Posts Tagged ‘Rockefeller’

Przedłużanie dzieciństwa – John Gatto – napisy PL

 

 

„Nie ma neutralnej edukacji. Edukacja jest albo dla udomowienia albo dla wolności”. Joao Coutinho

 

Na szkołę patrzono od pierwszej dekady XX wieku, jak na gałąź przemysłu i narzędzie rządzących. Przez dłuższy czas, prawdopodobnie powodowane przez klimat oficjalnej złości i potępienia skierowanego przeciw imigrantom, społeczni kierownicy szkół byli bardzo szczerzy jeśli chodziło  o to co robili. W mowie jaką wygłosił przed biznesmenami przed Pierwszą Wojną Światową, Woodrow Wilson załączył tę śmiałą tezę:

„Chcemy by jedna klasa miała liberalną edukację, chcemy  by inna klasa, dużo większa, odstąpiła od tego przywileju, a za to, by przygotowała się do wykonywania specyficznych, trudnych i manualnych zadań.”

W 1917 roku wyższe administracyjne prace w amerykańskim szkolnictwie były pod kontrolą grupy, która w ówczesnych gazetach nazywana była Educational Trust [Edukacyjne Powiernictwo]. Najpierw na ich spotkania przybili między innymi reprezentanci Rockefeller, Carnegie, Harvard, Stanford, Uniwersytetu Chicago i Stowarzyszenia Edukacji Narodowej. Szef, Benjamin Kidd powiedział w 1918 roku

„nakładajcie na młodych ideał subordynacji.”

Na początku głównym celem było stworzenie tradycji niezależnych zarobków w Ameryce, a także ugaszenie amerykańskiej przedsiębiorczości w pospolitej części populacji. Wielkie inwestycje kapitału, których wymagał przemysł produkcji masowej na zakup maszyn, nie były dobrze uzasadnione.

Uczniowie mieli się nauczyć myśleć o sobie jako o pracownikach rywalizujących o przychylność kierownictwa, a nie jak Franklin czy Edison na siebie patrzyli, jak na samokształcącego się, wolnego człowieka. Tylko masowa psychologiczna kampania mogła pozwolić na to by szalona ponad produkcja byla kontynuowana. Tak właśnie nazywali to ważni ludzie i akademicy. Umiejętność Amerykanów by myśleć jak niezależni producenci musiała zostać zakończona. Pewne zapiski Aleksandra Huglisa pokazywały rolę szkolnictwa w tym jakże udanym projekcie, polegające na zmianie tendencji małych ludzi do konkurowania z dużymi firmami.

Od 1880 roku do 1930 roku, ponad produkcja stała się kontrolowaną metaforą pośród klas kierowniczych i ta idea miała duży wpływ na rozwój szkolnictwa masowego. Wiem jak trudne jest dla większości z nas, którzy sami koszą trawę i wychodzą z psem, żeby zrozumieć, że długoterminowa inżynieria społeczna w ogóle istnieje. A co dopiero, że zaczęła dominować szkolnictwo prawie wiek temu.

W książce Ellwood P. Cubberley wydanej w 1934 roku, „Publiczna edukacja w Stanach Zjednoczonych” dokładnie opisuje co i dlaczego się zdarzyło. Uważano, ze dzieci nie powinny brać udziału w pracach produkcyjnych, Z drugiej strony, teraźniejsze myślenie też tak uważa, zarówno dla interesów zorganizowanego zatrudnienia jak i interesów narodu”. Zdanie to mieści się w części publicznej edukacji, nazywanej „Nowe przedłużenie okresu zależności”, w której Cubberley tłumaczy, że wprowadzenie systemu fabryk, spowodowało konieczność wydłużenia dzieciństwa, by pozbawić dzieci ćwiczenia i edukacji, których mogły nauczyć się prowadząc życie na wsi. Z rozdzieleniem domowych i wiejskich przemysłów, zaniknęło uczenie się zawodu z ojca na syna oraz nauka rzemiosła, a coraz więcej jest produkcji na dużą skalę i bardzo skrajnego podziału pracy. Armia pracowników się podniosła, powiedział Cubberley. Która nic nie wie.

Ostatnią tajemniczą wzmianką dla nowej psychologii jest używanie ogłupiającego szkolnictwa, używane w Anglii, Niemczech i Francji, przy okazji 3 głównych siłach węglowych oprócz Stanów Zjednoczonych. Każdy z tych krajów już przeniósł swoją pospolitą populację do proletariatu przemysłowego.

„Społeczna historia rodziny” wydana w 1919 roku przez Arthura Calhuna, powiadomiła akademików o tym co się działo. Calhoun przewidywał, że najważniejsze życzenie pisarzy utopijnych miało się ziścić.

Dziecko przechodziło od rodziny pod opiekę ekspertów społecznych. On przewidywał, że z czasem możemy oczekiwać, że publiczna edukacja będzie zaprogramowana tak by uniemożliwiać rozmnażanie się osób nieprzystosowanych. Trzy lata później major John F Highland powiedział w Nowym Jorku, w publicznej mowie, że

szkoły zostały zawładnięte, tak jak ośmiornica chwyta ofiarę, przez niewidzialny rząd.

Odnosił się do konkretnych zachowań Fundacji Rockefeller i innych interesów w Nowym Jorku, których następstwem były zamieszki szkolne w 1917.

W lata 20-tych było ożywienie dla szkolnictwa, jak i dla giełdy. W 1928 roku znany wolumen zwany „Społeczną psychologią i edukacją” utrzymywał, że w interesie nauczycieli jest nie tylko zarządzanie szkołami, ale światem. Rok później sławny kreator psychologii edukacji, Edward Thorndike z Kolumbijskiego College’u dla nauczycieli, ogłosił, że

przedmioty akademickie mają małą ważność.

