Posts Tagged ‘Witamina B6’

W tym odcinku dowiemy się o grupie środków chemicznych zwanych ekscytotoksynami, które dosłownie tak bardzo pobudzają komórki Twojego mózgu, że te umierają.
Udamy się w podróż do Tijuany w Meksyku, aby odwiedzić
klinikę onkologiczną, która stosuje terapie naturalne światłem i dźwiękiem do skutecznego pokonywania raka – różnych jego odmian oraz w różnych stadiach.
Ponownie zajmiemy się ogromnie ważnym elementem antyrakowej układanki jakim jest oczywiście odżywianie.
W poprzednich odcinkach dowiedzieliśmy się, że wielkie firmy
farmaceutyczne regularnie przekupują naukowców oraz autorów widmo, aby uzyskane rezultaty były zgodne z ich oczekiwaniami, aby produkowane przez nie leki zostały zatwierdzone.
Czy to możliwe, że przemysł żywnościowy robi to samo?

 

Prawda o raku – epizod 4 – napisy PL [Ekscytotoksyny i rak&Leczenie dźwiękiem i światłem]

Dr Patrick Quillin: Zdrowe ciało ludzkie reguluje i naprawia się samo. Będzie ochraniało samo siebie przed infekcjami, będzie zwalniało procesy starzenia się. Jeśli znajdzie raka, wyeliminuje go. Pozostawi naczynia krwionośne otwarte.

Trina Hammack: Trudno jest mieć nadzieję kiedy jesteś indoktrynowany przez ten świat, a Twój system poglądów mówi Ci, że rak równa się śmierć, albo rak równa się chemia i naświetlanie. Jest mnóstwo strachu i musisz naprawdę spojrzeć głęboko w głąb siebie i przestać się bać. To jest przerażające. To jest naprawdę przerażające być postawionym przed takim faktem, i cały świat wtedy wali ci się na głowę.
Laura Bond: Seler stymuluje przywspółczulny układ nerwowy, który jest uspokajającą częścią układu nerwowego. Dlatego seler jest idealną przekąską, tak samo jak niektóre masła orzechowe, które dodane do selera nadają mu więcej smaku. Powodem tego jest fakt, że zawiera on hormon roślinny o nazwie apigenina. I to właśnie apigenina jest idealną substancją przeciw rakowi. Jeśli wygoogluje się „apigeninę”, pojawia się mnóstwo naukowych odnośników na ten temat.

Istnieje badanie przeprowadzone na Liverpool University, pokazujące, że podawanie brokuł każdego dnia zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jelita grubego o 50 procent. Wyobraźcie sobie, że spożywacie kiełki brokuł, które zawierają do 100 razy więcej sulforafanu niż normalny brokuł.

Badania z National Institutes of Health w Ameryce, prowadzone przez Marka Levine w 2008 roku pokazały, że ponad 50,000 miligramów witaminy C może pokonać raka i pozostawić zdrowe komórki nienaruszone.

Dr Ben Johnson: Istnieje mnóstwo dobrych, nietoksycznych sposobów leczenia raka, że jest śmiesznym to, co robi standardowa medycyna, jednak te sposoby działają każdy inaczej. Na przykład, salvestrol działa na system enzymatyczny. CYP1B1 to enzym, który działa w tym systemie.
Salvestrol to naturalny produkt, który możemy znaleźć w owocach i warzywach, a enzym CYP1B1 przerabia ten ekstrakt roślinny na produkt toksyczny – ekstrakt roślinny działa tak, że po spożyciu przetwarzany jest w aktywny lek. To nie jest lek, normalnie nasze komórki nie mają takiego systemu enzymatycznego, dlatego nie mogą go przetworzyć, więc nie zabija on normalnych komórek. Ale komórki rakowe mają CYP1B1, i on zamienia to na toksyczną substancję zabijającą komórkę rakową. To tylko przykład, w jaki sposób może działać taka naturalna terapia. Skoro wiemy, jak to działa – dlaczego nie mamy salvestrolu w naszych organizmach?
Prawdopodobnie dlatego, że naturalne owoce i warzywa wytwarzają go
w ostatnim dniu lub dwóch ostatnich dniach zanim staną się dojrzałe, dlatego że wtedy mają najwięcej cukru i to wtedy grzyb stara się je zaatakować.

Dr Bradford Weeks: Nasiona są niesamowicie cenne ponieważ nasienie to pakiet bardzo skoncentrowanych składników odżywczych, zawierają ich około 20 lub 30 razy więcej niż reszta owocu, tak, to jest niesamowita paczka składników odżywczych. Wiemy, że posiadają także wszystkie rodzaje genetycznych części zamiennych, i to nasiono, które zamienia się w roślinę, jest w stanie naprawić nasze DNA i RNA. Zawiera również ogromne prekursory komórek macierzystych, a zwłaszcza znajdują się one w łuskach nasion.

Dr Patrick Quillin: Uważam, że grejpfruty to interesujący temat, ponieważ każdy farmaceuta, każdy lekarz mówi swoim pacjentom, nie dotykajcie grejpfrutów. Prawda jest taka, że grejpfrut zwiększa wydzielanie enzymu detoksykacji w wątrobie, co zmienia farmakokinetykę medykamentów, więc jeśli zażyjesz jakiś medykament, będzie on miał inne działanie jeśli spożywasz grejpfruta niż gdybyś go nie spożywał.
Tak więc mówią ci, żebyś nie jadł grejpfruta jeśli zażywasz leki, i z tym się zgadzam, nie mam nic przeciwko temu. Ale mam też inny pomysł. Wyzdrowiej i zacznij jeść grejpfruta, ponieważ on podnosi funkcje twojej wątroby i ułatwia detoksykację. Więc podczas gdy wszyscy mówią ci, żebyś nie jadł grejpfruta, wyzdrowiej i zacznij go jeść.

