Posts Tagged ‘Cel’

Przestań Stawiać Sobie Bzdurne Cele Fitnessowe

Co to jest? Dźwięk jest do bani w moim wideo,  to pewnie o to chodzi, ponieważ mikrofon jest tutaj, a jeśli ja mówię z tego miejsca, nikt mnie nie słyszy. Jak również dlatego, że zawsze kiedy mówię, czy to jest w sytuacji z osobą,  czy gdy przemawiam do grupy, słowa idą w eter. Nie będzie to zrobione drugi raz w sposób, w jaki zostało to przeprowadzone za pierwszym razem. Tak więc zależnie od określonego poziomie entuzjazmu  lub poziomu kontaktu jaki złapię z ludźmi za każdym razem jest zupełnie inaczej. Tak więc spróbujemy nagrać co najmniej drugą część.

Po raz pierwszy zrobiłem to kiedyś o 10 rano. Dosłownie robiłem notatki na kawałkach papieru i wypisałem to wszystko. A potem w swojej głowie próbowałem wymyślić jak połączyć to wszystko razem, żeby miało sens. Jak Mariah zapytała… kiedy mówiłem o „byciu w ćwierć drogi”, „o czym ty do cholery mówisz?” Ale później stało się to dla niej jasne,  a to wszystko co się liczy.

Tak więc to jest, powiedziałbym: jak nie ustanawiać bzdurnych celów, pewnie macie takie. Wszystko zaczyna się od celu. Pojedyncze cele są ważne, ale wszystkie razem powinny być spójną częścią większego celu. Chcę przez to powiedzieć, że jeśli postawisz sobie cel,  żeby wyglądać  w konkretny sposób, nosić określony rozmiar ubrań albo osiągnąć  określoną wagę to jest to bzdurny cel, z wielu powodów. Możecie to osiągnąć, jednocześnie nie będąc zdrowym. Czyli możecie osiągnąć ten rozmiar ubrania, zobaczyć w końcu wagę jaką chcecie, wyglądać jak chcecie bez zdrowego jedzenia, bez ćwiczeń  kardio, nawet bez intensywnych treningów, zgadza się?

Weźmy jako przykład modelkę. Jak dużo ćwiczeń wykonuje modelka? Pomyślmy o Kate Moss, modelce roku 1995. Zero, one wykonują zero ćwiczeń. Noszą rozmiar zero w ogóle nie ćwicząc. W ich umysłach, usprawiedliwienie tego co próbują osiągnąć to wszystko powierzchowne bzdury. Czyli jeśli będą tak wyglądać, to dostanę tę pracę, będę podziwiana przez ludzi. A to jest bzdura, bo… Jaka jest dieta Kate Moss? Głównie seler i kokaina stanowiła dietę Kate Moss. Seler i kokaina.

Powiedzcie mi więc, czy chcielibyście aby wasz cel był choć trochę bliski jej celowi, żeby wyglądać tak jak ona wyglądała? Oczywiście przykład był ekstremalny z drugiej strony spektrum. Wróćmy do normalnej osoby, prowadzącej proste codzienne życie. Jeśli masz właśnie takie same cele, problem z nimi jest taki że niekoniecznie idą w parze z prowadzeniem jakiegokolwiek rodzaju zdrowego stylu życia żeby je osiągnąć. Kiedy przychodziliście tu na początku, mówiliście coś w rodzaju: chcę wyglądać w taki sposób, chcę ważyć tyle i tyle, albo żeby zainteresować tego gościa, nieważne…

Zakładamy, że osiągacie to, osiągacie to nagle, mieścicie się w końcu w rozmiar 2, czy jakiś inny. Nie znam damskich rozmiarów. Dla mnie będzie to rozmiar 30, myślę że chyba większość gości chciało by się w taki mieścić.

Osiągacie więc ten rozmiar i ostatecznie co się dzieje kiedy to osiągnięcie: Jestem w tym miejscu więc mogę poeksperymentować. Tak więc mieszczę się w konkretny rozmiar, ważę ile chciałem, wiec teraz poeksperymentuję. Chodzi mi o to co poświęciłem, żeby to osiągnąć i co mogę  odzyskać jednocześnie pozostając z osiągniętym wynikiem.

Zaprzestałem napoi wyskokowych,  przestałem jeść śmieciowe jedzenie, przestałem obżerać się w Święta, zrezygnowałem z tylu rzeczy. W Twojej głowie wszystkie te rzeczy postrzegane są jako strata. To te straty pozwoliły dotrzeć Wam w to miejsce. Teraz więc chodzi o to jak utrzymam rozmiar 2,  czy jakąkolwiek pożądaną przeze mnie wagę oraz jak zrównoważę niektóre straty  przez wprowadzenie ich z powrotem.

Tak więc w piątek możesz wybrać się z przyjaciółmi coś wypić. W poniedziałek wchodzisz na wagę,  widzisz że nie wpłynęło to na ciebie. Wciąż masz rozmiar 2, wciąż się w niego mieścisz. Więc nic się nie stało. Kolejny tydzień: robisz to samo,  to był długi tydzień i wypijasz kilka kieliszków wina. A jeśli wszyscy jedzą ciasto ta ja też je zjem, to nic takiego.  Wezmę tylko mały kawałek. Kogo to obchodzi. Znowu przychodzi poniedziałek, nie wpłynęło to za bardzo na waszą wagę i wciąż jeszcze jesteś w rozmiarze 2.

W drugim tygodniu dopadło was uzależnienie od jedzenia. A u większości właściwie powróciło. Wróciłeś do jedzenia kompulsywnego [w niekontrolowany sposób], sam regulujesz to na co jesteś podatny. Na poziomie naukowym to co się stało to,  przestawiłeś swoje ciało ze stanu anabolicznego – w którym spalany jest tłuszczy i budowane są mięśnie – czyli to co zapewniło ci estetyczny wygląd, twój wymarzony estetyczny cel i włączyłeś przełącznik.

Teraz spalam mięśnie i kumuluję tłuszcz, ale w swojej głowie myślisz, że nic się nie stało ponieważ były to dwa pojedyncze „wypadki”  i może być ich więcej, bo są małe i nie mają wielkiego znaczenia. Tak więc w tygodniu drugim nie tylko załatwiłeś sobie  uzależnienie od jedzenia, to jeszcze jesteś pełen złudzeń. Jesteś daleko od rzeczywistości i straciłeś z nią kontakt. Więc jeśli teraz stajesz się uzależniony i nie masz poczucia rzeczywistości, to co do cholery stanie się w tygodniu trzecim? Czy nagle wrócisz do zachowań dzięki którym osiągnąłeś upragniony rozmiar 2?

Dlaczego miałbyś wracać skoro masz urojenia. Żyjesz w rzeczywistości, której nie dostrzegasz, żyjesz gdzieś tam, w chmurach. W związku z tym, w tygodniu trzecim pozwalacie sobie na trochę więcej. No dobra… kilka kilo mi przybyło, ale wciąż mieszczę się  w te spodnie. Czyli nic wielkiego się nie stało.

Jeśli będziesz to kontynuować, bo wydaje ci się, że możesz zacząć nadrabiać to co straciłeś, to za sześć lub osiem tygodni znowu przybierzesz na wadze, wtedy już nie możesz powiedzieć, że to woda zatrzymała się w organizmie, bo nie ćwiczyłem kardio dzisiaj, bo się starzeje, albo jestem jeszcze młody,  albo że się nie wyspałem i inne takie wymówki.

Teraz jest to widoczne i możesz to obserwować w każdym tygodniu. To jest to co widać gdy stajesz na wadze. Określona waga nie  jest dobrym celem z kilku powodów, ale głównie nie jest nim dlatego, że nie odnosi się to do ludzi w formie.

Innym powodem, dla którego nigdy nie powinniście sugerować się wagą to to, iż ta osoba nie przejmowała się swoją dietą, ani niczym innym przez  całe tygodnie, ale wciąż utrzymała założony cel. Na wadze. Więc czy waga jest dobrym przykładem  przestrzegania przez nią zasad programu w tym momencie?

Nie. Taki ktoś nie postępował właściwie.

