Przestań Stawiać Sobie Bzdurne Cele Fitnessowe

Co to jest? Dźwięk jest do bani w moim wideo,  to pewnie o to chodzi, ponieważ mikrofon jest tutaj, a jeśli ja mówię z tego miejsca, nikt mnie nie słyszy. Jak również dlatego, że zawsze kiedy mówię, czy to jest w sytuacji z osobą,  czy gdy przemawiam do grupy, słowa idą w eter. Nie będzie to zrobione drugi raz w sposób, w jaki zostało to przeprowadzone za pierwszym razem. Tak więc zależnie od określonego poziomie entuzjazmu  lub poziomu kontaktu jaki złapię z ludźmi za każdym razem jest zupełnie inaczej. Tak więc spróbujemy nagrać co najmniej drugą część.

Po raz pierwszy zrobiłem to kiedyś o 10 rano. Dosłownie robiłem notatki na kawałkach papieru i wypisałem to wszystko. A potem w swojej głowie próbowałem wymyślić jak połączyć to wszystko razem, żeby miało sens. Jak Mariah zapytała… kiedy mówiłem o „byciu w ćwierć drogi”, „o czym ty do cholery mówisz?” Ale później stało się to dla niej jasne,  a to wszystko co się liczy.

Tak więc to jest, powiedziałbym: jak nie ustanawiać bzdurnych celów, pewnie macie takie. Wszystko zaczyna się od celu. Pojedyncze cele są ważne, ale wszystkie razem powinny być spójną częścią większego celu. Chcę przez to powiedzieć, że jeśli postawisz sobie cel,  żeby wyglądać  w konkretny sposób, nosić określony rozmiar ubrań albo osiągnąć  określoną wagę to jest to bzdurny cel, z wielu powodów. Możecie to osiągnąć, jednocześnie nie będąc zdrowym. Czyli możecie osiągnąć ten rozmiar ubrania, zobaczyć w końcu wagę jaką chcecie, wyglądać jak chcecie bez zdrowego jedzenia, bez ćwiczeń  kardio, nawet bez intensywnych treningów, zgadza się?

Weźmy jako przykład modelkę. Jak dużo ćwiczeń wykonuje modelka? Pomyślmy o Kate Moss, modelce roku 1995. Zero, one wykonują zero ćwiczeń. Noszą rozmiar zero w ogóle nie ćwicząc. W ich umysłach, usprawiedliwienie tego co próbują osiągnąć to wszystko powierzchowne bzdury. Czyli jeśli będą tak wyglądać, to dostanę tę pracę, będę podziwiana przez ludzi. A to jest bzdura, bo… Jaka jest dieta Kate Moss? Głównie seler i kokaina stanowiła dietę Kate Moss. Seler i kokaina.

Powiedzcie mi więc, czy chcielibyście aby wasz cel był choć trochę bliski jej celowi, żeby wyglądać tak jak ona wyglądała? Oczywiście przykład był ekstremalny z drugiej strony spektrum. Wróćmy do normalnej osoby, prowadzącej proste codzienne życie. Jeśli masz właśnie takie same cele, problem z nimi jest taki że niekoniecznie idą w parze z prowadzeniem jakiegokolwiek rodzaju zdrowego stylu życia żeby je osiągnąć. Kiedy przychodziliście tu na początku, mówiliście coś w rodzaju: chcę wyglądać w taki sposób, chcę ważyć tyle i tyle, albo żeby zainteresować tego gościa, nieważne…

Zakładamy, że osiągacie to, osiągacie to nagle, mieścicie się w końcu w rozmiar 2, czy jakiś inny. Nie znam damskich rozmiarów. Dla mnie będzie to rozmiar 30, myślę że chyba większość gości chciało by się w taki mieścić.

Osiągacie więc ten rozmiar i ostatecznie co się dzieje kiedy to osiągnięcie: Jestem w tym miejscu więc mogę poeksperymentować. Tak więc mieszczę się w konkretny rozmiar, ważę ile chciałem, wiec teraz poeksperymentuję. Chodzi mi o to co poświęciłem, żeby to osiągnąć i co mogę  odzyskać jednocześnie pozostając z osiągniętym wynikiem.

Zaprzestałem napoi wyskokowych,  przestałem jeść śmieciowe jedzenie, przestałem obżerać się w Święta, zrezygnowałem z tylu rzeczy. W Twojej głowie wszystkie te rzeczy postrzegane są jako strata. To te straty pozwoliły dotrzeć Wam w to miejsce. Teraz więc chodzi o to jak utrzymam rozmiar 2,  czy jakąkolwiek pożądaną przeze mnie wagę oraz jak zrównoważę niektóre straty  przez wprowadzenie ich z powrotem.

Tak więc w piątek możesz wybrać się z przyjaciółmi coś wypić. W poniedziałek wchodzisz na wagę,  widzisz że nie wpłynęło to na ciebie. Wciąż masz rozmiar 2, wciąż się w niego mieścisz. Więc nic się nie stało. Kolejny tydzień: robisz to samo,  to był długi tydzień i wypijasz kilka kieliszków wina. A jeśli wszyscy jedzą ciasto ta ja też je zjem, to nic takiego.  Wezmę tylko mały kawałek. Kogo to obchodzi. Znowu przychodzi poniedziałek, nie wpłynęło to za bardzo na waszą wagę i wciąż jeszcze jesteś w rozmiarze 2.

W drugim tygodniu dopadło was uzależnienie od jedzenia. A u większości właściwie powróciło. Wróciłeś do jedzenia kompulsywnego [w niekontrolowany sposób], sam regulujesz to na co jesteś podatny. Na poziomie naukowym to co się stało to,  przestawiłeś swoje ciało ze stanu anabolicznego – w którym spalany jest tłuszczy i budowane są mięśnie – czyli to co zapewniło ci estetyczny wygląd, twój wymarzony estetyczny cel i włączyłeś przełącznik.

Teraz spalam mięśnie i kumuluję tłuszcz, ale w swojej głowie myślisz, że nic się nie stało ponieważ były to dwa pojedyncze „wypadki”  i może być ich więcej, bo są małe i nie mają wielkiego znaczenia. Tak więc w tygodniu drugim nie tylko załatwiłeś sobie  uzależnienie od jedzenia, to jeszcze jesteś pełen złudzeń. Jesteś daleko od rzeczywistości i straciłeś z nią kontakt. Więc jeśli teraz stajesz się uzależniony i nie masz poczucia rzeczywistości, to co do cholery stanie się w tygodniu trzecim? Czy nagle wrócisz do zachowań dzięki którym osiągnąłeś upragniony rozmiar 2?

Dlaczego miałbyś wracać skoro masz urojenia. Żyjesz w rzeczywistości, której nie dostrzegasz, żyjesz gdzieś tam, w chmurach. W związku z tym, w tygodniu trzecim pozwalacie sobie na trochę więcej. No dobra… kilka kilo mi przybyło, ale wciąż mieszczę się  w te spodnie. Czyli nic wielkiego się nie stało.

Jeśli będziesz to kontynuować, bo wydaje ci się, że możesz zacząć nadrabiać to co straciłeś, to za sześć lub osiem tygodni znowu przybierzesz na wadze, wtedy już nie możesz powiedzieć, że to woda zatrzymała się w organizmie, bo nie ćwiczyłem kardio dzisiaj, bo się starzeje, albo jestem jeszcze młody,  albo że się nie wyspałem i inne takie wymówki.

Teraz jest to widoczne i możesz to obserwować w każdym tygodniu. To jest to co widać gdy stajesz na wadze. Określona waga nie  jest dobrym celem z kilku powodów, ale głównie nie jest nim dlatego, że nie odnosi się to do ludzi w formie.

Innym powodem, dla którego nigdy nie powinniście sugerować się wagą to to, iż ta osoba nie przejmowała się swoją dietą, ani niczym innym przez  całe tygodnie, ale wciąż utrzymała założony cel. Na wadze. Więc czy waga jest dobrym przykładem  przestrzegania przez nią zasad programu w tym momencie?

Nie. Taki ktoś nie postępował właściwie.

Waga nie ma nic wspólnego z tym co ta osoba powinna osiągnąć, przykro mi.  Jaki jest więc właściwy sposób osiągnięcia tego?  To powinno być następne pytanie.

Przejdziemy teraz do tego procesu, który rozpoczynamy lub zaczynamy od nowa. W tym miejscu muszę przestrzec przed zaczynaniem od nowa. Ludzie nie powinni za często zaczynać od nowa i ludzie nie powinni… Jak ja tego nie cierpię, oto czego nienawidzę.

„W poniedziałek jest nowy dzień, w tym tygodniu mi się uda.”

Nie znoszę tego, bo tylko wydaje wam się, że możecie znowu zacząć w poniedziałek i że dacie radę na pewno. A to nie jest prawda. Nie możesz zaczynać w nieskończoność, bo to tak nie działa.

Nie mamy takich zdolności, żeby wymazać do czysta naszą przeszłość i wyznaczyć nowy punkt startowy. To nie działa. To nie jest rozpoczynanie, ale wciąż kontynuacja.

Nawet jeśli nie dawaliście rady od roku, to kontynuujecie coś, nie zaczynacie od nowa. A zgadnijcie dlaczego. Ten cały rok błędów to lekcje jakie możecie wykorzystać, aby teraz naprawdę pójść do przodu.

Zapominanie o tych nauczkach to błąd. Były użyteczne, miały swój sens, udowodniliście sobie czego nie możecie robić.

Teraz, druga część, to powrócić do rzeczywistości,  odstawić złudzenia i zacząć iść do przodu.

Oto plan jaki mam w swojej głowie, dla każdej osoby, która zaczyna u nas klubie Spartan. Będzie różny dla zdrowych ludzi, nie wiem czy inny trener przykłada do tego tak dużą wagę. Więc, chcemy mieć postęp liniowy, zawsze chcemy iść do przodu i robić postępy, tak więc mamy pewne cele.  Te cele powinny łączyć się w całość, czyli nie być bzdurnymi celami.

Powinny być takie same dla każdego.  Ale może ja nie chcę robić tego co ta osoba. Nie masz wyboru.  Albo posuwasz się do przodu albo się cofasz. Jeśli jeszcze tego sobie nie przetłumaczyłeś, to daj sobie więcej czasu, w końcu zrozumiesz. Albo idziesz do przodu, albo w tył.  Jeśli mówimy o kształtowaniu twego ciała, nie możesz robić dwóch rzeczy jednocześnie,  to tak nie działa.

Tak więc krok pierwszy to proces uczenia się. Na przykład zostajecie skonfrontowani z jakąś nową informacją, jesteśmy w tym procesie. To co pozwala wam na osiąganie kolejnych kroków jako celów to zdrowie i długowieczność.

Jest to dobry cel bo nie da się spartaczyć zdrowia i długowieczności.

Jeśli celem jest zmieścić się w rozmiar 2, to możesz wiele spartaczyć mając taki cel.

Jeśli celem jest zdrowie i długowieczność to nie ma tu miejsca na pomyłki.

Te błędy, które będziecie powtarzać znowu, z powodu strat, które ponieśliście, będą dalej szkodziły waszemu zdrowiu i długowieczności. Może nie zaszkodzą waszemu rozmiarowi 2, ale szkodzą zdrowiu i długowieczności.

Tak więc, jeśli przejdziemy przez ten proces z tym jako celem nagle jesteśmy tutaj.  Zdrowie i długowieczność bierzemy jako cel lub zaczynacie od nowa, jakkolwiek to dla was jest, czy według mojej definicji kontynuujecie.

Po tym jak nauczycie się już czegoś, musicie trzymać się tego przez wystarczająco długi czas, aby zrobiło to dla was różnicę.

Tak więc następny krok to będzie stosowanie się. Nagle mamy kolejny wyznacznik do osiągnięcia. Znowu fundamentalnym celem jest zdrowie i długowieczność. Odtąd stajemy się szczuplejsi, silniejsi i szybsi.

Po pierwsze szczuplejsi, po drugie silniejsi, po trzecie szybsi. Problem większości ludzi nie tkwi w tym,  że nie są wystarczająco silni żeby robić pompki. Problem większości jest taki, że podnoszą poprzeczkę za wysoko. Ciało nie zostało zaprojektowane tak, żeby móc robić  pompki lub coś innego z każda wagą jaką możesz mieć. Stajesz się więc chudszy, a potem silniejszy. Czy na tym etapie jesteście silniejsi fizycznie? Prawdopodobnie nie.  Prawdopodobnie jesteś tylko chudszy.

Masz o jakieś 5 kilogramów mniej więc oczywiście będzie ci łatwiej. Potem, przy tym wszystkim, stajesz się szybszy. To więc też są namacalne cele: chudszy, silniejszy i szybszy. Jeden z nich lub wszystkie, to nie ma większego znaczenia.  Dążymy do nich, ale wciąż naszym podstawowym celem jest zdrowie i długowieczność.

W pewnym momencie następuje konieczność nauczenia się wielu rzeczy od nowa. Po tym jak już będziecie chudsi, silniejsi i szybsi, wiele  rzeczy wciąż się zmienia i to w bardzo znaczący sposób. Bo w tym momencie, żeby dotrzeć do tego miejsca, dokonujemy zmian nieomalże regularnie.

