Posts Tagged ‘żywność’

W tym odcinku dowiemy się o grupie środków chemicznych zwanych ekscytotoksynami, które dosłownie tak bardzo pobudzają komórki Twojego mózgu, że te umierają.
Udamy się w podróż do Tijuany w Meksyku, aby odwiedzić
klinikę onkologiczną, która stosuje terapie naturalne światłem i dźwiękiem do skutecznego pokonywania raka – różnych jego odmian oraz w różnych stadiach.
Ponownie zajmiemy się ogromnie ważnym elementem antyrakowej układanki jakim jest oczywiście odżywianie.
W poprzednich odcinkach dowiedzieliśmy się, że wielkie firmy
farmaceutyczne regularnie przekupują naukowców oraz autorów widmo, aby uzyskane rezultaty były zgodne z ich oczekiwaniami, aby produkowane przez nie leki zostały zatwierdzone.
Czy to możliwe, że przemysł żywnościowy robi to samo?

 

Prawda o raku – epizod 4 – napisy PL [Ekscytotoksyny i rak&Leczenie dźwiękiem i światłem]

Dr Patrick Quillin: Zdrowe ciało ludzkie reguluje i naprawia się samo. Będzie ochraniało samo siebie przed infekcjami, będzie zwalniało procesy starzenia się. Jeśli znajdzie raka, wyeliminuje go. Pozostawi naczynia krwionośne otwarte.

Trina Hammack: Trudno jest mieć nadzieję kiedy jesteś indoktrynowany przez ten świat, a Twój system poglądów mówi Ci, że rak równa się śmierć, albo rak równa się chemia i naświetlanie. Jest mnóstwo strachu i musisz naprawdę spojrzeć głęboko w głąb siebie i przestać się bać. To jest przerażające. To jest naprawdę przerażające być postawionym przed takim faktem, i cały świat wtedy wali ci się na głowę.
Laura Bond: Seler stymuluje przywspółczulny układ nerwowy, który jest uspokajającą częścią układu nerwowego. Dlatego seler jest idealną przekąską, tak samo jak niektóre masła orzechowe, które dodane do selera nadają mu więcej smaku. Powodem tego jest fakt, że zawiera on hormon roślinny o nazwie apigenina. I to właśnie apigenina jest idealną substancją przeciw rakowi. Jeśli wygoogluje się „apigeninę”, pojawia się mnóstwo naukowych odnośników na ten temat.

Istnieje badanie przeprowadzone na Liverpool University, pokazujące, że podawanie brokuł każdego dnia zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jelita grubego o 50 procent. Wyobraźcie sobie, że spożywacie kiełki brokuł, które zawierają do 100 razy więcej sulforafanu niż normalny brokuł.

Badania z National Institutes of Health w Ameryce, prowadzone przez Marka Levine w 2008 roku pokazały, że ponad 50,000 miligramów witaminy C może pokonać raka i pozostawić zdrowe komórki nienaruszone.

Dr Ben Johnson: Istnieje mnóstwo dobrych, nietoksycznych sposobów leczenia raka, że jest śmiesznym to, co robi standardowa medycyna, jednak te sposoby działają każdy inaczej. Na przykład, salvestrol działa na system enzymatyczny. CYP1B1 to enzym, który działa w tym systemie.
Salvestrol to naturalny produkt, który możemy znaleźć w owocach i warzywach, a enzym CYP1B1 przerabia ten ekstrakt roślinny na produkt toksyczny – ekstrakt roślinny działa tak, że po spożyciu przetwarzany jest w aktywny lek. To nie jest lek, normalnie nasze komórki nie mają takiego systemu enzymatycznego, dlatego nie mogą go przetworzyć, więc nie zabija on normalnych komórek. Ale komórki rakowe mają CYP1B1, i on zamienia to na toksyczną substancję zabijającą komórkę rakową. To tylko przykład, w jaki sposób może działać taka naturalna terapia. Skoro wiemy, jak to działa – dlaczego nie mamy salvestrolu w naszych organizmach?
Prawdopodobnie dlatego, że naturalne owoce i warzywa wytwarzają go
w ostatnim dniu lub dwóch ostatnich dniach zanim staną się dojrzałe, dlatego że wtedy mają najwięcej cukru i to wtedy grzyb stara się je zaatakować.

