Obraz samego siebie

Nie wiem kim jesteś, ale wiem kim nie jesteś, nie jesteś swoją przeszłością, nie jesteś tym skąd pochodzisz, nie jesteś swoją rodziną, nie jesteś nawet tym kim myślisz, że jesteś teraz, ale identyfikujesz się z tym. Zacznij budować nowego siebie. Umysł może być największą maszyną do kreowania bzdur i będzie to robił do końca Twoich dni, dopóki się nie zaangażujesz w ten proces i wypełnisz go tym czym chcesz.
Zacznij tworzyć dla siebie afirmacje. Twórz je zawsze w czasie teraźniejszym, tak jakbyś cokolwiek chciał osiągnąć już posiadał. Jeśli cokolwiek co zaczynasz afirmować aktualnie jest jeszcze sprzeczne z obecnym stanem to wstęp w rodzaju: „Ja (imię) mam (kolor) oczy/włosy) i (afirmacja)”
Kolejnym sposobem, aby afirmowane treści weszły szybciej nam „w krew” to wypowiadanie ich na głos i/lub codzienne ich przepisywanie, aby osiągnąć synergiczny efekt.

Czy kiedykolwiek nie chciałeś wypaść głupio bardziej, niż cokolwiek innego?
Czy kiedykolwiek nie chciałeś wypaść jak dureń bardziej, niż odnieść sukces?

Nikt nigdy nie osiągnął niczego wspaniałego z wyjątkiem tych, którzy uwierzyli, że mają w sobie moc zdolną pokonać niesprzyjające okoliczności. – Bruce Barton

Osoba, która uważa się za grubasa – sądzi, że jest łasuchem, nie potrafi odmówić sobie hamburgera ani znaleźć czasu na gimnastykę – nie zdoła schudnąć i utrzymać wagi, choćby świadomie robiła wszystko w tym kierunku. Jeśli sądzisz, że nie poradzisz sobie z dziewczyną to będziesz się tak zachowywał, aby tak było.
Nie da się na dłuższą metę wygrać ze swoim wizerunkiem siebie ani uciec od niego. Nawet jeśli uda ci się odejść od niego na chwilę, to zaraz „wskoczysz” z powrotem w starą skórę – ni­czym gumka rozciągnięta na dwóch palcach, która gdy zsuniesz ją z jednego z nich, wraca do poprzedniego stanu.
Osoba, która sądzi, że jest „nieudacznikiem”, zawsze znajdzie sposób, by się jej nie powiodło, mimo dobrych intencji i silnej woli, nawet gdy szanse na sukces dosłownie spadają jej z nieba. Osoba, która uważa się za ofiarę niesprawiedliwości, kogoś, komu „pisane jest cierpienie”, bez trudu znajdzie potwierdzenie tej opinii.

Jest kilka psychicznych pułapek w które często wpadamy nie które z nich to:
-Lęk przed lękiem.
-Brak opanowania.
-Huśtawka emocjonalna
-Przywiązywanie zbyt dużej wagi do opinii innych.

„Jeśli czegoś nie wiesz, nie trzeba się bać, tylko uczyć… „

Strach i zagrożenie tym różnią się od siebie, że to drugie odnosi się do czegoś realnego, konkretnego, natomiast strach odwrotnie – do czegoś nieuchwytnego i irracjonalnego.

Zmiana nawyków, osobowości czy stylu życia wydaje się ludziom tak trudna między innymi dlatego, że koncentrują niemal cały wysiłek na tym, co znajduje się na zewnątrz ja, a nie na samym ja.
Nie dopuszczaj do siebie ani przez chwilę myśli, że nie są ci dane osiągnięcia z powodu wrodzonego braku talentu czy uzdolnień. To jest wierutne kłamstwo i najbardziej żałosne samousprawiedliwienie.

Podobno według optymistycznych wersji przeciętny człowiek korzysta maksymalnie z 5-10% potencjału swojego umysłu. Zastanawiałem się nad tym i te
5-10% to będzie świadomy umysł, a reszta to wszystko co działa automatycznie, podświadomie, „w tle” co przeważnie do tej pory nie było tworzone świadomie tylko była to kwestia przypadku co tam wpadło.