Często mówię ludziom, że jeśli nie zmieniają swojego żywienia raz na dwa tygodnie to dlatego, że nie dowiadujesz się nowych rzeczy na tyle, żeby dokonało to jakichś zmian w nas, a tym samym nie przynosi to widocznych efektów dających nam znać, że te zmiany działają. Tak więc cała koncepcja. Będę robił dokładnie to co robiłem pół roku temu bo to działało. Nie zadziałało bo wciąż nie dotarliście do tego punktu w którym chcecie być. Właściwie to nie działało. Nastawianie się więc na robienie tego ponownie to szaleństwo i nie ma sensu.

W tym momencie uczymy się więc rzeczy na nowo, wciąż trzymając się celu zdrowia i długowieczności. Teraz masz do przyswojenia nowe rzeczy, bo nauczyłeś się nowych informacji. Więc znowu, zdrowie i długowieczność są celem, zobowiązanie i przestrzeganie zasad.

Bzdurne cele 1

Znowu za cel obieramy aby być szczuplejszym, silniejszym i szybszym. I o ile mi wiadomo to się nieustannie powtarza. A wiem to dlatego, że każda jedna osoba, która przechodzi przez ten proces ma się lepiej z tygodnia na tydzień, przez lata.

Nic nie wiem o tym, żeby to nie działało na ludzi. Tak więc to może trwać w nieskończoność, a jeśli się tak nie dzieje to jest to kwestia wyboru. To nie wasze geny, co jeszcze, to nie wasz wiek…

Jakich jeszcze wymówek używają ludzie? Praca, to żadna z tych rzeczy. Wszystko sprowadza się do tego.

Na początku myślimy o tym, jakie są nasze limity tolerancji dla zmian.Robimy te wszystkie zmiany, ale mamy jakiś limit. Jeśli go przekroczymy, a liczba zmian jest za duża, to nie damy rady, prawda? Więc kiedy ludzie po raz pierwszy przychodzą albo kontynuują, zależy jak podejście do tego wybierzemy, to na początku dzieje się dużo, ale potem tempo zaczyna znacznie się obniżać.

Bzdurne cele 2

Więc w pewnym momencie postrzegany przez was wysiłek jest znacznie mniejszy niż wasz faktyczny wysiłek. To kwestia percepcji. Kiedy się uczycie, tutaj, to postrzegany wysiłek jest wyższy.

Po tym jak coś przyswoicie po pewnym czasie i stosujecie te informacje to jest łatwo  z powodu ilości powtórzeń i stopnia nasycenia. Więc im częściej coś robisz, raz za razem, to łatwiej jest kontynuować robienie tego, zamiast zaprzestać to robić, zastanawiać się w jakim punkcie jestem, w którym kierunku mam to kontynuować? To jest dla mnie za trudne…

Tak więc proces idzie w górę, a potem w dół, ale w pewnym momencie te linie spotkają się tutaj. Wtedy ilość włożonego wysiłku, postrzegany tak przy okazji, jakkolwiek, to kwestia percepcji…

Postrzegana ilość wysiłku jest mniejsza niż ten, który faktycznie w to wkładacie. Tak więc nagle prowadzicie zdrowy tryb życia,  jesteście chudsi, silniejsi, szybsi, uczycie się nowych rzeczy oraz stosujecie się do nich, człowiek kontynuuje proces i jest łatwo, przynajmniej w waszej głowie.

Czy w rzeczywistości jest to łatwe czy nie, nieważne, nie ma to większego znaczenia, bo wasz umysł postrzega to jako łatwe. Od tego momentu, kiedy uda wam się minąć ten punkt, to właściwie jest łatwe. Dlaczego miałoby nie być? Dlaczego miałoby się wam nie udać do niego dotrzeć? Tak to właśnie się staje.

Tak więc teraz – czego nie robić. Powiedzmy, że pomarańczowa linia będzie charakteryzować bzdurne cele. Tak więc docieramy do punktu, gdzie, będzie to mniej więcej podobnie, docieramy więc do krzywej uczenia się, potem przechodzimy do wprowadzania wiedzy życie, mamy się świetnie, a potem przechodzimy do: chudsi, silniejsi, szybsi, wciąż idzie nam dobrze.

Ale wtedy nagle, z naszą krzywą zaczyna się coś dziać.  To jest: „Jestem już tutaj, jestem”. Mam upragnioną wagę, mieszczę się w ten rozmiar, podobam się tym kolesiom, cokolwiek. Udało się. Nagle zaczyna kierować się w dół.

Problem z tym kierunkiem do dołu jest taki, że aby móc wrócić  z powrotem do góry, musimy powtórzyć te kroki. Tak więc w tym momencie, jakie to było słowo… produktywność. Tak więc tym razem produktywność spada, bo musimy zrobić te rzeczy jeszcze raz.

Więc robimy rzeczy jeszcze raz, powtarzamy krok 1, 2 i 3 jeszcze raz i posuwamy się trochę wyżej. Ale znowu jesteśmy w: „jestem tutaj”. Udało się, jesteśmy gdzie chcieliśmy być, jest nam wygodnie. Mieszczę się w ten rozmiar, ludzie zwracają na mnie uwagę,  każdy mówi jak dobrze wyglądam, przez cały czas. To bzdurne powierzchowne cele. Więc wtedy: „to mogę przemycić z powrotem kilka rzeczy.”

I znowu muszę robić wszystko jeszcze raz. Produktywność przestaje istnieć. Przechodzisz więc wciąż przez ten proces, aż zaczynasz wariować i rezygnujesz. Dlatego właśnie ludzie rezygnują. Nie zrobią nic innego.  Zazwyczaj właśnie tak to się dzieje.

Tak więc postrzegany wysiłek przez tą osobę zaczyna się tuż poniżej tego co jest ich limitem. Zaczyna wzrastać do obszaru,  który dla nich jest niewykonalny. Ta osoba i ta osoba, obydwie pracują z ludzkim ciałem, biochemia jest relatywnie taka sama.

Jeśli mówimy o śledzeniu postępów, mogę dokładnie przewidzieć gdzie ta osoba będzie za dwa lata. Mogę też przewidzieć gdzie będzie ta osoba za dwa lata.  Jaka jest główna różnica między tymi dwoma osobami?

Postrzeganie. To jest jedyna różnica.

Jedna osoba zbudowała sobie coś w swojej głowie chcąc być ponad swoje limity tolerancji, nawet pomimo tego, że dokonała tego na samym początku.  To są te same rzeczy, które już zrobili. Ale teraz, z jakiegoś powodu, wykracza to poza to z czym może się mierzyć, a linia będzie przesuwała się do góry,  tak długo jak będzie się tego trzymać.

Zamiast więc mieć taką krzyżującą się linię,  gdzie postrzegany wysiłek jest mniejszy niż twoje aktualne czynności, ciągnie się po prostu bez końca. Za każdym razem kiedy się dostosowujesz próbując połączyć ze sobą te dwie linie, jest coraz dalej.

Wysiłek jest większy i większy i większy. Za każdym razem, kiedy łączysz te linie, ciągle czujesz się źle z tym, w jakim kierunku zmierzasz.

Próbujemy tego co dobre…

Czy wszyscy to rozumieją? Czy to ma sens? Czy może brzmi jak bzdura? Brzmi jak bzdura?

Tak więc percepcja musi się zmienić.  W pewnym momencie percepcja musi się zmienić. Bo ostatecznie to co się stanie to uczynisz swoje cele innymi od tych celów i będą oparte tylko na postrzeganym wysiłku. Postrzeganym, nie realnym. Więc zamiast przejścia przez ten proces i ustalenia realistycznych, efektywnych celów, zapytacie:

 „Ile wysiłku będzie wymagało ode mnie żeby dotrzeć do tego miejsca”, a potem zadacie sobie pytanie:

„czy to przekracza moje granice tolerancji?”

A odpowiedź brzmi:  tak, jest to powyżej twojego limitu tolerancji.

Robisz więc to wtedy przez bardzo krótki okres czasu, bo wydaje ci się, że im dłużej to robisz, wymaga to coraz więcej wysiłku. Natomiast rzeczywistość jest taka, że gdy w trakcie nie ma przerw we wprowadzaniu wiedzy w życie to jest łatwiej. Czy to dla was jasne? Ktoś chce cos dodać? No dobrze.  Nie ustanawiajcie więc sobie bzdurnych celów.

.

Znajdź czas – napisy PL

To co większość ludzi chce słyszeć to to, że nie musisz ciężko pracować,  Wszystko co musisz zrobić to wziąć magiczną pigułkę. Ale to co potrzebujesz usłyszeć to to, że konkretny czas i wysiłek  musi zostać włożony, jeśli chcesz rozwinąć zauważalnie wyższy poziom.
Nie mam czasu to argument numer jeden jakie ludzie stosują, który pasuje do wszystkiego.
Ale prawda jest taka, że zawsze znajdziesz czas na cokolwiek co jest ważne dla Ciebie w Twoim życiu, jeżeli czytanie książki jest ważne, znajdziesz na to czas, jeżeli pójście na siłownie jest ważne, znajdziesz czas, jeżeli bycie z ukochaną osobą jest ważne, znajdziesz czas.

 

Dyscyplina i intencja – napisy PL

Wyraźna intencja oznacza, że masz pełną zgodność w myślach, słowach i czynach. Dyscyplina to Twój pojazd do sukcesu [zrealizowanie założonego celu], a intencja to paliwo, jedno nie zadziała bez drugiego.

Reklamy

Tym razem wpis będzie zupełnie inny od tego co zwykle publikuje.

Przed wyjazdem na samochodową wycieczkę na własną rękę do Meksyku, Gwatemali i Belize przeszukując internet zarówno polski jak i angielski znalazłem w kilku miejscach trochę porozrzucanych sprzed wielu lat informacji. Więc podzielę się trochę zdobytą wiedzą z ponad 5500 przejechanych km.

Na drugi dzień w drodze ze stolicy do Acapulco dowiedziałem się, że klima powoduje problemy z elektroniką, więc wyszło tak, że pierwsze 3700 km przejechaliśmy bez klimy. Powód? Pisemne oświadczenie, które by przepadło w chwili wymiany samochodu, który został wymieniony w Cancun. Korzystałem z nawigacji google z telefonu, kosztowało mnie to mniej niż wynajęcie urządzenia na miejscu i miałem dodatkowo internet – nie wszędzie.

Licznik 5500

Wynajęcie samochodu

Na stronie lotniska http://www.mexico-airport.com skorzystałem z zakładki „Car Rental”. Znalazłem tylko jedną firmę, która otwarcie i bez kłopotów pozwala na przekroczenie granicy i wyjazd do Gwatemali i Belize. Jest to America Car Rental  http://www.america-carrental.com/

Wypożyczyłem Volkswagen Gol

Wjazd do Belize – nie ma dodatkowych kosztów

Wjazd do Gwatemali wiąże się z opłatą 180$ amerykańskich za konieczne dokumenty.

Trzeba czekać na nie 2 dni, więc albo jeździmy blisko, żeby móc je odebrać po dwóch dniach, albo rezerwujemy samochód na 2 doby przed planowanym przyjazdem – zdecydowałem się na tą drugą opcję. Poinformowałem o tym, że chce takie dokumenty przez czas na stronie wypożyczalni www.america-carrental.com Rozmawiałem dwa razy, żeby mieć pewność, że dokumenty będą na mnie czekać w chwili odbierania samochodu.

Na miejscu podczas odbierania samochodu dostajemy kontrakt, coś w rodzaju kopii dowodu rejestracyjnego, potwierdzenie depozytu, pisemne oświadczenie zezwalające na wyjazd do Gwatemali i Belize oraz papier opisujący stan odbieranego samochodu. Poniżej skany: oświadczenia, dowodu rejestracyjnego i papieru opisującego stan.

Meksyk wynajem samochodu - pisemne oświadczeniepapier opisujący stan samochodu

Jazda

Drogi ogólnie to są takie jak w Polsce, są miejsca w których są dobre oraz takie na których można urwać koło. Wszytko zależy od tego gdzie się jeździ i kiedy nawierzchnia była kładziona. Po zmroku odradzam jazdę „niedzielnym kierowcom” bo jeżdżąc poboczem i mając pecha można zginąć spadając z przepaści gdy się trafi na wyrwę w drodze. Znaki pokazujące odległość do konkretnego miasta nie zawsze pokazują odległość zgodną z rzeczywistością. W terenach górskich można co jakiś czas trafić na ekipy remontujące drogi.

Droga Meksyk Acapulco Roboty drogowe

W Meksyku średnia prędkość na zwykłych drogach to 50-60 km i spalanie od 6,5l do 12l/100 km. Na drogach płatnych to 90+km/h. Ja nie nie jeździłem ekonomicznie tylko tak, żeby kilometry ubywały

W Gwatemali średnia prędkość na zwykłych drogach to 35-50 km.

