Posts Tagged ‘Inżyneria Społeczna’

Nowa Tępota – John Gatto – napisy PL

 

Ludzie posyłają dzieci do szkoły by zmądrzały, ale to czego uczy nowoczesne szkolnictwo to tępota/durnowatość. Jest to religijna idea, które wyrwała się spod kontroli. Nie trzeba jednak tego akceptować by zauważyć, że tego rodzaju ekonomia byłaby zagrożona zbyt dużą ilością ludzi mądrych, którzy rozumieją zbyt dużo.

Staromodna tępota była zwykłą ignorancją, teraz stała się ona permanentną matematyczną kategorią tępoty, tak samo jak utalentowany, idący głównym nurtem, specjalny. Kategorie w których nauka jest dawkowana dla dobra systemu. Tępi ludzie już nie są tylko ignorantami, teraz są indoktrynowani. Ich mózgi pracują na konkretnej ilości specjalnie przygotowanych informacji, wypuszczonych dla otumanienia.

Jacques Ellul, którego książka „Propaganda” jest refleksją nad tym zjawiskiem, ostrzegła nas, że zamożne(lepiej usytuowane) dzieci są bardziej podatne niż inni na efekty szkolnictwa, ponieważ obiecywany jest im wieloletni komfort oraz bezpieczeństwo za odpowiednie zachowanie.

„Krytyczne myślenie zupełnie zanika, więc nigdy nie będzie kolektywnego, krytycznego myślenia. Osoba już nie potrafi sama oceniać, ponieważ zawsze porównuje swoje myśli do całego kompleksu zasad i przekonań utrzymywanych poprzez propagandę. Jeśli chodzi o sytuacje polityczną otrzymuje on już zbudowane wartości i przekonania, pełne prawdy potwierdzonej przez ekspertów.”

To jest zwłaszcza złe dla dzieci ze średniej i wyższej klasy społecznej, którzy są już i tak płytcy ze względu na ciśnienie ze świata zewnętrznego, by się dopasować. Kiedy te dzieci są dorosłe są pewni, że muszę coś wiedzieć, bo ich dyplomy i licencje tak mówią. Są tego pewni, aż do niespodziewanie brutalnego rozwodu, masowych zwolnień w wieku średnim lub ataków paniki i beznadziejności, które zaburza wtedy ich niekompletne człowieczeństwo.

„Zło jest stanem niekompetencji.”

Jeśli tak jest nasze szkolnictwo wypełniło XX wiek złem. Jaques Ellul mówi tak, jednostka nie ma możliwości na wyrobienie sobie własnego osądu lub opinie zarówno na temat wyższych pytań jak i ich konsekwencji. Własne zdanie jednostki jest w krytycznym stanie, zanika lub staje się atroficzne. One właśnie nie pojawią się po prostu z powrotem jak tylko propaganda zostanie wstrzymana. Lata intelektualnej i duchowej edukacji byłyby potrzebne by odbudować te umiejętności. Osoba poddawana propagandzie gdy jej zabraknie natychmiast przerzuca się na inną. To mu oszczędzi agonii znalezienia się naprzeciw jakiegoś wydarzenia bez wcześniej przygotowanej opinii. Wg wszystkich oficjalnych analiz, głupota nie jest wyuczona, jak ja twierdzę, a jest wrodzona. W wielkim procencie tego co nazywamy siłą roboczą. Siła robocza sama w sobie jest terminem, który powinien nam wiele powiedzieć o sposobie myślenia rządzi teraźniejszą społecznością. Według oficjalnych raportów, tylko mała część populacji jest zdolna do tego co my nazywamy życiem umysłowym, kreatywnym myśleniem, myśleniem analitycznym i myśleniem krytycznym.

