Posts Tagged ‘Cukier’

W tym odcinku dowiemy się o grupie środków chemicznych zwanych ekscytotoksynami, które dosłownie tak bardzo pobudzają komórki Twojego mózgu, że te umierają.
Udamy się w podróż do Tijuany w Meksyku, aby odwiedzić
klinikę onkologiczną, która stosuje terapie naturalne światłem i dźwiękiem do skutecznego pokonywania raka – różnych jego odmian oraz w różnych stadiach.
Ponownie zajmiemy się ogromnie ważnym elementem antyrakowej układanki jakim jest oczywiście odżywianie.
W poprzednich odcinkach dowiedzieliśmy się, że wielkie firmy
farmaceutyczne regularnie przekupują naukowców oraz autorów widmo, aby uzyskane rezultaty były zgodne z ich oczekiwaniami, aby produkowane przez nie leki zostały zatwierdzone.
Czy to możliwe, że przemysł żywnościowy robi to samo?

 

Prawda o raku – epizod 4 – napisy PL [Ekscytotoksyny i rak&Leczenie dźwiękiem i światłem]

Dr Patrick Quillin: Zdrowe ciało ludzkie reguluje i naprawia się samo. Będzie ochraniało samo siebie przed infekcjami, będzie zwalniało procesy starzenia się. Jeśli znajdzie raka, wyeliminuje go. Pozostawi naczynia krwionośne otwarte.

Trina Hammack: Trudno jest mieć nadzieję kiedy jesteś indoktrynowany przez ten świat, a Twój system poglądów mówi Ci, że rak równa się śmierć, albo rak równa się chemia i naświetlanie. Jest mnóstwo strachu i musisz naprawdę spojrzeć głęboko w głąb siebie i przestać się bać. To jest przerażające. To jest naprawdę przerażające być postawionym przed takim faktem, i cały świat wtedy wali ci się na głowę.
Laura Bond: Seler stymuluje przywspółczulny układ nerwowy, który jest uspokajającą częścią układu nerwowego. Dlatego seler jest idealną przekąską, tak samo jak niektóre masła orzechowe, które dodane do selera nadają mu więcej smaku. Powodem tego jest fakt, że zawiera on hormon roślinny o nazwie apigenina. I to właśnie apigenina jest idealną substancją przeciw rakowi. Jeśli wygoogluje się „apigeninę”, pojawia się mnóstwo naukowych odnośników na ten temat.

Istnieje badanie przeprowadzone na Liverpool University, pokazujące, że podawanie brokuł każdego dnia zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jelita grubego o 50 procent. Wyobraźcie sobie, że spożywacie kiełki brokuł, które zawierają do 100 razy więcej sulforafanu niż normalny brokuł.

Badania z National Institutes of Health w Ameryce, prowadzone przez Marka Levine w 2008 roku pokazały, że ponad 50,000 miligramów witaminy C może pokonać raka i pozostawić zdrowe komórki nienaruszone.

Dr Ben Johnson: Istnieje mnóstwo dobrych, nietoksycznych sposobów leczenia raka, że jest śmiesznym to, co robi standardowa medycyna, jednak te sposoby działają każdy inaczej. Na przykład, salvestrol działa na system enzymatyczny. CYP1B1 to enzym, który działa w tym systemie.
Salvestrol to naturalny produkt, który możemy znaleźć w owocach i warzywach, a enzym CYP1B1 przerabia ten ekstrakt roślinny na produkt toksyczny – ekstrakt roślinny działa tak, że po spożyciu przetwarzany jest w aktywny lek. To nie jest lek, normalnie nasze komórki nie mają takiego systemu enzymatycznego, dlatego nie mogą go przetworzyć, więc nie zabija on normalnych komórek. Ale komórki rakowe mają CYP1B1, i on zamienia to na toksyczną substancję zabijającą komórkę rakową. To tylko przykład, w jaki sposób może działać taka naturalna terapia. Skoro wiemy, jak to działa – dlaczego nie mamy salvestrolu w naszych organizmach?
Prawdopodobnie dlatego, że naturalne owoce i warzywa wytwarzają go
w ostatnim dniu lub dwóch ostatnich dniach zanim staną się dojrzałe, dlatego że wtedy mają najwięcej cukru i to wtedy grzyb stara się je zaatakować.

Dr Bradford Weeks: Nasiona są niesamowicie cenne ponieważ nasienie to pakiet bardzo skoncentrowanych składników odżywczych, zawierają ich około 20 lub 30 razy więcej niż reszta owocu, tak, to jest niesamowita paczka składników odżywczych. Wiemy, że posiadają także wszystkie rodzaje genetycznych części zamiennych, i to nasiono, które zamienia się w roślinę, jest w stanie naprawić nasze DNA i RNA. Zawiera również ogromne prekursory komórek macierzystych, a zwłaszcza znajdują się one w łuskach nasion.

Dr Patrick Quillin: Uważam, że grejpfruty to interesujący temat, ponieważ każdy farmaceuta, każdy lekarz mówi swoim pacjentom, nie dotykajcie grejpfrutów. Prawda jest taka, że grejpfrut zwiększa wydzielanie enzymu detoksykacji w wątrobie, co zmienia farmakokinetykę medykamentów, więc jeśli zażyjesz jakiś medykament, będzie on miał inne działanie jeśli spożywasz grejpfruta niż gdybyś go nie spożywał.
Tak więc mówią ci, żebyś nie jadł grejpfruta jeśli zażywasz leki, i z tym się zgadzam, nie mam nic przeciwko temu. Ale mam też inny pomysł. Wyzdrowiej i zacznij jeść grejpfruta, ponieważ on podnosi funkcje twojej wątroby i ułatwia detoksykację. Więc podczas gdy wszyscy mówią ci, żebyś nie jadł grejpfruta, wyzdrowiej i zacznij go jeść.

Ludzie myślą, że współczesna medycyna musi być kontrolująca, inwazyjna, upośledzająca, droga, niebezpieczna. Istotnie, większość współczesnej medycyny taka jest. Ale prawdziwymi lekarstwami są roślinne substancje, które odżywiają ciało. Są antyoksydantami, regulują nienaturalny wzrost, stymulują apoptozę, czyli planową śmierć komórki.

