„Super możliwości Twojego umysłu” Katarzyna Gozdek-Michaelis – fragment książki

Posted: Grudzień 28, 2012 in Świadomość

UMYSŁ I JEGO NIEOGRANICZONE MOŻLIWOŚCI

Cytat:Tradycyjna, elementarna logika, którą wpojono nam w młodości, stanowi prawie nieprzekraczalną barierę dla klarownego myślenia w latach późniejszych; chyba że poświęcimy wystarczająco dużo czasu i wysiłku na nauczenie się nowej techniki myślenia.

Bertrand Russell

Zanim przejdziesz do czytania tego rozdziału, odpowiedz na pytania zawarte w poniższym kwestionariuszu:
1. Czy mówiono ci kiedyś w szkole o tym, jak rozumienie funkcji i struktury mózgu może pomóc w uczeniu się, zapamiętywaniu, w myśleniu?
2. Czy kiedykolwiek uczyłeś się w szkole o pamięci i jej funk­cjonowaniu?
3. Czy uczono cię specjalnych zaawansowanych technik zapamię­tywania?
4. Czy miałeś wykłady na temat technik studiowania (uczenia się) ze wskazaniem, jak je stosować do różnych przedmiotów?
5. Czy miałeś zajęcia na temat koncentracji i jej podtrzymywania?
6. Czy miałeś wykłady na temat motywacji i jej wpływu na twoje umiejętności?
7. Czy wiesz cokolwiek ze szkoły na temat natury słów-kluczy czy konceptów-kluczy i tego, jak one się mają do robienia twórczych notatek?
8. Czy wiesz coś na temat procesów myślenia?
9. Czy wiesz coś na temat kreatywności?
Podejrzewam, że odpowiedzi na te pytania w 99% będą brzmiały: nie. Nic też dziwnego, że nasze osiągnięcia są poniżej poziomu oczekiwań i pragnień, skoro wiedza na temat naszego funkcjonowania jest tak skromna, a informacje, które można by nazwać instrukcją obsługi mózgu, mało jeszcze rozpowszechnione.

LEWA I PRA W A PÓŁKULA
Od pewnego czasu wiadomo, że mózg podzielony jest na dwie półkule. Naukowcy odkryli, że jeżeli uszkodzona jest lewa półkula, prawa strona ciała zostaje sparaliżowana. I odwrotnie, przy uszkodze­niu prawej półkuli, lewa strona ciała ulega sparaliżowaniu. Innymi słowy, każda półkula kontroluje przeciwną stronę ciała.
Ta specjalizacja półkul podsunęła naukowcom pomysł, by spraw­dzić, czym różnią się dwie półkule mózgowe między sobą i czy specjalizacja ta dotyczy jedynie sfery ruchowej.
Idąc za tym wątkiem, Roger Sperry i Robert Ornstein z Uni­wersytetu Kalifornijskiego przeprowadzili szereg eksperymentów ma­jących za zadanie odkrycie zasady funkcjonowania dwóch półkul mózgowych.
Odkryli oni, że obie półkule mózgowe są ze sobą połączone niezwykle skomplikowaną, składającą się z 300 milionów połączeń nerwowych, siecią, zwaną corpus colossum.
Wychodząc z założenia, że lewa i prawa półkula są do siebie biologicznie bardzo podobne i w zasadzie mogą być brane pod uwagę raczej jako dwa mózgi pracujące w harmonii, niż jako jeden mózg podzielony na dwa, Ornstein i Sperry rozpoczęli badania nad funkcjami intelektualnymi, w których obydwie półkule się spec­jalizują.
Badanym ludziom podłączono do głowy elektrody mierzące fale mózgowe i poproszono o wykonywanie zadań i czynności umysłowych, takich jak dodawanie liczb, pisanie eseju, ustawianie kolorowych klocków, logiczne analizowanie, snucie marzeń, wyobrażanie sobie sytuacji z fantazji, wyobrażanie kolorów itp.
W czasie tych eksperymentów mierzono fale mózgowe emitowane podczas każdego ćwiczenia. Wyniki badań były zadziwiające i o fun­damentalnym znaczeniu.
Okazało się, że poszczególne półkule specjalizują się w bardzo różnych od siebie typach działań umysłowych.

SPECJALIZACJA LEWEJ PÓŁKULI

Lewa półkula, do niedawna definiowana jako dominująca, jest również określana jako półkula logiczna. Teraz okazuje się, że jest ona dominująca, ale tylko w określonych dziedzinach działalności umys­łowej. Lewa półkula zawiaduje:
MOWĄ — półkula ta jest odpowiedzialna za funkcje językowe. Jest to strona kontrolująca mowę i sprawiająca, że możesz czytać i pisać. Pamięta ona fakty, imiona, daty i wie, jak pisać ortograficznie.
ANALIZĄ I LOGIKĄ — lewa półkula jest miejscem, gdzie odbywa się analiza i „rozbieranie rzeczy na kawałki” oraz poddawanie materiału logicznej, racjonalnej ocenie. Logiczne i analityczne myślenie potrzebne jest do rozwiązywania skomplikowanych problemów mate­matycznych.
Ponadto lewą półkulę charakteryzuje:
SEKWENCYJNOŚĆ — napływające informacje są kodowane i przetwarzane sekwencyjnie, „krok po kroku”.
MATEMATYCZNOŚĆ — numery i liczby są kodowane w lewej półkuli.
DOSŁOWNOŚĆ — lewa półkula rozumie tylko dosłowne znacze­nie słów.
Lewa półkula kontroluje ruchy przeciwnej strony ciała. Czyli, jeżeli poruszysz małym palcem prawej nogi, będzie to zrobione na polecenie lewej półkuli.

SPECJALIZACJA PRAWEJ PÓŁKULI

Prawa półkula, zwana również intuicyjną, jest półkulą dominującą w zupełnie innej sferze działalności umysłowej. Cechuje ją:
WIZUALIZACJA — informacje są kodowane i uzyskiwane w postaci wyobrażeń i obrazów, a nie słów.
HOLISTYCZNOŚĆ — prawa półkula może absorbować różnego typu informacje jednocześnie, postrzega całość i może doprowadzić do rozwiązania problemu poprzez nagłe zrozumienie (Eureka!).
Prawa półkula rozpoznaje twarze ludzi, odczytując rysy jako całość.
PRZESTRZENNOŚĆ — zawiaduje funkcjami wizualno-przestrzennymi. Innymi słowy, to prawa półkula sprawia, że możesz układać puzzle i wiesz, jak znaleźć drogę do domu.
METAFORYCZNOŚĆ — twoja prawa półkula rozumie język przenośni. Jest w stanie zamienić dosłowne znaczenie zdania w treści, jakie się w nim zawierają. I jeśli ktoś mówi: „Ale się zrobiła zadyma”, twoja prawa półkula będzie wiedziała, jaka jest różnica między tym, co zostało powiedziane, a tym, co ten ktoś chciał przekazać.
EMOCJONALNOŚĆ — choć emocje są produktem innej części mózgu, systemu limbicznego, są one niejako transportowane przez prawą półkulę.
UDUCHOWIENIE — prawa półkula jest półkulą zatopioną w modlitwie i oddaną Bogu.