To jak mała jest to frakcja może Was zaszokować. Według tych ekspertów, większość społeczeństwa jest beznadziejnie tępa, a nawet niebezpiecznie tępa. Jeśli uważasz, że nic nie da się z tym zrobić, oprócz dobroci- bo to biologia. Jeśli uważasz, że kapitalistyczni prześladowcy zrujnowali tępych, bo są złymi ludźmi. Jeśli uważasz, że tępota odzwierciedla deprawacje moralnego kręgosłupa lub jest sposobem natury na nie pozwolenie tym osobom się rozmnażać lub sposobem natury na stworzenie osób, które będą czyścić Twoje toalety. Lub być może, że jest to dowód na istnienie złej karmy. Jeśli wierzysz w jakiekolwiek wyjaśnienie pozycjonujące głupich w strukturze naszego społeczeństwa, to zostaniesz zmuszony zgodzić się, że większość biurokracji jest naprawdę potrzebna by komunikować się z głupimi. W innym razie zamordowaliby nas w naszych łóżkach.

Tępi ludzie nie istnieją w wystarczających ilościach, by uzasadnić ilość miejsc pracy, które istnieją tylko po to by ich obsługiwać. Masowa tępota musiała najpierw być wymyślona, ona nie jest realna. Kiedy już wymyśli się tępotę, osoby tępe mają wiele funkcji- jako niebezpieczeństwo dla siebie i innych. Trzeba ich oglądać i klasyfikować, dyscyplinować, trenować, podawać leki, sterylizować, wsadzać do getta, zmuszać i wsadzać do więzienia. Dla idealisty reprezentują wyzwanie. Osoby potępione, które trzeba zrobić społecznie użytecznymi. W każdym razie setki milionów dorosłych dzieci, potrzebują opiekunów. Wielka grupa ignorantów, których trzeba uczyć w taki czy inny sposób.

Przedłużanie dzieciństwa – John Gatto – napisy PL

 

 

„Nie ma neutralnej edukacji. Edukacja jest albo dla udomowienia albo dla wolności”. Joao Coutinho

 

Na szkołę patrzono od pierwszej dekady XX wieku, jak na gałąź przemysłu i narzędzie rządzących. Przez dłuższy czas, prawdopodobnie powodowane przez klimat oficjalnej złości i potępienia skierowanego przeciw imigrantom, społeczni kierownicy szkół byli bardzo szczerzy jeśli chodziło  o to co robili. W mowie jaką wygłosił przed biznesmenami przed Pierwszą Wojną Światową, Woodrow Wilson załączył tę śmiałą tezę:

„Chcemy by jedna klasa miała liberalną edukację, chcemy  by inna klasa, dużo większa, odstąpiła od tego przywileju, a za to, by przygotowała się do wykonywania specyficznych, trudnych i manualnych zadań.”

W 1917 roku wyższe administracyjne prace w amerykańskim szkolnictwie były pod kontrolą grupy, która w ówczesnych gazetach nazywana była Educational Trust [Edukacyjne Powiernictwo]. Najpierw na ich spotkania przybili między innymi reprezentanci Rockefeller, Carnegie, Harvard, Stanford, Uniwersytetu Chicago i Stowarzyszenia Edukacji Narodowej. Szef, Benjamin Kidd powiedział w 1918 roku

„nakładajcie na młodych ideał subordynacji.”

Na początku głównym celem było stworzenie tradycji niezależnych zarobków w Ameryce, a także ugaszenie amerykańskiej przedsiębiorczości w pospolitej części populacji. Wielkie inwestycje kapitału, których wymagał przemysł produkcji masowej na zakup maszyn, nie były dobrze uzasadnione.

Uczniowie mieli się nauczyć myśleć o sobie jako o pracownikach rywalizujących o przychylność kierownictwa, a nie jak Franklin czy Edison na siebie patrzyli, jak na samokształcącego się, wolnego człowieka. Tylko masowa psychologiczna kampania mogła pozwolić na to by szalona ponad produkcja byla kontynuowana. Tak właśnie nazywali to ważni ludzie i akademicy. Umiejętność Amerykanów by myśleć jak niezależni producenci musiała zostać zakończona. Pewne zapiski Aleksandra Huglisa pokazywały rolę szkolnictwa w tym jakże udanym projekcie, polegające na zmianie tendencji małych ludzi do konkurowania z dużymi firmami.

Od 1880 roku do 1930 roku, ponad produkcja stała się kontrolowaną metaforą pośród klas kierowniczych i ta idea miała duży wpływ na rozwój szkolnictwa masowego. Wiem jak trudne jest dla większości z nas, którzy sami koszą trawę i wychodzą z psem, żeby zrozumieć, że długoterminowa inżynieria społeczna w ogóle istnieje. A co dopiero, że zaczęła dominować szkolnictwo prawie wiek temu.