Dr. Russell Blaylock: MSG to glutaminian monosodowy – sól glutaminianu. Elementem szkodliwym jest glutaminian, nie sód. Zapominacie o tym. Cokolwiek co zawiera glutaminian jest ekscytotoksyną, co oznacza, że może zniszczyć komórki mózgu.
Kiedy prowadziłem badania i pisałem o ekscytotoksynach, musiało się to łączyć z mózgiem, bo ponieważ myśleliśmy, że właśnie tam są wszystkie receptory glutaminianu. Teraz wiem już, że receptory glutaminianu występują w każdej komórce ciała. Ani jedna komórka nie jest ich pozbawiona. Oznacza to, ze jeśli zjesz glutaminian, nie ochroni Cię żadna bariera krew-mózg. Glutaminian dotrze bez przeszkód do wszystkich tych komórek, a jego zawartość we krwi wzrośnie gwałtownie do wysokiego poziomu i będzie się długo utrzymywać. Ludzie mają wyższy i dłużej utrzymujący się poziom glutaminianu we krwi niż jakiekolwiek badane zwierzęta.
Drugą rzeczą, jaką odkryto po ustaleniu, że receptory glutaminianu są wszędzie było odkrycie, że zapoczątkowują one i stymulują rozwój i rozprzestrzenianie się każdego rodzaju nowotworów. Najpierw myślano, że tylko guzów mózgu. Wykazano, że jeśli wysoki poziom glutaminianu utrzymywał się wokół guza, guz stawał się wysoce inwazyjny i rósł dwa razy szybciej niż guz z niskim poziomem glutaminianu. Zaczęto patrzeć na inne guzy – guzy płuc, rak jelita grubego, rak piersi, rak prostaty, rak tarczycy. I w każdym raku, który badali znaleźli tę samą rzecz. Glutaminian działał jako, że tak powiem, nawóz – czynnik stymulujący rozwój raka. Sprawiał, że rak rósł bardzo szybko, stawał się wysoce inwazyjny i trudniejszy do wyleczenia. Teraz badania są kontynuowane i dowiadujemy się coraz więcej. Drugim potwierdzeniem jest, że jeśli zablokujesz receptor glutaminianu, guz zaczyna spowalniać swój wzrost. Staje się mniej inwazyjny i zaczyna obumierać. Na skutek zablokowania receptorów glutaminianu obumierają jedynie komórki rakowe, zdrowe komórki rozmnażają się i funkcjonują normalnie. Giną tylko komórki rakowe, kiedy zablokujesz receptory glutaminianu. A później odkryto, że jeśli weźmiesz pacjenta, który dostaje chemioterapię i podasz mu te blokery glutaminianu, chemioterapia działa o wiele lepiej.

Główny problem polega na tym, że nie chcesz zablokować wszystkich receptorów glutaminianu, gdyż mózg ich potrzebuje do swojego funkcjonowania. Nie byłbyś w stanie zapamiętywać – zapadłbyś w śpiączkę. Potrzebujesz w związku z tym selektywnego sposobu ograniczenia wytwarzania glutaminianu. W twoich komórkach jest enzym – glutaminaza – którego funkcją jest przetwarzanie glutaminy na glutaminian. Właśnie w ten sposób komórka rakowa zaczyna produkować mnóstwo glutaminianu. Jeśli zablokujesz ten enzym, guz zacznie się kurczyć.
Czy są jakieś naturalne blokery glutaminianu, które powinniśmy znać?
Na szczęście jest ich bardzo wiele.
Praktycznie wszystkie flawonoidy, które omówiłem: kurkuma, kwercetyna, kwas elagowy, resweratrol, antocyjaniny; one wszystkie ograniczają aktywność receptorów glutaminianu. To jest ich zaletą, a robią to bezpiecznie. Tak że mózg może funkcjonować normalnie, a guz nie może z glutaminianu korzystać.

Komórki rakowe używają dwóch głównych źródeł paliwa: glukozy i glutaminianu. Glutaminian jest bardziej potężnym stymulatorem wzrostu komórek rakowych niż glukoza.
Zgodnie z efektem Warburga normalne komórki używają zarówno mechanizmu anaerobowego, jak i aerobowego, cykl Krebsa. Myślano, że komórki rakowe korzystają jedynie z systemu anaerobowego. Glutamina może korzystać z systemu aerobowego i wytworzyć o wiele więcej energii. Tak wiec jeśli jesz dużo cukru i dużo glutaminy, potężnie stymulujesz wzrost raka. Potrzebujesz w związku z tym obniżyć spożywanie glutaminy. Wiele osób propaguje glutaminę jako środek leczący jelito – zespół przeciekającego jelita. Mówią: weź pięć, sześć, dziesięć gramów glutaminy. Jest to potężny środek stymulujący degeneracyjne zaburzenia mózgu i wzrost raka. Nie chcesz tego. Są dużo lepsze sposoby naprawy układu trawiennego – działają skuteczniej i bezpieczniej oraz hamują raka.
Osobną sprawą jest żywność, np. fasola, taka jak czarna fasola, która zawiera dużo glutaminy, grzyby też zawierają jej dużo. Tej żywności, która zawiera dużo glutaminy nie chcesz i nie powinieneś jeść. Powinieneś spożywać jedynie żywność o niskiej zawartości glutaminy, a należy do niej bardzo wiele warzyw. Niektórzy naukowcy sądzą, że powodem, dla którego osoby na diecie wegetariańskiej i sokach wydają się doświadczać tych spontanicznych wyzdrowień z raka jest właśnie niskie spożycie glutaminy i niskie spożycie cukru.

Poza tym rak nie może wykorzystywać jako paliwa tłuszczu, więc dobrym sposobem na podtrzymanie swojej energii bez uciekania się do cukru jest spożywanie oleju kokosowego, z którego rak nie skorzysta.
MSG jest jedną z postaci glutaminianu. Jakich innych źródeł glutaminianu należy unikać?
Cóż, przemysł się naprawdę wkurzył, kiedy ukazała się moja książka „Eksytotoksyny” i wszyscy patrzyli na glutaminian. Zaczęto usuwać MSG z etykiet, a nawet umieszczać na nich napis „Nie zawiera MSG”, a następnie… dodawać do produktów źródła glutaminianu, takie jak hydrolizowane białko, izolat białka sojowego, koncentrat białka sojowego, autolizowane drożdże, kazeinian sodu, bardzo częste. Wszystkie z nich zawierają bardzo dużo glutaminianu, ale prawo zezwala producentom na ich używanie i jednocześnie na umieszczanie napisu „Nie zawiera MSG”.

Dr. David Jockers: Cukier rzeczywiście upośledza układ odpornościowy. W latach 1970. naukowiec dr John Ely przyjrzał się szczegółowo, jak działają białe krwinki. Jaka jest różnica między białymi komórkami krwi i normalnymi. Okazało się, że białe krwinki potrzebują 20 krotnie więcej witaminy C niż komórki normalne.
Przyjrzał się również temu, jaką drogą białe krwinki otrzymują potrzebną im witaminę C. Wiemy, że witamina C jest antyutleniaczem, który chroni białe krwinki przed stresem oksydacyjnym i oczywiście większość naszych słuchaczy powinna wiedzieć, że białe krwinki są naszą armią. Każdego dnia wyruszają na wojnę, tak więc potrzebują dobrej ochrony.
W jaki sposób właściwie witamina C dociera do białych krwinek? Oto pytanie. Dr John Ely ustalił, że dokładnie tą samą drogą, którą dostają się do komórki cukier czy glukoza – za pośrednictwem insuliny, i że w związku z tym kiedy podnosi się poziom cukru, nasze ciało zwiększa produkcję hormonu zwanego insuliną. Insulina zabiera cukier i umieszcza go w komórce, gdzie jest jego miejsce. Wiemy, ze komórki, w tym białe krwinki, mają większe pokrewieństwo do glukozy – sam receptor insuliny ma większe pokrewieństwo do glukozy niż do witaminy C. Oznacza to w praktyce, ze kiedy poziom glukozy jest podwyższony, nie jesteśmy w stanie wprowadzić witaminy C do komórki. Dr Ely zaproponował wprowadzenie tzw. wskaźnika fagocytowego, który pokazuje na drodze pomiaru, jak dobra jest biała krwinka w niszczeniu komórek rakowych, bakterii wirusów i tym podobnych.
Ustalił, że przy poziomie cukru równym 120 wskaźnik fagocytowy jest zredukowany o 75 %. Jeżeli masz na czczo poziom cukru równy 120, oznacza to stan przedcukrzycowy; 125/126 to cukrzyca. Większość ludzi mówi, ze nie ma cukru na czczo na poziomie 120, jednakże jeśli zjedliśmy, na śniadanie, powiedzmy, miskę płatków śniadaniowych, tylko w wyniku tego będziemy mieć przez trzy czy cztery godziny poziom cukru powyżej 120.