Opłata za drogi

W Meksyku część dróg między większymi miastami jest płatna. Oznaczana jest wtedy literką „D”, na przykład 180D. Czasem opłaty za odcinek są większe niż kasa, którą wydamy na paliwo. Opłaty wahają się od około 50 do 300 peso. Opłaty za mosty wynoszą około 20 peso.

Bramka za przejazd drogą

Progi lub inne zwalniające wynalazki

W Meksyku większość progów zwalniających jest oznaczona przynajmniej jednym znakiem ostrzegawczym [Vibradores lub Topes] i można po nich spokojnie przejechać 15-20km/h. Są też takie, że 5km/h to max. Podczas zwalniania na prograch szczególnie w małych miejscowościach podchodzą lokalni sprzedawcy różnych rzeczy w woreczkach. W Gwatemali progi [Tumules] są o wiele gorzej oznaczone. W Belize progi zwalniające to w większości przypadków oficjalnie przejścia dla pieszych.

Zwalniacze na drodze w Meksyku

Seria czegoś co nazwałbym dużymi kapslami zmuszającymi do zwolnienia

Próg zwalniający

Próg zwalniający

Progi zwalniające kulkowe
.
.

 

 

.

 

Stosowanie świateł przez kierowców

Można się spotkać z tym, że ktoś raz na jakiś czas mignie światłami. W przypadku gdy jest to jeden kierowca to raczej nie ma sensu zachodzić w głowę, ale mignięcia od dwóch lub więcej to ostrzeżenie, że policja stoi. Dwa razy podczas jazdy w ten sposób zostałem ostrzeżony. W jednym przypadku na drodze płatnej stał radiowóz z suszarką, a drugim panowie policjanci czaili się poboczy za krzaki.

Światła awaryjne są używane przez kierowców gdy zwalniają, wyprzedzają lub się zatrzymują oraz jest to szeroko pojęty sygnał na „inne niebezpieczeństwa” takie jak mocny deszcz, mgła, skały na drodze czy zepsuty pojazd. Czasem może być, że ktoś najzwyczajniej zapomni i jedzie tak ze 20km.

Niczym niezwykłym jest kompletny brak tylnich świateł u osobówek i ciężarówek w Gwatemali.

Brak świateł

Cieżarówka w gwatemali

Gałęzie lub jakiekolwiek rośliny na środku drogi

Jeśli widać świeże rośliny na środku drogi, szczególnie w terenach górskich to jest to coś w rodzaju trójkąta odblaskowego, czeka nas albo zepsuty pojazd, oberwanie drogi, skały na drodze lub nieoficjalna ekipa remontowa naprawia dziury w drodze, licząc na „co łaska”.

Jak mi się coś więcej przypomni to dopisze 🙂

Losy najlepszych absolwentów szkół średnich

Zastanawiałeś/aś się kiedyś, jak potoczyły się losy najlepszych absolwentów szkół średnich?

Karen Arnold, badacz z Boston College, zadała sobie takie samo pytanie.

Postanowiła prześledzić losy 81 najlepszych absolwentów od momentu ukończenia przez nich szkoły.

95% z tych osób, które ukończyły później uczelnię wyższą…

osiągały średnio GPA (średnia ocen) na poziomie 3,6.

60% z nich ukończyło studia wyższe drugiego poziomu.

90% z nich pracuje w zawodzie.

40% z nich piastuje najwyższe stanowiska.

Ale jeśli chodzi o zmienianie świata, kierowanie nim czy wywieranie istotnego wpływu na otaczający nas świat…

…żadna z tych osób mogących pochwalić się świetnymi wynikami, nie podjęła się takich wyzwań.

Dlaczego więc najlepsi absolwenci szkół średnich nie mogą pochwalić się takimi sukcesami już jako osoby dorosłe?

Z dwóch powodów.

System szkolnictwa wynagradza konformizm i posłuszeństwo.

Oceny szkolne tylko nieznacznie korelują z inteligencją.

Owszem, najlepsi absolwenci są zazwyczaj wszechstronnie wykształceni, ale…

…nie poświęcają się w pełni tej dziedzinie, która jest ich pasją.

W pracy zawodowej zazwyczaj, tylko jedna umiejętność jest wysoce doceniana.

I jak na ironię, Arnold wykazała, że intelektualiści, którym uczenie się sprawia przyjemność…

…mieli z tą właśnie nauką problemy w szkole średniej.

Te osoby mają pasje, są zainteresowane osiąganiem mistrzostwa w określonej dziedzinie oraz…

…uważają szkolny system nauczania za ograniczający.

Badanie przeprowadzone na ponad 700 amerykańskich milionerach pokazało…

…że ukończyli oni szkołę osiągając średnią ocen (GPA) na poziomie 2.9.

Okazuje się…

…że oceny w szkole nie są lepszym wyznacznikiem przyszłego sukcesu, niż zwykły rzut kośćmi.

Kiedy wreszcie całe to gówno związane z BSS (Bojownikami o Sprawiedliwość Społeczną) się skończy?

Człowieku, musisz zrozumieć z czym masz do czynienia. Wyjaśnijmy sobie i spróbujmy prześledzić kim są Bojownicy o Sprawiedliwość Społeczną [BSS]. Zauważyłem, że panuje ogromne zamieszanie w tej sprawie. Ludzie związani z GamerGate wydają się nie mieć pojęcia z jakim zjawiskiem mają do czynienia. Wydaje im się, że jest to jakaś forma ataku na, nie wiem, aktywistów czy osoby wierzące w bzdury. Powiem wam czym na prawdę są BSS i dlaczego w ogóle istnieją.

Mamy więc pokolenie zwane „millenium”, które dorastało w czasie, gdy zaczęła się era poprawności politycznej. Warto to zaznaczyć, gdyż w erze poprawności politycznej zmieniło się podejście do edukacji, które można wyrazić tak:

„Wiecie co, zamiast odpowiednio reagować na problemy behawioralne dzieciaków, po prostu je ignorujmy”.

Od tego momentu każdy jest zwycięzcą. Każdy dostanie nagrodę. Każdy dzieciak jest wyjątkowy. Są piękne i eleganckie. Nic, co robią nie jest niewłaściwe. Nie powinni ponosić odpowiedzialności za swoje czyny. Takie coś wmawiano dorastającym dzieciakom dzień za dniem i większość z nich, gdy już dorośli, okazała się posiadać skrajnie narcystyczną osobowość, ponieważ zostali oni wychowani w duchu idei, że są wyjątkowe; przecież posiadają tyle nagród, więc to coś znaczy.

Jasne, przecież są to nagrody za udział, a nie za wyniki, ale są.

Tak zostały wychowane słuchając tego. Mają przerośnięte ego, są narcystyczne, myślą, że są w centrum wszechświata. Gdy dołożyć do tego technologię, te wszystkie smartfony, tablety, laptopy, czy wreszcie rozwój mediów społecznościowych takich jak Twitter czy Facebook, mamy klasyczny przykład dodawania oliwy do ognia.

Ponieważ teraz te osoby, które myślą sobie jakie to one są super wyjątkowe, a wszystko co robią, jest naprawdę ważne, mogą wreszcie podzielić się ze wszystkimi tym jacy są wyjątkowi i ważni. Bo przecież wszyscy muszą wiedzieć, że właśnie postawiłem klocka, więc piszę o tym na Twitterze.

Absolutnie każdy musi wiedzieć, że mój ulubiony kolor to niebieski, więc wbijam na Fejsa i oznajmiam to światu. Świat musi o tym się dowiedzieć, bo ja jestem w centrum pieprzonego wszechświata.

Właśnie z czymś takim mamy do czynienia. Mamy taką grupę super narcystycznych osób i technologię tylko pogarszająca tę sytuację. Tu wkraczają ci szaleni Bojownicy o Sprawiedliwość Społeczną, którzy mówią tym ludziom tę jedną rzecz, którą chcą usłyszeć, te słowa to:

nic, co robisz, nie jest niewłaściwe”.

„Powodem, dla którego twoje życie jest do dupy, że nie czujesz się spełniony, że ci się nie układa jest to, że gdzieś tam są osoby, które są wobec ciebie opresyjne”.

Jeśli jesteś gejem – to twoim gnębicielem jest zwykły heteroseksualny facet. Jeśli jesteś kobietą – to będzie to mężczyzna.

Mężczyźni są twoimi ciemiężycielami. Jeśli jesteś transseksualistą – są nimi ci ohydni cisseksualiści. Należysz do jakieś mniejszości, może jesteś Afroamerykaninem – ci wszyscy biali po prostu nie dają ci szans. Więc mamy narcyza, któremu się wmawia, że wszystkie te rzeczy w jego życiu, które mu nie wyszły, nie są wcale wynikiem jego gównianej osobowości, ale dlatego, że wszyscy mnie gnębią.

To się nigdy nie kończy, ponieważ jeśli te osoby zdobędą się na wysiłek i przyznają się przed sobą, że wszystkie te bzdury, które im wciskano, są po prosty nieprawdziwe, oznaczałoby to, że musieliby pogodzić się z tym, że są w czarnej dziurze.

Dlatego też ten ruch rozrasta się i wymyka się spod kontroli. Bojownicy o Sprawiedliwość Społeczną nie są aktywistami. Spójrzcie tylko, ile grup zainfekowali i zniszczyli. Trochę tego jest.

Na przykład „Science Wars” i Alan Sokal, który mówił o tych wszystkich postmodernistach, którzy przedarli się do różnych obszarów nauk ścisłych i chcieli pisać artykuły o tym, jak to chemia jest rasistowska, a grawitacja seksistowska. Tego typu posrane rzeczy. Zdumieni naukowcy zastanawiali się o czym mówią ci ludzie, przecież to zwykłe szaleństwo.

To jeden z takich przykładów, jeszcze z sprzed epoki internetu, w czym ci ludzie są najlepsi. Przenikają od środowiska, przejmują je i zwyczajnie je niszczą.

Takich przykładów obecnie jest całe mnóstwo, na przykład ruch „Occupy Wall Street” (Okupuj Wall Street). To nic innego jak pewien ruch, który zapoczątkowany został jako akcja o prostym przekazie: „Nie podoba nam się korupcja”.

Pewnie wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, że korupcja jest złem. Bo raczej nikt nie nie powie:

„Nie, nie, ja chcę, aby  politycy byli skorumpowani i chcę być dymany przez banki – to przecież brzmi jak super zabawa”.

Walka z korupcją to zaiste szczytny cel.  Trudno znaleźć kogoś, kto by się z tym nie zgodził.

Więc mógłbyś pomyśleć, że ci ludzie mogą znaleźć naprawdę wspólny język z amerykańskim głównym nurtem. Ale dzieje się coś innego,  BSS podchwytują ten temat i myślą sobie:

„Hej, mogę się pod to podłączyć i to rozwalić,  bo jestem narcyzem i nic, co robię, nie jest niewłaściwe”.

Więc dołączają się oni do tego ruchu i zamiast walczyć z korupcją polityków i brakiem odpowiedzialności banków za swe działania, zmieniają hasła tego ruchu w gówna typu

 „prawa rdzennych amerykanów do tańca deszczu”  czy „strefy wolne od gwałtu”.

Same chore rzeczy, które nie mają w ogóle sensu. Następnie wprowadzają pojęcie pieprzonego  „progressive stack” (selekcja postępowa, porządek postępowy). Obejrzyjcie sobie ten materiał na Youtubie – szok gwarantowany.

 

”Progressive” stack SJW behaviour ruined Occupy Wall Street

Postępowa selekcja została zaprezentowana podczas akcji Occupy Wall Street. W zasadzie polega na tym, że osoba oceniana jest nie na podstawie merytoryczności jej argumentów czy pomysłów, ale na podstawie jej miejsca w hierarchii opresji. Tak więc biały mężczyzna zabierze głos jako ostatni, ponieważ jest biały i jest mężczyzną.

Natomiast transseksualny karzeł na wózku inwalidzkim?

To jest ktoś kogo chcemy słuchać, ponieważ znajduje się najwyżej na skali opresji. Nawet jeśli jest całkowicie upośledzony i to, co mówi, nie ma sensu lub jest nieistotne, jest poddany większej opresji i dlatego powinniśmy wysłuchać go jako pierwszego.

Taka sytuacja zaczęła zniechęcać ludzi do brania udziału w tym ruchu. Ludzi, którzy z poświęceniem walczyli o sprawę, ludzi, którzy ten ruch wspierali, a zostali tylko ci szaleńcy – w konsekwencji ruch się załamał.

Podobnie sprawa wygląda z ruchem ateistów. Zobaczcie, co się z nimi stało. Pomijając żarty o „kapeluszach fedora” czy żarty typu „banana ci w tyłek”, jest to grupa osób, która twierdzi:

„Jesteśmy rozumni i naszym narzędziem jest logika, nie wierzymy w Boga, bla bla bla…”

Mamy swoje spotkania, gdzie realizujemy nasze „rytuały fedorowe” aż do świtu – co kto lubi. Mają swoich mówców, prominentne osobowości, które uwielbiają – osoby takie jak Dawkins i inne jemu podobne. Co się dalej dzieje? Przychodzi ktoś i mówi:

„Hej, sam ateizm nie jest wystarczający, musisz stać się ateistą plusplus feministką, plus postępowcem, plus BSS plus to, plus tamto”.