Ponadto prawa półkula odpowiada za:
MUZYKALNOŚĆ — wrodzony talent do muzyki i umiejętność reagowania na muzykę są funkcjami prawej półkuli (chociaż edukacja muzyczna i studia włączają udział lewej półkuli).
UZDOLNIENIA PLASTYCZNE — rysowanie, malowanie, rzeźba są naturalnymi talentami prawej półkuli.
SEKS — działalność i przeżycia seksualne należą do prawej półkuli (jeśli nie starasz się za bardzo lub nie jesteś owładnięty dążeniem do perfekcji w technikach).
PRODUKOWANIE SNÓW — marzenia senne należą również do prawej półkuli.
Prawa półkula kontroluje ruchy lewej strony ciała.
Podczas licznych eksperymentów odkryto również, że osoby, które były przyzwyczajone do używania tylko jednej półkuli, miały duże trudności w używaniu drugiej, tak jakby dominacja jednej powodowała eliminację drugiej.
W toku dalszych eksperymentów odkryto, że kiedy „słabszą” półkulę pobudzano i stymulowano do działania w harmonii z dominu­jącą, ogólnym rezultatem było podwyższenie efektywności danej osoby.

Wyniki były rewelacyjne.
Okazało się bowiem, że podniesienie efektywności nie odbywało się według matematycznej równości: 1 strona + 1 strona = podwojenie efektywności. Było raczej tak: 1 + 1 > 5!
Specjalizacja półkul może dawać nieoczekiwane rezultaty w przy­ padku uszkodzenia mózgu. Pacjenci z uszkodzonym corpus collosum odbierają bodźce ze środowiska tak, jakby mieli dwa oddzielne mózgi. Na przykład, jeżeli osobie takiej pokaże się piłkę z lewej strony, to znaczy, że będzie ona zarejestrowana tylko przez lewe oko, a tym samym tylko przez prawą półkulę. Część mózgu odpowiedzialna za mowę, znajdująca się w lewej półkuli, stwierdzi, że niczego nie widzi!
W innym eksperymencie pacjent, któremu polecono namacać w torbie z klockami o różnych kształtach piłkę, wykonał zadanie bez problemu. Kiedy zapytano go, co przed chwilą zrobił, odpowiedział, że nic. Piłka była „widziana” i „dotknięta” przez prawą półkulę. Centrum mowy, znajdujące się w lewej półkuli, nie zarejestrowało nic.
Innym eksperymentem ilustrującym specjalizację dwóch półkul jest sławne doświadczenie z SINDBADEM. Słowo SINDBAD wy­świetlono pacjentom z chirurgicznie podzielonym mózgiem. Pacjentów proszono o umieszczenie wzroku dokładnie między literą N i B. W ten sposób pierwsze trzy litery były odbierane przez prawą półkulę, trzy ostatnie przez lewą. Kiedy poproszono pacjentów o nazwanie wyrazu, który widzą, powiedzieli BAD. Kiedy poproszono o wskazanie wyrazu, który właśnie przeczytali, z użyciem lewej ręki, pacjenci wskazali na SIN.
Specjalizacja dwóch półkul (i idące za tym konsekwencje dla naszego zrozumienia istoty ludzkiego funkcjonowania) jest również demonstrowana podczas pomiarów impulsów elektrycznych emitowa­nych przez mózg w czasie wykonywania różnych działań umysłowych.

[Obrazek: 909482839494732592669111135226942616d298...6a04d.html]

Kiedy jesteśmy pochłonięci myśleniem i nasze myśli wędrują po nieskończonym labiryncie połączeń nerwowych, zwanych neuronami, mózg produkuje bardzo słabe impulsy elektryczne. Podobnie jak w odbiorniku radiowym, który przetwarza fale radiowe na odpowiednie dźwięki, nasz mózg emituje fale o określonej częstotliwości, łatwo rejestrowane przez encefalograf. Fale te można mierzyć, posługując się cyklami na sekundę.

Mózg emituje fale o czterech częstotliwościach:
BETA — o częstotliwości 13—25 c/s,
ALFA — o częstotliwości 8—12 c/s,
TETA — o częstotliwości 4—7 c/s,
DELTA — o częstotliwości 0,5—3 c/s.

Czym się te fale charakteryzują i dlaczego są one tak ważne dla zrozumienia pryncypiów szybkiego uczenia?
BETA — fale beta są charakterystyczne dla stanu, w którym funkcjonujesz w ciągu dnia. Jesteś rozbudzony, myślisz, działasz, rozmawiasz, rozwiązujesz problemy. Logika i analiza są w akcji, posługujesz się swym świadomym „ja”.
Fale te dominują również wtedy, gdy jesteś w szkole i uczysz się metodami tradycyjnymi.
ALFA — są to fale emitowane, gdy jesteś doskonale zrelaksowany lub oddajesz się medytacji. Jest to stan, podczas którego myśli ulatują daleko, w którym marzysz i fantazjujesz. Jest to również stan czujnej relaksacji i łatwej przyswajalności umysłowej, podczas którego na­stępuje szybkie zapamiętywanie faktów i wiedzy.
Umiejętność mózgu produkowania fal alfa i związany z nimi fenomen ekstraaktywności umysłowej wykorzystuje się w przyspieszo­nych metodach uczenia.
TETA — fale teta są charakterystyczne dla głębokiej medytacji lub modlitwy. Jest to stan przyrównywany do przejawów geniuszu, do stanów twórczego natchnienia.
DELTA — fale delta emitowane są podczas głębokiego snu.
Robert Ornstein stwierdził w wyniku szeregu badań, że osoba rozwiązująca skomplikowane zadania matematyczne wykazywała zwiększoną emisję fal alfa w prawej półkuli. Wskazywało to, że podczas pracy umysłowej lewej półkuli prawa była w stanie relaksacji. I odwrot­nie, kiedy osoba miała za zadanie dobranie kształtów i kolorów, lewa półkula emitowała fale alfa wskazujące na relaksacje, podczas gdy prawa półkula, zajęta zadaniem, emitowała fale beta.
Właśnie ta symbioza pracy obydwu półkul mózgowych stanowi klucz do metod szybkiego uczenia.

IDEALNA WSPÓŁPRACA

W momencie, kiedy obie półkule funkcjonują w sposób harmonijny i współpracują ze sobą — osoba prowadzi harmonijne, bezkonfliktowe życie. Cele postawione przez jedną półkulę są wspierane przez drugą i każda z nich pracuje dla dobra drugiej i wspólnego celu.