Od zjedzenia kukurydzianych płatków śniadaniowych i wypicia do tego szklanki soku pomarańczowego. Cukier w twojej krwi zostanie napompowany i na skutek tego w praktyce zmniejszysz zdolność swoich białych krwinek do rozkładu komórek rakowych. A jeśli potem zjesz na lunch kanapkę a przez resztę dnia posiłki bogate w węglowodany, zmniejszysz swój wskaźnik fagocytowy. Większość ludzi ma przez 16 godzin dziennie zmniejszony poziom odporności.

Ograniczenie cukru powoduje

Sayer Ji: Wyszła nowa praca, w której wykazano po raz pierwszy, że rak nie tylko żywi się cukrem, ale że cukier może wytworzyć w komórce fenotyp rakowy. Oznacza to, że komórka zmieniła się z takiej, która po prostu lubi glukozę w taką, która wykazuje aktywność inwazyjną i staje się faktycznie niezależną komórką, dokonującą inwazji na swoje sąsiedztwo tkankowe. Po raz pierwszy zobaczyliśmy więc, że cukier jest czynnikiem rakotwórczym, tak jak palenie papierosów. Nie tylko dokarmia raka, ale może go faktycznie powodować.

Dr. Roby Mitchell: Jednym z testów używanych do diagnozowania raka jest tomografia. W badaniu tomograficznym (PET scan) stosowany jest napromieniowany cukier, który wstrzykuje się pacjentowi, ponieważ komórki rakowe pobierają cukier znacznie efektywniej niż normalne. Przyswoją napromieniowany cukier, a my będziemy mogli zobaczyć na obrazie tomograficznym gdzie jest ten cukier, a to powie nam, gdzie jest rak. Tak więc wiemy oczywiście jaki jest wpływ ogromnych ilości cukru na komórki rakowe i taki jest właśnie powód, dla którego pacjenci onkologiczni umierają ostatecznie z wygłodzenia, bo komórki rakowe zabierają cały dostępny cukier komórkom normalnym.

Dr Russell Blaylock: Aspartam był badany przez długi czas, to co należy zrobić, to popatrzeć na badania przeprowadzane przez twórców aspartamu i na te, które są niezależne. Poprzez takie postawienie sprawy można odkryć, że wszystkie niezależne badania wykryły szkodliwe problemy, a żadne ze sponsorowanych badań przez producentów ich nie wykryło.
To co robi producent to szuka naukowców i płaci im,
żeby napisali lub sztucznie wykreowali artykuły mówiące, że to jest bezpieczne i tym wypełnia literaturę na ten temat. I kiedy staje przed kamerą, pokazuje te pliki dokumentów i mówi: patrzcie, to jest bezpieczne, tak mówią badania. I wtedy prowadzący program patrzy na to i mówi: tak, istnieje tysiące badań, które mówią, że to jest bezpieczne. Nie pokazują oni nawet prawdziwych badań, które przeprowadzone były skrupulatnie i wykazują, że to nie jest bezpieczne. Te badania prawdziwe pokazują, że to jest czynnik rakotwórczy i że jeśli połączy się go z innymi podobnymi czynnikami takimi jak azotany zawarte w jedzeniu, staje się on nawet bardziej rakotwórczy. Znaleziono oryginalne badania prowadzone w celu uzyskania atestu NutraSweet, które mówią, że podnosi on prawdopodobieństwo wystąpienia guzów mózgu około sześciokrotnie, a także guzów płuc, raków piersi, guzów piersi, wszystkich rodzajów guzów i raków tarczycy. Dochodzenie prowadzone po ateście – ponieważ zaatestowano go mimo tych badań – wykazało, że wyciąga się guza ze zwierząt, na których przeprowadza się badania, wyrzuca się go i wpisuje się, że wszystko było w normie.

Były badania we Włoszech, prowadzone przez Ramazzini Institute i jednego z najbardziej poważanych badaczy czynników rakotwórczych. On testuje te czynniki aby odkryć, czy powodują one raka. Wręczył on im ten projekt i powiedział, patrzcie, zobaczmy czy aspartam będzie powodował raka u zwierząt. Wykonał największe badanie na zwierzętach w historii. Teraz jego badanie jest uważane za nieskazitelne, właściwie niepoddawane w wątpliwość, dlatego że tak dokładnie je wykonał, jest także bardzo poważany. Odkrył, że istnieje wzrost chłoniaka i białaczki i tak samo raka piersi, a także prawdopodobnie guzów mózgu.
Ale oni nie mogli tego zaakceptować, więc przeprowadził badanie jeszcze raz, badanie w ciągu całego życia zwierzęcia podobnie jak robi się to w przypadku ludzi – dlatego że ludzie piliby to przez całe życie. To, co odkrył, to wzrost chłoniaka i białaczki, a także wzrost raka piersi i guzów mózgu.
Z tymi odkryciami udał się do Stanów Zjednoczonych. CDC obiecało zapoznać się z badaniami, ale zostawią ostateczny głos ludziom i każdy wiedział, co z tego wyjdzie. Nie obyło się bez krytyki na temat sposobu wykonania badania, a wiesz, na czym opierała się ta krytyka? Na tym, że było to badanie w ciągu całego życia. Oni wykonali je w ciągu dwóch lat, ale wtedy, jak powiedział, oczywiście, że tak, bo wtedy guz zaczyna się pojawiać. Oni zatrzymali badanie jeszcze przed tym, jak guz zaczął się pojawiać.

Leptyna działa w podwzgórzu, aby powściągnąć nasz apetyt. Tam znajdują się receptory, w jednym konkretnym jądrze – jądrze łukowatym. Dopóki leptyna nie wejdzie w reakcję z tym receptorem, nie działa. Glutaminian to przekaziciel tego receptora, a aspartam posiada kwas asparaginowy, który jest także ekscytotoksyną tak samo jak glutaminian. Tak więc wypala on jądro i w ten sposób leptyna nie może działać. Poziomy leptyny podnoszą się, co jest zapalne i człowiek zaczyna przybierać na wadze. Tak więc paradoksalnie aspartam nie jest dobry dla utraty wagi; tak naprawdę powoduje on przybieranie na wadze. A kolejną sprawą jest to, że zawarta w nim taurycyna, fenyloalanina, stymuluje hipoglikemię, która powoduje, że stajemy się głodni.