Ludzie myślą, że współczesna medycyna musi być kontrolująca, inwazyjna, upośledzająca, droga, niebezpieczna. Istotnie, większość współczesnej medycyny taka jest. Ale prawdziwymi lekarstwami są roślinne substancje, które odżywiają ciało. Są antyoksydantami, regulują nienaturalny wzrost, stymulują apoptozę, czyli planową śmierć komórki.

Dr. Russell Blaylock: MSG to glutaminian monosodowy – sól glutaminianu. Elementem szkodliwym jest glutaminian, nie sód. Zapominacie o tym. Cokolwiek co zawiera glutaminian jest ekscytotoksyną, co oznacza, że może zniszczyć komórki mózgu.
Kiedy prowadziłem badania i pisałem o ekscytotoksynach, musiało się to łączyć z mózgiem, bo ponieważ myśleliśmy, że właśnie tam są wszystkie receptory glutaminianu. Teraz wiem już, że receptory glutaminianu występują w każdej komórce ciała. Ani jedna komórka nie jest ich pozbawiona. Oznacza to, ze jeśli zjesz glutaminian, nie ochroni Cię żadna bariera krew-mózg. Glutaminian dotrze bez przeszkód do wszystkich tych komórek, a jego zawartość we krwi wzrośnie gwałtownie do wysokiego poziomu i będzie się długo utrzymywać. Ludzie mają wyższy i dłużej utrzymujący się poziom glutaminianu we krwi niż jakiekolwiek badane zwierzęta.
Drugą rzeczą, jaką odkryto po ustaleniu, że receptory glutaminianu są wszędzie było odkrycie, że zapoczątkowują one i stymulują rozwój i rozprzestrzenianie się każdego rodzaju nowotworów. Najpierw myślano, że tylko guzów mózgu. Wykazano, że jeśli wysoki poziom glutaminianu utrzymywał się wokół guza, guz stawał się wysoce inwazyjny i rósł dwa razy szybciej niż guz z niskim poziomem glutaminianu. Zaczęto patrzeć na inne guzy – guzy płuc, rak jelita grubego, rak piersi, rak prostaty, rak tarczycy. I w każdym raku, który badali znaleźli tę samą rzecz. Glutaminian działał jako, że tak powiem, nawóz – czynnik stymulujący rozwój raka. Sprawiał, że rak rósł bardzo szybko, stawał się wysoce inwazyjny i trudniejszy do wyleczenia. Teraz badania są kontynuowane i dowiadujemy się coraz więcej. Drugim potwierdzeniem jest, że jeśli zablokujesz receptor glutaminianu, guz zaczyna spowalniać swój wzrost. Staje się mniej inwazyjny i zaczyna obumierać. Na skutek zablokowania receptorów glutaminianu obumierają jedynie komórki rakowe, zdrowe komórki rozmnażają się i funkcjonują normalnie. Giną tylko komórki rakowe, kiedy zablokujesz receptory glutaminianu. A później odkryto, że jeśli weźmiesz pacjenta, który dostaje chemioterapię i podasz mu te blokery glutaminianu, chemioterapia działa o wiele lepiej.

Główny problem polega na tym, że nie chcesz zablokować wszystkich receptorów glutaminianu, gdyż mózg ich potrzebuje do swojego funkcjonowania. Nie byłbyś w stanie zapamiętywać – zapadłbyś w śpiączkę. Potrzebujesz w związku z tym selektywnego sposobu ograniczenia wytwarzania glutaminianu. W twoich komórkach jest enzym – glutaminaza – którego funkcją jest przetwarzanie glutaminy na glutaminian. Właśnie w ten sposób komórka rakowa zaczyna produkować mnóstwo glutaminianu. Jeśli zablokujesz ten enzym, guz zacznie się kurczyć.
Czy są jakieś naturalne blokery glutaminianu, które powinniśmy znać?
Na szczęście jest ich bardzo wiele.
Praktycznie wszystkie flawonoidy, które omówiłem: kurkuma, kwercetyna, kwas elagowy, resweratrol, antocyjaniny; one wszystkie ograniczają aktywność receptorów glutaminianu. To jest ich zaletą, a robią to bezpiecznie. Tak że mózg może funkcjonować normalnie, a guz nie może z glutaminianu korzystać.

