła się dawniej, jak wiadomo, na dwa tylko zasadnicze odłamy: taktykę i strategię.

Taktyka była umiejętnością uszykowania wojska do walki, strategia – nauką prowadzenia wojny.

(…)

W miarę wyraźnego podziału starć wojennych na walkę, bitwę i wojnę chciano mieć trzy terminy dla określenia nauki dowodzenia w każdej z nich. I wówczas powstał wyrazoperacje jako odpowiednik dla bitwy.

Teoretycznie więc sztuka wojenna dzieli się obecnie na 3 kategorie: taktykę, działania operacyjne i strategię”[3].

„Taktyka w pojęciu nowoczesnym obejmuje nie tylko umiejętność ugrupowania wojska do walki, ale i uzgodnienie kilku walczących obok siebie czynników do wspólnego wysiłkumającego jeden cel ograniczony w czasie i przestrzeni.

(…)

Wysiłek taktyczny ma zasięg ograniczony, bo opisane współdziałanie wojsk i środków ogniowych nie da się ustalić na dalszą metę.

(…)

Działania operacyjne są dziedziną daleko szerszą od taktyki. Nie chodzi tu o zorganizowanie krótkotrwałej walki poprowadzonej w jednym kierunku, ale o zgranie kilku walk bądź kilkudniowych serii walk, poprowadzonych oddzielnie na kilku zbieżnych kierunkach, nieraz bardzo odległych od siebie, ta kombinacjawielokierunkowego działania do jednego celu przy pomocy kilku zgrupowań o różnej sile stanowi zasadniczą cechę operacji.

(…)

Strategia jest najwyższą dziedziną sztuki wojennej. Nie zniża się ona nigdy do rzemiosła wojennego, jakim jest bezsprzecznie taktyka, pozostając zawsze na wyżynach potężnych zamiarów, rozstrzygających o losach krajów. (…)”[4].

W polityce dodać tu jeszcze trzeba walkę ideologiczną, gdyż ideologia w rozumieniu socjocybernetycznym, wytycza zasadnicze cele wszelkich działań społecznych, w tym również wszelkich rodzajów walki.

Powyższy podział możemy uogólnić na sterowanie wszelkimi działaniami społecznymi.

Wróćmy jeszcze do rozważań naszego klasyka wojskowości, który w swym dziele przytacza następujący cytat pruskiego teoretyka sztuki wojennej K. Clausewitza:

„Zarówno w taktyce jak i w strategii jest przewaga najpoważniejszą zasadą zwycięstwa”. „Należy ją uważać za ideę podstawową i dążyć do niej wedle możności, zawsze i przede wszystkim”[5].

„Przewaga przybiera na polach bitew postacie najrozmaitsze. Najprostszą jej postacią jest przewaga fizyczna (liczebna lub materialna). Brak takiej przewagi może być częściowo zastąpiony czynnikami uzupełniającymi, które są zresztą zawsze niezbędne do wygrania bitwy, a mianowicie:

1) przewagą sztuki wojennej (przewaga względna, uzyskiwana przez ekonomię sił i wyzyskanie czynnika zaskoczenia),

2) przewagą moralną (przewaga umysłu i ducha dowódcy oraz nastroju moralnego wojska).

Tu się nasuwa pytanie, w jakim stopniu mogą te dwa czynniki duchowe uzupełnić brak przewagi liczebnej i materialnej?”[6]

Na szczeblu taktycznym powyższy stopień jest znaczny, ale już na szczeblu operacyjnym znacznie mniejszy. Nasz klasyk stwierdza, że „(…) przeprowadzamy często podświadomą analogię między wspomnieniami taktycznych walk małych oddziałów a bitwami jednostek operacyjnych i strategicznych, które to analogie istniały za czasów małych armii zawodowych, ale dziś już nie istnieją. I dziś jeszcze jest możliwe, że szwadron kawalerii rozbije pułk tejże broni, jeśli go znienacka zaskoczy. Pobije on wówczas 4-krotną lub 6-krotną przewagę korzystając z tego, że skutek zaskoczenia trwa właśnie tyle czasu, ile mu go trzeba do pobicia przeciwnika. Ale nie jest już do pomyślenia, żeby jedna dywizja piechoty pobiła cztery równie silne i dobre dywizje, ponieważ do ich unieszkodliwienia potrzeba by co najmniej dwu dni lub więcej czasu, skutek zaś zaskoczenia (nawet zupełnego, na nocnym nieubezpieczonym postoju, czego się nie można spodziewać), nie trwa na tym szczeblu nigdy dłużej niż kilka godzin, co najwyżej jedna noc.