Waga nie ma nic wspólnego z tym co ta osoba powinna osiągnąć, przykro mi.  Jaki jest więc właściwy sposób osiągnięcia tego?  To powinno być następne pytanie.

Przejdziemy teraz do tego procesu, który rozpoczynamy lub zaczynamy od nowa. W tym miejscu muszę przestrzec przed zaczynaniem od nowa. Ludzie nie powinni za często zaczynać od nowa i ludzie nie powinni… Jak ja tego nie cierpię, oto czego nienawidzę.

„W poniedziałek jest nowy dzień, w tym tygodniu mi się uda.”

Nie znoszę tego, bo tylko wydaje wam się, że możecie znowu zacząć w poniedziałek i że dacie radę na pewno. A to nie jest prawda. Nie możesz zaczynać w nieskończoność, bo to tak nie działa.

Nie mamy takich zdolności, żeby wymazać do czysta naszą przeszłość i wyznaczyć nowy punkt startowy. To nie działa. To nie jest rozpoczynanie, ale wciąż kontynuacja.

Nawet jeśli nie dawaliście rady od roku, to kontynuujecie coś, nie zaczynacie od nowa. A zgadnijcie dlaczego. Ten cały rok błędów to lekcje jakie możecie wykorzystać, aby teraz naprawdę pójść do przodu.

Zapominanie o tych nauczkach to błąd. Były użyteczne, miały swój sens, udowodniliście sobie czego nie możecie robić.

Teraz, druga część, to powrócić do rzeczywistości,  odstawić złudzenia i zacząć iść do przodu.

Oto plan jaki mam w swojej głowie, dla każdej osoby, która zaczyna u nas klubie Spartan. Będzie różny dla zdrowych ludzi, nie wiem czy inny trener przykłada do tego tak dużą wagę. Więc, chcemy mieć postęp liniowy, zawsze chcemy iść do przodu i robić postępy, tak więc mamy pewne cele.  Te cele powinny łączyć się w całość, czyli nie być bzdurnymi celami.

Powinny być takie same dla każdego.  Ale może ja nie chcę robić tego co ta osoba. Nie masz wyboru.  Albo posuwasz się do przodu albo się cofasz. Jeśli jeszcze tego sobie nie przetłumaczyłeś, to daj sobie więcej czasu, w końcu zrozumiesz. Albo idziesz do przodu, albo w tył.  Jeśli mówimy o kształtowaniu twego ciała, nie możesz robić dwóch rzeczy jednocześnie,  to tak nie działa.

Tak więc krok pierwszy to proces uczenia się. Na przykład zostajecie skonfrontowani z jakąś nową informacją, jesteśmy w tym procesie. To co pozwala wam na osiąganie kolejnych kroków jako celów to zdrowie i długowieczność.

Jest to dobry cel bo nie da się spartaczyć zdrowia i długowieczności.

Jeśli celem jest zmieścić się w rozmiar 2, to możesz wiele spartaczyć mając taki cel.

Jeśli celem jest zdrowie i długowieczność to nie ma tu miejsca na pomyłki.

Te błędy, które będziecie powtarzać znowu, z powodu strat, które ponieśliście, będą dalej szkodziły waszemu zdrowiu i długowieczności. Może nie zaszkodzą waszemu rozmiarowi 2, ale szkodzą zdrowiu i długowieczności.

Tak więc, jeśli przejdziemy przez ten proces z tym jako celem nagle jesteśmy tutaj.  Zdrowie i długowieczność bierzemy jako cel lub zaczynacie od nowa, jakkolwiek to dla was jest, czy według mojej definicji kontynuujecie.

Po tym jak nauczycie się już czegoś, musicie trzymać się tego przez wystarczająco długi czas, aby zrobiło to dla was różnicę.

Tak więc następny krok to będzie stosowanie się. Nagle mamy kolejny wyznacznik do osiągnięcia. Znowu fundamentalnym celem jest zdrowie i długowieczność. Odtąd stajemy się szczuplejsi, silniejsi i szybsi.

Po pierwsze szczuplejsi, po drugie silniejsi, po trzecie szybsi. Problem większości ludzi nie tkwi w tym,  że nie są wystarczająco silni żeby robić pompki. Problem większości jest taki, że podnoszą poprzeczkę za wysoko. Ciało nie zostało zaprojektowane tak, żeby móc robić  pompki lub coś innego z każda wagą jaką możesz mieć. Stajesz się więc chudszy, a potem silniejszy. Czy na tym etapie jesteście silniejsi fizycznie? Prawdopodobnie nie.  Prawdopodobnie jesteś tylko chudszy.

Masz o jakieś 5 kilogramów mniej więc oczywiście będzie ci łatwiej. Potem, przy tym wszystkim, stajesz się szybszy. To więc też są namacalne cele: chudszy, silniejszy i szybszy. Jeden z nich lub wszystkie, to nie ma większego znaczenia.  Dążymy do nich, ale wciąż naszym podstawowym celem jest zdrowie i długowieczność.

W pewnym momencie następuje konieczność nauczenia się wielu rzeczy od nowa. Po tym jak już będziecie chudsi, silniejsi i szybsi, wiele  rzeczy wciąż się zmienia i to w bardzo znaczący sposób. Bo w tym momencie, żeby dotrzeć do tego miejsca, dokonujemy zmian nieomalże regularnie.

Często mówię ludziom, że jeśli nie zmieniają swojego żywienia raz na dwa tygodnie to dlatego, że nie dowiadujesz się nowych rzeczy na tyle, żeby dokonało to jakichś zmian w nas, a tym samym nie przynosi to widocznych efektów dających nam znać, że te zmiany działają. Tak więc cała koncepcja. Będę robił dokładnie to co robiłem pół roku temu bo to działało. Nie zadziałało bo wciąż nie dotarliście do tego punktu w którym chcecie być. Właściwie to nie działało. Nastawianie się więc na robienie tego ponownie to szaleństwo i nie ma sensu.

W tym momencie uczymy się więc rzeczy na nowo, wciąż trzymając się celu zdrowia i długowieczności. Teraz masz do przyswojenia nowe rzeczy, bo nauczyłeś się nowych informacji. Więc znowu, zdrowie i długowieczność są celem, zobowiązanie i przestrzeganie zasad.

Bzdurne cele 1

Znowu za cel obieramy aby być szczuplejszym, silniejszym i szybszym. I o ile mi wiadomo to się nieustannie powtarza. A wiem to dlatego, że każda jedna osoba, która przechodzi przez ten proces ma się lepiej z tygodnia na tydzień, przez lata.

Nic nie wiem o tym, żeby to nie działało na ludzi. Tak więc to może trwać w nieskończoność, a jeśli się tak nie dzieje to jest to kwestia wyboru. To nie wasze geny, co jeszcze, to nie wasz wiek…

Jakich jeszcze wymówek używają ludzie? Praca, to żadna z tych rzeczy. Wszystko sprowadza się do tego.

Na początku myślimy o tym, jakie są nasze limity tolerancji dla zmian.Robimy te wszystkie zmiany, ale mamy jakiś limit. Jeśli go przekroczymy, a liczba zmian jest za duża, to nie damy rady, prawda? Więc kiedy ludzie po raz pierwszy przychodzą albo kontynuują, zależy jak podejście do tego wybierzemy, to na początku dzieje się dużo, ale potem tempo zaczyna znacznie się obniżać.

Bzdurne cele 2

Więc w pewnym momencie postrzegany przez was wysiłek jest znacznie mniejszy niż wasz faktyczny wysiłek. To kwestia percepcji. Kiedy się uczycie, tutaj, to postrzegany wysiłek jest wyższy.

Po tym jak coś przyswoicie po pewnym czasie i stosujecie te informacje to jest łatwo  z powodu ilości powtórzeń i stopnia nasycenia. Więc im częściej coś robisz, raz za razem, to łatwiej jest kontynuować robienie tego, zamiast zaprzestać to robić, zastanawiać się w jakim punkcie jestem, w którym kierunku mam to kontynuować? To jest dla mnie za trudne…

Tak więc proces idzie w górę, a potem w dół, ale w pewnym momencie te linie spotkają się tutaj. Wtedy ilość włożonego wysiłku, postrzegany tak przy okazji, jakkolwiek, to kwestia percepcji…

Postrzegana ilość wysiłku jest mniejsza niż ten, który faktycznie w to wkładacie. Tak więc nagle prowadzicie zdrowy tryb życia,  jesteście chudsi, silniejsi, szybsi, uczycie się nowych rzeczy oraz stosujecie się do nich, człowiek kontynuuje proces i jest łatwo, przynajmniej w waszej głowie.