Komórki rakowe używają dwóch głównych źródeł paliwa: glukozy i glutaminianu. Glutaminian jest bardziej potężnym stymulatorem wzrostu komórek rakowych niż glukoza.
Zgodnie z efektem Warburga normalne komórki używają zarówno mechanizmu anaerobowego, jak i aerobowego, cykl Krebsa. Myślano, że komórki rakowe korzystają jedynie z systemu anaerobowego. Glutamina może korzystać z systemu aerobowego i wytworzyć o wiele więcej energii. Tak wiec jeśli jesz dużo cukru i dużo glutaminy, potężnie stymulujesz wzrost raka. Potrzebujesz w związku z tym obniżyć spożywanie glutaminy. Wiele osób propaguje glutaminę jako środek leczący jelito – zespół przeciekającego jelita. Mówią: weź pięć, sześć, dziesięć gramów glutaminy. Jest to potężny środek stymulujący degeneracyjne zaburzenia mózgu i wzrost raka. Nie chcesz tego. Są dużo lepsze sposoby naprawy układu trawiennego – działają skuteczniej i bezpieczniej oraz hamują raka.
Osobną sprawą jest żywność, np. fasola, taka jak czarna fasola, która zawiera dużo glutaminy, grzyby też zawierają jej dużo. Tej żywności, która zawiera dużo glutaminy nie chcesz i nie powinieneś jeść. Powinieneś spożywać jedynie żywność o niskiej zawartości glutaminy, a należy do niej bardzo wiele warzyw. Niektórzy naukowcy sądzą, że powodem, dla którego osoby na diecie wegetariańskiej i sokach wydają się doświadczać tych spontanicznych wyzdrowień z raka jest właśnie niskie spożycie glutaminy i niskie spożycie cukru.

Poza tym rak nie może wykorzystywać jako paliwa tłuszczu, więc dobrym sposobem na podtrzymanie swojej energii bez uciekania się do cukru jest spożywanie oleju kokosowego, z którego rak nie skorzysta.
MSG jest jedną z postaci glutaminianu. Jakich innych źródeł glutaminianu należy unikać?
Cóż, przemysł się naprawdę wkurzył, kiedy ukazała się moja książka „Eksytotoksyny” i wszyscy patrzyli na glutaminian. Zaczęto usuwać MSG z etykiet, a nawet umieszczać na nich napis „Nie zawiera MSG”, a następnie… dodawać do produktów źródła glutaminianu, takie jak hydrolizowane białko, izolat białka sojowego, koncentrat białka sojowego, autolizowane drożdże, kazeinian sodu, bardzo częste. Wszystkie z nich zawierają bardzo dużo glutaminianu, ale prawo zezwala producentom na ich używanie i jednocześnie na umieszczanie napisu „Nie zawiera MSG”.

Dr. David Jockers: Cukier rzeczywiście upośledza układ odpornościowy. W latach 1970. naukowiec dr John Ely przyjrzał się szczegółowo, jak działają białe krwinki. Jaka jest różnica między białymi komórkami krwi i normalnymi. Okazało się, że białe krwinki potrzebują 20 krotnie więcej witaminy C niż komórki normalne.
Przyjrzał się również temu, jaką drogą białe krwinki otrzymują potrzebną im witaminę C. Wiemy, że witamina C jest antyutleniaczem, który chroni białe krwinki przed stresem oksydacyjnym i oczywiście większość naszych słuchaczy powinna wiedzieć, że białe krwinki są naszą armią. Każdego dnia wyruszają na wojnę, tak więc potrzebują dobrej ochrony.
W jaki sposób właściwie witamina C dociera do białych krwinek? Oto pytanie. Dr John Ely ustalił, że dokładnie tą samą drogą, którą dostają się do komórki cukier czy glukoza – za pośrednictwem insuliny, i że w związku z tym kiedy podnosi się poziom cukru, nasze ciało zwiększa produkcję hormonu zwanego insuliną. Insulina zabiera cukier i umieszcza go w komórce, gdzie jest jego miejsce. Wiemy, ze komórki, w tym białe krwinki, mają większe pokrewieństwo do glukozy – sam receptor insuliny ma większe pokrewieństwo do glukozy niż do witaminy C. Oznacza to w praktyce, ze kiedy poziom glukozy jest podwyższony, nie jesteśmy w stanie wprowadzić witaminy C do komórki. Dr Ely zaproponował wprowadzenie tzw. wskaźnika fagocytowego, który pokazuje na drodze pomiaru, jak dobra jest biała krwinka w niszczeniu komórek rakowych, bakterii wirusów i tym podobnych.
Ustalił, że przy poziomie cukru równym 120 wskaźnik fagocytowy jest zredukowany o 75 %. Jeżeli masz na czczo poziom cukru równy 120, oznacza to stan przedcukrzycowy; 125/126 to cukrzyca. Większość ludzi mówi, ze nie ma cukru na czczo na poziomie 120, jednakże jeśli zjedliśmy, na śniadanie, powiedzmy, miskę płatków śniadaniowych, tylko w wyniku tego będziemy mieć przez trzy czy cztery godziny poziom cukru powyżej 120.

Od zjedzenia kukurydzianych płatków śniadaniowych i wypicia do tego szklanki soku pomarańczowego. Cukier w twojej krwi zostanie napompowany i na skutek tego w praktyce zmniejszysz zdolność swoich białych krwinek do rozkładu komórek rakowych. A jeśli potem zjesz na lunch kanapkę a przez resztę dnia posiłki bogate w węglowodany, zmniejszysz swój wskaźnik fagocytowy. Większość ludzi ma przez 16 godzin dziennie zmniejszony poziom odporności.

Ograniczenie cukru powoduje

Sayer Ji: Wyszła nowa praca, w której wykazano po raz pierwszy, że rak nie tylko żywi się cukrem, ale że cukier może wytworzyć w komórce fenotyp rakowy. Oznacza to, że komórka zmieniła się z takiej, która po prostu lubi glukozę w taką, która wykazuje aktywność inwazyjną i staje się faktycznie niezależną komórką, dokonującą inwazji na swoje sąsiedztwo tkankowe. Po raz pierwszy zobaczyliśmy więc, że cukier jest czynnikiem rakotwórczym, tak jak palenie papierosów. Nie tylko dokarmia raka, ale może go faktycznie powodować.