Dr Robert Scott Bell: Z perspektywy odżywiania, istnieją trzy podstawowe rzeczy, które są proste, chodzi o selen, chrom i krzem. Nie ma nic lepszego niż mikroelement, jeden śladowy minerał, który zostaje zidentyfikowany jako najlepszy minerał zapobiegawczy jeśli chodzi o zapobieganie rakowi, ale także leczenie go – także jeśli mówimy o nawrotach. W tej właśnie sprawie mój dobry przyjaciel, Jonathan Emord, pozwał FDA siedem czy osiem razy, w związku z tym, aby legalnie oznakować to jako środek zapobiegawczy, mniej więcej jako środek na odwrócenie raka. Magazyny naukowe, literatura jest pełna opisów selenu,
który zapobiega rakowi. Selen cofa raka.
Ja walczę o to, abyśmy zrobili z tego jedzenie, nie izolowany syntetyk, dlatego że w jedzeniu przybiera on wiele form w połączeniu z innymi czynnikami, a ja zużywam 200 mikrogramów w ciągu dnia jako środek zapobiegawczy. Kiedy rozmawiam z kimś na temat raka piersi, mówię,
żeby używać do 1000, a czasami 1200 mikrogramów, ale często słyszę ludzi, którzy protestują i mówią, że to niebezpieczne, toksyczne, że selen cię zabije.

Jeśli je się cokolwiek zawierającego cukier i nie ma się odpowiednich zapasów chromu, można to zablokować zanim komórki rakowe się do tego dostaną. Jeśli weźmiesz 100 mikrogramów, przez trzy dni weźmiesz GTF (Glucose Tolerance Factor – Czynnik Tolerancji Glukozy), chrom w jedzeniu, możesz transformacyjnie wygłodzić komórki rakowe.

Chrom jest jak robotnicy portowi, którzy pomagają załadować cukry do komórek, a także wyładować je z komórek, które je mają, które przechowują je jako tłuszcz lub w innej twardej formie, aby przenieść je do zdrowych komórek, aby zużyć je jako energię.

Trzecią kwestią jest zapobieganie przerzutom. Jak możemy to robić? Poprzez siłę i integrację tkanki łącznej. Mówiliśmy o chromie i selenie. Krzem lub krzemionka jest kolejnym minerałem, który został zabrany z gleby, wytrącony z jedzenia w trakcie procesu przetwarzania. Bez krzemu nie mamy szans na integrację struktury tkanki łącznej i to jest wszystko: skóra, paznokcie, włosy. Wiele ludzi zna całą matrycę macierzy komórkowej, która łączy nas w całość. Układ szkieletowy, autonomiczny układ nerwowy oraz cały układ nerwowy. Możesz wymienić jakiś układ organizmu i jest on zależny od krzemu, który powoduje integrację tkanki łącznej, a jeśli nie ma w organizmie wystarczającej ilości krzemu, powstają przerzuty, przez przeżuwanie, enzymy rozkładają komórki rakowe, przeżuwają je,
a potem dochodzi do przerzutów.
I to jest to, co zabija ludzi.
New Study by Ramazzini Institute Confirms Aspartame Carcinogenic
http://www.newmediaexplorer.org/sepp/2007/04/17/new_study_by_ramazzini_institute_confirms_aspartame_carcinogenic.htm
Letter to FDA: Why are you lying about aspartame?
http://www.laleva.org/eng/2007/04/letter_to_fda_why_are_you_lying_about_aspartame.html
Aspartame Safety In Question – Italian Study
http://www.laleva.org/eng/2006/02/aspartame_safety_in_question_italian_study.html
Aspartame administered in feed, beginning prenatally through life span, induces cancers of the liver and lung in male Swiss mice.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20886530

Dr Weston Price w poszukiwaniu zdrowia – napisy PL

Jedzenie ma ogromne znaczenie, jeśli chodzi o zdrowie. Weston Price w latach 30-tych XX podróżował po świecie badając różne społeczności i plemiona. Odkrył w jaki sposób zachowanie zdrowia (w tym nieskazitelnie pięknego uśmiechu) zależy od diety składającej się z nieprzetworzonej żywności, dokumentując licznymi fotografiami piękne uzębienie.

Prymitywne społeczeństwa były świadome zależności między tym, co jedli, a ich własną reprodukcją, więc dla kobiet w ciąży sposób żywienia był starannie zaplanowany. Kiedy zastąpiono ich naturalną dietę komercyjną żywnością, można było zaobserwować nienaturalne ukształtowanie twarzy oraz podatność na pewne choroby.

Raymond Francis autor książki Pożegnaj się z chorobami zdefiniował tak choroby:
„Jest tylko jedna choroba: nieprawidłowo funkcjonujące komórki ciała i są dwie jej przyczyny: niedobory witamin, mikroelementów i enzymów niezbędnych do prawidłowego metabolizmu oraz zanieczyszczenie organizmu toksynami”

Czy niektóre diety to „broń masowej zagłady”?

Tytuł oryginalny: Are some diets “mass murder”?
Tłumaczenie: BladyMamut

Richard Smith stwierdza, że od diet o niskiej zawartości tłuszczu do Atkinsa i z powrotem, diety które oparte są kiepskich podstawach odżywczych są czymś w rodzaju globalnego i niekontrolowanego eksperymentu, który może doprowadzić do złych rezultatów.
Richard Smith jest przewodniczącym Patients Know Best [Pacjenci wiedzą najlepiej]
Jean Mayer, jeden z „wielkich” nauki zajmującej się odżywianiem, powiedział w 1965 roku barwnym językiem, którym scharakteryzował spory odnośnie diet, że zalecanie ogółowi ludzi diet w skład których wchodzą tylko węglowodany było „odpowiednikiem masowego mordu.” Przekopałem się przez pięć książek o dietach i kilka kluczowych badań, aby napisać ten artykuł. Mam wrażenie, że oskarżenie o „masowy mord” można skierować do wielu graczy w tej wielkiej grze. W skrócie, śmiałe strategie zostały oparte na kruchych naukowych podstawach, a długoterminowe rezultaty mogą być przerażające.
Przypisywanie choroby lub śmiertelności do diety jest trudne do udowodnienia w naukowy sposób. Skojarzenia są tworze na podstawie badań obserwacyjnych, ale zapisywanie co dokładnie ludzie jedzą jest trudne. Jemy bardzo różnorodne, a czasem możemy zmienić naszą dietę. Następnie próby przekształcenia diety na składniki tłuszczów, węglowodanów i białek są nie rzetelne. Więc, aby powiązać spisaną dietę w krótkim okresie czasu z chorobą, a końcu śmiercią prawdopodobnie kilka dekad później jest nieuchronnie trudne.
Badania interwencyjne są również nierzetelne. W przeciwieństwie do badania medykamentów, gdzie będzie tylko jedna zmienna (przyjmowanie lub nie przyjmowanie medykamentu), badania diety obejmują więcej niż jedną zmienną, na przykład dieta z mniejszą ilością tłuszczu prawdopodobnie oznacza większą ilość przyjmowanych węglowodanów, aby dostarczyć wystarczającą ilości energii. Przestrzeganie zaleceń jest ważnym problemem w badaniach medykamentów, ale znacznie większym problemem w badaniach diet, ponieważ ludziom może być trudno przestrzegać wskazań nieznanej diety. Ponadto, badania są zwykle krótkoterminowe i rzadko kiedy obejmują twarde rezultaty takie jak zdarzenia sercowo-naczyniowe lub zgony.
John Ioannidis, bicz boży na kiepskie biomedyczne podstawy naukowe, wykazała wielką nierzetelność większości badań łączących żywienie z chorobami i śmiertelnością. Być może nie dostrzegamy złożoności relacji pomiędzy dietą i chorobą, kiedy wyłączymy z diety pojedynczy komponent, czy będzie to całkowite usunięcie tłuszczu, tłuszczów nasyconych, tłuszczów trans, cukru lub soli.