Głęboko zakorzenione uczucia przekształcają się w nawyki myślowe, czyli postawy, które ograniczają nas w znacznie większym stopniu niż przemijające emocje. Nastawienie optymistyczne” albo „pesymistyczne” czy „pozytywne” albo „negatywne” oznacza zajęcie określonej postawy.

Jakie czynniki kształtują owe przekonania? Jednym z najważniejszych jest środowisko, w którym dorastaliśmy(rodzina i szkoła) i które uformowało nasza osobowość. Jeżeli od dzieciństwa wpajano ci, że możesz wiele osiągnąć, prawdopodobnie włączyłeś te opinie do własnego systemu przekonań i
zawdzięczasz jej swa obecna pozycje. Na nasza obecna ocenę samych siebie wpłynęły równie role, które odgrywaliśmy w dzieciństwie. Jeżeli w wyobraźni udaje ci się zająć miejsce innej osoby, zaczynasz wierzyć, ze naprawdę możesz się do niej upodobnić…

Na podstawie tego wszystkiego stworzyliśmy nasze ja (inaczej obraz samego siebie). Jeśli jakaś opinia lub przekonanie na nasz temat staje się częścią tego obrazu, staje się też „prawdą”, przynajmniej dla nas. Nie kwestionujemy jej słuszności, lecz działamy, jakby faktycznie była to prawda.
Obraz samego siebie determinuje to, co możesz i czego nie możesz osiągnąć, co jest dla ciebie trudne, a co łatwe, a nawet to, jak inni cię odbierają – i czyni to tak samo mechanicznie i precyzyjnie jak termostat kontrolujący temperaturę w twoim domu.

W książce „Potęga podświadomości” – Josepha Murphy’ego było takie stwierdzenie

„W cokolwiek wierzysz, zawsze masz racje”

Jeśli wierzysz, że potrafisz czegoś dokonać – masz rację.
Jeśli wierzysz, że nie potrafisz – też masz rację.

Myśli nie mają władzy nad nami, chyba, że im na to pozwolimy. Wybierajmy więc takie myśli, które nas wzmacniają i wspierają.

Każda istota żyjąca ma wewnętrzny układ sterowania czy też system naprowadzający, wbudowany przez Stwórcę po to, aby zdołała osiągnąć podstawowy cel – czyli mówiąc z grubsza, „żyć”. Dla prostszych form życia ten cel oznacza po prostu fizyczne przetrwanie – jednostki i gatunku. Zadaniem wewnętrznego mechanizmu zwierząt jest znalezienie pożywienia i schronienia, unikanie lub pokonanie wrogów i niebezpieczeństw oraz prokreacja w celu przetrwania gatunku.
W przypadku ludzi ten cel oznacza coś więcej niż samo przetrwanie. Ludzie mają pewne emocjonalne i duchowe potrzeby, których nie posiadają zwierzęta. W konsekwencji „życie” ludzi nie ogranicza się tylko do fizycznego przetrwania i zachowania gatunku.

Wyobraź sobie, że tuż przed siódmą rano budzi Cię telefon. Chcę Ci powiedzieć, że jesteś najlepszą osobą, jaką znam – mówi głos w słuchawce. – Cenię Cię za to, że tak mądrze podchodzisz do życia i że z taką ogromną odpowiedzialnością traktujesz swoje obowiązki. Lubię Twoje poczucie humoru i fakt, że z takim zrozumieniem traktujesz otoczenie. Uważam, że jesteś filarem naszego środowiska i większość wspólnych znajomych się ze mną zgadza. Od dawna chciałem Ci to powiedzieć. Naprawdę jestem dumny, że mam prawo nazywać Cię swoim przyjacielem. Za każdym razem, kiedy jestem w Twoim towarzystwie ogarnia mnie entuzjazm i moje życie nabiera głębszego sensu. Szczerze mówiąc nie mogę się po prostu doczekać, kiedy się znowu spotkamy. Tyle na razie, bardzo się śpieszę, ale musiałem Ci to powiedzieć.
Tutaj usłyszałbyś trzask odłożonej słuchawki. Gdybyś rzeczywiście otrzymał taki telefon, gdybyś miał pełny szacunek do tej osoby, która zadzwoniła i gdybyś wiedział z całą pewnością, że to nie jest żart – jaki czekałby Cię dzień? Jeśli jesteś lekarzem czy byłbyś tego dnia lepszym lekarzem? Oczywiście. Tego dnia otoczyłbyś swoich pacjentów większą troską niż kiedykolwiek w życiu. Jeśli jesteś sprzedawcą w sklepie, byłbyś też lepszym sprzedawcą – tego dnia uśmiechałbyś się bardziej życzliwie do każdego wchodzącego do sklepu klienta. Byłbyś też lepszym kierowcą autobusu. I lepszym studentem. Byłbyś lepszy we wszystkim, czym się na co dzień zajmujesz.O ile więcej wiedziałbyś jednak na temat medycyny, sprzedawania, kierowania autobusem? Nic ponad to, co już wiedziałeś dnia poprzedniego. A jednak byłbyś lepszy! Dlaczego? Bo pod wpływem tego, co usłyszałeś dramatycznie zmieniłoby się Twoje własne pojecie o samym sobie. Twój obraz samego siebie.