Dr. Roby Mitchell: Jednym z testów używanych do diagnozowania raka jest tomografia. W badaniu tomograficznym (PET scan) stosowany jest napromieniowany cukier, który wstrzykuje się pacjentowi, ponieważ komórki rakowe pobierają cukier znacznie efektywniej niż normalne. Przyswoją napromieniowany cukier, a my będziemy mogli zobaczyć na obrazie tomograficznym gdzie jest ten cukier, a to powie nam, gdzie jest rak. Tak więc wiemy oczywiście jaki jest wpływ ogromnych ilości cukru na komórki rakowe i taki jest właśnie powód, dla którego pacjenci onkologiczni umierają ostatecznie z wygłodzenia, bo komórki rakowe zabierają cały dostępny cukier komórkom normalnym.

Dr Russell Blaylock: Aspartam był badany przez długi czas, to co należy zrobić, to popatrzeć na badania przeprowadzane przez twórców aspartamu i na te, które są niezależne. Poprzez takie postawienie sprawy można odkryć, że wszystkie niezależne badania wykryły szkodliwe problemy, a żadne ze sponsorowanych badań przez producentów ich nie wykryło.
To co robi producent to szuka naukowców i płaci im,
żeby napisali lub sztucznie wykreowali artykuły mówiące, że to jest bezpieczne i tym wypełnia literaturę na ten temat. I kiedy staje przed kamerą, pokazuje te pliki dokumentów i mówi: patrzcie, to jest bezpieczne, tak mówią badania. I wtedy prowadzący program patrzy na to i mówi: tak, istnieje tysiące badań, które mówią, że to jest bezpieczne. Nie pokazują oni nawet prawdziwych badań, które przeprowadzone były skrupulatnie i wykazują, że to nie jest bezpieczne. Te badania prawdziwe pokazują, że to jest czynnik rakotwórczy i że jeśli połączy się go z innymi podobnymi czynnikami takimi jak azotany zawarte w jedzeniu, staje się on nawet bardziej rakotwórczy. Znaleziono oryginalne badania prowadzone w celu uzyskania atestu NutraSweet, które mówią, że podnosi on prawdopodobieństwo wystąpienia guzów mózgu około sześciokrotnie, a także guzów płuc, raków piersi, guzów piersi, wszystkich rodzajów guzów i raków tarczycy. Dochodzenie prowadzone po ateście – ponieważ zaatestowano go mimo tych badań – wykazało, że wyciąga się guza ze zwierząt, na których przeprowadza się badania, wyrzuca się go i wpisuje się, że wszystko było w normie.

Były badania we Włoszech, prowadzone przez Ramazzini Institute i jednego z najbardziej poważanych badaczy czynników rakotwórczych. On testuje te czynniki aby odkryć, czy powodują one raka. Wręczył on im ten projekt i powiedział, patrzcie, zobaczmy czy aspartam będzie powodował raka u zwierząt. Wykonał największe badanie na zwierzętach w historii. Teraz jego badanie jest uważane za nieskazitelne, właściwie niepoddawane w wątpliwość, dlatego że tak dokładnie je wykonał, jest także bardzo poważany. Odkrył, że istnieje wzrost chłoniaka i białaczki i tak samo raka piersi, a także prawdopodobnie guzów mózgu.
Ale oni nie mogli tego zaakceptować, więc przeprowadził badanie jeszcze raz, badanie w ciągu całego życia zwierzęcia podobnie jak robi się to w przypadku ludzi – dlatego że ludzie piliby to przez całe życie. To, co odkrył, to wzrost chłoniaka i białaczki, a także wzrost raka piersi i guzów mózgu.
Z tymi odkryciami udał się do Stanów Zjednoczonych. CDC obiecało zapoznać się z badaniami, ale zostawią ostateczny głos ludziom i każdy wiedział, co z tego wyjdzie. Nie obyło się bez krytyki na temat sposobu wykonania badania, a wiesz, na czym opierała się ta krytyka? Na tym, że było to badanie w ciągu całego życia. Oni wykonali je w ciągu dwóch lat, ale wtedy, jak powiedział, oczywiście, że tak, bo wtedy guz zaczyna się pojawiać. Oni zatrzymali badanie jeszcze przed tym, jak guz zaczął się pojawiać.

Leptyna działa w podwzgórzu, aby powściągnąć nasz apetyt. Tam znajdują się receptory, w jednym konkretnym jądrze – jądrze łukowatym. Dopóki leptyna nie wejdzie w reakcję z tym receptorem, nie działa. Glutaminian to przekaziciel tego receptora, a aspartam posiada kwas asparaginowy, który jest także ekscytotoksyną tak samo jak glutaminian. Tak więc wypala on jądro i w ten sposób leptyna nie może działać. Poziomy leptyny podnoszą się, co jest zapalne i człowiek zaczyna przybierać na wadze. Tak więc paradoksalnie aspartam nie jest dobry dla utraty wagi; tak naprawdę powoduje on przybieranie na wadze. A kolejną sprawą jest to, że zawarta w nim taurycyna, fenyloalanina, stymuluje hipoglikemię, która powoduje, że stajemy się głodni.