To sprawia, że im wyższy szczebel, tym trudniej o zaskoczenie i tym mniej czynników zastępujących siłę można odeń oczekiwać. O ile bowiem w walce indywidualnej lub w walce małych oddziałów taktycznych nie brak nawet w ostatnich wojnach, ba nawet w wojnie pozycyjnej, zdumiewających przykładów bohaterskiego zuchwalstwa, które w ciągu kilku minut rozprawiało się z rojem nieprzyjaciół, o tyle nie ma takich samych przykładów na szczeblu operacyjnym i strategicznym.

W sumie, żeby uniknąć rozczarowań, bądźmy skłonni uznać tezy Clauzewitza za miarodajne i przyjmijmy, że pobicie dwukrotnie silniejszej (liczebnie lub materialnie) armii będzie dziś rzeczą niezwykle trudną, jeżeli nie niemożliwą, chyba, że przeciwnik będzie bezwartościowy, na co w Europie już liczyć nie można”[7].

Stosując powyższe zasady do walki cywilnej i w ogóle działalności społecznej, w szczególności zaś walki politycznej, możemy stwierdzić, że działania taktyczne, to w demokratycznym państwie, przede wszystkim poszczególne walki przedwyborcze, toczone w różnych miejscach i w różnym czasie. Obiektem oddziaływania jest psychika społeczeństwa, zaś celem poderwanie autorytetu przeciwnika i budowanie autorytetu własnego. Na szczeblu taktycznym decydujące znaczenie może mieć czynnik zaskoczenia, wybór właściwego kierunku uderzenia – zgodny z oczekiwaniami społeczności w danym czasie i na danym obszarze oraz czynniki, które generał Mossor nazwał czynnikami przewagi moralnej – przewaga umysłu, ducha i autorytetu polityka, który tę walkę prowadzi oraz nastrój działaczy partyjnych i publiczności.

Działania operacyjne w walce politycznej, to w demokratycznym państwie, cała zorganizowana kampania wyborcza, której kierownictwo ma za zadanie ukierunkowanie poszczególnych walk, prowadzonych w różnych miejscach i w różnym czasie, w taki sposób by zmierzały one do jednego wytyczonego celu – którym jest zwycięstwo wyborcze. Tu już nie wystarczy sama przewaga moralna, konieczna jest bowiem odpowiednia siła materialna, niezbędna do pokonania przeciwnika. Siła ta wyrażać się może zarówno odpowiednią liczebnością działaczy i zwolenników danej partii, jak też środkami finansowymi, którymi ona dysponuje.

Rola tych czynników materialnych jest jeszcze większa w działaniach strategicznych, w których chodzi już nie tylko o wygranie następnych wyborów, ale o rozwiązywanie zasadniczych, długofalowych problemów społeczeństwa, którym zwycięska partia lub koalicja kieruje. Bez wytyczenia zasadniczych celów działań społecznych, rozwiązać takich problemów się nie da – i tu właśnie konieczne jest włączenie jakiejś ideologii, która wytyczaniem tego rodzaju celów się zajmuje.

Strategia wynika z ideologii, sztuka operacyjna wynika ze strategii, zaś taktyka ze sztuki operacyjnej. Można to schematycznie przedstawić w następujący sposób:

Ideologia => Strategia => Sztuka operacyjna => Taktyka

Cele =>   Metody                    ich                  realizacji

Pojęcie ideologii ma w tych rozważaniach znaczenie ogólne i oznacza systemy norm społecznych wytyczających zasadnicze cele działań społeczeństwa jako systemu autonomicznego. Przy czym przez system autonomiczny – zgodnie z definicją Mariana Mazura – rozumiemy system, który ma zdolność do sterowania się i może przeciwdziałać utracie tej swojej zdolności, albo inaczej mówiąc jest swoim własnym organizatorem i może się sterować zgodnie z własnym interesem (w określonych granicach)[8].

