Posts Tagged ‘Grejpfrut’

W tym odcinku dowiemy się o grupie środków chemicznych zwanych ekscytotoksynami, które dosłownie tak bardzo pobudzają komórki Twojego mózgu, że te umierają.
Udamy się w podróż do Tijuany w Meksyku, aby odwiedzić
klinikę onkologiczną, która stosuje terapie naturalne światłem i dźwiękiem do skutecznego pokonywania raka – różnych jego odmian oraz w różnych stadiach.
Ponownie zajmiemy się ogromnie ważnym elementem antyrakowej układanki jakim jest oczywiście odżywianie.
W poprzednich odcinkach dowiedzieliśmy się, że wielkie firmy
farmaceutyczne regularnie przekupują naukowców oraz autorów widmo, aby uzyskane rezultaty były zgodne z ich oczekiwaniami, aby produkowane przez nie leki zostały zatwierdzone.
Czy to możliwe, że przemysł żywnościowy robi to samo?

 

Prawda o raku – epizod 4 – napisy PL [Ekscytotoksyny i rak&Leczenie dźwiękiem i światłem]

Dr Patrick Quillin: Zdrowe ciało ludzkie reguluje i naprawia się samo. Będzie ochraniało samo siebie przed infekcjami, będzie zwalniało procesy starzenia się. Jeśli znajdzie raka, wyeliminuje go. Pozostawi naczynia krwionośne otwarte.

Trina Hammack: Trudno jest mieć nadzieję kiedy jesteś indoktrynowany przez ten świat, a Twój system poglądów mówi Ci, że rak równa się śmierć, albo rak równa się chemia i naświetlanie. Jest mnóstwo strachu i musisz naprawdę spojrzeć głęboko w głąb siebie i przestać się bać. To jest przerażające. To jest naprawdę przerażające być postawionym przed takim faktem, i cały świat wtedy wali ci się na głowę.
Laura Bond: Seler stymuluje przywspółczulny układ nerwowy, który jest uspokajającą częścią układu nerwowego. Dlatego seler jest idealną przekąską, tak samo jak niektóre masła orzechowe, które dodane do selera nadają mu więcej smaku. Powodem tego jest fakt, że zawiera on hormon roślinny o nazwie apigenina. I to właśnie apigenina jest idealną substancją przeciw rakowi. Jeśli wygoogluje się „apigeninę”, pojawia się mnóstwo naukowych odnośników na ten temat.

Istnieje badanie przeprowadzone na Liverpool University, pokazujące, że podawanie brokuł każdego dnia zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jelita grubego o 50 procent. Wyobraźcie sobie, że spożywacie kiełki brokuł, które zawierają do 100 razy więcej sulforafanu niż normalny brokuł.

Badania z National Institutes of Health w Ameryce, prowadzone przez Marka Levine w 2008 roku pokazały, że ponad 50,000 miligramów witaminy C może pokonać raka i pozostawić zdrowe komórki nienaruszone.

Dr Ben Johnson: Istnieje mnóstwo dobrych, nietoksycznych sposobów leczenia raka, że jest śmiesznym to, co robi standardowa medycyna, jednak te sposoby działają każdy inaczej. Na przykład, salvestrol działa na system enzymatyczny. CYP1B1 to enzym, który działa w tym systemie.
Salvestrol to naturalny produkt, który możemy znaleźć w owocach i warzywach, a enzym CYP1B1 przerabia ten ekstrakt roślinny na produkt toksyczny – ekstrakt roślinny działa tak, że po spożyciu przetwarzany jest w aktywny lek. To nie jest lek, normalnie nasze komórki nie mają takiego systemu enzymatycznego, dlatego nie mogą go przetworzyć, więc nie zabija on normalnych komórek. Ale komórki rakowe mają CYP1B1, i on zamienia to na toksyczną substancję zabijającą komórkę rakową. To tylko przykład, w jaki sposób może działać taka naturalna terapia. Skoro wiemy, jak to działa – dlaczego nie mamy salvestrolu w naszych organizmach?
Prawdopodobnie dlatego, że naturalne owoce i warzywa wytwarzają go
w ostatnim dniu lub dwóch ostatnich dniach zanim staną się dojrzałe, dlatego że wtedy mają najwięcej cukru i to wtedy grzyb stara się je zaatakować.

Dr Bradford Weeks: Nasiona są niesamowicie cenne ponieważ nasienie to pakiet bardzo skoncentrowanych składników odżywczych, zawierają ich około 20 lub 30 razy więcej niż reszta owocu, tak, to jest niesamowita paczka składników odżywczych. Wiemy, że posiadają także wszystkie rodzaje genetycznych części zamiennych, i to nasiono, które zamienia się w roślinę, jest w stanie naprawić nasze DNA i RNA. Zawiera również ogromne prekursory komórek macierzystych, a zwłaszcza znajdują się one w łuskach nasion.

Dr Patrick Quillin: Uważam, że grejpfruty to interesujący temat, ponieważ każdy farmaceuta, każdy lekarz mówi swoim pacjentom, nie dotykajcie grejpfrutów. Prawda jest taka, że grejpfrut zwiększa wydzielanie enzymu detoksykacji w wątrobie, co zmienia farmakokinetykę medykamentów, więc jeśli zażyjesz jakiś medykament, będzie on miał inne działanie jeśli spożywasz grejpfruta niż gdybyś go nie spożywał.
Tak więc mówią ci, żebyś nie jadł grejpfruta jeśli zażywasz leki, i z tym się zgadzam, nie mam nic przeciwko temu. Ale mam też inny pomysł. Wyzdrowiej i zacznij jeść grejpfruta, ponieważ on podnosi funkcje twojej wątroby i ułatwia detoksykację. Więc podczas gdy wszyscy mówią ci, żebyś nie jadł grejpfruta, wyzdrowiej i zacznij go jeść.

Ludzie myślą, że współczesna medycyna musi być kontrolująca, inwazyjna, upośledzająca, droga, niebezpieczna. Istotnie, większość współczesnej medycyny taka jest. Ale prawdziwymi lekarstwami są roślinne substancje, które odżywiają ciało. Są antyoksydantami, regulują nienaturalny wzrost, stymulują apoptozę, czyli planową śmierć komórki.