Dr Bradford Weeks: Nasiona są niesamowicie cenne ponieważ nasienie to pakiet bardzo skoncentrowanych składników odżywczych, zawierają ich około 20 lub 30 razy więcej niż reszta owocu, tak, to jest niesamowita paczka składników odżywczych. Wiemy, że posiadają także wszystkie rodzaje genetycznych części zamiennych, i to nasiono, które zamienia się w roślinę, jest w stanie naprawić nasze DNA i RNA. Zawiera również ogromne prekursory komórek macierzystych, a zwłaszcza znajdują się one w łuskach nasion.

Dr Patrick Quillin: Uważam, że grejpfruty to interesujący temat, ponieważ każdy farmaceuta, każdy lekarz mówi swoim pacjentom, nie dotykajcie grejpfrutów. Prawda jest taka, że grejpfrut zwiększa wydzielanie enzymu detoksykacji w wątrobie, co zmienia farmakokinetykę medykamentów, więc jeśli zażyjesz jakiś medykament, będzie on miał inne działanie jeśli spożywasz grejpfruta niż gdybyś go nie spożywał.
Tak więc mówią ci, żebyś nie jadł grejpfruta jeśli zażywasz leki, i z tym się zgadzam, nie mam nic przeciwko temu. Ale mam też inny pomysł. Wyzdrowiej i zacznij jeść grejpfruta, ponieważ on podnosi funkcje twojej wątroby i ułatwia detoksykację. Więc podczas gdy wszyscy mówią ci, żebyś nie jadł grejpfruta, wyzdrowiej i zacznij go jeść.

Ludzie myślą, że współczesna medycyna musi być kontrolująca, inwazyjna, upośledzająca, droga, niebezpieczna. Istotnie, większość współczesnej medycyny taka jest. Ale prawdziwymi lekarstwami są roślinne substancje, które odżywiają ciało. Są antyoksydantami, regulują nienaturalny wzrost, stymulują apoptozę, czyli planową śmierć komórki.

Dr. Russell Blaylock: MSG to glutaminian monosodowy – sól glutaminianu. Elementem szkodliwym jest glutaminian, nie sód. Zapominacie o tym. Cokolwiek co zawiera glutaminian jest ekscytotoksyną, co oznacza, że może zniszczyć komórki mózgu.
Kiedy prowadziłem badania i pisałem o ekscytotoksynach, musiało się to łączyć z mózgiem, bo ponieważ myśleliśmy, że właśnie tam są wszystkie receptory glutaminianu. Teraz wiem już, że receptory glutaminianu występują w każdej komórce ciała. Ani jedna komórka nie jest ich pozbawiona. Oznacza to, ze jeśli zjesz glutaminian, nie ochroni Cię żadna bariera krew-mózg. Glutaminian dotrze bez przeszkód do wszystkich tych komórek, a jego zawartość we krwi wzrośnie gwałtownie do wysokiego poziomu i będzie się długo utrzymywać. Ludzie mają wyższy i dłużej utrzymujący się poziom glutaminianu we krwi niż jakiekolwiek badane zwierzęta.
Drugą rzeczą, jaką odkryto po ustaleniu, że receptory glutaminianu są wszędzie było odkrycie, że zapoczątkowują one i stymulują rozwój i rozprzestrzenianie się każdego rodzaju nowotworów. Najpierw myślano, że tylko guzów mózgu. Wykazano, że jeśli wysoki poziom glutaminianu utrzymywał się wokół guza, guz stawał się wysoce inwazyjny i rósł dwa razy szybciej niż guz z niskim poziomem glutaminianu. Zaczęto patrzeć na inne guzy – guzy płuc, rak jelita grubego, rak piersi, rak prostaty, rak tarczycy. I w każdym raku, który badali znaleźli tę samą rzecz. Glutaminian działał jako, że tak powiem, nawóz – czynnik stymulujący rozwój raka. Sprawiał, że rak rósł bardzo szybko, stawał się wysoce inwazyjny i trudniejszy do wyleczenia. Teraz badania są kontynuowane i dowiadujemy się coraz więcej. Drugim potwierdzeniem jest, że jeśli zablokujesz receptor glutaminianu, guz zaczyna spowalniać swój wzrost. Staje się mniej inwazyjny i zaczyna obumierać. Na skutek zablokowania receptorów glutaminianu obumierają jedynie komórki rakowe, zdrowe komórki rozmnażają się i funkcjonują normalnie. Giną tylko komórki rakowe, kiedy zablokujesz receptory glutaminianu. A później odkryto, że jeśli weźmiesz pacjenta, który dostaje chemioterapię i podasz mu te blokery glutaminianu, chemioterapia działa o wiele lepiej.