A jeśli nie jesteś taki, to powiemy wszystkim,  jakim to jesteś seksistą i w ogóle okropną osobą. Na co ateiści:

„O czym wy do cholery mówicie? To nie ma nic wspólnego z tym,  co twierdzicie – tu chodzi tylko o religię i nic więcej”.

Więc tamci uczepiają się i wszystko niszczą.

Atakują całą społeczność, atakują osoby takie jak Dawkins, który jest twarzą całego ruchu, którego oni wszyscy szanują. Jakie by nie były wasze osobiste opinie na jego temat, wszyscy oni go lubią, był jednym z nich, zwyczajnie go lubili. Więc gdy zaprosił jakąś kobietę w windzie na kawę,  „ateiści plus” podnieśli wrzawę wyzywając go od gwałcicieli.

No chyba żartujecie sobie! To kompletnie podzieliło tę społeczności i musieli oni poświęcić mnóstwo wysiłku,  by walczyć z czymś takim i odbudować grupę. Taka sytuacja ma teraz miejsce w społeczności związanej z grami komputerowymi. Mamy do czynienia z narracją lansowaną przez „ekstremistów”, bo niewątpliwie BSS takimi są. Bojownicy o Sprawiedliwość Społeczną to nie są aktywiści.

To nie jest grupa typu LGBT, transseksualiści  czy feministki – BSS pogrążą was bez względu na to, jakie macie przekonania. Są narcystyczni, nic ich nie obchodzi, są kłamcami, manipulantami i wykorzystają was  dla swoich własnych zysków – to jest właśnie to co robią.

Tylko na tym im zależy. To jest taktyka, z którą już wielu miało do czynienia. Np. sprawa z „GamerGate” i akcją „#NotYourShield”.

Tylko spójrzcie, jakie osoby przyłączy się do tej akcji i nagłaśniały ją. Mamy tu zagorzałych konserwatystów, którzy przyglądali się sytuacji i skomentowali to w sposób następujący:

„To, co wyrabia prasa zajmująca się grami komputerowymi, jest żałosne”.

Mamy też te wszystkie mniejszości – homoseksualiści, transseksualiści, grupy „białych heteroseksualnych ziomków”. Mamy grupy o poglądach skrajnie lewicowych – anarchiści, komuniści, mamy zwolenników i przeciwników kapitalizmu, wszystkie te różne grupy, które solidarnie i jednym głosem mówią to samo: „Mamy dość tego waszego chorego chrzanienia – przestańcie”.

Ludzie, których obwiniacie za to wszystko, mają was dość – my po prostu chcemy cieszyć się grami komputerowymi. Wszystkie te mniejszości, w których obronie jakoby stajecie, mają dosyć bycia wykorzystywanymi jako ludzkie tarcze mające chronić was przed jakąkolwiek krytyką”.

Jeśli BSS twierdzi, że staje w obronie czegoś, to znaczy to tylko tyle, że posługuje się tym czymś  instrumentalnie, jest to zwykła przykrywka. To właśnie oni są najbardziej rasistowskimi i seksistowskimi osobami, jakie możecie spotkać.

Nie interesują ich realne problemy.  Mają w głębokim poważaniu to, o co walczysz. Im zależy tylko na tym, aby schować się na czarnoskórą osobą i wyzwać was od rasistów, czy zasłonić się homoseksualistów i wyzwać was  od rzekomych homofobów, gdy tylko ich skrytykujecie. Tak właśnie działają BSS.

To właśnie mieliście szansę obserwować  przez te ostatnie 2 tygodnie. DOKŁADNIE to mieliście szanse obserwować.

Taka jest ich taktyka, sposób na uniemożliwienie innym wypowiedzenia się. Zawsze, kiedy ich krytykujesz, oni kreują się na tych „dobrych”, tych walczących o „sprawiedliwość społeczną”.

Dlatego te stereotypy [słowa wytrychy, etykiety]  przywarły i do cholery nie powinny zniknąć, bo sa wygodne do szufladkowania ludzi. Chcą ich używać. Cynicznie posługują się „sprawiedliwością społeczną”, ponieważ nikt nie zarzuci, że jest to coś złego.  Brzmi jak coś dobrego, ale to tak naprawdę tylko cholerna ściema, a ci ludzie to zwykli oszuści.

Używają modnych określeń zwyczajnie w celach zarobkowych. Teraz macie tych wszystkich ekstremistów i narcyzów, którzy dają się złowić na te puste hasła i rozwalają wszystko, czego się dotkną. Oto cała istota Bojowników o Sprawiedliwość  Społeczną.

 

 

Zachęcam do zapoznania się z materiałami z kanału YT – historia sztuki

 

„Tolerancja represywna” to uzasadnienie dominacji niewielkiej, świadomej swoich celów i dobrze zorganizowanej mniejszości nad rozbitym, upokorzonym, nie potrafiącym bronić własnego systemu wartości społeczeństwem. Esej pod takim tytułem napisał w 1965 r. ideolog Nowej Lewicy, niemiecki komunista Herbert Marcuse. Film omawia ten niezwykle ważny, a niemal nieznany tekst, oraz historię i cel jego powstania.

10 czołowych astroturferów

Posted: Czerwiec 25, 2017 in Manipulacje
Tagi:

10 czołowych astroturferów

Głównym celem astroturfera jest przekonanie cię, że istnieje szerokie poparcie dla czegoś lub kogoś gdy tymczasem takiego poparcia nie ma.
Największe osiągnięcie astroturferów następuje wtedy gdy uda się im przeniknąć do serwisów informacyjnych, które na ślepo ich cytują lub kopiują.
 
Astroturferzy i propagandyści mają tendencję do atakowania i dyskredytowania serwisów informacyjnych, osobowości i ludzi wokół konkretnego zagadnienia zamiast trzymać się faktów. Próbują cenzorować i uciszyć zarówno temat jak i rozmówców zamiast podjąć z nimi dyskusję. Najważniejsze z wszystkiego co robią, to rezerwują cały swój sceptycyzm wobec tych, którzy ujawniają wykroczenia, zamiast sprawców tych wykroczeń. Innymi słowy zamiast kwestionować autorytet, to kwestionują tych, którzy kwestionują autorytet.
 
… Ostatnia kategoria o której często się wspomina to quasi-informacyjne organizacje, które czasami kierują czytelników na treści astroturferów gdyż publikują pewnego rodzaju autentyczne nowinki lub historie dotyczące pop kultury, ale wymieszane z propagandą lub astroturfingiem. Źródła te są często cytowane przez niekwestionowane tradycyjne media informacyjne, zarówno w celu przyspieszania rozpowszechniania jakiejś agendy, podejmowanej przez konkretne medium bycia modnym i na czasie lub w celu uzyskania jak największej liczby „wejść/kliknięć”.
Czasami astroturfing jest tylko w oku obserwatora, ale bez względu na to jak będziesz na to patrzył to go nie brakuje.
Jakie miejsce w sieci według Ciebie zajmuje się astroturfingiem?
 
Astroturf i Manipulacja Medialna – Sharyl Attkisson
Astroturfing

Jak poprawnie nienawidzić antyszczepionkowców. Forrest Maready

Nie jesteś do końca pewny, jak poprawnie nienawidzić antyszczepionkowców?
Potrzebujesz może wskazówek, jak się za to zabrać?

Wiem, że co niektórzy wierzycie w to, że przetrwanie rasy ludzkiej zależy w całości od naszej zdolności do przechytrzenia Matki Natury. Wiem, że napawa was dumą to, że jakiś przedstawiciel naszej rasy dokonał czegoś, co pozwala nam zarazem mieć ciastko i zjeść ciastko. Więc gdy czujecie nagły przypływ gniewu i ogarnia was strach na myśl o tym, że ludzkość może przetrwać nawet wtedy, gdy przestaniemy się szczepić – mam wtedy dla was kilka wskazówek co do tego, jak komunikować się ze mną i innymi – przydadzą się Wam w dyskusji.

1. Komentuj jako anonim.
Utwórz sekretne konto, na którym nie używasz prawdziwego imienia i nazwiska. Dzięki temu będziecie mogli pisać siedząc sobie w przytulnym mieszkaniu – co wam się tylko żywnie podoba. Trzeba nie lada odwagi i przekonania o własnej racji, aby nie brać odpowiedzialności za to w co wierzysz – wiedzcie, że podziwiam was za tę odwagę.

2.Wiedz, że jesteś w większości i komentuj w przekonaniu, że większość nigdy się nie pomyliła w żadnej kwestii.
Przenigdy.

3.Pamiętaj, by zawsze podkreślać mój formalny brak wykształcenia w dziedzinie nauki i medycyny.
Ubolewam nad tym, że nikt nie pomyślał o tym, by udostępnić w internecie wszystkie te rzeczy, których uczą się na wydziałach medycyny. Dostęp do tych informacji to byłoby coś. Na przykład indeks wszystkich badań naukowych przeprowadzonych przez ostanie 30 lat – pomyślcie tylko, co dostatecznie zmotywowana osoba mogłaby zrobić z tymi informacjami!

4.Przyozdabiaj swoje najbardziej prowokacyjne uwagi łacińskimi terminami, takimi jak „ad hominem” czy „post hoc, ergo propter hoc” – zrobisz wrażenie bardziej inteligentnego.

5.Wspominaj o tzw. odporności stada tak często, jak to tylko możliwe.
To oczywiste, że nigdy nie słyszałem o tym pojęciu. Przecież nigdy nie badałem sensowności tej idei czy poniesionych porażek podczas prób jej realizacji, pomimo, że poziom wyszczepialności populacji wynosi ponad 95%. Ale pewnie pozwoli ci to dobrze się poczuć – więc czemu nie?

6.Mów o tym, jak to antyszczepionkowcy dosłownie zabijają ludzi.
Niech to zabrzmi naprawdę poważnie. Wspomnij o epidemiach odry.

7. W końcu – to jest absolutnie kluczowe – cytuj informacje z stron takich jak: CDC, FDA, ScepticalRaptor czy ScienceBasedMedicine, nagminnie z takim samym namaszczeniem, z jakim traktowałbyś Ewangelię według Jezusa Chrystusa.
Przecież informacje, które tam podają, zawsze były prawidłowe.

Jeśli zetknąłeś się z osobami, które postępują wedle niektórych z tych wskazówek, pogratulujcie im proszę i odeślijcie ich do tego materiału, aby miały szansę zapoznać się z pozostałymi wskazówkami.
Źródło: Jak poprawnie nienawidzić antyszczepionkowców – poradnik

Ruchy antyszczepionkowe
Co u licha antyszczepionkowcy mają w głowach
20 powodów, dla których nazywam siebie „Anty-Szczepionkowcem”!
Szczepienia: Historia mitu – Roman Bystrianyk i dr Suzanne Humphries

Przymusowe szczepionkowe eksperymenty medyczne w Polsce

Eksperymenty medyczne

Lubimy myśleć, że jesteśmy mądrzejsi od poprzednich pokoleń, ale trudno być mądrzejszym jeśli nie zdobywamy cennych informacji o przeszłości, które pozwalają wspiąć się na wyższy poziom. Przez to popełniamy te same błędy, mając do dyspozycji bardziej wyrafinowane zabawki.

Przeglądając książki do historii niezmiennie można spotkać się z przewidywalnym zestawem konkretów – co, kto, gdzie i oczywiście kiedy. Niemal zawsze brakuje kontekstu, czyli dlaczego i jak. Uczymy się pewnych faktów, na przykład, że w przeszłości były wojny, kto rządził, kto dowodził, że znęcano się i torturowano ludzi, że było to złe, ale nie uczymy się wiedzy pozwalającej rozpoznawać mechanizmy, które do tego doprowadziły.

W książce Auschwitz. Medycyna III Rzeszy i jej ofiary, jej autor Ernsts Klee, podaje wiele przykładów eksperymentów jakie były prowadzone przez najwyższej klasy niemieckich specjalistów. Ich podstawą był brak poszanowania wolnej woli. Bez względu na to jak okropne były te eksperymenty medyczne to cechowało je to, że zleceniodawcy wiedzieli po co je robią.

Poniżej kilka fragmentów:

Medycyna w czasach narodowego socjalizmu różni się od tego, co było przed nią i po niej tylko w jednym: naukowcom wolno wszystko, czego tylko chcą. – str.8

 

Lekarze, o których mowa w tej książce, zaznaczają w swych zeznaniach, że nigdy nie naruszyli etosu lekarskiego. – str.9

 

Eksperymenty medyczne

 

Akademia SS w Grazu kształci lekarzy SS. Jednym z nich jest np. lekarz obozowy dr Lucas (który jeszcze pod koniec wojny przeprowadza w Ravensbrück sterylizacje). Zakładem ćwiczeń dla absolwentów Akademii jest Dachau. Jednego dnia w planie są operacje żołądka według Billrotha I, drugiego według Billrotha II, trzeciego według innej metody. W niektóre dni ćwiczone są operacje woreczka żółciowego, wyrostka robaczkowego, przepukliny (ostatnie dwie w połączeniu ze sterylizacją ofiar). – str 30.