Dr. Russell Blaylock: MSG to glutaminian monosodowy – sól glutaminianu. Elementem szkodliwym jest glutaminian, nie sód. Zapominacie o tym. Cokolwiek co zawiera glutaminian jest ekscytotoksyną, co oznacza, że może zniszczyć komórki mózgu.
Kiedy prowadziłem badania i pisałem o ekscytotoksynach, musiało się to łączyć z mózgiem, bo ponieważ myśleliśmy, że właśnie tam są wszystkie receptory glutaminianu. Teraz wiem już, że receptory glutaminianu występują w każdej komórce ciała. Ani jedna komórka nie jest ich pozbawiona. Oznacza to, ze jeśli zjesz glutaminian, nie ochroni Cię żadna bariera krew-mózg. Glutaminian dotrze bez przeszkód do wszystkich tych komórek, a jego zawartość we krwi wzrośnie gwałtownie do wysokiego poziomu i będzie się długo utrzymywać. Ludzie mają wyższy i dłużej utrzymujący się poziom glutaminianu we krwi niż jakiekolwiek badane zwierzęta.
Drugą rzeczą, jaką odkryto po ustaleniu, że receptory glutaminianu są wszędzie było odkrycie, że zapoczątkowują one i stymulują rozwój i rozprzestrzenianie się każdego rodzaju nowotworów. Najpierw myślano, że tylko guzów mózgu. Wykazano, że jeśli wysoki poziom glutaminianu utrzymywał się wokół guza, guz stawał się wysoce inwazyjny i rósł dwa razy szybciej niż guz z niskim poziomem glutaminianu. Zaczęto patrzeć na inne guzy – guzy płuc, rak jelita grubego, rak piersi, rak prostaty, rak tarczycy. I w każdym raku, który badali znaleźli tę samą rzecz. Glutaminian działał jako, że tak powiem, nawóz – czynnik stymulujący rozwój raka. Sprawiał, że rak rósł bardzo szybko, stawał się wysoce inwazyjny i trudniejszy do wyleczenia. Teraz badania są kontynuowane i dowiadujemy się coraz więcej. Drugim potwierdzeniem jest, że jeśli zablokujesz receptor glutaminianu, guz zaczyna spowalniać swój wzrost. Staje się mniej inwazyjny i zaczyna obumierać. Na skutek zablokowania receptorów glutaminianu obumierają jedynie komórki rakowe, zdrowe komórki rozmnażają się i funkcjonują normalnie. Giną tylko komórki rakowe, kiedy zablokujesz receptory glutaminianu. A później odkryto, że jeśli weźmiesz pacjenta, który dostaje chemioterapię i podasz mu te blokery glutaminianu, chemioterapia działa o wiele lepiej.

Główny problem polega na tym, że nie chcesz zablokować wszystkich receptorów glutaminianu, gdyż mózg ich potrzebuje do swojego funkcjonowania. Nie byłbyś w stanie zapamiętywać – zapadłbyś w śpiączkę. Potrzebujesz w związku z tym selektywnego sposobu ograniczenia wytwarzania glutaminianu. W twoich komórkach jest enzym – glutaminaza – którego funkcją jest przetwarzanie glutaminy na glutaminian. Właśnie w ten sposób komórka rakowa zaczyna produkować mnóstwo glutaminianu. Jeśli zablokujesz ten enzym, guz zacznie się kurczyć.
Czy są jakieś naturalne blokery glutaminianu, które powinniśmy znać?
Na szczęście jest ich bardzo wiele.
Praktycznie wszystkie flawonoidy, które omówiłem: kurkuma, kwercetyna, kwas elagowy, resweratrol, antocyjaniny; one wszystkie ograniczają aktywność receptorów glutaminianu. To jest ich zaletą, a robią to bezpiecznie. Tak że mózg może funkcjonować normalnie, a guz nie może z glutaminianu korzystać.

Komórki rakowe używają dwóch głównych źródeł paliwa: glukozy i glutaminianu. Glutaminian jest bardziej potężnym stymulatorem wzrostu komórek rakowych niż glukoza.
Zgodnie z efektem Warburga normalne komórki używają zarówno mechanizmu anaerobowego, jak i aerobowego, cykl Krebsa. Myślano, że komórki rakowe korzystają jedynie z systemu anaerobowego. Glutamina może korzystać z systemu aerobowego i wytworzyć o wiele więcej energii. Tak wiec jeśli jesz dużo cukru i dużo glutaminy, potężnie stymulujesz wzrost raka. Potrzebujesz w związku z tym obniżyć spożywanie glutaminy. Wiele osób propaguje glutaminę jako środek leczący jelito – zespół przeciekającego jelita. Mówią: weź pięć, sześć, dziesięć gramów glutaminy. Jest to potężny środek stymulujący degeneracyjne zaburzenia mózgu i wzrost raka. Nie chcesz tego. Są dużo lepsze sposoby naprawy układu trawiennego – działają skuteczniej i bezpieczniej oraz hamują raka.
Osobną sprawą jest żywność, np. fasola, taka jak czarna fasola, która zawiera dużo glutaminy, grzyby też zawierają jej dużo. Tej żywności, która zawiera dużo glutaminy nie chcesz i nie powinieneś jeść. Powinieneś spożywać jedynie żywność o niskiej zawartości glutaminy, a należy do niej bardzo wiele warzyw. Niektórzy naukowcy sądzą, że powodem, dla którego osoby na diecie wegetariańskiej i sokach wydają się doświadczać tych spontanicznych wyzdrowień z raka jest właśnie niskie spożycie glutaminy i niskie spożycie cukru.

Poza tym rak nie może wykorzystywać jako paliwa tłuszczu, więc dobrym sposobem na podtrzymanie swojej energii bez uciekania się do cukru jest spożywanie oleju kokosowego, z którego rak nie skorzysta.
MSG jest jedną z postaci glutaminianu. Jakich innych źródeł glutaminianu należy unikać?
Cóż, przemysł się naprawdę wkurzył, kiedy ukazała się moja książka „Eksytotoksyny” i wszyscy patrzyli na glutaminian. Zaczęto usuwać MSG z etykiet, a nawet umieszczać na nich napis „Nie zawiera MSG”, a następnie… dodawać do produktów źródła glutaminianu, takie jak hydrolizowane białko, izolat białka sojowego, koncentrat białka sojowego, autolizowane drożdże, kazeinian sodu, bardzo częste. Wszystkie z nich zawierają bardzo dużo glutaminianu, ale prawo zezwala producentom na ich używanie i jednocześnie na umieszczanie napisu „Nie zawiera MSG”.