Główny problem polega na tym, że nie chcesz zablokować wszystkich receptorów glutaminianu, gdyż mózg ich potrzebuje do swojego funkcjonowania. Nie byłbyś w stanie zapamiętywać – zapadłbyś w śpiączkę. Potrzebujesz w związku z tym selektywnego sposobu ograniczenia wytwarzania glutaminianu. W twoich komórkach jest enzym – glutaminaza – którego funkcją jest przetwarzanie glutaminy na glutaminian. Właśnie w ten sposób komórka rakowa zaczyna produkować mnóstwo glutaminianu. Jeśli zablokujesz ten enzym, guz zacznie się kurczyć.
Czy są jakieś naturalne blokery glutaminianu, które powinniśmy znać?
Na szczęście jest ich bardzo wiele.
Praktycznie wszystkie flawonoidy, które omówiłem: kurkuma, kwercetyna, kwas elagowy, resweratrol, antocyjaniny; one wszystkie ograniczają aktywność receptorów glutaminianu. To jest ich zaletą, a robią to bezpiecznie. Tak że mózg może funkcjonować normalnie, a guz nie może z glutaminianu korzystać.

Komórki rakowe używają dwóch głównych źródeł paliwa: glukozy i glutaminianu. Glutaminian jest bardziej potężnym stymulatorem wzrostu komórek rakowych niż glukoza.
Zgodnie z efektem Warburga normalne komórki używają zarówno mechanizmu anaerobowego, jak i aerobowego, cykl Krebsa. Myślano, że komórki rakowe korzystają jedynie z systemu anaerobowego. Glutamina może korzystać z systemu aerobowego i wytworzyć o wiele więcej energii. Tak wiec jeśli jesz dużo cukru i dużo glutaminy, potężnie stymulujesz wzrost raka. Potrzebujesz w związku z tym obniżyć spożywanie glutaminy. Wiele osób propaguje glutaminę jako środek leczący jelito – zespół przeciekającego jelita. Mówią: weź pięć, sześć, dziesięć gramów glutaminy. Jest to potężny środek stymulujący degeneracyjne zaburzenia mózgu i wzrost raka. Nie chcesz tego. Są dużo lepsze sposoby naprawy układu trawiennego – działają skuteczniej i bezpieczniej oraz hamują raka.
Osobną sprawą jest żywność, np. fasola, taka jak czarna fasola, która zawiera dużo glutaminy, grzyby też zawierają jej dużo. Tej żywności, która zawiera dużo glutaminy nie chcesz i nie powinieneś jeść. Powinieneś spożywać jedynie żywność o niskiej zawartości glutaminy, a należy do niej bardzo wiele warzyw. Niektórzy naukowcy sądzą, że powodem, dla którego osoby na diecie wegetariańskiej i sokach wydają się doświadczać tych spontanicznych wyzdrowień z raka jest właśnie niskie spożycie glutaminy i niskie spożycie cukru.