I tak:
— poeta, na przykład, wstępuje w stan natchnienia i głębokich, poetyckich odczuć za pomocą prawej półkuli, a lewa ubierze wszystkie te przeżycia i odczucia w piękne słowa;
— architekt wyobrazi sobie za pomocą prawej półkuli formę przestrzenną swojej przyszłej budowli, ale jego lewa półkula zrobi wszystkie pomiary i obliczy tysiące zależności;
— naukowiec potrzebuje lewej półkuli do logicznego dedukowania i racjonalnego myślenia, ale to prawa półkula pozwala mu na nagłe, całościowe, często olśniewające w swej prostocie, zrozumienie i roz­wiązanie problemu.
Najbardziej genialne odkrycia naukowe są rezultatem połączonych wysiłków intuicyjnego wyczuwania i racjonalnego myślenia.

Weźmy, na przykład, Alberta Einsteina, jednego z najgenialniej­szych umysłów w dziejach ludzkości. Einstein nie był półprzytomnym naukowcem zagłębionym w liczbach i kalkulacjach. Podobno w szkole podstawowej miał on ogromne trudności z matematyką, której notorycznie nie mógł zdać. O mały włos nie został wyrzucony z uczelni — za bujanie w obłokach. Einstein sam przyznał, że odkrył teorię względności nie siedząc przy biurku i ślęcząc nad kilometrami cyfr, ale podczas letniego dnia, leżąc na wzgórku. Podobno był to piękny, słoneczny dzień i Einstein leżąc na plecach i wpatrując się w słoneczne niebo nagle przymknął oczy i w tym momencie intensywne światło słoneczne rozszczepiło się na tysiące cieniutkich promyków przedzierających się przez rzęsy. Einstein pomyślał sobie, jak by to było, gdyby mógł wsiąść na jeden z tych promieni i objechać na nim cały wszechświat. W swojej fantazji odwiedził te zakątki przestrzeni kosmosu, o których wszystkie dotychczasowe książki fizyki mówiły, ze me ma do nich dostępu. Dowierzając bardziej swojej intuicji niż książkom, Einstein od razu zajął się opracowaniem wzorów matema­tycznych, które by jego teorię udowodniły. Tak została poczęta teoria względności.
W ten sam sposób Einstein rozwiązywał większość problemów matematycznych i fizycznych. Najpierw wyobrażał sobie prawo fizyczne lub matematyczne, a następnie ubierał to prawo w cyfry i język matematyczny.
Jest to jeden z bardziej klarownych przykładów na idealne partnerstwo obydwu półkul mózgowych, gdzie prawa półkula umożli­wiła intuicyjny wgląd w struktury i prawa wszechświata, lewa natomiast była w stanie przetłumaczyć to zrozumienie na język matematyczny.

Innym przykładem genialnej współpracy między dwiema półkulami jest twórczość Leonarda da Vinci. Jak wiadomo, był on nie tylko genialnym artystą, lecz również wybitnym naukowcem i myślicielem wybiegającym daleko poza swą epokę.
Również prace najświetniejszych artystów (Picasso, Cezanne i wielu innych) wskazują na niezwykle precyzyjne użycie geometrii w opisach i szkicach ich obrazów. Wszelkie zależności i relacje między po­szczególnymi fragmentami obrazu były zawsze opisane w logicznym i analitycznym języku lewej półkuli.
Największe umysły naszego świata wskazują na harmonijną integ­rację obydwu półkul mózgowych. Einstein, Leonardo, Maria Skłodow­ska byli geniuszami tylko dlatego, że potrafili połączyć umysł artysty z umysłem naukowca. Ta symbioza oparta na harmonijnym przepływie wiadomości sprawia, że umysły te są w stanie dojść do praw i rozumienia wszechświata, ukrytych przed okiem normalnego zjadacza chleba.

Wszyscy jesteśmy potencjalnymi geniuszami. Wszyscy jesteśmy wyekwipowani w ten sam instrument, zbudowany w identyczny sposób. Różnica polega tylko na tym, w jaki sposób ten instrument wykorzys­tujemy. To tak, jakby trzyletniemu dziecku dać na gwiazdkę komputer. Na tym etapie dziecko będzie może w stanie go włączyć i bezładnie uderzać w klawisze, ciesząc się z chaotycznie pojawiających się na ekranie liter czy cyfr. W miarę upływu czasu dziecko nauczy się gier, być może w przyszłości zainteresuje się pisaniem i redagowaniem tekstu. Ciekawe, czy kiedykolwiek zostanie programistą…

Jeżeli trudno jest ci uwierzyć, że możesz kiedykolwiek udoskonalić sposób, w jaki korzystasz ze swojego umysłu, bo na razie widzisz tylko to, co sprawia ci trudności, to powinieneś wiedzieć, że twoje kłopoty wynikają nie z faktu, że jesteś mniej zdolny od innych, tylko z tego, że z jakichś powodów masz jedną półkulę dominującą, drugą zaś niedostymulowaną. I wystarczy, żebyś zaczął pracować nad półkulą mniej do tej pory stymulowaną, abyś w bardzo niedługim czasie odkrył, że twój ogólny „stan umysłowy” uległ radykalnej poprawie.

A CO Z LEWORĘCZNYMI?

Jak wynika z najnowszych badań, praworęczność lub leworęczność jest umiejętnością wyuczoną, nie świadczącą o dominacji półkulowej, i w związku z tym nie mającą zasadniczego znaczenia w rozważanym przez nas systemie uczenia.
Do niedawna naukowcy posługiwali się „ręcznością” do określania dominacji półkulowej. Wierzyli oni, że większość ludzi ma dominującą lewą półkulę wraz z jej centrum mowy, opierając się jedynie na tym, że u 80% populacji ludzkiej stwierdzono praworęczność. Tymczasem ludzie są istotami bardziej zróżnicowanymi i okazuje się, że 50% populacji ma dominującą lewą półkulę, druga zaś połowa — prawą.

Gatunek ludzki został uprzywilejowany przez naturę posiadaniem świadomości, która umożliwia zdobywanie nowych umiejętności i posługiwanie się coraz bardziej skomplikowanymi narzędziami, wpływając tym samym na sprawność motoryczną. Jest ona usytuowana w tej samej półkuli, która odpowiada za mowę.
Dla większości z nas jest to lewa półkula. W sytuacji, gdy jest ona stale aktywowana, automatycznie będziemy używali prawej ręki, nawet jeśli nie jest to ręka kontrolowana przez dominująca półkulę mózgową.