 

Docent Clauberg, kliniki ginekologiczne Uniwersytetu w Królewcu, zajmuje się np. hormonami płciowymi i sterylizacją kobiet.” W latach 1940/41 (adres: kliniki ginekologiczne szpitala Knappschaft w Chorzowie) otrzymuje on od DFG dotacje na „badania dotyczące polityki ludnościowej i problemu wschodniego”.100 „Problemem” tym zajmie się w Auschwitz. Profesor Eugen Haagen, Instytut im. Roberta Kocha, pracuje w latach 1937/38 nad sztucznym wytworzeniem nowotworów.101 W latach 1940/41 zajmuje się „badaniami nad wirusami”.102 Ich miejscem będzie KL Natzweiler.- str.78

 

28 marca 1941 roku Viktor Brack, główny kierownik urzędu w kancelarii Führera, pisze do Himmlera. Oświadcza, że mimo iż jest jeszcze zajęty eliminacją chorych psychicznie i upośledzonych (,,eutanazja”), jest gotów „do przeprowadzenia masowej sterylizacji za pomocą promieni rentgena”. Jego propozycja: „Sposobem praktycznej realizacji tego projektu mogłoby być np. nakazanie osobom, które trzeba wysterylizować, ustawić się przed okienkiem, gdzie będą musiały odpowiadać na pytania albo wypełniać formularze.” Aparat rentgenowski obsługiwałby urzędnik w okienku. Cała procedura trwałaby około dwóch, trzech minut: „W zakładzie z dwiema lampami można by w ten sposób sterylizować ok. stu pięćdziesięciu do dwustu osób dziennie, przy dwudziestu urządzeniach już trzy do czterech tysięcy w ciągu jednego dnia.” – str.419-420

 

Doświadczonym lekarzem jest dr Robert Neumann, w latach 1935 do 1940 dyrektor instytutu patologii szpitala im. Roberta Kocha i docent berlińskiego uniwersytetu. Była współpracowniczka: „Skonstruował urządzenie, które nazwał ‚histotom’. Przy jego pomocy można było dotrzeć do wątroby i pobrać fragmenty tkanki. Było to niebezpieczne, ponieważ czasem uszkadzało się większe naczynia.” Neumann wypróbowuje swój histotom w Buchenwaldzie. Najpierw na zwłokach, później na żywych więźniach. Jeden ze świadków twierdzi, że „prawie wszyscy więźniowie poddawani eksperymentowi umierają najczęściej dwa lub trzy dni po nakłuciu.- str. 32

 

Killian i Mrugowsky opowiadali o przypadkach śmierci rannych żołnierzy, którzy otrzymywali wysokie dawki surowicy przeciwko zgorzeli gazowej (do 1500 cm3) i w kilka godzin później, mimo że czuli się zupełnie dobrze, umierali nagle, bez widocznej przyczyny. Mrugowsky wyraził podejrzenie, że zawarty w surowicy fenol sumował się w poszczególnych dawkach i miał działanie śmiertelne. W obecności innych Mrugowsky polecił mi wziąć udział w eutanazji przy użyciu fenolu w jednym z obozów koncentracyjnych i dokładnie opisać działanie zastrzyku, ponieważ ani on, ani ja nie widzieliśmy do tej pory śmierci z powodu zatrucia fenolem.” (…) – str.146

 

Wehrmacht najwyraźniej bierze udział w eksperymentach. W jednej z serii doświadczeń Gebhardt używa zasypki Marfanil wyprodukowanej przez I.G. Farben, „ponieważ ta została wyraźnie zalecona przez inspekcję sanitarną Wojsk Lądowych. Zasypka była stosowana według procedury Schmicka.”
Po początkowych próbach w eksperymencie wykorzystuje się trzydzieści sześć kobiet. Do kultur bakterii dodaje się kawałki drewna, odłamki szkła, albo jedno i drugie. Wynik: stan zapalny nie wywiązuje się tylko wtedy, gdy z kulturami bakterii wstrzykuje się równocześnie sulfonamidy.
W kolejnej serii doświadczeń na dwudziestu czterech kobietach stworzone zostają warunki podobne do panujących na froncie: kobietom rozcina się mięśnie aż do kości. Co najmniej trzy przypadki kończą się śmiertelnie. Po doświadczeniach z sulfonamidami, ludzi jest przecież pod dostatkiem, podjęte zostają próby transplantacji i operacje mięśni. W tym celu na stole operacyjnym lekarze miażdżą kobietom kości podudzia. – str.148

 

Trująca amunicja została wyprodukowana w KTI i ma zostać przetestowana w eksperymentach na ludziach przez Instytut Medycyny Kryminalnej w Wiedniu, który podlega KTI. Na ofiarę wyznaczono mężczyznę o nazwisku Bruno Lüdke. – str.167

 

Marynarka Wojenna uczestniczy w eksperymentach na ludziach m.in. dotyczących szczepionek, niebezpieczeństw na morzu i badań nad wodą morską w Dachau. W Ravensbrück „w obecności dr Lollinga kilku więźniów zostaje zabitych przez lekarzy Marynarki Wojennej przy pomocy osobliwych trucizn w celu zbadania ich działania”. – str. 187

 

Na szefa doświadczeń Eppinger proponuje wyznaczyć swojego wcześniejszego ordynatora Wilhelma Beiglbócka, który już w 1941 roku próbował w swojej klinice przenieść zapalenie wątroby za pomocą transfuzji na zdrowych ludzi.182 7 czerwca 1944 roku prof. Oskar Schröder, następca Hippkego na stanowisku szefa służb sanitarnych Luftwaffe, pisze (przez szefa służby zdrowia SS i policji) do Himmlera: „Już wcześniej dał Pan Luftwaffe możliwość wyjaśnienia palących problemów medycznych poprzez eksperymenty na ludziach. Dzisiaj znowu muszę podjąć decyzję, która, po przeprowadzeniu licznych eksperymentów na zwierzętach i ochotnikach, wymaga ostatecznego rozwiązania. (…) Potrzebnych jest czterdzieści zdrowych osób doświadczalnych, do pełnej dyspozycji na okres czterech tygodni.” – str.238

 

Niektórzy więźniowie służą jedynie jako osoby kontrolne, tzn. zostają zainfekowani durem plamistym przez zastrzyki ze świeżej krwi chorych, nie są jednak szczepieni. To oni stanowią wysoki odsetek zmarłych. W najgorszej sytuacji są osoby z kolejnej grupy: trzech do pięciu więźniów miesięcznie, tzw. osoby przejściowe, jest sztucznie infekowanych po to, by stale była do dyspozycji „świeża krew” chorych. – str.283

 

Jakiś czas później Mrugowsky sporządza notatkę do akt: „Pan dr Haas z instytutu duru plamistego Behringa we Lwowie zgłasza trudności w znalezieniu żywicieli wszy dla swojego instytutu.” Za żywicieli ma więc posłużyć dwudziestu więźniów Buchenwaldu, co ma umożliwić „stwierdzenie, czy i w jakiej formie ludzie zapadają na tę chorobę. Wszy, klatki na wszy i wszystkie przybory dostarczy dr Haas. Szczepionka ma przyjść w połowie października 1942 roku.” – str.287

 

Nowo przesłane wszy zostały przyłożone do piętnastu osób (5 zaszczepionych i 10 kontrolnych). Wszy znów muszą zostać zniszczone, ponieważ klatki są nieszczelne. Należy zameldować, że nie jesteśmy w stanie przeprowadzić infekcji przy pomocy żywych, zakażonych wszy, ponieważ stanowi to zbyt duże zagrożenie dla więźniów obozu. – Str.314

 

Gerhard Rose, konsultant higienista przy inspektorze sanitarnym Luftwaffe, „wiele razy” odwiedza Haagena w Strasburgu. Chciałby przetestować szczepionkę z Kopenhagi. 13 grudnia 1943 roku pisze do Haagena: „Proszę, by starając się o więźniów podlegających szczepieniu dla pana doświadczeń, uwzględnił pan z góry odpowiednią liczbę osób dla szczepionki z Kopenhagi. Ma to bez wątpienia tę zaletę, co zauważono także podczas doświadczeń w Buchenwaldzie, że badanie różnych szczepionek równocześnie daje dokładniejsze informacje o lepszym lub gorszym działaniu szczepionki niż badanie szczepionek pojedynczo.” – str.356

 

 Etyka i prawa człowieka

 

Jeśli można tak to nazwać to dzięki tym eksperymentom powstała Powszechnej Deklaracji w sprawie Bioetyki i Praw Człowieka UNESCO.  Artykuł 6 – Zgoda, dot. kwestii które w Polsce podlegają bezprawnemu naciskowi, zgodnie z tymi zapisami:

„1.„Jakakolwiek interwencja profilaktyczna, diagnostyczna i terapeutyczna może być podjęta wyłącznie po uzyskaniu uprzedniej, dobrowolnej i świadomej zgody osoby, której ma dotyczyć, udzielonej w oparciu o dostateczne informacje. W odpowiednich przypadkach zgoda powinna być wyraźna i może być wycofana przez zainteresowaną osobę w dowolnym czasie oraz z dowolnej przyczyny, bez stawiania takiej osoby w niekorzystnej sytuacji bądź powodowania jakichkolwiek niedogodności po jej stronie”.

2.Badania naukowe powinny być wyłącznie prowadzone po uzyskaniu uprzedniej, dobrowolnej, wyraźnej i świadomej zgody osoby zainteresowanej, udzielonej w oparciu o informacje, które powinny być dostateczne i przekazane w zrozumiałej formie oraz wskazywać na sposoby wycofywania zgody. Zgoda może zostać wycofana przez zainteresowaną osobę w dowolnym czasie oraz z dowolnej przyczyny, bez stawiania takiej osoby w niekorzystnej sytuacji bądź powodowania jakichkolwiek niedogodności po jej stronie. (…)”

Warto poznać standardy etyczne zaproponowane przez Radę Europy w odniesieniu do biologii i medycyny mimo, że Polska podpisała, ale dotychczas nie ratyfikowała Konwencji.

Znajdują się w niej takie zapisy jak:

„Rozdział I – Artykuł 2 ( Prymat istoty ludzkiej )

Interes i dobro istoty ludzkiej przeważa nad wyłącznym interesem społeczeństwa lub nauki.

Rozdział II Zgoda – Artykuł 5 ( Postanowienia ogólne )

Nie można przeprowadzić interwencji medycznej bez swobodnej i świadomej zgody osoby jej poddanej. Przed dokonaniem interwencji osoba jej poddana otrzyma odpowiednie informacje o celu i naturze interwencji, jak również jej konsekwencjach i ryzyku. Osoba poddana interwencji może w każdej chwili swobodnie wycofać zgodę.” – Konwencja O Ochronie Praw Człowieka I Godności Istoty Ludzkiej Wobec Zastosowań Biologii I Medycyny

„Wojewoda Dolnośląski uważa, że prawo do świadomej zgody na zabieg medyczny nie obowiązuje i jest wyłączone ze względu na obowiązek szczepień i podkreśla, że w Polsce nie obowiązuje Konwencja O Ochronie Praw Człowieka I Godności Istoty Ludzkiej Wobec Zastosowań Biologii I Medycyny: Konwencja o prawach człowieka i biomedycynie.” – Wojewoda dolnośląski: prawa pacjenta i człowieka nie przysługują przymuszanym do szczepień (odpowiedź na petycję)

W Polsce nie istnieją ograniczenia wiekowe dla obiektów eksperymentów medycznych. W Polsce widać nie ma ani jednego działacza na rzecz praw człowieka, bo inaczej jak by polski Minister Zdrowia mógł wydać rozporządzenie, w którym czytamy:

„3. W badaniach klinicznych z udziałem małoletnich należy uwzględnić poniższe grupy wiekowe:
1) noworodki urodzone przedwcześnie;
2) noworodki urodzone o czasie (od 0 do 27 dnia życia);
3) niemowlęta i małe dzieci (od 28 dnia życia do 23 miesiąca życia);” –  Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 30 kwietnia 2004 r. w sprawie sposobu prowadzenia badań klinicznych z udziałem małoletnich

W filmie Człowiek – najlepszy królik doświadczalny – 1:01:25 z 2010 roku jedna z osób wypowiadających się o badaniach klinicznych w kontekście śmierci dziewczynki o imieniu Lakshmi w trakcie testów szczepionki Prevenar 13 mówi, że:

„W całym cywilizowanym świecie obowiązują te same zasady. Badania kliniczne można prowadzić na dzieciach, które kończyły 60 dni. Jedynie u nas, podkreślam, wyłącznie w Indiach tę granice obniżono do 42 dni. To znaczy, że można tutaj prowadzić na badania na znacznie młodszych dzieciach niż w krajach zachodnich.”

Prezes zarządu AstraZeneca w 2014 roku powiedział, że

„Polska ma szansę stać się wiodącym ośrodkiem badań klinicznych na świecie.”

Biorąc pod uwagę modus operandi koncernów, to te słowa można przetłumaczyć, na coś w rodzaju Polska ma szanse stać się poligonem numer jeden dla koncernów farmaceutycznych.