Poza tym rak nie może wykorzystywać jako paliwa tłuszczu, więc dobrym sposobem na podtrzymanie swojej energii bez uciekania się do cukru jest spożywanie oleju kokosowego, z którego rak nie skorzysta.
MSG jest jedną z postaci glutaminianu. Jakich innych źródeł glutaminianu należy unikać?
Cóż, przemysł się naprawdę wkurzył, kiedy ukazała się moja książka „Eksytotoksyny” i wszyscy patrzyli na glutaminian. Zaczęto usuwać MSG z etykiet, a nawet umieszczać na nich napis „Nie zawiera MSG”, a następnie… dodawać do produktów źródła glutaminianu, takie jak hydrolizowane białko, izolat białka sojowego, koncentrat białka sojowego, autolizowane drożdże, kazeinian sodu, bardzo częste. Wszystkie z nich zawierają bardzo dużo glutaminianu, ale prawo zezwala producentom na ich używanie i jednocześnie na umieszczanie napisu „Nie zawiera MSG”.

Dr. David Jockers: Cukier rzeczywiście upośledza układ odpornościowy. W latach 1970. naukowiec dr John Ely przyjrzał się szczegółowo, jak działają białe krwinki. Jaka jest różnica między białymi komórkami krwi i normalnymi. Okazało się, że białe krwinki potrzebują 20 krotnie więcej witaminy C niż komórki normalne.
Przyjrzał się również temu, jaką drogą białe krwinki otrzymują potrzebną im witaminę C. Wiemy, że witamina C jest antyutleniaczem, który chroni białe krwinki przed stresem oksydacyjnym i oczywiście większość naszych słuchaczy powinna wiedzieć, że białe krwinki są naszą armią. Każdego dnia wyruszają na wojnę, tak więc potrzebują dobrej ochrony.
W jaki sposób właściwie witamina C dociera do białych krwinek? Oto pytanie. Dr John Ely ustalił, że dokładnie tą samą drogą, którą dostają się do komórki cukier czy glukoza – za pośrednictwem insuliny, i że w związku z tym kiedy podnosi się poziom cukru, nasze ciało zwiększa produkcję hormonu zwanego insuliną. Insulina zabiera cukier i umieszcza go w komórce, gdzie jest jego miejsce. Wiemy, ze komórki, w tym białe krwinki, mają większe pokrewieństwo do glukozy – sam receptor insuliny ma większe pokrewieństwo do glukozy niż do witaminy C. Oznacza to w praktyce, ze kiedy poziom glukozy jest podwyższony, nie jesteśmy w stanie wprowadzić witaminy C do komórki. Dr Ely zaproponował wprowadzenie tzw. wskaźnika fagocytowego, który pokazuje na drodze pomiaru, jak dobra jest biała krwinka w niszczeniu komórek rakowych, bakterii wirusów i tym podobnych.
Ustalił, że przy poziomie cukru równym 120 wskaźnik fagocytowy jest zredukowany o 75 %. Jeżeli masz na czczo poziom cukru równy 120, oznacza to stan przedcukrzycowy; 125/126 to cukrzyca. Większość ludzi mówi, ze nie ma cukru na czczo na poziomie 120, jednakże jeśli zjedliśmy, na śniadanie, powiedzmy, miskę płatków śniadaniowych, tylko w wyniku tego będziemy mieć przez trzy czy cztery godziny poziom cukru powyżej 120.

Od zjedzenia kukurydzianych płatków śniadaniowych i wypicia do tego szklanki soku pomarańczowego. Cukier w twojej krwi zostanie napompowany i na skutek tego w praktyce zmniejszysz zdolność swoich białych krwinek do rozkładu komórek rakowych. A jeśli potem zjesz na lunch kanapkę a przez resztę dnia posiłki bogate w węglowodany, zmniejszysz swój wskaźnik fagocytowy. Większość ludzi ma przez 16 godzin dziennie zmniejszony poziom odporności.