W tym rozumieniu ideologią jest nie tylko np. komunizm, który wytyczał zasadnicze cele działań społecznych ludności ZSRR, czy nazizm, który wytyczał cele działań III Rzeszy, ale także obrona wolności, praw człowieka i szerzenie systemu demokratycznego i poprawności politycznej – które wytyczają zasadnicze cele USA i UE oraz innych państw współczesnej demokracji w stylu zachodnim.

Walka społeczna toczy się zarówno w sferze ideologicznej jak politycznej, ekonomicznej i propagandowej. W sferze ideologicznej chodzi o narzucenie lub przekonanie ludzi do własnej ideologii i realizacji wytyczonych przez nią celów. W sferze politycznej chodzi o narzucenie lub przekonanie ludzi do własnej strategii, sztuki operacyjnej i taktyki. W sferze ekonomicznej chodzi o narzucenie lub przekonanie do działań gospodarczych zgodnych z własnym interesem. Wreszcie w sferze propagandy chodzi o rozpowszechnianie własnych koncepcji i rozwiązań we wszystkich lub tylko wybranych dziedzinach życia.

W mniejszej skali możemy samodzielnie działające firmy (przede wszystkim prywatne) traktować jako systemy autonomiczne. W tym wypadku ideologię firmy będzie stanowić to, co nazywa się jej misją społeczną, czyli zaspokajanie określonych potrzeb klientów. Jak podają zachodnie podręczniki biznesu, John D. Rockefeller na początku swojej kariery, tłumaczył swoim pracownikom, że misją jego firmy jest dostarczenie klientom taniego, dobrego oświetlenia – chodziło wówczas o lampy naftowe. Z tej działalności, odpowiednio w miarę potrzeb społecznych modyfikowanej, wyrosła potem wielka fortuna Rockefellerów. Niektórzy teoretycy biznesu tłumaczą, że zysk to niejako produkt uboczny dobrego wypełniania misji polegającej na zaspokajaniu potrzeb klientów.

W marksistowskich podręcznikach ekonomii politycznej, ideologię firm kapitalistycznych przedstawiano inaczej. J. W. Stalin w swej pracy pt. Ekonomiczne problemy socjalizmu w ZSRR pisał, że „główne cechy i wymogi podstawowego ekonomicznego prawa współczesnego kapitalizmu można by było sformułować mniej więcej w następujący sposób: zapewnienie maksymalnego zysku kapitalistycznego w drodze wyzysku, ruiny i pauperyzacji większości ludności danego kraju, w drodze ujarzmiania i systematycznego ograbiania narodów innych krajów, zwłaszcza krajów zacofanych, wreszcie w drodze wojen i militaryzacji gospodarki narodowej wykorzystywanych dla zapewnienia najwyższych zysków”[9].

W powyższym ujęciu istotę zasadniczych celów – czyli rzeczywistą ideologię – kapitalistycznych przedsiębiorstw i całej gospodarki, określono zupełnie inaczej niż robił to J. D. Rockefeller. Ponadto określono też istotę zasadniczej strategii tejże gospodarki.

Nie wdając się w ocenę, które z powyższych ujęć jest bliższe prawdy, ograniczymy się do stwierdzenia, że każde z nich w pewien (choć zasadniczo różny) sposób, określa to, co nazwaliśmy ideologią firmy.

Na zakończenie tego rozdziału trzeba podkreślić, że w hierarchii skuteczności społecznej, najwyżej stoi wybór odpowiedniej ideologii, następnie właściwej strategii, potem rozwiązań operacyjnych i na koniec taktycznych.      Błędnych wyborów ideologicznych nie da się nadrobić nawet najlepszą strategią, sztuką operacyjną czy taktyką – czego dobitnym przykładem jest los III Rzeszy, której kierownictwo dokonało złego wyboru anachronicznej już w owym czasie polityki imperialnej i błędnych koncepcji rasistowskich. W rezultacie nawet skuteczna w pierwszym okresie II wojny światowej strategia tzw. wojny błyskawicznej, bardzo wysoko stojąca sztuka operacyjna i taktyczna wojsk niemieckich, nie mogły uchronić III Rzeszy od ostatecznej klęski.