Dr. David Jockers: Cukier rzeczywiście upośledza układ odpornościowy. W latach 1970. naukowiec dr John Ely przyjrzał się szczegółowo, jak działają białe krwinki. Jaka jest różnica między białymi komórkami krwi i normalnymi. Okazało się, że białe krwinki potrzebują 20 krotnie więcej witaminy C niż komórki normalne.
Przyjrzał się również temu, jaką drogą białe krwinki otrzymują potrzebną im witaminę C. Wiemy, że witamina C jest antyutleniaczem, który chroni białe krwinki przed stresem oksydacyjnym i oczywiście większość naszych słuchaczy powinna wiedzieć, że białe krwinki są naszą armią. Każdego dnia wyruszają na wojnę, tak więc potrzebują dobrej ochrony.
W jaki sposób właściwie witamina C dociera do białych krwinek? Oto pytanie. Dr John Ely ustalił, że dokładnie tą samą drogą, którą dostają się do komórki cukier czy glukoza – za pośrednictwem insuliny, i że w związku z tym kiedy podnosi się poziom cukru, nasze ciało zwiększa produkcję hormonu zwanego insuliną. Insulina zabiera cukier i umieszcza go w komórce, gdzie jest jego miejsce. Wiemy, ze komórki, w tym białe krwinki, mają większe pokrewieństwo do glukozy – sam receptor insuliny ma większe pokrewieństwo do glukozy niż do witaminy C. Oznacza to w praktyce, ze kiedy poziom glukozy jest podwyższony, nie jesteśmy w stanie wprowadzić witaminy C do komórki. Dr Ely zaproponował wprowadzenie tzw. wskaźnika fagocytowego, który pokazuje na drodze pomiaru, jak dobra jest biała krwinka w niszczeniu komórek rakowych, bakterii wirusów i tym podobnych.
Ustalił, że przy poziomie cukru równym 120 wskaźnik fagocytowy jest zredukowany o 75 %. Jeżeli masz na czczo poziom cukru równy 120, oznacza to stan przedcukrzycowy; 125/126 to cukrzyca. Większość ludzi mówi, ze nie ma cukru na czczo na poziomie 120, jednakże jeśli zjedliśmy, na śniadanie, powiedzmy, miskę płatków śniadaniowych, tylko w wyniku tego będziemy mieć przez trzy czy cztery godziny poziom cukru powyżej 120.

Od zjedzenia kukurydzianych płatków śniadaniowych i wypicia do tego szklanki soku pomarańczowego. Cukier w twojej krwi zostanie napompowany i na skutek tego w praktyce zmniejszysz zdolność swoich białych krwinek do rozkładu komórek rakowych. A jeśli potem zjesz na lunch kanapkę a przez resztę dnia posiłki bogate w węglowodany, zmniejszysz swój wskaźnik fagocytowy. Większość ludzi ma przez 16 godzin dziennie zmniejszony poziom odporności.

Ograniczenie cukru powoduje

Sayer Ji: Wyszła nowa praca, w której wykazano po raz pierwszy, że rak nie tylko żywi się cukrem, ale że cukier może wytworzyć w komórce fenotyp rakowy. Oznacza to, że komórka zmieniła się z takiej, która po prostu lubi glukozę w taką, która wykazuje aktywność inwazyjną i staje się faktycznie niezależną komórką, dokonującą inwazji na swoje sąsiedztwo tkankowe. Po raz pierwszy zobaczyliśmy więc, że cukier jest czynnikiem rakotwórczym, tak jak palenie papierosów. Nie tylko dokarmia raka, ale może go faktycznie powodować.

Dr. Roby Mitchell: Jednym z testów używanych do diagnozowania raka jest tomografia. W badaniu tomograficznym (PET scan) stosowany jest napromieniowany cukier, który wstrzykuje się pacjentowi, ponieważ komórki rakowe pobierają cukier znacznie efektywniej niż normalne. Przyswoją napromieniowany cukier, a my będziemy mogli zobaczyć na obrazie tomograficznym gdzie jest ten cukier, a to powie nam, gdzie jest rak. Tak więc wiemy oczywiście jaki jest wpływ ogromnych ilości cukru na komórki rakowe i taki jest właśnie powód, dla którego pacjenci onkologiczni umierają ostatecznie z wygłodzenia, bo komórki rakowe zabierają cały dostępny cukier komórkom normalnym.

Dr Russell Blaylock: Aspartam był badany przez długi czas, to co należy zrobić, to popatrzeć na badania przeprowadzane przez twórców aspartamu i na te, które są niezależne. Poprzez takie postawienie sprawy można odkryć, że wszystkie niezależne badania wykryły szkodliwe problemy, a żadne ze sponsorowanych badań przez producentów ich nie wykryło.
To co robi producent to szuka naukowców i płaci im,
żeby napisali lub sztucznie wykreowali artykuły mówiące, że to jest bezpieczne i tym wypełnia literaturę na ten temat. I kiedy staje przed kamerą, pokazuje te pliki dokumentów i mówi: patrzcie, to jest bezpieczne, tak mówią badania. I wtedy prowadzący program patrzy na to i mówi: tak, istnieje tysiące badań, które mówią, że to jest bezpieczne. Nie pokazują oni nawet prawdziwych badań, które przeprowadzone były skrupulatnie i wykazują, że to nie jest bezpieczne. Te badania prawdziwe pokazują, że to jest czynnik rakotwórczy i że jeśli połączy się go z innymi podobnymi czynnikami takimi jak azotany zawarte w jedzeniu, staje się on nawet bardziej rakotwórczy. Znaleziono oryginalne badania prowadzone w celu uzyskania atestu NutraSweet, które mówią, że podnosi on prawdopodobieństwo wystąpienia guzów mózgu około sześciokrotnie, a także guzów płuc, raków piersi, guzów piersi, wszystkich rodzajów guzów i raków tarczycy. Dochodzenie prowadzone po ateście – ponieważ zaatestowano go mimo tych badań – wykazało, że wyciąga się guza ze zwierząt, na których przeprowadza się badania, wyrzuca się go i wpisuje się, że wszystko było w normie.