Ograniczenie cukru powoduje

Sayer Ji: Wyszła nowa praca, w której wykazano po raz pierwszy, że rak nie tylko żywi się cukrem, ale że cukier może wytworzyć w komórce fenotyp rakowy. Oznacza to, że komórka zmieniła się z takiej, która po prostu lubi glukozę w taką, która wykazuje aktywność inwazyjną i staje się faktycznie niezależną komórką, dokonującą inwazji na swoje sąsiedztwo tkankowe. Po raz pierwszy zobaczyliśmy więc, że cukier jest czynnikiem rakotwórczym, tak jak palenie papierosów. Nie tylko dokarmia raka, ale może go faktycznie powodować.

Dr. Roby Mitchell: Jednym z testów używanych do diagnozowania raka jest tomografia. W badaniu tomograficznym (PET scan) stosowany jest napromieniowany cukier, który wstrzykuje się pacjentowi, ponieważ komórki rakowe pobierają cukier znacznie efektywniej niż normalne. Przyswoją napromieniowany cukier, a my będziemy mogli zobaczyć na obrazie tomograficznym gdzie jest ten cukier, a to powie nam, gdzie jest rak. Tak więc wiemy oczywiście jaki jest wpływ ogromnych ilości cukru na komórki rakowe i taki jest właśnie powód, dla którego pacjenci onkologiczni umierają ostatecznie z wygłodzenia, bo komórki rakowe zabierają cały dostępny cukier komórkom normalnym.

Dr Russell Blaylock: Aspartam był badany przez długi czas, to co należy zrobić, to popatrzeć na badania przeprowadzane przez twórców aspartamu i na te, które są niezależne. Poprzez takie postawienie sprawy można odkryć, że wszystkie niezależne badania wykryły szkodliwe problemy, a żadne ze sponsorowanych badań przez producentów ich nie wykryło.
To co robi producent to szuka naukowców i płaci im,
żeby napisali lub sztucznie wykreowali artykuły mówiące, że to jest bezpieczne i tym wypełnia literaturę na ten temat. I kiedy staje przed kamerą, pokazuje te pliki dokumentów i mówi: patrzcie, to jest bezpieczne, tak mówią badania. I wtedy prowadzący program patrzy na to i mówi: tak, istnieje tysiące badań, które mówią, że to jest bezpieczne. Nie pokazują oni nawet prawdziwych badań, które przeprowadzone były skrupulatnie i wykazują, że to nie jest bezpieczne. Te badania prawdziwe pokazują, że to jest czynnik rakotwórczy i że jeśli połączy się go z innymi podobnymi czynnikami takimi jak azotany zawarte w jedzeniu, staje się on nawet bardziej rakotwórczy. Znaleziono oryginalne badania prowadzone w celu uzyskania atestu NutraSweet, które mówią, że podnosi on prawdopodobieństwo wystąpienia guzów mózgu około sześciokrotnie, a także guzów płuc, raków piersi, guzów piersi, wszystkich rodzajów guzów i raków tarczycy. Dochodzenie prowadzone po ateście – ponieważ zaatestowano go mimo tych badań – wykazało, że wyciąga się guza ze zwierząt, na których przeprowadza się badania, wyrzuca się go i wpisuje się, że wszystko było w normie.