Duża tłuszczowa niespodzianka

Zdecydowanie najlepszą z książek jakie przeczytałem, aby napisać ten artykuł jest książka Niny Teicholz The Big Fat Surprise, której podtytuł brzmi „Dlaczego masło, mięso i ser należą do zdrowej diety.” Tytuł, podtytuł i okładka książki są poniżające, ale oratorska rozbiórka hipotezy, że nasycone tłuszcze są przyczyną chorób układu krążenia jest imponująca. Faktycznie książka jest głęboko niepokojąca w odkrywaniu jak przesadnie entuzjastyczni naukowcy, nauka z wątpliwymi podstawami, ogromne konflikty interesów oraz politycznie napędzani decydenci mogą doprowadzić do bardzo szkodliwych błędów. W ciągu 40 lat utwierdziłem się w tym co wiedziałem już od początku, że nauka jest działalnością człowieka, która zawiera błędy, samo oszukiwanie się, pretensjonalność, uprzedzenia, stronniczość, interes własny, okrucieństwo, oszustwo i kradzież, które to są nieodłącznie związane z wszelką działalnością człowieka, ale ta książka mną wstrząsnęła.
Nina Teicholz rozpoczyna swoje badanie od wskazania na Eskimosów, Masajów i lud Samburu z Ugandy, których pierwotnie dieta składała się z 60-80% tłuszczu i nie byli otyli, nie mieli nadciśnienia, ani chorób serca.
Hipoteza, że tłuszcze nasycone w pożywieniu są główną przyczyną chorób układu krążenia jest silnie związana z jednym człowiekiem, jest nim Ancel Benjamin Keys, biolog z Uniwersytetu Minnesota. Był niezwykłym człowiekiem i wielkim sprzedawcą, opisanym przez jego kolegę Henry Blackburna (którego miałem przyjemność poznać) jako „niezwykle inteligentnego”, ale również „szczerego do bólu i bardzo krytycznego.”
Keys przedstawił swoją” hipotezę dieta i jej wpływ na serce” na spotkaniu w Nowym Jorku w 1952 roku, gdy Stany Zjednoczone były u szczytu epidemii chorób serca. W swoim badaniu wskazał na bliski związek między śmiercią z powodu chorób serca i proporcją tłuszczu w diecie u mężczyzn w sześciu krajach (Japonia, Włochy, Anglia i Walia, Australia, Kanada i Stany Zjednoczone). Keys badał kilku mężczyzn i nie miał rzetelnego sposobu monitorowania tego co jedzą badani oraz w przypadku Japończyków i Włochów badał je zaraz po drugiej wojnie światowej, kiedy występowały niedobory żywności. Keys mógł zgromadzić dane z wielu innych krajów i ludzi (kobiet jak i mężczyzn) i użyć bardziej dokładnych metod, ale według sugestii Teicholz, znalazł to co chciał znaleźć. Kolejne badania przeprowadzone przez innych badaczy w 22 krajach wykazały niewielką korelację między ilością zgonów z powodu chorób serca i spożywaniem tłuszczu, a ci autorzy sugerują, że mogą istnieć inne przyczyny w tym tytoń i spożycie cukru.

Tłuszcz kontra cukier

Na spotkaniu Światowej Organizacji Zdrowia w 1955 roku hipoteza Keysa spotkała się z wielką krytyką. W odpowiedzi na tą krytykę zaprojektował tendencyjne Badanie z Siedmiu Krajów, które zostało opublikowane w 1970 roku i wykazało silną korelację pomiędzy tłuszczami nasyconymi (Keys zmienił hipotezę z tłuszczu w ogóle do tłuszczów nasyconych) i zgonami z powodu chorób serca. Keys nie wybrał krajów (takich jak Francja, Niemcy czy Szwajcaria), gdzie korelacja nie wyglądała tak schludnie, a na Krecie i Korfu badał tylko dziewięciu mężczyzn. Krytycy wskazywali, że choć istnieje korelacja pomiędzy krajami, nie było korelacji wewnątrz tych krajów, ani korelacji względem całkowitej śmiertelności. Ponadto, chociaż w badaniu brało udział 12 770 uczestników, żywność którą jedli została określona tylko u 3,9% badanych, a niektóre z tych badań w Grecji odbyły się w czasie Wielkiego Postu, kiedy Grecki Kościół Prawosławny zakazuje spożywania produktów zwierzęcych. Następne badania przeprowadzone przez Keysa opublikowane w 1984 roku wykazały, że różnice w konsumpcji tłuszczów nasyconych nie są w stanie wyjaśnić zmienności śmiertelności z powodu chorób serca.
Analiza danych ze Studium z Siedmiu Krajów w 1999 roku wskazywała wyższą korelację zgonów z powodu chorób serca była z ciastkami i produktami zawierającymi cukier, niż z produktami zwierzęcymi. John Yudkin z Londynu od końca 50-tych sugerował, że cukier może być ważniejszy niż tłuszcz w powstawaniu chorób serca, ale Keys odrzucił jego hipotezę kwitując ją jako „kupę bzdur”. Wielu naukowców było sceptycznych względem hipotezy nasyconych tłuszczów, ale przekonanie, że hipoteza jest prawdziwa została pochwycona przez wiodące jednostki naukowe, polityków i media w USA, krytycy byli stale uciszani, nie tylko poprzez trudności w uzyskaniu finansowania badań poddających w wątpliwość hipotezę Keysa, ale również brak wsparcia finansowego do badania innych hipotez.
Przeprowadzono serię badań interwencyjnych w celu sprawdzenia hipotezy tłuszczowej, ale były one małe, krótkoterminowe i cierpiały na problem jakim były zmiany więcej niż jednej zmiennej jednocześnie. Redakcja Lancet w 1974 roku napisała, że niewiele można było wywnioskować z tych badań. Oczywiście nie dawało to silnego poparcia dla hipotezy nasyconych tłuszczów.
Raport American Heart Association z 1961 roku był pierwszym, który zalecał zastąpienie wielonienasyconych tłuszczów (kukurydzy, olej sojowy) na tłuszcze nasycone, a w późniejszym raporcie z 1970 roku zalecali redukcję tłuszczu w ogóle. W tym czasie E.H. Ahrens, badacz lipidów z Nowego Jorku, którzy wierzył, że węglowodany były ważniejsze niż tłuszcz w powodowaniu chorób serca, obawiał się, że rozpowszechnienie diety z niską zawartością tłuszczu może doprowadzić do wzrostu otyłości i chorób przewlekłych.
Teicholz wyjaśnia, jak poprzez polityczny proces tłuszczowa hipoteza doprowadziła do masowej zmiany diety w Stanach Zjednoczonych, a następnie na arenie międzynarodowej. Nick Mottern członek Kongresu, napisał raport w którym zalecał zmniejszenie ilości spożywanego tłuszczu z 40% do 30% zapotrzebowania energetycznego, tłuszcze nasycone ograniczyć do 10%, a ilość spożywanych węglowodanów zwiększyć do 55-60%. Zalecenia te przeszły do Rekomendacji Żywieniowych dla Amerykanów, które zostały opublikowane po raz pierwszy w 1980 roku.