STRUKTURA MÓZGU

Wraz z wynalezieniem mikroskopu obraz struktury mózgu bardzo szybko przekształcił się z ponadkilogramowego kawałka szarej masy w zespół wyodrębnionych, niesłychanie kunsztownych pojedynczych komórek, zwanych neuronami, których jest około 10000 milionów! Neurony, przypominające w kształcie rozgwiazdę, przesyłają sobie elektrochemiczne impulsy za pomocą wypustek, zwanych dendrytami. Naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę, żeinteligencja człowieka nie zależy od liczby neuronów w mózgu, ale od liczby połączeń międzydendrytowych, jakie te komórki mogą między sobą wykonać. Wkrótce zorientowano się, że mózg jest fenomenalną siecią schematów połączenio­wych uformowanych przez tysięczne połączenia między wypustkami dendrytów. Zaobserwowano też, że każdy neuron może komunikować się z neuronami sąsiednimi nie tylko w jeden, określony sposób, lecz ma do wyboru wiele możliwości. Uczeni obliczyli, że w ciągu jednej minuty w mózgu następuje od 100 000 do 1 000000 różnych reakcji chemicznych!
W 1974 roku uczeni rosyjscy podjęli się obliczenia aktywnej sieci Połączeń neuronowych w mózgu — liczba ta sięgała wtedy 10 + osiemset ZER. Żeby zdać sobie sprawę z rzędu wielkości tej liczby, można przyrównać ją do liczby atomów w całym wszechświecie — 10 + sto zer. Liczba atomów jest osiem razy mniejsza niż liczba połączeń międzyneuronowych w mózgu.

Dzisiaj wynik ten wydaje się banalny w porównaniu z nowymi obliczeniami, które sięgają fenomenalnej i niewyobrażalnej liczby:
1 + 10 milionów kilometrów ZER pisanych na maszynie normalną czcionką.
Te odkrycia ostatnich dziesięcioleci wskazują, że praktycznie rzecz biorąc umysł ma nieskończony potencjał. Potencjał polegający na nieograniczonej wręcz możliwości tworzenia połączeń międzyneurono­wych, decydujących o naszym rozwoju i inteligencji.

Mózg przyrównywany jest do biologicznego superkomputera, którego obsługi dopiero zaczynamy się uczyć i który w niedalekiej przyszłości odsłoni przed nami pełną gamę swoich możliwości.
Aby stanąć na wysokości zadania, aby dotrzymać kroku tym odkryciom i maksymalnie je wykorzystać, najważniejszym zadaniem jest nauczyć się obsługi własnego umysłu!

Trzeba też wyzbyć się błędnego przekonania, że problemy, jakie mamy z uczeniem się, w życiu profesjonalnym czy rodzinnym, wypływają z niskiej inteligencji czy ze zrządzenia losu, który akurat się na nas uwziął. Zazwyczaj chodzi o to, że nie wiemy, w jaki sposób funkcjonujemy, sortujemy wiedzę i doświadczenia. Innymi słowy, kłopoty wynikają z braku podstawowej wiedzy na temat tego, co dzieje się w naszych szarych komórkach. Nadszedł czas, żeby nauczyć się, jak korzystać z tego najpotężniejszego instrumentu, jakim jest mózg i zacząć pracować nad kulejącymi aspektami naszego życia.

DOBRE WIADOMOŚCI DLA EMERYTÓW

Do dzisiaj pokutuje przekonanie, że wraz z wiekiem nasze moż­liwości umysłowe ulegają degeneracji i wmawiamy sobie, że skoro pamięć już nie taka, panie dzieju, słowa uciekają, koncentracja kiepska, a o pisaniu w ogóle nie ma mowy, to widać tak już musi być. Do tej pory wierzono, że mamy najchłonniejsze umysły między 18 a 24 rokiem życia, a potem to już z górki.

[Obrazek: 23753458694043333652959407342280121e523a...c33c3.html]

Okazuje się, że to przekonanie nie ma nic wspólnego z rzeczywis­tością. Naukowcy wykazali, że jeżeli umysł jest stymulowany i używany na co dzień, a nie odkładany na półkę i z rzadka odkurzany, to bez względu na wiek będzie fizycznie tworzył nowe połączenia, które zwiększą ogólną liczbę połączeń w sieci neuronowej. Dowodzą tego również życiorysy największych ludzi świata artystycznego: Michał Anioł produkuje najświetniejsze dzieła artystyczne i literackie około osiemdzie­siątki, Picasso kreuje wspaniałe dzieła malarskie około dziewięćdziesiątki, Gaugin w wieku lat 35 dopiero zabiera się do malowania. Do sławnych nazwisk można jeszcze dodać Sebastiana Bacha, Bertranda Russela, Alfreda Korzybskiego, Bernarda Shawa. Od przykładów aż się roi.

Należy przełamać, przede wszystkim, lenistwo umysłowe, które jakże często sprawia, że ludzie w sile i wieku, z bogatym bagażem doświadczeń życiowych rezygnują i aspiracji posiadania większego zasobu wiedzy, z chęci pogłębiania znajomości przedmiotu czy samego siebie. Ruszcie się państwo, za dużo jeszcze przed wami; za dużo jest jeszcze interesujących rzeczy do zrobienia i zobaczenia, żeby z tego zrezygnować! Uwierzcie w swoje niewyczerpane możliwości.

Cytując za Glenem Domanem:

Cytat:„Umysł ma nieskończoną pojemność. Im więcej się do niego wkłada, tym bardziej jego pojemność rośnie. Ludzki umysł rośnie jak bicepsy — im więcej się go ćwiczy, tym bardziej jest sprawny”.

WSZYSCY RODZIMY SIĘ GENIUSZAMI

Najnowsze odkrycia z dziedziny struktury i pracy mózgu pozwalają nam na ostateczne postawienie kropki nad „i” w odpowiedzi na pytanie: Czy inteligencja jest funkcją dziedziczną, czy też zależną od środowiska, w jakim się wychowujemy? Oczywiście, obydwa aspekty są ważne w jednakowym stopniu.
Wszyscy rodzimy się z jednakowo fenomenalną liczbą komórek mózgowych i prawidłowa stymulacja tych komórek, pozwalająca na rozwijanie połączeń międzyneuronowych, stanowi o naszej inteligencji.
Dlatego też nie będzie zbyt pochopne stwierdzenie, że każde dziecko rodzi się potencjalnym geniuszem.

Jeżeli nawet „wrodzona” inteligencja dziecka nie wykracza poza ramy przeciętności, to bogata i szeroka stymulacja i rozliczne moż­liwości uczenia będą wystarczające, żeby dziecko takie osiągnęło znacznie większy rozwój umysłowy, niż można by oczekiwać.

Cytat:Żadne dziecko nigdy nie osiągnie więcej niż tyle, ile ktoś dorosły wierzy, że ono osiągnie.