Z kolei błędnych wyborów strategicznych nie da się nadrobić dobrą sztuką operacyjną i taktyką. Jako przykład może tu służyć nasza kampania wrześniowa w 1939 roku. Strategia zastosowana przez polskie kierownictwo polityczne, postawiła nasze wojsko w beznadziejnej sytuacji – nasi bowiem zachodni sojusznicy nie wywiązali się z zobowiązania uderzenia na III Rzeszę z zachodu, zaś Stalin jako sojusznik Hitlera ze swego zobowiązania się wywiązał (choć trochę zwlekał obserwując, czy Francja i Wielka Brytania uderzą na Hitlera w 14-tym dniu wojny, jak się zobowiązały). W tej sytuacji strategicznej, nawet wielkie bohaterstwo naszych żołnierzy i dowódców na szczeblu taktycznym i pewne udane działania operacyjne w bitwie pod Kutnem, nie mogły uchronić Polski od klęski. Równoczesnego uderzenia z dwu stron, dwóch największych armii lądowych i powietrznych ówczesnego świata, nie było w stanie wytrzymać żadne ówczesne państwo.

Natomiast błędy operacyjne i taktyczne popełnione przez Stalina i jego podwładnych, w pierwszym okresie wojny z III Rzeszą, zostały z nawiązką nadrobione skuteczną strategią ZSRR, jaką przyjęto podczas wojny, w okresie który nastąpił po pierwszych klęskach operacyjnych.

Warto na koniec zwrócić uwagę na to, że z jednej strony taka instytucja jak Kościół katolicki, a z drugiej strony wolnomularstwo, spełniające funkcje instytucji kwasireligijnej we współczesnych państwach demoliberalnych, zajmują się w zasadzie programowaniem ideowo wychowawczym i walką w sferze idei, nie zaś (poza pewnymi wyjątkami) prowadzeniem działań o charakterze strategicznym czy tem bardziej operacyjnym i taktycznym w sferze politycznej.

Rzecz jasna, programowanie ideowo wychowawcze i walka ideologiczna, pośrednio wpływa na strategię, a także może również pośrednio wpływać na działania operacyjne i taktyczne, nic więc dziwnego, że zarówno Kościół katolicki, jak i wolnomularstwo, były niejednokrotnie podejrzewane o bezpośrednie sterowanie politycznymi działaniami w sferze zarówno strategicznej, jak i taktyczno operacyjnej. Wiele przykładów na to znajdujemy w historii wolnomularstwa po Kongresie Wiedeńskim, gdy policje polityczne państw Świętego Przymierza, szukały w lożach wolnomularskich sztabów kierujących działaniami wywrotowymi. Analogicznie w państwach komunistycznych w XX wieku, organy policji politycznych, szukały w Kościele katolickim, sztabów sterujących bezpośrednio działaniami antykomunistycznymi – widoczne to było szczególnie wyraźnie w okresie stalinowskim. Zarówno jedne jak i drugie działania, dawały niewielkie rezultaty, co przedstawiciele policji tłumaczyli sobie istnieniem jakiejś superkonspiracji, nie rozumiejąc dobrze relacji między działaniami i walką w sferze ideologicznej i strategicznej, operacyjnej oraz taktycznej.

W średniowieczu, kościelne organy inkwizycji, bardzo dobrze rozumiały rolę ideologii i dywersji ideologicznej, w walce społeczno-politycznej, niejednokrotnie nawet przeceniając pewne jej przejawy, co prowadziło do różnych błędów i wypaczeń. O ile jednak Kościół katolicki do II Soboru Watykańskiego, przywiązywał wielką wagę do czystości swej doktryny, to wolnomularstwo zajmowało się głównie rozmywaniem wszelkich doktryn, pod hasłem tolerancji. To podejście wolnomularskie, przeniknęło również do Kościoła katolickiego – zwłaszcza w okresie po II Soborze Watykańskim.

 

Czy wiesz, że jeśli chodzi o szczepionki, kształcenie lekarzy jest tak naprawdę tylko trening posłuszeństwa?

George Bernard Shaw żyjący w latach 1856–1950 powiedział, że
lekarz jest równie dobrym konsultantem w dziedzinie szczepień jak rzeźnik w kwestiach wegetarianizmu.
czy od tamtego czasu coś się zmieniło w tej kwestii?

Lekarzy nie uczy się prawdy na temat tego, co zawierają szczepionki.

 

Błędy logiczne i krytyczne myślenie w 100 minut – napisy PL 

Materiał składa się z dwóch 50 minutowych wykładów prowadzonych przez Hansa i Nathaniela Bluedorn. Dla kogo? Od około 10 lat w górę.
Część 1: Uczenie się myślenia logicznego – dowiesz się jak wykrywać propagandę i błędy logiczne w TV i internecie.
Część 2: Używanie myślowej skrzynki narzędziowej – dowiesz się
badać dwie strony kontrowersyjnych zagadnień.