Były badania we Włoszech, prowadzone przez Ramazzini Institute i jednego z najbardziej poważanych badaczy czynników rakotwórczych. On testuje te czynniki aby odkryć, czy powodują one raka. Wręczył on im ten projekt i powiedział, patrzcie, zobaczmy czy aspartam będzie powodował raka u zwierząt. Wykonał największe badanie na zwierzętach w historii. Teraz jego badanie jest uważane za nieskazitelne, właściwie niepoddawane w wątpliwość, dlatego że tak dokładnie je wykonał, jest także bardzo poważany. Odkrył, że istnieje wzrost chłoniaka i białaczki i tak samo raka piersi, a także prawdopodobnie guzów mózgu.
Ale oni nie mogli tego zaakceptować, więc przeprowadził badanie jeszcze raz, badanie w ciągu całego życia zwierzęcia podobnie jak robi się to w przypadku ludzi – dlatego że ludzie piliby to przez całe życie. To, co odkrył, to wzrost chłoniaka i białaczki, a także wzrost raka piersi i guzów mózgu.
Z tymi odkryciami udał się do Stanów Zjednoczonych. CDC obiecało zapoznać się z badaniami, ale zostawią ostateczny głos ludziom i każdy wiedział, co z tego wyjdzie. Nie obyło się bez krytyki na temat sposobu wykonania badania, a wiesz, na czym opierała się ta krytyka? Na tym, że było to badanie w ciągu całego życia. Oni wykonali je w ciągu dwóch lat, ale wtedy, jak powiedział, oczywiście, że tak, bo wtedy guz zaczyna się pojawiać. Oni zatrzymali badanie jeszcze przed tym, jak guz zaczął się pojawiać.

Leptyna działa w podwzgórzu, aby powściągnąć nasz apetyt. Tam znajdują się receptory, w jednym konkretnym jądrze – jądrze łukowatym. Dopóki leptyna nie wejdzie w reakcję z tym receptorem, nie działa. Glutaminian to przekaziciel tego receptora, a aspartam posiada kwas asparaginowy, który jest także ekscytotoksyną tak samo jak glutaminian. Tak więc wypala on jądro i w ten sposób leptyna nie może działać. Poziomy leptyny podnoszą się, co jest zapalne i człowiek zaczyna przybierać na wadze. Tak więc paradoksalnie aspartam nie jest dobry dla utraty wagi; tak naprawdę powoduje on przybieranie na wadze. A kolejną sprawą jest to, że zawarta w nim taurycyna, fenyloalanina, stymuluje hipoglikemię, która powoduje, że stajemy się głodni.

Dr Robert Scott Bell: Z perspektywy odżywiania, istnieją trzy podstawowe rzeczy, które są proste, chodzi o selen, chrom i krzem. Nie ma nic lepszego niż mikroelement, jeden śladowy minerał, który zostaje zidentyfikowany jako najlepszy minerał zapobiegawczy jeśli chodzi o zapobieganie rakowi, ale także leczenie go – także jeśli mówimy o nawrotach. W tej właśnie sprawie mój dobry przyjaciel, Jonathan Emord, pozwał FDA siedem czy osiem razy, w związku z tym, aby legalnie oznakować to jako środek zapobiegawczy, mniej więcej jako środek na odwrócenie raka. Magazyny naukowe, literatura jest pełna opisów selenu,
który zapobiega rakowi. Selen cofa raka.
Ja walczę o to, abyśmy zrobili z tego jedzenie, nie izolowany syntetyk, dlatego że w jedzeniu przybiera on wiele form w połączeniu z innymi czynnikami, a ja zużywam 200 mikrogramów w ciągu dnia jako środek zapobiegawczy. Kiedy rozmawiam z kimś na temat raka piersi, mówię,
żeby używać do 1000, a czasami 1200 mikrogramów, ale często słyszę ludzi, którzy protestują i mówią, że to niebezpieczne, toksyczne, że selen cię zabije.

Jeśli je się cokolwiek zawierającego cukier i nie ma się odpowiednich zapasów chromu, można to zablokować zanim komórki rakowe się do tego dostaną. Jeśli weźmiesz 100 mikrogramów, przez trzy dni weźmiesz GTF (Glucose Tolerance Factor – Czynnik Tolerancji Glukozy), chrom w jedzeniu, możesz transformacyjnie wygłodzić komórki rakowe.

Chrom jest jak robotnicy portowi, którzy pomagają załadować cukry do komórek, a także wyładować je z komórek, które je mają, które przechowują je jako tłuszcz lub w innej twardej formie, aby przenieść je do zdrowych komórek, aby zużyć je jako energię.

Trzecią kwestią jest zapobieganie przerzutom. Jak możemy to robić? Poprzez siłę i integrację tkanki łącznej. Mówiliśmy o chromie i selenie. Krzem lub krzemionka jest kolejnym minerałem, który został zabrany z gleby, wytrącony z jedzenia w trakcie procesu przetwarzania. Bez krzemu nie mamy szans na integrację struktury tkanki łącznej i to jest wszystko: skóra, paznokcie, włosy. Wiele ludzi zna całą matrycę macierzy komórkowej, która łączy nas w całość. Układ szkieletowy, autonomiczny układ nerwowy oraz cały układ nerwowy. Możesz wymienić jakiś układ organizmu i jest on zależny od krzemu, który powoduje integrację tkanki łącznej, a jeśli nie ma w organizmie wystarczającej ilości krzemu, powstają przerzuty, przez przeżuwanie, enzymy rozkładają komórki rakowe, przeżuwają je,
a potem dochodzi do przerzutów.
I to jest to, co zabija ludzi.
New Study by Ramazzini Institute Confirms Aspartame Carcinogenic
http://www.newmediaexplorer.org/sepp/2007/04/17/new_study_by_ramazzini_institute_confirms_aspartame_carcinogenic.htm
Letter to FDA: Why are you lying about aspartame?
http://www.laleva.org/eng/2007/04/letter_to_fda_why_are_you_lying_about_aspartame.html
Aspartame Safety In Question – Italian Study
http://www.laleva.org/eng/2006/02/aspartame_safety_in_question_italian_study.html
Aspartame administered in feed, beginning prenatally through life span, induces cancers of the liver and lung in male Swiss mice.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20886530

Koncept grawitacji cz.2 – napisy PL

W tej części omawiane są kolejne elementy Grawitacji jakimi są Pasja i Obecność.