W książce Ellwood P. Cubberley wydanej w 1934 roku, „Publiczna edukacja w Stanach Zjednoczonych” dokładnie opisuje co i dlaczego się zdarzyło. Uważano, ze dzieci nie powinny brać udziału w pracach produkcyjnych, Z drugiej strony, teraźniejsze myślenie też tak uważa, zarówno dla interesów zorganizowanego zatrudnienia jak i interesów narodu”. Zdanie to mieści się w części publicznej edukacji, nazywanej „Nowe przedłużenie okresu zależności”, w której Cubberley tłumaczy, że wprowadzenie systemu fabryk, spowodowało konieczność wydłużenia dzieciństwa, by pozbawić dzieci ćwiczenia i edukacji, których mogły nauczyć się prowadząc życie na wsi. Z rozdzieleniem domowych i wiejskich przemysłów, zaniknęło uczenie się zawodu z ojca na syna oraz nauka rzemiosła, a coraz więcej jest produkcji na dużą skalę i bardzo skrajnego podziału pracy. Armia pracowników się podniosła, powiedział Cubberley. Która nic nie wie.

Ostatnią tajemniczą wzmianką dla nowej psychologii jest używanie ogłupiającego szkolnictwa, używane w Anglii, Niemczech i Francji, przy okazji 3 głównych siłach węglowych oprócz Stanów Zjednoczonych. Każdy z tych krajów już przeniósł swoją pospolitą populację do proletariatu przemysłowego.

„Społeczna historia rodziny” wydana w 1919 roku przez Arthura Calhuna, powiadomiła akademików o tym co się działo. Calhoun przewidywał, że najważniejsze życzenie pisarzy utopijnych miało się ziścić.

Dziecko przechodziło od rodziny pod opiekę ekspertów społecznych. On przewidywał, że z czasem możemy oczekiwać, że publiczna edukacja będzie zaprogramowana tak by uniemożliwiać rozmnażanie się osób nieprzystosowanych. Trzy lata później major John F Highland powiedział w Nowym Jorku, w publicznej mowie, że

szkoły zostały zawładnięte, tak jak ośmiornica chwyta ofiarę, przez niewidzialny rząd.

Odnosił się do konkretnych zachowań Fundacji Rockefeller i innych interesów w Nowym Jorku, których następstwem były zamieszki szkolne w 1917.

W lata 20-tych było ożywienie dla szkolnictwa, jak i dla giełdy. W 1928 roku znany wolumen zwany „Społeczną psychologią i edukacją” utrzymywał, że w interesie nauczycieli jest nie tylko zarządzanie szkołami, ale światem. Rok później sławny kreator psychologii edukacji, Edward Thorndike z Kolumbijskiego College’u dla nauczycieli, ogłosił, że

przedmioty akademickie mają małą ważność.

William Kirkpatrick, jego kolega z tego College’u, szczycił się edukacyjnym i społecznym kryzysie. Cała tradycja uczenia młodych, została stworzona przez ekspertów

Rezygnacja Johna Taylora Gatto – Myślę, więc odchodze

 

Fragment:

Szkolnictwo państwowe jest najbardziej radykalną przygodą w historii. Zabija ona rodzinę przez monopolizowanie najlepszych czasów dzieciństwa, ucząc braku szacunku dla domu i rodziców. Całe podstawy procedur szkolnych pochodzą z Egiptu, a nie od Greków czy Rzymian. Wychodzi to z teologicznej idei, że ludzka wartość to rzecz bardzo rzadka, która reprezentowana jest symbolicznie przez wąski czubek piramidy. Pomysł ten, przeniesiony do Amerykańskiej historii przez purystów, odnajduje swoje naukowe przedstawienie w krzywej Bella. Według niego talenty zanikały, jak w prawie żelaza w biologii. To jest ruch religijny, szkoła jest jego kościołem. Ja, jako nauczyciel, stwarzam rytuały, by utrzymać młodzież w ryzach. Ja przygotowuje dokumentacje, która potwierdza świętą piramidę. Sokrates przewidział to, że jeśli nauczanie stanie się oficjalnym zawodem, to coś takiego się stanie. Profesjonalnym benefitem jest robienie z tego co jest proste, czegoś trudnego, np. oddając kobietę do męskiego zakonu. Szkoła ma ważną rolę w projekcie rozszerzania i chronienia społecznego porządku . Ma politycznych przyjaciół którzy chronią jej marsze i dlatego reformy przychodzą i odchodzą niewiele zmieniając. Nawet osoby, które te reformy ustalają nie są sobie w stanie wyobrazić szkoły wyglądającej o wiele inaczej. Dawid uczy się czytać w wieku lat 4, Rachel w wieku lat 9. Przy normalnym rozwoju, gdy oboje osiągną wiek 13 lat, nie będzie wiadomo, które nauczyło się wcześniej. 5-letnia różnica nic nie znaczy. Ale w szkole, oznaczyłbym Rachel jako osobę, która ma problemy z uczeniem się. Spowalniałbym także Dawida. Dla płacy, sprawiłbym, że Dawid musiałby na mnie polegać by wiedzieć kiedy ma zacząć i skończyć. Nie nauczy się on samodzielności. Zidentyfikowałbym Rachel jako produkt wadliwy, osobę potrzebującą specjalnego podejścia, która zostałaby z taką łatką już do końca swoich dni. W ciągu 30 lat uczenia dzieci, bogatych i biednych, prawie nigdy nie spotkałem dziecka z problemami z uczeniem się, prawie nigdy nie spotkałem także dziecka wybitnego. Jak wszystkie kategorie szkolnictwa, te są sekretnymi mitami, stworzonymi przez ludzką wyobraźnię. One wywodzą się z zasad, których nigdy nie poddajemy w wątpliwość. To one właśnie utrzymują świątynie szkoły. To właśnie jest sekret stojący za zadaniami zamkniętymi, mundurkami, blokami lekcji, podziałem wiekowym, standaryzacją. Całe religijne szkolnictwo karzące naszą nacje. Nie ma jednego dobrego sposobu, by stać się wyedukowanym. Jest tyle sposobów ile odcisków palców. Nie potrzebujemy nauczycieli zaakceptowanych przez państwo, by edukacja miała miejsce, a nawet tacy ludzie raczej powodują, że nie będzie ona miała miejsca. Ile więcej potrzeba dowodów? Dobre szkoły nie potrzebują więcej pieniędzy, dłuższego roku szkolnego. Potrzebują prawdziwych, wolno rynkowych wyborów, różnorodności która przemawia do każdej potrzeby i pozwala na ryzyko. Nie potrzebujemy ogólno państwowego programu nauczania lub państwowych egzaminów. Obie te inicjatywy wywodzą się z ignorancji wobec tego jak ludzie się uczą lub rozmyślnej obojętności.

John Gatto – Pruska Edukacja – napisy PL

 

John Gatto, Nowy York, 2003

Szkolnictwo jest odmianą adopcji. Oddajesz swe dzieci w ich najbardziej plastycznym wieku, pewnej grupie nieznajomych. Akceptujesz obietnicę, czasami oficjalną, częściej jednak implikowaną, że państwo poprzez swoich przedstawicieli wie lepiej jak wychować oraz wyedukować twoje dziecko niż ty, twoi sąsiedzi, twoi dziadkowie czy lokalne tradycje. Nikt nie może zostać nauczycielem, jeśli mniej lub bardziej nie pogodził się z takim faktem, że
to eksperci mogą stworzyć program nauczania, a pedagogowie jedynie go nadzorować.
Horacy w wielu swoich esejach pisał, że to mistrz tworzy lekcję, pedagog, nauczyciel ją nadzoruje.
Nauczyciel tworzący własne lekcje lub odstępujący od zasad musi zostać usunięty.
Ludzie, którzy dali nam obecne szkolnictwo nie byli geniuszami — byli utopistami, którzy wierzyli, że rodzina i tradycja są największymi przeszkodami w utworzeniu idealnego społeczeństwa — utopii.
Rockefeller, Carnegie czy J.P. Morgan widzieli inny rodzaj utopii.
Porzucili oni wiarę w stwórcę lub życie po śmierci, to bogactwo było najlepszą rzeczą, do której mogła dążyć ludzka istota. By tego dokonać rodzina musiała zostać usunięta ze środka sceny, a dzieci musiały zostać obrobione niczym surowce.