Były badania we Włoszech, prowadzone przez Ramazzini Institute i jednego z najbardziej poważanych badaczy czynników rakotwórczych. On testuje te czynniki aby odkryć, czy powodują one raka. Wręczył on im ten projekt i powiedział, patrzcie, zobaczmy czy aspartam będzie powodował raka u zwierząt. Wykonał największe badanie na zwierzętach w historii. Teraz jego badanie jest uważane za nieskazitelne, właściwie niepoddawane w wątpliwość, dlatego że tak dokładnie je wykonał, jest także bardzo poważany. Odkrył, że istnieje wzrost chłoniaka i białaczki i tak samo raka piersi, a także prawdopodobnie guzów mózgu.
Ale oni nie mogli tego zaakceptować, więc przeprowadził badanie jeszcze raz, badanie w ciągu całego życia zwierzęcia podobnie jak robi się to w przypadku ludzi – dlatego że ludzie piliby to przez całe życie. To, co odkrył, to wzrost chłoniaka i białaczki, a także wzrost raka piersi i guzów mózgu.
Z tymi odkryciami udał się do Stanów Zjednoczonych. CDC obiecało zapoznać się z badaniami, ale zostawią ostateczny głos ludziom i każdy wiedział, co z tego wyjdzie. Nie obyło się bez krytyki na temat sposobu wykonania badania, a wiesz, na czym opierała się ta krytyka? Na tym, że było to badanie w ciągu całego życia. Oni wykonali je w ciągu dwóch lat, ale wtedy, jak powiedział, oczywiście, że tak, bo wtedy guz zaczyna się pojawiać. Oni zatrzymali badanie jeszcze przed tym, jak guz zaczął się pojawiać.

Leptyna działa w podwzgórzu, aby powściągnąć nasz apetyt. Tam znajdują się receptory, w jednym konkretnym jądrze – jądrze łukowatym. Dopóki leptyna nie wejdzie w reakcję z tym receptorem, nie działa. Glutaminian to przekaziciel tego receptora, a aspartam posiada kwas asparaginowy, który jest także ekscytotoksyną tak samo jak glutaminian. Tak więc wypala on jądro i w ten sposób leptyna nie może działać. Poziomy leptyny podnoszą się, co jest zapalne i człowiek zaczyna przybierać na wadze. Tak więc paradoksalnie aspartam nie jest dobry dla utraty wagi; tak naprawdę powoduje on przybieranie na wadze. A kolejną sprawą jest to, że zawarta w nim taurycyna, fenyloalanina, stymuluje hipoglikemię, która powoduje, że stajemy się głodni.

Dr Robert Scott Bell: Z perspektywy odżywiania, istnieją trzy podstawowe rzeczy, które są proste, chodzi o selen, chrom i krzem. Nie ma nic lepszego niż mikroelement, jeden śladowy minerał, który zostaje zidentyfikowany jako najlepszy minerał zapobiegawczy jeśli chodzi o zapobieganie rakowi, ale także leczenie go – także jeśli mówimy o nawrotach. W tej właśnie sprawie mój dobry przyjaciel, Jonathan Emord, pozwał FDA siedem czy osiem razy, w związku z tym, aby legalnie oznakować to jako środek zapobiegawczy, mniej więcej jako środek na odwrócenie raka. Magazyny naukowe, literatura jest pełna opisów selenu,
który zapobiega rakowi. Selen cofa raka.
Ja walczę o to, abyśmy zrobili z tego jedzenie, nie izolowany syntetyk, dlatego że w jedzeniu przybiera on wiele form w połączeniu z innymi czynnikami, a ja zużywam 200 mikrogramów w ciągu dnia jako środek zapobiegawczy. Kiedy rozmawiam z kimś na temat raka piersi, mówię,
żeby używać do 1000, a czasami 1200 mikrogramów, ale często słyszę ludzi, którzy protestują i mówią, że to niebezpieczne, toksyczne, że selen cię zabije.

Jeśli je się cokolwiek zawierającego cukier i nie ma się odpowiednich zapasów chromu, można to zablokować zanim komórki rakowe się do tego dostaną. Jeśli weźmiesz 100 mikrogramów, przez trzy dni weźmiesz GTF (Glucose Tolerance Factor – Czynnik Tolerancji Glukozy), chrom w jedzeniu, możesz transformacyjnie wygłodzić komórki rakowe.

Chrom jest jak robotnicy portowi, którzy pomagają załadować cukry do komórek, a także wyładować je z komórek, które je mają, które przechowują je jako tłuszcz lub w innej twardej formie, aby przenieść je do zdrowych komórek, aby zużyć je jako energię.