Czy w rzeczywistości jest to łatwe czy nie, nieważne, nie ma to większego znaczenia, bo wasz umysł postrzega to jako łatwe. Od tego momentu, kiedy uda wam się minąć ten punkt, to właściwie jest łatwe. Dlaczego miałoby nie być? Dlaczego miałoby się wam nie udać do niego dotrzeć? Tak to właśnie się staje.

Tak więc teraz – czego nie robić. Powiedzmy, że pomarańczowa linia będzie charakteryzować bzdurne cele. Tak więc docieramy do punktu, gdzie, będzie to mniej więcej podobnie, docieramy więc do krzywej uczenia się, potem przechodzimy do wprowadzania wiedzy życie, mamy się świetnie, a potem przechodzimy do: chudsi, silniejsi, szybsi, wciąż idzie nam dobrze.

Ale wtedy nagle, z naszą krzywą zaczyna się coś dziać.  To jest: „Jestem już tutaj, jestem”. Mam upragnioną wagę, mieszczę się w ten rozmiar, podobam się tym kolesiom, cokolwiek. Udało się. Nagle zaczyna kierować się w dół.

Problem z tym kierunkiem do dołu jest taki, że aby móc wrócić  z powrotem do góry, musimy powtórzyć te kroki. Tak więc w tym momencie, jakie to było słowo… produktywność. Tak więc tym razem produktywność spada, bo musimy zrobić te rzeczy jeszcze raz.

Więc robimy rzeczy jeszcze raz, powtarzamy krok 1, 2 i 3 jeszcze raz i posuwamy się trochę wyżej. Ale znowu jesteśmy w: „jestem tutaj”. Udało się, jesteśmy gdzie chcieliśmy być, jest nam wygodnie. Mieszczę się w ten rozmiar, ludzie zwracają na mnie uwagę,  każdy mówi jak dobrze wyglądam, przez cały czas. To bzdurne powierzchowne cele. Więc wtedy: „to mogę przemycić z powrotem kilka rzeczy.”

I znowu muszę robić wszystko jeszcze raz. Produktywność przestaje istnieć. Przechodzisz więc wciąż przez ten proces, aż zaczynasz wariować i rezygnujesz. Dlatego właśnie ludzie rezygnują. Nie zrobią nic innego.  Zazwyczaj właśnie tak to się dzieje.

Tak więc postrzegany wysiłek przez tą osobę zaczyna się tuż poniżej tego co jest ich limitem. Zaczyna wzrastać do obszaru,  który dla nich jest niewykonalny. Ta osoba i ta osoba, obydwie pracują z ludzkim ciałem, biochemia jest relatywnie taka sama.

Jeśli mówimy o śledzeniu postępów, mogę dokładnie przewidzieć gdzie ta osoba będzie za dwa lata. Mogę też przewidzieć gdzie będzie ta osoba za dwa lata.  Jaka jest główna różnica między tymi dwoma osobami?

Postrzeganie. To jest jedyna różnica.

Jedna osoba zbudowała sobie coś w swojej głowie chcąc być ponad swoje limity tolerancji, nawet pomimo tego, że dokonała tego na samym początku.  To są te same rzeczy, które już zrobili. Ale teraz, z jakiegoś powodu, wykracza to poza to z czym może się mierzyć, a linia będzie przesuwała się do góry,  tak długo jak będzie się tego trzymać.

Zamiast więc mieć taką krzyżującą się linię,  gdzie postrzegany wysiłek jest mniejszy niż twoje aktualne czynności, ciągnie się po prostu bez końca. Za każdym razem kiedy się dostosowujesz próbując połączyć ze sobą te dwie linie, jest coraz dalej.

Wysiłek jest większy i większy i większy. Za każdym razem, kiedy łączysz te linie, ciągle czujesz się źle z tym, w jakim kierunku zmierzasz.

Próbujemy tego co dobre…

Czy wszyscy to rozumieją? Czy to ma sens? Czy może brzmi jak bzdura? Brzmi jak bzdura?

Tak więc percepcja musi się zmienić.  W pewnym momencie percepcja musi się zmienić. Bo ostatecznie to co się stanie to uczynisz swoje cele innymi od tych celów i będą oparte tylko na postrzeganym wysiłku. Postrzeganym, nie realnym. Więc zamiast przejścia przez ten proces i ustalenia realistycznych, efektywnych celów, zapytacie:

 „Ile wysiłku będzie wymagało ode mnie żeby dotrzeć do tego miejsca”, a potem zadacie sobie pytanie:

„czy to przekracza moje granice tolerancji?”

A odpowiedź brzmi:  tak, jest to powyżej twojego limitu tolerancji.

Robisz więc to wtedy przez bardzo krótki okres czasu, bo wydaje ci się, że im dłużej to robisz, wymaga to coraz więcej wysiłku. Natomiast rzeczywistość jest taka, że gdy w trakcie nie ma przerw we wprowadzaniu wiedzy w życie to jest łatwiej. Czy to dla was jasne? Ktoś chce cos dodać? No dobrze.  Nie ustanawiajcie więc sobie bzdurnych celów.

.

Znajdź czas – napisy PL

To co większość ludzi chce słyszeć to to, że nie musisz ciężko pracować,  Wszystko co musisz zrobić to wziąć magiczną pigułkę. Ale to co potrzebujesz usłyszeć to to, że konkretny czas i wysiłek  musi zostać włożony, jeśli chcesz rozwinąć zauważalnie wyższy poziom.
Nie mam czasu to argument numer jeden jakie ludzie stosują, który pasuje do wszystkiego.
Ale prawda jest taka, że zawsze znajdziesz czas na cokolwiek co jest ważne dla Ciebie w Twoim życiu, jeżeli czytanie książki jest ważne, znajdziesz na to czas, jeżeli pójście na siłownie jest ważne, znajdziesz czas, jeżeli bycie z ukochaną osobą jest ważne, znajdziesz czas.

 

Dyscyplina i intencja – napisy PL

Wyraźna intencja oznacza, że masz pełną zgodność w myślach, słowach i czynach. Dyscyplina to Twój pojazd do sukcesu [zrealizowanie założonego celu], a intencja to paliwo, jedno nie zadziała bez drugiego.

Koncept Grawitacji cz 3 – napisy PL 

Jeśli wchodzisz w sytuację, w której masz podejść do kobiety i myślisz o tym, jak uniknąć odrzucenia, to już w tym momencie zamykasz przed nią wszystkie fajne części swojej osobowości.

Mamy skłonność, by myśleć o nas samych jako statycznych, więc na przykład jeśli żywimy jakieś przekonanie, nie kwestionujemy go. Nie robimy tego, ponieważ zwykle z przekonaniem tym wiąże się jakieś emocjonalne skojarzenie, a emocje są dużo silniejsze niż fakty. Dużo, dużo silniejsze niż fakty. W 99% naszych przekonań wierzymy nie dlatego, że są prawdziwe. Wierzymy w nie, ponieważ je czujemy. A uczucie niestety jest wszystkim, czego potrzebujemy, aby żywić jakieś przekonanie. Uczucie jest znacznie silniejsze niż fakty.

Kobieta jest jak ocean, a mężczyzna jak statek. Ocean jest potężny. Nie można go kontrolować. Jeśli wbijesz sobie do głowy myśl, że jest inaczej, ocean cię zniszczy. Ocean może zniszczyć statek.
Musisz trzymać się swojego kursu. Trzymać się kursu. Oczywiście, aby trzymać się kursu, musisz go znać, musisz wiedzieć jaki jest twój cel. Jeśli ta koncepcja nie jest ci znana, możesz powiedzieć: „Wow, to brzmi trochę dziwnie, to zbyt abstrakcyjne, od czego tu w ogóle zacząć?” Określenie celu może zająć trochę czasu. Może będziesz musiał poświęcić temu trochę czasu. David Deida poleca zadawanie pytania: „Co muszę zrobić przed śmiercią?”