– Pressey

NA CZYM POLEGA UCZENIE PRZYSPIESZONE, CZYLI O METODZIE DR. LOZANOYA

Cytat:Jeżeli będziemy kontynuować rozwiązywanie światowych problemów ekonomicznych i politycznych dysponując obecnymi możliwościami umysłowymi, nigdy nie nadążymy za zalewem informacji płynących z każdej dziedziny życia. Świat przestanie się rozwijać i stanie w miejscu, jeżeli nie zaczniemy się uczyć, jak wykorzystywać swój umysł i nie rozwiniemy dodatkowych połączeń w szarych komórkach mózgu.

Dr Georgi Lozanoy

NAUCZANIE TRADYCYJNE A UCZENIE PRZYSPIESZONE

Tradycyjne nauczanie wychodzi z jednego podstawowego założenia: trzeba najpierw badany obiekt czy problem rozłożyć na części, żeby mieć wyobrażenie o budowie całości. Cokolwiek robimy w dziedzinie nauki, jest to poszatkowane i rozłożone na elementy pierwsze. Sama nauka podzielona jest na dziedziny, pola i pólka… Tylko że w miarę dalszych podziałów, tych oddzielnych części robi się coraz więcej. Zaczynają one pasować do więcej niż jednej dziedziny, z której się początkowo wyodrębniły… robi się coraz większe zamieszanie, i zamiast coraz lepszego zrozumienia, uzyskujemy coraz większy chaos. Dzisiaj fizyka, psychologia, religia, filozofia, medycyna zaczynają się zlewać w jedną całość, a sumiennie przeżute i zanalizowane fakty i fakciki fruwają bezładnie i za nic nie chcą stworzyć obrazu całości, o który tak nam przecież chodzi
.
Tego typu analityczne myślenie jest spuścizną newtonowskiej epoki mechanistycznego rozumienia działań natury, gdzie naukowcy zakłada­ li, że gdy rozbiorą badany obiekt na czynniki pierwsze, to dowiedzą się wszystkiego o jego budowie i działaniu… To tak jakby się spodziewali, że gdy rozdzielą, np. chleb, na czynniki pierwsze, to otrzymają pełny zestaw składników wyjściowych, mąkę, drożdże, wodę, tłuszcz. Zdają się oni nie zauważać, że coś ważnego zachodzi w procesie pieczenia. Tymczasem coraz więcej ludzi nauki dochodzi do wniosku, że prawa natury to coś więcej niż suma poszczególnych jej części. Tylko żeby móc to zaobserwować, trzeba zacząć ogarniać zagadnienia całościowo, czyli holistyczne, i uczyć się myślenia polegającego na symbiozie syntezy z analizą. W momencie, gdy będziemy mieli obraz i wyczucie całości, poszczególne części same się wyodrębnią i dopasują do siebie. Weźmy na przykład puzzle. Dużo łatwiej jest złożyć poszczególne części łamigłówki, gdy uprzednio zerkniemy na gotowy już obrazek. Wyobraź sobie układanie 500 osobnych części w całość, o której nie masz pojęcia!
Podobnie jest z uczeniem się. Trzeba odzwyczaić się od myślenia, że po kawałkach dotrzemy do całości. Jest to najżmudniejsza ze żmudnych dróg. Trzeba najpierw zacząć ogarniać zagadnienia cało­ściowo, z perspektywy zintegrowanych półkul mózgowych, a nie tylko jednej, prawej lub lewej, w zależności od wyuczonej tendencji. Dopóki tego nie osiągniemy, pozostaniemy na zawsze zamknięci w starych schematach myślowych i niczym koń w kieracie będziemy zawsze poruszać się po tym samym wydeptanym torze.

Dzisiaj już wiemy, że tak dotychczas cenione analityczne, logiczne, racjonalne myślenie jest domeną tylko jednej, lewej półkuli mózgowej. Tymczasem cały system nauki i jej przedmioty oraz obecne metody nauczania w dalszym ciągu ignorują fakt, że posiadamy także półkulę prawą.

W dalszym ciągu aksjomat o wyższości logicznego myślenia nad intuicją, organizacji linearnej nad holistyczną, analizy nad syntezą odciska swoje piętno na szkole, która preferując i wynagradzając lewopółkulowy i jednopółkulowy typ funkcjonowania i przyswajania wiedzy w rezultacie produkuje rzesze ludzi potrafiących korzystać tylko z małej części fenomenalnego instrumentu, w który wyposażyła nas natura — mózgu.

Tymczasem są ludzie, którzy nie mieszczą się w tych narzuconych kategoriach „normalności” i wykazują odmienne sposoby myślenia, Przyswajania i organizowania wiedzy. Ludzie z dysleksją czy innymi forrmami blokad motoryczno-neuronowych, którzy w żaden sposób nie przystają do narzuconych metod, często są nazywani opóźnionymi i trudnymi.

[Obrazek: 9383053718188513280365272106957757299914...34313.html]

Ludzie ci — z góry przekreśleni przez system edukacyjny — rzadko zajmują należne im miejsce w życiu profesjonalnym i osobistym, pomimo że są wśród nich jednostki o nieprzeciętnych uzdolnieniach. Z grona tych „opóźnionych” wywodzą się genialni muzycy, malarze, wreszcie pisarze.

Barbara Meister-Vitale, dyrektorka Instytutu Rozwoju i Inteligencji w Stanach Zjednoczonych, autorka wyśmienitych książek i światowej sławy prezenterka wiedzy na temat mózgu i inteligencji… ma dysleksję. Często poprzedza swoje seminaria wstępem o sobie. Jak z dziewczynki zaszufladkowanej przez szkołę jako opóźniona w rozwoju z powodu dysleksji wyrosła na pisarkę. Poprzedziły to lata ciężkiej pracy nad sobą. Najcięższe było odlepienie etykietki „opóźnionej i trudnej” i uwierzenie, że jej własny sposób myślenia jest równie dobry, a może i lepszy niż linearny, lewopółkulowy. W dobie obecnych odkryć na temat funkcjo­nowania mózgu trudno jest nazwać człowieka z dominującą prawą półkulą mózgową opóźnionym w rozwoju. Opóźniony jest natomiast system edukacyjny, który nie nadąża za najnowszymi odkryciami i ich implikacjami, i nie dąży do wypracowania metod pasujących i trafiają­cych do wszystkich, a nie tylko do wybranej grupy lewo półkulowców.

Przyspieszone uczenie jest formą edukacji holistycznej, czyli takiej, która dba o człowieka jako o integralną całość, nie szatkując go na części. Przyspieszone uczenie polega na prezentowaniu materiału uczniowi, który osiągnął stan maksymalnej przyswajalności umysłowej, tj. stan, kiedy umysł i ciało pracują w idealnej harmonii i pozostają w tzw. czujnej relaksacji. Jest to oparte na doświadczeniach, które dowodzą, że umysł jest w stanie szybciej się uczyć i lepiej zapamiętywać, kiedy ciało jest zrelaksowane, a napięcie psychiczne zredukowane do minimum.