Dr Robert Scott Bell: Z perspektywy odżywiania, istnieją trzy podstawowe rzeczy, które są proste, chodzi o selen, chrom i krzem. Nie ma nic lepszego niż mikroelement, jeden śladowy minerał, który zostaje zidentyfikowany jako najlepszy minerał zapobiegawczy jeśli chodzi o zapobieganie rakowi, ale także leczenie go – także jeśli mówimy o nawrotach. W tej właśnie sprawie mój dobry przyjaciel, Jonathan Emord, pozwał FDA siedem czy osiem razy, w związku z tym, aby legalnie oznakować to jako środek zapobiegawczy, mniej więcej jako środek na odwrócenie raka. Magazyny naukowe, literatura jest pełna opisów selenu,
który zapobiega rakowi. Selen cofa raka.
Ja walczę o to, abyśmy zrobili z tego jedzenie, nie izolowany syntetyk, dlatego że w jedzeniu przybiera on wiele form w połączeniu z innymi czynnikami, a ja zużywam 200 mikrogramów w ciągu dnia jako środek zapobiegawczy. Kiedy rozmawiam z kimś na temat raka piersi, mówię,
żeby używać do 1000, a czasami 1200 mikrogramów, ale często słyszę ludzi, którzy protestują i mówią, że to niebezpieczne, toksyczne, że selen cię zabije.

Jeśli je się cokolwiek zawierającego cukier i nie ma się odpowiednich zapasów chromu, można to zablokować zanim komórki rakowe się do tego dostaną. Jeśli weźmiesz 100 mikrogramów, przez trzy dni weźmiesz GTF (Glucose Tolerance Factor – Czynnik Tolerancji Glukozy), chrom w jedzeniu, możesz transformacyjnie wygłodzić komórki rakowe.

Chrom jest jak robotnicy portowi, którzy pomagają załadować cukry do komórek, a także wyładować je z komórek, które je mają, które przechowują je jako tłuszcz lub w innej twardej formie, aby przenieść je do zdrowych komórek, aby zużyć je jako energię.

Trzecią kwestią jest zapobieganie przerzutom. Jak możemy to robić? Poprzez siłę i integrację tkanki łącznej. Mówiliśmy o chromie i selenie. Krzem lub krzemionka jest kolejnym minerałem, który został zabrany z gleby, wytrącony z jedzenia w trakcie procesu przetwarzania. Bez krzemu nie mamy szans na integrację struktury tkanki łącznej i to jest wszystko: skóra, paznokcie, włosy. Wiele ludzi zna całą matrycę macierzy komórkowej, która łączy nas w całość. Układ szkieletowy, autonomiczny układ nerwowy oraz cały układ nerwowy. Możesz wymienić jakiś układ organizmu i jest on zależny od krzemu, który powoduje integrację tkanki łącznej, a jeśli nie ma w organizmie wystarczającej ilości krzemu, powstają przerzuty, przez przeżuwanie, enzymy rozkładają komórki rakowe, przeżuwają je,
a potem dochodzi do przerzutów.
I to jest to, co zabija ludzi.
New Study by Ramazzini Institute Confirms Aspartame Carcinogenic
http://www.newmediaexplorer.org/sepp/2007/04/17/new_study_by_ramazzini_institute_confirms_aspartame_carcinogenic.htm
Letter to FDA: Why are you lying about aspartame?
http://www.laleva.org/eng/2007/04/letter_to_fda_why_are_you_lying_about_aspartame.html
Aspartame Safety In Question – Italian Study
http://www.laleva.org/eng/2006/02/aspartame_safety_in_question_italian_study.html
Aspartame administered in feed, beginning prenatally through life span, induces cancers of the liver and lung in male Swiss mice.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20886530

[Obrazek: 2d2e0w.gif]
Kokos to owoc palmy kokosowej, drzewa z rodziny palm, rzedu arekowatych. Palmy kokosowe rosna w krajach tropikalnych i osiagaja do 30 m. wysokosci. Oryginalnie pochodza prawdopodobnie z Filipin, skad tez importuje sie ich na caly swiat najwieksze ilosci.

W sanskrycie palma kokosowa znana jest pod nazwa `kalpa vriksha`, co znaczy `drzewo dostarczajace wszystkiego, co potrzebne do zycia`; w jezyku malajskim znana jest jako `pokok seribu guna`, co oznacza `drzewo tysiaca zastosowan`; na Filipinach nazywa sie ja `drzewem zycia`; zas mieszkancy wysp Pacyfiku o owocu palmy kokosowej mowia `lekarstwo na wszelkie choroby`.