Stosowanie szczepionek w głównej mierze opiera się na założeniu i wierze, że przeciwciała na konkretny antygen powstrzymują wystąpienie choroby przeciw której podawana jest szczepionka. Choroby przeciw którym jesteśmy obecnie szczepieni przestawały być problemem zanim wprowadzono szczepionki. Pierwsze dwie zasłużone szczepionki, czyli przeciw ospie prawdziwej i poliomyelitis, konsekwentnie podtrzymywały problem, przy czym ta druga czyni to po dziś dzień – rozsiewając zawarte w niej żywe wirusy polio. W przypadku niektórych szczepionek antygenów jest kilka lub kilkanaście z gamy kilkudziesięciu, które wywołują konkretną chorobę. Przy promowaniu szczepień ignoruje się wpływ wzrostu higieny, dostępu do czystej wody, odżywiania i innych czynników środowiskowych, na poprawę stanu zdrowia społeczeństw. Dla utrzymania wiary w szczepienia, tworzy się dogmaty i iluzje, podtrzymujące pozory dowodów naukowych.

Badania kliniczne

Do trzeciej fazy badań klinicznych szczepionki zostały zwolnione chyba z wszystkiego co może być zagrożeniem dla utrzymywanej fikcji o bezpieczeństwie i skuteczności, nawet obojętne placebo nie jest wymagane. W takich badaniach wyklucza się osoby, które nie są całkowicie zdrowe lub mają alergie na jakikolwiek składnik szczepionki, co może stanowić nawet do 50% populacji. Co więcej nikt tak naprawdę nie wie czym są skażone szczepionki. Jeśli o czymś się nie wie to nie ma możliwości sprawdzać czy to coś znajduje się w składzie. Szczególnie gdy takie badania nie są wymagane to można pomijać nawet obecność bakterii, komórek zwierzęcych, wirusów, DNA, arszeniku czy uranu.

Jakich jeszcze badań się nie wykonuje?
Procesy metabolizmu i wydalania, nie są dobrze badane dla szczepionek, ponieważ badania farmakokinetyczne nie są wymagane do zatwierdzenia szczepionki.
Również dlatego, że zakłada się, iż nie są one uważane za istotne w odniesieniu do skuteczności szczepionki lub interakcji z innymi medykamentami.” – ADME and Translational Pharmacokinetics / Pharmacodynamics of Therapeutic Proteins: Applications in Drug Discovery and Development – str 357

Jest to interesujące wyjaśnienie w takim kontekście, że skuteczność szczepionki rozumiana jako zapobieganie chorobie może być równa zeru jak na przykład w przypadku grypy lub nie przeprowadza się badań czy szczepionka ma jakikolwiek wpływ na zmniejszoną zachorowalność jak miało to miejsce w przypadku Flulaval. Oprócz antygenu szczepionka ma w sobie wiele interesujących składników.

eksperymenty medyczne

„Historycznie, niekliniczna ocena bezpieczeństwa szczepionek nie obejmowała z reguły badań nad toksycznością u zwierząt. To dlatego, bo szczepionki nie były generalnie postrzegane jako toksyczne i przeważnie podaje się je w ograniczonych dawkach przez miesiące czy nawet lata.” (str. 11-12) – Non-Clinical Safety Evaluation Of Preventive Vaccines – Recent Advances And Regulatory Considerations

Większość szczepionek nie została poddana np. badaniom sprawdzającym właściwości rakotwórcze,mutagenne, czy wpływ na rozrodczość – szczepionki nie są badane pod kątem wpływu na rozrodczość, ponieważ… nie dotyczą kobiet w wieku rozrodczym.

szczepionki nie są badane pod kątem wpływu na rozrodczość

Co więcej jako „placebo” może zostać użyty zastrzyk zawierający praktycznie wszystko oprócz antygenu (jak to miało miejsce podczas badań szczepionki Gardasil HPV). Wiele poszczepiennych negatywnych efektów ubocznych związanych jest z adiuwantem, środkiem konserwującym, albo inną substancją chemiczną, a nie samym antygenem. Korzystanie z fałszywego placebo zawyża ilość działań niepożądanych w grupie kontrolnej co jednocześnie maskuje działania niepożądane szczepionki, dzięki czemu wygląda ona stosunkowo bezpieczne w porównaniu. Inną sztuczką stosowaną podczas badań to podawanie testowanej szczepionki łącznie z inną już zatwierdzoną. Przykładem może być ActHIB podawana z DTP, a w grupie kontrolnej podawano Hep B z DTP.

Jednocześnie coraz trudniej znaleźć osoby do badań bez historii medycznej:

Brak wymagań odnośnie odpowiednich badań sprawia, że szczepionki są tańsze do wprowadzenia na rynek niż leki. Ponadto, coraz droższe staje się przeprowadzanie długoterminowych badań bezpieczeństwa medykamentów, ponieważ grupa testowa nie może używać żadnych innych środków farmaceutycznych w czasie badań. Ponad 70% populacji USA stosuje medykamenty, co sprawia, że prawie niemożliwym staje się znalezienie odpowiednich osób do badań. (Źródło: CBSNews.com)

Szczepionki badane są niezależnie, tj. bez analizowania wpływu podania kilku preparatów i do tego najkrócej jak to tylko możliwe, po czym ogłaszane są jako bezpieczne według definicji – względna wolność od szkodliwego wpływu na osoby związaną bezpośrednio lub pośrednio z lekiem kiedy jest roztropnie podawany biorąc pod uwagę charakter produktu w stosunku do stanu zdrowia pacjenta. Oraz skuteczne, czyli, że po wstrzyknięciu organizm produkuje przeciwciała. Nie bada się skutków jakie wyrządzają organizmowi jako komplet zabiegów wykonywanych według kalendarza szczepień. Rozpoznaje się pojedyncze drzewa, a nie las. Przeprowadzono jedno jedyne badanie pilotażowe na zwierzętach, którym podawano szczepionki według kalendarza jaki obowiązywał w USA w latach 1994-1999. Wyniki były tak pesymistyczne, że do tej pory nie podjęto próby kolejnego takiego badania.

W tym artykule z października 2012 roku w Human & Experimental Toxicology autorzy piszą, że nie przeprowadza się badania skutków podania wielu szczepionek na raz. Zauważyli, że im więcej szczepionek i im młodsze niemowlę tym bardziej rośnie ryzyko hospitalizacji lub zgonu. Co raczej nie jest zaskoczeniem biorąc pod uwagę zawartość strzykawki.

 

Organizacje przestępcze zajmujące się sprzedażą szczepionek

Chcesz wiedzieć jak znaleźć międzynarodową organizację przestępczą, która zajmuje się sprzedażą szczepionek? To proste. Wchodzisz w archiwum na stronie Departamentu Sprawiedliwości USA i wpisujesz np. MERCK, GSK, SANOFI, NOVARTIS lub PFIZER. Kilka lat temu wyszukiwarka wskazywała ile spraw miała dana firma.

MERCK Sharp & Dohme – ostatnia większa kara w USA to 950mln $ [2011] oraz 4.85 mld$ w 2007
GSK – ostania kara w USA to 3mld $
SANOFI-Aventis– ostatnia kara w USA to 109 mln $
NOVARTIS – – ostatnia większa kara w USA to 422.5 mln $
PFIZER – – ostatnia większa kara w USA to 55 mln $

Magia zaimków! Wskazówki dla początkujących przestępców politycznych:

Przestudiowałem jednak historię i dzięki tej analizie ujrzałem pewien schemat i sposób postępowania obecny na naszej planecie przez wiele, wiele lat. I jeśli to zrozumiesz, myślę, że to właśnie może pomóc osiągnąć ci swój cel. (…) Zaproponuj im użycie nowych zaimków, kiedy będą chcieli mówić o tobie, członkach twojego gangu i o twoich działaniach. Zamiast używać zaimków „oni”, „im” czy „ich” nalegaj, aby ludzie zwracali się do ciebie i do członków gangu za pomocą zaimków „my”, „nas” i „nasz”.

 

Zatwierdzanie szczepionek przez organy regulacyjne

 

Podczas zatwierdzania szczepionek przez organy dopuszczające, firmy farmaceutyczne dostarczają dowody w postaci własnych badań. Na podstawie tych materiałów organy wydają zezwolenie. Materiały dostarczone przez firmę farmaceutyczna, są jedynymi materiałami na podstawie których podejmowana jest decyzja. Nie poddaje się w wątpliwość rzetelności, wiarygodności bezstronności materiałów dostarczonych przez producenta zatwierdzanego produktu. Nie bada się konfliktu interesów.

FDA pisze, że „medykament jest wycofywany z rynku, gdy jego zagrożenia przewyższają korzyści.”

W przypadku szczepionek badania bezpieczeństwa i skuteczności są jakie są. Do tego poszczepienne efekty uboczne dzielą się na dwie kategorie. Pierwsza to wszystko to co składniki szczepionek rzeczywiście wywołują w organizmie konkretnego człowieka, a druga to te objawy które są uznawane za NOP przez system prawno medyczny i ich zgłaszalność NOP, która w USA jest nie większa niż 5%, a może nawet 1% wszystkich powikłań. Rhode Island physicians’ recognition and reporting of adverse drug reactions.

W takiej sytuacji, zanim zostanie dowiedzione, że zagrożenia przewyższą ryzyko, mija wiele lat.

Zdumiewające jest to jakie środki zaradcze może podjąć koncern, aby utrzymać zabójczy środek farmaceutyczny na rynku. Podczas procesu koncernu Merck w sprawie Vioxx, ujawniono wewnętrzne wiadomości opisujące naukowe metody radzenia sobie z obiekcjami lekarzy, którzy kwestionują bezpieczeństwo Vioxxa. Te sposoby to izolowanie, dyskredytowanie i neutralizacja. Natomiast jeden z pracowników Merck powiedział następujące słowa: „możliwe, że trzeba będzie delikwenta odszukać i zniszczyć tam, gdzie żyje.”

Innym produktem na rynku firmy Merck, który jest na fali to szczepionka Gardasil. O kulisach z nią związanych opowiada na przykład film dokumentalny Medycyna pod dyktando. Byli pracownicy koncernów farmaceutycznych opowiadają o tym, jak produkuje się i rozprowadza leki. Wśród omawianych zjawisk znajdą się: reklama wprowadzająca w błąd, lobbing polityczny na skalę globalną, fałszowanie badań, lekceważenie działań niepożądanych i skupienie na zyskach.

 

Biurokratyczny terroryzm

„Systemy dyktatorskie zmuszają do konformizmu groźbą i terrorem; kraje demokratyczne – perswazją i propagandą.” – Erich Fromm

W słowniku Oxford Dictionaries znajduje się interesujące pojęcie. Terroryzm – bezprawne użycie przemocy i zastraszania, zwłaszcza wobec ludności cywilnej w dążeniu do osiągnięcia celów politycznych.

Biurokraci mają to do siebie, że nie rozróżniają rzeczywistości od biurokratycznej imitacji rzeczywistości.

W 2008 roku po nowelizacji ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych został usunięty przepis o karach za brak szczepień. W przepisach prawa oficjalnie nie ma kar, jednak biurokraci na wszelkie możliwe sposoby szukają drogi do ukarania niepokornych obywateli. O czym można poczytać w artykule Justyny Sochy z dnia 23 września pod tytułem „nie ma podstaw prawnych do nakładania grzywien za brak szczepień.” Kary jednorazowo mogą sięgać do 5 tysięcy złotych. Wojewoda Dolnośląski uważa, że prawo do świadomej zgody na zabieg medyczny nie obowiązuje i jest wyłączone ze względu na obowiązek szczepień

Jeśli biurokrata, nie mając podstaw prawnych, podejmuje czynności zmierzające do zastraszenia i szantażowanie obywateli – wypełnia kryteria definicji terroryzmu. Celem jest ochrona własnego stanowiska oraz realizacja polityki (tu zdrowotnej). Wolność i bezpieczeństwo konkretnej osoby są ignorowane.

 

Odpowiedzialność

Trudno sobie wyobrazić głupszy lub bardziej niebezpieczny sposób podejmowania decyzji, niż pozwolenie, by decydowali ludzie, którzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje błędy. – Thomas Sowell

Jeśli biurokrata dopnie swego i przymusi osobę do zaszczepienia, a osoba, która otrzymała szczepionkę doświadczy powikłania poszczepiennego, to praktycznie zostaje ona sama z problemem. Urzędnik nie ponosi żadnej odpowiedzialności za szkody wywołane przez preparat, którego przyjęcie wymusił. W Polsce obecnie nie ma systemu odszkodowawczego za NOP.

Co więcej pojawiają się ogromne przeszkody w zarejestrowaniu niepożądanego odczynu poszczepiennego, którym jest każde zaburzenie stanu zdrowia, jakie występują występuje do 4 tygodni po zaszczepieniu [gruźlica do 12 miesięcy].

Absurdem i normą jest sytuacja, w której system monitorowania bezpieczeństwa szczepień, odmawia zbadania i zarejestrowania NOP, jednocześnie potwierdzając ich wystąpienie. Dzieje się, tak w sytuacji, kiedy standardowo podaje się kilka szczepionek podczas jednej wizyty.