My mężczyźni kiedy stajemy przed wyzwaniem, mamy skłonność do poszukiwania szybkiej techniki jak sprawę naprawić. Chcemy wiedzieć jak to zrobić, jak wykonać tę rzecz, żeby przyniosło to taki efekt, jakiego chcemy. Mam dla was nowinę. Udany, trwały związek nie jest efektem zastosowania szybkiej techniki. To nie pojedyncze wydarzenie. To nie jest coś, co możecie uzyskać z zastosowania jakiejś techniki. Próby używania techniki, żeby do tego dojść dadzą odwrotny skutek. Musicie najpierw mieć podwaliny, musicie najpierw mieć podstawy. Kiedy już je uzyskacie, kiedy zrozumiecie podstawy i będziecie nad nimi pracować, wtedy możecie się nauczyć niesamowitych technik, które będą bardzo pomocne. Ale jeśli dysponujecie tylko techniką, a nie macie podstaw… to po prostu się nie uda.

Tak więc 200 lat temu kobieta, która nazywała się Mary Shelley napisała książkę p.t. „Frankenstein Współczesny Prometeusz”. Wszyscy znamy historię o Frankensteinie. Facet, który zwie się Victor Frankenstein jest naukowcem, co wtedy było nową rzeczą, nauka była nową rzeczą, która rozwijała się w Paryżu. Dokonywano wówczas licznych wynalazków. Victor Frankenstein ulega modzie, ale łączy to, co nowe z dawną praktyką alchemii i magii. Łączy to wszystko i zdaje sobie sprawę, że może stworzyć życie. Idzie więc na cmentarz i wykopuje martwe ciała. Zszywa te wszystkie gnijące kawałki ciał i unosi dźwignię ze słowami: „Niech stanie się życie!” I…potwór otwiera oczy. I w tej chwili Victor Frankenstein uświadamia sobie: „Co ja zrobiłem? Stworzyłem potwora!” Wybiega z pokoju, a potem następuje szereg strasznych wydarzeń. No wiecie… resztę znamy z Hollywood. To ponadczasowa historia. Wydaje mi się, że jakieś 10, 15 lat temu grupa naprawdę inteligentnych mężczyzn dała początek czemuś zupełnie nowemu, kiedy zaczęli stosować antropologię i psychologię ewolucyjną w kontekście umawiania się na randki, przyciągania kobiet. To było jak spojrzenie na umysł i stwierdzenie:

„Chwileczkę, wiem jak to rozwiązać. Istnieją pewne reakcje. Jesteśmy ssakami naczelnymi, zwierzętami, więc może uda mi się spojrzeć na sprawę inaczej niż przez pryzmat ‘reżyserowanych’ sytuacji damsko-męskich, ustalić co dokładnie sprawia, że mężczyzna zdobywa kobietę i doprowadzić to u siebie do perfekcji”.

Efekty były niewiarygodne. Okazało się, że to działa. Jednym z tych facetów był David D. Ale gdzieś po drodze, do pewnego stopnia, stworzyli potwora. Przyglądałem się temu z zewnątrz. Sam nie należę do tej grupy. Nie jestem mistrzem podrywu, ale znam wielu facetów, którzy są. Rozumują w ten sposób: „Jestem mistrzem podrywu, nauczę cię jak robić to co ja”. Obserwuję to już od wielu lat. Łączą mnie bliskie relacje z niektórymi z tych facetów i sądzę, że jedną z oczywistych prawd, którą wszyscy zdają się ignorować jest to, że niektórzy ich uczniowie, a właściwie i sami ci faceci z mojej perspektywy są normalni, ale z zewnątrz wydają się jakby emocjonalnie upośledzeni. Jak ten potwór. Jest więc wielu facetów uznawanych za guru umawiania się z kobietami; niektórzy stali na tej scenie. Większość z nich to bardzo fajni goście. Znam ich wielu. To świetni faceci, którzy mają do przekazania wiele wartościowych informacji. Jest też wielu innych facetów, nie poznałem ich wszystkich, którzy wydają mi się trochę dziwni – przynajmniej pewien ich procent. Pewnie zostanę zlinczowany, gdy zejdę z tej sceny, bo wiem, że idę tu trochę pod prąd. Sądzę, że kiedy patrzycie na to, co dzieje się na tej scenie i zamierzacie wybrać faceta, za którego myślą będzie podążać, ważne dla was powinno być, aby znaleźć kogoś, co do kogo naprawdę uważacie, że potrafi „ogarnąć’ swoje życie. Szczerze mówiąc, każdy kto staje na tej scenie i robi te programy, zdobywa dużo lasek. Z pewnością może wybrać się do baru i zdobyć tam trochę telefonów. Ale jaki jest poziom osobistej satysfakcji z życia i szczęścia tych facetów to ważne pytanie, które należy zadać. A już zdecydowanie najistotniejszym pytaniem, zwłaszcza jeśli któregoś dnia zechcecie tego samego dla siebie, jest to czy mają autentyczny, mocny, spójny, godny podziwu, normalny związek z kobietą? Czy są w takim związku, jakiego faktycznie chcesz dla siebie? Wydaje się, że należałoby się temu przyjrzeć. Tak więc, okazuje się… Nie powinienem nikogo wyróżniać, ponieważ wielu facetów, którzy się tu pojawiają jest po prostu pierwsza klasa i tak między Bogiem a prawdą, David by ich tu nie sprowadził, gdyby nie byli naprawdę fajnymi gośćmi. Jednak istnieje i druga wersja prawdy. I tak się składa, że wiem… Jeden z facetów, który wygłaszał tu prezentację, nie wymienię nazwiska, jest moim zdaniem fenomenalnym człowiekiem i można się od niego dużo dowiedzieć.

Tłumaczenie: BladyMamut

Rozdział Pierwszy

Łączenie się z Tym Właściwym poprzez  jego Trzy Mózgi

Nigdy za bardzo nie ufaj mężowi, ani za mało kawalerowi. – Helen Rowland

Mężczyźni i kobiety są równi jeśli chodzi o wartość, ale mają różną naturę. Czasem wręcz wydaje mi się, że jesteśmy dwoma odmiennymi gatunkami. Pomimo tego, że mamy tendencje do krytykowania siebie za te różnice, to gdzieś głębi sprawiają one, że czujemy dzikie przyciąganie do siebie właśnie z ich powodu. Pod względem anatomicznym zarówno kobiety jak i mężczyźni mają „trzy mózgi”: pień mózgu, który rozpala nasze instynkty seksualne; śródmózgowie, które zapewnia emocjonalne paliwo dla tego ognia; oraz korę mózgową, która sprawdza dwie pozostałe oraz jest cywilizującą siłą, dbającą o uczciwość i szczerość – jedyna część mózgu zdolna do tworzenia zobowiązań.

Jednakże większość kobiet nie zdaje sobie sprawy, że gadzi mózg, czyli centrum naszych podświadomych instynktów seksualnych, delikatnie różni się u kobiety i mężczyzny, mimo ze pozostałe części mózgu są bardzo podobne. Oczywiście, nasz gadzi mózg komunikuje się i wpływa na pozostałe dwie części mózgu. Czasami wręcz gadzi mózg przejmuje kontrolę nad pozostałymi dwoma mózgami, mimo tego, że zwykle sam jest kontrolowany i hamowany przez nie. To daje złudzenie, że cały mózg mężczyzny zachowuje się inaczej niż kobiecy, mimo że chodzi tylko o tą jedną część mózgu.

To z powodu gadziego mózgu, który jest zaledwie wielkości orzecha laskowego, kobiety i mężczyźni różnią się diametralnie jeśli chodzi o komunikację, uczenie się i miłość. Ta subtelność w funkcjonowaniu mózgu jest źródłem całego zamieszania w wojnie płci. Stwarza ona przeszkody na drodze wzajemnego łączenia się w miłości, a w tym samym czasie jest przyczyną początkowego przyciągania do płci przeciwnej.