Pierwsze eksperymenty w zakresie przyspieszonego uczenia przeprowadził około 20 lat temu bułgarski uczony i psychoterapeuta, dr Lozanov. Zastosowaną metodę nazwał sugestiologią, jako że pewne elementy uczenia zaczerpnięte zostały z dziedziny hipnoterapii.

Według prof. Lozanova, przyspieszona metoda uczenia to nie tylko inna forma podawania materiału, polegająca na wprowadzeniu go wprost do podświadomości. Ustna i pisemna prezentacja ma również inny charakter i jest zorganizowana tak, aby maksymalnie ułatwić zapamiętywanie. W lekcjach języków obcych żywy, idiomatyczny język zorganizowany jest w formie dialogu. Obok tekstu obcego student ma „siatkę bezpieczeństwa” — ten sam dialog w języku rodzimym. Nauka odbywa się w atmosferze pewności, że można natychmiast sprawdzić znaczenie słów i w związku z tym eliminuje się stres przymusu pamiętania

[Obrazek: 36427229431860803341195281128089482a06de...92627.html]

1)Schemat przepływu informacji w kla­sie o nauczaniu tradycyjnym
2)Schemat przepływu informacji w kiasie uczącej się metodą przyspieszoną

Przyspieszone uczenie to lekcja zamieniona w zabawę i wzajemne dzielenie się wiadomościami ze wspólnego „banku klasowego”. Każdy uczy się od każdego. W końcowej fazie aktywacji materiału w klasie panuje zgiełk i gwar… uczniowie komunikują się w obcym języku! Przy tym bawią się, rozwiązują gry i zadania językowe. Sami się poprawiają, uzupełniają i przypominają słowa, wychwytują intonację. Wszyscy są jednocześnie uczniami i nauczycielami. A pewność siebie i zadowolenie rosną.

Nikt nie nalega, ażeby gramatyka była nieskazitelna. Studenci najpierw muszą przełamać nabyte — niestety — w szkole opory wstrzymujące ich od swobodnego komunikowania się na rzecz troski o poprawność gramatyczną. Student nauczany tradycyjnie, owszem, dobrze zna gramatykę, ale nie potrafi się w języku obcym porozumieć. A język to przecież nic innego jak komunikowanie się!
W uczeniu przyspieszonym podaje się studentom olbrzymią dawkę słów i wyrażeń w normalnym, żywym codziennym, a nade wszystko ciekawym kontekście. Materiał wprowadzony do podświadomości jest natychmiast zapamiętywany i konsolidowany. W miarę upływu np. 3 tygodni kursu student widzi, jak nabyty drogą „odpoczynkową” materiał „sam” ujawnia mu się w kolejnych fazach aktywizacji. Jego wiara w swoje możliwości i pewność siebie wzrastają proporcjonalnie do tempa nabywania języka. I o to chodzi.

Innym arcyważnym aspektem uczenia holistycznego jest faza poprzedzająca właściwe zapamiętywanie i uczenie. Należy do niego przegląd („przed-wgląd”) materiału przeznaczonego do nauczenia się w danym czasie. Faza poprzedzająca uczenie polega na zaznajomieniu się studenta z czekającym na niego zadaniem naukowym. Ma to pierwszej klasy znaczenie dla procesu uczenia. Mózg wyeksponowany na zawartość materiału podczas przeglądu tworzy już obraz całości zadania; cel nauki został wyraźnie zdefiniowany i określony. Mózg wie do czego dąży i koncentruje się na konkretnym zadaniu. Jest to właśnie owa faza spojrzenia na gotowy obrazek przed złożeniem poszczegól­nych części układanki. Z góry jest określone i jasne, do czego się dąży.

HARMONIA PSYCHICZNA I FIZYCZNA

Już od pewnego czasu naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę, że istnieje zależność między skutecznością uczenia się a stanem fizycznym i napięciem mięśni. Zauważono, że w momencie rozluźnienia mięśni następuje lepsze zapamiętywanie i odtwarzanie nauczonego materiału. Zauważono również, że gdy zwolniona jest praca serca, efektywność pracy umysłowej wzrasta niepomiernie. Na ogół ludzkie serce bije od 70 do 80 uderzeń na minutę. Specjaliści uważają, że gdybyśmy się nauczyli zwolnić pracę serca do 60 uderzeń na minutę, bylibyśmy w stanie przyswajać wiedzę w znacznie większym stopniu niż teraz!

Dr Lozanov zauważył jeszcze jeden dodatkowy element integralnie związany z przyspieszonym uczeniem. Otóż, badając ludzi wykazują­cych ponadprzeciętne umiejętności w zapamiętywaniu czy liczeniu, odkrył, że podczas tych niesłychanych wyczynów umysłowych ciało człowieka pozostawało w stanie doskonałej relaksacji, a mózg emitował powolne fale alfa (7-14 cykli/sek). Wynikało to z tego, że ludzie ci pracowali umysłowo bez najmniejszego wysiłku!

Dr Lozanov odkrył naturę przyspieszonego uczenia opartą na czystym paradoksie.
Istnieje ogólnie zaakceptowana teoria, że każdy wysiłek umysłowy czy fizyczny zawsze wiąże się z przyspieszoną akcją serca, podwyższeniem tętna i ciśnienia krwi.

Dr Lozanov natomiast był świadkiem czegoś akurat odwrotnego. Umysł pracował z niespotykaną efektyw­nością, podczas gdy ciało było w stanie relaksacji.

Dr Lozanov zaczął przeprowadzać dalsze eksperymenty i doszedł o wniosku, że sama fizyczna relaksacja nie jest wystarczająca. Gdyby tylko w grę wchodziła relaksacja, to wszyscy ci w połowie uśpieni studenci, którzy brali udział w porannych lekcjach, powinni już być geniuszami. Podczas głębokiej relaksacji trudna jest intensywna koncentracja. Z kolei bez koncentracji uczenie i zapamiętywanie jest etycznie niemożliwe. Lecz gdy student zaczyna się świadomie koncentrować, natychmiast powraca napięcie psychiczne i fizyczne, a relaksacja zamienia się w stres. Następuje błędne koło.