Z URPL można spodziewać się takiej odpowiedzi:

„Z uwagi na jednoczasowe podanie trzech szczepionek nie można jednoznacznie ocenić która/e z nich są odpowiedzialne za wystąpienie ww działań niepożądanych.”

W Polsce monitorowanie bezpieczeństwa szczepień praktycznie nie funkcjonuje, mimo, ze przepisy stwarzają odpowiednie możliwości. Dla wszystkich produktów leczniczych (według danych WHO), w Polsce, w 2013 roku, działania niepożądane leków zgłosiło jedynie 0,1% mieszkańców. Zgłaszanie działań niepożądanych do URL nie trafia do statystyk NOP.

Osoby wykonujące szczepienia są szkolone w taki sposób, aby wstrzykiwały szczepionki bez informowania pacjentów o możliwym ryzyku poważnych działań niepożądanych, nie przekazywały przed szczepieniem ulotki załączonej do preparatu, nie informowały o konieczności zapoznania się z charakterystyka produktu leczniczego przed szczepieniem.
Sanepid (podmiot będący jednocześnie organem zamawiającym, opiniującym, przechowującym i kontrolującym szczepionki, który ma jednocześnie monitorować wykonywanie szczepień oraz bezpieczeństwo ich podawania), skutecznie zniechęca i zastrasza lekarzy aby nie informowali o możliwym ryzyku wystąpienia poważnych odczynów poszczepiennych (NOP). Lekarze są wzywani przed sąd lekarski, przesłuchiwani i zastraszani groźbami odebrania prawa wykonywania zawodu za udostępnianie treści z ulotek i charakterystyk preparatów szczepionkowych.

Lekarze są również szykanowani za częste zgłaszanie NOP. W tej sytuacji łatwo utrzymać iluzję braku występowania negatywnych efektów ubocznych szczepień.

Jedyne co wiadomo i można – to szczepić każdego kto wpadnie pod igłę. Bez względu na to czy człowiek jest wystarczająco zdrowy, aby znieść zastrzyk. Wszystko co wydarzy się po wstrzyknięciu życiodajnego eliksiru jest czystym przypadkiem, więc szczepienia mogłyby być wykonywane przez urządzenia podobne w działaniu do automatów na batony czy napoje. Podchodzisz, wkładasz rękę, wybierasz co chcesz, albo do czego jesteś zmuszony i wciskasz przycisk start.

 

System edukacji

„Celem edukacji powinno być zniszczenie wolnej woli, tak aby uczniowie, po ukończeniu szkoły, nie byli zdolni – przez resztę swojego życia – do myślenia lub działania innego niż to, którego życzyliby sobie ich nauczyciele”. – Bertrand Russel

Umiejętność czytania jest rodzajem zniewolenia dopóki ten, kto czyta nie posłuży się krytycznym myśleniem. Gdy zapoznajemy się z nowymi informacjami i nie jesteśmy krytyczni podczas przyswajania tych informacji to czy rzeczywiście myślimy? Czy też bezmyślnie akceptujemy poglądy innych jako prawdę?

Burza irracjonalizmu składa się z trzech głównych czynników.

  1. Cenzura lub tajność, czyli utajnianie informacji;
  2. Manipulowanie edukacją, które pozostawia cię intelektualnie bezbronnym
  3. Brak pokojowej komunikacji, co zapobiega konstruktywnemu działaniu.

Odstąpienie od tajności i ujawnienie prawdy nie daje ludziom automatycznie zdolności krytycznego myślenia. Zapewnienie intelektualnej samoobrony nie zapobiega automatycznie cenzurze, ani nie uczy jak się komunikować bez przemocy. Nauczenie się komunikowania bez przemocy nie kończy tajności, ani nie zapewnia zdolności krytycznego myślenia.

Osoby zajmujące się tworzeniem programu nauczania, mają ogromny wpływ na to jakie cele i jakimi metodami będą realizowane. Jeśli rzeczywisty cel jest ukryty przed tymi, którzy są poddawani obróbce to mamy do czynienia z manipulacją.

„Nauczyliśmy się nazywać to propagandą. Grupa ludzi, która może zablokować dostęp do informacji o danym wydarzeniu, jest w stanie tak zmanipulować wiadomości na ten temat, żeby pasowało to do jej potrzeb i umożliwiło przeprowadzenie kampanii propagandowej. Dostęp do prawdziwego środowiska musi być ograniczony zanim ktokolwiek zdoła stworzyć pseudo-środowisko, które uznaje za mądre lub pożądane”. – Walter Lippman

Jedną z podstawowych rzeczy jakie system kształcenia obecnie uczy uczniów to posłuszeństwo i dopasowanie do systemu co wyklucza nabywanie umiejętności krytycznego myślenia w programie nauczania o czym pisał już przeszło 100 lat temu pisał Gustaw Le Bon w swojej książce Psychologia tłumu. „Najbardziej karygodnym błędem obecnego systemu wychowania jest jego fałszywa postawa psychologiczna, która przyjmuje, że mechaniczne wbijanie w pamięć całych podręczników rozwija inteligencję(…) ani na chwilę zaś nie poświęca na kształcenie umysłu i zdolności samodzielnego myślenia.. Nauka szkolna to posłuszeństwo połączone z kuciem na pamięć.” Być może nie byłby to problem zagrażający zdrowiu i życiu, gdyby osoby decyzyjne opierały swoje polecenia na obiektywnie istniejącej rzeczywistości

W eksperymencie Milgrama odkryto niepokojącą prawidłowość, polegającą na odkryciu, że około 2/3 ludzi jest w stanie zabić drugiego człowieka na polecenie lub rozkaz, pomimo tego, że źle się z tym czuje.

 

Ślepe posłuszeństwo na masową skalę, wobec ludzi, którzy opierają swoje decyzje na założeniach i teoriach, które nie mają przełożenia na praktykę, wcześniej czy później prowadzą do ogromnej tragedii. Wszelkie próby maskowania iluzji zwiększają tylko liczbę niepotrzebnych ofiar. Im bardziej ludzie odstępują od żywotnych prawd, aby cieszyć się komfortem jaki daje iluzja, tym bardziej roztrzaskany będzie obraz świata gdy te iluzją upadną.

Wiedza na temat szczepień w podręcznikach medycznych jest jednostronna. Pomijane lub bagatelizowane są wszelkie niewygodne dla polityki szczepień informacje. Zdumiewające dla mnie jest to, że jeśli student, a później lekarz posiądzie wiedzę tylko z uczelni to wszystko jest w jak najlepszym porządku. Bycie agnostykiem czyli kimś kto nie ma świadomości istnienia wiedzy ponieważ nigdy nie miał możliwości dokonania określonych wyborów ani okazji, by mieć z nią styczność jest z punktu widzenia medycyny cenione i pożądane. Jednak gdy lekarz [albo ktokolwiek] posiądzie wiedzę o szczepionkach inną niż ta ze studiów, tą która jest podawana w hierarchii urzędowej, albo z karty charakterystyki produktu leczniczego to o dziwo staje się szarlatanem tylko dlatego, że zaczął samodzielne dokształcanie. Jest jeszcze drugi wybór, jaki można podjąć, a jest nim trwanie w ignorancji. Ignorant to ktoś świadomy jakiegoś pojęcia lub wiedzy, mimo to nie przyjmuje jej, dlatego też opiera się uczeniu z własnego wyboru.

 

Stosowanie szczepionek w kontekście terminu ludobójstwo

 

Do języka prawnego  termin ludobójstwo wszedł za sprawą Konwencji ONZ w sprawie Zapobiegania i Karania Zbrodni Ludobójstwa podpisanej 9 grudnia 1948, której wstępny projekt był współtworzony przez Lemkina. Artykuł II Konwencji definiuje ludobójstwo jako czyn „dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych, jako takich:
a) zabójstwo członków grupy
b) spowodowanie poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia psychicznego członków grupy
c) rozmyślne stworzenie dla członków grupy warunków życia, obliczonych na spowodowanie ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego
d) stosowanie środków, które mają na celu wstrzymanie urodzin w obrębie grupy
e) przymusowe przekazywanie dzieci członków grupy do innej grupy.”Ludobójstwo – Wikipedia
Działania prowadzone w Polsce związane ze szczepieniami spełniają postulaty definicyjne ludobójstwa. Ludzie, którzy świadomie lub nieświadomie prowadzą taką politykę zdrowia publicznego, to zbrodniarze, według prawa międzynarodowego.
Czy nasi agnostycy, ignoranci i/lub członkowie organizacji przestępczych związanych publiczną służbą zdrowia wiedzą co dla nas rzeczywiście robią?

 

Robiłem porządki na dysku i znalazłem tłumaczenie, którego nie opublikowałem około 3 lata temu. Temat dotyczy wychowania synów, braku ojców i kondycji współczesnych mężczyzn. Tekst źródłowy w języku angielskim już nie istnieje.

“Ocipienie” Ameryki

 

Mam już dosyć zniewieściałości mężczyzn w Ameryce.

Zaczęło się od Ruchu Wyzwolenia Kobiet i samotnych matek, teraz wiele kobiet twierdzi że nie potrzebuje „ojcowskiego” autorytetu dla swoich dzieci. Obrazek rodziny składający się z ojca i matki otoczonych przez szczęśliwe dzieci zastąpił obraz matki stojącej nad leżącym na ziemi, mentalnie zwyciężonym ojcem, która uderza się w piersi krzycząc: „ Jestem królową świata”, a dzieci wychowują się same, żywiąc fast foodami i grając w gry komputerowe.

Bezpośrednim rezultatem Ruchu Wyzwolenia Kobiet z lat 70 i 80 był początek kampanii wymierzonej przeciwko mężczyznom, i musimy teraz żyć z konsekwencjami. Kraj zdominowały agresywne, egoistyczne i niespełnione kobiety które wierzą że ze względu na swoją płeć mają prawo do dominacji w świecie. Nieważne kto ucierpi po drodze.

We współczesnej Amerykańskiej kobiecie potrzeba zdobycia i pożarcia wszystkiego w zasięgu jej wzroku, w stylu „Czarnej Wdowy,” sprawiła że w pojedynkę zniszczyła ona wartości rodzinne w naszym państwie.

To NIE rezultat agresji obecnej w TV

NIE przemoc w grach wideo

NIE wykluczenie religii ze szkół

Samotne matki wychowujące dzieci są przyczyną tego że więzienia są przepełnione. Czy większość samotnych matek wychowuje agresywnych kryminalistów? NIE.. Czy większość agresywnych kryminalistów było wychowywanych przez samotne matki? TAK.

Samotne matki tworzące rodziny są przyczyną wysokiej liczby rozwodów, ponieważ inne kobiety pociąga ich przykład.

Samotne matki są przyczyną tego że wiele dzieci jest uzależnionych od prozacu i innych antydepresantów,  ponieważ nie mają oni w domu stabilnego środowiska.

To one stoją za ogromnym odsetkiem nastoletnich matek. Dziewczyny wychowane przez samotne matki mają większy problem z wczesnym zachodzeniem w ciążę.

PRZECHODZĄC DO DZISIEJSZEGO TEMATU:

Samotne matki są przyczyną tego że Amerykańscy faceci stali się mięczakami.

Kiedy matka raz narysuje ojca dziecka jako „złego dupka” w rodzinnej fotografii, odrze go z godności i dumy i odrzuci na bok, przechodzi do wychowywania swoich synów (syna) jako „dziewczyn”. Narzuca ona mu/im pogląd że wszyscy mężczyźni to dupki, i że jeżeli on/oni nie będą „grzeczni” i nie będą się zachowywać tak jak ona mi każe, to stanie się/staną jak jego/ich ojciec. Matka często ma taki pogląd ze względu na to że sama została wychowana prze samotną matkę.

Większość samotnych matek nie jest potworami ani nie czuje nienawiści do mężczyzn, ich decyzja do wychowywania dziecka samotnie często jest usprawiedliwiona – ojciec jest agresywny, nadużywa narkotyków, zdradza, lub nie żyje… Ale w takiej sytuacji trzeba podjąć odpowiedzialność za wypełnienie pustki nieobecnego ojca innym męskim wzorem. Dziadkiem, wujkiem, członkiem rodziny, lub przyjacielem. A nie rzeszą zmieniających się „tatusiów.” Samotne matki starają się jak mogą aby wychować i zadbać o rodzinę najlepiej jak umieją, ale mimo to ich syn potrzebuje solidnego męskiego wzoru, albo wyrośnie na „synka mamusi.”

Prowadzi to do bezsensownej mainstream’owej ideologii, w której organizuje się zawody sportowe w których uczestniczą obie płcie (unisex), nie ma wygranych ani przegranych i każdy jest „częścią drużyny”, aby nie urazić niczyich uczuć. Zmuszanie chłopców do włączania do ich drużyn dziewczyn pozbawia ich możliwości  tworzenia „męskich” więzi między nimi.

Jeśli pewnego dnia zobaczę grupę kobiet maszerującą w proteście przeciwko dyskryminacji płciowej przed „Curves for Women” (sieć klubów fitness dal kobiet) zamiast przeciwko Chłopięcym Skautom, przestanę traktować je jak seksistowskie mędy.