Szkoły zaprojektowano by tworzyły przewidywalny, jednolity, bezpieczny produkt. By sortowały ludzi według kategorii zatrudnienia, tylko ogólnikowo zgodnie z zapotrzebowaniem oraz potrzebami ekonomii.

Nie istnieje żaden sposób by ukarać dużą grupę odstępców. Działające sposoby byłyby zbyt kosztowne.
Kolonizacja umysłów dorastających dzieci w taki sposób by stały się swoją własną policją, tak by raportowały one inne dzieci, które odstępują od norm — dopiero to jest tak wydajne i opłacalne.

Druga najsławniejsza książka Darwina — „The Descent of Man, and Selection in Relation to Sex”
wprowadziła w społeczność ludzi władzy w Europie i Stanach Zjednoczonych myśl tak dogłębną, w ludzkiej historii, że ciężko jest znaleźć coś bardziej bezkompromisowego, głoszącą po prostu, że nie wszyscy ewoluują.

Jedynie bardzo mała frakcja rasy ludzkiej ewoluuje. Poza nimi wszyscy są ewolucyjnymi ślepymi zaułkami, szczególnie wskazał on na Irlandczyków, ale rozszerzył to na resztę.
Jesteśmy ślepym zaułkiem ewolucji, a „naukowo” odkrytym dowodem na to było, że jeśli ewolucyjnie zaawansowana jednostka skrzyżowałaby się ze ślepym zaułkiem, wtedy ewolucja cofnęłaby się wprost w wirującą mgłę bezbrzeżnej przeszłości.

Darwin stwierdził, że jest to nakazane przez biologię. Nie można przed tym uciec.
Jeśli jednak będziesz próbował uciec zanieczyścisz ludzi tam na górze.
Oni pociągną ciebie do góry, ty ich w dół.
W ostateczności jeśli zbyt dużo osób będzie tak robić cała historia się odwróci i powędruje w tył.

Andrew Carnegie i inni dorzucili do tego swoje trzy grosze, jedną z rzeczy, która powstała, było stworzenie przymusowego, państwowego szkolnictwa, które segreguje ludzi, dzięki, czemu mogą konkurować ze sobą, a najlepsze partie rozrodcze mogą być zarezerwowane dla najwyżej położonej części tej piramidy.

Najważniejsze jest by rygorystycznie rozwarstwiać nauczanie, by trzymać dzieci w szkołach na tyle długo, by ich więzi do innych form rozwoju i ich mocnych stron – ich społeczności, tradycji, rodziców, starszego rodzeństwa — były tak osłabione, że władze, w pierwszej kolejności nauczyciel, następnie dyrektor, później wszelkie głosy, które wydają rozkazy miały na nich większy wpływ.

Ludzie nie wiedzą jak sprzeciwić się władzy i dostarcza się im wystarczająco dużo przykładów ludzi, którzy zostali zniszczeni z tego powodu. Strach jest paliwem, które napędza opóźnienie ewolucyjne, na zawsze utrzymując ich w jednym miejscu.

Jeśli weźmiemy to w całość jak mozaikę, część z tego wydarzenia, część z innego i jeszcze wielu innych, które wydają się wcale nie mieć sensu, to dopiero gdy są połączone, widoczne są jako droga zarządzania porządkiem rasy ludzkiej oraz stworzenia jej przewidywalną.

Wtedy dopiero widać, że jest to narzędzie z teorii zarządzania. Gdzie część ludzi uczy się wykonywać większą ilość poleceń czy ważniejszych rozkazów. Jest to potrzebne, ponieważ ci ludzie będą sterować, jeśli będą się dobrze zachowywać. Będą obarczeni przekazaniem tej wiedzy kolejnym pokoleniom.
Jednak większość z nas musi być utrzymywana w nieświadomości misternego planu.

Edukacja normalizowanie