Dr Lozanov zorientował się, że musi istnieć jeszcze jakaś inna zależność, i sięgnął po tradycje indyjskie z dziedziny medytacji i bardziej współczesne odkrycia z dziedziny psychoakustyki. W toku badań okazało się, że pewien typ muzyki z regularnym charakterystycznym rytmem wprowadza specyficzny stan relaksacji. Stan relaksacji różniący się od normalnego tym, że pozostawia umysł w pełnej koncentracji i gotowości do przyjmowania i asymilowania nowej wiedzy. Podczas tych sesji przeprowadzano badania na studentach i okazało się, że poszczególne rytmy ciała (praca serca, emisja fal mózgowych) syn­chronizują się z rytmem muzyki. Dr Lozanov wykorzystywał do swoich eksperymentów głównie muzykę barokową. Podczas koncertów studentom czytano bardzo długie partie materiału, głównie dialogi w języku obcym. (Dr Lozanov rozpoczął swoje badania od doświadczeń w zakresie nauki języków obcych.)
Badani studenci wykazywali zwolnione bicie serca, lekki spadek ciśnienia krwi i emisję fal alfa — stan dokładnie taki sam, jaki osiąga się podczas głębokiej medytacji.
Rezultaty tego „pasywnego” uczenia się były fenomenalne. Osiągano ponad 141% podwyższenia efektywności uczenia się i zapamiętywania!

RYTM I ODDYCHANIE

Opracowując swoją metodę dr Lozanov dokonał jeszcze jednego ważnego odkrycia.
Przeprowadzał on liczne eksperymenty dotyczące rytmu, podczas których okazało się, że im większa jest przerwa między elementami prezentowanego materiału, tym lepsze przyswajanie!

I tak, na przykład, podczas koncertów czytano studentom listę nowych słów, każde słowo co pięć sekund. Wynikiem było 30% zapamiętania. Kiedy natomiast czytane słowa były od siebie oddzielone 10-sekundową przerwą, retencja wyniosła ponad 40%.
Innymi słowy, przy szybkiej metodzie uczenia ważny jest wolny rytm prezentowania nowego materiału.
Rytm ten jest nierozerwalnie związany z naszym podstawowym rytmem — rytmem oddychania. Obydwa te elementy, rytm i oddycha­nie, pełnią podstawową funkcję w procesie przyspieszonego uczenia.

Sheila Ostrander i Lynn Schroeder przytaczają w swej książce Superlearning dane, z których wynika, że kiedy grupie kontrolnej prezentowano nowy materiał w wolnym, 10-sekundowym rytmie i kiedy studenci oddychali zgodnie z rytmem prezentowanego materiału, retencja podskoczyła do 75%!
Oddychanie jest sztuką znaną joginom od tysięcy lat. Według prastarych nauk indyjskich, oddychając, dostarczamy organizmowi energii życia, która może być również wykorzystywana w celu obudzenia talentów umysłowych. Jeżeli oddychamy regularnie, w okreś­lonym rytmie, umysł automatycznie zaczyna pracować na „innych falach”. Myślenie i rozumienie staje się szybsze i jaśniejsze. Jeżeli dodamy jeszcze do tego umiejętność chwilowego zatrzymania oddechu pomiędzy wdechem i wydechem, efektywność działania mózgu ulega jeszcze większej koordynacji i wchodzimy w stan pełnej koncentracji.

W supernauczaniu oddychanie zwalnia się do tempa wolnego pulsu i rytmicznie odczytywanego (w takt muzyki) materiału.

Nikt tak do końca nie wie, dlaczego właśnie takie, a nie inne warunki muszą być spełnione, żeby uruchomić nasze nieskończone rezerwy umysłowe. Wydaje się jednak, że jest to rytm dostosowany do rytmu prawej półkuli mózgowej emitującej fale alfa. Rytm znacznie wolniejszy od naszego „normalnego” rytmu, w jakim pulsujemy podczas codziennego życia. Innymi słowy, w procesie wprowadzania nowych wiadomości do naszego biologicznego komputera następuje idealna harmonia między wewnętrznym funkcjonowaniem komputera i metodą wprowadzania informacji. To tak jakby tańczyły one ten sam taniec i poruszały się tym samym krokiem i rytmem, tworząc idealną harmonię ruchu, rytmu i dźwięku.
Paradoks jednak polega na zasadzie:
IM WOLNIEJ I BARDZIEJ RYTMICZNIE, TYM SZYBCIEJ.

JAK ODDYCHAĆ RYTMICZNIE

A teraz sprawdź, jak oddychasz… połóż jedną rękę na klatce piersiowej, drugą na brzuchu i zaobserwuj, którą częścią ciała od­dychasz. Która dłoń lekko się unosi… Jeżeli jest to dłoń wsparta na klatce piersiowej, postaraj się przesunąć oddychanie do brzucha, jest ono znacznie lepsze i zdrowsze.
A teraz usiądź albo połóż się wygodnie… tak żeby kręgosłup był prosty… i żeby każda część ciała rozluźniła się… ‚ żebyś poczuł się przyjemnie zrelaksowany…
oczy zamknięte…
i weź jeden głęboki oddech przez nos… poczuj, jak brzuch się lekko wypina… i powoli wypuść powietrze…
i lekko skurcz brzuch, żeby całe powietrze z niego wyszło…
i znów weź jeszcze jeden głęboki oddech…
brzuch się napina jak balon…
wstrzymaj powietrze przez 3 sekundy…
i znów powoli je wypuść…
i zrelaksuj się…
A teraz zacznij oddychać rytmicznie (wg Sheila Ostrander, Superlearning):
Nabierz powietrza — i licz: 2, 3, 4, wstrzymaj powietrze — i licz, 2, 3, 4, wypuść powietrze — i licz: 2, 3, 4, pauza — i licz: 2, 3, 4.
Powtórz to ćwiczenie 5 razy. Kiedy poczujesz, że zaczynasz oddychać rytmicznie, będziesz gotowy do zwolnienia tego rytmu jeszcze bardziej, do 6.
Nabierz powietrza — i licz: 2, 3, 4, 5, 6, wstrzymaj powietrze — i licz: 2, 3, 4, 5, 6, wypuść powietrze — i licz: 2, 3, 4, 5, 6, pauza — i licz: 2, 3, 4, 5, 6.
Powtórz ten rytm 5 razy. A teraz zwolnij rytm oddychania do 8. Nabierz powietrza — i licz: 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, wstrzymaj powietrze — i licz: 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, wypuść powietrze — i licz: 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, pauza — i licz: 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.
Poświęć trzy, cztery dni na ćwiczenie pierwszego stopnia.

INTONACJA

Żeby dopełnić warunków harmonijnej współpracy, potrzebny jest dodatkowy element — tembr głosu i intonacja. Otóż, obydwie półkule mózgu mają różne upodobania co do typu głosu, szczegółu wydawało­by się banalnego, w rzeczywistości zaś potężnego klucza otwierającego
głęboko ukryte zasoby podświadomości.
I znów, lewa półkula lubi hałas, zgiełk, szybką akcję, normalny głos, którym posługujemy się na co dzień. Natomiast prawa jest bardzo wyciszona i trafia do niej tylko głos zbliżony do szeptu. Lubi ona i praktycznie słyszy tylko ciepły i opiekuńczy głos. Głos kogoś, kto potrafi przekazać prawdziwą troskę o dobro osoby… Jeżeli w naszym działaniu chcemy się opierać na integralnym współdziałaniu prawej i lewej półkuli, musimy być słyszani przez obydwie z nich.
Dlatego intonacja prezentowanego tekstu będzie miała charakter nieco teatralny; czytamy z użyciem głosu:
— normalnego, deklarującego,
— miękkiego, konfidencjonalnego,
— sugerującego, jedwabistego,
— głośnego, nakazującego.