W XVI wieku hiszpańscy odkrywcy podczas swoich wypraw natrafili na niezwykłe drzewo. Wysmukłe, z długimi pierzastymi liśćmi, rodziło owoce w kształcie wielkich kul pokrytych twardą skorupą. Brązowa, szorstka włóknina i trzy otwory na czubku skojarzyły im się z głową małpy i tak też je nazwali – coco. W ten sposób Europa poznała orzechy kokosowe, które od wielu setek lat karmiły ludność południowych rejonów świata. Wpisane są one w tradycję kulinarną i leczniczą Ameryki Południowej i Środkowej, Afryki, Indii, Mikronezji, Melanezji i Polinezji a także większości Azji. Z kokosem – czy to drogą ekonomii, czy kuchni – związana jest jedna trzecia mieszkańców Ziemi. Palma kokosowa to drzewo – karmiciel: z jej owoców można uzyskać miąższ, sok, mleko i olej. Szczególnie wartościowy jest olej kokosowy: substancja tłuszczowa wyciskana z białego miąższu kokosa. Dla ludności niektórych części świata (na przykład wysp południowego Pacyfiku) jest to główne i często jedyne źródło tłuszczu. Lecz w krajach, które znają ją od setek lat jest ona także źródłem uzdrawiających leków. Dobroczynne działanie kokosów było opisywane już w Ajurwedzie 1500 lat p.n.e. Mieszkańcy wysp Pacyfiku nazywają je „lekarstwem na wszelkie choroby” a palmę kokosową – „drzewem życia”. W tradycyjnej medycynie kokosy i olej z nich pozyskiwany używany jest do leczenia wrzodów, astmy, łysienia, siniaków, kaszlu, oparzeń, przeziębień, obstrukcji, gorączki, kamieni nerkowych, bolesnych i nieregularnych miesiączek, zapaleń i owrzodzeń skóry, syfilisu, bólu zębów i wielu innych chorób.

Orzech kokosowy to jeden z najcenniejszych darow natury. Im mlodszy owoc, tym silniejsze jego wlasciwosci. Z owocu kososa uzyskujemy miazsz (zwany tez `bielmem`), sok (zwany inaczej `woda kokosowa` lub `mlekiem kokosowym`) oraz olej kokosowy.

Przy zakupie kokosa, należy nim wstrząsnąć, by przekonać się czy w jego wnętrzu jest jeszcze mleczko kokosowe, bowiem wyschnięte jądro kokosa jest niejadalne. Sam kokos może być przechowywany tak długo, jak długo skorupa nie jest uszkodzona a w jego wnętrzu jest jeszcze mleczko. Należy jednak pamiętać o tym, że zanim orzech trafi do naszego domu, przebywa on długą podróż i nie należy się zbyt ociągać z jego spożyciem. Po rozłupaniu można go przetwarzać, suszyć lub zamrażać.

By spożyć orzech kokosowy, należy najpierw go rozłupać. W tym celu trzeba najpierw wywiercić w nim dziurę, przelać mleczko kokosowe do jakiegoś naczynia, następnie owinąć owoc jakimś ręczniczkiem kuchennym lub innym materiałem, położyć na podłodze i celnie uderzyć młotkiem. Najlepiej schrupać go na surowo. Obecnie istnieje możliwość zakupienia wiórków kokosowych, które można dowolnie przetwarzać. Smaczne są też płatki kokosowe jedzone z mlekiem lub jogurtem. Z kolei sok z kokosa jest dobrym dodatkiem do alkoholi. Schłodzone mleko kokosa jest bardzo orzeźwiające, z wysuszonego jądra kokosa można wyrabiać śmietankę kokosową lub olej.

Tajemnice kwasów tłuszczowych, czyli co niezwykłego w oleju kokosowym

Liczba wolnych wiązań, która pozwala zaklasyfikować kwas tłuszczowy do grupy nasyconych lub nienasyconych to nie jedyna cecha według której można podzielić te związki. Decydujące znaczenie ma wielkość cząsteczki, bo to właśnie ona decyduje o stopniu przyswajalności kwasu. Związki te można podzielić na kwasy o krótkich łańcuchach (liczba atomów węgla od 4 do 8), średnich łańcuchach (8 – 12) lub długich (większych od 24). Kwas tłuszczowy nasycony o łańcuchu krótszej długości różni się zasadniczo właściwościami od tego o dłuższym łańcuchu. 98% kwasów tłuszczowych, jakie przyjmujemy w pożywieniu, ma długie łańcuchy. Natomiast w oleju kokosowym, jako jednym z nielicznych, dominują średnie. To właśnie cecha, która decyduje o jego niezwykłych zaletach. Krótszy łańcuch atomów węgla jest równocześnie bardziej przyswajalny przez organizm. Długie łańcuchy kwasów tłuszczowych, aby były możliwe do przyswojenia, muszą zostać rozbite na mniejsze cząsteczki. Są one transportowane z krwią do komórek, odkładając się w tkankach i tym samym powodując wzrost poziomu cholesterolu i otyłość. Natomiast łańcuchy kwasów tłuszczowych o średniej długości mogą wniknąć do mitochondriów komórkowych, gdzie zostaną zamienione bezpośrednio w energię. Dzięki temu spożycie produktów zawierających średniej długości łańcuchy kwasów tłuszczowych nie tylko nie przyczynia się do chorób serca i otyłości, lecz znacząco poprawia stan zdrowia. Żywym dowodem na to, że dietetycy byli w błędzie, łącząc spożywanie oleju kokosowego z większą zachorowalnością na choroby serca, są mieszkańcy wysp położonych na Pacyfiku niedaleko Nowej Zelandii: Tokelau i Pukapuka. W latach 60., zanim na wyspy dotarł zachodni model życia i wzorzec dietetyczny, prowadzono badania nad pożywieniem i stanem zdrowia tubylców. W skład ich jadłospisu wchodziły ogromne, w porównaniu do naszej diety, ilości tłuszczów: dostarczały one ok. 50 – 60% kalorii (podczas gdy zachodni dietetycy zalecają 30%). Ku zdziwieniu badaczy, pozornie niezdrowy sposób odżywianie nie powodował epidemii chorób serca i otyłości: mieszkańcy cieszyli się świetną kondycją i smukłymi sylwetkami, nie mieli też żadnych problemów z układem trawiennym, chorobami serca czy nowotworami jelita. Powód był prosty: całość tłuszczu obecnego w ich pożywieniu pochodziła z kokosów. Podobnych dowodów dostarcza także analiza diety mieszkańców Sri Lanki. Orzechy kokosowe stanowią bardzo ważny składnik diety tamtejszej ludności: jeden Lankijczyk spożywa rocznie 120 kokosów. Statystyki zgonów na Sri Lance znacznie się różnią od zachodnich: w krajach rozwiniętych główną przyczyną zgonów są choroby serca (średnio u 1 osoby na 2). Na Sri Lance zaś z tego powodu umiera tylko jedna osoba na 100 tysięcy. Oprócz innej budowy łańcuchów kwasów tłuszczowych olej kokosowy charakteryzuje się również innymi niezwykłymi właściwościami. Ostatnie badania wykazały, że kwas laurynowy zawarty w oleju kokosowym ma silne właściwości antybakteryjne, antywirusowe i antygrzybiczne a także buduje odporność organizmu. Ten związek chemiczny znajduje się także w mleku matki, gdyż jego funkcją jest wzmocnienie układu immunologicznego niemowlęcia.