Kluczowym elementem obecności jest odnoszenie się do siebie nawzajem, co powoduje intymność. Obecność i relacja prowadzi do intymności. Większość facetów boi się intymności. Strach pojawia się w oczach, gdy zachodzi zagrożenie intymnością.
Innym elementem obecności jest jazda na emocjonalnej fali razem z kobietą i pozwolenie tej emocjonalnej fali przejść przez Ciebie, gdy się pojawi. Jeżeli zamierzasz być w intymnej relacji z zaangażowaną kobietą, prawdopodobnie znajdziesz się w miejscach do których nie jesteś przyzwyczajony oraz nie czujesz się w takich sytuacjach komfortowo. Raz w miesiącu hormony powodują, że kobieta przenosi się z jednego stanu siebie w inny, który mężczyźni mogą opisać tylko jako pewna wersja szaleństwa.
A więc raz w miesiącu masz czas by, albo dostać w dupę, albo się wykazać, że jesteś w intymnej relacji z zaangażowaną kobietą.
Wyobraź sobie, że raz w miesiącu ktoś wstrzykuje Ci 10 krotną dawkę testosteronu w stosunku do tego co normalnie płynie w Twoich żyłach. Chcesz zabić wszystko co się rusza, zamordować i zjeść wciąż bijące serca ofiar, a potem bzyknąć wszystko co udało Ci się zabić. Wyobraź sobie jak by wyglądało Twoje życie, gdybyś wpadał w ten stan na 2-3 dni w miesiącu?
Większość facetów, których znam, gdy nadchodzi burza, podwija ogon i ucieka, jeden za drugim, zamykają się, nie okazują emocji, dystansują się. Jak myślicie jak czuje się kobieta, która przechodzi przez ten proces, a wy się odsuwacie i mówicie przepraszam, ale nie mogę tego znieść.
Jak myślicie co ona o was myśli jako o potencjalnym partnerze na dłuższy czas? To trudne, to na pewno nie jest nic z czym większość z nas chce się zmierzyć, myśleć o tym, babrać się z tym, ubrudzić, ale to jest bardzo ważne.

Ilu z was chciało by spotkać wspaniałą kobietę i mieć z nią naprawdę dobry długoterminowy związek?
Jeżeli chcesz spotkać kobietę, która jest niesamowita, jest prawdziwą 10/10, która nie pije, nie ćpa, jest wykształcona, dojrzała, będzie Ci wierna, nie jest zepsuta. Masz pojęcie jak rzadko można spotkać taką dziewczynę? Jeżeli chodzisz do klubów to kiedy ostatnio taką spotkałeś, albo czy w ogóle spotkałeś kobietę, która spełnia te kryteria?
Rzadko taką znajdziesz, więc jeżeli chcesz mieć i być z taką kobietę, musisz mieć jej coś do zaoferowania. I nie możesz tego podrobić! Ponieważ im lepsza ona jest, im więcej ma tych cech/wartości, tym lepsza będzie w wykrywaniu podobnych cech w Tobie! Myślisz, że jeżeli ona jest spójna to nie będzie w stanie zauważyć braku spójności w sobie?

Ilu z was może uśmiechnąć się na zawołanie?
I zrobić to przekonująco?
Znasz może jakiś tajemny trik, który sprawi, że kobieta będzie nakręcona na Ciebie, od samego początku?
A dzięki temu trikowi Twoje słowa zostaną przyjęte naprawdę dobrze?
Pomyśl o niesamowitej kobiecie, którą ostatnio widziałeś.
Pomyśl o niej.
Pomyśl teraz o tym jak seksowna była ta kobieta, ponieważ kobiety są naprawdę seksowne.
Powiem wam coś, kobiety mogą mieć wiele orgazmów, mają te wszystkie zabawki, którymi się bawią.
Dlaczego bawią się tymi zabawkami? Bo mogą mieć jeden orgazm za drugim, nie tak jak my, trzy ruchy worek suchy.
One mają niesamowite fantazje seksualne co jest naprawdę niesamowite.
Pomyśl o tym, że wszystkie kobiety chcą, żebyś podchodził do nich z tym małym uwodzicielskich uśmiechem jak George Clooney.
One to uwielbiają. To uruchamia odpowiednie myśli od razu.
Wiesz o czym teraz myślę?
Myślę o tej seksownej kobiecie, którą dziś rano spotkałem, myślę o jej seksualnych fantazjach jakie miała o mnie.
Wczoraj brała kąpiel z bąbelkami i miała wibrator, wibrator nazywał się [Twoje imię].
Bawiła się tym wibratorem, a podczas tego jak ją zaczynało skręcać krzyczała
„Oh [Twoje imię], oh [Twoje imię], oh [Twoje imię].”
Kiedy podchodzę do kobiety, zawsze myślę o tym jak bawiła się wibratorem poprzedniego wieczora.
To zmienia całkowicie podejście.
Kto teraz ma władzę/moc?
Ona nie ma mocy, to Ty ją masz, ona masturbuje się myśląc o Tobie.
Ona myśli o Tobie po nocach, woła Twoje imię podczas swoich fantazji i robienia sobie dobrze.
Jej współlokatorka mówiła do jej, żeby się zamknęła, bo zbyt głośno wypowiadała „ohh, [Twoje imię]” ostatniej nocy.
A więc myślisz tak o niej i podchodzisz do niej, myśląc „Ty mała niegrzeczna dziewczynko, wiem, że mnie pragniesz.”
Po prostu myśl i miej ten uśmiech, to działa!
Nigdy nie wątp w moc fantazji, bo o to właśnie chodzi.
Patrzysz na nią, myślisz „jesteś moja. Jesteś moja.”
Kobiety tego szukają, więc uśmiechaj się w ten sposób i mów do niej, podnosisz swój głos i pytasz, o …?

Inne nazwy: Witamina P, flawonoidy, związki flawonowe, witamina C2

Bioflawonoidy to naturalnie występujące substancje fitochemiczne (nazwa pochodzi od greckiego słowa phyto – roślina), które znajdują się w roślinach. nadają zabarwienie roślinom, a przede wszystkim ich owocom. Chronią komórki roślinne przed chorobami oraz szkodliwym działaniem słońca, grzybów i insektów. Przeniesione do organizmu człowieka mogą pełnić podobną rolę jak witaminy.