William Kirkpatrick, jego kolega z tego College’u, szczycił się edukacyjnym i społecznym kryzysie. Cała tradycja uczenia młodych, została stworzona przez ekspertów

John Gatto – Pruska Edukacja – napisy PL

 

John Gatto, Nowy York, 2003

Szkolnictwo jest odmianą adopcji. Oddajesz swe dzieci w ich najbardziej plastycznym wieku, pewnej grupie nieznajomych. Akceptujesz obietnicę, czasami oficjalną, częściej jednak implikowaną, że państwo poprzez swoich przedstawicieli wie lepiej jak wychować oraz wyedukować twoje dziecko niż ty, twoi sąsiedzi, twoi dziadkowie czy lokalne tradycje. Nikt nie może zostać nauczycielem, jeśli mniej lub bardziej nie pogodził się z takim faktem, że
to eksperci mogą stworzyć program nauczania, a pedagogowie jedynie go nadzorować.
Horacy w wielu swoich esejach pisał, że to mistrz tworzy lekcję, pedagog, nauczyciel ją nadzoruje.
Nauczyciel tworzący własne lekcje lub odstępujący od zasad musi zostać usunięty.
Ludzie, którzy dali nam obecne szkolnictwo nie byli geniuszami — byli utopistami, którzy wierzyli, że rodzina i tradycja są największymi przeszkodami w utworzeniu idealnego społeczeństwa — utopii.
Rockefeller, Carnegie czy J.P. Morgan widzieli inny rodzaj utopii.
Porzucili oni wiarę w stwórcę lub życie po śmierci, to bogactwo było najlepszą rzeczą, do której mogła dążyć ludzka istota. By tego dokonać rodzina musiała zostać usunięta ze środka sceny, a dzieci musiały zostać obrobione niczym surowce.

Szkoły zaprojektowano by tworzyły przewidywalny, jednolity, bezpieczny produkt. By sortowały ludzi według kategorii zatrudnienia, tylko ogólnikowo zgodnie z zapotrzebowaniem oraz potrzebami ekonomii.

Nie istnieje żaden sposób by ukarać dużą grupę odstępców. Działające sposoby byłyby zbyt kosztowne.
Kolonizacja umysłów dorastających dzieci w taki sposób by stały się swoją własną policją, tak by raportowały one inne dzieci, które odstępują od norm — dopiero to jest tak wydajne i opłacalne.

Druga najsławniejsza książka Darwina — „The Descent of Man, and Selection in Relation to Sex”
wprowadziła w społeczność ludzi władzy w Europie i Stanach Zjednoczonych myśl tak dogłębną, w ludzkiej historii, że ciężko jest znaleźć coś bardziej bezkompromisowego, głoszącą po prostu, że nie wszyscy ewoluują.

Jedynie bardzo mała frakcja rasy ludzkiej ewoluuje. Poza nimi wszyscy są ewolucyjnymi ślepymi zaułkami, szczególnie wskazał on na Irlandczyków, ale rozszerzył to na resztę.
Jesteśmy ślepym zaułkiem ewolucji, a „naukowo” odkrytym dowodem na to było, że jeśli ewolucyjnie zaawansowana jednostka skrzyżowałaby się ze ślepym zaułkiem, wtedy ewolucja cofnęłaby się wprost w wirującą mgłę bezbrzeżnej przeszłości.

Darwin stwierdził, że jest to nakazane przez biologię. Nie można przed tym uciec.
Jeśli jednak będziesz próbował uciec zanieczyścisz ludzi tam na górze.
Oni pociągną ciebie do góry, ty ich w dół.
W ostateczności jeśli zbyt dużo osób będzie tak robić cała historia się odwróci i powędruje w tył.

Andrew Carnegie i inni dorzucili do tego swoje trzy grosze, jedną z rzeczy, która powstała, było stworzenie przymusowego, państwowego szkolnictwa, które segreguje ludzi, dzięki, czemu mogą konkurować ze sobą, a najlepsze partie rozrodcze mogą być zarezerwowane dla najwyżej położonej części tej piramidy.

Najważniejsze jest by rygorystycznie rozwarstwiać nauczanie, by trzymać dzieci w szkołach na tyle długo, by ich więzi do innych form rozwoju i ich mocnych stron – ich społeczności, tradycji, rodziców, starszego rodzeństwa — były tak osłabione, że władze, w pierwszej kolejności nauczyciel, następnie dyrektor, później wszelkie głosy, które wydają rozkazy miały na nich większy wpływ.

Ludzie nie wiedzą jak sprzeciwić się władzy i dostarcza się im wystarczająco dużo przykładów ludzi, którzy zostali zniszczeni z tego powodu. Strach jest paliwem, które napędza opóźnienie ewolucyjne, na zawsze utrzymując ich w jednym miejscu.

Jeśli weźmiemy to w całość jak mozaikę, część z tego wydarzenia, część z innego i jeszcze wielu innych, które wydają się wcale nie mieć sensu, to dopiero gdy są połączone, widoczne są jako droga zarządzania porządkiem rasy ludzkiej oraz stworzenia jej przewidywalną.

Wtedy dopiero widać, że jest to narzędzie z teorii zarządzania. Gdzie część ludzi uczy się wykonywać większą ilość poleceń czy ważniejszych rozkazów. Jest to potrzebne, ponieważ ci ludzie będą sterować, jeśli będą się dobrze zachowywać. Będą obarczeni przekazaniem tej wiedzy kolejnym pokoleniom.
Jednak większość z nas musi być utrzymywana w nieświadomości misternego planu.

Edukacja normalizowanie