Tym, co wyróżnia olej kokosowy spośród innych olejów na sklepowej półce są nie tylko niezwykłe właściwości, ale też trwałość: jest odporny na wysoką temperaturę, dzięki czemu może być przechowywany nawet bez lodówki. Oprócz dobroczynnego wpływu na zdrowie olej kokosowy znajduje także wiele zastosowań w kosmetyce. Zajmuje także centralne miejsce w kuchni – da się nim zastąpić wiele używanych dotychczas tłuszczów. Miłośnicy zwierząt mogą dodawać odrobinę tego oleju do karmy swoich pupili, co przyczynia się do ich lepszej kondycji, zrzucenia nadwagi i sprawia, że ich futerka stają się lśniące i nabierają połysku. Olej kokosowy nie zawiera szkodliwych tłuszczów trans, utlenionego cholesterolu, który przyczynia się do insulinoodporności, cukrzycy, raka, i chorób autoimmunologicznych. Kokos jest bardzo smaczny i do tego wartościowy – zawiera witaminy B2, B6, C i E oraz kwas foliowy, potas, wapń, magnez, fosfor, żelazo, sód i cynk. Wartość energetyczna wynosi ok. 620 kcal.

Miąższ kokosowy jest bialy i miesisty. Po jego wysuszeniu otrzymuje sie tzw. `kopre`, ktora sklada sie w okolo 70% z tluszczu, 14% z cukru i 7% z bialka. Miazsz sklada sie glownie z nasyconych kwasow tluszczowych. Nie sa to jednak takie tluszcze jak te zawarte np. w miesie czy nabiale, a tluszcze o sredniej dlugosci lancuchach atomow wegla (8-12 atomow), co sprawia, ze sa o wiele latwiej trawione i przyswajane.

Sok znajduje sie we wnetrzu owocu. Woda, zanim dotrze do srodka takiego orzecha i stanie sie sokiem kokosowym, przemierza dluga droge z gleby, poprzez caly pien, az do owocu. podczas tej wedrowki jest ona wielokrotnie filtrowana, dlatego nie zawiera zadnych zanieczyszczen i sprawia, ze woda kokosowa jest plynem sterylnym, az do momentu otwarcia orzecha. Sok z wnetrza mlodego kokosa ma niemal identyczny sklad jak osocze ludzkiej krwi. Podczas drugiej wojny swiatowej stosowany byl on jako plyn do transfuzji, stosowany gdy zabraklo krwi naturalnej. Orzech kokosowy jest wiec naturalnym `dawca krwi`. Do dzis stosuje sie te metode w krajach slabo rozwinietych. Woda kokosowa latwo miesza sie z krwia i jest szybko przyswajana przez organizm czlowieka. Stosuje sie ja dozylnie w postaci kroplowek, jako zastepczy plyn fizjologiczny nawadniajacy organizm i uzupelniajacy niedobory elektrolitow. Musi jednak byc przetaczny wprost z owoca, gdyz tylko wtedy zachowuje swa sterylnosc. Sok kokosowy jest jednym z najbogatszych zrodel elektrolitow. Zawiera ich wiecej niz większość napojów izotonicznych używanych przez sportowców. Zawiera tez wiecej potasu niz banany.

Skład mleka kokosowego to: 95.5% wody, 0.69% tlenku wapnia, 0.59% tlenku magnezu, 0.56% kwasu fosforowego, 0.5% żelaza, 0.25% potasu oraz wiele innych składników w mniejszych ilościach. Woda kokosowa zawiera cukier, błonnik, białko, przeciwutleniacze, sole mineralne oraz mnóstwo witamin i minerałów. Jest bardzo odżywcze. Zalecane jest przy biegunce, wymiotach i problemach żołądkowych.