Potężne grupy nacisku

Można było spodziewać się, że potężne lobby amerykańskiego przemysłu mięsnego i mlecznego sprzeciwi się tym wytycznym i tak zrobiło, ale nie dali rady przeciwstawić się dużym producentom żywności takim jak General Foods, Quaker Oats, Heinz, National Biscuit Company oraz Corn Product Refining Corporation, które były zarówno mocniejsze jak i bardziej subtelne. W 1941 roku założyli Nutrition Foundation, która nawiązywała współpracę z naukowcami i wspierali finansowo zarówno konferencje jak i badania dotyczące składników odżywczych, było to w czasach zanim rozpoczęto finansowanie takich badań z publicznych pieniędzy.
Pomimo utrzymujących się wątpliwości, stało się i nadal jest globalną ortodoksją to, że tłuszcze nasycone są istotną przyczyną chorób układu krążenia oraz tym, że ludzie powinni jeść niewiele tłuszczu. Największy sprawdzian hipotezy dotyczącej nasyconych tłuszczów nadszedł z Women Health Initiative do którego zakwalifikowano 49 000 kobiet przed menopauzą w kontrolowanym eksperymencie na diecie nisko tłuszczowej, które kosztowało 725 milionów dolarów (£ 460 mln, €580 mln). Kobiety brały udział w tym badaniu przez 10 lat, a w tym czasie skutecznie udało się zmniejszyć ich całkowite spożycie tłuszczu z 37% do 29% zapotrzebowania energetycznego oraz obniżyć ilość tłuszczów nasyconych z 12,4% do 9,5%. W porównaniu z grupą kontrolną nie odnotowano zmniejszenia ilości chorób serca, udarów mózgu, ani utraty wagi.
W 2008 roku Food and Agriculture Organization zrobiła przegląd tego badania i stwierdziła, że „nie ma prawdopodobnych lub przekonujących dowodów”, że wysoki poziom tłuszczu w diecie powoduje choroby serca. W 2012 roku Cochrane zrobił przegląd 24 porównań wśród 65 508 uczestników badań i nie stwierdził żadnych korzyści płynących z całkowitej redukcji tłuszczu jak również brak wpływu na układ sercowo-naczyniowy oraz całkowitą śmiertelność. Odnotowano niewielkie zmniejszenie (ryzyko względne 0,86 (95% przedział ufności 0,77 do 0,96)) w przypadkach sercowo-naczyniowych tylko u mężczyzn.
Uznając, że hipoteza tłuszczowa rozpada się, niektórzy naukowcy, a zwłaszcza Walter Willett, profesor epidemiologii na Uniwersytecie Harvarda (którego również poznałem), rozpoczął promowanie diety śródziemnomorskiej, którą można spotkać w wielu wariantach, ale jej istotą jest w spożywanie dużej ilości owoców i warzyw, chleba i płatków zbożowych (w tym makaron i kuskus), mało mięsa i mleka, za to dużo oliwy z oliwek. Taka dieta jest o wiele przystępniejsza niż dieta nisko tłuszczowa. Połączenie własnych interesów w tym International Olive Oil Council i firmy Oldways zajmującej public reations, która promowała tą dietę, to wszystko razem z naturalną ponętnością regionu Morza Śródziemnego sprawiło, że dieta stała się popularna. Ale jej podstawy naukowe są słabe, jak wykazał przegląd Cochrane’a, a niektóre dowody pochodzą od R.B. Singh, którego badania są podejrzane.

Wzrost i upadek tłuszczów trans

Tłuszcze nasycone takie jak masło, smalec i łój, które są stałe w temperaturze pokojowej, od stuleci były stosowane do produkcji herbatników, ciastek i wielu innych rzeczy, ale kiedy tłuszcze nasycone stały się niedopuszczalne trzeba było znaleźć zamiennik. Od 80-tych lat tym substytutem stały się tłuszcze trans, które nie występują naturalnie w przyrodzie z wyjątkiem niektórych zwierząt przeżuwających, były powszechnie stosowane, a teraz możemy je znaleźć w całym naszym ciałach. Odnośnie tłuszczy trans były wątpliwości od samego początku, a Teicholz pokazuje jak skuteczne były firmy spożywcze w zwalczaniu wszelkich badań, które wskazywały na ryzyko z nimi związane. Holenderskie badanie opublikowane w 1990 roku, zasygnalizowało początek końca dla tłuszczów trans, wskazując, że dieta bogata w te tłuszcze nie tylko prowadzi do podniesionego cholesterolu LDL, ale także obniża poziom cholesterolu HDL. Coś podobnego w USA dla tłuszczy trans zrobił Willett gdy wypowiedział te słowa odnośnie diety śródziemnomorskiej: „Przeprowadzamy eksperyment w całym kraju, który nie jest, ani kontrolowany, ani monitorowany.”
FDA w 2003 roku wezwało do znakowania tłuszczy trans na etykietach, a w 2014 roku wprowadzono zakaz ich stosowania. Wymóg znakowania sygnalizował powolny koniec, kiedy FDA wydało orzeczenie, że około 42 720 przetworzonych produktów żywnościowych w USA zawierało tłuszcze trans. Niemożność powrotu do tłuszczów nasyconych (z powodu głęboko zakorzenionych przekonań, że są złe w połączeniu z dalszym wspieraniem tej idei przez American Heart Association) oznaczało, że producenci żywności musieli znaleźć nowego zastępcę, czyli estryfikowane tłuszcze, które mogą być tak samo złe jak tłuszcze trans. I ponownie będzie to masowy niekontrolowany eksperyment.
Inną konsekwencją hipotezy tłuszczowej jest to, że na całym świecie do diety włączono znacznie więcej węglowodanów w tym cukier i syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy, które są tanie i bardzo słodkie. Jest to „źródło kalorii, ale nie składników odżywczych.” Coraz więcej naukowców uważa, że nadmiar rafinowanych węglowodanów napędza globalną epidemię otyłości, cukrzycy i niezakaźnych chorób. Kwestionują oni idee, że przytyjemy tylko dlatego, że spożywana energia przekracza energię, którą zużywamy, zamiast tego mówią, że węglowodany „wywołują reakcję hormonalną, która prowadzi to tego, że cześć spożytego paliwa zostaje skierowana do przechowywania jako tłuszcz.” Na podstawie tej hipotezy można powiedzieć, że biedni ludzie są otyli (co jest prawdą w wielu społecznościach) nie dlatego, że się przejadają lub są leniwi, ale dlatego, że spożywają duże ilości rafinowanych węglowodanów, które są najtańszym źródłem energii, która powodują, że stają się otyli.