Rada Edukacyjna przyjęła politykę „wychowania chłopców jako dziewczyn” (wiem że to brzmi jak gadanie paranoika, ale jeśli poszukasz na ten temat informacji, to sam zobaczysz że jest to obecna reforma zaakceptowana przez Waszyngton [rząd]). Uzasadnienie tego kroku brzmi – mężczyźni (chłopcy) będą mniej agresywni i bardziej wrażliwi.

Rezultatem są………………………………………….

Mięczaki, “mężczyźni- cipy”. Golący swoje ciała i dbający o modną fryzurę, noszący make-up i poddający się operacjom kosmetycznym. Już teraz reklamy i seriale pokazujące mężczyzn jako małych „zniewieściałych” chłopców.

Każda reklama i serial TV opiera się na bezradnym mięczakowatym facecie któremu towarzyszy kobieta –alfa [ samica alfa] która bierze sprawy w swoje ręce i ratuje sytuację.

Jeśli jednak ktoś spróbowałby nakręcić reklamę o grupie mężczyzn dominujących nad kobietami, kobiety od razu podniosłyby alarm (przykładem może być reklama pokazująca dziewczyny walczące ze sobą w fontannie o piwo). Wszystkie familijne filmy i seriale pokazują kobietę „u władzy” i jej męża „wiejskiego idiotę”.

Natomiast w serialach policyjnych, w których widzimy „twardych” mężczyzn  którzy ocalają świat, nie pokazuje się ich jako małżonków, ponieważ dominująca rola męska w rodzinie jest zabroniona przez liberalne media.

Większość mężczyzn w Ameryce to obecnie straszne mięczaki. Jeśli twój ojciec wracałby do domu kiedy byłeś dzieckiem i przed wyjściem z matką golił sobie nogi i klatkę piersiową, za pewne miałbyś traumę. Teraz jest to wręcz promowane w ramach promocji metro seksualnego mężczyzny. Geje promują w mass mediach coraz bardziej wrażliwy portret mężczyzny. Seriale pokazujące „przemianę” mężczyzn pod względem poprawiania ich urody biją rekordy popularności.

W obliczu śmierci męskości stań na swoich dwóch owłosionych nogach i zadeklaruj odcięcie się od trendu zniewieściałości w który zostałeś wplątany dzięki ideologii samotnych matek (mimo ich dobrych intencji).

A kobietom które wierzą że mogą wychować swoje dzieci bez ojca lub innego wzoru męskości… zamknijcie się.

Wszyscy chłoptasie trzymający się spódnic/fartucha swoich żon (to wyrażenie jest już anachronizmem bo kobiety nie potrzebują już fartucha skoro tylko odgrzewają obiad w mikrofalówce), czekający na pozwolenie żeby się odezwać ponieważ ich mamusia włożyła ich jaja do słoika i postawiła za półce zaraz obok tych tatusia… zamknijcie się.

Obecnie kobiety zadają sobie pytanie: „Gdzie są prawdziwi mężczyźni?” Zostali oni zmieceni przez ruch wyzwolenia kobiet i wyginęli poza kilkoma Neandertalczykami którzy sprzeciwili się poddać armii wściekłych, głośnych kobiet w dresach twierdzących że są „mężczyznami” przyszłości!

Notka Edytora: Kiedy opublikowałem ten artykuł kilka lat temu otrzymałem masę oburzonych głosów w listach, m.in. od samotnych matek (i nie tylko) twierdzących że kieruję się nienawiścią. Celem tego artykułu było podkreślenie konieczności podjęcia decyzji aby wychować dziecko w taki a nie inny sposób, oraz faktu że ta decyzja jest jedną z najważniejszych i kobiety nie powinny jej traktować lekko. Świadomość że zły wybór partnera na ojca swoich dzieci, albo nie wzięcie pod uwagi ich dobra podczas pozwu o rozwód z błahym powodów może mieć dla nich konsekwencje na całe życie. Dziecko powinno być dla kobiety najważniejszym priorytetem, a odmawianie mu ojca jest tragicznym wyborem ze skutkami dla całego społeczeństwa.

Może i jestem staroświecki twierdząc że na rodzinę składa się mama i tata. Brak któregokolwiek z nich jest niezdrowy dla mentalnego rozwoju dziecka, z czego wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy kiedy wypełniają papiery rozwodowe nie próbując nawet popracować nad związkiem i rozchodząc się z błahego powodu. Jeśli zaś chodzi o kobiety które decydują się na dziecko z probówki… przychodzi mi na myśl zwrot „młoda i głupia”, i pozostaje życzyć im szczęścia.

Jeśli fakt że martwi mnie dobro dzieci oraz efekty jakie niesie ich zaniedbanie dla społeczeństwa i kraju czyni mnie pełnym nienawiści łajdakiem, to może nim jestem.

 

Zobacz na:  Jak się zakochujemy – Paul Dobransky

Głęboka Wewnętrzna Gra

Koncept Grawitacji – Męska Transformacja

10 Praw bycia mężczyzną – Paul Dobransky (1-5)

10 Praw bycia mężczyzną – Paul Dobransky (6-10)

Droga pełniejszego mężczyzny – David Deida

 

Temat oczywiście nie jest taki zero jedynkowy. Na przykład jeśli chodzi o rozwody i brak wiedzy w doborze partnera fajnie opisał to Marian Mazur kilka dziesiąt lat temu:

„Instytucją umożliwiającą człowiekowi najdokładniejsze poznanie siebie samego powinna być szkoła . Niestety, szkoła nie tylko tego zadania nie spełnia, lecz przeciwnie, wszystko w niej jest skierowane na uniemożliwianie osiągnięcia takiego celu. Przecież ideałem szkoły jest uniformizacja: wszyscy uczniowie mają nabyć jednakowych wiadomości z każdego przedmiotu bez względu na zdolności i zamiłowania, wszyscy mają zachowywać się jednakowo, być jednakowo pilni, pracowici, posłuszni, jednakowi jak sztachety w parkowym ogrodzeniu. Życie zacznie się dla nich dopiero po ukończeniu szkoły – wejdą do niego zasobni w mnóstwo zbędnych informacji, a przy tym straszliwie bezradni, gdyż nie nauczono ich poznawania siebie i decydowania o sobie. I takim to ludziom przyjdzie zaraz na progu tego życia podejmować dwie najważniejsze decyzje osobiste: o wyborze zawodu i o wyborze partnera do małżeństwa.
Są normy społeczne, które Kowalskiemu wpajają ich rzecznicy: rodzice, nauczyciele, dyrektorzy, sędziowie, kapłani, moraliści itp., ale, po pierwsze – są to tylko nakazy i zakazy, po drugie – odnoszą się do wszystkich jednakowo, i po trzecie – nie ze względu na interes Kowalskiego zostały wprowadzone, lecz ze względu na interes społeczny.
W sumie więc człowiek otrzymuje informacje ważne, ale nie o sobie, oraz informacje o sobie, ale mało ważne. Ważne informacje o sobie musi on sam zdobyć, ale jakże ma to zrobić, skoro nie wie nawet, co to znaczy.”

Polecam obejrzeć na przykład serie wykładów o marksizmie, w kontekście tekstu powyżej to zwłaszcza część piątą.

Syndrom Kinsey’a – napisy PL

 

„Ojcostwo – kariera mężczyzny” – Jacek Pulikowski

Odporność noworodków z Suzanne Humphries i Hilary Butler.

Linki poniżej to transkrypty:

Odporność niemowląt. Wstęp – przypadek Luka

Odporność niemowląt. Część I – ciąża, epigenetyka i mikrobiom

Odporność niemowląt. Część 2 – ciąża, aluminium, szczepionki, płodowy rozwój mózgu

Odporność niemowląt. Część 3 – poród naturalny, łożysko, karmienie piersią

Odporność niemowląt. Część 4 – mikroby, antybiotyki, szkody wyrządzone przez szczepionki układowi odpornościowemu niemowląt

Pierwotny Grzech Antygenowy.

Kwestie, o których mówią Suzanne i Hilary mają oparcie w literaturze medycznej i są to rzeczy, które obie panie stosują, aby poprawiać stan własnego zdrowia oraz regularnie wpływają na poprawę stanu zdrowia osób do nich o pomoc się zwracających.

Abyście mogli dokonywać właściwych wyborów jako rodzicie, musicie naprawdę poznać biologiczne podstawy.

Szczepionki i nadużywanie antybiotyków niszczy mikrobiom i zdrowie wielu dzieci. Arogancja ignoranckich lekarzy sprawia, że odmawiają słuchania wołających o pomoc rodziców. Którzy obserwują jak organizmy ich dzieci są coraz bardziej rozstrojone, aż do chwili, w której w końcu uświadamiają sobie, że jeśli nie wezmą spraw we własne ręce, ich dzieci mogą nigdy nie mieć normalnego życia. Odporność noworodków.

W pierwszej części dr Suzanne Humphries omawia ciążę, właściwie to okres około trzech lat w którym programowany jest organizm noworodka, rolę epigenetyki, odżywiania, mikrobiomu i kłopoty jakie można mieć z powodu szczepionek i antybiotyków.

Kiedy jemy aluminium, przyswajamy go w ilości pomiędzy 0,2% a 1,5%. Kiedy wstrzykuje nam się aluminium, przyswajamy 100%.

Dr Kawahara opublikował bardzo ważny artykuł, który powinien przeczytać każdy, kto ma obawy w związku z aluminium. Autor porusza w nim różne zagadnienia, ale na samym początku pisze:
„Chociaż występuje w dużych ilościach w środowisku, aluminium nie jest niezbędne do życia. Wprost przeciwnie, jest powszechnie rozpoznawaną neurotoksyną, która hamuje ponad 200 biologicznie ważnych funkcji i wywołuje rozmaite niekorzystne skutki dla roślin, zwierząt oraz ludzi.”

W tej części Hilary Butler omawia wiele istotnych aspektów porodu, takich jak: sposób myślenia matki, wpływ systemu medycznego oraz znane a zarazem cudowne właściwości ludzkiego mleka i komórek macierzystych.

Jeśli przyjmujesz bez zastrzeżeń słowa budzące w tobie strach, wtedy to doświadczasz ogromnego rzutu kortyzolu i to może zmienić wszystko. Słowa są wyznacznikiem zmian. Jednak w ogólnym sensie, nawet w czasie ciąży, jeśli masz wysoki poziom stresu, zwiększa się też twoja podatność na infekcje.

Od wczesnych lat XX wieku do dziś przeprowadza się badania wykazujące, że dzieci karmione mieszanką mają zupełnie inny mikrobiom jelit, że mają przerost flory bakteryjnej jelita cienkiego, a w czasach, kiedy naukowcy badali nagłą śmierć łóżeczkową, odkryli, że… Trudno im było znaleźć martwe dzieci, które były karmione piersią. Większość dzieci, które zmarły w ten sposób była karmiona butelką. Zatem mieszanka czyni tu dużą różnicę, a jedna butelka mieszanki potrafi zmienić mikrobiom dziecka na dwa tygodnie, toteż do tego sposobu karmienia należy podchodzić z dużą rozwagą.

Układ odpornościowy niemowlęcia ma być z założenia przeciwzapalny. To nie błąd, że niemowlęta są bardziej podatne na infekcje, jeśli nie karmi się ich mlekiem matki. To część planu. Układ odpornościowy niemowlęcia jest w pełni funkcjonalny, ale unieruchomiony.

Dr Elahi napisał naprawdę wybitny artykuł w 2013 roku, w którym wyjaśnił tę kwestię. Komórki odpornościowe osoby dorosłej umieścił w organizmie noworodka. Odkrył, że przestały działać i że noworodek ten stał się podatny na zakażenie listerią. Następnie umieścił komórki odpornościowe noworodka w organizmie dorosłego i działały dobrze. Były w stanie zwalczyć bakterię listerii.
Dr Elahi wysnuł z tego wniosek, że funkcjonowanie układu odpornościowego niemowlęcia jest wstrzymywane, aby umożliwić budowę dobrej flory jelitowej.

Odporność noworodków

Wywiad z dr Stefanem Lanka o błędach metodologicznych w izolowaniu wirusów

Tłumaczenie wywiadu z doktorem Stefanem Lanką o błędach metodologicznych w izolowaniu wirusów na przykładzie wirusa HIV.
Odkąd media rozniosły tego wirusa minęło już około 30 lat, a do dziś prawidłowo nie udało się go wyizolować.

Stefan Lanka zwraca uwagę na to, że nasze wyobrażenie nt. wirusów jest niewłaściwe, ponieważ świat nauki dopuszcza się sztuczek, nie mających nic wspólnego z nauką.

„Wszystkie obrazy cząstek rzekomo reprezentujących HIV opublikowane zarówno w naukowych , jak również popularnonaukowych publikacjach pochodzą z badań mikroskopem elektronowym kultur komórkowych. Nigdy nie pokazują cząsteczek HIV pochodzących bezpośrednio od pacjenta z AIDS” – Human Endogenous Retroviruses and AIDS Research: Confusion, Consensus, or Science? – Ettiene de Harven