Wszyscy jesteśmy indywidualnoścami, jeśli chodzi o nasze unikalne wybory, osobistą tożsamość, przekonania, doświadczenia emocjonalne i historię naszego życia przechowywaną w mózgu ssaka oraz wyższym mózgu, pomimo tego, że te części mózgu zachowują się podobnie u obu płci. Mężczyźni i kobiety różnią się od siebie jeśli chodzi o instynkty w gadzim mózgu, z kolei każdy z nas różni się od innych na ziemi jeśli chodzi o osobowość zawartą w wyższych częściach mózgu.

Istotną rzeczą jest, aby zdać sobie z tego sprawę, ponieważ jest to kluczem do zrozumienia i doskonalenia swojego romantycznego życia. Nie będziesz mieć postępu w poszukiwaniach Tego Właściwego, jeśli nie zaakceptujesz tego faktu: Żeby nas zdobyć, musisz płynnie mówić trzema różnymi „językami mózgu”, zachowując i szanując  jednocześnie swoją unikalną tożsamość jako kobieca kobieta.

Przyjrzyjmy się bliżej tym trzem mózgom:

Gadzi mózg (pień mózgu) jest odpowiedzialny za prymitywne instynkty – terytorialność, jedzenie, walka i cóż… seks. Pień mózgu odpowiada za instynkty i impulsy, które nie kierują się logiką, a emocjonalna energia z mózgu ssaka może zabrać te instynkty na dziką przejażdżkę. Twój wyższy mózg, kieruje się logiką i podejmuje racjonalne decyzje. Z kolei twój gadzi ma swój własny umysł. Jest to powodem przez, który pociąg seksualny do innych nie jest logicznym czy racjonalnym wyborem, a nieświadomym instynktem. Tak jak zachowanie gadów, pień mózgu działa szybko, niecierpliwie i nie charakteryzuje się mądrością inną niż biologiczna „mądrość” przetrwania i prokreacji gatunku. Gadzi mózg kontroluje naszą zwierzęcą stronę.

Gadzi mózg kobiety i mężczyzny jest zaprogramowany inaczej ze względów biologicznych. Mężczyźni pragną seksu na krótszą i na dłuższą metę, ponieważ mają oni miliardy plemników, które  chcą bezkrytycznie „rozdać”, aby zapewnić kontynuację gatunku. My mężczyźni mamy nastoletnie pragnienie, aby zasiewać nasze „ziarno” starając się uzyskać jak najlepsze geny w naszym potomstwie, bez względu na moralność naszego „wyższego mózgu”, szacunek dla innych czy uprzejmość. Kobiety chcą seksu na krótką metę, ale zobowiązania w dłuższym okresie czasu, ponieważ mają tylko około trzystu jajeczek dostępnych przez całe swoje życie i tracą jedno z każdym miesiącem. Kobiety nie mogą zagwarantować sobie przekazania wspaniałych genów potomstwu dzięki licznym jajeczkom (i ich ilości), ponieważ mają tylko te 200-300 szans, aby dobrze wybrać mężczyznę. Z tego powodu podświadomie szukają one u mężczyzny zdolności do zobowiązań i zapewnienia dobrobytu swemu potomstwu.

To znaczy, że od początku kobiety i mężczyźni mają inne programy/cele. Cele te nie wyłączają się wzajemnie, ale każdy z nich musi zostać adresowany, negocjowany, i prowadzony z pomocą wyższego mózgu (kory mózgowej). Jedno jest pewne: jeśli udoskonalisz swoje zrozumienie funkcjonowania męskiego gadziego mózgu, to udoskonalisz seksualne przyciąganie.

Mózg ssaka (śródmózgowie) jest odpowiedzialny za wszystko co wiąże się z emocjami. Mamy tutaj do czynienia z naszymi reakcjami na osobiste lub lokalne wydarzenia, które nie są związane z prymitywnymi potrzebami takimi jak przetrwanie czy prokreacja. Mózg ssaka zajmuje się społecznie ważnymi ludzkimi sytuacjami takimi jak przyjaźń, a jego rolą jest przywiązywanie emocjonalnej wartości do wydarzeń, informacji i symboli. To ta część mózgu sprawia, że cenimy daną osobę jako kogoś więcej niż znajomego czy obcego. Nasz mózg ssaka nie „myśli” – czuje i nawiązuje więź z drugą osobą sprawiając, że znajomość staje się czymś więcej niż jednonocną przygodą (bardziej romantyczna przyjaźń niż kochankowie), ale mniej trwałą niż małżeństwo.

Mózg ssaka gra niezwykle ważną rolę w  związkach uczuciowych. Dlaczego? Z samej definicji ludzkiej przyjaźni. Kiedy większość mężczyzn rozróżnia „przyjaciół” oraz „ludzi którzy nie należą do grona przyjaciół”, to kobiety rozróżniają „znajomych”, „zakupowych przyjaciół”, „przyjaciół z którymi wyskakuje się na obiad”, „przyjaciół do pogadania”, „najlepszych przyjaciół” „przyjaciół romantycznych”, i wiele innych kategorii. To co łączy wszystkie te kategorie przyjaźni to to, że składają się z współdzielonej, wzajemnej pozytywnej emocji  między dwojgiem ludzi. Jest prawdą zarówno wtedy gdy widzimy przyjaciela codziennie, czy też rzadko – gdy widzicie jego lub ją, uczucie pomiędzy wami sprawia że czujecie się dobrze przez większość czasu.

Skoro mózg ssaka jest emocjonalnym centrum osoby, jest on całkowicie odpowiedzialny za jakość przyjaźni jaka łączy ciebie i mężczyznę; bez względu na to czy jest on zwykłym znajomym czy też Tym Jedynym. Jeśli opanujesz/udoskonalisz swój mózg ssaka to jednocześnie opanujesz emocjonalne przyciąganie. Doskonaląc zarówno gadzi jak i mózg ssaka, będziesz na dobrej drodze do uczuciowej przyjaźni pełnej iskry i ognia.

Wyższy mózg (kora mózgowa) jest odpowiedzialny za logikę, kreatywność, podejmowanie decyzji, etykę, tożsamość i interakcje z innymi z użyciem dyplomacji i uprzejmość i maniery. Aktywuje on także twoją Granicę Osobowości ( którą opiszę później w detalach – jest to jedna z Twoich największych mocy). Twój wyższy mózg jest cywilizującą siłą odpowiedzialną za strukturę, organizację, prawa, przywileje, zwyczaje, historię, opowieści i kreatywność. W przeciwieństwie do gadziego oraz mózgu ssaków, wyższy mózg myśli. Pozwala ludziom uczyć się i  wspólnie wzrastać. Jest centrum dojrzałości i przyciągania intelektualnego, pozwalającym na rozwinięcie zdolności do wzajemnych zobowiązań. Wyższy mózg spaja ze sobą moce trzech mózgów oraz sprawia, że możemy być kochankami, przyjaciółmi i partnerami w jednej wyjątkowej osobie.

Wyższy mózg współpracuje z śródmózgowiem w przypisywaniu emocjonalnej wartości do informacji, które przechowuje. Znamy je jako przekonania, które tworzą podstawy zarówno naszej tożsamości jak i światopoglądu. Śródmózgowie i wyższy mózg pracują razem tworząc naszą osobowość, która jest przejawem unikalnej tożsamości każdej kobiety i mężczyzny. Gadzi mózg nie wpływa na wyjątkowość naszej świadomej osobowości, tylko na ogólne podświadome instynkty, które współdzielą obie płcie, więc po części wszyscy mężczyźni są tacy sami na poziomie naszej gadziej części mózgu. Jeśli wierzysz w wyobrażenie że wszystko czego chcą mężczyźni to seks to do pewnego stopnia masz  rację. Bez wątpienia taki jest cel naszego gadziego mózgu – i nie ma tu nic z czego mężczyzna mógłby się wstydzić.

Jak się zakochujemy 1-1

Skoro zabieram cię w świat mężczyzn, chciałbym użyć analogii dotyczącej tematu bliskiego mężczyznom (nie, nie chodzi o seks) – samochody. Nasze trzy części mózgu działają jak silnik samochodu zaprojektowany, aby wzajemnie wprawiać się w ruch. Gadzi mózg jest jak świeca zapłonowa, która za pomocą iskry przyciągania rozpoczyna relację. Mózg ssaka jest jak zbiornik paliwa, przechowujący energię emocjonalną zasilającą te związki. Wyższy mózg jest silnikiem samym w sobie, pojemnikiem, który przechowuje konieczne narzędzia  do tego by relacja trwała.

