Być (kimś) czy zrobić (coś)? – John R. Boyd

Posted: Luty 9, 2015 in Motywacja
Tagi: , , , , , , , , , , , , ,
Być czy robić?

Tytuł oryginalny: To Be Or To Do?
Tłumaczenie: BladyMamut

Pułkownik John R. Boyd, USAF

[01 lipca 2007 – Ze wszystkiego co napisał lub powiedział Boyd, najczęściej odwiedzany i pożądany materiał to „być czy zrobić?” Chociaż Boyd związany był z wieloma młodszymi oficerami w czasie swojej kariery siłach powietrznych, było wśród nich kilku, a może pół tuzina, do których miał taki szacunek, że zaprosił ich do przyłączenia się do niego w dążeniu do zmian. Każdy z nich zaoferował możliwość wyboru: Być kimś – być rozpoznawalnym i promowanym przez system – lub zrobić coś, co przysłuży się Siłom Powietrznych i krajowi. To było niefortunne, mówił też o  amerykańskich siłach zbrojnych, że mało prawdopodobnym jest osiągnąć jedno i drugie.

Biograf Boyda, Robert Coram odebrał zaproszenie od oficera, który dostał taką propozycję i wybrał opcję „zrobić”, a on potwierdził esencję tej wypowiedzi u kilku innych. CR]

Tiger, pewnego dnia dojdziesz do rozwidlenia dróg,” – powiedział.
„I będziesz musiał podjąć decyzję w którym kierunku będziesz chciał pójść.” Podniósł rękę i wskazał. „Jeśli pójdziesz w tym kierunku możesz być kimś. Będziesz musiał iść na kompromisy i trzeba będzie odwrócić się plecami od przyjaciół. Ale będziesz członkiem klubu, będziesz awansował, dostaniesz dobre zadania.”
Wtedy Boyd podniósł drugą rękę i wskazał drugi kierunek.
„Albo możesz pójść w tym kierunku i możesz coś zrobić – coś dla swojego kraju, dla Sił Powietrznych i dla siebie. Jeśli zdecydujesz, że chcesz coś zrobić, możliwe, że nie będziesz awansował, nie będziesz dostawał dobrych zadań i na pewno nie będziesz ulubieńcem przełożonych.
Ale nie będziesz musiał iść na kompromis ze samym sobą. Będziesz prawdziwy dla swoich przyjaciół i dla siebie. A twoja praca może zrobić różnicę.”
Przerwał i spojrzał najpierw w oczy oficera, a potem na jego serce.
„Być kimś czy coś zrobić. W życiu często słyszymy wołanie. To wtedy gdy trzeba będzie podjąć decyzję. Być albo zrobić. Którą drogą pójdziesz?”

Źródło: http://dnipogo.org/john-r-boyd/to-be-or-to-do/

Advertisements
Komentarze
  1. nic nie jest pewne pisze:

    Chyba sie tu pogubilam. Moze to i gleboka mysl „byc czy robic”, ale ten przyklad US Air Force i mozgu opracowujacego ataki wojenne w Pentagonie jest raczej (przynajmniej dla mnie) niezrozumialy. Boyd opracowywal m.in. strategie atakow powietrznych na Irak w 1991 r. i chyba wiedzial, ze USA jest agresorem – jakos nie mial oporow? No i byl ulubiencem przelozonych i chyba musial (albo raczej powinien) nie raz isc na kompromis z samym soba i z pewnoscia dostawal odpowiedzialne prace do wykonywania „dla dobra swojego kraju”. Jakos nie stalo to dla niego pod znakiem zapytania, ze „dla dobra swojego kraju” dla stratega oznacza rownoczesnie mordowanie ludzi w innym kraju i posylanie mlodych ludzi swojego kraju tez na smierc w misjach ich w ogole nie dotyczacych? Jaka to typowa amerykanska hipokryzja! I tak tez odczytuje „byc czy robic” w odniesieniu do US-AF i Boyda. Czy w tym jest jakas możliwość wyboru: „Być kimś – być rozpoznawalnym i promowanym przez system – lub zrobić coś, co przysłuży się Siłom Powietrznym i krajowi”? Taki sam wybor mozna zobaczyc w „BYC strategiem wojennym czy ROBIC plany mordowania ludzi” (w odniesieniu do Boyd’a) albo w odniesieniu do mlodych oficerow przez niego szkolonych „BYC pilotem wojennym czy zrzucac (=ROBIC) bomby na niewinnych ludzi” (w sluzbie dla swojego kraju, kraju prowadzacego ciagle agresywne a nie obronne wojny i zawsze poza wlasnym terytorium – to tak na marginesie). Nie wiem gdzie tu wybor i dwie rozne drogi? Natomiast gdyby pilot (byc) np. odmowil (robic) zrzucania bomb na glowy obcych mu ludzi, ktorzy mu nic zlego nigdy nie zrobili, to wtedy mozna powiedziec, ze mial dwie drogi i dokonal wyboru – zgodnego z jego sumieniem, narazajac sie przelozonym, ladujac w ciupie, zostac pozbawionym honoru i zapewne tracac wiele przejaciol. Ale tutaj taki przyklad nie zostal podany, wrecz przeciwny temu – oficer (byc) wybral robic bumbumbum!) przy czym Boyd stawiajac mu „wybor” popatrzyl owemu oficerowi w oczy i w jego serce (o Boze, jakie to dydaktyczne i wzniosle!).
    W ogole to trudno jest rozdzielic „byc” od „robic”. Jesli jestem zlodziejem (byc) to kradne (robic). Jesli jestem pielegniarka (byc) to pielegnuje chorych (robic). W zaleznosci od roli w jakiej w danej chwili wystepuje (byc) wykonuje dzialania z ta rola zwiazane (robic). Nawet jesli na zewnatrz udaje, ze jestem kims innym to czyny przeze mnie wykonywane swiadcza o tym czym/kim jestem (i odwrotnie). A nawet jesli sie tak dobrze kamufluje udajac kogos innego niz jestem i moje dzialania tez podtrzymuja moj kamuflarz (wiec tu tez wychodzi byc=robic) a oprocz tego to i tak „w srodku” jestem tym kim w rzeczywistosci jestem i wykonuje adekwatne do tego dzialania tyle ze za kurtyna (portret Doriana Graya). Nie, nie umiem rozdzielic „byc” od „robic”, wiec ten wybor dwoch drog „byc CZY robic” nie jest zadnym wyborem i nie ma w tym dwoch drog. Jestes wojskowym pilotem to twoim zadaniem jest zabijac wroga (wszystko jedno czy prawdziwego czy urojonego ale nazwanego przez twojego dowodce wrogiem) – nie masz zadnego wyboru. Nie chcesz zabijac (wroga j.w.) to przestan byc pilotem wojskowym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s