Grupa substancji zwanych bioflawonoidami, jest niezwykle liczna – dotychczas odkryto ponad 4000 związków chemicznych, które należą do tej grupy. Występują m.in. w owocach (głównie owocach czerwonych), warzywach (np. pomidorach, brokułach, papryce, sałacie), kaszy gryczanej, roślinach strączkowych, herbacie, w czerwonym winie, młodym pieprzu.

O istnieniu tych substancji ludzkość dowiedziała się w latach 30-tych XX wieku dzięki węgierskiemu naukowcowi Albertowi Szent-Gyorgyi, który „natknął się” on na bioflawonoidy podczas badań nad witaminą C. Wykazał, że dwa flawonoidy (rutyna, naryngenina) pochodzące z cytrusów zmniejszają łamliwość i przepuszczalność naczyń włosowatych.

Dlaczego potrzebujemy bioflawonoidów ?

Początkowo naukowcy sądzili, że bioflawonoidy to kolejna witamina i nazwali substancje z tej grupy witaminą P (nazwa od Permeability – przepuszczalność), ponieważ w połączeniu z witaminą C miały zdolność zapobiegania szkorbutowi. Wówczas otrzymywano je z pomarańczy i dopiero w wiele lat później okazało się, że rzekoma witamina P jest w istocie mieszaniną flawonoidów, głównie rutyny, w związku z czym odstąpiono od tego nazewnictwa.
Bioflawonoidy mają wiele użytecznych właściwości, są pomocne w utrzymaniu sprawności i dobrego zdrowia, odgrywają także istotną rolę w zapobieganiu i leczeniu wielu chorób. Dotyczy to zarówno popularnych infekcji, przeziębienia i grypy, jak również chorób przewlekłych i cywilizacyjnych – takich jak miażdżyca i choroby serca, a nawet nowotworów. Wspomagają również odporność organizmu człowieka.

Bioflawonoidy są uważane za jedne z najlepszych substancji o właściwościach antyoksydacyjnych, czyli są tzw. „wymiataczem” wolnych rodników, rozkurczają mięśnie gładkie naczyń krwionośnych i przewodów żółciowych, podnoszą kondycję naczyń włosowatych, uszczelniają i wzmacniają ściany naczyń krwionośnych i ich przepuszczalność, usprawniają krążenie, zapobiegają krwawieniom, wybroczynom, są pomocne w leczeniu miażdżycy, poprawiają przepływ krwi w naczyniach wieńcowych i obniżają ciśnienie, działają przeciwalergicznie, przeciwgrzybicznie, przeciwnowotworowo i przeciwwrzodowo.
Przynoszą korzystne efekty zdrowotne oraz opóźniają procesy starzenia się skóry, mają zdolność pochłaniania promieniowania UVA i UVB, co również znalazło zastosowanie w kosmetykach, kosmetologii i dermatologii estetycznej.
Bioflawonoidy ograniczają także zakrzepy krwi przyczyniające się do udarów mózgu. Zmniejszają utlenianie LDL (tzw. dobrego cholesterolu), który ma niską gęstość; jego utlenianie powoduje bowiem zwiększanie tej gęstości i zatykanie tętnic. Naukowcy twierdzą, że mała ilość zachorowań na chorobę serca we Francji wynika właśnie z rozpowszechnienia w tym kraju zwyczaju picia czerwonego wina, które zawiera dużo bioflawonoidów.
Stwierdzono, że wiele bioflawonoidów zapobiega nowotworom, hamują powstawanie czynników rakotwórczych, powstrzymuje rozwój raka.Pomagają chronić organizm przed niszczącym procesem wywołanym paleniem papierosów. Chronią oczy przed schorzeniami powodującymi utratę wzroku – zaćma, degeneracja siatkówki.

Bioflawonoidy wspomagają wątrobę w usuwaniu związków toksycznych z organizmu. Okazuje się, że należą do nielicznych substancji, które wiążą toksyczne pierwiastki, takie jak miedź i ołów, a potem wydalają je z organizmu. Mogą spowalniać przebieg choroby Alzheimera.

Dlaczego bioflawonoidy są niezbędne dla człowieka ?

Obecny stan wiedzy pozwala z całą pewnością stwierdzić jedno: bioflawonoidy są nam niezbędne. Niestety jednak, mimo naszej coraz szerszej wiedzy na temat bioflawonoidów, spożywamy ich coraz mniej. Zwłaszcza w nowoczesnych społeczeństwach spożycie tych związków osiąga zaskakująco niski poziom, rzędu kilku do kilkudziesięciu miligramów dziennie, podczas gdy zdrowa dieta powinna ogółem zawierać kilkaset miligramów tych cennych substancji. Jest spowodowane tym, że związki te praktycznie nie występują w produktach wysoko przetworzonych, podczas gdy występują w dużych ilościach (wraz z innymi cennymi substancjami) w produktach surowych lub naturalnego pochodzenia. Najwięcej bioflawonoidów jest w nieprzetworzonej żywności. Jedząc surowe warzywa i owoce, pijąc czerwone wino (oczywiście w umiarkowanych ilościach), czy też jedząc ziarna i orzechy dostarczalibyśmy sobie odpowiednich dla zachowania zdrowia ilości tych substancji.

Źródło: planetazdrowie.pl

Czy wiesz, że …
Kosmonautom i pilotom samolotów odrzutowych podaje się duże ilości bioflawonoidów dla zabezpieczenia przed pękaniem naczyń krwionośnych?

Wyciąg z pestek grejpfruta

Pozytywne dla zdrowia działanie roślin obserwuje się od dawna. Wiele cennych substancji znajduje się nawet w pestkach niektórych owoców, np. grejpfruta.

Od wieków są one znane z antybakteryjnego działania. Owoce te mogą wzmagać działanie niektórych leków, m.in. wchodzą w niebezpieczne interakcje z uspokajającymi benzodiazepinami. Dlatego przy zażywaniu tego suplementu każdorazowo niezbędna jest konsultacja z lekarzem, przepisującym inny lek. 