MUZYKA

Cytat:Muzyka jest mediatorem pomiędzy sferą odczuć, a sferą duchową.

Beethoven

Muzyka stanowi jeszcze jeden ważny element pomagający wejść w stan podwyższonej świadomości, relaksacji i koncentracji jed­nocześnie.
Już od dawna zdawano sobie sprawę, że muzyka ma zdolność powodowania zmian fal mózgowych emitowanych podczas różnego rodzaju działania umysłowego.
Prawie każdy z nas odczuwa to, słuchając klasycznej muzyki barokowej.
Przypomnij sobie ten ulubiony kawałek muzyki Bacha… Vivaldiego, Haendla, Corelliego… i pozwól, by rozbrzmiał w całym twoim jestestwie… i przebiegnij myślą po całym ciele, od stóp do głów… i sprawdź, w jaki sposób ta muzyka oddziałuje na ciebie… co się dzieje wewnątrz ciebie, gdy słyszysz tę melodię… i sprawdź, jak szybko uspokajasz się wewnętrznie… kiedy myśli twoje ulatują gdzieś daleko… a ty odrywasz się od tego tutaj… świata… i ulatujesz… w inne realia… gdzie panuje spokój…
głęboko ukryte zasoby podświadomości. I znów, lewa półkula lubi hałas, zgiełk, szybką akcję, normalny głos, którym posługujemy się na co dzień. Natomiast prawa jest bardzo wyciszona i trafia do niej tylko głos zbliżony do szeptu. Lubi ona i praktycznie słyszy tylko ciepły i opiekuńczy głos. Głos kogoś, kto potrafi przekazać prawdziwą troskę o dobro osoby… Jeżeli w naszym działaniu chcemy się opierać na integralnym współdziałaniu prawej i lewej półkuli, musimy być słyszani przez obydwie z nich.

Dlatego intonacja prezentowanego tekstu będzie miała charakter nieco teatralny; czytamy z użyciem głosu:
— normalnego, deklarującego,
— miękkiego, konfidencjonalnego,
— sugerującego, jedwabistego,
— głośnego, nakazującego.

odwieczny… i wszechmocny… gdzie jest ci dobrze…

Nie potrzeba laboratoriów i doświadczeń, żeby wiedzieć i czuć, że pewien rodzaj muzyki ma ten bardzo specyficzny i uspokajający wpływ.
Teraz już wiadomo, że kiedy właśnie doznajesz tych odczuć, do których przed chwilą wróciłeś pamięcią, twój mózg emituje fale alfa. Możesz to traktować jako odnośnik i moment rozpoznawczy, infor­mujący, kiedy jesteś w stanie alfa.
W procesie uczenia przyspieszonego muzyka, która przełącza mózg na fale alfa, jest owym poszukiwanym przez naukowców kluczem do skarbnicy umysłu. Nie musieli szukać daleko, bo okazało się, że muzyka barokowa jest do tego celu stworzona!

Okazało się też, że najbardziej przydatne do uczenia przyspieszo­nego są koncerty smyczkowe largo, czyli powolne. Są to koncerty w rytmie 60 uderzeń na minutę, o powolnym, zbliżonym do ludzkiego pulsu, basowym uderzeniu. Podczas słuchania tego rytmu, ciało AUTOMATYCZNIE zwalnia swój własny szybszy rytm i puls, następuje emisja fal alfa, w rezultacie czego dochodzi do przestrojenia całego organizmu na bardziej efektywne działanie. Działanie, podczas którego wyostrza się koncentracja, zdolność myślenia i kojarzenia faktów, a najważniejsze, zdolność zapamiętywania.

Aby osiągnąć oczekiwane rezultaty, muzyki tej nie trzeba nawet świadomie słuchać; wystarczy, żeby dać się jej ponieść. Trzeba zagubić się w melodii, rytmie, w jej duchu…

Oto lista koncertów barokowych najbardziej odpowiednich do uczenia przyspieszonego (wg Sheila Ostrander Superlearning):

J.S. BACH
• Largo z Koncertu G-dur na Flet i Smyczki
• Largo z Koncertu F-dur na Harfę
• Largo z Solowego Koncertu G-dur na Harfę
• 6 Koncertów po Vivaldim
• Largo z Solowego Koncertu C-mol na Harfę
• Largo z Solowego Koncertu F-mol na Harfę
A. CORELLI
• Sarabanda (largo) z Koncertu D-dur Nr 7
• Corelli: 12 Concerti Grossi Op. 5 Gli Accademici di Milano
• Preludium (largo) i Sarabanda (largo) z Koncertu E-mol Nr 8
• Preludium (largo) do Koncertu A-mol Nr 9
• Sarabanda (largo) z Koncertu F-mol Nr 10
• wszystkie inne koncerty w largo
G.F. HAENDEL
• Music for the Royal Fireworks
• Largo z Koncertu Nr 1 w F na instrumenty dęte
• Largo z Koncertu Nr 3 w D na instrumenty dęte
• Largo z Koncertu Nr 1 na B-flat mol Op. 3
• Haendel: Concerti Grossi Op. 3 i Op. 6
G. TELEMANN
• Telemann: 6 Fantazji na Harfę
• Largo z Podwójnej Fantazji G-mol na Harfę
• Largo z Koncertu G-mol na wiolonczelę i smyczki
A. VIVALDI
• Cztery pory roku
• Largo z „Zimy”
• Baroque Guitar Concerti
• Largo z Koncertu D-mol na gitarę i smyczki
• Largo z Koncertu C-mol na mandolinę, smyczki i harfę, P.134 (1:55)
• Largo z Koncertu D-dur na wiolonczelę, smyczki i harfę
• Largo z Koncertu F-mol
• Vivaldi: 6 Koncertów na Flet Op. 6
• Largo z Koncertu G-mol Nr 4 na Flet

Reklamy
Komentarze
  1. Aga pisze:

    „…liczba ta sięgała wtedy 10 + osiemset ZER. Żeby zdać sobie sprawę z rzędu wielkości tej liczby, można przyrównać ją do liczby atomów w całym wszechświecie — 10 + sto zer. Liczba atomów jest osiem razy mniejsza niż liczba połączeń międzyneuronowych w mózgu.”

    Nie jest to prawdą, ponieważ 10^800 nie jest tylko 8 razy większe od 10^100.
    10^800/10^100=10^700
    jest 10^700 razy większe

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s