Trzecią kwestią jest zapobieganie przerzutom. Jak możemy to robić? Poprzez siłę i integrację tkanki łącznej. Mówiliśmy o chromie i selenie. Krzem lub krzemionka jest kolejnym minerałem, który został zabrany z gleby, wytrącony z jedzenia w trakcie procesu przetwarzania. Bez krzemu nie mamy szans na integrację struktury tkanki łącznej i to jest wszystko: skóra, paznokcie, włosy. Wiele ludzi zna całą matrycę macierzy komórkowej, która łączy nas w całość. Układ szkieletowy, autonomiczny układ nerwowy oraz cały układ nerwowy. Możesz wymienić jakiś układ organizmu i jest on zależny od krzemu, który powoduje integrację tkanki łącznej, a jeśli nie ma w organizmie wystarczającej ilości krzemu, powstają przerzuty, przez przeżuwanie, enzymy rozkładają komórki rakowe, przeżuwają je,
a potem dochodzi do przerzutów.
I to jest to, co zabija ludzi.
New Study by Ramazzini Institute Confirms Aspartame Carcinogenic
http://www.newmediaexplorer.org/sepp/2007/04/17/new_study_by_ramazzini_institute_confirms_aspartame_carcinogenic.htm
Letter to FDA: Why are you lying about aspartame?
http://www.laleva.org/eng/2007/04/letter_to_fda_why_are_you_lying_about_aspartame.html
Aspartame Safety In Question – Italian Study
http://www.laleva.org/eng/2006/02/aspartame_safety_in_question_italian_study.html
Aspartame administered in feed, beginning prenatally through life span, induces cancers of the liver and lung in male Swiss mice.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20886530

Czarny scenariusz GMO nadciąga

Kto raz wda się w układy z koncernami GMO, dla tego nie ma już odwrotu! – przestrzegali amerykańscy farmerzy na sejmowej konferencji ws. zagrożeń, jakie niesie GMO.

Potwierdził się najczarniejszy scenariusz z możliwych w zakresie skutków wprowadzenia upraw GMO w UE.

Konferencja w Sejmie na temat zagrożeń związanych z dopuszczeniem w Unii Europejskiej upraw GMO potwierdziła najstraszniejsze przypuszczenia na konferencji, która odbyła się dnia 22 października 2012 w Sejmie RP z udziałem przedstawicieli Stanów Zjednoczonych Ameryki. Potwierdził się najczarniejszy scenariusz z możliwych w zakresie skutków wprowadzenia upraw GMO w UE.

Na zlecenie Greenpeace dr Charles Benbrook – uznany ekonomista rolnictwa i pracownik Washington State University – przeprowadził symulację dotyczącą wprowadzenia na obszarze UE upraw GMO. Badania zostały wykonane na podstawie danych amerykańskich, a ich wyniki mówią same za siebie: – wzrost względnych kosztów nasion w stosunku do dochodów brutto z ha z 4-8% do 22,5% po wprowadzeniu upraw GMO – wzrost zużycia wysoce toksycznego herbicydu (roundup/glifosat) od 400% do 800% do roku 2025, tj. W ciągu 13 lat- całkowite uzależnienie rolnictwa od zewnętrznych korporacji – utrata suwerenności żywieniowej – brak rodzimych nasion na rynku – zagrożenie dla ekosystemu i zdrowia. Amerykańscy farmerzy zdali gorzką relację, jak w podstępny sposób zostali wmanewrowani przez koncerny w uprawy GMO i wypowiedzieli ostrzeżenie: kto raz wda się w układy z koncernami GMO, dla tego nie ma już odwrotu! Zdecydowanie nalegali, by poważnie się zastanowić, zanim podejmie się takie ryzyko i tak karkołomną decyzję.

Uwaga: decydenci unijni noszą się z zamiarem dopuszczenia kolejnych 26 genetycznie zmodyfikowanych roślin na terenie unii europejskiej już na początku 2013 roku!!!