Atkins i Ornish

Myślenie w tym kierunku doprowadziło do diety zalecanej przez amerykańskiego lekarza Roberta Atkinsa, w której drastycznie ograniczone są węglowodany, ale dozwolone są dowolne ilość białka i tłuszczu. Nie jest to nowy pomysł tylko ponownie odkryta dieta promowana przez Williama Bantinga w jego bestsellerowej książce Letter on Corpulence, a porady były powszechnie zalecane przez władze medyczne do lat 50-tych XX wieku. Dieta ta została sprawdzona w badaniu trwającym przynajmniej rok „A to Z Weight Loss Study” na 311 kobietach z nadwagą i otyłością przed menopauzą i została porównana z trzema innymi dietami w tym z dietą promowaną przez innego lekarza z USA Deana Ornisha, której wymogiem było to, aby mniej niż 10% energii pochodziło z nasyconych tłuszczów. Kobiety na diecie Atkinsa straciły na wadze więcej i „doświadczały korzystniejszych ogólnych efektów metabolicznych” w tym spadek ciśnienia rozkurczowego o 4,4 mm Hg w stosunku do kobiet na diecie Ornisha o 2,1 mm Hg.
Czytanie tych książek jak również sięganie do oryginalnych badań było otrzeźwiającym doświadczeniem. Udana próba redukcji tłuszczu zarówno w diecie Amerykanów jak i innych krajach na całym świecie stała się globalnym i niekontrolowanym eksperymentem, który jak wszystkie eksperymenty może również doprowadzić do złych wyników. Co więcej, to zainicjowało to kolejne zestawy niekontrolowanych globalnych eksperymentów, które nadal trwają. Nina Teicholz wykonała niezwykłą pracę analizując to jak słabe podstawy naukowe, silne osobowości, interesy własne i doraźne cele polityczne zainicjowały serię tych eksperymentów. Cytuje ona Nancy Harmon Jenkins, autorkę Książki kucharskiej diety śródziemnomorskiej i jednego z założycieli Oldways mówiących „światowa żywność jest szczególnym łupem konsumpcji, ponieważ tak wiele pieniędzy zarabia się na żywności i tak wiele zależy od tego co mówią i jakie są opinie ekspertów.” Z pewnością już czas na lepszą naukę i pokorę wśród ekspertów.

Przemysł spożywczy i uzależniające jedzenie – napisy PL

 

 