Wizytówka
Najważniejszą cechą wyciągu z tego owocu cytrusowego jest jego działanie antybakteryjne i antywirusowe. Przez przypadek zwrócono uwagę na to, że pestki grejpfruta nie rozkładają się w kompoście, co wskazywało na zawartość w nich substancji zwalczających mikroorganizmy. Wyciąg z pestek potrafi zniszczyć kilkaset gatunków bakterii (m.in.Helicobacter pylori) i wirusów oraz ponad 100 gatunków grzybów (likwiduje np. pleśń)

Właściwości
Czynne składniki wyciągu niszczą mikroorganizmy, likwidując ich łańcuchy oddechowe. Co istotne, nie 
niszczą przy tym pożytecznych bakterii funkcjonujących w naszych organizmach. Ważną zaletą wyciągu jest też jego działanie antyoksydacyjne: zawarte w nim flawonoidy (substancje chroniące komórki roślin przed chorobami) oraz witamina C to silne przeciwutleniacze. 
Flawonoidy poprawiają też przyswajanie witamin, podnoszą odporność i chronią ściany naczyń krwionośnych. 

Stosowanie
Już w starożytności grejpfrut był owocem wykorzystywanym jako lek na zatrucia pokarmowe. Do dziś stosowany jest w usuwaniu infekcji układu pokarmowego, a także w leczeniu wrzodów żołądka i dwunastnicy – potrafi zwalczyć bakterię Helicobacter pylori odpowiedzialną za powstawanie tych dolegliwości. Jest dodawany do tabletek odchudzających, gdyż zmniejsza łaknienie i przyspiesza spalanie kalorii. Świeże grejpfruty są jednym z podstawowych elementów większości diet, gdyż zawarte w nich flawonoidy są odpowiedzialne za zwiększenie produkcji żółci, przez co wpływają korzystnie na procesy trawienne. 
Wyciąg z grejpfruta często stosowany jest również zewnętrznie, jako środek na problemy skórne – łuszczycę, atopowe zapalenie skóry, a zwłaszcza grzybicę. 
Leczenie ekstraktem z grejpfruta daje efekty zarówno w leczeniu grzybicy stóp czy paznokci (wyciąg można stasować również do usuwania mikroorganizmów z obuwia czy skarpet), jak i w leczeniu grzybicy pochwy. W tym drugim przypadku ekstrakt należy jednak rozcieńczać wodą. 
Ponieważ wyciąg z grejpfruta poprawia również odporność, a przede wszystkim zabija wirusy, jest często stosowany w infekcjach przeziębieniowych i kataralnych. Jest też polecany przez dentystów jako środek zwalczający płytkę nazębną oraz leczący zakażenie dziąseł. 

Dawkowanie
Najczęściej spotyka się wyciąg z grejpfruta w 33-procentowym roztworze. Profilaktycznie warto pić 5-10 kropli ekstraktu rozcieńczonego w szklance soku pomarańczowym 2−3 razy dziennie. 
W długotrwałym leczeniu, np. trzymiesięcznej kuracji oczyszczającej organizm z mikroorganizmów, stosuje się 10-20 kropli 2-3 razy dziennie, natomiast w ostrych infekcjach warto łykać nawet 50-70 kropli dwa razy dziennie. W przypadku problemów skórnych należy rozmieszać roztwór z olejem z oliwek i w tej postaci nakładać na chore miejsca (z wyjątkiem otwartych ran). Przy objawach przeziębienia lub grypy zażywa się 15 kropli ekstraktu z grejpfruta wymieszanych ze szklanką soku trzy razy dziennie. 

Źródło


Grejpfrut wspomaga leczenie chorób:

Grzybice i Drożdżyce takie jak:
Candida,
Aspargillus
Trichophyton, Epidermophyton

Wirusy takie jak: Opryszczka Simpleks, Grypa
zwierzęce wirusy: Toksoplazmoza (Toxoplasma gondii)

Gram dodatnie bakterie takie jak:
Gronkowiec, Staphylococcus
Listeria monocytogenes;

Gram ujemne bakterie takie jak:
Coli Escherichia (pałeczka okrężnicy),
Pałeczka Klebsiella scleromatis,
Legionella,
Salmonella,
Pałeczka czerwonki,
Cholera
Pseudomonas;

Pasożyty takie jak:
Lamblia,
Histolytica Entameby (Ameboza, amebiaza, pełzakowica, czerwonka pełzakowa)
Chlamydia (zapalenie spojówek lub narządów rodnych, zakażenie na pływalni, też jaglica, bielmo, astma) 
Toksokaroza (Toxocara canis, Toxocara cati),

Medyczne właściwości lecznicze pestek grejpfruta:

Ekstrakt z pestek grejfruta wspomaga leczenie wrzodów dwunastnicy i korzystnie wpływa na pracę jelit. Przeciwdziała żylakom i sklerozie, pobudza też apetyt. 
Nasiona grejpfruta zawierają przede wszystkim bioflawonoidy, glikozydy, witamina C i inne białka. Ekstrakt z nasion grejpfruta skutecznie zwalcza 800 rodzajów wirusów, 100 gatunków grzybów i innych licznych pasożytów. Wspomaga leczeni zapalenia opon mózgowych, poronień i martwych porodów często powodowanych przez bakterię Listeria monocytogenes. Pomaga w leczeniu róży, ostrej choroby zakaźnej skóry i tkanki podskórnej wywołana przez paciorkowce, zapobiega jej rozprzestrzenianiu się drogą naczyń limfatycznych i nawracania (często w tym samym miejscu).

Ekstrakt z nasion grejpfruta zawarty z ParaProteX przydaje się do wspomagania leczenia groźnej i opornej na leki choroby posocznicy, zwanej też sepsą, której przyczyną bywa zakażenie ogólne ze stałą obecnością bakterii gronkowiec i paciorkowiec, ale też w zakażeniach pneumokokami, meningokokami, czy pałeczkami okrężnicy.
Paciorkowce czy gronkowce mogą być również sprawcami zapalenia płuc.

U najmłodszych dzieci z zapaleniem płuc wywołanym bakteriami G(-), paciorkowcem z grupy B (agalctiae) lub gronkowcem złocistym u około 25% chorych zdarza się wstrząs septyczny, który zawsze jest zagrożeniem dla życia.

Ciekawostka
Wyciąg z nasion grejpfruta to stosowany jest do dezynfekcji i chronienia otoczenie przed drobnoustrojami patogennymi. Jest bez żadnych szkodliwych skutków ubocznych dla środowiska.