Więcej na: http://trivium.wybudzeni.com

 

 

W dzisiejszym odcinku przyjrzymy się zębom, amalgamatowym wypełnieniom, fluorkowi, toksycznym szczepionkom, homeopatii oraz potędze emocji.

Prawda ostatecznie przetrwa nawet kiedy są trudności z wyciągnięciem jej na światło dzienne.  – George Washington

 

Co zrobić, jeśli nie masz wyboru, czy ktoś wstrzykuje ci szczepionki zawierające znane czynniki rakotwórcze, toksyczne substancje chemiczne, które mogą powodować autyzm lub obrzęk mózgu, a nawet natychmiastową śmierć? To byłby problem, prawda?

Mike Adams: Rodzicom mówi się: „Musicie poddać swoje dzieci tej interwencji, czy ci się to podoba, czy nie. ” To naruszenie na każdym szczeblu – od praw człowieka, godności ludzkiej, praw rodzicielskich, zdrowia dzieci, nawet genetyki niektórych dzieci, które są szczególnie podatne na te składniki szczepionki. Zakrawa to na ludobójstwo, jeśli się w to zagłębić…

Ty Bollinger: Dlaczego wnosimy do dyskusji kwestie nazistowskich Niemiec, procesy norymberskie? Powodem jest to, że to samo co działo się wtedy, ma miejsce teraz.
Przymusowe szczepionki, które są obecnie realizowane w niektórych stanach Stanów Zjednoczonych Ameryki są ekwiwalentem eksperymentów medycznych, które miały miejsce w nazistowskich Niemczech . Wierzcie lub nie, wielu skazanych zbrodniarzy wojennych w procesach norymberskich zostało następnie wysłanych w ciągu do Stanów Zjednoczonych i zaczęli pracować w kadrze zarządzającej największych firm farmaceutycznych w Stanach Zjednoczonych. To operacja Paperclip.
Fritz ter Meer, który został uznany za winnego niewolnictwa i masowych mordów w Auschwitz pełnił zaledwie siedem lat w więzieniu, a potem został przewodniczącym zarządu w firmie Bayer w 1956 roku. Carl Krauch, członek wykonawczy IG Farben i szef gospodarki wojskowej Hitlera został uznany winnym masowych zbrodni. Był zaledwie sześć lat w więzieniu, a potem został przewodniczącym rady dla BASF. Jest to ta sama branża szczepionek, która dziś chroni i zatrudnia nazistowskich zbrodniarzy wojennych. Sam przemysł, który wyprodukował hitlerowskie komory gazowe został nabyty przez Bayer . Czy nadal chcesz tych szczepionek? Komu ufasz w kwestii Twojego zdrowia i zdrowia swoich dzieci ?

Jon Rappoport: Co znajduje się w strzykawce? Masz wiele różnych substancji chemicznych, z których niektóre są oczywiście rakotwórcze, takie jak formaldehyd, na przykład. Masz aluminium, które jest bardzo toksyczne. Masz inne metale ciężkie. Masz nieznane składniki w szczepionkach, zarazki, których miało tam nie być, częściowe sekwencje genetyczne składników, które zostały tam umieszczone celowo bądź nie. I to wszystko jest tam w strzykawce, te toksyczne substancje chemiczne, zarazki i cała papka. W zasadzie mówisz do matki:

„Spójrz, to jest to, co chcemy zrobić dla twojego dziecka, ok? Mam zamiar wykorzystać tę igłę ze strzykawką wypełnioną tymi rzeczami, które omawiałem wcześniej, które po prostu wstrzyknę w ciało twojego dziecka, które tak naprawdę nie ma w ogóle żadnego systemu odpornościowego, z wyjątkiem tego pochodzącego od ciebie, matki, i to będzie dobra rzecz.”

 

Desiree Rover: Co często robię, gdy rozmawiam z rodzicami to: „widzisz to piękne zielone jabłko, które tu mam? Teraz mam zamiar wprowadzić do tego formaldehyd, wodorotlenek glinu, polisorbat 80, fenoksyetanol, to, tamto, i jeszcze coś”. Czy nakarmisz dziecko tym jabłkiem?