Jeśli kiedykolwiek złapałeś się nad tym, że mówisz „nie jestem w stanie dać sobie rady”
kiedy jesz zbyt wiele złego jedzenia, możesz mieć rację.
Wiele osób wkłada dużo pracy upewniając się, że nie przestaniemy jeść.
Nasz reporter zdrowotny odkrył, że to bardzo silnie chroniony sekret przemysłu,
który ma tylko jeden cel – jedzenie, któremu nie można się oprzeć.
Oni próbują zwiększyć swoje udziały w Twoim żołądku
i zwiększyć zysk jaki z tego powodu otrzymują.
Nie mogłam się ruszyć i wolałam raczej leżeć w łóżku jakbym była martwa.
Te firmy bazują na głębokiej, zaawansowanej i czystej nauce,
aby zrozumieć jak mogą uatrakcyjnić swoje jedzenie i stworzyć je bardziej atrakcyjnym dla nas.
Za tym wszystkim stoi nauka,
jogurt tak smakuje w Twoich ustach z jakiegoś konkretnego powodu.
Przemysł żywieniowy bada nawet połączenie między receptorami Twojego jeżyka,
a odpowiadającymi reakcjami chemicznymi w Twoim mózgu.
Rezultat to ostrożnie dobrana mieszanka soli, cukru, tłuszczu i innych substancji chemicznych,
doskonale zaprojektowana tak byś nie mógł zjeść tylko jednego.
Michael Moss poświęcił 4 lata na badanie nauki stojącej za przetworzonym jedzeniem.
Byłem zaskoczony jak wielu najlepszych naukowców pracuje w firmach w tym kraju.
To niesamowite jak wiele matematyki i nauki, analizy wstecznej
i energii oni wkładają w poszukiwania idealnych proporcji tłuszczu, soli i cukru,
by po zjedzeniu ich produktów czuć się tak dobrze.
W trakcie przeszukiwania baz danych dokumentów naukowych oraz patentów przemysłu spożywczego,
odsłaniał się ogrom nauki stojącej za inżynierią żywieniową.
Chemia, fizyka, biologią wszystkie razem pracowały na rzecz stworzenia jedzenia przynoszącego zysk.
Tutaj znajduję się opis ulepszacza smaku serowego bez sera.
Surowce bazowe do tego wykorzystane były tłuszczami i białkami co oznacza,
że zawartość drogiego sera mogła być zredukowana do minimum.
Oni potrafią odtworzyć reakcję chemiczną, która może mieć miejsce w Twoim języku lub aromat.
Mogą symulować smak, czegoś tak naprawdę bez zawartości prawdziwego produktu.
Bruce Bradley wie z pierwszej ręki co dzieje się w przemyśle spożywczym,
były kierownik w wielu dużych firmach spożywczych jest teraz pisarzem i krytykiem tej branży.
Było kilka sytuacji, kiedy czułem się niekomfortowo, a nawet źle z tym co robiłem.
Myślę, że ostatecznie to właśnie była jedna z przyczyn tego, dlaczego opuściłem przemysł spożywczy.
Widziałem problemy jakie występowały w miastach oraz problemy ze zdrowiem,
które narastały, głównie z powodu jedzenia, które spożywamy.
Było to dla mnie trudne, brać na siebie tyle odpowiedzialności za to co robiłem.
Przemysł spożywczy jest wysoce konkurencyjny i nastawiony na zyski.
Michael Moss brał udział w setkach wywiadów zanim skończył swoją książkę.
To było dla mnie jak praca detektywa, przeglądać tysiące stron wewnętrznych dokumentów naukowych,
prosić menadżerów i naukowców, aby odkryli przede mną sekrety tego jak to działa.
To co odkrył to, że przemysł spożywczy spoczywa na trzech filarach.
Sól, cukier i tłuszcz.
To trójca święta wysoko przetworzonego jedzenia,
kiedy oni znajdują idealną proporcję mówią, że
mają punkt rozkoszy dla cukru, usta wypełnione tłuszczem oraz smak soli,
oni wiedza jak stworzyć ich produkt nieodpartym.
Sól, cukier i tłuszcz nie występują razem w naturze.
Naukowcy coraz częściej dowodzą, że wysoko przetworzone jedzenie, może być uzależniające.
Mogę jeść to łyżeczką, albo ręką i myśleć “muszę przestać, muszę przestać”
i po prostu dalej to robię, nie zatrzymuje się.
Na imię Pat i jest uzależniona od jedzenia.
Byłam zdesperowana, kiedy byłam uzależniona od jedzenia i to było naprawdę niszczące,
czułam się bezsilna, zawstydzona i to było okropne.
Jej kuchnia to pole bitwy, a każdy posiłek to wyzwanie musi sobie przypominać,
że dla niej, nawet szczypta cukru, może spowodować, że wróci do tego co było wcześniej.
Widok jedzenia może to rozpocząć, reklamy jedzenia mogą to wyzwolić,
to jedzenie jest tak uzależniające, nawet wygląd jest uzależniający.
Jeżeli chodzi o uzależnionych od jedzenia, długo po tym jak jedzenie przestaje sprawiać nam przyjemność, długo po tym od kiedy jedzenie jest dla nas przykrością, my wciąż nie możemy przestać.
Co z tymi czipsami? To tylko jeden.
To staje się wdrukowane w umysł, przez co bardzo ciężko to pokonać.
Podczas, gdy przemysł nienawidzi słowa “uzależnienie” bardziej niż jakiegokolwiek innego,
badania pokazują, że kiedy osiągają oni idealną ilość tych 3 składników
sprawiają, że „odlatujemy”, biegamy po między sklepowymi półkami, jemy więcej,
więcej kupować, a firmy dzięki temu zarabiają więcej.
Francis Mcglown jest neurologiem,
jako element badań dla BBC włożył on brytyjskiego szefa kuchni do tomografu
i karmił go chili, każda kropla, która lądowała na języku
powodowała uwolnienie się w mózgu substancji chemicznych sprawiających dobre samopoczucie.
Konsekwencją tego słabego poziomu bólu, było wyzwalanie się naturalnych opioidów wewnątrz mózgu.
Francis Mcglown był jednym z pierwszych naukowców pracujących dla przemysłu żywieniowego,
spędził 10 lat, wykonując badania dla firmy UNILEVER,
jednej z największych na świecie firm zajmujących się przemysłem spożywczym.
Jako neurolog miałem możliwość wglądu w mechanizm preferencji dotyczących różnych rodzajów jedzenia.
Używając neurologii, Unilever doprowadził do artykułów np. o takim tytule “Jak lody łaskoczą Twój mózg”.
Tylko jedna łyżeczka aktywuję receptory szczęścia Twojego mózgu, co zostało odkryte podczas badań klinicznych.
Usta to kolejna część ciała, która fascynuję naukowców,
sposób w jaki jedzenie kruszy się pomiędzy zębami, siła nacisku szczęki, dźwięk chrupania.
Częściowo to hałas, wzmocniony tym, że Twoje szczęki łączą się z uchem
i naprawdę słyszysz to chrupanie dosyć głośno gdy gryziesz.
To także częściowo związane z umysłem, chrupanie przypomina Ci o tym, że jesz i kieruje tam Twoją uwagę.
Chris Looker jest konsultantem przemysłu żywieniowego, pomaga firmom wprowadzać produkty,
które on nazywa “mourish” (przymiotnik od słowa more – więcej) innymi słowy, takimi, które przekonają Cię, żebyś chciał więcej.
Oni chcą, żebyś zaraz po zjedzeniu jednego, masz sięgnąć po następny
i często osiągają to za pomocą bardzo intensywnego smaku,
który czujesz na początku języka, ten smak bardzo szybko mija
i zanim zdążysz opróżnić usta, znów smaku. który utraciłeś.
Kształt jedzenia również jest ważny,
czekolada nie powinna mieć ostrych krawędzi.
Chcemy, żeby czekolada była naprawdę wygodna, żeby była miłym, relaksującym doświadczeniem,
roztapianie jest naprawdę delikatnym doświadczeniem.
Ostre końce psuły by to doświadczenie i zmuszały jedzącego do pogryzienia zanim by się roztopiła.
Naukowcy żywieniowi wiedzą co zmusza mózg do zaprzestania jedzenia i nazywają to sytością sensoryczną.
Określenie to oznacza, że jeśli jedzenie ma jeden wyraźny smak,
będzie on dla nas bardzo przyjemny na początku, ale później zaczniemy się nim szybko męczyć.
Dlatego też firmy wkładają naprawdę wiele wysiłku w to,
żeby ich jedzenie było nie tylko pomieszane, ale naprawdę dobrze wymieszane.
Dlaczego nie możesz poprzestać jedzenia tylko na jednym?
Nazywa się to “Znikającą Gęstością Kaloryczną”
To co nazywamy tym określeniem odnosi się na przykład do Cheetosów,
które rozpuszczają się w Twoich ustach i mózg uznaje,
że kalorię zniknęły i zjesz znacznie więcej
zanim mózg wyśle Ci sygnał “Hej, zjadłeś wystarczająco”.
Witajcie w laboratorium badań nad zmysłami w Uniwersytecie Gwel.
Uczymy tutaj studentów jak tworzyć testy związane z odbieraniem zmysłów,
nauczamy ich podstaw tego jak robić badania dotyczące oceniania wartości sygnałów zmysłowych,
gdyż nie jest to tak proste jak jedzenie jedzenia.
Próbujemy różnych składników, żeby sprawdzić, które z nich są preferowane lub akceptowane przez ludzi.
W tym przypadku, różne poziomy sodu. Który Ci smakuje bardziej?
Wolę ten drugi, bardziej słony.
Bardziej słony? Tak bardziej słony.
Ponieważ te produkty muszą być w stanie wytrzymać na półce miesiącami,
wiele składników nie ma nic wspólnego ze smakiem,
ale są składnikami konserwującymi lub innymi substancjami chemicznymi,
które są odpowiedzialne za wygląd i strukturę,
a wiele z nich znane jako ulepszacze mają oszukać mózg,
by dać smak czegoś czego tam nie ma.
Ogromne ilości pieniędzy wydawane są na to, żeby wytworzyć produkty, które smakują i pachną realistycznie,
ale w rzeczywista ilość tych składników jest znikoma.
Ponieważ bez ulepszenia smaku, nikt by tego nie zjadł.
Smakowały by okropnie, po prostu wziąłbyś jednego i wypluł.
Jedna z firm wyprodukowała specjalną serię krakersów bez soli dla Michaela, żeby mógł ich spróbować.
Było to naprawdę okropne przeżycie,
normalnie mogę jeść Cheez-IT cały dzień bez przerwy,
bez soli nie mogłem ich nawet przełknąć.
Wycieczka po sklepie spożywczym pokazała nam, że coś się zmienia,
ciastka mają deklaracje o zdrowiu, czipsy są z pełnego ziarna i mają błonnik.
Jeśli przemysł spożywczy znajdzie sposób, żeby je rozreklamować i zarobić na nich pieniądze,
jestem pewien, że to zrobią, ale jeśli w długim okresie czasu,
ma to zmniejszyć ilość jedzenia jakie sprzedają, nie sądzę by poszli tą drogą.
Więc nawet jeśli mają mniej cukru, soli czy tłuszczu
zawierają prawdziwe owoce, wypiekane są z prawdziwych warzyw i tak wrócisz po więcej.
Przemysł żywieniowy zależy od tego.

Leczenie próchnicy i ubytków – Ramiel Nagel (lektor PL Ivona)

 

Ramiel Nagel o próchnicy, ubytkach i zdrowiu zębów.
http://www.curetoothdecay.com/