Jeśli chcesz w życiu osiągnąć więcej niż masz, jeśli pragniesz zmian – zacznij od swojego obrazu samego siebie – wizerunku samego siebie, który wszędzie nosisz ze sobą. Jak? Pomocna w tym mogą być ćwiczenia z psycho-cybernetyki, które zalecał dr Maltz. Przynajmniej przez pół godziny dziennie, ale konsekwentnie. W Twoim umyśle powstanie „metryka” człowieka sukcesu.

Niższość i wyższość to dwie strony tego samego medalu i lekarstwem jest uświadomienie sobie, że cały ten medal jest fałszywy.
Prawda o tobie jest następująca:
-Nie jesteś „gorszy”.
-Nie jesteś „lepszy”.
Jesteś po prostu taki, jaki jesteś.

„Ty” jako osobowość nie rywalizujesz z żadną inną osobowością z tego prostego powodu, że nie ma na tej planecie innej osoby takiej jak ty. Jesteś niepowtarzalny. Jesteś jedyny w swoim rodzaju. Nie jesteś „taki” jak ktokolwiek inny i nigdy „taki” nie będziesz. Wcale nie masz być taki jak jakakolwiek inna osoba, a żadna inna osoba nie ma być taka jak ty.Bóg nie stworzył jednej standardowej osoby. Sprawił, że każdy jest niepowtarzalny i wyjątkowy, podobnie jak uczynił niepowtarzalnym i wyjątkowym każdy płatek śniegu.

Zwróć też uwagę na niebezpieczeństwo porównywania się z jakimś wzorem z zupełnie innej dziedziny. Gdybym na przykład zaczął mierzyć swoją wartość pisarza, porównując liczbę sprzedanych egzemplarzy książek z takimi twórcami, jak Tom Clancy czy Stephen King, porównywałbym, jak to się mówi, „jabłka z pomarańczami”. Przestań mierzyć się „ich” miarą. Ty to nie „oni” i nigdy im nie dorównasz. „Oni” też nie dorównują tobie – i wcale nie muszą.
Bierz przykład z innych, ucz się od lepszych od siebie w danej dziedzinie, ale porównuj dzsiejszego siebie do siebie z przeszłości.

Kiedy nieśmiałemu i zahukanemu człowiekowi sugeruje się w czasie hipnozy, że jest odważnym, pewnym siebie mówcą, i kiedy zaczyna w to wierzyć, jego wzorce zachowania natychmiast się zmieniają. Zachowuje się zgodnie z tym, w co aktualnie wierzy. Jest całkowicie skupiony na obecnym celu i nie wraca myślami do wcześniejszych niepowodzeń.

Umysł jest jak ogród, jeśli nie będziesz świadomie o niego dbał to jest i będzie zarośnięty przez wszystko co do niego wpadnie.
Przeanalizuj swoje przekonania na temat siebie, świata i innych ludzi, kryjące się za twoim negatywnym zachowaniem. Czy zawsze dzieje się coś, co ci przeszkadza w odniesieniu sukcesu, który wydawał się na wyciągnięcie ręki? Może w skrytości ducha myślisz, że jesteś nic niewart i nie zasługujesz na sukces? Czy czujesz się zakłopotany i skrępo¬wany w towarzystwie innych ludzi? Może uważasz, że jesteś od nich gorszy lub że ludzie są nieprzychylnie, a nawet wrogo do ciebie nastawieni? Czy bez wyraźnego powodu czujesz się czasem niepewnie w sytuacji, która wydaje się stosunkowo bezpieczna? Może sądzisz, że twoje otoczenie jest wrogie, nieprzyjazne i zagraża ci albo, że zasługujesz na jego potępienie?