Olej kokosowy wyciskany jest z miąższu kokosa. Polowe zawartości takiego oleju stanowi kwas laurynowy, który w organizmie przekształca sie w monolauryn. Ma on silne wlasciwosci antybakteryjne, antywirusowe i antygrzybiczne. Buduje rowniez odpornosc organizmu. Uzywany jest do leczenia długiej listy schorzeń i dolegliwości, takich jak: bole zebow, tradzik, opryszczka, wypryski, egzema, zapalenia i owrzodzenia skory, sifilis, lysienie, siniaki, oparzenia, kaszel, przeziebienia, goraczka, oslabienie odpornosci, choroby ukladu trawienia, wrzody, kamienie narkowe, bolesne i nieregularne miesiaczki, niedobory, astma, osteoporoza i wiele innych. Kwas laurynowy wystepuje w naturze w duzych ilosciach tylko w dwoch miejscach, w orzechu kokosowym i w mleku matki, gdzie znajduje sie po to, by wraz z pokarmem dostac sie do organizmu dziecka i tam budowac jego odpornosc. Kokosy zawieraja tez kwas kaprylowy, ktory ma podobne dzialanie.

Skład:
zawiera nasycone kwasy tłuszczowe (ok. 80-90%):
40-50% kwasu laurynowego C12
15-20% kwasu mirystynowego C14
7-12% kwasu palmitynowego C16
5-11% kwasu kaprylowego C8
4-9% kwasu kaprynowego C10
1,5-5% kwasu stearynowego C18
1-1,5% kwasu kapronowego C6
oraz nienasycone kwasy tłuszczowe:
4-10% kwasu oleinowego C18
ok. 2% kwasu linolowego C18
do 0,2% kwasu linolenowego C18

Olej kokosowy zawiera naturalne antyoksydanty, które zwalczają wolne rodniki, spowalniając procesy starzenia się skory, sprawiając jednocześnie, ze staje się ona jędrna i elastyczna. Olej ten stosowany jest jako lek przy chorobie Crohna i przy cukrzycy typu ll.

Olej kokosowy stosuje się wewnętrznie, jako lek oraz w kuchni, jako środek spożywczy, a także do użytku zewnętrznego, jako maseczka do włosów, oliwka do ciała czy `maść` na rożnego rodzaju zmiany skórne.
Kokosy zawierają też kwas kaprylowy, który ma podobne działanie. Zawartość tych dwóch związków sprawia, że olej kokosowy pomaga wzmacniać odporność organizmu, wykazując silne właściwości antybakteryjne, antywirusowe i antygrzybicze.
Z kolei na powierzchni skóry antybakteryjne i antywirusowe właściwości kwasu laurynowego sprawiają, że znakomicie nadaje się do zwalczania infekcji, wysypek i egzem, a także przyczynia się do leczenia drobnych skaleczeń i mikrourazów skóry oraz łagodzi świąd i ból po ukąszeniach owadów.
Pomaga zwalczyć schorzenie zwane „stopą sportowca” lub „stopą atlety” – uciążliwą, długotrwałą grzybicę stóp. Olej kokosowy może być także z dobrym 
rezultatem stosowany na cerę trądzikową, wówczas najlepiej działa połączone stosowanie wewnętrznie i zewnętrznie.
W medycynie naturalnej używany jest więc do leczenia bardzo wielu schorzeń i dolegliwości, takich jak: bóle zębów, trądzik, opryszczka, wypryski, egzema, zapalenia i owrzodzenia skóry, syfilis, łysienie, siniaki, oparzenia, kaszel, przeziębienia, gorączka, osłabienie odporności, choroby układu trawienia, wrzody, kamienie nerkowe, bolesne i nieregularne miesiączki, niedobory witamin, astma, osteoporoza i wiele innych.

Olej kokosowy, jak i same owoce kokosu, przez dziesiątki lat były potępiane. Wiązało się to z zawartością w nich nasyconych kwasów tłuszczowych, które uważano za sprzyjające rozwojowi takich chorób jak otyłość, zawały czy miażdżyca. Jednak zywym przykladem na blednosc takiej teorii sa mieszkancy wysp Pacyfiku, ktorzy kokosy jedza na co dzien w duzych ilosciach. Ludzie Ci nie choruja na zadna z przytoczonych chorob. Ciesza sie swiatnym zdrowiem, swietna kondycja i smutlymi sylwetkami, choc niemal calosc tluszczu jaki spozywaja pochodzi z kokosow. W krajach Pacyfiku zachorowalnosc na choroby cywilizacyjne jest kilkadziesiat tysiecy (!) razy mniejsza niz w krajach wysoko rozwinietych, czyli rowniez u nas…

Olej kokosowy w kosmetyce

Nieocenione są też wartości oleju kokosowego w kosmetyce. Olej posiada właściwości nawilżające, może być stosowany na skórę całego ciała, a także jako maseczka lub serum na włosy.
Wspomaga gojenie się ran, hamuje pojawianie się plam na skórze, działa łagodząco przy chorobach skóry (egzemy), spowalnia starzenie i opóźnia powstawanie zmarszczek, nawilża i wygładza skórę.
Jako jedyny olej chroni włosy przed utratą protein, dzięki swej specyficznej budowie olej kokosowy jest w stanie wniknąć w strukturę włosa i dokładnie go nawilżyć, dzięki czemu włosy stają się miękkie, lśniące i mocne.
Stosowanie na skórę głowy wzmacnia cebulki, zapobiegając wypadaniu włosów. Zwiększa ukrwienie skóry i pomaga w walce z łupieżem. Można stosować jako maseczkę na całą długość włosów (a także skórę) przed myciem, lub nałożyć na same końcówki, aby zapobiec ich rozdwajaniu.

Nie jedzcie jednak zbyt dużo miąższu na raz, gdyż jest on bardzo odżywczy i sycący, i zbyt duza ilość może odebrać nam energie zamiast jej dodać.