Tak jak samochód nie będzie na chodzie bez tych trzech elementów w dobrej kondycji, tak samo twoje relacje nie będą funkcjonować (przynajmniej nie na długo) jeśli nie zadbasz o sprawność swojego silnika. Jeśli Twoje świece zapłonowe będą wadliwe, twojemu związkowi będzie brakować seksualnej chemii (tego czegoś). Jeśli zabraknie ci benzyny, nie będziesz mieć koniecznego paliwa do utrzymania relacji. Jeśli nie ma silnika, iskra i paliwo nic nie znaczą ponieważ nie masz gdzie zbudować wspólnego życia razem.

Jak się zakochujemy 1-2

Jak komunikujemy się poprzez „skrzyżowane mózgi”

Komunikacja jest ważnym aspektem jakiegokolwiek związku, a problemy z nią związane mogą zakończyć każdy romans. W każdej konkretnej chwili, jeden z naszych trzech mózgów jest najbardziej aktywny. Mężczyzna, który myśli tylko o seksie jest zdominowany przez gadzi mózg i niekoniecznie jest dobrym partnerem do zobowiązań w danej chwili. Mężczyzna, który złości się z powodu złego dnia w pracy jest zdominowany przez mózg ssaka i w tym czasie będzie kiepskim przyjacielem. Mężczyzna jest cierpliwy względem Ciebie, dzieli z tobą wydatki, albo właśnie ci się oświadcza jest w tych czasie pod wpływem swojego wyższego mózgu. Kiedy mamy kłopoty z efektywnym komunikowaniem z naszymi partnerami, prawdopodobnie dzieje się tak dlatego, że każde z nas używa innej części mózgu w danej chwili.

Na przykład kobieta, która używa swojego wyższego mózgu próbuje przemówić logicznie do mężczyzny którym zawładnął terytorialny gadzi mózg kochający sport i rywalizację zawodową. W innej sytuacji kobieta zdominowana przez swój mózg ssaka błaga mężczyznę o to, aby poczuł znaczenie jej namiętności, podczas gdy mężczyzna w tym samym czasie będąc pod wpływem swego wyższego mózgu mówi jej, że jest nielogiczna. Z kolei kobieta pod wpływem gadziej części mózgu czuje potrzebę przytulenia, wsparcia czy bycia wysłuchaną – podczas gdy jej partner siedzi przy komputerze i zajmuje się rozliczeniami podatkowymi używając wyższego mózgu.

Błędy w komunikacji

Komunikacja w każdej z tych sytuacji przypominałaby próby uczenia żaby mówienia po francusku – frustrujące i bezsensowne.

Oto przykładowe zdania mówione przez mężczyzn i kobiety których mózgi są „niedopasowane”:

  • Męski gadzi mózg przemawia do logiki wyższego mózgu kobiety: „Czy nie moglibyśmy się po prostu przespać razem? Nie rozumiem dlaczego myślisz, że na to za wcześnie.” Niezbyt efektywne. Instynkty nie są logiczne.
  • Wyższy mózg mężczyzny do gadziego mózgu kobiety: „Twoja ciągła potrzeba towarzystwa jest nielogiczna”. Zgadza się. Jej instynkty szukają „połączenia” z innymi i nie są „logiczne”, ale dość ważne i normalne
  • Kobiecy gadzi mózg przemawiający do męskiego wyższego mózgu: „Czemu mnie nie słuchasz? Mam wrażenie, że ciągle myślisz o pracy.” Oczywiście. Nasze uszy będą bardziej podatne na przykład jeśli zaczniesz mówić o seksie.
  • Kobiecy wyższy mózg komunikujący do męskiego gadziego mózgu: „Dlaczego mężczyźni zawsze myślą tylko o jednym?” Ponieważ mamy również gadzi mózg i po prostu działa dobrze.
  • Instynkty męskiego gadziego mózgu do kobiecych emocji ssaka: „Nie zawsze mogę być z Tobą gdy się boisz – czasami potrzebuję wolności i tego żebyś sama dawała sobie radę” . My mężczyźni czasami mamy bezwarunkowy odruch w naszym gadzim mózgu, która sprawia, że czujemy się zagrożeni na naszym spokojnym osobistym terytorium, gdy ty (pełnoprawnie) zaczynasz kierować się emocjami w swoim mózgu ssaka.
  • Kobiecy gadzi mózg do męskiego mózgu ssaka: „Chciałabym się przytulić! Czemu boisz się mnie objąć? Myślisz, że ktoś nas zobaczy?” Cóż, ponieważ on jest tak zestresowany emocjonalnie, że nie przełączyć się z mózgu ssaka, aby dołączyć do Twojego seksualnego gadziego mózgu.
  • Męski wyższy mózg do kobiecego mózgu ssaka: „Twoje obawy nie mają sensu – otrząśnij się!” To ostatnie co chciałabyś usłyszeć, prawda? Dzieje się tak, ponieważ on myśli wyższym mózgiem, zamiast czuć mózgiem ssaka.
  • Kobiecy wyższy mózg do męskiego mózgu ssaka: „Dlaczego zawsze musisz krzyczeć?” Nie ma powodu. „Powód” to atrybut wyższego mózgu, a emocje nie są logiczne czy „rozsądne” w danej chwili. On musi przełączyć się na wyższy mózg, żeby „załapać” o co Ci chodzi.

Aby zapobiec temu zamieszaniu musimy nauczyć się mówić do każdej części mózgu drugiej osoby, tą samą częścią z naszej strony. W ten sposób każda cześć nas  będzie mówić właściwym językiem.

Gdy 3 mózgi dobrze się komunikują

Być może zauważyłaś, że podczas tej wędrówki poprzez mózg gadzi, ssaka i wyższy, te trzy elementy naszego umysłu odpowiadają za dominujące umiejętności umysłowe różnych poziomów dojrzałości. Każda mózg komunikuje się z płcią przeciwną na poziomie dojrzałości jaki do niej pasuje.

Prawdopodobnie zauważyłaś, że nastolatki spędzają większość czasu doskonaląc swój gadzi mózg: uczą się rozumienia własnych instynktów seksualnych i pożądania, jak nawiązywać więzi z inni, uczą się jak prowadzić konflikty i rywalizację, uczą się terytorialności i posiadania oraz innych instynktownych umiejętności gadziego mózgu. Nasz gadzi mózg mówi jak nastolatek pełen seksualnych i agresywnych popędów.

Młode dorośli mają tendencję do pracy nad doskonaleniem emocji i pracy w grupie z przyjaciółmi. Uczą się jak zmienić swój nastoletni gniew w zaspokajanie swoich prawdziwych potrzeb,  jak przeobrazić nastoletnie lęki oraz obawy w pewność siebie do stawiania czoła ryzyku, zmianom i stracie w prawdziwym świecie. Mózg ssaka zawiera emocje, przyjaźń, a praca w grupie jest idealną okazją do skupienia się na tej części, kiedy przechodzimy poprzez szczeble zarówno wyższej edukacji jak i kariery zawodowej. Nasz mózg ssaka mówi jak młodzi dorośli pełni emocjonalnych wzlotów i upadków w swoim  życiu.

Ostatecznie w pełni dojrzali dorośli, którzy łączą umiejętności nastoletniego instynktownego gadziego mózgu z emocjonalnymi umiejętnościami wczesnej dorosłości, oraz odnaleźli dojrzały sposób łączenia ich w budowaniu zobowiązań wobec innych, uczciwości, solidnych granic dzięki którym szanują prawa, emocje i przekonania innych, mądrych decyzji oraz cierpliwości w pracy nad osiągnięciem długoterminowych celów. Nasz wyższy mózg mówi językiem odpowiedzialnego, logicznego, dojrzałego dorosłego. Do dojrzałych związków wnosimy całych siebie, nasze historie i całe nasze życie: dziecięctwo, okres nastoletni oraz wczesną dorosłość, które są częścią pełni naszej dojrzałej tożsamości.

Co jeśli  Twój związek nie aktywuje wszystkich trzech mózgów?