Dr. Robert Scott Bell: Złożyli dzieci w ofierze na ołtarzu tego kościoła farmaceutycznego
mistycyzmu za pomocą igieł dużych firm farmaceutycznych, jak ja to nazywam. Twierdzą, że jedynym sposobem na przetrwanie dzieciństwa jest jakoś wywołać sztuczną odpowiedź przeciwciał poprzez wstrzyknięcie toksycznej trucizny, której sam byś nie umieścił w butelce dla dziecka, a jeśli bys tak zrobił, to prawdopodobnie zostałbyś oskarżony o popełnienie przestępstwa – usiłowanie zabójstwa.

Dr. Thomas Lokensgard: Który układ jest najważniejszym, układem odpierającym atak nowotworu? Większość osób powie, że to układ odpornościowy, prawda? Większość ludzi powie, że to absolutnie układ odpornościowy. Zgodziłbym się z nimi, ale potem patrzymy na układ odpornościowy, który składa się z serii gruczołów i organów, które sprawiają, że układ odpornościowy reaguje, a te gruczoły i organy są kontrolowane przez układ nerwowy.
Układ nerwowy kontroluje układ odpornościowy.

Mówi się, że dentyści są jedynymi lekarzami, którzy zostawiają martwą tkankę w organizmie.
Jeśli wypełniasz kanały korzeniowe, one staja się martwą przestrzenią, a następnie są wypełniane bakteriami beztlenowymi.

Dr. Daniel Nuzum: W 2011, w magazynie Time pojawił się artykuł. To jest główny nurt. Zaliczył fluor czy fluorek do grona 10 najbardziej toksycznych produktów chemii gospodarczej. Fluorek zakłóca metabolizm innych kluczowych składników, których potrzebujemy do wzrostu kości.

Dr. Edward Group: Jod jest jedyną rzeczą, którą był wielce polecał dla każdemu, gdyż odkryliśmy, że jest kluczowy w procesie utleniania.
Dr Brownstein po przebadaniu 9000 pacjentów stwierdził, że około 965 ma niski poziom jodu. A kiedy masz niedobór jodu, rak może być jedną z konsekwencji, a także każdy jeden pacjent rakowy powinien być na minimalnej dawce 10000-20000 mikrogramów jodu dziennie.

Dr. David Brownstein: Torbiele maja swój początek, gdy pojawia się niedobór jodu. Jeśli ten stan trwa dłużej, robią się guzowate i twarde. Jeśli trwa to jeszcze dłużej, stają się rozrostem – tkankami hiperplastycznymi, które są prekursorami raka. I mówię, że jest to następstwo niedoboru jodu. Dobra rzeczą na temat jodu jest to, że ma właściwości apoptyczne, co oznacza, że mogą powstrzymać komórkę rakową przed dalszym rozdzielaniem się, rozdzielaniem, rozdzielaniem, zanim kogoś zabije.

DDT jest tak bezpeczne, że można go jeść – napisy PL

Materiał to dwa spoty reklamowe z 1946 i 1947 roku bezpieczeństwo i skuteczność środa w walce z komarami i innymi owadami.
W 1944 roku firma Monsanto rozpoczęła produkcję środka owadobójczego DDT, pod pretekstem walki z komarami „roznosicielami malarii.”
31 grudnia 1972 roku DDT zostało zakazane przez EPA w USA.
Ma negatywny wpływ na zdrowie ludzi, w tym niepłodność, brak prawidłowego rozwoju układu odpornościowego, zniszczenie układu nerwowego i inne.
Jak dzisiaj są reklamowane produkty firmy Monsanto?

Franklin D. Roosevelt At Campobello
http://www.wellwithin1.com/fdr.htm

 

Pestycyd DDT – Rachel Carson – Silent Spring – napisy PL

Po wprowadzeniu DDT na rynek ogłaszano, że jest bezpieczny choć nie było danych, które dałyby podstawę do takich twierdzeń.
W 1947, gazeta ”The Times” opublikowała reklamy DDT, mówiące o tym, że jest to dobre rozwiązanie dla ludzi, domów, gospodarstw rolnych. Zajęło 20 lat, zanim naukowcy zdali sobie sprawę, jakie było to niebezpieczne.
Jedna z taktyk krytykowania wątpliwości Rachel Carson przedstawionych w książce Silent Spring to taka, że jeśli przestaniemy używać nowoczesnych pestycydów to cofnęlibyśmy się do mroków średniowiecza a owady, choroby oraz szkodniki znów by pojawiły się na ziemi.