Lena Huppert
prezes Fundacji Wspierania Rozwoju Kultury I Społeczeństwa Obywatelskiego QLT, koordynator koalicji Polska Wolna od GMO

Źródło: stefczyk.info

Bubula: Celem jest uzależnienie miliardów ludzi od GMO

Rzeczywiście to ogromny biznes, co więcej, biznes, który uzależnia całe kraje. Bo te rośliny genetycznie modyfikowane są opatentowane – mówi w rozmowie z portalem Stefczyk.info Barbara Bubula, posłanka PiS po konferencji pt. “Nowe wyniki badań naukowych w zakresie GMO i ich szkodliwości”. 
Stefczyk.info: Na czym polega to nasze odwrócenie od Europy w kwestii GMO? Przecież wiele krajów wprowadza zakaz, albo go podtrzymuje, a polski rząd w zaparte idzie w kierunku produkcji żywności modyfikowanej?

Barbara Bubula: Dokładnie z taką sytuacją mamy do czynienia od samego początku rządów Platformy Obywatelskiej. W deklaracjach, w oświadczeniach jest mowa o tym, że są przeciw GMO, natomiast w przypadku ustaw, konkretnych decyzji legislacyjnych jest dokładnie odwrotnie. Wydaje mi się, że różnica między Polską, a innymi krajami polega przede wszystkim na tym, że temat GMO w innych krajach jest tematem wiodącym, jednym z głównych punktów zainteresowań mediów głównego nurtu. Natomiast w Polsce o szkodliwości GMO mówi się tylko w mediach, które są niezależne, w Radiu Maryja, w Naszym Dzienniku, czy też w portalu wPolityce.pl. W dużych mediach tej debaty nie ma, nie ma w związku z tym społecznego nacisku. W Niemczech, czy w Austrii ludzie bardzo dobrze wiedzą, jaki stosunek do GMO ma polityk, na którego zamierzają oddać swój głos w wyborach. W Polsce tak nie jest.

GMO to olbrzymi biznes. Na tyle olbrzymi, że ma nawet siłę wpływania na politykę polskiego rządu…
To zostało już nawet udowodnione przy okazji dyskusji o paszach. Wyszło na jaw, jak ogromny jest nacisk firm, które produkują te pasze modyfikowane na to, aby w Polsce ich produkty były wciąż obecne. Bo gdyby rozwinął się w Polsce przemysł paszowy oparty o czyste produkty to wówczas nie płacilibyśmy ogromnego haraczu, 4,5 miliarda złotych za sprowadzanie tych pasz ze Stanów Zjednoczonych i innych krajów, gdzie dopuszczona jest produkcja pasz modyfikowanych.

Rzeczywiście to ogromny biznes, co więcej, biznes, który uzależnia całe kraje. Bo te rośliny genetycznie modyfikowane są opatentowane. W związku z czym, jeśli w danym kraju rozpoczyna się uprawę takich roślin to wolno zasiewać tylko ziarna zakupione u takiego producenta. Nie wolno już samemu wyprodukować ziarna. A przy okazji ostatnich badań wyszło na jaw, że jeden z tych koncernów zakazał używania ich ziarna do badań. To kolejne symptomy wielkiej siły tych koncernów, których celem jest uzależnienie od żywności modyfikowanej miliardów ludzi na świecie, w tym także w Polsce.

No tak, i Polska idzie w to bezkrytycznie. Ustawa o dopuszczeniu produkcji GMO jest i została już podpisana przez prezydenta. Co teraz legislacyjnie można z tym zrobić?
Pójdziemy tutaj za propozycją, która została zgłoszona przez przedstawiciela Koalicji Polska wolna od GMO. Złożymy w sejmie projekt nowelizacji tej nieszczęsnej ustawy o paszach, zaproponujemy drugą debatę na ten temat. Na pewno będziemy chcieli skrócenia tego czteroletniego okresu, kiedy można tę modyfikowaną paszę do Polski sprowadzać. Chcemy też monitorować cały proces zamiany pasz modyfikowanych na pasze zdrowe.

rozmawiał Marcin Wikło

Źródło: stefczyk.info

Za: astromaria.wordpress.com/