Maxwell Maltz używa terminu serwomechanizm, co można by nazwać też autopilotem.
Serwomechanizmy dzielą się na dwa typy:
1) te, w których cel jest znany i chodzi o to, by go osiągnąć, oraz
2) te, w których cel jest nieznany, a chodzi o to, by go odkryć lub zlokalizować. Ludzki mózg i układ nerwowy spełniają obydwie te funkcje.

Przykładem serwomechanizmu pierwszego typu jest samosterująca torpeda lub pocisk. Cel jest znany – okręt lub samolot wroga. Chodzi o to, żeby go dosięgnąć. Takie maszyny muszą „znać” obiekt, do którego zmierzają. Muszą być wyposażone wjakiś system napędowy, któryje porusza. Muszą mieć „narządy zmysłu” (radar, sonar, czujniki ciepła itd.), które odbierają informacje o położeniu celu. Te narządy zmysłu dostarczają maszynie informacji, czy jest na właściwym kursie (pozytywne sprzężenie zwrotne), czy też popełniła błąd i zboczyła z kursu (negatywne sprzężenie zwrotne).
Coś bardzo podobnego odbywa się w naszym układzie nerwowym, kiedy podejmujemy wszelkie celowe działania, nawet tak proste jak podniesienie ołówka ze stołu.Potrafimy osiągnąć ten cel i podnieść ołówek ze stołu, ponieważ mamy do dyspozycji automatyczny mechanizm, a nie tylko „wolę” i świadome myślenie.
Zadanie świadomej myśli ogranicza się do wyboru celu, uruchomienia mechanizmu działania i dostarczania do automatycznego mechanizmu informacji zwrotnej, tak by ręka mogła nieustannie korygować swój ruch.
Przypuśćmy, że w pokoju jest ciemno i nie widzisz ołówka. Wiesz (lub masz nadzieję), że ołówek leży na stole razem z innymi przedmiotami. Twoja
ręka szuka go po omacku, wykonuje zygzakowate ruchy („przeczesuje teren”), odrzuca kolejne przedmioty, aż wreszcie natrafia na ołówek i „rozpoznaje” go. To przykład funkcjonowania serwomechanizmu drugiego typu. Przy¬pominanie sobie zapomnianego imienia jest następnym przykładem.
„Wyszukiwarka” w mózgu wędruje przez zapamiętane przez ciebie informacje, dopóki nie znajdzie właściwego imienia.
Skuteczny wzorzec zachowania jest zapamiętywany i „naśladowany” podczas następnego podejścia. Dzieje się tak, gdy człowiek uczy się rzucać podkowami czy strzałkami, śpiewać, prowadzić samochód, grać w golfa, nawiązywać kontakty z innymi ludźmi, czyli nabywa wszelkie umiejętności. A zatem wszystkie serwomechanizmy, co wynika z ich natury, zachowują w „pamięci” przeszłe błędy, niepowodzenia, bolesne i negatywne doświadczenia. Te negatywne doświadczenia nie powstrzymują, lecz wspomagają proces uczenia, jeśli tylko zostaną wykorzystane jako informacje zwrotne oraz jeśli są postrzegane jako zboczenie z drogi do pozytywnego celu.

Idei nie zmienia się dzięki „sile woli”, lecz z pomocą nowych idei. Metoda polega na tym, by „zobaczyć”, że jakieś negatywne przeświadczenie na temat siebie jest niezgodne z ich innym głębokim przekonaniem.
Istnieją dwie potężne dźwignie umożliwiające zmianę przekonań i poglądów. Są to typowe przeświadczenia, które podzielają niemal wszyscy ludzie. Po pierwsze, że potrafisz zrobić to, co do ciebie należy, do pewnego stopnia samodzielnie; po drugie, że jest w tobie „coś”, co zasługuje na szacunek i nie powinno doznawać upokorzeń.

Do sukcesu nie ma żadnej windy – trzeba iść schodami.

Jeśli potrafisz cokolwiek zapamiętać,
martwić się lub zasznurować sobie buty,
możesz odnieść także sukces z psychocybernetyką!

Jak ktoś chce więcej to polecam „Nowa Psychocybernetyka” – Maxwell Maltz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s