Trzy fazy zalotów są analogiczne do trzech poziomów ludzkiej dojrzałości. Przechodząc przez te fazy, twój związek, albo będzie się spokojnie rozwijać, albo dojdziesz do wniosku, że mężczyzna na którego poświęcasz swój czas i energię nie nadaje się do poważniejszego związku, a co za tym idzie jest Tym Niewłaściwym.

Wiedza o trzech mózgach Tego Jedynego daje Ci unikalną przewagę jako bystrej kobiecie. Pozwoli ci praktycznie przewidzieć ewentualną przyszłość z danym mężczyzną, bazując na ocenie dojrzałości jego charakteru. Co jeśli wcześnie zauważysz, że całe jego życie kierowane jest jego gadzim mózgiem? Myśli tylko o seksie, terytorium, rywalizacji i władzy. Do tego  nie umie zapanować nad swoimi emocjami, albo nie umie współpracować z innymi jako część drużyny. Taki mężczyzna w tym momencie swojego życia nie będzie dla ciebie dobrym przyjacielem, a co dopiero partnerem. To jest Ten Niewłaściwy.

A co jeśli wcześnie zauważysz, że kieruje się on w większości mózgiem ssaka? Jest świetny w posługiwaniu się swoimi emocjami, współpracuje z innymi, nie traci opanowania,  ani nadmiernie nie przytłaczają go zmiany wokół niego. Ale zdarza mu się przechwalenie przed tobą, „prężenie klaty”, łamanie słowa danego innym, a nawet kłamstwa. W takiej sytuacji nie rozwinął on jeszcze umiejętności wyższego mózgu czyli pełnej dojrzałości poprzez zbudowanie solidnych Granic Osobowości. Dlatego też nie będzie on umiał się zobowiązać, ani być dobrym partnerem. To jest Ten Niewłaściwy.

Możesz też spotkać mężczyznę, który będzie zdolny przeżywać przyjemne emocje z innymi (dobry przyjaciel), będzie dotrzymywał złożone obietnice, nie będzie kłamał oraz będzie mieć realistyczne cele, które będą podobne do twoich. Fajnie, ale bez zbudowanej w wieku nastoletnim umiejętności wzbudzenia w tobie seksualnego przyciągania/pożądania, będzie on oddanym przyjacielem, ale seks stanie się rutynowy. Twój pociąg seksualny do niego zaniknie i obumrze. Będzie Ci w nim czegoś brakowało, a tym czymś będzie część jego młodzieńczych lat. To jest  Ten Niewłaściwy.

To samo dotyczy też ciebie. Jeśli chcesz naprawdę aktywnego, połączonego więzami i zobowiązującego związku, absolutnie musisz odnosić się do trzech części mózgu Tego Właściwego. Jeśli nie, wasz związek jest skazany na porażkę. Następne rozdziały w łatwy sposób wyjaśnią Ci jak sortować  ze swojego życia Tych Niewłaściwych mężczyzn. Twoim zadaniem będzie przygotowanie się na prawdziwego Tego Jedynego gdy wreszcie się pojawi.

Jedno nocne przygody nigdy nie są sposobem na znalezienie Tego Jedynego. Prześpij się z nim w ciągu kilku pierwszych godzin znajomości (a nawet w ciągu pierwszego miesiąca randkowania), a skończycie jako znajomymi, którzy zaspokoili impulsy. Prawdopodobnie nie staniecie się przyjaciółmi, a z pewnością nie dojdziecie do poważnych zobowiązań. Powodem tego jest to, że szybki seks odwołuje się tylko do męskiego gadziego mózgu. Omija to cierpliwość i  pozytywne emocje niezbędne do tego, aby on docenił cię emocjonalnie poprzez nawiązanie więzi z jego mózgiem ssaka. Tak, są jednak wyjątki – niektórzy ludzie idą ze sobą do łóżka szybko i potem wiążą się na całe życie – ale te wyjątki są tak rzadkie jak wygrana na loterii. To co dzieje się w tych rzadkich przypadkach to to, że w jakiś sposób wszystkie „guziki zaskakują” jednocześnie. Ale szanse na to są bardzo nikłe.

Nawet jeśli prześpisz się z facetem szybko i mimo tego będzie on z tobą związany przez kilka lat, to sparaliżowałaś potencjał romantycznej historii jaką mogliście zbudować razem – atmosferę ciężko wypracowanej nagrody jaką dla niego jest seks, a dla Ciebie będzie z trudem osiągnięte zobowiązanie. Ukradliście sobie cześć fabuły rozwoju waszego charakteru z pięknego bestsellera jakim mogło być wasze życie (więcej o tym gdy będziemy mówić o historiach). Odmówiliście sobie przyczyny do tworzenia związku – szansy powolnego wzrostu poprzez wzajemne poznawanie. Ominęliście środek swojego waszej romantycznej noweli i przeskoczyliście od razu do ostatniej strony.

Z drugiej strony, jeśli nie przyciągniesz jego gadziego mózgu i przejdziesz od razu do wiązania się z jego mózgiem ssaka, będziesz skazana na bycie tylko jego przyjaciółką, która nie dzieli z nim iskry/chemii przyciągania seksualnego. Czy kiedykolwiek doświadczyłaś bycia „tylko przyjaciółką” mężczyzny które desperacko chciałaś? To dlatego tak się stało.

Z kolei jeśli seksualne przyciąganie między wami jest silne, ale ominiesz łączenie się mózgiem ssaka i przejdziesz od razu do zobowiązań, pewnego dnia zdasz sobie sprawę, że jesteście dobrymi kochankami, ale nigdy nie byliście przyjaciółmi i postawiliście swój związek na niepewnym fundamencie. Poza nielicznymi wyjątkami, prowadzi to do nieszczęśliwego zakończenia. Nie znam żadnego państwa, które uznaje brak przyjaźni jako podstawę prawną do rozwodu, ale w zasadzie jest to jeden z głównych powodów.

Jeśli ominiecie zarówno fazę przyciągania i przyjaźni i przejdziecie od razu do czystego intelektualnego zobowiązania poprzez korę mózgową, zbudujecie partnerstwo (na przykład takie jak w firmie prawniczej) zamiast relacji. Będziecie mieć szczere porozumienie (może nawet na całe życie), ale nie będzie w nim ognia który sprawia że romantyczny związek będzie wart zachodu. Pewnego dnia obudzisz się i zdasz sobie sprawę, że utknęłaś z osobą która w ogóle Cię nie pociąga, nigdy nie pociągała i  nigdy nie będziecie dobrymi przyjaciółmi. To smutny scenariusz.

Jak się zakochujemy 1-3

Aktywowanie trzech części mózgu jest łatwe jak ABC

Jeśli poświęcisz czas aby przeprowadzić cały proces właściwie to rezultaty będą cudowne. Jedyną drogą do znalezienia Tego Jedynego i czerpania przyjemności z trwającej miłości jest bycie kochankami którzy nie sięgają zbyt szybko po końcową nagrody jakimi są seks i zobowiązanie, dalej stają się przyjaciółmi którzy cenią się wzajemnie pod względem emocjonalnym bardziej niż innych, aż w końcu wreszcie stajecie się zobowiązanymi partnerami którzy łączą swoje życie razem. Te trzy fazy jakimi są przyciąganie, tworzenie więzi i zobowiązania – w tej kolejności – zapewnią ci sukces. To jest głęboka anatomia ludzkich zalotów, bez względu na pochodzenie kulturalne lub religijne. Tak zwaneABC”  randkowania.

Trzy fazy romansu

Atrakcyjność (Przyciąganie) – Pobudzenia jego zainteresowania tobą jako kochanką poprzez seksualną komunikację z jego gadzim mózgiem – seksualne przyciąganie.

Nawiązywanie więzi – Tworzenie przyjaźni poprzez emocjonalną komunikację z jego mózgiem ssaka – emocjonalne przyciąganie.

Zobowiązanie – Utworzenie partnerstwa poprzez intelektualną komunikację z jego wyższym mózgiem i jego poczuciem prawa, zasad, kreatywnością, dyscypliną oraz dojrzałością – przyciąganie  intelektualne.