 

Pozytywnie sfałszowani – rzetelność testów na AID$ – napisy PL

 

Czy można z pasją wykrywać i leczyć coś na co ma się lipne podstawy? Okazuje się, że można i to przynajmniej przez kilkanaście lat.

Wątpliwości dotyczące istnienia wirusa HIV podano do wiadomości publicznej pierwszego dnia Światowej Konferencji AIDS w Genewie w 1998 roku. W ogromnej sali sesyjnej nr 3 zespół naukowców z całego świata przedstawił swoje wnioski – HIV nigdy nie został zidentyfikowany i nie ma dowodu na to, że wirus ten istnieje.

W październiku 1997 roku „Continuum” opublikowało wywiad z profesorem Luc’em Montagnier, który twierdził, że odkrył HIV. Jego zespół nie był w stanie wyizolować tego wirusa.

Izolacja jest konieczna do zidentyfikowania każdego wirusa. W Instytucie Pasteura w Paryżu opracowano wytyczne służące identyfikacji retrowirusów, za jaki uważa się wirus HIV. Produkty kultury komórkowej muszą krążyć, zaś cząsteczki o takim samym kształcie tworzyć warstwę o konkretnej gęstości zwanej gęstością oczyszczającą. Konieczne jest potwierdzenie w postaci obrazu z mikroskopu elektronowego. W Perth w zachodniej Australii zespół naukowców przewodzi rosnącym zastępom badaczy z całego świata twierdzącym, że HIV – ludzki wirus niedoboru odporności – nie został wyizolowany w celu prawidłowej identyfikacji przez tych, którzy utrzymują, że go odkryli.

Eleni Eleopulos mówi, że według powszechnie stosowanej metody izolacji retrowirusów, HIV nigdy nie został wyizolowany. Każda hipoteza jest jedynie pośrednim założeniem.
To ci jest nazywane AIDS składa się z 29 chorób, z których wszystkie istniały na długo przed erą AIDS. Te choroby są wywoływane przez grzyby, prątki i inne infekcje wytwarzające przeciwciała, które mogą wchodzić w reakcję z tak zwanymi białkami HIV.

Dotychczas wyodrębniono aż 62 stany chorobowe, które mogą dawać wynik pozytywny w teście na obecność HIV. Są wśród nich: grypa i szczepionka przeciw grypie, artretyzm, szczepionka przeciw zapaleniu wątroby typu b, toczeń rumieniowaty układowy, zakażenie drożdżakowe, malaria, gruźlica i trąd.

Etienne de Harven: Jestem absolutnie rozczarowany informacją, że przez około 15 lat nie uwzględniano, i to w najmniejszym stopniu, mikroskopii elektronowej. Dopiero bardzo niedawno, jakieś dwa lata temu, ukazały się dwa opracowania, w których wreszcie zwrócono uwagę na wykorzystanie mikroskopii elektronowej w celu weryfikacji obecności cząsteczek wirusa w próbkach, które były całe te 15 lat były uznawane za czysty wirus. I ku mojemu największemu przerażeniu/rozczarowaniu/zniesmaczeniu, te obrazy nie pokazywały praktycznie niczego innego, jak tylko szczątki komórki.

 

Witamina C: czy jest kluczowym czynnikiem w zdrowieniu? – napisy PL

Jak wielu Nowozelandczyków, James Goodwin oglądał w ubiegłym miesiącu 60-minutowy film zatytułowany „Żyjący dowód”. Opowiadał o rolniku z King Country nazwiskiem Alan Smith, który w 2009 roku był bliski śmierci na świńską grypę. Personel szpitala w Auckland chciał odłączyć go od aparatury podtrzymującej życie. „Zespół jednomyślnie uważa, że pana Smitha należy odłączyć od aparatury ECMO i w ten sposób pozwolić mu umrzeć. Dalsze podtrzymywanie go przy życiu oddala tylko w czasie jego nieuniknioną śmierć”.
Rodzina musiała walczyć z lekarzami.
Kiedy szpital wyraził zgodę, Alan zaczął wracać do zdrowia, a dziś, no cóż, twierdzi, że jest dowodem na to, iż witamina C działa.