W jednej z klinik w Stanach Zjednoczonych dodano fragment nasienia grejpfruta, do płynów czyszczących, by zadziałał antyseptycznie i przeciwbakteryjnie, aby zapobiec infekcji szpitala. Dezynfekcja chirurgicznych narzędzi odbywa się w podobny sposób. Zamiast chloru, który ma udowodnionych 40 szkodliwych skutki na ludzki organizm, woda do picia może też zostać zdezynfekowana ekstraktem z nasienia grejpfruta. Ta metoda okazała się sukcesem i w praktyce stosuje się ją również w Tajlandii w pralniach i basenach. Składniki nasienia grejpfruta są biodegradalne i dlatego jest to bezpieczna metoda dezynfekcji dla środowiska. Ciekawostką jest fakt, iż w krajach Azji w tym w Tajlandii, grejfruty uznaje się za owoc niejadalny.

Grejpfrut jako roślina lecznicza

Grejpfrut w 90% to woda zawierająca owocowy cukier, kwasy organiczne oraz witaminy z grupy B, a także spore ilości E i P. Owoc posiada dużą ilość witaminy C (30-50 mg/ 100 g) i korzystnie wpływa na pracę jelit.

Odtruwa organizm z toksycznych związków, działa odkwaszająco i reguluje homeostazę – równowagę kwasowo-zasadową. Przyspiesza przemianę materii, reguluje trawienie i poziom cholesterolu. Działa przeciwmiażdżycowo. Przeciwdziała sklerozie i żylakom, pobudza też apetyt. W miąższu występują karoteny – głównie likopen, warunkujący jego zabarwienie. Występuje także gorzki związek – naryngina. Związek ten jest odpowiedzialny za gorzki smak owocu, ale także za jego działanie lekko przeczyszczające, wspomagające przemianę materii.

Grejpfruty – reaktywacja

Nie tak dawno międzynarodowy zespół badaczy, również z Polski, pod przewodnictwem prof. Shela Gorinstein z Uniwersytetu Hebrajskiego, dowiódł pożytków z jedzenia grejpfrutów. Okazało się, że grejpfruty mogą wpływać na poziom związków tłuszczowych we krwi.

Zbyt wysokie stężenie tych substancji, zwłaszcza tzw. złego cholesterolu i trójglicerydów, jest niekorzystne dla zdrowia. Przyczynia się ono do powstawania blaszek miażdżycowych, głównej przyczyny zawału mięśnia sercowego.
Wiadomo już, iż grejpfrut przyspiesza przemianę materii, jest bogaty w witaminy i sole mineralne – w 90% to woda zawierająca cukier, kwasy organiczne i witaminę C (30-50 mg/ 100 g) oraz witaminy z grupy B, a także spore ilości E i P. Ekstrakt z pestek grejpfruta chroni przed skutkami działania wolnych rodników czyli substancji uszkadzających naczynie krwionośne, tkanki i komórki w naszym organizmie. Dodatkowo naukowcy pod wodzą prof. Hanny Leontowicz z Katedry Nauk Fizjologicznych Wydziału Medycyny Weterynaryjnej SGGW w Warszawie wykazali, że czerwone grejpfruty są zdrowsze niż żółte, gdyż mają więcej zdrowych przeciwutleniaczy, m.in. antocyjanów i flawonoidów. Do przeprowadzonych w Izraelu badań klinicznych zaproszono 57 pacjentów – mężczyzn i kobiet w wieku od 39 do 72 lat. Wszyscy chorowali wcześniej na serce i byli po tzw. by-passach (chirurgicznie wszczepiono im dodatkowe dwa-trzy naczynia wieńcowe). Wszyscy też mieli kłopoty z utrzymaniem właściwego poziomu tłuszczów we krwi mimo zażywania obniżających poziom cholesterolu statyn. Chorych podzielono na trzy równe grupy. Przez 30 dni nie dostawali żadnych leków, wszyscy byli na zdrowej dla sercowców diecie. Pacjentom z pierwszej grupy polecono dodatkowo zjadać raz dziennie czerwonego grejpfruta, druga grupa raczyła się żółtymi grejpfrutami, ostatnia zaś była grupą kontrolną. Wyniki, zwłaszcza w wypadku czerwonych grejpfrutów, okazały się bardzo obiecujące. Po miesiącu regularnego jedzenia tych owoców poziom całkowitego cholesterolu obniżył się o ponad 15%, a złego cholesterolu aż o 20,3% ! Podobnie kwestia trójglicerydów – u jedzących czerwone grejpfruty poziom tych związków spadł o ponad 17%. To doskonała wiadomość dla sercowców.

Furanokumaryny

Podkreślmy, że sok z grejpfrutów jest jednym z niewielu napojów, którym nie wolno popijać leków – często bowiem dochodzi tu do niekorzystnych interakcji. Teraz badacze z Uniwersytetu Północnej Karoliny w Chapel Hill wykazali, że najbardziej prawdopodobnym winowajcą są tzw. furanokumaryny. 
Zespół badaczy pod kierunkiem dr Paula Watkinsa analizował jak obecność furanokumaryn w soku z grejpfrutów wpływa na absorpcję jednego z leków na nadciśnienie – felodypiny. 

W badaniach wzięło udział 18 zdrowych ochotników. Przeprowadzono trzy jednodniowe testy – każdy w odstępie jednego tygodnia. Za każdym razem pacjent zażywał 10 miligramów felodypiny i pił jeden z trzech soków – pełnowartościowy grejpfrutowy, grejpfrutowy pozbawiony furanokumaryn, bądź też sok pomarańczowy. W ciągu 24 godzin regularnie pobierano próbki krwi pacjentów by zmierzyć poziom leku. 
Okazało się, że sok pozbawiony furanokumaryn miał właściwości podobne do soku pomarańczowego i nie wchodził w reakcję z felodypiną. 
Zdaniem Watkinsa, odkrycie jego zespołu może mieć kilka praktycznych zastosowań. Po pierwsze pijąc sok grejpfrutowy codziennie, można stosować będzie znacznie mniejsze dawki leków farmakologicznych, a zatem zminimalizować szkodliwe działanie leków. Z drugiej strony, dodając furanokumaryny do receptury niektórych leków można będzie poprawiać ich przyswajalność w organizmie.

Słowem spożywanie codziennie czerwonego grejpfruta może się okazać prawdziwie zbawienne dla naszych naczyń i serca, a przy okazji znacznie poprawić wchłanialność niektórych leków i zmniejszyć ilość ich podawania i ich skutków ubocznych. 

Źródło: gronkowiec.pl