Każdy wielki romans przechodzi przez te trzy fazy. Pomyśl o romantycznych komediach jakie uwielbiasz. Jesteś w stanie prześledzić rozwój akcji porzez te fazy? Jeśli nie, to z pewnością  do czasu ukończenia czytania tej książki będziesz w stanie to dostrzec.

 

Twoja historia prowadzi cię do spotkania Tego Jedynego we właściwym czasie

Wszyscy ludzie mają zwierzęcy instynkt w swoich gadzich mózgach. Musisz się odnieść do tego instynktu, aby przyciągnąć seksualnego partneraa i musi się to stać w ciągu od pierwszych sekund do kilku godzin od spotkania tej osoby. Pierwsze wrażenie ma duże znaczenie, jeśli chodzi o zwierzęcy instynkt. Jeśli od odrazu nie zaiskrzy między Tobą, a mężczyzną to prawdopodobnie nigdy nie zaiskrzy. Powodem tego jest to, że w prawdziwym romansie na całe życie kobieta i mężczyzna odkrywają razem wspólną historię.

Mity są historiami które przemawiają do wszystkich ludzi. Jednak z tysięcy współczesnych historii o których opowiadają książki, filmy, albo które słyszymy w ustnych przekazach, tylko niektóre przemawiają do naszych serc bardziej niż inne. Nasze indywidualne romantyczne historie muszą przemawiać wyłącznie do naszych unikalnych serc.

Dobra historia ma wyczucie czasu i bez względu na to czy twoje cechy będą tymi samymi których poszukuje mężczyzna, to wasz związek nie wypali jeśli go zabraknie. Czy widziałaś kiedykolwiek romantyczną komedię gdzie pomiędzy dwojgiem głównych bohaterów nie było żadnej chemii? Jeśli widziałabyś historię filmową w której para zaprzyjaźniałaby się, a nawet pobrała, a nie byłoby między nimi iskry czy chemii, nie uwierzyłabyś w to (nie kupiłabyś tego). Tak samo jest w życiu. Seksualny pociąg nazywany atrakcyjnością w gadzim mózgu mężczyzny musi się pojawić zanim cokolwiek głębszego wydarzy się między wami. Mężczyzna nie może być z powodzeniem romantycznym przyjacielem, a potem partnerem, jeśli nie będzie wcześniej widział siebie jako potencjalnego kochanka.

Aby w romansie posunąć się na wyższy poziom poza seksualną atrakcyjność czy pożądanie do poziomu, który nazywamy przyjaźnią i partnerstwem musimy opierać się na osobowościach, które pochodzą z mózgu ssaka oraz wyższego mózgu. Bez tego dopasowania możesz osiągnąć męskie zainteresowanie i seks odnosząc się wyłącznie do męskiego pnia mózgu (niektórzy zapewne byliby tym zachwyceni). Jednak jeśli nie dokonałaś jeszcze oceny dwóch pozostałych części jego mózgu, to możesz zainwestować miesiące lub lata swojego życia i pewnego dnia obudzić się obok Tego Niewłaściwego.

Możesz także nawiązać przyjaźń i zobowiązanie z mężczyzną nawet, jeśli brakuje seksualnej chemii. Możecie stworzyć nawet dosyć dobre małżeństwo, które zadowoli twoją matkę i twój kościół (nie ciebie), ale będzie drętwe z brakami pasji.

Jednak nie będziesz mieć dobrego związku, jeśli nie nauczysz się łączyć aspekty tych trzech części mózgu. To konieczne by utworzyć trwały, zasobny i ekscytujący związek który ma swoją historię. Na pewnym poziomie, związek to piękna historia, a opowieść którą się dzielisz jest piękną relacją.

Trzy fazy zalotów odnoszące się do trzech części mózgu są psychologicznie i posiadają swoją sekwencję, ale ilość czasu na każdą z nich może być różna do pewnych granic.

Faza Przyciągania może zacząć się nawet przed powiedzeniem sobie pierwszego cześć i trwa do jednego miesiąca jako proces inicjacyjny.

Nawiązywanie Przyjaźni zwykle rozpoczyna się w czasie lub po pierwszej randce, a jej rozwój przeważnie ukończony jest w ciągu trzech miesięcy.

Faza Zobowiązań zwykle rozpoczyna się drobnymi kroczkami od około pierwszego miesiąca znajomości i w najlepszym wypadku trwa do końca życia.

Oczywiście jest pewne pole do manewru. Ty i potencjalny Ten Właściwy możecie nawiązywać więź jako przyjaciele zaraz po tym jak się poznacie, a nawet przed pierwszą randką lub możecie nie nawiązywać więzi po drugiej randce, jeśli pociąg seksualny wciąż się rozwija i nabiera wiatru w żagle. To też jest w porządku i wspaniały związek może się z tego rozwinąć.

Mogą powstawać kłopoty gdy fazy zalotów będą w innej kolejności – na przykład nawiązujecie silną więź zanim zdąży rozwinąć się przyciąganie seksualne, albo „przeskakujecie” od razu do zobowiązań przed nawiązaniem więzi. Będzie ciężko stworzyć coś trwałego jeśli czas na każdą fazę będzie za bardzo odbiegał od normy.

W tym momencie pewnie zastanawiasz się jak mają się stadia zalotów do relacji typu „niezobowiązujące spotkanie” kontra „randkujemy” do  „chodzimy ze sobą”?

Jak ma się czas do tych „typów randkowania”? „Niezobowiązujące spotkanie” jest wtedy gdy jedyne co was łączy to seksualne przyciąganie. Kiedy zaczynacie nawiązywać przyjaźń, zaczynają się „randki”, a „chodzenie ze sobą” gdy zaczynacie tworzyć wspólne zobowiązania.

Mam wrażenie że wiele kobiet ma intuicyjny sens wyczucia czasu, jeśli chodzi o randki – o wiele lepszy niż my mężczyźni – ale wy panie możliwe, że nigdy nie zagłębiliście się analizowaniu tego zagadnienia. Teraz możecie.

Uogólniony sposób randkowania
Jeśli poświęcisz cały miesiąc na budowanie pożądania to po tym czasie możesz już być w jego mózgu zakodowana jako przyjaciółka. Jeśli poświęcisz miesiąc na wytworzenie przyjacielskich więzi, może cię potraktować tylko jako podbój który chce zakończyć jednonocną przygodą. Tak jak pisałem wcześnie jest tutaj pole do manewru, ale nie możesz odchodzić za daleko od norm, bo w przeciwnym razie coś jest nie tak z ciągiem historii jaką razem tworzycie.

Czy kiedykolwiek widziałaś romantyczny film w którym jakaś scena ciągnęła się w nieskończoność, tak że zaczęłaś przysypiać? Albo zmontowane klipy w dwu minutową całość w których widzimy parę romansującą kilka tygodni Mogłaś pomyśleć, że to nieprawdopodobne, zgadza się? Tak samo jest z Twoją życiową historią.
Wybór odpowiedniego faceta (i porzucenie niewłaściwego) jest kluczowy abyś odniosła sukces w twoim życiu miłosnym. Jednak poczucie czasu jest równie istotne. W romansie chodzi oto, żeby być z odpowiednią osobą w odpowiednim czasie. Jeśli jesteś z odpowiednią osobą w nieodpowiednim czasie, albo z nieodpowiednią osobą w odpowiednim czasie, to nic z tego nie będzie. Zrozumienie tej metody randkowania pozwoli ci na wybranie odpowiedniego dla Ciebie mężczyzny, uniknięcie tracenia czasu i emocjonalnej energii na związki które nie mogą wypalić i podążanie za porządkiem i tempem randkowania, które pomoże odpowiedniemu facetowi rozwinąć waszą wspólną historię.
Ten Jedyny gdzieś tam jest i czeka na ciebie, oraz wasza jedyna historia którą macie ze sobą dzielić. Po co tracić chociaż minutę dłużej na niewłaściwego faceta? Teraz gdy zaczynasz rozumieć jak działają trzy mózgi, takie marnotrawstwo przestaje Ci grozić.
Przejdźmy do pierwszego kroku Pierwszej Fazy i bliżej znalezienia Tego Jedynego.

Jak się zakochujemy – rozdział 2: Piękno jest w oku patrzącego